monikaaas
21.05.07, 09:36
Witam wszystkich. Piszę na forum w nadzieji, że ktoś zechce to przetyczać...
Mój problem jest jak tysiące innych, z którymi Wy się borykacie ale jak każdy
problem porafi nieźle w życiu mieszać i jak sama nazwa wskazuje być
przeszkodą w codziennym życiu. Od jakiegoś czasu leczę sie na depresję. Biorę
leki i próbuje jakoś na nowo ułożyć sobie życie. To że się leczę było
spowodowane sytuacją z moim chłopakiem, który psychicznie się znęcał nade mną
przeszło 4 lata, do tego stopnia że dałam mu sobie każdą winę wmówić
niezależnie czy to naprawdę byla moja wina czy też nie. Wszystko doszło do
takiego stopnia że zapomniałam o sobie o tym co lubię, o tym że mam jakieś
własne zdanie, że mam znajomych (których de facto straciłam przez niego - bo
On nich nie lubił) - stałam się jak ubezwłasnowolniona przez niego. Mam dobrą
pracę, skończone studnia studnia, zrobione certyfikaty z języka, skończone
studia podyplomowe, własne mieszkanie itp.,itd. ktoś z Was może
powiedzieć: "dziewczyno czego ty chcesz? Czego tu szukasz?" a jednak... Cała
sytuacja z moim byłym chłopakiem doprowadziła do tego, że to wszystko co
osiągnęłam to nic. To mnie nic nie cieszy. Czuje się jakbym była jakaś
głupia, jakaś nienormalna, winna tego wszystkiego co się wydarzyło. Teraz gdy
po mału ja chce stanąć na nogi i jakoś funkcjonować to On mnie zaczepia - on
chce byśmy zostali przyjaciółmi, bo jak to powiedział nie chce ze mną tracić
totalnie kontaktu. Może mu teraz żal ale nie mam pewności jakie są jego
intencje tak naprawdę. Wydaje mi się że po prostu nie ma on teraz nikogo i
chciałby żebym była takim kołem ratunkowym. Najgorsze w tym wszystkim że jak
się ostatnio widzieliśmy to zachowywał tak że wprost ciągnął mnie do łóżka!
To jaka to ma być przyjaźń co? Czemu ktoś kto miał Ciebie za nic, za jakiegoś
śmiecia i traktował Cię jak piąte koło u wozu teraz chce się z "przyjaźnić" i
to jeszcze w taki sposób? czemu jeszcze sie nade mną tak znęca? Nie wiem co
mam mysleć, co robić. Nie jestem na tyle silna by totalnie się odciąć - teraz
chyba leki za mnie działają i mnie strasznie wyciszają. Nie chce tak żyć!!!
Jak się z tego uwolnić?