annonimowy
08.06.03, 09:09
Na pewno pojecie śmierci nie jest nikomu obce. Jesteśmy wszyscy na jednej
drodze w kierunku tego zjawiska nazywanego śmiercią. Każdego to kiedyś spotka
tylko każdy z nas musi przejść pewien etap na swojej drodze za nim odejdzie
na zawsze. Każdy z nas musi przejść w jakimś stopniu przez życie. Nikomu nie
jest łatwo, zawsze nasze problemy prywatne wydają się być największymi. Mamy
różne poglądy na życie i czasami zaprzeczamy samym sobie. Jesteśmy tylko
ludźmi którzy chociaż nie chcą to muszą udawać, kłamać i robić dobra minę do
złej gry. Osobiście znudziło mi się już takie życie w świecie marzeń. Kiedyś
miałem swoje ideały życiowe, marzenia do których dążyłem ale wszystko
prysnęło jak bańka mydlana. Byłem za słaby aby podjąć walkę nie tylko z
życiem ale z samym sobą. Może stwierdzicie że wybrałem ucieczkę i nie umie
stawić czoła problemom? Nie będę zaprzeczał, może i tak było ale sam siebie
nie wykończyłem, pomogli mi w tym ludzie. Wyciągałem swoje ręce do ludzi
prosząc o pomoc, mało powiedziane że prosiłem, dosłownie krzyczałem. Zbyt
cicho żeby ktoś usłyszał. Wewnętrzny krzyk może być głośniejszy od decybeli
strun głosowych... Czy tak wiele oczekiwałem od ludzi...? Chciałem tylko
zrozumienia, szukałem samego siebie przez dwadzieścia kilka lat. Odnalazłem
już swoje miejsce... gdzie indziej. Te moje słowa, ten teks jest jak ostatni
oddech i nie w tym celu aby pomóc sobie samemu bo w to już nie wierzę.
Jesteście młodymi ludźmi pełnymi nadziei i dobrej woli. Chciałem abyście
zwrócili czasami uwagę na człowieka wołającego o pomoc. Nie jestem
odosobnionym przypadkiem, takich ludzi jak ja jest wiele. Ludzi którzy
oczekują tylko zrozumienia... Jak długo można być obojętnym, czy przyjemnie
jest żyć okłamując samego siebie że jest się dobrym człowiekiem? Każdy z nas
się kiedyś położy na łożu śmierci i chciałbym aby zadał sobie jedno
pytanie. „Czy teraz umierając jestem dumny ze swojego całego życia?” Każdy z
nas na pewno będzie żałował czegoś w swoim życiu i to nie raz. Nie trzeba być
ideałem i żyć w zgodzie z Biblią. Wystarczy otworzyć tylko szeroko oczy i nie
tylko umieć powiedzieć Proszę, Dziękuję, Przepraszam. Najważniejsze to
umiejętnie przejść przez życie. Zapytacie zaraz kim jestem że ośmielam się
uczyć was życia. Jestem takim samym człowiekiem jak wy wszyscy. Chociaż
ludzie umieli zawsze mi pokazać że jestem gorszy. Nie jestem ideałem, jak
trzeba to pije, pale papierosy, klnę i potrafię być arogancki. Lecz zawsze
starałem kierować się swoimi zasadami, „Lepiej żyć tak abym ja cierpiał niż
cierpieli ludzie z mojego powodu.” Żyłem tak ale starałem się zmienić jedna
kwestie, ja nie chciałem cierpieć. Nie udało mi się to za bardzo. Właśnie
ludzie mi powiedzieli, pokazali mi jaki jestem i gdzie moje miejsce. Wiele
dała mi do myślenia pewna lektura na blogu. Bardzo was zachęcam do
przeczytania pamiętnika pewnego chłopaka który umierał. Jego blog jest bardzo
krótki, zaledwie kilka ostatnich dni z życia, ale daje wiele do myślenia.
pamietnik-zmarlego.blog.pl/ Ale proszę zacznijcie czytać jego bloga
od Archiwum.
Teraz jeszcze jestem gdy pisze te słowa, zostało mi kilka tygodni a może
dni... Mam tylko jedno marzenie jeszcze aby pewna osoba, pewna rodzina
wybaczyła mi tą krzywdę co im wyrządziłem. Nie jestem potworem, jestem tylko
człowiekiem, właściwie to nim byłem. Te słowa, ten list dostaną moi znajomi
za jakiś czas, zastanawiam się jak zareagują, mam nadzieje ze mi wybaczą i po
jakimś czasie stwierdzą że nie byłem wcale aż tak złym człowiekiem.
Dziękuję Wam Wszystkim