24.10.05, 10:45
w ubiegłym tygodniu wpadła mi w rece gazetka zdaje sie emitowana przez
niemieckie biuro 2010 w języku polskim, nie bez zdumienia zauważylem w środku
artykul o Węgrach, ktorzy kandydują do miana kulturalnej stolicy europy 2010.
NIe ukrywam, ze podchodze sceptycznie do pomysłu 2010 Goerlitz/Zgorzelec, nie
żebym komuś źle życzył ale po prostu jakoś nie ufam tej historii, te dwa
miasta mają z żywą kulturą chyba obecnie tyle samo wspolnego co np ze sportem
i wg mnie równie dobrze oba miasty mogłyby startować w konkursie o
organizację olimpiady letniej i pewnie biuro organizacyjne byłoby dokładnie
to samo, ta sama propaganda, tylko tym razem z niemieckiej strony gwiazdami
byliby Ballak i Jeremias a z naszej pewnie KS Turów i Nysa Zgorzelec. Do
słowa kultura wystarczyłoby z kolei dopisać przymiotnik fizyczna i już w
ogóle nikt by nie zauwqażyl różnicy.
W tym zaś placku po węgiersku dodatkowo poczułem się trochę zrobiony w
bambuko, bo jakoś sobie nie przypominam aby do tej pory ktokolwiek wspominał
o jakimś jeszcze kandydacie do tytulu oprócz Goerlitz i Essen. Przy czym
nareszcie zrozumiałem z jakiej to właściwie okazji ostateczny wybór ma sie
rozstrzygnąć w Brukseli a nie w Berlinie.
Obserwuj wątek
    • pkropka Re: 2010 24.10.05, 19:58
      No to ciekawostka rzeczywiście... Jakoś tez mi się do tej pory nie obiło nic o
      tym Węgierskim mieście. Zawsze mamy szanse w roku 2016 :)
      • pieregierulka Re: 2010 20.11.05, 23:21
        Bara bara, nikt nic nie wie ile tych stolic ma być, nic to że jedni wyjaśniają,
        kiedy inni nie czytają. Wszystko jest napisane i mogło by być przeczytane, co z
        tego, że wszyscy czytać umieją, gdy z tej umiejętności nie chcą robić użytku;
        tu na koniec jakoś nie potrafiłem zrymować, przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka