Dodaj do ulubionych

Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors ...

10.10.08, 00:07
Ale przynajmniej w USA mają pozytywne nastawienie i nie przejmują się tak bardzo kryzysem ekonomiczym.
Od 1 października rząd federalny dostał pod bezpośrednią kontrole dywizje z 1szej Brigade Combat Team zaprawioną w Iraku. Jej celem będzie pomaganie lokalnym władzom w sytuacjach katastrofalnych.

Mogą być użyci w przypadku rozruchów, masowych zatruć i innych ataków.

www.armytimes.com/news/2008/09/army_homeland_090708w/

W Polsce też by się przydało mieć takie siły przygotowane. Tyle ostatnio powodzi.
Obserwuj wątek
    • z_jak_zwirz Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 00:31
      coraz lepiej, coraz lepiej.
      • krycha_z_gazowni Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 05:49
        Będzie jeszcze "lepiej".
    • piotrek_meteorolog Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors .. 10.10.08, 00:33
      USA tonie...buahahha
      • Gość: dad Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.hsd1.va.comcast.net 10.10.08, 00:43
        nie ciesz sie za wczesnie, dolar drozeje
        • cloclo80 Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 00:45
          A zatem wszystko co amerykańskie też. Wkrótce nie będą mogli eksportować nawet
          broni, bo będzie za droga.
        • piotrek_meteorolog Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 00:46
          No to źle, ale w ślad za nim podrożeje równiez euro, a to dobrze dla
          polskiej gospodarki...
        • Gość: zz Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.gprs.plus.pl 10.10.08, 09:05
          > nie ciesz sie za wczesnie, dolar drozeje

          Wg głównej strony gazeta.pl drożeje podejrzanie bardzo, bo jest tam teraz po
          2,66 zł. Jednak już po kliknięciu na link jest pokazana nawet sprzedaż wczoraj
          po kursie tylko 2,558 zł i spadek kursu wczoraj o 3,17 %.
      • Gość: maksymilian Śmiej się kretynie śmiej, tylko nie zapominaj IP: *.dedyki.pl 10.10.08, 02:17
        Śmiej się kretynie śmiej, tylko nie zapominaj, że jak u nich katar, to u nas
        zapalenie płuc...
      • Gość: Upadek. Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 10.10.08, 02:58
        ......a za USA tonie reszta swiata. Z tym, ze USA ma kamizelki
        ratunkowe, a Polska niestety nieumiejacych plywac cwaniakow i
        ignorantow politycznych i ekonomicznych. Zegnaj Polsko.
      • Gość: Pianista wiadomosc IP: 80.63.56.* 10.10.08, 03:08
        ...nie tylko USA ale i caly swiat wkrotce moze ogarnac totalny zamet i chaos.
        wiec nie boj sie bo predzej czy pozniej i ciebie to dosiegnie.
        buhahaaaaa !
      • Gość: rafvonthorn Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.08, 08:40
        Co się cieszysz? To kolejny krok do New World Order, cały ten kryzys
        jest zaplanowany, jak w 1907 roku. Szykują nam los jeszcze większych
        niewolników,niż jesteśmy teraz...
      • Gość: peps Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: 217.97.190.* 10.10.08, 13:04
        i wszyscy za usa pojda na dno
    • lava71 Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 00:37
      Jak się okazuje do dna giełdy jeszcze trochę mają. Kolejne wypowiedzi analityków
      ... jakoby to już było TO dno jak widać są tyle samo warte ile wcześniejsze
      prognozy wzrostów.
      • Gość: qq Gdzie jest ten zakochany w uSA forumowicz ? IP: *.rdm.vectranet.pl 10.10.08, 00:46
        co od kilku miesięcy krytkuje wszystkich ,którzy źle piszą o usa ?

        Buhahahaha ,już teraz nikt na świecie nie będzie miał kompleksów wobec tłustych
        ,bezdennie głupich palantów z usa .
        • Gość: Bolek tzn. przyznajesz sie do kompleksow? IP: 70.91.50.* 10.10.08, 02:52
          czyli mowisz nam wszystkim tu oficjalne ze twoje wrogie nastawienie do USA
          jednak bylo i jest podeslane kompleksami. Jakiw to typowe.
          • rs_gazeta_forum Re: tzn. przyznajesz sie do kompleksow? 10.10.08, 20:57
            Czyli ma kompleks, że nie jest tłustym, bezdennie głupim palantem ze SZA? I ten
            kompleks jest typowy? Chyba u Ciebie w rodzinie.
    • bidifi Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors ... 10.10.08, 00:55
      nie jest wazne az tak bardzo ze ktos z komentujacych napisze :,, usa
      tonie buhhhhaa ha " bo to tylko przyklad samonapedzania swoich
      kompleksow i zawisci,
      • piotrek_meteorolog Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 00:56
        Nie siej fermentu. Polska jest słabo sprzężona z gospodarką USA.
        • Gość: Bolek troche krotkowzrocznie... IP: 70.91.50.* 10.10.08, 02:58
          pomysl za to z kim Polska gospodarka jest silnie sprzezona, a zaraz potem jak
          silnie tamci sa sprzezeni z gospodarka USA? Najpierw sie to przeleje przez
          Europe Zach., a potem do Wsch.
      • lava71 Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 01:01
        Tusk cały czas "gra" pod przyszłe prezydenckie wybory więc nie może głosić
        niepopularnych tez. Myśli, że może jakoś się prześlizga i dotrwa do wyborów bez
        podejmowania większych działań i decyzji. A tu może się okazać, że kryzys idzie
        szybciej i jednak trzeba będzie się "wykazać" i cały kunsztowny plan się załamie;)
        Moim zdaniem obecną kadrę polityczną: PIS, PO, PSL i SLD trzeba by wysłać na
        jakiś 20 letni polityczny odpoczynek.
    • piotrek_meteorolog Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 00:56
      No to po ile jutro dolar i euro?:). Byłoby idealnie gdyby dolar
      taniał a euro drożalo...
      • Gość: Aspelta Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.chello.pl 10.10.08, 01:08
        Krzysztof Lewandowski
        Bez przemocy


        Radość dawania tego, co się posiada, jest warunkowana potrzebą osoby
        obdarowywanej otrzymywania tego, co jest dawane. Gdy "dajemy" coś, czego ktoś
        nie potrzebuje albo nie chce, albo czego nie mamy, w istocie uczestniczymy w
        przemocy.
        Miejsce obustronnej radości wymiany zajmuje wtedy lęk. Jest to lęk zarówno
        autorów owej przemocy przed konsekwencjami karmicznymi własnych czynów, jak i
        lęk ofiar, które nie wiedzą, jak sobie radzić z paradoksem systuacji,
        wynikającym z jej opisywania przy pomocy terminów, którym nadawane są znaczenia
        odmienne od ogólnie przyjętych. Przymuszanie do wzięcia, traktowane jako
        dawanie, jest taką właśnie manipulacją znaczeniami.

        W języku polityki mieszanie w pojęciach nazywa się demagogią. Gdy USA atakują
        Irak, nazywa się to "przynoszeniem wolności". Podobnie, walizki ekonomicznych
        "bomb kredytowych", wwożone do Polski od 1989 r. przez Jeffreya Sachsa i jemu
        podobnych doradców, nazywano "pomocą gospodarczą", mimo że "pomoc" ta była
        wymuszona szantażem ekonomicznym nie przyznania kredytów na obsługę znacznego
        już w tamtych czasach długu zagranicznego.
        Ten akt "pomocy" spowodował szybką utratę przez Polaków ich majątku narodowego
        oraz suwerenności politycznej i z pewnością nie był "chciany" przez obywateli,
        którzy - poprzez swoich przedstawicieli - godzili się na podyktowane warunki,
        aby uniknąć losu Jugosławii, która się na nie nie zgodziła i przez niewidzialny
        but ekonomii została zgnieciona.

        Na tle tych uwag rodzi się pytanie, co chcielibyśmy wziąć - my, Polacy - sami z
        siebie, nie nagabywani i nie przymuszani przez ofiarodawców i komiwojażerów
        politycznych, kierujących się swoim, a nie naszym interesem. Co jest tym
        możliwym darem, który sprawi radość i nie obróci się przeciwko nam, kiedy wybije
        godzina rzeczywistych rachunków korzyści, dających się przełożyć na człowieczy,
        zbiorowy los?

        Wydaje się, że jest kilka darów pożądanych przez narody i ich obywateli, w tym
        Polskę, o których należy mówić jak najpełniejszym głosem, dopóki świadomość ich
        niezbędności nie stanie się świadomością powszechną, ogólnoświatową.
        Najbardziej upragnionym darem jest dziś oddłużenie. Dopóki długi wobec
        instytucji bankowo-finansowych będą ciążyć na narodach (w praktyce długi te
        stale rosną, licząc w skali globalnej), dopóty świat bedzie się pogrążał w coraz
        większym chaosie, a rządy państw będą się borykać z coraz poważniejszymi
        problemami wewnętrznymi i międzynarodowymi.

        Postulat systemowego oddłużenia powinien się znaleźć na czołowym miejscu
        programów oraz ruchów obywatelkich i politycznych całego świata, wyniesiony na
        sztandary, mównice, konferencje i sympozja. Dług oprocentowany jest rakiem
        niszczącym naszą cywilizację. Jest współczesną formą sprawowania uzurpatorskiej
        władzy przez quasi-arystokratyczne elity. Jest przyczyną dewastacji środowiska
        przyrodniczego oraz społecznego. Już najwyższy czas, aby zdali sobie z tego
        sprawę politycy, mamiący świat programami naprawy. Dobrze też, aby uświadomili
        to sobie wreszcie wyborcy.

        Co oznacza postulat oddłużenia świata, postaram się zarysować, aby przybliżyć
        czytelnikom doniosłość i niektóre, ważne aspekty tego zagadnienia. Skoro bowiem
        mamy wynosić oddłużenie na sztandary, powinniśmy dokładnie wiedzieć, skąd się
        ten postulat bierze, czego dotyczy i jakie są warunki jego spełnienia.

        Na początku tych rozważań warto więc zwrócić uwagę, że dług jest formą
        związywania dłużnika i wierzyciela zależnością taką, że jeden zobowiązuje się
        świadczyć pracę drugiemu, konkretnie zaś dłużnik wierzycielowi. Umowa kredytowa
        jest tak naprawdę umową o pracę, jaką biorący pożyczkę jest zobowiązany
        wyświadczyć dostarczycielowi kapitału, aby mu oddać ODSETKI.

        Teoretycy pieniądza, jak Ludwig van Moses, na argumenty którego powołuje się
        dziś większość praktyków liberalizmu, w tym prof. Leszek Balcerowicz, tym
        uzasadniają moralnie tę przyrzeczoną "odsetkową" pracę wierzyciela na rzecz
        dłużnika, że pożyczkodawca odstępuje od możliwości natychmiastowego
        spożytkowania kapitału, jakim dysponuje, zawieszając tę możliwość na czas
        pożyczki, za co powinno mu się należeć "odszkodowanie".

        Można przyznać trafność tej argumentacji w sytuacji wypracowanego przez
        wierzyciela kapitału, którego jest OGRANICZONA ilość. Jednak współczesny bank
        ani pieniądza kredytowego nie wypracowuje, gdyż kreuje go mocą dekretu, ani nie
        zawiesza żadnych swoich "zachcianek" na potem, gdyż praktycznie dysponuje
        NIEOGRANICZONĄ ilością kredytów, byleby tylko znaleźli się kredytobiorcy z
        odpowiednim zabezpieczeniem.

        Jest więc we współczesnej, standardowej umowie kredytowej między bankiem a jego
        klientem coś z gruntu niesprawiedliwego, na co pożyczkobiorcy, podpisujący umowy
        kredytowe lub leasingowe, nie zwracają uwagi, gdyż w powszechniej świadomości
        społecznej nie buduje się obrazu prawdziwych stosunków ekonomicznych łączących
        dającego pożyczkę z biorącym.

        W szkolnych i uniwersyteckich programach nauczania ekonomii, kształtujących
        paradygmat postrzegania rzeczywistości gospodarczej, nie występują podstawowe
        kategorie i definicje, które by umożliwiały ogarnięcie przez studentów
        mechnanizmu dziedziczenia przywilejów władzy, realizowanego za pomocą
        instrumentów kredytowych.

        Nie powinien zatem dziwić fakt, że nawet osoby dobrze wykształcone ekonomicznie
        nie kwestionują podstawowych i przyjmowanych powszechnie rozwiązań dotyczących
        kreacji i dystrybucji quasi-pieniądza kredytowego. I w tym tkwi problem, gdyż
        ślepota na pierwotną niesprawiedliwość umowy kredytowej jest zasadniczą
        przyczyną globalnej niesprawiedliwości, z jaką boryka się dzisiejszy świat. Ta
        ślepota jest też podstawą coraz głębszego kryzysu, w jaki popada inteligencja,
        niezdolna do postawienia diagnozy obecnej sytuacji przy użyciu kategorii rozumu.
        A gdy nie ma diagnozy, brak też recepty.

        Spróbujmy zatem ustalić najpierw, jak jest, aby potem zastanowić się, jak być
        może w obszarze kreacji i dystrybucji pieniądza, będącego pośrednikiem w
        wymianie energii pomiędzy ludźmi. Gdy pieniądza jest mało, a tak jest obecnie, i
        gdy ludzie boją się lub nie mają czego zastawiać, by wziąc nowy kredyt i
        chwilowo zwiększyć jego ilość - wtedy zamiera społeczna wymiana, która jest
        warunkiem społecznej witalności.

        Pieniądze są krwią dzisiejszych, zurbanizowanych społeczeństw. Gdy w społecznym
        kwioobiegu nie ma krwi, społeczność umiera, przekształcając się w zatomizowane
        jednostki, uwikłane w coraz silniejszą konkurencję, w wyścig szczurów. Taki
        właśnie proces obserwujemy dziś na całym świecie. To koniec radości płynącej z
        dzielenia się nadwyżkami, z harmonii dawania i brania. To eskalacja coraz
        bardziej drapieżnej walki o byt.

        Dlaczego nie ma pieniądza na rynku, choć jego ilość w skali globalnej stale
        rośnie? Ano, nie ma go dlatego, że coraz więcej energii pochłania utrzymywanie w
        mocy systemu przywilejów bankowych, które zastąpiły dawne przywileje
        arystokracji. W eksploatowanym do granic wytrzymałości społeczeństwie coraz
        więcej środków społecznych trzeba przeznaczać na wojsko, policję, służby
        więziennicze, strażników, ochroniarzy, budowniczych murów i zabezpieczeń. Coraz
        więcej społecznej energii kosztuje też opłacanie wyższych szczebli
        administracjii, aby służyły systemowi represji.

        Dzisiejsze prawo bankowe, będące systemem quai-arystokratycznych przywilejów,
        ustala, kto jest władny kreować dekretowy niby-pieniądz, aby następnie
        wprowadzać go w obieg jako OPROCENTOWANY DŁUG. (Warto przy tym uświadamiać
        sobie, że dług jest obecnie jedynym sposobem legalnego wprowadzania pieniądza w
        obieg, co oznacza, że wszystek pieniądz obecny na rynku jest czyimś długiem.)

        Niewielka tylko część pieniądza dłużnego znajdującego się w obrocie posiada
        swoją reprezentację walutową (w postaci banknotów i monet), zaś przeważająca
        większość (98%) to legalny kredyt elektroniczny. Cała ta pula (kredyt
        elektroniczny plus walutowy) jest kreowana mocą przywileju, a
        • Gość: Aspelta Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.chello.pl 10.10.08, 01:10
          a prawo czynienia takiego hokus-pokus posiadają dziś wyłącznie banki.

          Warto też mieć jasną swiadomość tego, że globalna ilość długów musi stale
          rosnąć, co jest chyba najpierwszą dziś przyczyną niezrównoważonego wzrostu
          gospodarczego, połączonego z dewastacją środowiska naturalnego i społecznego.
          Aby uświadomić sobie, w jakim tempie rosną długi kredytowe, wystarczy np.
          odwiedzić w internecie jedną z wielu stron, na których znajdują się liczniki
          rosnącego długu narodowego Stanów Zjednoczonych. Dług ten wynosi obecnie ponad 7
          bilionów (am. trillion) dolarów. Ponieważ każdy dług jest kredytem
          oprocentowanym, oznaczającym przyrzeczenie kredytobiorcy, że odda więcej, niż
          pożyczył, suma długów musi rosnąć w tempie średniego procentu obciążającego ten
          dług. Tempo to jest zwane w matematyce tempem wykładniczym.

          Tempo wykładnicze oznacza konieczność podwajania się globalnej ilości długów co
          pewien okres. Czas podwojenia długu przy 5-procentowej stopie kredytu wynosi 13
          lat. Gdyby taka była średnia stopa kredytowa, dług narodowy USA za 13 lat
          musiałby wynosić 14 bilionów, a po dalszych 7 latach, 28 bilionów itd. aż do
          wielkości astronomicznych przyrostu jego rocznego wolumenu.

          Przyrostu wykładniczego nie wytrzyma żaden skończony obszar, żaden ekosystem,
          włącznie z psychosystemem ludzkości. Ciężarem światowego zadłużenia
          przygnieciona jest więc coraz bardziej i planeta, i świadomość poszczególnych
          jej mieszkańców. Wszyscy ludzie, niezależnie od ich statusu społecznego,
          odczuwają skutki tego rosnącego ciężaru w postaci wojen, aktów przemocy i
          desperacji coraz większej rzeszy ludzi pozbawionych środków egzystencji.

          Symbolem zapory w braniu-dawaniu są mury. Mury masek, jakie nosimy, aby grać
          swoje opłacane role, mury domów, strzeżone coraz silniej, mury więzień dla
          desperatów, mury szpitali psychiatrycznych dla tych, którzy buntują się poprzez
          stłumienie, mury elitarnych szkół dla przeciążonych zajęciami uczniów, mury
          strzeżonych osiedli dla strzegących przywilejów elit, mury wokół państw, które
          posługują się terrorem i mury nieświadomości obywateli, bojących się otworzyć
          szerzej oczy, aby zobaczyć nagą prawdę.

          Prawda wygląda zaś tak, że przywileje kreowania kredytu dekretowego (ex nihilo)
          i odpłatnego dystrybuowania tego trefnego towaru są dzisiaj "zabezpieczane" nie
          rezerwami kruszców (jak było przed wiekami), a produktami działalności sektora
          zorganizowanej, państwowej przemocy - sądów, armii i policji. Instytucje te
          przestały ochraniać szarych obywateli, a zamiast tego chronią siebie oraz elity.

          Do elit "arystokratycznych" współczesnego świata należą dziś w pierwszym rzędzie
          właściciele banków oraz dużych transzy pseudo-kapitału. Są oni zainteresowani
          praktycznie tylko tym, aby za wszelką cenę utrzymywać w wydolności zabójczy dla
          większości świata system wynajmowania psudo-kapitału na składany procent. Dzięki
          utrzymywaniu tego systemu w operatywności, można - posiadając duże rezerwy
          pseudo-kapitału - utrzymywać się, nic nie robiąc, a przywilej ten jest dziedziczony.

          Kapitalizm usadowiony w społeczeństwach "demokratycznych" jest więc faktyczną
          kontynuacją przywilejów dawnej arystokracji. Mieliśmy wprawdzie oświecenie i
          doświadczenia ruchów egalitarystycznych, które - przynajmniej w teorii
          społecznej - spowodowały zniesienie jawnych przywilejów władzy, dziedziczonych z
          pokolenia na pokolenie, jednak zasadniczej zmiany w funkcjonowaniu społeczeństw
          ruchy te nie przyniosły. Treść wyzysku i dziedzicznej stratyfikacji klasowej
          pozostała nie zmieniona.

          Obecna quasi-arystokracja występuje w neoliberalnym przebraniu i starannie dba o
          to, aby obecny system przywilejów był dobrze zasłoniety przed gawiedzią. Tego
          wymaga mit demokracji. Ponieważ zaś system przywilejów realizuje się dziś za
          pomocą globalnych reguł ekonomii, najlepszą receptą na jego niewidzialność jest
          utrzymywanie obywateli w powszechnej, ekonomicznej ignorancji, w nieświadomości
          tego, co się dziś ukrywa za fasadą frazesów o powszechniej wolności, równości i
          braterstwie.

          Elity finansowe tworzy niewielka grupa osób, dużo za mała, aby mogła ona
          bezpośrednio utrzymywać w ryzach sześciomiliardową społecznośc świata. Potrzebni
          są pomocnicy - rządy narodowe krajów wraz z całą infrastrukturą, którą
          zarządzają. Dla prowadzenia rządów na pasku przez elity finansowe niezbędne było
          wypracowanie trwałej formy ich uzależnienia.

          Formę tę stanowią zapisy konstytucyjne, oddające w ręcę banku centralnego
          wyłączne prawo kreowania pieniądza. Zapisy te zmuszają rząd - w razie potrzeby -
          do zaciągania oprocentowanych pożyczek w bankach, czyli de facto na światowych
          rynkach finansowych. Kolejnym przywilejem prawnym, tym razem na poziomie niższym
          od konstytucyjnego, jest prawo bankowe, a konkretniej - zdefiniowana w nim
          kategoria częściowej rezerwy bankowej. Służy ona - niejawnie, choć faktycznie -
          przeniesieniu przywileju kreacji oprocentowanego pieniądza dłużnego - na sieć
          banków komercyjnych.

          W wyniku istnienia tych zapisów prawnych dochodzi do rosnącego zadłużenia
          narodów, firm oraz obywateli wobec instytucji pożyczkowych. Koszty odsetek od
          tych długów obciążają społeczeństwa, a ponieważ proces ten zachodzi praktycznie
          we wszystkich krajach, w efekcie obciążają cały ludzki ród.

          Dług narodowy obsługiwany jest z podatków ściąganych od obywateli. Im większe są
          koszty tej obsługi, tym obywatele mniejszą część wypracowywanych przez siebie
          podatków mogą - za pośrednictwem administracji państwowej - przeznaczać na
          potrzeby społeczne: służbę zdrowia, opiekę społeczną, bezpieczeństwo itd.

          Długi firm obsługiwane są z ich przychodów, koszty te wkalkulowuje się zatem w
          ceny towarów i usług, za które płacą konsumenci. Z wyliczeń niemieckich (Helmut
          Kreutz) wynika, że koszty kredytów odpowiadają średnio za 30 procent cen
          detalicznych produktów.
          Wreszcie, są też prywatne długi obywateli, ściągane z pozostałej (po
          opodatkowaniu) części ich dochodów.

          Wszystkie te obciążenia składają się na dodatkową pracę, jaką ludzie zmuszeni są
          swiadczyć za to, że posługują się globalnym pieniądzem kredytowym. Świadczenia
          te w wielu krajach, w tym także w Polsce, znacznie przewyższają rezerwy płatnej
          pracy, jakimi społeczeństwa dysponują. Wynika stąd, że coraz większy procent
          instytucji i ludzi musi się zadłużać powyżej możliwości choćby spłaty odsetek od
          zaciągnietych pożyczek.

          Jest to początek spirali bankructwa, w jakiej znajduje się dziś praktycznie cały
          świat. Bankrutują rządy, korumpując się na rzecz gremiów finansowo-militarnych,
          bankrutują firmy, których usług nikt nie chce kupować, wreszcie bankrutują
          obywatele, trafiając do więzień, psychiatryków lub pod most.

          Obywatele, świadomi sprawczej roli systemu monetarnego w tym procesie, powinni
          domagać się zatem, w pierwszym rzędzie, CAŁKOWITEJ redukcji zadłużenia
          zagranicznego. Oznaczałoby ono uwolnienie rządów od konieczności świadczenia
          przez ich narody bezpłatnej pracy na rzecz właścicieli psudo-kapitału.
          Podkreślam słowo "całkowitej", gdyż nie chodzi o to, aby, poprzez redukcję
          częściową zadłużenia, odtwarzać możliwość obsługi kredytu przez społeczeństwo,
          pozostawiając je w dalszym ciągu w identycznej sieci zależności. Chodzi o to,
          aby skończyć z patologią uzależnienia rządów i narodów od finansowych
          atraktorów, super niesprawnych w redystrybucji społecznej krwi, jaką są pieniądze.

          Obecne, gigantyczne długi świata, prowadzące do konfliktów i wojen, są wynikiem
          nieuczciwości postępowania wysokich reprezentantów pseudo-kapitału światowego,
          którzy przystępowali i dalej przystępują do negocjacji z przedstawicielami
          globalizujących się rządów i instytucji, w warunkach szantażu i nierównego
          dostępu do wiedzy o przebiegu procesów ekonomicznych. Jeśłi - jak się zakłada -
          światowy rynek kontraktów ma być rynkiem wolnym, powinien być dla wszystkich
          negocjujących stron otwarty na kluczowe informacje o kontraktach i procesach
          ekonomicznych.

          Nieodzownym elementem tej w
          • dobiczek to prawda,nie jest tajenica ze od 1980 roku,90% 10.10.08, 01:52
            kapitalu jest w operacjach kapitolowych a tylko 10% rzucona na
            wytworczosc, to geneza bezrbocia, poglebiajacego sie nedzy ,patologi
            spolecznych.niedouczone liberaly strategiczne galezie gspodarki
            oddaly w prywatne rece,tracac kontrole panstwa nad
            energetyka,tranportem,przemyslem molo tego w prywatne rece oddaja
            dziedziny ktore naleza do obowiazkow panstwa wzgledem obywtela
            edukacje,sluzbe zdrowia,swiadczenia spoleczne.ku..wa a w 1980
            wierzylem ze zmienimy swiat!
          • Gość: prawda Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: 212.160.172.* 10.10.08, 12:00
            Aspelta mądrze napisałeś.
            Ciekawe jak potoczy się ten kryzys finansowy - światowy, czy będzie
            bardziej ludzki?
            Jednak Banki Centalne powinny być pod kontrolą rządu, a emisja
            nowych pieniędzy piwinna odzwierciedlać stan i zamożność obywateli
            oraz w największym stopniu emisja nowych pieniędzy powinna
            uwzględniać inflację i rozwój gospodarczy państwa i emitować
            pieniądze w formie wzrostu wynagrodzeń dla zwłykłych pracowników.
            Skorzystałby na tym świat i ludzie, ale straciliby przecież na tym
            banki.
          • darr.darek Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor 10.10.08, 17:03
            Gość portalu: Aspelta napisał(a):
            >a prawo czynienia takiego hokus-pokus posiadają dziś wyłącznie banki.
            >Warto też mieć jasną swiadomość tego, że globalna ilość długów musi stale
            >rosnąć, co jest chyba najpierwszą dziś przyczyną niezrównoważonego wzrostu
            >gospodarczego ... itd.itd.

            Z bicia rekordów bardziej interesowało by mnie, czy jesteś w stanie napisać coś
            równie głupiego, ale w maksymalnym skrócie ?


          • Gość: ganjin Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 20:12
            Ilość osób zdających sobie sprawę z zarysowanych przez Ciebie zależności jest
            niewielka. Wynika to z braku prezentacji problemów, o których mówisz, w
            ekspresyjny i poparty przykładami liczbowymi sposób. Nie liczyłbym na
            wyjaśnienia dostojnych gremiów ekonomicznych.
            • snellville Re: A wszystim Rzadom, od 20 lat, brak forsy 10.10.08, 20:21
              Przeczytaj sie jeszcze raz bo chyba sam nie rozumiesz co
              napisales...hehehe...Ala ma kota a kot ma Ale.Przestan chlac!!!!
              • Gość: ganjin Re: A wszystim Rzadom, od 20 lat, brak forsy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 20:34
                Smellville, "Rzady" nie mają o "forsie" wiele do decydowania. Gamoń jesteś.
                Prawdziwy gamoń ze Smellville.
      • Gość: maksymilian Re: Gie³dowego dramatu ci±g dalszy, General Motor IP: *.dedyki.pl 10.10.08, 02:24
        piotrek_meteorolog napisał:

        > No to po ile jutro dolar i euro?:). Byłoby idealnie gdyby dolar
        > taniał a euro drożało...

        Marzenia forumowego onanisty:) Człowieku, patrząc na dzisiejsze kursy dolara
        wobec złotówki i innych wschodnich" walut, wyraźnie widać, skąd inwestorzy
        najpierw dadzą dyla:
        anonymouse.pl/nph-proxy-1.cgi/010110A/http/gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,5792991,Gwaltowne_zalamanie_kursu_wegierskiego_forinta.html
    • plackarz PLL LOT ma w przyszłym roku wejść na giełdę 10.10.08, 01:54
      słabo to widzę. A dla pracowników ich akcje to żyła złota.
    • Gość: Pianista Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors .. IP: 204.13.236.* 10.10.08, 02:06
      pieniadze....juz ich jest coraz mniej....pozostala jak zwykle muzyka.
      Chopin....gram go bez konca. Co za muzyka...co za ilosc energii i emocji. to
      jest poprostu piekne ! polecam wszystkim w tym czase sluchanie jego muzyki. a
      szczgolnie ten jeden utwor:
      Ballade No.1 - Op.23
      ......mam nadzieje ze juz niedlugo ten koszmar sie skonczy...i wszytko zostanie
      zburzone !!! czlowiek jest istota ktora kocha wolnosc! pokoj z toba nieznany
      czytelniku - pozostanie po nas tylko proch, kosci i....... muzyka !



    • Gość: Wasz Dziadek Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors .. IP: *.pools.arcor-ip.net 10.10.08, 02:11
      I oto wlasnie tym sposobem zostala utorowana droga do kolejnej, tym razem juz III wojny Swiatowej...Gdy cala lichwa padnie i potezny krzyk "rozpaczy" zostanie poniesiony, w kazdy zakatek naszego pieknego swiata, mocarstwa atomowe beda sie juz gotowaly do pierwszej wymiany ciosow. Iran stanie sie miejscem, w ktorym zetra sie sily USA - Izraela, Rosji i Chin. Stamtad ogien wojny rozprzestrzeni sie na wiekszosc krajow swiata...Przezornym i zapobiegliwym zalecam dluzsze wczasy w np. poludniowej Argentynie, Nowej Zelandii, czy na Madagaskarze.
      Sam sie nie wybieram. Jestem w zbyt podeszlym wieku, mam 87 lat i mam jeszcze tutaj wiele pilnych spraw do zalatwienia (wciaz czekam na zainstalowanie telefonu, ktory zamowilem w 1983 roku). Pozdrawiam, zycze powodzenia...i do zobaczenia po drugiej stronie...
      • Gość: Niezyd [...] IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 10.10.08, 03:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Der Fuhrer Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.tor.morphium.info 10.10.08, 03:26
          jestes zwykle cuchnace lajno ! ktore najlepiej omijac z daleka.
          tfu !
    • Gość: Piotrek Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors ... IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 10.10.08, 02:30
      Na szczęście odpływa z Polski kapitał spekulacyjny, który szkodził
      gospodarce. Złotówka się osłabia, infalcja spada, bo ceny ropy
      spadają, od nowego roku obniżka podatków, jeszcze tak aby RPP
      zaczeła obnizać stopy. I w przyszłym roku powinniśmy wyciągnąć te
      4,5% i rozwijać się 4 razy szybciej niż zachód Europy. Na szczęście
      polski system bankowy nawet zdaniem amerykańskich ekspertów jest
      jednym z najlepiej zabezpieczonych na świecie. Nie było w Polsce
      takiego rozdawnictwa pieniędzy jak na zachodzie, co najpierw
      spowolniało jej wzrost PKB, ale teraz jest dużym atutem Polski.
      Chciejstwo nie popałca i kraje nadbłatyckie głównie Estonia już się
      o tym przekonały! Na szczęście Polska poszła inną drogą.
    • megron USA rozważa stan wojenny jako opcje 10.10.08, 03:44
      Niedawno przeforsowane zmiany w kwietniu do Patriot Act dają rządowi amerykańskiego opcje wprowadzenia stanu wojennego w szczególnych przypadkach.
      We wrześniu 8-19 oddziały wojskowe sprowadzone z Iraku ćwiczyły w stanie Georgia jak postępować w przypadku "Civil Disturbance"
      Operacja nazywała się "Vibrant Response"

      Debata nad 700mld pomocy dla banków toczyła się pod groźbą stanu wojennego. Poniższy link to video z oficjalnej rządowej telewizji CSPAN transmitującej obrady Kongresu USA.

      www.youtube.com/watch?v=HaG9d_4zij8

      Najgorsze jeszcze przed Ameryką
    • adam.2x Rewolucja Pażdziernikowa 2008 10.10.08, 04:22
      Gdy kurz i dym po tym wszystkim opadnie najprawdopodobniej znajdziemy się już w zupełnie innym świecie. Dziewiędziesiąt jeden lat po krwawym październiku dokonuje się podobna rewolucja tym razem pokojowa. Przejęcie systemu finansowego przez rządy najbardziej rozwiniętych krajów stało się już praktycznie faktem. Następnym krokiem będzie bezpośrednie finanoswanie przedsiębiorstw przez rządy w zamian za większościowe udziały. Tak więc socjalizm wdziera się ponownie w nasz świat. Tym razem nie jako środek odwetu, zemsty na tych uprzywilejowanych ale jako konieczność społeczna aceptowana przez wszystkich.
      • Gość: yotka Re: Rewolucja Pażdziernikowa 2008 IP: *.astra-net.com 11.10.08, 18:34

        zawsze tak myslalam.......
    • Gość: Nowojorczyk Piatek - apokalipsa na GPW IP: *.nyc.res.rr.com 10.10.08, 04:22
      Zjazd totalny na gieldzie. Chyba, ze zamkna. Koniec wiadomosci.
    • Gość: GTPRESS Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors ... IP: *.cable.mindspring.com 10.10.08, 04:53
      a do tej pory zyski bankow to gdzie szly ? szlakiem biednych im. B
      XVI ?
    • Gość: koko Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors .. IP: *.chello.pl 10.10.08, 05:37
      to jest dokladnie poczatek konca swiata jaki znamy..hah! co za pole do manewru!
      • Gość: akl,' Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 05:48
        a gdzie jest niewidzialna reka rynku?
        • Gość: ka2 Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.limes.com.pl 10.10.08, 07:29
          w nocniku.
    • Gość: puch4cz Jestem ciekaw... IP: *.dslextreme.com 10.10.08, 05:51
      Kiedy wreszcie odczuję skutki tego kryzysu? Ciekawy jest też fakt, że a
      przemyśle jest dużo roboty i nikt nie ma czasu na takie bzdety, no chyba że
      miał kredyt którego nie był w stanie spłacić od początku. Ale i tak teraz
      miałby mniej do spłacenia bo oprocentowania spadły. NIECH MNIE KTOŚ UŚWIADOMI.
      A zacząłem pracować po 10 miesiącach siedzenia na dupie i jakoś zwolnienia się
      nie zapowiadają... W Dolinie Krzemowej znaczy się.
      • scrutator masz 2 miesiace 10.10.08, 06:57
        2 miesiace.
    • Gość: Mr. Bean Koszmar w USA ! IP: *.de 10.10.08, 06:22
      sprawdzilem notowania moich akcji. wszystkie sa okolo 30% nizsze niz dwa
      miesiace temu ! to jest niesamowite - poprostu tragedia !
    • Gość: krys Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors ... IP: *.smrw.lodz.pl 10.10.08, 06:49
      A kto to jest ta agencja ratingowa Standard & Poor's Ratings Services?
      Przecież to nikt inny jak kolejny nikczemnik, pobierający dotychczas haracz z
      rynków całego Świata w imię im tylko właściwych prognoz. Co robi ta agencja
      prócz wróżenia z kart i najistotniejsze ile za to wróżenie sobie życzy? Czy
      czasami nie będzie to tak że swymi przepowiedniami doprowadzi do przecen rzędu
      kilkudziesięciu % jeszcze jako tako egzystujących firm, tylko po to by
      konkurencja na rzecz której działa, mogła w nikczemny sposób kupić coś za 30
      czy 20 % wartości? To w takim celu istnieją te podobne hieny rynkowe? To nic
      tylko życzyć by i pomór padł na hieny, które z braku żywiciela nareszczie
      same padna z głodu.
    • Gość: krys Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.smrw.lodz.pl 10.10.08, 06:54
      To chyba wiele tłumaczy, były juz o tym zwiastuny ale,.... "Mogą być użyci w
      przypadku rozruchów"...
      Nie ma co, w pięknym stylu krzak kończy swoje 8 lat urzędowania
      • Gość: gosc Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.gigatux.com 10.10.08, 06:58
        konczy ? czyzby ! chyba nie myslisz, ze Bush gra fair play game
        jeszcze wiele moze sie zdarzyc w USA i na tym bozym swiecie...
        • ukos Nie kończy? 10.10.08, 08:04
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > konczy ? czyzby ! chyba nie myslisz, ze Bush gra fair play game
          > (...)

          No co się niby może zdarzyć w związku z wyborami? Możesz być mniej
          tajemniczy, czy tak sobie tylko gaworzysz?
    • scrutator kiepski merytorycznie tekst 10.10.08, 07:09
      Musze skrytykowac. Normalnie nigdy tego nie robie, ale to jest artykul
      zawierajacy duzo niescislosci i jest po prostu pelny bledow merytorycznych.
      Paniki nie wywolal GM. To jest obecnie za male g, aby na kimkolwiek zrobic
      wrazenie. 700B nie wydali. Straszy aukcja markitu rozliczajaca CDSy na bondy
      Lehmana. Podaz byla cala sesje. Na poczatku sesji byl nawet duzy optymizm ale
      sypnal sie rynek obligacji i stopy na miedzybanku nie spadly. Mowi sie o
      derywatach na stopy%. Katastrofa bedzie dopiero jutro i w poniedzialek. 7500
      DJI. Pozdrawiam.
      • Gość: wtajemniczony Re: kiepski merytorycznie tekst IP: *.blutmagie.de 10.10.08, 07:16
        za kilka godzin Bush ma sie ponownie pojawic w TV z nowymi planami "ratowania"
        gospodarki USA. nie sadze by to komus pomoglo.
        jutro moze byc jeszcze gorzej na gieldach. nikt juz nie zwraca uwagi na to co on
        mowi ...chyba ze poda sie do dymisji...
    • Gość: Cino 85 dolcow za barylke IP: 195.189.142.* 10.10.08, 07:29
      85 dol. za barylke ze 120 to u nas powinno byc kolo 60-80gr na litr. Gdzies ktos widzial wache po 4,00zl? Tak jak gdy drozeje, wszedzie stacje obnizaja cene na potege. Niemadazaja tablic z cemami zmieniac. Zlodzieje.
    • Gość: cc Na giełdzie nie traci się gotówki IP: 80.240.172.* 10.10.08, 07:49
      Debilne jest te pisanie że gotówka wyparowała z giełdy. Przeciez w
      każdej transakcji przechodzi od kupującego do sprzedającego. A to że
      kupuje się akcje które można sprzedać drożej lub taniej to inna
      sprawa. Ilość gotówki w obiegu jest zawsze ta sama. I ta gotówka
      wkrótce będzie paliła w łapy i szukała nowych inwestycji
      • st1111 Niestety ale pieniądze giełdowe rzeczywiście 10.10.08, 08:38
        parują bez śladu.Po prostu obrót 1mld czyli 0.5mld po każdej stronie
        zmienia właściciela a ubytek kapitalizacji może sięgnąć 20mld.
    • ukos Tak jest jak się państwo wpieprza do gospodarki 10.10.08, 07:57
      700 G$ do kieszeni winnych kryzysu tylko nie pozwala oczyścić rynków
      z padliny, a kolejne interwencje wywołują reakcję "skoro
      nawet 'liberałowie' tak interweniują, to musi być gorzej niż mówią".
      I łubudu.

      Chroniąc nieudolnych bankierów rządy psują rynek nie pozwalając,
      żeby młode zdrowe siły wolnorynkowe rozszarpały nieudaczników. No to
      jakim cudem ma być lepiej? Komunizm zakradł się tylnymi drzwiami do
      zachodnich gospodarek. I to w najgorszej, promafijnej postaci.
    • Gość: greg Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motors ... IP: *.A183.corp.bahnhof.se 10.10.08, 08:36
      gdzie jest p.balcerowicz ? i od wczoraj minister finansow to sa
      dopiero fachowcy finansowi tego kraju ......a tak na powaznie w
      polsce cisza tylko spor kto pojedzie na szczyt do brukseli.........
      ''szkoda gadac ''
      • Gość: krys Re: Giełdowego dramatu ciąg dalszy, General Motor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 08:51
        spór kompetencyjny to jest "Coś" Nie zajmujemy sie tak przyziemnymi
        sprawami
    • adamp_314 Uwaga do autora: 10.10.08, 08:59
      To, że "DJIA w dół pociągnęły akcje koncernu motoryzacyjnego General Motors" nie
      jest prawdą. Akcje General Motors są już prawie nic nie warte i ich spadek nie
      ma większego wpływu na indeks.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka