Dodaj do ulubionych

ataki paniki a zawał

09.10.03, 08:53
może sie komus wydać moje pytanie głupie, ale chciałabym to wiedzieć. Kiedys widziałam film w którym pielegniarka mówiła ze atak paniki to jak stan
przedzawałowy. Może moje obawy są bez sensu, ale przeciez fakt że sercxe gubi rytm, szalje tętno przecież nie może być całkiem obojetne dla zdrowia. Mam
nadzieję że się mylę, ale chciałabym wiedzieć jak to jest
Obserwuj wątek
    • empeka Ataki paniki a choroba 09.10.03, 09:19
      Wiążącej odpowiedzi może udzielić tylko lekarz.
      Ja się wtrącę, jako osoba dotknięta tym i owym, że ataki paniki mogą
      być objawem wielu rzeczy, Twój opis jest zbyt skromny, żeby
      postawić próbę diagnozy.

      A moż to hipochodria (bez urazy).
      A może nerwica natręctw (jw)
      A może początek choroby wieńcowej?

      Czort wie.
      Idź do DOBREGO lekarza, jeśli pisałaś o sobie (czy może było to
      pytanie z czystej ciekawości?).

      Pozdrawiam
      Marta

      • weronika74 Re: Ataki paniki a choroba 09.10.03, 09:30
        tylko gdzie są ci dobrzy lekrze? Pisze o sobie jak najbardziej. Ogólnie mam problemy z krążeniem i lecze nadcisneinie. W okresach nawrotów nerwicy problemy z
        cisnieniem sięgają zenitu, w czasie ataku lekowe skacze potwornie. Wiele osób na forum pisało o proplanololu. Ja tego jeszcze nie brałam , moze to jest wyjscie.
        Pewnie jest w tym troche hipochondrii jak sądze choć mam wątpliwości(może jak kazdy hipochondryk albo cos jest nie tak). Wczoraj dowiedziałam się ze znajoma
        która leczy neriwce od kliku lat własnie umiera na raka. Wszyskie jej dolegliwości były jak najbardziej prawdziwe a teraz jest za późno. Pewnie stąd wzięły się moje
        wątpliwości.
        • evee1 Re: Ataki paniki a choroba 09.10.03, 11:28
          weronika74 napisała:

          > tylko gdzie są ci dobrzy lekrze? Pisze o sobie jak najbardziej. Ogólnie mam
          pro
          > blemy z krążeniem i lecze nadcisneinie. W okresach nawrotów nerwicy problemy
          z
          > cisnieniem sięgają zenitu, w czasie ataku lekowe skacze potwornie. Wiele osób
          n
          > a forum pisało o proplanololu. Ja tego jeszcze nie brałam , moze to jest
          wyjsci
          > e.
          > Pewnie jest w tym troche hipochondrii jak sądze choć mam wątpliwości(może jak
          k
          > azdy hipochondryk albo cos jest nie tak). Wczoraj dowiedziałam się ze znajoma
          > która leczy neriwce od kliku lat własnie umiera na raka. Wszyskie jej
          dolegliwo
          > ści były jak najbardziej prawdziwe a teraz jest za późno. Pewnie stąd wzięły
          si
          > ę moje
          > wątpliwości.
          Ha, ha, jakbys pisala o mnie. Ja na ataki paniki cierpialam latami, zanim
          wreszcie zaczelam brac leki na te ataki (to znaczy Seroxat).
          Co poszlam do lekarza, to oczywiscie wiedzialam, ze zaraz bede miala wysokie
          cisnienie i oczywiscie serducho zaczynalo mi bic i mialam 160/100. W ogole
          to tez mam tendencje do wyzszego cisnienia (po Tacie, ktory zreszta mial
          baaardzo wysokie cisnienie i mial wylew w wieku 53 lat - zmarl).
          No i lekarz mnie leczyl propranololem, ale nic nie pomagalo, tyle, ze
          chodzilam nieprzytomna za dnia. W ciazach tez bylo to samo, ale lekarka
          uparla sie, zebym go jadla ze wzgledu na dzieci. No i jadlam.
          Na ataki paniki, to ten propranolol ani zadne srodki uspokajajace nie dzialaja.
          Czy znasz angielski? Ja znalazlam bardzo fajna strone na temat tych atakow
          paniki i stamtad wiele sie dowiedzialam i mozna powiedziec, ze zdiagnozowalam
          sie :-)). Przy mojej nerwicy i atakach paniki nigdy by mi do glowy nie
          przyszlo, ze mam depresje (moja tesciowa miala taka, ze nic nie robila,
          tylko siedziala, aja przeciez tak sie nie zachowywalam), ale okazalo
          sie, ze z okolo 10 podanych tam objwow mialam 7!!
          Mialam tez taka fajna serie ksiazeczek napisana przez pania, ktora sama
          wyszla z tego i jak ona sobie z tym radzila. Taki troche komiks i wesola
          ksiazeczka. Prawde mowiac bardzo wiele mi ona pomogla psychicznie, ale
          farmakologia zrobila swoje i od wielu miesiecy juz nie miewam atakow,
          chociaz sa momenty, kiedy mam takie uczucie (dissociation to sie nazywa
          po angielsku) i wiem, ze w takim momentach normalnie miewalam ataki.
          Och, o atakach paniki, to ja moglaby w nieskonczonosc. Mam dluuuuga
          praktyke (13 lat) i wiele na ten temat czytalam. Moge pogadac na priv.
          • weronika74 Re: Ataki paniki a choroba 09.10.03, 11:52
            Seroxat nie podnosi cisnienia???? To może jest dla mnie jakaś nadzieja:-))Znam
            angielski i chętnie zapoznam się ze stronką. Jak długo trzeba brac seroxat żeby
            ataki mineły.
    • suave32 Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 11:48
      Przy pierwszych atakacj paniki miałam dokładnie takie same odczucia, wrażenie
      że zaraz umrę i to właśnie na zawał serca. To kołatanie serca i nagle
      podnoszącę się ciśnienie jest nie do zniesienia. A jednocześnie probowałam to
      sobie racjonalnie wytłumaczyć, więc idealnie pasowało do zapaści lub zawału.
      Dopiero póżniej zrozumiałam że jakichkolwiek objawów mój organizm nie wymyśli
      to nic innego jak nerwica.
      Oczywiście musisz to skonsultować z jakimś specjalistą, bo tak jak u mnie
      okazało się to ,,niezawałem" tak u Ciebie może być ''nienerwicą".
      Pozdrawiam
      M
      • weronika74 Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 12:01
        czy w takim razie nerwica nie jest najgłupsza chorobą świata?
        Niby nic a człowiek umiera kilka razy w tygodniu, dretwieją ręce, nogi, serca
        odmawia posłuszeństwa. Horror. do tego nikt cie nie zrozumie poza tymi co to
        przeszli
        • empeka Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 13:09
          weronika74 napisała:

          > Horror. do tego nikt cie nie zrozumie poza tymi co to
          > przeszli
          Ja rozumiem, choć nie przeszłam. Mam taką znajomą. U niej jest to
          "czysta nerwica", bez depresji, za to bardzo potężna. Ona bieże leki,
          ale nie sama z siebie tylko zapisane przez lekarza.
          Na hipochodrię u Ciebie może wskazywać łatwość identyfikowania
          się w chorobie z innymi o podobnych objawach i próby
          samodzielnego dobrania leków.
          A na interakcjach się nie znasz!
          Możesz nawet siebie zabić.

          Stanowczo odradzam ;-)

          Marta
        • take_your_life_back Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 13:18
          Ja zacząłem mieć ataki paniki już w liceum. ale były sporadyczne - na dobre
          zaczęło się na studiach. wszystkie z możliwych objawów miałem naraz. Ale wtedy
          nie potrafiłem zdefiniować tej choroby, lekarze też nie..więc robili mi badania
          krwi, prześwietlenia żołądka, myśleli, że mam wrzody...no cuda na kiju...aż w
          końcu sam doszedłem, że to może coś jest z moją głową nie tak. Dopiero po 5
          latacg poszedłem do psychiatry...i dostalem Cipramil. Chodzę też do niezłej
          psychoterapeutki. i czuje się na maxa lepiej...prawie nie myśle już o atakach...
          myśle, że dam rade w ogóle o tym zapomnieć. jestem na dobrej drodze.
          ale wiem, co czują ci, co to przeżywają....to jest koszmar. ale warto z tym
          walczyć. i da się.
          • klarentyna Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 16:47
            Tez to mialam, na szczescie szybko trafilam do lekarza, juz przy drugim czy
            trzecim ataku. Bralam cipramil przez pare miesiecy, minelo jak reka odjal :))
            Juz prawie rok temu przestalam brac leki. Ale jest dobrze nie tylko dzieki
            lekom. Przez jakis czas bardzo uwaznie obserwowalam sama siebie, ataki paniki
            nie przychodza znienacka i bez powodu (przynajmniej u mnie). Kiedy czuje ze cos
            jest nie tak - nieokreslony niepokoj, trzesace sie rece, brak apetytu - staram
            sie zwolnic tempo, zrobic cos przyjemnego, troche sportu, winko, dobra ksiazka,
            rozmowa z kims zaprzyjaznionym, komu mozna wszystko powiedziec i zrzucic z
            siebie stres i ciezary... I pomaga.
            Bedzie dobrze, glowa do gory!
            • slonikus Re: ataki paniki a zawał 04.12.03, 13:59
              Orientujecie sie moze, czy ten Cipramil to to samo, co w Niemczech Cipralex?
              Glownym skladnikiem jest Escitalopramopxalat

              Wlasnie zaczelam to brac od soboty i jestem ciekawa, jak mi to pomoze (mam
              nerwice od poltora miesiaca).

              Asia.
    • iwona.grobel Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 13:33
      Oczywiście, że zaburzenia rytmu serca czy wahania ciśnienia tętniczego nie są
      całkowicie obojętne dla zdrowia, ale to co się dzieje z organizmem w trakcie
      napadów lęku panicznego nie jest tożsame ze stanem przedzawałowym. Chociaż i
      tu, i w typowym pełnoobjawowym zawale mięśnia sercowego występuje lęk i obecnie
      standardem jest podawanie w zawale leków uspokajających. Stany lękowe, wszystko
      jedno jakiego pochodzenia, trzeba leczyć, ale a propos ich pochodzenia - poza
      leczeniem objawowym trzeba równolegle sprawdzić, czy nie kryją się za nimi
      choroby somatyczne.
      IG
    • evee1 Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 14:48
      Wklepalam strasznie dlugi list, jak to u mnie bylo z tymi
      atakami paniki, ale mi sie komputer zawiesil. A szkoda.

      Oczywiscie najlepiej najpierw wyeliminowac ewentualne problemy
      z sercem. Ale jak sie jest zdrowym jak kon, a czlowiek dalej
      jest nieszczesna ofiara tych atakow, to lepiej sobie pomoc.

      Podaje link dla Weroniki:
      www.panicattacks.com.au/about/anxdis/pd.html
      W ogole na tej stronie www.panicattacks.com.au jest duzo
      ciekawych informacji.

      Cisnienie. Nie zauwazylam u siebie zadnej reakcji na Seroxat.
      generalnie, to pewnie sie obnizylo, bo zaczelam byc bardziej
      spokojna i na dluzsza mete, to jestem bardziej zrelaksowana.
      Ale ja mam tez aparacik w domu i od czasu do czasu sprawdzam
      jakie mam cisnienie. Wiem tez, ze u lekarza mam zawsze wyzsze
      i nawet kiedys bylam leczona (zreszta bezskutecznie, bo to nie o to
      chodzilo) Propranololem. Jak ktos jest zdenerwowany, to normalne,
      ze ma wyzsze cisnienie. Ale ja dzieki swojemu aparacikowi
      wiem, ze jak wezme pare glebszych oddechow, to moje cisnienie
      wraca do normy. W czasie ciazy jednak pani doktor nie dala sie
      przekonac i bralam atenolol (tez na obnizenie cisnienia), troche
      dla swietego spokoju, a trcohe, zeby nie miec wyrzutow sumienia,
      jakby dziecku czy mi cos sie stalo.
      Ale generalnie mam raczej tendencje do podwyzszonego cisnienia i
      byc moze jak bede starsza (teraz mam 37 lat), to bede musiala sie
      na nie leczyc.

      Dzialanie Seroxatu. Oczywiscie u kazdego to dzialanie moze byc nieco
      inne, wiec moge napisac jak to u nie bylo. Przez pierwsze dwa tygodnie,
      to nic sie nie dzialo. Moze nawet ataki byly gorsze, bo do tego co
      juz znalam, a i tak bylo koszmarne, doszlo jeszcze jakies dziwne
      uczucie lodowatego zimna i mrowienia na poczatku ataku. Ale z
      czasem zaczelo byc lepiej i po tygodniach okazalo sie, ze moge
      przezyc dzien bez ataku, a miewalam ich czasem dwa, trzy dziennie
      i w ogole caly czas bylam w stanie chwiejnej rownowagi, pomiedzy
      jednym atakiem a drugim. Po jakims czasie przestalam je w ogole
      miewac. W okresie, w ktorym juz wlasciwie ataki nie wystepowaly,
      to mialam takie smieszne uczucie, ze w momentach, w ktorych normalnie
      juz mialabym atak zatrzymywalam sie przed taka gruba szklana sciana,
      za ktora byl moj atak, ale ja dalej nie bylam w stanie pojsc i bylam
      bezpieczna.

      Ja sobie bardzo Seroxat chwale, bo nie odczuwalam wlasciwie zadnych
      skutkow ubocznych, a zycie stalo sie nareszcie normalne. Ale zdaje sobie
      sprawe, ze jezeli za jakis czas, jak juz przestane go brac, moje problemy
      moga powrocic i byc moze znow go bede musiala zaczac brac.
      • poker_ Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 15:44
        Przez wiele lat przez to przechodziłam. Ataki paniki z wysokim ciśnieniem.
        Brałam i biorę nadal tabletki na nadciśnienie. W razie napadu paniki z prawie
        wszystkimi wyżej opisanymi objawami, łykałam tabletki na uspokojenie (np
        xanax), które pomagały doraźnie i do następnego razu. Od maja biorę odpowiednio
        dobrane leki antydepresyjne (a dobranie ich trochę trwało)i żałuję, że
        wcześniej nikt mi nie powiedział, żeby iść do psychiatry bo tyle lat się
        męczyłam a z powodu nadciśnienia przeszłam również lekki udar mózgu. Zaznaczam
        również, że robiłam wcześniej różne badania i wychodziło na to, że jestem
        zdrowa jak koń. Każdemu kto ma ten problem radzę znaleść dobrego psychiatrę (bo
        to też niełatwe) i nie męczyć się całymi latami.
        Pozdrawiam.
        Teresa
        • weronika74 Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 17:21
          Jazuuuuu, tym udarem to już mnie przeraziłaś na maksa. Teraz skoczyło mi cisnienie :-)))
          Ciesze się że tak wielu z was poradziło sobie z tym problemem. Ja tez próbuję jakos walczyc. Byłam u psychiatry ale niestety Coaxil owszem
          unormował mi sen, poprawił humor, zlikwidował osłabienia ale w ogóle nic a nic nie działa na mnie przeciwlekowo. Nie mam pojecia co robic. Ja
          ataki potrafie miec i kilka razy na dzien, koszmar jak Boga kocham. Poza tym niby jestem zdrowa choc jak kazdy czlowiek czasem przychodza
          problemy ze zdrowiem. Najbardziej wkurza mnie to ze ide np. do lekarza rodzinnego i mowie ze sie źle czuje to on mnie traktuje jak wariatke co to
          przyszla poudawac. I tak np. w tym tygodniu jest mi słabo, cos nie tak ide do lekarza, ten z łaską daje mi skierowania na jakies badania(bo wariatka
          cos knuje) a tu okazuje sie ze faktycznie mi cos dolega( mam bardzo wysokie OB i nieciekawe wyniki moczu). Więc juz nie wiem sama kiedy
          udawac ze nic sie nie dzieje a kiedy sie martwic tym bardziej ze sami lekarze nie wiedza tego. Ataki paniki kazdy lekarz u mnie bagatelizuje bo cos
          tam sobie wariatka knuje żeby do pracy nie iść. Ogólnie życzcie mi powodzenia bo jestem u kresu sił. Na dodatek psychoteria owszem ale za 250
          miesiecznie, albo codziennie rano prze 2 i pol miesiaca czyli musze sie zwolnic z pracy.Ehhhc o za zycie
          • poker_ Re: ataki paniki a zawał 10.10.03, 08:56
            Też brałam wcześniej coaxil i nic mi nie pomógł. Teraz biorę rano Cital (to
            jest to samo co cipramil tylko tańszy) i wieczorem Trittico CR i jest naprawdę
            dobrze. Po coaxilu był jeszcze efectin i seroxat ale ja żle je znosiłam (skutki
            uboczne były dla mnie nie do zniesienia ale innym pomaga). Na ataki paniki
            pomógł mi raczej ten Trittico CR a na depresję Cital. Gdybyś była z Wrocławia
            to mogłabym Ci polecić naprawdę dobrego lekarza. Wcześniej miałam nieszczęście
            trafić na takiego, że szkoda nawet pisać. A przez lekarza rodzinnego byłam
            traktowana podobnie jak ty.
            Rozumiem jak strasznie się czujesz ale jak znajdziesz dobrego lekarza
            psychiatrę, który dokładnie Cię wypyta o wszystko i dobierze Ci leki, poczujesz
            wielką ulgę. Możesz też napisać w nowym wątku, że szukasz dobrego lekarza w
            mieście w którym mieszkasz to pewnie odezwą się życzliwi. Ja męczyłam się 12
            lat i nikomu tego horroru nie życzę.
            Pozdrawiam.
            Teresa
            Teresa
            • weronika74 Re: ataki paniki a zawał 11.10.03, 11:03
              Tereso Witaj!
              Wiesz ja tez bym nie życzyła nawet najgorszemu wrogowi ataków lękowych. Ja
              mieszkam na górnym śląsku i wiesz co jesli możesz to podaj mi prosze adres i
              telefon tego psychiatry z Wrocławia. Pojade pewnie wszędzie byle mi tylko ktos
              pomógł( nie wiem co prawda jak zniose podróz). Na ogólnym też rzucę hasło. Czy
              chodzisz też na psychoteriapię czy bierzesz same leki? I jeszcze jedno co
              robiłas jak chorowałas tzn czy normalnie pracowałas itd? Ja obecnie mam wielki
              problem z opuszczeniem domu i zrobieniem zakupów, siedze w domu na l4, a ataki
              paniki dostaję nawet w przedszkolu jak odbieram dziecko, wyobrażam to sobie??
              Dzieki z góry za odpowiedz
              • evee1 Re: ataki paniki a zawał 11.10.03, 11:14
                > Tereso Witaj!
                > Wiesz ja tez bym nie życzyła nawet najgorszemu wrogowi ataków lękowych. Ja
                > mieszkam na górnym śląsku i wiesz co jesli możesz to podaj mi prosze adres i
                > telefon tego psychiatry z Wrocławia. Pojade pewnie wszędzie byle mi tylko
                ktos
                > pomógł( nie wiem co prawda jak zniose podróz). Na ogólnym też rzucę hasło.
                Czy
                > chodzisz też na psychoteriapię czy bierzesz same leki? I jeszcze jedno co
                > robiłas jak chorowałas tzn czy normalnie pracowałas itd? Ja obecnie mam
                wielki
                > problem z opuszczeniem domu i zrobieniem zakupów, siedze w domu na l4, a
                ataki
                > paniki dostaję nawet w przedszkolu jak odbieram dziecko, wyobrażam to sobie??
                > Dzieki z góry za odpowiedz
                Co prawda pytasz Terese, ale ja ci tez odpowiem, ze ja pracowalam, to
                znaczy ja przez te wszystkie lata prowadzilam normalne zycie. Bylo to
                ogromnym dla mnie wysilkiem i panikowalam w pociagach, autobusach, sklepach.
                W pracy bylo calkiem niezle, bo chociaz i tam ataki mi sie zdarzaly, to
                praca byla juz moim "bezpiecznym" terytorium i tam mialam kogos kto o tym
                wiedzial i w razie paniki mogl przy mnie posiedziec. Moze podobnie zrob
                w przedszkolu?

                A tez cieakwa jestem odpowiedzi Teresy na temat psychoterapii. Jezeli
                mialas to jaka. Ja nadal jestem na lekach, ale chcialabym z nich zejsc
                i sprobowac psychoterapii, zeby poradzic sobie jak moje ataki wroca
                (bo, ze wroca, to jestem prawie pewna).
              • poker_ Re: ataki paniki a zawał 12.10.03, 20:31
                Weronika. Napisałam do Ciebie na skrzynkę gazetową.
                Teresa
                • weronika74 Re: ataki paniki a zawał 13.10.03, 19:02
                  Teresko nic do mnie nie doszło
                  pozdrawiam
                  • poker_ Re: ataki paniki a zawał 13.10.03, 19:32
                    Sprawdź teraz czy doszło.
                    Teresa
      • weronika74 Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 17:46
        wielkie dzieki za adres stronki no i w ogóle za zainteresowanie:-)) Jeszcze sa mili ludzie na tym świecie. Myślę że porozmawiam ze swoim lekarzem
        o seroxacie i spróbujue powalczyc jeszcze raz chod sił coraz mniej, ciągnie sie to już od marca i jest coraz gorzej. w lecie miesiąc przeleżałam
        plackiem. Teraz boję sie iść zrobic zakupy, wyjść do kina i jest coraz gorzej w pracy. Trzymajcie za mnie kciuki kochani.
        • evee1 Re: ataki paniki a zawał 09.10.03, 19:27
          Trzymaj sie Weronika. Jakos to bedzie. Nie wiemco to ten Coaxil, ale
          jezeli to tylko na uspokojenie, to nie dziala przeciwlekowo.
          Porozmawiaj z lekarzem.
          W razie czego pisz do mnie na ewam@onetel.net.uk. Zagladam tam co
          kilka dni i napewno Ci odpisze!!
    • oben2 Re: ataki paniki a zawał 16.10.03, 20:42
      ludzie jak sie ciesze myślałem że jestem z tym sam na świecie i do tego facet-a tu tyle osób,super że możemy sobie pomóc POZDRAWIAM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka