Dodaj do ulubionych

Potęga podświadomości

29.06.09, 13:44
Napisze krotko-żaden lek i żaden psycholog nie pomogły mi tak bardzo
jak ta książka.Jest niesamowita każdy powinien ją przeczytać kilka
razy i u każdego powinna ona byc z domowej bibliotece. "Potęga
podświadomości" Joseph Murphy .

P.S. Oczywiscie w ciezkich depresjach sama ksiazka nie wystarczy,
trzeba wziać lek, ale prawdą jest również to,że jak "czlowiek sobie
sam nie pomoze, to nikt mu nie pomoże" i ta ksiazka może w tym
pomóc;)

Oczywiscie lepiej sie czyta trzymając książke w ręce, ja jednak
wyslę skrypt internetowy do tej ksiazki:)
Obserwuj wątek
    • ichnia Re: Potęga podświadomości 29.06.09, 13:48
      ewelawela napisała:
      > Napisze krotko-żaden lek i żaden psycholog nie pomogły mi tak bardzo
      > jak ta książka.Jest niesamowita każdy powinien ją przeczytać kilka
      > razy i u każdego powinna ona byc z domowej bibliotece. "Potęga
      > podświadomości" Joseph Murphy .
      >
      Nie czytałam, miałam okazję przeglądnąć. Nie odniosłam tak potężnego wrażenia
      jak Ty.
      • shinzawa Re: Potęga podświadomości 29.06.09, 13:56
        na mnie też to nie zrobiło rewelacyjego wrażenia ale mojej koleżance
        to pomogło. wierzę natomiast w siłę afirmacji i ogólnej wiary w
        życie ;-) co brzmi banalnie. z trudem sama to praktykuję - w każdym
        względzie ale kiedyś już stosowałam afirmacje (nagrywam na telefon i
        odsłuchuję) i wydaje mi się że to działa. dlatego też za dobre
        elementy terapii uważam niektóre ćwiczenia gdzie np. staje się przed
        lustrem i patrzy na siebie i mówi o sobie w 3ciej osobie - ja
        osobiście się zdziwiłam jak siebie odbieram (no, poza tym co wiem
        jak się widzę od dawna). ta książka to też wiąże sie z nlp itd.
        każdemu co pasuje..
    • lucyna_n Re: Potęga podświadomości 29.06.09, 14:04
      u mnie takie publikacje nie wzbudzają zachwytu.
      • ewelawela Re: Potęga podświadomości 29.06.09, 14:22
        lucyna_n napisała:

        > u mnie takie publikacje nie wzbudzają zachwytu.

        To nie jest zwykła publikacja, czy jakaś tania sensacja!lub
        poradnik psychologiczny! Napisał ją doktor trzech nauk-
        religioznawca, filozofii i praw-"obywatel świata ducha", był
        prekursorem i krzewicielem myślenia pozytywnego.

        Nie od dzis wiadomo,że wszystko "siedzi" w naszej głowie, czyli
        w ....podświadomości!....Nasuwają mi się teraz słowa "Czego lękałem
        się najbardziej, spotkało mnie..."

        Wszystkie choroby, niepowodzenia biorą się tylko z naszej głowy,
        chory umysł=chore ciało... Musimy uważac na nasze myśli i negatywne
        szybko zastapiac pozytywnymi! Jest to trudne, szczegolnie w stanach
        depresyjnych, ale po jakims czasie udaje się to i ta metoda działa!

        Ja tez podchodziłam do tego sceptycznie, ale tego,że PODŚWIADOMOŚĆ
        istnieje chyba nikt nie podważy!!! Zresztą mózg czlowieka
        wykorzystywany jest w okolo 3%, reszta to niezbadana kwestia:)

        Mnie ta ksiązka optymistycznie nastawila do życia, pocieszyla mnie i
        nadala nowe kierunki radzenia sobie z zyciem,w ogole jak postepowac,
        by nie zwariować...;)
        • lucyna_n Re: Potęga podświadomości 29.06.09, 14:35
          a daj mi spokój i tak mnie do żadnego dziwaczenia nie przekonasz, dość mi już
          czytania tego typu bredni na forum w wykonaniu maska.

          ja się nie boję że zwariuję

          a co do doktora trzech nauk to wiesz, zabawny jest ten opis, bo całkowicie
          odpychający:)
          • ewelawela Re: Potęga podświadomości 29.06.09, 14:52
            Nie chce do niczego przekonywac,a tym bardziej takiej osoby jak Ty,
            bo podałam tylką dodatkową alternatywę, bo jak mi wiadomo od tego
            jest forum?. A Ty nie musisz tego czytac, to po co tu w ogole
            weszłas,jak Ci sie temat nie podoba? A książke mozna poczytac w
            wolnym czasie jak sie lubi czytac oczywiscie!


            • lucyna_n Re: Potęga podświadomości 29.06.09, 15:02
              mam takie natręctwo że czytam:)
        • finibilo Re: Potęga podświadomości 29.06.09, 21:58
          ewelawela napisała:

          >
          > Wszystkie choroby, niepowodzenia biorą się tylko z naszej głowy,
          > chory umysł=chore ciało...

          Jest pewna granica absurdu po przekroczeniu której rodzi się
          szaleństwo...
          Niemowlęta ze skazą białkową najwyraźniej mają zmącony umysł
          negatywnymi myślami, może nagolądały się horrorów? W takim razie
          producentów i dystrybutorów filmowych czekają procesy o
          wielomilionowe odszkodowania : ) O chorobach uwarunkowanych
          genetycznie też nic nie słyszałaś bo przecież mamy średniowiecze i
          nikt nie wie że np. niektóre nowotwory podobnie jak kolor skóry są
          dziedziczne. Natomiast nasz nastrój zależy od poziomu
          neuroprzekaźników, i jedni potrafią go regulować a inni nie lub nie
          mogą. Taki Michael Jackson chorujący na depresję regulował sobie ten
          poziom m.in. za pomocą Oxycontinu, leku opioidowego (w uproszczeniu
          można powiedzieć że brał heroinę) ale przesadził i się wykręcił. A
          przecież mógł przeczytać jedną książkę i byłby zdrowy. Jego lekarze
          też nie przeczytali, ale Ty poznałaś wielką tajemnicę i dożyjesz 100
          lat bez problemów z miesiączką.
          • bertrada Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 01:03
            > Niemowlęta ze skazą białkową najwyraźniej mają zmącony umysł
            > negatywnymi myślami, może nagolądały się horrorów?

            Nie, no niemowlęta to chorują bo narozrabiały w poprzednim wcieleniu przecież. ;)
        • dala.tata Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 00:28
          doktor trzech nauk i obywatel swiata ducha to rzeczywiscie cos. az mnie drescze
          przeszly.
        • dala.tata to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 00:40
          ja chetnie podswiadomosc podwaze. z tego co wiem, nie ma najmniejszych dowodow
          empriycznych na model Freuda (podswiadomosc ma sens tylko w systenie
          psychoanalizy).

          a przepraszam, to skad wiemy o tych 3 procentach? bo zeby sie dowiedziec,
          nalezaloby wiedziec gdzie i jakie jest 100 procent. i dopiero wtedy mozna by
          powiedziec: aaaa, skoro tyle mozliwosci mozgu to 100 procent, to rzecyziuwisce
          my uzywamy tylko 3. problem w tym, ze skoro ta reszta jest niezbadana, to
          przepraszam skad wiemy ze to 3 procent? a nie 4, 16, 89? tak z ciekawosci
          pytam, bo kolo niektorych bzdur ciezko przejsc obojetnie.
          • bertrada Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 01:12
            Miałam napisać to samo, tylko mnie ubiegłeś. ;)
            Nikt nie udowodnił istnienia czegoś takiego jak podświadomość. Jest to nadal
            zjawisko z kategorii paranormalnych.

            No i mózg jest wykorzystywany w 100%. Jest to zbyt energochłonny organ, żeby
            organizm utrzymywał jakieś nieużywane jego części. Obszary mózgu, z których się
            nie korzysta zanikają.
            • neuroleptyk Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 01:32
              bertrada napisała:

              > No i mózg jest wykorzystywany w 100%. Jest to zbyt energochłonny organ, żeby
              > organizm utrzymywał jakieś nieużywane jego części. Obszary mózgu, z których się
              > nie korzysta zanikają.

              To bzdury, że znikaja obszary mózgu.
              I kto do diabła korzysta z obszarów mózgu??
              • bertrada Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 01:57
                > I kto do diabła korzysta z obszarów mózgu??

                A ja się pytam, kto u diabła korzysta z tych pozostałych 97% mózgu, skoro
                człowiek korzysta tylko z 3%?!?!?! Strach się bać.
                • neuroleptyk Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 02:30
                  bertrada napisała:

                  > > I kto do diabła korzysta z obszarów mózgu??
                  >
                  > A ja się pytam, kto u diabła korzysta z tych pozostałych 97%
                  mózgu, skoro
                  > człowiek korzysta tylko z 3%?!?!?! Strach się bać.
                  >

                  >>>No i mózg jest wykorzystywany w 100%. Jest to zbyt energochłonny
                  organ, żeby
                  organizm utrzymywał jakieś nieużywane jego części. Obszary mózgu, z
                  których się
                  nie korzysta zanikają.

                  To nieistone skoro już napisałaś, że mózg jest wykorzystywany w 100%.
                  A więc z tym znikaniem , to wcale nie bzdura??
                  • bertrada Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 02:37
                    Z zanikaniem to nie jest bzdura. Spróbuj przez jakiś czas nie trenować jakiejś
                    umiejętności. Bardzo szybko zobaczysz, że wyszedłeś z wprawy. Muzyk, który w
                    pewnym momencie przestanie ćwiczyć bardzo szybko straci biegłość. Przestaniesz
                    mówić w danym języku, to po jakimś czasie go zapomnisz w mniejszym lub większym
                    stopniu.
                    • neuroleptyk Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 03:17
                      > Z zanikaniem to nie jest bzdura. Spróbuj przez jakiś czas nie
                      trenować jakiejś
                      > umiejętności. Bardzo szybko zobaczysz, że wyszedłeś z wprawy.
                      Muzyk, który w
                      > pewnym momencie przestanie ćwiczyć bardzo szybko straci biegłość.
                      Przestaniesz
                      > mówić w danym języku, to po jakimś czasie go zapomnisz w mniejszym
                      lub większym
                      > stopniu.

                      Może się zmienają połączenia powstaja nowe a stare zanikają, ale
                      żeby obszary mózgu znikały??? Rozróżniasz w ogóle te pojęcia??
                      Sofizmaty chyba tu próbujesz wcisnąć.
                      Poligloci to mają jakieś dodatkowe obszary, tak samo muzycy?? A ci
                      co mało mówią to im znika obszar Broca? Tylko jak taki obszar od
                      danej funkcji zniknie, to jak do diabła można sie nauczyć od nowa
                      jeśli on jest do tego niezbędny??
                      • bertrada Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 03:55
                        Poligloci, muzycy, czy ktokolwiek, kto jest w jakiejś dziedzinie ponadprzeciętny, ma mózg składający się dokładnie z tych samych części co każdy jeden mózg. Natomiast poszczególne części mózgu, odpowiadające za dają zdolność są większe. Mają więcej neuronów i więcej połączeń między nimi. Np część mózgu odpowiadająca za przetwarzanie dźwięków, jest u muzyków o chyba 150% (nie pamiętam dokładnych danych) większa niż u przeciętnego człowieka. Osoby grające na skrzypcach mają bardziej okazałą część mózgu odpowiadającą za koordynowanie palców lewej ręki. Itp. No i to działa także w drugą stronę. Nie ma tak, że raz nabyta umiejętność albo biegłość w danej dziedzinie jest stała i niezmienna.

                        > Może się zmienają połączenia powstaja nowe a stare zanikają, ale
                        > żeby obszary mózgu znikały???

                        Przecież nie piszę o mechanizmie zanikania. Co za różnica co konkretnie szlag trafi. O wielkości danego obszaru decyduje nie tylko ilość neuronów. Ale także ilość połączeń między nimi, gęstość, itp. Nie wspominając o takich sprawach jak ilość receptorów w danym neuronie, czy sprawność wydzielania i przekazywania neurohormonów.

                        Ale nie o to chodzi. Tym to niech się biochemicy i neurofizjolodzy zajmują.
                        Nadal mnie nurtuje pytanie kto korzysta z tych 97%mózgu, z których człowiek nie korzysta? No bo przecież nie leży chyba odłogiem. ;))
                        • neuroleptyk Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 05:41
                          >Poligloci, muzycy, czy ktokolwiek, kto jest w jakiejś dziedzinie
                          ponadprzeciętn
                          > y, ma mózg składający się dokładnie z tych samych części co każdy
                          jeden mózg.

                          Wiesz bawi mnie to pouczanie:)


                          > Natomiast poszczególne części mózgu, odpowiadające za dają
                          zdolność są większe.

                          Nie wiem jak na to odpowiedzieć, bo wydaje mi się, że to co
                          napisałaś wielkie upraszczenie. Więc może podaj przykład takiego
                          centrum danej zdolności?

                          Np część mózgu odpowiadając
                          > a za przetwarzanie dźwięków, jest u muzyków o chyba 150% (nie
                          pamiętam dokład
                          > nych danych) większa niż u przeciętnego człowieka.

                          Górny zakręt skroniowy ?
                          Być może i mają muzycy niektóre obszary badziej rozwinięte, ale to
                          nie zmienia zupełnie postaci rzeczy a mianowicie znikania takowych
                          obszarów czy części mózgu jeśli się ich nie "używa" co jest bzdurą.

                          Osoby grające na skrzypcach
                          > mają bardziej okazałą część mózgu odpowiadającą za koordynowanie
                          palców lewej r
                          > ęki.

                          A jak są leworęczni ??

                          > Przecież nie piszę o mechanizmie zanikania. Co za różnica co
                          konkretnie szlag t
                          > rafi.

                          Różnica jest bowiem co innego części mózgu, a co innego połączenia.


                          >Ale nie o to chodzi. Tym to niech się biochemicy i neurofizjolodzy
                          zajmują.

                          Słuszna uwaga

                          > Nadal mnie nurtuje pytanie kto korzysta z tych 97%mózgu, z których
                          człowiek nie
                          > korzysta? No bo przecież nie leży chyba odłogiem. ;))

                          Nie zmieniaj tematu już odpowidziałaś na to pytanie sama.
                          No chyba, że celowo wprowadzasz w błąd z tym 100% użyciem??


                          > No i to działa także w drugą stronę.
                          Czyli jak?? Niegrając na skrzypcach znika obszer odpowiedzialny za
                          ruchy palców??
            • snajper55 Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 14:00
              bertrada napisała:

              > No i mózg jest wykorzystywany w 100%. (...) Obszary mózgu, z których się
              > nie korzysta zanikają.

              Mam dziwne wrażenie, iż sama sobie przeczysz. ;)

              S.
              • bertrada Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 14:17
                W jakim sensie sobie przeczę. ;)

                Oczywiście, tak jak to bystrze zauważył Dalatata wszystko jest względne i
                najpierw trzeba zdefiniować te 100%.
                Wg mojej osobistej definicji, 100% to jest całość mózgu, która obecnie znajduje
                się w czaszce. Natomiast wg kogoś innego 100% to jest maksymalna wielkość, do
                jakiej poszczególne obszary mózgu mogą się w sprzyjających warunkach rozwinąć.
                No i jeżeli przyjmiemy za 100% def nr2, to faktycznie nie wykorzystujemy mózgu w
                100%. Natomiast jak za 100% przyjmiemy def nr 1, to wykorzystujemy mózg w
                całości, bo przecież nie ma tak, żeby coś leżało odłogiem.
                • neuroleptyk Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 30.06.09, 23:34
                  > W jakim sensie sobie przeczę. ;)
                  >
                  > Oczywiście, tak jak to bystrze zauważył Dalatata wszystko jest
                  względne i
                  > najpierw trzeba zdefiniować te 100%.
                  > Wg mojej osobistej definicji, 100% to jest całość mózgu, która
                  obecnie znajduje
                  > się w czaszce. Natomiast wg kogoś innego 100% to jest maksymalna
                  wielkość, do
                  > jakiej poszczególne obszary mózgu mogą się w sprzyjających
                  warunkach rozwinąć.
                  > No i jeżeli przyjmiemy za 100% def nr2, to faktycznie nie
                  wykorzystujemy mózgu
                  > w
                  > 100%. Natomiast jak za 100% przyjmiemy def nr 1, to wykorzystujemy
                  mózg w
                  > całości, bo przecież nie ma tak, żeby coś leżało odłogiem.


                  Słusznie zauważyłaś z ta relatywnością, tylko warto było od razu
                  powiedzieć co masz na myśli. Ale jednak co do kwestii "mocy"
                  względem hipotetycznie maksymalnej, to nie jest to dobre i równie
                  dobrze można uznać, że ten idealny mózg ma powiedzmy 200%-500%-czy-
                  20000% "mocy" oryginalnej, skoro już tak relatywnie.
                  I to jest lepsze z tego powodu, bo górnego zakresu z reguły nie
                  można tak z cała pewnościa oszacować, więc lepiej za wzór brać to co
                  jest nam dobrze znane tzw baselane. Np. silniki promu kosmicznego po
                  modyfikcaji osiagają obecnie 109% mocy tych pierwotnych. Szacowanie
                  od hipotetyczne maksymalnej mocy jest niepraktyczne, a wręcz
                  idotyczne, bo może się okazać, że coś przeceniliśmy albo
                  niedoceniliśmy, no chyba, że zakładasz nieomylność.
                  Więc jako przeciętni ludzie wykorzystujemy 100% to geniusze
                  powiedzmy 200% "mocy" a idioci 50% i nie ma tego zamieszania co 100%
                  w danym momencie oznacza.
                  • neuroleptyk Re: to moze jakis dowod na podswiadomosc? 01.07.09, 00:49
                    > No i jeżeli przyjmiemy za 100% def nr2, to faktycznie nie
                    > wykorzystujemy mózgu
                    > > w
                    > > 100%. Natomiast jak za 100% przyjmiemy def nr 1, to
                    wykorzystujemy
                    > mózg w
                    > > całości, bo przecież nie ma tak, żeby coś leżało odłogiem.

                    Coś jeszcze dodam.
                    To nie tyle relatywizm co mieszanie pojęć. Czyli % obciążenia czegoś
                    konkretnego z % osiąganej hipotetycznej mocy ideału tego czegoś
                    przez to coś :))
                    Jedno nie wyklucza drugiego.
    • mart-ta79 Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 09:55
      hmmm, ciekawe ile osób klikneło w linki i zakupiło książki w programie
      partnerskim...
    • mskaiq Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 12:09
      Pojecie podswiadomosci w ksiazce Joseph Murphy nie jest taka sama
      jak podswiadomosci wedlug Pierre'a Janet. Podswiadomosc nie jest
      terminem uzywanym przez Freuda chociaz czesto mylona z jego pojeciem
      przedswiadomosci.

      Wedlug mnie podswiadomosc wedlug Murphy jest czyms skad biora sie
      nasze mysli, nasza madrosc, ktora zna odpowiedz na wszystkie
      pytania. Moze byc przyczyna kleski i depresji jesli jest adresowana
      negatywnie i sukcesu, szczescia w zyciu jesli jest adresowana
      pozytywnie.
      Podswiadomosc adresowana jest przez nasza swiadomosc. Jesli
      swiadomosc jest negatywna adresuje negatywnie podswiadomosc i
      powoduje ze nic sie nie udaje, a moze byc adresowana pozytywnie i
      wtedy wszystko sie udaje.
      Jesli spotykamy czlowieka szczesliwego, ktoremu wszystko sie udaje
      to sptykamy kogos kto swiadomnie jest szczesliwy, ktorego wiara w
      zycie, sens jest nie do podwazenia.
      Jesli sptykamy sceptyka, czlowieka ktory nie wierzy ze sie moze
      udac, ktory widzi tylko trudnosci i niemozliwosci to sptykamy
      czlowieka ktory nic nie osiagnal, ktory ma niska samoocene i
      depresje.
      Czy to jest prawda ? Mysle ze kazdy sam musi sobie na to odpowiedziec
      samemu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ewelawela Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 14:39
        Proponuje Wam wszystkim wygrzać się na słońcu, wtedy wasza jaźn
        mózgowa może bedzie wykorzystywana w 100%.
        Ktoś napisał tu, że nie udowodniono,ze cos takiego jak podświadomość
        nistnieje???, a skad to wiesz,ze nie udowodniono????, gdzie tak
        pisze????, bo ja czytalam inaczej....te 3% o ktorych pisalam, to nie
        mialam na mysli,ze mozg człowieka składa się tylko z tych 3 %, te 3%,
        (u niektorych WIELKICH więcej) to nasza ŚWIADOMOŚĆ, reszta to moze
        byc naszą podświadomością- ja w to wierze! Skad się biorą sny,
        przeczucia itp. np.????
        Podobała mi się opinia ostaniej osoby mskaiq...:) Wszystko należy
        upotrywac w tym w co się wierzy.Pozdrawiam:)
        • lucyna_n Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 15:04
          to że Ty w coś wierzysz nie oznacza że to istnieje
          • ewelawela Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 15:49
            Lucynka nie czytaj więcej, pozbadz sie tego natręctwa:)

            No tak, moze nie istnieje,ja jednak w to wierze, tak jak wierze w
            Boga, chociaż też nikt nie udowodnil,ze ON jest! Zresztą tak duzo
            sie mowi o intuicji, 6-tym zmyśle, efekcie placebo...czyz to nie
            jest gdzies ukryte w naszej podswiadomosci????
            Swojego okresu niemowlectwa nie pamietamy, czasami nie pamietamy co
            wydarzylo sie rok temu, a jednak to gdzies jest ukryte"z tylu" głowy
            i czasami daje o sobie znac np. w snach... Tak samo jak ktos Ci
            ciagle bedzie wpajał,ze jestes do"niczego" to w koncu zaczniesz w to
            wierzyc...Nasze mysli maja ogromny wpływ na nasze życie psychiczne i
            fizyczne...i to od nas zalezy co bedziemy wpajac swojej
            PODSWIADOMOSCI;P
        • dala.tata Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 16:31
          zdanie, ze mozg sklada sie z 3 procent jest zdaniem pozbawionym jakiegokolwiek
          znaczenia.

          a ze ty wierzysz to fajnie, szczegolnie jesli tobie z tym dobrze.
          • ewelawela Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 20:19

            Dala.tata napisał:

            zdanie, ze mozg sklada sie z 3 procent jest zdaniem pozbawionym
            jakiegokolwiek
            > znaczenia.
            >
            > a ze ty wierzysz to fajnie, szczegolnie jesli tobie z tym dobrze

            Gdzie tak napisałam,ze wierze,ze mozg składa się z 3%????
            Napisałam,ze wierzę w POŚWIADOMOŚĆ. Czyli dwie warstwy mózgu
            świadomość i podświadomość razem 100%....To co napisales/as to
            zdanie wyjete z kontekstu i w ogole nie trzyma kupy do moich
            ostatnich postow...widac zabraklo Ci juz argumentow!....Pozdro
            • dala.tata Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 23:36
              prosze uprzejmie, zawsze do uslug. oto cytat z szanownej forumowicznki:

              "bo ja czytalam inaczej....te 3% o ktorych pisalam, to nie
              mialam na mysli,ze mozg człowieka składa się tylko z tych 3 %"

              czegos nie zalapalem?
        • snajper55 Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 21:50
          ewelawela napisała:

          > nistnieje???, a skad to wiesz,ze nie udowodniono????, gdzie tak
          > pisze????, bo ja czytalam inaczej....

          Skoro udowodniono, to rozwiej wszystkie wątpliwości i napisz, gdzie ten dowód
          opublikowano. A jeszcze lepiej daj do niego linka. Z wielką ciekawością ten
          dowód przeczyta.

          S.
      • dala.tata Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 16:30
        mask, bije sie w piersi, nie pamietalm o tym i szedlem sobie owczym pedzie za
        pseudo-freudyzmem

        nie pozostawia to jednak problemu, ze na to o czym mowisz, i tak nie ma zadnego
        dowodu.
        • ewelawela Re: Potęga podświadomości 30.06.09, 20:23
          Dala.tata napisał:

          zdanie, ze mozg sklada sie z 3 procent jest zdaniem pozbawionym
          jakiegokolwiek
          > znaczenia.
          >
          > a ze ty wierzysz to fajnie, szczegolnie jesli tobie z tym dobrze

          Gdzie tak napisałam,ze wierze,ze mozg składa się z 3%????
          Napisałam,ze wierzę w POŚWIADOMOŚĆ. Czyli dwie warstwy mózgu
          świadomość i podświadomość razem 100%....To co napisales/as to
          zdanie wyjete z kontekstu i w ogole nie trzyma kupy do moich
          ostatnich postow...widac zabraklo Ci juz argumentow!....Pozdro
          • karolina817 Re: Potęga podświadomości 01.07.09, 18:17
            ja czytalam i to mi nie pomoglo jestem tak zablokowana ze szok Louise Hay tez czytalam wszystko piekne w sumie nawet nie chce mi sie konstruktywnego komentarza ułożyć ale wszystko sie pokomplikowalo
            • ewelawela Re: Potęga podświadomości 03.07.09, 00:07
              Karolina817 ja Cię rozumiem, bo kupiłam tą ksiązke na początku mojej
              choroby i tez nie byłam w stanie jej czytac, nie mogłam się skupić
              i skoncentrowac dopiero jak leki zaczynały na mnie działac i sie
              troche uspokoilam wzielam sie za czytanie i mnie jakos
              pochłoneło...pomogła mi. Tytuł to "potega podswiadomosci", ale tak
              naprawde to o Bogu. Zycze powodzenia, na pewno bedzie lepiej:)
              Pozdrawiam!
              • liczby-11 Re: Potęga podświadomości 06.07.09, 23:07
                Najwieksza potega podswiadomosci jest kazda modlitwa, a w szczegolnosci modlitwa
                zjednoczenia, ktora przechodzi sie w nocy ciemnej. Taka modlitwe maja nie tylko
                ludzie swieci... Duzo ludzi chodzacych po naszym swiecie tez ja maja. To sie
                nazywa noc ciemna zmyslow.
                • dala.tata niech moc bedzie z toba! 07.07.09, 00:12
                  i stad jest ciemna strona mocy. darth vader przeszedl na ciemna strone mocy. ale
                  na szczescie luke skywalker nie.
    • profi1 [...] 03.07.09, 10:56
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • lucyna_n Re: Potęga podświadomości 03.07.09, 13:06

        że też mi nigdy nei przyjdzie do glowy kazać się innym cieszyć faktem
        podzielenia się pieniędzmi z moim utalentowanym dzieckiem.
        • misiaczekmoj Re: Potęga podświadomości 04.07.09, 15:41
          Polecam ta ksiazke ,moze komus bardzo pomoc a wszystko zalezy czego czlowiek szuka i potrzebuje w zyciu.
          Jakby nie bylo ksiazka namawia do myslnia pozytywnego ,wiec powinna byc chetnie przeczytana przy depresji
          • lucyna_n Re: Potęga podświadomości 04.07.09, 16:15
            w depresji to się niczego chętnie nie robi, opcja "mam ochotę na..." jest wyłączona.
            • finibilo Re: Potęga podświadomości 04.07.09, 22:36
              lucyna_n napisała:

              > w depresji to się niczego chętnie nie robi, opcja "mam ochotę
              na..." jest wyłączona.

              Zgadza się, jest wyłączona, a to bardzo przykra wiadomość dla
              jednostki ludzkiej nie pozbawionej świadomości. I ten dysonans
              między rozpędzonym światem kultury konsumenckiej a własnym bezwładem
              i narastającym poczuciem wykluczenia, wyłączenia z udziału w
              osiągnięciach cywilizacji jest druzgocący, zabijający. Otwiera się
              wtedy inna opcja - wyjście awaryjne. Po prostu na własne życzenie
              rezygnujesz z przedstawienia, wychodzisz w połowie aktu. Tak
              cholernie ciężko jest zebrać się w sobie i jak żołnierz rzymskich
              legionów iść naprzód, przez życie.
    • kasiamaxx Re: Potęga podświadomości 05.07.09, 11:58
      mnie również ta książka bardzo pomogła polecam ją , można ją pobrać z tej strony
      : chomikuj.pl/?page=85465
      • ewelawela Re: Potęga podświadomości 05.07.09, 23:07
        Czyli nie jestem jedyna osoba,ktorej ta ksiazka pomogła!,ciesze się:)
        Potrafie rowniez zrozumiec ludzi, ktorzy pisza tu,ze w depresji
        wszystko "jest wylaczone", tez taka byłam-na poczatku, potem bylo
        lepiej...Moze to smutnie zabrzmi,ale nie przyjaciele, nie rodzina mi
        pomogla, ale własnie"glupia" ksiązka!...Oni woleli nie widziec i
        udawac,ze wszystko ze mna OK! Jak znacie inne podobne ksiazki, ktore
        są warte poczytania to napiszczie, chetnie przeczytam! Pozdrawiam!
        • misiaczekmoj Re: Potęga podświadomości 06.07.09, 15:55
          Nie jest to ksiazka, ale fajna strona , zawiera duzo fajnych artykulow , wprowadzcie je w zycie a depreja pojdzie w las:-)

          zenforest.wordpress.com/
        • dala.tata Re: Potęga podświadomości 07.07.09, 00:10
          z pewnoscia. zaraz zaloze jeszcze 15 nickow, ktorym tez ta ksiazka pomogla
          • misiaczekmoj Re: Potęga podświadomości 07.07.09, 15:39
            a skad te podejrzenia? myslisz ze Joseph Murphy kombinuje? :-p
            Albo jakis dystrybutor... heh
            • ewelawela Re: Potęga podświadomości 07.07.09, 19:11
              dala.tata wymiata:)

              P.S. Misiaczekmoj fajna ta stronka;)
    • mskaiq Re: Potęga podświadomości 08.07.09, 10:13
      ewelawela napisała:
      >Czyli nie jestem jedyna osoba,ktorej ta ksiazka pomogła!,ciesze
      >się:) Potrafie rowniez zrozumiec ludzi, ktorzy pisza tu,ze w
      >depresji wszystko "jest wylaczone", tez taka byłam-na poczatku,
      >potem bylo lepiej...Moze to smutnie zabrzmi,ale nie przyjaciele,
      >nie rodzina mi pomogla, ale własnie"glupia" ksiązka!...
      Mysle ze ta ksiazka pomogla wielu ludziom bo nie ma nic wazniejszego
      w depresji niz lepsze rozumienie siebie.
      Czlowiek z depresja na kazda nowosc, kazda inna opinie, szczegolnie
      taka ktora moglaby mu pomoc reaguje krytyka i odrzuceniem. Kazda
      nowa rzecz wywoluje niepokoj, strach i gorsze samopoczucie.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • karolina817 Re: Potęga podświadomości 21.07.09, 14:06
        www.solaris-rozwojosobisty.pl/DUCHOWA_SILOWNIA_menu.html
        • przeprowadzacz22 Re: Potęga podświadomości 27.10.09, 09:55
          Karolina!

          Dzieki za tego linka :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka