Dodaj do ulubionych

słuchajcie ludzie!!!!

27.08.08, 17:04
Miałam kiedyś nerwicę natręctw.Dziś mogę śmiało powiedzieć, ze już
jej nie mam.Jestem zdrowa.Nie brałam żadnych leków nie korzystałam
tez z pomocy lekarzy.Pewnie sobie myślicie że moje dolegliwości były
mało zaawansowane-wręcz przeciwnie -było naprawdę do kitu. Chce wam
powiedziec że to wszystko jest w waszych głowach. Musicie sobie
uzmysłowić że sami to zaczeliście i sami musicie z tym skonczyć (nie
żaden lekarz czy prochy bo to tylko dobre na krótką metę).To jest
WASZE życie więc cieszcie sie nim póki nie jest jesce za późno póki
jeszcze kompletnie nie zwariowaliście. Nie pozwólcie by jakiś głupi
nawyk zawładnął całym waszym życiem.Uwierzcie w to że możecie się
zmienić.Przełamcie ograniczające was wzorce.Zamiast ciągle myć ręce
czy stroić głupie miny do lustra, wyjdzcie do ludzi, pójdźcie na
spacer albo do kina, zjedcie ulubione lody w ulubionej kawiarni po
prosttu żyjcie. Na początku oczywiście będzie trudno nie zamierzam
wam wmawiać, że to łatwizna. Ale za trzecim ,czy siódmym razem
będzie łatwiej aż w końcu całkowicie pozbędziecie się tego świństwa.
Próbujcie nawet choćby miało wam się udać za czterdziestym razem.Nie
ma rzeczy niemożliwych.Pamiętajcie tylko aby nigdy ale to nigdy się
nie zniechęcać. Wyobrażcie sobie siebie samych jako już zdrowych
ludzi bez NN i stańcie sie takimi.Ważne jest, by nigdy nie
przestawać próbować "Każde odrzucenie właściwej próby jest
przybliżeniem do sukcesu"Odpowiedzćie sobie na kilka pytań jak np.
co jest ważniejsze idealnie zdezynfekowane ręce czy obejrzenie
dennej komedii ale w towarzystwie osób ktore naprwdę kochasz?Czy
chcecie do cholery do końca życia układać równo buty w pokoju albo
nie wychodzic z domu w obawie przed zarazkami.Powiem wam tak zarazki
macie nawet w domu , a buty i tak pewnie niedługo wywalicie bo się
schodziły :)(P.S nie uciekajcie tylko w popłochu z domu w obawie
przed brudem :))Dobra kończĘ już bo sie zmachałam może jeszce
napisze -nie wiem jak będzie. Pamiętajcie jednak DNI KTÓRE PRZYJDĄ
SĄ POLICZONE. POZDRAWIAM
Obserwuj wątek
    • slotkakotka20 Re: słuchajcie ludzie!!!! 28.08.08, 01:41
      Witam,posłuchaj kochana , to co napisałas to kompletna bzdura,
      poprostu nie chorowałas na nn tylko poprostu ci sie
      wydawało ,poczytaj posty innych ludzi i wyciagnij z tego
      wnioski ,niektuzi choruja po kilkanascie lat prubuja wszystkiego i
      nic , ty myslisz ze nn polega tylko na myciu rąk i strach przed
      bakterjami oturz nie, jest to tak skomplikowane ze ty nigdy tego nie
      zrozumiesz, ja zyje, chodze wszedzie ,zajmuje sie dzieckiem , jestem
      dobra zona i kochanaką , i wiesz ile to juz trwa 5 lat i co ty na
      to? ,poprostu nie przerzyłaś tego najgorszego i wontpie czy bys tak
      wyszła z tego bo naprawde jest ciezko a to i tak powraca , niema co
      sie oszukiwac , az sie zasmiałam,przepraszam, ze 40 razy gdzies
      wyjdziesz czy cos tam zrobisz i wyzdrowiejesz , dziewczyno ja
      codzien gdzies wychodze prubuje zapomniec czyms sie zajmuje i co
      myslisz ze jest lepiej ? hhhmmmm mozesz tylko sie domyslac po tym co
      napisałam , Pozdrawiam :)
      • faith84b do slotkakotka20 28.08.08, 12:29
        No tak masz rację ja nie miałam nerwicy natręctw w końcu to Ty ją
        masz .Czy czujesz sie przez to wyjatkowa? Myslę że tak Ty nigdy nie
        wyzdrowiejesz bo po prostu nie chcesz wyzdrowieć Sądzisz ze z
        nerwicą natrectw jestes kims wyjatkowym , wyróżniasz sie w tłumie
        Lubisz zapewne te swoje urojenia bo czujesz sie dzieki nim inna.Tak
        naprawde nie chcesz nic w sobie zmieniać bo cie to kreci. Chiałabyś
        pewnie żebym cie bardzo żałowała, więc dobrze niech ci będzie: "Oj,
        Oj,Oj Biedna Ty , tak mi Cię żal w końcu tyle przeszłas" Pamietaj ze
        jesli nie wezmiesz sie w garsc te 5 lat zamieni sie w 20 az bedziesz
        starym próchnem gadajacym do ściany bo zostaniesz SAMA- nie będziesz
        miała ani męża ani dziecka no ale bedziesz wyjątkowa bo bedziesz
        miała ten swoj "mały swiat"(6 metrów kwadratoeych w psychiatryku).
        P.S.Oczywiście że nn nie polega tylko na ciągłym myciu rąk czy lęku
        przed brudem- podałam tylko przykłady.Mam nadzieje że twoje urojenia
        nie przesłoniły ci sprawności logicznego myslenia bo jeśli tak to
        faktycznie jest z tobą kiepsko i nic się nie da zrobić."Oj, Oj,Oj
        Biedna Ty , tak mi Cię żal " Pozdrawiam :0
        • herk5 Re: do slotkakotka20 28.08.08, 13:35
          Ona chciała tylko pomóc...ja to doceniam chociaż racja, że to jeżeli była NN to
          coś mniejszego. Każdy myśli, że to mycie rąk i to taki stereotyp

          Ja mam "tylko" myśli i z związku z tym setki pobocznych rzeczy, które
          uniemożliwiają normalne życie. Męczę się dzień w dzień ale to prawda, że to
          siedzi w naszej głowie i tylko my możemy to wyrzucić

          Ogromna siła woli? Koncentracja, medytacja, sport, druga osoba...

          Powiem, że miałem w miarę dobre 3,4 miesiące ale znowu to wraca...
          Kiedyś jak znajdę sposób to się wami podzielę, tak jak poradnikiem dr.
          M.Żerdzińskiego...:)
        • slotkakotka20 Re: do slotkakotka20 29.08.08, 00:37
          Widocznie nie przerzyłaś tyle co ja tak wiec co ty wiesz o zyciu ,
          nieznasz mojej przeszłości tak więc niewiesz co mi tak naprawde
          jest i nigdy sie nie dowiesz ,co ty myslisz ze siedze w domu i cały
          czas sie nad soba uzalam ,masz racje zeby myslec pozytywnie czyms
          sie zając ja robie wszystko w tym kierunku sama sobie szukam zajecia
          tylko zeby o tym nie myslec ale to poprostu jest to tak trudne ze
          nie wystarczy 40 razy sobie gdzies pujsc coś zrobic , staram sie o
          tym nie myslec a to samo przychodzi jest bardzo ciezko naprawde ale
          prubuje sobie z tym radzic , a tak pozatym nn nie dostaje sie z dnia
          na dzien , pierw trzeba przezyc coś co naprawde zmieni twoje zycie
          wszystko bedzie sie w tobie zbierac i w kturyms momecie sie
          zaczyna , tak jak sie zaczeło przez tyle lat teraz musi sie wszystko
          odwrucic tylko potrzeba duzo oj duzo czasu, a jesli masz mi puszczac
          takie wiazanki to lepiej wogule nie pisz szkoda zachodu , Pozdrawiam
        • kot9912 Re: do slotkakotka20 29.12.08, 02:37
          Faith jesteś bezczelna i jeśli nie masz nn to chyba jakieś zaburzenia
          osobowości. Bardzo prymitywne teksty lansujesz. Nie ma czegoś takiego jak
          psychiatryk, a szpital psychiatryczny. A to o próchnie to z autopsji???
          Zachowuj się tak dalej to ty zostaniesz sama. Naprawdę, żal mi ciebie.
    • 108108atma Re: faith84b posłuchaj 29.08.08, 12:08
      faith84b musisz jedną żecz zrozumieć...to co tu nam przekazałaś,to
      fakt że te różne nawyki odchodzą czasami "same"gdy czymś się
      zajmiemy i odwrucimy od nich uwagę.z tym że cały szkopuł w tym że
      tak naprawdę one same nie odchodzą,to my odwracając od nich uwagę i
      tak jak w twoim przypadku skupiając uwage na spacerach ,filmie w
      kinie itd,sprawiamy że z czasem natrectwa słabną i w końcu znikają.z
      tym że bardzo wiele osób robi te różne żeczy (kino,spacery itd.)a
      niestety nadal boryka się (lepsze słowo to przepycha sie)z
      natręctwami(bo to nie te czynności same w sobie są sposobem na
      uwolnienie)...dzieje sie tak dlatego że nasz umysł posiada mechanizm
      ktury nazywa się "przypomnienie".gdy my odrywamy swoją uwagę od
      natręctw i skupiamy ją na czymś innym,przeważnie za jakiś czas w
      naszym umyśle pojawia sie "przypomnienie"i niestety bardzo wiele
      osób ma wyrobiony nawyk by od razu znowu zaczynać tą całą grę z
      natręctwami.więc samo oderwanie uwagi nie wystarczy,owszem jest
      istotne,ale istnieje potrzeba poznania nastepnych mechanizmów
      żądzących naszym umysłem...a w tym przypadku mowa jest
      o "przypomnieniu".to właśnie odpowiednia postawa wzgledem
      pojawiającego sie "przypomnienia"jest kluczowa do wygaśnięcia
      natręctwa...by taką postawę wypracować medytacja jest nie zastapiona
      (pisałem o niej wcześniej).zobrazuję to by jeszcze łatwiej było to
      zrozumieć.gdy nasza uwaga jest skupiona na czymś innym niż nasze
      natrectwa(np na rozmowie z przyjacielem lub na ogladaniu filmu w
      kinie)pojawiające się"przypomnienie" jest jak mały wybuch sztucznych
      ogni w pszestrzeni naszego umysłu i jeśli my całkowicie nie bedziemy
      zwracać uwagi na ten wybuch,ani nie bedziemy prubowali go w jakis
      sposób ugasić,to on w naturalny sposób traci swoją jasność,kolory i
      w końcu całkowicie wygasa...a z czasem całkowicie przestaje sie w
      naszej świadomości pojawiać.więc chodzenie do kina czy kawiarni samo
      w sobie nie jest lekarstwem na natrectwa...może tobie pomogło to
      odwrucić swoją uwagę od natrectw i nabrać dystansu...ale komuś
      innemu może to nic niedać,a wręcz przeciwnie używki zazywane w
      kawiarni mogą jescze bardziej zmacić umysł i pogorszyć stan.faktem
      jest że należy zająć czyms konstruktywnym umysł,ale należy też mieć
      odpowiednią postawę wzgledem "przypomnień"które to nie raz i nie u
      jednego sprawiły że gość na powrut zaczynał się borykać z
      natrectwami.
      • ewkaaa16 Re: faith84b posłuchaj 30.08.08, 16:41
        ludzie,jakie wy tu błędy ortograficzne sadzicie to aż żal czytać.
        najważniejsze to jest wsparcie drugiej osoby, na którą zawsze można
        liczyć kiedy taka myśl nadchodzi. trzeba przetrwać ten
        najtrudniejszy moment natrętnej myśli. starać się wytłumaczyć
        sobie,że dana czynność jest bezsesnsu. skoro mnie się to udaje,choć
        na początku wydawało mi się niemożliwe to wierzę,że każdemu się uda.
        trzymam kciuki.pozdrawiam
    • poranne1 Re: słuchajcie ludzie!!!! 06.12.08, 19:59
      Hej faith, a może zmasowana obrona lekarz, terapia, leki, bliskie
      kochające osoby, przyjemności, kawa lody i wiele innych i
      samodzielne próby walki z natręctwami, praca, obowiązki,
      zainteresowania i wszelkie dobre działania odwracające uwagę od
      choroby.
    • elem122 Re: słuchajcie ludzie!!!! 19.12.08, 17:54
      witam ;) ja Ci osobicie gratuluje ze sobie z tym poradzilas.. ;) i to jest
      calkowita prawda ;) co napisalas.. podpisuje sie pod tym gdyz mialam nerwice
      natrectw ( i mam to gdzies jak ktos zaraz napisze eee pewnie nie wie co to nn
      ja wiem ze mialam akto nie wierzy jego sprawa )i robilam to samo co Ty ..
      czyli ignorowalam to staralam sie natrectw nie wykonywac.. i jestem zdrowa!
      nie mam natrectw! zyje bez natrectw ;) i nie mam zadnych nawrotow ;) i zycze
      wszystkim zeby uwierzyli ze mozna z tego wyjsc uwierzyli w ta metode i zaczeli
      walczyc z natrectwami ! ;) zycze powodzenia! i zdrowia ! a jak ktos ma jakies
      pytania niech pyta.. bede tu zagladac i chetnie udziele wiadomosci ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka