prawo_i_piesc 04.05.08, 09:40 a psychiatra mu mowi ze jest chory psychicznie a Neuroleptyk krzyczy : To skandal!!!! Psychiatrzy to balwany i wymyslaja bzdury Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
prawo_i_piesc Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 09:44 i psychiatra mowi ze neuroleptyk jest taki inteligentny i mady i ma ladna cere i ze dla niego ma lekarstwa spod lady, takie zeby mogl latwiej zniesc oblude swiata, a nie jakies dziadostwo co innym daje, bo nie chca sie odczepic. A neuroleptyk mowi : Jest pan wspanialym czlowiekiem doktorze, naprawde mi pan pomogl odrazu czuje sie lepiej. a lekarz go glaszcze po glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 10:20 ja sie okazałem w miare odporny, to teraz jest kandydatka abasia do wysadzenia w powietrze, oczywiscie ona sie nie boi ,chociaz przeczuwa,... Odpowiedz Link Zgłoś
prawo_i_piesc Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 10:27 nastepny do raju czyli siedza swirki na plocie a psychiatra rozdaje lakocie Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 10:56 lot obowiązkowy, czyli , niejeden raz to robiłam,pan nie pojedzie ale mnie sie uda, rozbijają sie na tym głupie świrki, to się porozbijają i profesjonaliści, topią sie przeważnie lepsi pływacy Odpowiedz Link Zgłoś
prawo_i_piesc Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 11:03 jak ktos nie umie plywac to wychodzi z wody jak sie topi, a lepszy plywak mysli ze plywaniem sobie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:32 Suchy i neuroleptyk poszli nad jezioro.Suchy zaczął się topić i krzyczeć ratunku!pomocy! na co neuroleptyk odpowiedział-skoro się topisz to wyjdź z wody...i stał tak i patrzył się jak Suchy się topi,po czym po 5 minutach gdy Suchy już utonął neuroleptyk odrzekł-ale głupol przecież mógł wyjśc z tej wody Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:33 oraz dodał-nieudacznik zyciowy Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:34 i zwalił winę na lexapro Odpowiedz Link Zgłoś
prawo_i_piesc Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:35 suchy jest niesmiertelny, nie raz juz umarł i zyje Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:38 no mi bardziej w tej bajce chodziło o neuroleptyka:) Odpowiedz Link Zgłoś
prawo_i_piesc Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:45 czy neuroleptyk przypomina ci brata suchy? czy chcesz o tym porozmawiac? Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 12:47 hmm przypomina mi mojego brata z tym że mój brat nie jest tak nudny jak on Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 16:49 suchyxxx2 napisał: > Suchy i neuroleptyk poszli nad jezioro.Suchy zaczął się topić i krzyczeć ratunk > u!pomocy! na co neuroleptyk odpowiedział-skoro się topisz to wyjdź z wody...i s > tał tak i patrzył się jak Suchy się topi,po czym po 5 minutach gdy Suchy już ut > onął neuroleptyk odrzekł-ale głupol przecież mógł wyjśc z tej wody To kiepska analogia, wypadków nie można przewidzieć, a zachowania takie jak: używanie alkoholu, tak zwana "anoreksja", kaleczenie się samemu żyletkami czy nożem, nie są efektem zrządzenia losu......to się nie dzieje przez przypadek, ten kieliszek nie wędruje przypadkowo do ust, właściciel musi sam go nakierować do ust:)) Kto włazi do głębokiej wody i nie umie pływać jakby nie może mieć pretensji o to, że się topi. Ratownik ryzykuje zawsze życie, cały jego pech polega na tym, że nie, może od razu odróżnić wypadku od głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
motoryn.k Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 16:54 a zachowania > takie jak: używanie alkoholu, tak zwana "anoreksja", kaleczenie się > samemu żyletkami czy nożem, nie są efektem zrządzenia losu......to > się nie dzieje przez przypadek, ten kieliszek nie wędruje > przypadkowo do ust, właściciel musi sam go nakierować do ust:)) a ty nad wszystkim panujesz? to po co lazles do psychiatry? skoro panujesz nad depresja i wszystkim co ci sie zdarza? trudno zrozumiec ze czlowiek moze miec problemy psychiczne? pewnie trudno bo trzeba miec jakies zycie psychiczne zeby to zrozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
suchyxxx2 Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 17:17 Kto włazi do głębokiej wody i nie umie pływać jakby nie może mieć pretensji o to, że się topi. Ratownik ryzykuje zawsze życie, cały jego pech polega na tym, że nie, może od razu odróżnić wypadku od głupoty. Neuroleptyku czyli jak umiem pływać a złapie mnie wir i zacznę się topić to mam poddać się i powiedzieć-trudno teraz utonę bo przypadkowy wir mnie złapał i muszę zapłacić za głupotę?;d;d;d Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 17:54 suchyxxx2 napisał: > Kto włazi do głębokiej wody i nie umie pływać jakby nie może mieć > pretensji o to, że się topi. Ratownik ryzykuje zawsze życie, cały > jego pech polega na tym, że nie, może od razu odróżnić wypadku od > głupoty. > > Neuroleptyku czyli jak umiem pływać a złapie mnie wir i zacznę się topić to mam > poddać się i powiedzieć-trudno teraz utonę bo przypadkowy wir mnie złapał i mu > szę zapłacić za głupotę?;d;d;d Sam napisałeś przypadkowy wir, więc odpowiedź znasz dobrze, Jak byś wskoczył do pełnej wirów rzeki to już by była zgoła inna sytuacja a to, co byś robił z wirem czy mu się poddawał czy byś próbował z nim walczyć to była by twoja decyzja.. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 17:33 motoryn.k napisał: > a zachowania > > takie jak: używanie alkoholu, tak zwana "anoreksja", kaleczenie się > > samemu żyletkami czy nożem, nie są efektem zrządzenia losu......to > > się nie dzieje przez przypadek, ten kieliszek nie wędruje > > przypadkowo do ust, właściciel musi sam go nakierować do ust:)) > > a ty nad wszystkim panujesz? to po co lazles do psychiatry? skoro panujesz nad > depresja i wszystkim co ci sie zdarza? trudno zrozumiec ze czlowiek moze miec > problemy psychiczne? pewnie trudno bo trzeba miec jakies zycie psychiczne zeby > to zrozumiec. Ze skrajności w skrajność. Ja nie panuję nad wszystkim, bo nie można nad wszystkim panować, wypadki są trudne do przewidzenia...Jak ktoś ma problem z rozróżnianiem przyczynowości i przewidzeniem konsekwencji....Picie alkoholu i przewidywanie jego efektów to nie jest jak zgadywanie liczb w totolotka. Cała skrajność psychiatrycznego myślenia polega na tym, że człowiek jawi się, jako totalnie bezmyślny. Głupoty nie można zrozumieć zrozumienie głupoty to brak rozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
seeee Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 17:36 > Ze skrajności w skrajność. to ty wlasnie jakies skrajne myslenie czarno biale reprezentujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 18:19 seeee napisał: > > Ze skrajności w skrajność. > > to ty wlasnie jakies skrajne myslenie czarno biale reprezentujesz. > Czysta projekcja :)) zero argumentów Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszynoop Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 18:28 ja ci dawalem czysciutkie argumenty, dotyczace twoich ocen ( ocen , bo ty sie dzielisz jakimis swoimi przekonaniami a nie do jakis faktow odwolujesz), ale nic nie potrafisz odpowiedziec. z czym mozna z toba dyskutowac? masz prawo do swoicjh ocen ze choroby nie istnieja, ze wystarczy obarczyc wina czlowieka za swoje problemy. dziwne tylko ze nie widzisz w tym pietnowania i to grozniejszego moralnego niz te ktore zwalczasz u psychiatrow. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 20:08 najlepszynoop napisał: > ja ci dawalem czysciutkie argumenty, dotyczace twoich ocen ( ocen , bo ty sie > dzielisz jakimis swoimi przekonaniami a nie do jakis faktow odwolujesz), ale ni > c > nie potrafisz odpowiedziec. z czym mozna z toba dyskutowac? masz prawo do > swoicjh ocen ze choroby nie istnieja, ze wystarczy obarczyc wina czlowieka za > swoje problemy. dziwne tylko ze nie widzisz w tym pietnowania i to grozniejszeg > o > moralnego niz te ktore zwalczasz u psychiatrow. Nie ja niczego nie piętnuje. Piszę tylko rób pan ze sobą, co ci dusza zapragnie, ale nie miej później pretensji do nikogo, że pan robi to, co pan chce. Proste prawda?? To psychiatra "moralizuje", bo mówi ci, że robisz źle, albo nazywa wprost złe zachowanie chorobą i próbuje to "leczyć". No, ale co to ma wspólnego z medycyną i leczeniem? Ano nic pozą pseudo medycznym żargonem. Nie jesteśmy dziećmi, ale chyba wciąż chcemy być skoro cześć ludzi nie chce wiedzieć, co to są konsekwencje własnych decyzji, i jak unikają konfrontacji z tym jak wampir z czosnkiem:) Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 20:53 Czyli mózg się nie psuje? Dualizm? Zawodne ciało, ale dusza doskonała i wola zawsze wolna? Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 00:08 dolor napisał: > Czyli mózg się nie psuje? Cóż mózg jak każdy inny organ może sie popsuć tzn. zachorować, tym zajmuje się neurolog nie psychiatra. Problem w tym, że ty rozumujesz tak chory mózg = brak wolnej woli, nie podoba ci się program w TV= zepsuty odbiornik telewizyjny. Najpierw musisz udowodnić po pierwsze, że mózg jest chory i co więcej, że ta choroba wpływa na twoje decyzje. Wymień mi jakąś chorobę neurologiczną, która za ciebie podejmuje decyzje? Widzisz jakimś dziwnym trafem ten alkoholik dla przykładu kiedy robi wszystko poza piciem to jednak ma tą wolną wolę, poza tym potrafi się doskonale i bardzo pomysłowo bronić przed ingerencją w swoje zachowanie. Nie jest żaden objaw choroby tylko po prostu unikanie przymusu społecznego by leczyć go z czegoś czego nie da się wyleczyć, z innego zdania na ten temat :)). To tylko polityka przymusu w masce medycyny. Anorektyczki to opozycja w stosunku do polityki cielesno-wagowej i jakieś kwasi eugenistycznej idei uniwersalnego dobra wobec którego wszystko inne jest nieważne, z która one się nie zgadzają. To pokazuje tylko jak bardzo ludzkość jest owładnięta obsesją naprawiania czegoś, co nie jest problemem, grania w grę, w której nie można wygrać. Dualizm? Zawodne ciało, ale dusza doskonała i wola > zawsze wolna? wola niewolna? oxymoron:)) Wola po alkoholu jest owszem wolna ale w innym znaczeniu:)) Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 01:13 neuroleptyk napisał: > Cóż mózg jak każdy inny organ może sie popsuć tzn. zachorować, tym > zajmuje się neurolog nie psychiatra. Jak przerośniętą żuchwą chirurg szczękowy, a nie endokrynolog? >Problem w tym, że ty rozumujesz > tak chory mózg = brak wolnej woli, nie podoba ci się program w TV= > zepsuty odbiornik telewizyjny. Nie, ja tylko przyjmuję taką możliwość, że choroba MOŻE ograniczać wolną wolę, MOŻE też jej pozbawić, zresztą czym jest ta niby wolna wola, temat na odrębną, długą dyskusję. >Najpierw musisz udowodnić po > pierwsze, że mózg jest chory i co więcej, że ta choroba wpływa na > twoje decyzje. Muszę? Jak ktoś mdleje chwytając się za serce, to mu każesz najpierw pokazać EKG? Ponoć np. PET-em sporo można wykazać, tylko skąd go wziąć. >Wymień mi jakąś chorobę neurologiczną, która za > ciebie podejmuje decyzje? A można się przestać trząść przy Parkinsonie? (dopamina przecież tylko), a choćby zespół Tourette'a, tiki można sobie ot tak opanować? Depresje, fobie, wszystko pięknie, sam nie mogę uwierzyć, że to nie kaprys, ale jak cię solidnie przyciśnie, leżysz, jęczysz, sznurka szukasz, łbem o ścianę walisz, o wolnej woli to można sobie spekulować w remisji. > Widzisz jakimś dziwnym trafem ten alkoholik dla przykładu kiedy robi > wszystko poza piciem to jednak ma tą wolną wolę, poza tym potrafi > się doskonale i bardzo pomysłowo bronić przed ingerencją w swoje > zachowanie. Czy aby zawsze? > Nie jest żaden objaw choroby tylko po prostu unikanie > przymusu społecznego by leczyć go z czegoś czego nie da się > wyleczyć, z innego zdania na ten temat :)). To tylko polityka > przymusu w masce medycyny. Anorektyczki to opozycja w stosunku do > polityki cielesno-wagowej i jakieś kwasi eugenistycznej idei > uniwersalnego dobra wobec którego wszystko inne jest nieważne, z > która one się nie zgadzają. To pokazuje tylko jak bardzo ludzkość > jest owładnięta obsesją naprawiania czegoś, co nie jest problemem, > grania w grę, w której nie można wygrać. > Tylko... Gdybyż świat dało się tak pięknie redukować. Wszystkie fobie, zachowania kompulsywne, można sobie wymyślać przyczyny ideologiczne, ale to nie idea każe ci cofać rękę przy dotknięciu rozpalonej blachy i nie idea nakazuje panikę mimo braku realnego zagrożenia. > wola niewolna? oxymoron:)) Wola po alkoholu jest owszem wolna ale w > innym znaczeniu:)) Czyli wolna wola pleonazm? Nie, wola a wolność to wcale nie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 04:39 dolor napisał: > neuroleptyk napisał: > > > Cóż mózg jak każdy inny organ może sie popsuć tzn. zachorować, tym > > zajmuje się neurolog nie psychiatra. > > Jak przerośniętą żuchwą chirurg szczękowy, a nie endokrynolog? Wszędzie i we wszystkim widzisz choroby. Kiedyś bycie murzynem też było kiedyś wrodzoną chorobą zwaną "Negroidyzmem" Objawem choroby był bardzo ciemny odcień skóry..Ty byś zapewne wysłal go do dermatologa... > > >Problem w tym, że ty rozumujesz > > tak chory mózg = brak wolnej woli, nie podoba ci się program w TV= > > zepsuty odbiornik telewizyjny. > > Nie, ja tylko przyjmuję taką możliwość, że choroba MOŻE ograniczać wolną wolę, > MOŻE też jej pozbawić, zresztą czym jest ta niby wolna wola, temat na odrębną, > długą dyskusję. > > >Najpierw musisz udowodnić po > > pierwsze, że mózg jest chory i co więcej, że ta choroba wpływa na > > twoje decyzje. > > Muszę? Jak ktoś mdleje chwytając się za serce, to mu każesz najpierw pokazać Nie dlaczego robisz zemnie kogoś tak nieczułego??:))) Ale symulować też można.. > EKG? Ponoć np. PET-em sporo można wykazać, tylko skąd go wziąć. No ponoć ten cudny PET może wiele wykazać....Ale w tej kwestii jedynie tyle ile o pracy komputera może pokazać kamera na podczerwień.....gra komputerowa: strasznie grzeje się GPU defragmentacja: aktywność cieplna w okolicy HDD itp. Tryb Idle komputer zimny jak lód. Który stan określa prawidłową funkcje??? > >Wymień mi jakąś chorobę neurologiczną, która za > > ciebie podejmuje decyzje? > > A można się przestać trząść przy Parkinsonie? (dopamina przecież tylko), a Pewnie, że może wystarczy jak zażyje leki a czym jest sam fakt wzięcia leków jak nie aktem woli?? Jak ten ktoś popełni tzw. samobójstwo też się przestanie trząść, ale ty napiszesz, że stracił tą wolę, bo zapadł dodatkowo na "chorobę umysłową". A ja mówię, że nie, bo osiągnął swój cel. Ten dyrastyczny przykład nie zmienia faktu, że czy się trzęsie czy też nie ma on w dalszym ciągu wolę, by się nie trząść i zrobić coś w tym kierunku, lub też żeby się trząść i nie zrobić nic. Jakoś nie można tego chorego na parkinsonizm zmusić do leczenia, więc ponosi on odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje tak jak każdy inny a nie zaś jego parkinsonizm. Nie wiem gdzie ty widzisz ograniczenie jego woli, czy jest ono, choć odrobinę mniejsze niż u kogoś, kto jest np. głodny. Zapewne idąc dalej tą analogią uczucie głodu to też choroba i leczy się jak mniemam przez czynność zjadania pożywienia…. absurd Co do zachowania to ta choroba powoduje chaotyczne ruchy te "trzęsienie się" a nie zaś złożone skoordynowane czynności, które maja na dodatek cel tak jak ma to miejsce chociażby w tym alkoholizmie. Na dodatek objawy występują cały czas a nie jak w "chorobie" alkoholowej kontrola i wola jest niby utracona tylko przy bardzo konkretnym działaniu i sytuacji, którą możemy nazwać konfrontacją z napojami wyskokowymi. A przy innych jakoś magicznie wola i kontrola powraca. De fakto jest ona cały czas. Poza tym czy jak ktoś, kto pije od czasu do czasu to ma analogię początków parkinsonizmu i łagodnych "do opanowania" objawów ?? > choćby zespół Tourette'a, tiki można sobie ot tak opanować? > Depresje, fobie, wszystko pięknie, sam nie mogę uwierzyć, że to nie kaprys, ale > jak cię solidnie przyciśnie, leżysz, jęczysz, sznurka szukasz, łbem o ścianę > walisz, o wolnej woli to można sobie spekulować w remisji. Kto powiedział, że życie jest łatwe? Jak ktoś chce się wieszać to musi to oznaczać, że to choroba nim steruje?? Wpierw musisz to udowodnić, logika dowidzi, że to nie ma nic wspólnego z chorobami. Dlaczego filozofia psychiatrii nie może równie dobrze być wynikiem choroby?? Jeśli podejrzewasz, że mogą nami "kierować choroby" to dlaczego nie podejrzewać od razu wszystkiego??? Tym bardziej jeśli potrafią one niby: oszukiwać, planować, tworzyć... Masz jakieś dowody, że psychiatria jest na pewno dziełem "zdrowiej woli"??? > > Widzisz jakimś dziwnym trafem ten alkoholik dla przykładu kiedy robi > > wszystko poza piciem to jednak ma tą wolną wolę, poza tym potrafi > > się doskonale i bardzo pomysłowo bronić przed ingerencją w swoje > > zachowanie. > > Czy aby zawsze? > > > Nie jest żaden objaw choroby tylko po prostu unikanie > > przymusu społecznego by leczyć go z czegoś czego nie da się > > wyleczyć, z innego zdania na ten temat :)). To tylko polityka > > przymusu w masce medycyny. Anorektyczki to opozycja w stosunku do > > polityki cielesno-wagowej i jakieś kwasi eugenistycznej idei > > uniwersalnego dobra wobec którego wszystko inne jest nieważne, z > > która one się nie zgadzają. To pokazuje tylko jak bardzo ludzkość > > jest owładnięta obsesją naprawiania czegoś, co nie jest problemem, > > grania w grę, w której nie można wygrać. > > > Tylko... Gdybyż świat dało się tak pięknie redukować. Wszystkie fobie, > zachowania kompulsywne, można sobie wymyślać przyczyny ideologiczne, ale to nie > idea każe ci cofać rękę przy dotknięciu rozpalonej blachy i nie idea nakazuje > panikę mimo braku realnego zagrożenia. To ty redukujesz wszystko czego nie rozumiesz i nie akceptujesz do jakieś idei "choroby" > > wola niewolna? oxymoron:)) Wola po alkoholu jest owszem wolna ale w > > innym znaczeniu:)) > > Czyli wolna wola pleonazm? Nie, wola a wolność to wcale nie to samo. Nie pleonazm, wolna w sensie szybkości, to żart ale tylko to:)) Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 08:08 neuroleptyk napisał: > > neuroleptyk napisał: > > > Wszędzie i we wszystkim widzisz choroby. Czemu zawdzięczam te kwantyfikatory? Nie ma dobrej definicji choroby, ale nawet Ty zdajesz się wierzyć w choroby tzw. somatyczne, tylko choroby umysłowe usilnie negujesz. A czym według Ciebie jest umysł? > Kiedyś bycie murzynem też było kiedyś wrodzoną chorobą > zwaną "Negroidyzmem" > Objawem choroby był bardzo ciemny odcień skóry..Ty byś zapewne > wysłal go do dermatologa... Mam wrażenie, że raczej Ty wyśmiałbyś chorego na bielactwo murzyna, przecież miliardy ludzi są białe, po co mu dermatolog... > > Nie dlaczego robisz zemnie kogoś tak nieczułego??:))) > Ale symulować też można.. Właśnie, nie nieczułego, tylko skrajnie podejrzliwego. > > > EKG? Ponoć np. PET-em sporo można wykazać, tylko skąd go wziąć. > > No ponoć ten cudny PET może wiele wykazać....Ale w tej kwestii > jedynie tyle ile o pracy komputera może pokazać kamera na > podczerwień.....gra komputerowa: strasznie grzeje się GPU > defragmentacja: aktywność cieplna w okolicy HDD itp. Tryb Idle > komputer zimny jak lód. Który stan określa prawidłową funkcje??? > Gdy Twój komputer jest zimny jak lód gdy niemal wszystkie w podobnej sytuacji się rozgrzewają, coś jest nie tak. Może nie od razu musi przypominać laptopa Ziobry, ale np. mogą wystąpić problemy z zasilaniem, i choćbyś nie wiem jak zmieniał oprogramowanie, nie zadziała prawidłowo. > > Pewnie, że może wystarczy jak zażyje leki a czym jest sam fakt > wzięcia leków jak nie aktem woli?? Jeśli wynalazłeś skuteczny lek na chorobę Parkinsona, to faktycznie, Twoja wiedza nie jest dla mnie osiągalna... >Jak ten ktoś popełni tzw. > samobójstwo też się przestanie trząść, ale ty napiszesz, że stracił > tą wolę, bo zapadł dodatkowo na "chorobę umysłową". A ja mówię, że > nie, bo osiągnął swój cel. Ten dyrastyczny przykład nie zmienia > faktu, że czy się trzęsie czy też nie ma on w dalszym ciągu wolę, by > się nie trząść i zrobić coś w tym kierunku, lub też żeby się trząść > i nie zrobić nic. Jakoś nie można tego chorego na parkinsonizm > zmusić do leczenia, więc ponosi on odpowiedzialność za swoje czyny i > decyzje tak jak każdy inny a nie zaś jego parkinsonizm. Nie wiem > gdzie ty widzisz ograniczenie jego woli, czy jest ono, choć odrobinę > mniejsze niż u kogoś, kto jest np. głodny. Zapewne idąc dalej tą > analogią uczucie głodu to też choroba i leczy się jak mniemam przez > czynność zjadania pożywienia…. absurd Nie, możesz się trząść z zimna i będzie to zdrowe, możesz symulować Parkinsona, i niekiedy będzie to zdrowe, ale możesz też cierpieć na tę chorobę, która wciąż jest nieuleczalna (i może rozpoczynać się epizodami depresji i niewinnym drżeniem rąk). I owszem, jeśli ci się uda, możesz się wtedy zabić (alternatywa: trząść się i żyć, czy nie trząść będąc martwym) nie w wyniku zaburzeń psychicznych, czy jak wolisz - neurologicznych, lecz w wyniku świadomego wyboru, ale inny rodzaj zaburzeń może doprowadzić cię do samobójstwa bez tegoż świadomego wyboru udziału (niektóre choroby mogą sprawić, że nie będziesz musiał się trząść, ale zabijać) > > Co do zachowania to ta choroba powoduje chaotyczne ruchy > te "trzęsienie się" a nie zaś złożone skoordynowane czynności, które > maja na dodatek cel tak jak ma to miejsce chociażby w tym > alkoholizmie. A tiki w zespole Tourette'a są nie dość złożone? Czy może to symulowanie czy wynik pędu ludzkości do poprawności politycznej? Na dodatek objawy występują cały czas a nie jak > w "chorobie" alkoholowej kontrola i wola jest niby utracona tylko > przy bardzo konkretnym działaniu i sytuacji, którą możemy nazwać > konfrontacją z napojami wyskokowymi. A przy innych jakoś magicznie > wola i kontrola powraca. De fakto jest ona cały czas. Poza tym czy > jak ktoś, kto pije od czasu do czasu to ma analogię początków > parkinsonizmu i łagodnych "do opanowania" objawów ?? I twoim zdaniem to wystarczy, żeby zanegować wszystkie choroby psychiczne? Cukrzyca też objawia się tylko okresowo, szczególnie gdy chory zetknie się z pewnymi pokarmami, które większości nie szkodzą, jednak jej objawy nie trwają cały czas, de facto cukrzyca jest wymysłem? Wreszcie skłonność do uzależnień, dziwny przypadek, jest dziedziczona, także np. u myszy, potomstwo takich z pewnymi genami błyskawicznie się uzależnia, gdy inne nie. To, co pokazujesz na tym przykładzie, udowadnia jedynie, że są choroby, nad którymi można zapanować, ale są i takie, nad którymi zapanować się nie da. > > > Kto powiedział, że życie jest łatwe? Jak ktoś chce się wieszać to > musi to oznaczać, że to choroba nim steruje?? Wpierw musisz to > udowodnić, logika dowidzi, że to nie ma nic wspólnego z chorobami. > Dlaczego filozofia psychiatrii nie może równie dobrze być wynikiem > choroby?? Jeśli podejrzewasz, że mogą nami "kierować choroby" to > dlaczego nie podejrzewać od razu wszystkiego??? Tym bardziej jeśli > potrafią one niby: oszukiwać, planować, tworzyć... Masz jakieś > dowody, że psychiatria jest na pewno dziełem "zdrowiej woli"??? Jeśli instynkt samozachowawczy, jeden z najsilniejszych u zdrowych osobników, przestaje działać, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest to wynikiem choroby. Jeśli zapiszesz swój majątek nie rodzinie, tylko małemu, zielonemu ludzikowi, który mieszka za twoją szafą i uratował cię, gdy kosmici chcieli cię zgwałcić, też musisz udowodnić, żeś zdrowy na umyśle, bo takie zachowanie jest bardzo nietypowe i może sugerować, że do twojego "programu" wkradł się jakiś wirus. Logika wywodu: "jeśli podejrzewasz, że mogą nami kierować choroby, dlaczego nie podejrzewać wszystkiego" warta jest tyle, co stwierdzenie: jeśli tego nie podejrzewasz, dlaczego podejrzewać cokolwiek (w skrócie - nic nie znaczy). Choroby potrafią oszukiwać, myślisz, że schizofrenik słyszy głosy, bo chce? Jeśli twoje zachowanie znacząco odbiega od zachowania ogółu i przynosi ci szkody, to może, powtarzam: może być wynikiem choroby, choć nie każdy upadek jest padaczką, kwestionowanie jej istnienia szczególnie mądre nie jest. A psychiatria może błądzić, upuszczanie krwi też wielu nie pomogło, części zaszkodziło, ale to dlatego, że problem jest wciąż zbyt trudny, nie dlatego, że jest wydumany. Kognitywistyka wydaje się dawać jakieś nadzieje zrozumienia, nie uparte udawanie, że choroby psychiczne nie istnieją. Skoro zdecydowaliśmy się przeciwstawić doborowi naturalnemu, który słabym i chorym każe ginąć, udawanie, że cierpisz i giniesz, bo to tylko twój wybór, nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 13:27 dolor napisał: > Czemu zawdzięczam te kwantyfikatory? Nie ma dobrej definicji choroby, ale nawet > Ty zdajesz się wierzyć w choroby tzw. somatyczne, tylko choroby umysłowe usilni > negujesz. A czym według Ciebie jest umysł? Jak to, czym? Pytałeś się, na jakie leczenie bym go skierował, czy do chirurga czy też endokrynologa. Co choroby somatyczne mają do wiary? Jak masz gruźlicę to robisz prześwietlenie płuc, i widzisz swoiste zmiany lub nie, ewentualnie wykonujesz inne testy. Nie musisz tu w nic wierzyć tak jak w schizofrenię. Czy psychiatra robi jakiś obiektywny test, czy poznano etiologię jakieś choroby psychicznej, gdzie potwierdzenie pustosłownych quasi-etiologi o deficytach serotoniny w depresji? Umysł a może psychika wiem jedno, że to są abstrakcyjne koncepty, Czym jest umysł? może to manifestacja funkcji mózgu polegająca na przetwarzaniu różnych informacji? ale czy to wyczerpujące określenie ?? > Mam wrażenie, że raczej Ty wyśmiałbyś chorego na bielactwo murzyna, przecież > miliardy ludzi są białe, po co mu dermatolog... Nie > Właśnie, nie nieczułego, tylko skrajnie podejrzliwego. To też choroba psychiczna?? > Gdy Twój komputer jest zimny jak lód gdy niemal wszystkie w podobnej sytuacji > się rozgrzewają, coś jest nie tak. Może nie od razu musi przypominać laptopa > Ziobry, ale np. mogą wystąpić problemy z zasilaniem, i choćbyś nie wiem jak > zmieniał oprogramowanie, nie zadziała prawidłowo. Cóż badasz tym PET’em 10 przeciętnych w matematyce 2 kiepskich (nienormalnech) i 1 geniusza (też nienormalnego) każesz im rozwiązać jakieś niezbyt skomplikowane zadanie matematyczne, podczas gdy maszyna by skanowała ich mózgi. Zobaczyłbyś na tym ukochanym PET różne nasilenie aktywności o różnej długości trwania, bo geniusz by sobie zapewne poradził z zadaniem zanim ta cudowna maszyna skończyłaby skanowanie, być może o ile było by do przewidziane i wzięte pod uwagę powstałby błąd... Powstaje zasadnicze pytanie. Gdzie byś wyznaczył normę, które obrazy pokazywałyby zdrowie a które chorobę? Może ta norma to ci, co najszybciej obliczali i wzorem stanie się geniusz a reszta w konsekwencji ma chore i źle działające mózgi, a może tych, co używali najwięcej lub najmniej energii a może ci, co obliczyli dobrze lub źle no, ale tego PET już nie może pokazać zarazem bardzo istotnej rzeczy, a może za zdrowie uznasz obraz będący uśrednieniem wszystkich, czyli geniusz i kiepski są chorzy? A w ogóle, po co rozpatrywać to w tych kategoriach? > Jeśli wynalazłeś skuteczny lek na chorobę Parkinsona, to faktycznie, Twoja > wiedza nie jest dla mnie osiągalna... Nie udowodniłem tylko, że parkinsonizm nie ma nic wspólnego z ograniczoną wolą, a taki był oryginalnie problem. > Nie, możesz się trząść z zimna i będzie to zdrowe, możesz symulować Parkinsona, > i niekiedy będzie to zdrowe, ale możesz też cierpieć na tę chorobę, która wciąż > jest nieuleczalna (i może rozpoczynać się epizodami depresji i niewinnym > drżeniem rąk). I owszem, jeśli ci się uda, możesz się wtedy zabić (alternatywa: > trząść się i żyć, czy nie trząść będąc martwym) nie w wyniku zaburzeń > psychicznych, czy jak wolisz - neurologicznych, lecz w wyniku świadomego wyboru > , > ale inny rodzaj zaburzeń może doprowadzić cię do samobójstwa bez tegoż > świadomego wyboru udziału (niektóre choroby mogą sprawić, że nie będziesz musia > ł > się trząść, ale zabijać) Muszą być obiektywne testy, inaczej wszystkich można by było "prewencyjnie" próbować leczyć bo kto wie na co można być jeszcze chorym. Nie ma chorób które zabijają innych niż ci co są na nie sami chorzy, lub są nim zarażeni. Niby to "działa" jak Niepoczytalny zabija niepoczytalnego ale jak niepoczytalny zabija poczytalnego... to o czym mówisz to się nazywa morderstwo a więzieniach aż roi się od takich "chorych" > > A tiki w zespole Tourette'a są nie dość złożone? Czy może to symulowanie czy > wynik pędu ludzkości do poprawności politycznej? Ty zapewne masz pewność, że to choroba, udowodnij to pogadamy. Niestety etiologia nieznana tak jak i medyczna etiologia socjalizmu... > I twoim zdaniem to wystarczy, żeby zanegować wszystkie choroby psychiczne? Żeby choroby psychiczne istniały najpierw trzeba udowodnić, że psychika może chorować, ale jak wiesz nie może ona w sensie dosłownym chorować, bo to nie jest narząd, komórka czy organizm, ciało. Poza tym czy to jest w ogóle materialny byt, czy idee pomysły faktycznie mogą być dosłownie chore? Nie! Wiec może ona tylko "chorować" a dosłownie może chorować np. mózg. Choroby psychiczne są metafora najwyżej. > Cukrzyca też objawia się tylko okresowo, szczególnie gdy chory zetknie się z Cukrzyca objawia się TYLKO okresowo???? > pewnymi pokarmami, które większości nie szkodzą, jednak jej objawy nie trwają > cały czas, de facto cukrzyca jest wymysłem? Wreszcie skłonność do uzależnień, > dziwny przypadek, jest dziedziczona, także np. u myszy, potomstwo takich z > pewnymi genami błyskawicznie się uzależnia, gdy inne nie. To, co pokazujesz na > tym przykładzie, udowadnia jedynie, że są choroby, nad którymi można zapanować, > ale są i takie, nad którymi zapanować się nie da. A jak mam w rodzinie skłonność do muzykowania to oznacza, że bycie muzykiem to choroba o podłożu genetycznym i w konsekwencji nad muzykowaniem nie da się zapanować?? > Jeśli instynkt samozachowawczy, jeden z najsilniejszych u zdrowych osobników, > przestaje działać, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest to wynikiem Żołnierz na dodatek zawodowy to musi być zaprzeczenie instynktu samozachowawczego. > choroby. Jeśli zapiszesz swój majątek nie rodzinie, tylko małemu, zielonemu > ludzikowi, który mieszka za twoją szafą i uratował cię, gdy kosmici chcieli cię > zgwałcić, też musisz udowodnić, żeś zdrowy na umyśle, bo takie zachowanie jest > bardzo nietypowe i może sugerować, że do twojego "programu" wkradł się jakiś > wirus. Bardzo nietypowe zachowanie=choroba inaczej zdrowie=typowe zachowanie. A ty tu chcesz jakiś PET używać, kiedy można tak prosto rozpoznać... Zgodnie ze swoim rozumowaniem sama psychiatria cierpi na ksenofobie i powinna się "leczyć". Logika wywodu: "jeśli podejrzewasz, że mogą nami kierować choroby, > dlaczego nie podejrzewać wszystkiego" warta jest tyle, co stwierdzenie: jeśli > tego nie podejrzewasz, dlaczego podejrzewać cokolwiek (w skrócie - nic nie znac > zy). > Choroby potrafią oszukiwać, myślisz, że schizofrenik słyszy głosy, bo chce? Choroby nie oszukują to ludzie siebie samych oszukują. > Jeśli twoje zachowanie znacząco odbiega od zachowania ogółu i przynosi ci > szkody, to może, powtarzam: może być wynikiem choroby, choć nie każdy upadek > jest padaczką, kwestionowanie jej istnienia szczególnie mądre nie jest. A > psychiatria może błądzić, upuszczanie krwi też wielu nie pomogło, części > zaszkodziło, ale to dlatego, że problem jest wciąż zbyt trudny, nie dlatego, że Może pora by wreszcie z tym szarlatanizmem skończyć. > jest wydumany. Kognitywistyka wydaje się dawać jakieś nadzieje zrozumienia, nie > uparte udawanie, że choroby psychiczne nie istnieją. Skoro Istnieją tylko jako metafory zdecydowaliśmy się > przeciwstawić doborowi naturalnemu, który słabym i chorym każe ginąć, udawanie, > że cierpisz i giniesz, bo to tylko twój wybór, nie ma sensu. Myślisz, że z udawania, oszukiwania nie ma korzyści? Odpowiedz Link Zgłoś
rain.dog Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 15:00 Skoro choroby psychiczne "istnieją tylko jako metafory", to może objawisz nam, panie domorosły filozofie, jaką metaforą jest padaczka? Albo schizofrenia? Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 20:11 rain.dog napisała: > Skoro choroby psychiczne "istnieją tylko jako metafory", to może > objawisz nam, panie domorosły filozofie, jaką metaforą jest > padaczka? Albo schizofrenia? > O ile wiem nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku i nie zgłaszamy się do psychiatry z padaczką, istnieje też test zwany EEG, którym się tą chorobę diagnozuje. Nie istnieje żadne swoiste badanie mogące wykryć Schizofrenię czy też odróżnić ją od zdrowia, czy jakiejkolwiek innej "choroby psychicznej" a teorii było bardzo wiele. Cała afera jest jak ...wskażcie mi winnego a my znajdziemy na niego dowody..., to wynajdywanie na siłę choroby, podczas gdy wszystko wskazuje, że to nie choroba. ...Żadne testy nie wykazują, że jest pan chory ale jednak nadal SĄDZIMY, i UWAŻAMY, że jest pan ciężko chory... Nie wspomnę o tym, że często negacja diagnozy psychiatrycznej oznacza chorobę psychiczną. Więc ten dyskryminowany człowiek bo tego nie można inaczej nazwać jest postawiony w sytuacji bez wyjścia. Zawsze w takich sytuacjach "rację" ma ten po którego stronie jest większa siła, a więc cały psychiatryczny aparat represji. Podczas II wojny światowej i faszystowskiej ideologii Hitlera oraz jego zwolenników, Żydzi też byli uznani z chory organizm, którego trzeba wyeradykować... A wracając do samego pytania wszystkie "choroby psychiczne", których wykryto przyczyny przestały być z definicji chorobami psychicznym, tak jak ta padaczka. A przypadek homoseksualizmu, to przecież doskonały przykład jak psychiatria podstawia termin "choroba psychiczna" wszędzie tam gdzie widzi jakieś niezrozumiałe zachowanie odbiegające od normy. Kiedy zaczęto w końcu w sposób rzeczowy poruszać tą problematykę to okazało się, że ta "choroba" faktycznie była tylko metaforą problemu zwykłej tolerancji a dokładniej jej braku. Tylko choroby metafory mogą po prostu znikać z egzystencji poprzez wykreślenie, zadecydowanie, zmiany kulturowe i polityczne a (prawdziwe) choroby można co najwyżej wyleczyć lub wyeradykować. Ospa prawdziwa nie jest chorobą??? Psychiatria jest po prostu winna zbrodni przeciwko ludzkości i trzeba to nazwać po imieniu. Jak na ironię jedyny psychiatryczny wynalazek uznany za godny Nagrody Nobla jest jednocześnie symbolem medycznego rzeźnictwa, kiedyś jak dziecko się nie słuchało rodziców i to była to często wystarczająca podstawa do wykonania lobotomii, teraz psychiatria oferuje ADHD i Ritalin lub Adderall czyli po prostu amfetaminę. Odpowiedz Link Zgłoś
rain.dog Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 13:55 > O ile wiem nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku i nie zgłaszamy się > do psychiatry z padaczką, istnieje też test zwany EEG, którym się tą > chorobę diagnozuje. > > Nie istnieje żadne swoiste badanie mogące wykryć Schizofrenię czy > też odróżnić ją od zdrowia, czy jakiejkolwiek innej "choroby > psychicznej" a teorii było bardzo wiele. Jeśli uznajesz EEG za wiarygodne narzędzie badwcze (nb.w niektórych postaciach padaczek obraz EEG nie odbiega od normy), to dlaczego kwestionujesz badanie PET, które pozwala m.in. stwierdzić zmiany w strukturze i funkcjonowaniu mózgu u schizofreników? Na podstawie twojej powyższej wypowiedzi podejrzewam, że twoja wiedza na temat schizofrenii jest szczątkowa, może warto poczytać coś z najnowszej literatury medycznej zanim zacznie się tworzyć takie kosmiczne teorie? Jeśli nie, to zapraszam na oddział szpitalny, gdzie mógłbyś obejrzeć schizofreników w ciężkiej katatonii - ciekawe, czy po tym doświadczeniu dalej głosiłbyś, że "nie istnieje żadne swoiste badanie mogące wykryć schizofrenię czy też odróżnić ją od zdrowia". Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 17:50 rain.dog napisała: > > O ile wiem nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku i nie zgłaszamy się > > do psychiatry z padaczką, istnieje też test zwany EEG, którym się > tą > > chorobę diagnozuje. > > > > Nie istnieje żadne swoiste badanie mogące wykryć Schizofrenię czy > > też odróżnić ją od zdrowia, czy jakiejkolwiek innej "choroby > > psychicznej" a teorii było bardzo wiele. > > Jeśli uznajesz EEG za wiarygodne narzędzie badwcze (nb.w niektórych > postaciach padaczek obraz EEG nie odbiega od normy), to dlaczego Poruszone było w tym wątku. > kwestionujesz badanie PET, które pozwala m.in. stwierdzić zmiany w > strukturze i funkcjonowaniu mózgu u schizofreników? Na podstawie Nie jest to standard diagnostyki niestety, poza tym chyba duże trankwilizatory nie są obojętne, tak jak i alkohol dla organizmu, może to co widzą to efekty cudownej terapii. > twojej powyższej wypowiedzi podejrzewam, że twoja wiedza na temat > schizofrenii jest szczątkowa, może warto poczytać coś z najnowszej > literatury medycznej zanim zacznie się tworzyć takie kosmiczne Znam lepsze książki science fiction > teorie? Jeśli nie, to zapraszam na oddział szpitalny, gdzie mógłbyś > obejrzeć schizofreników w ciężkiej katatonii - ciekawe, czy po tym > doświadczeniu dalej głosiłbyś, że "nie istnieje żadne swoiste > badanie mogące wykryć schizofrenię czy też odróżnić ją od zdrowia". "Bo nie mam wiedzy", to typowy argument, kiedy nie ma argumentów. Jak dla ciebie problemem jest to, że ktoś się nie rusza bo ty uważasz, że to musi być choroba. Poza tym nie bierzesz pod uwagę efektów jatrogennych: przymusowa izolacja, leki i wielu innych problemów życia. Nie ma dialogu jest przymus i leczenie droga na skróty. Odpowiedz Link Zgłoś
rain.dog Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 20:24 neuroleptyk napisał: zapraszam na oddział szpitalny, gdzie > mógłbyś > > obejrzeć schizofreników w ciężkiej katatonii - ciekawe, czy po tym > > doświadczeniu dalej głosiłbyś, że "nie istnieje żadne swoiste > > badanie mogące wykryć schizofrenię czy też odróżnić ją od zdrowia". > > "Bo nie mam wiedzy", to typowy argument, kiedy nie ma argumentów. > Jak dla ciebie problemem jest to, że ktoś się nie rusza > bo ty uważasz, że to musi być choroba. Jeśli dla ciebie schizofrenik w katatoni to tylko ktoś kto "leży i się nie rusza" to gratuluję dobrego samopoczucia. Widziałes kiedys takiego chorego na żywo? Brak reakcji źrenic na światło, stan somatyczny zagrażający życiu? niestety, nadal zdarzają się śmiertelne zejścia w ostrej katatonii... Jeszcze raz gratuluję radosnej ignorancji. Poza tym nie bierzesz pod > uwagę efektów jatrogennych: przymusowa izolacja, leki i wielu innych > problemów życia. Nie ma dialogu jest przymus i leczenie droga na > skróty. o czym ty właściwie piszesz? jaka przymusowa izolacja? i brak dialogu? > Znam lepsze książki science fiction > To miłej lektury. Oddaj się czytaniu SF i zostaw psychiatrię, neurologię i cała medycynę en bloc w spokoju - będziesz zdrowszy. Ja już "dialog" z tobą zakończyłam. Dalsze bicie piany mnie nie bawi. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 07.05.08, 17:31 rain.dog napisała: > > Jeśli dla ciebie schizofrenik w katatoni to tylko ktoś kto "leży i > się nie rusza" to gratuluję dobrego samopoczucia. Widziałes kiedys > takiego chorego na żywo? Brak reakcji źrenic na światło, stan > somatyczny zagrażający życiu? niestety, nadal zdarzają się > śmiertelne zejścia w ostrej katatonii... Jeszcze raz gratuluję > radosnej ignorancji. Nadal zdarzają się błedy w diagnozie, nadal zdarzają sie efekty uboczne leków, nadal zdarzają się choroby jatrogenne....No ale jak już jest chory psychicznie czyli na niby to oznacza, że nie może zachorować, ale jaki jest stan higieny w domach dla wariatów nie trzeba nikomu mówić. Jak ktoś ma halucynacje, czy nie rusza się to "nie może" to być wywołane truciznami zwanymi Antypsychotykami. "Chorzy" często dostaja taki koktail leków, że trzeba by superkomputera by obliczyć ilośc możliwych reakcji ubocznych i w efekcie faktycznie stają się chorzy ale nie na schizofenię. Jakoś nieragowanie żrenic na swiatło nie jest kryterium diagnozy schizofrenii, ten stan może powodować milion czynników...ale siła jest ogormna to musi być wynik schizofrenii i basta. Służba zdrowia jest biedna i nie opłaca się robić specjalistycznych i kosztownych badań...lepiej wytłumaczyć swój brak kompetencji schizofrenią. > o czym ty właściwie piszesz? jaka przymusowa izolacja? i brak > dialogu? Psychiatryk to nie szpital tylko więzienie. Absolutny brak dialogu. > To miłej lektury. Oddaj się czytaniu SF i zostaw psychiatrię, > neurologię i cała medycynę en bloc w spokoju - będziesz zdrowszy. Ja > już "dialog" z tobą zakończyłam. Dalsze bicie piany mnie nie bawi. Może dla ciebie torturowanie osób wbrew woli oraz ich więźienie to medycyna, dla mnie nie. Dla mnie to jest zbrodnia przeciwko ludzkości. Psychiatra to zwykły znachor maskujący brak kompetencji medycznych pod pseudomedycznymi terminami: schizofrenia, depresja, ADHD...To daje złudzenie, że coś wie na temat umysłu człowieka podczas gdy nie wie nic. Lobotomia, przymusowe sterylizacje, homoseksualizm, masturbacja i nigdy nie przeposili za te zbrodnie i nie czują się niczego winni, wraszcie trzeba wyznawców tej ideologii za to rozliczyć czy tego chcą czy nie. Ofiar są miliony i niestety zero dowodów wyleczenia z czegokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
rain.dog Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 13:28 ej, tym razem odkryłeś się na dobre ale dla mnie to tym bardziej EOT zdecydowanie wolę Demola Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 21:20 rain.dog napisała: > ej, tym razem odkryłeś się na dobre > ale dla mnie to tym bardziej EOT > zdecydowanie wolę Demola Katatonia nie równa się schizofrenia infekcje mózgu też moga powodować katatonię. Czy schizofrenię diagnozuję się poprzez brak reakcji żrenic?? Czy w psychiatryku, można chorować tylko psychicznie?? Jak umieścisz tam kogoś z chorym sercem to równie dobrze powiesz, że schizofrenia powodować może zawały SIC!!! Zarzyj Lit+ Haloperidol w końskiej dawce i być może uda ci się wywołać tą "chorobe psychiczna" i być może się przekręcisz nawet, jeśli nie od razu to po jakimś czasie. Psychiatrzy mają tendencje zrzucania jatrogennych efektów na poczet choroby. SSRI też miały być super skuteczne z malutką ilościa efektów ubocznych, okazało się, że nie działaja wcale, i mają całą mase działań niepożadanych. No ale jak się jest na codzien karmionym absurdami to w końcu traci sie odruch wymiotny. Dziekuję za uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 16:30 neuroleptyk napisał: > Jak to, czym? Pytałeś się, na jakie leczenie bym go skierował, czy > do chirurga czy też endokrynologa. Oto, co pisaliśmy: "> Cóż mózg jak każdy inny organ może sie popsuć tzn. zachorować, tym > zajmuje się neurolog nie psychiatra. Jak przerośniętą żuchwą chirurg szczękowy, a nie endokrynolog?" Chyba zrozumiałe jest, że chodzi mi o to, że przy takim upraszczaniu nie dopuściłbyś, aby człowiekiem z akromegalią zajął się endokrynolog, bo od żuchwy jest chirurg lub stomatolog. > Co choroby somatyczne mają do wiary? Jak masz gruźlicę to robisz > prześwietlenie płuc, i widzisz swoiste zmiany lub nie, ewentualnie > wykonujesz inne testy. Nie musisz tu w nic wierzyć tak jak w > schizofrenię. Czy psychiatra robi jakiś obiektywny test, czy poznano > etiologię jakieś choroby psychicznej, gdzie potwierdzenie > pustosłownych quasi-etiologi o deficytach serotoniny w depresji? Psychiatria jest w powijakach. Medycyna chorób somatycznych też była, a jednak choroby te istniały wcześniej niż obecne kryteria diagnostyczne czy znajomość ich etiologii. > Umysł a może psychika wiem jedno, że to są abstrakcyjne koncepty, > Czym jest umysł? może to manifestacja funkcji mózgu polegająca na > przetwarzaniu różnych informacji? ale czy to wyczerpujące > określenie ?? Czy znamy wyczerpujące? Wystarczy dla uproszczenia, że to funkcja mózgu. Może być upośledzona bez widocznych zmian strukturalnych. I tym psychiatria głównie się zajmuje. > > Właśnie, nie nieczułego, tylko skrajnie podejrzliwego. > > To też choroba psychiczna?? Nie. Ale w pewnym stopniu utrudnia życie. A paranoja także się zdarza. > Cóż badasz tym PET’em Odp. testy pozwalają odróżnić uzdolnionego od przeciętnego, opóźnionego, pozwalają też wykryć pewne zaburzenia. > > Nie udowodniłem tylko, że parkinsonizm nie ma nic wspólnego z > ograniczoną wolą, a taki był oryginalnie problem. Przeciwnie, nie ma skutecznego lekarstwa na tę chorobę, działanie ludzi nią dotkniętych jest bezwolne, ale faktycznie, jeśli popełnią samobójstwo, przestaną być chorzy. Śmierć to panaceum, w sam raz na eugenikę w starym, niemieckim stylu. > > Muszą być obiektywne testy, inaczej wszystkich można by > było "prewencyjnie" próbować leczyć bo kto wie na co można być > jeszcze chorym. Powinny być i będą. Na razie można sceptycznie podchodzić do psychiatrii, ale całkowite negowanie jej i chorób psychicznych do szczególnie rozsądnych pomysłów nie należy. Nie ma chorób które zabijają innych niż ci co są na > nie sami chorzy, lub są nim zarażeni. Są, np. niedawno zawał miał kierowca samochodu. Niby to "działa" jak > Niepoczytalny zabija niepoczytalnego ale jak niepoczytalny zabija > poczytalnego... to o czym mówisz to się nazywa morderstwo a > więzieniach aż roi się od takich "chorych" Można unikać więzienia symulując chorobę psychiczną, można symulując chorobę serca. Ale to nie świadczy, że one nie istnieją. > Ty zapewne masz pewność, że to choroba, udowodnij to pogadamy. > Niestety etiologia nieznana tak jak i medyczna etiologia > socjalizmu... Nie ma chorób o nieznanej etiologii? Padaczka idiopatyczna to fanaberia? Gruźlica pojawiła się z wynalezieniem aparatu Roentgena? > Żeby choroby psychiczne istniały najpierw trzeba udowodnić, że > psychika może chorować, ale jak wiesz nie może ona w sensie > dosłownym chorować, bo to nie jest narząd, komórka czy organizm, > ciało. Ani choroby autoimmunologiczne, słuchu, wzroku. Ale zabawa w Derridę wiele tu nie wniesie. >Poza tym czy to jest w ogóle materialny byt, czy idee pomysły > faktycznie mogą być dosłownie chore? Nie! Wiec może ona > tylko "chorować" a dosłownie może chorować np. mózg. Choroby > psychiczne są metafora najwyżej. Metafora, idiom, co za różnica, grunt że ich objawy istnieją bardzo wyraźnie. >Cukrzyca objawia się TYLKO okresowo???? "Podstawowym objawem cukrzycy jest podwyższenie stężenia glukozy we krwi. W zależności od zaawansowania choroby może ono występować jedynie po spożyciu węglowodanów lub niezależnie od niego" > Żołnierz na dodatek zawodowy to musi być zaprzeczenie instynktu > samozachowawczego. Kamikadze, albo żołnierz, który nie zamierza strzelać, dopiero to jest zaprzeczenie. > Bardzo nietypowe zachowanie=choroba inaczej zdrowie=typowe > zachowanie. > A ty tu chcesz jakiś PET używać, kiedy można tak prosto rozpoznać... Rozpoznać - nie. Ale podejrzewać można. > Zgodnie ze swoim rozumowaniem sama psychiatria cierpi na ksenofobie > i powinna się "leczyć". Psychiatrzy nie wydają się patologicznie bać obcych... > Choroby nie oszukują to ludzie siebie samych oszukują. Żonglerka słowami, a potrafisz wskazać dokładną granicę samego siebie? bóle fantomowe to też samooszukiwanie? Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 23:52 dolor napisał: > Jak przerośniętą żuchwą chirurg szczękowy, a nie endokrynolog?" > Chyba zrozumiałe jest, że chodzi mi o to, że przy takim upraszczaniu nie > dopuściłbyś, aby człowiekiem z akromegalią zajął się endokrynolog, bo od żuchwy > jest chirurg lub stomatolog. Wymyślasz niezbyt dobre przykłady etiologia, powikłania i z tego inne choroby tak można dyskutować w nieskończoność. Podam bardzo prosty podobny przykład, jeśli tzw. depresja to, czemu psychiatra a nie psychoterapeuta?? > Psychiatria jest w powijakach. Medycyna chorób somatycznych też była, a jednak > choroby te istniały wcześniej niż obecne kryteria diagnostyczne czy znajomość > ich etiologii. Homoseksualizm istaniał od bardzo dawna ale jakoś przestał być chorobą, czy zrobiono to na podstawie iż poznano istotę zjawiska?? Nie... Właśanie dlatego powinniśmy tak jak w prawie i logice najpierw coś udowodnić a nie udowadniać, że czegoś nie ma. Nie może być tak, że jak może być to niech lepiej będzie. Tym bardziej jak ktoś nie wykazuje ochoty by się z tego "prewencyjnego domniemywania" "leczyć". No ale jeśli dodamy do tego przymus to mamy totalitaryzm. > Czy znamy wyczerpujące? Wystarczy dla uproszczenia, że to funkcja mózgu. Może > być upośledzona bez widocznych zmian strukturalnych. I tym psychiatria głównie > się zajmuje. Wierzenie w boga jak mniemam to dobra funkcja naukowo i obiektywnie udowodniona a twierdzenie, że bóg do mnie przemawia to już jest na pewno upośledzenie tej funkcji zwane Schizofrenią?? A jak wierzę w Światowida?? > Nie. Ale w pewnym stopniu utrudnia życie. A paranoja także się zdarza. Ile ludzi tyle zdań, bycie naiwnym też nie popłaca w szczególności do totalitarnej ideologii psychiatrycznej w twoim wydaniu. > > > Cóż badasz tym PET’em > Odp. testy pozwalają odróżnić uzdolnionego od przeciętnego, opóźnionego, > pozwalają też wykryć pewne zaburzenia. Pewne zaburzenia..., co rozumiesz pod słowem zaburzenia, odstępstwa od normy ?? Podaj fakty liczby! Chce konkretnych danych a nie gdybania!:)) > > być chorzy. Śmierć to panaceum, w sam raz na eugenikę w starym, niemieckim styl a psychiatria to czasem nie eugenika??? > Powinny być i będą. Na razie można sceptycznie podchodzić do psychiatrii, ale > całkowite negowanie jej i chorób psychicznych do szczególnie rozsądnych pomysłó > w > nie należy. No do końca świata to można też próbować wykreślić trójkąt o sumie kątów innej niż 180 stopni... Dzisiaj mówisz na pewno będą jutro też i tak w nieskończoność.. Ja uważam, że destrukcja psychiatrii jest konieczna i całkiem rozsądna, spór toczy sie tu i teraz. Pozwulmy w końcu upaść temu kolosowi na glinanych nogach, odłaczmy go od tego sfatygowanego już respiratora niespełnonych obietnic. Przestańmy nękać tym monstrum nasze dzieci. Bo im szybciej to zrobimy, tym mniej będzie nas kosztowało wysiłku posprzatanie "wspaniałych" efaktów działania tej zasłużonej inaczej pseudo nauki. > Można unikać więzienia symulując chorobę psychiczną, można symulując chorobę > serca. Ale to nie świadczy, że one nie istnieją. > Nie ma chorób o nieznanej etiologii? Padaczka idiopatyczna to fanaberia? Ja mówię, że to symulowanie. > Gruźlica pojawiła się z wynalezieniem aparatu Roentgena? Ale Teraz mamy PET i inne nowoczesne narzędzia więc niech udowadniają te swoje "choroby psychiczne" >> Ani choroby autoimmunologiczne, słuchu, wzroku. Ale zabawa w Derridę wiele tu oczu i uszu > Metafora, idiom, co za różnica, grunt że ich objawy istnieją bardzo wyraźnie. Ty widzisz objaw choroby a ja zupełnie co innego.. > >Cukrzyca objawia się TYLKO okresowo???? > "Podstawowym objawem cukrzycy jest podwyższenie stężenia glukozy we krwi. W > zależności od zaawansowania choroby może ono występować jedynie po spożyciu > węglowodanów lub niezależnie od niego" ...Lub niezależnie od spożycia weglowodanów... I nie może to oznaczać, może się objawiać cały czas??? > Kamikadze, albo żołnierz, który nie zamierza strzelać, dopiero to jest zaprzecz > enie. Kamikadze to inna kultura oni uważają to za bohaterstwo, ty uznajesz instynkt samozachowawczy z żelazną i absolutną zasadę zdrowia, oni widocznie nie. Poza tym, jeśli mowa o tym instynkcie to, czemu ludzie z jakąś fobią też są "chorzy" skoro antycypują więcej niebezpieczeństw niż przeciętny Kowalski. Ty zapewne powiesz, że antycypują niesłusznie, ale to samo może ci powiedzieć żołnierz a jemu z kolei Kamikadze. Ostatecznie każdy z nas umrze, więc czy nie powinien każdy z nas sam decydować, co zrobi ze swoim życiem, jedynym celem życia nie musi być jego długość. > > Bardzo nietypowe zachowanie=choroba inaczej zdrowie=typowe > > zachowanie. > > A ty tu chcesz jakiś PET używać, kiedy można tak prosto rozpoznać... > Rozpoznać - nie. Ale podejrzewać można. Ale podejrzewać to można wszystko i wszedzie..to nie jest argument. > Żonglerka słowami, a potrafisz wskazać dokładną granicę samego siebie? bóle Nie żonglerka tylko prosta konsekwencja. Jest takie powiedzenie... Jedyną osoba, która naprawdę potrzebuje wizyty u psychiatry to sam psychiatra. > fantomowe to też samooszukiwanie? Jeśli jesteś pewien, że choroby mogą popelniać morderstwa niczym człowiek może przez zdalną kontrolę kierować modelem samolotu, ale też jednocześnie jesteś pewien, że różowi kosmici nie mogli wylądować w ogrodzie pania Gieńka tak jak on twierdzi...to dylemat bólów fantomowych wdaje się tu mało ciekawy. Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 23:55 własnie cię złapałem, ale nie powiem na czym hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 13:02 > Wymyślasz niezbyt dobre przykłady etiologia, powikłania i z tego > inne choroby tak można dyskutować w nieskończoność. Wzajemnie. > Podam bardzo prosty podobny przykład, jeśli tzw. depresja to, >czemu psychiatra a nie psychoterapeuta?? A czemu nie to i to? Albo Różdżkarz, bioenergoterapeuta, egzorcysta. Nie przestąpiłem dotąd progu żadnego z nich, ale były momenty, że w worze pokutnym odbyłbym pielgrzymkę na kolanach pod ich progi, byle tylko nie myśleć, że czegoś zaniedbałem i dlatego tak się czuję. Ale to nie sprawia, że depresja to zdrowy objaw, albo kwestia wyboru. > > Homoseksualizm istaniał od bardzo dawna ale jakoś przestał być > chorobą, czy zrobiono to na podstawie iż poznano istotę zjawiska?? > Nie... Zwłaszcza w starożytnej Grecji. A dla wielu chrześcijan, bo to ich wynalazek, jest nią nadal. Nauka, w przeciwieństwie do religii, przyznaje się do popełnianych błędów. Mamy nawet to: medicine.plosjournals.org/perlserv/?request=get-document&doi=10.1371%2Fjournal.pmed.0020392&ct=1 Ale to nadal nie zaprzecza istnieniu klinicznej depresji. > Właśanie dlatego powinniśmy tak jak w prawie i logice najpierw coś > udowodnić a nie udowadniać, że czegoś nie ma. Nie może być tak, że > jak może być to niech lepiej będzie. Więc udowodnij, że objawy chorób psychicznych służą człowiekowi lub są zależne od jego woli. Równie dobrze mógłbyś kilka wieków temu twierdzić, że gruźlicy kaszlą, bo to łatwiej niż ciężko pracować. >Tym bardziej jak ktoś nie > wykazuje ochoty by się z tego "prewencyjnego > domniemywania" "leczyć". No ale jeśli dodamy do tego przymus to >mamy totalitaryzm. A gdzie ty masz przymus? Zmuszą cię do leczenia tylko, jeśli fizycznie zagrażasz komuś lub sobie (czyli nie umiesz skończyć ze sobą szybko i cicho). > Wierzenie w boga jak mniemam to dobra funkcja naukowo i obiektywnie > udowodniona a twierdzenie, że bóg do mnie przemawia to już jest na > pewno upośledzenie tej funkcji zwane Schizofrenią?? A jak wierzę w > Światowida?? Ależ możesz sobie wierzyć w kogo chcesz. Tylko jeśli słyszysz głos boga, masz poważny problem. A jak każe ci on zabijać, biegnij do psychiatry. > Ile ludzi tyle zdań, bycie naiwnym też nie popłaca w szczególności > do totalitarnej ideologii psychiatrycznej w twoim wydaniu. Tu się odrobinę się ośmieszasz > > Pewne zaburzenia..., co rozumiesz pod słowem zaburzenia, odstępstwa > od normy ?? Podaj fakty liczby! Chce konkretnych danych a nie > gdybania!:)) A na diabła dokładna mi szczegółowa wiedza o aparaciku, o którym tylko czasem czytuję? Użyj Google, wszystko znajdziesz. > a psychiatria to czasem nie eugenika??? Jak już, to jej przeciwieństwo. > > No do końca świata to można też próbować wykreślić trójkąt o sumie > kątów innej niż 180 stopni... Człowiek nie składa się z trzech boków... Jeszcze niedawno Alzheimer to były normalne zmiany związane ze starzeniem się. > Ja uważam, że destrukcja psychiatrii jest konieczna i całkiem > rozsądna, spór toczy sie tu i teraz. Pozwulmy w końcu upaść temu > kolosowi na glinanych nogach, odłaczmy go od tego sfatygowanego już > respiratora niespełnonych obietnic. Przestańmy nękać tym monstrum > nasze dzieci. Bo im szybciej to zrobimy, tym mniej będzie nas > kosztowało wysiłku posprzatanie "wspaniałych" efaktów działania tej > zasłużonej inaczej pseudo nauki. Weź skrzynkę i idź z tym do parku, na kaznodzieję masz kwalifikacje. Znalazłeś sobie nawet diabła, przykłady opętania i uodporniłeś się na jakiekolwiek kontrargumenty. Jeszcze tylko wyznawców brak. > > > Nie ma chorób o nieznanej etiologii? Padaczka idiopatyczna to > fanaberia? > > Ja mówię, że to symulowanie. Nieźle, miliony symulantów wokół, i zatacza coraz szersze kręgi, dopadło nawet psy i koty... > Ale Teraz mamy PET i inne nowoczesne narzędzia więc niech > udowadniają te swoje "choroby psychiczne" Trochę udowodnili. Gdzieś pisałeś, że nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku, racja, jesteśmy cały wiek później, wydaje ci się, że ludzkość nagle przestała być prymitywna? I co wszystko już odkryto, a z braku zajęć wymyślamy sobie teraz nowe schorzenia? > > Ty widzisz objaw choroby a ja zupełnie co innego.. Co? Symulowanie? Własny wybór? A potrafisz udowodnić? > > > >Cukrzyca objawia się TYLKO okresowo???? > > "Podstawowym objawem cukrzycy jest podwyższenie stężenia glukozy > we krwi. W zależności od zaawansowania choroby może ono występować jedynie po spożyciu węglowodanów lub niezależnie od niego" > > ...Lub niezależnie od spożycia weglowodanów... I nie może to > oznaczać, może się objawiać cały czas??? Ależ może, tak samo, jak znaczy, że może (nie musi) objawiać się tylko okresowo, jak alkoholizm, prawda? >Poza tym, jeśli mowa o tym instynkcie to, czemu > ludzie z jakąś fobią też są "chorzy" skoro antycypują więcej > niebezpieczeństw niż przeciętny Kowalski. I znowu. Skoro jedzenie jest niezbędne dla życia i zdrowia, to czemu ludzie, którzy się obżerają i ważą po 300kg zwykle chorują i wcześnie umierają? Wniosek: jedzenie do zachowania zdrowia i życia potrzebne nie jest. >Ty zapewne powiesz, że > antycypują niesłusznie, ale to samo może ci powiedzieć żołnierz a > jemu z kolei Kamikadze. Ostatecznie każdy z nas umrze, więc czy nie > powinien każdy z nas sam decydować, co zrobi ze swoim życiem, > jedynym celem życia nie musi być jego długość. A co w zamian? Jakość życia kamikadze czy fobika? Chcesz i umiesz się zabić, nikt ci nie przeszkodzi. Sęk w tym, że zwykle chcesz i nie chcesz jednocześnie. > > Ale podejrzewać to można wszystko i wszedzie..to nie jest argument. Nietypowe zachowanie jest jednym z objawów, ale samo w sobie niewystarczającym, dla uznania, że coś jest chore. Wystarczy? > Nie żonglerka tylko prosta konsekwencja. Raczej prosty paralogizm. > Jest takie powiedzenie... Jedyną osoba, która naprawdę potrzebuje > wizyty u psychiatry to sam psychiatra. Powiedzeń jest wiele. Niektóre nawet mają sens, to akurat niekoniecznie, ale ładnie brzmi. > > > fantomowe to też samooszukiwanie? > > Jeśli jesteś pewien, że choroby mogą popelniać morderstwa niczym > człowiek może przez zdalną kontrolę kierować modelem samolotu, ale > też jednocześnie jesteś pewien, że różowi kosmici nie mogli > wylądować w ogrodzie pania Gieńka tak jak on twierdzi...to dylemat > bólów fantomowych wdaje się tu mało ciekawy. Mogą zabijać niczym uszkodzone hamulce w samochodzie, ale to nie jest morderstwo. U pana Gienka kosmici mogą wylądować, ale jeśli tylko on ich widzi, to raczej mnie nie przekona. Jeden Settembrini, który nieudowodnionym tezom przeciwstawia własne nieudowodnione, a na dodatek kiepsko skonstruowane twierdzenia, też nie. A dylemat bólów fantomowych ciekawym pozostanie i tak. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 06.05.08, 17:25 dolor napisał: > A czemu nie to i to? Albo Różdżkarz, bioenergoterapeuta, egzorcysta. Nie > przestąpiłem dotąd progu żadnego z nich, ale były momenty, że w worze pokutnym > odbyłbym pielgrzymkę na kolanach pod ich progi, byle tylko nie myśleć, że czego > ś > zaniedbałem i dlatego tak się czuję. Ale to nie sprawia, że depresja to zdrowy > objaw, albo kwestia wyboru. Może zdrowy objaw na "niezdrową" sytuację.Jesteśmy zbyt zmedykalizowani, taka wizja tunelowa skupianie się na jednym nie widząc wszystkiego innego dookoła. Kiedyś wszystko to była kwestia wiary teraz medycyny. Ale to nie zmienia faktu, że jak ktoś zacznie walczyć z ta depresją w moim rozumieniu z problemem a nie jednostką chorobową I uda się do psychoterapeuty to, dlaczego psychiatria i choroba psychiczna?? > Zwłaszcza w starożytnej Grecji. A dla wielu chrześcijan, bo to ich wynalazek, > jest nią nadal. Nauka, w przeciwieństwie do religii, przyznaje się do > popełnianych błędów. Mamy nawet to: > medicine.plosjournals.org/perlserv/?request=get-document&doi=10.1371%2Fjournal.pmed.0020392&ct=1 > Ale to nadal nie zaprzecza istnieniu klinicznej depresji. Widzisz to jednak problem chyba religijny. Samobójstwo to straszny grzech- tendencje samobójcze lub samobójstwo no chyba nie muszę mówić, jakie środki zobowiązany jest użyć psychiatra. Psychiatria jest dość nową religią tak naprawdę, a w swoich więzieniach trzyma "dysydentów" lub zwykłych przestępców. A w Związku Radzieckim to, co robiono z kłopotliwymi ludźmi niby, na jakie "leczenie" ich wysyłano?? > Więc udowodnij, że objawy chorób psychicznych służą człowiekowi lub są zależne > od jego woli. Równie dobrze mógłbyś kilka wieków temu twierdzić, że gruźlicy > kaszlą, bo to łatwiej niż ciężko pracować. Co to znaczy służą człowiekowi?? Mnie, tobie?? A co to jest niby psychiatryczne ubezwłasnowolnienie?? > A gdzie ty masz przymus? Zmuszą cię do leczenia tylko, jeśli fizycznie zagrażas > z > komuś lub sobie (czyli nie umiesz skończyć ze sobą szybko i cicho). Nie mówię, że zawsze jest przymus. Czyli wysyłają ciebie do więzienia zanim jeszcze dokonasz czynu.. Jak się zabijesz cicho to patolog jakie ustali przyczyny zgonu?? Depresje??Schizofrenię??Utratę kontroli nad zachowaniem z powodu choroby?? To czy skakał z mostu czy użył sznura to raczej nie są zagadnienia dla lekarza chyba, że po godzinach.... > Ależ możesz sobie wierzyć w kogo chcesz. Tylko jeśli słyszysz głos boga, masz > poważny problem. A jak każe ci on zabijać, biegnij do psychiatry. Kiedyś stawałeś się heretykiem, czy widzmą a teraz... > Tu się odrobinę się ośmieszasz Nie > > A na diabła dokładna mi szczegółowa wiedza o aparaciku, o którym tylko czasem > czytuję? Użyj Google, wszystko znajdziesz. No, więc tylko gdybanie bez danych. Ja mam szukać??? To tobie powinno zależeć na udowodnieniu, że PET, SPECT są skutecznymi urządzeniami w diagnostyce tzw. "chorób psychicznych" sam to poruszyłeś. > Jak już, to jej przeciwieństwo. A termin higiena psychiczna? a z historii kompulsywna sterylizacja "chorych" > Człowiek nie składa się z trzech boków... Jeszcze niedawno Alzheimer to były > normalne zmiany związane ze starzeniem się. To tylko taka przenośnia jądra problemu psychiatrii.. Nie jeszcze niedawno uznawano to za "chorobę psychiczną" > Weź skrzynkę i idź z tym do parku, na kaznodzieję masz kwalifikacje. Znalazłeś > sobie nawet diabła, przykłady opętania i uodporniłeś się na jakiekolwiek > kontrargumenty. Jeszcze tylko wyznawców brak. Dał byś swojemu dziecku Adderall gdyby psychiatra rozpoznał ADHD?? > > > Nie ma chorób o nieznanej etiologii? Padaczka idiopatyczna to > > fanaberia? > > > > Ja mówię, że to symulowanie. > > Nieźle, miliony symulantów wokół, i zatacza coraz szersze kręgi, dopadło nawet > psy i koty... Jak ci bardzo zimno lub się czegoś bardzo boisz to też masz drgawki, a psy i koty nie mogą się bać zabiegów?? Poza tym czy ta idiopatyczna padaczka to samo co nonepileptic seizures?? > Trochę udowodnili. Gdzieś pisałeś, że nie jesteśmy w dziewiętnastym wieku, > racja, jesteśmy cały wiek później, wydaje ci się, że ludzkość nagle przestała > być prymitywna? I co wszystko już odkryto, a z braku zajęć wymyślamy sobie tera > z > nowe schorzenia? Jak na te 300 z okładem, i wyszystkie bez etiologi, to jest ewenement > > Co? Symulowanie? Własny wybór? A potrafisz udowodnić? To ty musisz udowodnić że to choroba > Ależ może, tak samo, jak znaczy, że może (nie musi) objawiać się tylko okresowo > , > jak alkoholizm, prawda? Tylko okresowo jak okresowy drink niealkoholika, początki choroby? > I znowu. Skoro jedzenie jest niezbędne dla życia i zdrowia, to czemu ludzie, > którzy się obżerają i ważą po 300kg zwykle chorują i wcześnie umierają? Wniosek > : > jedzenie do zachowania zdrowia i życia potrzebne nie jest. Nie dbają o zdrowie to chorują, żołnierze też częściej giną i chorują. To kwestia twojej filozofii jak chcesz żyć, zdrowo czy nie, a może w ogóle nie chcesz już żyć. > A co w zamian? Jakość życia kamikadze czy fobika? Chcesz i umiesz się zabić, > nikt ci nie przeszkodzi. Sęk w tym, że zwykle chcesz i nie chcesz jednocześnie. Jakość życia jest względna, czy bezdomny ma lepszą jakość życia niż agorafobik? O ile nie uznasz bezdomności za chorobę. Ambiwalencja jest codziennością. > Nietypowe zachowanie jest jednym z objawów, ale samo w sobie niewystarczającym, > dla uznania, że coś jest chore. Wystarczy? Kosmonauta też nietypowo sie zachwuje, leci w kosmos > > Jest takie powiedzenie... Jedyną osoba, która naprawdę potrzebuje > > wizyty u psychiatry to sam psychiatra. Jeszcze ta dziwnie duża liczba samobójstw wśród psychiatrów, czyżby nie umieli wcześniej przewidzieć symptomów choroby, mimo że skutecznie umieją przewidzieć u innych, że sobie np. zagrażają, co daje podstawy do umieszczeniu w więzieniu zwanym domem wariatów, lub eufemistycznie szpitalem psychiatrycznym ?? Samobójstwo jest dla psychiatry chorobą o ile nie jest to jego samego samobójstwo. Czym to wytłumaczysz ograniczonym dostępem do "leczenia psychiatrycznego"??? > Powiedzeń jest wiele. Niektóre nawet mają sens, to akurat niekoniecznie, ale > ładnie brzmi. Dziękuję:)) Ale nie mów tego psychiatrze bo może mu się nie spodobać. Wiadomo autorytetu nie wolno od tak sobie kwestionować, to daje mu pewne "podstawy". > Mogą zabijać niczym uszkodzone hamulce w samochodzie, ale to nie jest > morderstwo. U pana Gienka kosmici mogą wylądować, ale jeśli tylko on ich widzi, > to raczej mnie nie przekona. Jeden Settembrini, który nieudowodnionym tezom > przeciwstawia własne nieudowodnione, a na dodatek kiepsko skonstruowane > twierdzenia, też nie. A dylemat bólów fantomowych ciekawym pozostanie i tak. W więzieniach jest dużo ludzi z "uszkodzonymi hamulcami". Dla ciebie zabijanie to choroba bo dla ciebie wszystko co niemoralne lub niezgodne z religia to wynik choroby. W afekcie jak ci "puściły te hamulce" to też twoja wina Kat, żołnierz na froncie, pluton egzekucyjny, Hitler, Stalin, Mengele, wszyscy są lub byli chorzy?? Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 13:09 neuroleptyk napisał: > Może zdrowy objaw na "niezdrową" sytuację. Dla mnie niezdrowy na zwyczajną. >Jesteśmy zbyt zmedykalizowani, taka wizja tunelowa skupianie się na >jednym nie widząc wszystkiego innego dookoła. Kiedyś wszystko to >była kwestia wiary teraz medycyny. Nie widzę, aby tak było. > Ale to nie zmienia faktu, że jak ktoś zacznie walczyć z ta depresją > w moim rozumieniu z problemem a nie jednostką chorobową I uda się do psychoterapeuty to, dlaczego psychiatria i choroba psychiczna?? A psychoterapeuta ma spójną, potwierdzoną badaniami teorię? Nie, metody wyssane z palce, rodzajów terapii już chyba kilkadziesiąt, nie ma nawet zgody, kto ma prawo tym się zajmować. I co widzisz aż tak strasznego w określeniu "psychiczna choroba"? Jak będzie "neurologiczna", to ci w czymś pomoże? > Widzisz to jednak problem chyba religijny. >Samobójstwo to straszny grzech- tendencje samobójcze lub samobójstwo >no chyba nie muszę mówić, jakie środki zobowiązany jest użyć >psychiatra. Psychiatria jest dość nową religią tak naprawdę, a w >swoich więzieniach trzyma "dysydentów" lub zwykłych przestępców. Nie więcej ma z nią wspólnego niż np. zakupy w hipermarkecie czy TV. Przypomina religię, bo "trzyma w więzieniach"? >A w Związku Radzieckim to, co robiono z kłopotliwymi ludźmi niby, na >jakie "leczenie" ich wysyłano?? Jeśli to wina psychiatrii, to nim zburzysz szpitale i rozpędzisz psychiatrów, najpierw czeka cię likwidacja więzień i policji, znacznie więcej przeciwników politycznych tam lądowało. > > Więc udowodnij, że objawy chorób psychicznych służą człowiekowi > Co to znaczy służą człowiekowi?? Mnie, tobie?? Temu, kto je wykazuje. > Nie mówię, że zawsze jest przymus. Krzyczysz o tym przymusie nie wspominając, że to marginalna sprawa. Mnie nikt do niczego nie zmusił, na ciebie się rzucili panowie z kaftanami? > Czyli wysyłają ciebie do więzienia zanim jeszcze dokonasz czynu.. Widziałem taki film, facet z przerażeniem malującym się na twarzy walczył na ulicy mieczem samurajskim z wyimaginowanym wrogiem. Dopiero armatką wodną udało się go obezwładnić. Wg. ciebie powinno się zaczekać, aż posieka jakiegoś przechodnia? > Jak się zabijesz cicho to patolog jakie ustali przyczyny zgonu?? > Depresje??Schizofrenię??Utratę kontroli nad zachowaniem z powodu > choroby?? To czy skakał z mostu czy użył sznura to raczej nie są > zagadnienia dla lekarza chyba, że po godzinach.... Trup niewielkie ma już znaczenie, jak atak epilepsji sprawi, że wypadniesz z balkonu, też nikt nie wpisze epilepsji jako przyczyny zgonu. > Kiedyś stawałeś się heretykiem, czy widzmą a teraz... A teraz nauka poszła odrobinę do przodu. Zresztą kiedyś z tego samego powodu zostawałeś też świętym. > > Tu się odrobinę się ośmieszasz > > Nie A jednak, sformułowanie "totalitarnej ideologii psychiatrycznej w twoim wydaniu" bardziej pasuje do artystycznego stylu Demole, który nazwał mnie np. "komunistyczną feministką", niż do tak niby pragmatycznego umysłu. > No, więc tylko gdybanie bez danych. > Ja mam szukać??? To tobie powinno zależeć na udowodnieniu, że PET, > SPECT są skutecznymi urządzeniami w diagnostyce tzw. "chorób > psychicznych" sam to poruszyłeś. Ale nie bardzo mi zależy, z rzeczy istotnych jest to, że w Polsce jest 5 czy 6 ośrodków w to cudo wyposażonych. Ale jak znajdę trochę czasu, mogę poszukać. Jakie konkretnie dane cię interesują? > A termin higiena psychiczna? Nie ma nic wspólnego z eugeniką. > a z historii kompulsywna sterylizacja "chorych" Nie znam określenia "kompulsywna sterylizacja". Wiem natomiast, że ideałem dla psychiatrii byłoby, gdyby wszyscy ze spapranymi genami mogli żyć stosunkowo normalnie i płodzić ile chcą następców. > To tylko taka przenośnia jądra problemu psychiatrii.. Kiepska. > Nie jeszcze niedawno uznawano to za "chorobę psychiczną" Nadal najpewniej trafisz pod opiekę psychiatry. Co gorsza, etiologia nieznana, skutecznego leczenia brak, rozpoznanie: objawy, potwierdzić ze sporym prawdopodobieństwem można rezonansem lub PET-em, ale 100% diagnoza to dopiero sekcyjnie. Niech zgadnę, po twojemu to by było: a może ci ludzie zapominają, bo im się nie chce pamiętać, zmęczeni są i tak im wygodniej. > Dał byś swojemu dziecku Adderall gdyby psychiatra rozpoznał ADHD?? Jak będę miał dziecko, a dziecko ADHD, to się poważnie zastanowię. I jeśli dojdę do wniosku, że nie, nie oznacza to zaraz, że urządzę antypsychiatryczną krucjatę, zaneguję istnienie wszystkich chorób psychicznych, a katatonika uznam za kogoś, kto się po prostu nie rusza. > Jak ci bardzo zimno lub się czegoś bardzo boisz to też masz >drgawki, a psy i koty nie mogą się bać zabiegów?? Poza tym czy ta > idiopatyczna padaczka to samo co nonepileptic seizures?? A może księżyc jest z sera? Naprawdę wydaje ci się, że jesteś jedynym myślącym człowiekiem otoczonym przez idiotów, którzy nie potrafią odróżnić grand mal poprzedzonego aurą od drżenia z zimna lub ze strachu? Albo katatonii od zwykłego bezruchu? > To ty musisz udowodnić że to choroba A jak nie choroba, to co? Dlaczego ja muszę, a ty nie? > Tylko okresowo jak okresowy drink niealkoholika, początki choroby? Chcesz dalszych analogii? Okresowy drink jak wzrost poziomu cukru po okresowym łakomstwie. Łakomstwo codzienne też doprowadzić może do cukrzycy. > Nie dbają o zdrowie to chorują, żołnierze też częściej giną i > chorują. To kwestia twojej filozofii jak chcesz żyć, zdrowo czy , a >może w ogóle nie chcesz już żyć. Żołnierze nie stają się nimi po to, by ginąć lub chorować, każdemu się wydaje, że zwycięży. I powtarzam, jeśli na zimno postanowisz umrzeć, nikt ci nie przeszkodzi (wyjątkiem obłożnie chorzy)zostać Kiryłłowem czy Stawroginem. > Jakość życia jest względna, czy bezdomny ma lepszą jakość życia niż > agorafobik? O ile nie uznasz bezdomności za chorobę. Jeżeli bezdomny nie jest bezdomnym z własnego wyboru, wolałbym, aby z tym walczono, jakkolwiek, choćby uznając bezdomność za chorobę (niektóre definicje choroby tak je zresztą traktują). > Kosmonauta też nietypowo sie zachwuje, leci w kosmos Chęć lotu w kosmos nie jest nietypowa. Jak usiłuje polecieć w kosmos wchodząc do pralki w garnku na głowie, to jest nietypowe. > Jeszcze ta dziwnie duża liczba samobójstw wśród psychiatrów, czyżby > nie umieli wcześniej przewidzieć symptomów choroby, mimo że > skutecznie umieją przewidzieć u innych, że sobie np. zagrażają, co > daje podstawy do umieszczeniu w więzieniu zwanym domem wariatów, >lub eufemistycznie szpitalem psychiatrycznym ?? Samobójstwo jest dla > psychiatry chorobą o ile nie jest to jego samego samobójstwo. Czym > to wytłumaczysz ograniczonym dostępem do "leczenia > psychiatrycznego"??? Dziwnie duża? Jakimi statystykami dysponujesz? Możesz podać odsetek samobójców wśród psychiatrów w porównaniu z innymi zawodami? Ja spotkałem się tylko z jednym samobójstwem psychoterapeuty mojego znajomego, ale nie wysuwam z tego daleko idących wniosków. A czemu w ogóle się to psychiatrom zdarza? To proste, jazda bez hamulców. Nie nastawisz sobie sam połamanych rąk, nie zdiagnozujesz choroby umysłu umysłem, który właśnie wykazuje objawy choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 13:25 neuroleptyk napisał: >W więzieniach jest dużo ludzi z "uszkodzonymi hamulcami". >Dla ciebie zabijanie to choroba A skąd ci to przyszło do głowy? Facet z mieczem samurajskim na ulicy, gdyby się go nie udało obezwładnić, to byłoby zabicie pod wpływem choroby. Ale to niewielki odsetek śmierci zadanej człowiekowi przez człowieka. Są jeszcze kraje, gdzie za zabójstwo sądzi się konie, wieprze czy kozy, może tam by ci się spodobało. >bo dla ciebie wszystko co niemoralne >lub niezgodne z religia to wynik choroby. A to skąd ci przyszło do głowy? Ciekawy zarzut wobec ateisty i antyklerykała... >W afekcie jak ci "puściły te hamulce" to też twoja wina W jakim znów efekcie? >Kat, żołnierz na froncie, pluton egzekucyjny, Hitler, Stalin, >Mengele, wszyscy są lub byli chorzy?? Każdy przypadek należałoby rozpatrywać osobno. Nie sądzę, by komukolwiek z tu wymienionych dało się przypisać niepoczytalność. Co najwyżej dr Mengele byłby powodem, dla którego należałoby zburzyć szpitale i rozpędzić zbrodniarzy ze slużby zdrowia... Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 08.05.08, 20:55 Nie będę odpowiadał na wszystkie pytania, bo dyskutować tak można w nieskończoność coraz bardziej oddalając się od meritum. Co do niewytłumaczalnych objawów jak np., IBS, migrena, atopowe zapalenie skóry to każda dziedzina medycyny poza psychiatrią ma swoje paradygmaty chorób, ale tylko psychiatria nie ma! Do tej pory nie udowodniono innymi słowy, że coś takiego jak choroba psychiczna może istnieć. Nie ma, więc żadnych podstaw by nazywać psychiatrię medycyną. Tym bardziej, że już nie raz psychiatrzy udowodnili brak swoich kompetencji, i bezczelne "pomyłki". Znasz jakąś inną chorobę usuniętą z listy chorób poza psychiatrycznymi?? Tylko nieistniejące wyimaginowane choroby można usunąć z listy chorób od tak sobie, faktyczne choroby można, co najwyżej wyeradykować jak ospę. Psychiatria to pasmo samych "pomyłek" a tak naprawdę zbrodni. To trochę jak byś pozwolił dr Mengele i innym medycznym hitlerowskim zbrodniarzom nadal mordować Żydów i mówić, że kiedyś na pewno odkryją, co było powodem ich "choroby" i w końcu "kiedyś" przedstawią dowód "słuszności". I że mogą nadal mordować, bo nie mają w tej chwili lepszej metody usuwania "bardzo niebezpiecznych genów". Przy całej tej dyskusji o detalach unika nam to, że zawsze trzeba się zastanowić czy takie a nie inne działanie nie przyniesie więcej szkód niż pożytku. Rachunek psychiatrii jest na minusie i to ogromnym. Teraz, gdy choroby nie zagrażają nam tak bardzo jak kiedyś, gdy ospa, gruźlica, tyfus dziesiątkowały całe rodziny, teraz, kiedy życie w konsekwencji stwarza więcej innego rodzaju zagrożeń i problemów to zamiast przyjrzeć się temu w większej perspektywie wymyśliła się "chorobę" bez zastanowienia się, co tak naprawdę jest problemem, to daje pozory rozwiązania. To tak trochę jak na dywanie pojawi się wybrzuszenie a ty je czymś przyciśniesz żeby zlikwidować. Będzie ci się wydawało, że poradziłeś sobie z tym problemem, ale jak popatrzysz szerzej zobaczysz, że ono tylko się przemieściło. Dzięki medycynie "uciec od selekcji naturalnej" może coraz więcej ludzi, ale to ponosi za sobą inne konsekwencje i problemy, te wybrzuszenia się tylko przemieszczą. Kiedyś, gdy głównym sensem życia było same przeżycie teraz problemem staje się, co z nim zrobić, kiedy samo przeżycie jest trywialne. No można pić alkohol i nic innego nie robić i tak się tobą zaopiekują "..jak przesadzę to najwyżej udam, że się chce "leczyć" a potem zawsze mogę wrócić do picia.." sprytnie nie?? Dla mnie to zwykła strategia życiowa. Zamiast skupiać się na lekarzach i udających lekarzy, zamiast na serotoninie i dopaminie i glutaminianie (licząc samą ilość neuronów ilość neuroprzekaźników, permutacji poziomów w poszczególnych synapsach i nielinearności, nie wiem, jaki superkomputer może obliczyć właściwe myślenie, i tak w końcu dojdziesz do paradoksu kury i jaja. Czy zmiana neuroprzekaźników powoduje zmianę myślenia czy na odwrót i jak zbadać myślenie abstrakcyjne? Chyba tylko przewidując wszystkie możliwe problemy, jakie może człowiek wymyśleć i znając prawidłową odpowiedź. Może jak taki komputer powstanie i wrzuci się to, co mówią nam schizofrenicy to może okaże się, że my zdrowi jesteśmy skończonymi idiotami, nazywając inny sposób myślenia chorobą) może warto rozejrzeć się w innym kierunku. Tak bardzo skupiając się na zdrowiu w końcu przeoczysz w końcu to, do czego ci ono będzie potrzebne. Chcę tylko byś odpowiedział na te ważne pytania niżej. Dlaczego w odróżnieniu od okulistów, dermatologów, i innych tylko psychiatrzy mają pacjentów, którzy nie chcą być ich pacjentami??? Dlaczego jest oddzielna ustawa o zdrowiu psychicznym, i dlaczego żadne inne choroby nie zdejmują odpowiedzialności za przestępstwa??? Co to za choroba niepoczytalność??? PS- "dr" Mengele nie pracował w szpitalu tylko w obozie koncentracyjnym i nikogo jak wiesz tam nie leczył, psychiatra też nie pracuje w szpitalu tylko w więzieniu dla niewinnych i też nikogo tam nie leczy. Pana czy panią dr poznasz i odróżnisz od oprawcy, bandyty po tym, że nie ingeruje w twoje ciało a zatem i zdrowie bez twojej zgody. Leczenie poznasz po działaniu, jakie chcesz żeby na twoim zdrowiu i ciele wykonano, torturowanie, mordowanie, gwałt, trucie poznasz po działaniu na swoim zdrowiu i ciele, na jakie nie wyrażasz zgody. PS2- Jak będziesz chciał odpowiedzieć na resztę to zrób to, jako całość bez fragmentacji będzie łatwiej odpisywać Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 10.05.08, 12:54 Dobrze więc, w skrócie: co do pojęcia "choroba umysłowa" proponuję przeczytanie tego: www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/469 Garść zarzutów wobec medycyny: z hasłami typu: przymus, szkodliwość, interes firm farmaceutycznych, pomyłki: www.nsnrpoland.fora.pl/medialne-przeklamania,22/szczepienia-czyzby-najwieksza-pomylka-medycyny-xx-wieku,885.html Do tego np. # W latach 60. lek przeciwko biegunce o nazwie Clioquino - oślepił lub sparaliżował dziesiątki tysięcy ludzi, a wielu innych zabił. Testy tego leku na zwierzętach, wskazywały, że jest on bezpieczny. # W latach 90. lek Manoplax, przypisywany ludziom chorym na serce, w niespełna rok po jego opatentowaniu, został wycofany ze sprzedaży, ponieważ okazało się, że spowodował śmierć bliżej nieokreślonej liczby pacjentów. # W latach 80. lek o nazwie Taltrimida testowany na zwierzętach miał być pomocny w powstrzymywaniu napadów padaczkowych. Jak się później okazało środek ten wzmagał jeszcze napady padaczkowe u pacjentów cierpiących na tę chorobę. # W latach 90. odkryto, że pomimo iż Interleukin-1 - lek przeciw artretyzmowi, wydawał się korzystnie wpływać na organizmy zwierząt, to jego użyteczność dla ludzi okazała się znikoma. # Obecnie w samej tylko Wielkiej Brytanii około pół miliona ludzi cierpi na uszkodzenie narządu słuchu, co jest rezultatem brania leków testowanych na zwierzętach - jak informuje ulotka wydana przez brytyjskie Towarzystwo ds. Badań nad Słuchem. A ilu osobom skróciła życie standardowa niegdyś metoda terapii: upuszczanie krwi? To co, burzymy szpitale? I nie zapominaj, że badania nad mózgiem mają zaledwie ok. 100 lat. Czemu sądzisz, że psychiatria nie ma paradygmatów chorób? Co rozumiesz pod tym pojęciem? Jeśli chodzi o twoje pytania, co znaczy "chcieć być pacjentem"? Chcesz być pacjentem onkologa? A czemu okulista jest jedynym lekarzem, którego pacjenci nie widzą? Co zrobiłbyś ze wspomnianym człowiekiem z mieczem samurajskim? Czyżbyś chciał zaczekać, aż halucynacja nałoży mu się na obraz przechodnia, a potem oskarżyć o morderstwo? Niepoczytalność to nie choroba tylko stan umysłu, efekt różnych chorób. Na tej samej zasadzie odpowiedzialność za przestępstwo jest zdejmowana np. z czterolatka. Ps. Zaciekawiła mnie ta "taka ilość" samobójstw psychiatrów. To masz te dane (mnie nie udało się dotrzeć), czy tylko tak sobie napisałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 16:33 neuroleptyk napisał: >Myślisz, że z udawania, oszukiwania nie ma korzyści? Myślę, że są, właśnie dlatego to inna kategoria. Odpowiedz Link Zgłoś
myrkod Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 04.05.08, 22:09 czlowiek nie jest wolny, czlowiek wolny bywa. a czasem jest tak ze niewola mu uniemozliwia funcjonowanie i potrzebuje pomocy. kobieta z piwnicy friztla tez pewnie bedzie miec roz.. psychike na skutek swojej decyzji. schizofrenik na skutek swojej decyzji. agorafonbik bedzie sie bal wyjsc z domu na skutek wlasnej decyzji. choroby, zaburzenia nie istnieja wszystko jest sprawa naszej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 00:40 myrkod napisał: > czlowiek nie jest wolny, czlowiek wolny bywa. a czasem jest tak ze niewola mu > uniemozliwia funcjonowanie i potrzebuje pomocy. > > kobieta z piwnicy friztla tez pewnie bedzie miec roz.. psychike na skutek > swojej decyzji. Niewolenie kogośą przez kogoś innego to zupełnie coś innego. Nie znam detali tej sytuacji. schizofrenik na skutek swojej decyzji. agorafonbik bedzie sie > bal wyjsc z domu na skutek wlasnej decyzji. choroby, zaburzenia nie istnieja > wszystko jest sprawa naszej decyzji. A dlaczego miał by się nie bać? Nie zna się dnia ani godziny..., to jego problem jak poradzi sobie z dylematem niepewności naszej egzystencji:) W odwrotną stronę jak żołnierz jedzie na wojnę to jakoś nikt go nie "diagnozuje"... Odpowiedz Link Zgłoś
czeepak Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 01:05 no to zaczynamy rozumiec czemu forumowa diagnoza zabolala Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Przychodzi neuroleptyk do psychoatry 05.05.08, 09:40 mozesz sobie pisac co chcesz neuroleptyk,mam na ciebie sposob, nie do przeskoczenia Odpowiedz Link Zgłoś
hihir przyczynek do 06.05.08, 18:09 streszczenia watku dla ludzi w depresji slowa klucze : bicie piany, zaslona dymna, ucieczka do przodu, sofizmaty czyli mowili wykwintnym jezykiem do dziecka i dziecko poczulo sie odrzucone Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: o kurka, 10.05.08, 12:59 słowa klucze do ukrycia się wtłumie i bezpiecznej partyzantki elektroda,neurolepty,katalepsja,elektronika,stymulator Odpowiedz Link Zgłoś