Dodaj do ulubionych

Przychodzi neuroleptyk do psychoatry

04.05.08, 09:40
a psychiatra mu mowi ze jest chory psychicznie

a Neuroleptyk krzyczy :

To skandal!!!! Psychiatrzy to balwany i wymyslaja bzdury
Obserwuj wątek
    • prawo_i_piesc Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 09:44
      i psychiatra mowi ze neuroleptyk jest taki inteligentny i mady i ma ladna cere i
      ze dla niego ma lekarstwa spod lady, takie zeby mogl latwiej zniesc oblude
      swiata, a nie jakies dziadostwo co innym daje, bo nie chca sie odczepic.

      A neuroleptyk mowi :

      Jest pan wspanialym czlowiekiem doktorze, naprawde mi pan pomogl odrazu czuje
      sie lepiej.

      a lekarz go glaszcze po glowie.
      • demole Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 10:20
        ja sie okazałem w miare odporny,
        to teraz jest kandydatka abasia
        do wysadzenia w powietrze,
        oczywiscie ona sie nie boi ,chociaz przeczuwa,...
        • prawo_i_piesc Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 10:27
          nastepny do raju czyli siedza swirki na plocie a psychiatra rozdaje lakocie
          • demole Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 10:56
            lot obowiązkowy,
            czyli ,
            niejeden raz to robiłam,pan nie pojedzie ale mnie sie uda,

            rozbijają sie na tym głupie świrki,
            to się porozbijają i profesjonaliści,
            topią sie przeważnie lepsi pływacy
            • prawo_i_piesc Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 11:03
              jak ktos nie umie plywac to wychodzi z wody jak sie topi, a lepszy plywak mysli
              ze plywaniem sobie pomoze.
              • suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:32
                Suchy i neuroleptyk poszli nad jezioro.Suchy zaczął się topić i krzyczeć ratunku!pomocy! na co neuroleptyk odpowiedział-skoro się topisz to wyjdź z wody...i stał tak i patrzył się jak Suchy się topi,po czym po 5 minutach gdy Suchy już utonął neuroleptyk odrzekł-ale głupol przecież mógł wyjśc z tej wody
                • suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:33
                  oraz dodał-nieudacznik zyciowy
                  • suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:34
                    i zwalił winę na lexapro
                • prawo_i_piesc Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:35
                  suchy jest niesmiertelny, nie raz juz umarł i zyje
                  • suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:38
                    no mi bardziej w tej bajce chodziło o neuroleptyka:)
                    • prawo_i_piesc Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:45
                      czy neuroleptyk przypomina ci brata suchy? czy chcesz o tym porozmawiac?
                      • suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:47
                        hmm przypomina mi mojego brata z tym że mój brat nie jest tak nudny jak on
                • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 16:49
                  suchyxxx2 napisał:

                  > Suchy i neuroleptyk poszli nad jezioro.Suchy zaczął się topić i
                  krzyczeć ratunk
                  > u!pomocy! na co neuroleptyk odpowiedział-skoro się topisz to wyjdź
                  z wody...i s
                  > tał tak i patrzył się jak Suchy się topi,po czym po 5 minutach gdy
                  Suchy już ut
                  > onął neuroleptyk odrzekł-ale głupol przecież mógł wyjśc z tej wody

                  To kiepska analogia, wypadków nie można przewidzieć, a zachowania
                  takie jak: używanie alkoholu, tak zwana "anoreksja", kaleczenie się
                  samemu żyletkami czy nożem, nie są efektem zrządzenia losu......to
                  się nie dzieje przez przypadek, ten kieliszek nie wędruje
                  przypadkowo do ust, właściciel musi sam go nakierować do ust:))
                  Kto włazi do głębokiej wody i nie umie pływać jakby nie może mieć
                  pretensji o to, że się topi. Ratownik ryzykuje zawsze życie, cały
                  jego pech polega na tym, że nie, może od razu odróżnić wypadku od
                  głupoty.
                  • motoryn.k Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 16:54
                    a zachowania
                    > takie jak: używanie alkoholu, tak zwana "anoreksja", kaleczenie się
                    > samemu żyletkami czy nożem, nie są efektem zrządzenia losu......to
                    > się nie dzieje przez przypadek, ten kieliszek nie wędruje
                    > przypadkowo do ust, właściciel musi sam go nakierować do ust:))

                    a ty nad wszystkim panujesz? to po co lazles do psychiatry? skoro panujesz nad
                    depresja i wszystkim co ci sie zdarza? trudno zrozumiec ze czlowiek moze miec
                    problemy psychiczne? pewnie trudno bo trzeba miec jakies zycie psychiczne zeby
                    to zrozumiec.
                    • suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 17:17
                      Kto włazi do głębokiej wody i nie umie pływać jakby nie może mieć
                      pretensji o to, że się topi. Ratownik ryzykuje zawsze życie, cały
                      jego pech polega na tym, że nie, może od razu odróżnić wypadku od
                      głupoty.

                      Neuroleptyku czyli jak umiem pływać a złapie mnie wir i zacznę się topić to mam poddać się i powiedzieć-trudno teraz utonę bo przypadkowy wir mnie złapał i muszę zapłacić za głupotę?;d;d;d
                      • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 17:54
                        suchyxxx2 napisał:

                        > Kto włazi do głębokiej wody i nie umie pływać jakby nie może mieć
                        > pretensji o to, że się topi. Ratownik ryzykuje zawsze życie, cały
                        > jego pech polega na tym, że nie, może od razu odróżnić wypadku od
                        > głupoty.
                        >
                        > Neuroleptyku czyli jak umiem pływać a złapie mnie wir i zacznę się
                        topić to mam
                        > poddać się i powiedzieć-trudno teraz utonę bo przypadkowy wir
                        mnie złapał i mu
                        > szę zapłacić za głupotę?;d;d;d

                        Sam napisałeś przypadkowy wir, więc odpowiedź znasz dobrze, Jak byś
                        wskoczył do pełnej wirów rzeki to już by była zgoła inna sytuacja a
                        to, co byś robił z wirem czy mu się poddawał czy byś próbował z nim
                        walczyć to była by twoja decyzja..
                    • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 17:33
                      motoryn.k napisał:

                      > a zachowania
                      > > takie jak: używanie alkoholu, tak zwana "anoreksja", kaleczenie
                      się
                      > > samemu żyletkami czy nożem, nie są efektem zrządzenia
                      losu......to
                      > > się nie dzieje przez przypadek, ten kieliszek nie wędruje
                      > > przypadkowo do ust, właściciel musi sam go nakierować do ust:))
                      >
                      > a ty nad wszystkim panujesz? to po co lazles do psychiatry? skoro
                      panujesz nad
                      > depresja i wszystkim co ci sie zdarza? trudno zrozumiec ze
                      czlowiek moze miec
                      > problemy psychiczne? pewnie trudno bo trzeba miec jakies zycie
                      psychiczne zeby
                      > to zrozumiec.

                      Ze skrajności w skrajność. Ja nie panuję nad wszystkim, bo nie można
                      nad wszystkim panować, wypadki są trudne do przewidzenia...Jak ktoś
                      ma problem z rozróżnianiem przyczynowości i przewidzeniem
                      konsekwencji....Picie alkoholu i przewidywanie jego efektów to nie
                      jest jak zgadywanie liczb w totolotka. Cała skrajność
                      psychiatrycznego myślenia polega na tym, że człowiek jawi się, jako
                      totalnie bezmyślny. Głupoty nie można zrozumieć zrozumienie głupoty
                      to brak rozumienia.
                      • seeee Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 17:36
                        > Ze skrajności w skrajność.

                        to ty wlasnie jakies skrajne myslenie czarno biale reprezentujesz.

                        • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 18:19
                          seeee napisał:

                          > > Ze skrajności w skrajność.
                          >
                          > to ty wlasnie jakies skrajne myslenie czarno biale reprezentujesz.
                          >
                          Czysta projekcja :)) zero argumentów
                          • najlepszynoop Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 18:28
                            ja ci dawalem czysciutkie argumenty, dotyczace twoich ocen ( ocen , bo ty sie
                            dzielisz jakimis swoimi przekonaniami a nie do jakis faktow odwolujesz), ale nic
                            nie potrafisz odpowiedziec. z czym mozna z toba dyskutowac? masz prawo do
                            swoicjh ocen ze choroby nie istnieja, ze wystarczy obarczyc wina czlowieka za
                            swoje problemy. dziwne tylko ze nie widzisz w tym pietnowania i to grozniejszego
                            moralnego niz te ktore zwalczasz u psychiatrow.
                            • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 20:08
                              najlepszynoop napisał:

                              > ja ci dawalem czysciutkie argumenty, dotyczace twoich ocen (
                              ocen , bo ty sie
                              > dzielisz jakimis swoimi przekonaniami a nie do jakis faktow
                              odwolujesz), ale ni
                              > c
                              > nie potrafisz odpowiedziec. z czym mozna z toba dyskutowac? masz
                              prawo do
                              > swoicjh ocen ze choroby nie istnieja, ze wystarczy obarczyc wina
                              czlowieka za
                              > swoje problemy. dziwne tylko ze nie widzisz w tym pietnowania i to
                              grozniejszeg
                              > o
                              > moralnego niz te ktore zwalczasz u psychiatrow.

                              Nie ja niczego nie piętnuje. Piszę tylko rób pan ze sobą, co ci
                              dusza zapragnie, ale nie miej później pretensji do nikogo, że pan
                              robi to, co pan chce. Proste prawda??
                              To psychiatra "moralizuje", bo mówi ci, że robisz źle, albo nazywa
                              wprost złe zachowanie chorobą i próbuje to "leczyć". No, ale co to
                              ma wspólnego z medycyną i leczeniem? Ano nic pozą pseudo medycznym
                              żargonem. Nie jesteśmy dziećmi, ale chyba wciąż chcemy być skoro
                              cześć ludzi nie chce wiedzieć, co to są konsekwencje własnych
                              decyzji, i jak unikają konfrontacji z tym jak wampir z czosnkiem:)
                              • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 20:53
                                Czyli mózg się nie psuje? Dualizm? Zawodne ciało, ale dusza doskonała i wola
                                zawsze wolna?
                                • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 00:08
                                  dolor napisał:

                                  > Czyli mózg się nie psuje?

                                  Cóż mózg jak każdy inny organ może sie popsuć tzn. zachorować, tym
                                  zajmuje się neurolog nie psychiatra. Problem w tym, że ty rozumujesz
                                  tak chory mózg = brak wolnej woli, nie podoba ci się program w TV=
                                  zepsuty odbiornik telewizyjny. Najpierw musisz udowodnić po
                                  pierwsze, że mózg jest chory i co więcej, że ta choroba wpływa na
                                  twoje decyzje. Wymień mi jakąś chorobę neurologiczną, która za
                                  ciebie podejmuje decyzje?
                                  Widzisz jakimś dziwnym trafem ten alkoholik dla przykładu kiedy robi
                                  wszystko poza piciem to jednak ma tą wolną wolę, poza tym potrafi
                                  się doskonale i bardzo pomysłowo bronić przed ingerencją w swoje
                                  zachowanie. Nie jest żaden objaw choroby tylko po prostu unikanie
                                  przymusu społecznego by leczyć go z czegoś czego nie da się
                                  wyleczyć, z innego zdania na ten temat :)). To tylko polityka
                                  przymusu w masce medycyny. Anorektyczki to opozycja w stosunku do
                                  polityki cielesno-wagowej i jakieś kwasi eugenistycznej idei
                                  uniwersalnego dobra wobec którego wszystko inne jest nieważne, z
                                  która one się nie zgadzają. To pokazuje tylko jak bardzo ludzkość
                                  jest owładnięta obsesją naprawiania czegoś, co nie jest problemem,
                                  grania w grę, w której nie można wygrać.


                                  Dualizm? Zawodne ciało, ale dusza doskonała i wola
                                  > zawsze wolna?
                                  wola niewolna? oxymoron:)) Wola po alkoholu jest owszem wolna ale w
                                  innym znaczeniu:))
                                  • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 01:13
                                    neuroleptyk napisał:

                                    > Cóż mózg jak każdy inny organ może sie popsuć tzn. zachorować, tym
                                    > zajmuje się neurolog nie psychiatra.

                                    Jak przerośniętą żuchwą chirurg szczękowy, a nie endokrynolog?

                                    >Problem w tym, że ty rozumujesz
                                    > tak chory mózg = brak wolnej woli, nie podoba ci się program w TV=
                                    > zepsuty odbiornik telewizyjny.

                                    Nie, ja tylko przyjmuję taką możliwość, że choroba MOŻE ograniczać wolną wolę,
                                    MOŻE też jej pozbawić, zresztą czym jest ta niby wolna wola, temat na odrębną,
                                    długą dyskusję.

                                    >Najpierw musisz udowodnić po
                                    > pierwsze, że mózg jest chory i co więcej, że ta choroba wpływa na
                                    > twoje decyzje.

                                    Muszę? Jak ktoś mdleje chwytając się za serce, to mu każesz najpierw pokazać
                                    EKG? Ponoć np. PET-em sporo można wykazać, tylko skąd go wziąć.

                                    >Wymień mi jakąś chorobę neurologiczną, która za
                                    > ciebie podejmuje decyzje?

                                    A można się przestać trząść przy Parkinsonie? (dopamina przecież tylko), a
                                    choćby zespół Tourette'a, tiki można sobie ot tak opanować?
                                    Depresje, fobie, wszystko pięknie, sam nie mogę uwierzyć, że to nie kaprys, ale
                                    jak cię solidnie przyciśnie, leżysz, jęczysz, sznurka szukasz, łbem o ścianę
                                    walisz, o wolnej woli to można sobie spekulować w remisji.

                                    > Widzisz jakimś dziwnym trafem ten alkoholik dla przykładu kiedy robi
                                    > wszystko poza piciem to jednak ma tą wolną wolę, poza tym potrafi
                                    > się doskonale i bardzo pomysłowo bronić przed ingerencją w swoje
                                    > zachowanie.

                                    Czy aby zawsze?

                                    > Nie jest żaden objaw choroby tylko po prostu unikanie
                                    > przymusu społecznego by leczyć go z czegoś czego nie da się
                                    > wyleczyć, z innego zdania na ten temat :)). To tylko polityka
                                    > przymusu w masce medycyny. Anorektyczki to opozycja w stosunku do
                                    > polityki cielesno-wagowej i jakieś kwasi eugenistycznej idei
                                    > uniwersalnego dobra wobec którego wszystko inne jest nieważne, z
                                    > która one się nie zgadzają. To pokazuje tylko jak bardzo ludzkość
                                    > jest owładnięta obsesją naprawiania czegoś, co nie jest problemem,
                                    > grania w grę, w której nie można wygrać.
                                    >
                                    Tylko... Gdybyż świat dało się tak pięknie redukować. Wszystkie fobie,
                                    zachowania kompulsywne, można sobie wymyślać przyczyny ideologiczne, ale to nie
                                    idea każe ci cofać rękę przy dotknięciu rozpalonej blachy i nie idea nakazuje
                                    panikę mimo braku realnego zagrożenia.

                                    > wola niewolna? oxymoron:)) Wola po alkoholu jest owszem wolna ale w
                                    > innym znaczeniu:))

                                    Czyli wolna wola pleonazm? Nie, wola a wolność to wcale nie to samo.
                                    • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 04:39
                                      dolor napisał:

                                      > neuroleptyk napisał:
                                      >
                                      > > Cóż mózg jak każdy inny organ może sie popsuć tzn. zachorować,
                                      tym
                                      > > zajmuje się neurolog nie psychiatra.
                                      >
                                      > Jak przerośniętą żuchwą chirurg szczękowy, a nie endokrynolog?

                                      Wszędzie i we wszystkim widzisz choroby.
                                      Kiedyś bycie murzynem też było kiedyś wrodzoną chorobą
                                      zwaną "Negroidyzmem"
                                      Objawem choroby był bardzo ciemny odcień skóry..Ty byś zapewne
                                      wysłal go do dermatologa...


                                      >
                                      > >Problem w tym, że ty rozumujesz
                                      > > tak chory mózg = brak wolnej woli, nie podoba ci się program w
                                      TV=
                                      > > zepsuty odbiornik telewizyjny.
                                      >
                                      > Nie, ja tylko przyjmuję taką możliwość, że choroba MOŻE ograniczać
                                      wolną wolę,
                                      > MOŻE też jej pozbawić, zresztą czym jest ta niby wolna wola, temat
                                      na odrębną,
                                      > długą dyskusję.
                                      >
                                      > >Najpierw musisz udowodnić po
                                      > > pierwsze, że mózg jest chory i co więcej, że ta choroba wpływa
                                      na
                                      > > twoje decyzje.
                                      >
                                      > Muszę? Jak ktoś mdleje chwytając się za serce, to mu każesz
                                      najpierw pokazać

                                      Nie dlaczego robisz zemnie kogoś tak nieczułego??:)))
                                      Ale symulować też można..


                                      > EKG? Ponoć np. PET-em sporo można wykazać, tylko skąd go wziąć.

                                      No ponoć ten cudny PET może wiele wykazać....Ale w tej kwestii
                                      jedynie tyle ile o pracy komputera może pokazać kamera na
                                      podczerwień.....gra komputerowa: strasznie grzeje się GPU
                                      defragmentacja: aktywność cieplna w okolicy HDD itp. Tryb Idle
                                      komputer zimny jak lód. Który stan określa prawidłową funkcje???


                                      > >Wymień mi jakąś chorobę neurologiczną, która za
                                      > > ciebie podejmuje decyzje?
                                      >
                                      > A można się przestać trząść przy Parkinsonie? (dopamina przecież
                                      tylko), a

                                      Pewnie, że może wystarczy jak zażyje leki a czym jest sam fakt
                                      wzięcia leków jak nie aktem woli?? Jak ten ktoś popełni tzw.
                                      samobójstwo też się przestanie trząść, ale ty napiszesz, że stracił
                                      tą wolę, bo zapadł dodatkowo na "chorobę umysłową". A ja mówię, że
                                      nie, bo osiągnął swój cel. Ten dyrastyczny przykład nie zmienia
                                      faktu, że czy się trzęsie czy też nie ma on w dalszym ciągu wolę, by
                                      się nie trząść i zrobić coś w tym kierunku, lub też żeby się trząść
                                      i nie zrobić nic. Jakoś nie można tego chorego na parkinsonizm
                                      zmusić do leczenia, więc ponosi on odpowiedzialność za swoje czyny i
                                      decyzje tak jak każdy inny a nie zaś jego parkinsonizm. Nie wiem
                                      gdzie ty widzisz ograniczenie jego woli, czy jest ono, choć odrobinę
                                      mniejsze niż u kogoś, kto jest np. głodny. Zapewne idąc dalej tą
                                      analogią uczucie głodu to też choroba i leczy się jak mniemam przez
                                      czynność zjadania pożywienia…. absurd

                                      Co do zachowania to ta choroba powoduje chaotyczne ruchy
                                      te "trzęsienie się" a nie zaś złożone skoordynowane czynności, które
                                      maja na dodatek cel tak jak ma to miejsce chociażby w tym
                                      alkoholizmie. Na dodatek objawy występują cały czas a nie jak
                                      w "chorobie" alkoholowej kontrola i wola jest niby utracona tylko
                                      przy bardzo konkretnym działaniu i sytuacji, którą możemy nazwać
                                      konfrontacją z napojami wyskokowymi. A przy innych jakoś magicznie
                                      wola i kontrola powraca. De fakto jest ona cały czas. Poza tym czy
                                      jak ktoś, kto pije od czasu do czasu to ma analogię początków
                                      parkinsonizmu i łagodnych "do opanowania" objawów ??


                                      > choćby zespół Tourette'a, tiki można sobie ot tak opanować?
                                      > Depresje, fobie, wszystko pięknie, sam nie mogę uwierzyć, że to
                                      nie kaprys, ale
                                      > jak cię solidnie przyciśnie, leżysz, jęczysz, sznurka szukasz,
                                      łbem o ścianę
                                      > walisz, o wolnej woli to można sobie spekulować w remisji.

                                      Kto powiedział, że życie jest łatwe? Jak ktoś chce się wieszać to
                                      musi to oznaczać, że to choroba nim steruje?? Wpierw musisz to
                                      udowodnić, logika dowidzi, że to nie ma nic wspólnego z chorobami.
                                      Dlaczego filozofia psychiatrii nie może równie dobrze być wynikiem
                                      choroby?? Jeśli podejrzewasz, że mogą nami "kierować choroby" to
                                      dlaczego nie podejrzewać od razu wszystkiego??? Tym bardziej jeśli
                                      potrafią one niby: oszukiwać, planować, tworzyć... Masz jakieś
                                      dowody, że psychiatria jest na pewno dziełem "zdrowiej woli"???


                                      > > Widzisz jakimś dziwnym trafem ten alkoholik dla przykładu kiedy
                                      robi
                                      > > wszystko poza piciem to jednak ma tą wolną wolę, poza tym
                                      potrafi
                                      > > się doskonale i bardzo pomysłowo bronić przed ingerencją w swoje
                                      > > zachowanie.
                                      >
                                      > Czy aby zawsze?
                                      >
                                      > > Nie jest żaden objaw choroby tylko po prostu unikanie
                                      > > przymusu społecznego by leczyć go z czegoś czego nie da się
                                      > > wyleczyć, z innego zdania na ten temat :)). To tylko polityka
                                      > > przymusu w masce medycyny. Anorektyczki to opozycja w stosunku
                                      do
                                      > > polityki cielesno-wagowej i jakieś kwasi eugenistycznej idei
                                      > > uniwersalnego dobra wobec którego wszystko inne jest nieważne, z
                                      > > która one się nie zgadzają. To pokazuje tylko jak bardzo
                                      ludzkość
                                      > > jest owładnięta obsesją naprawiania czegoś, co nie jest
                                      problemem,
                                      > > grania w grę, w której nie można wygrać.
                                      > >
                                      > Tylko... Gdybyż świat dało się tak pięknie redukować. Wszystkie
                                      fobie,
                                      > zachowania kompulsywne, można sobie wymyślać przyczyny
                                      ideologiczne, ale to nie
                                      > idea każe ci cofać rękę przy dotknięciu rozpalonej blachy i nie
                                      idea nakazuje
                                      > panikę mimo braku realnego zagrożenia.

                                      To ty redukujesz wszystko czego nie rozumiesz i nie akceptujesz do
                                      jakieś idei "choroby"

                                      > > wola niewolna? oxymoron:)) Wola po alkoholu jest owszem wolna
                                      ale w
                                      > > innym znaczeniu:))
                                      >
                                      > Czyli wolna wola pleonazm? Nie, wola a wolność to wcale nie to
                                      samo.
                                      Nie pleonazm, wolna w sensie szybkości, to żart ale tylko to:))
                                      • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 08:08
                                        neuroleptyk napisał:

                                        > > neuroleptyk napisał:
                                        > >

                                        > Wszędzie i we wszystkim widzisz choroby.

                                        Czemu zawdzięczam te kwantyfikatory? Nie ma dobrej definicji choroby, ale nawet
                                        Ty zdajesz się wierzyć w choroby tzw. somatyczne, tylko choroby umysłowe usilnie
                                        negujesz. A czym według Ciebie jest umysł?

                                        > Kiedyś bycie murzynem też było kiedyś wrodzoną chorobą
                                        > zwaną "Negroidyzmem"
                                        > Objawem choroby był bardzo ciemny odcień skóry..Ty byś zapewne
                                        > wysłal go do dermatologa...

                                        Mam wrażenie, że raczej Ty wyśmiałbyś chorego na bielactwo murzyna, przecież
                                        miliardy ludzi są białe, po co mu dermatolog...
                                        >
                                        > Nie dlaczego robisz zemnie kogoś tak nieczułego??:)))
                                        > Ale symulować też można..

                                        Właśnie, nie nieczułego, tylko skrajnie podejrzliwego.
                                        >
                                        > > EKG? Ponoć np. PET-em sporo można wykazać, tylko skąd go wziąć.
                                        >
                                        > No ponoć ten cudny PET może wiele wykazać....Ale w tej kwestii
                                        > jedynie tyle ile o pracy komputera może pokazać kamera na
                                        > podczerwień.....gra komputerowa: strasznie grzeje się GPU
                                        > defragmentacja: aktywność cieplna w okolicy HDD itp. Tryb Idle
                                        > komputer zimny jak lód. Który stan określa prawidłową funkcje???
                                        >
                                        Gdy Twój komputer jest zimny jak lód gdy niemal wszystkie w podobnej sytuacji
                                        się rozgrzewają, coś jest nie tak. Może nie od razu musi przypominać laptopa
                                        Ziobry, ale np. mogą wystąpić problemy z zasilaniem, i choćbyś nie wiem jak
                                        zmieniał oprogramowanie, nie zadziała prawidłowo.
                                        >
                                        > Pewnie, że może wystarczy jak zażyje leki a czym jest sam fakt
                                        > wzięcia leków jak nie aktem woli??

                                        Jeśli wynalazłeś skuteczny lek na chorobę Parkinsona, to faktycznie, Twoja
                                        wiedza nie jest dla mnie osiągalna...

                                        >Jak ten ktoś popełni tzw.
                                        > samobójstwo też się przestanie trząść, ale ty napiszesz, że stracił
                                        > tą wolę, bo zapadł dodatkowo na "chorobę umysłową". A ja mówię, że
                                        > nie, bo osiągnął swój cel. Ten dyrastyczny przykład nie zmienia
                                        > faktu, że czy się trzęsie czy też nie ma on w dalszym ciągu wolę, by
                                        > się nie trząść i zrobić coś w tym kierunku, lub też żeby się trząść
                                        > i nie zrobić nic. Jakoś nie można tego chorego na parkinsonizm
                                        > zmusić do leczenia, więc ponosi on odpowiedzialność za swoje czyny i
                                        > decyzje tak jak każdy inny a nie zaś jego parkinsonizm. Nie wiem
                                        > gdzie ty widzisz ograniczenie jego woli, czy jest ono, choć odrobinę
                                        > mniejsze niż u kogoś, kto jest np. głodny. Zapewne idąc dalej tą
                                        > analogią uczucie głodu to też choroba i leczy się jak mniemam przez
                                        > czynność zjadania pożywienia…. absurd

                                        Nie, możesz się trząść z zimna i będzie to zdrowe, możesz symulować Parkinsona,
                                        i niekiedy będzie to zdrowe, ale możesz też cierpieć na tę chorobę, która wciąż
                                        jest nieuleczalna (i może rozpoczynać się epizodami depresji i niewinnym
                                        drżeniem rąk). I owszem, jeśli ci się uda, możesz się wtedy zabić (alternatywa:
                                        trząść się i żyć, czy nie trząść będąc martwym) nie w wyniku zaburzeń
                                        psychicznych, czy jak wolisz - neurologicznych, lecz w wyniku świadomego wyboru,
                                        ale inny rodzaj zaburzeń może doprowadzić cię do samobójstwa bez tegoż
                                        świadomego wyboru udziału (niektóre choroby mogą sprawić, że nie będziesz musiał
                                        się trząść, ale zabijać)
                                        >
                                        > Co do zachowania to ta choroba powoduje chaotyczne ruchy
                                        > te "trzęsienie się" a nie zaś złożone skoordynowane czynności, które
                                        > maja na dodatek cel tak jak ma to miejsce chociażby w tym
                                        > alkoholizmie.

                                        A tiki w zespole Tourette'a są nie dość złożone? Czy może to symulowanie czy
                                        wynik pędu ludzkości do poprawności politycznej?

                                        Na dodatek objawy występują cały czas a nie jak
                                        > w "chorobie" alkoholowej kontrola i wola jest niby utracona tylko
                                        > przy bardzo konkretnym działaniu i sytuacji, którą możemy nazwać
                                        > konfrontacją z napojami wyskokowymi. A przy innych jakoś magicznie
                                        > wola i kontrola powraca. De fakto jest ona cały czas. Poza tym czy
                                        > jak ktoś, kto pije od czasu do czasu to ma analogię początków
                                        > parkinsonizmu i łagodnych "do opanowania" objawów ??

                                        I twoim zdaniem to wystarczy, żeby zanegować wszystkie choroby psychiczne?
                                        Cukrzyca też objawia się tylko okresowo, szczególnie gdy chory zetknie się z
                                        pewnymi pokarmami, które większości nie szkodzą, jednak jej objawy nie trwają
                                        cały czas, de facto cukrzyca jest wymysłem? Wreszcie skłonność do uzależnień,
                                        dziwny przypadek, jest dziedziczona, także np. u myszy, potomstwo takich z
                                        pewnymi genami błyskawicznie się uzależnia, gdy inne nie. To, co pokazujesz na
                                        tym przykładzie, udowadnia jedynie, że są choroby, nad którymi można zapanować,
                                        ale są i takie, nad którymi zapanować się nie da.
                                        >
                                        >
                                        > Kto powiedział, że życie jest łatwe? Jak ktoś chce się wieszać to
                                        > musi to oznaczać, że to choroba nim steruje?? Wpierw musisz to
                                        > udowodnić, logika dowidzi, że to nie ma nic wspólnego z chorobami.
                                        > Dlaczego filozofia psychiatrii nie może równie dobrze być wynikiem
                                        > choroby?? Jeśli podejrzewasz, że mogą nami "kierować choroby" to
                                        > dlaczego nie podejrzewać od razu wszystkiego??? Tym bardziej jeśli
                                        > potrafią one niby: oszukiwać, planować, tworzyć... Masz jakieś
                                        > dowody, że psychiatria jest na pewno dziełem "zdrowiej woli"???

                                        Jeśli instynkt samozachowawczy, jeden z najsilniejszych u zdrowych osobników,
                                        przestaje działać, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest to wynikiem
                                        choroby. Jeśli zapiszesz swój majątek nie rodzinie, tylko małemu, zielonemu
                                        ludzikowi, który mieszka za twoją szafą i uratował cię, gdy kosmici chcieli cię
                                        zgwałcić, też musisz udowodnić, żeś zdrowy na umyśle, bo takie zachowanie jest
                                        bardzo nietypowe i może sugerować, że do twojego "programu" wkradł się jakiś
                                        wirus. Logika wywodu: "jeśli podejrzewasz, że mogą nami kierować choroby,
                                        dlaczego nie podejrzewać wszystkiego" warta jest tyle, co stwierdzenie: jeśli
                                        tego nie podejrzewasz, dlaczego podejrzewać cokolwiek (w skrócie - nic nie znaczy).
                                        Choroby potrafią oszukiwać, myślisz, że schizofrenik słyszy głosy, bo chce?
                                        Jeśli twoje zachowanie znacząco odbiega od zachowania ogółu i przynosi ci
                                        szkody, to może, powtarzam: może być wynikiem choroby, choć nie każdy upadek
                                        jest padaczką, kwestionowanie jej istnienia szczególnie mądre nie jest. A
                                        psychiatria może błądzić, upuszczanie krwi też wielu nie pomogło, części
                                        zaszkodziło, ale to dlatego, że problem jest wciąż zbyt trudny, nie dlatego, że
                                        jest wydumany. Kognitywistyka wydaje się dawać jakieś nadzieje zrozumienia, nie
                                        uparte udawanie, że choroby psychiczne nie istnieją. Skoro zdecydowaliśmy się
                                        przeciwstawić doborowi naturalnemu, który słabym i chorym każe ginąć, udawanie,
                                        że cierpisz i giniesz, bo to tylko twój wybór, nie ma sensu.
                                        • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 13:27
                                          dolor napisał:

                                          > Czemu zawdzięczam te kwantyfikatory? Nie ma dobrej definicji
                                          choroby, ale nawet
                                          > Ty zdajesz się wierzyć w choroby tzw. somatyczne, tylko choroby
                                          umysłowe usilni
                                          > negujesz. A czym według Ciebie jest umysł?

                                          Jak to, czym? Pytałeś się, na jakie leczenie bym go skierował, czy
                                          do chirurga czy też endokrynologa.
                                          Co choroby somatyczne mają do wiary? Jak masz gruźlicę to robisz
                                          prześwietlenie płuc, i widzisz swoiste zmiany lub nie, ewentualnie
                                          wykonujesz inne testy. Nie musisz tu w nic wierzyć tak jak w
                                          schizofrenię. Czy psychiatra robi jakiś obiektywny test, czy poznano
                                          etiologię jakieś choroby psychicznej, gdzie potwierdzenie
                                          pustosłownych quasi-etiologi o deficytach serotoniny w depresji?
                                          Umysł a może psychika wiem jedno, że to są abstrakcyjne koncepty,
                                          Czym jest umysł? może to manifestacja funkcji mózgu polegająca na
                                          przetwarzaniu różnych informacji? ale czy to wyczerpujące
                                          określenie ??

                                          > Mam wrażenie, że raczej Ty wyśmiałbyś chorego na bielactwo
                                          murzyna, przecież
                                          > miliardy ludzi są białe, po co mu dermatolog...

                                          Nie


                                          > Właśnie, nie nieczułego, tylko skrajnie podejrzliwego.

                                          To też choroba psychiczna??

                                          > Gdy Twój komputer jest zimny jak lód gdy niemal wszystkie w
                                          podobnej sytuacji
                                          > się rozgrzewają, coś jest nie tak. Może nie od razu musi
                                          przypominać laptopa
                                          > Ziobry, ale np. mogą wystąpić problemy z zasilaniem, i choćbyś nie
                                          wiem jak
                                          > zmieniał oprogramowanie, nie zadziała prawidłowo.

                                          Cóż badasz tym PET’em 10 przeciętnych w matematyce 2 kiepskich
                                          (nienormalnech) i 1 geniusza (też nienormalnego) każesz im rozwiązać
                                          jakieś niezbyt skomplikowane zadanie matematyczne, podczas gdy
                                          maszyna by skanowała ich mózgi. Zobaczyłbyś na tym ukochanym PET
                                          różne nasilenie aktywności o różnej długości trwania, bo geniusz by
                                          sobie zapewne poradził z zadaniem zanim ta cudowna maszyna
                                          skończyłaby skanowanie, być może o ile było by do przewidziane i
                                          wzięte pod uwagę powstałby błąd...
                                          Powstaje zasadnicze pytanie. Gdzie byś wyznaczył normę, które obrazy
                                          pokazywałyby zdrowie a które chorobę? Może ta norma to ci, co
                                          najszybciej obliczali i wzorem stanie się geniusz a reszta w
                                          konsekwencji ma chore i źle działające mózgi, a może tych, co
                                          używali najwięcej lub najmniej energii a może ci, co obliczyli
                                          dobrze lub źle no, ale tego PET już nie może pokazać zarazem bardzo
                                          istotnej rzeczy, a może za zdrowie uznasz obraz będący uśrednieniem
                                          wszystkich, czyli geniusz i kiepski są chorzy? A w ogóle, po co
                                          rozpatrywać to w tych kategoriach?


                                          > Jeśli wynalazłeś skuteczny lek na chorobę Parkinsona, to
                                          faktycznie, Twoja
                                          > wiedza nie jest dla mnie osiągalna...

                                          Nie udowodniłem tylko, że parkinsonizm nie ma nic wspólnego z
                                          ograniczoną wolą, a taki był oryginalnie problem.

                                          > Nie, możesz się trząść z zimna i będzie to zdrowe, możesz
                                          symulować Parkinsona,
                                          > i niekiedy będzie to zdrowe, ale możesz też cierpieć na tę
                                          chorobę, która wciąż
                                          > jest nieuleczalna (i może rozpoczynać się epizodami depresji i
                                          niewinnym
                                          > drżeniem rąk). I owszem, jeśli ci się uda, możesz się wtedy zabić
                                          (alternatywa:
                                          > trząść się i żyć, czy nie trząść będąc martwym) nie w wyniku
                                          zaburzeń
                                          > psychicznych, czy jak wolisz - neurologicznych, lecz w wyniku
                                          świadomego wyboru
                                          > ,
                                          > ale inny rodzaj zaburzeń może doprowadzić cię do samobójstwa bez
                                          tegoż
                                          > świadomego wyboru udziału (niektóre choroby mogą sprawić, że nie
                                          będziesz musia
                                          > ł
                                          > się trząść, ale zabijać)

                                          Muszą być obiektywne testy, inaczej wszystkich można by
                                          było "prewencyjnie" próbować leczyć bo kto wie na co można być
                                          jeszcze chorym. Nie ma chorób które zabijają innych niż ci co są na
                                          nie sami chorzy, lub są nim zarażeni. Niby to "działa" jak
                                          Niepoczytalny zabija niepoczytalnego ale jak niepoczytalny zabija
                                          poczytalnego... to o czym mówisz to się nazywa morderstwo a
                                          więzieniach aż roi się od takich "chorych"

                                          >
                                          > A tiki w zespole Tourette'a są nie dość złożone? Czy może to
                                          symulowanie czy
                                          > wynik pędu ludzkości do poprawności politycznej?

                                          Ty zapewne masz pewność, że to choroba, udowodnij to pogadamy.
                                          Niestety etiologia nieznana tak jak i medyczna etiologia
                                          socjalizmu...

                                          > I twoim zdaniem to wystarczy, żeby zanegować wszystkie choroby
                                          psychiczne?

                                          Żeby choroby psychiczne istniały najpierw trzeba udowodnić, że
                                          psychika może chorować, ale jak wiesz nie może ona w sensie
                                          dosłownym chorować, bo to nie jest narząd, komórka czy organizm,
                                          ciało. Poza tym czy to jest w ogóle materialny byt, czy idee pomysły
                                          faktycznie mogą być dosłownie chore? Nie! Wiec może ona
                                          tylko "chorować" a dosłownie może chorować np. mózg. Choroby
                                          psychiczne są metafora najwyżej.

                                          > Cukrzyca też objawia się tylko okresowo, szczególnie gdy chory
                                          zetknie się z

                                          Cukrzyca objawia się TYLKO okresowo????

                                          > pewnymi pokarmami, które większości nie szkodzą, jednak jej
                                          objawy nie trwają
                                          > cały czas, de facto cukrzyca jest wymysłem? Wreszcie skłonność do
                                          uzależnień,
                                          > dziwny przypadek, jest dziedziczona, także np. u myszy, potomstwo
                                          takich z
                                          > pewnymi genami błyskawicznie się uzależnia, gdy inne nie. To, co
                                          pokazujesz na
                                          > tym przykładzie, udowadnia jedynie, że są choroby, nad którymi
                                          można zapanować,
                                          > ale są i takie, nad którymi zapanować się nie da.

                                          A jak mam w rodzinie skłonność do muzykowania to oznacza, że bycie
                                          muzykiem to choroba o podłożu genetycznym i w konsekwencji nad
                                          muzykowaniem nie da się zapanować??

                                          > Jeśli instynkt samozachowawczy, jeden z najsilniejszych u zdrowych
                                          osobników,
                                          > przestaje działać, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest to
                                          wynikiem

                                          Żołnierz na dodatek zawodowy to musi być zaprzeczenie instynktu
                                          samozachowawczego.

                                          > choroby. Jeśli zapiszesz swój majątek nie rodzinie, tylko małemu,
                                          zielonemu
                                          > ludzikowi, który mieszka za twoją szafą i uratował cię, gdy
                                          kosmici chcieli cię
                                          > zgwałcić, też musisz udowodnić, żeś zdrowy na umyśle, bo takie
                                          zachowanie jest
                                          > bardzo nietypowe i może sugerować, że do twojego "programu" wkradł
                                          się jakiś
                                          > wirus.

                                          Bardzo nietypowe zachowanie=choroba inaczej zdrowie=typowe
                                          zachowanie.
                                          A ty tu chcesz jakiś PET używać, kiedy można tak prosto rozpoznać...
                                          Zgodnie ze swoim rozumowaniem sama psychiatria cierpi na ksenofobie
                                          i powinna się "leczyć".

                                          Logika wywodu: "jeśli podejrzewasz, że mogą nami kierować choroby,
                                          > dlaczego nie podejrzewać wszystkiego" warta jest tyle, co
                                          stwierdzenie: jeśli
                                          > tego nie podejrzewasz, dlaczego podejrzewać cokolwiek (w skrócie -
                                          nic nie znac
                                          > zy).
                                          > Choroby potrafią oszukiwać, myślisz, że schizofrenik słyszy głosy,
                                          bo chce?

                                          Choroby nie oszukują to ludzie siebie samych oszukują.

                                          > Jeśli twoje zachowanie znacząco odbiega od zachowania ogółu i
                                          przynosi ci
                                          > szkody, to może, powtarzam: może być wynikiem choroby, choć nie
                                          każdy upadek
                                          > jest padaczką, kwestionowanie jej istnienia szczególnie mądre nie
                                          jest. A
                                          > psychiatria może błądzić, upuszczanie krwi też wielu nie pomogło,
                                          części
                                          > zaszkodziło, ale to dlatego, że problem jest wciąż zbyt trudny,
                                          nie dlatego, że

                                          Może pora by wreszcie z tym szarlatanizmem skończyć.

                                          > jest wydumany. Kognitywistyka wydaje się dawać jakieś nadzieje
                                          zrozumienia, nie
                                          > uparte udawanie, że choroby psychiczne nie istnieją. Skoro

                                          Istnieją tylko jako metafory

                                          zdecydowaliśmy się
                                          > przeciwstawić doborowi naturalnemu, który słabym i chorym każe
                                          ginąć, udawanie,
                                          > że cierpisz i giniesz, bo to tylko twój wybór, nie ma sensu.

                                          Myślisz, że z udawania, oszukiwania nie ma korzyści?
                                          • rain.dog Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 15:00
                                            Skoro choroby psychiczne "istnieją tylko jako metafory", to może
                                            objawisz nam, panie domorosły filozofie, jaką metaforą jest
                                            padaczka? Albo schizofrenia?

                                            • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 20:11
                                              rain.dog napisała:

                                              > Skoro choroby psychiczne "istnieją tylko jako metafory", to może
                                              > objawisz nam, panie domorosły filozofie, jaką metaforą jest
                                              > padaczka? Albo schizofrenia?
                                              >

                                              O ile wiem nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku i nie zgłaszamy się
                                              do psychiatry z padaczką, istnieje też test zwany EEG, którym się tą
                                              chorobę diagnozuje.

                                              Nie istnieje żadne swoiste badanie mogące wykryć Schizofrenię czy
                                              też odróżnić ją od zdrowia, czy jakiejkolwiek innej "choroby
                                              psychicznej" a teorii było bardzo wiele. Cała afera jest
                                              jak ...wskażcie mi winnego a my znajdziemy na niego dowody..., to
                                              wynajdywanie na siłę choroby, podczas gdy wszystko wskazuje, że to
                                              nie choroba. ...Żadne testy nie wykazują, że jest pan chory ale
                                              jednak nadal SĄDZIMY, i UWAŻAMY, że jest pan ciężko chory... Nie
                                              wspomnę o tym, że często negacja diagnozy psychiatrycznej oznacza
                                              chorobę psychiczną. Więc ten dyskryminowany człowiek bo tego nie
                                              można inaczej nazwać jest postawiony w sytuacji bez wyjścia. Zawsze
                                              w takich sytuacjach "rację" ma ten po którego stronie jest większa
                                              siła, a więc cały psychiatryczny aparat represji. Podczas II wojny
                                              światowej i faszystowskiej ideologii Hitlera oraz jego zwolenników,
                                              Żydzi też byli uznani z chory organizm, którego trzeba
                                              wyeradykować...
                                              A wracając do samego pytania wszystkie "choroby psychiczne", których
                                              wykryto przyczyny przestały być z definicji chorobami psychicznym,
                                              tak jak ta padaczka. A przypadek homoseksualizmu, to przecież
                                              doskonały przykład jak psychiatria podstawia termin "choroba
                                              psychiczna" wszędzie tam gdzie widzi jakieś niezrozumiałe zachowanie
                                              odbiegające od normy. Kiedy zaczęto w końcu w sposób rzeczowy
                                              poruszać tą problematykę to okazało się, że ta "choroba" faktycznie
                                              była tylko metaforą problemu zwykłej tolerancji a dokładniej jej
                                              braku. Tylko choroby metafory mogą po prostu znikać z egzystencji
                                              poprzez wykreślenie, zadecydowanie, zmiany kulturowe i polityczne a
                                              (prawdziwe) choroby można co najwyżej wyleczyć lub wyeradykować.
                                              Ospa prawdziwa nie jest chorobą???
                                              Psychiatria jest po prostu winna zbrodni przeciwko ludzkości i
                                              trzeba to nazwać po imieniu. Jak na ironię jedyny psychiatryczny
                                              wynalazek uznany za godny Nagrody Nobla jest jednocześnie symbolem
                                              medycznego rzeźnictwa, kiedyś jak dziecko się nie słuchało rodziców
                                              i to była to często wystarczająca podstawa do wykonania lobotomii,
                                              teraz psychiatria oferuje ADHD i Ritalin lub Adderall czyli po
                                              prostu amfetaminę.

                                              • rain.dog Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 13:55
                                                > O ile wiem nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku i nie zgłaszamy się
                                                > do psychiatry z padaczką, istnieje też test zwany EEG, którym się

                                                > chorobę diagnozuje.
                                                >
                                                > Nie istnieje żadne swoiste badanie mogące wykryć Schizofrenię czy
                                                > też odróżnić ją od zdrowia, czy jakiejkolwiek innej "choroby
                                                > psychicznej" a teorii było bardzo wiele.

                                                Jeśli uznajesz EEG za wiarygodne narzędzie badwcze (nb.w niektórych
                                                postaciach padaczek obraz EEG nie odbiega od normy), to dlaczego
                                                kwestionujesz badanie PET, które pozwala m.in. stwierdzić zmiany w
                                                strukturze i funkcjonowaniu mózgu u schizofreników? Na podstawie
                                                twojej powyższej wypowiedzi podejrzewam, że twoja wiedza na temat
                                                schizofrenii jest szczątkowa, może warto poczytać coś z najnowszej
                                                literatury medycznej zanim zacznie się tworzyć takie kosmiczne
                                                teorie? Jeśli nie, to zapraszam na oddział szpitalny, gdzie mógłbyś
                                                obejrzeć schizofreników w ciężkiej katatonii - ciekawe, czy po tym
                                                doświadczeniu dalej głosiłbyś, że "nie istnieje żadne swoiste
                                                badanie mogące wykryć schizofrenię czy też odróżnić ją od zdrowia".
                                                • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 17:50
                                                  rain.dog napisała:

                                                  > > O ile wiem nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku i nie zgłaszamy
                                                  się
                                                  > > do psychiatry z padaczką, istnieje też test zwany EEG, którym
                                                  się
                                                  > tą
                                                  > > chorobę diagnozuje.
                                                  > >
                                                  > > Nie istnieje żadne swoiste badanie mogące wykryć Schizofrenię
                                                  czy
                                                  > > też odróżnić ją od zdrowia, czy jakiejkolwiek innej "choroby
                                                  > > psychicznej" a teorii było bardzo wiele.
                                                  >
                                                  > Jeśli uznajesz EEG za wiarygodne narzędzie badwcze (nb.w
                                                  niektórych
                                                  > postaciach padaczek obraz EEG nie odbiega od normy), to dlaczego

                                                  Poruszone było w tym wątku.

                                                  > kwestionujesz badanie PET, które pozwala m.in. stwierdzić zmiany w
                                                  > strukturze i funkcjonowaniu mózgu u schizofreników? Na podstawie

                                                  Nie jest to standard diagnostyki niestety, poza tym chyba duże
                                                  trankwilizatory nie są obojętne, tak jak i alkohol dla organizmu,
                                                  może to co widzą to efekty cudownej terapii.

                                                  > twojej powyższej wypowiedzi podejrzewam, że twoja wiedza na temat
                                                  > schizofrenii jest szczątkowa, może warto poczytać coś z najnowszej
                                                  > literatury medycznej zanim zacznie się tworzyć takie kosmiczne

                                                  Znam lepsze książki science fiction

                                                  > teorie? Jeśli nie, to zapraszam na oddział szpitalny, gdzie
                                                  mógłbyś
                                                  > obejrzeć schizofreników w ciężkiej katatonii - ciekawe, czy po tym
                                                  > doświadczeniu dalej głosiłbyś, że "nie istnieje żadne swoiste
                                                  > badanie mogące wykryć schizofrenię czy też odróżnić ją od zdrowia".

                                                  "Bo nie mam wiedzy", to typowy argument, kiedy nie ma argumentów.
                                                  Jak dla ciebie problemem jest to, że ktoś się nie rusza
                                                  bo ty uważasz, że to musi być choroba. Poza tym nie bierzesz pod
                                                  uwagę efektów jatrogennych: przymusowa izolacja, leki i wielu innych
                                                  problemów życia. Nie ma dialogu jest przymus i leczenie droga na
                                                  skróty.
                                                  • rain.dog Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 20:24
                                                    neuroleptyk napisał:
                                                    zapraszam na oddział szpitalny, gdzie
                                                    > mógłbyś
                                                    > > obejrzeć schizofreników w ciężkiej katatonii - ciekawe, czy po
                                                    tym
                                                    > > doświadczeniu dalej głosiłbyś, że "nie istnieje żadne swoiste
                                                    > > badanie mogące wykryć schizofrenię czy też odróżnić ją od
                                                    zdrowia".
                                                    >
                                                    > "Bo nie mam wiedzy", to typowy argument, kiedy nie ma argumentów.
                                                    > Jak dla ciebie problemem jest to, że ktoś się nie rusza
                                                    > bo ty uważasz, że to musi być choroba.

                                                    Jeśli dla ciebie schizofrenik w katatoni to tylko ktoś kto "leży i
                                                    się nie rusza" to gratuluję dobrego samopoczucia. Widziałes kiedys
                                                    takiego chorego na żywo? Brak reakcji źrenic na światło, stan
                                                    somatyczny zagrażający życiu? niestety, nadal zdarzają się
                                                    śmiertelne zejścia w ostrej katatonii... Jeszcze raz gratuluję
                                                    radosnej ignorancji.

                                                    Poza tym nie bierzesz pod
                                                    > uwagę efektów jatrogennych: przymusowa izolacja, leki i wielu
                                                    innych
                                                    > problemów życia. Nie ma dialogu jest przymus i leczenie droga na
                                                    > skróty.

                                                    o czym ty właściwie piszesz? jaka przymusowa izolacja? i brak
                                                    dialogu?

                                                    > Znam lepsze książki science fiction
                                                    >
                                                    To miłej lektury. Oddaj się czytaniu SF i zostaw psychiatrię,
                                                    neurologię i cała medycynę en bloc w spokoju - będziesz zdrowszy. Ja
                                                    już "dialog" z tobą zakończyłam. Dalsze bicie piany mnie nie bawi.
                                                  • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 07.05.08, 17:31
                                                    rain.dog napisała:

                                                    >
                                                    > Jeśli dla ciebie schizofrenik w katatoni to tylko ktoś kto "leży i
                                                    > się nie rusza" to gratuluję dobrego samopoczucia. Widziałes kiedys
                                                    > takiego chorego na żywo? Brak reakcji źrenic na światło, stan
                                                    > somatyczny zagrażający życiu? niestety, nadal zdarzają się
                                                    > śmiertelne zejścia w ostrej katatonii... Jeszcze raz gratuluję
                                                    > radosnej ignorancji.

                                                    Nadal zdarzają się błedy w diagnozie, nadal zdarzają sie efekty
                                                    uboczne leków, nadal zdarzają się choroby jatrogenne....No ale jak
                                                    już jest chory psychicznie czyli na niby to oznacza, że nie może
                                                    zachorować, ale jaki jest stan higieny w domach dla wariatów nie
                                                    trzeba nikomu mówić. Jak ktoś ma halucynacje, czy nie rusza się
                                                    to "nie może" to być wywołane truciznami zwanymi Antypsychotykami.
                                                    "Chorzy" często dostaja taki koktail leków, że trzeba by
                                                    superkomputera by obliczyć ilośc możliwych reakcji ubocznych i w
                                                    efekcie faktycznie stają się chorzy ale nie na schizofenię.
                                                    Jakoś nieragowanie żrenic na swiatło nie jest kryterium diagnozy
                                                    schizofrenii, ten stan może powodować milion czynników...ale siła
                                                    jest ogormna to musi być wynik schizofrenii i basta. Służba zdrowia
                                                    jest biedna i nie opłaca się robić specjalistycznych i kosztownych
                                                    badań...lepiej wytłumaczyć swój brak kompetencji schizofrenią.


                                                    > o czym ty właściwie piszesz? jaka przymusowa izolacja? i brak
                                                    > dialogu?

                                                    Psychiatryk to nie szpital tylko więzienie.
                                                    Absolutny brak dialogu.


                                                    > To miłej lektury. Oddaj się czytaniu SF i zostaw psychiatrię,
                                                    > neurologię i cała medycynę en bloc w spokoju - będziesz zdrowszy.
                                                    Ja
                                                    > już "dialog" z tobą zakończyłam. Dalsze bicie piany mnie nie bawi.

                                                    Może dla ciebie torturowanie osób wbrew woli oraz ich więźienie to
                                                    medycyna, dla mnie nie. Dla mnie to jest zbrodnia przeciwko
                                                    ludzkości.
                                                    Psychiatra to zwykły znachor maskujący brak kompetencji medycznych
                                                    pod pseudomedycznymi terminami: schizofrenia, depresja, ADHD...To
                                                    daje złudzenie, że coś wie na temat umysłu człowieka podczas gdy nie
                                                    wie nic. Lobotomia, przymusowe sterylizacje, homoseksualizm,
                                                    masturbacja i nigdy nie przeposili za te zbrodnie i nie czują się
                                                    niczego winni, wraszcie trzeba wyznawców tej ideologii za to
                                                    rozliczyć czy tego chcą czy nie. Ofiar są miliony i niestety zero
                                                    dowodów wyleczenia z czegokolwiek.

                                                  • rain.dog Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 13:28
                                                    ej, tym razem odkryłeś się na dobre
                                                    ale dla mnie to tym bardziej EOT
                                                    zdecydowanie wolę Demola
                                                  • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 21:20
                                                    rain.dog napisała:

                                                    > ej, tym razem odkryłeś się na dobre
                                                    > ale dla mnie to tym bardziej EOT
                                                    > zdecydowanie wolę Demola

                                                    Katatonia nie równa się schizofrenia infekcje mózgu też moga
                                                    powodować katatonię. Czy schizofrenię diagnozuję się poprzez brak
                                                    reakcji żrenic?? Czy w psychiatryku, można chorować tylko
                                                    psychicznie?? Jak umieścisz tam kogoś z chorym sercem to równie
                                                    dobrze powiesz, że schizofrenia powodować może zawały SIC!!!
                                                    Zarzyj Lit+ Haloperidol w końskiej dawce i być może uda ci się
                                                    wywołać tą "chorobe psychiczna" i być może się przekręcisz nawet,
                                                    jeśli nie od razu to po jakimś czasie. Psychiatrzy mają tendencje
                                                    zrzucania jatrogennych efektów na poczet choroby. SSRI też miały być
                                                    super skuteczne z malutką ilościa efektów ubocznych, okazało się, że
                                                    nie działaja wcale, i mają całą mase działań niepożadanych.

                                                    No ale jak się jest na codzien karmionym absurdami to w końcu traci
                                                    sie odruch wymiotny.

                                                    Dziekuję za uwagę.


                                          • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 16:30
                                            neuroleptyk napisał:
                                            > Jak to, czym? Pytałeś się, na jakie leczenie bym go skierował, czy
                                            > do chirurga czy też endokrynologa.
                                            Oto, co pisaliśmy:
                                            "> Cóż mózg jak każdy inny organ może sie popsuć tzn. zachorować, tym
                                            > zajmuje się neurolog nie psychiatra.
                                            Jak przerośniętą żuchwą chirurg szczękowy, a nie endokrynolog?"
                                            Chyba zrozumiałe jest, że chodzi mi o to, że przy takim upraszczaniu nie
                                            dopuściłbyś, aby człowiekiem z akromegalią zajął się endokrynolog, bo od żuchwy
                                            jest chirurg lub stomatolog.

                                            > Co choroby somatyczne mają do wiary? Jak masz gruźlicę to robisz
                                            > prześwietlenie płuc, i widzisz swoiste zmiany lub nie, ewentualnie
                                            > wykonujesz inne testy. Nie musisz tu w nic wierzyć tak jak w
                                            > schizofrenię. Czy psychiatra robi jakiś obiektywny test, czy poznano
                                            > etiologię jakieś choroby psychicznej, gdzie potwierdzenie
                                            > pustosłownych quasi-etiologi o deficytach serotoniny w depresji?
                                            Psychiatria jest w powijakach. Medycyna chorób somatycznych też była, a jednak
                                            choroby te istniały wcześniej niż obecne kryteria diagnostyczne czy znajomość
                                            ich etiologii.
                                            > Umysł a może psychika wiem jedno, że to są abstrakcyjne koncepty,
                                            > Czym jest umysł? może to manifestacja funkcji mózgu polegająca na
                                            > przetwarzaniu różnych informacji? ale czy to wyczerpujące
                                            > określenie ??
                                            Czy znamy wyczerpujące? Wystarczy dla uproszczenia, że to funkcja mózgu. Może
                                            być upośledzona bez widocznych zmian strukturalnych. I tym psychiatria głównie
                                            się zajmuje.
                                            > > Właśnie, nie nieczułego, tylko skrajnie podejrzliwego.
                                            >
                                            > To też choroba psychiczna??
                                            Nie. Ale w pewnym stopniu utrudnia życie. A paranoja także się zdarza.


                                            > Cóż badasz tym PET’em
                                            Odp. testy pozwalają odróżnić uzdolnionego od przeciętnego, opóźnionego,
                                            pozwalają też wykryć pewne zaburzenia.
                                            >

                                            > Nie udowodniłem tylko, że parkinsonizm nie ma nic wspólnego z
                                            > ograniczoną wolą, a taki był oryginalnie problem.
                                            Przeciwnie, nie ma skutecznego lekarstwa na tę chorobę, działanie ludzi nią
                                            dotkniętych jest bezwolne, ale faktycznie, jeśli popełnią samobójstwo, przestaną
                                            być chorzy. Śmierć to panaceum, w sam raz na eugenikę w starym, niemieckim stylu.
                                            >

                                            > Muszą być obiektywne testy, inaczej wszystkich można by
                                            > było "prewencyjnie" próbować leczyć bo kto wie na co można być
                                            > jeszcze chorym.
                                            Powinny być i będą. Na razie można sceptycznie podchodzić do psychiatrii, ale
                                            całkowite negowanie jej i chorób psychicznych do szczególnie rozsądnych pomysłów
                                            nie należy.

                                            Nie ma chorób które zabijają innych niż ci co są na
                                            > nie sami chorzy, lub są nim zarażeni.
                                            Są, np. niedawno zawał miał kierowca samochodu.
                                            Niby to "działa" jak
                                            > Niepoczytalny zabija niepoczytalnego ale jak niepoczytalny zabija
                                            > poczytalnego... to o czym mówisz to się nazywa morderstwo a
                                            > więzieniach aż roi się od takich "chorych"
                                            Można unikać więzienia symulując chorobę psychiczną, można symulując chorobę
                                            serca. Ale to nie świadczy, że one nie istnieją.

                                            > Ty zapewne masz pewność, że to choroba, udowodnij to pogadamy.
                                            > Niestety etiologia nieznana tak jak i medyczna etiologia
                                            > socjalizmu...
                                            Nie ma chorób o nieznanej etiologii? Padaczka idiopatyczna to fanaberia?
                                            Gruźlica pojawiła się z wynalezieniem aparatu Roentgena?
                                            > Żeby choroby psychiczne istniały najpierw trzeba udowodnić, że
                                            > psychika może chorować, ale jak wiesz nie może ona w sensie
                                            > dosłownym chorować, bo to nie jest narząd, komórka czy organizm,
                                            > ciało.
                                            Ani choroby autoimmunologiczne, słuchu, wzroku. Ale zabawa w Derridę wiele tu
                                            nie wniesie.
                                            >Poza tym czy to jest w ogóle materialny byt, czy idee pomysły
                                            > faktycznie mogą być dosłownie chore? Nie! Wiec może ona
                                            > tylko "chorować" a dosłownie może chorować np. mózg. Choroby
                                            > psychiczne są metafora najwyżej.
                                            Metafora, idiom, co za różnica, grunt że ich objawy istnieją bardzo wyraźnie.

                                            >Cukrzyca objawia się TYLKO okresowo????
                                            "Podstawowym objawem cukrzycy jest podwyższenie stężenia glukozy we krwi. W
                                            zależności od zaawansowania choroby może ono występować jedynie po spożyciu
                                            węglowodanów lub niezależnie od niego"
                                            > Żołnierz na dodatek zawodowy to musi być zaprzeczenie instynktu
                                            > samozachowawczego.
                                            Kamikadze, albo żołnierz, który nie zamierza strzelać, dopiero to jest zaprzeczenie.

                                            > Bardzo nietypowe zachowanie=choroba inaczej zdrowie=typowe
                                            > zachowanie.
                                            > A ty tu chcesz jakiś PET używać, kiedy można tak prosto rozpoznać...
                                            Rozpoznać - nie. Ale podejrzewać można.
                                            > Zgodnie ze swoim rozumowaniem sama psychiatria cierpi na ksenofobie
                                            > i powinna się "leczyć".
                                            Psychiatrzy nie wydają się patologicznie bać obcych...
                                            > Choroby nie oszukują to ludzie siebie samych oszukują.
                                            Żonglerka słowami, a potrafisz wskazać dokładną granicę samego siebie? bóle
                                            fantomowe to też samooszukiwanie?
                                            • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 23:52
                                              dolor napisał:

                                              > Jak przerośniętą żuchwą chirurg szczękowy, a nie endokrynolog?"
                                              > Chyba zrozumiałe jest, że chodzi mi o to, że przy takim
                                              upraszczaniu nie
                                              > dopuściłbyś, aby człowiekiem z akromegalią zajął się endokrynolog,
                                              bo od żuchwy
                                              > jest chirurg lub stomatolog.

                                              Wymyślasz niezbyt dobre przykłady etiologia, powikłania i z tego
                                              inne choroby tak można dyskutować w nieskończoność. Podam bardzo
                                              prosty podobny przykład, jeśli tzw. depresja to, czemu psychiatra a
                                              nie psychoterapeuta??



                                              > Psychiatria jest w powijakach. Medycyna chorób somatycznych też
                                              była, a jednak
                                              > choroby te istniały wcześniej niż obecne kryteria diagnostyczne
                                              czy znajomość
                                              > ich etiologii.

                                              Homoseksualizm istaniał od bardzo dawna ale jakoś przestał być
                                              chorobą, czy zrobiono to na podstawie iż poznano istotę zjawiska??
                                              Nie...
                                              Właśanie dlatego powinniśmy tak jak w prawie i logice najpierw coś
                                              udowodnić a nie udowadniać, że czegoś nie ma. Nie może być tak, że
                                              jak może być to niech lepiej będzie. Tym bardziej jak ktoś nie
                                              wykazuje ochoty by się z tego "prewencyjnego
                                              domniemywania" "leczyć". No ale jeśli dodamy do tego przymus to mamy
                                              totalitaryzm.



                                              > Czy znamy wyczerpujące? Wystarczy dla uproszczenia, że to funkcja
                                              mózgu. Może
                                              > być upośledzona bez widocznych zmian strukturalnych. I tym
                                              psychiatria głównie
                                              > się zajmuje.

                                              Wierzenie w boga jak mniemam to dobra funkcja naukowo i obiektywnie
                                              udowodniona a twierdzenie, że bóg do mnie przemawia to już jest na
                                              pewno upośledzenie tej funkcji zwane Schizofrenią?? A jak wierzę w
                                              Światowida??

                                              > Nie. Ale w pewnym stopniu utrudnia życie. A paranoja także się
                                              zdarza.

                                              Ile ludzi tyle zdań, bycie naiwnym też nie popłaca w szczególności
                                              do totalitarnej ideologii psychiatrycznej w twoim wydaniu.

                                              >
                                              > > Cóż badasz tym PET’em
                                              > Odp. testy pozwalają odróżnić uzdolnionego od przeciętnego,
                                              opóźnionego,
                                              > pozwalają też wykryć pewne zaburzenia.

                                              Pewne zaburzenia..., co rozumiesz pod słowem zaburzenia, odstępstwa
                                              od normy ?? Podaj fakty liczby! Chce konkretnych danych a nie
                                              gdybania!:))

                                              >
                                              > być chorzy. Śmierć to panaceum, w sam raz na eugenikę w starym,
                                              niemieckim styl

                                              a psychiatria to czasem nie eugenika???

                                              > Powinny być i będą. Na razie można sceptycznie podchodzić do
                                              psychiatrii, ale
                                              > całkowite negowanie jej i chorób psychicznych do szczególnie
                                              rozsądnych pomysłó
                                              > w
                                              > nie należy.

                                              No do końca świata to można też próbować wykreślić trójkąt o sumie
                                              kątów innej niż 180 stopni...
                                              Dzisiaj mówisz na pewno będą jutro też i tak w nieskończoność..
                                              Ja uważam, że destrukcja psychiatrii jest konieczna i całkiem
                                              rozsądna, spór toczy sie tu i teraz. Pozwulmy w końcu upaść temu
                                              kolosowi na glinanych nogach, odłaczmy go od tego sfatygowanego już
                                              respiratora niespełnonych obietnic. Przestańmy nękać tym monstrum
                                              nasze dzieci. Bo im szybciej to zrobimy, tym mniej będzie nas
                                              kosztowało wysiłku posprzatanie "wspaniałych" efaktów działania tej
                                              zasłużonej inaczej pseudo nauki.

                                              > Można unikać więzienia symulując chorobę psychiczną, można
                                              symulując chorobę
                                              > serca. Ale to nie świadczy, że one nie istnieją.




                                              > Nie ma chorób o nieznanej etiologii? Padaczka idiopatyczna to
                                              fanaberia?

                                              Ja mówię, że to symulowanie.

                                              > Gruźlica pojawiła się z wynalezieniem aparatu Roentgena?

                                              Ale Teraz mamy PET i inne nowoczesne narzędzia więc niech
                                              udowadniają te swoje "choroby psychiczne"

                                              >> Ani choroby autoimmunologiczne, słuchu, wzroku. Ale zabawa w
                                              Derridę wiele tu

                                              oczu i uszu

                                              > Metafora, idiom, co za różnica, grunt że ich objawy istnieją
                                              bardzo wyraźnie.

                                              Ty widzisz objaw choroby a ja zupełnie co innego..

                                              > >Cukrzyca objawia się TYLKO okresowo????
                                              > "Podstawowym objawem cukrzycy jest podwyższenie stężenia glukozy
                                              we krwi. W
                                              > zależności od zaawansowania choroby może ono występować jedynie po
                                              spożyciu
                                              > węglowodanów lub niezależnie od niego"

                                              ...Lub niezależnie od spożycia weglowodanów... I nie może to
                                              oznaczać, może się objawiać cały czas???

                                              > Kamikadze, albo żołnierz, który nie zamierza strzelać, dopiero to
                                              jest zaprzecz
                                              > enie.

                                              Kamikadze to inna kultura oni uważają to za bohaterstwo, ty uznajesz
                                              instynkt samozachowawczy z żelazną i absolutną zasadę zdrowia, oni
                                              widocznie nie. Poza tym, jeśli mowa o tym instynkcie to, czemu
                                              ludzie z jakąś fobią też są "chorzy" skoro antycypują więcej
                                              niebezpieczeństw niż przeciętny Kowalski. Ty zapewne powiesz, że
                                              antycypują niesłusznie, ale to samo może ci powiedzieć żołnierz a
                                              jemu z kolei Kamikadze. Ostatecznie każdy z nas umrze, więc czy nie
                                              powinien każdy z nas sam decydować, co zrobi ze swoim życiem,
                                              jedynym celem życia nie musi być jego długość.

                                              > > Bardzo nietypowe zachowanie=choroba inaczej zdrowie=typowe
                                              > > zachowanie.
                                              > > A ty tu chcesz jakiś PET używać, kiedy można tak prosto
                                              rozpoznać...
                                              > Rozpoznać - nie. Ale podejrzewać można.

                                              Ale podejrzewać to można wszystko i wszedzie..to nie jest argument.


                                              > Żonglerka słowami, a potrafisz wskazać dokładną granicę samego
                                              siebie? bóle

                                              Nie żonglerka tylko prosta konsekwencja.
                                              Jest takie powiedzenie... Jedyną osoba, która naprawdę potrzebuje
                                              wizyty u psychiatry to sam psychiatra.

                                              > fantomowe to też samooszukiwanie?

                                              Jeśli jesteś pewien, że choroby mogą popelniać morderstwa niczym
                                              człowiek może przez zdalną kontrolę kierować modelem samolotu, ale
                                              też jednocześnie jesteś pewien, że różowi kosmici nie mogli
                                              wylądować w ogrodzie pania Gieńka tak jak on twierdzi...to dylemat
                                              bólów fantomowych wdaje się tu mało ciekawy.
                                              • demole Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 23:55
                                                własnie cię złapałem,
                                                ale nie powiem na czym hi hi
                                              • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 13:02
                                                > Wymyślasz niezbyt dobre przykłady etiologia, powikłania i z tego
                                                > inne choroby tak można dyskutować w nieskończoność.

                                                Wzajemnie.

                                                > Podam bardzo prosty podobny przykład, jeśli tzw. depresja to, >czemu
                                                psychiatra a nie psychoterapeuta??

                                                A czemu nie to i to? Albo Różdżkarz, bioenergoterapeuta, egzorcysta. Nie
                                                przestąpiłem dotąd progu żadnego z nich, ale były momenty, że w worze pokutnym
                                                odbyłbym pielgrzymkę na kolanach pod ich progi, byle tylko nie myśleć, że czegoś
                                                zaniedbałem i dlatego tak się czuję. Ale to nie sprawia, że depresja to zdrowy
                                                objaw, albo kwestia wyboru.
                                                >
                                                > Homoseksualizm istaniał od bardzo dawna ale jakoś przestał być
                                                > chorobą, czy zrobiono to na podstawie iż poznano istotę zjawiska??
                                                > Nie...

                                                Zwłaszcza w starożytnej Grecji. A dla wielu chrześcijan, bo to ich wynalazek,
                                                jest nią nadal. Nauka, w przeciwieństwie do religii, przyznaje się do
                                                popełnianych błędów. Mamy nawet to:
                                                medicine.plosjournals.org/perlserv/?request=get-document&doi=10.1371%2Fjournal.pmed.0020392&ct=1
                                                Ale to nadal nie zaprzecza istnieniu klinicznej depresji.

                                                > Właśanie dlatego powinniśmy tak jak w prawie i logice najpierw coś
                                                > udowodnić a nie udowadniać, że czegoś nie ma. Nie może być tak, że
                                                > jak może być to niech lepiej będzie.

                                                Więc udowodnij, że objawy chorób psychicznych służą człowiekowi lub są zależne
                                                od jego woli. Równie dobrze mógłbyś kilka wieków temu twierdzić, że gruźlicy
                                                kaszlą, bo to łatwiej niż ciężko pracować.

                                                >Tym bardziej jak ktoś nie
                                                > wykazuje ochoty by się z tego "prewencyjnego
                                                > domniemywania" "leczyć". No ale jeśli dodamy do tego przymus to >mamy
                                                totalitaryzm.

                                                A gdzie ty masz przymus? Zmuszą cię do leczenia tylko, jeśli fizycznie zagrażasz
                                                komuś lub sobie (czyli nie umiesz skończyć ze sobą szybko i cicho).

                                                > Wierzenie w boga jak mniemam to dobra funkcja naukowo i obiektywnie
                                                > udowodniona a twierdzenie, że bóg do mnie przemawia to już jest na
                                                > pewno upośledzenie tej funkcji zwane Schizofrenią?? A jak wierzę w
                                                > Światowida??

                                                Ależ możesz sobie wierzyć w kogo chcesz. Tylko jeśli słyszysz głos boga, masz
                                                poważny problem. A jak każe ci on zabijać, biegnij do psychiatry.

                                                > Ile ludzi tyle zdań, bycie naiwnym też nie popłaca w szczególności
                                                > do totalitarnej ideologii psychiatrycznej w twoim wydaniu.

                                                Tu się odrobinę się ośmieszasz
                                                >
                                                > Pewne zaburzenia..., co rozumiesz pod słowem zaburzenia, odstępstwa
                                                > od normy ?? Podaj fakty liczby! Chce konkretnych danych a nie
                                                > gdybania!:))

                                                A na diabła dokładna mi szczegółowa wiedza o aparaciku, o którym tylko czasem
                                                czytuję? Użyj Google, wszystko znajdziesz.

                                                > a psychiatria to czasem nie eugenika???

                                                Jak już, to jej przeciwieństwo.
                                                >
                                                > No do końca świata to można też próbować wykreślić trójkąt o sumie
                                                > kątów innej niż 180 stopni...

                                                Człowiek nie składa się z trzech boków... Jeszcze niedawno Alzheimer to były
                                                normalne zmiany związane ze starzeniem się.

                                                > Ja uważam, że destrukcja psychiatrii jest konieczna i całkiem
                                                > rozsądna, spór toczy sie tu i teraz. Pozwulmy w końcu upaść temu
                                                > kolosowi na glinanych nogach, odłaczmy go od tego sfatygowanego już
                                                > respiratora niespełnonych obietnic. Przestańmy nękać tym monstrum
                                                > nasze dzieci. Bo im szybciej to zrobimy, tym mniej będzie nas
                                                > kosztowało wysiłku posprzatanie "wspaniałych" efaktów działania tej
                                                > zasłużonej inaczej pseudo nauki.

                                                Weź skrzynkę i idź z tym do parku, na kaznodzieję masz kwalifikacje. Znalazłeś
                                                sobie nawet diabła, przykłady opętania i uodporniłeś się na jakiekolwiek
                                                kontrargumenty. Jeszcze tylko wyznawców brak.
                                                >
                                                > > Nie ma chorób o nieznanej etiologii? Padaczka idiopatyczna to
                                                > fanaberia?
                                                >
                                                > Ja mówię, że to symulowanie.

                                                Nieźle, miliony symulantów wokół, i zatacza coraz szersze kręgi, dopadło nawet
                                                psy i koty...

                                                > Ale Teraz mamy PET i inne nowoczesne narzędzia więc niech
                                                > udowadniają te swoje "choroby psychiczne"

                                                Trochę udowodnili. Gdzieś pisałeś, że nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku,
                                                racja, jesteśmy cały wiek później, wydaje ci się, że ludzkość nagle przestała
                                                być prymitywna? I co wszystko już odkryto, a z braku zajęć wymyślamy sobie teraz
                                                nowe schorzenia?
                                                >
                                                > Ty widzisz objaw choroby a ja zupełnie co innego..

                                                Co? Symulowanie? Własny wybór? A potrafisz udowodnić?
                                                >
                                                > > >Cukrzyca objawia się TYLKO okresowo????
                                                > > "Podstawowym objawem cukrzycy jest podwyższenie stężenia glukozy
                                                > we krwi. W zależności od zaawansowania choroby może ono występować jedynie po
                                                spożyciu węglowodanów lub niezależnie od niego"
                                                >
                                                > ...Lub niezależnie od spożycia weglowodanów... I nie może to
                                                > oznaczać, może się objawiać cały czas???

                                                Ależ może, tak samo, jak znaczy, że może (nie musi) objawiać się tylko okresowo,
                                                jak alkoholizm, prawda?

                                                >Poza tym, jeśli mowa o tym instynkcie to, czemu
                                                > ludzie z jakąś fobią też są "chorzy" skoro antycypują więcej
                                                > niebezpieczeństw niż przeciętny Kowalski.

                                                I znowu. Skoro jedzenie jest niezbędne dla życia i zdrowia, to czemu ludzie,
                                                którzy się obżerają i ważą po 300kg zwykle chorują i wcześnie umierają? Wniosek:
                                                jedzenie do zachowania zdrowia i życia potrzebne nie jest.

                                                >Ty zapewne powiesz, że
                                                > antycypują niesłusznie, ale to samo może ci powiedzieć żołnierz a
                                                > jemu z kolei Kamikadze. Ostatecznie każdy z nas umrze, więc czy nie
                                                > powinien każdy z nas sam decydować, co zrobi ze swoim życiem,
                                                > jedynym celem życia nie musi być jego długość.

                                                A co w zamian? Jakość życia kamikadze czy fobika? Chcesz i umiesz się zabić,
                                                nikt ci nie przeszkodzi. Sęk w tym, że zwykle chcesz i nie chcesz jednocześnie.
                                                >
                                                > Ale podejrzewać to można wszystko i wszedzie..to nie jest argument.

                                                Nietypowe zachowanie jest jednym z objawów, ale samo w sobie niewystarczającym,
                                                dla uznania, że coś jest chore. Wystarczy?

                                                > Nie żonglerka tylko prosta konsekwencja.

                                                Raczej prosty paralogizm.

                                                > Jest takie powiedzenie... Jedyną osoba, która naprawdę potrzebuje
                                                > wizyty u psychiatry to sam psychiatra.

                                                Powiedzeń jest wiele. Niektóre nawet mają sens, to akurat niekoniecznie, ale
                                                ładnie brzmi.
                                                >
                                                > > fantomowe to też samooszukiwanie?
                                                >
                                                > Jeśli jesteś pewien, że choroby mogą popelniać morderstwa niczym
                                                > człowiek może przez zdalną kontrolę kierować modelem samolotu, ale
                                                > też jednocześnie jesteś pewien, że różowi kosmici nie mogli
                                                > wylądować w ogrodzie pania Gieńka tak jak on twierdzi...to dylemat
                                                > bólów fantomowych wdaje się tu mało ciekawy.

                                                Mogą zabijać niczym uszkodzone hamulce w samochodzie, ale to nie jest
                                                morderstwo. U pana Gienka kosmici mogą wylądować, ale jeśli tylko on ich widzi,
                                                to raczej mnie nie przekona. Jeden Settembrini, który nieudowodnionym tezom
                                                przeciwstawia własne nieudowodnione, a na dodatek kiepsko skonstruowane
                                                twierdzenia, też nie. A dylemat bólów fantomowych ciekawym pozostanie i tak.
                                                • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 17:25
                                                  dolor napisał:

                                                  > A czemu nie to i to? Albo Różdżkarz, bioenergoterapeuta,
                                                  egzorcysta. Nie
                                                  > przestąpiłem dotąd progu żadnego z nich, ale były momenty, że w
                                                  worze pokutnym
                                                  > odbyłbym pielgrzymkę na kolanach pod ich progi, byle tylko nie
                                                  myśleć, że czego
                                                  > ś
                                                  > zaniedbałem i dlatego tak się czuję. Ale to nie sprawia, że
                                                  depresja to zdrowy
                                                  > objaw, albo kwestia wyboru.

                                                  Może zdrowy objaw na "niezdrową" sytuację.Jesteśmy zbyt
                                                  zmedykalizowani, taka wizja tunelowa skupianie się na jednym nie
                                                  widząc wszystkiego innego dookoła. Kiedyś wszystko to była kwestia
                                                  wiary teraz medycyny.
                                                  Ale to nie zmienia faktu, że jak ktoś zacznie walczyć z ta depresją
                                                  w moim rozumieniu z problemem a nie jednostką chorobową I uda się do
                                                  psychoterapeuty to, dlaczego psychiatria i choroba psychiczna??


                                                  > Zwłaszcza w starożytnej Grecji. A dla wielu chrześcijan, bo to ich
                                                  wynalazek,
                                                  > jest nią nadal. Nauka, w przeciwieństwie do religii, przyznaje się
                                                  do
                                                  > popełnianych błędów. Mamy nawet to:
                                                  > medicine.plosjournals.org/perlserv/?request=get-document&doi=10.1371%2Fjournal.pmed.0020392&ct=1
                                                  > Ale to nadal nie zaprzecza istnieniu klinicznej depresji.

                                                  Widzisz to jednak problem chyba religijny. Samobójstwo to straszny
                                                  grzech- tendencje samobójcze lub samobójstwo no chyba nie muszę
                                                  mówić, jakie środki zobowiązany jest użyć psychiatra. Psychiatria
                                                  jest dość nową religią tak naprawdę, a w swoich więzieniach
                                                  trzyma "dysydentów" lub zwykłych przestępców. A w Związku Radzieckim
                                                  to, co robiono z kłopotliwymi ludźmi niby, na jakie "leczenie" ich
                                                  wysyłano??

                                                  > Więc udowodnij, że objawy chorób psychicznych służą człowiekowi
                                                  lub są zależne
                                                  > od jego woli. Równie dobrze mógłbyś kilka wieków temu twierdzić,
                                                  że gruźlicy
                                                  > kaszlą, bo to łatwiej niż ciężko pracować.

                                                  Co to znaczy służą człowiekowi?? Mnie, tobie??
                                                  A co to jest niby psychiatryczne ubezwłasnowolnienie??


                                                  > A gdzie ty masz przymus? Zmuszą cię do leczenia tylko, jeśli
                                                  fizycznie zagrażas
                                                  > z
                                                  > komuś lub sobie (czyli nie umiesz skończyć ze sobą szybko i
                                                  cicho).

                                                  Nie mówię, że zawsze jest przymus.
                                                  Czyli wysyłają ciebie do więzienia zanim jeszcze dokonasz czynu..
                                                  Jak się zabijesz cicho to patolog jakie ustali przyczyny zgonu??
                                                  Depresje??Schizofrenię??Utratę kontroli nad zachowaniem z powodu
                                                  choroby?? To czy skakał z mostu czy użył sznura to raczej nie są
                                                  zagadnienia dla lekarza chyba, że po godzinach....

                                                  > Ależ możesz sobie wierzyć w kogo chcesz. Tylko jeśli słyszysz głos
                                                  boga, masz
                                                  > poważny problem. A jak każe ci on zabijać, biegnij do psychiatry.

                                                  Kiedyś stawałeś się heretykiem, czy widzmą a teraz...

                                                  > Tu się odrobinę się ośmieszasz

                                                  Nie


                                                  >
                                                  > A na diabła dokładna mi szczegółowa wiedza o aparaciku, o którym
                                                  tylko czasem
                                                  > czytuję? Użyj Google, wszystko znajdziesz.

                                                  No, więc tylko gdybanie bez danych.
                                                  Ja mam szukać??? To tobie powinno zależeć na udowodnieniu, że PET,
                                                  SPECT są skutecznymi urządzeniami w diagnostyce tzw. "chorób
                                                  psychicznych" sam to poruszyłeś.

                                                  > Jak już, to jej przeciwieństwo.

                                                  A termin higiena psychiczna? a z historii kompulsywna
                                                  sterylizacja "chorych"

                                                  > Człowiek nie składa się z trzech boków... Jeszcze niedawno
                                                  Alzheimer to były
                                                  > normalne zmiany związane ze starzeniem się.

                                                  To tylko taka przenośnia jądra problemu psychiatrii..
                                                  Nie jeszcze niedawno uznawano to za "chorobę psychiczną"

                                                  > Weź skrzynkę i idź z tym do parku, na kaznodzieję masz
                                                  kwalifikacje. Znalazłeś
                                                  > sobie nawet diabła, przykłady opętania i uodporniłeś się na
                                                  jakiekolwiek
                                                  > kontrargumenty. Jeszcze tylko wyznawców brak.

                                                  Dał byś swojemu dziecku Adderall gdyby psychiatra rozpoznał ADHD??

                                                  > > > Nie ma chorób o nieznanej etiologii? Padaczka idiopatyczna to
                                                  > > fanaberia?
                                                  > >
                                                  > > Ja mówię, że to symulowanie.
                                                  >
                                                  > Nieźle, miliony symulantów wokół, i zatacza coraz szersze kręgi,
                                                  dopadło nawet
                                                  > psy i koty...

                                                  Jak ci bardzo zimno lub się czegoś bardzo boisz to też masz drgawki,
                                                  a psy i koty nie mogą się bać zabiegów?? Poza tym czy ta
                                                  idiopatyczna padaczka to samo co nonepileptic seizures??

                                                  > Trochę udowodnili. Gdzieś pisałeś, że nie jesteśmy w
                                                  dziewiętnastym wieku,
                                                  > racja, jesteśmy cały wiek później, wydaje ci się, że ludzkość
                                                  nagle przestała
                                                  > być prymitywna? I co wszystko już odkryto, a z braku zajęć
                                                  wymyślamy sobie tera
                                                  > z
                                                  > nowe schorzenia?

                                                  Jak na te 300 z okładem, i wyszystkie bez etiologi, to jest ewenement

                                                  >
                                                  > Co? Symulowanie? Własny wybór? A potrafisz udowodnić?

                                                  To ty musisz udowodnić że to choroba

                                                  > Ależ może, tak samo, jak znaczy, że może (nie musi) objawiać się
                                                  tylko okresowo
                                                  > ,
                                                  > jak alkoholizm, prawda?

                                                  Tylko okresowo jak okresowy drink niealkoholika, początki choroby?


                                                  > I znowu. Skoro jedzenie jest niezbędne dla życia i zdrowia, to
                                                  czemu ludzie,
                                                  > którzy się obżerają i ważą po 300kg zwykle chorują i wcześnie
                                                  umierają? Wniosek
                                                  > :
                                                  > jedzenie do zachowania zdrowia i życia potrzebne nie jest.

                                                  Nie dbają o zdrowie to chorują, żołnierze też częściej giną i
                                                  chorują. To kwestia twojej filozofii jak chcesz żyć, zdrowo czy nie,
                                                  a może w ogóle nie chcesz już żyć.

                                                  > A co w zamian? Jakość życia kamikadze czy fobika? Chcesz i umiesz
                                                  się zabić,
                                                  > nikt ci nie przeszkodzi. Sęk w tym, że zwykle chcesz i nie chcesz
                                                  jednocześnie.

                                                  Jakość życia jest względna, czy bezdomny ma lepszą jakość życia niż
                                                  agorafobik? O ile nie uznasz bezdomności za chorobę. Ambiwalencja
                                                  jest codziennością.





                                                  > Nietypowe zachowanie jest jednym z objawów, ale samo w sobie
                                                  niewystarczającym,
                                                  > dla uznania, że coś jest chore. Wystarczy?

                                                  Kosmonauta też nietypowo sie zachwuje, leci w kosmos

                                                  > > Jest takie powiedzenie... Jedyną osoba, która naprawdę
                                                  potrzebuje
                                                  > > wizyty u psychiatry to sam psychiatra.

                                                  Jeszcze ta dziwnie duża liczba samobójstw wśród psychiatrów, czyżby
                                                  nie umieli wcześniej przewidzieć symptomów choroby, mimo że
                                                  skutecznie umieją przewidzieć u innych, że sobie np. zagrażają, co
                                                  daje podstawy do umieszczeniu w więzieniu zwanym domem wariatów, lub
                                                  eufemistycznie szpitalem psychiatrycznym ?? Samobójstwo jest dla
                                                  psychiatry chorobą o ile nie jest to jego samego samobójstwo. Czym
                                                  to wytłumaczysz ograniczonym dostępem do "leczenia
                                                  psychiatrycznego"???

                                                  > Powiedzeń jest wiele. Niektóre nawet mają sens, to akurat
                                                  niekoniecznie, ale
                                                  > ładnie brzmi.

                                                  Dziękuję:)) Ale nie mów tego psychiatrze bo może mu się nie spodobać.
                                                  Wiadomo autorytetu nie wolno od tak sobie kwestionować, to daje mu
                                                  pewne "podstawy".


                                                  > Mogą zabijać niczym uszkodzone hamulce w samochodzie, ale to nie
                                                  jest
                                                  > morderstwo. U pana Gienka kosmici mogą wylądować, ale jeśli tylko
                                                  on ich widzi,
                                                  > to raczej mnie nie przekona. Jeden Settembrini, który
                                                  nieudowodnionym tezom
                                                  > przeciwstawia własne nieudowodnione, a na dodatek kiepsko
                                                  skonstruowane
                                                  > twierdzenia, też nie. A dylemat bólów fantomowych ciekawym
                                                  pozostanie i tak.

                                                  W więzieniach jest dużo ludzi z "uszkodzonymi hamulcami".
                                                  Dla ciebie zabijanie to choroba bo dla ciebie wszystko co niemoralne
                                                  lub niezgodne z religia to wynik choroby. W afekcie jak ci "puściły
                                                  te hamulce" to też twoja wina
                                                  Kat, żołnierz na froncie, pluton egzekucyjny, Hitler, Stalin,
                                                  Mengele, wszyscy są lub byli chorzy??
                                                  • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 13:09
                                                    neuroleptyk napisał:

                                                    > Może zdrowy objaw na "niezdrową" sytuację.
                                                    Dla mnie niezdrowy na zwyczajną.
                                                    >Jesteśmy zbyt zmedykalizowani, taka wizja tunelowa skupianie się na >jednym nie
                                                    widząc wszystkiego innego dookoła. Kiedyś wszystko to >była kwestia wiary teraz
                                                    medycyny.
                                                    Nie widzę, aby tak było.
                                                    > Ale to nie zmienia faktu, że jak ktoś zacznie walczyć z ta depresją
                                                    > w moim rozumieniu z problemem a nie jednostką chorobową I uda się do
                                                    psychoterapeuty to, dlaczego psychiatria i choroba psychiczna??
                                                    A psychoterapeuta ma spójną, potwierdzoną badaniami teorię? Nie, metody wyssane
                                                    z palce, rodzajów terapii już chyba kilkadziesiąt, nie ma nawet zgody, kto ma
                                                    prawo tym się zajmować. I co widzisz aż tak strasznego w określeniu "psychiczna
                                                    choroba"? Jak będzie "neurologiczna", to ci w czymś pomoże?
                                                    > Widzisz to jednak problem chyba religijny.
                                                    >Samobójstwo to straszny grzech- tendencje samobójcze lub samobójstwo >no chyba
                                                    nie muszę mówić, jakie środki zobowiązany jest użyć >psychiatra. Psychiatria
                                                    jest dość nową religią tak naprawdę, a w >swoich więzieniach trzyma "dysydentów"
                                                    lub zwykłych przestępców.
                                                    Nie więcej ma z nią wspólnego niż np. zakupy w hipermarkecie czy TV.
                                                    Przypomina religię, bo "trzyma w więzieniach"?
                                                    >A w Związku Radzieckim to, co robiono z kłopotliwymi ludźmi niby, na >jakie
                                                    "leczenie" ich wysyłano??
                                                    Jeśli to wina psychiatrii, to nim zburzysz szpitale i rozpędzisz psychiatrów,
                                                    najpierw czeka cię likwidacja więzień i policji, znacznie więcej przeciwników
                                                    politycznych tam lądowało.
                                                    > > Więc udowodnij, że objawy chorób psychicznych służą człowiekowi
                                                    > Co to znaczy służą człowiekowi?? Mnie, tobie??
                                                    Temu, kto je wykazuje.
                                                    > Nie mówię, że zawsze jest przymus.
                                                    Krzyczysz o tym przymusie nie wspominając, że to marginalna sprawa. Mnie nikt do
                                                    niczego nie zmusił, na ciebie się rzucili panowie z kaftanami?
                                                    > Czyli wysyłają ciebie do więzienia zanim jeszcze dokonasz czynu..
                                                    Widziałem taki film, facet z przerażeniem malującym się na twarzy walczył na
                                                    ulicy mieczem samurajskim z wyimaginowanym wrogiem. Dopiero armatką wodną udało
                                                    się go obezwładnić. Wg. ciebie powinno się zaczekać, aż posieka jakiegoś
                                                    przechodnia?
                                                    > Jak się zabijesz cicho to patolog jakie ustali przyczyny zgonu??
                                                    > Depresje??Schizofrenię??Utratę kontroli nad zachowaniem z powodu
                                                    > choroby?? To czy skakał z mostu czy użył sznura to raczej nie są
                                                    > zagadnienia dla lekarza chyba, że po godzinach....
                                                    Trup niewielkie ma już znaczenie, jak atak epilepsji sprawi, że wypadniesz z
                                                    balkonu, też nikt nie wpisze epilepsji jako przyczyny zgonu.
                                                    > Kiedyś stawałeś się heretykiem, czy widzmą a teraz...
                                                    A teraz nauka poszła odrobinę do przodu. Zresztą kiedyś z tego samego powodu
                                                    zostawałeś też świętym.
                                                    > > Tu się odrobinę się ośmieszasz
                                                    >
                                                    > Nie
                                                    A jednak, sformułowanie "totalitarnej ideologii psychiatrycznej w twoim wydaniu"
                                                    bardziej pasuje do artystycznego stylu Demole, który nazwał mnie np.
                                                    "komunistyczną feministką", niż do tak niby pragmatycznego umysłu.
                                                    > No, więc tylko gdybanie bez danych.
                                                    > Ja mam szukać??? To tobie powinno zależeć na udowodnieniu, że PET,
                                                    > SPECT są skutecznymi urządzeniami w diagnostyce tzw. "chorób
                                                    > psychicznych" sam to poruszyłeś.
                                                    Ale nie bardzo mi zależy, z rzeczy istotnych jest to, że w Polsce jest 5 czy 6
                                                    ośrodków w to cudo wyposażonych. Ale jak znajdę trochę czasu, mogę poszukać.
                                                    Jakie konkretnie dane cię interesują?
                                                    > A termin higiena psychiczna?
                                                    Nie ma nic wspólnego z eugeniką.
                                                    > a z historii kompulsywna sterylizacja "chorych"
                                                    Nie znam określenia "kompulsywna sterylizacja". Wiem natomiast, że ideałem dla
                                                    psychiatrii byłoby, gdyby wszyscy ze spapranymi genami mogli żyć stosunkowo
                                                    normalnie i płodzić ile chcą następców.
                                                    > To tylko taka przenośnia jądra problemu psychiatrii..
                                                    Kiepska.
                                                    > Nie jeszcze niedawno uznawano to za "chorobę psychiczną"
                                                    Nadal najpewniej trafisz pod opiekę psychiatry. Co gorsza, etiologia nieznana,
                                                    skutecznego leczenia brak, rozpoznanie: objawy, potwierdzić ze sporym
                                                    prawdopodobieństwem można rezonansem lub PET-em, ale 100% diagnoza to dopiero
                                                    sekcyjnie. Niech zgadnę, po twojemu to by było: a może ci ludzie zapominają, bo
                                                    im się nie chce pamiętać, zmęczeni są i tak im wygodniej.
                                                    > Dał byś swojemu dziecku Adderall gdyby psychiatra rozpoznał ADHD??
                                                    Jak będę miał dziecko, a dziecko ADHD, to się poważnie zastanowię. I jeśli dojdę
                                                    do wniosku, że nie, nie oznacza to zaraz, że urządzę antypsychiatryczną
                                                    krucjatę, zaneguję istnienie wszystkich chorób psychicznych, a katatonika uznam
                                                    za kogoś, kto się po prostu nie rusza.
                                                    > Jak ci bardzo zimno lub się czegoś bardzo boisz to też masz >drgawki, a psy i
                                                    koty nie mogą się bać zabiegów?? Poza tym czy ta
                                                    > idiopatyczna padaczka to samo co nonepileptic seizures??
                                                    A może księżyc jest z sera? Naprawdę wydaje ci się, że jesteś jedynym myślącym
                                                    człowiekiem otoczonym przez idiotów, którzy nie potrafią odróżnić grand mal
                                                    poprzedzonego aurą od drżenia z zimna lub ze strachu? Albo katatonii od zwykłego
                                                    bezruchu?
                                                    > To ty musisz udowodnić że to choroba
                                                    A jak nie choroba, to co? Dlaczego ja muszę, a ty nie?
                                                    > Tylko okresowo jak okresowy drink niealkoholika, początki choroby?
                                                    Chcesz dalszych analogii? Okresowy drink jak wzrost poziomu cukru po okresowym
                                                    łakomstwie. Łakomstwo codzienne też doprowadzić może do cukrzycy.
                                                    > Nie dbają o zdrowie to chorują, żołnierze też częściej giną i
                                                    > chorują. To kwestia twojej filozofii jak chcesz żyć, zdrowo czy , a >może w
                                                    ogóle nie chcesz już żyć.
                                                    Żołnierze nie stają się nimi po to, by ginąć lub chorować, każdemu się wydaje,
                                                    że zwycięży. I powtarzam, jeśli na zimno postanowisz umrzeć, nikt ci nie
                                                    przeszkodzi (wyjątkiem obłożnie chorzy)zostać Kiryłłowem czy Stawroginem.
                                                    > Jakość życia jest względna, czy bezdomny ma lepszą jakość życia niż
                                                    > agorafobik? O ile nie uznasz bezdomności za chorobę.
                                                    Jeżeli bezdomny nie jest bezdomnym z własnego wyboru, wolałbym, aby z tym
                                                    walczono, jakkolwiek, choćby uznając bezdomność za chorobę (niektóre definicje
                                                    choroby tak je zresztą traktują).
                                                    > Kosmonauta też nietypowo sie zachwuje, leci w kosmos
                                                    Chęć lotu w kosmos nie jest nietypowa. Jak usiłuje polecieć w kosmos wchodząc do
                                                    pralki w garnku na głowie, to jest nietypowe.
                                                    > Jeszcze ta dziwnie duża liczba samobójstw wśród psychiatrów, czyżby
                                                    > nie umieli wcześniej przewidzieć symptomów choroby, mimo że
                                                    > skutecznie umieją przewidzieć u innych, że sobie np. zagrażają, co
                                                    > daje podstawy do umieszczeniu w więzieniu zwanym domem wariatów, >lub
                                                    eufemistycznie szpitalem psychiatrycznym ?? Samobójstwo jest dla
                                                    > psychiatry chorobą o ile nie jest to jego samego samobójstwo. Czym
                                                    > to wytłumaczysz ograniczonym dostępem do "leczenia
                                                    > psychiatrycznego"???
                                                    Dziwnie duża? Jakimi statystykami dysponujesz? Możesz podać odsetek samobójców
                                                    wśród psychiatrów w porównaniu z innymi zawodami? Ja spotkałem się tylko z
                                                    jednym samobójstwem psychoterapeuty mojego znajomego, ale nie wysuwam z tego
                                                    daleko idących wniosków. A czemu w ogóle się to psychiatrom zdarza? To proste,
                                                    jazda bez hamulców. Nie nastawisz sobie sam połamanych rąk, nie zdiagnozujesz
                                                    choroby umysłu umysłem, który właśnie wykazuje objawy choroby.
                                                  • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 13:25
                                                    neuroleptyk napisał:
                                                    >W więzieniach jest dużo ludzi z "uszkodzonymi hamulcami".
                                                    >Dla ciebie zabijanie to choroba
                                                    A skąd ci to przyszło do głowy? Facet z mieczem samurajskim na ulicy, gdyby się
                                                    go nie udało obezwładnić, to byłoby zabicie pod wpływem choroby. Ale to
                                                    niewielki odsetek śmierci zadanej człowiekowi przez człowieka. Są jeszcze kraje,
                                                    gdzie za zabójstwo sądzi się konie, wieprze czy kozy, może tam by ci się spodobało.
                                                    >bo dla ciebie wszystko co niemoralne
                                                    >lub niezgodne z religia to wynik choroby.
                                                    A to skąd ci przyszło do głowy? Ciekawy zarzut wobec ateisty i antyklerykała...
                                                    >W afekcie jak ci "puściły te hamulce" to też twoja wina
                                                    W jakim znów efekcie?
                                                    >Kat, żołnierz na froncie, pluton egzekucyjny, Hitler, Stalin,
                                                    >Mengele, wszyscy są lub byli chorzy??
                                                    Każdy przypadek należałoby rozpatrywać osobno. Nie sądzę, by komukolwiek z tu
                                                    wymienionych dało się przypisać niepoczytalność. Co najwyżej dr Mengele byłby
                                                    powodem, dla którego należałoby zburzyć szpitale i rozpędzić zbrodniarzy ze
                                                    slużby zdrowia...
                                                  • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 20:55
                                                    Nie będę odpowiadał na wszystkie pytania, bo dyskutować tak można w
                                                    nieskończoność coraz bardziej oddalając się od meritum.
                                                    Co do niewytłumaczalnych objawów jak np., IBS, migrena, atopowe
                                                    zapalenie skóry to każda dziedzina medycyny poza psychiatrią ma
                                                    swoje paradygmaty chorób, ale tylko psychiatria nie ma! Do tej pory
                                                    nie udowodniono innymi słowy, że coś takiego jak
                                                    choroba psychiczna może istnieć. Nie ma, więc żadnych podstaw by
                                                    nazywać psychiatrię medycyną. Tym bardziej, że już nie raz
                                                    psychiatrzy udowodnili brak swoich kompetencji, i
                                                    bezczelne "pomyłki". Znasz jakąś inną chorobę usuniętą z listy
                                                    chorób poza psychiatrycznymi?? Tylko nieistniejące wyimaginowane
                                                    choroby można usunąć z listy chorób od tak sobie, faktyczne choroby
                                                    można, co najwyżej wyeradykować jak ospę. Psychiatria to pasmo
                                                    samych "pomyłek" a tak naprawdę zbrodni. To trochę jak byś pozwolił
                                                    dr Mengele i innym medycznym hitlerowskim zbrodniarzom nadal
                                                    mordować Żydów i mówić, że kiedyś na pewno odkryją, co było powodem
                                                    ich "choroby" i w końcu "kiedyś" przedstawią dowód "słuszności". I
                                                    że mogą nadal mordować, bo nie mają w tej chwili lepszej metody
                                                    usuwania "bardzo niebezpiecznych genów". Przy całej tej dyskusji o
                                                    detalach unika nam to, że zawsze trzeba się zastanowić czy takie a
                                                    nie inne działanie nie przyniesie więcej szkód niż pożytku. Rachunek
                                                    psychiatrii jest na minusie i to ogromnym. Teraz, gdy choroby nie
                                                    zagrażają nam tak bardzo jak kiedyś, gdy ospa, gruźlica, tyfus
                                                    dziesiątkowały całe rodziny, teraz, kiedy życie w konsekwencji
                                                    stwarza więcej innego rodzaju zagrożeń i problemów to zamiast
                                                    przyjrzeć się temu w większej perspektywie wymyśliła się "chorobę"
                                                    bez zastanowienia się, co tak naprawdę jest problemem, to daje
                                                    pozory rozwiązania. To tak trochę jak na dywanie pojawi się
                                                    wybrzuszenie a ty je czymś przyciśniesz żeby zlikwidować. Będzie ci
                                                    się wydawało, że poradziłeś sobie z tym problemem, ale jak
                                                    popatrzysz szerzej zobaczysz, że ono tylko się przemieściło. Dzięki
                                                    medycynie "uciec od selekcji naturalnej" może coraz więcej ludzi,
                                                    ale to ponosi za sobą inne konsekwencje i problemy, te wybrzuszenia
                                                    się tylko przemieszczą. Kiedyś, gdy głównym sensem życia było same
                                                    przeżycie teraz problemem staje się, co z nim zrobić, kiedy samo
                                                    przeżycie jest trywialne. No można pić alkohol i nic innego nie
                                                    robić i tak się tobą zaopiekują "..jak przesadzę to najwyżej udam,
                                                    że się chce "leczyć" a potem zawsze mogę wrócić do picia.." sprytnie
                                                    nie?? Dla mnie to zwykła strategia życiowa. Zamiast skupiać się na
                                                    lekarzach i udających lekarzy, zamiast na serotoninie i dopaminie i
                                                    glutaminianie (licząc samą ilość neuronów ilość neuroprzekaźników,
                                                    permutacji poziomów w poszczególnych synapsach i nielinearności, nie
                                                    wiem, jaki
                                                    superkomputer może obliczyć właściwe myślenie, i tak w końcu
                                                    dojdziesz do paradoksu kury i jaja. Czy zmiana neuroprzekaźników
                                                    powoduje zmianę myślenia czy na odwrót i jak zbadać myślenie
                                                    abstrakcyjne? Chyba tylko przewidując wszystkie możliwe problemy,
                                                    jakie może człowiek wymyśleć i znając prawidłową odpowiedź. Może jak
                                                    taki komputer powstanie i wrzuci się to, co mówią nam schizofrenicy
                                                    to może okaże się, że my zdrowi jesteśmy skończonymi idiotami,
                                                    nazywając inny sposób myślenia chorobą) może warto rozejrzeć się w
                                                    innym kierunku. Tak bardzo skupiając się na zdrowiu w końcu
                                                    przeoczysz w końcu to, do czego ci ono będzie potrzebne.

                                                    Chcę tylko byś odpowiedział na te ważne pytania niżej.

                                                    Dlaczego w odróżnieniu od okulistów, dermatologów, i innych tylko
                                                    psychiatrzy mają pacjentów, którzy nie chcą być ich pacjentami???

                                                    Dlaczego jest oddzielna ustawa o zdrowiu psychicznym, i dlaczego
                                                    żadne inne choroby nie zdejmują odpowiedzialności za przestępstwa???

                                                    Co to za choroba niepoczytalność???

                                                    PS- "dr" Mengele nie pracował w szpitalu tylko w obozie
                                                    koncentracyjnym i nikogo jak wiesz tam nie leczył, psychiatra też
                                                    nie pracuje w szpitalu tylko w więzieniu dla niewinnych i też nikogo
                                                    tam nie leczy. Pana czy panią dr poznasz i odróżnisz od oprawcy,
                                                    bandyty po tym, że nie ingeruje w twoje ciało a zatem i zdrowie bez
                                                    twojej zgody. Leczenie poznasz po działaniu, jakie chcesz żeby na
                                                    twoim zdrowiu i ciele wykonano, torturowanie, mordowanie, gwałt,
                                                    trucie poznasz po działaniu na swoim zdrowiu i ciele, na jakie nie
                                                    wyrażasz zgody.

                                                    PS2- Jak będziesz chciał odpowiedzieć na resztę to zrób to, jako
                                                    całość bez fragmentacji będzie łatwiej odpisywać
                                                  • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 10.05.08, 12:54
                                                    Dobrze więc, w skrócie: co do pojęcia "choroba umysłowa" proponuję przeczytanie
                                                    tego:
                                                    www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/469
                                                    Garść zarzutów wobec medycyny:
                                                    z hasłami typu: przymus, szkodliwość, interes firm farmaceutycznych, pomyłki:
                                                    www.nsnrpoland.fora.pl/medialne-przeklamania,22/szczepienia-czyzby-najwieksza-pomylka-medycyny-xx-wieku,885.html
                                                    Do tego np.
                                                    # W latach 60. lek przeciwko biegunce o nazwie Clioquino - oślepił lub
                                                    sparaliżował dziesiątki tysięcy ludzi, a wielu innych zabił. Testy tego leku na
                                                    zwierzętach, wskazywały, że jest on bezpieczny.
                                                    # W latach 90. lek Manoplax, przypisywany ludziom chorym na serce, w niespełna
                                                    rok po jego opatentowaniu, został wycofany ze sprzedaży, ponieważ okazało się,
                                                    że spowodował śmierć bliżej nieokreślonej liczby pacjentów.
                                                    # W latach 80. lek o nazwie Taltrimida testowany na zwierzętach miał być pomocny
                                                    w powstrzymywaniu napadów padaczkowych. Jak się później okazało środek ten
                                                    wzmagał jeszcze napady padaczkowe u pacjentów cierpiących na tę chorobę.
                                                    # W latach 90. odkryto, że pomimo iż Interleukin-1 - lek przeciw artretyzmowi,
                                                    wydawał się korzystnie wpływać na organizmy zwierząt, to jego użyteczność dla
                                                    ludzi okazała się znikoma.
                                                    # Obecnie w samej tylko Wielkiej Brytanii około pół miliona ludzi cierpi na
                                                    uszkodzenie narządu słuchu, co jest rezultatem brania leków testowanych na
                                                    zwierzętach - jak informuje ulotka wydana przez brytyjskie Towarzystwo ds. Badań
                                                    nad Słuchem.

                                                    A ilu osobom skróciła życie standardowa niegdyś metoda terapii: upuszczanie krwi?

                                                    To co, burzymy szpitale?

                                                    I nie zapominaj, że badania nad mózgiem mają zaledwie ok. 100 lat.

                                                    Czemu sądzisz, że psychiatria nie ma paradygmatów chorób? Co rozumiesz pod tym
                                                    pojęciem?

                                                    Jeśli chodzi o twoje pytania, co znaczy "chcieć być pacjentem"? Chcesz być
                                                    pacjentem onkologa?
                                                    A czemu okulista jest jedynym lekarzem, którego pacjenci nie widzą?

                                                    Co zrobiłbyś ze wspomnianym człowiekiem z mieczem samurajskim? Czyżbyś chciał
                                                    zaczekać, aż halucynacja nałoży mu się na obraz przechodnia, a potem oskarżyć o
                                                    morderstwo?

                                                    Niepoczytalność to nie choroba tylko stan umysłu, efekt różnych chorób. Na tej
                                                    samej zasadzie odpowiedzialność za przestępstwo jest zdejmowana np. z czterolatka.

                                                    Ps. Zaciekawiła mnie ta "taka ilość" samobójstw psychiatrów. To masz te dane
                                                    (mnie nie udało się dotrzeć), czy tylko tak sobie napisałeś?
                                          • dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 16:33
                                            neuroleptyk napisał:

                                            >Myślisz, że z udawania, oszukiwania nie ma korzyści?
                                            Myślę, że są, właśnie dlatego to inna kategoria.
                              • myrkod Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 22:09
                                czlowiek nie jest wolny, czlowiek wolny bywa. a czasem jest tak ze niewola mu
                                uniemozliwia funcjonowanie i potrzebuje pomocy.

                                kobieta z piwnicy friztla tez pewnie bedzie miec roz.. psychike na skutek
                                swojej decyzji. schizofrenik na skutek swojej decyzji. agorafonbik bedzie sie
                                bal wyjsc z domu na skutek wlasnej decyzji. choroby, zaburzenia nie istnieja
                                wszystko jest sprawa naszej decyzji.
                                • neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 00:40
                                  myrkod napisał:

                                  > czlowiek nie jest wolny, czlowiek wolny bywa. a czasem jest tak ze
                                  niewola mu
                                  > uniemozliwia funcjonowanie i potrzebuje pomocy.
                                  >
                                  > kobieta z piwnicy friztla tez pewnie bedzie miec roz.. psychike na
                                  skutek
                                  > swojej decyzji.

                                  Niewolenie kogośą przez kogoś innego to zupełnie coś innego. Nie
                                  znam detali tej sytuacji.

                                  schizofrenik na skutek swojej decyzji. agorafonbik bedzie sie
                                  > bal wyjsc z domu na skutek wlasnej decyzji. choroby, zaburzenia
                                  nie istnieja
                                  > wszystko jest sprawa naszej decyzji.

                                  A dlaczego miał by się nie bać? Nie zna się dnia ani godziny..., to
                                  jego problem jak poradzi sobie z dylematem niepewności naszej
                                  egzystencji:) W odwrotną stronę jak żołnierz jedzie na wojnę to
                                  jakoś nikt go nie "diagnozuje"...
                                  • czeepak Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 01:05
                                    no to zaczynamy rozumiec czemu forumowa diagnoza zabolala
                                    • demole Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 09:40
                                      mozesz sobie pisac co chcesz neuroleptyk,mam na ciebie sposob,
                                      nie do przeskoczenia
    • hihir przyczynek do 06.05.08, 18:09
      streszczenia watku dla ludzi w depresji

      slowa klucze :

      bicie piany, zaslona dymna, ucieczka do przodu, sofizmaty

      czyli mowili wykwintnym jezykiem do dziecka i dziecko poczulo sie odrzucone
      • demole Re: o kurka, 10.05.08, 12:59
        słowa klucze do ukrycia się wtłumie i bezpiecznej partyzantki

        elektroda,neurolepty,katalepsja,elektronika,stymulator

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka