12.02.09, 23:11
Ciagle sie nad tym zastanawiam i nie moge zrozumiec dlaczego?
Dlaczego nigdy nie byłam lubianym ani kochanym człowiekiem? co
takiego wszystkich odpycha? co ma kazdy a czego ja nie mam
rozmawiamz jedna osoba czasem... dziwi mnie ze jakos gada ze mna ale
jak tylko sie pojawi ktos z jej znajomych olewa mnie
dlaczego tak sie dzieje? co jest ze mna nie tak?Czy ktos z was to
wie?
Obserwuj wątek
    • naqoyaqatsi Re: dlaczego? 12.02.09, 23:20
      a skad ktos ma wiedziec?
      p-s fajnie ze jednak zyjesz:)
      • depressantka Re: dlaczego? 12.02.09, 23:21
        naqoyaqatsi napisał:


        > p-s fajnie ze jednak zyjesz:)
        a co ma znaczyć ta figura??
        • naqoyaqatsi Re: dlaczego? 12.02.09, 23:22
          jaka figura?
          • gabi_niedzisiejsza Re: dlaczego? 13.02.09, 08:14
            Mnie wszyscy rzekomo lubią i co z tego. Gó... z tego mam, skoro sama
            siebie nie lubię. A jak potzrebuję pomocy to jestem niezmiennie sama.
            • lejdi111 Re: dlaczego? 13.02.09, 08:45
              gabi_niedzisiejsza napisała:

              > Mnie wszyscy rzekomo lubią i co z tego. Gó... z tego mam, skoro sama
              > siebie nie lubię. A jak potzrebuję pomocy to jestem niezmiennie sama.

              Bo stare powiedzenie mówi umiesz liczyć, licz na siebie :)
              • gabi_niedzisiejsza Re: dlaczego? 13.02.09, 08:54
                A najgorsze są te komunały w stylu jeszcze będziesz szczęśliwa,
                wszystko się ułozy itd. Z tym szczęściem jest jak z alkoholem, parę
                chwil szczęścia, a potem tylko łeb napieprza. jak najdalej od
                szczęścia, chcę tylko spokoju, żadnych już uniesień westchnie i
                wzruszeń. Tylko spokój może nas uratować, jak mawiał mój cudowny
                tata. A ludzie ani nikogo nie lubią ani nie nielubią, generalnie
                wszyscy wszystkich mają w d... I tak jak napisałaś lejdi trzeba
                liczyć na siebie.
    • mskaiq Re: dlaczego? 13.02.09, 11:09
      A czy sama lubisz innych, czy potrafisz kochac ludzi albo
      bezinteresownie pomoc ? Zwykle czlowiek otrzymuje to co sam jest
      stanie zrobic dla drugiego czlowieka. Jesli potrafisz pomoc, kiedy
      lubisz innego czlowieka pomimo wad i jego niedoskonalosci to
      czlowiek Ci to zwroci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gabi_niedzisiejsza Re: dlaczego? 13.02.09, 11:16
        Bardzo lubię ludzi, jestem pozytywnie nastawiona do większości,
        zawsze staram się znaleźć pozytywne motywy ich, nawet niezbyt
        rozsądnych czy dobrych decyzji i działań. Wszystkim pomagam zawsze
        jak mogę, jestem z tego znana w pracy i życia prywatnego i czasami
        aż posądzana o naiwność. Ale jestem we własnych sprawach bardzo
        honorowa i nie znoszę jak ludzie się nade mna litują, dlatego sama
        rzadko wprost proszę o pomoc, a inne sygnały jakie daję zwykle sa
        zupełnie przez ludzi nieodczytywane. Dlatego mam wrażenie, że
        wszyscy ze współczuciem klepią mnie po ramieniu, ale jak cos dzieje
        się poważnego to nikogo wokół mnie nie ma. Przywykłam
      • depressantka Re: dlaczego? 13.02.09, 15:45
        pomoc to ja umiem ale czy to moja wina że miałam okazję pomóc w
        czymś chyba raz czy dwa w życiu?
        o kochaniu ludzi juz nie wspomnę
        jak mam kochać ludzi, którzy mnie krzywdzą? (ja nie robię im niczego
        złego)
        • mskaiq Re: dlaczego? 14.02.09, 11:35
          Ludzie potrafia wyrzadzic krzywde. Czasem robia to nieswiadiomnie,
          czasem chca zranic.
          Roznie ludzie reaguja na krzywde, jedni probuja sie zemscic, inni
          zaczynaja sie bac ludzi, uogolniajac ten strach na wszystkich ludzi.
          Ja wybaczam, bo wybaczona krzywda nie boli, nie odstrasza przed
          innymi ludzmi.
          Spotykam bardzo wielu ludzi i jest ich o wiele wiecej ktorzy nie
          wyrzadza nikomu krzywdy, dlatego nie mozna uogolniac.
          Wsrod tych ludzi mozesz znalesc tych ktorzy polubia Ciebie, ktorzy
          potrafia okazac wiele ciepla bo je maja.
          • depressantka Re: dlaczego? 14.02.09, 14:26
            moge??
            nie nie moge
            nie znalazłam nikogo kto by chcial mnie znac
            czy to przypadek?? nie wierze w takie przypadki
            • mskaiq Re: dlaczego? 15.02.09, 03:23
              Wedlug mnie nie jest to przypadek, nie umiesz nawiazywac kontaktu z
              innym czlowiekiem. Mysle ze nie zdajesz sobie sprawy z tego co
              robisz zle, co wywoluje to ze druga osoba sie wycofuje.
              Najlepiej idz na terapie grupowa, tam bedziesz mogla dowiedziec sie
              co robisz zle i co nalezy zmienic.
              Jak sie nauczysz nie bedziesz miala problemow z nawiazywaniem
              kontaktow i znajdziesz akceptacje.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • stardusts Re: dlaczego? 15.02.09, 11:27
                Do Gabi:

                Ja mam podobne podejscie jak Ty- przywykłam ze pomagam i lubie ludzi, ale w
                druga strone to roznie działa i zazwyczaj zostaje sama jak cos sie dzieje. Pisze
                zazwyczaj, bo ostatnio pomoc od jednej osoby spadla na mnie wrecz
                nieoczekiwanie, gdy było tragicznie. Moze jednak nie zawsze zostajemy sami....?
                • gabi_niedzisiejsza Re: dlaczego? 16.02.09, 10:50
                  Jest taka naiwna kościólkowa teoria, wg której po świecie chodzą
                  anioły, niewidzialne i wcielają się w ludzi, na chwilę, tak, że
                  najczęściej oni sami (ci ludzie) tego nie wiedzą i wtedy robią coś
                  dobrego dla innych czasem zupełnie nieświadomie. To ładna historyjka
                  i wielokrotnie tak się przydarza, że czasami zupełnie przypadkowi
                  ludzie, jacy znajdą się na naszej drodze, czasem jednym słowem lub
                  gestem zmieniają nas, albo to co w nas. Pozwalają podjąć decyzję,
                  lub po prostu podnieść głowę. Tak jak ta pani w sklepie do którego
                  poszłam po papierosy jednego dnia okrutnie dla mnie podłego i
                  drżącym głosem poprosiłam o fajki, a ona mnie o dowód osobisty. To
                  było takie miłe, bo 18 skończyłam dawno dawno temu i powiedziałam
                  jej, że nic milszego mnie już od dawna nie spotkało i usmiechnęłam
                  sie pierwszy raz od wielu, wielu dni. Banał wiem, ale prawdziwy.
                  • mskaiq Re: dlaczego? 16.02.09, 11:07
                    Dobro zawsze zostawia slad, dobro sie pamieta. Zlo zapominam, nie
                    potrzebuje go.
                    Sserdeczne pozdrowienia.
                    • gabi_niedzisiejsza Re: dlaczego? 16.02.09, 11:51
                      Wiedziałam, że teraz się odezwiesz!
    • minasz Re: dlaczego? 16.02.09, 13:04
      moze to zalezec od mnostwa rzeczy np od wychowania, wygladu, poczuciu własnej
      wartosci, od rodzaju osobowosci czy od inteligencji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka