Dodaj do ulubionych

Płacz bez powodu to codzienność?

07.12.03, 09:51
...już codziennie... Budzę się rano i płaczę, w ciągu dnia płaczę i wieczorem
zanim zasypiam znów płaczę! Nie wiem dlaczego, nie wiem czy daje mi to ulgę
czy utrudnia zycie... Nic nie wiem. Poprostu płaczę! Jeszcze nie byłam z tak
głębokim dole...
A tu śnieg spadł...
Mogłoby być tak miło...
A nie jest...
Obserwuj wątek
    • porcel_ula Re: Płacz bez powodu to codzienność? 07.12.03, 15:55
      Rozne sa reakcje. Ja wogole plakac nie moglam, "stracilam" w pewnym sensie
      kogos i dlugo, dlugo nie moglam plakac. Kiedys jadac na wizyte do lekarza
      zgubilam sie, a bardzo chcialam dotrzec, liczylam ze cos mi lekarz pomoze.
      Ryczalam wtedy chyba ze 3 godziny bezprzerwy i cos sie we mnie odblokowalo.
      Potem juz bylo lepiej. Nie wiem czy lepiej jest plakac czy nie moc plakac,
      zalezy.
    • mr_hyde Re: Płacz bez powodu to codzienność? 07.12.03, 15:59
      ana-23 napisała:

      > ...już codziennie... Budzę się rano i płaczę, w ciągu dnia płaczę i wieczorem
      > zanim zasypiam znów płaczę! Nie wiem dlaczego, nie wiem czy daje mi to ulgę
      > czy utrudnia zycie... Nic nie wiem. Poprostu płaczę! Jeszcze nie byłam z tak
      > głębokim dole...


      Pocieszenie to to pewnie nie będzie ale moim zdaniem jak płaczesz to jeszcze
      nie jest źle.Płacz zawsze trochę pomaga,oczyszcza z emocji.Znacznie gorzej jest
      gdy beznadziejność jest taka że już nie możesz płakać lub nawet fizycznie nie
      jesteś już w stanie.
      • ana-23 Re: Płacz bez powodu to codzienność? 07.12.03, 16:34
        Czas kiedy nie mogłam płakać trwał bardzo bardzo długo. Męczyło mnie to
        podwójnie! Ale teraz płacz wykańcza mnie jeszcze bardziej. zaczynam płakać
        nagle i nagle przestaje... nie wiedząc samej dlaczego...
        Czuje sie jak małe dziecko które płacze bez powodu, grymasi... A mnie ściska
        sie żołądek, zaczyna boleć głowa i....... PŁACZ!!!!!!
        ale dzieki...
        • porcel_ula Re: Płacz bez powodu to codzienność? 07.12.03, 16:52
          oj
          tez sie czuje jak bym wcale nie kontrolowala tego co sie ze mna dzieje, nie
          kontrolowala moich nastroii, wydaje mi sie ze to idiotyczne, ze jestem
          wkurzona, zla , sama nie wiem co, a w szystko jest ok, marudze jak
          rozkapryszony dzieciak, ale wcale nie jestem w stanie nad tym zapanowac i
          doprowadza mnie to tylko do gorszego poczucia bezsilnosci i dól...
          Ale bedzie lepiej, probuje przeczekac te fale zlego nastroju. Ciesze sie ze
          jutro juz poniedzialek i cos sie zacznie dziac, tak szybko i nie bedzie czasu
          myslec
          • niutka Re: Płacz bez powodu to codzienność? 07.12.03, 17:12
            Hej.
            Praktycznie moglabym skopiowac caly Twoj post, bo mam dokladnie takie same
            odczucia.
            Niestety tylko, ze poniedzialek niewiele rozni sie od innych dni.

            Niutka
    • hella100 Re: Płacz bez powodu to codzienność? 08.12.03, 09:11
      Przez lata cale plakalam z byle powodu, co doprowadzalo mnie do jeszcze
      wiekszej rozpaczy - takie bledne kolo. Patrzysz przez okno, widzisz pochmurny
      dzien i placzesz, widzisz slonce i spacerujacych szczesliwycz ludzi i
      placzesz...znam to doskonale.
      Po ostatnich lekach stalam sie troche mniej placzliwa, co jest dla mnie niemal
      zbawienne, w koncu moge rozmawiac bez trzesacej sie brody i lecacych lez.
      Myslalam, ze juz nigdy nie bede w stanie sie opanowac a udalo sie, czego i
      Tobie zycze.
      hella, troche mniej placzliwa.
    • misia232 Re: Płacz bez powodu to codzienność? 08.12.03, 18:55
      Ja też jak tylko wstanę to mi się strasznie smutno robi Mam chłopaka. Jesteśmy
      razem 5 lat i nic wcale nie chce się żenić tylko czeka . Mówi że po studiach
      tzn. za dwa lata ciągle sie jest mi smutno wogóle nie wiem co mam robić nie
      mogę dogadać się z nim ani z rodzicami od siostry też się odsunęłam żyję jakby
      w innym świecie. Nić mi się nie podoba. Mój chłopak ciągle się o coś czepia A
      najbardziej nie podoba mu sie zachpwanie mojej siostry. Nie wiem chyba powinam
      iść do psychiatry albo cos takiego nie wiem czy to ta pogoda nic mi się nie
      udaje. To życie jest takie trudne wszyscy czegos chca a ja tylko chcę być
      szczęśliwa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka