rather.not.happy
05.03.07, 20:16
powiedzmy, że człowiek zaczyna się leczyc. bierze leki, chodzi do psychologa..
zaczyna się czuc dobrze i pojawia się dawno,albo nigdy nie widziana energia,
chęci do zrobienia czegoś fajnego. ale... nie ma gdzie iśc, a przede wszystkim
z kim... więc siedzi dalej w domu, nudzi się i ogarnia go coraz większy
marazm... ile można siedziec w necie, czytac książki, oglądac filmy, wszystko
to fajne,ale niestety powoli zaczyna wywolywac odruch wymiotny na samą
myśl...ktos powie co dalej?