13.10.08, 23:39
witajcie, dawno mnie nie było, moze troche przez to ze straciłem
całkowicie jakąkolwiek nadzieje i motywacje. Wakacje całe
przesiedziałem w domu(było mi z tym dobrze,ale mysli typu:chłopie
kurwa wakacje sa, słonce, ludzie sie bawią, biegają po plazy,
grillują, romansuja a ty jak czop siedzisz w chacie doprowadzały
mnie do obłedu, wiec spacerowałem sobie po lasach itp, ale ja nie o
tym chciałem). Mianowicie przyszedł ten jebany 1 pazdziernika.
Myslałem ze jakos to bedzie dzien za dniem, ale to kurestwo mnie
przerasta. Jak mam wyjsc na uczelnie to jestem sparalizowany,
wycienczony od stresu, mam biegunki, cały drze, poce sie
niemiłosiernie, sami wiecie co i jak, tylko ze własnie wszystko
kilkakrotnie silniejsze niz zwykle. Tak silnych objawów nie miałem
nawet przed studniówką [potem i tak nie poszedłem].
I tu moje pytanie do fobików-studentów, mieliscie tak, jak to
przezyliscie, bo ja kazdy dzien co zajde tam mysle sobie:to ostatni
dzien tutaj, chce uciec. Wszedzie przebojowi ludzie, smieją sie,
rozmawiają, cieszą, a ja stoje jak debil. Juz sie zaczynaja rozmowy
o imprezach integracyjnych dla kotów, juwenaliach i innym gównie, a
ja sie dusze na samą mysl o tym. Probowalem jechac na xanaxie, ale
teraz juz 2tabsy mi nic nie pomagają.Po prostu fobia rosnie w siłe
Obserwuj wątek
    • q3e Re: studia 14.10.08, 08:56
      Welcome to the Real World



      a tak na serio jesli to 1 rok to wszyscy sie po czasie przyzwyczaja do tego jaki
      jestes. Jesli to ludzie na poziomie to nie beda cie meczyc gorzej jesli sa
      zlosliwi to wtedy moze byc trudniej.
      A zreszta co ja moge napisac tak bardzo chcialbym pomoc i zdjac to z ciebie ale
      jedyne co moge zrobic to napisac cholerny post na gazecie.
      Wszystko sie kiedys konczy nawet social anxiety.

      • malte1 Re: studia 14.10.08, 17:07
        u mnie ten caly stres na studiach wplynal na wyniki, i ostatecznie dalem dupy.
        teraz sobie robie kursik na open university na distance learning, i zupelnie
        inna bajka. zobacz jak ci bedzie w pierwszym roku. jak dasz rade to ok, jak
        bedzie cienko, pomysl nad jakimis wieczorowymi lub online, a w dzien zacznij
        robic jakas kapuste. trzymamy kciuki.
    • nienill Re: studia 14.10.08, 23:33
      Wszedzie przebojowi ludzie, smieją sie,
      > rozmawiają, cieszą,
      a gówno prawda :D
      przeciez ja tez studiuję
      i nie tylko ja taka jestem

      cos źle patrzysz ;p


      a ja stoje jak debil. Juz sie zaczynaja rozmowy
      > o imprezach integracyjnych dla kotów, juwenaliach i innym gównie,
      a
      > ja sie dusze na samą mysl o tym. Probowalem jechac na xanaxie, ale
      > teraz juz 2tabsy mi nic nie pomagają.Po prostu fobia rosnie w siłe
      no marnie masz
      ale ja na to sposobu nie znam, niestety
      • escaper69 Re: studia 16.10.08, 00:03
        a co robic na przerwach tych 20min i tych nieszczesnych 2godz.
        • q3e Re: studia 16.10.08, 08:20
          przez te parenascie lat roznych szkol jedyne co udalo mi sie wymyslec to
          chowanie sie w najmniej uczeszczanych miejscach (najwyzsze pietro, kibel itp.),
          udawanie ze gdzies ide, badz w chwilach calkowitego zalamania siedzenie przed
          sala i liczenie kropek na scianie. Tak wiec watpie
          ze cos sensownego tu wymyslisz.
          Swpja droga przerwa to jest najgorsza rzecz. Kurwa przychodzimy tu zebyu zrobic
          swoje i wyjsc a nie na pogaduszki palenie, czy dlubanie w tym jebanym telefonie.

          Ale widze ze na tych studaich sa jakies bankiety chyba na tch przerwach na chuj
          komu tyle czasu jest zabierane 2 godz. przerwa???
          Ja chyba jednak nie jestem w stanie isc na jakieolwiek studia bo bede sypal
          jeszcze gorszymi watkami niz escaper.
          • nienill czy jestes w stanie wyjrzec poza swoj czubek nosa? 16.10.08, 09:14
            > Swpja droga przerwa to jest najgorsza rzecz. Kurwa przychodzimy tu
            zebyu zrobic
            > swoje i wyjsc a nie na pogaduszki palenie, czy dlubanie w tym
            jebanym telefonie

            a prowadzacy zajecia takze po cos przychodza i czesto maja zajecia
            np. tylko dwa dni w tygodniu, wiec zdarza sie, ze ktoras grupa musi
            poczekac




            ale oczywiscie dlaczego musisz czekac to nie chcialo sie sprawdzic?
            i zapytac czy mozna przesunac te zajecia tez nie? a jesli nie, to z
            jakiego powodu?
            • q3e Re: czy jestes w stanie wyjrzec poza swoj czubek 16.10.08, 14:45
              ta zapytac chyba ministra edukacji bo tak bylo od zawsze w szkolach wyzszych te
              okienka paro godzinne
              • nienill Re: czy jestes w stanie wyjrzec poza swoj czubek 16.10.08, 14:54
                chcialam oficjalnie oglosic, zeby mnie w przyszlosci nie kusilo:
                z panem juz nie dyskutuje, bo nie ma sensu
        • nienill Re: studia 16.10.08, 08:33
          escaper69 napisał:

          > a co robic na przerwach tych 20min i tych nieszczesnych 2godz.
          ja nie wymysle co bedzie najlepszego dla Ciebie


          ale wiem tyle: jesli mam ochote gdzies isc i cos robic, to tam ide i
          to robie. i nie obchodzi mnie czy robie to sama czy z kims - czesto
          nawet wole robic to sama i wqrzam sie, gdy ciagnie sie za mna jakis
          ogon.
          wiec jesli Ty masz problem, to tylko z głową i podejsciem do pewnych
          rzeczy
          • escaper69 Re: studia 16.10.08, 15:14
            hej nienill nie jestem jakims ignorantem czy 'some kajnd of neo
            child' zeby zaraz jak sie pojawi problem leciec na gazetowe forum.
            Najpierw probuje sam go rozwiązac[pytalem w instytucie czy nie mozna
            przesunac-i nie mozna!], potem z ludzmi (o dziwo), wiec nie chrzan o
            czubku nosa itp. Jesli Ty potrafisz w miare sprawnie funkcjonowac
            wsrod ludzi, to Ci zazdroszcze i gratuluje , ale poki co ja nie
            osiagnalem takiego poziomu asymilacji.


            nienill napisała:
            > wiec jesli Ty masz problem, to tylko z głową i podejsciem do
            >pewnych rzecz

            No pewnie ze mam problem z głową, Ty juz nie?!
            • nienill Re: studia 16.10.08, 15:23
              wiec nie chrzan o
              > czubku nosa itp.
              to nie bylo do Ciebie
              generalnie mnie smieszy caloksztalt postawy pana Q, wiec jemu sie
              oberwalo

              > nienill napisała:
              > > wiec jesli Ty masz problem, to tylko z głową i podejsciem do
              > >pewnych rzecz
              >
              > No pewnie ze mam problem z głową, Ty juz nie?!
              ok
              chcialam dac tylko przyklad, ze mozna inaczej to odbirac
              Ty tego nie potrzebujesz - przyjelam do wiadomosci
              • q3e Re: studia 18.10.08, 15:45
                smiesza cie chorzy ludzie - gratulacje glupia kobieto. sick
                • ube92 Re: studia 28.10.08, 21:18
                  Ja mam wrażenie, że niektórzy to są bardziej chorzy od nas. Nie
                  rozumieją prostych rzeczy. Zgadzam się z q3e. Każdy na tym forum ma
                  coś z głową.
    • witajcie2 Re: studia 31.10.08, 17:53
      Witaj, mnie również długo tu nie było bo miałam straszne załamania.
      przeżyłam 1 rok i praktyki. było bardzo ciężko. Wspólne imprezy,
      spotkania - z czasem przestali mnie o czymś takim informować bo
      panicznie bałam się iść. Każdy dzień był koszmarem, najgorzej było
      kiedy musiałam zaliczać zaległe kolokwia u profesora i okazywało się
      że muszę tam iść sama. Zaliczenia ustne u asystenta też nie należały
      do przyjemności. Nie wiem jak udało mi się temu sprostać ale jakoś
      udało. Często wracałam z zajęć i ciągle płakałam. Bałam się jak
      tylko przekroczyłam progi uczelni, z grupą nie miałam dobrego
      kontaktu. Stresowały mnie najbardziej zajęcia gdzie trzeba było coś
      robić praktycznego. Trzęsły mi się ręce, czasem paraliżowało mnie i
      zaczynałam płakać, zapominałam wszystkich rzeczy których się uczyłam
      co mnie później bardzo bolało bo uważałam się za gorszą od tych
      którzy robili to swobodnie.Bardzo dużo traciłam przez swój strach.
      Z czasem byłam tak zmęczona że spałam na wykładach. Obecnie mam
      rozwalony żołądek, nie mogę jeść większości rzeczy, stale wymiotuję,
      miałam gastroskopie ale kilku miesięczne leczenie skończyło się
      przekierowaniem do psychiatry. No i dostałam większą dawkę leków.
      Teraz jestem na drugim roku, mam wspaniałą koleżankę która wie o
      moim problemie i pomaga mi na zajęciach praktycznych i nie tylko.
      Mam kłopoty z jednym przedmiotem, na którym asystent oblewa za brak
      pewności siebie, a swoją wypowiedź trzeba przedstawić często na
      forum grupy i odpowiednio uargumentować.nie łam się bo najważniejsza
      jest wytrwałość, siła, nie możesz się poddać.
      • ube92 Re: studia 01.11.08, 20:46
        Chciałbym kurwa zobaczyć takie osoby w mojej szkole, jakoś do tej
        pory nikogo podobnego nie spotkałem. Ja nie idę na studia, zdrowie
        jest dla mnie ważniejsze. Możesz napisać jak sobie z tym wszystkim
        radzisz? Dla mnie to niewyobrażalne.
        • witajcie2 Re: studia 02.11.08, 11:26
          Jest bardzo ciężko, mam często załamki i tracę nadzieję że to się
          zmieni, myślę wtedy że chciałabym nieżyć. Są szczęśliwie osoby które
          mnie wspierają i gdyby nie one nie dałabym już rady. Moje studia są
          nietypowe bo ludzie przeważnie są do siebie wrogo nastawieni i
          trudno znaleźć kogoś z kim można porozmawiać.Oczywiście są tu
          wspaniałe osoby, ale trzeba długo szukać żeby na nich trafić i wiele
          razy się rozczarować. Kiedy ktoś odpowiada na forum grupy i popełni
          błąd, zdarza się że słuchacze wydają triumfalne okrzyki radości z
          tego powodu. Koleżanka która nie poradziła sobie z anatomią
          usłyszała od kolegi że bardzo dobrze bo słabiznę trzeba
          wyeliminować. Panuje tutaj straszna rywalizacja, a do tego asystenci
          często pokazują że mają studenta w głębokim poważaniu, a termin
          sprawiedliwość nie istnieje. ostatnie zajęcia skończyły się tym, że
          uciekłam do toalety na najwyższym piętrze bo nie wytrzymałam i się
          popłakałam. Bałam się z tamtąd wyjść.
          • ube92 Re: studia 02.11.08, 19:46
            Przykro mi jest to czytać, współczuję Ci i doskonale rozumiem. Tym
            fobikom, którzy mają jeszcze choć trochę wiary i siły, żeby walczyć
            z całego serca życzę powodzenia, bo warto walczyć mimo wszystko. Nie
            można się tak po prostu poddać. Ja też często myślę o śmierci, ale
            nie tędy droga.
    • witajcie2 Re: studia 02.11.08, 11:41
      jakby ktoś chciał pogadać, to jest moje g-g:5886233, odpisuje z
      dużym opóźnieniem czasem bo mam strasznie duzo nauki:-)
      • q3e Re: studia 02.11.08, 14:45
        wysmiali takie zycie fobicy nie maja "lokci" to zostaja zadeptani.
        A slowa sprawiedliwosc, milosc, zaufanie juz dawno wykreslilem ze swojego
        slownika.Bo te rzeczy w obecnym swiecie nie istnieja
        • liii_luuu Re: studia 25.11.08, 15:13
          jak dla mnie studia to właśnie wspaniała szkoła życia, idealne miejsce w którym
          można na zawsze pogrzebać słowa przez ciebie wspomniane. tylko jak to się dzieje
          że to właśnie ci z fobią, lękiem, depresją są zawsze tą negatywną ofiarą
          niesprawiedliwości? mam wrażenie że na czole miga mi jakiś napis "zgnęb mnie,
          zniszcz" :/
          jak tu ufać ludziom, kiedy większość kontaktów jest czysto interesownych -
          pożyczyć notatki, kserówki. dajesz z siebie dużo, pomagasz, a potem jak człowiek
          jest chory to nawet głupiego, nic nie kosztującego "jak się czujesz" na GG nie
          zobaczy :(

          w tym świecie trzeba być twardym. tylko jak?:/
    • liii_luuu Re: studia 25.11.08, 15:04
      ech... skąd ja to znam :( Nie jesteś sam. Też z zazdrością patrzę na tych
      roześmianych ludzi, biegających po imprezach.
      W mojej głowie coś całkiem się popieprzyło, bo przed każdym zwykłym dniem ja
      czuje się jak przed egzaminem !! Mam tylko iść, posiedzieć kilka godzin a serce
      mi wali jakbym miała zaraz skoczyć na bungee. Chciałabym się z ludźmi
      zaprzyjaźnić. Ale jak ktoś ma ze mną się zakolegować, kiedy ja w środku będąc
      inną osoba pragnę jego towarzystwa, a na zewnątrz całą się trzęsę i jedyne o
      czym marze na uczelni to chwila samotności, żeby się ogarnąć psychicznie przed
      zajęciami :( sama nie widziałabym sensu odzywać się do takiej osoby.

      teraz mam taką sytuację która całkiem mnie załamała. mam nowego kolegę na roku
      który jak tylko się pojawi na uczelni to od razu do mnie zagaduje, proponuje
      żeby razem się pouczyć, zaprasza do baru czy na sylwestra. A ja bardzo chcę się
      z nim przyjaźnić, a z drugiej strony nerwica mówi NIE! Nawet byłam u niego w
      mieszkaniu, miałam mu pomóc w nauce.... mieszkanie ciasne, typowo studenckie,
      pełno ludzi, jego pokoik malutki.... efektu można się tylko domyślić - atak
      paniki :(
      Więc moje zachowanie daje mu jasny przekaz - nie mam ochoty na twoje towarzystwo.

      Ja każdego dnia myślę, że nie skończę tych studiów, że nie dotrwam do końca roku :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka