cleer13
22.08.03, 23:36
Bardzo długo się wahałam, czy poruszyć ten temat, bo przy tych wszystkich
problemach, o jakich tu czytam, ten mój wydawał mi się zbyt mało ważny, ale
przed chwilą przeczytałam o podobnym problemie na innym forum i
stwierdziłam, że skoro nie jest to sprawa całkowicie odosobniona i innych
też dotyka, to o tym napiszę - może ktoś mi poradzi, jak sobie z tym dać
radę, no i właściwie, kto powinien dawać sobie radę - ja czy mój partner.
Od jakiegoś czasu zauważyłam,że mojego pana przestało już interesować
ściąganie muzyki, czy takie łażenie po inernecie, zaczął czatować, logowac
się w grupach dyskusyjnych i trochę mi było głupio, gdy trafiłam w polu
usług msn na zalogowane stałe łącza z Tuptusią, Paulinką i innymi, a on sie
loguje jako Gucio czy równie oryginalnie. Oboje jesteśmy dobrze po 40-tce i
śmieszne najpierw mi się to wydało, ze podrywa jakieś małolaty w ten sposób.
Próbowałam o tym porozmawiać, to oczywiście wypiera sie, że tylko raz chciał
zobaczyć jak to działa itd, a widzę, że to trwa już dobre parę tygodni -
trzyma to w wielkiej tajemnicy, robi tylko wtedy jak mnie nie ma w domu lub
w nocy. A mnie teraz porobiło się tak, że jak on siada do komputera, to
jestem potwornie zdenerwowana i właściwie czuję się tak, jakby mnie
zdradzał. Kiedy usiłuję zasnąć i słyszę stukot klawiszy, to mam wrażenie,że
on tam flituje, podrywa, romansuje, może się umawia i po prostu mnie
oszukuje... Kiedy wychodzę z domu to cały czas myślę tylko o tym, że on tam
sobie gada z jakiś Króliczkiem czy inna Dziumdzią i jestem po prostu ( nie
bójmy sie tego słowa) zazdrosna... Jego to wciąga coraz bardziej, a u mnie
narasta prawie obsesja zazdrości... nie potrafie tego opanować, mimo że
tłumacze sobie, że odgrywa tam pewnie kogoś zupełnie innego niż jest w
rzeczywistości, leczy jakieś kompleksy i nie jest to nic ważnego, a jednak
mam w takie wieczory wszystkie objawy nerwicy psychosomatycznej - dłonie jak
wyjęte z wody, biegunke i serce jak młot...Ratunku ...