Gość: CzeslawW
IP: 79.162.136.*
04.03.09, 08:47
Myślę że powinno się wskazywać nieuczciwe praktyki producentów
czy też sprzedających z pominięciem praw konsumenta. Aktualnie
jestem na etapie "kopania się z koniem" gdzie uważam że zostały
naruszone moje prawa konsumenckie.Chodzi o beztroskie podejście
serwisanta do okresu gwarancyjnego na naprawiany telefon komórkowy.
Sprzedający (salon telefonii w której mam umowę na usługę) umywa ręce
twierdząc że jest wszystko w porządku,serwis w karcie naprawy opisał
ich encyklopedyczne uwagi o sposobie eksploatacji akumulatorków z
telefonu itp zastrzeżenia które powinny być w instrukcji obsługi a
których tam nie ma.Serwis na ostatniej stonie książeczki gwarancyjnej
bez podpisu identyfikacyjnego osoby określił dość skromny okres w
którym telefon był w serwisie nie ujmując jak widać bardzo długiego
okresu transportu w obie strony (? pieszy tragaż )a na karcie naprawy
brak jakiej kolwiek wzmianki że była to naprawa gwarancyjna i o jaki
okres ulega przedłużeniu.Na tej karcie jest dość drobnym drukiem
dopisane zdanie że "dla napraw odpłatnych udzielamy trzech miesięcy
gwarancji na warunkach ogólnych na robociznę i wymienione podzespoły"
Oddałem telefon na na który nie upłynął jeszcze 1 m-c gwarancji z 24
miesięcy a otrzymałem z gwarancją 3 miesięczną oczywiście odmówiłem
przyjęcia tego telefonu.Przed tym telefonem posiadałem już 3 telefony
i nie należę do osób które podniecone zabawiają się nową zabawką.W
poprzednich telefonach akumulatorki działają już ponad 3lata nato-
miast w nowym zaledwie 2 tygodnie i wykazuje on stan gorszy niż w
poprzednich.Absurdem jes tłumaczenie że są to akumulatorki nowej
generacji z dowolną interpetacją zasad że nie trzeba ich formować a
po zgłoszeniu wadliwego działania że trzba je formować.I to jest już
21 wiek tak trzymać.