oranzadka45
19.09.08, 21:19
Moj maz ma depresje....czasem jest lepiej , czasem
gorzej....generalnie nie bylismy idealnym małżeństwem, wiele było
nieporozumień. Zyliśmy razem ,ale osobno. Mąz mało udzielał sie
towarzysko, a ja nie mogłam wysiedzieć zamknieta w czterech
scianach z milczącym meżem....aby nie wpaść w depresje zaczęłam
wychodzić z domu , bywac ze znajomymi. Do domu wracałam niechetnie.
Wiem, ze moze powinnam wiecej zająć sie mężem, ale on nie wykazywał
zainteresowania czymkolwiek, a ja potrzebowałam normalnego zycia.
Męzowi znowu sie pogorszyło, a ja mam poczucie winy, ze to przeze
mnie. Sama jestem zdołowana. Nie widze mozliwosci rozwiązania tego
problemu. Z nim mi źle, ale nie mam odwagi go zostawić. Czy do
koncza zycia muszę juz być nieszczęsliwa? Czy ja nie mam prawa zyc
normalnie?