Dodaj do ulubionych

organiczne zaburzenia osobowości..

03.07.09, 19:41
Co to takiego?
Obserwuj wątek
    • karolina817 Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 03.07.09, 21:26
      endogenne inaczej google
      • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 03.07.09, 22:28
        a engogennosc ustala sie jak?
    • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 03.07.09, 23:06
      Zaburzenia wynikające z neurologicznych uszkodzeń mózgu. Kiedyś nazywało się to charakteropatią w odróżnieniu od psychopatii, ale terminologię tę zarzucono.
      • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 03.07.09, 23:31
        aaaaaaaaa. a te uszkodzenia w wypadku osobowosci, to dokladnie ktore?

        bo ja sie nie znam, ale osobowsoc to to jaki czlowiek jest, zawsze. to tak z
        ciekawosci, kiedy taki czlowiek zaczal byc chory?
        • jak_bez_omegi_to_calkiem_cool Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 00:11
          jak sie nie umie uczyc, zeby sie przystosowac, i albo sam ma problem, albo z nim
          inni maja problem
          • dala.tata ale o co chodzi? 04.07.09, 00:21

            • jak_bez_omegi_to_calkiem_cool Re: ale o co chodzi? 04.07.09, 00:30
              przeroslo? nic nie szkodzi
              • dala.tata hehe.wlasnie tak. 04.07.09, 00:35
                ale tak w ogole to ciezko nie obrazac nie?
                • jak_bez_omegi_to_calkiem_cool Re: hehe.wlasnie tak. 04.07.09, 00:41
                  jaka czula ta sekcja naukowa, tylko bulke przez bibulke, bo neuroleptyk i dala
                  tala ciezko obrazeni. ale to nawet symptomatyczne
                  • dala.tata Re: hehe.wlasnie tak. 04.07.09, 00:51
                    nie pochlebiaj sobie. zdecdowanie nie jestem obrazony. raczej rozbawiony. EOT
                    • jak_bez_omegi_to_calkiem_cool Re: hehe.wlasnie tak. 04.07.09, 00:54
                      teraz sobie pochlebie, ze czuje sie zaszczycony ze mnie poinformowales
                      przeczeniem. to symptomatyczne
                      • dala.tata no to juz czeka mnie tylko diagnoza :-) 04.07.09, 11:19

                        • juzewina eoty powroty 04.07.09, 11:27
                          na pewno nie czeka cie juz opinia slownego
                          • dala.tata poprosze o kod ICD! 04.07.09, 11:30

                            • juzewina Re: poprosze o kod ICD! 04.07.09, 11:31
                              hipochondryk?
                              • dala.tata to wlasnie ja! 04.07.09, 11:44
                                choc prosilem o kod, ale spoko. nie do konca wiem jak nieslownosc ma sie do
                                hipochondrii, ale, jak juz to awantruka stwierdzila, nie znam sie.
                                • juzewina Re: to wlasnie ja! 04.07.09, 11:47
                                  usilna prosba o diagnoze siebie ma sie do przypuszczenia hipochondrii.
                                  • dala.tata Re: to wlasnie ja! 04.07.09, 12:00
                                    nie sadzilem, ze prosilem usilnie, ale skoro tak mowisz, to pewnie tak jest. to
                                    moze sprobuje juz zakonczyc te wymiane, bo sie okaze ze na dodatek mam OCD
                                    • juzewina Re: to wlasnie ja! 04.07.09, 12:05
                                      dala.tata napisał:

                                      > nie sadzilem, ze prosilem usilnie

                                      ten usmiech od ucha do ucha ze cie czeka, i prosba z wykrzykniekiem, ktory
                                      wzmacnia i nadaje sily! ale fakt moze to tylko emotikonowa histeria
        • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 11:27
          Rzeczywiście się nieznasz... Poczytaj co napisała tlenoterapia. Przykład - zaburzenia osobowosci czesto towarzyszące padaczce (nie zawsze!). Co do pojęcia osobowości, to wprawdzie jakos psychologia je definuje ale jakoś nie zawsze terminologia stosowana w medycynie tej definicji odpowiada.
          • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 11:42
            historia mojego zycia.....

            otoz awanturko, nie po raz pierwszy dokonujesz pieknej wolty. no to ci wyjasnie:

            1. dosc mgliste i bynajmniej nie uniwersalnie akceptowane jest pojecie
            osobowosci - jest mnostwo teorii, ujec, sposobow badania itd itd. skoro zatem
            nie wiemy co to osobowosc, skad mamy wiedziec, jakie sa jej zaburzenia?

            2. nie ma zadnych dowodow na to, ze zaburzenia osobowosci (o ktorych ty pisalas)
            maja podloze organiczne. ja wiem, to sa takie drobnostki, ale szlag mnei trafia,
            jak po raz kolejny ot tak piszesz o biologii, choc w rzeczywistosci biologia nic
            nie mowi na temat biologicznosci 'charakteoropatii'. a psychiatria raczej sie
            sklania ku spolecznosci tych 'zaburzen'

            3. to, o czym pisze tlenoterapia (a pisze dosc sensownie, choc mozna to
            uszczegolowic, co robie ponizej)
            a. nie ma nic wspolnego z tym, co ty pisalas (prosze nie podpinaj sie zatem pod
            to kolo ratunkowe).
            b. wcale nie musi byc analizowane jako zaburzenie osobowosci.
            c. co najwazniejsze jest wtorne wobec zmian neurologicznych. depresja na
            przyklad jest szeroko udokumentowana wsrdo pacjentow chronicznie chorych, na
            przyklad na AIDS. nie powiedzialabys jednak ze depresja wywolywana jest przez
            wirusa HIV, co? czy jednak chcialabys dokonac tego odkrycia i FD stanie sie
            miejscem pierwszego odkrycia nauikowego na miare nagrody Nobla.

            moze zatem zastanow sie, czy naprawde warto prowadzic argument, ktory tu
            wytaczasz i to zmiany w mozgu prowadzace do demencji u podloza zmiany
            osobowosci. jak juz powiedzialem: nie znam sie (i nawet ty to poweidzialas, to
            chyba juz musi byc prawda), ale moze jednak zastanow sie nad implikacjami tego,
            comowisz, bo mi sie wydaje ze nie ma to wiekszego sensu (ale przeciez nie znam
            sie.....)
            • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 12:00
              > 1. dosc mgliste i bynajmniej nie uniwersalnie akceptowane jest pojecie
              > osobowosci - jest mnostwo teorii, ujec, sposobow badania itd itd. skoro zatem
              > nie wiemy co to osobowosc, skad mamy wiedziec, jakie sa jej zaburzenia?

              To wszystko prawda. Tylko postulat ścisłości w psychologii i psychiatrii jest raczej w niewykonalny (przynajmniej na razie). Psychiatria wprawdzie korzysta w jakims stopniu z metod naukowych ale tak naprawdę jest poprostu rzemiosłem a nie nauką i wcale nie musi byc ścisła.


              > 2. nie ma zadnych dowodow na to, ze zaburzenia osobowosci (o ktorych ty pisalas
              > )
              > maja podloze organiczne. ja wiem, to sa takie drobnostki, ale szlag mnei trafia
              > ,
              > jak po raz kolejny ot tak piszesz o biologii, choc w rzeczywistosci biologia ni
              > c
              > nie mowi na temat biologicznosci 'charakteoropatii'. a psychiatria raczej sie
              > sklania ku spolecznosci tych 'zaburzen'

              Patrz cytat z podrecznika psychiatrii, ktory podałam powyżej oraz moje jednostkowe, osobiste doświadczenia (pewnie dla ciebie niewiele znaczące ale mnie "unaoczniły" sprawę.

              • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 16:17
                to jeszcze mi powiedz jak sie ma brak scislosci do twoich dosc mocno stawianych
                tez o organicznosci czegokolwiek.
                • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 19:09


                  Czy wobec tego zawsze i odpowiadając na dany post powinnam pisać - "ponieważ nie ma dostatecznie dobrych i definicji pojęć uzywanych w psychologii i psychiatrii, na ten temat nic nie daje się powiedzieć"?

                  Bo jeżeli chce się być do końca scisłym i uczciwym intelektualnie, jeżeli ta scisłość i uczciwość intelektualna są dla człowieka najważniejsze to tak własnie należało by napisać!

                  A może wrzucic sobie tę formułę od razu w stopkę pojawiająca sie pod kazdym moim postem?

                  Można i tak. O to Ci chodzi?

                  • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 19:20
                    Na razie udało mi się znaleść:

                    www.netbird.pl/a/910/12136,1
                    Cytuję: (podkreslenie moje)

                    Nowotwór wzmaga depresję
                    2009-06-03

                    Poleć znajomemu
                    Chorzy na raka znacznie częściej zapadają na depresję - zdaniem uczonych z USA - nie tylko z oczywistych względów.
                    Wśród cierpiących na raka często rozwija się depresja, lecz czynnikiem wywołującym tę psychiczną dolegliwość nie zawsze jest świadomość bycia śmiertelnie chorym, czy skutki uboczne chemioterapii.

                    Uczeni z uniwersytetu w Chicago przekonują, że odpowiedzialne są za to często same guzy nowotworowe.

                    Wywołują one tworzenie neuroprzekaźników, które wyzwalają stany depresyjne i zaburzenia lękowe. Co prawda kierujący zespołem naukowców Leah Pyter wyjaśnia, że na razie można tylko częściowo wykazać związek substancji powstających w nowotworze z występowaniem depresji, ale jest przekonany, że natrafił na bardziej ogólny mechanizm, którego istnienie da się wkrótce wyczerpująco udowodnić. (mem)

                    • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 00:27
                      no to jest dobre. nie wiemy jeszcze czy neuroprzekazniki powoduja depresje, ale
                      juz wiemy ze guzy nowotworowe powoduja tworzenie neuroprzekaznikow? tojest
                      sciema stulecia.

                      zachecam jednak do zapoznania sie z tym ponizszym niezywkle celnym modelem opisu
                      nauki w mediach.

                      www.physicsforums.com/showthread.php?t=315021
                      • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 11:45
                        Bardzo mi przykro (i przy okazji wstyd) ale linka nie przeczytam bo mój angielski jest baa..ardzo slaby (i pewnie to mało powiedziane.)A z pewnoscią by mnie zainteresował.
                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 00:24
                    moze przeczytaj moj post jeszcze raz. ja raczej nie o tym mowilem.
                    • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 11:41

                      Odpowiadasz na:
                      dala.tata napisał:

                      > moze przeczytaj moj post jeszcze raz. ja raczej nie o tym mowilem.Moim zdaniem do tego to się sprowadza.

                      Wiem, że psychologia z jej niedookreslonoscią i z bardzo podejrzanymi metodami badawczymi jest nauką (jeżeli rozumieć ją w ogóle jako naukę), co do której wyników można być sceptycznym.

                      To samo dotyczy psychiatrii, pewnie jej twierdzenia nie są tak dokońca udokumentowane i od czasu do czasu pojawiają się badania, które zdają się to wszystko wywracać do gory nogami. Mimo wszysko hipoteza (teoria?) seroninowa ma się świetnie i wygląda na to, że jest najlepiej udokumentowana (co nie znaczy, ze dostatycznie). W tej chwili jest ona jako jedyna prezentowana w podręcznikach dla studentów medycyny i na portalach medycznych dla specjalistów. I pisząc na tym forum na tego typu wiedzy się opieram. Nie mam ani tak rozległej wiedzy ani kompetencji aby szperać po jakichś badaniach całkiem niszowych, które za chwilę zostaną zakwestionowane przez inne.

                      Piszę o tym co może wyczytać w miarę wiarygodnych źródłach (podręczniki medycyny, portale medyczne (równiez dla specjalistów, mam swoje sposoby by się tam jako specjalista logować)) i nie wnikam głębiej).

                      Pewnie, ze wątpić można we wszystko... Niedawno znalazlam artykuł o dowodach podważających dynamikę Newtona w zakresie uważanym dotychczas za zakres jej stosowalnosci. Wykonano jakieś doswiadczenia... Takich i tym podobnych artykułów ukazuje się trochę wcale nie tak rzadko, są pisane przez ludzi z tytulami naukowymi. I co z tego? Mam wątpić w twierdzenie fizyki tylko dlatego, że pojawiają się od czasu do czsu jakieś wątpliwości? Poczekam aż te wątpliwości "przecieknął" do podręczników akademickich. Wtedy uznam, ze są dostatecznie powazne. Na razie traktuję je jako ciekawostkę.

                      Trochę podobnie (choć nie aż tak!) traktuję inne niż serotoninowa hipotezy depresji.

                      • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 06.07.09, 10:59
                        mozesz watplic w co chcesz. ja sobie jednak mysle ze wyzszy status
                        epistemologiczny maja badania naukowe.

                        a co do hipotezy serotoninowej wcale nie ma sie tak swietnie, po ostatnich
                        badaniach z Hull. wrecz przecwinie. a co do tego czego sie uczy studentow, to
                        zalezy kto i gdzie uczy.
                        • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 06.07.09, 22:55
                          > mozesz watplic w co chcesz. ja sobie jednak mysle ze wyzszy status
                          > epistemologiczny maja badania naukowe.

                          W dziedzinie neuroscience odrzuca się istniena agentury poza mózgiem.
                          Innymi słowy przyjmuje się, że zaburzenia psychiczne muszą wynikać z
                          zaburzonej pracy mózgu, tego nie trzeba udowadniać czego ty się tak
                          uparcie domagasz.

                          > a co do hipotezy serotoninowej wcale nie ma sie tak swietnie, po
                          ostatnich
                          > badaniach z Hull. wrecz przecwinie. a co do tego czego sie uczy
                          studentow, to
                          > zalezy kto i gdzie uczy.

                          Z Hull ? Kirsch??
                          • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:07
                            tak. Kirsch
                            • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:20

                              > tak. Kirsch
                              Czy jego badania tycza się hipotezy serotoninowej??
                              Masz na myśli metaanalize antydepresanty vs placebo??
                              • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:42
                                a przepraszam czego, skoro metaanaliza dotycze skutecznosci ssri, a zatem lekow
                                wynikajacych z hipotezy serotoninowej?
                                • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:49
                                  > a przepraszam czego, skoro metaanaliza dotycze skutecznosci ssri,
                                  a zatem lekow
                                  > wynikajacych z hipotezy serotoninowej?

                                  Czyli dla ciebie to badanie falsyfikuje hipotezę serotoninową??
                                  Czi sam Kirsch stwierdził kiedykolwiek, że wykazał ze SSRI nie
                                  działają
                                  ?? Czy zbadał wszystkie SSRI?? Czy sam fakt, że SSRI nie
                                  działają obala hipotezę serotoninową??......Śmiech.
                                  SSRI działają jak nazwa wskazuje przez blokowanie 5-HTT i to nie
                                  jest całość systemu serotogenicznego.
                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:57
                                    pokaz mi post w ktorym napisalem ze te badania cos falsyfikuja. a na poziomie:
                                    "Smiech", nie bede rozmawiac. jesli ci do smiechu, to sie smiej. mnie to
                                    interesuje w stopniu minimalnym.
                                    • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 01:13
                                      > pokaz mi post w ktorym napisalem ze te badania cos falsyfikuja. a
                                      na poziomie:
                                      > "Smiech", nie bede rozmawiac. jesli ci do smiechu, to sie smiej.
                                      mnie to
                                      > interesuje w stopniu minimalnym.

                                      Napisał Pan, że po najnowszym Kirschu z hipotezą serotoninową nie
                                      jest tak świetnie....
                                      • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 14:37
                                        to to jest chyba co innego niz falsyfikacja, prawda?

                                        natomiast sadze, ze nie ma wielkich watpliwosci, ze badania Kirscha pokazuja
                                        problematycznosc hipotezy serotoninowej. czy ja sfalsyfikuja? nie. wynika to z
                                        metodologii badan. bardzo ciezko udowodnic, ze czegos nie ma (zachecam do
                                        udowonienia mi ze nie istnieja lalugi i karmary). w wypadku serotoniny, trudne
                                        to jest o tyle, ze nie potrafimy oznaczac jej poziomu, nie wiemy o ktore to
                                        synapsy mogloby chodzic itd itd. co wiecej, nawet jelsi juz wykazemy ze poziom
                                        serotoniny jest rzeczywiscie zwiazany z depresja, daleko nam bedzie do ustalenia
                                        czy jest on przyczyna czy moze rezultatem depresji.
                                        • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 08.07.09, 06:13
                                          > to to jest chyba co innego niz falsyfikacja, prawda?
                                          Nie wiem co miałeś na myśli w tym sęk, ale sądząc po twoich
                                          poglądach mam wrażenie jakby za tym zdaniem kryła się sugestia o
                                          falsyfikacji hipotezy sertoninowej. Teraz próbujesz zaprzaczyć taką
                                          sugestię, bo wykazałem, że Kirsch niczego złego tej hipotezie nie
                                          wyrządził.

                                          > natomiast sadze, ze nie ma wielkich watpliwosci, ze badania
                                          Kirscha pokazuja
                                          > problematycznosc hipotezy serotoninowej.

                                          Nie sądzę, ponieważ statystycznie antdepresanty były lepsze od
                                          placebo. Nawet jeśli tylko osiągają te 3 punkty zgodznie z
                                          kryteriami NICE tylko u tych najbardzej chorych, to wciąż ignorując
                                          to istnieje różnica u tych mniej chorych. W niektórych z tych badań
                                          SSRI uzyskały znaczna przewagę nad placebo, a nigdy na odwrót,
                                          aczkolwiek w 2 czy 3 placebo było minimalnie lepsze.

                                          w wypadku serotoniny, trudne
                                          > to jest o tyle, ze nie potrafimy oznaczac jej poziomu, nie wiemy o
                                          ktore to
                                          > synapsy mogloby chodzic itd itd.

                                          Nie wiem czemu tak sprowadzasz to prosto do poziomu serotoniny w
                                          synapsach?? Są różne recetory serotoninowe, które pełnią różne
                                          funkcje. Jesteśmy ciągle na etapie poznawania tych mechanizmów.

                                          nawet jelsi juz wykazemy ze poziom
                                          > serotoniny jest rzeczywiscie zwiazany z depresja, daleko nam
                                          bedzie do ustaleni
                                          > a
                                          > czy jest on przyczyna czy moze rezultatem depresji.

                                          A mały poziom dopaminy jest wynikiem parkinsona...
                                          Cały twój krytycyzm opiera się na założeniu, że nauka nie może
                                          udowodnić, że depresja wynika z dysfukcji w mózgu.
                                          Skoro już postulujesz, że depresja może zaburzać poziom serotoniny
                                          to czym ona jest?? Co to takiego?? jakiś patogen?? Uważasz, że
                                          głęboki smutek powoduje magicznie, że mamy problemy z
                                          neurotransmisją?? Ból powoduje aktywność włókien C?? To jakim cudem
                                          można analgetykami usmierzyć ból?? Uważam, że jak dalej Pan będzie
                                          używał tego typu argumetów, to nie ma sensu z Panem dyskutować. Po
                                          prostu ja nie znam recepty na radykalny sceptycyzm, więc równie
                                          dobrze może Pan mnie prosić o dowody istnienia świata zewnętrznego.
                                          • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 08.07.09, 23:04
                                            no to jak juz poznamy te mechanizmy, to ja chetnie sie dam przekonac ze depresja
                                            to choroba mozgu. ale nie wczesniej.
                                            • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 02:38
                                              Pewien psychiatra poznawanie tych biologicznych mechanizmow w mozgu
                                              porownal do proby zrozumienia gry aktorskiej i sensu filmu na
                                              podstawie poruszajacych sie elektronow w tv.....
                                              • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 05:47
                                                > Pewien psychiatra poznawanie tych biologicznych mechanizmow w
                                                mozgu
                                                > porownal do proby zrozumienia gry aktorskiej i sensu filmu na
                                                > podstawie poruszajacych sie elektronow w tv.....

                                                Neuroscience nie jest po to, by odpowiadać na pytanie sensu. Od
                                                kiedy to zachowanie, które składa się na zaburzenie pasychiczne ma
                                                sens?? Depresja ma sens?? Pacjenci nie chcą by ktoś im znalazł sens
                                                ich zaburzeń, ale uwolnił od nich.
                                                Co takiego doskonałego ma ten psychiatra w zamian do zaoferowania
                                                poza stwierdzeniem, że pacjent ma irracjonalny lęk?? Humanistyczne
                                                podejście nie poszerzyło nam wiedzy na temat ani o jotę.
                                                • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 09:04
                                                  trzeba by zapytac tego pscyhiatre nie?

                                                  a chodzi o to zeby poszerzac wiedze teraz czy pomagac? bo jesli to drugie to
                                                  sukcesy biologistow sa nader mierne (a jesli porownac naklady finansowe na
                                                  badania farmakologiczne i badania nad psychoterapia, to wyniki tych pierwszych
                                                  sa zalosnie nedzne). przy zalozeniu najbardziej korzystnych badan srodki
                                                  farmakologiczne dzialaja na poziomie psychoterapii. przy metaanalizie Kirscha
                                                  dzialaja na poziomie placebo (wiem, wiem w grupie najciezej chorych, dzialaly
                                                  minimalnie lepiej).

                                                  to moze bysmy zaczeli cukrzyce leczyc pscyhoterapia? taka sama biologiczna
                                                  choroba jak depersja, a ile zaoszczedzimy na lekarstwach. i ze tez nie wpadli na
                                                  to zeby pacjentow z sepsa na kozetke nie klasc.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 10:04
                                                    > trzeba by zapytac tego pscyhiatre nie?

                                                    A pytaj Pan.

                                                    a chodzi o to zeby poszerzac wiedze teraz czy pomagac? bo jesli to
                                                    drugie to
                                                    > sukcesy biologistow sa nader mierne (a jesli porownac naklady
                                                    finansowe na
                                                    > badania farmakologiczne i badania nad psychoterapia, to wyniki
                                                    tych pierwszych
                                                    > sa zalosnie nedzne).

                                                    Na sukcesy jeszcze przyjdzie pora.
                                                    O finanse się Pan nie martw...
                                                    Prawdziwe badania kosztują w przeciwieństwie do pisania bajeczek.

                                                    przy zalozeniu najbardziej korzystnych badan srodki
                                                    > farmakologiczne dzialaja na poziomie psychoterapii. przy
                                                    metaanalizie Kirscha
                                                    > dzialaja na poziomie placebo (wiem, wiem w grupie najciezej
                                                    chorych, dzialaly
                                                    > minimalnie lepiej).

                                                    Co do Kirscha to działały lapiej w każej grupie 1.8 HRSD
                                                    9.60 - 7.80

                                                    > to moze bysmy zaczeli cukrzyce leczyc pscyhoterapia? taka sama
                                                    biologiczna
                                                    > choroba jak depersja, a ile zaoszczedzimy na lekarstwach. i ze tez
                                                    nie wpadli n
                                                    > a
                                                    > to zeby pacjentow z sepsa na kozetke nie klasc.

                                                    Zważając na uwagę, że nikogo nie uleczyły z tej choroby, to może Pan
                                                    tak samo piać o nędzy postępu w leczniu cukrzycy, parkinsona i co
                                                    tam Pan jeszcze poda za przykład.
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 10.07.09, 23:38
                                                    neuroleptyku, widze, ze twoje arguemnty sa coraz bardziej rzeczowe:

                                                    sukcesow nie ma, ale beda. ciesze sie ze masz wglad w przyszlosc. to skarb.
                                                    o finanse mam sie nie martwic - gdzies napisalem ze sie martwie?

                                                    a pisanie bajeczek, to do czego sie odnosi? moich postow? czy moze ksiazek? tak
                                                    z ciekawosci pytam.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 05:34
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > neuroleptyku, widze, ze twoje arguemnty sa coraz bardziej rzeczowe:
                                                    >
                                                    > sukcesow nie ma, ale beda. ciesze sie ze masz wglad w przyszlosc.
                                                    to skarb.
                                                    > o finanse mam sie nie martwic - gdzies napisalem ze sie martwie?
                                                    >


                                                    Sukcesy w leczeniu nie są tu sednem dyskusji, ale jestem co do
                                                    przyszłości psychiatrii optymistyczny i mam ku temu podstawy bowiem
                                                    wiemy o mózgu coraz więcej.
                                                    Co do humanistycznego podejśćia obawiam się, że stanęło ono w
                                                    martwym punkcie granicznym folkowych wytłumaczeń na ktorych się ta
                                                    psychologia opiera. Można gadać latami o swoich: lękach,
                                                    pragieniach, ale widzę będziesz miał taką samą jak w punkcie wyjścia
                                                    jak na początku.

                                                    Wyczuwam iż krytykujesz biologiczne podejście dlatego, że ono jest
                                                    konkurencyjne dla twojego biznesu, coś jak smakowity tort, który ci
                                                    podli z neuroscience chcą wyszarpać i to jakim ogromnym kosztem......


                                                    > a pisanie bajeczek, to do czego sie odnosi? moich postow? czy moze
                                                    ksiazek? tak
                                                    > z ciekawosci pytam

                                                    Mam tu na myśli te wszystkie jak to koleżanka napisała holistyczne
                                                    podejścia. Całą tą folk psychology. Leczenie przez zainteresowanie
                                                    się pacjentem, a raczej chyba głównie zawartościa portfela ;)).
                                                  • mskaiq Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 06:09
                                                    neuroleptyk napisał:
                                                    > Co do humanistycznego podejśćia obawiam się, że stanęło ono w
                                                    > martwym punkcie granicznym folkowych wytłumaczeń na ktorych się ta
                                                    > psychologia opiera. Można gadać latami o swoich: lękach,
                                                    > pragieniach, ale widzę będziesz miał taką samą jak w punkcie
                                                    > wyjścia jak na początku.
                                                    To prawda ze mozna gadac latami o lekach i problemach psychicznych i
                                                    nic z tego nie wynika.
                                                    Psychoterapia (a przynajmniej niektore jej rodzaje) nie polega na
                                                    gadaniu a na zmianie tego co wywoluje problemy psychiczne. Tych
                                                    zmian musi dokonac osoba ktora ma te problemy, po uprzednim
                                                    zrozumieniu co robi zle.
                                                    Napisales ze humanistyczne podejscie stanelo w martwym punkcie. na
                                                    jakiej podstawie to napisales, masz jakies statystyki, publkacje dla
                                                    poparcia tego co piszesz ?
                                                    Serdeczne pozdrowienia.
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 08:28
                                                    no skoro ty mowisz ze stanelo to na pewno tak jest. i ciesze sie ze jestes
                                                    optymistyczny, mnie to ulzylo.

                                                    co do holistycznosci, nie ma dzisiaj sensownego badacza, ktory nie przyjmowalby
                                                    moodelu biopsychospolecznego w teorii medycyny. ale co ci teoria nie? co tam
                                                    nauka. najwazniejsze, ze ty wiesz ze jest mozg i tyle. w odniesieniu do depresji
                                                    eksplicytnie mowi o nim rowniez NICE w UK, nie zalecajac zreszta na poczatek
                                                    terapii lekow. pewnie zapomnieli ze mamy mozg.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 11:52
                                                    > no skoro ty mowisz ze stanelo to na pewno tak jest. i ciesze sie
                                                    ze jestes
                                                    > optymistyczny, mnie to ulzylo.

                                                    Bynajmniej nie jak czytam co tu wypisujesz.

                                                    > co do holistycznosci, nie ma dzisiaj sensownego badacza, ktory nie
                                                    przyjmowalby
                                                    > moodelu biopsychospolecznego w teorii medycyny. ale co ci teoria
                                                    nie? co tam
                                                    > nauka. najwazniejsze, ze ty wiesz ze jest mozg i tyle. w
                                                    odniesieniu do depresj
                                                    > i
                                                    > eksplicytnie mowi o nim rowniez NICE w UK, nie zalecajac zreszta
                                                    na poczatek
                                                    > terapii lekow. pewnie zapomnieli ze mamy mozg.

                                                    Co do tego biopsychospołecznego moedelu, to jak już o nim wspominasz
                                                    to zwróć uwage iż jest tam na początku bio....Ciekawe czemu??
                                                    Czyżby na początku dlatego iż jest to kluczowa sprawa? Więc pytam
                                                    się teraz po co tobie dowody nt. biologiczności??
                                                    Z depresją to trochę jak z alergią sezonową, alergeny są istotne by
                                                    były objawy ale sedno problemu jest jednak w ciele. Tak jak depresja
                                                    jest nieprawidłową reakcją na wydarzenia w życiu tak i objawy
                                                    alergii świadczą o nieprawidłowej reakcji na różne substancje.
                                                    Myślę, że nie trzeba się tak ekscytować NICE oraz modelami
                                                    biopsychispołecznymi. Można stwierdzić z dużą dozą pewności iż jak
                                                    by komuś, kto cierpi powiedzmy na agorafobię przeszczepić mózg to
                                                    wyzdrowiałby.:))
                                                    Społeczeństwo to tylko zbiorowy behawioryzm ludzi "produkt"
                                                    działania naszych mózgów w odpowedzi na bodźce.
                                                    Co do zaleceń NICE jeszcze to w sumie przy łagodnej depresji to
                                                    sobie można eksperymentować, psychologoami i innymi duperelami.
                                                    Nastomiast przy bardzo ciężkiej depresji niestety psycholog jest
                                                    niewiele wart i trzeba stosować ECT, które wbrew temu co mówią rożni
                                                    nawiedzeni nie jest wcale tak szkoliwe jak oni to przedstawiają
                                                    chociaż trzeba liczyć się z amnezją. Cóż jest to procedura ratująca
                                                    życie i przy wzięciu tego pod uwagę oraz zapoznaniu się najnowszymi
                                                    badaniami wychodzi na to, że bezpodstawnie krąży tak zła opinia. Co
                                                    do efektu leczniczego być może wynika on z podwyższenia poziomu
                                                    BDNF.
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 18:04
                                                    nie ma sesnwonych ludzi, ktorzy by twierdzili, ze w chorobach nie ma 'bio'.
                                                    natomiast ty nalezysz do tych ktorzy chca by bylo tylko bio i to do tego neuro.
                                                    takich ludzi w nauce jest niezwykle malo.jeszcze mniej jest takich, ktorzy
                                                    tweirdza ze wszystko zaczyna sie od bio. tu jestes w elitarnej grupie, mozna by
                                                    poweidziec. bardzo mozliwe ze zreszta jednoosobowej, bo nie znam zadnej
                                                    publikacji, ktora by twierdzila cokowliek o lancuchu przyczynowo-skutkowym, w
                                                    ktorym to biologia mozgu jest praprzyczyna depresji. jestes zatem unikalny.

                                                    na reszte mi sie nie chce odpowiadac, bo to sa twoje wynurzenia - na penwo
                                                    cenne dla ciebie, jednak malo majace do czynienia z nauka i udokumentowana wiedza.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 20:14
                                                    > nie ma sesnwonych ludzi, ktorzy by twierdzili, ze w chorobach nie
                                                    ma 'bio'.
                                                    To zadziwiające, ponieważ w takim razie torpedujesz wiarygodność
                                                    siebie samego dopraszając się o dowody biologiczności, co jest
                                                    notorycznie.
                                                    Ale uprzedzająć pewnie bio dla ciebe znaczy tyle, że człowiek który
                                                    ma depresję jest bio ;)

                                                    > natomiast ty nalezysz do tych ktorzy chca by bylo tylko bio i to
                                                    do tego neuro.

                                                    Nie wykluczam wpływu genów na kształtowanie mózgu, ani nawet
                                                    czynników środowiskowych, więc to takie czyste neuro nie jest.

                                                    > takich ludzi w nauce jest niezwykle malo.jeszcze mniej jest
                                                    takich, ktorzy
                                                    > tweirdza ze wszystko zaczyna sie od bio.

                                                    Nie wiem co tu dokładnie masza myśli z tym wszystko zaczyna się od
                                                    bio..

                                                    tu jestes w elitarnej grupie, mozna by
                                                    > poweidziec. bardzo mozliwe ze zreszta jednoosobowej, bo nie znam
                                                    zadnej
                                                    > publikacji, ktora by twierdzila cokowliek o lancuchu przyczynowo-
                                                    skutkowym, w
                                                    > ktorym to biologia mozgu jest praprzyczyna depresji.

                                                    Teraz ładnie przeszkoczyłeś a temat praprzyczyn...
                                                    Wygląda na to, że chyba masz rację i nie ma nic o łancuchach
                                                    przyczynowo skutkowych, swoją droga taki łańcuch zdaje się blokować
                                                    możliwość twojego otwarcia na biologiczne podejście, ale pomijając
                                                    to chętnie przeczytam jakie są alternatywy, czyli przedstaw mi
                                                    niebiologiczny łańcuch przyczynowo skutkowy. Cóż jest tą
                                                    praprzyczyną depresji?

                                                    > na reszte mi sie nie chce odpowiadac, bo to sa twoje wynurzenia -
                                                    na penwo
                                                    > cenne dla ciebie, jednak malo majace do czynienia z nauka i
                                                    udokumentowana wied
                                                    > za.

                                                    Nie chce ci się, bo wydaje mi się, że nie umiesz tego obalić.
                                                    A bardzo chętnie przeczytałbym w jaki sposób humanistyczny można
                                                    pomóc w ekstremalnej depresji, gdzie jest katatonia, urojenia.
                                                    Jeśli to co napisałem tutaj wcześniej to wyssane z palca brednie -
                                                    "wynurzenia" nie mające nic wspólnego z prawdą, to może wykaż
                                                    podając jaki jest faktyczny stan udokuentowenej wiedzy związany z
                                                    tymi kwestiami.
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 12.07.09, 22:51
                                                    ojtaaaaak. mam poczucie samoboja....neuroleptyku, alez ty mnie przylapales.

                                                    nikt nie kwestionuje tego ze mamy mozg. nie ma nikogo sensownego ktory
                                                    twierdzilby ze to tylkko mozg, na pewno mozg i zawsze mozg.

                                                    na pewno masz racje: nie wiem nic o lancuchach i nie chce mi sie bo nie potrafie
                                                    argumentowac. lepiej ci?
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 13.07.09, 07:30
                                                    > ojtaaaaak. mam poczucie samoboja....neuroleptyku, alez ty mnie
                                                    przylapales.
                                                    >
                                                    > nikt nie kwestionuje tego ze mamy mozg.

                                                    Tak też myślałem innego wytłumaczenia na bio nie masz poza tym ,że
                                                    jest mózg.:))


                                                    >nie ma nikogo sensownego ktory
                                                    > twierdzilby ze to tylkko mozg, na pewno mozg i zawsze mozg.

                                                    Rozumiem, że z tego wynika iż ja nie jestem sensowny tak??
                                                    A jak napiszę, że mózg i może lewy mały palec u stopy?? :))



                                                    > na pewno masz racje: nie wiem nic o lancuchach i nie chce mi sie
                                                    bo nie potrafi
                                                    > e
                                                    > argumentowac. lepiej ci?

                                                    Wcale.
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 13.07.09, 08:47
                                                    no to jeszcze raz, ale juz ostatni. nikt nie kwestionuje, ze czlowiek jest
                                                    istota biologiczna. istnieje wiec prawdopodobienstwo, ze rowniez depresja moze
                                                    miec korelat biologiczny. jaki on jest: nie wiemy dzisiaj.

                                                    twoje stanowisko, a zatem ze choroba psychiczna, w tym depresja, zaczyna sie w
                                                    mozgu, jest niespotykane w liczacej sie w nauce psychiatrii. nawet hard-corowcy
                                                    ktorzy chca leczyc tylko lekami, nie tweirdza, ze PRZYCZYNA depresji jest 'cos'
                                                    w mozgu. byc moze tak mysla, jednak nie wypowiadaja sie na ten temat. i tyle.

                                                    cyz to oznacza ze jestes niesensowny? ja wiem? raczej jestes osoba, ktorej nie
                                                    interesuje nauka, a ideologia. masz do tego jednak niezbywalne prawo. nie ma to
                                                    jednak nic wspolnego ze wspolczesna wiedza psychiatryczna.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 13.07.09, 09:51
                                                    > no to jeszcze raz, ale juz ostatni. nikt nie kwestionuje, ze
                                                    czlowiek jest
                                                    > istota biologiczna. istnieje wiec prawdopodobienstwo, ze rowniez
                                                    depresja moze
                                                    > miec korelat biologiczny. jaki on jest: nie wiemy dzisiaj.

                                                    Korelat? czy przyczynę? Bo jakieś korelaty związne z zaburzeniami
                                                    już znamy i jest ich całkiem dużo.

                                                    > twoje stanowisko, a zatem ze choroba psychiczna, w tym depresja,
                                                    zaczyna sie w
                                                    > mozgu, jest niespotykane w liczacej sie w nauce psychiatrii.

                                                    A gdzie ma się zaczynać we włosach??
                                                    Tylko ja tak twierdzę??

                                                    Schizophrenia is a chronic, severe, and disabling brain disease.

                                                    www.schizophrenia.com/family/sz.overview.htm
                                                    Już to tu wklejałem, więc to olejesz.

                                                    www.nami.org/Template.cfm?Section=By_Illness&Template=/TaggedPage/TaggedPageDisplay.cfm&TPLID=5
                                                    4&ContentID=26414

                                                    Whatever the specific causes of depression, scientific research has
                                                    firmly established that major depression is a biological, medical
                                                    illness.

                                                    Jak ciebie ktoś plnie w łeb kłodą i uszkodzi mózg, to nie zmienia
                                                    faktu, że choroba będzie biologiczna, czysto techniczna, już
                                                    pomijając, że nie umiem pojąć znaczenia "choroba niebiologiczna".
                                                    Nigdzie nie napisałem, że to muszą być choroby gdzie mózg
                                                    spontanicznie przestaje działać prawidłwo. Tego temtu nawet
                                                    specjalnie nie poruszałem. To jest raczej spór, czy mózg osób z
                                                    zaburzeniami działa w ogóle nieprawidłowo, a nie co spowodowało te
                                                    nieprawidłowe działanie.

                                                    cyz to oznacza ze jestes niesensowny? ja wiem? raczej jestes osoba,
                                                    ktorej nie
                                                    > interesuje nauka, a ideologia. masz do tego jednak niezbywalne
                                                    prawo. nie ma to
                                                    > jednak nic wspolnego ze wspolczesna wiedza psychiatryczna.

                                                    No to z ideologami takimi jak ja chcesz jeszcze dyskutować?:))
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 13.07.09, 10:54
                                                    sam dobrze wiesz, ze nie ma dowodow na czysta biologicznosc depersji. poza tym
                                                    nie wklejaj mi jakichs dziwnych stron, o nie znanenj proweniencji. takich storn,
                                                    z reguly wprowadzajacych w blad jest cale mnostwo. czemu nie cytujesz porzadnych
                                                    organizacji, jak National Institute of Mental Health w US co? wiesz czemu? bo ci
                                                    nie pasuje ideologu. oto link do przczyn depresji:

                                                    www.nimh.nih.gov/health/publications/depression/what-causes-depression.shtml
                                                    i gdzie twoja biologia? znikla juz? zauwazyles ze pisza o PRAWDOPODOBNEJ
                                                    wieloprzyczynowosci? a wiesz dlzaczego? bo nie wiedza. bo nikt nie wie. a ty
                                                    udajesz nam tu, ze juz wszystko jest jasne proste i bezproblemowe. wlasnei
                                                    daltego mowie ze jestes ideologiem, ze ciebie nie interesuje prawda naukowa.

                                                    a moze wolisz przyczyny schizofrenii?

                                                    www.nimh.nih.gov/health/publications/schizophrenia/what-causes-schizophrenia.shtml
                                                    tez masz mozg? wypowiadaja sie moze tam na temat czy najpierw mozg czy najpierw
                                                    srodowisko? pokaz mi neuroleptyku, gdzie tam jest o biologicznych przyczynach. i
                                                    na jakiej podstawie tweirdzic mozna ze to co pisza o biochemii mozgu nie jest
                                                    WYNIKIEM choroby, objawem, a nie przyczyna?

                                                    to moj ostatni post na ten temat. ja bardzo lubie rozmawiac, ale z koniem sie
                                                    kopac nie bede. nie cierpie rozmow z ludzmi, ktorzy nauke wykorzysutja dla swych
                                                    celow ideologicznych. zupelnie mi to nie odpowiada.

                                                    milego dnia.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 13.07.09, 12:40
                                                    > sam dobrze wiesz, ze nie ma dowodow na czysta biologicznosc
                                                    depersji. poza tym
                                                    > nie wklejaj mi jakichs dziwnych stron, o nie znanenj proweniencji.
                                                    takich storn
                                                    > ,
                                                    > z reguly wprowadzajacych w blad jest cale mnostwo. czemu nie
                                                    cytujesz porzadnyc
                                                    > h
                                                    > organizacji, jak National Institute of Mental Health w US co?
                                                    wiesz czemu? bo c
                                                    > i
                                                    > nie pasuje ideologu. oto link do przczyn depresji:

                                                    To była odpowiedź na to, że to ja tak niby tylko tak twierdzę.
                                                    Strony, które cytuję nie są bylejakie.

                                                    www.nimh.nih.gov/health/publications/depression/what-causes-
                                                    depression.shtml
                                                    > i gdzie twoja biologia? znikla juz? zauwazyles ze pisza o
                                                    PRAWDOPODOBNEJ
                                                    > wieloprzyczynowosci? a wiesz dlzaczego? bo nie wiedza.

                                                    Wydaje mi się, że jest różnica miedzy tym jakie czynniki powodują
                                                    chorobę, a tym czy zaburzenia psychiczne wynikają z alteracji w
                                                    mózgu, czyli jak ty to nazywasz z choroby biologicznej.
                                                    Nowotwór płuc, to choroba biologiczna chociaż nie znamy wszystkich
                                                    przyczyn jego powstania. Wymienia się np. palenie tytoniu jako jedną
                                                    z nich, ale nikt nie udowodnił przyczynowości palenie-->nowotwór
                                                    płuc w taki sposób jaki wymagasz odemnie bym udowodnił biologiczność
                                                    zaburzeń psychicznych i nie sprawia to ludziom problemu
                                                    zaakceptowanie tego, pewnie tobie też. Tylko jakoś w psychiatrii tak
                                                    jest co mnie zaczęło irytować iż tylko tu wymaga się tego, co nie
                                                    sprawia kłopotu gdzie indziej.

                                                    Brain-imaging technologies, such as magnetic resonance imaging
                                                    (MRI), have shown that the brains of people who have depression look
                                                    different than those of people without depression. The parts of the
                                                    brain responsible for regulating mood, thinking, sleep, appetite and
                                                    behavior appear to function abnormally

                                                    Czyli mózgi są zdrowe czy nie???
                                                    Wszystko wskazuje na to, że nie są.

                                                    > na jakiej podstawie tweirdzic mozna ze to co pisza o biochemii
                                                    mozgu nie jest
                                                    > WYNIKIEM choroby, objawem, a nie przyczyna?

                                                    Retinopatia cukrzycowa jest powikłaniem cukrzycy, nawet jak te
                                                    zmiany są powikłaniami, czy nawet procesami adaptacyjnymi w
                                                    odpowiedzi na problem (rodzaj takiego koła zapasowego), to wciąż
                                                    powstaje pytanie co je powoduje i raczej to jest pytanie ciągle w
                                                    ramach biologii.

                                                    > to moj ostatni post na ten temat. ja bardzo lubie rozmawiac, ale z
                                                    koniem sie
                                                    > kopac nie bede. nie cierpie rozmow z ludzmi, ktorzy nauke
                                                    wykorzysutja dla swyc
                                                    > h
                                                    > celow ideologicznych. zupelnie mi to nie odpowiada.

                                                    No to żegnam, miło się gawędziło.
                                            • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 05:17
                                              > no to jak juz poznamy te mechanizmy, to ja chetnie sie dam
                                              przekonac ze depresj
                                              > a
                                              > to choroba mozgu. ale nie wczesniej.

                                              Jeśli nie jest to choroba mózgu to czego?
                                              Czy tzw. psychika jest niezależna od mózgu??
                                              Substancje psychoaktywne to mit i manipulacja??
                                              Może Pan sobie nie wieżyć, ale to nie jest tu istotne.
                                              • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 08:58
                                                nicv nie napisalem o wierze i prosze mi tego nie imputowac. chodzi o fakty, o
                                                nauke, a nie o to, czy ktos wierzy czy nie. wierzyc to sobie mozna w duchy.

                                                nie mam zielonego pojecia co substanjce psychoaktywne maja do depresji, ale
                                                prosze mi tego nie tlumaczyc. juz mi sie naprawde nie chce obserwowac tych
                                                argumentow, cos musi byc.
                                                • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 10:18
                                                  dala.tata napisał:

                                                  > nicv nie napisalem o wierze i prosze mi tego nie imputowac. chodzi
                                                  o fakty, o
                                                  > nauke, a nie o to, czy ktos wierzy czy nie. wierzyc to sobie mozna
                                                  w duchy.
                                                  >
                                                  > nie mam zielonego pojecia co substanjce psychoaktywne maja do
                                                  depresji, ale
                                                  > prosze mi tego nie tlumaczyc. juz mi sie naprawde nie chce
                                                  obserwowac tych
                                                  > argumentow, cos musi byc.
                                                  >

                                                  Mam na myśli to, że chemia wpływa na psychikę, a jaki ty masz dowód
                                                  na odwrotną przczynowość i czy to jest możliwe biorąc pod uwagę
                                                  prawa fizyki?? Znasz pan psychoterpię co działa tak dobrze
                                                  supakajająco jak benzodiazepiny?? Magia to istna, wystarczy zastrzyk
                                                  i po kilku sekundach uspokojenie......
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 15:59

                                                    Neurolepyk napisal:
                                                    >Co takiego doskonałego ma ten psychiatra w zamian do zaoferowania
                                                    poza stwierdzeniem, że pacjent ma irracjonalny lęk?? <

                                                    To refleksja psychiatry (Jankowskiego),ktory obudzil się z
                                                    fanatyzmu bilogocznego. Dostrzegajac drugiego czlowieka jako calosc
                                                    przyczynil się do bardziej efektywnego pomagania. Z jego
                                                    opisow „przypadkow” wynika ,ze wielu osobom pomogl.

                                                    >Neuroscience nie jest po to, by odpowiadać na pytanie sensu. Od
                                                    kiedy to zachowanie, które składa się na zaburzenie pasychiczne ma
                                                    sens?? Depresja ma sens?? <

                                                    Owszem czasem zaburzenie psychiczne może mieć sens np. przypadek
                                                    podtrzymywania objawow w celu uzyskania tak zw. „wtornych korzyści”

                                                    >Pacjenci nie chcą by ktoś im znalazł sens
                                                    ich zaburzeń, ale uwolnił od nich<

                                                    Często ludzie racjonalizuja powody chorob,(„Bog w swej milosci
                                                    mnie doswiadcza”...albo „Dzieki depresji mam glebsze i mądrzejsze
                                                    spojżenie na świat”.

                                                    Wielu ludzi w depresji traci wlasnie poczucie sensu zycia i o niego
                                                    pyta. Czesto pojawienie się celu w zyciu niweluje depresje.

                                                    Stwierdzanie ,ze tylko procesami bilogicznymi w mozgu można
                                                    wytlumaczyc emocje,zachowanie ludzi jest watpliwe z tego
                                                    względu ,ze nie jestesmy odcieci (mozg) od wplywu srodowiska.
                                                    Niewykluczam,a nawet to dla mnie jasne , ze znane lub nieznane
                                                    czynniki billogiczno-chemiczno -fizyczne mogą w sposob pierwotny
                                                    zmienic stan umyslu. Rowniez zmienic go mogą przezycia i
                                                    doswiadczenia,(wplyw innych ludzi),ktorych pod mikroskopem w
                                                    postaci neurotransmiterow trodno szukac i pigulka wyleczyc.

                                                    Wykluczenie calej gamy emocjonalnych doswiadczen ,kompleksow,
                                                    niezaspokojonych potrzeb , uwarunkowanych zewnetrznie a bedacych
                                                    skladowa zaburzen psychicznych nie wrozy sukcesu w leczeniu.

                                                    >Humanistyczne
                                                    podejście nie poszerzyło nam wiedzy na temat ani o jotę. <

                                                    Lepszy rydz niż nic. Na razie eklektyczne podejscie wydaje się być
                                                    najwlasciwszym.

                                                    Również, dostrzezenie, ze na prace mozgu i nastroj można wplywac
                                                    przy pomocy woli (techniki konteplacyjne buddystow czy hipnozy,
                                                    podwaza Twój ortodoksyjny poglad, ze jestesmy zdeterminowani
                                                    biologicznie.

                                                    Chyba nie uwazasz ,ze to Twój mozg każe Ci szukac przyjemnosci w
                                                    konfrontacji pogladow na FD bez uzycia Twojej woli.(decyzji)i
                                                    zmusza do czytania podrecznikow medycznych...?
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 09.07.09, 18:30
                                                    To refleksja psychiatry (Jankowskiego),ktory obudzil się z
                                                    > fanatyzmu bilogocznego. Dostrzegajac drugiego czlowieka jako
                                                    calosc
                                                    > przyczynil się do bardziej efektywnego pomagania. Z jego
                                                    > opisow „przypadkow” wynika ,ze wielu osobom pomogl.

                                                    Człowiek jako całość to brzmi tak wyniośle....

                                                    >Owszem czasem zaburzenie psychiczne może mieć sens np. przypadek
                                                    > podtrzymywania objawow w celu uzyskania tak zw. „wtornych korzyści”
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości... 09.07.09, 18:31
                                                    To refleksja psychiatry (Jankowskiego),ktory obudzil się z
                                                    > fanatyzmu bilogocznego. Dostrzegajac drugiego czlowieka jako
                                                    calosc
                                                    > przyczynil się do bardziej efektywnego pomagania. Z jego
                                                    > opisow „przypadkow” wynika ,ze wielu osobom pomogl.

                                                    Człowiek jako całość to brzmi tak wyniośle....

                                                    >Owszem czasem zaburzenie psychiczne może mieć sens np. przypadek
                                                    > podtrzymywania objawow w celu uzyskania tak zw. „wtornych korzyści”

                                                    Jestem ciekaw jakich.......

                                                    > Wielu ludzi w depresji traci wlasnie poczucie sensu zycia i o
                                                    niego
                                                    > pyta. Czesto pojawienie się celu w zyciu niweluje depresje.

                                                    Jak jest remisja to pojawia się sens.

                                                    Stwierdzanie ,ze tylko procesami bilogicznymi w mozgu można
                                                    > wytlumaczyc emocje,zachowanie ludzi jest watpliwe z tego
                                                    > względu ,ze nie jestesmy odcieci (mozg) od wplywu srodowiska.

                                                    Mylisz niestety adaptacje z zaburzeniem adaptacji.
                                                    Przyczyn tego trzeba szukać w mózgu.

                                                    Niewykluczam,a nawet to dla mnie jasne , ze znane lub nieznane
                                                    > czynniki billogiczno-chemiczno -fizyczne mogą w sposob pierwotny
                                                    > zmienic stan umyslu

                                                    Niewylkuczasz??
                                                    Użycie tego słowa to kiepski żart w kontekście wpływu chemii na tzw.
                                                    umysł.

                                                    Rowniez zmienic go mogą przezycia i
                                                    > doswiadczenia,(wplyw innych ludzi),ktorych pod mikroskopem w
                                                    > postaci neurotransmiterow trodno szukac i pigulka wyleczyc.

                                                    To wszystko o czym mówisz da się zredukować do mózgu i chemii,
                                                    doświadczenia mamy dlatego, że mózg się zmienia.

                                                    Wykluczenie calej gamy emocjonalnych doswiadczen ,kompleksow,
                                                    > niezaspokojonych potrzeb , uwarunkowanych zewnetrznie a bedacych
                                                    > skladowa zaburzen psychicznych nie wrozy sukcesu w leczeniu.

                                                    To się robi męczące......

                                                    > Lepszy rydz niż nic. Na razie eklektyczne podejscie wydaje się być
                                                    > najwlasciwszym.

                                                    Jaki rydz??

                                                    Również, dostrzezenie, ze na prace mozgu i nastroj można wplywac
                                                    > przy pomocy woli (techniki konteplacyjne buddystow czy hipnozy,
                                                    > podwaza Twój ortodoksyjny poglad, ze jestesmy zdeterminowani
                                                    > biologicznie.

                                                    Tzw. wola wynika z procesu samego mózgu.
                                                    Nie mozemy zrobić niczego co nie wynikałoby z procesu w mózgu
                                                    Ośmieszasz się totalnie pisząć rzeczy w stylu, że nie jesteśmy
                                                    zdeterminowani biologicznie.

                                                    > Chyba nie uwazasz ,ze to Twój mozg każe Ci szukac przyjemnosci w
                                                    > konfrontacji pogladow na FD bez uzycia Twojej woli.(decyzji)i
                                                    > zmusza do czytania podrecznikow medycznych...?

                                                    Czyli kto jest właścicielem mózgu??
                                                    Widzisz gadaniem o umysłach i tłumaczeniach zachowania w taki sposób
                                                    moża dojść tylko do absurdów. Umysł to artefakt języka, więc
                                                    stwierdzeie mój mózg jest mylące i sugeruje automatycznie homunclusa
                                                    co go obsługuje i posiada jak własność. Dlatego też lepiej zając się
                                                    studiowaniem procesów zachodzących w mózgu.
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości... 09.07.09, 23:57
                                                    neuroleptyk 09.07.09, 18:31 Odpowiedz


                                                    >Człowiek jako całość to brzmi tak wyniośle.... <

                                                    Co jest wyniosle holistycznym podejsciu ? Brzmienie?

                                                    Owszem czasem zaburzenie psychiczne może mieć sens np. przypadek
                                                    podtrzymywania objawow w celu uzyskania tak zw. „wtornych
                                                    korzyści”

                                                    >Jestem ciekaw jakich....... <
                                                    Z pewnoscia termin ten uknuto by bardziej pograzyc niektorych
                                                    pacjentow?

                                                    Wielu ludzi w depresji traci wlasnie poczucie sensu zycia i o
                                                    niego
                                                    pyta. Czesto pojawienie się celu w zyciu niweluje depresje.

                                                    >Jak jest remisja to pojawia się sens.<
                                                    Tak tez może być ale i odwrotnie tez bywa.

                                                    Stwierdzanie ,ze tylko procesami bilogicznymi w mozgu można
                                                    wytlumaczyc emocje,zachowanie ludzi jest watpliwe z tego
                                                    względu ,ze nie jestesmy odcieci (mozg) od wplywu srodowiska.

                                                    >Mylisz niestety adaptacje z zaburzeniem adaptacji.
                                                    Przyczyn tego trzeba szukać w mózgu<


                                                    Dlaczego slowa hipnotyzera zmieniaja prace w mozgu drugiej
                                                    osoby,powodujac np. zanik bolu ?

                                                    Niewykluczam,a nawet to dla mnie jasne , ze znane lub nieznane
                                                    czynniki billogiczno-chemiczno -fizyczne mogą w sposob pierwotny
                                                    zmienic stan umyslu

                                                    >Niewylkuczasz??
                                                    Użycie tego słowa to kiepski żart w kontekście wpływu chemii na
                                                    tzw.
                                                    umysł. <
                                                    Niewykluczam bo również inne czynniki mogą być pierwotne .

                                                    Rowniez zmienic go mogą przezycia i
                                                    doswiadczenia,(wplyw innych ludzi),ktorych pod mikroskopem w
                                                    postaci neurotransmiterow trodno szukac i pigulka wyleczyc.

                                                    >To wszystko o czym mówisz da się zredukować do mózgu i chemii,
                                                    doświadczenia mamy dlatego, że mózg się zmienia. <




                                                    Po co redukowac? Jak stwierdzasz ze mozg się zmienia ?przed
                                                    doswiadczeniem czegoś?

                                                    Wykluczenie calej gamy emocjonalnych doswiadczen ,kompleksow,
                                                    niezaspokojonych potrzeb , uwarunkowanych zewnetrznie a bedacych
                                                    skladowa zaburzen psychicznych nie wrozy sukcesu w leczeniu.

                                                    >To się robi męczące......<

                                                    Musi być krótko i tresciwie?

                                                    > Lepszy rydz niż nic. Na razie eklektyczne podejscie wydaje się
                                                    być
                                                    > najwlasciwszym.

                                                    Jaki rydz??
                                                    Twoje rozgoryczenie jest tak wielkie?

                                                    Również, dostrzezenie, ze na prace mozgu i nastroj można wplywac
                                                    przy pomocy woli (techniki konteplacyjne buddystow czy hipnozy,
                                                    podwaza Twój ortodoksyjny poglad, ze jestesmy zdeterminowani
                                                    biologicznie.

                                                    >Tzw. wola wynika z procesu samego mózgu.
                                                    Nie mozemy zrobić niczego co nie wynikałoby z procesu w mózgu
                                                    Ośmieszasz się totalnie pisząć rzeczy w stylu, że nie jesteśmy
                                                    zdeterminowani biologicznie. <

                                                    Mozemy .np bezmyslnie drwic z oponenta..
                                                    A wola zawsze jest ta sama? niezaleznie od okolicznosci?Od
                                                    wychowania nie zalezy?

                                                    Chyba nie uwazasz ,ze to Twój mozg każe Ci szukac przyjemnosci w
                                                    konfrontacji pogladow na FD bez uzycia Twojej woli.(decyzji)i
                                                    zmusza do czytania podrecznikow medycznych...?

                                                    >Czyli kto jest właścicielem mózgu??
                                                    Widzisz gadaniem o umysłach i tłumaczeniach zachowania w taki
                                                    sposób
                                                    moża dojść tylko do absurdów. Umysł to artefakt języka, więc
                                                    stwierdzeie mój mózg jest mylące i sugeruje automatycznie
                                                    homunclusa
                                                    co go obsługuje i posiada jak własność. Dlatego też lepiej zając
                                                    się
                                                    studiowaniem procesów zachodzących w mózgu.<

                                                    Jak ktos ma problem w artykulowaniu swoich emocji i uczuc to
                                                    faktycznie tylko mu niestety pozostaje intelektualizowanie.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości... 10.07.09, 06:03
                                                    > Co jest wyniosle holistycznym podejsciu ? Brzmienie?
                                                    Cała ta egzaltacja człowieczeństwem i zapominanie, że
                                                    jesteśmy "maszynami" których działanie trzeba zrozumieć nie naczej
                                                    jak rozkładając na części pierwsze, by muc je następnie "reperować".
                                                    Ten człowiek nieredukowalna całość, to taki manewr obronny przed
                                                    przyznaniem, że się guzik wie o podłożu zabrzeń psychicznych.
                                                    Zamiast chemii wciska się alchemię.

                                                    > Z pewnoscia termin ten uknuto by bardziej pograzyc niektorych
                                                    > pacjentow?

                                                    Cały problem w tym, że niektórzy walczą z diagnozami
                                                    psychiatrycznymi, ale to wynik kiepskiego wglądu, a ściślej obwody
                                                    odpowiedzialne za monitorowanie własnego stanu najwyraźniej też nie
                                                    działają zbyt dobrze oprócz tych uwikłanych w dane zaburzenie.

                                                    > Tak tez może być ale i odwrotnie tez bywa.
                                                    To bezsensowne zupełnie, to tak jakbyś napisała, że ślepemu pojawiło
                                                    się "widzenie" tzn. zaczął widzieć i to było przyczyną jego
                                                    ozdrowienia a nie jego konsekwencją.

                                                    Dlaczego slowa hipnotyzera zmieniaja prace w mozgu drugiej
                                                    > osoby,powodujac np. zanik bolu ?

                                                    Każde bodzce pływaja na prace mózgu tzn. dokładniej wpływają na jego
                                                    stany, ale nie można tego mylić z alteracjami funkcjonalnymi, gdzie
                                                    zachodzi zmiana w mechaniźmie reakcji.
                                                    Nie jestem wcale przekonany co do tego zaniku bólu.

                                                    > Niewykluczam bo również inne czynniki mogą być pierwotne .

                                                    ???

                                                    > Po co redukowac? Jak stwierdzasz ze mozg się zmienia ?przed
                                                    > doswiadczeniem czegoś?

                                                    Nie rozumiesz zupełnie. Żeby było doświadczenie konieczna jest
                                                    zmiana w mózgu, która jest reakcja na bodźce. Nie ma doświdczeń na
                                                    zewnątrz, a bodźce. Doświadczenie czegoś jest ostanie w kolejności a
                                                    nie pierwsze.

                                                    > Mozemy .np bezmyslnie drwic z oponenta..

                                                    Bezmyśle drwiny z oponenta wymagają też aktywności w mózgu.

                                                    > A wola zawsze jest ta sama? niezaleznie od okolicznosci?Od
                                                    > wychowania nie zalezy?

                                                    My nie dyskutujemy czy wola jest taka sama, ale czy zawsze jest
                                                    potrzebny proces w mózgu by miec tzw. "wolę". Oczywiście to jak
                                                    zareguje mózg zależy od okoliczności, ale nie tylko, bo inaczej
                                                    wszyscy reagowaliby tak samo na każdą sytuację. Jeśli ktoś dostaje
                                                    ataku paniki w miejscu publicznym mimo braku zagrożeń, to wiemy iż
                                                    mamy problem w mózgu, który reaguje nieprawidłowo na sytuację i
                                                    skupanie się na okolicznościach jest stratą czasu.

                                                    > Jak ktos ma problem w artykulowaniu swoich emocji i uczuc to
                                                    > faktycznie tylko mu niestety pozostaje intelektualizowanie.

                                                    Od samego artykułowania emocji nikt nie wyzdrowiał.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości... 10.07.09, 06:05
                                                    móc :)
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości... 11.07.09, 22:42
                                                    leprze stżelam orty ;)
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości... 11.07.09, 22:37
                                                    neuroleptyk 10.07.09, 06:03 Odpowiedz

                                                    >Cała ta egzaltacja człowieczeństwem i zapominanie, że
                                                    jesteśmy "maszynami" których działanie trzeba zrozumieć nie naczej
                                                    jak rozkładając na części pierwsze, by móc je
                                                    następnie "reperować".
                                                    Ten człowiek nieredukowalna całość, to taki manewr obronny przed
                                                    przyznaniem, że się guzik wie o podłożu zabrzeń psychicznych.
                                                    Zamiast chemii wciska się alchemię. <

                                                    Niezaleznie czy wiedza czy mysla, ze wiedza ,to musza w swojej
                                                    pracy dzialac zgodnie z wspolczesna wiedza,a ta jeśli psychiatra ma
                                                    przkonania biologiczne, kaze mu w takich wypowiedziach jak Twoje
                                                    gdzie pacjent porownuje się do automatu-robota dostrzec objaw
                                                    depersonalizacji schizofrenicznej. Rowniez za objaw choroby mozgu
                                                    uzna charakterystyczna dla schizofrenii postawe „sam przeciwko
                                                    calemu swiatu”lub w krancowosci przekonan -" czarne albo biale”.

                                                    Ale w przyszlosci kto wie czy nie będzie tak:
                                                    Dzień dobry p.dok. moj genotyp to 8fg340 przyszlam na przeglad
                                                    biotechniczny,popsuł mi się osrodek decyzyjny,poprosze o lek H N7b-
                                                    z5 bo po nim bedę wiedziec czy się rozwiesc czy nie.:)


                                                    >Cały problem w tym, że niektórzy walczą z diagnozami
                                                    psychiatrycznymi, ale to wynik kiepskiego wglądu, a ściślej obwody
                                                    odpowiedzialne za monitorowanie własnego stanu najwyraźniej też nie
                                                    działają zbyt dobrze oprócz tych uwikłanych w dane zaburzenie.<

                                                    Masz również siebie na mysli?

                                                    Caly dowcip w tym,ze niektorzy boja się ,ze na komisji lekarskiej
                                                    uznaja ich za zdrowych,mimo objawow wytworczych dbaja by z niczym
                                                    normalnym sie nie zdradzic przed psychiatrami, ida z tlustymi
                                                    wlasami i ubrani w jakieś „ciucholandy.”by zrobic jak najgorsze
                                                    wrazenie.
                                                    Kiepski wglad,brak krytycyzmu i zly osad rzeczywistości maja
                                                    (miewaja) nie tylko chorzy. Co powiesz na to ,ze w tak zw.
                                                    paranoi indukowanej, osoba chora „zaraża”swoimi urojeniowymi
                                                    przekonaniami innych ludzi?

                                                    Tak tez może być ale i odwrotnie tez bywa.

                                                    >To bezsensowne zupełnie, to tak jakbyś napisała, że ślepemu
                                                    pojawiło
                                                    się "widzenie" tzn. zaczął widzieć i to było przyczyną jego
                                                    ozdrowienia a nie jego konsekwencją. <

                                                    Kategoryczne stwierdzanie ,ze pojawienie się sensu w zyciu nie
                                                    może zniwelowac depresji przeczy licznym doswiadczeniam ludzi.Z kat
                                                    dowody ze depresja wynika z trwalego uszkodzenia mzgu?
                                                    Z kąt wiesz ,ze ta „slepota „ nie wynika z histerii ,zacmy czy
                                                    siedzenia w ciemnym pokoju? Może wystarczy ,ze ktos odsloni okno.


                                                    >Każde bodzce wpływaja na prace mózgu tzn. dokładniej wpływają na
                                                    jego
                                                    stany, ale nie można tego mylić z alteracjami funkcjonalnymi, gdzie
                                                    zachodzi zmiana w mechaniźmie reakcji.<

                                                    A co masz na mysli piszac ze bodziec zmienia stany mozgu? Z
                                                    jakiego stanu ,na jaki?

                                                    Dlaczego slowa hipnotyzera zmieniaja prace w mozgu drugiej
                                                    osoby,powodujac np. zanik bolu ?

                                                    >Nie jestem wcale przekonany co do tego zaniku bólu. <

                                                    Nie slyszales o hipnozie stosowanej przed operacjami gdy narkoza
                                                    jest przeciw skazaniem?

                                                    >Żeby było doświadczenie konieczna jest
                                                    zmiana w mózgu, która jest reakcja na bodźce. Nie ma doświdczeń na
                                                    zewnątrz, a bodźce. Doświadczenie czegoś jest ostanie w kolejności
                                                    a
                                                    nie pierwsze.<

                                                    Przyznajesz ,ze jednak jest cos na zewnatrz- „bodzce”!

                                                    To sens czyis slow nie może byc bodzcem do „zmian w mozgu” =do
                                                    zmian emocji,myslenia i dzialania?

                                                    To może zamiast mówić np. „ ladny czlowiek”trzeba powiedziec ,ladny
                                                    bodziec lub ladny swiatlocien wyswietlajacy się na siatkowce
                                                    oka? ;) Wszak to nie czlowieka widzimy tylko swiatlo wnikajace do
                                                    mozgu.

                                                    A wola zawsze jest ta sama? niezaleznie od okolicznosci?Od
                                                    wychowania nie zalezy?

                                                    >My nie dyskutujemy czy wola jest taka sama, ale czy zawsze jest
                                                    potrzebny proces w mózgu by miec tzw. "wolę". Oczywiście to jak
                                                    zareguje mózg zależy od okoliczności, ale nie tylko, bo inaczej
                                                    wszyscy reagowaliby tak samo na każdą sytuację. Jeśli ktoś dostaje
                                                    ataku paniki w miejscu publicznym mimo braku zagrożeń, to wiemy iż
                                                    mamy problem w mózgu, który reaguje nieprawidłowo na sytuację i
                                                    skupanie się na okolicznościach jest stratą czasu.<

                                                    A co ma wola do agory, która to jak się uwarunkowala to i moze się
                                                    odwaronkowac?I to odwarunkowac nie przez siedzenie w domku i
                                                    lykanie uspokajaczy, a wlasnie jak na najczęstrzym doswiadczaniu
                                                    tych okolicznosci ,w których pierwotnie pojawilo się zagrozenie ja
                                                    wywolujace.
                                                    Jeśli w dziecinstwie ugryzie kogoś pies ,to na lęki na widok psow
                                                    takiej osobie w wieku doroslym zaproponujesz lykanie proszkow, i
                                                    unikanie wychodzenia z domu zeby nie spotykala psow?

                                                    Jak ktos ma problem w artykulowaniu swoich emocji i uczuc to
                                                    faktycznie tylko mu niestety pozostaje intelektualizowanie.

                                                    >Od samego artykułowania emocji nikt nie wyzdrowiał.<

                                                    Gdyby autysta zacza wyrazac swe uczucia i rezonowac emocjonalnie z
                                                    otoczeniem było by to ozdrowieniem. Zamiast tego pozostaje
                                                    kompensowanie swych deficytow emocjonalnych intelektualizowaniem.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości... 12.07.09, 11:11
                                                    > Niezaleznie czy wiedza czy mysla, ze wiedza ,to musza w swojej
                                                    > pracy dzialac zgodnie z wspolczesna wiedza,a ta jeśli psychiatra
                                                    ma
                                                    > przkonania biologiczne, kaze mu w takich wypowiedziach jak Twoje
                                                    > gdzie pacjent porownuje się do automatu-robota dostrzec objaw
                                                    > depersonalizacji schizofrenicznej. Rowniez za objaw choroby mozgu
                                                    > uzna charakterystyczna dla schizofrenii postawe „sam przeciwko
                                                    > calemu swiatu”lub w krancowosci przekonan -" czarne albo biale”.

                                                    Ja o ludziach jako "maszynach" a ty ludziach którzy twierdza, że są
                                                    robotami....Myślę, że tak jak napisałaś porównują się do robotów, to
                                                    troszkę za mało by kogoś diagnozować. W sumie nie wiem jak to się ma
                                                    do redukcjonizmu, który jest podstawą zrozumienia jak coś działa.

                                                    > Ale w przyszlosci kto wie czy nie będzie tak:
                                                    > Dzień dobry p.dok. moj genotyp to 8fg340 przyszlam na przeglad
                                                    > biotechniczny,popsuł mi się osrodek decyzyjny,poprosze o lek H N7b-
                                                    > z5 bo po nim bedę wiedziec czy się rozwiesc czy nie.:)

                                                    Medycyna jest by pomagać.

                                                    > Masz również siebie na mysli?

                                                    Mam:)

                                                    > Caly dowcip w tym,ze niektorzy boja się ,ze na komisji lekarskiej
                                                    > uznaja ich za zdrowych,mimo objawow wytworczych dbaja by z niczym
                                                    > normalnym sie nie zdradzic przed psychiatrami, ida z tlustymi
                                                    > wlasami i ubrani w jakieś „ciucholandy.”by zrobic jak najgorsze
                                                    > wrazenie.

                                                    Symulowanie chorób jednorazowo dla osiągniecia celu, który jest
                                                    oczywisty nie jest objawem zaburzenia psychicznego.

                                                    > Kiepski wglad,brak krytycyzmu i zly osad rzeczywistości maja
                                                    > (miewaja) nie tylko chorzy.

                                                    Mowa tu o anosognozji, czyli o braku wglądu w swoją chorobę.
                                                    To jest coś wiecej jednak niż to z czym spotykamy się na codzień u
                                                    niektórych ludzi.

                                                    Co powiesz na to ,ze w tak zw.
                                                    > paranoi indukowanej, osoba chora „zaraża”swoimi urojeniowymi
                                                    > przekonaniami innych ludzi?

                                                    Folie a deux, folie a familie?
                                                    No z tym "zarażaniem" innych, to tylko w specyficznej sytuacji, musi
                                                    być powiem bliski związek. Nie można tu zapominać o podatności.

                                                    > Kategoryczne stwierdzanie ,ze pojawienie się sensu w zyciu nie
                                                    > może zniwelowac depresji przeczy licznym doswiadczeniam ludzi.

                                                    Sens życia nie leży na ulicy.
                                                    Pojawienie się sensu życia u człowieka z depresją jest konsekwencją
                                                    zdrowienia a symetrycznie zachorowanie na depresję powoduje jego
                                                    zniknięcie.

                                                    Z kat
                                                    > dowody ze depresja wynika z trwalego uszkodzenia mzgu?
                                                    > Z kąt wiesz ,ze ta „slepota „ nie wynika z histerii ,zacmy czy
                                                    > siedzenia w ciemnym pokoju?

                                                    Czy trwałego to nie wiem.
                                                    Nie wiem dokładnie czemu mają służyć te analogie, pewnie temu, że
                                                    nie przekonałem ciebie iż depresja jest biologiczna. Niestety
                                                    depresyjni nie siedzą bez wyjątku w "ciemnym pokoju bezsensu" i mają
                                                    zaburzenie mimo iż niektórzy nie mogą wyjść z zadziwienia jak można
                                                    mimo takiej sytuacji nie widzieć sensu życia. To, że depryjnym
                                                    często się nie powodzi jest mylące sugerując, że jest to normalna
                                                    reakcja na trudną sytuację, ale skoro tak to czemu nazywamy to
                                                    zaburzeniem a nie adaptacją??

                                                    >Może wystarczy ,ze ktos odsloni okno.

                                                    Nie wystarczy.
                                                    To problem z postrzeganiem, pokazywanie tu nic nie zmieni.

                                                    > A co masz na mysli piszac ze bodziec zmienia stany mozgu? Z
                                                    > jakiego stanu ,na jaki?

                                                    By odebrać nowy bodziec potrzebna jest zmiana stanu w mózgu to
                                                    oczywiste. Jest jeszcze kwestia jak zostanie on odebrany i na jaką
                                                    reakcję się to przełoży.

                                                    > Nie slyszales o hipnozie stosowanej przed operacjami gdy narkoza
                                                    > jest przeciw skazaniem?

                                                    Zadziwiła mnie ta informacja, pozostaje więc pytanie dlaczego
                                                    anestezjolodzy jeszcze nie wypadi z biznesu.

                                                    > Przyznajesz ,ze jednak jest cos na zewnatrz- „bodzce”!

                                                    Nie jestem sceptykiem świata zewnętrznego.


                                                    > To sens czyis slow nie może byc bodzcem do „zmian w mozgu” =do
                                                    > zmian emocji,myslenia i dzialania?

                                                    To nie jest tak, same słowa w sobie mają sens, są one tylko pewnym
                                                    bodzcem, który trzeba porównać z innym. I dopiero wtedy powstaje
                                                    sens lub nie. To jest wszystko zadanie dla mózgu, nie możemy go
                                                    wyprzedzać bowiem to on nas tworzy.


                                                    > To może zamiast mówić np. „ ladny czlowiek”trzeba powiedziec ,ladny
                                                    >
                                                    > bodziec lub ladny swiatlocien wyswietlajacy się na siatkowce
                                                    > oka? ;) Wszak to nie czlowieka widzimy tylko swiatlo wnikajace do
                                                    > mozgu.

                                                    Ale organizujemy te światłocienie w konkretne obiekty, mamy też inne
                                                    rodzaje bodźców.

                                                    > A co ma wola do agory, która to jak się uwarunkowala to i moze się
                                                    > odwaronkowac?I to odwarunkowac nie przez siedzenie w domku i
                                                    > lykanie uspokajaczy, a wlasnie jak na najczęstrzym doswiadczaniu
                                                    > tych okolicznosci ,w których pierwotnie pojawilo się zagrozenie ja
                                                    > wywolujace.
                                                    > Jeśli w dziecinstwie ugryzie kogoś pies ,to na lęki na widok psow
                                                    > takiej osobie w wieku doroslym zaproponujesz lykanie proszkow, i
                                                    > unikanie wychodzenia z domu zeby nie spotykala psow?

                                                    Dziwne, że czasami piszesz o wolnej woli a czasami o behawioryzmie i
                                                    warnkowaniu. Myślę, że tłumaczenie agorafobii warunkowaniem
                                                    związanym przykrym wydarzeniem wydaje się zbyt proste. Czy aby
                                                    agorafobicy mają przykre doświadczenia związane z miejscami
                                                    publicznymi częsciej niż zdrowi? Może odpowiedzą, że tak bo maja
                                                    agorafobię, a to przykre doświadczenie, tylko jakoś mnie to nie
                                                    satysfakcjonuje jako odpowiedź co jest przyczyną tego zjawska.

                                                    Gdyby autysta zacza wyrazac swe uczucia i rezonowac emocjonalnie z
                                                    > otoczeniem było by to ozdrowieniem. Zamiast tego pozostaje
                                                    > kompensowanie swych deficytow emocjonalnych intelektualizowaniem.

                                                    No byłoby oznaką ozdrowiania, ale nie jest przyczyną ozdrowiania,
                                                    już o tym pisałem. Ciągle mylisz przyczyny z efektami. Namawianie
                                                    autyka by artykował emocje skazane jest na fiask, tak jak namawianie
                                                    ślepego by zaczął widzieć, trzeba więc zrozumiec co w jego mózgu
                                                    powoduje, że ma te deficyty.
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości... 13.07.09, 03:11
                                                    neuroleptyk 12.07.09, 11:11 Odpowiedz

                                                    >Cały problem w tym, że niektórzy walczą z diagnozami
                                                    psychiatrycznymi, ale to wynik kiepskiego wglądu, a ściślej obwody
                                                    odpowiedzialne za monitorowanie własnego stanu najwyraźniej też nie
                                                    działają zbyt dobrze oprócz tych uwikłanych w dane zaburzenie.<

                                                    Walka z diagnozami jest zaburzeniem psychicznym?? To większość
                                                    psychiatrow ,ktorzy kwestionuja diagnozy swych
                                                    pacjentow ,postawione przez poprzednikow,, to wariaci? Trzeba im to
                                                    uswiadomic zeby swe obwody zaczeli reperowac :)

                                                    Kiepski wglad,brak krytycyzmu i zly osad rzeczywistości maja
                                                    (miewaja) nie tylko chorzy.

                                                    >Mowa tu o anosognozji, czyli o braku wglądu w swoją chorobę.
                                                    To jest coś wiecej jednak niż to z czym spotykamy się na codzień u
                                                    niektórych ludzi.<

                                                    .Gdyby nie mieli wgladu to by psychiatrow na oczy nie widzieli ,a
                                                    w szpitalu były by pustki.
                                                    Calkowite pochloniecie przez psychoze-urojenie jest rzadkie ,ale
                                                    musisz widziec krancowo albo nie maja albo maja -nic posredniego .

                                                    Co powiesz na to ,ze w tak zw.
                                                    paranoi indukowanej, osoba chora „zaraża”swoimi urojeniowymi
                                                    przekonaniami innych ludzi?

                                                    >Folie a deux, folie a familie?
                                                    No z tym "zarażaniem" innych, to tylko w specyficznej sytuacji,
                                                    musi
                                                    być powiem bliski związek. Nie można tu zapominać o podatności. <

                                                    Nie musi być bliski związek i dotyczyc tylko rodziny, a jeśli nawet
                                                    tylko te sytuacje rozpatrywac to kiepsko ma się Twoja teoria ,ze
                                                    srodowisko--->zdrowy mozg = adekwatna reakcja.

                                                    To jak się chore przekonania indukuja na innych ludzi w tym w
                                                    sektach liczacych 100 osob lub przekonania przywodcow na cale
                                                    narody? Wszyscy są podatni?
                                                    Używasz slowa podatnosc jak by to bylo okreslenie naukowe jakiejs
                                                    dysfunkcji w mozgu a nie jest.

                                                    Kategoryczne stwierdzanie ,ze pojawienie się sensu w zyciu nie
                                                    może zniwelowac depresji przeczy licznym doswiadczeniam ludzi.

                                                    >Sens życia nie leży na ulicy.
                                                    Pojawienie się sensu życia u człowieka z depresją jest konsekwencją
                                                    zdrowienia a symetrycznie zachorowanie na depresję powoduje jego
                                                    zniknięcie.<

                                                    Czyli musze
                                                    lopatologicznie ,bo z nauka masz większy kontak niż z ludzmi.
                                                    Np. Stary czlowiek samotny po smierci zony postanawia w depresji
                                                    popelnic samobojstwo,robi porządki w mieszkaniu przed smiercia...
                                                    Pojawia się propozycja od syna zeby przyjechal zamieszkac do
                                                    niego za granice. Mysli „S”znikaja ,stary czlowiek zaczyna widziec
                                                    zamiast czarnej sciany przed soba ,przyszlosc . .

                                                    > ...To, że depryjnym
                                                    często się nie powodzi jest mylące sugerując, że jest to normalna
                                                    reakcja na trudną sytuację, ale skoro tak to czemu nazywamy to
                                                    zaburzeniem a nie adaptacją?? .<

                                                    Nie stawiasz kategorycznych twierdzen? tylko zadajesz pytania ? :)

                                                    >By odebrać nowy bodziec potrzebna jest zmiana stanu w mózgu to
                                                    oczywiste. Jest jeszcze kwestia jak zostanie on odebrany i na jaką
                                                    reakcję się to przełoży. <
                                                    Chory mozg na patologiczną ?zdrowy na adekwatną?

                                                    Nie slyszales o hipnozie stosowanej przed operacjami gdy narkoza
                                                    jest przeciw skazaniem?

                                                    >Zadziwiła mnie ta informacja, pozostaje więc pytanie dlaczego
                                                    anestezjolodzy jeszcze nie wypadi z biznesu.<

                                                    Paru na cala Polske hipnotyzerow dalo by rade?

                                                    To sens czyis slow nie może byc bodzcem do „zmian w mozgu” =do
                                                    zmian emocji,myslenia i dzialania?

                                                    >To nie jest tak, same słowa w sobie mają sens, są one tylko pewnym
                                                    bodzcem, który trzeba porównać z innym. I dopiero wtedy powstaje
                                                    sens lub nie. To jest wszystko zadanie dla mózgu, nie możemy go
                                                    wyprzedzać bowiem to on nas tworzy.<

                                                    Nie odpowiadasz na pytanie mimo ze jego jak sadze sens
                                                    zrozumiales, a jeśli nie to po Twojemu zapytam. Czy fala dzwiekowa
                                                    wydobywajaca się z ust drugiej osoby po dotarciu przez ucho do
                                                    mozgu i wywolaniu w nim reakcji porownawczych może w wyniku zmian
                                                    jakie pod jej wplywem powstaną zmienic emocje,myslenie i dzialanie
                                                    mozgu który jest w ciele innej osoby?

                                                    A co ma wola do agory, która to jak się uwarunkowala to i moze się
                                                    odwaronkowac?I to odwarunkowac nie przez siedzenie w domku i
                                                    lykanie uspokajaczy, a wlasnie jak na najczęstrzym doswiadczaniu
                                                    tych okolicznosci ,w których pierwotnie pojawilo się zagrozenie ja
                                                    wywolujace.
                                                    Jeśli w dziecinstwie ugryzie kogoś pies ,to na lęki na widok psow
                                                    takiej osobie w wieku doroslym zaproponujesz lykanie proszkow, i
                                                    unikanie wychodzenia z domu zeby nie spotykala psow?

                                                    >Dziwne, że czasami piszesz o wolnej woli a czasami o behawioryzmie
                                                    i warnkowaniu<

                                                    Dziwne ,ze Cie dziwi ,ze nie można zmienic uwarunkowanego
                                                    zachowania wola.czyli postanowieniem ze się zastosuje metody
                                                    terapeutyczne..

                                                    .> Myślę, że tłumaczenie agorafobii warunkowaniem
                                                    związanym przykrym wydarzeniem wydaje się zbyt proste.<

                                                    Prosta zaleznosc nie oznacza ,ze jest bledna,jesli pies nadepnie na
                                                    grabie i te go uderzą w nos więcej do grabi nie podejdzie.
                                                    >Czy aby
                                                    agorafobicy mają przykre doświadczenia związane z miejscami
                                                    publicznymi częsciej niż zdrowi?<

                                                    A ci zdrowi to nie maja fobii zadnych? Znasz kogoś kto nie ma lęku
                                                    przed czymś?Czyli co mamy w mozgu chorobe, która nazywa się
                                                    podatnosc?
                                                    (Wiesz dobrze ,ze można tlumaczyc jeszcze agore symbolicznie(lęk
                                                    przed samodzielnoscia i niezaleznoscia itp.) nie tylko przykrym
                                                    warunkowaniem ,ale ze masz ere biologizmu to nie dolewalam oliwy
                                                    do ognia.)

                                                    Gdyby autysta zacza wyrazac swe uczucia i rezonowac emocjonalnie z
                                                    otoczeniem było by to ozdrowieniem. Zamiast tego pozostaje
                                                    kompensowanie swych deficytow emocjonalnych intelektualizowaniem.

                                                    >No byłoby oznaką ozdrowiania, ale nie jest przyczyną ozdrowiania,
                                                    już o tym pisałem. Ciągle mylisz przyczyny z efektami. Namawianie
                                                    autyka by artykował emocje skazane jest na fiask, tak jak
                                                    namawianie
                                                    ślepego by zaczął widzieć, trzeba więc zrozumiec co w jego mózgu
                                                    powoduje, że ma te deficyty.<

                                                    Chcesz dowiesc, ze oznaka ozdrowienia nie świadczy o zaniku
                                                    przyczyny zaburzenia.?
                                                    Nie znasz technik pracy z autystami? Ciekawe czemu wymyslono
                                                    terapie wymuszajaca kontakt emocjonalny z autystykami jeśli Ty
                                                    uwazasz ze to jest skazane na fiask.

                                                    Ale oczywiscie już niedlugo wymysla pigulke po, której zamiast
                                                    intelektualizowac bedziesz mogl o emocjach mówić.;)
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości... 13.07.09, 08:53
                                                    ja juz tylko dodam, ze najwyrazniej neuroleptyk uwaza, ze psychiatra jest
                                                    nieomylny, a kazda diagnoza jest jedynie sluszna. a stygmatyzacja i politycznosc
                                                    diagnozy, o ktorej napisano z trzy biblioteki prac, jest tyko wytworem naszej
                                                    wyobrazni.

                                                    zdrowy czlowiek przyjmuje diagnoze na szczeke. a jako ze nie ma ludzi zdrowcyh,
                                                    tylko niedobadani, kazdego nas to czeka.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości... 13.07.09, 09:25
                                                    > ja juz tylko dodam, ze najwyrazniej neuroleptyk uwaza, ze
                                                    psychiatra jest
                                                    > nieomylny, a kazda diagnoza jest jedynie sluszna. a stygmatyzacja
                                                    i politycznos
                                                    > c
                                                    > diagnozy, o ktorej napisano z trzy biblioteki prac, jest tyko
                                                    wytworem naszej
                                                    > wyobrazni.

                                                    Nie twierdzę, że pschiatra nie może się mylić.
                                                    Co do politycznośći diagnozy to już historia, dzisiaj uważam, że nie
                                                    można tak ekstrapolować.

                                                    > zdrowy czlowiek przyjmuje diagnoze na szczeke. a jako ze nie ma
                                                    ludzi zdrowcyh,
                                                    > tylko niedobadani, kazdego nas to czeka.

                                                    Jeśli nie ma zdrowych to koncept choroby jest nonsensem, tak samo
                                                    jak koncept sceptycyzmu oparty na znaczeniu słowa sen, gdzie nie
                                                    wiemy co jest snem a co rzeczywistością, więc argument o party na
                                                    śnie jest pusty.
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości... 13.07.09, 10:37
                                                    aaaaaa!!!! to badania Corrigana to jakis wymysl.
                                                    poza tym neuroleptyku, tu nie chodzi o psychiatryki do wiezienia politycznych,
                                                    chodzi o ideologicznosc diagnozy. ale nie chce mi sie tlumaczyc. poczytaj!

                                                    wyluzuj troche. to byl zart. koncept zapewne ci nieobcy
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości... 13.07.09, 13:03
                                                    > aaaaaa!!!! to badania Corrigana to jakis wymysl.
                                                    > poza tym neuroleptyku, tu nie chodzi o psychiatryki do wiezienia
                                                    politycznych,
                                                    > chodzi o ideologicznosc diagnozy. ale nie chce mi sie tlumaczyc.
                                                    poczytaj!
                                                    >
                                                    > wyluzuj troche. to byl zart. koncept zapewne ci nieobcy

                                                    No to teraz ja ideologiczny i diagnozy ideologiczne....
                                                    To co mnie zadziwia to, że nadal chcesz terapeutyzować. Jedną nogą
                                                    jesteś w szaszyzmie, a druga w psychiatrii. Albo schizofrenia,
                                                    depresja to normalne stany, których terapeutyzowanie to
                                                    medykalizacja, albo jak trzeba leczyć to nie są normalne więc to
                                                    choroby. Ja nie do końca rozumiem twojej pozycji. To takie coś
                                                    pośrodku niewiadomo co i obawiam się, że te właśnie dzielenie na 3
                                                    jest problemem stygmatyzacji. Jeśli będzie się podkreślać różnice
                                                    miedzy psychiatrią a reszta medycyny i nie przestanie się w końcu
                                                    dzielić na choroby somatyczne i psychiczne, to można być pewnym, że
                                                    pozycja pacjentów psychiatrycznych się nie poprawi.
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości... 13.07.09, 09:08
                                                    > Walka z diagnozami jest zaburzeniem psychicznym?? To większość
                                                    > psychiatrow ,ktorzy kwestionuja diagnozy swych
                                                    > pacjentow ,postawione przez poprzednikow,, to wariaci? Trzeba im
                                                    to
                                                    > uswiadomic zeby swe obwody zaczeli reperowac :)

                                                    No nie o to chodzi, zastrzeżenia do diagnozy to jednak nie to samo
                                                    co stwierdzenie przez skrajnie zaburzonego iż jest się całkiem
                                                    zdrowym, kiedy oczywiście każdy widzi iż z zachowaniem osoby jest
                                                    źle.

                                                    .Gdyby nie mieli wgladu to by psychiatrow na oczy nie widzieli ,a
                                                    > w szpitalu były by pustki.
                                                    > Calkowite pochloniecie przez psychoze-urojenie jest rzadkie ,ale
                                                    > musisz widziec krancowo albo nie maja albo maja -nic posredniego .

                                                    Wcale nie jest rzadkie a częste w niektórych zaburzeniach.
                                                    Do psychiatrów trafiają tacy siła, przez swoje groźne zachowanie i
                                                    brak wglądu.

                                                    Nie musi być bliski związek i dotyczyc tylko rodziny, a jeśli nawet
                                                    > tylko te sytuacje rozpatrywac to kiepsko ma się Twoja teoria ,ze
                                                    > srodowisko--->zdrowy mozg = adekwatna reakcja.

                                                    Dlaczego ma się kiepsko??
                                                    W końcu dla ciebie taka indukowana paranoja to adekwatna, czy
                                                    nieadekatna reakcja??
                                                    Jeśli adekwatna, to nie mamy o czym rozmawiać, bo to nie będzie
                                                    analogiczne do tematu zaburzeń, które są nieadekwatnym reakcjami.

                                                    > To jak się chore przekonania indukuja na innych ludzi w tym w
                                                    > sektach liczacych 100 osob lub przekonania przywodcow na cale
                                                    > narody? Wszyscy są podatni?

                                                    Chwileczkę chyba przekraczasz granicę, wg. ciebie całe narody mogą
                                                    mieć paranoję?? Co do sekt, to trafiają tam ludzie z różnymi
                                                    problemami z sobą, więc to nie obala tego, by indukować paranoję
                                                    trzeba mieć podatny mózg.

                                                    Używasz slowa podatnosc jak by to bylo okreslenie naukowe jakiejs
                                                    > dysfunkcji w mozgu a nie jest.

                                                    To tak jak z alergią i myślę, że to dość dobra analogia.

                                                    > Czyli musze
                                                    > lopatologicznie ,bo z nauka masz większy kontak niż z ludzmi.
                                                    > Np. Stary czlowiek samotny po smierci zony postanawia w depresji
                                                    > popelnic samobojstwo,robi porządki w mieszkaniu przed smiercia...
                                                    > Pojawia się propozycja od syna zeby przyjechal zamieszkac do
                                                    > niego za granice. Mysli „S”znikaja ,stary czlowiek zaczyna widziec
                                                    > zamiast czarnej sciany przed soba ,przyszlosc . .

                                                    No śliczny przykład ale naciągany nieco.
                                                    Nie wyklucza on późnego Bipolar Disorder.

                                                    >Nie stawiasz kategorycznych twierdzen? tylko zadajesz pytania ? :)
                                                    Czasem mam wrażenie, że traktujesz te fenomeny raz tak raz siak.


                                                    >Chory mozg na patologiczną ?zdrowy na adekwatną?

                                                    Może odwrotnie??

                                                    > Paru na cala Polske hipnotyzerow dalo by rade?

                                                    Nie, natomiast zadziwia mnie dlaczego mimo tych niesamowitych nowin
                                                    o tym co można zdziałać hipnozą jest ich tylko paru???

                                                    > Nie odpowiadasz na pytanie mimo ze jego jak sadze sens
                                                    > zrozumiales, a jeśli nie to po Twojemu zapytam. Czy fala dzwiekowa
                                                    > wydobywajaca się z ust drugiej osoby po dotarciu przez ucho do
                                                    > mozgu i wywolaniu w nim reakcji porownawczych może w wyniku zmian
                                                    > jakie pod jej wplywem powstaną zmienic emocje,myslenie i dzialanie
                                                    > mozgu który jest w ciele innej osoby?

                                                    Tak zmienia stan mózgu oczywiście.
                                                    Ludzie z zaburzeniami reagują na bodzce tak jak i zdrowi (czyli
                                                    bodźce wywołują zmiany w mózgu), ale mechanizmy reakcji są inne, co
                                                    przekłada się na zaburzenia. Mieszasz tu zmianę w sensie w ogóle
                                                    rakcje (zmiana z baseline) ze tym jak ona przebiega. Np u chorych
                                                    mogą się aktywować inne obszary, kiedy słyszą słowa krytyczne itp..

                                                    > Prosta zaleznosc nie oznacza ,ze jest bledna,jesli pies nadepnie
                                                    na
                                                    > grabie i te go uderzą w nos więcej do grabi nie podejdzie.

                                                    A gdzie mechanizm ekstynkcji? Popsuty??
                                                    Każdy przykry bodziec powoduje wytworzenie warunkowania do końca
                                                    życia??

                                                    > A ci zdrowi to nie maja fobii zadnych? Znasz kogoś kto nie ma lęku
                                                    > przed czymś?Czyli co mamy w mozgu chorobe, która nazywa się
                                                    > podatnosc?

                                                    Czyli każdy jest dla ciebie zaburzony??
                                                    Każdy ma jakieś lęki, sa one potrzebne w życiu, ale to nie jest to
                                                    samo co patologiczny lęk.

                                                    > (Wiesz dobrze ,ze można tlumaczyc jeszcze agore symbolicznie(lęk
                                                    > przed samodzielnoscia i niezaleznoscia itp.) nie tylko przykrym
                                                    > warunkowaniem ,ale ze masz ere biologizmu to nie dolewalam oliwy
                                                    > do ognia.)

                                                    Symbolicznie to tak sobie Pani może wszystko tłumaczyć, ale wartość
                                                    tego jest znikoma. Wykonuje Pani transpozycje z jednego lęku na
                                                    drugi, co w ogóle nie tłumaczy czemu jest taki lęk. Wygląda jak
                                                    wytłumaczenie lęku, ale nie jest nim wcale. Przy agorafobii musisz
                                                    wytłumaczyć skąd jest lęk tak samo jak musisz wyłumaczyć skąd lęk
                                                    przed samodzielnością. Tłumaczenie lęku inymi lękami rozpoczyna
                                                    niekończącą się progresję, która niczego nie tłumaczy.


                                                    > Chcesz dowiesc, ze oznaka ozdrowienia nie świadczy o zaniku
                                                    > przyczyny zaburzenia.?

                                                    No chwila jak to nie znaczy?? Jeśli objawy mijają to co to znaczy??
                                                    Musiało zajść przynajmniej częściowe odwrócenie przyczyny zaburzenia.
                                                    Dlaczego częsciowe, bo akurat wiemy, że nawet osoby ozdrowione np. z
                                                    depresji wciąż inaczej przetwarzają bodźce od zdrowych, mimo braku
                                                    objawów depresji, co może tłumaczyć nawroty. Ale tu za mało miejsca
                                                    by omawiać ten problem.

                                                    > Nie znasz technik pracy z autystami? Ciekawe czemu wymyslono
                                                    > terapie wymuszajaca kontakt emocjonalny z autystykami jeśli Ty
                                                    > uwazasz ze to jest skazane na fiask.

                                                    Nie rozumiem tego właśnie.

                                                    > Ale oczywiscie już niedlugo wymysla pigulke po, której zamiast
                                                    > intelektualizowac bedziesz mogl o emocjach mówić.;)

                                                    O emocjach niewiele można powiedzieć poza tym, że się je ma i że są
                                                    jakiegoś rodzaju i nasilenia.
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości... 15.07.09, 01:52

                                                    neuroleptyk 13.07.09, 09:08 Odpowiedz


                                                    .Gdyby nie mieli wgladu to by psychiatrow na oczy nie widzieli ,a
                                                    w szpitalu były by pustki.
                                                    Calkowite pochloniecie przez psychoze-urojenie jest rzadkie ,ale
                                                    musisz widziec krancowo albo nie maja albo maja -nic posredniego .

                                                    >Wcale nie jest rzadkie a częste w niektórych zaburzeniach.
                                                    Do psychiatrów trafiają tacy siła, przez swoje groźne zachowanie i
                                                    brak wglądu.<

                                                    Próbuje powiedziec ,ze była bym ostrozna w twierdzeniu ,ze nikt
                                                    nie ma wgladu w stanie psychozy,.Ale jeśli jest czesciowy to już
                                                    się nie liczy?
                                                    Zreszta zwykle wyszkoleni na terapiach pacjenci w stanie
                                                    prodromalnym zglaszaja się do lekarza mimo tych jak uwazasz
                                                    uszkodzonych obwodow w mozgu.

                                                    Nie musi być bliski związek i dotyczyc tylko rodziny, a jeśli nawet
                                                    tylko te sytuacje rozpatrywac to kiepsko ma się Twoja teoria ,ze
                                                    srodowisko--->zdrowy mozg = adekwatna reakcja.

                                                    >Dlaczego ma się kiepsko??
                                                    W końcu dla ciebie taka indukowana paranoja to adekwatna, czy
                                                    nieadekatna reakcja??
                                                    Jeśli adekwatna, to nie mamy o czym rozmawiać, bo to nie będzie
                                                    analogiczne do tematu zaburzeń, które są nieadekwatnym reakcjami.<

                                                    To Ty twierdzisz ,ze jeśli jest zdrowy mozg to srodowisko nie może
                                                    wywolac w nim zaburzen.

                                                    To jak się chore przekonania indukuja na innych ludzi w tym w
                                                    sektach liczacych 100 osob lub przekonania przywodcow na cale
                                                    narody? Wszyscy są podatni?

                                                    >Chwileczkę chyba przekraczasz granicę, wg. ciebie całe narody mogą
                                                    mieć paranoję??<

                                                    Poszezylam pytanie z paranoi na chore przekonania (np. ze jest Bog
                                                    który wszystko o nas wie.i w imię którego trzeba palic
                                                    czarownice....)Mam wymienic liczbe wierzacych?Lub (wpływ Hitlera
                                                    na poglady spoleczenstwa co do bycia nad ludzmi-rasa panow jak w
                                                    urojeniu wielkosciowym)

                                                    >Co do sekt, to trafiają tam ludzie z różnymi
                                                    problemami z sobą, więc to nie obala tego, by indukować paranoję
                                                    trzeba mieć podatny mózg.<

                                                    Znajdziesz gdzies osobe ,która nie ma roznych problemow i to
                                                    będzie dowod ze jest niepodatna ? Tylko jak to sprawdzisz ?

                                                    Używasz slowa podatnosc jak by to bylo okreslenie naukowe jakiejs
                                                    dysfunkcji w mozgu a nie jest.

                                                    >To tak jak z alergią i myślę, że to dość dobra analogia.<

                                                    Napisz do Ministra Zdrowia lub prezesa P.T. P zeby zaczeto ja
                                                    stosowac.
                                                    Alergii w przeciwienstwie do depresji nie zlagodzi drugi czlowiek
                                                    swoim wplywem ,

                                                    Czyli musze
                                                    lopatologicznie ,bo z nauka masz większy kontak niż z ludzmi.
                                                    Np. Stary czlowiek samotny po smierci zony postanawia w depresji
                                                    popelnic samobojstwo,robi porządki w mieszkaniu przed smiercia...
                                                    Pojawia się propozycja od syna zeby przyjechal zamieszkac do
                                                    niego za granice. Mysli „S”znikaja ,stary czlowiek zaczyna widziec
                                                    zamiast czarnej sciany przed soba ,przyszlosc . .

                                                    >No śliczny przykład ale naciągany nieco.<

                                                    Dla mnie nie sliczny ,bo dotyczy znanej mi osoby i wiaze się z
                                                    lekiem o jej życie.

                                                    >Nie wyklucza on późnego Bipolar Disorder.<
                                                    Jasne zamknac w psychiatryku i postygmatyzowac , na pewno pomoze.

                                                    >By odebrać nowy bodziec potrzebna jest zmiana stanu w mózgu to
                                                    oczywiste. Jest jeszcze kwestia jak zostanie on odebrany i na jaką
                                                    reakcję się to przełoży. <

                                                    Chory mozg na patologiczną ?zdrowy na adekwatną?

                                                    >Może odwrotnie?? <'

                                                    To co patologiczne i to co adekwatne to jest wzgledne.
                                                    Wyjasnij czemu chore przekonania indukuja się na innych „zdrowych”
                                                    ludzi.
                                                    Jesli indukuja się zdrowe przekonania to tez trzeba mieć w
                                                    mozgu „podatnosc”?

                                                    >Nie, natomiast zadziwia mnie dlaczego mimo tych niesamowitych
                                                    nowin
                                                    o tym co można zdziałać hipnozą jest ich tylko paru??? <

                                                    Wystarczy paru zeby zadac Ci pytanie ,na które unikasz odpowiedzi
                                                    dotyczace wpływu innych ludzi na nasze emocje
                                                    percepcje ,zachowanie. Dotyczace również wplywu technik
                                                    kontemplacyjnych lub metody biofeedback na np.rytm
                                                    serca ,temperature ciala.,zapis eeg mozgu.


                                                    >Tak zmienia stan mózgu oczywiście.
                                                    Ludzie z zaburzeniami reagują na bodzce tak jak i zdrowi (czyli
                                                    bodźce wywołują zmiany w mózgu), ale mechanizmy reakcji są inne, co
                                                    przekłada się na zaburzenia. Mieszasz tu zmianę w sensie w ogóle
                                                    rakcje (zmiana z baseline) ze tym jak ona przebiega. Np u chorych
                                                    mogą się aktywować inne obszary, kiedy słyszą słowa krytyczne itp.<.

                                                    To jak się nie jest nigdy chwalonym ,a zawsze krytykowanym to nie
                                                    szkodzi bo jak mozg zdrowy to z takiego dziedcka wyrosnie pewny
                                                    siebie i zadowolony z tego co robi czlowiek?

                                                    > Prosta zaleznosc nie oznacza ,ze jest bledna,jesli pies nadepnie
                                                    na
                                                    > grabie i te go uderzą w nos więcej do grabi nie podejdzie.

                                                    >A gdzie mechanizm ekstynkcji? Popsuty??

                                                    Każdy przykry bodziec powoduje wytworzenie warunkowania do końca
                                                    życia?? <

                                                    A jak wsadziles palec do wrzacej wody to za patologie uznasz brak
                                                    wygaszenia tego przykrego bodzca ,który uwarunkowal u Ciebie
                                                    ostroznosc w stosunku do tego co gorace? Normalne dla Ciebie
                                                    bedzie jeśli do konca zycia bedziesz wsadzac palce we wrzątek?

                                                    >Czyli każdy jest dla ciebie zaburzony??<

                                                    Kazdego w odpowiednich warunkach można zaburzyc.
                                                    .
                                                    >Każdy ma jakieś lęki, sa one potrzebne w życiu, ale to nie jest to
                                                    samo co patologiczny lęk. <

                                                    To ze natezenie lęku jest rozne to fakt ,nie znaczy to, ze jeśli
                                                    ktos panicznie boi się skakac na glowke z trampoliny do basenu to
                                                    ma defekt w mozgu, w przeciwienstwie do kogoś inneg
                                                    uwielbiajacego skakanie.
                                                    Jeśli mowimy o fobiach to są uwarunkowane ,czego o lękach
                                                    psychotycznych,panicznych,bym nie powiedziala.,niemniej tez mijaja.

                                                    (Wiesz dobrze ,ze można tlumaczyc jeszcze agore symbolicznie(lęk
                                                    przed samodzielnoscia i niezaleznoscia itp.) nie tylko przykrym
                                                    warunkowaniem ,ale ze masz ere biologizmu to nie dolewalam oliwy
                                                    do ognia.)

                                                    >Symbolicznie to tak sobie Pani może wszystko tłumaczyć, ale
                                                    wartość
                                                    tego jest znikoma. Wykonuje Pani transpozycje z jednego lęku na
                                                    drugi, co w ogóle nie tłumaczy czemu jest taki lęk. Wygląda jak
                                                    wytłumaczenie lęku, ale nie jest nim wcale. Przy agorafobii musisz
                                                    wytłumaczyć skąd jest lęk tak samo jak musisz wyłumaczyć skąd lęk
                                                    przed samodzielnością. Tłumaczenie lęku inymi lękami rozpoczyna
                                                    niekończącą się progresję, która niczego nie tłumaczy.<

                                                    Pisze Panie co się uwaza a nie ze ja uwazam. :)

                                                    >Musiało zajść przynajmniej częściowe odwrócenie przyczyny
                                                    zaburzenia.
                                                    Dlaczego częsciowe, bo akurat wiemy,że nawet osoby ozdrowione np.
                                                    z
                                                    depresji wciąż inaczej przetwarzają bodźce od zdrowych, mimo braku
                                                    objawów depresji, co może tłumaczyć nawroty. Ale tu za mało miejsca
                                                    by omawiać ten problem<

                                                    A z kim to wiemy? Kto akurat to wie?Przeczytales i uwierzyles ,ze
                                                    zanim się zachoruje to nie jest się zdrowym, a już jest się chorym?

                                                    Nie znasz technik pracy z autystami? Ciekawe czemu wymyslono
                                                    terapie wymuszajaca kontakt emocjonalny z autystykami jeśli Ty
                                                    uwazasz ze to jest skazane na fiask.

                                                    >Nie rozumiem tego właśnie.<

                                                    Może to jak terapia w porażeniu mozgowym ,przy uszkodzeniu mozgu i
                                                    zaburzeniach neurologicznych ,stosuje się metode terapii ruchowych
                                                    zmieniajacych/ /regenerujacych,/tworzacych nowe polaczenia nerwowe
                                                    w mozgu i przywraca się sprawnosc fizyczna.

                                                    Na Twoja logike to faktycznie nie powinno dzialac.

                                                    >O emocjach niewiele można powiedzieć poza tym, że się je ma i że
                                                    są jakiegoś rodzaju i nasilenia. <

                                                    Piszesz tak bo albo sam o emocjach tylko tyle wiesz albo chcesz
                                                    konsekwentnie wyznawac zdehumanizowane teorie, które z czlowieka
                                                    chca czynic konstrukt biologiczno -mechaniczny.

                                                    W rzeczywistości emocje maja podstawowy wpływ na to kim jestesmy
                                                    jakie mamy relacje z otoczeniem, na to co robimy,jakie mamy
                                                    potrzeby,jak się czujemy.... można o nich wiele powiedziec..
                                                    Psychoterapeutom glowy
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości... 15.07.09, 01:59
                                                    Cd
                                                    Psychoterapeutom glowy pekaja od sluchania o emocjach ,a w
                                                    ksiegarniach polki się uginaja od ksiazek na temat zycia
                                                    emocjonalnego. czy inteligencji emocjonalnej...
                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości... 15.07.09, 11:16
                                                    > Próbuje powiedziec ,ze była bym ostrozna w twierdzeniu ,ze nikt
                                                    > nie ma wgladu w stanie psychozy,.Ale jeśli jest czesciowy to już
                                                    > się nie liczy?
                                                    > Zreszta zwykle wyszkoleni na terapiach pacjenci w stanie
                                                    > prodromalnym zglaszaja się do lekarza mimo tych jak uwazasz
                                                    > uszkodzonych obwodow w mozgu.

                                                    No nie wiem czy tak zwykle....nie twierdze, że wszyscy bez wyjątku
                                                    mają problem
                                                    z wglądem.

                                                    > To Ty twierdzisz ,ze jeśli jest zdrowy mozg to srodowisko nie może
                                                    > wywolac w nim zaburzen.

                                                    Gdzie ja tak napisałem??
                                                    Napisałem tylko, że nieadekwatne reakcje na bodźce są objawem
                                                    dysfunkcji mózgu. Nie mam tu na myśli "bodźca" typu uderzenie kłodą
                                                    w głowę i uszkodzenia mózgu w jego wyniku, więc nie przypisuj mi, że
                                                    twierdzę iż środowisko nie ma wpływu.

                                                    > Poszezylam pytanie z paranoi na chore przekonania (np. ze jest Bog
                                                    > który wszystko o nas wie.i w imię którego trzeba palic
                                                    > czarownice....)Mam wymienic liczbe wierzacych?Lub (wpływ Hitlera
                                                    > na poglady spoleczenstwa co do bycia nad ludzmi-rasa panow jak w
                                                    > urojeniu wielkosciowym)

                                                    Nie piszesz o paranoi w tej chwili.

                                                    > Znajdziesz gdzies osobe ,która nie ma roznych problemow i to
                                                    > będzie dowod ze jest niepodatna ? Tylko jak to sprawdzisz ?

                                                    Znowu upraszczasz sprawę.
                                                    Każd ma problemy z tego składa się życie, ale ja napisałem o
                                                    problemach ze sobą, czyli o zaburzeniach pisałem.

                                                    > Używasz slowa podatnosc jak by to bylo okreslenie naukowe jakiejs
                                                    > dysfunkcji w mozgu a nie jest.

                                                    Musi być "technicznie" jakaś zmina by była podatność.

                                                    > Napisz do Ministra Zdrowia lub prezesa P.T. P zeby zaczeto ja
                                                    > stosowac.
                                                    > Alergii w przeciwienstwie do depresji nie zlagodzi drugi czlowiek
                                                    > swoim wplywem ,

                                                    Jak poda leki antyalergiczne, to złagodzi:)
                                                    Myślę, że przeceniasz ten zbawienny wpływ drugiego człowieka w
                                                    depresji. Jakoś mało słyszy się o tego typu ozdrowieniach, a to, że
                                                    taki ktoś nie jest "alergiczny" dla osób z zaburzeniami może myląco
                                                    sugerować lęczący wpływu, bo nie prowokuje objawów. Jednak kiedy
                                                    wraca się do normalnego życia, do środowiska gdzie trzeba stawić
                                                    czoło nie tylko samym miłym panom/paniom psychoterapeutom, to
                                                    dysfnkcje dają o sobie znak. To, że kogoś się bedzie trzymać pod
                                                    kloszem a on jakby ozdrowieje niczego nie udowadnia w tych kwestiach.


                                                    > To co patologiczne i to co adekwatne to jest wzgledne.

                                                    Jak przynosi szkodę i cierpienie, to nie ma innego wyjścia jak
                                                    nazwać to patologią.

                                                    > Wyjasnij czemu chore przekonania indukuja się na innych „zdrowych”

                                                    Już wyjaśniałem odnośnie paranoi.

                                                    > Wystarczy paru zeby zadac Ci pytanie ,na które unikasz odpowiedzi
                                                    > dotyczace wpływu innych ludzi na nasze emocje
                                                    > percepcje ,zachowanie. Dotyczace również wplywu technik
                                                    > kontemplacyjnych lub metody biofeedback na np.rytm
                                                    > serca ,temperature ciala.,zapis eeg mozgu.

                                                    No mają wpływ,to prawda.
                                                    Ale znowu mieszasz normale reakcje, z tymi, które mamy przy
                                                    zaburzeniach psychicznych. Nie przychodzi ci do głowy, że ludzie z
                                                    zaburzeniami mogą mieć mózgi, które inaczej reagują na te same
                                                    bodźce, co mózgi ludzi zdrowych. Więc jak coś do człowieka mówisz i
                                                    mu się zmienia aktywność mózgu, kiedy tego słucha, to jest to
                                                    zjawisko, którego jestem świadom. Jak powiesz coś miłego, to będzie
                                                    inna reakcja niż jak coś przykrego, tyle tylko, że u ludzi z
                                                    zaburzeniami wszystko wskazuje na to, że reakcje na poszczególne
                                                    rodzaje bodźców przebiegają inaczej.

                                                    > To jak się nie jest nigdy chwalonym ,a zawsze krytykowanym to nie
                                                    > szkodzi bo jak mozg zdrowy to z takiego dziedcka wyrosnie pewny
                                                    > siebie i zadowolony z tego co robi czlowiek?

                                                    Nie wiem
                                                    To jest przyczyna zaburzeń psychicznych??
                                                    Przyznam, że teoryjaka niczego sobie, w sam raz by konfabulować o
                                                    rodzicach jak to zawsze krytykowali i nigdy nie chwalili.
                                                    Jesteś w stanie wykluczyć podatność na krytkę, która może napędzać
                                                    krytykę rodziców? Co było pierwsze niefortunne zachowanie dziecka,
                                                    które zostało skrytykowane, czy niesłuszna krytyka ??


                                                    > A jak wsadziles palec do wrzacej wody to za patologie uznasz brak
                                                    > wygaszenia tego przykrego bodzca ,który uwarunkowal u Ciebie
                                                    > ostroznosc w stosunku do tego co gorace? Normalne dla Ciebie
                                                    > bedzie jeśli do konca zycia bedziesz wsadzac palce we wrzątek?

                                                    To coś zupełnie innego niż lęk przed miejscami publicznymi.
                                                    Wkładając rękę do gotującej się wody zawsze sprawisz sobie ból, więc
                                                    tego typu kontakt z taką wodą jest zawsze niebezpieczny. Nie widzę
                                                    powodu, by miejsca publiczne i lęk przed nimi były w te kwestii
                                                    analogiczny, gdyż same w sobie nie stanowią zagrożenia i nie trzeba
                                                    się ich bać, tak jak gotwania wody na herbatę mimo, że może ona
                                                    oparzyć a w centrum handlowym mogą cie napaść, możesz się zgubić
                                                    etc..

                                                    > To ze natezenie lęku jest rozne to fakt ,nie znaczy to, ze jeśli
                                                    > ktos panicznie boi się skakac na glowke z trampoliny do basenu to
                                                    > ma defekt w mozgu, w przeciwienstwie do kogoś inneg
                                                    > uwielbiajacego skakanie.
                                                    > Jeśli mowimy o fobiach to są uwarunkowane ,czego o lękach
                                                    > psychotycznych,panicznych,bym nie powiedziala.,niemniej tez mijaja.

                                                    To są kwestie ilościowe i jakościowe.
                                                    Nie przeczę, że coś takiego warunkowanie nie istnieje, jadnak
                                                    problem w tym, że u osób z fobiami i nie tylko z fobiami nie działa
                                                    ono tak jak powinno.

                                                    > A z kim to wiemy? Kto akurat to wie?Przeczytales i uwierzyles ,ze
                                                    > zanim się zachoruje to nie jest się zdrowym, a już jest się chorym?

                                                    Nie, raczej jest problem z mózgiem zanim pojawią się objawy.

                                                    > Może to jak terapia w porażeniu mozgowym ,przy uszkodzeniu mozgu i
                                                    > zaburzeniach neurologicznych ,stosuje się metode terapii ruchowych
                                                    > zmieniajacych/ /regenerujacych,/tworzacych nowe polaczenia nerwowe
                                                    > w mozgu i przywraca się sprawnosc fizyczna.

                                                    Doborze wiedzieć.


                                                    > Na Twoja logike to faktycznie nie powinno dzialac.

                                                    To, że jak zapamiętam wierszyk na pamięć, to mi się nie wytworzą
                                                    nowe połączenia?? Może zaprezentuj szerzej na czym to ma polegać.


                                                    > Piszesz tak bo albo sam o emocjach tylko tyle wiesz albo chcesz
                                                    > konsekwentnie wyznawac zdehumanizowane teorie, które z czlowieka
                                                    > chca czynic konstrukt biologiczno -mechaniczny.

                                                    Dlaczego gadanie o emocjach uważasz za tak istotne?
                                                    Nie lepiej poznać jak dzała nasz mózg i co powduje, że niektórzy są
                                                    tymi emocjami spętani?? Co praktycznego ten humanizm ma dostarczyć??

                                                    > W rzeczywistości emocje maja podstawowy wpływ na to kim jestesmy
                                                    > jakie mamy relacje z otoczeniem, na to co robimy,jakie mamy
                                                    > potrzeby,jak się czujemy.... można o nich wiele powiedziec..
                                                    > Psychoterapeutom glowy

                                                    Tylko z punktu wiedzenia introspekcji emocje i w ogóle emocje same w
                                                    sobie wydają się nieredukowalne, co z resztą też między wierszami w
                                                    twojej wypowiedzi jest. Co możesz powiedzieć o lęku poza tym, że
                                                    pojawia się lub jest mniejszy lub wiekszy?? To takie nieprzyjemne
                                                    uczcie....i co dalej??? Można go rozbić na częsci składowe czy nie??
                                                    Tak samo sens?? co to takiego?? Samej esencji lęku jako odczucia nie
                                                    sposób przełożyć na jezyk, więc cała ta psychologia analityczna nie
                                                    da nam zbyt wiele odpowiedz na ten temat. Dlaczego się pojawia dany
                                                    lęk? aaaaa, bo jest inny lęk, tyle tylko umieją napisać.
                                                    Dlatego zamiast gadać w nieskończoność o emocjach lepiej zając się
                                                    tym, co da się poznać i zrozumieć, czyli działeniem naszych mózgów.
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości... 17.07.09, 23:21

                                                       neuroleptyk 15.07.09, 11:16 Odpowiedz

                                                    > Nie przychodzi ci do głowy, że ludzie z zaburzeniami mogą mieć
                                                    mózgi, które inaczej reagują na te same bodźce, co mózgi ludzi
                                                    zdrowych.<
                                                    >...jest problem z mózgiem zanim pojawią się objawy.<

                                                    Kazdego można zaburzyc psychicznie ,bez wzgledu jaki ma
                                                    mozg.,kwestia warunkow i nasilenia negatywnych bodzcow.

                                                    >Nie piszesz o paranoi w tej chwili<

                                                    Mowa jest o indukcji ,nie tylko w paranoi występuje (in. wplywu na
                                                    innych ludzi na emocje,mysli,zachowanie).
                                                    Chcesz dowiesc niemożliwego,ze jest inny mechanizm indukowania
                                                    chorych przekonan paranoika ,a inny gdy chodzi o
                                                    indukcje niezgodnych z rzeczywistoscia ,szkodliwych spolecznie
                                                    przekonan.-ideologii czlowieka niezdiagnozowanego A może wykazesz,
                                                    ze jeszcze innym mechanizmem do którego potrzebna jest „podatnosc”
                                                    jest indukcja nieszkodliwych przekonan i zgodnych z
                                                    rzeczywistością?

                                                    >Każdy ma problemy z tego składa się życie, ale ja napisałem o
                                                    problemach ze sobą, czyli o zaburzeniach pisałem.<

                                                    W takim razie poprawiam pytanie : Znajdziesz osobe która nie ma
                                                    problemow ze soba-emocjami?A jak to zbadasz, ze nie ma?.Może ma
                                                    ale jeszcze nie zachorowala tylko mozg zle cos przetwarza.?

                                                    Czlonek sekty według Ciebie ma problem ze soba i jest zaburzony, a
                                                    Afrykańczycy wierzacy w moc czarow swego wodza już nie?Czy defekt
                                                    mozgu czlonka sekty (jak uwazasz )jest inny niż poslusznych
                                                    zakonnikow myslacych ,ze modlitwa poprawia czyjes zdrowie?,Grupy
                                                    plemiennej zabijajacej bialych bo kradna ich dusze
                                                    fotografujac?..Gangu motocyklowego? Każdej grupy ludzkiej
                                                    poddajacej się ideologii?

                                                    >Musi być "technicznie" jakaś zmina by była podatność. <

                                                    To ze mamy do czegoś sklonnosci może wynikac z wychowania.nie
                                                    oznacza to ,ze nie mozemy dokonywac wyborow.


                                                    >Myślę, że przeceniasz ten zbawienny wpływ drugiego człowieka w
                                                    depresji...... kiedy
                                                    wraca się do normalnego życia, do środowiska gdzie trzeba stawić
                                                    czoło nie tylko samym miłym panom/paniom psychoterapeutom, to
                                                    dysfnkcje dają o sobie znak. To, że kogoś się bedzie trzymać pod
                                                    kloszem a on jakby ozdrowieje niczego nie udowadnia w tych
                                                    kwestiach.<

                                                    Jak nie przeceniac innych ludzi jeśli to wlasnie od nich uczymy sie
                                                    reagowania,radzenia sobie w roznych sytuacjach.Odgrywanie w grupie
                                                    i uczenie się na psychoterapii np., zachowan asertywnych w
                                                    stresujacych sytuacjach niczego nie zmienia?
                                                    Ty powiesz ,ze jak się nie uczy to wada mozgu,a to może być wynik
                                                    zlych wzorcow do nasladowania,rowniez brak doswiadczenia(trzymanie
                                                    pod kloszem).

                                                    >To co patologiczne i to co adekwatne to jest wzgledne.

                                                    >Jak przynosi szkodę i cierpienie, to nie ma innego wyjścia jak
                                                    nazwać to patologią. <

                                                    „Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo”:)

                                                    >Jak powiesz coś miłego, to będzie
                                                    inna reakcja niż jak coś przykrego, tyle tylko, że u ludzi z
                                                    zaburzeniami wszystko wskazuje na to, że reakcje na poszczególne
                                                    rodzaje bodźców przebiegają inaczej. <

                                                    Jakie wszystko wskazuje?
                                                    Jak już się stwierdza zaburzenie depresyjne to tak ale to nie to
                                                    samo co Ty stwierdzasz ,ze przed zaburzeniem jest już defekt w
                                                    mozgu.

                                                    To jak się nie jest nigdy chwalonym ,a zawsze krytykowanym to nie
                                                    szkodzi bo jak mozg zdrowy to z takiego dziedcka wyrosnie pewny
                                                    siebie i zadowolony z tego co robi czlowiek?

                                                    >Nie wiem
                                                    To jest przyczyna zaburzeń psychicznych?? <

                                                    Może być przyczyna dyskomfortu (drazliwosci na krytyke)i prowadzic
                                                    do zaniechania aktywnosci ,wyuczonej bezradnosci ,a może prowadzic
                                                    do nadmiernego perfekcjonizmu...

                                                    >Przyznam, że teoryjaka niczego sobie, w sam raz by konfabulować o
                                                    rodzicach jak to zawsze krytykowali i nigdy nie chwalili.<

                                                    Ciekawa nowa teoria ,na F.D. powstala ,ze wychowywac nie trzeba i
                                                    tak nie ma to wplywu na rozwój.Nie widzisz jaka jest zaleznosc
                                                    między wychowaniem a tym jakim się czlowiek staje ?

                                                    >Jesteś w stanie wykluczyć podatność na krytkę, która może napędzać
                                                    krytykę rodziców? Co było pierwsze niefortunne zachowanie dziecka,
                                                    które zostało skrytykowane, czy niesłuszna krytyka ?? <

                                                    Wrazliwosc na krytyke to takie samo tajemne miejsce w mozgu
                                                    jak „podatnosc” które się bierze z niczego? I wszystko na to
                                                    wskazuje?

                                                    >To coś zupełnie innego niż lęk przed miejscami publicznymi.
                                                    Wkładając rękę do gotującej się wody zawsze sprawisz sobie ból,
                                                    więc
                                                    tego typu kontakt z taką wodą jest zawsze niebezpieczny. Nie widzę
                                                    powodu, by miejsca publiczne i lęk przed nimi były w te kwestii
                                                    analogiczny,<

                                                    A jeśli dziecko zgubi się w tlumie ,przezyje szok ,zagrozenie -
                                                    traume ,to wykluczysz ,ze w doroslym wieku nie beda te emocje
                                                    wracac analogicznie w podobnej sytuacji?

                                                    >...gdyż same w sobie nie stanowią zagrożenia i nie trzeba
                                                    się ich bać, tak jak gotwania wody na herbatę mimo, że może ona
                                                    oparzyć a w centrum handlowym mogą cie napaść, możesz się zgubić
                                                    etc..<
                                                    Pajakow tez nie trzeba się bac ,a na ich widok w lozku wyskoczył
                                                    byś z niego ..masz podatnosc?Czy może wykluczysz ,ze ten lęk to
                                                    indukcja lęku np.mamy ,siostry,cioci ,na dziecko ?


                                                    >Nie przeczę, że coś takiego warunkowanie nie istnieje, jadnak
                                                    problem w tym, że u osób z fobiami i nie tylko z fobiami nie działa
                                                    ono tak jak powinno. <

                                                    Jak bys pomogl agorafobikowi?Mowiac ze cos mu nie dziala tak jak
                                                    powinno i co dalej?

                                                    >To, że jak zapamiętam wierszyk na pamięć, to mi się nie wytworzą
                                                    nowe połączenia?? Może zaprezentuj szerzej na czym to ma polegać. <

                                                    Czlowiek uczy się nie tylko wierszykow ale zachowan ,kontroli
                                                    emocji,reagowania i radzenia sobie z problemami wlasnymi (w tym
                                                    lękami)Przez te nauke tworza się w mozgu „nowe kombinacje
                                                    polaczen”Twierdzenie ,ze depresja jest zdeternminowana w
                                                    mozgu „podatnoscia” przeczy prawdzie statystycznej,ze gro leczacych
                                                    się psychiatrycznie ludzi nie powraca do leczenia . .....A co do
                                                    tak zw. teorii„defektu po depresyjnego” (lub zmiany osobowosci po
                                                    przebyciu choroby psychicznej) to jest zrozumiale ze może wystapic
                                                    jak to ,ze kazde wydarzenie pozostawa w nas slad.I jest czymś
                                                    innym niż „podatnosc”.Pigulek na to nie wymysla .

                                                    >Dlaczego gadanie o emocjach uważasz za tak istotne? <
                                                    Bo nie tylko autysci zyja na Ziemi. :)

                                                    >Nie lepiej poznać jak dzała nasz mózg i co powduje, że niektórzy

                                                    tymi emocjami spętani?? Co praktycznego ten humanizm ma
                                                    dostarczyć?? <
                                                    A nie lepiej robic jedno i drugie? A to spętanie emocjami jest
                                                    wlasnie najbardziej fascynujace.Co praktycznego daje wyliczanie
                                                    amin biogennych i dywagowanie jak dzialaja??

                                                    W rzeczywistości emocje, (w tym lęk )maja podstawowy wpływ na to
                                                    kim jestesmy
                                                    jakie mamy relacje z otoczeniem, na to co robimy,jakie mamy
                                                    potrzeby,jak się czujemy.... można o nich wiele powiedziec..

                                                    >Co możesz powiedzieć o lęku poza tym, że
                                                    pojawia się lub jest mniejszy lub wiekszy?? To takie nieprzyjemne
                                                    uczcie....i co dalej??? Można go rozbić na częsci składowe czy
                                                    nie??
                                                    Tak samo sens?? co to takiego?? Samej esencji lęku jako odczucia
                                                    nie
                                                    sposób przełożyć na jezyk, więc cała ta psychologia analityczna nie
                                                    da nam zbyt wiele odpowiedz na ten temat. Dlaczego się pojawia dany
                                                    lęk? aaaaa, bo jest inny lęk, tyle tylko umieją napisać.<

                                                    Czyżby? A dr Kępinski cala gruba ksiazke o lęku napisal.
                                                    Najwyrazniej poznal i zrozumial czym jest lęk w zab.
                                                    psychicznych...a nie powinien.,..

                                                    >Dlatego zamiast gadać w nieskończoność o emocjach lepiej zając się
                                                    tym, co da się poznać i zrozumieć, czyli działeniem naszych mózgów.
                                                    <
                                                    Wracamy do punktu wyjscia ,ze zamiast filmu ,obserwujesz piksele i
                                                    elektrony skaczace po ekranieTV myslac ,ze cos z tego filmu
                                                    zrozumiesz.
                                                  • lucyna_n Re: organiczne zaburzenia osobowości... 17.07.09, 23:51
                                                    w kwestii agorafobii (która często jest mylona z fobią spoleczną w ktorej ludzie
                                                    także unikają wyjścia z domu ale z obawy przed ludźmi) to coraz częściej jednak
                                                    pojawiają się glosy że jest to rodzaj usszkodzenia mózgu i żeby zdecydowanie
                                                    łączyć psychoterapię z lekarstewkami w przypadku tejże właśnei fobii bo sama
                                                    psychoterapia daje niestety niewystarczające do wyzdrowienia efekty i ma ta
                                                    fobia tendencje do utrwalania zamiast przełamywania, oraz nawrotów czego się
                                                    raczej nie obserwuje w przypadku innych fobii ktore raz opanowane najczęściej
                                                    nie powracają.
                                                    Oczywiście to i tak spekulacje wszystko są, a nad sobą warto tak czy tak
                                                    pracować żeby sobei poprawiać komfort życia, budować poczucie własnej wartości,
                                                    uczyć się żyć w nowej rzeczywistości. No żeby sobie jakoś radzić po prostu.
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 10.07.09, 00:10
                                                    A po zastrzykach z benzodiazepiny na terapie dla uzaleznionych...

                                                    Magia to taka ,ze na lęki pacjentow to biologiczni psychiatrzy
                                                    przywiazuja ich do lozek ,jak sie wykrzycza nastepuje uspokojenie.

                                                    Znasz inne metody?

                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 10.07.09, 06:12
                                                    > A po zastrzykach z benzodiazepiny na terapie dla uzaleznionych...

                                                    Nie ma to jak upraszczać problem demonizując leki.

                                                    > Magia to taka ,ze na lęki pacjentow to biologiczni psychiatrzy
                                                    > przywiazuja ich do lozek ,jak sie wykrzycza nastepuje uspokojenie.
                                                    >
                                                    > Znasz inne metody?

                                                    Czy aby biologiczni tak robią przywązując zamiast podać leki??
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 01:49
                                                    >Czy aby biologiczni tak robią przywązując zamiast podać leki??<

                                                    Tak przywiazuja ludzi w stanie lęku...demonizuja widocznie
                                                    dzialanie lekow sedatywnych...moze niechca nagradzac srodkami benzo
                                                    takich zachowan bo by sie powtazaly? ...moze...

                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 05:59
                                                    > >Czy aby biologiczni tak robią przywązując zamiast podać leki??<
                                                    >
                                                    > Tak przywiazuja ludzi w stanie lęku...demonizuja widocznie
                                                    > dzialanie lekow sedatywnych...moze niechca nagradzac srodkami
                                                    benzo
                                                    > takich zachowan bo by sie powtazaly? ...moze...

                                                    Czyli teraz argumencik, że benzo jest uzależniające tak??
                                                    I to jest dowód a niebiologiczność, czy może wręcz przeciwnie??
                                                    Moim zdaniem ktoś, kto używa argumentów typu jak to leki pogarszają
                                                    stan psychiczny jako argument przeciwko biologiczności zaburzeń
                                                    psychicznych sam go obala tym samym. Taki ktoś przyznaje z jednej
                                                    strony, że chemia (lek) może zmieniać dramatycznie stan umysłu
                                                    doprowadzająć do rożnych bardzo groźnych zachowań zupełnie nie w
                                                    charakterze osoby leczonej, a z drugiej strony zaprzecza, że
                                                    zaburzenia z powodów których osoby te zaczęły przyjmować leki mogą
                                                    wynikać z alteracji chemiczej w mózgu.
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 11.07.09, 23:46
                                                    Nie tylko leki(srodki chemiczne) zmieniaja stan umyslu i nie tylko
                                                    nimi mozna wplynac na jego prace. Za bledne uwazam twierdzenie, ze
                                                    cala biochemia mozgu jest niezalezna od srodowiska (ktore Ty
                                                    nazywasz bodzcami zewnetrznymi tworzacymi doswiadczenia)
                                                    Uwazam ze "bodzce" moga byc pierwotne w tworzniu zaburzen
                                                    psychicznych ale nie musza.Tak samo moga pomoc w uwolnieniu od
                                                    zaburzen ale ne musza.Na stan psychiczny ,czy jak wolisz pracy
                                                    mozgu ,moga wplywac oba czynniki jednoczesnie.
                                                    Za bodzce uwazam wszystko to co dociera do nas z zewnatrz np.
                                                    dzwiek,emocja innej osoby..

                                                    Po za tym uwazam ze trzymanie sie jednej metody leczenia
                                                    (biologicznej i instrumentalne podejscie do chorego) moze byc
                                                    niekozystne ."Jak sie na wiecej koni stawia tym pewniejsza
                                                    wygrana"No i jakos nikt nie chce zeby lekarz patrzyl na niego i
                                                    traktowal jak robaka , myslac czym go spryskac.


                                                  • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 12.07.09, 11:26
                                                    > Nie tylko leki(srodki chemiczne) zmieniaja stan umyslu i nie tylko
                                                    > nimi mozna wplynac na jego prace. Za bledne uwazam twierdzenie, ze
                                                    > cala biochemia mozgu jest niezalezna od srodowiska (ktore Ty
                                                    > nazywasz bodzcami zewnetrznymi tworzacymi doswiadczenia)
                                                    > Uwazam ze "bodzce" moga byc pierwotne w tworzniu zaburzen
                                                    > psychicznych ale nie musza.Tak samo moga pomoc w uwolnieniu od
                                                    > zaburzen ale ne musza.Na stan psychiczny ,czy jak wolisz pracy
                                                    > mozgu ,moga wplywac oba czynniki jednoczesnie.
                                                    > Za bodzce uwazam wszystko to co dociera do nas z zewnatrz np.
                                                    > dzwiek,emocja innej osoby..

                                                    Zaburzenia psychiczne to problem z organizacją, przetwarzaniem
                                                    bodzców, co skutkuje niepowodzeniami w procesie adaptacji.

                                                    > Po za tym uwazam ze trzymanie sie jednej metody leczenia
                                                    > (biologicznej i instrumentalne podejscie do chorego) moze byc
                                                    > niekozystne ."Jak sie na wiecej koni stawia tym pewniejsza
                                                    > wygrana"No i jakos nikt nie chce zeby lekarz patrzyl na niego i
                                                    > traktowal jak robaka , myslac czym go spryskac.

                                                    A tam
                                                  • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 14.07.09, 01:08
                                                    Po za tym uwazam ze trzymanie sie jednej metody leczenia
                                                    (biologicznej i instrumentalne podejscie do chorego) moze byc
                                                    niekozystne ."Jak sie na wiecej koni stawia tym pewniejsza
                                                    wygrana"No i jakos nikt nie chce zeby lekarz patrzyl na niego i
                                                    traktowal jak robaka , myslac czym go spryskac.

                                                    > A tam
                                                    Niech zgadne Twoje "A tam" oznacza ,ze proste zyciowe prawdy masz w
                                                    pogardzie.

                                                    Co innego jak by tu znalazl sie wywod rownie dereistycznego
                                                    psychiatry w stylu "o szkodliwosci holistycznego podejscia w
                                                    leczeniu zab.psychicznych" to bys pewnie powiedzial "O!"
                                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 10.07.09, 23:41
                                                    a forma 'znasz pan' i podobne, to czemu ma sluzyc?
                • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 23:36
                  Może inaczej.
                  Niech Pan dala.tata poda co byłoby dla niego dowodem
                  biologicznośći zaburzeń psychicznych.
                  Pozycja sceptyczna jest
                  bardzo wygodna.

                  Wystarczy powtarzać "to niczego nie udowadnia"

                  Czy to, że teraz piszę ten tekst to powstaje w jakieś psychice,
                  która jak ten nieporuszony poruszyciel wbrew zasadzie zachowania
                  energii potrafi zmienić stan neuronów wytwarzająć energię z niczego,
                  co ostatecznie kończy się aktem uderzania w klawisze i klikania...?
                  A pacjenci z przeciętym corpus callosum?? Alien hand syndrome??
                  Słyszaleś o tym?? Lewa ręka potrafi robić wbrew temu co
                  chce "osoba", lub może lepiej lewa półkula, gdzie mieszczą się
                  ośrodki mowy. Osoba zapytana o te zjawisko może odpowiedzieć: Bóg
                  nią porusza, On tak chce...Wydaje się szaleństwem twierdzić
                  obserwując własną rękę, która przecież łaczy się z naszym ciałem, że
                  to nie my nią poruszamy. A ślepota korowa, przy której pacjent może
                  nie być świadom, że jest ślepy i twierdzić, że widzi? Albo jeszcze
                  anosognozja po udarze w prawej półkuli. Pacjent poproszony by
                  podnósł lewą rękę (króra jest sparaliżowana i wiadomo, że nie może
                  jej podnieść) nie podnosi, ale twierdzi, że wykonał zadanie.
                  Propasognozja, czyli nieumiejętność rozpoznawania twarzy ale
                  rozpoznawanie innych obiektów jest nieupośledzone. Syndrom Capragsa
                  l'illusion des sosies , gdzie pacjent twierdzi, że np. jego
                  matka to podmieniona osoba, sobowtór. Syndrom Cotarda, gdzie są
                  nihilistyczne urojenia i ludzie twierdzą, że numarli, jakby
                  ekstremalna forma fenomenu derealizacji. Świat jest dziwniejszy niż
                  się wydaje......
                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 00:31
                    ja nie musze niczego podawac, bo to w tym wypadku awanturka stawia teze, a ja
                    prosze o dowody. i tyle.
                    a co do dowodu, prosze bardzo. prosze mi pokazac choc jedne badania ktore
                    dowodza biologicznosc. i zaznaczam: nie interesuja mnei korelaty - korelat
                    wskazuje na wspolwystepowanie. biologicznosc choroby psychicznej zaklada lancuch
                    przczyynowo-skutkowy. a zatem rozumowanie typu: jesli ktos jest chory depresje,
                    to znaczy ze nastapila NAJPIERW jakas zmiana w mozgu, ktora w sposob konieczny
                    spowodowala depresje.

                    tego, co napisales komentowac mi sie nie chce.
                    • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 03:03
                      > ja nie musze niczego podawac, bo to w tym wypadku awanturka stawia
                      teze, a ja
                      > prosze o dowody.

                      Sęk w tym, że nie wiadomo czy cokolwiek dla ciebie będzie dowodem i
                      więc tracimy czas, siły i nerwy jak to dalej tak będzie wyglądać.

                      prosze mi pokazac choc jedne badania ktore
                      > dowodza biologicznosc. i zaznaczam: nie interesuja mnei korelaty -
                      korelat
                      > wskazuje na wspolwystepowanie. biologicznosc choroby psychicznej
                      zaklada lancuc
                      > h
                      > przczyynowo-skutkowy. a zatem rozumowanie typu: jesli ktos jest
                      chory depresje,
                      > to znaczy ze nastapila NAJPIERW jakas zmiana w mozgu, ktora w
                      sposob konieczny
                      > spowodowala depresje.


                      Nie musimy od razu znać dokładnie całego mechanizmu by stwierdzić,
                      że przyczyna leży w nieprawidłowo działającym mózgu. Oczekujesz zbyt
                      wiele moim zdaniem. Jaki masz Pan test np. na migrenę, albo zespół
                      jelita drażliwego?? Wie Pan co wywołuje dokładnie migrenę?? Może to
                      nie są wcale biologiczne choroby, ale fanaberie?? Jesli Pan
                      akceptuje, że migrena wynika nieprawidłowej funkcji ciała, a nie
                      akceptuje ze zeburzenia psychiczne tez wynikają z nieprawidłowego
                      działania ciała/mózgu, to Pan jest niekonsekwenty. No ale może dla
                      Pana to też nie są choroby biologiczne... Tutaj zaznacze, że
                      chciałbym znać odpowiedź na ta kwestię.

                      Prawda jest, że nie odkryliśmy ostatecznej przyczyny, ani też nie
                      możemy diagnozować na podstawie samego testu. Jednak pewne
                      aczkolwiek nie wszystkie zjawiska, które zaobserwowano w mózgach
                      osób dotkniętych zaburzeniam psychicznymi są dość dobrze powiązane z
                      tymi zaburzeniami. Bez wątpienia wiemy coraz więcej co machanizmach
                      zaburzeń psychicznych, a także dlaczego na innych dziłaja leki a na
                      innych nie. Te badania poszerzają naszą wiedzę małymi krokami i
                      wylewanie tego z kąpielą jest błędem. Sam tak robiłem jak ty w tej
                      chwuli jeszcze całkiem niedawno, ale zdałem sobie sprawę, że to
                      tylko płynięcie pod prąd z powodu jakiegoś resentymentu. Jeśli tobie
                      się wydaje, że schizofrenia, depresja to jak grypa, to się mylisz,
                      to samo można powiedzieć o innych zaburzeniach psychicznych.

                      > tego, co napisales komentowac mi sie nie chce.

                      No baa.
                      • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 03:10
                        I jeszcze dodam jak Pan wytłumaczy np. katatonię z punktu widzenia
                        humanistycznej psychologii??
                      • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 06.07.09, 10:56
                        wydaje mi sie ze powiedzialem dosc wyraznie, co jest dowodem. reszta to
                        retoryka, znana z dzisiejszej psychiatrii. i nie chce mis o tymgadac. mona tak
                        argument zaprezentowac w dokladnie przeciwna strone i dokladie tyle samo z tego
                        wynika: nic.

                        niczeog nie wylewam. jednak drazni mnei bilogizacja chorob psychicznych, tak
                        jakby bylo to udowodnionym faktem. tak nie jest.
                        • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 06.07.09, 22:18
                          > wydaje mi sie ze powiedzialem dosc wyraznie, co jest dowodem.
                          reszta to
                          > retoryka, znana z dzisiejszej psychiatrii. i nie chce mis o
                          tymgadac. mona tak
                          > argument zaprezentowac w dokladnie przeciwna strone i dokladie
                          tyle samo z tego
                          > wynika: nic.
                          >
                          > niczeog nie wylewam. jednak drazni mnei bilogizacja chorob
                          psychicznych, tak
                          > jakby bylo to udowodnionym faktem. tak nie jest.

                          środowisko ---> (mózg dziłający prawidłowo) ---> adekwatna reakcja
                          (adaptacja)
                          środowisko ---> (mózg zaburzony) ---> nieadekwatna reakcja =
                          zaburzenie psychczne

                          Jeśli Pan się zgadza, że zaburzenia psychiczne (wynik) to patologia,
                          a nielogiczne byłyby nazywać normalne reakcje zaburzeniem
                          psychicznym, to nie ma Pan innego wyjścia jak stwierdzić, że to musi
                          być patologia mózgu, bo jak ze zdrowego mózgu może wynikać
                          nieadekwatna reakcja??
                          Jakiś duszek w środku nim źle kieruje?? Kierownica w samochodzie ok
                          tylko kierowca coś źle robi?? Tylko jeśli jesteśmy tym homunculusem,
                          który steruje mózgiem i odbiera bodźce jakby siedząc w tym
                          kartezjańskim teartze, gdzie oczy to jak ekran kina, to czemu on nie
                          może on po prostu zignorować wszystkego co nieprzyjemne: bólu, lęku,
                          złości, czmu nie może kreować dowolnie tego co lubi? I jak może on
                          wymyślić pierwszą myśl, skoro by coś wmyślić musi już być myśl o
                          wymyśleniu tego czegoś??

                          Jak Pana drażni biologizacja, to niech Pan się zajmie czymś innym.
                          I wylewa Pan z kąpielą te korelaty, które znamy, bo nie jest to
                          zupełnie niepowiązana koegzystencja.

                          Jeśli już Pan tak ochoczo krytkuje biologizację, to niech Pan chorym
                          zaoferuje jakąś aleternatywę. Teraz pytam się gdzie ci cudownie
                          ozdrowieni przez psychologów, skoro jak mniemam to słuszna droga??
                          Jak Pan chce ozdrawiać ludzi z katatonią?? Jest Pan pewien, że nie
                          szkodzi Pan? Moim zdaniem dzielenie chorób na te somatyczne i
                          niesomatyczne (tak naprawdę nie choroby) to źródło stygmatyzacji, bo
                          sugeruje nieodwracalnie jakby to była kwestia dobrych chęci żeby
                          wyjśc z tego...Ale widzisz Pan lecznie braku chęci sugerując żeby
                          pacjent zachciał (bo jak nie ma efektów terapii, to jego wina bo nie
                          chce) jest jak podnoszenie się z bagna samemu za włosy.
                          • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:06
                            bardzo dziekuje za dobre rady. niespecjalnie wiem z jakiej paki i okazji je
                            dostaje. rownie dobrze moge powiedziec: jak sie nie podoba to co pisze, too
                            prsze laskawie to ignorowac i nie dawac mi dobrych rad.

                            co do metod zastepczych, prosze laskawie przeczytac sobie najnowsza kisazke
                            richarda bentall'a
                            • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:31
                              > bardzo dziekuje za dobre rady. niespecjalnie wiem z jakiej paki i
                              okazji je
                              > dostaje. rownie dobrze moge powiedziec: jak sie nie podoba to co
                              pisze, too
                              > prsze laskawie to ignorowac i nie dawac mi dobrych rad.
                              >
                              > co do metod zastepczych, prosze laskawie przeczytac sobie
                              najnowsza kisazke
                              > richarda bentall'a
                              Ta w której niby zmiany w mózgu, to efekt choroby psychicznej a nie
                              przyczyna?? Pewnie amyloidowe blaszki w mózgu to efekt demencji:)
                              • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:47
                                drogi neuroleptyku, jak przeczytasz (ksiakza wyszla doslownie pareniascie dni
                                temu), to pogadamy.

                                a co do pogardliwego traktowania porzadnych ksiazek naukowych, z pewnoscia
                                napisales ich kilkanascie, zeby moc tak je trakotwac. moje nazwsiko jest na
                                okladce 8 ksiazek (7 z nich w duzych czasopismach miedzynardoowcyh) i nie
                                przyszloby mi do glowy tak trakotwac powazne prace. znaj proporcja, mocium
                                panie. znaj proporcja.
                                • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 01:06
                                  > drogi neuroleptyku, jak przeczytasz (ksiakza wyszla doslownie
                                  pareniascie dni
                                  > temu), to pogadamy.

                                  lektura obowiązkowa?

                                  > a co do pogardliwego traktowania porzadnych ksiazek naukowych, z
                                  pewnoscia
                                  > napisales ich kilkanascie, zeby moc tak je trakotwac. moje
                                  nazwsiko jest na
                                  > okladce 8 ksiazek (7 z nich w duzych czasopismach
                                  miedzynardoowcyh) i nie
                                  > przyszloby mi do glowy tak trakotwac powazne prace. znaj
                                  proporcja, mocium
                                  > panie. znaj proporcja.

                                  Mam poważne wątpliwości co do porządnyości tych książek.
                                  A to, że pańskie nazwisko jest na okładkach ośmiu książkek, to
                                  naprawdę szacunek dla dorobku, bo moje nie jest na żadnej, nie mam
                                  aż takich ambicji ani intelektu. Wyleczą mnie te pozycje z moich
                                  zaburzeń?? Migrene też Pan wie jak leczyć??
                                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 14:32
                                    chcesz, drogi meuroleptyku, to przeczytasz, nie chcesz to nie. mam to w nosie.

                                    jeszcze raz: jak napiszesz kiedys ksiazke, to bedziesz mial prawo do tego, ze z
                                    pogarda wypowiadac sie o innych. poki co, radze odrobine pokory.
                                    • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 08.07.09, 06:24
                                      > chcesz, drogi meuroleptyku, to przeczytasz, nie chcesz to nie. mam
                                      to w nosie.
                                      >
                                      > jeszcze raz: jak napiszesz kiedys ksiazke, to bedziesz mial prawo
                                      do tego, ze z
                                      > pogarda wypowiadac sie o innych. poki co, radze odrobine pokory.

                                      Nie wypowiadam się z pogardą, nawet przyznałem, że nie jestem
                                      intelektualnie na tyle rozwinięty by pisać książki.
            • awanturka dalszy ciąg 04.07.09, 12:01
              dalszy ciąg

              > 3. to, o czym pisze tlenoterapia (a pisze dosc sensownie, choc mozna to
              > uszczegolowic, co robie ponizej)
              > a. nie ma nic wspolnego z tym, co ty pisalas (prosze nie podpinaj sie zatem pod
              > to kolo ratunkowe).
              > b. wcale nie musi byc analizowane jako zaburzenie osobowosci.
              > c. co najwazniejsze jest wtorne wobec zmian neurologicznych. depresja na
              > przyklad jest szeroko udokumentowana wsrdo pacjentow chronicznie chorych, na
              > przyklad na AIDS. nie powiedzialabys jednak ze depresja wywolywana jest przez
              > wirusa HIV, co? czy jednak chcialabys dokonac tego odkrycia i FD stanie sie
              > miejscem pierwszego odkrycia nauikowego na miare nagrody Nobla.
              >
              > moze zatem zastanow sie, czy naprawde warto prowadzic argument, ktory tu
              > wytaczasz i to zmiany w mozgu prowadzace do demencji u podloza zmiany
              > osobowosci. jak juz powiedzialem: nie znam sie (i nawet ty to poweidzialas, to
              > chyba juz musi byc prawda), ale moze jednak zastanow sie nad implikacjami tego,
              > comowisz, bo mi sie wydaje ze nie ma to wiekszego sensu (ale
              > sie.....)

              Zwracam uwagę, ze napisałam, ze przypuszczam, że to o co pyta autorka wątku to zmiany osobowości wskutek zmian neurologicznych. Oczywiście, ze to o czym piszę jest wtórne w stosunku do zmian neurologicznych i to właśnie chciałam napisać, najwyrażniej mi się nie udało :(
        • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 11:35
          Psychologia wprawdzie definiuje osobowosć, ale terminologia psychiatryczna się tej definicji nie trzyma. tak to już jest. Nie pokpiwaj sobie ze mnie jak się nie znasz;)

          Cytat: (www.edukacja.edux.pl/p-1657-osobowosc-i-zaburzenia-osobowosci.php)

          Cytatuję:

          Zaburzenia osobowości, rozumiane jako zaburzenia funkcjonowania jednostki w jej środowisku społecznym, mogą wynikać przede wszystkim z uszkodzenia somatycznego, organicznego. W przypadku stwierdzenia uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego - używa się terminu „charakteropatia”, dla odróżnienia od zaburzeń uwarunkowanych psychospołecznie, tzw. psychopatii.
          „Charakteropatia” związana jest z zachowaniami aspołecznymi i antyspołecznymi (osobowość zaburzona lub nieprawidłowa). Przyczyna tkwi w uszkodzeniach ośrodkowego układu nerwowego różnej etiologii: charakteropatia pourazowa, alkoholowa, w następstwie zapalenia mózgu, zespół po wstrząśnieniu mózgu (dawniej encefalopatia) i inne. Charakteropatia stanowi odmianę zespołu psychoorganicznego. W charakteropatii zaburzone są procesy emocjonalno – popędowe oraz zdolności ukierunkowania, integracji i kontroli działania.
          • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 11:42
            I jeszcze cytat z podręcznika psychatrii:

            Adam Bilikiewicz, Włodzimierz Strzyżewski: Psychiatria: podręcznik dla studentów medycyny. Warszawa: Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, 1992, s. 485. ISBN 83-200-1688-6.


            Charakteropatia[edytuj]
            Brak wersji przejrzanej

            Charakteropatia (gr. charakteropathia) – zmiany osobowości typu psychopatycznego, wyrażające się w odchyleniach charakterologicznych, np. skłonność do kłamstwa, nastawienia socjalne i antysocjalne itp. Termin ten używany bywa na oznaczenie zmian charakterologicznych u psychopatów, u chorych na padaczkę, u osób, które przebyły zapalenie opon mózgowych i in. jego choroby organiczne; u alkoholików, a również u chorych na psychozy endogenne. Bilikiewicz używa tego terminu jedynie na oznaczenie zmian charakterologicznych, spowodowanych przez organiczne uszkodzenie mózgu[1], inni zmiany tego rodzaju rozpatrują jako organiczne zmiany charakterologiczne zaliczane do tzw. pseudopsychopatii.

            Charakteropatia alkoholowa [edytuj]

            Występuje także pod nazwami: psychodegradacja, deterioracja. Jest to zespół nabytych wskutek przewlekłej intoksykacji alkoholowej zaburzeń osobowościowych. W ich genezie grają rolę nie tylko bezpośrednia toksyczność alkoholowa, pośrednie szkody metaboliczne, zaburzenia odżywiania, ale również czynniki konstytucjonalne i środowiskowe. Charakteropatia alkoholowa jest wolno postępującym procesem, na obraz którego składają się cechy konstytucjonalne przednałogowe, ich poalkoholowe wyjaskrawienie ilościowe oraz nabyte nowe jakości. Redukcja sprawności umysłowej może być zaledwie zaznaczona. "Organiczny charakter" zmian życia uczuciowego w alkoholizmie sprawia, że bywają one wymieniane zarówno w ramach charakteropatii alkoholowej jak i otępienia alkoholowego. Z czasem dochodzi do zatarcia odcieni indywidualnych i pogrubienia rysunku sylwetki psychologicznej, z zaakcentowaniem ogólnych "alkoholowych" cech. Klinicznie wyróżnia się kilka typów charakteropatii alkoholowej, przy czym można je rozpatrywać (w pewnym sensie) jako studia z możliwością ewolucji jednych w drugie. Wyróżnia się zatem grupę z przewaga objawów rzekomonerwicowych. Pośród objawów neurastenicznych znacznie obniża się próg tolerancji napięcia psychicznego i wytrwałości wysiłku. Narasta poczucie zmęczenia psychicznego i fizycznego, występuje bezsenność. W myśleniu zaznaczają się cechy anankastyczne, upośledzenie koncentracji uwagi. Nastrój niezrównoważony, obniżony, niekiedy dysforyczny. Nastawienie hipochondryczne z nachodzeniem lekarzy i tendencją do nadużywania różnych leków. Dysymulacja lub niedostrzeganie roli alkoholizmu, a stąd maskowanie go pod zaburzeniami psychonerwicowymi lub psychosomatycznymi.

            Inny wariant charakteropatii alkoholowej zawiera bardziej charakterystyczne rysy osobowości alkoholika. Z jednej strony znaczna syntoniczność (zwłaszcza w biesiadach alkoholowych), „alkoholowy humor”, lekkomyślność i beztroska, z drugiej stron zaś – egoizm i egocentryzm, kapryśność, złośliwość, zanik uczuć społecznych i etycznych, zubożenie dążeń i zainteresowań, obniżenie i wulgaryzacja popędu seksualnego, życie dniem dzisiejszym i frazeologiczna górnolotność uczuć, delacji i zobowiązań. Głębsze uszkodzenie mózgu przez sam alkoholizm, miażdżycę, urazy itd. nadaje charakteropatii alkoholowej bardziej organiczne piętna. Bezkrytycyzm i awolicja pogłębiają i rozszerzają się. Alkoholowy humor przybiera cechy organicznego, tępego nastroju z lepkością afektywną. Jedni stają się ożywieni, wielomówni i rezonujący, w ich bezkrytycznym samochwalstwie widać dążność do samoutwierdzenia, inni – na odwrót, w pasywnej inercji kompensują swój upadek w jakby krytycznym, dość sentymentalnym samoponiżaniu, autoironii, nie wolnym jednak od charakterystycznego rzutowania winy na los i otoczenie.

            Dość liczną grupę stanowią osobnicy z psychopatycznymi rysami o typie nadpobudliwości i cech histerycznych. Nałóg u tych osób zaczyna się wcześnie, charakteryzuje się okresowymi ciągami pijaczymi z bardzo dużą dynamiką, a w zachowaniu dominują jaskrawe cechy aspołeczne z eksplozywną agresywnością i samouszkodzeniami. Nazywa się to również "Charakteropatia etanolika"[potrzebne źródło].

            Charakteropatia padaczkowa [edytuj]

            Zmiany osobowości występujące u niektórych chorych na padaczkę, szczególnie często przy padaczce skroniowej. Wyrażają się one w rozwlekłości wysławiania, w zalegiwaniu myśli i stanów uczuciowych, w nadmiernej drobiazgowości w mowie i w działaniu w "przylepności" polegającej na osłabieniu zdolności do zmiany tematu myślenia lub wykonywanej czynności nad inną, w nadmiernej pobożności, w stanach dysforii, w skłonności do gniewu i agresji, mściwości, zazdrości i skłonności do egzaltacji. U wielu chorych zaznacza się oligofazja. Zbliżone, ale mniej nasilone cechy mogą występować u osób określanych mianem epileptoidów, u których nie występują napady padaczkowe. Oprócz wymienionych możemy spotkać również inne postaci charakteropatii padaczkowej.

            Przypisy
            ↑ Adam Bilikiewicz, Włodzimierz Strzyżewski: Psychiatria: podręcznik dla studentów medycyny. Warszawa: Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, 1992, s. 485. ISBN 83-200-1688-6.
            • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 11:59
              na ten temat juz napisalem. to ja pytam jeszcze raz: czy wirus HIV powoduje
              depresje?
              • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 12:03
                Oczywiście, wirus HIV powoduje depresję, jeżeli się ją rozumie jako zespół objawów.
                • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 16:15
                  sorry, awanturko, w dowolnym rozumieniu depresji, wirus HIV jej nie powoduje. i
                  niesttey, ale idziesz w zaparte, a ja nei mam ochoty tak rozmawiac. to choroba i
                  niemozliwosc wyleczenia sie z niej powoduje depresje. a to co ty mowisz nie dosc
                  ze nie ma sensu, to na dodatek jest szkodliwe.
                  • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 19:01
                    To nie jest tak jak piszesz, czytałam o badaniach (niestety nie potrafię podac linka, jak będę miała czas to poszukam i podrzucę) w których wykazano, że to nie jest tak, że przezycie związane z ciężką chorobą odpowiada za depresję, ale depresja jest jakgdyby wpisana w chorobę nowotworową - nowotwory wydzielają substancje, które depresje powodują. I bywa tak, ze pierwszym zwiastunem choroby nowotworowej jest własnie depresja (zanim człowiek się jeszcze o tej chorobie dowie!). I w ten sposób obalono mit, ze depresja zwiększa podatnosć na nowotwory (to nie moje zdanie, tylko cytat z pamięci z komentarza do badań o których piszę).


                    Jakbyś tak napisał, ze nie ma takich substancji, które wytwarza organizm i które wywołują objawy depresyjne - to podam pierwszą lepszą - kortyzol - u chorych na zespół Cushinga depresja jest standartem.
                    • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 00:23
                      to ja poczekam na tego linka.
                      • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 12:51
                        Link już był, ten o nowotworach. O zespole Cushinga i hiperkortyzolemii mozesz poczytać sam, jak i rownież o depresji w przypadku gruczolaka przysadki. A w ogóle w psychiatrii funkcjonuje pojęcie "zespół psychoorganiczny".

                        Nie ustosunkowałeś się do cytatu:

                        Cytat: (www.edukacja.edux.pl/p-1657-osobowosc-i-zaburzenia-osobowosci.php)

                        Cytatuję:

                        Zaburzenia osobowości, rozumiane jako zaburzenia funkcjonowania jednostki w jej środowisku społecznym, mogą wynikać przede wszystkim z uszkodzenia somatycznego, organicznego. W przypadku stwierdzenia uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego - używa się terminu „charakteropatia”, dla odróżnienia od zaburzeń uwarunkowanych psychospołecznie, tzw. psychopatii.

                        „Charakteropatia” związana jest z zachowaniami aspołecznymi i antyspołecznymi (osobowość zaburzona lub nieprawidłowa). Przyczyna tkwi w uszkodzeniach ośrodkowego układu nerwowego różnej etiologii: charakteropatia pourazowa, alkoholowa, w następstwie zapalenia mózgu, zespół po wstrząśnieniu mózgu (dawniej encefalopatia) i inne. Charakteropatia stanowi odmianę zespołu psychoorganicznego. W charakteropatii zaburzone są procesy emocjonalno – popędowe oraz zdolności ukierunkowania, integracji i kontroli działania.
                      • awanturka a tak w ogóle to proponuję trzymac się tematu. 05.07.09, 12:58
                        a tak w ogóle to proponuję trzymac się tematu. A dyskusja dotyczyła tego, że ja twierdziłam, że zmiany osobowości mogą mieć podłoże organiczne (uszkodzenie mózgu) i że nazywa się to charakteropatią a Ty twierdziłeś, ze nie ma czegoś takiego.

                        Nie zchodźmy na manowce, to do niczego nie prowadzi, na te tematy już dyskutowaliśmy i dyskutowaliśmy.... Oj, duzo tego było...

                        Linka n/t zmiany osobowosci a uszkodzenia móżgu masz powyżej
              • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 05.07.09, 13:01
                Proszę jeszcze raz, nie kojarzę, zebyś pisał cos co możnaby uznac za komentarz do tego artykułu.
          • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 11:57
            zupelnie nie pokpiwam z ciebie, ale zdarza mi sie pokpiwac z twych slow, a to co
            innego. i wydaje mi sie, ze skoro piszemy publicznie, to wystawiamy sie na
            ryzyko takich kpin. wydaje mi sie ze nigdy nie pwoiedzialem nic, co mogloby byc
            uznane za kpine z ciebie samej.

            otoz psychologia wcael nie definiuje osobowosci: takich definicji jest w
            cholere, albo i wiecej. co do takich cytatow, to znajedziemy ich tysiace,
            ppodobnie jak znajdziemy podane w postaci faktow stwierdzenia o biologicznosci
            depresji, na ktore to dowodow zadnych nie ma.

            tak jak nie widzialem nigdy badan ustalajacych poziom serotoniny na synapsie
            (nie zeby sie dalo je przeprowqadzic), nie widziaelm nigdy badan ustalajacych
            organicznosc zaburzen osobowosci. jesli zatem nie najprawdopodobniej nie
            uwierzylabys, ze masz anemie na podstawie tego, ze lekarz popatrzy na ciebie i
            sie zadmuma, dlaczego chcesz zaakceptowa biologicznosc zaburzen osobowosci bez
            jakichkowliek dowodow?
            • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 12:19
              dala.tata napisał:

              > zupelnie nie pokpiwam z ciebie, ale zdarza mi sie pokpiwac z twych slow, a to c
              > o
              > innego.i wydaje mi sie, ze skoro piszemy publicznie, to wystawiamy sie na
              > ryzyko takich kpin. wydaje mi sie ze nigdy nie pwoiedzialem nic, co mogloby byc
              > uznane za kpine z ciebie samej.
              >


              W porzadku, tak tez to rozumiem, nie ma sprawy.


              > otoz psychologia wcael nie definiuje osobowosci: takich definicji jest w
              > cholere, albo i wiecej. co do takich cytatow, to znajedziemy ich tysiace,

              Napisałam "jakoś tam definiuje",żeby dac wyraz temu, że te definicje niekoniecznie traktuję poważnie (z powodów o których piszesz). Natomiast psychologia posługuje się pojęciem osobowości.

              > ppodobnie jak znajdziemy podane w postaci faktow stwierdzenia o biologicznosci
              > depresji, na ktore to dowodow zadnych nie ma.
              >
              > tak jak nie widzialem nigdy badan ustalajacych poziom serotoniny na synapsie
              > (nie zeby sie dalo je przeprowqadzic), nie widziaelm nigdy badan ustalajacych
              > organicznosc zaburzen osobowosci. jesli zatem nie najprawdopodobniej nie
              > uwierzylabys, ze masz anemie na podstawie tego, ze lekarz popatrzy na ciebie i
              > sie zadmuma, dlaczego chcesz zaakceptowa biologicznosc zaburzen osobowosci bez
              > jakichkowliek dowodow?


              To proste, mam akurat przykład z zycia, który mi, jak juz pisałam "unaocznił" problem. Uczyłam chłopaka, miły, życzliwy, towarzyski.
              Nie wiem czy był wczesniej diagnozowany (pewnie nie), ale prawie pewna jestem, ze żadne z testów psychologicznych nie wykazałyby tu zaburzeń osobowości.

              Doznał urazu mózgu, pojawiła sie padaczka pourazowa i za tym zmiany - niesamowita wręcz upartość, agresja gdy nie wszystko działo się po jego myśli, całkowity brak empatii (zeby nie powiedziec - okrucieństwo) izolacja od rówieśników itp.

              Myślę, że każdy z testów psychologicznych wykazałby zaburzoną osobowość - a przyczyna? - pourazowe uszkodzenie mózgu.


              Jeżeli tutaj mi odpowiesz, ze skoro nie ma scisłej definicji osobowości to takie testy można sobie... (nie napisze co można, sam się domyśl, to ja skolei napiszę, ze za takim stwierdzeniem w prosty sposób idzie całkowite zdyskredytowanie psychologii i psychiatrii. Tak mi sie przynajmniej wydaje.
              • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 06.07.09, 11:04
                co do testow, to duzo by pisac. badania wskazujace ze testy mozna o
                kant...rozbic sa liczne i rosna w sile (sam sie do tego dzielnie przyczyniam w
                literaturze naukowej). ale...psychologia nie ma tu nic do czynienia, bo to nie
                psycholog stawia wiazaca diagnoze medyczna. z kolei w psychiatrii osoboswosc
                jest niezywkle mglista.
                • neuroleptyk Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 06.07.09, 23:17
                  > co do testow, to duzo by pisac. badania wskazujace ze testy mozna o
                  > kant...rozbic sa liczne i rosna w sile (sam sie do tego dzielnie
                  przyczyniam w
                  > literaturze naukowej). ale...psychologia nie ma tu nic do
                  czynienia, bo to nie
                  > psycholog stawia wiazaca diagnoze medyczna. z kolei w psychiatrii
                  osoboswosc
                  > jest niezywkle mglista.

                  Czy dane paterny patologicznych zachowań nazwiemy zaburzeniem
                  osobowości, czy po prostu zaburzeniem psychicznym a, b lub c nie ma
                  tu żadnego znaczenia.
                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 00:09
                    ta wypowiedz nie ma wiekszego znaczenia. zachecam do czytania watkow, zachecam
                    tez do czytania ze zrozumieniem.
                • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 05:43
                  dala.tata napisał:

                  > co do testow, to duzo by pisac. badania wskazujace ze testy mozna o
                  > kant...rozbic sa liczne i rosna w sile (sam sie do tego dzielnie przyczyniam w
                  > literaturze naukowej). ale...psychologia nie ma tu nic do czynienia, bo to nie
                  > psycholog stawia wiazaca diagnoze medyczna. z kolei w psychiatrii osoboswosc
                  > jest niezywkle mglista.

                  Sama to napisałam, więc nie ma się o co spierać.
                  cytuję się sama ;)

                  "Wiem, że psychologia z jej niedookreslonoscią i z bardzo podejrzanymi metodami badawczymi jest nauką (jeżeli rozumieć ją w ogóle jako naukę), co do której wyników można być sceptycznym. "

                  To samo dotyczy psychiatrii, pewnie jej twierdzenia nie są tak dokońca udokumentowane i od czasu do czasu pojawiają się badania, które zdają się to wszystko wywracać do gory nogami.


                  Poza tym gdzieś wczesniej zgodziłam się z Twoim postem w którym piszesz mniej wiecej to samo co tutaj i co do tego nie mamy co się spierać bo myslimy to samo.

                  Natomiast faktem jest, że psychiatria posługuje się pojęciem osobowości zaburzeń osobowobowości oraz stwierdza, że mogą one powstawac w wyniku uszkodzeń mózgu (patrz cytowany podręcznik medycyny). Dziewczyna pytała co to sa organiczne zaburzenia osobowości to odpowiedziałamjak je rozumie wspólczesna psychiatria i tyle. Nie prowadzę tu krytycznej analizy metodologii psychologii i psychiatrii bo nie czuję się kompetentna. Poza tym pewna jestem, że nie taka analiza, ale prosta odpowiedź jak to widzi psychiatria interesowała dziewczynę.

                  I tyle.


                  Na koniec przeprosiny. Przypomniałam sobie, ze Pan nie życzył kiedyś sobie pisania przez "Ty", było to dawno i już zdążyłam zapomnieć (neuroleptyk pamięta!). Więc przepraszam, prosze nie mieć mi za złe, że nie pamiętalam.

                  awanturka
                  • alfabezomegi Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 08:08
                    awanturko,wlaśnie to chciałam wiedzieć,w miarę prostymi słowami.Nie
                    jestem lekarzem ani profesorem psychiatrii.Nie rozumiem fachowej
                    terminologii:( Bardzo dziękuję wszystkim za wypowiedzi..
                  • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 14:40
                    przperosiny przyjete, choc byly niekonieczne. ja rzeczywiscie wole pan/pani, ale
                    sie zsocjalizowalem i juz kracze jak reszta wron.

                    ja co drugi dzien slysze o tym, ze jakis pacjent jest organikiem. na pytanie
                    skad wiemy, slysze zazwyczaj ze to widac, albo ze rodzina mowi ze nic sie nie
                    wydarzylo, albo ze pacjent pil. supozycje w najlepszym razie. zadnych twardych
                    faktow. a medycyna ma byc oparta na faktach, a nie domyslach czy preferencjach
                    ideologicznych lekarza.
                    • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 16:10
                      Tak właśnie wygląda wspólczesna psychiatria... Wiem coś o tym, z własnego doświadczenia również... Ale nawet taka jaka jest potrafi jakoś tam pomagać tym, którzy cierpią psychicznie choć jej możliwości są często żałośnie ograniczone...Też wiem coś na ten temat z własnego doświadczenia
                      • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 16:16
                        nie, nie. to jest uproszczenie. jest psychiatria ktora wcael taka nie jest.

                        najwazniejsze jednak ze pomaga.
                        • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 17:18
                          dala.tata napisał:

                          > nie, nie. to jest uproszczenie. jest psychiatria ktora wcael taka nie jest.
                          >
                          > najwazniejsze jednak ze pomaga.

                          Pewnie tępa jestem, ale nie rozumiem co chciałeś napisać. Możesz jaśniej?
                          • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 07.07.09, 22:49
                            nie. nie jestes tepa. mowie o tym, ze jest psychiatria ktora nie kieruje sie
                            takimi zasadami, a ktora bardziej interesuje doswiadczenie i cierpienie ludzi.
                            • awanturka Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 08.07.09, 13:58
                              Psychiatria ma się nie tylko "interesować doświadzczeniem i cierpieniem ludzi" ale przede wszystkim leczyć i to skutecznie. Zapewniam Cię - od samego zainteresowanie nikt chory na powazniejsze zaburzenia czy choroby psychiczne nie wyzdrowiał.
                              • dala.tata Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 08.07.09, 23:02
                                a ja cie zapewniam ze nie masz racji. a co do zainteresowania, to ja mowilem
                                raczej o nacisku czy perspektywie z ktorej psychiatria moze pomagac.
    • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 02:26

      Mozna przyjac , ze osobowosc czlowieka nie moze byc
      zaburzona ,poniewaz jest wynikiem doswiadczen ,ktore ja ksztaltuja
      w ciagu zycia.
      Czyjes poglądy,przekonania na temat swiata i siebie jak i
      zachowanie ,tworzy sie pod wplywem roznych wydażen zyciowych ,wiec
      nie jest to zaburzeniem osobowosci lecz logiczna uzasadniona
      konsekwencja przezyc.

      To, ze dla jednej osoby czyjes zachowanie jest dysfunkcyjne, dla
      • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 02:30
        Cos sie zaburzylo w komputerze wiec jeszcze raz...:)


        Mozna przyjac , ze osobowosc czlowieka nie moze byc
        zaburzona ,poniewaz jest wynikiem doswiadczen ,ktore ja ksztaltuja
        w ciagu zycia.
        Czyjes poglądy,przekonania na temat swiata i siebie jak i
        zachowanie ,tworzy sie pod wplywem roznych wydażen zyciowych ,wiec
        nie jest to zaburzeniem osobowosci lecz logiczna uzasadniona
        konsekwencja przezyc.

        To, ze dla jednej osoby czyjes zachowanie jest dysfunkcyjne, dla
        innej moze byc pożadane.

        Być moze jest tak dla medykow,ze jesli jestesmy zadowoleni i zyjemy
        zgodnie z wlasnym ego(egosyntoniczni)to nie mamy zaburzen
        osobowwosci, a w przypadku egodystonicznosci(cierpimy z powodu
        wlasnych zachowan,pogladow...) juz chorzy.A moze i nie bo wymyslili
        mase testow badajacych osobowosc i wyznaczyli skale dopuszczalnych
        norm.

        Niemniej organicznym zmianom w mozgu -przy
        uszkodzeniach ,chorobach zwyrodnieniowych ,(padaczka,alzheimer i
        inne) towarzyszy zmiana przezywania ,zachowania,czyli zmiana
        osobowosci bardziej niz "zaburzenie osobowosci".
        • tlenoterapia Re: organiczne zaburzenia osobowości.. 04.07.09, 02:40
          Ps.
          Uznaje sie ,ze diagnoza o zmianie organicznej mozgu postawiona
          przez neuropsychologa przy pomocy testow jest wiazaca ,nawet jesli
          inne badania fizyczne tych jeszcze (lub niby tak suptelnych zmian)
          nie potwierdzaja.I tu sie mozna rozpisac o rzekomych mikrozmianach
          w mozgu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka