z_dzinsu
02.05.03, 17:26
Dlugi weekend, slonce swieci, a mnie sie nie chce wychodzic z domu. Oklamuje
niektorych znajomych, ze jestem chora albo, ze pracuje. Fakt, ze powinnam
pracowac. Mam lenia totalnego, TYLKO BYM SPALA, nawet po 14-scie godzin i
jeszcze w srodku dnia z poltorej godziny. Nie mam sily wyjsc, zmuszam sie do
umycia sie rano, a wieczorem czasem nie myje sie wcale bo juz mi sie nie
chce. Najchetniej zaslonilabym zaslony, wylaczyla to slonce, ktore mnie tak
drazni, kupila duzo slodyczy, wylaczyla telefon i zatopila sie w bezpiecznym
swiecie komputera i telewizji. Boje sie dzwonka telefonu, bo juz nie mam
pomyslow na nowe klamstwa. Niedlugo strace znajomych, zawale uczelnie i
strace prace, bo tylko sie bycze i sobie poblazam. Nie zalezy mi na sobie,
czasem chce mi sie plakac z bezsilnosci. Czuje sie beznadziejnie zle. Biore
efectin od kilku dni, wiem, ze trzeba poczekac itp, zanim zacznie dzialac,
ale ja juz nie chce zyc w ten sposob. Wolalabym byc normalna :(.
CZY WIECIE JAK TO JEST, KIEDY SIE NIC A NIC NIE CHCE?