niutka
22.09.03, 10:50
Witam.
Stała się rzecz dziwna, bynajmniej dla mnie. A mianowicie, przez rok brałam
Effectin, poprawa na nim była chwiejna (jak to stwierdziła moja pani doktor)
ale potem udało mi sie załapać na program testujący działanie trazodonu.
NJistety nie byłam zadowolona z jego działania, miał duzo objawów ubocznych i
zasugerowałam mojej doktorce powrot do Effectinu. Miałam więc stopniowo
odstawic Trazodon, a potem wprowadzać na nowo Effectin. Akurat skonczylo mi
sie opakowanie trazodonu, a na jego sprowadzenie z hurtowni musialbym czekac
dwa dni, doszlam wiec do wnioski, ze w takim bądź razie nie bede juz go
brała, tylko po trzech dniach bez leków przejdę na Effectin. zle czułam sie
tylko pierwszego dnia bez leków, potem o lepiej niz w czasach, kiedy jej
brałam. Czwartego dnia bez leków wzięłam na noc mała (37,5 mg) dawke
Effectinu. I na drugi dzień czułam się fatalnie. Cały dzień chodziłam śpiąca,
taka jakaś otumaniona, poddenerwowana. Postanowiłam nie wiąść kolejnej dawki.
I wszystko jest ok. Jutro mijaja dwa tygodnie, od kiedy nie biore leków.
Trochę mnie dziwi ta sytuacja, bo zawsze czytałam, ze tego typu leki trzeba
odstawiać powoli.
Co o tym myślicie?
Hania