maijkell
27.09.07, 21:01
Strasznie jestem rozwścieczony na moje życie. Mam mordercze myśli z
udziałem ludzi których spotykam. Sa to nieznajomi w pociągu, na
dworcu. Mam ochote niszczyć. Chce zdemolować stojący na chodniku
samochód, rozbić łokciem okno, połamać komuś kto mi się naraził ręce
i nogi albo komuś przypadkowemu. Dzisiaj poechałem na terapie.
Okazało się że źle zapisałem w komórce godzine spotkania i przybyłem
godzine później. Terapeuta powiedział że nie może mnie przyjąć.
Muszę chyba pójść do lekarza z tą moją głową. Skoro potrafiłem
przeinaczyć godzine zaraz po tym jak się o niej dowiedziałem i
wpisać zamiast piętnastą szestnastą. Czuję się jak kretyn. Jechałem
na tą terapie półtorej godziny. Wracałem dłużej. Stracony czas. Poza
tym tak chamsko postąpiłem. Facet chciał zarobić a tu taki numer.
Nie jestem odpowiedzialny. Nie wiem czy z takim mętlikiem w głowie
powinienem rozpocząć 4 r ok studiów.