Dodaj do ulubionych

Jak ja to zrobilem

10.07.09, 14:15
Wspolnym mianownikiem wszystkich nerwic jest lek.Nie ma leku nie ma nerwicy natrectw.Trzeba wyzbyc sie leku.Ja tak zrobilem.Jestem wolny.Nie jest to latwe ale tez nie jest straszne.To lek pisze te idiotyczne scenariusze ,ktore redaguje nasz mozg ,a ktorych chorych tak strasznie sie boi,nadajac im klauzule natychmiastowej wykonalnosci.Tymczasem w prawdziwej rzeczywistosci nic sie nie dzieje.Woda jest zakrecona,nic sie nie pali,nikogo nie zabilem,nie skrzywdzilem,itp,itd.Teraz czasami ( nawyk z przeszlosci) sprawdze cos zbyt dokladnie i odrazu sie z tego smieje .Przypominam sobie wtedy jak bardzo nieszczesliwym czlowiekiem kiedys bylem.Nie stosowalem zadnych lekow,nie bylem u lekarza a moje nn bylo naprawde zaawansowane.Glowa do gory.Wyrzuccie lek za drzwi a potem smiejcie sie z tych setek koncow swiata ,pomimo ktorych nadal zyjecie!
Obserwuj wątek
    • bogusiamaria Re: Jak ja to zrobilem 24.09.09, 17:38
      MINĘLY 2 MIESIĄCE I CO TERAZ?
    • rumburak-1 Re: Jak ja to zrobilem 24.09.09, 20:53
      Minely 2 miesiace i jest w porzadku.Juz nawet idiotyczne nawyki mi przechodza.A jak u Ciebie?Pozdro
      • bogusiamaria Re: Jak ja to zrobilem 06.10.09, 18:51
        Cieszę się że poradziłeś sobie z nerwicą.Jesteś bardzo,ale to bardzo dzielny!
        Podziwiam Cię!
        Ja nie mam nerwicy OCD-ma ją mój syn.
        Jemu też ilość natręctw zmalała ,ale nie wyzbył się jej zupełnie.
        Chciałabym mu pomóc w wyjściu z niej i czegoś od WAS się nauczyć.
        On nie wchodzi na wasze strony bo został poinformowany że czasami nerwica może
        się wzmocnić-nie wiem czy to słuszne bo przecież są tu ludzie(a raczej
        zaglądają),którzy wciąż walczą i powoli wygrywają i należy ich podglądać.
        Jeżeli ktoś wchodząc na WASZE strony tylko się nakręca to chyba może to sam
        ocenić że mu to nie służy-prawda?
        Naprawdę JESTEŚ WIELKI!
        I TO ZNACZY ŻE POKONASZ WSZYSTKIE ŻYCIOWE PRZESZKODY!!!
        NAWYKI DUŻA RZECZ I JEST SIĘ Z CZEGO CIESZYĆ- NAPRAWDĘ.
        Pozdrawiam ciepło.
        • rumburak-1 Re: Jak ja to zrobilem 14.03.10, 21:33
          Ja rzeczywiscie jestem z tych ,ktorzy tylko tutaj zagladaja,
          zwlaszcza od kiedy nn przestalo odgrywac role w moim zyciu.Nie sadze
          by lektura forum mogla zaszkodzic, poniewac podloze nn u kazdego jest inne i na szczescie nie mozna sie "zarazac"tymi niedorzecznymi obsesjami.Pamietaj ,ze na poczatku byl lek,ten pierwszy lek,ktory zmusil do wykonania pierwszego rytuału,przy pomocy ktorego poczatkujacy chory probowal sie obronic .Trzeba z siebie wyciagnac ten lek,trzeba go zdefiniowac.Wbrew pozorom trudniej go znalezc,niz stawic mu czola.Mowiac prosto by pokonac wroga trzeba wiedziec gdzie i kim on jest.Ja znalazlem i jestem wolny.Zycze Twojemu synowi powrotu do zdrowia.Musi sie udac.Wazne ze ma kogos z kim moze o tym porozmawiac.Ja nie mialem.Pozdrawiam.
          • bogusiamaria Re: Jak ja to zrobilem 22.03.10, 23:11
            Duuuuża rzecz!-Jestem pełna podziwu dla Ciebie.
            Trzeba mieć dużo mądrości i jeszcze więcej znajomości siebie aby podjąć takie wyzwanie i skutecznie je zrealizować.
            Ciekawe jest dla mnie,ze zacząłeś od wytypowania tego "pierwszego lęku",a potem po nitce do kłębka.
            Podpowiem to synowi.Oprócz mnie ma jeszcze dwie starsze siostry,które nie chcą wspierać go w objawach chorobowych ale są z nim w każdej innej dziedzinie i właściwie przyznam się bez nich nie dałabym rady z wieloma jego stanami-stoją za nim murem...wydobywały go wielokrotnie z depresyjnych dołków.
            Dziękuję za odpowiedź.
            Jest dla mnie światłem w tunelu,dowodem ,ze da się coś zrobić...
            Pozdrawiam Cię serdecznie.Trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka