grazka0000
11.04.09, 19:41
Pamietam jak dziś,choć było to dawno,moje spotkanie z
psychiatrą.Miałam mu opowiedzieć cały mój zyciorys,który nie był
zawsze usłany różami.Trwał to godzinę,później mi zapisał tak mocne
leki,że czułam się fatalnie i tak nie mogłam spać,miałam
biegunki,nie mogłam jeść,miałam myśli samobójcze.Po 2 tyg.zmieniłam
na innego lekarze,spokojny,zrównowazony i stwierdził,że skoro nigdy
nie brałam psychotropów to nie mam je brac zalecił melisę,wyjście
do "ludzi",jak najmniej czasu poświęcać na rozmyślanie.I pomogło.I
dzis po wielu latach czuję awersję do lekarzy i ich nieskutecznych
leków.Poza tym,można juz znaleźć ksiązki w których lekarze z klinik
zachodnich udowadniają,że te stany lękowe,depresyjne itp.mają
podłoże wirusowe czy grzybicze i odnoszą sukces w leczeniu.Sama z
tego korzystałam.Chętnie się podzielę wiedzą i doświadczeniem z
innymi osobami,które są zainteresowane takimi naturalnymi metodami
leczenia.