agah201
22.03.07, 21:19
od kilku miesiecy jestem pod opieka psychiatry i psychoterapeuty. biore lek,
ktory wg ulotki ma leczyc objawy depresji i fobii spolecznej. jestem swiadoma
tego, iz moj stan nie jest zbyt dobry i potrzeba mi tej terapii, ale od
pewnego czasu drazni mnie to, ze wlasciwie nie wiem, co mi tak konkretnie
dolega. wydaje mi sie, ze chcialabym uslyszec od lekarza "ma pani depresje"
lub cokolwiek podobnego. on rozmawia tylko, o tym ja sie czuje i bez slowa
przepisuje recepte.
wielu z was zaczyna swoje posty od stwierdzenia "mam depresje", "mam
nerwice", "mam fobie" itp.... a ja wlasciwie nie wiem co "mam" :/ dlatego
chcialabym sie was spytac, czy lekarz ma obowiazek powiedziec pacjentowi, co
mu konkretnie dolega, czy z takimi stwierdzeniami roznie bywa?