Dodaj do ulubionych

nawrót choroby ???

30.12.07, 21:21
Witam. Mam 20 lat, ale jestem juz po probie samobojczej. Odkad
wyszlam ze szpitala minelo juz kilka ładnych miesięcy, mam ustawione
3 leki, ktore biore regularnie i mimo sporej ilosci obowiazkow
(studia, praca itd.)czułam sie dobrze. Miałam różne dni, jak każdy
chyba, ale oglnie rzecz biorąc było ok. Kiedy zaczelo sie wolne,
jakos przed swietami, zaczelam sie gorzej czuc. Zaczely sie typowe
objawy depresji: smutek, niechec do robienia czegokolwiek, do
spotykania sie z ludzmi, wychodzenia z domu itd. Nie wiem co jest
tego przyczyna :( Nie odstawilam lekow, nie wydarzylo sie w moim
zyciu nic przykrego.. Na poczatku cieszylam sie ze wreszcie spotkam
sie z moim chlopakiem(studiuje w innym miescie), ze bedziemy miec
dla siebie duzo czasu, ze wreszcie sobie odpoczne, wyspie sie....Ale
czar prysl i od kilku dni czuje sie fatalnie. Najgorzej jest w
dzien, bo wieczorem zaczynam czuc sie nieco lepiej. Nie mam energii
do dzialania, czuje sie apatyczna, czesto placze. Najgorsze jest to
ze nikt wokol mnie nie rozumie:( Moj chlopak jest cudowna osoba,
ktora kocham i ufam bezgranicznie,ale mam wrazenie ze on do konca
nie rozumie mojego problemu. Twierdzi ze moj nastroj w duzej mierze
zalezy ode mnie, ze powinnam sie mobilizowac do wyjscia z domu,
aktywnosci. A dla mnie to tak jakby kazac osobie bez nog taczyc..
Czuje sie bezsilna. Moja mama i siostra mowia ze mam wszystko, czego
inni mogliby mi pozazdroscic i ze wyszukuje sobie, bo mam za duzo
czasu do myslenia, a mama nawet posunela sie do stwierdzenia ze
jestem psycholem, ze ma dosc problemow ze mna, ze myslala ze ten
rozdzial ma juz za soba, ze nie spi przeze mnie w nocy itd. Nie
musze chyba mowic ze wzbudzilo to we mnie poczucie winy.. Jutro
planuje spotkac sie z moim lekarzem-terapeuta do ktorego chodze od
kilku miesiecy i ktory bardzo mi pomaga. Mam nadzieje ze i tym razem
wizyta u niego mnie nieco wskrzesi. Caly czas zadaje sobie pytanie,
co jest nie tak, co moglo byc przyczyna tego zalamania nastroju i
nie moge znalezc odpowiedzi...a przeciez nic nie dzieje sie bez
przyczyny. Mam sporo nauki, bo sesja zapasem i w ogole nie moge sie
zmobilizowac i to mnie dodatkowo stresuje. zajecia zaczynam 7ego
stycznia, wiec jeszcze mam pare dni wolnego. Najbardziej dziwi mnie
to ze problem pojawil sie prawie dokladnie wtedy, gdy zaczely sie
wolne dni. A moze ja uzaleznilam sie w pewnym stopniu od obowiazkow,
ktorych przyznaje, mialam sporo, i to jest jakas chwilowa depresja z
powodu nadmiaru wolnego czasu? Boje sie jak teraz znow wkrece sie w
dawny rytm, czy dam rade.. Boje sie ze to nawrot choroby, slyszalam
ze depresja ma tendencje do nawracania sie.. Boje sie, bo zdrowie
jest dla mnie najwazniejsze i nie chce przezyc powtorki z rozrywki.
Proba samobojcza i pobyt w szpitalu to najciezszy okres w moim zyciu
i nie pozwole by znow mnie to spotkalo! Blagam o pomoc...
Obserwuj wątek
    • trupojadek Re: nawrót choroby ??? 30.12.07, 23:02
      it should be illegal to deceive a woman's heart

      a czemu tylko kobiet a nie ludzi wszystkich. jak same oszukuja to sa dumne z
      siebie, a jak maja zlamane to zbrodnia przeciwko ludzkosci sie staje.
      emocjonalne szantazystki ( czy jakas kobieta miala poczucie winy ze oszukala?
      przeciez manipulacja jest w jej krwi, a facetow z wyrzutami troche bylo). nie
      widze nic niestosownego w oszukiwaniu kobiet. no moze nie wolno oszukiwac 16
      letniego dziewczecia zakompleksionego, ale co do reszty skrupolow miec nie trzeba.
      • trupojadek Re: nawrót choroby ??? 30.12.07, 23:10
        KU.. ku.. lku.. kku.. mac pojebajny swiat
        • trupojadek Re: nawrót choroby ??? 30.12.07, 23:18
          roz..em glosnik przez twoja martyrologie czarodziejka, wisisz mi kilka stow
          • nienill Re: nawrót choroby ??? 31.12.07, 01:36
            a wszystko przez debilna piosenke shakiry :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka