anna.ka63
22.07.03, 21:34
Naczytałam się Was przez ostatnie tygodnie, nie mając energii ani odwagi, aby
się czynniej dołączyć. Dziś wreszcie to robię, z pewną nieśmiałością, bo na
na moje wyczucie jestem starsza od większości. A cierpię tak samo. Co na swój
sposób mnie cieszy, bo znaczy, że żyję. Depresja nie jest zarezerwowana dla
ludzi do trzydziestki, niestety. Trochę Wam zazdroszczę, że tak się
wspieracie i na siebie reagujecie. Mam 40 lat i muszę zacząć życie w nowym
miejscu i sama, po 8 latach w innym miejscu (w którym jeszcze jestem) i nie-
sama. Boję się jeszcze bardziej, niż 20 lat temu, kiedy wyjeżdżałam do
stolicy na studia. Wtedy to była moja decyzja, teraz wszystko zależy od
okoliczności. To mnie paraliżuje.