Dodaj do ulubionych

moja nędzna osoba

07.04.08, 15:49
cóż tu napisać... pracowałam 3 tygodnie i szef mi podziękował. Na
moje pytanie dlaczego odpowiedział, że szło to za wolno. było mi
przykro, jak odbierałam wypłatę, że to już się nie powtórzy, ale
wcześniej cieszyłam się, że już nie muszę isć do pracy. Mój
mężczyzna mnie zostawił na dwa dni, jest u siebie. Pije trzeci
dzień. Może powinnam się cieszyć, że mimo to rozmawia normalnie
przez telefon. A mnie się nic nie chce, nic nie robię i źle mi z
tym - nudzę się i cierpię z tego powodu. Pewnie pójdę do piekła -
mam co najmniej 3 ciężkie grzechy, w których trwam i nie potrafię
się z nich wyzwolić. Już nie mam chęci się modlić o to, żeby sie to
zmieniło.
W związku też nie wiem, czy jest dobrze. Mojemu mężczyźnie
przeszkadza, że jestem taka leniwa - prawie nic nie robie w domu,
nie chce mi się wychodzić na dwór, na spacer, jechać do niego, wyjść
na rower, nastawić prania, zmienić pościeli, odkurzyć itd. poza tym
nie ma między nami zgodności w sprawach wiary.
Może jest chociaż sens żyć po to, żeby czekać, że byc może
kiedyś to się zmieni, znajdzie się jakieś cudowne lekarstwo...
Obserwuj wątek
    • kontrreformacja Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 15:59
      A leczysz się?

      Bo na cud to nie ma co czekac, trzeba niestety samemu wyciągac rękę
      po pomoc i czym prędzej do psychiatry i do psychologa.
    • lucyna_n Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 16:03
      posypało się
      trudno coś napisać
      jedna myśl tylkomi się nasuwa, rzuć tego alkoholika, bo wpadniesz z
      deszczu pod rynnę
      chyba czas na podjęcie zdecydowanych kroków w kierunku leczenia
      depresji.
    • laurpi Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 16:19
      cieszę się, że mogłam liczyć na wasze wsparcie. Leczę się regularnie
      u psychiatry m.in. na właśnie to lenistwo, czy depresję, jestem na
      leku przeciwdepresyjnym. U psychologa już leczyłam się sporo w moim
      życiu, a teraz nie bardzo wierzę w to. Ja mam jeszcze takie
      podejscie, że nie mam sumienia korzystać z tego i zawracać komuś
      glowę, skoro sama niewiele dla innych robię. A męzczyzna się pewnie
      stęsknił za domem, ojcem, kolegami i może nie mam pretensji o to, że
      sobie tam pojechał. Jeśli chodzi o picie, to już wielokrotnie o to
      miałam do niego pretensję, ale to się raczej nie zmieni. Nie wiem,
      czy jest alkoholikiem, ale pije często, czasami codziennie przez
      jakiś okres.
      Dlatego mówiłam o cudownym lekarstwie, bo już dlugo się leczę i
      nie do końca mnie to doprowadziło do normy.
      • bertrada Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 16:40
        Jak dotychczasowe leczenie jest nieskuteczne, to trzeba zmienić
        lekarza i leki. Wiele osób z depresją dopiero po kilku
        nieskutecznych próbach leczenia, trafiło na właściwego lekarza i
        właściwe leki.

        Życie z alkoholikiem pod jednym dachem na pewno nie sprzyja
        leczeniu. A alkoholizm właśnie na tym polega, że się często pije.
        • laurpi Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 22:50
          masz rację. Właśnie niedawno zmieniłam lekarkę. W tym tygodniu idę
          do niej drugi raz i zaproponowała mi zmianę leku na taki bardziej
          aktywizujący, a tego nieskutecznego antydepresanta już mi
          zmniejszyła i w ogóle bym chciała z niego zrezygnować. Biorę
          sertralinę, odpowiednik asentry, a może bym zaczęła jakiś inny brać,
          np. amitryptylinę lub imipraminę. Te leki tutaj ktoś chwalił na
          forum. A brałam już dwa z grupy SSRI i, z tego, co wiem, to została
          mi jeszcze ta grupa amitryptylina/imipramina i inhibitory MAO. Acha,
          i jeszcze anafranil (nie wiem, jaka to grupa), i ten nowy lek
          przeciw paleniu i jednocześnie antydepresant, drugi obok tabexu (ten
          to nie wiem, czy będę mogła brać, bo biorę inny lek, który hamuje
          receptory dopaminy, to chyba by się wykluczały wzajemnie). Znajoma
          mi osoba też brala SSRI - Coaxil i mówi, że nie działał. Teraz
          bierze inhibitor MAO i zobaczymy.
          • demole Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 22:58
            jesli mozna budowac ustroj panstwowy na nienawisci,to czemu nie zwiazek ?
            Z takiego gazu niekoniecznie wychodzi cos zlego -jesli masz do czynienia z
            tchorzem i skrupulantem,to jest wlasciwe lekarstwo
            • laurpi Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 23:13
              demole napisał:

              > jesli mozna budowac ustroj panstwowy na nienawisci,to czemu nie
              zwiazek ?
              gdzie Ty tu zobaczyłeś nienawiść?
        • laurpi Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 22:58
          a jeśli chodzi o to, czy mój mężczyzna jest alkoholikiem, to nie
          wiem, może jest. Ale faktem jest, że nawet jak wypije te 3 piwa
          dziennie, to nie gada tak bardzo od rzeczy i nie jest wobec mnie
          agresywny, tylko ma doła i ma pewne ryzykowne zachowania wobec
          siebie, że sobie może zrobić krzywdę. Ale to jego picie toleruję, bo
          bardzo trudno by mi było zakończyć, a nawet ograniczyć tę znajomość,
          mimo że przez to żyję w grzechu. W razie czego dzieci i tak nie będę
          miała, więc tylko mogę skrzywdzić samą siebie
          A dzisiaj napisałam, bo akurat mi było ciężko i się zebrałam na
          podsumowania. Rzeczywiście, są miedzy nami różnice i każde ma wady,
          ale chyba w końcu pójdziemy na te nauki przedmałżeńskie, jak go
          zmobilizuję, a, co trudniejsze, samą siebie i dopełnimy innych
          formalności, bo, chociaż on to uważa za dziwne, niepotrzebne i
          przesadne, to jak go zapytałam, czy będzie chodził, to zapytał: a
          mam inne wyjscie?
          • suchyxxx2 Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 23:08
            hmm co do leków to obecnie masz szeroki wachlarz.lekarka Ci dobierze lek ale
            pamiętaj że tlpd są stare i zwykle powodują masę objawów ubocznych czasami wręcz
            nie do zniesienia.polecam jednak spróbować dłużej brać jakiś ssri.jest ich masa
            bo: seroxat,asentra,cital,lexapro,fevarin,prozakopodobne i chyba jeszcze
            coś.mówisz że na sertralinie czyli asentrze czujesz się zmęczona i taka jest
            prawda.zazwyczaj ten lek uspokaja.z tych leków jakie wymieniłem to
            lexapro,cital,prozac,seroxat są bardziej pobudzające.nie zrażaj się do tej grupy
            no a zawsze jak nie pomoże jest grupa snri-też nowa dosyć.dlaczego o tym piszę?
            bo wiem że tlpd są niby skuteczne ale uniemożliwiają często normalnie
            żyć,pracować ze względu na objawy uboczne.radzę z lekarką pogadać i nie
            zniechęcać się do grupy ssri.pamiętaj że lek dobrze działa dopiero po jakiś 2-3
            miesiącach od rozpoczęcia przyjmowania.trochę wytrwałości życzę.pozdrawiam
            • laurpi Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 23:19
              na prozaku też jechałam całkiem długo, bez efektu. sertralinę biorę
              już od maja zeszłego roku, przerobiłam wszystkie dawki. A co to są
              te leki Snri? tlpd to rozumiem np. imipramina i amitryptylina?
              Acha, i jeden psychiatra na to, że moim zdaniem sertralina nie
              działa spytał, czy jestem smutna. Ja, że nie. zasugerował, że wiecej
              nie mam się co spodziewać po tym leku.
              • suchyxxx2 Re: moja nędzna osoba 07.04.08, 23:46
                hmm na każdego działają inaczej leki.głupi psychiatra.snri to np. efectin
      • beamaj Re: moja nędzna osoba 09.04.08, 14:18
        Żaden alkoholik nie przyznaje się do tego że jest chory.Uważa że w
        każdej chwili może przestać to nie prawda z czasem jest coraz
        gorzej ,wiem to byłam żoną alkoholika .Uwierz mi z czasem jest
        coraz gorzej, zaczynasz się bać. Nie spisz dopóki nie wróci ,a gdy
        już jest nie wiesz jak się do niego odezwać żeby go nie
        zdenerwować.Starasz się mu pomóc ,zrozumieć i tkwisz w czyms co
        zaczyna cię niszczyć.Myslisz dzieci powinny mieć ojca nie zdajesz
        sobie sprawy ,że zaczynasz robić im krzywdę.Jak mogą pózniej
        normalnie funkcjonować jesli od małego były swiadkiem
        awantur.Jeszcze 3 lata temu bałam się własnego cienia ,gdyby nie mój
        syn który wezwał policję pewnie bym dzis nie żyła.Zawdzięczam mu to
        że żyję i to że dzięki niemu spojrzałam racjonalnie na
        swiat.Odwarzyłam się zrobić cos ze swoi życiem,jestem sama z
        dziećmi,gdybym zrobiła ten krok kilka lat wczesniej mój syn nie
        wymagał by teraz leczenia.Pisząc szczerze zanim podejmiesz decyzję
        by związać się z alkoholikiem wez pod uwagę jej skutki.Miłosć bywa
        slepa,ale w niektórych wypadkach może przejrzeć na oczy,byle nie
        zapózno.
    • quicki Re: moja nędzna osoba 08.04.08, 00:28
      Sorry że to napiszę ale jak czytam to wszystko to mi wychodzi, ze Ty jesteś
      lekomanką a twój facet alkoholikiem.I chyba pora, oprócz przyjmowania leków ,iść
      na terapię, bo od leków się jakość waszego związku nie polepszy.Ani nawet od
      ślubu, choć może z Ciebie zdejmie on trochę poczucia winy.I co za przyszłość z
      facetem, który już teraz ma zapędy autodestrukcyjne?
      • laurpi Re: moja nędzna osoba 08.04.08, 00:48
        jak mogę być lekomanką, jak biorę leki przepisane przez lekarza i
        się nimi leczę. Są to leki nie uzależniające. A cukrzyk czy astmatyk
        też są lekomanami Twoim zdaniem?
        na psychoterapii dla dorosłych dzieci alkoholików byłam 3 lata i
        jest jak jest, czyli jak napisałam w poście. skończyłam ją. Może bez
        niej byłoby dużo gorzej, ale już mam prawo czuć się zmęczona terapią.
        A z resztą napisałam, że nie czuję się w porządku zawracając głowę
        psychologowi. Ale, mimo to, jeśli, gdy już będę pracować znajdę na
        to czas, zapiszę się do psychologa.
        Aczkolwiek piszą tu też osoby, które nie uważają, żeby psycholog
        im tak do końca pomógł,
        Poza tym ja nie twierdzę, żeby od ślubu się poprawił związek,
        tylko że nie będę już grzeszyć, mam nadzieje. Chociaż jak się
        ślubuje przed ołtarzem, to sam Bóg jakby daje jakieś nadprzyrodzone
        wsparcie dla związku w formie błogosławieństwa, wiec powinno się
        poprawić
        Jeśli chodzi o zapędy autodestrukcyjne,to tylko z tego powodu
        mam go odrzucać? Ja też nie jestem idealna. Ja np. miewam zapędy
        samobójcze i w pracach domowych chyba nie ma ode mnie większego
        lenia i nie tylko w pracach domowych, chociaż potrafię być pracowita
        w innych rzeczach i mam też zalety
        • suchyxxx2 Re: moja nędzna osoba 08.04.08, 12:50
          psycholog może pomóc ale na krótką metę a nie wierzę że komuś by się chciało
          chodzić do psychologa przez 5 lat;p leki,dobrzy znajomi,otoczenie + samozaparcie
          pozwala zdziałać cuda:)
        • rain.dog Re: moja nędzna osoba 08.04.08, 18:30
          Chociaż jak się
          > ślubuje przed ołtarzem, to sam Bóg jakby daje jakieś
          nadprzyrodzone
          > wsparcie dla związku w formie błogosławieństwa, wiec powinno się
          > poprawić

          o boże moj jedyny...

          ale jak chcesz, Twoje życie
        • lucyna_n Re: moja nędzna osoba 08.04.08, 19:50
          Laurpi, oprzytomniej

          mam uczucie jakbym patrzyla na kogoś kto pcha się do studni glową w
          doł, twierdząc że tam widzi światelko w tunelu.
    • quicki Re: moja nędzna osoba 08.04.08, 23:20
      Ktoś tu napisał słowo dla mnie kluczowe- samozaparcie. I niech każdy je sobie rozumie jak chce.Czy Ty cokolwiek pracujesz nad sobą, czy liczysz, ze wszystko się samo "z Bożą pomocą" zrobi? Po trzech latach terapii DDA mieć tak nieprzepracowane podejście do tematu uzależnień- to o pomstę woła.
      I sama się zlinczuję za ten text, ale go napiszę:nie miejcie dzieci, proszę!
      • obserwator_losiow Re: moja nędzna osoba 08.04.08, 23:42
        > I sama się zlinczuję za ten text, ale go napiszę:nie miejcie dzieci, proszę!


        nie linczuj sie. to forumowy standart. mezatki namawiaja nieszczesliwe zony do
        odejscia od meza, lenie do wziecia sie w garsc, tchorze do przelamania leku.
        tacy jestesmy, od tego forum.
      • suchyxxx2 Re: moja nędzna osoba 09.04.08, 00:29
        Ktoś tu napisał słowo dla mnie kluczowe- samozaparcie.

        to ja:)
      • laurpi Re: moja nędzna osoba 09.04.08, 13:37
        quicki napisała:
        Po trzech latach terapii DDA mieć tak nieprzepra
        > cowane podejście do tematu uzależnień- to o pomstę woła

        właśnie przez okres terapii bardzo ciężko pracowałam i widać
        skutki...związałam się z człowiekiem, który pije. kontynuuję
        tradycję rodzinną. i co teraz: mam całe życie chodzić do psychologów
        i zawracać im głowę? już dzwoniłam do poradni uzależnień i pani
        psycholog powiedziała mi, że już jestem współuzależniona.
        nie wiem jeszcze, co z tym dalej zrobię, ale czy mam zostawić go i
        znowu zostać sama?
        obiecałam sobie, że jeśli nadal nie będę chciała mieć dzieci i
        skończy się ten związek, to już z nikim się nie zwiążę
        • demole Re: moja nędzna osoba 09.04.08, 14:26
          tak porownalem ze soba ,tylko
          zreszta,mozliwe ze uzylem niewlasciwego slowa,

          genetycznie 15 procent ludzi,
          uwarunkowanych w skomplikowany sposob od sztucznych syntetycznych substancji,
          ma obnizona sklonnosc do powstawania nalogu,przy rownoczesnym wyzszym niz u
          innych ludzi stezeniu alkocholu we krwi

          o "taki" alkochol chodzi ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka