ulpe 16.01.08, 20:54 Czy jest możliwe? A jeżeli się nie przechodziło buntu to jest się bardziej narażonym na depresję? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nicx Re: Dojrzewanie bez buntu? 16.01.08, 21:00 to znaczy, że mózg w zaniku to wcale nie produkt depresji Odpowiedz Link Zgłoś
o-solitude Re: Dojrzewanie bez buntu? 17.01.08, 00:17 1. tak 2. myślę, że tak a swoją drogą, w końcu kiedyś ten bunt trzeba przejść. wg mnie jest tak, że człowiek, który nie miał szans przejścia fazy buntu w odpowiednim wieku, będzie później przez całe życie miał wewnętrzną potrzebę buntu, niezgody na rzeczywistość, będzie go / ją uwierał świat (bo, trzeba przyznać, świat jest skonstruowany w sposób koszmarny i tak też funkcjonuje. ludzie natomiast, aby w tym świecie jakoś sobie radzić, posługują się silnymi mechanizmami obronnymi. czasami niestety te mechanizmy szwankują. i voila, mamy depresję. (taka moja teoria. być może jutro stwierdzę, że jest głupia :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Dojrzewanie bez buntu? 17.01.08, 02:21 bunt jest konieczny, (wylaczajac sytuacje kiedy spowalnia sie myslenie z powodu chcaosu w glowie ).... , kiedy dostaje leki uposledzajace czynnosci poznawcze,spowalniajace myslenie,itd.Jednym slowem leki oglupiajace,bo dawanie takich lekow daje przewage moim bliznim ktorzy sprawniej wtedy odemnie mysla i latwiej mnie okrasc,ograbic,...za taka cene,zamast leczyc - oglupic,dla jakis korzysci.. Madrosc to dar Ducha Swietego -i oglupianie lekami to aktywny uczynek grzech przeciw duchowi swietemu,...bo czasami ludzie tylko bluznia Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Dojrzewanie bez buntu? 17.01.08, 12:23 snilo mnie siem,ze mialem 3 braci (mlodszych ode mnie ), i 6 dzieci,...hmm przeciez mama urodzila mnie kiedy miala 18 lat... uczylem sie rachunku ekonomicznego, rachunek ekonomiczny nie stosuje bezwzglednego rozliczenia w czasie, ale dopuszcza cofniecie sie troche wstecz, no to termometr taki jest i kalendarz, ile nam brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Dojrzewanie bez buntu? 17.01.08, 18:07 bunt to nie świnka. hrum hrum Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Dojrzewanie bez buntu? 17.01.08, 18:44 niestety -bunt to swinka, juz zydowskie swinie wiedzialy ze bunt to swinka, a niby czego bronili przed poganami i wyrzynali w pien ? wogle to te zwierze inaczej sie nazywa, znajac tendencje do wyinaczania.... rozliczanie,prowokacje policyjne,sprzedaz 2 ton amfetaminy dla zlapania handlarza,z pol kilogramem... Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: 17.01.08, 20:42 Moim zdaniem nie ma takiej prostej analogi. Jeżeli ktoś się nie buntował w ogóle, bo umiał się przystosować, to z pewnością nie będzie bardziej skłonny do depresji niż ogól. Jeżeli zaś nie buntował się z braku odwagi i braku pewności, że chce czegoś innego niż to, czego się od niego oczekuje, to bardzo możliwe, że ma szansę iż skończy z depresją, jako bonusem za kiepskie staranie o swoje sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Dojrzewanie bez buntu? 18.01.08, 11:20 To zalezy jaki bunt, moze byc negatywny bunt, ten przynosi depresje. Moze byc pozytywny bunt, ten zmienia rzeczy zle ktore przynosza depresje. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
donella Re: Dojrzewanie bez buntu? 18.01.08, 12:05 Skąd taka diagnoza Mask? W okresie dojrzewania tylko nieliczni się nie buntują (pracowałam długo z młodzieżą) a potem tylko nieliczni, na szczęście , mają depresję. Często ludzie dojrzewający buntują się też przeciwko dobremu, tylko oni jeszcze do końca nie wiedzą co jest dla nich dobre a co nie. Ja, nigdy się , jako dojrzewająca osóbka nie buntowałam. Akceptowałm bez zatrzeżeń rzeczywistość a depresję mam. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: Dojrzewanie bez buntu? 18.01.08, 13:53 donella napisała: > Skąd taka diagnoza Mask? Stąd, że Mask uważa, że wszystko trzeba robić pozytywnie. Według niego, jeżeli coś nawet tylko chwilowo nacechowane jest jakimś negatywizmem, to należy uznać to za zło i natychmiast odrzucić. Mask ma dość słabe pojęcie o psychologii, więc nie wie, że w wieku dojrzewania często liczy się bunt, dla samego buntowania się a istota sprawy bywa dla buntownika sprawą drugorzędną. Znowu wyszło na to, że czepiam się drogiego Maska, ale co ja poradzę, że on tak się podkłada. Masku serdeczne pozdrowienia. To na osłodę za słowa prawdy. -- Poczucie humoru i cierpliwość to wielbłądy, na których przebędę wszystkie pustynie. Odpowiedz Link Zgłoś
zajaczek_z_ceraty Re: Dojrzewanie bez buntu? 19.01.08, 00:50 chyba tak jesli depresja to polknieta agresja. ale nie wszyscy maja ja polknieta. nie wszyscy musza sie buntowac. znalem pewne osoby calkowicie zadowolone z zycia, nie bylo w nich grama frustracji czestej u nastolatkow. po prostu byli soba, ukladalo im sie w miare gladko. aczkolwiek tez nic nie bylo w nich jakos ciekawego dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zajaczek_z_ceraty Re: Dojrzewanie bez buntu? 19.01.08, 01:01 gdzies pisalo ze czasem artysci to wieczne dzieci, wiezniowie swojego dziecinstwa, cos co patologia jest moze miec swoje plusy. dusza rozdarta, moze wnosic to czego nigdy nie wniesie doskonale zintegrowana. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Dojrzewanie bez buntu? 19.01.08, 06:16 Donella napisala >Często ludzie dojrzewający buntują się też przeciwko dobremu, tylko >oni jeszcze do końca nie wiedzą co jest dla nich dobre a co nie. >Ja, nigdy się , jako dojrzewająca osóbka nie buntowałam. >Akceptowałm bez zatrzeżeń rzeczywistość a depresję mam. Jesli chodzi o mlodych ludzi to bunt pojawia sie glownie dlatego ze wiekszosc rodzicow wychowuje karami i nakazami. Dzieci sie sluchaja bo sie boja. W pewnym momencie przestaja sie bac rodzicow i wtedy pojawia sie bunt. Jesli bunt jest negatywny wtedy odrzucaja wszystkie dobre rzeczy ktore nauczyli rodzice za to akceptuja wszystko co negatywne. Jesli bunt jest pozytywny wtedy mlody czlowiek po przeanalizowaniu zachowuje dobre rzeczy i pozbywa sie zlych. Widzialem mlodych ludzi, w okresie buntu bywaja calkowicie niedostepni i bardzo negatywni. Jedni zostaja takimi i Ci sa depresyjni a drudzy staja sie pozytywni, wracaja do aktywnego zycia. Brak buntu moze oznaczac wiele rzeczy. Moze to byc strach przed wlasnym zdaniem, albo przed samodzielnym mysleniem i wtedy oznacza to duze sklonnosci do depresji. Moze byc akceptacja tego co nauczyli rodzice bo potrafili to zrobic w taki sposob ze nie poptrzebny jest bunt. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
rakju Re: Dojrzewanie bez buntu? 19.01.08, 16:28 Cale zycie sie buntuje a i tak mam depreche. Odpowiedz Link Zgłoś
donella Re: Dojrzewanie bez buntu? 19.01.08, 16:41 No, to wyjaśniłeś mi Mask to czego ze szkół nie wyniosłam. Pewnie z powodu dojrzewania nie dość uważałam, albo oglądałam się za jakimś przystojniakiem. Również pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
p_mol Re: Dojrzewanie bez buntu? 27.01.08, 16:14 swiat pelen jest paradoksow , tak sobie ludzie wymyslili, znam osobe ktora sie uchyla od spelniania obowiazkow, wprawdzie roznew frakcje sa i w szpitalach, ale ona MIALA BYC krolowa swirow, i MIALA KARAC ... no to juz nie wiem o co chodzi, profesor Szymusik za kare przyslalby po nia karetke ale to byli ludzie starej daty, jeszcze pamietali wojne -- wydrapane na scianie- "prosze nie drapac po scianach " Odpowiedz Link Zgłoś
ulpe Re: Dojrzewanie bez buntu? 27.01.08, 18:17 Brak buntu moze oznaczac wiele rzeczy. Moze to byc strach przed > wlasnym zdaniem, albo przed samodzielnym mysleniem i wtedy oznacza > to duze sklonnosci do depresji. Całkowicie się zgadzam z tym zdaniem;) Odpowiedz Link Zgłoś
eizo111 Re: Dojrzewanie bez buntu? 27.01.08, 20:24 nie ma czegoś takiego jak bunt Odpowiedz Link Zgłoś