Dodaj do ulubionych

Fobia społeczna.

13.10.03, 13:19
Hej,
Nie mam zdiagnozowanej depresji, nigdy nie miałem i mam nadzieję, że nie
zaznam tej "przyjemności". Dla mnie traumatycznym przeżyciem był fakt
zaistnienia w codziennym życiu fobii społecznej. Przeczytałem sobie opowieści
nuuudy (oryginalny nick :)) oraz lamarty i pomyślałem, że może sam coś
napiszę na ten temat. Moja choroba zaczęła się prawie rok temu i przez kilka
miesięcy narastała. Zaczęło się od kina, gdzie w pewnym momencie poczułem się
strasznie, serce biło jak oszalałe, zrobiło mi się gorąco, miałem wrażenie,
że każdy na mnie patrzy i w pewien sposób sobie drwi z tego co ja przeżywam.
Chciałem się schować gdzieś. Następnie zacząłem bać się wychodzić, aby to
uczucie nie wracało. Każda czynność społeczna, którą do tej pory wykonywałem
czy to z pasją czy też z lekką niechęcią, nasilała objawy. Postanowiłem
zatem, że trzeba coś z tym zrobić i poszedłem do lekarza. Dostałem leki i ...
pomogło. Co prawda zanim dobrałem odpowiedni lek dla siebie minęły trzy
miesiące, wiele wody w Wiśle upłynęło i mój budżet nieco ucierpiał, ale warto
było. Dziś jest już lepiej i nawet, gdy to wraca, to są to przejściowe
trudności. Kiedyś zapytałem lekarza co trudniej jest wyleczyć ze znanych mi
chorób psychicznych - odpowiedział, że fobie stosunkowo najprościej.
Uwierzyłem mu. Chciałbym zaszczepić w Was, drogie koleżanki (z góry
przepraszam za poufałość :)), troszkę nadziei i wiary, że będzie lepiej. Mój
lekarz wspomniał także, że leki to tylko 30% terapii, resztę stanowi moja
własna praca. Trzymam więc w kieszeni Afobam i ruszam do przodu! Czasem tylko
chowam się w domu, bo tu jest najbezpieczniej. Jednak chyba trzeba walczyć.
Na pewno trzeba.
----------------
Wracałem dziś do domu samochodem. Sluchałem Radia Pogoda i usłyszałem piękną
piosenkę. Kocham muzykę. Utwór ten to "Memory" Barbary Streisand.
Postanowiłem, że się z Wami, wrażliwcami, podzielę tym emocjonującym
przeżyciem. Dawno tak nie miałem, oczy zrobiły się przeszklone, wilgotne,
pojawiła się gęsia skórka na ciele i to jedyne w swoim rodzaju przeżycie
wewnętrzne :).
Zaraz potem, gdy doszedłem do siebie :), z głośników popłynęły nutki
piosenki "Nothing's gonna stop us" zespołu Starship. Jest to utwór z nieco
innej półki, bardzo energetyzujący. Pomyślałem, że nothing's gonna stop me,
czego i Wam życzę :).
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • kochanica_francuza Niech Sztuka będzie z Tobą! 13.10.03, 14:46
      Moc też...
      Trzymaj się i pozdrawiam!
    • lamarta Re: Fobia społeczna. 14.10.03, 20:41
      perfect_life napisał:

      > Hej,
      > Nie mam zdiagnozowanej depresji, nigdy nie miałem i mam nadzieję, że nie
      > zaznam tej "przyjemności". Dla mnie traumatycznym przeżyciem był fakt
      > zaistnienia w codziennym życiu fobii społecznej. Przeczytałem sobie opowieści
      > nuuudy (oryginalny nick :)) oraz lamarty i pomyślałem, że może sam coś
      > napiszę na ten temat. Moja choroba zaczęła się prawie rok temu i przez kilka
      > miesięcy narastała. Zaczęło się od kina, gdzie w pewnym momencie poczułem się
      > strasznie, serce biło jak oszalałe, zrobiło mi się gorąco, miałem wrażenie,
      > że każdy na mnie patrzy i w pewien sposób sobie drwi z tego co ja przeżywam.
      > Chciałem się schować gdzieś. Następnie zacząłem bać się wychodzić, aby to
      > uczucie nie wracało. Każda czynność społeczna, którą do tej pory wykonywałem
      > czy to z pasją czy też z lekką niechęcią, nasilała objawy. Postanowiłem
      > zatem, że trzeba coś z tym zrobić i poszedłem do lekarza. Dostałem leki i ...
      > pomogło. Co prawda zanim dobrałem odpowiedni lek dla siebie minęły trzy
      > miesiące, wiele wody w Wiśle upłynęło i mój budżet nieco ucierpiał, ale warto
      > było. Dziś jest już lepiej i nawet, gdy to wraca, to są to przejściowe
      > trudności. Kiedyś zapytałem lekarza co trudniej jest wyleczyć ze znanych mi
      > chorób psychicznych - odpowiedział, że fobie stosunkowo najprościej.
      > Uwierzyłem mu. Chciałbym zaszczepić w Was, drogie koleżanki (z góry
      > przepraszam za poufałość :)), troszkę nadziei i wiary, że będzie lepiej. Mój
      > lekarz wspomniał także, że leki to tylko 30% terapii, resztę stanowi moja
      > własna praca. Trzymam więc w kieszeni Afobam i ruszam do przodu! Czasem tylko
      > chowam się w domu, bo tu jest najbezpieczniej. Jednak chyba trzeba walczyć.
      > Na pewno trzeba.
      > ----------------
      > Wracałem dziś do domu samochodem. Sluchałem Radia Pogoda i usłyszałem piękną
      > piosenkę. Kocham muzykę. Utwór ten to "Memory" Barbary Streisand.
      > Postanowiłem, że się z Wami, wrażliwcami, podzielę tym emocjonującym
      > przeżyciem. Dawno tak nie miałem, oczy zrobiły się przeszklone, wilgotne,
      > pojawiła się gęsia skórka na ciele i to jedyne w swoim rodzaju przeżycie
      > wewnętrzne :).
      > Zaraz potem, gdy doszedłem do siebie :), z głośników popłynęły nutki
      > piosenki "Nothing's gonna stop us" zespołu Starship. Jest to utwór z nieco
      > innej półki, bardzo energetyzujący. Pomyślałem, że nothing's gonna stop me,
      > czego i Wam życzę :).
      > Pozdrawiam.


      Witaj perfect life, dla mnie jesteś na tym forum przykładem, że jednak można z
      tego wyjść, choć na razie wydaje mi się to jakimś kosmosem w moim przypadku.
      Różni nas chyba to, że u ciebie zaczęło się nagle, w kinie, a umnie zawsze było
      źle z kontaktami z ludźmi. W końcu musiało mi się to przytrafić, bo zawsze się
      ich bałam.
      Wiesz, co mnie przeraża w braniu leków? Że w pewnej chwili przestają działać.
      Wydaje mi się, że gdyby u mnie nagle się wszystko zmieniło na lepsze, to powrót
      do choroby byłby koszmarem. Kiedyś brałam bioxetin, co prawda nie na fobię
      społeczną, ale jednak. I nic mi to nie pomogło. Rozumiem, że z lekami trzeba
      poeksperymentować (bez przesady oczywiście, hi hi), ale mimo wszystko nie do
      końca im ufam. Jednak pewnie kiedyś trzeba będzie...
      I jeszcze o walce. Jezu, jak ja kiedyś walczyłam z tym! Nie chciałam tak żyć
      jak kaleka i robiłam wszystko, żeby to pokonać. I mimo wysiłków nie udało mi
      się. Dlatego już nie za bardzo wierzę w cokolwiek.
      Życzę ci jak najlepiej i pozdrawiam :)))
      • perfect_life Re: Fobia społeczna. 15.10.03, 09:54
        Czesc :),
        Nie mam wielkiego doświadczenia w długim przyjmowaniu leków, ale z tego co
        wiem, to one nie przestają działać w miarę rozwoju leczenia (oprócz rzecz jasna
        leków uspokajających - pochodnych benzodiazepin czy też leków nasennych - na
        przykład zopiklonu). Może jeszcze poszukasz specyfiku dla siebie? Wtedy inaczej
        się patrzy na wszystko, widać światełko w tunelu, resztą zaś jest walka :). Nie
        poddawaj się!
        Pozdrawiam i życzę szczęścia!
    • anonim_ka Re: Fobia społeczna. 14.10.03, 22:58
      Perfekt<cmok> w <serce>nie znalam nikogo z tego forum .Dopiero zaczelam czytac
      twoje posty.Moje uznanie za obiektywizm . Pewnie zaabonuje sobie ten wtorek na
      stale. Kasia mowila ze za 2 tygodnie bedzie nastepny Kabaret. Bachor mial
      pretensje ze spotykam sie z jego laseczkami bez niego. hhahahahahahah
      Pozdrawiam :))))
      • perfect_life Re: Fobia społeczna. 15.10.03, 09:57
        Hej :),
        Dzięki, miło sobie coś pozytywnego przeczytać z samego rana. Rozumiem syna :>.
        Też bym miał pretensje - tym bardziej, że owa koleżanka wyróżniała się dość
        znacznymi atrybutami kobiecami (na co moja samcza natura zwróciła uwagę ;)).
        Pozdrawiam :)).
    • anieatak Re: Fobia społeczna. 14.10.03, 23:52

      jezeli chodzi o muze to masz fatalny gust..ale tak to jest jak sie slucha
      radio..

      >miałem wrażenie,
      > że każdy na mnie patrzy i w pewien sposób sobie drwi z tego co ja przeżywam.
      ..byl bardzo blisko prawdy..ale pies mu wytlumaczyl ze to tylko wrazenie..
      tyle ze nie kazdy..tylko czesc naslana..
      • anonim_ka anieatak :((( ale przepal 15.10.03, 08:20
        Powiesz jaki rodzaj muzyki jest jedynie sluszny?? Czyzby disco-polo? Chyba nie
        bede czytac twoich postow, jakos mnie zniesmaczyles . Ale pozdrawiam bay bay
        • anieatak Re: anieatak :((( ale przepal 15.10.03, 16:36
          anonim_ka napisała:

          > Powiesz jaki rodzaj muzyki jest jedynie sluszny?? Czyzby disco-polo? Chyba
          nie
          >
          > bede czytac twoich postow, jakos mnie zniesmaczyles . Ale pozdrawiam bay bay


          ocenilem tylko dwa kawalki, nie jestem faszysta (no moze w stosunku do
          wszelkich psy.. czuje cos w tym stylu)
          nie chce tracic czytelnika..PROSZE , PROSZE..czytaj-see ya

          a na marginesie tez zadrwilas sobie..w tym wypadku z fanow disco-polo
          czy gdybym napisal ze ma fatalny gust po zwierzeniu ze wzruszyl sie przy
          powiedzmy `majteczki w kropeczki` bylabys mniej zniesmaczona?
    • lamarta Re: Fobia społeczna. 15.10.03, 00:01
      ło jezu, ja spadam stąd szybko... Tacy jak anieatak uświadamiają mi, że lepiej
      być cynikiem i nie wywnętrzać się przed ludźmi, bo nie wiadomo, na kogo się
      trafi.
      • perfect_life Re: Fobia społeczna. 15.10.03, 10:00
        lamarta napisała:

        > ło jezu, ja spadam stąd szybko... Tacy jak anieatak uświadamiają mi, że
        lepiej
        > być cynikiem i nie wywnętrzać się przed ludźmi, bo nie wiadomo, na kogo się
        > trafi.

