przyjaciele

25.07.03, 23:25
Dobry wieczor
ja prze swoja chorobe stracilam przyjaciol,a wy?
Moze jest ktos ktochcialby znalezc bratnia dusze?,bo ja bardzo!
Zapraszam do dyskusji
    • wawai Re: przyjaciele 26.07.03, 00:17
      Czesc daisy23:
      W czasie trwania mojego epizodu starałem się raczej unikać ludzi, na ile było
      to możliwe. Niestety w pracy nie dało się uniknąć styczności z ludzmi.
      Denerwowały okrutnie mnie spotkania i rozmowy z moimi najbliższymi kumplami,
      ponieważ wiedziałem że nie zachowuje się tak chośby jak sam bym bardzo chciał
      się zachowywać. Na przestrzeni lat wyćwiczyłem w sobie talent niemal aktorski
      udawania że wszystko ze mną jest OK. Dlatego spotkania i rozmowy z przyjaciółmi
      były dla mnie niezwykle trudne. Starałem się za wszelką cenę nie dać poznać po
      sobie że coś mi dolega. Chyba wszyscy się troche tej ułomności umysłu
      wstydzimy. Po to jest między innymi to forum.
      Jest jednak osoba, która od początku wiedziała o mnie wszystko i której mogłem
      w cztery oczy powiedzieć o wszystkim. Nie wiem jak bez niej potoczyło by się
      moje życie
      Oczy mi się kleją, idę więc spać
      Pozdrawiam
      • mahoney Re: przyjaciele 26.07.03, 01:33
        ja ja , ja zawsze jestem bardzo chetny jezeli chodzi o zapoznawanie nowych
        bratnich dusz ( ??? ) , a serio mowiac , to tez sie boje mowic o tym , bo i nie
        wiem jak , o tym co sie ze mna dzieje wiedza z 3 osoby , moge powiedziec ze nie
        zostawily mnie jak im powiedzialem , chociaz nie jestem pewien czy jedna z nich
        do konca wie co mi jest , bede musial nad tym popracowac , ....
        trzymaj sie ,
        • larme1 Re: przyjaciele 26.07.03, 14:34
          a ja popelnilam kardynalny blad i myslalam,ze jak sie komus wyplacze, to mi
          pomoze. niestety! ludzie nie chca mnie z moimi problemami, bo maja swoje i
          zyskalam opinie 'marudzacej', 'wiecznie niezadowolonej i nieusmiechnietej' no i
          skonczyly sie znajmosci, bowiem ja nie umiwem grac na dystans :((
    • looserka Re: przyjaciele 26.07.03, 14:45
      Kilka osób usunęło się dyskretnie z mojego życia z powodu mojej depresji,ale
      czy to byli przyjaciele?
    • jack_london Re: przyjaciele 26.07.03, 22:06
      ja balam sie powiedziec znajomym - aby nie zostac uznana za dziwna albo
      narzekajaca osobe ( dzieki temu ze milczalam zyje wciaz mit mnie jako silnej
      kobiety ktorej nic nie zlamie ;-); powiedzialam tylko jednej osobie, ktora mi
      nie pomogla i nie porozmawiala ze mna, ale zaakceptowala mnie. a to tez jest
      duzo.wiedzieli o mojej sytuacji ludzie z grupy treningowej / trening
      asertywnosci :-)/ktorzy rowniez mnie zaakceptowali, czego im nie zapomne.
      Co do zwierzenia sie z problemow, to wolalabym powiedziec to osobie ktora sama
      byla w takiej sytuacji - dlatego ciesze sie ze trafilam na to forum.
      Jesli ktos by chcial, moze do mnie mailnac na priva.
      • mr_hyde Re: przyjaciele 28.07.03, 14:41
        Jak mawia stare porzekadło:"...i tylko od przyjaciół chroń mnie Panie,z wrogami
        sobie poradzę"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja