Dodaj do ulubionych

Obsesja internetowa

22.08.03, 23:36
Bardzo długo się wahałam, czy poruszyć ten temat, bo przy tych wszystkich
problemach, o jakich tu czytam, ten mój wydawał mi się zbyt mało ważny, ale
przed chwilą przeczytałam o podobnym problemie na innym forum i
stwierdziłam, że skoro nie jest to sprawa całkowicie odosobniona i innych
też dotyka, to o tym napiszę - może ktoś mi poradzi, jak sobie z tym dać
radę, no i właściwie, kto powinien dawać sobie radę - ja czy mój partner.
Od jakiegoś czasu zauważyłam,że mojego pana przestało już interesować
ściąganie muzyki, czy takie łażenie po inernecie, zaczął czatować, logowac
się w grupach dyskusyjnych i trochę mi było głupio, gdy trafiłam w polu
usług msn na zalogowane stałe łącza z Tuptusią, Paulinką i innymi, a on sie
loguje jako Gucio czy równie oryginalnie. Oboje jesteśmy dobrze po 40-tce i
śmieszne najpierw mi się to wydało, ze podrywa jakieś małolaty w ten sposób.
Próbowałam o tym porozmawiać, to oczywiście wypiera sie, że tylko raz chciał
zobaczyć jak to działa itd, a widzę, że to trwa już dobre parę tygodni -
trzyma to w wielkiej tajemnicy, robi tylko wtedy jak mnie nie ma w domu lub
w nocy. A mnie teraz porobiło się tak, że jak on siada do komputera, to
jestem potwornie zdenerwowana i właściwie czuję się tak, jakby mnie
zdradzał. Kiedy usiłuję zasnąć i słyszę stukot klawiszy, to mam wrażenie,że
on tam flituje, podrywa, romansuje, może się umawia i po prostu mnie
oszukuje... Kiedy wychodzę z domu to cały czas myślę tylko o tym, że on tam
sobie gada z jakiś Króliczkiem czy inna Dziumdzią i jestem po prostu ( nie
bójmy sie tego słowa) zazdrosna... Jego to wciąga coraz bardziej, a u mnie
narasta prawie obsesja zazdrości... nie potrafie tego opanować, mimo że
tłumacze sobie, że odgrywa tam pewnie kogoś zupełnie innego niż jest w
rzeczywistości, leczy jakieś kompleksy i nie jest to nic ważnego, a jednak
mam w takie wieczory wszystkie objawy nerwicy psychosomatycznej - dłonie jak
wyjęte z wody, biegunke i serce jak młot...Ratunku ...
Obserwuj wątek
    • czteryzeiro Re: Obsesja internetowa 23.08.03, 00:58
      twój mąż być może próbuje sobie kogoś znaleźć przez
      internet,być może tylko flirtuje,może marzy mu się
      niezobowiązujący seks

      możliwości jest wiele...

      jeżeli nie jest bogaty to nie musisz się obawiać, w jego
      wieku nie znajdzie nikogo na krzywy ryj

      cokolwiek robi to znaczy że nie jesteście w najlepszych
      układów,brak szczerości
      • cleer13 Re: Obsesja internetowa 26.08.03, 15:33
        Problem polega nie na tym, czy on szuka - każdy z nas w jakis sposób całe życie
        szuka. A po pierwsze to nie mój mąz, mieszkamy razem troche ponad rok i w
        kazdej chwili możemy sobie powiedziec papa, po drugie świat i internet jest
        pełen samotnych kobiet , ktore dla chwili zludzeń, odrobiny ciepełka i
        podniesienia adrenaliny sa wstanie zaszaleć. Problem mój polega na tym że nie
        potafię opanować swojej reakcji, ktora jest nieadekwatna do sytuacji, denerwuje
        mnie to tak, jakbym go co najmniej zastaław łóżku z inną. A tak naprawdę, jak
        znajdzie inną, to się wcześniej czy później dowiem, a jak się nie dowiem, to
        nie było to ważne, powinnam zająć się sobą , a nie zastanawiać się, co on tam
        czyta i z kim gada i o czym.Tym bardziej,że tak na co dzień to nasz związek
        jest pełen czułości, miłych gestów i dobrych słów. No tak wiem, co powinnam,
        tylko jak to zrobić?
    • an_a1 Re: Obsesja internetowa 26.08.03, 19:31
      cleer13 napisała:

      > mojego pana przestało już interesować
      > ściąganie muzyki, czy takie łażenie po inernecie, zaczął czatować, logowac
      > się w grupach dyskusyjnych i trochę mi było głupio, gdy trafiłam w polu
      > usług msn na zalogowane stałe łącza z Tuptusią, Paulinką i innymi, a on sie
      > loguje jako Gucio czy równie oryginalnie. Oboje jesteśmy dobrze po 40-tce i
      > śmieszne najpierw mi się to wydało, ze podrywa jakieś małolaty w ten sposób.

      I słusznie, tak powinno być. Kogo tak może poznać? Durne małolaty. Na pewno się
      otrząśnie, gdy minie pierwsza fascynacja. Sam zobaczy, że to nudna zabawa,
      więcej nic.

      > Próbowałam o tym porozmawiać, to oczywiście wypiera sie, że tylko raz chciał
      > zobaczyć jak to działa itd, a widzę, że to trwa już dobre parę tygodni -
      > trzyma to w wielkiej tajemnicy, robi tylko wtedy jak mnie nie ma w domu lub
      > w nocy. A mnie teraz porobiło się tak, że jak on siada do komputera, to
      > jestem potwornie zdenerwowana i właściwie czuję się tak, jakby mnie
      > zdradzał. Kiedy usiłuję zasnąć i słyszę stukot klawiszy, to mam wrażenie,że
      > on tam flituje, podrywa, romansuje, może się umawia i po prostu mnie
      > oszukuje... Kiedy wychodzę z domu to cały czas myślę tylko o tym, że on tam
      > sobie gada z jakiś Króliczkiem czy inna Dziumdzią i jestem po prostu ( nie
      > bójmy sie tego słowa) zazdrosna... Jego to wciąga coraz bardziej, a u mnie
      > narasta prawie obsesja zazdrości... nie potrafie tego opanować, mimo że
      > tłumacze sobie, że odgrywa tam pewnie kogoś zupełnie innego niż jest w
      > rzeczywistości, leczy jakieś kompleksy i nie jest to nic ważnego, a jednak
      > mam w takie wieczory wszystkie objawy nerwicy psychosomatycznej - dłonie jak
      > wyjęte z wody, biegunke i serce jak młot...Ratunku ...

      Usiądźcie sobie przed komputerem we dwoje. Zobaczysz wtedy, co pisze i jak. Tak
      łatwo jest posądzać człowieka, samemu tracić zdrowie, a to może być jakaś
      intelektualna dyskusja na wysokim poziomie. Mąż się rozwija. Pomyśl też
      trzeźwo: o co chcesz być zazdrosna? O głupie literki na luminoforze? Nie bądź
      śmieszna, bo stracisz szacunek u męża, tym bardziej Ci będzie uciekał do netu,
      żeby tam wymienić poglądy z madrzejszą kobietą, choć o taką niełatwo, bo nie
      bywa wszak w sieci. Dodatkowe dla Ciebieto to źródło spokoju. Jeśli będziesz
      tak dalej błaznować, popełnisz gruby błąd.
      Pozdrawiam
      Ana
      • cleer13 Re: Obsesja internetowa 28.08.03, 12:56
        Dzięki Ano za te uspokajające słowa, tego mi chyba trzeba bylo... teraz
        jedziemy na urlop - bez komputera, może tam uda sie o tym pogadac... Dzięki
        • an_a1 Re: Obsesja internetowa 28.08.03, 14:50
          cleer13 napisała:

          > Dzięki Ano za te uspokajające słowa, tego mi chyba trzeba bylo... teraz
          > jedziemy na urlop - bez komputera, może tam uda sie o tym pogadac... Dzięki

          Radzę Ci, byście zabrali kompa. Chyba że tam, gdzie jedziecie, jest jakiś
          dostęp do netu. Jeśli mąż jest tak bardzo uzależniony, a nie będzie mógł wejść
          w sieć, narobi takiego piekła, że wrócicie do domu wcześniej.
          Pozdrawiam
          Ana

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka