mala200333
08.12.20, 21:25
Od najmłodszych lat uczy się nas, że każdy owoc czy warzywo przed zjedzeniem trzeba dokładnie umyć. Niestety większość z nas wychodzi z założenia, że skoro i tak obieramy niektóre z nich ze skórki, to mycie nie jest potrzebne. Tymczasem to błąd. Badacze ostrzegają, że na skórce może znajdować się wiele zanieczyszczeń, które mogą wywoływać alergie
Musimy pamiętać, że mandarynki, które trafiają do naszego kraju, najczęściej pochodzą z Hiszpanii czy Portugalii. Zazwyczaj zrywa się je bardzo wcześnie, a cały proces dojrzewania przechodzą w skrzynkach, w których są przewożone. Aby mandarynki się nie zepsuły, w czasie transportu trzeba je także odpowiednio zabezpieczyć.
Firmy najczęściej używają do tego nieszkodliwego miodu pszczelego, wosku carnauba i szelaku. Choć to zupełnie naturalne związki to kontakt z nimi może wywołać reakcję alergiczną czy stan zapalny. Dodatkowo owoce pryskane są środkami grzybobójczymi. Większość z nich ma w swoim składzie tiabendazolem i imazalilem, które mogą działać rakotwórczo, a nawet uszkodzić układ nerwowy i powodować bezpłodność.
Aby mieć pewność, że owoc nam nie zaszkodzi, trzeba go przede wszystkim bardzo dobrze umyć. Specjaliści uważają, że najlepiej sprawdza się dokładne wyszorowanie mandarynki pod gorącą wodą, przy użyciu do tego płynu do mycia naczyń.