hanka17
30.09.03, 10:51
Osobiście szczerze w to wątpię. Wyobrażam sobie to tak, że jak człowiek
pójdzie do psychologa to dopiero rozwija się na dobre. Wtedy zaczyna się
mówić o ciężkiej chorobie, o potrzebie brania leków, powoli sięga to coraz
głębiej. A człowiek, który nie za bardzo chce sobie pomóc i tak się nie
wyleczy. A moze się mylę? Jeśli komuś pomogła terapia, to proszę piszcie...
ps: mowa o depresji, nie - o ciężkich chorobach psychicznych