Dodaj do ulubionych

Poezja Lechonia...

11.10.12, 17:18
Emigracja
Na paryskim poddaszu huczy wiec wygnańczy,
Siedzą starzy wodzowie w wspomnień dym zasnuci,
Podkówki krzeszą ognia, cała sala tańczy,
Biała panna wspomina kogoś, kto nie wróci.

Za oknem deszcz mży cicho, listów z Kraju nie ma,
W oddali kulawego milknie krok żołnierza.
I tylko to zostaje, co w dźwiękach zatrzyma
Ten, co teraz u krawca modny frak przymierza.

Jan Lechoń
Obserwuj wątek
    • seremine Re: Poezja Lechonia...cytata... 11.10.12, 17:19
      Cytata
      Na cóż laur ci pochlebczy i kuszące brawa?
      Na cóż szumnej gawiedzi oklask wielokrotny?
      Zwiędną, przebrzmią, umilkną. Ale twoja sprawa
      Jeszcze nie jest skończona, poeto samotny.

      W jedyną zbrojny słuszność jako rycerz w męstwo,
      Idź pomiędzy aleje, gdzie w ubogich grobie
      Leżą ci, co wierzyli w za grobem zwycięstwo.
      A umarli, pobici i podobni tobie.

      Jak oni, wzgardź wawrzynem z kusicielskiej dłoni:
      Niech w wieniec twój się plotą róże wraz z cierniami.
      Abyś kiedyś mógł śmiało powiedzieć jak oni:
      "żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami"

      Jan Lechoń
      • seremine Re: Poezja Lechonia...Alina... 11.10.12, 17:21
        Alina
        Wiatr wiosenny z ulicy porwał garstkę śmieci
        I niesie strzępy gazet z otwartych lufcików.
        Nad ściekiem, gdzie się z krzykiem bawią brudne dzieci,
        Przystanął biedny wózek z pękami goździków.

        Jak welon płynie za mną smuga lekkiej woni
        I staje się znów żywe, co spało tajemnie.
        Powracasz znów, umarła, i widzę w twej dłoni
        Goździki, któreś wtedy dostała ode mnie.

        W mym sercu jak w bursztynie na zawsze przetrwały,
        Choć ziemią przywalone: twych włosów ozdobny
        Kask złoty i kształt cudny twojej ręki białej
        I głos twój do żadnego w świecie niepodobny.

        Jan Lechoń
        • seremine Re: Poezja Lechonia...Zazdrość... 11.10.12, 17:29
          Zazdrość
          Jan Lechoń

          Jest mi dzisiaj źle bardzo, jest mi bardzo smutno,

          Myśli mam zwiędłe, chore, jak kwiaty na grobie,

          Za oknami wisi niebo niby szare płótno.

          Nie mogę dziś cię kochać i myśleć o tobie.



          Między nami jest przepaść, przepaść niezgłębiona,

          I choćbyśmy wykochać po brzeg duszę chcieli,

          To wszystko, co nas łączy, jest miłość szalona,

          A wszystko, co jest prawdą, na wieki nas dzieli.



          Wiem teraz: to jest jasne jak słońce na niebie,

          I musi skonać serce pod ciężką żałobą,

          Bo nigdy cię nie wezmę na wieczność dla siebie.

          Ty nigdy mną nie będziesz, a ja nigdy tobą.
          • mala200333 Re: Poezja Lechonia...Zazdrość... 21.08.23, 16:38
            Jest mi dzisiaj źle bardzo, jest mi bardzo smutno,…

            Tak dzisiaj mam….
      • mala200333 Re: Poezja Lechonia...cytata... 19.05.16, 15:28
        Dobry!Wpisz swoją odpowiedź
    • seremine Lechoń 11.10.12, 17:23
      Jan Lechoń (właśc. Leszek Serafinowicz) przyszedł na świat 13 czerwca 1899 r. w Warszawie. Debiutował literacko bardzo wcześnie- już jako czternastolatek opublikował wiersz "Do przyjaciela" na łamach "Kuriera Warszawskiego". W 1916 r. ukończył gimnazjum i rozpoczął studia z zakresu filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. W czasie studiów znalazł się w komitecie redakcyjnym czasopism "Pro arte at studio", gdzie był odpowiedzialny za dział teatralny. W listopadzie 1918 r. zorganizował razem z Julianem Tuwimem, Antonim Słonimskim i Tadeuszem Raabem kabaret artystyczny "Pod pikadorem". Był też współtwórcą grupy poetyckiej "Skamander". W 1925 r. otrzymał nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek za swoją twórczość poetycką.
      W latach 1926- 1928 był redaktorem naczelnym tygodnika satyrycznego "Cyrulik warszawski". W latach 1930 - 1940 przebywał we Francji, gdzie od 1931 r. pełnił funkcję attache kulturalnego Ambasady Polskiej w Paryżu. W 1940 r. został zaproszony do wygłoszenia cyklu odczytów o literaturze polskiej na Uniwersytecie Polskim w Paryżu. Po klęsce Francji przeniósł się przez Portugalię i Brazylię do Stanów Zjednoczonych. Tam w latach 1943- 1946 współredagował "Tygodnik Polski", a także- od 1948 r.- współpracował z londyńskimi "Wiadomościami". Od 1944 r. podjął też współpracę z Polskim Instytutem Naukowym w Nowym Jorku.

      W tymże mieście popełnił samobójstwo, skacząc z okna, 8 czerwca 1956 r.
      • seremine Re: Lechoń 11.10.12, 17:26
        Mimo tej aktywności stan psychiczny Lechonia nie był dobry. Źle znosił oddalenie od Polski (której tradycję i kulturę nieustannie, jak świadczy dziennik, analizował i przeżywał) oraz zniewolenie ojczyzny przez ZSRR i jej sowietyzację. Dręczyło go powikłane życie osobiste, skrywany z lękiem przed Polonią homoseksualizm. Nękała też samotność, której nie stłumił stały partner poety Aubrey Johnson (określany w dzienniku jako "najdroższa osoba". Za radą psychiatry Lechoń zaczął systematycznie pisać dziennik: pierwszy zapis jest z 30 sierpnia 1949, a ostatni z 30 maja 1956, na 9 dni przed śmiercią. Miał być to lek na nerwicę poety, jednak nie pomógł. Lechoń podjął drugą w życiu próbę samobójczą, tym razem skuteczną. Zginął skacząc z dwunastego piętra hotelu Hudson. Jako motyw podawano poufnie "zaszczucie ze strony środowiska polonijnego" potęgujące depresję. Według jednej z hipotez miał być represjonowany przez niektórych tamtejszych Polaków za swą orientację homoseksualną. Skrywaną orientację Lechonia znał, sam homoseksualny, Jarosław Iwaszkiewicz, pisała o niej również w swoich pamiętnikach Anna Iwaszkiewiczowa. Pełne, niezawoalowane szczegóły z życia Lechonia zawarte zostały również w książce Józefa Adama Kosińskiego Album rodzinne Jana Lechonia. W kręgu Polonii nowojorskiej wiedział o tym bratersko bliski poecie Kazimierz Wierzyński, lecz też nieżyczliwi mu hipokryci[15]. Głośno stawiano inną hipotezę, za wspomnieniami znajomego działacza socjalistycznego i niepodległościowego Adama Ciołkosza (który nie znał jednak życia osobistego Lechonia, mając z nim relacje tylko w ramach polonijnych debat politycznych, że przyczyną samobójstwa była rozpacz z powodu komunistycznego zniewolenia Polski. Lechoń był konserwatystą oraz antykomunistą, a sytuacja Polski go przygnębiała.
        W 1991 prochy poety ekshumowano z cmentarza Calvary w Queens w Nowym Jorku i pochowano na Cmentarzu Leśnym w Laskach we wspólnym rodzinnym grobie wraz z rodzicami Władysławem i Marią Serafinowiczami.
        • mala200333 Re: Lechoń 19.05.16, 15:28
          Ot emigacja!Wpisz swoją odpowiedź
      • mala200333 Re: Lechoń 07.08.23, 17:56
        Poczytajmy!
        • mala200333 Re: Lechoń 04.06.25, 02:42
          W tymże mieście popełnił samobójstwo, skacząc z okna, 8 czerwca 1956 r.
    • black_jotka Re: Poezja Lechonia... 11.10.12, 20:51
      Mów do mnie jeszcze!
      • mala200333 Re: Poezja Lechonia... 15.10.12, 14:19
        Nie ma piękne wiersze.
    • dunant Re: Poezja Lechonia... 14.10.12, 00:13
    • mala200333 Jabłka i astry 15.10.12, 04:54
      Jabłka i astry

      Ileż razy tak samo wychodziłeś w pole,
      Wdychałeś mocny zapach z już wygrzanej błoni!
      Ten wiatr, to przecież dawne, znane ci Eole,
      Ten sam co i przed laty daleki Favoni!

      Tak samo bije para znad wilgotnej uzdy
      I szumią stare klony nad kamienną bramą,
      Wielkie ptaki jesienne skaczą poprzez bruzdy,
      A przecież nic w tej chwili już nie jest to samo.

      I wiedz, że kiedy wrócisz w te jedyne strony,
      By tamte ujrzeć liście jak wiatr je porywa,
      Tak samo będziesz chodził jak tu zamyślony
      I słuchał tej jesieni, co już jest prawdziwa.

      Co kiedyś twe spojrzenie muskało przelotnie,
      Tym dzisiaj się napieścić nie może twe oko.
      Te same mógłbyś kwiaty oglądać stokrotnie
      I zieleń, co wciąż bardziej zda ci się głęboką.

      Z odmętu niepamięci jakiś powiew żenię
      Dźwięk słów na pozór błahych jak pożółkłe wstążki,
      Których teraz dopiero rozumiesz znaczenie
      Jak za wcześnie czytanej bardzo mądrej książki.

      Więc patrząc na zniszczenie, co święci swe dzieło,
      Na drzewa już bez liści i na chmury czarne,
      "Wszystko - mówisz - com kochał, jak wichry minęło,
      Lecz przecież nic w mym sercu nie poszło na mamę".

      Wokoło tylko trwogi i troski tak liczne,
      Ale ty się nie buntuj przeciw przeznaczeniu:
      Spokojnie pisz do końca swe wiersze klasyczne,
      Które wtedy są dobre, gdy cierpisz w milczeniu.

      Jan Lechoń
    • mala200333 Re: Poezja Lechonia... 15.10.12, 04:56
      Lechoń Jan

      Herostrates

      Czyli to będzie w Sofii, czy też w Waszyngtonie.
      Od egipskich piramid do śniegów Tobolska
      Na tysiączne się wiorsty rozsiadła nam Polska,
      Papuga wszystkich ludów - w cierniowej koronie.

      Kaleka, jak beznodzy żołnierze szpitalni,
      Co będą ze łzą wieczną chodzili po świecie,
      Taka wyszła nam Polska z urzędu w powiecie
      I taka się powlokła do robót - w kopalni.

      Dziewczyna, na matczyne niepomna przestrogi,
      Nieprawny dóbr sukcesor, oranych przez dzieci,
      Robaczek świętojański, co w nocy zaświeci,
      Wspomnieniem dawnych bogactw żyjący ubogi.

      A dzisiaj mi się w zimnym powiewie jesieni,
      W szeleście rdzawych liści, lecących ż kasztanów,
      Wydała kościotrupem spod wszystkich kurhanów,
      Co czeka trwożny chwili, gdy dało odmieni.

      O! zwalcież mi Łazienki królewskie w Warszawie,
      Bezduszne, zimnym rylcem drapane marmury,
      Pokruszcie na kawałki gipsowe figury
      A Ceres kłosonośną utopcie mi w stawie.

      Czy widzisz te kolumny na wyspie w teatrze,
      Co widok mi zamknęły daleki na ścieżaj?
      Ja tobie rozkazuję! W te słupy uderzaj
      I bij w nie, aż rozkruszysz, aż ślad się ich zatrze.

      Jeżeli gdzieś na Starym pokaże się Mieście
      I utkwi w was Kiliński swe oczy zielone,
      Zabijcie go! - A trupa zawleczcie na stronę
      I tylko wieść mi o tym radosną przynieście.

      Ja nie chcę nic innego, niech jeno mi płacze
      Jesiennych wiatrów gędźba w półnagich badylach;
      A latem niech się słońce przegląda w motylach,
      A wiosną - niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę.

      Bo w nocy spać nie mogę i we dnie się trudzę
      Myślami, co mi w serce wrastają zwątpieniem,
      I chciałbym raz zobaczyć, gdy przeszłość wyżeniem,
      Czy wszystko w pył rozkruszę, czy... Polskę obudzę.
      • mala200333 Re: Poezja Lechonia... 19.05.16, 15:29
        Piekny wiersz!Wpisz swoją odpowiedź
    • seremine Re: Poezja Lechonia... 17.10.12, 05:33
      Do wielkiej osoby

      O Ty, coś się na chwilę nie rozstawał z chwałą!
      Pamiętam maj w Paryżu i wieczór upalny,
      Gdy nie chciał nikt uwierzyć w to, co już się stało,
      I kiedy szedłem płakać pod Łuk Tryumfalny.

      Jam odtąd nigdy Twego nie wzywał nazwiska,
      Lecz Jak Cię dziś nie wołać, gdv Wilno się pali
      I milion znów bagnetów wśród dróg naszych błyska.
      I słychać znów w Warszawie armaty Moskali.

      Więc znowu idź przed nami. Ogromna Osobo
      I patrzaj w ciemną przyszłość przez swe oczy siwe.
      A my znowu w nieszczęściu idziemy za Tobą,
      Ażeby znowu czynie rzeczy niemożliwe.
    • dunant Re: Poezja Lechonia... 14.05.16, 00:34
      Smutny wiersz
    • black_jotka Re: Poezja Lechonia... 14.05.16, 15:35
      Piekna...
    • mala200333 Re: Poezja Lechonia... 19.05.16, 14:47
      Cos dla nas emigrantow...
    • dunant Re: Poezja Lechonia... 01.10.16, 04:33
      Moze trochę poezji
    • jutta_t Re: Poezja Lechonia... 28.08.19, 16:41
      Smutne...
    • mala200333 Re: Poezja Lechonia... 28.12.19, 21:53
      Bolesna....piekna....
    • mala200333 Re: Poezja Lechonia... 18.09.25, 20:25
      Bolesne wiersze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka