22.03.07, 21:19
od kilku miesiecy jestem pod opieka psychiatry i psychoterapeuty. biore lek,
ktory wg ulotki ma leczyc objawy depresji i fobii spolecznej. jestem swiadoma
tego, iz moj stan nie jest zbyt dobry i potrzeba mi tej terapii, ale od
pewnego czasu drazni mnie to, ze wlasciwie nie wiem, co mi tak konkretnie
dolega. wydaje mi sie, ze chcialabym uslyszec od lekarza "ma pani depresje"
lub cokolwiek podobnego. on rozmawia tylko, o tym ja sie czuje i bez slowa
przepisuje recepte.
wielu z was zaczyna swoje posty od stwierdzenia "mam depresje", "mam
nerwice", "mam fobie" itp.... a ja wlasciwie nie wiem co "mam" :/ dlatego
chcialabym sie was spytac, czy lekarz ma obowiazek powiedziec pacjentowi, co
mu konkretnie dolega, czy z takimi stwierdzeniami roznie bywa?
Obserwuj wątek
    • mmpr Re: diagnoza 22.03.07, 21:51
      Ja spytałam się co mi jest i lekarz powiedział , że to na 100% nerwica , a nie
      depresja , po prostu spytaj się na następnej wizycie.
      • kiciowata Re: diagnoza 22.03.07, 22:26
        na pierwszej wizycie u psychiatry powiedziałam dzień dobry i w ryk. Było mi już
        tak źle tym wszystkim. Chodziłam od lekarza do lekarza i żaden nie wpadł na to
        co mi jest. Zdesperowana sama postanowiłam iść do psychiatry. Ale nie o tym
        chciałam. Po rozmowie ze mną postawił diagnozę- depresja z silnym komponentem
        lękowym. Uwierzcie mi jaka to była ulga narewszcie dowiedzieć się co mi dolega
        i co z tym zrobić
        • agah201 Re: diagnoza 22.03.07, 22:32
          ja u psychiatry jakos sie juz trzymam, gorzej jest u psychoterapeuty. juz sama
          mysl, ze tam ide rozwala mi caly dzien. jak wchodze do gabinetu i slysze
          pytanie "co dobrego??" to od razu jestem we lzach. ale wiem, ze tego porzebuje
          i wierze, ze bedzie lepiej :)
    • towarzyszkapkp Re: diagnoza 22.03.07, 22:42
      A ja mialam rózne diagnozy, zaczęło sie od depresji, po zaburzenia osobowosci, a
      teraz jak zapytałam lekarza odpowiedział, ze podlegam wahaniom hahaha, co ja
      dalabym zeby wiedziec co mi jest. Chyba zadna etykieta nie okresla w pełni tego
      co zachodzi we mnie. Nie przejmowalabym sie brakiem diagnozy, jednak wypada
      zdiagnozowac poprawnie zeby wiedziec co leczyc :) Niemniej jednak objawy mogą
      się zmieniac. W mojej historii choroby zauwazylam pewne etapy w ktorych widoczne
      byly rozne zespoły objawow, a te zmieniały się na inne. Właściwym jest leczyć,
      to co jest teraz, a tym, co było nie zaprzątać sobie głowy.
      Pozdrawiam :)
    • aurelia_aurita Re: diagnoza 23.03.07, 15:08
      hmmm... wydaje mi się, że opinie opisowe może wystawiać tylko psycholog,
      natomiast diagnoza jest o b o w i ą z k i e m lekarza (także psychiatry).
      lekarz może odmówić zdiagnozowania pacjenta tylko w wyjątkowych, uzasadnionych
      przypadkach.
      ale -
      kiedy na n-tej wizycie zapytałam moją poprzednią lekarkę nieśmiało o "może
      jakąś wstępną diagnozę?", ta popatrzyła na mnie z uśmieszkiem i powiedziała
      (cyt.): "Przyszła do mnie pani z depresją - więc diagnoza to depesja" (i tu
      kolejny, zarezerwowany dla natrętnych wariatów, uśmiech).
      a załóżmy, że poszłabym do internisty z bólem głowy. czy diagnoza internisty
      brzmiałaby "ból głowy"?
      jeśli lekarz uparcie nie będzie chciał powiedzieć co Ci jest - i nie poda ku
      temu wystarczającego uzasadnienia - najzwyczajniej zmień lekarza.
      • agah201 Re: diagnoza 23.03.07, 18:02
        nie chodzi o to, ze nie chcial mi powiedziec, tylko sam nie powiedzial,a ja
        teraz jakos nie mam odwagi zapytac... wlasciwie to nie lubie tego faceta, ale
        raczej nie zmienie go, bo zostalam odeslana wlasnie do niego przez
        psychoterapeute, a leki, ktore przepisuje pomagaja mi. boje sie wdawac z nim w
        dyskusje o tym co mi dolega, bo jak do tej pory uslyszalam, ze "jestem
        bojaźliwa" i "piosenkarką nie zostane".... to mnie troche zabolalo, bo idac sie
        leczyc bylam nastawiona na to, ze wiele rzeczy da sie naprawic, a jego slowa
        (chociaz wypowiedziane niemalze przez przypadek) brzmia dla mnie jak jakis
        wyrok, od ktorego nie da sie odwolac....
        • aurelia_aurita Re: diagnoza 27.03.07, 16:56
          a widzisz, lekarz jest (IMHO) do bani!
          no bo co to za słowa "jest pani bojaźliwa" albo "piosenkarką pani nie
          zostanie". niech sobie zostawi te swoje uwagi dla koleżanek z pracy.
          ten lekarz cholernie przypomina mi moją poprzednią lekarkę, od której
          usłyszałam kilka równie ciekawych uwag: a to że "ma wrażenie, że lubię dokopać
          innym", a to znowu że "chciałabym ustawiać świat według własnego widzimisię".
          bullshit! w dodatku nie chciała mi zmniejszyć dawki antydepresanta, mimo że
          miałam objawy, przy których takie postępowanie jest standardem (ale tego już
          się dowiedziałam od drugiej lekarki).

          jeśli leki, które przepisuje Ci ten konował są skuteczne, nie oznacza to, że
          musisz dalej się u niego leczyć. wystarczy, że go nie lubisz. ja bym na Twoim
          miejscu zmieniła lekarza na jakiegoś konkretnego i rozsądnego. a taki na pewno
          nie będzie robił rewolucji w Twoim leczeniu i nie zmieni leków ani dawek, jeśli
          to nie będzie konieczne.
          • agah201 Re: diagnoza 27.03.07, 19:20
            ale z drugiej strony psychiatra jest wlasciwie tylko od prochow, a nie od
            gadania... ta sa tylko dwa zdania, przez ktore trudno jest mi stawiac wszystko
            na glowie. moze po prostu nie mam sily i to dlatego w tej sytuacji jest to
            uklad, ktory jestem w stanie zaakceptowac....
    • tlenoterapia Re: diagnoza 23.03.07, 15:58
      dziwne ze nie mialas robionego badania psychologicznego" MMPI"Takie badanie i
      rozmowa z psychologiem powinna byc przed wypisaniem recepty przez psychiatre.To
      badanie daje wiedze na temat ewentualnych zaburzen osobowosci w tym
      depresyjnych ,schizo i lekowych.Wyznam ze wyniki tych badan u mnie wskazywaly
      na depresje ,niemniej leki biore i na depresje i na schze bo ulatwiaja mi
      zasniecie.
      • aurelia_aurita Re: diagnoza 23.03.07, 16:07
        a kto Ci robił badanie testem MMPI?
        w Polsce takie badanie jest (teoretycznie) zabronione, bo test nie ma wersji
        polskiej (ktoś po prostu nielegalnie przetłumaczył, a to zupełnie co innego niż
        adaptacja), nie ma polskich norm - więc badanie tym testem jest całkowicie
        niemiarodajne.
        • tlenoterapia Re: diagnoza 23.03.07, 19:06
          MMPI robia i w szpitalach i przychodniach zeby uzyskac portet psychiczny osoby
          badanej Nic nie slyszalam zeby to badanie bylo nielegalne.Natomiast latwo jest
          przy odrobinie sprytu symulowac okreslone zaburzenia,co czynia np.chlopcy w
          wieku poborowym ...
          • aurelia_aurita Re: diagnoza 27.03.07, 17:01
            hmmm... jest wiele innych - o wiele bardziej wiarygodnych niż MMPI - technik,
            które pozwalają ten portret psychologiczny uzyskać. psychologowie z mojego
            wydziału baardzo ubolewają, że w niektórych przychodniach tego MMPI-a się
            uparcie stosuje.
            a swoją drogą, robiłam sobie kiedyś ten test przez internet i fajne rzeczy mi
            powychodziły ;-)
    • lazy_brain Re: diagnoza 23.03.07, 16:23
      Jestem chyba - jesli dojde tam, przed pierwszą wizytą u psychiatry... i tez nie
      wiem co mi jest... i tak mysle sobie, czy mozliwe jest by powiedział mi, nic
      pani nie jest, czy szukają az znajdą, skoro az tam dotarłam i samo to wskazuje
      ze cos jest nie tak?
      • agah201 Re: diagnoza 23.03.07, 18:20
        sama zdecydowalas sie tam isc, czy np ktos bliski ci to zalecil??
        pytam sie o to, bo np jesli bliscy mowia ci, zebys zaczela sie leczyc, to
        raczej jest cos na rzeczy, a fakt, ze ty sie na to zdecydowalas swiadczy o tym,
        ze masz w sobie jeszcze instynkt samozachwawczy i nie jest jeszcze tak źle :)
        • lazy_brain Re: diagnoza 23.03.07, 19:17
          Powiedzmy, że myśle o tym od kilku lat by iść, aż w koncu dołek psychiczny
          spowodował, że bliska mi osoba, przyjaciel, zapisał mnie na taką wizyte:| Mi by
          to pewnie zajęło kolejne kilka lat, żyjąc od lepszego dnia do następnego... I
          teraz na tydzien przed wizytą mam cudowne uzdrowienie na przemian z atakami
          płaczu... i sobie tak mysle, pojde i powie nic pani nie jest, tak sie pocieszam
          z jednej strony, a z drugiej mysle co wtedy? Jak sobie poradzic z tym co mi
          siedzi w głowie?
          • atom1001 Re: diagnoza 24.03.07, 00:15
            Jesli dzialo sie z Toba cos zlego, to nalezy to opisac. To, ze teraz czujesz
            sie lepiej nei znaczy wcale ze nic Ci nie dolega, bo depresja (czy nerwica)
            moze przychodzic i odchodzic, raz mocniejsza raz slabsza. Po prostu opisz co
            sie z Toba dzialo.
            • lazy_brain Re: diagnoza 24.03.07, 00:38
              Dzieki za odpowiedz;) Nie bede pisac co sie działo, bo to długi proces u mnie
              radzenia sobie z przeszłości i zyciem teraz. Po prostu przyszedł moment, a może
              dłuzszy okres raczej, gdzie juz nie umiem jakos sobie samodzielnie rozumowac i
              usprawiedliwac to co czuje i co sie dzieje ze mna i jakie mam obawy do swojej
              osoby. Przez cały czas zyłam na etapie zaprzeczenia ze mnie cos rani, zylam w
              swiadomosci, ze dam rade, choc czasem nie dawałam. I teraz jestem po prostu juz
              zmeczona, zniechecona i nie widze jak isc dalej. Tylko dalej chyba wstyd mi isc
              i powiedzic, tak wlasciwie to zle mi juz od dziecinstwa, ale myslałam ze sobie
              dam rade sama ze sobą i z tym swiatem...
              Chyba musze sie w koncu przekonac czy cos jest nie tak i juz, jak moge temu
              zaradzic...
              • agah201 Re: diagnoza 24.03.07, 00:57
                nie powinnas sie wstydzic mowiac, ze jest ci zle "od zawsze". tak to juz bywa,
                ze jesli czlowiek nie jest jako dziecko nauczony pewnych zachowan, uczuc,
                emocji, to jest to problem, ktory narasta i w pewnym momencie moze byc nie do
                wytrzymania.
                ja tez zawsze mialam problemy, ale prawie rok temu stalo sie cos, co mna
                naprawde wstrzaslnelo i zdecydowalam sie udac do lekarza. pomimo tego, ze bylam
                nastawiona na rozwiazanie tego jednego problemu, to i tak "wyszlo na jaw", ze
                cale zycie mialam spaprane...
    • atom1001 Re: diagnoza 23.03.07, 18:30
      diagnoza jest pewnie w karcie. Lekarze nie traktuja nas zbyt osobowo, jakby sie
      nie starali, to pewnie zapominaja, ze czasem przychodzi do nich ktos po raz
      pierwszy i nie ma pojecia co sie z nim dzieje. Ja na swojej pierwszej wizycie
      powiedzialam co mi jest, pani doktor pisala i pisala w karcie, dala mi recepte
      i chciala wyslac do domu. Wtedy zapytalam co mi jest i dopiero wtedy
      odpowiedziala. Nie bylo ani slowa o tym co teraz powinnam zrobic, nie doradzila
      mi zebym poszukala terapii, zaczela cwiczyc, jedynie powiedziala babci, zeby
      mnie babci nie zmuszala do jedzenia (za to bylam wdzieczna, bo babcia przez
      kilka dni usilowala wcisnac we mnie jedzenie). Wiec wysluchala, popisala i
      papa. To bylo fatalne, ale oni tak dzialaja. Mysle, ze musisz przelamac sie i
      zapytac co Ci dokladnie jest. Wtedy powinnas uzyskac odpowiedz.
      • agah201 Re: diagnoza 23.03.07, 18:51
        hehe ja wiem co powinnam robic. wydaje mie sie, ze ten facet ma podejscie do
        pracy pt. "ja ci daje recepte na smutki, a z reszta problemów to spadaj do
        psychoterapeuty", wlasnie dlatego tak trudno mi sie z nim rozmawia :(
        • atom1001 Re: diagnoza 23.03.07, 19:07
          wydaje mie sie, ze ten facet ma podejscie do
          > pracy pt. "ja ci daje recepte na smutki, a z reszta problemów to spadaj do
          > psychoterapeuty", wlasnie dlatego tak trudno mi sie z nim rozmawia :(

          Rozumiem i nie chce go usprawiedliwiac, ale to tylko czlowiek, ktory pracuje w
          ciezkich warunkach i moze ma jakis osobiste problemy. Po prostu zapytaj i nie
          przejmuj sie jego odpychajaca postawa. Wiem, ze to bardzo trudne, ale probuj.
          Powiedz, ze chcialbys sie czegos wiecej dowiedziec, nie wiem, poczytac i nie
          wiesz pod jakim haslem szukac. No wymysl cos. A jak Ci nie odpowie, zawsze
          mozesz powiedziec terapeucie, ze nie wiesz jak nazywa sie to, co Ci dolega.
          Moze terapeuta odpowie.
    • mskaiq Re: diagnoza 24.03.07, 12:37
      Mysle ze najwazniejsza sprawa jest rozumiec co Tobie dolega. Nikt nie zna
      Ciebie lepiej niz Ty sama. Ty musisz wiedziec co Tobie dolega, co wywoluje
      Twoje problemy. Lekarz moze Cie zdiagnozowac tylko opajac sie na tym co Ty mu
      powiesz.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • bszalacha Re: diagnoza 24.03.07, 13:28
      Jesteś pod opieką,czy tylko badaja cię i przepisują leki.Psychoterapeuta ma za
      zadanie pracować z Twoimi dolegliwościami.
      • agah201 Re: diagnoza 24.03.07, 17:56
        piasalam tu tylko o psychiatrze, psychoterapeuta to zupelnie inna bajka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka