ulpe 07.06.07, 20:29 Czy wam też tak wydaje, że np, jak nie znam biegle angielskiego, nie umiem napisać piosenki czy nauczyć się do kolosa to znaczy że jestem głupia i do niczego? Jak się pozbyć tego uczucia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
koolloo Re: Jestem do bani 07.06.07, 20:32 Nie jesteś do niczego, tylko najwidoczniej zajmujesz się sprawami, które Cie nie interesują i brakuje Ci motywacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Jestem do bani 08.06.07, 09:21 Nie znasz biegle angielskiego bo nie potrzebujesz tego. Napisalabys piosenke ale musialabys wlozyc w to wiele pracy i serca. Nic za darmo nie przychodzi. Poza tym jesli chcesz osiagnac sukces musisz lubic to co robisz, to lubienie musi byc silniejsze od niepowodzen, niecheci i brak wiary w siebie. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tora_tora Re: Jestem do bani 08.06.07, 09:34 jak będziesz myśleć, że jesteś do bani, to w końcu taka się zrobisz:) Głowa do góry. Znalezienie szczęścia i równowagi psychicznej jest w zasadzie proste jak budowa cepa. Czy musisz pisać piosenki? czy musisz znać biegle angielski? Porównaj swoje aspiracje i swoje możliwości. Dojrzały i mądry człowiek potrafi jedno i drugie zrównoważyć. Jeśli tego nie zrobisz będziesz "jak na wietrze dym" wiatrem będzie tu społeczeństwo, kultura, wyznaczające coraz to nowe cele do osiągnięcia których ty będziesz aspirować dziś to jest angielski, jutro może być chiński albo skakanie w dal 8 metrów. Nie będę cie tu pocieszał w stylu wcześniejszych wypowiedzi "gdybyś tylko naprawdę chciała to osiągnęłabyś wszystko" bo nie ma ani jednej osoby w stosunku do której byłoby to prawdą. Poznaj siebie, swoje ograniczenia i je zaakcepuj,a zobaczysz jaka płynie z tego siła. Nie bój się. Odpowiedz Link Zgłoś
sneeper_1 Re: Jestem do bani 08.06.07, 09:55 dyskwalifikuje za brak natychmiastowej odpowiedzi, po 2 sekunedach jestes spalony, i dotad bedziesz spalony az nauczysz odpowiadac saie w pierwszej sekundzie,na cokolwiek ale ,zauwazylem, kiedy cos stwierdze a ona nie ma na to odpowiedzi i wychodzi niekorzystnie , nagle daje sobie czas do namyslu i nie czuje sie zdyskwalifikowana, albo zmienia niechcaco temat ,a prowadzac rozmowe intensywnie myusli co z tym zrobic nie obchodzi ja nawet, ze osiagnalem to na lekach usuwajacych myslenie, przaktycznie myslac bez uzycia mozgu potem ,jakby nigdy nic,czasem po kilku dniach w takiej sytuacji, znow wracaja dawne bezwzglenie zasady, odpowiedz z namyslem to niegodziwosc, ale tylko z jednej strony Odpowiedz Link Zgłoś