Dodaj do ulubionych

chory a może zdrowy?

15.02.07, 17:35
Tak się zastanawiam - Jeżeli człowiek chce codziennie umrzec bo męczy go rzeczywistosc i nie widzi szansy zmiany tego stanu rzeczy. To dowód depresji a może głębszego zrozumienia rzeczywistości?
Obserwuj wątek
    • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 17:51
      to tylko dowód depresji...

      Głębsze zrozumienie rzeczywistości zawsze jest subiektywne, ale po jasnej
      stronie życia!!

      Ja dziś pojechałam na rowerze z krzesłem i sznurem, ale nie znalazłam dobrego
      drzewa... bo to nie był las tylko tereny działek.

      Jutro pewnie kampinos... juz mi się nie chce patrzeć na zjabane swoje zycie...
      • isabelchen Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 17:56
        to odjeb ten żywot, szukaj sposobów, nie można wszystkiego mierzyć jedną miarką
        • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 18:01
          nie mam ochoty byc żyć, jest mi niedobrze od tego życia.. jest mi zimno...
          najważniejszy okres to od 20-30 roku zycia. wtedy człowiek sobie to życie
          układa!!
          • isabelchen Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 18:07
            ollaboga77 napisała:

            > nie mam ochoty byc żyć, jest mi niedobrze od tego życia.. jest mi zimno...
            > najważniejszy okres to od 20-30 roku zycia. wtedy człowiek sobie to życie
            > układa!!

            kto tak powiedział??????????
            a co z resztą populacji ziemskiej, singli, powiedzmy powyżej tego pułapu
            wiekowego????
            co za bzdury!

          • f_16 Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 21:47
            tak to prawda okres 20-30 lat od tego zależy nasze życie kończymy szkołę
            średnią kończymy szkolne znajomości i wybieramy studja lub pracę a co za tym
            idzie zmieniamy towarzystwo wybieramy zawod lub zajecie ktore nam zajmuje
            połowę życia rezta idzie na sen i kawałek na przyjemności z kimś i ze znajomymi
            • isabelchen Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 21:55
              tak to prawda okres 20-30 lat od tego zależy nasze życie

              życie zależy od nas samych, kto ustala te normy?????

              kończymy szkołę
              > średnią kończymy szkolne znajomości i wybieramy studja lub pracę a co za tym
              > idzie zmieniamy towarzystwo wybieramy zawod lub zajecie ktore nam zajmuje
              > połowę życia

              tak, praca dla pracy,
              niech żyje depa,
              wiwat schematom!!!!

              każdy się jakoś spełnia w życiu, niezależnie od cyferek, liczb, odległości,
              numeru buta, itd, itp.
              • f_16 Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 22:20
                isabelchen napisał:

                > tak to prawda okres 20-30 lat od tego zależy nasze życie
                >
                > życie zależy od nas samych, kto ustala te normy?????
                tak jak ktos mysli że zycie zalezy od nas samych to się myli naturalnie ze mamy
                na nie wplyw ale dużo zalezy od systemu jesli ktos np mieszka na wsi i ukończył
                technikum rolnicze a chcial zostac lekarzem to w wieku 30 lat nie otworzy
                wlasnego gabinetu jezeli w tym wieku ksztaltuja sie nasze relacje z otoczeniem
                większość ludzi zaklada rodziny i stara sie ustatkowac,np znalem wiele
                dziewczyn ktore w wieku ok 27 lat sa długotrwale samotne i nie potrafią wyjść z
                marazmu mimo że wczesniej były w licznych zwiazkach,
                Po prostu system utala normy to czego mamy sie uczyc jakie sa kryteria oceny
                umiejetnosci i zachowan, polityczna poprawnosc i swiatopoglad
                • isabelchen Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 22:44
                  takie myślenie powoduje (powodowało) u mnie depresję
      • looserka Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 18:02
        > Ja dziś pojechałam na rowerze z krzesłem i sznurem, ale nie znalazłam dobrego
        > drzewa... bo to nie był las tylko tereny działek.
        >
        > Jutro pewnie kampinos... juz mi się nie chce patrzeć na zjabane swoje
        zycie...



        Einstien mówił coś w ten deseń, że nie wie, czy wszechświat jest nieskończony,
        ale głupota ludzka z pewnością tak.
        Miał gość rację.
        • tristezza Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 23:19
          looserka napisała:
          >Einstien mówił coś w ten deseń, że nie wie, czy wszechświat jest nieskończony,


          Loo, nie rob glupka z Einsteina, on dobrze wiedzial jak to jest ze
          wszechswiatem!

          ta mysl zlota brzmi
          Dwie rzeczy nie mają granic: wszechświat i ludzka głupota.

          a Olla na rowerze ze sznurem i krzeslem musiala wygladac zjawiskowo!

          Olla, to co z tym zdjeciem?
          • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 23:27
            no przeciez miałą to w worku, żeby nie było widac!!!!

            zjawiskowe to ja kiedyś miałąm zycie... teraz wysiadam słonca moje
            • isabelchen Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 23:35
              jak kiedyś to i teraz jest to możliwe!
              nie chcesz, czy nie wiesz, że możesz chcieć? wyjść z tego schematycznego myślenia?!
              nie chcesz chyba
              wolisz się poddać
              • e.a.foe Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 22:27
                isabelchen napisał:

                > nie chcesz chyba
                > wolisz się poddać

                ano. już niczego nie chcę
              • e.a.foe Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 22:29
                isabelchen napisał:

                > nie chcesz chyba
                > wolisz się poddać

                ano. już nie oczekuję
            • tristezza Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 23:38
              > no przeciez miałą to w worku, żeby nie było widac!!!!

              szkoda. juz zaczelam sie ludzic, ze jakis fotoreporter Ci zrobil zdjecie i
              zaspokoje moja ciekawosc okrezna droga

              jak mialas zjawiskowe zycie Olla to docen to. pamietam wywiad z pania, ktora
              miala ponad 110 lat i jedynym jej wspomnieniem z branzy damsko-meskiej bylo jak
              ja kiedys zolnierz w pociagu za kolano trzymal.
              • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 23:50
                aaaaaaaaaa trista nie załamuj mnie... kolanka to ja pokazuje wszem i wobec i
                jak ktos nalega to daje pomacac... ale z rzadka !!
                • tristezza Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 23:59
                  aaaaaaaaaa trista nie załamuj mnie...

                  ja Cie zalamuje?!
                  przeciez w odroznieniu od tej pani przezylas piekny, pelnowymiarowy romans :-)
                  a ile jeszcze przed Toba...
                  • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 26.02.07, 15:00
                    tristezza napisała:

                    > aaaaaaaaaa trista nie załamuj mnie...
                    >
                    > ja Cie zalamuje?!
                    > przeciez w odroznieniu od tej pani przezylas piekny, pelnowymiarowy romans :-)
                    > a ile jeszcze przed Toba...


                    Romans? gdzie nie było sexu? lat straconych tak naprawdę! A ten dupek pewnie
                    lada dzien mu się dziecko i co ja mam zrobić... :(((
                    Zyć mi się nie chce .. gdzie moja rodzina :( siedze na kupie ze starymi i
                    chorym bratem :( przepieprzone tak naprawdę

                    a czas leci i uroda przemija tak jak zresztą wszystko !!
                    • tristezza Re: chory a może zdrowy? 26.02.07, 15:04
                      jak najsluszniej uzupelnilas ten stary watek. przynajmniej kolejne pokolenia
                      depresyjnych posilkujac sie archiwum beda mialy jasnosc w temacie
                      • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 26.02.07, 15:15
                        tristezza napisała:

                        > jak najsluszniej uzupelnilas ten stary watek. przynajmniej kolejne pokolenia
                        > depresyjnych posilkujac sie archiwum beda mialy jasnosc w temacie


                        Daj spokoj trista jesli kiedys bedzxie mi dane być mamusia to nawet nie wspolnę
                        dzidzi, że mialam gorszy okres w życiu... po co ma to wiedzieć??

                        Jedyne co mu pokaże to techniki medytacji, które wielu ludzi z powodzeniem
                        stosuje. Zresztą im wczesniej się człwiiek nauczy i zrozumie czym jest życie
                        tym jego wygrana i dla niego lepiej!
                        • tristezza Re: chory a może zdrowy? 26.02.07, 15:24
                          nie mialam na mysli Twojego potomstwa tylko nowe generacje forumowiczow.
                          a dzidzi nic nie mow, wnukom kiedys opowiesz przy kominku jak babcia za mlodu
                          kochac potrafila
          • looserka Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 14:47
            tristezza napisała:

            > ta mysl zlota brzmi
            > Dwie rzeczy nie mają granic: wszechświat i ludzka głupota.

            tako rzekł Einstein, po czym dodał: "choć do tego pierwszego nie mam
            pewności" :)
            • tristezza Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 15:13
              tak dodal?:-)
              a to stary kokiet!
              nie lubie go, w zyciu osobistym delikatnie mowiac przesadnie sie nie sprawdzil
              • looserka Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 15:20
                Nie sprawdził się? A teoria względności, to pies? ;)nie pasuje nic a nic, Trist?
                • tristezza Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 15:32
                  to teoria wzglednosci i do zycia osobistego pasuje? nie wiedzialam, ze ma
                  takie rozlegle zastosowanie. teoria wzglednosci moralnej, albo inaczej
                  relatywizm moralny...hmmm zagielas mnie Loo, ja tam prosty czlowiek jestem
                  • anatemka Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 18:01
                    a ja go lubię. Bo nie był ideałem.
                  • looserka Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 19:25
                    tristezza napisała:
                    teoria wzglednosci moralnej, albo inaczej
                    > relatywizm moralny...hmmm

                    Oj, od razu realtywizm moralny... Nic z tych rzeczy Trst:) Myślałam po prostu o
                    tym, jak różnie wyglądają te same sprawy, problemy, zjawiska obserwowane z
                    różnych punktów odniesienia - co choćby i na tym forum widać bardzo dobrze;) I
                    że nie ma czegoś takiego jak obiektywizm abolutny, prawda absolutna. Chociaż
                    oczywiście dla każdego JEGO prawda jest najprawdziwsza ze wszystkich;)
      • aurelia_aurita Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 00:13
        > Ja dziś pojechałam na rowerze z krzesłem i sznurem, ale nie znalazłam dobrego
        > drzewa... bo to nie był las tylko tereny działek.
        >
        > Jutro pewnie kampinos... juz mi się nie chce patrzeć na zjabane swoje zycie...

        Olla, Ty nigdy w życiu nie znajdziesz dla siebie gałęzi - bo jesteś za grrrrruba! :P
        a z resztą już to widzę: główna atrakcja przyrodnicza w puszczy kampinoskiej - Olla dyndająca na gałęzi ;) wstęp 10 zł. dla młodzieży szkolnej zniżka 50%. dzieci do lat 7 za darmo.
        • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 00:26
          a skad TY Aurelia wiesz czy jestem za gruba za brzydka i za głąbowata ?
          Cio panno Aurelko?

          Ale maz poczucie humorku ... aż mi się bebech ruszał jak sie smiałam :)
          • anatemka Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 18:02
            ale bys medialna po smierci była: do lasu z krzesłem pojechała! a wspiąć sie na
            gałąź po drzewie to nie łaska?!
            • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 18:12
              wspinałam się na drzewa jak mialam zmoze 10lat i tylko wtedy a teraz to nawet
              nie ma szans by szpaga zrobic :(
    • na_fe Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 18:14
      tez często o tym przemyśliwam, bo:
      daję sobie radę bez leków, nie wypadam, póki co, z obiegu, nie wspomagam się
      uzywkami ale co dnia dziwie się tej desperacji a często obiecuję, ze jeszcze
      tylko dzień, może dwa i zawinę sie wreszcie tam, gdzie moje miejsce.
      od 7- go roku życia czułam, że tu nie pasuję i tak samo mysle teraz, że to
      jakaś koszmarna pomyłka. załuję, ze pewnych decyzji nie podjęłam parenaście lat
      temu, nie wiązałyby mnie jakieś obowiązki i zobowiązania. wtedy, na odmianę,
      tachałam na plecach worek ze złudzeniami. teraz, mogę sie w niego wysmarkać, na
      pociechę.

      nf
    • minona Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 21:30
      O, ciekawe - odkąd pamiętam, też zawsze myślałam, że jestem taka, a nie inna,
      bo po prostu nie daję się zwieść pozorom i wiem, jaki parszywy jest nasz świat.
      Ale ostatnio uchwyciłam się nadziei, że może jednak się mylę i jeszcze będzie
      przepięknie, jeszcze będzie normalnie. ;)
      Łykam te pigułki i nawet się lepiej czuję, nie mam myśli samobójczych i trochę
      mniej się przejmuję. Ale ogólna wizja rzeczywistości została taka, jak
      przedtem: oględnie mówiąc jest do bani. Tylko teraz dzięki tabletkom trochę
      bardziej mi to zwisa - przynajmniej na tyle, że nie mam już potrzeby
      ewakuacji. ;) Niech sobie jest taki czy inny, byle mnie zostawił w spokoju.

      I może Ty masz rację, szyderco. Może nie jestes chory, tylko oświecony. ;P
      • minona Re: chory a może zdrowy? 15.02.07, 21:32
        minona napisała:

        > Niech sobie jest taki czy inny, byle mnie zostawił w spokoju.

        On, czyli świat. :)
    • szyderca_i_glupawiec Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 00:28
      kurde znowu powstał offtopic :/
      Temat dotyczył tego czy człowiek zdrowy może nie mieć żadnych większych celów do których chce dążyc bo męczy go to wszystko, osiągnąc stan w którym nawet przyjemnosci męczą i nie sprawiają radosci, widziec ukojenie jedynie w snie i ewentualnym niebycie?
      • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 00:45
        człowiek zdrowy nie moze nie mieć celów !!
        człowiek chory zwykle nie ma celów i ma cierpienie.

        człowiek zdrowy wie czego chce od życia i za tym idzie... zdobywa ... i to mu
        przynosi satysfakcje!

        teraz lepiej Głupawcu?
        • insana Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 01:25
          Olla, Tobie to by się przydało porządne walnięcie w ten uparty łeb, moze by to spowodowało amnezję wsteczną, bo to jest chyba jedyne rozwiązanie
          rusz d.. wreszcie, ludzie nie z takich stanow wychodzą!
    • eizo1 Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 01:22
      jak byś był zdrowy to byś nie miał takich jazd
      i dylematów
    • aaannnaaa1 Re: chory a może zdrowy? 16.02.07, 23:26
      Gdybyś nie miał depy, to być może rozważałbyś problem czysto filozoficznie, a
      tak to czujesz go na własnej skórze. Kiedyś ludzi z podobnymi rozterkami
      nazywano melancholikami. Dostojewski uwielbiał się o nich rozpisywać. Człowiek
      faktycznie może się wypalić i czuć zniechecenie, czy rozczarowanie światem, ale
      jeżeli nie trawi go choroba, to obserwuje to z filozoficzną zadumą, bez
      psychicznego cierpienia. Tak myślę.
    • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 26.02.07, 15:23
      szyderca_i_glupawiec napisał:

      > Tak się zastanawiam - Jeżeli człowiek chce codziennie umrzec bo męczy go
      rzeczy
      > wistosc i nie widzi szansy zmiany tego stanu rzeczy. To dowód depresji a może
      g
      > łębszego zrozumienia rzeczywistości?
    • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 26.02.07, 15:25
      szyderca_i_glupawiec napisał:

      > Tak się zastanawiam - Jeżeli człowiek chce codziennie umrzec bo męczy go
      rzeczy
      > wistosc i nie widzi szansy zmiany tego stanu rzeczy. To dowód depresji a może
      g
      > łębszego zrozumienia rzeczywistości?



      Szyderco... nigdy nie próbuj zrozumieć głębiej rzeczywistość!! raczej naucz się
      żyć by czuć sie ze sobą dobrze i ze światem. Człowiek ma sobie radzić ze
      światem a nie go rozumieć!!

      I radzę, skupić się na tym jak TY odczwasz ten świat a nie probowac się do
      niego dostosować. Bo jesli to będziesz robił - dostosowywał sie czasem wrecz na
      siłe to upadniesz.

      i to chyba tyle...
      • tristezza Re: chory a może zdrowy? 26.02.07, 15:30
        Olla, moglabys z powodzeniem pisac poradniki "jak zyc?", z teorii jestes
        calkiem niezla

        milo bylo, ale juz sobie ide
        pa pa
      • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 28.02.07, 16:25
        Tyle razy już pisałam o medytacji vipassana. To właśnie ona mi rozjaśniła
        wiedzę o umyśle ludzkim. Jak sie nie ma tej wiedzy elementarnej to się człowiek
        wyłoży prędzej czy później.


        I tak jak ktoś szua Boga i kieruje oczy ku górze to kieruje swoją energie w
        okolice głowy. A wtedy energia zrobi z człowiekiem co zechce, Bo będzxie
        silniesza od samej woli człowieka. Chodzi o to by znajdywać Boga (jesli ktoś w
        niego wierzy) w okolicach serca, a nawet w całym ciele. Jest jeden zakonnik o
        nazwisku Bereza ktory łączy medytacje i osobę Boga w jednym.

        Wracając do medytacji. Kazdy z nas ma enegrię, która jesli sie nad nią nie
        panuje robi sobie z człowiekiem co chce. Więc nie wierzcie za mocno wduszki
        aniołki diabły o bog wie co jeszcze... To wszystko to energie... które czasem
        się potrafią zamanifestować.


        A w życiu przydaje sie koncentracja, luz i silna wola oraz przemyslany plan
        tego co się chce osiągnąć. Dlatego dobrze jest robić to co uważa się za słuszne
        dla samego siebie i w ten sposob wzmacniać energię... energię radości
        spełnienia...

        Są ludzie, którzy wiedzą jak funkcjonuje człowiek i przekazuja ją dalej. Ale
        trzeba słuchac i odnaleźć w sobie te nauki. Bo nie ma nic gorszego nic
        siłowanie się ze sobą i światem. Świat nie polegnie, ale osoba jak najbardziej.

        NO nic wracam do medytacji. pa
        • dolor Re: chory a może zdrowy? 28.02.07, 17:45
          Rośnie nam nowy guru (nowa gura?).
          • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 28.02.07, 17:48
            dolor napisał(a):

            > Rośnie nam nowy guru (nowa gura?).
          • ollaboga77 Re: chory a może zdrowy? 28.02.07, 17:49
            dolor napisał(a):

            > Rośnie nam nowy guru (nowa gura?).


            NO wiesz Dolor chyba coś nie do konca nowy guru... bo nowa to ja nie jestem ..
            już mnie życie co nieco zużyło, a guri to daleko mi do niego !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka