depresja a praca

25.05.07, 18:14
Jaką pracę można wykonywać chodząc na terapię?

Na samą myśl o tym, ile mnie będą kosztować leki, i co będzie jak nie znajdę
żadnej pracy (oczywiście nikomu nie będę starał się tego ujawniać), ściska
mnie w żołądku, mózgu, kościach itd.

Psycholog radzi mi:
- leśniczówkę :)
- coś podobnego, bez ludzi, zgiełku i stresu

Ewentualnie praca w domu.

Nie wiem, jak można wyjść z depresji (albo choćby zaleczyć ją), jak się
zdycha np. w Tesco 12 h, albo dźwiga skrzynie, albo nawet pracuje w IT, gdzie
też pomiatają ludźmi w tzw. wyścigu szczurów.

Myślałem o handlu marchewką, ale tu też wchodzi w grę kontakt z masami ludzi
na rynku, no i prawa jazdy nie mam. :)
    • ocki2 Re: depresja a praca 25.05.07, 20:44
      Z lekami to nie ma tragedii możesz zawsze powiedzieć lekarzowi, że cie nie stać
      wtedy przepisuje refundowane starszej generacji. Z pracą niestety jest ciężko
      ja próbuję już trzeci raz i po kilku dniach wysiadam. Teraz będę starał się o
      rentę bo tak nie da się pracować.
      • baga4 Re: depresja a praca 25.05.07, 22:43
        Praca w dobrej atmosferze, wśród życzliwych ludzi, z jakąś bliską koleżanką lub
        kolegą i życzliwym szefem może być najlepszym lekarstwem. Moja pierwsza szefowa
        wpędzała mnie w koszmarne doły, ale nowa mnie docenia, mogłam rozwinąć skrzydła
        i wreszcie po 10 latach z satysfakcją chodzę do pracy. Długo na to czekałam,
        wy/ prze-trwałam- było warto.
    • iso1 Re: depresja a praca 25.05.07, 23:04
      To nie takie proste.
      Rodzajów depresji jest wiele.
      W depresji często pojawiają się lęki.
      Jeśli ktoś ma lęki to praca może być problemem.
      Ale jeśli ich nie ma to praca może być lekarstwem.
      Nie zgadzam się z opinią że jak się nie ma pieniędzy to powinno się poprosić
      lekarza o przepisani leków starej generacji.
      Jeśli byłaby taka potrzeba to wziąłbym kredyt po to by mieć na leki.
      To jest choroba uleczalna i spokojnie za jakiś czas kredyt można spłacić.
      Charakter pracy oczywiście jak najbardziej spokojny.
      Stres w pracy może tylko wzmóc depresje
      • sneeper_1 Re: "porazka nie wchodzi w gre" 26.05.07, 05:30
        sa sytuacje w ktorych jest przymus pracy
        wtedy, jak zrodla opisuja, jest najwiekrze ryzyko smobojstw,
        gdy chory musi spelniac obowiazki, ktorym nie jest w stanie podolac

        zaswiadczenie o ograniczonej zdolnosci do pracy
        lub nierespektowane L4 warto miec jako podkladke
        w razie klopotow
      • wyrdlove1 Re: depresja a praca 26.05.07, 21:18
        Żeby wziąć kredyt, trzeba mieć pracę:)
    • bambomurzynzafryko Re: depresja a praca 26.05.07, 09:15
      Ponoć na depresję nie ma nic lepszego niż "dźwiganie skrzyń" - no może rąbanie
      drewna. Tak mi powiedział znany psychiatra ze sfer sejmowo-rządowych, członek
      Rosyjskiej Akademii Nauk, POłykowski.
      Na leśniczówkę sie nie załapiesz - za wielu chętnych. Tam trzeba umieć i lubić
      kraść drewno, robić szwindle - to lepsze dla maniaków.
      Czy jest coś gorszego w depresji niż kiszenie sie w chałupie? Ja przekraczając
      próg mieszkania, dostaje mysli samobójczych. Na początku trudno mi było ruszyć
      się z domu, ale jak juz sie ruszysz, lecisz w objęcia pracoholizmu. Spróbuj!
      • estra23 Re: depresja a praca 28.07.07, 17:48
        Pracoholizm to też nie jest rozwiązanie. Wręcz pułapka. Ale dobre na początek
        pod warunkiem, że na starcie założymy rozwój w innych dziedzinach, gdy już się
        odbijemy od dna..
    • mskaiq Re: depresja a praca 26.05.07, 11:09
      Mysle ze bardzo pomoglaby Ci praca gdzie jest wiele ruchu i wysilku fizycznego.
      Wtedy odzyskasz kontrole nad cialem, zmiejszysz negatywne emocje i nie bedziesz
      mial czasu rozmyslac.
      Zobaczysz bardzo szybko poprawe, depresja zniknie.
      Serdeczne pozdrowienia
      • sneeper_1 Re: depresja a praca 26.05.07, 12:11
        mozna jeszcze okradac katoli, albo wypilowywac zlote zeby z koronek ...z obrazow
      • rototrol Re: depresja a praca 26.05.07, 15:57
        Zapomniałem dodać właśnie o lękach.

        Ciężka praca fizyczna nie wchodzi raczej w rachubę, bo po pierwsze mam (nie
        leczoną 20 lat) skoliozę, a poza tym praktycznie nie mam mięśni (jakoś mi
        zanikają :) ).

        Od momentu wyjścia z wojska schudłem 25 kg, obecnie ważę 50 , może 52 kg.

        Do tego dochodzi brak apetytu, nawet gdybym miał góry pieniędzy, i tak nie
        miałbym ochoty jeść.

        Lęki to np.:
        - strach podczas przechodzenia przez most
        - strach podczas jazdy autobusem/samochodem (na szczęście nie mam prawka, ale z
        drugiej strony brak prawka redukuje szansę na znalezienie pracy)
        - strach przed porażeniem prądem (a mam papiery SEP :))
        - strach przed drzazgami, wybuchem podgrzanego oleju, upuszczeniem czegoś,
        wypadkiem typu obcięcie ręki przez jakąś piłę łańcuchową

        Do tego jeszcze strach przed atakiem wyrostka, strach przed zawałem, złamaniem
        nogi, wylewem, ..., strach przed pomiataniem w pracy, strach przed
        zakochaniem :), strachu przed impotencją już nie ma :).

        Wszystko przestało w ciągu 7 lat działać (zmęczenie materiału :) ), mózg tylko
        wegetuje, ręcę i nogi drętwieją, żołądek ściska po każdym posiłku (stąd strach
        przed jedzeniem)
    • dorcia1974 Re: depresja a praca 26.05.07, 20:10
      Sama mam podobny problem.Od kilku ładnych lat zarabiam poza granicami
      kraju,czyli nie ma mnie kilka m-cy w domu, do tej pory jakos sobie z tym
      radziłam...tym razem było inaczej :( Wyjechałam 3 tyg temu i własnie dzis
      wróciłam (nie dałam rady) cos się wypaliło lub choroba nie daje mi juz takiej
      swobody działania (?) Co dziwne lepiej poczułam sie juz w autokarze! Teraz
      czeka mnie (nas) trudne zadanie radzenia sobie w tym swiecie za pieniądze z
      renty męża. Nie wiem czy się uda i czy nie bede musiała znów TAM pojechac :(
      Narazie wolę o tym nie myslec....Jest ciężko,szkoda gadac
      • rototrol Re: depresja a praca 29.05.07, 17:21
        Cholera. Rodzinny wysłał mnie do psychiatry, bo w/g niego, jak nie zacznę brać
        leków, to skończę na sznurku :)
        Psychiatra twierdzi, że oprócz leków ważna jest terapia psychologiczna.
        Z kolei psycholog "pracy" / doradca nie poleca psychiatry i brania leków.

        Robiłem testy, z których wynika, że nie mogę pracować z ludźmi, bo to tylko
        pogorszy stan.

        Ponieważ jestem tzw. introwertykiem, mam naturę "badacza", dalej jestem osobą,
        która nienawidzi jak ktoś mną "rządzi", będzie zatem bardzo ciężko.

        Na razie mam sobie znaleźć robotę na wakacje, a docelowo powinienem pracować
        (w/g psychologa) w instytucji "naukowo-technicznej", na uczelni, w każdym razie
        nie z ludźmi, a jedynie z informacjami i danymi.

        Do pracy typu akwizycja czy handel się nie nadaję (zamknięcie w sobie itp.) :)
        • angua0 Re: depresja a praca 29.05.07, 17:30
          ale ja bym chciala taki test
          • rototrol Re: depresja a praca 29.05.07, 18:14
            to taki test na "osobowość zawodową"

            wychodzi, kto powinien/nie powinien być:
            artystą
            rzemieślnikiem
            konwencjonalistą
            badaczem
            przedsiębiorcą
            społecznikiem
            urzędnikiem

            to takie ogólne typy.

            np. badacz a przedsiębiorca, albo artysta to dwa różne bieguny.

            będę miał jeszcze pełno testów

            miałem m.in. taki "z kleksami" (co widzisz na obrazku).

            to akurat chyba nie wypadło optymistycznie - w każdym obrazku widzę albo jakąś
            broń :), albo wnętrzności, nerki, kości, czaszki.

            czyli jednak coraz gorzej.

            pytano się mnie, czy czuję "zapach śmierci".

            a może chcą ze mnie specjalnie zrobić jakiegoś schizofrenika, żeby potem za
            mnie dostać kasę z kontraktu? :)
            • angua0 Re: depresja a praca 29.05.07, 18:19
              no i mi wyjdzie ze mam byc badacze i co ja niby mam z tym zrobic
              bez sesnu to tez jest
              znow mnie jakas cholera dzis zlapala ;/
              • rototrol Re: depresja a praca 29.05.07, 18:25
                A co ja mam powiedzieć.

                Byłem w zeszłym tygodniu na rozmowie o pracę (typu przynieś-podaj-pozamiataj).
                Nawet tam mnie nie przyjęli (tzn. uznano że nie wezmą świra, któremu nie chce
                się żyć, i nie ma sił nawet na zaparzenie herbaty :) ).

                Mam teraz chodzić na jakąś śmieszną terapię, która będzie pomagała znaleźć
                pracę (podobno mam tzw. atuty, ale nie potrafię ich pokazać). Potrafię za to,
                jak mało kto, pokazać jak wygląda wrak psychiczny człowieka, i już samym
                wyglądem odstraszam ludzi.

                Kto zaufa komuś, kto już na wejściu do gabinetu/na zebranie wygląda, jakby
                szedł na ścięcie :)
                • angua0 Re: depresja a praca 29.05.07, 18:37
                  wszyscy idziemy na sciecie cale zycie, chyba chodzi o to zeby z tej drogi
                  jaknajwiecej wykrasc dla siebie
                  swoja droga ja rok jestem bezrobotna i mi sie rzuca juz na glowe od tego
                  • nielegalne_przesluchanie Re: depresja a praca 29.05.07, 18:56
                    nie wszyscy -
                    scieci juz nie maja glowy

                    nawiaze do watku..obok
                    sa ludzie bardzo beztroscy,
                    dla ktorych sciecie komus glowy,to nic takiego
                    pedalstwo to zaden wystepek, ...tutaj bede solidarny - aborcja ,nic takiego ,
                    rozpie..nie ludzi w psychiatrykach - pesteczka
                • patisson1 Re: depresja a praca 30.05.07, 20:10
                  Rototrol, czy Ty nie umiesz przywdziać maski? Czy musisz sie przyznawać całkiem
                  obcym osobom do swoich problemów i kłopotów? Na rozmowę kwalifikacyjną idzie
                  się odpowiednio ubranym, czystym i uczesanym. Do tego wyprostowana sylwetka,
                  spojrzenie prosto w oczy, zachowanie stonowane, bez padania na kolana, ale
                  grzecznie. Jeżeli do tego masz tzw. "atuty", czyli fajne cv, a spodobasz sie
                  jako człowiek, to dostaniesz pracę. Dużo tu zależy od Ciebie. Życie to gra
                  pozorów, dlaczego nie zagrać w nim popisowej roli?
                  Terapia może i pomoże, ale raczej w samoocenie i autoprezentacji siebie, bo w
                  znalezieniu pracy - na pewno nie.
                  Z tego co napisałeś, sam jesteś sobie winny. Spróbuj raz inaczej, tak, dla
                  eksperymentu. Co Ci szkodzi? Pozdrawiam i życzę powodzenia. Praca jest i złem i
                  dobrem jednocześnie. Tobie może pomóc, bo bezczynność zabija.Nie przebieraj za
                  bardzo, nie grymaś. Pracując, zawsze możesz przecież dalej szukać czegoś
                  lepszego.
                  • rototrol Re: depresja a praca 30.05.07, 20:26
                    Nie, nie umiem.

                    Zawsze będę sobą.

                    Fakt, że to życia nie ułatwia.

                    Nie potrafiłbym się też zniżyć do poziomu np. żebractwa.
                    Prędzej wolałbym zdechnąć z głodu, niż poprosić o kromkę chleba (i tak przecież
                    nikt nie da).

                    Z tym uczesaniem i ubraniem, to prawda, nie mam na to ochoty, robię to poniekąd
                    specjalnie. Taka to zryta ta psycha :), jeszcze "nie daj Boże" się jakaś 18-
                    tka :) we mnie zakocha, i co wtedy.
                    Albo ja się zakocham, a potem mnie zostawi dla takiego z BMW, a nie tylko z
                    Wigrami 3 :), i skończę na sznurku. :(

                    Fajnego CV to raczej nie mam - co ja tam napiszę, że się nie obroniłem, czyli
                    że jestem nieudacznikiem, że nie mam prawa jazdy.

                    Ja ostatnio m.in. dlatego nie dostałem roboty, że nie mam telefonu (z tv też
                    zamierzam zrezygnować - tzn. nakłonić matkę, żeby już nie płaciła za to
                    badziewie).

                    Kto przyjmie kogoś, kto żyje na poziomie zbliżonym do XIX-wiecznego.

                    Albo może napiszę, że przez koma 1,5 roku byłem de facto bezdomny, bez
                    czasowego zameldowania, i żyłem za 100 zł mies.? :)

                    I jak miałbym szukać czegoś lepszego??, jak u mnie jedyne (i dla połowy miasta
                    docelowe) miejsce pracy to hipermarket.

                    Na razie mam "wezwanie" do psychologa, jak znam życie, zapyta czy
                    mnie "narzeczona nie zostawiła", albo czy mnie ksiądz nie molestował.

                    I to są ci rzekomi pomagacze. :)
                    • patisson1 Re: depresja a praca 30.05.07, 21:36
                      Wydaje mi sie, że Ty się z lubością paprasz w błocie. To też jakiś sposób na
                      życie.Ale co to za życie. Jeśli jestes świadomy tego, że sam sobie robisz pod
                      górkę, to już zdrowy objaw. Jeśli tu w polskim, malym miasteczku nie widzisz
                      dla siebie szansy, to wyjedź za granicę. Zawsze to nowe, ciekawe doświadczenie;
                      poznasz nowych ludzi, zobaczysz coś nowego, wciągnie Cię to życie, bo ono tak
                      naprawdę jest fajne. Może rzeczywiście któraś dziewczyna zakocha sie w Tobie,a
                      czemu nie?Za bardzo użalasz się nad sobą.
                      • koalaa8 Re: depresja a praca 30.05.07, 22:25
                        Kiedyś też byłam w takiej sytuacji jak rototrol, leżałam, wszystko beznadziejne,
                        brak sensu życia, jakichkolwiek perspektyw na życie. Ostatni raz kiedy
                        pracowałam to było ponad 5 lat temu. Mimo szczerych chęci pracy nie mogłam
                        znaleźć, nikt mnie nie chciał. Zmieniłam nastawienie do zycia na pozytywność,
                        mimo schizofrenii, gdzie przy okazji występuje depresja (żal, strach, lęk) i
                        nerwica.
                        W piątek zaczynam, praca urzędnicza, po 5 latach przerwy !!! Muszę dać radę, to
                        moja szansa, mimo tych wszystkich problemów ze schizofrenią ! Postaram się nie
                        kupować negatywności, być uśmiechętą do wszystkich, wiem że jedna dobra
                        duszyczka będzie mnie wspierać, a może jeszcze inni.
                        Napiszę na forum.
                        Pozdrawiam
                        • sneeper_1 Re: depresja a praca 30.05.07, 22:28
                          nadszedl czas rozprogramowac swoje psyche i zdjac simlocka,
                          jedyny sposob dla podobnych do mnie to zrobic to na wlasna reke

                          --
                          img128.imageshack.us/my.php?image=testotwartegopolaku8.png
                          • patisson1 Re: depresja a praca 30.05.07, 22:36
                            Masz rację :)
                          • sneeper_1 Re: depresja a praca 30.05.07, 22:39
                            jeszcze jeden spona zniechecenie, a w sumie trzeci,
                            to znalezc jakiegos glupszego osobnika i powierzyc troszke wazniejsza funkcje,
                            tak,zeby wnerwiac zdolnieszych,

                            kogos zdolnego obnizyc i nie pozwolic awansowac, nastepnie ukarac za cos ,
                            i powtorzyc to w srodowisku z innymi ludzmi. W koncu ktos peknie i nie wytrzyma,
                            nie bedzie mogl patrzec jak glupi zabiera mu prace

                            tych troche glupszych zostawia sie i manipuluje nimi bo sa na to podatni
                            w ten sposob powstaja takie schodki, przestrzenne

                            --
                            img372.imageshack.us/my.php?image=testprsaltacc3.png
                        • j215 Re: depresja a praca 31.05.07, 11:37
                          Koala dasz radę w nowej pracy.Twoja mądrość pozwoli Ci podołać obowiązkom w
                          pracy.Powodzenia.
                          • sneeper_1 Re: depresja a praca 31.05.07, 11:49
                            nie wiem,
                            400 lat panowania madrosci przynioslo kres ciemnemu sredniowieczu, i nikt pogan
                            w pien nie wytnie, kurcze...

                            szczegolnie jesli to kobiety
                            przeciez kobiety uderzyc nie wolno /w europie oczywiscie
                            i oczywiscie za wyjatkiem uderzenia psychotropami

                            to jest prawnie dozwolone
                            kobiete psychotropami,mozna nawet zmasakrowac, i nic tego nie zabrania
                            ,ciekawe jak sie przed tym teraz obronią,
                            mam na mysli na przykład kobiety w armii,
                            taka kradnie kanapki ze stołówki,ale w ostatecznej rzeczywistosci kradnie dla
                            siostry
                            • sneeper_1 Re: depresja a praca 31.05.07, 12:21
                              a moze ,ja,do ktorego mowiono czasem "tyglupoikocie !!, ma pozwolic się...

                              ---Jak przeszkodzić kotu w zabijaniu

                              * nie rozmnażać niepotrzebnie, tj. sterylizować kotki, kastrować kocury;

                              * ograniczyć wychodzenie z domu,

                              --itd. reszta w artykule GW
                        • rototrol a do tego jeszcze ... 28.07.07, 14:59
                          mizoginizm :)

                          Specjalista powiedział, że będę miał b.duże problemy, bo nienawidzę tzw. "bab
                          ", i gdzie tu teraz robotę znaleźć :)
                          • sneeper_1 Re: a do tego jeszcze ... 28.07.07, 15:42
                            niektore kobiety dla kasy
                            wykazauja niesamowity talent

                            uniwersalne szatanskie wersety, alterreligijne...
                            buddyjsko-islamsko-chrzescijanskie

                            trzeba miec naprawde babski glupi rozum zeby sprowadzic takie nieszczescie
                            ,przeciez nie tylko na siebie ale na swoje dzieci tez
                            • sneeper_1 Re: a do tego jeszcze ... 28.07.07, 15:44
                              pani rowling niestety nie nadawala sie do napisania ksiazki o wróżkach, bardzo
                              mi przykro
                              - ostro koliduje z moimi poglądami
                          • nienill Re: a do tego jeszcze ... 28.07.07, 16:43
                            w przedsiebiorstwie zajmujacym sie handlem zywym twarem
    • estra23 Re: depresja a praca 28.07.07, 18:17
      Gdybym nie pracowała, już dawno by mnie nie było. To mój obowiązek aby dbać o
      moją pracę. Dzięki niej wstaję codziennie o 6, jem, myję się, otwieram drzwi,
      schodzę po schodach, idę na przystanek, jadę autobusem, wchodzę do firmy i muszę
      się uśmiechać, żeby nie daj Boże nie pomyśleli, że coś ze mną nie tak. I jeszcze
      z nimi rozmawiam!!! Jednak, gdy na mój uśmiech i słowo "siema", uśmiecha się do
      mnie 30 osób na raz i pyta co u mnie słychać, czuję, że mogę w życiu wszystko,
      bo pokonuję swój największy lęk - ludzie..
      W pracy odbieram mnóstwo telefonów, dużo czytam na temat związany z moją pracą,
      bo to jedyny sposób na czucie się dobrą i potrzebną w firmie w tej dziedzinie.
      Nikt w firmie nie ma na ten temat takiej wiedzy co ja, przychodzą do mnie po
      poradę i z pytaniami.
      Myślę, że dla Ciebie najlepsze byłoby wykształcić się w jakiejś dziedzinie. W
      tym celu poszukaj na necie jakich pracowników poszukują i założę się, że
      znalazłbyś coś dla siebie, co nie kolidowałoby z Twoimi lękami.
      Według mnie praca to najważniejsza terapia dla ludzi z takimi problemami jakimi
      mamy my na tym forum.. Trzeba zrobić wszystko, żeby ją mieć i ją utrzymać.
      • lucyna_n Re: depresja a praca 28.07.07, 20:07
        mając depresję możesz wykonywać dzień w dzień to o czym piszesz? uczuć, się, czytać, koncentrować,
        rozwijać?
        Czym się w takim razie objawia u Ciebie depresja?
        czy teraz jesteś w remisji?
        pytam bez złośliwości, bo dla mnie podobny tryb życia pewnego dnia stał się niewykonalny i mimo
        czasowych popraw już nie udało się odbudować ani kondycji ani koncentracji ktorą miałam zanim silnie
        mnie dopadło.
        Dzięki lepszym dniom mogę podejmować się zleceń, ale bywa że przez kilka tygodni nie jestem w
        stanie podjąć się niczego, a w każdym razie nie ma mowy o normalnej pracy.
        • estra23 Re: depresja a praca 28.07.07, 20:28
          Zawsze byłam bardzo ambitną osobą z aspiracjami jeżeli chodzi o rozwój zawodowy.
          Powoli spełniałam swoje marzenie zawodowe i nadal chcę to robić. Choroba mnie
          dopadła, gdy już pracowałam na tym stanowisku na którym jestem obecnie. Strach
          przed zwolnieniem jest silniejszy niż strach wyjścia z domu. Zdaję sobie sprawę,
          że gdybym straciła tą pracę, załamałabym się zupełnie. Najgorsze są weekendy,
          kiedy nie muszę wstawać i leżę w łóżku całą sobotę i niedzielę. Gdybym nie miała
          pracy, w ogóle nie ruszałabym się z łóżka i wiecznie myślała jak marnuję sobie
          życie i tracę czas. Wtedy długo bym nie pożyła, a nie mam nikogo, żeby mnie
          pilnował całą dobę. Wiele poranków było strasznych, ale mój chłopak znajduje
          sposoby, abym wyszła z domu. Czasami nawet mnie ubiera, myje i zawozi do pracy.
          A po przekroczeniu drzwi firmy, nie mam odwagi pokazywać, że coś jest ze mną nie
          tak, bo boję się, że mnie zwolnią. Poza tym, w pracy czuję, że mam siłę, bo beze
          mnie nie daliby sobie rady..
          • sneeper_1 Re: depresja a praca spoleczna 28.07.07, 20:58
            w ramach amnestii moze zajac sie pani rowling napisaniem przyzwoitego
            podrecznika do ortografii dla biednych dzieci,
    • ninox Re: depresja a praca 28.07.07, 23:51
      niewykluczony związek
      praca depresja depresja depresja
      lenistwo
    • mskaiq Re: depresja a praca 29.07.07, 08:58
      Lucyna_n napisala
      >Mając depresję możesz wykonywać dzień w dzień to o czym piszesz? uczuć, się,
      >czytać, koncentrować, rozwijać?
      >Czym się w takim razie objawia u Ciebie depresja? czy teraz jesteś w remisji?
      >pytam bez złośliwości, bo dla mnie podobny tryb życia pewnego dnia stał się
      >niewykonalny i mimo czasowych popraw już nie udało się odbudować ani kondycji
      >ani koncentracji ktorą miałam zanim silnie mnie dopadło.
      >Dzięki lepszym dniom mogę podejmować się zleceń, ale bywa że przez kilka
      >tygodni nie jestem w stanie podjąć się niczego, a w każdym razie nie ma mowy o
      >normalnej pracy.
      Sa dwa podejscia do depresji, jedno to takie ze mam depresje i nic nie moge z
      tym zrobic, musze sie jej podporzadkowac.
      Drugie mam depresje ale nie poddam sie. Bede normalnie pracowac i normalnie zyc.
      Pierwsze podejscie prowadzi do tego ze coraz rzadziej jestesmy w stanie
      cokolwiek zrobic, jestesmy negatywni w stosunku do siebie i innych ludzi,
      wtedy depresja rozwija sie i moze wypelnic calkowicie zycie, bo poddajemy sie
      jej. Poddajac sie pozwalamy jej robic z nami co zechce, pozwalamy odebrac jej
      nasze zycie.
      Drugie podejscie pracuje, staram sie miec jak najwiecej dobrych mysli, jestem
      pozytywny, przelamuje lek, nie poddaje sie depresji. Takie podejscie powoduje
      ze w naszym zyciu pojawia sie coraz wiecej radosci, wyrozumienia, przychylnosci
      dla do innych ludzi. Wtedy depresja sie cofa, wtedy jest coraz wiecej radosci
      i sensu w naszym zyciu i jest dobra szansa ze depresja zniknie bo tam gdzie
      jest milosc, radosc, sens zycia tam nie ma depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: depresja a praca 29.07.07, 09:12
        bla, bla, bla
        i połowa forum wpada w poczucie winy
        spox.
        • ninox Re: depresja a praca 29.07.07, 09:28
          lucyna_n napisała:

          > i połowa forum wpada w poczucie winy

          mnie to nie rusza, moje poczucie winy działa jak reszta pamięci
          szybko się zaciera i tylko czasem wraca w pełni kolorów
          • cymbolo Re: depresja a praca 29.07.07, 09:50
            > mnie to nie rusza,

            bo nie jestes w tej polowie
            • ninox Re: depresja a praca 29.07.07, 09:57
              a w jakiej jestem połowie?

              *diagnoza* - *diagnoza*
              • cymbolo Re: depresja a praca 29.07.07, 09:59
                nie interesuje mnie to
                • ninox Re: depresja a praca 29.07.07, 10:06
                  over & out
      • cymbolo Re: depresja a praca 29.07.07, 09:41
        nie dramatyzuj. ludzie maja depresje i chodza do pracy. dopisujesz sobie jakies
        zwiazki ktore nie istnieja.

        > bo tam gdzie jest milosc, radosc, sens zycia tam nie ma depresji.

        chyba masz niezle odpaly umyslowe jak wpisujesz sie na forum


        • ninox Re: depresja a praca 29.07.07, 09:45
          a ty nie?
          • cymbolo Re: depresja a praca 29.07.07, 09:49
            a ja pisalem ze jestem zdrowy?
            • ninox Re: depresja a praca 29.07.07, 09:59
              mask jest szczęśliwym ozdrowieńcem
              ale w jego ciele odcisnęło się piętno wielorakich schorzeń
              i w chwilach słabości da się może wyczuć

              pan ma alergię na maska.
              coś osobiście panu uczynił?
              • cymbolo Re: depresja a praca 29.07.07, 10:02
                > pan ma alergię na maska.
                > coś osobiście panu uczynił?

                kazal jesc warzywa, a po cebuli mi sie kuli, a pozatym jest depresjogennym
                manipulantem
                • sneeper_1 Re: depresja a praca 29.07.07, 10:44
                  co do pani rowling, zaczalem miec watpliwosci,
                  jak ktos moze dobrowolnie wykonywac prace spoleczne,jesli nie chce mu sie
                  pracowac normalnie, tylko kradnie ?

                  musi isc do wiezienia,
                  a potem miec nakaz pracy spolecznej
                  • cymbolo Re: depresja a praca 29.07.07, 10:47
                    ja bym sie wystrzegal tych ktorzy kochaja duchowo i intelektualnie.
                    • nienill Re: depresja a praca 29.07.07, 14:22
                      ...bo to taka wymowka zwyklych impotentow
    • mskaiq Re: depresja a praca 29.07.07, 11:12
      Lucyna_n napisala
      >bla, bla, bla
      >i połowa forum wpada w poczucie winy
      >spox.
      To nie chodzi aby wpadac w poczucie winy, chodzi o to aby robic to co moze nam
      pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • rototrol Re: depresja a praca 29.07.07, 19:44
      Rzeczywiście miałem kilkanaście dni "rewelacyjnego" jak na depresję kliniczną
      nastroju, ale to badziewie znowu przylazło.

      Za każdym razem każdy dół jest 2 x większy niż poprzedni :)

      Przydałaby się taka praca typu: zlecenia, korepetycje, przepisywanie prac, itp.
      Na inną nie mam sił :)

      Ale u mnie ciężko o coś innego niż obozy pracy Lidl :(
    • morja13 Re: depresja a praca 29.07.07, 20:25
      Też mam ten problem. Jak mi się polepszy, to mogę robić wszystko- tylko ile to
      trwa? A tak- żadnych ludzi, żadnego stresu, zero pośpiechu, bo czuję, że albo
      zwariuję albo padnę trupem. I nie wiem, gdzie mam iść do tej pracy, na samą
      myśl,że mogą być tam wredni i złośliwi ludzie, którzy będą sobie rzucać kłody
      pod nogi, chce mi się rzygać ze strachu. Nienawidzę rywalizacji, nie mam
      specjalnych ambicji, nie chcę awansować, chcę święty spokój!
      • rototrol Re: depresja a praca 30.07.07, 11:38
        Właśnie dlatego promuję się "rywalizację", kult "najlepszości", co jest tylko
        zamaskowanym nazi-mengelizmem :)

        A tak na marginesie, dlaczego znikają posty z tą informacją:

        www.bibula.com/new/display.php?textid=01109
        Czyżby to miało wkrótce wejść.
        • morja13 Re: depresja a praca 30.07.07, 11:44
          O madafako co to za bibuła toaletowa?
          Nie wiem czy bym chciała takiej łatwej eutanazji, już by mnie pewnie dawno nie
          było.
          • dolor Re: depresja a praca 30.07.07, 11:59
            Dobre.
            "Na uwagę zasługuje też wyraźna i zauważalna dla każdego - kto nie boi się tego
            dostrzec - nadreprezentacja osób pochodzenia żydowskiego w ruchu na rzecz
            legalizacji eutanazji."
            Rydzyk nas obroni.
            • sneeper_1 Re: depresja a praca 30.07.07, 12:10
              KIEDY STARE CIOTY PRZESTANA OGLUPIAC O.rYDZYKEA SWOIMI KRETYNSKIMI GADKAMI
              ,wtedy obroni
              • sneeper_1 Re: depresja a praca 30.07.07, 12:30
                musi istniec rownowaga w odpowiedzialnosci.
                kiedy biore leki od ktorych kompletnie nie moge sie skupic,
                a rodzice powiedzieliby ze w szkole jestem nieukiem i leniem,
                wtedy sa dwa wyjscia
                1.lekarz przyzna sie ojcu,ze leki ktore stosuje sa nie takie doskonale, a nawet
                sa zbrodnicze
                2.dam ojcu teych prochow ,chocby podstepem,zeby pokazac co to jest

                brak tej informacji moze mic zle konsekwencje
                • sneeper_1 Re: depresja a praca 30.07.07, 12:32
                  a tutaj lekarz sobie uszczknie i nie przyzna sie rodzicom ze sobie lekami robi
                  wygode na oddziale,
                  rodzice sobie uszczkna i tez komus sie nie przyznaja z czegostam

            • morja13 Re: depresja a praca 30.07.07, 12:33
              Rydzyk czy eutanazja?
              Wybieram eutanazje.
              • sneeper_1 Re: depresja a praca 30.07.07, 12:34
                chcesz zabijać -zabij sie sam
                • sneeper_1 Re: depresja a praca 30.07.07, 12:35
                  domyslnie chodzi o eutanazje przymusowa,
                  bo jesli ktoś samobojstwo popelnia, to mu pomagac nie trzeba ,-raczej przeszkodzic
                  • rototrol Eutnazja - raczej przymus eutanazyjny 30.07.07, 12:53
                    Wiadomo, że BUSINESS :) nie chce mieć za klientów biedaków, nędzarzy i
                    różnych "odchyleńców"

                    Najpierw zatem odstrzeliwuje nienarodzonych - aborcja
                    Potem starych - bo fundusze nie wypłacą się, i nie chcą wypłacać

                    Potem chorych, bo utrzymanie szpitali, prąd, gaz, itp. to zbyt duże koszty

                    Potem ślepych, głuchych, psychicznie chorych, niedołęznych

                    Potem grubych, chudych, rudych, .......

                    Podobną argumentację - nieużyteczność społeczną psychicznych przedstawiał swego
                    czasu Der Sturmer na zmianę Volkishcer Beobachter

                    Wyliczano, ile to Reichsmarek kosztuje utrzymanie tych "warzyw", i ile przez to
                    tracą "panowie rasy" :)

                    Co ciekawe, każdy, kto wskazuje, że obecna kultura EU/US prowadzi do
                    Euro/US/Nazizmu nazywa się antysemitą (często także faszystą :) )

                    A tymczasem Adolf Hitler z dr Mengele chichoczą zza grobu.... :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja