jerzy_55 Re: Tak sobie.. 01.04.16, 15:02 Długie lata była idolką na prawicy. Gdy jednak prof. Jadwiga Staniszkis zaczęła bez pardonu atakować Prawo i Sprawiedliwość, sympatia środowisk prawicowych znikła bez śladu. Zaczęto m.in. zarzucać jej działalność agenturalną i seksualne ekscesy. Jak to możliwe? W tekście "Femme fatale Kaczyńskiego" "Gazeta Wyborcza" analizuje, jak doszło do tego, że prof. Jadwiga Staniszkis została wyklęta przez prawicę i dlaczego znana z sympatii do PiS socjolog, po wyborach tak dotkliwie zaczęła krytykować tę partię? - PiS nie dorósł do jej wyobrażeń - komentuje w "Gazecie Wyborczej" prof. Antoni Dudek, politolog. - Jest chłodnym analitykiem, ale ma czasami kobiecoemocjonalny stosunek do polityki. Idealizowała PiS. Lokowała w nim zbyt duże nadzieje. Ma nadal krytyczny stosunek do III RP, pod tym względem nic się nie zmieniło. Wszystko zaczęło się dwa miesiące temu. "Uważam go za jednego z najbardziej inteligentnych, o ile nie najinteligentniejszego polityka w Polsce. I bardzo go lubię" - mówiła znana socjolog o Jarosławie Kaczyńskim. I po raz pierwszy zaatakowała Prawo i Sprawiedliwość bez pardonu. Miało to miejsce zaledwie miesiąc po wyborach. "To wszystko [jak PiS potraktował Trybunał Konstytucyjny i media publiczne] świadczy o bezsilności i kompleksach, a nie sile władzy. Jest takim irytującym i niebezpiecznym odreagowywaniem oraz swoistą polityką statusową typu możecie mi naskoczyć". (Wpolityce, 21 listopada) "Najbardziej przeraża mnie, że to jest przemyślane i zaplanowane. Pozbawia się ludzi godności - najpierw sędziów Trybunału, później społeczeństwo, któremu się płaci za niezwracanie uwagi na wydarzenia polityczne". O prezydencie - "kompromituje się jako prezydent i prawnik", rządy PiS to "infantylna dyktatura". "Ostatnie pociągnięcia PiS dosłownie odchorowałam. Myślałam, że idea rozwoju łączy Prawo i Sprawiedliwość, a tymczasem wróciły stare PiS-owskie podziały na państwo liberalne kontra solidarne". ("Wprost", 28 grudnia) "Nawet barbarzyńcy, którzy niszczyli Rzym, nie niszczyli rzymskich instytucji". "PiS działa zręcznie taktycznie, bo wszystko się dzieje na granicy prawa. Ale strategicznie to tragiczne". ("Kropka nad i", TVN 24, 4 stycznia) "PiS upiera się przy niepotrzebnej, archaicznej koncentracji władzy", rozumie demokrację w sposób "wąski" i wprowadza do Polski wschodnią kulturę prawną. Poza tym działa w sposób "prymitywny" i "łamie charaktery". ("Die Welt", 20 stycznia) Działania PiS to "antykomunistyczny bolszewizm". "Oni myślą, że to jest naturalny sposób działania, jeśli się wygrało, że się bierze wszystko". (TVN, 21 stycznia) Prawicowi publicyści i politycy zaniemówili z wrażenia. Zerwanie było brutalne, prof. Staniszkis z miejsca zdjęto z piedestału. Posypały się oskarżenia, że przez lata "manipulowała PiS", będąc w istocie ukrytym wrogiem. "Czego ta pani się najadła?" - brzmiał jeden z najbardziej łagodnych komentarzy, innych nawet nie wypada cytować. - Uważam, że ta zmiana wynika z jej pryncypialności oraz rozczarowania. Staniszkis spodziewała się budowy bardziej nowoczesnego państwa przez PiS, a nie niszczenia ważnych instytucji, jak Trybunał Konstytucyjny, albo nieograniczonego obsadzania ich własnymi ludźmi. Nie wykluczam, że w PiS są ludzie, którzy zgadzają się z obecną narracją prof. Staniszkis. Jednak dla dużej części tego środowiska jej odwrócenie się było bolesne, a miarą tego bólu są haniebne ataki na nią i próba niszczenia wizerunku - mówi "Gazecie Wyborczej" Aleksander Smolar, politolog, prezes Fundacji Batorego. Prof. Arkady Rzegocki, politolog, radny Krakowa z listy PiS, kręci jednak głową: - Prof. Staniszkis zawsze chodziła własnymi ścieżkami. Miała swoje hipotezy badawcze, niektóre bardzo celne i mocno korespondujące z diagnozami Jarosława Kaczyńskiego. Ale dziwi tak radykalna zmiana poglądów tuż po wygranych przez PiS wyborach. Tym bardziej że profesor wspierała wiele elementów programu partii. Jej główna teza o tym, że w Polsce postkomunizm jest stanem stałym, blokującym rozwój, wydawała się zgodna z tym, co mówi PiS. W internecie wypomniano prof. Staniszkis jej bardzo "niekatolickie" życie osobiste, które wcześniej nikomu na prawicy nie przeszkadzało. "O tym, że nie nadaje się ona na symbol polskiej matrony (choć nazwisko kresowe), świadczyły jej ekshibicjonistyczne wyznania o Iredyńskim" - pisał jeden z blogerów, przypominając publiczną wiwisekcję jednego ze swoich związków, którą przeprowadziła w wywiadzie rzece z 2011 r. Inni posunęli się jeszcze dalej: pojawiły się sugestie, że prof. Staniszkis współpracowała z tajnymi służbami PRL. Miała sypać kolegów podczas śledztw. Na domiar złego jej córka Joanna startowała w ostatnich wyborach z list Nowoczesnej. Pewnie to ona stoi za zmianą poglądów matki - domyślano się na internetowych forach. Co na to profesor Staniszkis? "Mam status pokrzywdzonej. Nie boję się niczego. Jestem osobą niezależną, ceniącą swoją niezależność. To jest brutalne, ale jestem odporna" - mówiła 4 stycznia w TVN. I dodała, że opinii o sobie w internecie nie czyta. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 01.04.16, 15:03 Znana z sympatii do PiS prof. Jadwiga Staniszkis nie zostawia suchej nitki na Jarosławie Kaczyńskim i jego ekipie. Obrywa się nawet? prezydentowi! ? Andrzej Duda kompromituje się nie tylko jako prezydent, ale i jako prawnik ? oświadczyła znana socjolog w rozmowie z tygodnikiem ?Wprost?. Pani profesor uważa, że ludzie z najbliższego otoczenia prezesa PiS nie wytrzymują psychicznie, a partii grozi rozłam. ? Nie będą chcieli dawać twarzy do działań na granicy prawa. Moim zdaniem część posłów PiS już się wstydzi. Podczas najbardziej spornych głosowań w sprawie Trybunału Konstytucyjnego nie podnosili rąk, tylko przyciskali guziki. Żeby nie było widać, jak głosują ? twierdzi Jadwiga Staniszkis. ? A skoro ten wstyd pojawia się już u głównych aktorów sceny politycznej, to jak się czują eksperci zasiadający w drugim rzędzie? ? pyta. Staniszkis zapewnia, że ludzie Kaczyńskiego czują upokorzenie. - Sama czuję się upokorzona tym, że drugim człowiekiem w państwie, marszałkiem Sejmu jest Marek Kuchciński - mówi profesor i nazywa po chwili Kuchcińskiego ?człowiekiem dyspozycyjnym? i ?pionkiem infantylnej dyktatury?. Pani profesor nie ma też litości dla prezydenta RP. ? Andrzej Duda zaczął fatalnie swoje urzędowanie i jego pozycja ciągle się pogarsza. Kompromituje się nie tylko jako prezydent, ale i jako prawnik (?) Ulega PiS-owi, a na dodatek nie potrafi wyjaśniać swoich poczynań ? oznajmiła Jadwiga Staniszkis. ? Nie wykluczam, że się zbuntuje, ale czy odbuduje swój autorytet, to trudno powiedzieć. Raczej wątpię ? dorzuca. Bez komentarza nie pozostają też posunięcia partii dotyczące zmian w Trybunale Konstytucyjnym czy mediach. ? Jarosław Kaczyński ma jakiś uraz do korporacji prawniczych i dlatego to robi. Problem polega na tym, że PiS gubi swój autorytet, a musi go mieć, jeżeli chce się przeprowadzać trudne reformy ? mówi stanowczo Jadwiga Staniszkis. ? Pozbawia się ludzi godności - najpierw sędziów Trybunału, później społeczeństwo, któremu się płaci za niezwracanie uwagi na wydarzenia polityczne. Za chwilę zacznie się to samo w mediach ? uważa. Na pytanie "Wprost", czy uwiera jej ten polityczny zamęt, Staniszkis odpowiedziała: - Ostatnie pociągnięcia PiS dosłownie odchorowałam. Myślałam, że idea rozwoju łączy Prawo i Sprawiedliwość, a tymczasem wróciły stare PiS-owskie podziały na państwo liberalne kontra solidarne. Nowa ustawa PiS ułatwi inwigilację? "Będzie realizowała cele polityczne Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 01.04.16, 15:05 Sytuacja polityczna jest tak napięta, że rozmowa pomiędzy Jarosławem Kaczyńskim a szefami partii opozycyjnych urasta do gigantycznego sukcesu. Spotkali się, by rozmawiać w sprawie konfliktu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Efekty? Spotkanie w gabinecie marszałka Sejmu rozpoczyna się krótkim opisem kłopotliwej sytuacji politycznej. Ów wstęp do dyskusji wygłasza gospodarz czyli Marek Kuchciński. Temat przewodni to oczywiście kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego. Marszałek Sejmu przedstawia również zasady zabierania głosu przez gości. Najpierw oddaje go przedstawicielom najmniejszych ugrupowań. I tak swoje stanowisko na początku przedstawia mało znana Agnieszka Dziemianowicz - Bąk z partii Razem. Po niej przemawia Przemysław Wipler, Włodzimierz Czarzasty, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro. Dopiero potem do głosu zostają dopuszczeni reprezentanci ugrupowań parlamentarnych. Również zgodnie z zasadą: od najmniejszego klubu do największego. Radykalną opinię: ?najpierw publikacja orzeczenia Trybunału, potem dalsza rozmowa? przedstawia jedynie reprezentantka partii Razem. Reszta wypowiedzi jest utrzymana w łagodniejszym, pojednawczym tonie. Włodzimierzowi Czarzastemu wyrywa się nawet dość kontrowersyjne zdanie: - Może byśmy tak wszyscy wspólnymi siłami porozmawiali z Andrzejem Rzeplińskim i doprowadzili do tego, aby sam zrezygnował - oświadcza przewodniczący SLD. Od razu jednak zastrzega, że to luźna myśl, a nie konkretna propozycja. Jako przedostatni głos zabiera Grzegorz Schetyna z PO. - Zamiast tych wszystkich wypowiedzi wolałbym usłyszeć na początku stanowisko prezesa PiS, bo to jest stanowisko sprawcze - zaczepia szef Platformy Obywatelskiej. Jarosław Kaczyński reaguje natychmiast. - Taka postawa mieści się w socjotechnice nienawiści, która niszczy Polskę od 2005 roku - oznajmia prezes, po czym dowodzi, że w kraju rządzi premier i prezydent, a on nie o wszystkim dowiaduje się jako pierwszy. - O tym, że wzywamy do Polski Komisję Wenecką dowiedziałem się tak jak wy - prezes przekonuje, że gdyby to on kierował państwem takie wpadki by się nie zdarzały. W końcu padają propozycje rozwiązania problemu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Kaczyński mówi o zmianie ustawy i uwzględnieniu większości uwag Komisji Weneckiej. Których dokładnie uwag? Tego niestety nie precyzuje, a nikt na sali nie dopytuje. Po spotkaniu Jarosław Kaczyński natychmiast udaje się do sali konferencyjnej, co jest bardzo rzadkim widokiem w Sejmie i triumfalnie oznajmia, że w Polsce rozpoczął się prawdziwy dialog. - Chce wziąć nas miłością - komentuje wystąpienie prezesa jeden z uczestników. - Tusk tylko mówił o miłości, a w ręku trzymał wyciągnięty nóż, Jarosław też ma nóż, ale chwilowo schowany w kieszeni - dopowiada. Jak się dowiadujemy, owo ocieplanie stosunków z opozycją spowodowane jest przede wszystkim odwiedzinami sekretarza generalnego Rady Europy i wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej. Thorbjoern Jagland przyjedzie do Polski 4 kwietnia. Dzień później w Warszawie pojawi się Frans Timmermans. - Minister spraw zagranicznych będzie mógł opowiedzieć o tym spotkaniu i tych następnych obiecanych na zasadzie: my tu z opozycją żyjemy świetnie. Ot taki polityczny teatr - podsumowuje nasz rozmówca i niechętnie przyznaje, że jedynym wygranym tego przedstawienia jest Jarosław Kaczyński. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 01.04.16, 15:06 Pan profesor ma kłopoty z pamięcią ? powiedział na antenie radiowej Trójki Jarosław Kaczyński (67 l.), wspominając swój wojskowy epizod z Andrzejem Rzeplińskim (67 l.), szefem Trybunału Konstytucyjnego (TK). Okazuje się, że panowie nieco inaczej zapamiętali rok 1968. O wspólnej przeszłości obydwu prezesów Europa dowiedziała się z niemieckiego ?Sueddeutsche Zeitung?, którego dziennikarze rozmawiali z Rzeplińskim. ? Jesteśmy na ?ty?, ale nigdy nie zbliżyliśmy się do siebie. Nie ma między nami chemii ? wyznał prezes Trybunału. Zdradził, że razem z Jarosławem Kaczyńskim mieli służyć w pułku czołgów. Podobno czekali na decyzję o wyjeździe do Czechosłowacji w związku z Praską Wiosną (okres liberalizacji polityki naszych sąsiadów zakończony interwencją zbrojną krajów Układu Warszawskiego - przyp. red.). Doniesienia te postanowił zdementować lider PiS. Skorzystał z okazji, gdy w ?Salonie Politycznym Trójki? zapytano go o ostatnie publiczne wypowiedzi Andrzeja Rzeplińskiego. ? To prawda, że byliśmy razem w wojsku. Niestety, to była zwykła piechota, czyli tak zwane ?zające?. Formacja najniższa w hierarchii ? oświadczył Jarosław Kaczyński. ? Chodziło o szkółkę podoficerską, z tym, że byli tam również studenci odbywający obóz wojskowy. To i owo się panu profesorowi myli ? stwierdził szef partii rządzącej, gdy wspominał czasy służby w wojsku. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 01.04.16, 15:08 Nie wiadomo, co będzie w przyszłości, ale w tej chwili jestem w Platformie, nie planuję wystąpienia - mówił Stefan Niesiołowski w porannej rozmowie z Moniką Olejnik. I dodał: - Zależy trochę, co będzie robił pan Schetyna. Na razie rozwiązuje regiony i przeprowadza czystki różnego rodzaju, mniej lub bardziej sympatyczne, więc to trochę sytuacja jest dynamiczna. Zapytany, czy w PO ma miejsce bunt odpowiedział, że "bunt to za mocne słowo". Przyznał jednak, że na Dolnym Śląsku część osób wystąpiła z PO, bo "miała dość". "Mi się te działania bardzo nie podobają" - Czy to jest tak, że Protasiewicz, Nitras, Kopacz, Niesiołowski mają dość tego, co robi Schetyna? - dopytywała Monika Olejnik. - Mi się te działania bardzo nie podobają, ale od tego, że mi się nie podobają działania do wystąpienia z partii jest daleka droga. Mówię za siebie - zaznaczył. Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: Tak sobie.. 01.04.16, 15:33 Radosław Masłowski zwolniony niedawno z "Panoramy" TVP2, zarzuca kierownikowi redakcji Piotrowi Lichocie, że ten pozbawił go pracy za kilkukrotną odmowę "podania nieprawdziwej, szkalującej opozycję informacji". Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: Tak sobie.. 01.04.16, 15:34 Po przejęciu władzy w sejmiku dolnośląskim przez Bezpartyjnych Samorządowców nasuwa się pytanie, co dalej z koalicją Platformy z Rafałem Dutkiewiczem w radzie miejskiej. Prezydent Wrocławia zapewnia, że nadal jest zainteresowany współpracą z PO. Z kolei politycy Platformy mówią o przejściu do opozycji. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 19:57 Z Netu... To co się teraz dzieje w Polsce zakrawa na jakiś ponury surrealistyczny horror. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach mógł wyobrażać sobie ze po wygranej PiS w wyborach, Kurski będzie szefem TVP, Macierewicz ministrem MON a Ziobro ministrem sprawiedliwości ?!,...ze prezydentem będzie nikomu dotąd nieznany rozmodlony adwokat, ze o kulturze będzie nas pouczać nowa gwiazda Sejmu RP niejaka Pawlowicz (o zgrozo) a specjalistka od etnografii będzie premierem ? Ludzieeee toz to cyrk na kolkach i dom wariatów. Do jakich jeszcze absurdów przyjdzie nam doczekać ? Do jakich jeszcze granic pozwolimy Kaczynskiemu by nas upodlił ? Jak jeszcze dlugo będziemy biernie tolerować to co wyprawia ten mały zakompleksiony karzełek i jego szemrana banda ? I jeszcze jedno - proszę dobrze zapamiętać, ze cały ten żałosny i paranoiczny spektakl zawdzięczamy nie komu innemu, a tylko naszym wielebnym ojcom w sutannach, którzy jak zwykle ubijają przy tym lukratywny interes, a którzy to pod kara grzechu ciężkiego napędzili oczadziala religijna ciemnotę by głosowała na cala te mafie obłudników i rzezimieszków. Polska jest znowu głównym klaunem na cyrkowej arenie Euro Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 19:59 Z Netu... Dlaczego jego krytykowane przez innych poglądy to jakieś świętości, a wszyscy przeciwnicy polityczni są przez niego przedstawiani jako zdrajcy i bluźniercy odżegnywani od czci i wiary ?! Czy ten zapatrzony w siebie, swojego zmarłego brata i słupki wyborcze człowiek jest opętany czy tak perfidny, że skutecznie dzieli Polaków na sorty, kategorie i tych, którzy stali z ZOMO albo nie? Aktualnie ma on monopol na obrażanie każdego, kto nie popiera jego marionetkowego rządu i podporządkowanego, lojalnego mu prezydenta.Kiedyś historia wymaże go ze swych kart za te knowania. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:00 ~Rodak : Zakłamanie i obłuda w ustach prezesa. Pis oszukuje Polaków od dawna a miarę przebrał od ostatniej kampanii wyborczej. Bezkarnie od czci i wiary oskarżali poprzedników o zdrady, oszustwa nie przebierając w słowach. Szkoda że Polacy w to zaczęli wierzyć ale wielokrotnie powtarzane kłamstwo zaczyna w przestrzeni być żywe tak jakby na prawdę tak było. Nie padło ani jedno słowo że wybory zostały sfałszowane bo oni wygrali wybory. Jak można bez poczucia winy dalej mamić Rodaków. Nawet Obamę oszukują mówiąc że spór o trybunał i demokracje w kraju jest rozwiązywany. Czym może skończyć się tak bezczelna bezkarność PISowców dla Polski.!!! Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:01 ~taka-prawda : Jarosław Kaczyński na samym szczycie polityki nie wie co zdarzyło się w Smoleńsku a ja prosty człowiek z daleka od polityki wiem!!! .... Jarosław Kaczyński zadzwonił do brata Lecha Kaczyńskiego i powiedział: Musicie wylądować w Smoleńsku mimo mgły!!! ... I Lech bliźniak zdominowany przez brata Jarosława kazał pilotowi (poprzez gen. Błasika) lądować. Taka jest prawda o katastrofie w Smoleńsku. Jarosław nie chce przyjąć do wiadomości, że to on jest tak na prawdę winien spowodowania narodowego nieszczęścia i tym obrazem miesięcznic pod pałacem prezydenckim i innych bzdur próbuje uspokoić swoje sumienie wciągając cały naród w swoją grę. Kto tego nie rozumie jeszcze raz zapłaci wysoką cenę za fanaberie Jarosława Kaczyńskiego. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:04 ~stefans : Komuniści i złodzieje, ludzie drugiego sortu, my stoimy tu oni stoją tam gdzie ZOMO, czerwoni i ubeki - czyje to są słowa panie prezesie ? Można oczywiście przytoczyć również z drugiej strony słowa, określenia i epitety nie licujące z polskim językiem. Mamy taką a nie inną kulturę polityczną i taka a nie inną klasę polityczną. Tak wiec wart Pac pałaca i pałac Paca. Na Panu jako przywódcy partii rządzącej leży o wiele większa odpowiedzialność za słowo niż na innych politykach. Przykład idzie z góry. Stwierdzenie o nakręcaniu spirali złości, niechęci i nienawiści jest słuszne ale trzeba będzie uderzyć się również we własną pierś. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:05 pozdrowieniazTorunia : "Prezes Prawa i Sprawiedliwości wspominał również swojego brata, Lecha Kaczyńskiego. - Był wyjątkowo dobrym człowiekiem. Także wobec ludzi nieznanych, anonimowych." - "Sqieqrzaj dziadu" - Bardzo interesujące stwierdzenie zwłaszcza w stosunku do tych słów wypowiedzianych właśnie przez śp. Lecha. A kto teraz nakręca spiralę nienawiści, kto na siłę próbuje zrobić z ofiar katastrofy smoleńskiej męczenników i świętych? A kto wspomaga złodzieja z Torunia, kto wprowadza cenzurę do TV, pewnie niedługo i do innych mediów? Podpowiem - nie tędy droga panie prezesie, bo tym sposobem ludzie się od was odwracają. I odwracają się od tych, którzy patrzą w was jak w obrazek. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:06 ~OpiniaP : - W Polsce po 1989 roku przyjęto, że tak naprawdę prawa ma jedna część społeczeństwa, a ta druga o innych poglądach, praw nie ma. W każdym razie w żadnym wypadku nie ma prawa rządzić, a przez dłuższy czas przecież właściwie głoszono, że nie ma prawa być opozycją. W związku z tym nakręcano spiralę złości, niechęci i nienawiści, taką która już się z niczym nie liczyła. Wszelkie świętości, wszystkie granice zostały przekroczone. No i to oczywiście oddziaływało na tę najgorsza część społeczeństwa - powiedział w rozmowie z Superstacją Jarosław Kaczyński. Jest tak wpatrzony w siebie , że mówi o sobie i pisie . To on podzielił społeczeństwo na sorty . Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:06 ~ilona5301 : Przepraszam bardzo, ale spirale nienawiści i głupich wypowiedzi do społeczeństwa to właśnie Jarosław Kaczyński wprowadził. On może społeczeństwo dzielić na sorty jak kartofle czy buraki, reszta ma to przyjąć bez protestu! Kto mieczem słownym wojuje do niego to zło powróci. Wizytę Prezydencką źle przygotowała kancelaria prezydencka jak również kancelaria Premiera. Winy podzielone, jakoś to będzie, lądować w polu ale wylądować tu i teraz! Bylejakość potwierdza się i obecnie choćby przy wypadku Prezydenta. Do kogo macie żal, przecież jesteście przy rządach i prezydentów dwóch PIS miało i ma. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:07 ~Arturo : sprostowanie: nigdy nie głosowałem na PO na PiS zresztą też, ale ślepy i głuchy nie jestem. Pierwsze zdanie powinno brzmieć: nakręciłem fale zawiści i ślepej nienawiści.......... przekręciłem i złamałem wszelkie świętości....... Grzechem PO jest nieumiejętność przekucia języka nienawiści PiSu na sukces wyborczy oraz zwykła arogancja i głupota połączona z brakiem zrozumienia potrzeb i sposobu myślenia wyborcy. O ile PO jest z Marsa to PiS wyrwał się z czarnej dziury..... Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:25 Wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla Superstacji wzbudził emocje jeszcze zanim został opublikowany. Już w zajawce programu szef PiS ujawnił, że nocami lubi oglądać? ujeżdżanie byków! ? Bardzo mnie to bawi, a w szczególności wtedy, jeżeli komentator opisuje byki, ale tak je opisuje, jakby to byli ludzie ? wyjaśniał Kaczyński. Rozmawiano jednak na bardzo poważne tematy, także osobiste. Jarosław Kaczyński otworzył się i mówił bardzo szczerze. Rozmowa zaczęła się od dyskusji o katastrofie smoleńskiej. Mówiąc o tamtym czasie, Jarosław Kaczyński wspominał o chorej mamie: ? Byliśmy między życiem, a śmiercią ? mówił. Pani Jadwiga przebywała akurat w szpitalu, a personel nie dawał jej szans na przeżycie. Obydwaj bliźniacy byli z tego powodu bardzo przemęczeni i zdenerwowani. ? Gdyby nie to, to nie wykluczone, że Leszek by nie poleciał ? wyznał lider PiS opowiadając, że próbował odwieść brata od podróży do Smoleńska. ? Miałem wewnętrzne przeświadczenie, że nie należy lecieć samolotem. Próbowałem przekonać Leszka, żeby pojechał pociągiem ? wspominał prezes PiS. Jak zapamiętał pierwsze chwile po katastrofie? ? Wszystko się skończyło. Moje normalne życie się skończyło ? wyznał szczerze polityk. Potwierdził też wiele informacji, o których dotychczas można było czytać jedynie w prasie. Choćby o tym, że po śmierci Lecha Kaczyńskiego, Jadwiga Kaczyńska dostawała przerobione egzemplarze ?Rzeczpospolitej?, a jej najbliższe otoczenie ukrywało wiadomości odnośnie do śmierci ukochanego syna. Lider PiS uchylił także rąbka tajemnicy dotyczącego związku Lecha i Marii Kaczyńskich. Para poznała się przez przypadek, wynajmowali obok siebie pokoje. Prezes przyznał, że były prezydent nie mógłby zrobić kariery, gdyby nie jego małżonka. Była świetną panią domu, a dzięki swojemu poświęceniu i rezygnacji z pracy, umożliwiła mężowi dalsze kształcenie oraz działalność polityczną. Tym bardziej, że ? przynajmniej na początku ? w domu Lecha Kaczyńskiego się nie przelewało. Żyli w biedzie! ? Jedna skromna pensja adiunkta, a trzeba było wynająć mieszkanie i z tego jakoś żyć. Ale trzeba przyznać, że Marylka nigdy złego słowa nie powiedziała ? wyznał Jarosław Kaczyński. ? Mój brat się śmiał, że kurczaka potrafiła dzielić na 16 części ? żartował wspominając o tym, że para ?nie bardzo miała co jeść?. Prezes PiS opowiedział także o swoich świątecznych zwyczajach. ? Zawsze jest tak, że bratanica przyjeżdża do mnie. Święta organizuje mój brat cioteczny, Janek Tomaszewski. U niego jest zwykle pierwszy dzień świąt, to tradycja naszych rodzin ? wyznał Jarosław Kaczyński. Ujawnił, że ów zwyczaj liczy aż 60 lat! Ale to nie jedyne przyzwyczajenie lidera PiS. W Wielki Poniedziałek jeździ do Krakowa, na grób brata. Jak było w tym roku? ? Marta miała jechać ze mną, z wnuczkami, ale jedna z wnuczek, Martynka, się rozchorowała, w związku z tym nie mogła pojechać ? zdradził polityk. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 20:50 Gdy obecny szef BOR obwiniał poprzedników o wypadek prezydenckiego bmw, wiedział już, że do samochodu założono używaną oponę - ujawnia "Gazeta Wyborcza". By ten fakt przykryć, płk Andrzej Pawlikowski wytoczył ciężkie działa przeciwko generałom: Marianowi Janickiemu i Krzysztofowi Klimce. "Gazeta Wyborcza" dotarła do kopii postanowienia szefa BOR płk. Andrzeja Pawlikowskiego o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec dwóch oficerów odpowiedzialnych za założenie do pancernej limuzyny opony, która została wycofana z użytkowania. To najpewniej ta opona "wystrzeliła" 4 marca, gdy konwój prezydenta pędził autostradą pod Opolem. O tym, że odpowiedzialni za transport oficerowie założyli do auta starą gumę, Pawlikowski wiedział już 8 marca. Mimo to na konferencji, którą zorganizował 10 marca, całą winę za wypadek zrzucił na poprzedników: generałów Mariana Janickiego i Krzysztofa Klimka. To podpisane przez nich instrukcje (zezwalające na używanie ogumienia do 6 lat od daty produkcji) miały zagrozić bezpieczeństwu. Pawlikowski złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. W dokumencie, do którego dotarł dziennik, czytamy o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec mjr. Sławomira S. i kpt. Piotra J. z kierownictwa wydziału V BOR, który zajmuje się transportem. Mieli oni "w bliżej nieustalonym dniu przed dniem 18 lutego 2016 r. świadomie zezwolić na założenie do pojazdu służbowego BMW 760LI nr. rej. WN 7019A, nr wew. 81, opony wycofanej z użytkowania i zakwalifikowanej do kategorii IV". Jak pisze "Gazeta Wyborcza", nieprawdziwymi oskarżeniami wobec poprzedników, płk Pawlikowski chciał przykryć sprawę używanej opony. W sobotę sprawą prezydenckiego wypadku zajmie się sejmowa komisja MSWiA. Do wyjaśnienia zostało jeszcze kilka spraw: według nieoficjalnych źródeł opona, która "wybuchła" 4 marca, nie musiała być tą, którą pobrano z magazynu wycofanych części, lecz gumą "z kompletu" uszkodzoną podczas nieprawidłowej eksploatacji. Z kolei informatorzy z kręgów policyjnych podają, że z badań laboratoryjnych limuzyny wynika, że przed wypadkiem komputer pokładowy ostrzegał, że z opony uchodzi powietrze. W czwartek Prokuratura Okręgowa w Opolu, powołując się na opinię biegłych, stwierdziła, że przyczyną wypadku prezydenckiej limuzyny było "najechanie na leżący na jezdni płaski przedmiot o nieregularnych krawędziach". Eksperci nie wypowiedzieli się w kwestii stanu opony przed wypadkiem. Nie znaleźli na niej śladów materiałów wybuchowych. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 22:59 Kiedy pod koniec marca 2015 roku Arabia Saudyjska wraz z szeregiem arabskich sojuszników zaczęła naloty na Jemen, saudyjscy przywódcy obiecywali błyskawiczną i skuteczną kampanię precyzyjnych nalotów, która szybko pokona szyicki ruch Hutich, który wszczął rebelię przeciwko popieranym przez USA i Saudów władzom kraju. 12 miesięcy później, naloty wciąż trwają, linia frontu praktycznie się nie ruszyła, a koniec wojny - mimo nadchodzących rozmów - jest wciąż daleko. Nie oznacza to, że operacje koalicji nie miały żadnego efektu: jest on aż nazbyt widoczny. Mówi o nim niedawny raport UNICEF: 2,4 miliona wewnętrznych uchodźców, 6 tysięcy zabitych (z czego aż połowa to cywile), 80 procent ludności pilnie potrzebuje pomocy humanitarnej. A do tego dochodzi jeszcze nadchodząca klęska głodu, wywołana przez saudyjską blokadę części kraju. - Saudyjskie bombardowania cofają ten kraj, zresztą już i tak bardzo biedny, do epoki kamienia łupanego - mówi Tobias Borck, analityk ds. Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu Exeter w Anglii. - To tragiczna wojna - dodaje. Mimo że Jemen, jako najuboższe państwo Bliskiego Wschodu, nie ma kluczowego znaczenia strategicznego, w optyce Rijadu powstrzymanie rebelii Hutich było kwestią zabezpieczenia żywotnych interesów królestwa. Po pierwsze dlatego, że Jemen dzieli z Arabią długą i mało szczelną granicę. Po drugie, być może jeszcze ważniejsze, będący szyitami Huti są widziani przez Saudów jako agenci swojego rywala - Iranu. Wojna w Jemenie stała się więc kolejną - po Syrii i Iraku - areną geopolitycznych zmagań między coraz bardziej ambitnym Iranem, a coraz bardziej asertywną i skłonną do użycia siły monarchią Saudów. Skłonność ta to w dużej mierze zasługa państw Zachodu, w szczególności Stanów Zjednoczonych. - Waszyngton od dawna mówił o konieczności wzięcia przez Arabów odpowiedzialności za region. Teraz, kiedy do tego dochodzi, nikt nie jest zadowolony - mówi Borck. Taka postawa monarchii nie byłaby możliwa bez potężnych wydatków na zbrojenia, przeznaczonych w dużej mierze na zakupy broni z USA i innych państw zachodnich. Dzięki przychodom ze sprzedaży ropy, Arabia Saudyjska była w ostatnich latach zdecydowanym światowym liderem jeśli chodzi o wydatki na armię, która w tym czasie stała się najbardziej zaawansowaną technicznie armią regionu. To, w połączeniu ze stopniowym wycofywaniem się Stanów Zjednoczonych, tylko zachęciło Rijad do bardziej agresywnej walki o swoje interesy. Efektem jest Jemen. Straszliwe konsekwencje geopolitycznych rozgrywek między Rijadem i Teheranem (choć stopień kontroli Iranu nad rebeliantami jest przedmiotem sporów) ponoszą cywile. Sposób prowadzenia kampanii lotniczej przez Saudów - mimo zapewnień o "chirurgicznych uderzeniach" - jest niezwykle brutalny. Często celami bombardowań są miejsca publiczne, jak rynki, szkoły czy szpitale. Mimo to, informacje o ofiarach cywilnych z trudem przebijają się do świadomości światowej opinii publicznej. Przykład: zaledwie tydzień przed zamachami w Brukseli saudyjskie samoloty zbombardowały rynek w miejscowości Mastaba, zabijając 106 osób. Jednak w przeciwieństwie do wydarzeń w Brukseli, incydent ten przeszedł bez echa. Być może dlatego, że - jak szacuje Human Rights Watch - był to jeden ze 151 przypadków bombardowań miejsc publicznych, jakie miały miejsce w Jemenie. Dramatu sytuacji dodaje fakt, że konflikt w Jemenie jest szczególnie brutalny dla dzieci. Według UNICEF, dzieci stanowią niemal połowę cywilnych ofiar wojny. Większość z nich zginęła od bombardowań z powietrza. Nie może to dziwić: od początku kampanii zanotowano ponad 50 przypadków, gdy zrzucane przez wojska koalicji bomby spadały na szkoły. Sytuację pogarsza w dodatku epidemia niedożywienia, szczególnie dotkliwa dla małych dzieci i zbierająca wśród najmłodszych śmiertelne żniwo. - Dzieci płacą najwyższą cenę za tę wojnę, z którą przecież nie mają nic wspólnego. W Jemenie nie ma już ani jednego miejsca bezpiecznego dla dzieci - powiedział Julien Harneis, wysłannik UNICEF w Sanie, stolicy Jemenu. Mimo to, reakcje ze strony społeczności międzynarodowej były jak dotąd stłumione. Wydarzenia w Jemenie skłoniły wprawdzie część ekspertów i komentatorów do otwartego zakwestionowania stosunków USA z Arabią Saudyjską - zaś Parlament Europejski, przyjął rezolucję wzywającą do wprowadzenia embargo na sprzedaż uzbrojenia dla Rijadu - jednak sojusz z Saudami pozostaje - i pozostanie - silny. Jak tłumaczy Borck, całkowita rewizja tej relacji przyniosłaby jeszcze więcej konfliktów i niestabilności w regionie. - Rezygnacja z sojuszu byłaby w obecnej chwili szaleństwem, bo nie ma żadnej sensownej alternatywy. Odwrócenie się od Saudów pozbawiłoby Zachód wpływu na sytuację na Bliskim Wschodzie, a jednocześnie wzmocniło inne rewizjonistyczne mocarstwo i głównego rywala Saudów - Iran. To z kolei tylko zaostrzy rywalizację między tymi państwami - mówi ekspert. Szansa na zakończenie konfliktu w Jemenie nadejdzie jednak już wkrótce. 18 kwietnia w Kuwejcie ma dojść do rozmów pokojowych z udziałem wszystkich stron wojny, zaś tydzień wcześniej w życie wejdzie rozejm mający potrwać do zakończenia negocjacji. Ale perspektywy na trwały pokój nie są najlepsze: będzie to już druga próba rozmów w tym roku i piąta od początku konfliktu. Wszystkie poprzednie kończyły się fiaskiem i wzajemnymi oskarżeniami. Tymczasem, podobnie jak w Syrii, na wojnie najbardziej korzystają ekstremiści. Podczas gdy wojska lojalne wobec obalonego prezydenta Hadiego ścierają się z szyickimi rebeliantami, w reszcie kraju swoje wpływy i zasięg nieustannie powiększa Al-Kaida Półwyspu Arabskiego (AQAP), która na gruzach państwa chce zbudować własny emirat, będący idealną bazą do odrodzenia się organizacji i przeprowadzania ataków na państwa Zachodu. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 01.04.16, 23:55 Skoro nędza jest bez znaczenia, jak długo nędzarz jest zadowolony, w takim razie i zbrodnia jest bez znaczenia, jak długo zbrodniarz jest pozbawiony skrupułów. Odpowiedz Link
jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 02.04.16, 17:31 Z netu...Na ogól nie reaguję na idiotyzmy, bo to strata czasu. Wcinam się do tej rozmowy tylko dlatego, że twierdzenia powyższe są piramidalnie głupie. 1. Dziewięciu na piętnastu sędziów trybunału było wybranych głosami PiSu. Nie wyłącznie, ale PiS zarówno proponował jak i wybierał i nikogo to nie dziwiło, ani nikt nie protestował. 2. Tylko PiS przypisuje sędziom jakąś wartość polityczną. Nikomu do tej pory nie przyszło do głowy dzielić sędziów na swoich i obcych. Sam taki zamiar stanowi obrazę niezawisłości sędziowskiej. 3. Żadnego werdyktu TK nie zlekceważono i wszystkie były wprowadzane w życie. Terminy wejścia w życie wyroków trybunału są długie, ale kiedy dotyczą ustaw sejmowych jest to zrozumiałe. 4. Cała działalność PiSu w sprawie TK jest niebywałym chamstwem i zamachem na prawo. Skończy się marnie dla sprawców, bo kiedyś PiS władzę odda (choćby nie chciał) a wtedy nastąpi rozliczenie i ukaranie sprawców zamachu. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Tak sobie.. 02.04.16, 18:03 Z Netu: wyrzut sumienia pisze: Wzorem do naśladowania jest Marta Kaczyńska-Dubieniecka. Dla mnie też. Chodzi o te 3 miliony złotych, które otrzymała od ubezpieczyciela za wypadek rodziców? Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 02.04.16, 19:12 Facebookowa akcja ?Wyślij wieszak Pani Premier? to odpowiedź na pomysł zaostrzenia ustawy aborcyjnej. To sposób na to, aby powiedzieć ?dosyć? naruszaniu kompromisu w tej sprawie, który został zawarty przed laty. Nowe przepisy mają dotyczyć zakazu przerywania ciąży także w przypadkach, gdy płód nie ma szansy na przeżycie po urodzeniu czy ciąża jest efektem gwałtu. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 02.04.16, 19:13 Skąd pomysł, aby wysłać premier Beacie Szydło taki przedmiot? Jak piszą organizatorzy akcji, wieszak to ?najprostsze, najstraszniejsze narzędzie, którym w podziemiu dokonuje się aborcji. Najczęściej ze skutkiem śmiertelnym także dla kobiety?. Zaostrzenie ustawy aborcyjnej wiąże się z całkowitym zakazem przerywania ciąży ? także w przypadkach, które do tej pory były rozpatrywane pozytywnie ? chodzi o gwałt, zagrożenie życia matki lub wady rozwojowe płodu. W krajach objętych całkowitym zakazem aborcji, a Polska właśnie do tego zmierza, kobiety przerywają ciąże nielegalnie, sięgając po śmiertelnie niebezpieczne metody. ?Druciany wieszak jest symbolem tego, do czego zmusza obywatelki zbyt restrykcyjne prawo? ? czytamy na stronie akcji ?Wyślij wieszak Pani Premier?. Odpowiedz Link
jerzy_55 Re: Tak sobie.. 02.04.16, 19:15 Zatrzymano 16-latka, który groził wysadzeniem w powietrze Sejmu. Mieszkaniec z Dzierżoniowa miał umieszczać na portalu społecznościowym wpisy zachęcające do wysadzenia budynku parlamentu. Do zatrzymania doszło w szkolnym internacie. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie.. 03.04.16, 00:24 Dumna, piękna, łagodna i bardzo pobożna. Taka była pierwsza żona Józefa Stalina. Gdy zmarła na gruźlicę w 1907 roku, mając zaledwie 27 lata, przyszły dyktator płakał jak dziecko. ?To było jedyne stworzenie zdolne zmiękczyć moje kamienne serce. Umarła, a razem z nią wszystkie ciepłe uczucia, jakie miałem dla ludzkich istot. Nie umiałem dać jej szczęścia? - rozpaczał nad grobem małżonki. Niezly aktor! Odpowiedz Link
jutta_t Re: Tak sobie.. 03.04.16, 14:39 dla torturowania kobiet". Manifestacje przeciw zaostrzeniu ustawy aborcyjnej "Nie dla torturowania kobiet" - to główne hasło manifestacji, które rozpoczęły się dzisiaj ok. godz. 14:00 w wielu polskich miastach. Protestujący sprzeciwiają się planom zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej do którego nawołuje dziś w specjalnym liście Episkopat Polski. Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: Tak sobie.. 03.04.16, 20:33 przemówienia w Częstochowie prof. Bogdan Chazan podkreślił, że aborcja wykonana z powodu gwałtu to w naszym kraju problem marginalny, bo w Polsce w ostatnich latach był przeprowadzany jeden taki zabieg rocznie. Zdarzały się też lata, kiedy aborcji z tego powodu nie wykonywano wcale. Jego zdaniem usunięcie ciąży w przypadku gwałtu oznacza dodanie do dramatu związanego z przemocą seksualną kolejnej tragedii, czyli zabicia niewinnego dziecka. ? Wspaniałomyślnie kobieta dotknięta tym strasznym przeżyciem, mogłaby darować życie swojemu dziecku - przecież to jest też jej dziecko w połowie, a nie tylko gwałciciela. Ewentualnie może urodzić i oddać dziecko do adopcji ? przekonywał prof. Chazan. Były dyrektor szpitala św. Rodziny stwierdził też, że Polska mogłaby być pierwszym krajem w Europie, w którym obowiązywałaby całkowita ochrona życia. Dodał, że kraje zachodnie, które są odpowiedzialne za holocaust, powinny zakazać aborcji. ? Wydawałoby się, że świadomość odpowiedzialności za holocaust wzbudzi tam (za zachodnią granicą - przyp. red.) pozytywny stosunek do całkowitej ochrony życia, że przebudzi się pragnienie przerwania następnego holocaustu - holocaustu nienarodzonych dzieci ? stwierdził prof. Bogdan Chazan podczas wystąpienia na Jasnej Górze. Nowy projekt ustawy przygotowany przez komitet ?Stop aborcji", który chce poprzeć m.in. premier Beata Szydło ma zakazać przerywania ciąży także w przypadku gwałtu, zagrożenia życia kobiety, a nawet ciężkiego uszkodzenia płodu. Pomysłodawcy projektu chcieli też wprowadzić do ustawy inny kontrowersyjny zapis. Zgodnie z nim kobieta, która poroni, musiałaby udowodnić, że nie jest odpowiedzialna za niedonoszenie ciąży. Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: Tak sobie.. 03.04.16, 22:00 80-letni król Salman przejął władzę w 2015 r. i musi umiejętnie rozgrywać rywalizację o wpływy pomiędzy setkami saudyjskich książąt. Jednak nasilająca się od miesięcy krytyka skłania do myślenia, że sobie z tym nie radzi. Jak pisał już jesienią brytyjski "Guardian", Salman uważany jest za "szczególnie słabego i nieudolnego", a rzeczywistą władzę sprawować ma jego syn Mohammed. Jesienią ujawniony został zaskakujący list napisany przez jednego z wpływowych książąt do 13 żyjących synów założyciela państwa. Otwarcie wzywano w nim do obalenia Salmana, którego bezlitośnie krytykowano za nieskuteczną i trwającą już od ponad roku wojnę w sąsiednim Jemenie; dziurę budżetową i pikujące ceny ropy naftowej; brak zaufania do autorytarnej władzy w społeczeństwie i wreszcie tragedię w czasie ubiegłorocznej pielgrzymki do Mekki, gdy stratowało się na śmierć ponad 700 osób. Zamach stanu popierać ma, według źródeł, na które powoływała się brytyjska prasa, 8 z 12 braci Salmana, a tron chce objąć 74-letni książę Ahmed, najmłodszy syn założyciela dynastii z jego ulubioną żoną Hassą. Prywatne więzienie króla Jednak król najwyraźniej nie chce odejść bez walki i wśród członków dynastii rozgorzała skryta bratobójcza wojna. W ostatnich miesiącach w niewyjaśnionych okolicznościach znikać zaczęli kolejni krytyczni wobec Salmana książęta. Uprowadzony w lutym z Francji książę Sultan ibn Turki jest już trzecim, który prawdopodobnie zniknął na polecenie władz w Rijadzie. Wcześniej bez wieści przepadli także rezydujący w Europie książęta Turki ibn Bandar oraz Saud ibn Saif. Ich losy pozostają nieznane, najprawdopodobniej stali się jednak przymusowymi mieszkańcami prywatnego więzienia, które, jak informował magazyn "Time", osobiście kazał zbudować król Salman. Ilu rezydujących w ojczyźnie książąt również zostało w nim uwięzionych, wie prawdopodobnie jedynie sam król. Pojawiły się doniesienia, że Salman rozważa także uprzedzenie ewentualnego zamachu stanu i zastanawia się nad abdykacją, by przekazać tron synowi Mohammedowi. Naruszyłby w ten sposób tradycję i zaognił spór w obrębie dynastii, jednak mógłby liczyć na to, że młodszy syn lepiej rozprawi się z rodzinnym spiskiem. Arabia Saudyjska od ponad roku prowadzi wojnę w Jemenie Arabia Saudyjska od ponad roku prowadzi wojnę w Jemenie / Wideo: Reuters Archive Zabójstwo "człowieka roku" A w rodzinie Saudów nikt nie może czuć się bezpiecznie. W 1975 r. ówczesny król Fajsal znajdował się u szczytu potęgi ? w trakcie jego trwających przeszło dekadę rządów skrajnie konserwatywne królestwo było stopniowo modernizowane, a przede wszystkim dorobiło się niewyobrażalnego bogactwa. To właśnie Fajsal zainicjował kryzys naftowy z 1973 r., w efekcie którego cena ropy z zaledwie 3 dolarów za baryłkę zaczęła gwałtownie rosnąć i dosłownie zalała Arabię Saudyjską petrodolarami. Został za to uznany przez magazyn "Time" człowiekiem roku 1974, który pisał wtedy o nim, że kontrolując światowe ceny ropy, "posiada obecnie większą władzę niż ktokolwiek inny". Jednak 25 marca 1975 r. ani światowa sława, ani rosnąca potęga jego państwa nie były w stanie uchronić króla przed intrygami wewnątrz rodu. O godz. 10 rano rozpoczynała się w pałacu królewskim audiencja kuwejckiego ministra ds. ropy, a do króla prowadził go jeden z saudyjskich książąt, Fajsal ibn Musaed. Gdy 69-letni król zgodnie z ceremoniałem przystanął przed nimi i chciał pocałować księcia w czoło, ten nagle wyszarpnął spod szat rewolwer i zdążył oddać trzy strzały. Dwie pierwsze kule przebiły brodę i skroń monarchy, trzecia chybiła ? kolejnych strzałów nie było, ponieważ napastnik został ogłuszony przez straż pałacową. Król Fajsal umarł po kilku godzinach. Jako główny motyw królobójcy wskazuje się najczęściej rodzinne porachunki ? jego starszy brat został w przeszłości zastrzelony podczas demonstracji przeciwko polityce króla Fajsala. Żądza prywatnej zemsty czyniła go jednocześnie doskonałym narzędziem w rękach możliwych spiskowców. W tej roli najczęściej wskazywano saudyjski klan Sudajrich, który po zabójstwie króla zdobył największe wpływy. Król w nieustannym strachu Sam król Fajsal nie doszedł zresztą do władzy w "przyjemnych" okolicznościach. Jeszcze jako książę przez wiele lat prowadził bezwzględną walkę o wpływy z królem Saudem, którego rozrzutne, rozpustne i krótkowzroczne rządy budziły coraz żywszą krytykę ze strony także innych książąt. Ostatecznie w 1964 r. na skutek rodzinnej intrygi Fajsal zmusił króla do abdykacji i sam przejął władzę w monarchii. Przez cały okres swojego panowania obawiał się jednak, że sam zostanie odsunięty od władzy w podobny sposób. Stworzył więc potężny aparat bezpieczeństwa, który bezwzględnie tropił wszelkie przejawy opozycji wobec władzy króla. Prawdopodobnie nieraz go to uratowało, ponieważ w 1969 r. rzeczywiście wykryty został szykowany przez wojskowych zamach stanu, a Fajsal bez mrugnięcia okiem kazał aresztować kilka setek oficerów saudyjskiej armii. Pogrzeb saudyjskiego króla Fajsala Pogrzeb saudyjskiego króla Fajsala / Wideo: Reuters Archive Milionerzy z żądzą władzy Od tamtej pory żaden saudyjski król nie rządził w spokoju. W 1982 r. władzę w Arabii Saudyjskiej w końcu otwarcie przejął książę z rodu Sudajrich ? 61-letni Fahd, wówczas drugi najbogatszy człowiek na świecie. Jego rządom bardzo szybko zagroziła jednak koalicja beduińskich szejków pod przywództwem księcia Abd Allaha, który zmusił Fahda do wyznaczenie siebie jako następcy tronu. Także poza dynastią Saudów podejmowane były próby zmiany władzy w królestwie ? w 1979 r. grupa ok. 250 ekstremistów zajęła nawet Wielki Meczet w Mekce, domagając się odsunięcia od władzy skorumpowanych i zeświecczałych Saudów. Abd Allah stopniowo umacniał swoje wpływy, aby na początku XXI wieku de facto rządzić zza pleców Fahda, którego potrafił bezceremonialnie atakować, np. porównując do "syjonistycznych kolaborantów". Z kolei po śmierci króla w 2005 r. i przejęciu władzy (w wieku 81 lat) Abd Allaha niejednokrotnie sprowadzał do Rijadu lojalne sobie beduińskie pułki Gwardii Narodowej, chcąc uchronić się w ten sposób przez jakąkolwiek próbą odsunięcia od rządów. Bronił przy tym nie tylko tronu ? jego prywatny majątek przez lata u władzy zdążył urosnąć do 18 mld dolarów. Lokalna dynastia, globalne znaczenie Walka o władzę i widmo zamachu stanu w Arabii Saudyjskiej nie są niczym nowym, jednocześnie mogą być jednak bardzo niebezpieczne dla regionu, a nawet dla świata. Dynastię Saudów spajają i utrzymują u władzy gigantyczne pieniądze ze sprzedaży ropy naftowej. Jej prestiż co najmniej od lat 80. jest jednak nikły, a w społeczeństwie wielu patrzy na rządzących jak na pasożytów traktujących państwo jak swoją własność. Panującą rodzinę krytykuje się także za zapomnienie o beduińskich korzeniach oraz rozpustne życie i sojusz z USA, które oznaczają zdradę dominującej wśród Saudyjczyków fundamentalistycznej wersji islamu ? wahhabizmu. Z drugiej strony władza Saudów za granicą jest krytykowana za łamanie praw człowieka, stosowanie brutalnych kar takich jak chłosta i obcinanie rąk oraz utrzymywanie kary śmierci za homoseksualizm czy kontakt z narkotykami. Szczególne kontrowersje budzi sięgająca absurdu dyskryminacja kobiet, które przez całe życie zachowują prawny status dziecka ? nie wolno im nigdzie wychodzić bez opiekuna, prowadzić samochodu, a o tym, jak żyją, w pełni decydują ich mężowie. Sytuacja ta niezwykle kontrastuje z rozrzutnym i rozpustnym życiem wielu szejków, którzy są nietykalni za sprawą swojego bogactwa lub pokrewieństwa z rodziną królewską. Każda kolejna walka o władzę w słabnącej rodzinie Saudów przybliża ją więc do utraty kontroli nad uzbrojonym po zęby i mającym powiązania z islamskimi ekstremistami państwem. Tymczasem Arabia Saudyjska ma kluczowy wpływ na światowe ceny ropy naftowej oraz jest strategicznym sojusznikiem państw Zachodu na Bliskim Wschodzie. Jej stabilność ma więc olbrzymie znaczenie, a zmiana władzy ? bez względu na to, czy w obrębie dynastii Saudów czy też nie ? będzie dla t Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: Tak sobie.. 03.04.16, 22:04 Kancelaria prawnicza z Panamy pomagała możnym tego świata w praniu brudnych pieniędzy, oszustwach podatkowych i omijaniu międzynarodowych sankcji. Na jaw wypłynęło 11 mln dokumentów, które pokazują między innymi, jak obecne i byłe głowy państw ukrywają swoje bogactwo. To największy przeciek akt w historii. Z panamskiej firmy prawniczej Mossack Fonseca wyciekło ponad 11 mln poufnych dokumentów - informuje BBC News. Dostęp do dokumentów dostał niemiecki dziennik "Sueddeustsche Zeitung", ...(www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
zamyslona_7 Re: Tak sobie.. 03.04.16, 22:06 W tych dokumentach sa także dowody na to, że Mossack Fonseca pomagała w "działalności" prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi. Ujawnia, że dzięki skupionym wokół niego firmom tylko w jednej transakcji "wyprano" co najmniej milion dolarów. Operację przeprowadził Bank Rossija, który od aneksji Krymu na listy sankcji wpisały Unia Europejska i USA. Dokumenty po raz pierwszy w historii pokazują, jak bank działał. (www.tvn24.pl) Odpowiedz Link
nefretete993 Re: Tak sobie.. 04.04.16, 00:49 Co stało się z Kościołem? Po drugie, co stało się z naszym Kościołem, że najlepiej czują się w nim ci, którzy z otwartą przyłbicą mówią, iż są ksenofobami, nacjonalistami i rasistami. I nie mówię tu nie tylko o katolikach świeckich, ale o rosnących w siłę ksenofobach w sutannach. Przesadzam? Oto życzenia, jakimi z czytelnikami ?Gazety Polskiej? dzielił się Ks. Jarosław Wąsowicz: ?Życzę Wam zmartwychwstania naszej ukochanej Ojczyzny, bez KOD-ów, fałszywych autorytetów, płatnych zdrajców. Zmartwychwstania chrześcijaństwa w Europie, która idzie ku samozagładzie. Europy bez multi-kulti, islamistów, lewaków i poprawności politycznej?. Cóż więc po Kościele, moi Drodzy Księża Biskupi, który stał się przyjazną przestrzenią do szerzenia nienawiści, ksenofobi i nacjonalizmu, a nie braterstwa, miłosierdzia i solidarności? Odpowiedz Link
nefretete993 Re: Tak sobie.. 04.04.16, 01:08 A teraz zapytajmy, co o naszej wierze, Kościele i człowieczeństwie, mówią nam przytoczone tu reakcje religijnej prawicy na gesty i słowa Franciszka i o. Kramera, które pokazują sedno chrześcijaństwa? A więc, po pierwsze, największym zagrożeniem dla religii, każdej religii, nie są żadni ateiści, bezbożnicy, ale ludzie, którzy mówią o sobie, że są głęboko religijni i podkreślają, jak bardzo są „wiernymi synami Kościoła”. To właśnie tacy ludzie, ludzie do szpiku kości religijni, skazali Jezusa z Nazaretu na śmierć krzyżową. Co stało się z Kościołem? Po drugie, co stało się z naszym Kościołem, że najlepiej czują się w nim ci, którzy z otwartą przyłbicą mówią, iż są ksenofobami, nacjonalistami i rasistami. I nie mówię tu nie tylko o katolikach świeckich, ale o rosnących w siłę ksenofobach w sutannach. Przesadzam? Oto życzenia, jakimi z czytelnikami „Gazety Polskiej” dzielił się Ks. Jarosław Wąsowicz: „Życzę Wam zmartwychwstania naszej ukochanej Ojczyzny, bez KOD-ów, fałszywych autorytetów, płatnych zdrajców. Zmartwychwstania chrześcijaństwa w Europie, która idzie ku samozagładzie. Europy bez multi-kulti, islamistów, lewaków i poprawności politycznej”. Cóż więc po Kościele, moi Drodzy Księża Biskupi, który stał się przyjazną przestrzenią do szerzenia nienawiści, ksenofobi i nacjonalizmu, a nie braterstwa, miłosierdzia i solidarności? 24 marca 2016, Rzym. Papież Franciszek obmywa stopy uchodźcom.PAP 24 marca 2016, Rzym. Papież Franciszek obmywa stopy uchodźcom. Po trzecie, chcę zapytać tych wszystkich pobożnych katolików, którzy sprzedają w sposób bezinteresowny nienawiść, z kogo jesteście dumni: Jana Pawła II, który pomagał Żydom w czasie wojny, a potem jako pierwszy papież od czasów św. Piotra przekroczył próg rzymskiej synagogi, czy z tych „pobożnych katolików”, którzy pomagali nazistom mordować żydowskich sąsiadów? Z kogo jesteście dumni: s. Małgorzaty Chmielewskiej, która od lat mieszka i pomaga ubogim, czy z o. Rydzyka, który biednych i umęczonych ludzi wykorzystuje do swoich politycznych i biznesowych celów? I w końcu: z czego dziś, jako katolicy jesteście dumni: kościelnych stosów, wypraw krzyżowych, polowania na czarownice, czy kościelnych hospicjów, tolerancji, którą głosi II Sobór Watykański, solidarności, którą wspierał kard. Wojtyła? Po czwarte, mam prośbę do rodzimych liberałów i postępowców, prośbę do tych, którzy opowiadają się za chrześcijaństwem otwartym, przyjaznym i miłosiernym, by nie lękali się go głosić - jak czyni to choćby papież Franciszek. Byśmy nie porzucali Ewangelii tak, jak kiedyś porzuciliśmy patriotyzm, który w całości przejęła i zagospodarowała narodowa prawica dla swoich politycznych celów. Jeśli dziś bez walki porzucimy „Dobrą Nowinę”, to za chwilę zobaczymy, jak staje się ona - przehandlowanym za kilka srebrników - już li tylko politycznym narzędziem „Dobrej Zmiany”. Tak czy inaczej, rację ma Slavoj Zizek, który powiada, że chrześcijaństwo jest zbyt cenne, by zostawić je w rękach religijnych fundamentalistów. Szczególnie tu, w naszej Polsce. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie.. 04.04.16, 02:08 Z Netu...Potworność. Poświęcać kobietę dla zygoty, czynić z narodzonych już dzieci sieroty, a z męża wdowca... Gdzie tu jest szacunek do życia ludzkiego?! Odpowiedz Link
mala200333 Re: Tak sobie.. 04.04.16, 02:09 Z Netu...wolski_wegiel wczoraj Oceniono 57 razy 43 To nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem! Stawianie zygoty ponad kobietą i jej prawem do życia i zdrowia jest powtórką prawa nazistowskiego. Odpowiedz Link