tristezza
04.05.08, 12:34
Pchła postanowiła wraz z cała rodziną wprowadzić się do ucha
słonia. Toteż pan Pchła krzyknął: "Panie Słoniu, moja rodzina i ja
planujemy wprowadzić się do pańskiego ucha. Myślę, że uczciwe
postawienie sprawy wymaga, bym dał panu trochę czasu. Ma pan tydzień
na zastanowienie się. W razie jakichś wątpliwości proszę dać mi
znać".
Słoń, który nawet nie wiedział o istnieniu pchły, nadal wiódł
swój spokojny żywot, więc po tygodniu oczekiwania, pchła uznawszy
milczenie słonia za zgodę, wprowadziła się do jego ucha.
Miesiąc później, pani Pchła postanowiła, że ucho nie jest zdrowym
mieszkaniem i nakłoniła męża, by zamienił kilka słów ze słoniem,
żeby nie zranić jego uczuć wyprowadzając się bez słowa.
W końcu pan Pchła ujął to najtaktowniej jak potrafił: "Panie
Słoniu, zamierzamy się przenieść do innego mieszkania. Oczywiście
nie ma to żadnego związku z panem, ponieważ pańskie ucho jest duże i
ciepłe. Po prostu moja żona wolałaby mieszkać blisko swoich
przyjaciół żyjąc na stopie bizona. Jeśli ma pan coś przeciwko naszej
przeprowadzce, proszę mi dać znać w ciągu przyszłego tygodnia".
Słoń nic nie odrzekł, a więc pchła zmieniła miejsce zamieszkania
z czystym sumieniem.
Wszechświat nie zdaje sobie sprawy z twojego istnienia - uspokój się
i rozlużnij.
de Mello