        Do not do that! :)
        Przecież jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zarówno w sensie pozytywnym jak i
        negatywnym. Pan anieatak jest bardzo chory, co można wywnioskować z jego postów
        i być może ma silną potrzebę zaistnienia na tym forum (czy gdziekolwiek). Jest
        bardzo agresywny i dopóki tak będzie, ja będę go ignorował :). Nie bój się, nie
        zniechęcaj :).
        Pozdrawiam.
        • anieatak Re: Fobia społeczna. 15.10.03, 16:36
          perfect_life napisał:

          > lamarta napisała:
          >
          > > ło jezu, ja spadam stąd szybko... Tacy jak anieatak uświadamiają mi, że
          > lepiej
          > > być cynikiem i nie wywnętrzać się przed ludźmi, bo nie wiadomo, na kogo si
          > ę
          > > trafi.
          >
          > Do not do that! :)
          > Przecież jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zarówno w sensie pozytywnym jak i
          > negatywnym. Pan anieatak jest bardzo chory, co można wywnioskować z jego
          postów
          >
          > i być może ma silną potrzebę zaistnienia na tym forum (czy gdziekolwiek).
          Jest
          > bardzo agresywny i dopóki tak będzie, ja będę go ignorował :). Nie bój się,
          nie
          >
          > zniechęcaj :).
          > Pozdrawiam.

          nie zauwazylem abym byl agresywny
          diagnostyka to ty sie lepiej perfect zajmij samochodowa
          • blue_a Zostaw w spokoju 15.10.03, 17:30
            mojego Przyszytego Brata.
            Do niego mogę "uderzyć" nawet w nocy, gdy znów zrobi się mi ciemno.
            Proszę go nie ruszać.

            Jest mądry i ładnie odpowiada na moje głupie pytania. Nawet na takie, czy
            studiuje na 8. roku.

            Nie pozwolę pisać o nim źle.

            Koleżanki, które widziały go w realu sugerują, że on ładny jest.
            Przystojny.


            Z grubej rury: po co wchodzisz na to forum? Jesteś smutny? Powiedz wprost.
            Pocieszymy.
            • anieatak Re: Zostaw w spokoju 16.10.03, 02:34
              blue_a napisała:

              > mojego Przyszytego Brata.
              > Do niego mogę "uderzyć" nawet w nocy, gdy znów zrobi się mi ciemno.
              > Proszę go nie ruszać.

              jestes kurewnie przewrazliwiona..powiedzialem tylko,,a nie bede sie tlumaczyl..
              >
              > Jest mądry i ładnie odpowiada na moje głupie pytania. Nawet na takie, czy
              > studiuje na 8. roku.
              no to chyba moja negacja gustu muzycznego tego nie zmieni?


              >
              > Nie pozwolę pisać o nim źle.

              no to zabanuj mnie..przeprosz..ale glupia jestes..

              >
              > Koleżanki, które widziały go w realu sugerują, że on ładny jest.
              > Przystojny.
              ja rowniez jestem przystojny
              >
              >
              > Z grubej rury: po co wchodzisz na to forum? Jesteś smutny? Powiedz wprost.
              > Pocieszymy.
              nie wchodze po to zeby pocieszac .ani po to by byc pocieszonym..
              oczekiwalem spotkac tutaj innych ludzi ktorzy nie pieja z zachwytu przed
              dyplomem..najczesciej kupionym..pan i panow psy..
              zalozcie sobie prywatne forum ..wzajemnej adoracji pocieszycielstwo..
              to jednak publiczne forum .. a chyba zal ci ze niektorzy maja wieksze jazdy od
              twojego boje sie..
              dyby cos bylo niezrozumiale to pytaj smialo..wytlumacze jutro..
            • anonim_ka Ale naplatalam hahahhaahahh 16.10.03, 08:26
              blue_a witaj !!!to zdjecie zrobilam wbrew woli obiektu . Nie ma dla mnie
              znaczenia czy ktos jest ladny ,
              albo ile ma lat.Dla mnie wazne jest ze, sa fajni i czegos chca od zycia .
              Mianowicie twardo stanac na nogach !!!!!!!!!!!!, a ja przy okazji sporo sie
              naucze. Milego dnia wszystkim :)) zwlaszcza potencjalnym
              realowcom .pozdroweczkaaaaaaaaaaa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka