jutta_t T.Różewicz 17.03.12, 20:41 Zdjęcie ciężaru Przyszedł do was i mówi nie jesteście odpowiedzialni ani za świat ani za koniec świata zdjęto wam z ramion ciężar jesteście jak ptaki i dzieci bawicie się i bawią się zapominają że poezja współczesna to walka o oddech. T.Różewicz Odpowiedz Link
jutta_t Re: T.Różewicz 17.03.12, 20:42 poezja nie zawsze przybiera formę wiersza po pięćdziesięciu latach pisania poezja może się objawić poecie w kształcie drzewa odlatującego ptaka światła przybiera kształt ust gnieździ się w milczeniu albo żyje w poecie pozbawiona formy i treści T.Różewicz Odpowiedz Link
jutta_t M.Czyżykiewicz 17.03.12, 20:45 DO POETÓW Możeś ty dziwka, a możeś ty Anioł w oczach tegom nie dojrzał jak z progu patrzyłaś w rękach szklankę zaciskasz i minę masz tanią i wiem, że już z niejednym niejedno przeżyłaś Siadasz w kącie i cicho pytasz mnie, czy warto "nad tym losem sobaczym tak szaty rozrywać kiedy życie jak szuler gra z rękawa kartą a my wciąż nie umiemy w tej walce przegrywać" Potem już bez słowa nadstawiasz swe biodra w takt walca sie kołyszesz jak na wodzie brzytwa tak skąpa w całowaniu tak w pieszczotach szczodra, gdy spełnia się naszych bosych ciał modlitwa I kiedy już o wszystkim powiemy o trosze kiedy świt lepkim słońcem obmyje nam twarze z mej kieszeni ostatnie znów wysupłasz grosze i po wódkę w dzień nowy iść każesz Może ona i dziwka, a może to Anioł w oczach tegom nie dojrzał jak za mną patrzyła nalejcie po brzegi w szklanki i wypijcie za nią za poezję, psiakrew, co ze mną znowu was zdradziła. M.Czyżykiewicz Odpowiedz Link
jutta_t Urszula Benka 17.03.12, 20:47 "Intermezzo" Urszula Benka Cały ogród mej płci przewala się na wznak Cztery niepodobne sobie księżyce w tańcu katedr i morskich fal patrzą w płeć jak w ciemność widzenia oślepłego poety co te kilka wersów wyszeptuje z zaświatów w głąb ogrodu W gruncie rzeczy idzie pustką plaży Nienawidzę tego Kto Myśli — zaciska się bluszcz Żądła pordzewiałej siatki z parkanu pod ziemią drażnią wrażliwe futerko Pną się wiotkie i muzykalne gałązki stłuczonego witrażu Ślepiec idzie — wiatr dla niego jest potworami Patrzę jeszcze na goździk rozerwany przez świt w jarzącym ogrodzie mojej płci miękkim wklęsłym mokrym z wyobraźni przez sekundę nie myślę o krwi A duchy sprawiedliwych blednieją na piasku Krzyczą ptaki i krzyczą księżyce czterokształtne nad zapomnianym oceanem Nowy Jork, 12 września 1991 Odpowiedz Link
jutta_t Re: Urszula Benka 17.03.12, 20:50 "Adoracja" Urszula Benka Księżyc patrzy w Ziemię jak w monstrancję Księżyc coraz bledsza coraz mniejsza coraz bliższa lejów dzieciństwa swojej Ja bawiącej się jak piłką oślepiającym To Księżyc zawsze wiedziała że Ziemia to jej To pełne zwierząt i oceanów i że To ma swoje sobowtóry planety Księżyc cała blada z wyczerpania widzi jeszcze inne ciała kosmosu pełne technikoloru Świeci z bólu swoją małą Ja dla To — boska Katowice, 2 kwietnia 1993 Odpowiedz Link
jutta_t Re: Urszula Benka 17.03.12, 20:51 "Uniesienie" Urszula Benka W ramionach mężczyzny tracę rozum. Ta podwójna nagość jest jak grudniowa noc. Urodziłam się w grudniową noc obrzędu śmierci. Gdzieś nad wodami zarazem wschodziła czystość bestii srebrną świętą Luną. To z krain wzroku bestii spłynęły ramiona mężczyzny, a jego wola od tamtych źródeł lśniła zimnymi jeziorami wśród bagien — Tam właśnie iść... I niech zamarzną ślady szkląc się twardą purpurą mrozu, niech księżyc drży odbijany w przezroczystych rafach mego ciała, lodowej góry. Wzrok bestii jak kolia drogocenna — rozmieszcza błyski szczęścia w tańcu bez słów, a gdzie dotknęła stopa, szrony iskrzą szaleństwem i w zgłodniałych błotach coś się pręży. Przenika ból: Pamięć, zrozum, nie zdoła tych chwil zachwytu uchować — wola na bagnach bluźni, ściga cienie imienia, gdzie księżyc przed nią rysuje w zmarzlinach rozumne bruzdy i w obojętnym szaleństwie rylec jaskrawo mu pęka — W ramionach mężczyzny po ciemku wyczuwam wrażliwą sierść grudniowej nocy. I rodzę się nieskończenie obca. A on zaciska powieki. Wiem, że nie on. Wiem, że bagno uwiedzioną w nie kocha! Odpowiedz Link
black_jotka Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 18.03.12, 20:43 Idę ku Tobie II Przez puste tłoki i łopuszne ściernie, Przez osty polne, iglaste jałowce, Przez urwiskowe, przepastne manowce, Raniąc swe stopy o przydrożne ciernie — Idę ku Tobie... Dokoła mnie czernie Błądzą stadami, jak stracone owce; Błądzą, szukając paszy, ludzie-dniowce, A trawy liaste ścielą się obszernie... Czas niby dzięcioł lata w drzewach kuje — A ja, wśród młodych i starych pokoleń, Zasłuchan w przyszłą godzinę wyzwoleń, Idę.ku Tobie... I choć sercem czuję, Że nie odnajdę Cię, aż w cichym grabie — Przez łzy konania, ból — idę ku Tobie... Władysław Orkan Odpowiedz Link
mala200333 Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 20.03.12, 07:38 Włodzimierz Majakowski " O wiolonczeli - nerwowo" Wiolonczela dygotała prosząc i w płacz, rozszlochała się tak, że bęben, by ją udobruchać: "Horoszo, horoszo, horoszo!" Ale zmęczył się sam, nie dosłuchał, co mówila struna, i hyc w rozbłyskany plac - umknął. Orkiestra groźnie patrzyła, jak szlochała wiolonczela nisko bez słów, bez taktu i tylko gdzieś tam gniewny talerz talerzem ciskał: "Cóżże to?" Jakże to? A gdy spocony helikon miedzianą gębą krzyknął: "Głupica! Beksa! Wytrzyj!" - wstałem i po nutach zataczając się lekko, po garbiących się w strachu pulpitach, krzyknąłem: "Boże! Ja strasznie podobnie żyję: Ja tez wrzeszczę w przestworze, a dokonać nie umiem niczego! Czy ty o tym wiesz, wiolonczelo?" I rzuciłem się jej na szyję. Muzykanci się śmieją: "Ale - pod gazem! Do drewnianej narzeczonej się mizdrzy! Lepak!" A ja na to gwiżdżę! Ja - cacany. "Wiolonczelo, wiesz co? Chodź - będziemy mieszkać razem! No?" Odpowiedz Link
black_jotka Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 20.03.12, 17:02 Nie mogę dać wiele…… Nie mogę dać wiele…… bo sama nie mam zbyt dużo…… nie zaproszę Cię na spacer …… bo dzieli nas zbyt duża odległość…… Nie przyjdę do Ciebie aby być blisko…… ale jestem zawsze gdy zechcesz ze mną porozmawiać…… zawsze wysłucham i postaram się doradzić. Jestem tutaj dla Ciebie…… aby uśmiech gościł na Twej twarzy…… jestem po to aby nigdy nie dotknęła…… Cię samotność…… jestem dla Ciebie!!! Jeśli się uśmiechniesz sprawisz mi…… radość…… jeśli do mnie napiszesz będziemy ją razem dzielić jeśli powiesz…… że dzięki mojej przyjaźni świat jest piękniejszy…… będę szczęśliwa…… Dziękuję, że jesteś ze mną…… ……bądź sobą!…… pamiętaj o uczuciach…… wracaj do pięknych myśli…… Nie myśl o tym co ludzie czynią…… jak żyją…… nie oceniaj…… żyj bądź…… a życie będzie łatwą chwilą…… przeżytą…… zdobytą…… wyśmienitą…… Autorka : ☜ Eva ♡ Elisabeth ☞ڸ٥ﻻ ﻉ√٥ﺎ ٱ ( z NK) Odpowiedz Link
black_jotka Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 20.03.12, 17:18 Wiosenka taka kapryśna - chwiejno - wiejna niestała w jeziorkach kocich oczu odbija się gorączką stokrotkową mozaiką pisze różowe wyznania wiatr wabi kawą z pobliskiej kawiarni zieloną łączką... a tam panowie i panie pomiędzy rzęsy drgnieniem - a filiżanką cienką siedzą i- marzą o figlach na trawie trzymając w palcach-drewienko Barbara Dziurzyńska - Kupiec Odpowiedz Link
seremine Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 20.03.12, 18:18 List list od Ciebie jedna biała kartka na niej światło przygasającej świecy pozostawiony Twój cień witaj,pozdrawiam i kocham Ciebie przytulam go do serca i patrzę na gasnącą swiece niech z moim odechem dotrą słowa witaj ,pozdrawiam i kocham Ciebie Agnieszka Urbanowicz Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 21.03.12, 07:45 Biega sobie troll po blogach, już jest na ostatnich nogach. Tu się wpisze, tam przeszkodzi, sam już nie wie, gdzie ma wchodzić. Grzebie w spodniach i w surducie, komu sprawić nowe plucie? Pod podłogą i na dachu, bluzgi śle na wschód i zachód. Wszędzie szpera, ciągle maca, przezwycięża w sobie kaca. Znalazł blogi, jakieś fora, jadem rzyga wredna zmora. Coś przynudza, gdzieś świntuszy, w swoim łajnie brnie po uszy. Czy to stryjek? Czy to wuj? Nie, internetowy luj! Ja, gdy mi się taki pęta, klikam na „usuń komentarz”, jak nie starcza już to lanie, włączam mu... moderowanie! Autor: ewa* o 06:26 Odpowiedz Link
seremine Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 13.05.12, 14:24 ROMANS Z WIATREM Małgorzata Pietrzak Budzę wiatr co rano rozchyla powieki poniekąd zdziwiony karmię go pieszczotą nazywam imieniem trzepocze rzęsami i odfruwa jak spłoszony motyl do swoich zajęć czasem przemyka w ciągu dnia oddechem po mej twarzy odwiedza mnie na chwilę szeptem i szelestem dzisiaj sam mnie zbudził i wysączył z włosów rozmodloną ciszę do ust przypiął uśmiech a słowa nasycił powiewem wzruszenia to dlatego piszę Odpowiedz Link
seremine Małgorzata Pietrzak 13.05.12, 14:25 Małgorzata Pietrzak MIESZKANIE BOGA Ks. Kanonikowi Antoniemu Wojciechowskiemu U nas Bóg mieszka skromnie pod sklepieniem z cegieł na zwykłej posadzce znaczy wiarą ślady obserwuje kolejny witraż przygląda się przeciera świeżą farbę głaszcze nową figurę czasem z ludzkich grzechów zmywa kurz wędrownym ptakom ściele ciepłe gniazda by w niedzielę ludziom wątpiącym niosły modlitwę na skrzydłach u nas Bóg mieszka skromnie na zwykłej posadzce wśród cegieł ale blisko na wyciągnięcie dłoni Odpowiedz Link
seremine Re: Małgorzata Pietrzak 13.05.12, 14:26 Małgorzata Pietrzak NIEZWYCZAJNA PRZYJAŹŃ To nie jest zwyczajna przyjaźń są motyle w brzuchu ptak serca w klatce z żeber i nagłe łaskotanie krwi pod ciepłą skórą to nie tylko przyjaźń z podaniem ręki skinieniem głowy tutaj dusza wskakuje na ramię uczuciem kolorowym i w kocich oczach maluje tęczę już nie jest wolna jak wiatr który zagląda w twarze znajomym psoci dziewczętom w spódnicach szeleści chłopcom w koszulach to niezwyczajna przyjaźń która do dłoni przywiera bezgrzeszną pieszczotą i trwa choć umilknie twój dotyk Odpowiedz Link
seremine Re: Małgorzata Pietrzak 13.05.12, 14:27 NIEZWYCZAJNA PRZYJAŹŃ To nie jest zwyczajna przyjaźń są motyle w brzuchu ptak serca w klatce z żeber i nagłe łaskotanie krwi pod ciepłą skórą to nie tylko przyjaźń z podaniem ręki skinieniem głowy tutaj dusza wskakuje na ramię uczuciem kolorowym i w kocich oczach maluje tęczę już nie jest wolna jak wiatr który zagląda w twarze znajomym psoci dziewczętom w spódnicach szeleści chłopcom w koszulach to niezwyczajna przyjaźń która do dłoni przywiera bezgrzeszną pieszczotą i trwa choć umilknie twój dotyk Odpowiedz Link
seremine Re: Małgorzata Pietrzak 13.05.12, 14:28 NAPRAWDĘ Nic się nie zmieniło miłość ta sama od lat zasiada z nami do kolacji zauważyłeś przefarbowała włosy a oczy podkreśliła twoim uśmiechem znów jest młoda nawet odzyskała apetyt niewiele się zmieniło odrobina kremu wokół ust wyprostowała przygarbione zmarszczki dobra bielizna podniosła biust i ty nadal masz takie smukłe palce tylko wewnątrz jakby serce... już nie bije tylko szemrze oddech gaśnie stygnie krew tak niewiele sie zmieniło wiesz ? Odpowiedz Link
seremine Re: Małgorzata Pietrzak 13.05.12, 14:29 POECI TYLKO Poeci nie tylko piszą wiersze stoją w kolejkach po miłość pampersy i wódkę zaklinają szczęście w deszcz a pogodę w słowa odmawiają pacierz i zgody na przeciętność przelewają wosk i łzy na dobrą wróżbę i puszczają wianki czasem tylko nerwy im puszczają wtedy ani miłość ani wódka nawet wiersz Ukoiłam tęsknotę kolejną kawą ciało nakarmiłam balsamem a usta szminką różową pośród spojrzeń obcych mężczyzn odnalazłam nagi zachwyt pragnienie zostało Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 21.03.12, 08:12 " Święto wiosny " Wiosna zatarła ślady zimy; - chodź ją przywitamy i rosą poranną ptaki napoimy, by ćwierkały od rana: "Wiosna moja Pani kochana" Przytulimy, damy jej buziaka; - choć jest pierwsza i na dzień dobry całuje ochotnika, gdy pozdrawia oraz śpiewa: "Słońce moje, gwiazdko z nieba..." 2011-03-21 Aleksandra Baltissen Odpowiedz Link
mala200333 Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 22.03.12, 07:40 "Czajka" Teofil Lenartowicz "O kurzycy prawił grajko, Że znosiła złote jajka; Powiedzże mi, pani czajko, Czy to bajka, czy nie bajka? Złote jajka kury niosły, A na wierzbie gruszki rosły?" "Okłamali, chłopie, ciebie, A kurzyca na śmietniku Jak grzebała, tak i grzebie; Szczera bajka, mój kuliku." "Powiadała stara Nastka, Że chłop sobie w domku kmiecym Jak u Boga żył za piecem; Czy to także przypowiastka?" "Gnerowali, jak gnerują, Biedowali, jak biedują." "Rozpowiadał ojciec stary, Że był naród jednej wiary, Że na drodze, nie na drodze, Za słóweczko, za podziękę Pomagała noga nodze, Umywała ręka rękę; Ani zwady, ani krzyku, A grosz zawdy był w kieszeni Od jesieni do jesieni." "Szczera bajka, mój kuliku." "Gdy nie było, może będzie; Na bociany tatuś czeka, Matka sieje len na grzędzie, A narzeka, nie narzeka, A przymawia, a napędza Na robotę - na robotę; Ziemia rodzi jajka złote, A jak nie, to przyjdzie nędza. Sroczka krzyczy na przyciesie, Kasia piele na zagonie, A od świtu co dzień drze się, Że hułany poją konie, Że się cosik ma na zmianę, Że się kąty poweselą, Że te zorze malowane Już świtają, już się bielą Jak te białe na jeziorze... Cóż ty na to, czajko mała? Ale czekajże, niebożę, Kiedy czajka odleciała! Szkoda czasu, szkoda krzyku, Cicho, cicho, mój kuliku." Odpowiedz Link
dunant Re: Adam Asnyk 22.03.12, 19:51 Asnyk Adam Huczy woda po kamieniach Huczy woda po kamieniach, A na głębi cicho płynie - Nie sądź ludzi po zachceniach, Ale prawdy szukaj w czynie. Kto prawdziwe czuć niezdolny, Ten się szumem słowa pieści - Potok głośny a swawolny Mało wody w sobie mieści. Lecz spokojnej cisza toni Zwykle wielką głąb zwiastuje - Na wiatr uczuć swych nie trwoni, Kto głęboko w duszy czuje! Odpowiedz Link
mala200333 Wisława Szymborska "Liczba Pi" 23.03.12, 11:36 Wisława Szymborska "Liczba Pi" Podziwu godna liczba Pi trzy koma jeden cztery jeden. Wszystkie jej dalsze cyfry też są początkowe, pięć dziewięć dwa ponieważ nigdy się nie kończy. Nie pozwala się objąć sześć pięć trzy pięć spojrzeniem osiem dziewięć obliczeniem siedem dziewięć wyobraźnią, a nawet trzy dwa trzy osiem żartem, czyli porównaniem cztery sześć do czegokolwiek dwa sześć cztery trzy na świecie. Najdłuższy ziemski wąż po kilkunastu metrach się urywa podobnie, choć trochę później, czynią węże bajeczne. Korowód cyfr składających się na liczbę Pi nie zatrzymuje się na brzegu kartki, potrafi ciągnąc się po stole, przez powietrze, przez mur, liść, gniazdo ptasie, chmury, prosto w niebo, przez całą nieba wzdętość i bezdenność. O, jak krótki, wprost mysi, jest warkocz komety! Jak wątły promień gwiazdy, że zakrzywia się w lada przestrzeni! A tu dwa trzy piętnaście trzysta dziewiętnaście mój numer telefonu twój numer koszuli rok tysiąc dziewięćset siedemdziesiąty trzeci szóste piętro ilość mieszkańców sześćdziesiąt pięć groszy obwód w biodrach dwa palce szarada i szyfr, w którym słowiczku mój a leć, a piej oraz uprasza się zachować spokój, a także ziemia i niebo przeminą, ale nie liczba Pi, co to to nie, ona wciąż swoje niezłe jeszcze pięć, nie byle jakie osiem, nieostatnie siedem, przynaglając, ach, przynaglając gnuśną wieczność do trwania. Odpowiedz Link
mala200333 &*&*&*&Wiersze*&*&*&..Konopnicka 23.03.12, 11:37 Konopnicka Maria Wiosna do poety Pójdź, pójdź, poeto! Pójdziemy na pole, Jak skowronkowi, skrzydła ci rozwinę, Jak rybkę, puszczę na wodną głębinę, Jak bujnym wiatrom, dam taką ci wolę! Będziemy słuchać, jak zboża szum rośnie, W błękit wpatrzeni i w chmurek przeloty, Jak muszka brzęczy, jak huczy żuk złoty, Jak dzięcioł puka w gęstwinie na sośnie... Nad jasną strugą siądziemy na trawie, Kędy się niebo w wód dwoi przeźroczu; Ty będziesz patrzał, jak ciągną żurawie, Ja, jak łzy jasne padają ci z oczu. Będziesz mi śpiewał, śpiewał... Wszystkie głosy Dam fletni twojej, słowiki uciszę, By gaje drżały srebrzyste od rosy, Gdy nimi pieśń twa, jak wiatr, zakołysze. Miesięczną pełnię wyzłocę dla ciebie, Rankom dam świeżość, a nocom tęsknotę I takie gwiazdy rozpalę ci złote, Jakie świeciły na młodym twym niebie. Brzozom twym srebrne warkocze rozczeszę, Z ziół wonnych stopom zaścielę kobierce, Wszystko ożywię, rozbudzę i wskrzeszę... Pójdź, pójdź, poeto! - Odpowiedz Link
smieszka-on-line Wanda Czubernatowa 23.03.12, 16:57 "W letnim lesie" Wanda Czubernatowa W letnim lesie na odwiecerz byłeś mój w borównicku niedoźrałym we mchach rośnych byłeś mój ręce twoje zakwitały kwitły ogniem kwitły kwiatem ochraniały mnie przed światem byłeś mój Pote miesiąc ślozł z wierzchołka nabroł gwiozdek do podołka i złociście sioł po lesie od gór leci letnie granie tońcom gwiozdki na polanie na cetynie na smrecynie septo zając zajęcynie byłeś mój Byłeś ogniem byłeś światem zielonością duchem kwiatem byłeś mój Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Wanda Czubernatowa 23.03.12, 18:30 Wanda Czubernatowa "Pokrzywki z jajeśnicom" Pokrzywek nazbiroj kiedy slonko złote na zielonyj trowce figluje pod płotem kiedy wiosna cisko rozmaite kwiotecki weź nozycki i ścinoj pokrzywkom główecki (nie zbiroj popod ściane tam pokrzywki som ojscane) Wymyj wyściskoj połóz na masełko niek se ta razem podusom ździebelko Kie woda ś nik ujdzie weź ze śtyry jaja ladne i duze - nie łap piyrse z kraja Wbij do środka posól dej cosnecku niegze sie to przypruzy ka na blase z bocku Nie daj nikomu zjedz sama z chlebusiem Zarusieńko ci wyskocy radość na gębusie Odpowiedz Link
black_jotka Puszkin 24.03.12, 09:39 "Kwiat" Aleksander Puszkin Kwiat zasuszony i bezwonny Znalazłem w książce z dawnych lat, I głos marzenia nieuchronny Już się do mej duszy wkradł. Gdzie kwitnął? Jakiej wiosny zaznał? Czy długo kwitnął? Kto go rwał ? Czy go zerwała dłoń przyjazna ? I po co w książce leżeć miał ? Czy na pamiątkę czułej schadzki, Czy znaczyć miał rozłąki ból, Czy był to tylko ślad przechadzki W cienistym lesie, w ciszy pól ? Czy żyje ów ? Czy żyje owa ? Gdzie mają swój zaciszny kąt ? A może zwiędli już bez słowa, Tak jak ten kwiat nieznany zwiądł Odpowiedz Link
samanta_ewa Sergiusz Jesienin 24.03.12, 11:20 "Psu Kaczałowa" Sergiusz Jesienin Daj łapę Dżim, na szczęście łapę podaj, Ja takiej łapy nie widziałem w życiu. Na bezszelestną, cichą noc, w pogodę, Chodź, poszczekamy razem przy księżycu. Daj łapę, Dżim, na szczęście łapę podaj. Kochanie, proszę, nie liż mnie po twarzy, Coś najprostszego zrozum ze mną przecie, Skoro ty nie wiesz, co to życie znaczy I jaką wartość życie ma na świecie. Twój pan jest miły, no i znakomity, Przyjmuje dużo gości — pańska łaska — I każdy z nich po sierści aksamitnej Z uśmiechem chciałby cię pogłaskać. Ty na psi sposób diablo jesteś ładny Z tak miłym twoim wdzięczkiem, żeś gotowy Bez uprzedzenia i bez pytań żadnych, Jak druh pijany, z każdym się całować. Mój miły Dżimie, pośród twoich gości Tak wielu różnych i przeróżnych było. Czy najsmutniejsza z nich, czy ta milcząca Przypadkiem tu nie przychodziła? Wiem, ona przyjdzie, ja ci za to ręczę, A ty jej w oczy patrz, nim chwila minie, I proszę, czule poliż ją po ręce Za wszystko to, com był i nie był winien Przełożył Władysław Broniewski Odpowiedz Link
seremine Rota 25.03.12, 09:45 Maria Konopnicka - Rota Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród, Nie damy pogrześć mowy! Polski my naród, polski lud, Królewski szczep Piastowy, Nie damy, by nas zniemczył wróg... - Tak nam dopomóż Bóg. Do krwi ostatniej kropli z żył Bronić będziemy Ducha, Przed nim się rozpaść musi w pył Krzyżacka zawierucha. Twierdzą nam będzie każdy próg... - Tak nam dopomóż Bóg! Nie damy miana Polski zgnieść, Nie pójdziem żywo w trumnę, W ojczyzny imię i w jej cześć Podnosim czoła dumne: Odzyska ziemię dziadów wnuk, - Tak nam dopomóż Bóg. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz Ni dzieci nam germanił, Na sercu oręż toczon nasz, Duch będzie nam hetmanił, Pójdziem, gdy zagrzmi złoty róg... - Tak nam dopomóż Bóg. w Odpowiedz Link
seremine Konopnicka 25.03.12, 09:57 L A R U O T A Rzędem zasiadły z ksęgami proroki Na starym fresku sklepionej Ruoty : Mojżesz , Ezechiel , od widzeń swych złoty , Izajasz , Amos , Daniel irlooki . Lecz czas szedł tędy gromowymi kroki I rewolucji wielkiej biły młoty , I wichry wieków tu brały swe loty , I starły twarze , szaty i obłoki . Sam Hiob , jak żywy został wśród tych cieni , Z ręką wzniesioną z niedoli barłogu , Z jękiem na ustach , w nędzy swej łachmanie ... Jego się tylko proroctwo nie zmieni : - Wieczny krzyk bólu do niebios gdzieś progu , I wieczna cisza nad nimi ...To zostanie ! M. Konopnicka Odpowiedz Link
mala200333 Konopnicka 25.03.12, 11:11 M a r e M o r t o A więc rozlej sie za mną , morze zapomnienia ... A więc opłyń mnie wkoło wodami cichymi ... Niechaj nikt nigdy w żadnym zakątku tej ziemi nie szuka okiem mego znikomego cienia ! A więc niech wygaszona będę do imienia ! A kiedy pieśń ostatnia lutnię mą oniemi , Niech ulecą jej echa z szumami twoimi Tam , pod sine , gwiazd pełne mdlejących sklepienia . Wulkan gorzał , gdzie dzisiaj fala twoja bije ... Morze łez gasi wszystko ,co płynie ,co żyje ... Ciszy chcę ! Do wiecznego tęskno mi spocznienia . W grom twego żywiołu , w rotocze te mgliste Oddaję ducha , bracie rybołów , Chryste ! ... A ty się rozlej za mną , morze zapomnienia ! M. Konopnocka Odpowiedz Link
black_jotka Re: Konopnicka 25.03.12, 11:43 Kubek Z jednego kubka ty i ja Piliśmy onej chwili, Lecz że nam w wodę padła łza Więc kubek my rozbili. I poszli w świat i poszli w dal, Osobną każde drogą. Ani nam szczątków onych żal, Co zrosnąć się nie mogą... Dziś, kiedy w skwary znojnych susz Samotne kroki niosę, Gwiazdy mi jasne z złotych kruż Podają srebrną rosę. Lecz wiem, że w żadnej z gwiezdnych czasz Nie znajdzie się ochłoda, Jaką miał prosty kubek nasz. Gdzie były łzy — i woda. Maria Konopnicka Odpowiedz Link
jutta_t Re: Konopnicka 25.03.12, 12:25 Do kobiety Czy wiesz, ty piękna i ty uśmiechniona, Której usteczka rozchyla pustota, Co znaczy: "kocham" to najświętsze słowo, Co pada z piersi, jako strzała złota, I, jak królewskiej purpury zasłona, Oddziela ciebie, wzruszeniem różową, I drżącą snami szczęścia dziewiczemi, Od wszystkich ludzi na całej tej ziemi, Byś otworzyła jednemu ramiona? * * * Czy wiesz ty o tym, motylu i kwiecie, Poranków wiosny ty śpiewna ptaszyno, Że ta godzina, w której usta twoje Szepcą to słowo, jest cudów godziną? Że wtedy jasno robi się na świecie, Że srebrem biją wszystkie żywe zdroje, Że róże w pąkach płonią się wiosenne, Że dziwne mary, rozwiewne i senne, Ciałem się stają, pod drżącą twą dłonią? Że w twej źrenicy, jako w pryzmie słońce Życie odbija blasków swych tysiące, I załamuje promień brylantowy?... Że noc koronę srebrną swojej głowy U stóp twych w chłodnych rozsypuje rosach? Że twym wzruszeniem drżą gwiazdy w niebiosach? * * * Czy wiesz ty o tym, że słowo to ciebie Czyni kapłanką przeczystych ołtarzy? Że to uczucie, co łuny dziewicze Rzuca na białość liliową twej twarzy, I diamentową skrą w oku wybłyska, Nie tylko szczęściem jest, lecz złotą wagą, Co byt wszechświata utrzymuje w ruchu; Pierwszym zarzewiem wielkiego ogniska, Co świat ogarnia blaskami swojemi, Pierwszym ogniwem w stworzenia łańcuchu? Czy wiesz, że kiedy zmierzchy tajemnicze Wydały kształty młodzieńcze tej ziemi, Co stała jeszcze wśród chaosu nagą; Najpierwszem słowem, jakie Bóg na niebie Rzekł do niej, było słowo: "kocham ciebie!" * * * Posłuchaj! "kocham" to nie znaczy wcale: "Chcę być pieszczoną w twym domu królową; Chcę iść przez życie drogą kwieciem słaną; Chcę w pocałunków twoich tonąć szale; Chcę, by mi słonko świeciło co rano; Chcę, by co wieczór lampę diamentową Srebrzysty księżyc palił mi nad głową; Chcę, byś dzień cały mojego szczebiotu Słuchał; i zawsze witał mię uśmiechem; Chcę, byś mi pieśni śpiewał wraz z słowikiem; Chcę, żyć z twej pracy i z twojego potu; Chcę, byś był moim cieniem, moim echem, Odpowiedzialnym za mnie niewolnikiem..." * * * Nie! "kocham ciebie" to znaczy, chcę z tobą Podźwignąć ciężar, co się życiem zowie, Być domu twego światłem i ozdobą, I nieść ci pokój, i ciszę, i zdrowie. "Kocham" to znaczy: twoje ideały I twoje cele są także mojemi; Pracujmy razem, by rozświt dnia biały Prędzej rozbłysnął na ziemi! Chcę, by mą drogą była twoja droga, Moim pragnieniem były twe pragnienia; Chcę, byś był głosem mojego sumienia, I wiódł mnie z sobą do Boga. Chcę, byśmy, lecąc w uścisku wzajemnym, Jako dwa duchy, w dziedzinę wieczności, Rozpromienili na świecie tym ciemnym Gwiaździste szlaki przyszłości. Chcę przez twą wiedzę mój umysł rozszerzyć, I słowo twoje chować, jak przysięgę; Maria Konopnicka Odpowiedz Link
jerzy_55 Galczynski 25.03.12, 13:29 28 Poezja Recytacje K I Gałczyński Dyrektor I Pomnik recytuje Edward Snopek Odpowiedz Link
jane_doe_hej „PoEzja OCALA” to główny motyw tegorocznego święta 25.03.12, 16:37 kronikarz.org.pl/kultura/inne/3533-xii-wiatowy-dzie-poezji-unesco „PoEzja OCALA” to główny motyw tegorocznego święta literackiego, które odbędzie się w dniach od 31 marca do 1 kwietnia na londyńskiej Devonii.... Odpowiedz Link
seremine Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 27.03.12, 10:14 Słoneczniki Stoją strzeliste talerze, kołyszą się z wiatrem jak w tańcu, baletnice, nucą cichą pieśń wybrańców, pszczoły robią miód do uli, pitny trunek, nowy smak. Może jednak znak, jak logo, kto wie ile można z tego słonecznego talerzyka, ma ziarenek tyle, nim skosztujesz, powiesz ile zjesz a ile zostawisz na te nowe talerzyki by tańczyły, wirowały w polach gdzieś. Słoneczniki, żółte, promieniste a wystarczy namalować uśmiech i już cieszą się, możesz jeszcze wstawić do wazonu, namalować olejną lub marabu na szkle i zostawić. Słoneczniki, tyle czasem znaczą, można tłoczyć olej, można również stworzyć harmonie jak kostki brukowe, chodnik, idziesz, patrzysz a one tańczą, rosną i wirują, są odpowiednikiem tylu słońc, jest żółto,,, żółte, słoneczne pole tańczące tu i może jeszcze gdzieś. Teresa S.J Odpowiedz Link
dunant Re: &*&*&*&*&Wiersze*&*&*&*& 29.03.12, 21:17 Krzysztof Wojciech Opel "Czas" Gdzie tak biegniesz? Ktoś zapytał o to „czas”, - a przed siebie, - bo mi „chwili” brak, - gonię ją już całe wieki, - i po niebie i po ziemi, - gdzie ją znajdę? - czy powiecie, Jak wygląda owa zguba? Którą tak uparcie szukasz? Pyta „czasu” ktoś, - jest tak króciutka, ale jakże piękna, - wielu z nas, taką ją pamięta, - jest ulotna, jak poranna mgiełka, - która znika, w promieniach słonka, - jest uśmiechem, - jest oczarowaniem, - czy ktoś ją widział? - i gdzie ma mieszkanie? Szkoda mi „czasie” twojego tempa, Którym w przestrzeni się przemieszczasz? Biegniesz i biegniesz wciąż przed siebie, A „chwilka” błąka się i też szuka ciebie.. Odpowiedz Link
mala200333 Małgorzata Köhler 30.03.12, 09:25 "DO MOJEGO POETY" Małgorzata Köhler moje piersi i pępek chcesz ubierać w słowa odsłonięty nadgarstek wciąż próbujesz schować wśród metafor i kleksów kolor włosów zwiesz "papier" gęsim piórem muskasz kiedy patrzę zdziwiona rozchylone usta teraz sama już nie wiem kiedy szepczesz "czy mogę" chcesz w ramiona mnie wziąć czy też myślisz o wersach które z nich jeszcze spiąć przerzutnią albo rymem tworzysz takie wyrazy wokół moich bioder że już nawet spokojnie sukni zdjąć nie mogę a ty ciągle notujesz dłużej czekać już nie chcę pończochy rzucam w kąt znów próbujesz mnie pytać - to w pytaniu tkwi błąd tymczasem gaśnie światło Odpowiedz Link