Dodaj do ulubionych

Nigdy więcej coca coli

IP: 213.241.23.* 21.03.03, 19:21
W proteście przeciw niezgodnej z prawem międzynarodowym akcji militarnej USA
w Iraku wzywam do bojkotu amerykańskich towarów i usług.
Nigdy więcej coca coli!!!
Precz z żarciem od morderców z McDonalds!!!
Lepszy Linuks niż Microsoft!!!
W kinach oglądamy tylko europejskie firmy!!!!
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
PS. Może ktoś kupi ode mnie forda escorta z 1997 r. montowanego w Płońsku,
ale z amerykańskich części.
Obserwuj wątek
    • Gość: amba Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 19:59
      Moja nastolatka dorzuca jeszcze bojkot lekcji angielskiego!!!A ja myślę ,że to
      pomysł równie atrakcyjny jak inne.
      Pozdrawiam zafascynowana.
    • Gość: gbetina Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.dyn.optonline.net 22.03.03, 00:30
      Szanowny Panie Krajewski robi pan co kazdy rozsadny czlowiek zrobic powinien
      dawno temu, i to bez ogladania sie na okazje(wojna), to wyjdzie Panu tylko na
      zdrowie.
      A ze sprzedaza Forda to Pan chce nieswiadomemu czlowiekowi "swinie podlozyc" i
      opchnac ten "wyrob samochodopodobny" na forum.
      A to nie ladnie, jeszcze ktos pomysli ze to okazja i "toto" kupi! Nastepnym
      razem kup Pan japonczyka i nie bedzie Pan musial czekac na wojne zeby tego sie
      pozbyc.
      pzdr.
      • Gość: Jerzy Krajewski Re: Nigdy więcej coca coli IP: 213.241.23.* 22.03.03, 11:33
        Racja. Toyota to jest to.

        A coca coli już dawno nie piję, bo podrażnia moje gardło.

        Telewizję oglądam mało, ponieważ mam dużo pracy.

        Porównani z Hitlerem trafne. Tak jak on zniszczył autorytet Ligii Narodów, tak
        Bush rozwalił ONZ. Prawa nie ma, liczy się już tylko siła.

        Wikingowie zawsze stawiali na siły, wiele wieków bogacili się na podbijaniu
        innych i ich ekonomicznym eksploatowaniu.
        Prawa człowieka to tylko dymna zasłona Amerykanów przed ZSRR. Gdy komunizm
        upadł, skończyło się głoszenia praw człowieka. Nastał czas barbarzyństwa z
        kultem siły i bezprawiem, mordowaniem bez sądu, masowym zabijaniem mężczyzn,
        kobiet i dzieci w Jugosławi, Afganistanie, Palestynie, Iraku .......... Kiedyś
        przyjdzie czas na Polskę.

        Pozdrawiam
        Jerzy Krajewski
        • Gość: szary Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.03.03, 12:35
          Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):


          > >
          > Porównani z Hitlerem trafne. Tak jak on zniszczył autorytet Ligii Narodów,
          tak
          > Bush rozwalił ONZ. Prawa nie ma, liczy się już tylko siła.
          >
          *******************************************************************************
          Panie Jurku myli Pan chyba fakty.
          Autorytet ONZ umarł i nie żyje:
          1.Strefy bezpieczeństwa w b.Jugosławi-GDZIE BYLY I CO ROBIŁY HOLENDERSKIE
          BŁEKITNE HEŁMY GDY SERBOWIE WRZUCALI BOŚNIAKÓW DO DOŁÓW ŚMIERCI!!!!!?
          2.GZIE BYŁY WOJSKA ONZ W TRAKCIE MASAKY W RWANDZIE!!?
          3.W JAKI SPOSÓB PORWANO JAKO ZAKŁADNIKÓW PONAD 600 ŻOŁNIERZY ONZ W SIERRA LEONE!
          4.CO ONZ ROBI W SPRAWIE TYBETU,CZECZENII?????

          Co do prawnego aspektu całej sprawy to chciałbym zauważyc że NALOTY NA
          JUGOSŁAWIĘ KTÓRE PRZERWAŁY LUDOBÓJSTWO TEŻ NIE POSIADAŁY AKCEPTACJI RADY
          BEZPIECZEŃSTWA ONZ.
          Rada Bezpieczeństwa nadaje się do pchania karuzeli dopóki stali członkowie
          posiadają prawo veta.
          DLACZEGO NIKT DO CHOLERY NIE PORÓWNUJE SADDAMA DO HITLERA? PZECIEŻ TO TEN
          CZŁOWIEK JAKO PIERWSZY OD CZASU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ UŻYŁ NA TAKĄ SKALĘ
          GAZÓW DO ZABIJANIA LUDZI (100 TYSIĘCY OFIAR W 1988 ROKU-POŁUDNIE IRAKU).
          JEDEN Z NIEMIECKICH PROMINENTNYCH POLITYKÓW STWIERDZIŁ ŻE "NA POLITYKĘ USA ZA
          DUŻY WPŁYW MAJĄ ŻYDZI"-----NO TAK NIEMCY JUŻ SOBIE SWEGO CZASU 'PORADZIŁY'
          Z TYM PROBLEMEM.
          A NAJBARDZIEJ MNIE ŚMIESZY KOALICJA GOŁĘBI POKOJU W KTÓREJ PRYM WIDZIE ROSJA I
          CHINY.-KRAJE WYRÓŻNIAJĘCE SIĘ DOŚC SZCZEGÓLNĄ TROSKĄ O PRAWA CZŁOWIEKA .
          PS.JEŻELI JUŻ BAWIMY SIĘ W ABSURDALNĄ ZABAWĘ PT.DO KOGO PORÓWNAC PREZYDENTA USA
          TO DLACZEGO NIKT Z PANÓW TROCKISTÓW NIE PORÓWNUJE GO DO LENINA LUB STALINA
          KTÓRZY WYKAZYWALI SIE ZNACZNIE WIĘKSZĄ ZABORCZOŚCIĄ W STOSUNKACH
          MIĘDZYNARODOWYCH.
          PS2:PANIE JURKU TE TEKSTY O KOBIETACH I DZIECIACH TO RETORYKA ŻYWCEM WYJĘTA Z
          DEMAGOGII ZSSR.
          pozdrawiam szary.
          • Gość: Raffix Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 15:04
            Dzięki Szary za tę wypowiedź - już myślałem, że tylko ja jeszcze nie
            dołączyłem do zagorzałych przeciwnikiem ostatnich działań USA. Choć nie jestem
            też jednoznacznym ich zwolennikiem to trudno mi jednak zgodzić się na
            porównania Busha do Hitlera i tym podobne analogie.
            Dla mnie - jeśli jest analogia - to raczej następująca: historia poprzedzająca
            drugą wojnę światową uczy, że dążenie do utrzymania pokoju za wszelką cenę
            może się skończyć znacznie krwawszą i znacznie straszliwszą wojną niż
            działania podjęte odpowiednio wcześniej.
          • Gość: Jerzy Krajewski Re: Nigdy więcej coca coli IP: 213.241.23.* 24.03.03, 13:38

            Krótko w trakcie przerwy śniadaniowej.

            Dla jasności: Sadam to morderca, łobuz i dyktator. Jeszcze 12 lat temu nie
            przeszkadzało to jednak, by USA z nim się przyjaźniły.

            ONZ to był ład ustanowiony po II wojnie światowej. Nie funkcjonowało to
            najlepiej, ale jakieś prawo międzynarodowe było. A teraz mamy prawo buszu - kto
            silniejszy bije w mordę słabszych, a reszta powinna wsadzić mordę w kubeł.
            A zaczęło się o "skurwysyńskich" (cytat za "Nie") nalotów na Belgrad, by
            odwrócić uwagę gawiedzi od skandalu z Moniką i cegarem wkładanym między jej uda
            przez szefa hipermocarstwa. Reszta to kłamstwa i propaganda.

            Tak na naszych oczach rozpada się nasz świat. Co wyłoni się z chaosu? Nie
            wiadomo!
            Ja wolę ład (choć czasami nieskuteczny) niż chaos.

            Jeżeli ktoś popiera dążęnia USA do trzymania świata za mordę po trupach
            niewinnych ludzi, to współczuję mu.

            Ludzie mają prawo żyć, tak jak im się podoba. Jeżeli uważają, że demokracja nie
            jest im potrzebna, nie można jej im narzucać.

            Dla jasności: mi demokracja podoba się.
            Pozdrawiam
            Jerzy Krajewski




            Gość portalu: szary napisał(a):

            > Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
            >
            >
            > > >
            > > Porównani z Hitlerem trafne. Tak jak on zniszczył autorytet Ligii Narodów,
            >
            > tak
            > > Bush rozwalił ONZ. Prawa nie ma, liczy się już tylko siła.
            > >
            >
            *******************************************************************************
            > Panie Jurku myli Pan chyba fakty.
            > Autorytet ONZ umarł i nie żyje:
            > 1.Strefy bezpieczeństwa w b.Jugosławi-GDZIE BYLY I CO ROBIŁY HOLENDERSKIE
            > BŁEKITNE HEŁMY GDY SERBOWIE WRZUCALI BOŚNIAKÓW DO DOŁÓW ŚMIERCI!!!!!?
            > 2.GZIE BYŁY WOJSKA ONZ W TRAKCIE MASAKY W RWANDZIE!!?
            > 3.W JAKI SPOSÓB PORWANO JAKO ZAKŁADNIKÓW PONAD 600 ŻOŁNIERZY ONZ W SIERRA
            LEONE
            > !
            > 4.CO ONZ ROBI W SPRAWIE TYBETU,CZECZENII?????
            >
            > Co do prawnego aspektu całej sprawy to chciałbym zauważyc że NALOTY NA
            > JUGOSŁAWIĘ KTÓRE PRZERWAŁY LUDOBÓJSTWO TEŻ NIE POSIADAŁY AKCEPTACJI RADY
            > BEZPIECZEŃSTWA ONZ.
            > Rada Bezpieczeństwa nadaje się do pchania karuzeli dopóki stali członkowie
            > posiadają prawo veta.
            > DLACZEGO NIKT DO CHOLERY NIE PORÓWNUJE SADDAMA DO HITLERA? PZECIEŻ TO TEN
            > CZŁOWIEK JAKO PIERWSZY OD CZASU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ UŻYŁ NA TAKĄ SKALĘ
            > GAZÓW DO ZABIJANIA LUDZI (100 TYSIĘCY OFIAR W 1988 ROKU-POŁUDNIE IRAKU).
            > JEDEN Z NIEMIECKICH PROMINENTNYCH POLITYKÓW STWIERDZIŁ ŻE "NA POLITYKĘ USA ZA
            > DUŻY WPŁYW MAJĄ ŻYDZI"-----NO TAK NIEMCY JUŻ SOBIE SWEGO CZASU 'PORADZIŁY'
            > Z TYM PROBLEMEM.
            > A NAJBARDZIEJ MNIE ŚMIESZY KOALICJA GOŁĘBI POKOJU W KTÓREJ PRYM WIDZIE ROSJA
            I
            > CHINY.-KRAJE WYRÓŻNIAJĘCE SIĘ DOŚC SZCZEGÓLNĄ TROSKĄ O PRAWA CZŁOWIEKA .
            > PS.JEŻELI JUŻ BAWIMY SIĘ W ABSURDALNĄ ZABAWĘ PT.DO KOGO PORÓWNAC PREZYDENTA
            USA
            >
            > TO DLACZEGO NIKT Z PANÓW TROCKISTÓW NIE PORÓWNUJE GO DO LENINA LUB STALINA
            > KTÓRZY WYKAZYWALI SIE ZNACZNIE WIĘKSZĄ ZABORCZOŚCIĄ W STOSUNKACH
            > MIĘDZYNARODOWYCH.
            > PS2:PANIE JURKU TE TEKSTY O KOBIETACH I DZIECIACH TO RETORYKA ŻYWCEM WYJĘTA Z
            > DEMAGOGII ZSSR.
            > pozdrawiam szary.
            • Gość: Raffix Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.braun.de 24.03.03, 14:24
              Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
              (...)
              > Ludzie mają prawo żyć, tak jak im się podoba. Jeżeli uważają, że demokracja
              > nie jest im potrzebna, nie można jej im narzucać.
              (...)
              To dosys pokretny argument. Skad wiemy, czy tym ludziom podoba sie demokracja
              czy nie, skoro nie maja swobody wypowiedzi? Czy w ten sam sposob wnioskowalby
              Pan, ze Polakom podobal sie stalinizm, skoro w wyborach wyniki siegaly 100%?
              • Gość: Jerzy Krajewski Re: Nigdy więcej coca coli IP: 213.241.23.* 24.03.03, 19:02
                Gość portalu: Raffix napisał(a):

                > Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
                > (...)
                > > Ludzie mają prawo żyć, tak jak im się podoba. Jeżeli uważają, że demokracj
                > a
                > > nie jest im potrzebna, nie można jej im narzucać.
                > (...)
                > To dosys pokretny argument. Skad wiemy, czy tym ludziom podoba sie demokracja
                > czy nie, skoro nie maja swobody wypowiedzi? Czy w ten sam sposob wnioskowalby
                > Pan, ze Polakom podobal sie stalinizm, skoro w wyborach wyniki siegaly 100%?



                Odp. W końcu nawet komuniści w Polsce dojrzeli do demokracji i ją u nas
                wprowadzili po dogadaniu się z opozycją. Niech Irakijczycy sami dojrzeją do
                demokracji. To ich państwo i ich sprawa.
            • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: 195.94.206.* 24.03.03, 14:48
              Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):

              > Dla jasności: Sadam to morderca, łobuz i dyktator. Jeszcze 12 lat temu nie
              > przeszkadzało to jednak, by USA z nim się przyjaźniły.

              Wtrącę swoje 3 grosze , jeżeli można (jejku jak fajnie ,że nie mogę teraz
              usłyszeć iż - nie mozna ! ).
              Wydaje mi się, że jako niedoszły polityk,Pan Rdaktor nie będzie traktował
              takich spraw jak w/w w kategorii problemów moralnych.To domena maluczkich.

              > ONZ to był ład ustanowiony po II wojnie światowej. Nie funkcjonowało to
              > najlepiej, ale jakieś prawo międzynarodowe było. A teraz mamy prawo buszu -
              kto
              >
              > silniejszy bije w mordę słabszych, a reszta powinna wsadzić mordę w kubeł.

              Jak historia tzw Cywilizowanego Świata długa- zawsze tak było, więc w czym
              problem?

              > A zaczęło się o "skurwysyńskich" (cytat za "Nie") nalotów na Belgrad, by
              > odwrócić uwagę gawiedzi od skandalu z Moniką i cegarem wkładanym między jej
              uda
              >
              > przez szefa hipermocarstwa. Reszta to kłamstwa i propaganda.

              No tu już nastąpiło przegięcie pały! A to niby jakim prawem określa się tę
              resztę , mianem kłamstw i propagandy ? Co ? Może to nie prawda ,że razem z
              Billem był w Owalnym jego doradca d/s bezp. narod. ? I może to nie jest prawda
              że wsadzano nie tylko cygaro ?
              A naloty mogą być skuteczne lub nie. I tu się zgodzę ,że to miano z "NIE" to
              kłamstwo i propaganda.
              >
              > Tak na naszych oczach rozpada się nasz świat. Co wyłoni się z chaosu? Nie
              > wiadomo!
              > Ja wolę ład (choć czasami nieskuteczny) niż chaos.

              Nieskuteczny ład to właśnie chaos ! Tylko z ładniejszą nazwą.

              > Jeżeli ktoś popiera dążęnia USA do trzymania świata za mordę po trupach
              > niewinnych ludzi, to współczuję mu.

              de gustibus non disputandum est !

              > Ludzie mają prawo żyć, tak jak im się podoba.

              Rozumiem że to prawo dotyczy również Amerykanów i Rządu USA ?

              Jeżeli uważają, że demokracja nie jest im potrzebna, nie można jej im
              narzucać.
              Dla jasności: mi demokracja podoba się.
              Pozdrawiam
              Jerzy Krajewski

              Nic dodać i nic ująć.
              pzdr
              • Gość: Jerzy Krajewski Re: Nigdy więcej coca coli IP: 213.241.23.* 24.03.03, 17:30
                > Wydaje mi się, że jako niedoszły polityk,Pan Rdaktor nie będzie traktował
                > takich spraw jak w/w w kategorii problemów moralnych.To domena maluczkich.
                >
                > > ONZ to był ład ustanowiony po II wojnie światowej. Nie funkcjonowało to
                > > najlepiej, ale jakieś prawo międzynarodowe było. A teraz mamy prawo buszu
                > -
                > kto
                > >
                > > silniejszy bije w mordę słabszych, a reszta powinna wsadzić mordę w kubeł.
                >
                > Jak historia tzw Cywilizowanego Świata długa- zawsze tak było, więc w czym
                > problem?
                >

                Odp. Po upadku komunizmu wydawało się jednak, że świat będzie bardziej
                cywilizowany.

                > > A zaczęło się o "skurwysyńskich" (cytat za "Nie") nalotów na Belgrad, by
                > > odwrócić uwagę gawiedzi od skandalu z Moniką i cegarem wkładanym między je
                > j
                > uda
                > >
                > > przez szefa hipermocarstwa. Reszta to kłamstwa i propaganda.
                >
                > No tu już nastąpiło przegięcie pały!
                Odp. Przepraszam za przegięcie pały. Słowo "reszta" jest niebepiecznym
                skrótem. "Kłamstwem i propadgandą" było uzasadnianie nalotów na Jugosławię, np.
                za pomocą informacji o zwiezionych do dołów muzułmanach, którzy stracili życie
                w różnych miejscach.

                A to niby jakim prawem określa się tę
                > resztę , mianem kłamstw i propagandy ? Co ? Może to nie prawda ,że razem z
                > Billem był w Owalnym jego doradca d/s bezp. narod. ? I może to nie jest
                prawda
                > że wsadzano nie tylko cygaro ?
                > A naloty mogą być skuteczne lub nie. I tu się zgodzę ,że to miano z "NIE" to
                > kłamstwo i propaganda.
                > >
                > > Tak na naszych oczach rozpada się nasz świat. Co wyłoni się z chaosu? Nie
                > > wiadomo!
                > > Ja wolę ład (choć czasami nieskuteczny) niż chaos.
                >
                > Nieskuteczny ład to właśnie chaos ! Tylko z ładniejszą nazwą.

                Odp. Między idealnym ładem i chaosem jest spora przestrzeń.
                >
                > > Jeżeli ktoś popiera dążęnia USA do trzymania świata za mordę po trupach
                > > niewinnych ludzi, to współczuję mu.
                >
                > de gustibus non disputandum est !
                >
                > > Ludzie mają prawo żyć, tak jak im się podoba.
                >
                > Rozumiem że to prawo dotyczy również Amerykanów i Rządu USA ?

                Odp. Oczywiście. Irakijczycy nie wtrącają sie do tego, jak żyją Amerykanie,
                choć pewnie mierzi ich np. pornografia i wysoka przestepczość w USA.

                >
                > Jeżeli uważają, że demokracja nie jest im potrzebna, nie można jej im
                > narzucać.
                > Dla jasności: mi demokracja podoba się.
                > Pozdrawiam
                > Jerzy Krajewski
                >
                > Nic dodać i nic ująć.
                > pzdr

                Odp. Ludzie, czyście powariowali, przecież w Iraku żyją ludzie.

                Najpotężniejsze armie na świecie napadły na zacofany, słaby kraj i rozwalają go
                bombami i rakietami w drzazgi, a Wy macie wątpliwości, po której stronie się
                opowiedzieć.

                • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: 195.94.206.* 24.03.03, 18:20
                  Jerzy - wyluzuj. Troszkę dystansu się przyda ,nawet w tej sprawie. A , moim
                  skromnym zdaniem, sprawa nie jest tak jednoznaczna jak raczysz ją
                  postrzegać:Irak dobry bo biedny i zacofany, a w dodatku najechany. A USA - be.
                  Bo są bogaci i napadają. W tej całej ,Twojej wypowiedzi (do pełni szczęścia)
                  brakuje jeszcze zdania w stylu; przecież tam może jakaś bomba na dziecko albo
                  małą dziewczynkę spaść.
                  Wiem ,że to wygląda na brak moralności i wszystkiego innego co można o takiej
                  wypowiedzi napisać . Ale życie nie jest biało-czarne.I z tym Twoim pseudo
                  kochaniem demokracji,ładu i porządku (czyli utopii!) można dać się wypchać.Nie
                  chcę przez to powiedzieć że ta wojna jest cacy- bo nie jest ,jak każda inna!
                  Chcę tylko powiedzieć ,że Irak też ponosi winę za ten stan spraw. Taką samą jak
                  ja,Ty czy miliony polaków ,którzy pozwalali innym polakom mordować na
                  Rakowieckiej czy gdzieś indziej.Jest tak samo winny - bo głupi.I nie zmierzam
                  tu do hitlerowskiego planu rozwiązania problemu upośledzonych (głupi -
                  zabić).Jest winny bo też "mącił" w swym rejonie.A że trafił na silniejszego ...?
                  No cóż, Ty wyjdziesz z domu i spotkasz kogoś komu nastąpiłeś na odcisk w
                  trakcie wyborów i dostaniesz w nos. Czy to jest w porządku? Nie.Ale powinieneś
                  mieć świadomość konsekwencji swych poczynań w trakcie kampanii. Tak samo i Oni.
                  To nie jest żadna polityka ! TO JEST SAMO ŻYCIE !!!Tylko na troszkę większą
                  skalę. I można sobie wszystko przekalkulować. Pytanie jest tylko jedno;czy ci
                  którzy powinni kalkulować , wkalkulowali w ten rachunek życie swych obywateli?
                  Bo ta druga strona kombinuje też,tylko na swój rachunek. I jak wiadomo
                  (najbogatrze państwo świata) robi to dobrze. Czyli wszystko (nawet Twoje życie)
                  mozna sprowadzić do prostego rachunku ekonomicznego. BO TO JEST PODSTAWOWE
                  PRAWO PRZYRODY !!!!!!!!!!! To taki sam targ jak w Markach we wtorki i piątki...
                  pzdr
                  • Gość: Jerzy Krajewski Re: Nigdy więcej coca coli IP: 213.241.23.* 24.03.03, 18:57
                    > Chcę tylko powiedzieć ,że Irak też ponosi winę za ten stan spraw. Taką samą
                    jak ja,Ty czy miliony polaków ,którzy pozwalali innym polakom mordować na
                    > Rakowieckiej czy gdzieś indziej.

                    Odp. Ja ni czuję się winny.


                    > No cóż, Ty wyjdziesz z domu i spotkasz kogoś komu nastąpiłeś na odcisk w
                    > trakcie wyborów i dostaniesz w nos. Czy to jest w porządku? Nie.Ale
                    powinieneś
                    > mieć świadomość konsekwencji swych poczynań w trakcie kampanii.

                    Odp. Świadomość konsekwencji miałem, nie wyobrażam sobie jednak łamania prawa.

                    Tak samo i Oni.
                    >
                    > To nie jest żadna polityka ! TO JEST SAMO ŻYCIE !!!Tylko na troszkę większą
                    > skalę. I można sobie wszystko przekalkulować. Pytanie jest tylko jedno;czy ci
                    > którzy powinni kalkulować , wkalkulowali w ten rachunek życie swych
                    obywateli?
                    > Bo ta druga strona kombinuje też,tylko na swój rachunek. I jak wiadomo
                    > (najbogatrze państwo świata) robi to dobrze. Czyli wszystko (nawet Twoje
                    życie)
                    >
                    > mozna sprowadzić do prostego rachunku ekonomicznego. BO TO JEST PODSTAWOWE
                    > PRAWO PRZYRODY !!!!!!!!!!! To taki sam targ jak w Markach we wtorki i
                    piątki...
                    > pzdr


                    Odp. Na tym świecie jesteś tylko gościem. Wystarczy zachowywać się przyzwoicie.

                    Pozdrawiam
                    Jerzy Krajewski
                    • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.dialup.warszawa.pl 24.03.03, 20:57
                      Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):

                      > > Chcę tylko powiedzieć ,że Irak też ponosi winę za ten stan spraw. Taką sam
                      > ą
                      > jak ja,Ty czy miliony polaków ,którzy pozwalali innym polakom mordować na
                      > > Rakowieckiej czy gdzieś indziej.
                      >
                      > Odp. Ja ni czuję się winny.

                      Ty nie. Ale możliwe że ktoś uważa iż powinieneś.Mogłeś np. powiedzieć tatusiowi
                      lub dziadkowi, jeżeli sami tego nie widzieli ,w swej nieskończonej
                      przyzwoitości -tato,dziadku przeciez to nie jest ok. zrób coś!
                      >
                      >
                      > > No cóż, Ty wyjdziesz z domu i spotkasz kogoś komu nastąpiłeś na odcisk w
                      > > trakcie wyborów i dostaniesz w nos. Czy to jest w porządku? Nie.Ale
                      > powinieneś
                      > > mieć świadomość konsekwencji swych poczynań w trakcie kampanii.
                      >
                      > Odp. Świadomość konsekwencji miałem, nie wyobrażam sobie jednak łamania prawa.

                      Łamania prawa? Nie mieszaj prawa do życia. Prawo jest dla tych co mają na to
                      kasę i czas. O całą resztę trzeba zadbać samemu! Chyba nie będziesz uświadamiał
                      łobuza ,który chce Ci zdemolować fizjonomię, że prawo tego zabrania? Musisz
                      albo trenować refleks , albo przypomnieć sobie w tempie natychmiastowym jak to
                      było w innym wcieleniu gdy byłes Brucem Lee. I zatłuc gada zanim on zatłucze
                      Ciebie. Ale przecież to niezgodne z prawem! Wobec tego zginiesz za marne parę
                      zet, z uśmiechem na ustach wielbiąc prawo?
                      >
                      > Tak samo i Oni.
                      > >
                      > > To nie jest żadna polityka ! TO JEST SAMO ŻYCIE !!!Tylko na troszkę większ
                      > ą
                      > > skalę. I można sobie wszystko przekalkulować. Pytanie jest tylko jedno;czy
                      > ci
                      > > którzy powinni kalkulować , wkalkulowali w ten rachunek życie swych
                      > obywateli?
                      > > Bo ta druga strona kombinuje też,tylko na swój rachunek. I jak wiadomo
                      > > (najbogatrze państwo świata) robi to dobrze. Czyli wszystko (nawet Twoje
                      > życie)
                      > >
                      > > mozna sprowadzić do prostego rachunku ekonomicznego. BO TO JEST PODSTAWOWE
                      >
                      > > PRAWO PRZYRODY !!!!!!!!!!! To taki sam targ jak w Markach we wtorki i
                      > piątki...
                      > > pzdr
                      >
                      >
                      > Odp. Na tym świecie jesteś tylko gościem. Wystarczy zachowywać się
                      przyzwoicie.
                      >
                      > Pozdrawiam
                      > Jerzy Krajewski
                      A i oczywiście !!!!!! Tylko powiedz to "obrońco Husajna" tym którzy widzieli
                      swych bliskich w wioskach Kurdyjskich,powykręcanych w śmiertelnej agonii.
                      Powiedz to tym którzy czekali na swych krewnych w Iraku gdy ci nie wracali do
                      domów bo jakoś dziwnie mieli inne poglądy niż obowiązujące (czyt.: niż te które
                      nakazał wujcio Saddam). Powtarzam - nie jestem za tą wojną! Ale jestem
                      przeciwko kreaturom takim jak Saddam , jak ci wszyscy którzy mu
                      pomagają ,wspierają czy nawet biernie patrzą na to co robi(czyli tolerują i
                      akceptują)
                      pzdr
            • Gość: szary Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.03.03, 22:05
              Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):

              >
              > Krótko w trakcie przerwy śniadaniowej.
              >
              > Dla jasności: Sadam to morderca, łobuz i dyktator. Jeszcze 12 lat temu nie
              > przeszkadzało to jednak, by USA z nim się przyjaźniły.
              >
              > ONZ to był ład ustanowiony po II wojnie światowej. Nie funkcjonowało to
              > najlepiej, ale jakieś prawo międzynarodowe było. A teraz mamy prawo buszu -
              kto
              >
              > silniejszy bije w mordę słabszych, a reszta powinna wsadzić mordę w kubeł.
              > A zaczęło się o "skurwysyńskich" (cytat za "Nie") nalotów na Belgrad, by
              > odwrócić uwagę gawiedzi od skandalu z Moniką i cegarem wkładanym między jej
              uda
              >
              > przez szefa hipermocarstwa. Reszta to kłamstwa i propaganda.
              >
              > Tak na naszych oczach rozpada się nasz świat. Co wyłoni się z chaosu? Nie
              > wiadomo!
              > Ja wolę ład (choć czasami nieskuteczny) niż chaos.
              >
              > Jeżeli ktoś popiera dążęnia USA do trzymania świata za mordę po trupach
              > niewinnych ludzi, to współczuję mu.
              >
              > Ludzie mają prawo żyć, tak jak im się podoba. Jeżeli uważają, że demokracja
              nie
              >
              > jest im potrzebna, nie można jej im narzucać.
              >
              > Dla jasności: mi demokracja podoba się.
              > Pozdrawiam
              > Jerzy Krajewski
              >
              >
              ###############################################################################

              Drogi Panie Jerzy!

              Jestem mile zaskoczony Pana konstruktywną (konstruktywną) odpowiedzią.
              To dzięki Panu niniejszy wątek rozrósł się aż do 48 postów ( stan na
              poniedziałek wieczór)
              Ja też się niepokoję o globalne losy naszego łez padołu natomiast nie
              przesłania mi to racjonalnej oceny sytuacji międzynarodowej.
              Z przerażeniem natomiast dowiaduję się iż wiadomości geopolityczne czerpie Pan
              z pornograficznego (w sensie stylistyczno - językowym) tygodnika pt. "NIE"
              NO TEGO PO PANU SIĘ NIE SPODZIEWAŁEM.

              pozdrawiam
              szary
              • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.dialup.warszawa.pl 25.03.03, 12:38

                > z pornograficznego (w sensie stylistyczno - językowym) tygodnika pt. "NIE"
                > NO TEGO PO PANU SIĘ NIE SPODZIEWAŁEM.

                > pozdrawiam
                > szary
                No nie! Szary , teraz to Ty pałę przegiąłeś!!! Co ś Ty - księdzu jakiś , czy
                co? Pornosa w życiu nie oglądałeś? Wystarczy raz, i to już jakoś
                wpływa.Przyznaj się-oglądałeś świerszczyki?
                A Urban to też niezły pornos (obojętnie w jakim znaczeniu) Z tym ,że ja bym Go
                zaliczył do tzw "hard porno".
                pzdr
              • Gość: Jerzy Krajewski Re: Nigdy więcej coca coli IP: 213.241.23.* 25.03.03, 12:43


                >
                > Drogi Panie Jerzy!
                >
                > Jestem mile zaskoczony Pana konstruktywną (konstruktywną) odpowiedzią.
                > To dzięki Panu niniejszy wątek rozrósł się aż do 48 postów ( stan na
                > poniedziałek wieczór)
                > Ja też się niepokoję o globalne losy naszego łez padołu natomiast nie
                > przesłania mi to racjonalnej oceny sytuacji międzynarodowej.
                > Z przerażeniem natomiast dowiaduję się iż wiadomości geopolityczne czerpie
                Pan
                >
                > z pornograficznego (w sensie stylistyczno - językowym) tygodnika pt. "NIE"
                > NO TEGO PO PANU SIĘ NIE SPODZIEWAŁEM.
                >
                > pozdrawiam
                > szary


                Drogi Panie Szary!

                Racjonalnie to Amerykanie już powinni być w Bagdadzie, a ja powinienem skulić
                ogon i siedzieć cicho. Świat jest jednak bardziej skomplikowany. Czasami złość
                i gniew potrafią przenosić góry.

                Czytam wiele czasopism, a "NIE" jest źródłem cennych i wiarygodnych informacji,
                np. o tym, że Grzegorz Wieczerzak spadł ze schodów w więzieniu i leży poobijany
                w szpitalu, nikt poza "NIE" nie napisał.
                "NIE" nie jest pismem pornograficznych (takich nie czytam). Są w nim
                przekleństwa, których używanie jest grzechem, ale są sytuacje, gdy słowa takie
                najlepiej oddają emocjonalny stosunek do sprawy.
                Pozdrawiam
                Jerzy Krajewski
            • wyrozumialy Re: Nigdy więcej coca coli 31.01.06, 01:37
              Panie Jurku Ja tez nie chce wojen ale lad. Ale czy pan mysli tez o ludziach w
              krajach arabskich? Oni nie chca demokracji? Napewno chca zyc w niewolnictwie.
              Ale popieram pana nie wtracac sie do innych panstw. Tylko co pan mysli o
              Iranskich wypowiedziach na temat Izraela? Sa calkowicie pokojowe prawda? Ja na
              miejscu Izraela to bym sie bardzo niepokoil o takiego sasiada.
            • jerzykrajewski7 Belgrad żegna patriotę 16.03.06, 23:56
              Wyobraźcie sobie, że zajmujecie stanowisko prezydenta Polski. Aż tu nagle na
              Ślasku wybucha powstanie mniejszości śląskiej, by oderwać to województwo od
              Polski. Powstańcy walą z karabinów maszynowych do policjantów, atakuja koszary,
              by zdobyć więcej broni.

              Po pewnym czasie wybucha też powstanie na Pomorzu Zachodnim, które chce
              przyłaczyć się do Niemiec.

              Gdy jako prezydent suwarennego kraju bronicie jego integralności, wysyłacie
              wojska na Śląsk i Pomorze, nad Warszawę nadlatują NATO-wskie bombowce i
              obracają miasto w ruinę.

              To kim zostajecie - tyranem czy patriotą, który broni swojego kraju?

              Za wojnę odpowiada ten, kto ją wszczyna. Bo później na wojnie różne rzeczy się
              zdarzają, ludzie wariują, robią okropne i podłe rzeczy, niewyobrażalne w
              czasach pokoju i praworządności.


              I komu wierzycie - NATO-wskiej propagandzie, czy własnemu wyczuciu
              sprawiedliwości?


              Pozdrawiam

              Jerzy Krajewski

              Poniżej depesza z Belgradu.






              Setki sympatyków Slobodana Miloszevicia zebrały się w czwartek przed
              belgradzkim muzeum, żeby oddać ostatni hołd temu serbskiemu autokracie, który
              zmarł podczas procesu z oskarżenia o zbrodnie wojenne i ludobójstwo na
              Bałkanach.
              Gdy otwarto drzwi muzeum ludzie wdarli się do środka odpychając strażników i
              krzycząc "Slobo, Sobo". Na pomoc trzeba było wezwać policję.

              Udrapowana serbską flagą pańswową trumna ze zwłokami Miloszevicia, otoczona
              flagami Serbii oraz wieńcami, została wystawiona na dwa dni w Muzeum Rewolucji
              w dzielnicy Dedinje, w pobliżu willi, gdzie do kwietnia 2001 roku mieszkał.
              Wartę przy trumnie zaciągnęli towarzysze byłego prezydenta Jugosławii z
              Socjalistycznej Partii Serbii (SPS), której Miloszević był do swej śmierci
              przewodniczącym.
              • jerzykrajewski7 Kłamliwa propaganda w komunistycznym stylu 18.03.06, 23:20
                Poniżej depesza niby wolnej Polskiej Agencji Prasowej, która niczym nie różni
                się od propogandy w starym komunistycznym stylu.

                Wskażę tylko najbardziej charakterystyczne metody przekazywania niby prawdy,
                czylo manipulacji.

                1. Zdanie z informacji: "Wcześniej w sobotę co najmniej 50-tysięczny tłum
                zwolenników Miloszevicia żegnał go pod gmachem parlamentu w Belgradzie.". Użyto
                zwrotu "co najmniej", by nie podawać, że według innych źródeł wzięło udział 100
                tys.

                2. Natomiast w przypadku kontrdemonstracji postąpiono inaczej: napisana "około
                2000 przeciwników Miloszevicia". Zamiast "co najmniej 1000 osób", jak podała
                TVP 1.

                3. W przypadku demonstracji w Bośni nawet największe agencje prasowe nie
                potrafiły oszacowac liczby zwolenników Slobo: "Według agencji AFP, było ich 5
                tys., według agencji Reutera - kilkuset."


                I to by było tyle na temat wiarygodności zachodnich mediów służacych jako
                propagandowe tuby swoich państw nie gorzej niż hitlerowskie czy komunistyczne.


                Pozdrawiam


                Jerzy Krajewski



                Slobodan Miloszević został pochowany w rodzinnym Pożarevacu, położonym 50 km od
                Belgradu. Były prezydent Serbii i Jugosławii zmarł w minioną sobotę w więzieniu
                trybunału ONZ w Hadze podczas procesu z oskarżenia o zbrodnie wojenne i
                ludobójstwo na Bałkanach..


                Slobodan Miloszević został pochowany w rodzinnym Pożarevacu, położonym 50 km od
                Belgradu. Były prezydent Serbii i Jugosławii zmarł w minioną sobotę w więzieniu
                trybunału ONZ w Hadze podczas procesu z oskarżenia o zbrodnie wojenne i
                ludobójstwo na Bałkanach.

                Pochówek zorganizowała Socjalistyczna Partia Serbii (SPS), której Miloszević
                przewodniczył aż do śmierci. W ceremonii pogrzebowej nie brał udziału nikt z
                jego najbliższej rodziny. Władze odmówiły zorganizowania pogrzebu państwowego.

                "Z racji sprzecznych oświadczeń władz serbskich, zwłaszcza gróźb (...) pod
                adresem Miry Marković (wdowy po Miloszeviciu), rodzinie w rzeczywistości
                uniemożliwiono wzięcie udziału w pogrzebie" - powiedział w piątek
                przedstawiciel SPS Milorad Vuczelić.

                Marković, oskarżona w Serbii o nadużycie władzy, wyjechała w roku 2003 do
                Moskwy. Belgradzki sąd zawiesił co prawda obowiązywanie listu gończego za nią w
                związku ze śmiercią Miloszevicia, ale władze zapowiedziały, że zatrzymają jej
                paszport, gdy zjawi się w Serbii, co mogło oznaczać, iż nie zostanie
                wypuszczona z kraju.

                Miloszevicia pochowano podczas prywatnej ceremonii w należącym do rodziny
                ogrodzie, pod lipą, pod którą po raz pierwszy pocałował swoją przyszłą żonę,
                Mirjanę Marković. W grobie będzie dla niej zachowane drugie miejsce.

                Wcześniej w sobotę co najmniej 50-tysięczny tłum zwolenników Miloszevicia
                żegnał go pod gmachem parlamentu w Belgradzie. Wielu płakało.

                Zwolennicy Miloszevicia, nazywanego przez nich potocznie "Slobo", przynieśli
                serbskie flagi. Niektórzy trzymali w rękach jego portrety, widać też było
                portrety najbardziej poszukiwanych przez ONZ-owski trybunał ds. zbrodni
                wojennych w dawnej Jugosławii Serbów Radovana Karadżicia i generała Ratko
                Mladicia.

                Wielu uczestników uroczystości przyjechało autobusami z różnych stron kraju.

                "Przybyłem tu, aby pożegnać największego syna Serbii" - powiedział 42-letni
                Boszko Nikolić z miasta Prokuplje, trzymając wielki portret Miloszevicia.

                W centrum Belgradu zebrało się też w sobotę - na "kontrpogrzebie" - około 2000
                przeciwników Miloszevicia. Wymachiwali kolorowymi balonikami i dęli w gwizdki.

                Miloszević zmarł na zawał serca 11 marca w więzieniu trybunału ONZ w Hadze. Był
                pierwszym szefem państwa, który został wydany trybunałowi, oskarżającemu go o
                zbrodnie wojenne i ludobójstwo za rolę, jaką odegrał w wojnach w Chorwacji,
                Bośni i Hercegowinie i Kosowie w latach 90.

                Pamięć Miloszevicia uczcili w sobotę w Bijeljinie (północny wschód Bośni) także
                Serbowie bośniaccy. Według agencji AFP, było ich 5 tys., według agencji
                Reutera - kilkuset.
                • jerzykrajewski7 Propagandowe przygotowanie do wojny z Iranem 10.04.06, 21:32
                  Informacyjna Agencja Radiowa podała taka wiadomosć:

                  "Iran prawdopodobnie wzbogacił uran do poziomu umożliwiającego wykorzystanie go
                  w reaktorach jądrowych. Irańska emigracyjna witryna prasowa "Iran Press
                  Service" twierdzi, że "bardzo dobra wiadomość nuklearna" zapowiedziana przez
                  prezydenta Iranu, to właśnie sukces we wzbogacaniu uranu do produkcji energii.


                  "Iran Press Service", powołując się na źródła w Teheranie pisze, że irańskich
                  naukowcom najprawdopodobniej udało się wzbogacić uran do poziomu 3.5 procent,
                  co wystarcza do zasilania reaktorów. Nie wiadomo, czy Irańczycy są w stanie
                  wyprodukować już broń jądrową lecz z ocen ekspertów wynika, że wzbogacenie
                  uranu ponad poziom umożliwiający wytwarzanie energii elektrycznej nie jest
                  problemem.

                  Teheran oficjalnie nie mówi nic o broni jądrowej lecz komentatorzy, kojarząc tę
                  informację z niedawnymi pomyślnymi próbami nowych irańskich pocisków
                  rakietowych, uważają, że Iran jest już de facto członkiem międzynarodowego
                  klubu atomowego."


                  Mój komentarz: Tak ważna wiadomośc, że Iran może już wyprodukowac broń jądrową
                  podana za Iran Press Service, nic nie znaczącą strona internetową, zapewne
                  finasowaną przez CIA. A wszystko po to, by wystraszyć prostych ludzi i
                  uzasadnić atak na Iran. To taki typowy propagandowy chwyt.


                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewski


        • wyrozumialy Re: Nigdy więcej coca coli 31.01.06, 01:29
          W Jugoslawii to nie Amerykanie ale sami siebie mordowali. Srebrenica chociazby.
          Okolo 7000 mezczyzn Bosniakow wymordowanych przez Serbow, kobiety ze Srebrenicy
          zgwalcone. To byl jeden z powodow dlaczego Amerykanie tam interweniowali.
          Afganistan, Palestyna ,Irak? Zgineli tam tez niewinni ludzie, ale nie oni byli
          celem atakow amerykanskich. A co robia samobojcy z Arabskich krajow morduja
          cywili nie przez przypadek ale z pelna swiadomoscia to jest ich cel. Wojska sa
          za silne i tak postepuje kazdy kryminalista nie walcza z Policja ale z
          bezbronnymi ludzmi. Obys zyl pod panowaniem Arabskim moze wtedy poznasz prawde.
          • jerzykrajewski7 To imperializm 31.01.06, 23:56
            Drogi Panie Wyrozumiał!

            Widzę, że poświęcił Pan sporo czasu, by polemizować ze mną.

            Amerykanie interwniowali w Jugosławi, Afganistanie, Iraku i Palestynie, bo
            realizuja swój plan budowy imperium, które będzie panowało nad światem.

            W sumie to atrakcyjna perspektywa - zbudowanie demokartycznego świata, którym
            będą rządzili Angolosasi. Odpowiada mi. Lubie anglosaską cywilizację z jej
            liberalnym prawem, różnorodną kulturą i dynamizmem.

            Nie podoba mi się jednak sposób realizacj tego planu z zabijaniem setek tysięcy
            ludzi. To jest droga na skróty.

            To ja już wolę zróżnicowany świat bez mordowania mężczyn, kobiet i dzieci, bez
            uszczęśliwiania innych na siłę.

            Teraz Amerykanie szerzą demokrację, tak jak kiedyś Rosjanie komunizm - na
            bagnetach swoich żołnierzy.

            A może chodzi tylko o interesy amerykańskiej gospodarki i jej koncernów, a ta
            demokratyczna perspektywa to tylko frazesy. To co wyprawiaja amerykańscy
            żołnierze wskazuje, że ten tok myślenia jest właściwszy. Bo cóz to ma wspólnego
            z demokratycznymi ideałami?

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski
    • Gość: Mariusz Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 09:20
      A ja dorzucę jeszcze bojkot telewizji, boć to przecież amerykański wynalazek i
      najważniejszy symbol ichniejszego 'way of life'. Bez telewizji żyje się ponadto
      zdrowiej i myśli trzeźwiej.

      Włączyłem dzisiaj telewizor po tygodniowej przerwie i ze zdziwieniem
      dowiedziałem się o trwającej wojnie. Oglądałem na Polsacie retransmisję
      amerykańskiej CNN i nieodparcie nasuwały mi się pewne analogie z okresem 1938-
      1939 r. w Europie:

      a) Teraz, jak i kiedyś, brał udział lider (USA - III Rzesza) oraz pomocnik
      (W. Brytania - Włochy),
      b) Postępy Hitlera były wyjątkowo udane i szybkie (Austria '38, Czechy '39),
      tak jak teraz akcje amerykanów w Afganistanie czy Iraku,
      c) Opinia międzynarodowa w 1938-1939 ograniczyła się jedynie do gestów (tak jak
      teraz), licząc, że dyktator zaspokoi swoje apetyty. Stało się wręcz przeciwnie -
      ta bierność tylko go rozzuchwaliła,
      d) Obydwa konflikty mają wyraźne podłoże ideologiczne. W obydwu przypadkach
      chodziło o wykazanie wyższości - swojej rasy (wtedy), bądź wyznawanych
      wartości i stylu życia (teraz).


      Pozdrawiam,
      Mariusz (z Kobyłki)
      • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.dialup.warszawa.pl 23.03.03, 06:02
        Przeczytałem sobie Waszą wymianę opinii i ze zdziwieniem stwierdzam , iż droga
        od jaj (a za takie uważam pseudo poważne wezwanie do bojkotu coli i ofertę na
        forda) do bardzo poważnych wniosków , jest błyskawiczna.
        Nie będę również dyskutował z Waszymi argumentami lub "argumentami" .Wszelkie
        odwołania do humanitaryzmu , prawa czy poczucia przyzwoitości -w kontekscie
        omawianych faktów -to zwykła głupota i dziecinada. Moralność (choć zapytania
        Szarego są dla mnie jak najbardziej zrozumiałe) też możecie sobie Panowie
        wsadzić. Powiem tak -....kogo to? Nie te realia i nie na ten grunt.Pomimo
        wielkich haseł i głośnych zapewnien , jak świat światem , zawsze tzw "Wyższe
        wartości" w chwilach takich jak ta , można było sobie w d...wsadzić. Proszę
        sobie przeanalizować genezy konfliktów zbrojnych krótko- i długoterminowych.
        Jeżeli wyciągniecie prawidłowe wnioski wyjdzie Wam ,że zabijać ,mordować palić
        czy odparowywać można pod wszystkimi znanymi hasłami ale......zazwyczaj hasła
        te są tylko przykrywką.
        No i to by była moja opinia na wzmiankowany......
        Ale ja do Was z jednym pytaniem. Ponieważ pracuś jestem ostatnio ,to nie udało
        mi się "złapać" tej informacji która mnie najbardziej poruszyła . A mianowicie
        chodzi mi o ostatnią wypowiedź Papieża na temat konfliktu w Iraku.Czy ktoś z
        Was coś dokładniej wie o wypowiedzi mówiącej o "...zagrożeniu całej
        ludzkości..." ?
        pzdr
        • Gość: Mariusz Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 10:36
          Gość portalu: Irytek napisał(a):

          > Czy ktoś z Was coś dokładniej wie o wypowiedzi mówiącej o "...zagrożeniu
          > całej ludzkości..." ?


          Wiedzieć to nie wiem, ale mam dwie hipotezy:

          a) Obecny rozwój wydarzeń jako żywo przypomina historię sprzed półwiecza (do
          wcześniejszej listy dodam jeszcze wkroczenie wojsk tureckich do Kurdystanu,
          niczym Polaków w 1939 r. do Zaolzia), a zapewne jeszcze wiele innych konfliktów
          znanych ludzkości. Tak jak wtedy niczym dobrym się to nie skończyło, tak i
          teraz historia może się powtórzyć.

          b) W kręgach zwolenników "spiskowej teorii dziejów" niezwykle popularna jest
          teoria "trzech wojen światowych", w wyniku których antychryst miałby przejąć
          władzę nad światem. Ta trzecia wojna miałaby się właśnie rozpocząć na bliskim
          wschodzie i rozegrać pomiędzy krajami islamskimi a "cywilizowanym światem".

          Więcej na ten temat poczytać można na stronach Jaśka z Toronto - najbardziej
          chyba znanego polskiego narodowca:
          strony.wp.pl/wp/internetowabibliotekanarodowa/

          Pozdrawiam,
          MAriusz
        • Gość: Mariusz Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 10:36
          Gość portalu: Irytek napisał(a):

          > Czy ktoś z Was coś dokładniej wie o wypowiedzi mówiącej o "...zagrożeniu
          > całej ludzkości..." ?


          Wiedzieć to nie wiem, ale mam dwie hipotezy:

          a) Obecny rozwój wydarzeń jako żywo przypomina historię sprzed półwiecza (do
          wcześniejszej listy dodam jeszcze wkroczenie wojsk tureckich do Kurdystanu,
          niczym Polaków w 1939 r. do Zaolzia), a zapewne jeszcze wiele innych konfliktów
          znanych ludzkości. Tak jak wtedy niczym dobrym się to nie skończyło, tak i
          teraz historia może się powtórzyć.

          b) W kręgach zwolenników "spiskowej teorii dziejów" niezwykle popularna jest
          teoria "trzech wojen światowych", w wyniku których antychryst miałby przejąć
          władzę nad światem. Ta trzecia wojna miałaby się właśnie rozpocząć na bliskim
          wschodzie i rozegrać pomiędzy krajami islamskimi a "cywilizowanym światem".

          Więcej na ten temat poczytać można na stronach Jaśka z Toronto - najbardziej
          chyba znanego polskiego narodowca:
          strony.wp.pl/wp/internetowabibliotekanarodowa/

          Pozdrawiam,
          MAriusz
        • Gość: Mariusz Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 10:36
          Gość portalu: Irytek napisał(a):

          > Czy ktoś z Was coś dokładniej wie o wypowiedzi mówiącej o "...zagrożeniu
          > całej ludzkości..." ?


          Wiedzieć to nie wiem, ale mam dwie hipotezy:

          a) Obecny rozwój wydarzeń jako żywo przypomina historię sprzed półwiecza (do
          wcześniejszej listy dodam jeszcze wkroczenie wojsk tureckich do Kurdystanu,
          niczym Polaków w 1939 r. do Zaolzia), a zapewne jeszcze wiele innych konfliktów
          znanych ludzkości. Tak jak wtedy niczym dobrym się to nie skończyło, tak i
          teraz historia może się powtórzyć.

          b) W kręgach zwolenników "spiskowej teorii dziejów" niezwykle popularna jest
          teoria "trzech wojen światowych", w wyniku których antychryst miałby przejąć
          władzę nad światem. Ta trzecia wojna miałaby się właśnie rozpocząć na bliskim
          wschodzie i rozegrać pomiędzy krajami islamskimi a "cywilizowanym światem".

          Więcej na ten temat poczytać można na stronach Jaśka z Toronto - najbardziej
          chyba znanego polskiego narodowca:
          strony.wp.pl/wp/internetowabibliotekanarodowa/

          Pozdrawiam,
          MAriusz
          • Gość: Mariusz Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 11:35
            Oppps! Przepraszam za trzy jednakowe posty i żeby jeszcze bardziej "podgrzać
            atmosferę" przytaczam smakowity kawałek ze strony
            www.gnosis.art.pl/e_gnosis/prokopiuk_czy_trzecia_wojna.htm

            "Pierwszy scenariusz, jaki się nasuwa, to III Wojna Światowa w pełnym wymiarze
            i znaczeniu tego słowa. Jeśli Stany Zjednoczone i ich sojusznicy dokonają
            odwetu nie tylko na rozproszonym świecie terrorystów (trudne to zadanie) i już
            to z własnej woli, już to z konieczności wejdą w jawny konflikt z Krajami
            Półksiężyca (mogłoby dojść do niego przede wszystkim wtedy, gdyby w wielu z
            nich – np. w Pakistanie, Algierii, a nawet Turcji (nie mówiąc już o „krajach
            chuligańskich”, za które Ameryka uważa Afganistan, Irak, Iran, Syrię czy
            Libię) – wybuchły rewolucje islamistyczne prowadząc do powstania bloku
            zdecydowanie antyzachodniego czy tylko antyamerykańskiego. Wtedy III Wojna
            Światowa byłaby faktem – i mogłaby to być wolna totalna: z użyciem broni ABC
            (atomowej, bakteriologicznej i chemicznej), totalna wojna dwóch totalitaryzmów.

            Perspektywę taką pokazywały – przynajmniej od czasów Renesansu – liczne
            proroctwa, prewizje jasnowidzów od najbardziej popularnego Nostradamusa po
            Rudolfa Steinera i Edgara Cayce’ego w XX wieku. Co mówią te proroctwa?

            W swych Centuriach Nostradamus (1503-1566), nadworny astrolog Katarzyny
            Medycejskiej, przedstawia scenariusz III Wojny Światowej – mającej trwać 27
            lat. Rozegra się ona między światem zachodnim a światem Islamu. (Kuriozalnym
            elementem jego prewizji jest sojusz Polski ze światem arabskim.) Prewizje te
            znajdujemy w następujących centuriach: II, 97; III, 97; V, 25; V, 27; V, 54; V,
            73: VI, 21 i IX, 83, w których zapowiada zjednoczenie krajów muzułmańskich,
            przez „silnego, urodzonego w Arabii Promiennej”, inwazję Arabów na Europę
            Południową i Francję, oraz wygnanie papieża z Rzymu; opisu ataku na Nowy Jork
            można się dopatrywać w centuriach VI, 97 i X, 49 (gdzie mowa jest o „nowym
            wielkim mieście” i zaatakowaniu go). Problem z prewizjami Nostradamusa polega
            jednak, jak wiadomo, na tym, że mają one charakter zaszyfrowany – i z reguły
            stają się jasne już post factum. (Wizję papieża uciekającego z Rzymu miał także
            św. Pius X (1903-1914) Wedle innych proroctw papież miałby uciec do Polski (!),
            która wtedy stałaby się prawdziwym „państwem kościelnym”.) Nostradamus wszakże
            zapowiadał również klęskę Arabów i wygnanie ich z Europy (V, 68).

            Przepowiedni katastrof przełomu XX i XXI wieku – katastrof nie tylko wojennych,
            lecz także geologicznych – dopatrywano się zarówno w Starym Testamencie, jak w
            Ewangeliach (zwłaszcza św. Mateusza i św. Marka) i , oczywiście, w Objawieniu
            św. Jana – tzw. Apokalipsie; czynili to głównie fundamentaliści protestanccy,
            ale nie wyłącznie.

            Badania tzw. piramidologów (począwszy od XIX wieku) nad symboliką jakoby
            zakodowaną w strukturach tych wielkich budowli „czas katastrof” również
            wyznaczają na naszą epokę.

            III Wojnę Światową wieszczą także liczne Objawienia Maryjne – z Objawieniem w
            Fatimie w 1917 roku na czele. (Uspakajające wyjaśnienie tego ostatniego podane
            przez Watykan w zeszłym roku jest powszechnie uważane za kłamliwe: podany tam,
            w tzw. „trzeciej tajemnicy fatimskiej”, opis zamachu na papieża nijak się ma do
            zamachu Ali Agcy na Jana Pawła II w 1981 roku.) Szczególną sławę zdobyło tzw.
            proroctwo Malachiasza, zgodnie z którym po obecnym papieżu należy oczekiwać już
            tylko dwóch: De gloria olivae i Piotra Rzymianina; tak skończą się dzieje
            Kościoła Rzymskiego.

            Wielki wizjoner amerykański Edgar Cayce (1877-1945), „Śpiący prorok”,
            przewidywał na początek XXI wieku nie tylko wojnę światową, lecz także – co
            potwierdzało zresztą wielu innych proroków – szereg będących jej skutkiem
            (użycie broni jądrowej) katastrof geologicznych takich jak zatopienie
            zachodnich i wschodnich stanów USA (z San Francisco, Los Angeles i Nowym
            Jorkiem), Europy Południowej, części Chin i Wysp Japońskich. (W tym kontekście
            trzeba wspomnieć o groźbie „przebiegunowania” Ziemi – katastrofy totalnej.)
            Polska – jak zapowiada jasnowidz ks. Klimuszko, ma wyjść z tych obieży obronną
            ręką.

            Warto tu dodać, że w autointerpretacjach wielu wizjonerów katastrofy naszych
            czasów są równoznaczne z Końcem Świata. Trzeźwiejsi z nich wszakże zapewniają
            nas, że tak nie jest, czy nie będzie. ( W interpretacjach tzw. Kalendarza Majów
            jedni skłonni są datę 2012 roku uważać za koniec świata, inni wszakże traktują
            ją jako wyznaczającą koniec pewnej epoki.)"


            Pozdrawiam,
            Mariusz
            • Gość: Mariusz Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 12:01
              I co o tym myślicie? Czyż to nie cudownie żyć w tak ekscytujących czasach i być
              naocznym świadkiem takiego historycznego wydarzenia, jakim jest koniec świata?


              Pozdrawiam,
              Mariusz
              • Gość: toban Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 13:10
                Gość portalu: Mariusz napisał(a):

                > I co o tym myślicie? Czyż to nie cudownie żyć w tak ekscytujących czasach i
                > być naocznym świadkiem takiego historycznego wydarzenia, jakim jest koniec
                świata?
                > Pozdrawiam,
                > Mariusz

                Ja myślę, że wklejanie takich dłużyzn na forum ma charakter spamu!
                Oprócz tego przemyca taką nijaką filozofię, która nie wiem czemu ma służyć.
                Zdrów,
                toban

              • Gość: amba Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 13:17
                "Srali muchi bedzie wiosna,
                bedzie lepiej trawka rosła"

                Pozdrawiam;-)
                • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: 195.94.206.* 23.03.03, 14:15
                  Nie , no , Banany- uspokoić mi sie tu proszę . Natentychmiast nawet suponuję.
                  Podziwiać znajomość tematu u kolegi można. A , z pewną nieśmiałościa , powiem
                  iż jest wielu ludzi bardzo przejmujących się takimi wizjami. Jest też wielu ,
                  którzy odczuwają irracjonalny strach przed przyszłością , słuchając takich
                  teorii. Przypomnijcie sobie małą psychozę przed upływem 1999 roku. Strach
                  [przed niewiadomym zawsze był bliski ludziom. Od czasów gdy się wyprostowali i
                  stracili ogon (lub dostali kopa w tyłek w raju.
                  pzdr
                  • Gość: toban Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 15:15
                    Gość portalu: Irytek napisał(a):

                    > Nie , no , Banany- uspokoić mi sie tu proszę . Natentychmiast nawet suponuję.
                    > Podziwiać znajomość tematu u kolegi można. A , z pewną nieśmiałościa , powiem
                    > iż jest wielu ludzi bardzo przejmujących się takimi wizjami. Jest też wielu ,
                    > którzy odczuwają irracjonalny strach przed przyszłością , słuchając takich
                    > teorii. Przypomnijcie sobie małą psychozę przed upływem 1999 roku. Strach
                    > [przed niewiadomym zawsze był bliski ludziom. Od czasów gdy się wyprostowali i
                    > stracili ogon (lub dostali kopa w tyłek w raju.
                    > pzdr
                    Ależ Irytku, ja jestem pełen podziwu tylko, że dla ... umiejętności rozwinięcia
                    tematu takich wizji, co wzmagają psychozy strachu i inne. I dlatego śmiało
                    pytałem, czemu to służy?
                    Chyba, że to wywód ździebko naukowy... wtedy jestem gotów spawdzić czy aby na
                    pewno straciłem ogon:-)

                    • Gość: gbetina Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.dyn.optonline.net 23.03.03, 15:30
                      az sie skrecam z ochoty by walnac kilka mojch przemyslen na tym forum, na temat
                      wojny i polityki tak PL. jak i USA ale......
                      (patrz wolniosc slowa) zostal bym wyzwany od szowinistow, niewdziecznikow,
                      antysemitow, anarchistow ... itd.

                      A tak przy okazji to bojkot TV wszystkim dobrze zrobi ( jak po 13 Grudnia)
                      pzdr.
                    • Gość: Mariusz Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 16:11
                      Gość portalu: toban napisał(a):

                      > Ależ Irytku, ja jestem pełen podziwu tylko, że dla ... umiejętności
                      > rozwinięcia tematu takich wizji, co wzmagają psychozy strachu i inne.
                      > I dlatego śmiało pytałem, czemu to służy?


                      Np. nauce i zrozumieniu istoty pewnych zjawisk.
                      Skoro jakaś scenariusz zdarzeń wywołuje emocje (np. lęk) w odbiorcach, to
                      znaczy że jego ziszczenie jest potencjalnie możliwe (niemożliwe są tylko te
                      rzeczy, których nie można sobie wyobrazić). Zamiast więc zamykać oczy czy
                      ganić "czarnowidzów", rozsądniej jest podjąć działania wykluczające możliwość
                      jego zaistnienia.


                      Pozdrawiam,
                      Mariusz
                      • k.bychowski Re: Nigdy więcej coca coli 23.03.03, 20:23
                        Gość portalu: Mariusz napisał(a):
                        > Skoro jakaś scenariusz zdarzeń wywołuje emocje (np. lęk) w odbiorcach, to
                        > znaczy że jego ziszczenie jest potencjalnie możliwe (niemożliwe są tylko te
                        > rzeczy, których nie można sobie wyobrazić). Zamiast więc zamykać oczy czy
                        > ganić "czarnowidzów", rozsądniej jest podjąć działania wykluczające możliwość
                        > jego zaistnienia.

                        Ja na ten przykład (przez swoją zwyrodniałą wyobraźnię) mogę sobie wyobrazić,
                        że część z użytkowników tego forum (bez obrazy) chodzi na czterech łapach
                        i dysponuje ogonem. Budzi to we mnie straszliwe emocje (włącznie z lękiem).
                        Szanowny Panie Mariuszu jakie podjąć "działania wykluczające możliwość
                        (...) zaistnienia" takiego faktu.

                        ;-))))))))))


                        A teraz poważnie:
                        Moim zdaniem zajmowanie jakiegokolwiek kategorycznego stanowiska w sprawie
                        wojny w Iraku jest BŁĘDEM, ponieważ nikt z nas nie ma wystarczających informacji
                        do tego żeby stwierdzić co tam się dzieje dziś, co się będzie działo jutro
                        oraz co by było gdyby Bush nie uderzył ("Fakty" które docierają do nas
                        dzięki mediom są mają zapewne mały związek z rzeczywistością, a tylko na nich
                        możemy się opierać).
                        Poza tym takie mamy czasy, że nie do końca można je porównywać z historycznymi
                        wojnami bo kiedyś ludzie mieli znacznie mniej skuteczne narządzia do
                        tego żeby się zabijać i miały one o wiele mniejszy zasięg.
                      • Gość: toban Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 22:27
                        Gość portalu: Mariusz napisał(a):

                        > Gość portalu: toban napisał(a):
                        > >(...)
                        > > I dlatego śmiało pytałem, czemu to służy?

                        > Np. nauce i zrozumieniu istoty pewnych zjawisk.
                        > Skoro jakaś scenariusz zdarzeń wywołuje emocje (np. lęk) w odbiorcach, to
                        > znaczy że jego ziszczenie jest potencjalnie możliwe (niemożliwe są tylko te
                        > rzeczy, których nie można sobie wyobrazić). Zamiast więc zamykać oczy czy
                        > ganić "czarnowidzów", rozsądniej jest podjąć działania wykluczające możliwość
                        > jego zaistnienia.
                        >
                        > Pozdrawiam,
                        > Mariusz

                        Jeśli nauce to i owszem jestem na tak. Tylko kiedy taka nauka przydała się
                        ludziom, być może o czymś nie wiem?
                        Zrozumienie zjawisk następuje po ich zaistnieniu! Wcześniej to jest hipoteza,
                        czyli "na dwoje babka wróżyła".
                        O co chodzi z działaniami wykluczającymi możliwość? To na skalę mikro czy
                        makro, i czy działać mają wszyscy czy tylko wtajemniczeni?
                        Bo ja nie wiem, o co chodzi?
                        Zdrów,
                        toban
                      • funkyzyte Re: Nigdy więcej coca coli 28.02.08, 19:25
                        ................... Gore ... Bush
                        No H.S. Degree ..... 59 % .. 39 %
                        High School Graduate 48 % .. 49 %
                        Some College ....... 45 % .. 51 %
                        College Graduate ... 45 % .. 51 %
                        Post-Graduate Degree 52 % .. 44 %
                • Gość: gbetina Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.dyn.optonline.net 23.03.03, 15:11
                  nigdy bym ciebie Amba nie posadzal o tak skrajne poglady!
                  pzdr.
                  • Gość: amba Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 20:37
                    ...ale o co chodzi...
                    gdybym miała analizować katastroficzne teorie dotyczące końca ,to dobry humor
                    szlak by mi trafił,dzieci bym się bała urodzić...przejmującą bowiem mam naturę
                    i nie chcę nawet odczuwać potrzeby zaprzątania sobie głowy taką futurologią.A
                    cytat o muchach zaczerpnęłam od św.pamięci dziadka,który tymi właśnie słowy
                    kwitował za życia różne takie...Jeśli kogoś uraziłam, to szczerze przepraszam.
                    Pozdrawiam zdumiona.
                    • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli ? IP: 195.94.206.* 24.03.03, 08:02
                      Rany - ale Was ruszyło! Zupełnie jak ogórki popite mlekiem !
                      Krzysztofie B.i s-ka - skąd , u licha , macie pewność iż to co Wy widzicie i
                      odczuwacie swą percepcja nie jest akurat właśnie tym co jest prawdą? Bo niby
                      tylko "pewne" (tj. podane w TV ,gazetach itp) wiadomości dają taką pewność ?
                      Eeeeeeeeeeee- bzdura! Można zatem przyjąć , że to co nie zostało wyjaśnione
                      informacją medialną a jest odczuwane - również może być
                      prawdziwe/faktyczne/zaistniałe. To oczywiście pseudo wywód. Ale przypominam ,że
                      kwestia ustalania faktów,jest i będzie jedną z domen działań wywiadów.I takie
                      działania miały wielokrotnie miejsce. Wielokrotnie (!). A to oznacza iż błąd
                      ocen , był pomijalnie mały!!!!!!! A ponieważ w takich imprezach biorą udział
                      ludzie tacy sami jak my - to nie widzę powodu byśmy nie mogli się w to
                      pobawić.Podkreślam - pobawić! Wszelkie nerwowe lub jak wolisz bardzo
                      emocjonalne , podejścia do tematu (tak samo jak uświadamianie innym o
                      niewłaściwości "poważnego" przewidywania lub snucia domysłów - co dalej lub
                      jak ? )- jest lekką przesadą :-). Nie widzę powodów do uzurpowania sobie prawa
                      do posiadania , jako jedyny, tzw. zdrowego rozsądku.
                      A teraz z innej beki. Co wtym jest pożytecznego? Obok faktu ,że czytając Was
                      (ta swada i zaciętość - cudo!) jest przednia rozrywka. To dochodzi jeszcze
                      możliwość bliższego poznania Was jako ludzi. Jest tu np. osoba o wysokim progu
                      samooceny ,jest również osoba mocno przestraszona obecną sytuacją (czemu ja
                      osobiście się nie dziwię), jest osoba która lubi poszukiwać itd itd . To
                      oczywiście bardzo zgrubny rys. Ale na więcej się (z racji wrodzonej
                      delikatności :_)))))))))))) ) nie odważę.
                      Co więcej z pozytywów ? Zapytajcie Hirka o notowania ,a przed tym porównajcie
                      intensywność (i ładunek emocjonalny !!!!! ) w postach z innych niedziel.
                      Co dalej...? Można by było jeszcze tak długo. Ale nie zrozumieją tego wszystkie
                      te osoby , których podejście do tematu jest , oględnie ujmując,zbyt poważne.
                      pzdr
                      (życzę większości dużo humoru i dystansu do siebie i świata)
                      sygnaturkę dodałem specjalnie , bo życie nie znosi próżni.
                      Acha , i jeszcze jedno. Mnie osobiście , wątek szalenie się podoba.:-
                      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      • k.bychowski Re: Nigdy więcej coca coli ? 24.03.03, 09:02
                        Gość portalu: Irytek napisał(a):
                        > Krzysztofie B.i s-ka - skąd , u licha , macie pewność iż to co Wy widzicie i
                        > odczuwacie swą percepcja nie jest akurat właśnie tym co jest prawdą? Bo niby
                        > tylko "pewne" (tj. podane w TV ,gazetach itp) wiadomości dają taką pewność ?
                        > Eeeeeeeeeeee- bzdura!

                        No jasne że bzdura. W tego typu sprawach nie ma "pewnych" wiadomości,
                        w związku z czym, moim skromnym zdaniem, nie można się
                        wypowiadać kategorycznie (miejmy wątpliwości ;-)))).

                        > A ponieważ w takich imprezach biorą udział
                        > ludzie tacy sami jak my - to nie widzę powodu byśmy nie mogli się w to
                        > pobawić.Podkreślam - pobawić! Wszelkie nerwowe lub jak wolisz bardzo
                        > emocjonalne , podejścia do tematu (tak samo jak uświadamianie innym o
                        > niewłaściwości "poważnego" przewidywania lub snucia domysłów - co dalej lub
                        > jak ? )- jest lekką przesadą :-).

                        O to mi właśnie chodzi!
                        Ale jakoś te "wysnute domysły" musimy argumentować. Argument pod tytułem
                        "bo to się da pomyśleć" (jak dla mnie) jest mało przekonujący.

                        > Jest tu np. osoba o wysokim progu
                        > samooceny ,jest również osoba mocno przestraszona obecną sytuacją (czemu ja
                        > osobiście się nie dziwię), jest osoba która lubi poszukiwać itd itd . To
                        > oczywiście bardzo zgrubny rys. Ale na więcej się (z racji wrodzonej
                        > delikatności :_)))))))))))) ) nie odważę.

                        A to pech (że się nie odważysz ;-)))))
                        • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli ? IP: 195.94.206.* 24.03.03, 10:26
                          k.bychowski napisał:

                          > Gość portalu: Irytek napisał(a):
                          > > Krzysztofie B.i s-ka - skąd , u licha , macie pewność iż to co Wy widzicie
                          > i
                          > > odczuwacie swą percepcja nie jest akurat właśnie tym co jest prawdą? Bo ni
                          > by
                          > > tylko "pewne" (tj. podane w TV ,gazetach itp) wiadomości dają taką pewność
                          > ?
                          > > Eeeeeeeeeeee- bzdura!
                          >
                          > No jasne że bzdura. W tego typu sprawach nie ma "pewnych" wiadomości,
                          > w związku z czym, moim skromnym zdaniem, nie można się
                          > wypowiadać kategorycznie (miejmy wątpliwości ;-)))).

                          Nie tak do końca mi o to szło. Ale w tym się zgadzamy. Proponuję by jako
                          odważni przedstawiciele społeczeństwa tego foruma iść o krok (lub nawet dwa
                          krocza ), dalej.


                          > > A ponieważ w takich imprezach biorą udział
                          > > ludzie tacy sami jak my - to nie widzę powodu byśmy nie mogli się w to
                          > > pobawić.Podkreślam - pobawić! Wszelkie nerwowe lub jak wolisz bardzo
                          > > emocjonalne , podejścia do tematu (tak samo jak uświadamianie innym o
                          > > niewłaściwości "poważnego" przewidywania lub snucia domysłów - co dalej lu
                          > b
                          > > jak ? )- jest lekką przesadą :-).
                          >
                          > O to mi właśnie chodzi!
                          > Ale jakoś te "wysnute domysły" musimy argumentować. Argument pod tytułem
                          > "bo to się da pomyśleć" (jak dla mnie) jest mało przekonujący.

                          Historia zna przecież przypadki co nie "szkiełkiem i okiem..". A i sama sztuka
                          która dla Ciebie jest mało przekonująca wielokrotnie była prezentowana
                          szerokiej publiczności np. w TV pod np. tytułem rozmowa z analitykiem (bardzo
                          mało razy używane określenie profesji, często spotykane w literaturze
                          szpiegowskiej ;-) )lub specjalistą od... itd. Argumentacja zastosowana przez
                          tych ludzi nie zawsze jest zgodna z przesłankami. Natomiast prawie zawsze jest
                          tak konstruowana by odbiorca ją łatwo przyswoił/zrozumiał ,a przez to
                          zaakceptował.
                          Przykładem niech będzie fakt wysłania przez francuzów swych
                          żołnierzy.Informacje podawane w TV (ich pierwsza warstwa)mówiły o zdecydowanym
                          sprzeciwie. Natomiast konsekwencje tych wypowiedzi prowadziły w zupełnie innym
                          kierunku.I dziwnym zbiegiem okoliczności, jakoś oczekiwałem podobnego ruchu.
                          Osobiście oczekuję jeszcze czegoś w tym samym guście (ale nie koniecznie tego
                          samego), ze strony naszych sąsiadów .
                          Musisz przyznać ,że to przednia zabawa.Swoista partia szachów.

                          > > Jest tu np. osoba o wysokim progu
                          > > samooceny ,jest również osoba mocno przestraszona obecną sytuacją (czemu j
                          > a
                          > > osobiście się nie dziwię), jest osoba która lubi poszukiwać itd itd . To
                          > > oczywiście bardzo zgrubny rys. Ale na więcej się (z racji wrodzonej
                          > > delikatności :_)))))))))))) ) nie odważę.
                          >
                          > A to pech (że się nie odważysz ;-)))))

                          "..I nie wódź nas na pokuszenie.."-wiadomo jaki cutat , i "..bo może się
                          spełnić to o czym marzysz.."- druga część przysłowia chińskiego.
                          pzdr
                      • Gość: amba Re: Nigdy więcej coca coli ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 09:06
                        Witam ,w ten piękny marcowy poranek!
                        Irytku podoba mi się Twoja psychoanaliza.Zgadzam się z nią-strzał w
                        dziesiątkę.Jeśli myślisz jednak ,że to tylko Tobie udaje się utrzymać dystans i
                        poczucie humoru to chyba sie trochę mylisz.Pomimo tego że jak sam zauważyłeś
                        mam pietra(czemu się nie dziwujesz)to staram się zadnimi łapkami odpierać to
                        uczucie.I nawet dla odmiany zaprosiłam murarzy do budowy...nie, nie schronu
                        tylko nowej ściany i drzwi do domu.Mam więc kupę roboty(bo Toban ma audyt-
                        cokolwiek to znaczy)i mieszkanie wygląda jakpo nalocie dywanowym(dywany
                        zabezpieczone folią p.kurz.)Muszę kończyć ,bo właśnie coś się zaczyna dziać i
                        zaraz runie jakiś mur...
                        Pozdrawiam zrelaksowana:-)
                        • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli ? IP: 195.94.206.* 24.03.03, 10:04
                          Gość portalu: amba napisał(a):

                          > Witam ,w ten piękny marcowy poranek!
                          > Irytku podoba mi się Twoja psychoanaliza.Zgadzam się z nią-strzał w
                          > dziesiątkę.Jeśli myślisz jednak ,że to tylko Tobie udaje się utrzymać dystans
                          i
                          >
                          > poczucie humoru to chyba sie trochę mylisz.Pomimo tego że jak sam zauważyłeś
                          > mam pietra(czemu się nie dziwujesz)to staram się zadnimi łapkami odpierać to
                          > uczucie.I nawet dla odmiany zaprosiłam murarzy do budowy...nie, nie schronu
                          > tylko nowej ściany i drzwi do domu.Mam więc kupę roboty(bo Toban ma audyt-
                          > cokolwiek to znaczy)i mieszkanie wygląda jakpo nalocie dywanowym(dywany
                          > zabezpieczone folią p.kurz.)Muszę kończyć ,bo właśnie coś się zaczyna dziać i
                          > zaraz runie jakiś mur...
                          > Pozdrawiam zrelaksowana:-)
                          Gdzieżby tam ! Ja tak wcale.........no może troszkę , tak myślę ,
                          widząc/czytając Wasze reakcje. Ale staram się zrozumieć , i wychodząc z
                          założenia , że jak kto pyta lub zwraca się do mnie , to wypada odpowiedzieć i
                          podjąć temat. W formie takiej , jaką zastosował pytający (pytajnik ?pytek?).
                          Inaczej jest niegrzecznie ! Po prostu. A że przy tym wychodzą skecze....bo w
                          zdenerwowaniu ktoś nie zwrócił się nickiem do poprzednika lub zapodał nerwowo i
                          nie do końca , swój pkt. widzenia..to dobrze. Zawsze twierdziłem (zazwyczaj
                          przy produkcji wina) że jak jest ferment , to będzie OK.
                          pzdr
                          P.S.
                          to na pewno nie schron ?
                          • Gość: amba Re: Nigdy więcej coca coli ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 10:30
                            Ja już sama nie wiem co to będzie?Z gazobetonu ma powstać-to nie wiem czy to
                            schron p.gaz...czy ścianka działowa????Irytku nie kumam tez o co Ci chodzi z
                            tymi pytkami i inną enigmą w Twym poscie.Proszę prosto i bez bawełny.Nie mam
                            głowy do szarad w dniu dzisiejszym.W mojej armii morale spada na łeb.Już obie
                            nie chcą iść do szkoły ,bo tu jest fajnie i ...pozdrawiam i chyba przed 11-tą
                            pójdę na piwo;-)))))))))))))))))0
                            • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli ? IP: 195.94.206.* 24.03.03, 14:06
                              Gość portalu: amba napisał(a):

                              Irytku nie kumam tez o co Ci chodzi z
                              > tymi pytkami i inną enigmą w Twym poscie.Proszę prosto i bez bawełny.Nie mam
                              > głowy do szarad w dniu dzisiejszym.
                              > pójdę na piwo;-)))))))))))))))))0

                              Eeeeeeeeee , tak tylko sobie ciupciam słowem pisanem.Może się co nowego
                              urodzi ? Lubię się czasem pobawić, z dzieciństwa mi to zostało. Poważnie!!!
                              Słowo skauta.A Ty tak nie miewasz ?
                              Też bym poszedł na jaki kuflowy browarek.
                              pzdr
                              • funkyzyte Re: Nigdy więcej coca coli ? 02.03.08, 14:34
                                Wybory 2004
                                ................................... Bush ... Kerry
                                Under $15,000 ......... 36% ... 63%
                                $15-30,000 .............. 42% ... 57%
                                $30-50,000 .............. 49% ... 50%
                                $50-75,000 .............. 56% ... 43%
                                $75-100,000 ............ 55% ... 45%
                                $100-150,000 .......... 57% ... 42%
                                $150-200,000 .......... 58% ... 42%
                                $200,000 or More .... 63% ... 35%
    • kojonkoski Re: Nigdy więcej coca coli 24.03.03, 09:31
      Witam

      Bylby Pan bardziej przekonujacy, gdyby zamiast malo znaczacych gestow podjal
      Pan jakas powazna decyzje.
      Np. jakby wypisal Pan sie z bardzo proamerykanskiej partii.

      Pozdrawiam
      • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: 195.94.206.* 24.03.03, 09:57
        kojonkoski napisał:

        > Witam
        >
        > Bylby Pan bardziej przekonujacy, gdyby zamiast malo znaczacych gestow podjal
        > Pan jakas powazna decyzje.
        > Np. jakby wypisal Pan sie z bardzo proamerykanskiej partii.
        >
        > Pozdrawiam
        Yyyyyyy, aaaaaaaaaaaaa, hmmmmmmmmmmm. A o co chodzi?
        tu jest już mus pozdrowić , więc pzdr . Przyda się.
        • Gość: amba Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 10:09
          Iry,spoko to nie do Ciebie,to pan Jerzy ma geścić bardziej przekonująco;-)
          P.S.Mam problem moja nastolatka kontestując angielski w szkole (po nocnym
          oglądaniu Oscarów)kontestować zaczęła i inne przedmioty.Jestem przeciw!
          Molestowana jestem!!!!!Kurz i pył wokoło ,warczenie i dudnienie...Koniec świata.
          Pozdrawiam zdegustowana.
    • u150 Re: Nigdy więcej coca coli 24.03.03, 17:09
      To nie coca-cole trzeba bojkotowac, tylko produkty z Izraela.
      Bo ta wojna to jest tylko i wyloncznie ich robota.
      • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: 195.94.206.* 24.03.03, 17:56
        u150 napisał:

        > To nie coca-cole trzeba bojkotowac, tylko produkty z Izraela.
        > Bo ta wojna to jest tylko i wyloncznie ich robota.
        No właśnie -wyloncznie ! Na Syjon Ich , na Syjon!
        A może na Kowno ? Sam już nie wiem. Może mi ktoś pomoże?
        pzdr
        • Gość: amba Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 18:32
          Irytku ja Ci nie pomogę:-(Do 7.30 dnia jutrzejszego mam rozejm.Obecnie szacuję
          straty i ścieram kurz bitewny...Wedle przewidywań zakończenie działań nastąpi w
          środę.

          Nie pozdrawiam.
          • k.bychowski Re: Nigdy więcej coca coli 24.03.03, 20:14
            Gość portalu: amba napisał(a):
            > Nie pozdrawiam.

            A to dlaczego ???
            • Gość: Irytek Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.dialup.warszawa.pl 24.03.03, 21:02
              No właśnie , dlaczego ?
              pzdr
              (prawie zawsze bez sygnaturki bo i po co?)
              • Gość: amba Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 22:14
                Ja nie pozdrawiam ,bo już nie mam siły:-(
      • wyrozumialy Re: Nigdy więcej coca coli 31.01.06, 01:50
        To nie coca-cole trzeba bojkotowac, tylko produkty z Izraela.
        Bo ta wojna to jest tylko i wyloncznie ich robota.


        O nie, jak bojkotowac to Arabskie produkty. Np hmm.............................
        Cholera nie moge sobie przypomniec jakie to produkty mozemy bojkotowac. Moze
        rope? Ale jak tu kurcze jezdzic?
    • u150 Re: Nigdy więcej coca coli 25.03.03, 00:02
      W wczorajszym wydaniu Chicago Tribune, byl ciekawy artykul.
      Jeden z kongresmenow powiedzial otwarcie ze ta wojna to byla rozpentana tylko
      przez zydow, i zydzi ameryke do tej wojny popychali.
      I teraz wszyscy (zydostwo) nazywaja go od any-semity, i pisza listy zeby
      zrezygnowal. Wreszcie ktos prawde powiedzial.
    • Gość: poliem Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 21:00
      Wysłać Krajewskiego tam skąd przybył - do Iraku?, żeby walczył z USA? - a
      będzie w Markach w końcu pokój!

      I love coca cola

      • Gość: Victor Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.apachecorp.com 28.03.03, 13:29
        > Gość portalu: poliem napisał(a):
        > Wysłać Krajewskiego tam skąd przybył - do Iraku?, żeby walczył z USA? - a
        > będzie w Markach w końcu pokój!
        >
        Nie jestem tak radykalny, aby wysyłać ludzi gdziekolwiek bez ich zgody.

        Czy z faktu że autor wątku JK "nigdy więcej coca coli" pijał nie będzie i nie
        będzie spożywał hamburgerów można wyciągnąc wnioski , że zacznie konsumować
        żaby i popijałał je będzie francuskim winem ?
        Czy kajanie się na wzór zaprezentowany wczoiraj w GB przez Ministra SZ Francji
        też będzie wzorem dla autora ?
        Umiaru trzeba !
        Victor


        • Gość: Jerzy Krajewski Re: Nigdy więcej coca coli IP: 213.241.23.* 28.03.03, 17:40
          Szanowny Panie Victor!

          W dość łagodnej formie wyraziłem swój sprzeciw wobec niesprawiedliwej i
          niezgodnej z prawem i ładem międzynarodwym agresji USA i ich wasali na
          suwerenny kraj, członka ONZ od założenia tej organizacji.
          Inspiratorem i organizatorem tego barbarzyństwa są obecne władze USA, które w
          tym działaniu popiera podobno 70% Amerykanów. Wcześniej odbierałem ten naród
          jako sympatycznych, zaradnych i miłujących pokój ludzi. Teraz widzę, że urażona
          duma po zamachach na WTC odebrała tym ludziom rozum, bo popierają
          barbarzyństwo.

          Nie mam zamiaru kajać się z powodu tych swoich opinii. Każdy kolejny dzień
          wojny z kolejnymi ofiarami wśród niewinnych ludzi, będzie upewniał mnie w
          przekonaniu, że mam rację. A tych dni i ofiar będzie jeszcze sporo, więc moja
          pewność będzie długo rosła.

          Bilans zysków i strat wojny w Iraku będzie dla ludzkości zdecydowanie ujemny.
          Przywódcy USA bardzo się pomylili w swoich rachubach na rychłe zwycięstwo.

          Ich klakierzy w Polsce są żałośni. Gdy słuchałem w Sejmie Marka Jurka z partii
          Parawo i Sprawiedliwość popierającego agresję, widziałem hipokrytę. Nawet
          współczułem mu, że musiał się tak ześwinić, zaprzeczyć swemu przywiązaniu do
          katolicyzmu, bo wymagała tego od niego partia, której śni się objęcie władzy w
          Polsce.

          Natomiast prezydent Kwaśniewski i premier Miller po prostu złamali konstytucję
          i kodeks karny posyłając polskie wojsko do Iraku. Zawiadomienie o tych ich
          przestępstwach złożył dziś Piotr Ikonowicz. Zobaczymy, czy prokuratura uzna
          ewidentne złamanie prawa, czy wniosek odrzuci. Jeżeli odrzuci, będzie to
          kolejny przykład degrengolady wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

          Ja tylko bronię prawa i wyrażam oburzenie, gdy jest on łamane. A prawo jest po
          to, by było nam łatwiej żyć.
          Swoje oburzenie wyrażam z umiarem. Nie palę kukieł agresorów i podżegaczy
          wojennych, nie rzucam kamieniami w okna ambasady USA ani okna barów McDonalds.

          Wojna mnie wścieka, odrywa moje myśli od rodziny i pracy. Budzi też moje obawy,
          czy nie rozleje się na cały świat. Mam złe przeczucia, a chciałbym jeszcze
          trochę pożyć w spokoju z moją żoną i dwoma synami.
          Jeden z nich ma 11 miesięcy, nie umie jeszcze chodzić i wymaga ciągłej uwagi.
          Wczoraj, gdy żona karmiła go kaszką, a ja zabawiłem go, by jadł, zapytałem ją,
          czy wybraża sobie opiekę nad takim maleństwem w zbombardowanym mieście, bez
          wody i energii elektrycznej. Żona poprosiła, bym nie zadawał jej tak okropnych
          pytań.
          Czy Pan, Panie Viktor zna odpowiedź na to pytanie? W Basrze i Bagdadzie takich
          11-miesięcznych maluchów są tysiące.

          Czy Pan, Panie Victor, wie jak długo buduje się most, elektrownię czy stacje
          wodociągową?

          Przynajmniej kilka lat, a zniszczyć je można w kilka minut.

          Czy Pan, Panie Victor, wie, ile wysiłku trzeba włożyć w wychowanie dziecka, by
          stało się samodzielne? Kilkanaście lat starań. A człowieka można zabić w
          sekundę?

          Trzeba mieć naprawdę mocne argumenty, by poprzeć wojnę. A jakie Pan, Panie
          Victor, ma argumenty za atakiem na Irak? Garść propagandowej waty, stworzonej
          przez doradców Busha.


          Pozdrawiam
          Jerzy Krajewski

          > Czy z faktu że autor wątku JK "nigdy więcej coca coli" pijał nie będzie i nie
          > będzie spożywał hamburgerów można wyciągnąc wnioski , że zacznie konsumować
          > żaby i popijałał je będzie francuskim winem ?
          > Czy kajanie się na wzór zaprezentowany wczoiraj w GB przez Ministra SZ
          Francji
          > też będzie wzorem dla autora ?
          > Umiaru trzeba !
          > Victor
          >
          >
          • Gość: gbetina Re: Nigdy więcej coca coli IP: *.dyn.optonline.net 28.03.03, 20:38
            to troche nie jest tak ze amerykanie w 70 % popieraja wojne. te 70% to sa
            ludzie nie czytajacy nic poza niedzielna lokalna gazeta (bo sa kupony na
            promocje) sluchajacy tylko lokalnego radia i ogladajacy lokalna telewizje,
            a w tv "wyzalamy Irak" wiec i oni powtazaja ze chca wyzwalac (Gebels sie
            klania) i sa za, dopuki nikt z ich rodziny nie zginie na wojnie. Takich jak ja
            jest niewielu, jesli chce poczytac o sukcesach Marines w Iranie (przez pomylke)
            to ide na polskie lub hiszpanskie strony. Ci ludzie sa oczadziali propaganda, a
            ci protestujacy na ulicach amerykanskich miast sa wysmiewani w mediach i nikt
            publicznie ze swoim zdaniem sie nie przebije, a jesli ktos znaczacy wypowie sie
            nie po mysli wladz, zostaje nazwany antysemita (patrz- wolnosc slowa).

            ps.
            Oficjalnie Pl. nie jest w stanie wojny z Irakiem! wiec nasz GROM to sa
            TERRORYSCI, i jako tacy moga byc sadzeni przez Irakijczykow! I co na to nasi
            zlotousci poslowie powiedza?

            pzdr.
    • jerzykrajewski7 Re: Nigdy więcej coca coli 16.03.04, 11:59
      W Madrycie zginęło ponad 200 niewinnych osób. To kolejne ofiary bezsensownej,
      bezprawnej wojny.
      Rząd Hiszpanii chce wycofać swoje wojska z Iraku, a nasze mają tam zostać.

      Pracuję w centrum Warszawy. Z okien mojego biura widać Pałac Kultury i Nauki.
      Nie chciałbym byc poszkodowany w zamachu, który arabscy terroryści, walczący w
      zły sposób w słusznej sprawie (chcą przegonic okupantów ze swojego kraju), mogą
      zorganizowac w stolicy mojego kraju.
      • rafal.redel Re: Nigdy więcej coca coli 16.03.04, 12:26
        jerzykrajewski7 napisał:
        > (...) Nie chciałbym byc poszkodowany w zamachu, który arabscy terroryści,
        > walczący w zły sposób w słusznej sprawie (chcą przegonic okupantów ze swojego
        > kraju), mogą zorganizowac w stolicy mojego kraju. (...)

        Pisze Pan o słusznej sprawie - przegonienie okupantów ze swojego kraju. Czy nie
        mylą się Panu przypadkiem przyczyny ze skutkami? Czy atak na Irak (niezależnie
        od oceny czy słuszny, czy bezsensowny) nie był czasem skutkiem zamachów np. na
        WTC a nie jego przyczyną? Rzadko kiedy skutek poprzedza chronologicznie
        przyczynę (przynajmniej w świecie, jaki znam). Czy jest Pan pewien, że
        terroryści nie zaatakowaliby Europy (tak jak zaatakowali wcześniej USA) również
        w przypadku, gdyby nie było ataku na Irak czy Afganistan? (choć oczywiście
        pretekst jest niezły). Moim zdaniem tym ludziom nie chodzi o tak przyziemny cel
        jak zakończenie okupacji Iraku - dla nich jest to totalna walka z cywilizacją
        Zachodu.
        Co do obawy o zamach: boi się każdy, ale ustępowanie terrorystom z powodu obway
        przed kolejnym atakiem nie prowadzi donikąd. Przekonanie, że wystarczy wycować
        się z Iraku, by 'dali nam spokój' jest moim zdaniem absurdalne. Święty spokój
        to ważna rzecz, ale chyba strategia ustępstw w tym wypadku może tylko pogorszyć
        sprawę.

        p.s. Użył Pan sformułowania 'arabscy terroryści' - wydaje mi się ono błędne,
        czy wśród podejrzanych nie ma nie-Arabów? Moim zdaniem łączy ich raczej chora
        ideologia udająca, że bazuje na Islamie a nie 'arabskość'.
        p.s.2. Nie wydaje mi się, by Hiszpanie robili mądrze pokazując teraz uległość
        wobec tych szantażystów i wybierając przeciwników sojuszu z USA. W krótkim
        okresie może kupią sobie za to 'święty spokój', ale zobaczymy, co będzie potem.
        p.s.3. Czy sprzedał Pan forda (amerykańska marka) i nie pije coli zgodnie z
        deklaracją?


        • jerzykrajewski7 Re: Nigdy więcej coca coli 16.03.04, 17:27
          Drogi Panie Rafale!

          Irak nie miał nic wspólnego z zamachami na WTC. W kraju tym nie znaleziono też
          żadnej broni masowego rażenia. Został zaatakowany z pogwalceniem prawa
          międzynarodowgo bez zgody ONZ. To są fakty, a z nimi się nie dyskutuje.
          Pozdrawiam
          Jerzy Krajewski
          PS. Nie pije coca coli. Omijam bary McDonalds. Chodzę jednak z synem na
          amerykańskie filmy, bo mój syn na przyłaczył się do mojego bojkotu. Forda nie
          sprzedałem, bo sprawuje sie nieźle, a szkoda mi pieniędzy na nowy wóz.
          • rafal.redel Re: Nigdy więcej coca coli 17.03.04, 14:14
            Cóż, nie możemy się dogadać. Przecież to Pan powoływał się powyżej na Irak jako
            wyjaśnienie ostatnich ataków na Hiszpanię. Tymczasem terroryści islamscy
            atakowali już przed Irakiem. Atakowali, bo ich celem nie jest wyzwolenie
            jednego okupowanego kraju, tylko zupełnie co innego.
            p.s. Czy słyszał Pan o mozliwym zagrożeniu Francji z powodu planowanego zakazu
            noszenia chust w szkołach?
      • szary.szary to jest wojna 16.03.04, 14:46
        Jeden z hiszpańskich komentatorów politycznych stwierdził że wybory
        parlamentarne wygrała bIN-lADEN i jego bAZA.
        Boje się że może mieć rację, bo zamach w Madrycie spełnił swoją funkcję, tj
        Hiszpanie wycofują się z koalicji antyterrorystycznej w Iraku.
        Obawiam się że terroryści uznają zamachy za najskuteczniejszy argument
        polityczny, i tą metodę będą stosowali na coraz większą skalę.
        Pozdrawiam smutny szary
        • stary.pustelnik Re: to jest wojna 16.03.04, 17:52
          szary.szary napisał:

          > Obawiam się że terroryści uznają zamachy za najskuteczniejszy argument
          > polityczny, i tą metodę będą stosowali na coraz większą skalę.
          > Pozdrawiam smutny szary


          Podzielam całkowicie te obawy.
          Chyba Niemcy zastosowali lepszą politykę w stosunku do terrorystów.
          Przypomnijcie sobie jak szybko i skutecznie zlikwidowali problem porwań
          samolotów pasażerskich
        • jerzykrajewski7 Re: to jest wojna 17.03.04, 14:06
          Drogi Szary!

          Nowy premier Hiszpanii jest konsekwentny. Podziwiam go. Ma klasę.

          Jurek

          PS. Poniżej informacje o tym.

          Mimo apeli ze strony USA i Wielkiej Brytanii przywódca hiszpańskich socjalistów
          Jose Luis Rodriguez Zapatero, który po zwycięstwie w niedzielnych wyborach
          zostanie premierem Hiszpanii, potwierdził w środę, ze podejmie decyzję o
          wycofaniu hiszpańskich żołnierzy z Iraku.

          "Moja decyzja jest jednoznaczna i stanowcza - podkreślił Zapatero w wywiadzie
          dla radia Onda Cero. - Jestem przekonany, że w drodze otwartego dialogu
          wyjaśnimy nasze stanowisko zagranicznym rządom". W ten sposób przyszły premier
          odpowiedział na pytanie, co powie, jeśli prezydent George W. Bush osobiście
          poprosi go o przemyślenie decyzji o wycofaniu się z Iraku.

          "Wyjaśnię naszym sojusznikom, a zwłaszcza Stanom Zjednoczonym i Wielkiej
          Brytanii, jakie jest nasze stanowisko. Zrobię to ostrożnie i w sposób
          odpowiedzialny, wypełniając zobowiązania (wyborcze). Spodziewam się - i sądzę,
          że logika na to wskazuje - że stanowisko demokratycznie wybranego rządu będzie
          respektowane, tak jak ja respektowałem stanowisko byłego gabinetu (premiera
          Jose Marii Aznara)".

          Zapatero przypomniał swoje słowa z parlamentarnej debaty poświęconej
          Irakowi. "Walka z terroryzmem przy użyciu bomb i pocisków Tomahawk nie prowadzi
          do zwycięstwa, tylko prowokuje dalszy ekstremizm. Terroryzm zwalcza się
          państwem prawa, prawem międzynarodowym i służbami wywiadowczymi" - powiedział.

          Zarzucił ustępującemu rządowi Aznara, że decyzję o udziale w koalicji z USA na
          czele podjął mimo sprzeciwu społeczeństwa, czyli "jednostronnie".

          "Okupacja Iraku przyniosła fiasko. Po wojnie zabitych jest więcej niż podczas
          działań wojennych. Siły okupacyjne nie zdołały doprowadzić do przejęcia
          kontroli nad sytuacją przez ONZ" - ubolewał w wywiadzie Zapatero.
          • jerzykrajewski7 Google 21.04.04, 14:57
            Wrzuciłem w www.google.pl hasło Jerzy Krajewski i na piątym miejscu ukazała sie
            ta dyskusja.

            Jak można w googlach umieścić tak wysoko taki link?

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski
            • grezak Re: Google 22.04.04, 12:23
              witam,
              niech Pan wrzuci "Nigdy więcej coca coli", bedzie na 1-szym miejscu, czyli
              zależy to od zapytania zadanego w oknie wyszukiwarki.
              pozdr
              • rafal.redel Re: Google 22.06.04, 14:05
                To jeszcze nic - mimo Panskiej niewatpliwie wysokiej aktywnosci w internecie na
                pierwszym miejscu wedlug google'a jest inny Jerzy Krajewski:

                "mgr Jerzy Krajewski. 50 lat działalności Warsztatów Szkolnych Zespołu Szkół
                Zawodowych w Lidzbarku Warmińskim"
                • jerzykrajewski7 Re: Google 22.06.04, 19:54
                  Jerzych Krajewskich jest dużo. W samych Markach aż dwóch.
        • jerzykrajewski7 Bush oszukał Cook'a 27.04.04, 13:50
          Na stronie www.radiopin.pl znalazłam ponizszą informacje. Ten Robin Cook to
          facet z jajami. Odszedł ze stanowiska ministra spraw zagranicznych w proteście
          przeciw atakowi na Irak. Nasi politycy przy nim to zwykłe "łańcuchowe psy
          amerykańskiego imperializmu" (to okreslenie z komunistycznej propagadny, gdy
          ktoś nie wiedział).

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski


          Wydarzeniem dnia w Anglii jest protest elity dyplomacji brytyjskiej przeciwko
          prowadzonej przez premiera Blaira polityce na Bliskim Wschodzie. Ponad 50
          byłych ambasadorów i innych wysokich funkcjonariuszy rządu JKM wystosowało do
          premiera list protestacyjny. Listę sygnatariuszy otwiera były ambasador
          brytyjski w Warszawie Brian Barder.
          „Z rosnącym zaniepokojeniem obserwujemy politykę wobec Iraku i w kwestii
          konfliktu izraelsko-palestyńskiego” – podkreślają dyplomaci w bezprecedensowym
          wystąpieniu, które na czołówkach podają wszystkie główne dzienniki angielskie.

          Za poważny błąd sygnatariusze protestu uważają odstąpienie przez USA – i Wielką
          Brytanię – od realizacji planu pokojowego znanego pod nazwą „mapy drogowej”,
          bowiem tego rodzaju polityka „nieuchronnie prowadzi do klęski”.

          Były minister spraw zagranicznych Robin Cook, który ustąpił z gabinetu Tony
          Blaira na znak protestu przeciwko atakowi na Irak, stwierdził w wywiadzie
          telewizyjnym, że prezydent Bush – jednostronnym poparciem dla izraelskich
          planów aneksji części terytoriów okupowanych – złamał porozumienie, że w zamian
          za brytyjską akceptację inwazji Iraku realizować będzie ową „mapę drogową”

          Na rysunku satyrycznym w Timesie dyskutuje dwóch dżentelmenów: „Patrz,
          krytykują naszą politykę na Bliskim Wschodzie”. A na to drugi: „A to my mamy
          jakąś politykę bliskowschodnią?”
      • wyrozumialy Re: Nigdy więcej coca coli 04.02.06, 19:22
        Odpowiadasz na :
        jerzykrajewski7 napisał:

        > W Madrycie zginęło ponad 200 niewinnych osób. To kolejne ofiary bezsensownej,
        > bezprawnej wojny.
        > Rząd Hiszpanii chce wycofać swoje wojska z Iraku, a nasze mają tam zostać.
        >
        > Pracuję w centrum Warszawy. Z okien mojego biura widać Pałac Kultury i Nauki.
        > Nie chciałbym byc poszkodowany w zamachu, który arabscy terroryści, walczący
        w
        > zły sposób w słusznej sprawie (chcą przegonic okupantów ze swojego kraju),
        mogą
        >
        > zorganizowac w stolicy mojego kraju

        A w jakiej to slusznej sprawie walcza arabscy terrorysci?
    • jerzykrajewski7 Re: Nigdy więcej coca coli 06.05.04, 18:46
      Czy po przeczytaniu poniższych doniesień jeszcze ktos na tym forum popiera
      amerykański najazd i okupację kraju, załozyciela ONZ?

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski



      Washington Post" opublikował kolejną serię drastycznych fotografii,
      pokazujących znęcanie się nad Irakijczykami przez amerykańskich żołnierzy w
      więzieniu Abu Ghraib koło Bagdadu.

      Na zdjęciu umieszczonym na czołówce na pierwszej stronie widać kobietę w
      mundurze trzymającą na uwiązanej na szyi smyczy leżącego na podłodze nagiego
      irackiego więźnia. Kobietę zidentyfikowano jako 21-letnią szeregową Lynndie
      England.

      Na jednym ze zdjęć w środku numeru trzej żołnierze pochylają się nad kilkoma
      nagimi więźniami leżącymi razem na korytarzu więziennym w pozie sugerującej
      uprawianie seksu.

      Na innym zdjęciu nagi więzień z głową zakrytą kapturem stoi przykuty kajdankami
      do żelaznej kraty. Jeszcze inne pokazuje więźnia z ramionami wyciągniętymi do
      tyłu, prawdopodobnie przywiązanego do łóżka; twarz ma zakrytą... damskimi
      majtkami.

      Podobne fotografie pokazała wcześniej telewizja CBS News i opublikował
      tygodnik "New Yorker". Wywołały one szok w USA, będąc pierwszymi tak wyraźnymi
      dowodami psychicznego i fizycznego torturowania przez wojsko jeńców w Iraku.

      Komentatorzy podkreślają, że rozbieranie ludzi do naga i zmuszanie ich do
      symulowania seksu jest formą szczególnie dotkliwego poniżania w świecie
      arabskim i muzułmańskim, gdzie ze względów religijnych nie eksponuje się
      nagości i zabrania pokazywania aktów seksualnych, zwłaszcza między osobami tej
      samej płci.

      Wobec wyrazów oburzenia na całym świecie prezydent George W. Bush udzielił w
      środę dwóch wywiadów dla arabskich stacji telewizyjnych, w których potępił
      postępowanie żołnierzy i wyraził ubolewanie z jego powodu. (jask)
    • jerzykrajewski7 Samokrytyka Michnika 27.05.04, 10:17
      Poniżej komentarz z internetowego Pressserwisu, który dziś rano bardzo mnie
      rozbawił.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski


      Dzień dobry,
      Na pierwszej stronie "The New York Times" skrytykował sam siebie za prowojenne
      nastawienie w tekstach o konflikcie w Iraku. Wszystkie zostały opublikowane za
      czasów Howella Rainesa, poprzedniego redaktora naczelnego gazety.
      Znowu jesteśmy przed Ameryką. Michnika nie trzeba było zwalniać, by napisał
      samokrytykę.

      Miłego dnia
      Redakcja
    • maniek3 Re: Nigdy więcej coca coli 27.06.04, 22:38
      Ty Jurek ty to chyba nieżle rąbnięty jesteś lub w głowie Ci się klepki
      poprzestawiały od pisania takich głupot zarówno w internecie jak i w gazetach
      weż się za poważną pracę i przeproś Burmiastrza jeżeli tego jeszcze nie
      zrobiłeś po twoim artykule
    • jerzykrajewski7 Kolejna samokrytyka - kiedy złożą ja forumowicze 12.08.04, 17:27
      Podaję za www.gazeta.pl.

      Prestiżowy amerykański dziennik "Washington Post" przyznał, że przed wojną w
      Iraku nie poświęcał wystarczająco dużo miejsca na pierwszej stronie materiałom
      kwestionującym doniesienia o irackiej broni masowego rażenia.

      Gazeta opublikowała obszerny materiał, w który wypowiada się wielu jej
      dziennikarzy i redaktorów. Przyznaje, że "mimo przebłysków świetnego
      dziennikarstwa, patrząc z perspektywy czasu, wydaje się, że nasze doniesienia
      były uderzająco jednostronne".

      Teksty kwestionujące argumenty Białego Domu w sprawie irackiej broni pojawiały
      się częściej na stronach 18 czy 24, lecz nie na pierwszej. Tymczasem
      oświadczenia prezydenta i jego współpracowników trafiały na czołówkę.

      Wiele amerykańskich mediów było krytykowanych, że przed i w trakcie wojny w
      Iraku stały się tubą ekipy prezydenta George'a W. Busha. Podobną samokrytykę
      wygłosił już w maju br. dziennik "New York Times".

      "Washington Post" przeszedł do historii dzięki dochodzeniu w sprawie afery
      podsłuchowej Watergate, która doprowadziła do dymisji prezydenta Richarda
      Nixona w 1974 r. Renomę niezależności zdobył sobie też, drukując tajne
      dokumenty Pentagonu na temat wojny w Wietnamie.


      Kiedy samokrytykę złożą zwolennicy ataku na Irak z tego forum???? Ci, którzy
      dali sie omotać prowojennej propagandzie.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
      • jerzykrajewski7 Viktorze czakam na Pana smokrytykę 12.08.04, 18:07
        Powtarzam poniższą swoja opinie, bo bardzo jestem z niej dumny. Dumny z tego,
        że miałem racje. A te łobuzy, podżegacze wojenni teraz muszą się kajać, że
        zgrzeszyli wobec czytelników i współobywateli. Czekam na samokrytykę Marka
        Jurka i całej partii Prawo i Sprawiedliwość.
        Czekam też na Pana samokrytykę, Panie Viktorze.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski



        Szanowny Panie Victorze!

        W dość łagodnej formie wyraziłem swój sprzeciw wobec niesprawiedliwej i
        niezgodnej z prawem i ładem międzynarodwym agresji USA i ich wasali na
        suwerenny kraj, członka ONZ od założenia tej organizacji.
        Inspiratorem i organizatorem tego barbarzyństwa są obecne władze USA, które w
        tym działaniu popiera podobno 70% Amerykanów. Wcześniej odbierałem ten naród
        jako sympatycznych, zaradnych i miłujących pokój ludzi. Teraz widzę, że urażona
        duma po zamachach na WTC odebrała tym ludziom rozum, bo popierają
        barbarzyństwo.

        Nie mam zamiaru kajać się z powodu tych swoich opinii. Każdy kolejny dzień
        wojny z kolejnymi ofiarami wśród niewinnych ludzi, będzie upewniał mnie w
        przekonaniu, że mam rację. A tych dni i ofiar będzie jeszcze sporo, więc moja
        pewność będzie długo rosła.

        Bilans zysków i strat wojny w Iraku będzie dla ludzkości zdecydowanie ujemny.
        Przywódcy USA bardzo się pomylili w swoich rachubach na rychłe zwycięstwo.

        Ich klakierzy w Polsce są żałośni. Gdy słuchałem w Sejmie Marka Jurka z partii
        Parawo i Sprawiedliwość popierającego agresję, widziałem hipokrytę. Nawet
        współczułem mu, że musiał się tak ześwinić, zaprzeczyć swemu przywiązaniu do
        katolicyzmu, bo wymagała tego od niego partia, której śni się objęcie władzy w
        Polsce.

        Natomiast prezydent Kwaśniewski i premier Miller po prostu złamali konstytucję
        i kodeks karny posyłając polskie wojsko do Iraku. Zawiadomienie o tych ich
        przestępstwach złożył dziś Piotr Ikonowicz. Zobaczymy, czy prokuratura uzna
        ewidentne złamanie prawa, czy wniosek odrzuci. Jeżeli odrzuci, będzie to
        kolejny przykład degrengolady wymiaru sprawiedliwości w Polsce.

        Ja tylko bronię prawa i wyrażam oburzenie, gdy jest on łamane. A prawo jest po
        to, by było nam łatwiej żyć.
        Swoje oburzenie wyrażam z umiarem. Nie palę kukieł agresorów i podżegaczy
        wojennych, nie rzucam kamieniami w okna ambasady USA ani okna barów McDonalds.

        Wojna mnie wścieka, odrywa moje myśli od rodziny i pracy. Budzi też moje obawy,
        czy nie rozleje się na cały świat. Mam złe przeczucia, a chciałbym jeszcze
        trochę pożyć w spokoju z moją żoną i dwoma synami.
        Jeden z nich ma 11 miesięcy, nie umie jeszcze chodzić i wymaga ciągłej uwagi.
        Wczoraj, gdy żona karmiła go kaszką, a ja zabawiłem go, by jadł, zapytałem ją,
        czy wybraża sobie opiekę nad takim maleństwem w zbombardowanym mieście, bez
        wody i energii elektrycznej. Żona poprosiła, bym nie zadawał jej tak okropnych
        pytań.
        Czy Pan, Panie Viktor zna odpowiedź na to pytanie? W Basrze i Bagdadzie takich
        11-miesięcznych maluchów są tysiące.

        Czy Pan, Panie Victor, wie jak długo buduje się most, elektrownię czy stacje
        wodociągową?

        Przynajmniej kilka lat, a zniszczyć je można w kilka minut.

        Czy Pan, Panie Victor, wie, ile wysiłku trzeba włożyć w wychowanie dziecka, by
        stało się samodzielne? Kilkanaście lat starań. A człowieka można zabić w
        sekundę?

        Trzeba mieć naprawdę mocne argumenty, by poprzeć wojnę. A jakie Pan, Panie
        Victor, ma argumenty za atakiem na Irak? Garść propagandowej waty, stworzonej
        przez doradców Busha.


        Pozdrawiam
        Jerzy Krajewski
        • gbetina Re: Viktorze czakam na Pana smokrytykę 13.08.04, 00:58
          Panie Jerzy
          kolejny raz wytacza pan armaty
          na tym forum, przeciwko osobie
          ktora posiadalo odmienny punkt widzenia niz Pan.
          teraz to duzo latwiej krzyczec "a nie mowilem..."
          i miec dobre samopoczucie ze Polacy narod szlachetny
          i walczyli tylko w sprawiedliwych wojnach
          (podobno kazda wojna jest sprawiedliwa)
          ale czy dobrze na tym wychodzili jako narod to juz jest inna sprawa
          wiec teraz moze poszli na wojne niesprawiedliwa
          i zaczna odcinac kupony zwyciestwa
          jesli nasi politycy potrafia to wykozystac
          Pzdr
          przeciwny wojnie
          gbetina
          • jerzykrajewski7 Re: Viktorze czakam na Pana smokrytykę 24.08.04, 11:04
            Witam!

            Wojna w Iraku jest niesprawiedliwa. Irak trzeba zostawić Irakijczykom.
            Zachodnie wojska powinny jak najszybciej wyjść z tego kraju. Takie opinie
            zaczęły pojawiac się również w Polskim Radiu 1, niestety około godziny 23.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski

            PS. Czy cieszyłyby Pana korzyści za kradzieży, dokonanej przez Pana znajomych?
            A w Iraku mamy do czynienia ze zbrodniami najcięższego kalibru - mordowaniem
            przez wojsko cywili, torturowaniem niewinnych ludzi, fałszowaniem dokumentacji
            przez lekarzy.
            • jerzykrajewski7 I Bush złożył smokrytykę 27.08.04, 13:23
              Prezydent USA George W. Bush przyznał się w czwartek w wywiadzie, że błędnie
              przewidział sytuację w powojennym Iraku - donosi w piątek dziennik "New York
              Times".

              W wywiadzie udzielonym dziennikowi prezydent objaśniał główne, według niego,
              przyczyny niestabilnej sytuacji w Iraku.

              Nasz błąd związany jest z błyskawicznym zwycięstwem nad żołnierzami Saddama
              Husajna. Po naszej wygranej wielu z nich ukryło się w miastach i wywołało
              rebelię szybciej, niż to przewidzieliśmy - powiedział w wywiadzie Bush.

              Według Pentagonu w Iraku zginęło już 969 żołnierzy amerykańskich. 828 z nich
              poległo od momentu oficjalnego zakończenia wojny 1 maja 2003.

              George W. Bush, który jest kandydatem w listopadowych wyborach prezydenckich w
              USA, odmówił podania szczegółów dotyczących swoich błędów w ocenie sytuacji w
              powojennym Iraku

              Źródło: www.gazeta.pl
              • man72 Re: I Bush złożył smokrytykę 27.08.04, 18:17
                jerzykrajewski7 napisał:

                > Prezydent USA George W. Bush przyznał się w czwartek w wywiadzie, że błędnie
                > przewidział sytuację w powojennym Iraku - donosi w piątek dziennik "New York
                > Times".
                >
                > W wywiadzie udzielonym dziennikowi prezydent objaśniał główne, według niego,
                > przyczyny niestabilnej sytuacji w Iraku.
                >
                > Nasz błąd związany jest z błyskawicznym zwycięstwem nad żołnierzami Saddama
                > Husajna. Po naszej wygranej wielu z nich ukryło się w miastach i wywołało
                > rebelię szybciej, niż to przewidzieliśmy - powiedział w wywiadzie Bush.
                >
                > Według Pentagonu w Iraku zginęło już 969 żołnierzy amerykańskich. 828 z nich
                > poległo od momentu oficjalnego zakończenia wojny 1 maja 2003.
                >
                > George W. Bush, który jest kandydatem w listopadowych wyborach prezydenckich
                w
                > USA, odmówił podania szczegółów dotyczących swoich błędów w ocenie sytuacji w
                > powojennym Iraku
                >
                > Źródło: www.gazeta.pl

                To się nazywa samokrytyka przedwyborcza.
            • wictor Czekaj dalej 29.08.04, 18:55
              Triumfalizm przez Ciebie głoszony jest niczym ujadanie kundla, który wpadł do
              salonu.
              Doświadczony 50-letnią okupacją "przyjaciół" moskali wybrałbym - mając takie
              możliwości - dla innych krajów okupację jaką USA zafundowała np. państwu
              niemieckiemu po II wojnie a nie "pomoc" ze wschodu. Walki w Iraku tocza się o
              władzę w tym kraju. Wojsko polskie pozostaje tam w słuzbie stabilizacji pokoju
              a nie działań ofensywnych. I co najważniejsze dla mnie, nie zostawia przyjaciół
              w biedzie. Szczególnie w trudnym dla nich czasie.
              Kundle szczekają a karawana jedzie dalej.
              Ujadaj więc dalej bohaterze jednego sezonu mareckiej kloaki.
              VV.
              • jerzykrajewski7 Re: Czekaj dalej 30.08.04, 16:20
                Zostanę przy swojej opinii o wojnie w Iraku.

                Może napisze Pan coś więcej o mareckiej kloace.


                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • jerzykrajewski7 Idzie bezprawie i zniewolenie 25.09.04, 22:49
                  Osobom śledzącym dyskusję o bezprawiu na arenie międzynarodowej polecam artykuł
                  Stanisława Michalkiewicza o bieżącym numerze tygodnika "Najwyższy Czas" pod
                  tytułem "Nowy, wspaniały świat" o bezprawnym ataku na Irak oraz zmierzaniu USA
                  i świata do ograniczania wolności obywatelskich.

                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewski
              • wyrozumialy Re: Czekaj dalej 04.02.06, 19:33
                Odpowiadasz na :
                jerzykrajewski7 napisał:

                > W Madrycie zginęło ponad 200 niewinnych osób. To kolejne ofiary bezsensownej,
                > bezprawnej wojny.
                > Rząd Hiszpanii chce wycofać swoje wojska z Iraku, a nasze mają tam zostać.
                >
                > Pracuję w centrum Warszawy. Z okien mojego biura widać Pałac Kultury i Nauki.
                > Nie chciałbym byc poszkodowany w zamachu, który arabscy terroryści, walczący
                w
                > zły sposób w słusznej sprawie (chcą przegonic okupantów ze swojego kraju),
                mogą
                >
                > zorganizowac w stolicy mojego kraju


                Wictor zgadzam sie z tym ale nie musisz wyzywac Pan Krajewskiego. ma odmienne
                zdanie i to wszystko. Mozemy wszyscy rozmawiac bez wyzwisk.
    • jerzykrajewski7 100 tysięcy ofiar 30.10.04, 20:30
      Drodzy Forumowicze!

      Prestiżowy brytyjski magazyn medyczny "Lancet" oszacował liczbę ofiar ostatniej
      (toczącej sie) wojny w Iraku na 100 tysięcy osób cywilnych.

      Ofiar jest tyle, ze wojska okupacyjne nie licza ofiar cywilnych.

      100 tysięcy ofiar - oto krwawe żniwo demokratycznego imperializmu.

      Czy są jeszcze na tym forum zwolennicy wojny w Iraku?

      George Bush będzie poniewierał się w piekle w kotle niedaleko Stalina i
      Hitlera.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
      • w.karpinski Re: 100 tysięcy ofiar 30.10.04, 21:05
        jerzykrajewski7 napisał:

        > George Bush będzie poniewierał się w piekle w kotle niedaleko Stalina i
        > Hitlera.
        Panie Jerzy,
        zwracam się do Pana z gorącą prośbą, aby wymieniając Stalina i Hitlera nie
        zapominał o twórcy obozów koncentracyjnych - Leninie.
        Pozdrawiam
        W.Karpiński
        • jerzykrajewski7 Re: 100 tysięcy ofiar 30.10.04, 21:49
          Drogi Panie Karpiński!

          Lenin smaży się w najbardziej gorącym kotle, bo to on zbrodniczy system zaczął
          budować.

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski
          • jerzykrajewski7 Strzelali do kobiet i dzieci z karabinów maszynowy 25.03.06, 19:06
            Tak dla pamięci. W tym tygodniu światową prasę obiegły informacje o tym, jak w
            jednej z irackich wiosek amerykańscy żołnierze wpadli do dwóch domów w pobliżu
            drogi, na której wybuchła mina, i zabili ich mieszkanców w tym kobiety i
            dzieci. Część prasy sugerowała, że to była zemsta za wybuch, z którym
            mieszkańcy domów mogli nie mieć nic wspólnego.
            O ile pamiętam, żołnierze rzucili też do jednego z domów granaty.

            Czy są jeszcze zwolennicy tej wojny na tym forum?


            Pozdrtawiam

            Jerzy Krajewski
      • jerzykrajewski7 Dzieci Biesłanu 28.04.06, 02:16
        Właśnie skończyłem ogladać w TVP 2 przejmujący film dokumentalny BCC "Dzieci
        Biesłanu". W tej tragedii zginęło 175 dzieci i 200 dorosłych. Wspomnienia
        dzieci o niej są porażajace.

        Sprawa Czeczeni jest u mnie spalona raz na zawsze. Naród, który wychował
        potwory zabijające dzieci w szkole nie zasługuje na własne państwo.

        Ale porównajmy 400 ofiar w Biesłanie do 100 tysięcy w Iraku. To dwieście razy
        więcej tragedii, bólu zadanego ludziom.

        Z tym że tragedia Biesłanu odchodzi w przeszłośc, a w Iraku tragedia ciągle
        trwa, ciągle gina niewinni ludzie, w tym kobiety i dzieci.


        Jerzy Krajewski
    • jerzykrajewski7 Cynizm 29.09.05, 01:33
      W debacie prezydenckiej obaj najpoważniejsi kandydaci - Lech kaczyński i Donald
      Tusk - opowiedzieli sie z kontynuacją udziału polskich żołnierzy w okupacji
      Iraku. Obaj chwalili Aleksandra Kwasniewskiego za (moim zdaniem bezprawne)
      wysłanie do dalekiego kraju naszego wojska. Kwaśniewski za poparcie USA w Iraku
      liczy na ich poparcie w staraniach o posadę sekretarza generalnego ONZ. Na co
      liczą Kaczyński i Tusk?


      Cynizm polityków jest jednak porażający. Dla kariery są gotowi poświęcić
      wszelkie wartości i prawo.

      Pozdrawiam


      Jerzy Krajewski

      • jerzykrajewski7 Torturowali i zamordowali generała 22.01.06, 23:30
        Polecam poniższą informację zwolennikom ataku na Irak, jeżeli jeszcze na tym
        forum są i nie przeszkadzają im SS-mańske metody amerykańskiej armii.

        Może Pan, Panie Rafale Radeł, znowu znajdzie jakieś słowa usprawiedliwienia dla
        tych amerykańskich zwyrodnialców.

        Pozdrawiam

        Jerzy krajewski


        Amerykański trybunał wojskowy uznał oficera wywiadu wojskowego USA Lewisa
        Welshofera za winnego spowodowania śmierci przez zaniedbanie przetrzymywanego w
        więzieniu irackiego generała Abeda Hameda Mowhousza.


        Obradująca od soboty aż do późnej nocy ława przysięgłych zwolniła jednak
        Welshofera z zarzutu zamordowania generała podczas przesłuchania, choć
        wcześniej prokurator major Tiernan Dolan nazwał podjęte przez niego środki
        torturami. Według oskarżycieli, związanemu kablem i bitemu generałowi m.in.
        nakładano na głowę śpiwór.

        Obrońcy argumentowali, że dowódcy Welshofera aprobowali podobne metody śledcze,
        a sam oskarżony podkreślał, że nie dano mu żadnych wskazówek dotyczących
        przesłuchiwania osadzonych.

        Generał Mawhousz, dowódca sił powietrznych reżimu Saddama Husajna, zmarł
        podczas przesłuchania w więzieniu w zachodnim Iraku w listopadzie 2003 r.
        Przyczyną zgonu było uduszenie. W maju 2004 r. siły USA poinformowały o
        ustaleniach, z których wynikało, że jeden z przesłuchujących generała żołnierzy
        usiadł mu na klatce piersiowej i zatkał dłonią usta. O spowodowanie jego
        śmierci zostali oskarżeni czterej amerykańscy żołnierze.

        Starszemu chorążemu sztabowemu Lewisowi Welshoferowi grozi teraz kara do trzech
        lat pozbawienia wolności. Ponadto sędziowie orzekli też, że oficer jest winnym
        zaniedbania obowiązków służbowych, za co może zostać skazany na dodatkowe trzy
        miesiące więzienia, a także zostać zdegradowany.

        Gdyby sąd uznał go winnym morderstwa, mógłby dostać dożywocie. Wyrok w sprawie
        Welshofera zapadnie w poniedziałek.
        • jerzykrajewski7 Nagana za torturowanie i zamordowanie generała 24.01.06, 23:58
          TVN 24 w informacji w pasku tekstowym podał, że sąd ukarał amerykańskiego
          żołnierza naganą.

          Sprawiedliwa kara za torturowanie i zamordowanie człowieka, wykształocnego
          mężczyzny, który zrobił karierę w suwerennym kraju, członka elity dużego
          państwa?

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski
          • rafal.redel Re: 25.01.06, 19:49
            Ma Pan rację. Jeśli jest tak jak Pan pisze, to kara za torturowanie i zabójstwo
            w czasie przesłuchania jest śmiesznie niska i zwyczajnie niesprawiedliwa.
            • jerzykrajewski7 Dziękuję Panie Rafale 29.01.06, 23:21
              Dziękuję Panie Rafale za przyznanie mi racji chociaż w tej sprawie. Bo gdy
              słucham naszych przewódców politycznych i niektórych moich polemistów, to trace
              nadzieję na poprawę świata. Zostaje wtedy tylko gorycz. Bo trudno żyć w
              przekonaniu, że nie ma szans na sprawiedliwość na tym świecie.

              Co ja mam mówić moim synom? Jakich wartości ich uczyć? Że dobry jest zamordyzm,
              a cała sztuka polega na tym, by przyłączyć się do zwycięskiej bandy?

              Pozdrawiam

              Jerzy Krajewski
            • jerzykrajewski7 Bezkarność 28.02.06, 23:29
              za gazeta.pl

              Przywołując sprawę zabicia jednego z irackich więźniów w Abu Ghraib, we
              wtorkowym komentarzu amerykański dziennik "Washington Post" ocenia, że nikt tak
              naprawdę nie został za tę zbrodnię ukarany.


              Chodzi o Irakijczyka Manadela al-Jamadiego, który zmarł na skutek uduszenia w
              wyniku torturowania w podbagdadzkim więzieniu Abu Ghraib przez śledczych z CIA
              i sił specjalnych amerykańskiej marynarki.

              Rezultat jest taki - pisze dziennik w tekście pt. "Nieukarany mord" - że w dwa
              lata po tym, jak szokujące zdjęcia trafiły w ręce śledczych wojskowych i
              obiegły cały świat - kapral Charles Graner odsiaduje 10-letni wyrok za znęcanie
              się bez skutku śmiertelnego nad więźniami w Abu Ghraib, a nikt, zaangażowany w
              zabójstwo Jamadiego nie został poważnie ukarany.

              "Dziewięciu członków sił specjalnych marynarki zostało poddanych karze
              dyscyplinarnej, dziesiąty został uwolniony od zarzutów znęcania się i
              zaniedbania obowiązków; przeciwko żadnemu z funkcjonariuszy CIA nie zostało
              wniesione oskarżenie" - relacjonuje amerykański dziennik.

              Gazeta komentuje, że zasada, którą stosuje się wobec ludzi odpowiedzialnych za
              nadużycia w Abu Ghraib, jest prosta: torturowanie obcych więźniów na śmierć
              jest wybaczalne. "Inicjowanie i stosowanie polityki tortur może prowadzić do
              awansu, natomiast fotografowanie się na tle więźniów jest podstawą do skazania
              na ciężką karę więzienia. Poza Granerem jeszcze siedmiu innych niższych rangą
              strażników otrzymało kary więzienia" - czytamy w "Washington Post".

              Podsumowując, gazeta dodaje, że sekretarz obrony Donald Rumsfeld i wojskowe
              dowództwo stali się tak pewni swojej bezkarności, że nawet nie próbują się
              bronić.
              • pissonu Bezkarność idioty Krajewskiego 13.03.09, 18:31
                jerzykrajewski7 napisał:

                > za gazeta.pl
                >
                > Przywołując sprawę zabicia jednego z irackich więźniów w Abu Ghraib, we
                > wtorkowym komentarzu amerykański dziennik "Washington Post" ocenia, że
                > nikt tak naprawdę nie został za tę zbrodnię ukarany.



                > Chodzi o Irakijczyka Manadela al-Jamadiego, który zmarł na skutek
                >uduszenia w wyniku torturowania w podbagdadzkim więzieniu Abu Ghraib
                >przez śledczych z CIA i sił specjalnych amerykańskiej marynarki.


                I słusznie że sie pozbyli tego terorysty, dlaczego mamy płacic za chodowanie
                takiego bydła?
                Nie chciał gadać to wyciagneli od niego co trzeba.
                popieram torturowanie terrorystów arabskich, aby ocalić niewinnych Amerykanów
                zesłanych na misję pokojoą do Iraq.

                > Rezultat jest taki - pisze dziennik w tekście pt. "Nieukarany mord" -
                >że w dwa lata po tym, jak szokujące zdjęcia trafiły w ręce śledczych
                > wojskowych i obiegły cały świat - kapral Charles Graner odsiaduje
                > 10-letni wyrok za znęcanie się bez skutku śmiertelnego nad więźniami
                > w Abu Ghraib, a nikt, zaangażowany w zabójstwo Jamadiego
                > nie został poważnie ukarany.

                I SŁUSZNIE ŻENIKT NIE ZOSTAŁ UKARANY, BO TO NIE SA WIĘZNIOWIE TYLKO ISLAMSCY
                ANATYCY I TERRORYSCI.

                > "Dziewięciu członków sił specjalnych marynarki zostało poddanych karze
                > dyscyplinarnej, dziesiąty został uwolniony od zarzutów znęcania się i
                > zaniedbania obowiązków; przeciwko żadnemu z funkcjonariuszy CIA nie
                > zostało wniesione oskarżenie" - relacjonuje amerykański dziennik.
                > Gazeta komentuje, że zasada, którą stosuje się wobec ludzi
                > odpowiedzialnych zanadużycia w Abu Ghraib, jest prosta: torturowanie
                > obcych więźniów na śmierć jest wybaczalne. "Inicjowanie i stosowanie
                > polityki tortur może prowadzić do awansu, natomiast fotografowanie się
                > na tle więźniów jest podstawą do skazania na ciężką karę więzienia.
                > Poza Granerem jeszcze siedmiu innych niższych rangą
                > strażników otrzymało kary więzienia" - czytamy w "Washington Post".


                Washington Post to doskonal znany organ komunistycznej propagandy.

                > Podsumowując, gazeta dodaje, że sekretarz obrony Donald Rumsfeld i
                > wojskowe dowództwo stali się tak pewni swojej bezkarności, że nawet nie
                > próbują się bronić.

                Bronić przed czym? przed walka z islamskimi terrorystami?
                Wieszac ich i strzelac do nich aby nie byli w stanie mordować niewinnych
                amerykańskich żołnierzy skazanych na słuzbe podczas pokojowej misji
                stabilizacyjnej w Iraq.

                Jedż do sowietów idioto,jestes tak rzesaczony propagandą komunistyczna ze
                jesteś nieuleczalnym przypadkiem chodowania głupców w komunistycznyh celach
                propagandowych.
    • msp1 Re: Nigdy więcej coca coli 29.01.06, 13:47
      Ach ci podli Amerykanie! Gdyby oni nie chcieli walczyć w Korei, Wietnamie,.
      byłby spokój. Pan Krajewski jako człowiek wysoko uczony miałby dobrą posadę,
      Liczyłby pewnie krowie ogony w jakimś środkowopomorskim PGRze, miałby darmowy
      pokój z kuchnia w pegerowskich czworakach. Raz w tygodniu - bania, dziećmi
      zajmowaliby sie partyjni wychowawcy. O ubiór też by się nie troszczył, dostałby
      gumofilce, fufajkę i czapkę uszatkę. A Cocacoli w życiu by nie spróbnowałby
      nawet. Szkoda mi Pana Krajewsiego.
      • jerzykrajewski7 Te wojny były pomyłką 29.01.06, 22:56
        Wojna w Wietnamie to wielka amerykańska pomyłką i porażką. Nic nam nie dała.
        Zginęło tylko kilkadziesiąty tysięcy amerykańskich żołnierzy i kilkaset
        tysięcy, a może kilka milionów, Wietnamczyków (nie znam dokładnych danych na
        ten temat).

        Wojna w Korei pochłonęł też mnóstwo ofiar, ale przyniosła szansę na rozwój
        Korei Południowej, co ten kraj wykorzystał.

        Na upadek komunizmu te wojny miały niewielki wpływ. Prawdą jest jednak, że
        zawdzięczamy go głównie Amerykanom, którzy narzucili ZSRR taki wyścig zbrojeń,
        że Rosjanie nie wytrzymali tempa i zarzucili komunizm, który okazał się ślepą
        ulicą.

        Przyjdzie czas, gdy historycy dowiodą, że to Rosjanie za pomoca swoich służb
        specjalnych i służb specjalnych krajów Układu Warszawskiego zainspirowali
        zmiany demokratyczne w Polsce, Czechach, NRD, Węgrzech, Bułgarii i w Rumunii.
        Mieli nadzieję, że utrzymają nad tymi zmianami kontrolę, ale przeliczyli się i
        stracili Europę Środkową, a teraz tracą Ukrainę.

        W "Gazecie Wyborczej" czytałem dziś artykuł "Panika wokół Iraku" autorstwa
        Normana Podhoretzkiego, który przekonuje, że wojna miała sens, Irak idzie do
        demokracji, bo odbyło się referendum i wybory parlamentarne, a gospodarka
        iracka rozwija się. To rzeczywiście pozytywne efekty, ale za jaką cenę
        osiągniętę?

        Miliony ludzi na całym świecie utraciły wiarę w prawo, dobro i demokrację. Bo
        skoro kraj taki jak USA, chołbiący te wartości, napada pod kłamliwym pretekstem
        na członka ONZ, zabija tyciące cywilów, torturuje pokonanych, to co nam
        pozostało? Pozostaje zwątpienie i cynizm, bo oto nastał czas barbarzyństwa,
        gdy liczy się tylko naga siła. Kto jest słaby, musi kłaniać się Amarykanom.
        Oni, jak kiedyś komuniści, rozumieją tylko argumenty siły. Bush, tak jak
        niegdyś Stalin, nie szanuje opinii Watykanu, bo ileż papież ma dywizji.

        Jak się ma tak potężna armię jak USA, można pozwolić sobie na pomiatanie
        innymi, torturowani i zabijanie jeńców wojennych. No ale cóż to za cywilizacja,
        cóż to za wartości i gdzie się podziału demokratyczne ideały?

        Czym oni różnią się od Hunów czy komunistów? Tym, że robią operatkowe procesy
        swoich opraców, gdy ich przestępstwa wyjdą na jaw?

        Traktują Arabów jak podludzi, więc czym różnią się od hitlerowców?
        Nic o tym nie czytałem, ale znając niemiecka tradycję praworządności, założę
        się, że równiaż w III Rzeszy były procesy oprawców, którzy zbyta ostro
        potraktowali jeńców wojennych. Może nawet były to procesy mniej operetkowe niż
        w USA.

        No i co pozostaje porządnemu człowiekowi u progu XXI wieku, gdy widzi, że
        państwo inspirujące do światowego przewództwa wyprawia takie rzeczy?

        Tak cieszyliśmy się z upadku komunizmu, z taką nadzieją patrzyliśmy na USA, a
        tu taka niespodzianka - demokraci okazali się barbarzyńcami podszytymi rasizmem.

        To nie nastraja optymizmem.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
        • jerzykrajewski7 Najważniejsza jest wolność 31.01.06, 00:14
          Właśnie skończyłem ogladać na Polsacie film Mela Gibsona "Braveheart".
          Uwielbiam go, bo broni wartości które są mi miłe: wolność, miłość, rodzina,
          dzieci, pokój.

          Wolność miłuja również Arabowie. W uczciwych, demokratycznych wyborach
          opowiedzą się za ugrupowaniami, które walczą z okupantami. Tak juz stało się w
          Palestynie, gdzie wygrał Hamas. Tak stanie się też w Iraku, gdy tylko skończy
          się amerykańsko-brytyjsko-polska okupacja.

          Tak też było w Polsce w 1989 r., gdy tylko pozwolono na demokratyczne wybory,
          mimo że rosyjskie bazy jeszcze u nas były i stacjonowało w nich 60 tys.
          żołnierzy.

          Kolaboranci zostaną odsunięci od władzy. W Iraku zdrada własnego kraju może ich
          kosztować nawet życie. Zdrada własnego kraju to zbrodnia.

          Przejęcie władzy w Iraku przez islamskich fundamentalistów w demokratycznych
          wyborach to może być efekt agresorskiej wojny.

          Nie wyobrażam sobie bowiem, że wolni ludzie poprą ugrupowania, które
          kolaborowały z agresorem winnym zabicia 100 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci,
          agresorem, którego żołnierze torturowali i mordowali jeńców wojennych.


          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski
          • wyrozumialy Re: Najważniejsza jest wolność 31.01.06, 01:56
            Panie Jurku rzeczywiscie Hamas to bardzo milujacy wolnosc ludzie.
            Przejęcie władzy w Iraku przez islamskich fundamentalistów w demokratycznych
            > wyborach to może być efekt agresorskiej wojny.
            >
            Jezeli zostana wybrani w wolnych wyborach to nie wina Amerykanow ale tych co
            ich wybrali. Jak Amerykanom sie nie uda pokazac drogi do wolnosci to zycze
            Irakijczykom wszystkiego najlepszego bo beda tego potrzebowali. A panu polecam
            odwiedzenie tych lubiacych wolnosc z kalachami ludzi i przyjrzeniu sie tej ich
            wolnosci.
            • jerzykrajewski7 Re: Najważniejsza jest wolność 31.01.06, 19:25
              No cóż, chłopaki z Hamasu walczą o wolność swojego kraju, jak kiedyś AK o
              wolność Polski. Metody, które stosują są okropne, ale ich przeciwnicy nie sa
              wiele lepsi - walą rakietami w cywilne domy, zabiając kobiety i dzieci.

              A kałachy to najlepsze karabiny na świecie.

              JK
              • wyrozumialy Re: Najważniejsza jest wolność 31.01.06, 20:22
                Co do kalachow to nie da sie zaprzeczyc ze byly dobre. Czas przeszly. Tez nie
                jestem zwolennikiem uzywania rakiet do zwalczania pojedynczych osob. Za duzo
                szansy ze zginie niewinna osoba. A o jaki kraj walczy Hamas? Bo jezeli o
                Palestyne to nigdy takiego kraju tam nie bylo. Po drugie zamiast walki powinni
                sie wziac i budowac wspolny kraj z Izraelem, latwiej jest walczyc i siac
                nienawisc niz budowac.
          • lehaim Re: Polemika z wariatem 20.03.06, 00:12
            panie krajewski !

            Z uwagą mniejszą lub wiekszą śledzę (małe p) pana refleksje na temat Ameryki i
            Bliskiego Wchodu oraz relacji politycznych w Europie. Powoli, choć
            systematycznie rysuje mi się obraz globalisty, antysemity, słowianofila w złym
            znaczeniu tego słowa, w połaczeniu z hipokryzją i ślepotą historyczną. Pana
            odwołania do słowianskości są porażająco głupie. Proszę sobie przypomnieć
            miłość Polaków do Ukrainców, Rosjan do Polaków itd. Niestety pozwolę sobie
            poskakać po różnych wątkach, ale osobie, tak dowolnie interpretującej fakty jak
            pan to nie powinno przeszkadzać. Po pierwsze: Za czasów Saddama Arabowie,
            również pragneli wolności, miłości itd., ale zdecydowana większośc jej nie
            miała, ponieważ była zdominowana przez, używając gwary młodzieżowej, ziomali
            dyktatora. Przypomnę tylko milion ofiar w wojnie z Iranem oraz około 250 tys.
            zamordowanych Arabów błotnych. Porównuje pan polską obecnośc militarną do
            okupacji. Dla mnie jest to zwykłe świństwo i nic więcej. Pisze pan o
            zdradzie ?? Jak pan smie tak nazywać Arabów, którzy chcieli odsunięcia Saddama
            oraz morderców z partii BAAS od władzu. Widocznie rozrywki syna Saddama uznaje
            pan również za ciekawe. Np. podróżowanie po Bagdadzie, porywanie kobiet z
            ulicy, a następnie gwałcenie i mordowanie. Giną cywile, giną dzieci i kobiety,
            to prawda. Ale proszę zobaczyć skąd się rekrutują terroryści i im podobni. Z
            grupy etnicznej odsuniętej od władzy.
            Po drugie: Jeżeli chodzi o Palestynę panie krajewski, to nigdy takie panśtwo
            nie istniało i chociaż rząd Izraela stara się budować państwo
            wielonarodościowe, to organizacje terrorystyczne po obu stronach torpedują te
            wysiłki. A może wyślemy Żydów na Madagaskar ?????? Obiecałem sobie nie
            polemizować z panem więcej, ale nie mogłem nie napisać paru słów w odpowiedzi
            na pana stek bzdur i dowolnych porównań oraz interpretacji. Są dwa rodzaje
            głupoty, pierszwy wynika z braku wiedzu drugi z nadmiaru. Obawiam, że
            przegrzały się panu obwody i to porządnie.


            Radek z Okólnej
            • jerzykrajewski7 Trzy lata bezprawia 20.03.06, 09:13
              Szanowny Panie Radku!

              Nie chcę wysyłać Żydów na Madagaskar. Żywię dla nich wiele ciepłych uczuć i
              podziw. Nie podobają mi się natomiast niektóre poczynania rządu państwa Izrael,
              np. walenie rakietami w budynki,w których są kobiety i dzieci.


              Pozwoli Pan, że podobnie jak tysiące ludzi na całym świecie, które wczoraj
              demonstrowały, będę nazywał słowem "okupacja" pobyt 130 tys. żołnierzy USA i
              państw sprzymierzonych na terenie Iraku. Być może te tysiące ludzi również
              zwariowały, jak ja. Proszę jednak pozwolić nam w spokojny sposób przedstawiać
              swoje poglądy i argumenty.

              W sprawie wojny w Iraku nie zmieniłem swojego zdania od trzech lat. To
              bezprawie i zbrodnia. Bush będzie za to smażył się w piekle.


              Pozdrawiam

              Jerzy Krajewski
          • jerzykrajewski7 Polsat znowu puścił "Braveheart". 26.02.07, 23:59
            Właśnie ogladam na Polsacie film Mela Gibsona "Braveheart" (teraz lecą
            reklamy). Uwielbiam ten film. "Gazeta Telewizyjna", mimo że nie lubi Gibsona
            napisała "Kino o wielkich ambicjach poparte charyzmą Gibsona". Za takie
            komentarze lubie "GW", mimo jej braku sympatii dla Gibsona.

            "Braveheart" jest o umiłowaniu wolności, o nienawiści do tyrani.

            Obecnie tyrania to dominacja USA na świecie. Obecnie to rząd USA stoi po
            ciemnej stronie mocy. Jego armia okupuje dwa kraje, morduje, gwałci i poniża
            ludzi.
            Pod swoim butem trzyma prawie cały świat. Przeciwników niszczy w bezwzględny
            sposób. Organizuje przeciw nim spiski. Agenci USA kłamią, porywają ludzi, a
            nawet mordują bez sądu.

            Czas, by Amerykanie zmienili rządy w swoim kraju. Inaczej wszyscy nazwą ich
            tyranami.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski




        • wyrozumialy Re: Te wojny były pomyłką 31.01.06, 01:19
          julian.m napisał:

          > oboje jestescie podjudzaczami do wojny, po angielsku nazywa sie to war
          > mongering,cieszycie sie bowiem juz z gory bolem i cierpieniem potencjalnych
          > ofiar nastepnej wojny , niestety chloptasie oboje jestescie w duzym bledzie
          > bowiem za miesiecy kilka przy wydatnej pomocy Rosji rusza iranskie reaktory
          > atomowe i nikt nie dotknie nawet brudnym palcem na mapie dzialajacych
          > instalacji atomowych,za pozno wiec na bicie piany i sinienie ze
          zlosci,iranski
          > program atomowy jest faktem i jest potrzebny do wypelnienia politycznej
          prozni
          > w tym regionie swiata ,jest to tak proste jak 2 X 2.



          Porownywanie Amerykanow do Hitlerowcow jest niestety niestosowne. Armia
          amerykanska nie popiera mordow na jencach czy tortor. Moze niektorzy zolnierze
          postepowali niewlasciwie ale jako organizacja to tortury czy mordy na jencach
          sa zakazane i karane. Nikt nie moruje ludzi jak czynili to hitlerowcy.
          W Jedbawnym Polacy tez sie nie popisali mordujac Zydow, co nie znaczy ze Polacy
          jako narod sa mordercami i rasistami.
          • jerzykrajewski7 W obronie podludzi 31.01.06, 19:41
            Czy ja napisałem, że Amerykanie są mordercami i rasistami.

            To tylko ich armia akceptuje torturowanie jeńców wojennych w Iraku i innych
            krajach arabskich oraz w bazia Guantanamo.

            Wyboraża Pan sobie, by to samo robiła z jeńcami np. francuskim, gdyby USA
            wojowały z Francją. Co wtedy powiedziałaby zachodnia opinia publiczna?

            A że tak Amerykanie traktuja Arabów to przymyka sie oczy na to albo protestuje
            niezbyt aktywnie. To tak samo, gdy hitlerowcy prześladowali Żydów. Żydów
            również traktowano jako podludzi, jak teraz Arabów. I w czasie II wojny
            światowej zachodnia opinia publiczna poświęcała prześladowaniu Żydów mało
            uwagi, bo to tylko Żydzi.

            Czyż taki stosunek to innych ludzi nie jest rasizmem?



            Uważa Pan, że porownywanie Amerykanow do hitlerowców jest niestosowne. Czy w
            tym kontekście zmieni Pan zdanie?

            Kontynuując to prównanie. Jeńcow w Iraku torturują żołnierze regularnej armii
            amerykańskiej. III Rzesza od brudnej roboty miała policję polityczna, m.in. SS.
            Niemecka armia (Wermaht)nie plamiła sobie rąk krwią bitych jeńców.


            JK
            • wyrozumialy Re: W obronie podludzi 31.01.06, 20:34
              Myli sie Pan ja tez mowie o armii amerykanskiej. To wlasnie armia USA zabrania
              tortur, zabijania jencow i innych zakazanych rzeczy przez Konwencje Genewska.
              Sluzylem w armii USA jako Military Police, piechota i w specjalnej jednostce i
              wszedzie musielismy przejsc szkolenia na temat Konwencji Genewskiej i praw
              jencow. Czy zdazaja sie jednostki ktore nie stosuja sie do zasad? pewnie ze tak
              ale to nie jest podstawa zeby sadzic wszystkich jedna miara. Mozna powiedziec
              ze wiekszosc Palestynczykow nie chce pokoju poniewaz wybrali sobie Hamas
              organizacje destrukcyjna. W stosunku do armii USA nie mozna powiedziec ze jest
              zbrodnicza na podstawie kilku zolnierzy co postapili jak zbrodniarze.
              • jerzykrajewski7 To jednak USA podpisały konwencje 31.01.06, 23:21
                To jednak USA podpisały konwencje. Po tym, co wyprawiają, trudno w to uwierzyć.

                Mimo tych szkoleń amerykańscy żołnierze traktuja Arabów jak bydło. Prowadzą na
                smyczy. Duszą irackich generałów. I co tam jeszcze, czego nie wiemy, bo czynią
                to za zamkniętym murami więzień. A przed sądami mówią, że źle traktowali
                jeńców, bo takie mieli instrukcje.


                Napad na Irak, członka ONZ, bez zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ jest wielką
                zbrodnią. Cała armia amerykańska w tym kontekście jest więc organizacją
                zbrodniczą.

                Więzienie ludzi bez sądu i prawa do adwokata w bazie Guantanamo przy tym to
                drobizag, ale równiż nie do zaakceptowania.

                Arabowie długo nie wybaczą tych zbrodni Amerykanom. A kolaborantów po
                odzyskaniu niepodległości Iraku, do czego dojdzie prędzej czy później, po
                prostu powieszą na latarniach.

                W Polsce za hitlerowskiej okupacji nie powstał żaden kolaboracyjny rząd. Ale za
                kolaborację z okupantem troche osób powieszono.


                JK
                • wyrozumialy Re: To jednak USA podpisały konwencje 04.02.06, 18:09
                  Panie Krajewski SZkolenia sa dla wojsk amerykanskich i dzialaja. To ze nie kady
                  zolnierz sie do tego stosuje to juz inna sprawa. Tak jak mowilem ze jak jedna
                  czarna owca zle czyni to nie znaczy ze wszyscy tak robia. Pan sobie to wszystko
                  upraszcza. Ja nie traktowalem Arabow jak bydlo. Czasami trzeba bylo wycelowac
                  bron dla strachu ale niestety pozadek trzeba zaprowadzic. Nie robilem tego dla
                  zabawy zapewniam pana. Co do tych zolnierzy co sie tak haniebnie zachowywali to
                  niestety byla wina podoficerow. Powinni takie zachowania zolnierzy hamowac.
                  Co do napadniecia USA na Irak co to znaczy ze Irak nalezy do ONZ? Czy to
                  oznacza ze moze gazowac i mordowac swoich wlasnych obywateli?
                  Z drugiej strony powiem panu ze tez nie jestem zwolennikiem tej wojny.
                  Mysle ze prezydent Bush zle ocenil sytuacje i myslal ze Husejn w dalszym ciagu
                  posiada bron chemiczna. Ale Husejn tez powinien sie podpozadkowac (zezwolic na
                  inspekcje ONZ) i oczywiscie nie powinien wspierac rodzin samobujcow tymi 25000
                  dolarow.
            • w.karpinski Re: W obronie podludzi 31.01.06, 21:28
              jerzykrajewski7 napisał:

              > Niemiecka armia (Wermaht)nie plamiła sobie rąk krwią bitych jeńców.

              Panie Jerzy
              Google-> zbrodnie+wojenne+Wehrmachtu

              Tak na marginesie - mit "rycerskiego" Wehrmachtu to jedno z największych
              zwycięstw propagandowych Goebbelsa

              W.Karpiński
              • jerzykrajewski7 Konwencje genewskie 31.01.06, 22:49
                Szanowny Panie Karpiński!

                Ma Pan racje. Trochę sie zagalopowałem z tym wybielaniem Wehrmachtu. Armia
                niemiecka ma również na sumieniu zbrodnie popełnione w czasie II wojny
                światowej..

                Jak Pan radził, wrzuciłem w google trzy słowa i znalazłem dyskusję na stronie
                historycy.org. Jedna z opinii (niżej) oddaje sprawę w miarę obiektywnie. Wynika
                z niej, że jeńców hitlerowskie Niemcy traktowały w sposób cywilizowany, jeżeli
                pochodzili z kraju, który podpisał konwencje genewskie.

                A propos. Czy ktos wie, czy Irak i USA są sygnatariuszami konwecji genewskich?

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski


                To na pewno - zwłaszcza że np. Niemcy przynajmniej w ogólnych zarysach
                honorowali konwencje genewskie i traktowali jeńców w sposób należyty, choć
                jedynie z krajów, które te konwencje stosowały. Wychodzi tu klasyczna niemiecka
                skrupulatność do przesady. Jeńcy radzieccy, z racji tego, że Sajuz nie
                przystąpił do tychże konwencji przed wojną, byli traktowani w sposób urągający
                wszystkiemu. Przykładem może tu być klasztor świetokrzyski, gdzie umierali z
                głodu i wyniszczenia. O grozie tego miejsca świadczy fakt, że w muzeum do dziś
                zachowała się tabliczka z zakazem zjadania współwięźniów.

                Nasi jeńcy - poza (licznymi, ale chyba jednak nie przeważającymi) przypadkami z
                września '39, jak już trafili do stalagu czy oflagu, traktowani byli w zasadzie
                przywoicie, chyba że próbowali uciekać, albo konspirować.

                Niemniej - przypadki rozstrzelań z Bydgoszczy czy Wawra obciążają Wehrmacht.
                Osobnym tematem - pacyfikacje wsi na Lubelszczyźnie - spalona Parchatka i
                wymordowani mieszkańcy, to samo z Bochotnicą, w okolicach Hrubieszowa i
                Zamościa właściwie trudno znaleźć wieś, która nie spłonęłaby w czasie wojny
                (fakt, że część z nich zniszczyła UPA i AK w trakcie wzajemnych rzezi).
                W czasie walk na Wale Pomorskim jedna z kompanii Wehrmachtu spaliła żywcem w
                stodole 32 żołnierzy 1 Armii WP. Ohydnie Wehrmacht poczyniał sobie też na
                Kielecczyźnie, dokonując wyjątkowo okrutnej pacyfikacji wsi Miłków, która dziś
                już nie istnieje (tereny po niej leżą na obszarze gminy Stary Dzików).

                Niszczenie, plądrowanie i grabienie dzieł sztuki - to oczywiście osobny
                rozdział.

                Na pewno niełatwo było być młodym Niemcem wcielonym do Wehrmachtu w czasie
                wojny. Niemniej jednak, zastanawiająca, uderzająca i wstrząsająca jest
                banalizacja zła - taki np. niesławny 101 batalion, którego "kariera" zaczęła
                się od Wawra, w końcu wymordował w różnych egzekucjach ok. 100 tys. ludzi.
                Robili to prawnicy i urzędnicy, głównie z Hamburga.
        • jerzykrajewski7 John Gray: eksport demokracji to pomyłka 18.04.06, 20:35
          za gazeta.pl

          Próby zbudowania demokracji często wiążą się z przemocą, konfliktami i
          cierpieniami ludzi. Dlatego za utopijną uważam ideę promowania demokracji,
          zwłaszcza za pomocą interwencji zbrojnych - mówi brytyjski filozof


          Marcin Bosacki: Jest Pan zdeklarowanym przeciwnikiem wojny w Iraku i szerzenia
          przez Zachód demokracji na świecie. Dlaczego?

          John Gray: Demokracja jest bardzo pożądaną formą rządów. Pozwala zmieniać
          władze bez użycia przemocy. Ale w wielu miejscach na świecie zaprowadzenie
          demokracji trzeba okupić zbyt wysoką ceną - rozlewem krwi, chaosem. W dodatku
          gdzieniegdzie - np. na Bliskim Wschodzie - demokracja jest jeszcze mniej
          przyjazna wolności i tolerancji niż rządy autorytarne.

          Ma Panu na myśli wygraną Hamasu w Palestynie?

          - Nie tylko. Ponad dziesięć lat temu mieliśmy podobny przykład w Algierii.

          Niestety, ustanowienie demokracji często prowadzi do nowej tyranii! Jeśli więc
          chce się promować demokrację w regionach dotąd autorytarnych, jak to głosi i do
          pewnego stopnia robi rząd George'a W. Busha, trzeba się liczyć z
          konsekwencjami. Po rozpadzie starego porządku mogą nastąpić masakry i czystki
          etniczne - przypomnijmy choćby to, co się stało w byłej Jugosławii.

          Jeszcze przed interwencją w Iraku ostrzegałem, że najbardziej prawdopodobnym
          skutkiem upadku świeckiego reżimu Saddama będzie rozpad państwa. Irak stanie
          się czymś pomiędzy Czeczenią a Libanem z lat 80. Jeśli w końcu wyłoni się tam
          jakiś porządek, będzie to szyicka teokracja. Rezultaty krzewienia demokracji
          okazują się więc gorsze od tego, co miały zmienić! Sytuacja kobiet czy
          chrześcijan w Iraku znacznie się pogorszyła.

          Nie przekonują Pana wyniki sondaży, które mówią, że większość Irakijczyków
          cieszy się z obalenia Saddama? Ani entuzjazm, z jakim Irakijczycy po latach
          tyranii wybierają swoje władze?

          - Cieszą się szyici i Kurdowie. A sunnici, którzy rządzili nie tylko za
          Saddama, ale też w czasach, gdy Irak był kolonią brytyjską, stracili wszystko.
          A ponieważ stracili wszystko, będą walczyć zawsze.

          Obalenie Saddama przyniosło skutki dokładnie przeciwne do tych, o jakich marzył
          Bush. Pomysł, że w Iraku zapanuje liberalna demokracja, był od początku
          absurdalny. Zniszczono rządy mniejszości sunnickiej, zwiększyła się siła
          szyitów, a także radykalnych grup religijnych i sprzymierzonego z nimi Iranu.
          Oto, do czego prowadzi polityka Busha.

          Nawet jeśli ma Pan rację w sprawie Iraku, dlaczego odrzuca Pan ideę pomocy
          narodom, które walczą o demokrację?

          - Owszem, są przykłady udanego odrzucenia totalitaryzmu - w Polsce,
          Czechosłowacji, Węgrzech, Chorwacji, Słowenii czy państwach bałtyckich...

          W eseju sprzed 15 lat wierzył Pan w sukces zmian tylko w trzech pierwszych
          krajach. Rzeczywistość okazała się bardziej optymistyczna niż Pańskie
          przewidywania.

          - Ale nadal twierdzę, że demokracja to nie jest rozwiązanie uniwersalne. Dużo
          częściej próby zbudowania demokracji wiążą się z przemocą, konfliktami i
          cierpieniami ludzi. Dlatego uważam ideę promowania demokracji, zwłaszcza za
          pomocą interwencji zbrojnych, za utopijną.

          Zachód powinien więc siedzieć cicho i przyglądać się bez emocji, jak na
          Ukrainie fałszuje się wybory, a w Bośni dokonuje czystek etnicznych?

          - Byłbym ostrożny z używaniem słowa "Zachód" czy "zachodnia demokracja".
          Przecież sowiecki totalitaryzm to była czysto zachodnia koncepcja, pochodząca
          od jakobinów i Marksa, zrodzona z idei oświecenia. To ta zachodnia w gruncie
          rzeczy idea spowodowała systemowy atak na wolność, katastrofę ekonomiczną,
          cywilizacyjną i ekologiczną w Rosji, w Europie Środkowej, na Kubie, w Korei czy
          Chinach.

          Nie przyjął Pan upadku komunizmu z jednoznacznym poczuciem triumfu. Dla Pana
          był to początek problemów, a także element postępującego upadku świata Zachodu.

          - Już w sierpniu 1989 r. napisałem artykuł "Witam koniec systemu sowieckiego".
          Niektórzy pukali się w głowę, ale ja byłem pewny swoich racji, przepowiadając,
          że czeka nas chaos i liczne nieszczęścia. Także George Bush senior, polityk
          dużo mądrzejszy od swego syna, mówił wówczas: "Nie czas na świętowanie".

          Ale Pan widział w upadku komunizmu także kolejny dowód na to, że zachodnia
          tradycja oświecenia się wyczerpuje.

          - Gdy Chińczyk myślał o tradycji oświecenia w roku 1920, zapewne kojarzyła mu
          się ona z kimś takim jak John Dewey [ówczesny postępowy filozof i pedagog
          amerykański]. Gdy myśli o oświeceniu dziś, musi mu się ono kojarzyć z maoizmem,
          radykalnym marksizmem, który w jego kraju zniszczył starą kulturę, stare
          wierzenia, starą architekturę. Dla niego oświecenie to projekt zniszczenia jego
          cywilizacji i zastąpienia jej utopijnym projektem importowanym z Zachodu.


      • jerzykrajewski7 Kilka milionów zabitych w Wietnamie 31.01.06, 00:39
        Za Wikipedią podaję szacunkowe dane o liczbie zabitych ludzi (mężczyzn, kobiet
        i dzieci) w wojnie w Wietnamie. Gdybmy tylko mógł sprawić, by oni żyli,
        cieszyli się patrząc, jak rosną ich dzieci, mógłbym do dziś mieszkać w
        czworakach w środkowopomorskim PGRze i nie narzekałbym na swój los.

        Wojskowi:
        Wietnam Południowy:
        180 000 – 250 000
        Stany Zjednoczone:
        56 000
        Korea Południowa: 5000
        Filipiny:1000
        Australia/Nowa Zelandia:500
        Tajlandia:351
        Ludność cywilna:
        250 000 – 2 000 000
        Wojskowi:
        Wietnam Północny i Viet Cong:
        450 000 – 1 000 000
        Ludność cywilna:
        Wietnam Północny:
        65 000
        • wyrozumialy Re: Kilka milionów zabitych w Wietnamie 31.01.06, 02:00
          To nie Pln Vietnam zaatakowal Poludniowy? Tylko Amerykanie sa odpowiedzialni za
          ta wojne. To tak jak Polacy sa odpowiedziali za Druga wojne swiatowa. Przeciez
          mogli sie poddac Niemcom i bysmy unikneli wojny i to samo z reszta swiat.
          Mam dla pana dobre haslo poddac sie terrorystom islamskim a moze pozwola nam
          byc ich niewolnikami. Zycze powodzenia w zyciu bo tylko dzieki takim ludziom
          jak Bush pan jeszcze zyje jako wolny czlowiek. Szkoda ze niewinni ludzie gina w
          jej obronie.
          • jerzykrajewski7 Re: Kilka milionów zabitych w Wietnamie 31.01.06, 19:20
            Rzeczywiście to Pólnocny Wietnam zaatakował Południowy. No ale najbliższe
            amerykańskie terytorimu leży kilka tysięcy kilometrów od Wietnamu.

            Zajęcie całego Wietnamu przez komunistów w niczym nie zagroziło USA ani
            Zachodowi.

            O ile dobrze pamiętem, to później wietnamskie wojska pomogły obalić krwiożerczy
            reżim Pol Pota w Kambodży.


            Arabscy terroryści naszego kraju nigdy nie atakowali.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski
            • wyrozumialy Re: Kilka milionów zabitych w Wietnamie 04.02.06, 13:18
              Odpowiadasz na :
              jerzykrajewski7 napisał:

              > Rzeczywiście to Pólnocny Wietnam zaatakował Południowy. No ale najbliższe
              > amerykańskie terytorimu leży kilka tysięcy kilometrów od Wietnamu.
              >
              > Zajęcie całego Wietnamu przez komunistów w niczym nie zagroziło USA ani
              > Zachodowi.
              >
              > O ile dobrze pamiętem, to później wietnamskie wojska pomogły obalić
              krwiożerczy
              >
              > reżim Pol Pota w Kambodży.
              >
              >
              > Arabscy terroryści naszego kraju nigdy nie atakowali.
              >
              > Pozdrawiam
              >
              > Jerzy Krajewski


              Zajecie Wietnamu nie szkodzilo USA, ale nie wszyscy Wietnamczycy chcieli zyc w
              komunizmie. Poludniowy Wietnam tego " dobrodziejstwa " nie chcial.Stany byly
              jednym z krajow ktore mogly i chcialy pomoc temu krajowi. Amerykanie widzieli
              zgubne skutki komunizmu dawno. W czasie 2 wojny swiatowej sprzymierzyli sie z
              ZSRR tylko dlatego ze uwazali Niemcy za grozniejszego przeciwnika, a sami nie
              mieli jeszcze skad zaczac walki z Niemcami. Jako Polak chociaz mieszkam w USA
              to szkoda ze nie pomogli Polsce po drugiej wojnie. Przeciez jako jedyni mieli
              bombe atomowa i mogli Rosjanom powiedziec zeby wrocili do Rosji.
              No ale coz nie ma co sie rozwodzic nad przeszloscia bo teraz sie liczy
              terazniejszosc.
              Co do Pol Pota w Kambodzy to po co wojska Wietnamskie(komunistyczne) mialy go
              obalic? Przeciez to bylo normalne dla Komunistow.
              Arabscy terrorysci naszego kraju nie zaatakowali. A po co czekac. Az zaatakuja?
              Czy chce Pan byc jak Francuzi czy Brytyjczycy dla Polski przed 2 wojna swiatowa?
              W koncu Niemcy zaatakowali tylko Polske a nie Francje. Na tym polega sojusz.
              A co to za Unia Europejska jak kazde panstwo sobie. Niemcy dogadali sie z
              Rosjanami o rurociag po Baltyku z ominieciem Polski. Co to za sojusz.

              Pozdrowienia i dziekuje za mile wymiany zdania chociaz roznimy sie to jednak z
              szacunkiem. I tak powinno sie rozmawiac moim zdaniem.
    • wyrozumialy Re: Nigdy więcej coca coli 31.01.06, 01:20
      Najlepiej kup sobie arabski samochod w ramach protestu.
      • jerzykrajewski7 Kupujcie francuskie auta 31.01.06, 19:43

        Kupiłem Renault i jestem zadowolny.

        JK
        • w.karpinski Re: Kupujcie francuskie auta 01.02.06, 09:12
          jerzykrajewski7 napisał:
          Kupujcie francuskie auta
          > Kupiłem Renault i jestem zadowolny.

          Szanowny Panie Jerzy,
          rozumiem, że Pańskie wezwanie "Kupujcie francuskie auta"
          wynika z chęci przeciwstawienia się Ameryce.

          Lubię Francję, byłem, mieszkałem, pracowałem, znam trochę Francuzów,
          mam samochód Renault.

          Ale nie będę wzywał do kupowania francuskich produktów "na złość" Amerykanom.

          Otóż według wielu publicystów i historyków Francuzi pobili wszelkie rekordy
          kolaboracji z Niemcami w czasie II WW a jedyne porządne oddziały wojskowe w
          całej wojnie wystawili w ramach Waffen SS - czyli 33. Waffen-Grenadier Division
          der SS "Charlemagne" (französische Nr 1)
          czyli 33. Dywizja Grenadierów SS "Charlemagne" (1. francuska)
          Żołnierze tej dywizji otrzymali 3 Krzyże Rycerskie Żelaznego Krzyża.
          www.dws.xip.pl/reich/wafenss/33dgren.html

          Moje pokolenie jeszcze pamięta.

          Pozdrawiam
          W.Karpiński
          • jerzykrajewski7 A jakie inne auto 01.02.06, 12:36
            Następnym razem kupię Volvo, ale tym razem używane, bo na nowe nie będzie mnie
            stać. Chyba, że Szwedzi pod naporem azajtyckiej konkurencji zejda z cenami w
            dół.

            Czy ma Pan coś przeciw Szwecji? No chyba, że przypomnimy sobie potop szwedzki,
            którego chyba nawet Pan nie pamięta.

            Inaczej zostanie tylko Korea albo Chiny. Ale to przecież najwięksi konkurenci
            Europy.

            Z drugiej jednak strony Chiny są przeciwne wojnie w Iraku. I te niskie ceny ich
            aut naprawdę do mnie przemawiają, bo jestem oszczędnym facetem.

            No i co ja mam zrobić? Jak Pan myśli, Panie Karpiński?

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski
          • jerzykrajewski7 A jakie inne auto 01.02.06, 12:36
            Następnym razem kupię Volvo, ale tym razem używane, bo na nowe nie będzie mnie
            stać. Chyba, że Szwedzi pod naporem azajtyckiej konkurencji zejda z cenami w
            dół.

            Czy ma Pan coś przeciw Szwecji? No chyba, że przypomnimy sobie potop szwedzki,
            którego chyba nawet Pan nie pamięta.

            Inaczej zostanie tylko Korea albo Chiny. Ale to przecież najwięksi konkurenci
            Europy.

            Z drugiej jednak strony Chiny są przeciwne wojnie w Iraku. I te niskie ceny ich
            aut naprawdę do mnie przemawiają, bo jestem oszczędnym facetem.

            No i co ja mam zrobić? Jak Pan myśli, Panie Karpiński?

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski
            • w.karpinski Re: A jakie inne auto 01.02.06, 15:28
              jerzykrajewski7 napisał:
              > No i co ja mam zrobić? Jak Pan myśli, Panie Karpiński?

              Jeździłem Volwo. Super samochód. Bardzo bezpieczny.
              Manual i automatic.
              Ale jak dla mnie, to taki trochę "zimny", brak mu "duszy"

              Najbardziej mile wspominam Mercedesa.
              Teraz myślę o Volkswagenie.

              Pozdrawiam
            • rafal.redel Czy Volvo jest szwedzkie? 01.02.06, 19:23
              jerzykrajewski7 napisał:
              > Następnym razem kupię Volvo, (...) Czy ma Pan coś przeciw Szwecji? No chyba,
              > że przypomnimy sobie potop szwedzki, którego chyba nawet Pan nie pamięta.

              Czy mi się wydaje, czy marka Volvo już od ładnych kilku lat należy do
              AMERYKAŃSKIEJ firmy Ford Motor Company?

              www.ford.com/en/company/about/brands/volvo.htm


              www.ford.com/en/company/about/brands/volvo.htm
              • jerzykrajewski7 Kupujcie koreańskie samochody 01.02.06, 23:12
                Dziękuję Panie Rafale za informację.

                Sami Panowie widziecie, ża aby być w zgodzie ze swoim sumieniem, powinien
                kupować samochody koreańskie albo chińskie (w Chinach co prawda demokracji nie
                ma, ale idą w dobrym kierunku).


                Niemcy? Wiadomo - jeszcze nie odpokutowali za zniszczenie Polski w czasie II
                wojny światowej. Francuzi - kolaboranci. Włosi - twórcy faszyzmu.
                Japończycy w czasie II wojny światowej zachowywali się jak wyjątkowi
                barbarzyńcy. Łatwo im tego nie można zapomnieć.


                Wiecie Panowie, chyba intuicyjnie wiedziałem, co kupować. Rozejrzałem się wokół
                siebie i okazało się, że na biurku stoi monitor Samsunga, urządzenie
                wielofunkcyjne (drukarka, faks, skaner) Samsunga, a na ścianie wisi telewizor
                Samsunga. Komputer jest zaś Made in China z czytnikiem CD KOREAŃSKIEJ marki LG.

                Tylko telefon jest wrogiego Panasonica. Wymienię go przy najbliższej okazji na
                koreański model.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • jerzykrajewski7 kOMPUTER TO POLSKI SKŁADAK 01.02.06, 23:22
                  O, PRZEPRASZAM. Przypomnniałam sobie, że mój komputer to polski składak.
                  Pomyliłem go z monitorem w biurze, który jest Made in China, choc sprzedawanym
                  pod polska marką Optimus.
                  JK
        • wyrozumialy Re: Kupujcie francuskie auta 04.02.06, 13:29
          Odpowiadasz na :
          jerzykrajewski7 napisał:

          >
          > Kupiłem Renault i jestem zadowolny.
          >
          > JK


          Panie Krajewski a moze zamiast bojkotowac to powinnismy porozmawiac co
          powinnismy zmienic. Czy pan naprawde uwaza ze Irak byl niepodleglym panstwem?
          Czy Polska byla niepodlegla po 2 wojnie? Sila nazucony rezim nie jest wolnoscia.
          Po drugie to stwierdzam ze niewielu Polakow ma swiadomosc ze w USA sa dwa
          glowne obozy ktore niewiele maja z soba wspolnego. Jest partia Demokratycza(
          czytaj komunistyczna lub socjalistyczna) i partia Republikanska. Dalej sa
          oczywiscie osoby ktore nie sa nalezacy do zadnej z nich. Ja sie zaliczam do tej
          trzeciej grupy ale musze stwierdzic ze Republikanie sa blizej moich pogladow.
          • jerzykrajewski7 Bojkot trwa 04.02.06, 17:44
            Szanowny Panie Wyrozumiały!

            Najpierw to obce wojska powinny wyjść z Iraku. Potem można rozmawiać.

            Tak, Irak był suwerennym państwem.

            Suwernność PRL była ograniczona. W świetle prawa międzynarodowego PRL była
            jednak suwerennym krajem w przymierzu strategicznym z ZSRR, który za zgodą
            legalnej władzy miał na naszym terytorim swoje bazy wojskowe.

            Czy Niemcy i Japonia są obecnie suwerennymi państwami? Moim zdaniem tak, choć
            ich suwerenność jest ograniczona, np. przez obecność amerykańskich baz
            wojskowych na ich terytorium.

            W świetle prawa międzynarodowego suwerenność Polski po wstąpieniu do NATO i
            Wspólnoty Europejskiej jest obecnie bardziej ograniczona niż w czasach Gomułki,
            Gierka czy nawet Jaruzelskiego.

            To co różni obecną Polskę od PRL to inny sposób wyłaniania władzy ustawodawczej
            i wykonawczej (rządu).

            Po zamachu majowym w 1926 r. władze ustawodawcza i wykonawcza były wybierane w
            Polsce również w sposób odbiegający od demokracji, jadnak nie uznajemy, że za
            sanacji Polska była krajem niesuwerennym.


            Ludzie Piłsudskiego popierali w gospodarce etatyzm, a ludzie Gomułki, Gierka i
            Jaruzelskiego jego wyższą formę - etatyzm socjalistyczny.

            Po 1956 r. prześladowania opozycji politycznej zasadniczo nie różniły się od
            form prześladowania opozycji za sanacji. Zakres wolności słowa był bardziej
            ograniczony, ale nie było juz kultu jednostki.


            Mi też bliżsi są w USA Republikanie, ale ich polityka wobec Iraku jest nie do
            przyjęcia. Dlatego nadal bojkotuję amerykańskie towary z wyjątkiem filmów w
            kinie. Przyznaję też, że nie przestawiłem się na Linuxa. Gdy rok temu kupowałem
            notbooka nie zrezygnowałem z Windowsów, a nawet dokupiłem Excela.

            Ale komputer w biurze ogłoszeń pracuje na Open Office.

            Chyba jednak najwyższy czas zbojkotować na poważnie Microsoft. Czy ktos ma
            doświadczenia z Linuxem?



            Jerzy Krajewski
            • wyrozumialy Re: Bojkot trwa 04.02.06, 18:39
              jerzykrajewski7 napisał:

              > Szanowny Panie Wyrozumiały!
              >
              > Najpierw to obce wojska powinny wyjść z Iraku. Potem można rozmawiać.
              >
              > Tak, Irak był suwerennym państwem.
              >
              > Suwernność PRL była ograniczona. W świetle prawa międzynarodowego PRL była
              > jednak suwerennym krajem w przymierzu strategicznym z ZSRR, który za zgodą
              > legalnej władzy miał na naszym terytorim swoje bazy wojskowe.
              >
              > Czy Niemcy i Japonia są obecnie suwerennymi państwami? Moim zdaniem tak, choć
              > ich suwerenność jest ograniczona, np. przez obecność amerykańskich baz
              > wojskowych na ich terytorium.
              >
              > W świetle prawa międzynarodowego suwerenność Polski po wstąpieniu do NATO i
              > Wspólnoty Europejskiej jest obecnie bardziej ograniczona niż w czasach
              Gomułki,
              >
              > Gierka czy nawet Jaruzelskiego.
              >
              > To co różni obecną Polskę od PRL to inny sposób wyłaniania władzy
              ustawodawczej
              >
              > i wykonawczej (rządu).
              >
              > Po zamachu majowym w 1926 r. władze ustawodawcza i wykonawcza były wybierane
              w
              > Polsce również w sposób odbiegający od demokracji, jadnak nie uznajemy, że za
              > sanacji Polska była krajem niesuwerennym.
              >
              >
              > Ludzie Piłsudskiego popierali w gospodarce etatyzm, a ludzie Gomułki, Gierka
              i
              > Jaruzelskiego jego wyższą formę - etatyzm socjalistyczny.
              >
              > Po 1956 r. prześladowania opozycji politycznej zasadniczo nie różniły się od
              > form prześladowania opozycji za sanacji. Zakres wolności słowa był bardziej
              > ograniczony, ale nie było juz kultu jednostki.
              >
              >
              > Mi też bliżsi są w USA Republikanie, ale ich polityka wobec Iraku jest nie do
              > przyjęcia. Dlatego nadal bojkotuję amerykańskie towary z wyjątkiem filmów w
              > kinie. Przyznaję też, że nie przestawiłem się na Linuxa. Gdy rok temu
              kupowałem
              >
              > notbooka nie zrezygnowałem z Windowsów, a nawet dokupiłem Excela.
              >
              > Ale komputer w biurze ogłoszeń pracuje na Open Office.
              >
              > Chyba jednak najwyższy czas zbojkotować na poważnie Microsoft. Czy ktos ma
              > doświadczenia z Linuxem?
              >
              >
              >
              > Jerzy Krajewski



              Co do bojkotu to powinien Pan bojkotowac wszystkie towary USA a nie tylko
              wybrane.
              Dziwnie pan pojmuje suwerennosc. Moim zdaniem suwerennosc kraju (przynajmniej w
              dzisiejszych czasach) moze byc tylko jezeli wladza tego kraju zostaje wybrana
              przez wiekszosc obywateli. Jezeli jest narzucona tak jak to bylo w Iraku, PRL i
              innych socjalistycznych krajach to niestety nie jest ten kraj suwerenny, wolny.
              Nie ma mowy o wolnosci kiedy rzad musi wysylac wojska przeciwko swoim
              obywatelom. Co do Niemiec i Japonii to tez uwazam ze sa wolnymi i suwerennymi
              krajami poniewaz Amerykanie nie wtracaja sie do ich spraw wewnetrznych i jezeli
              Japonia lub Niemcy zechca to z pewnoscia Amerykanie sie wycofaja z ich
              terytorium. Dla Japonii bylo to zreszta swietne poniewaz dzieki tej wojnie
              pozbyli sie wladzy cesarza, stali sie demokratycznym panstwem i nie musieli
              przeznaczac ogromnych pieniedzy na wlasna armie.
              Polska suwerennosc nie jest ograniczona z tego wzgledu ze Polska sama chciala
              sie przylaczyc do tego paktu.
              > To co różni obecną Polskę od PRL to inny sposób wyłaniania władzy
              ustawodawczej
              Czy mi sie wydaje ale czy w PRL to wladza ustawodawcza nie byla PZPR lub przez
              nia wybierana?
              Musze Panu powiedzic ze nie bardzo pamietam tamten okres ale jezeli Pan uwaza
              partie PZPR za legalna wladze!
              Co do okresu przedwojennego to na obrone podam ze Polacy dopiero co odzyskali
              wolnosc i nie mieli doswiadczenia z prawdziwa demokracja.
              Co do Republikanow to sie zgadzam i z wojna tez ze byla pomylka tyle tylko ze
              teraz nie mozna sie wycofac az wojska rzadowe beda w stanie same sobie poradzic
              z terrorystami.
              A nie wiem czemu Pan nazywa rzad Iraku za kolaborantow przeciez zostali wybrani
              przez wiekszosc Irakijczykow?
              Tak samo jak Palestynczycy wybrali Hamas. Teraz Amerykanie powinni zabrac swoje
              fundusze z Palestyny.



              Wyrozumialy
              • jerzykrajewski7 Suwerenność 04.02.06, 22:18
                Szanowny Panie!

                Na świecie dobrze funkcjonuje wiele państw, w których władze nie są wybierane w
                drodze demokratycznych wyborów w zachodnim stylu, np. Arabia Saudyjska, Chińska
                Republika Ludowa, i są to ewidentnie kraje suwerenne, które mają własną armie i
                prowadzą własną polityke zagraniczną.

                PRL miała własną armie i prowadziła własną polityke zagraniczną, czasami
                zupełnie niezależną, czego dowodem był układ PRL z RFN z grudnia 1970 r. Był to
                jeden z powodów usunięcia od władzy najpierw Władysława Gomułka, a później
                Edwarda Gierka. Uczyniono to rękami Polaków, którzy szli na pasku Rosjan.

                Myślę, że Japonii i Niemcom nie byłoby łatwo usunąć amerykańskie bazy wojskowe
                ze swojego terytorium. Zbyt wielu Amerykanów zginęło, by ujarzmić agresywne,
                ekspansywne zewnętrznie reżimy w Niemczech i Japonii, by teraz zostawiać te
                państwa bez kontroli.

                Nowe władze wygrały wybory pod lufammi amerykańskich żołnierzy. To nie były
                wolne wybory.

                Kolaborantami ZSRR nazywane są też komunistyczne władze w Polsce. Proszę jednak
                zauważyć, że Armia Czerwona wyzwoliła Polskę spod okrutnej niemieckiej
                okupacji, natomiast armia amerykańska napadła na suwerenne państwo, które
                nikogo nie atakowało w czasi pokoju, bez wypowiedzenia wojny.

                Kilkanaście lat temu gościła u mnie rosyjska studentka. W czasie dyskusji, w
                której uczestniczył m.in. Bogusław Kowalski, obecnie znany polityk LPR,
                powiedziałem, że Armia Czerwona po II wojnie światowej okupowała Polskę.
                Rosjanka była zaszokowana, rozpłakała się. Powiedziała, jak to, przecież nasza
                armia wyzwoliła Polskę spod niemieckiej okupacji, straciliśmy przy tym 600 tys.
                żołnierzy.
                Dziś już nie powiedziałbym, że to była okupacja. Kraków jednak Rosjanie
                ocalili. Nie robili łapanek. Nie trzymali Polaków w obozach koncentracyjnych.
                Nie niszczyli inteligencji.

                Ich pomysły gospodarcze były błędne. Ale to tylko błędy, a nie zbrodnie. Sami
                się pomylili. To u nich komunizm poczynił największe szkody. To tam były
                wielkie zbrodnie.

                My na szczeście, mieliśmy takich przywódców, jak Gomułka i Gierek, którzy
                obronili sporo rozsądnych rozwiązań.


                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • jerzykrajewski7 Legalne władze 04.02.06, 22:57
                  Tak, władza w PRL była legalna. Polskie rządy z okresu PRL utrzymywały stosunki
                  dyplomatyczne z większościa demokratycznych państw na świecie. Cały świat
                  uznawał suwerenność Polski. Polska była członkiem legalnego Układu
                  Warszawskiego, wymierzonego głównie w Niemcy, które długo nie mogły pogodzić
                  sie z utratą Śląska, Prus Wschodnich i Pomorza, gdzie się urodziłem
                  (konkretenie w pięknym mieście Słupsku, założonym i rozbudowanym przez
                  Niemców).

                  Ziemie wschodnie straciliśmy, bo to ZSRR poniósł główny ciężar wojny (stracił
                  20 mln ludzi) i wziął sobie je jako trofeum wojenne. Rekompansata za Wilno i
                  Lwów w postaci Gdańska, Wrocławia i Szczecina oraz nieźle zagospodarowanych
                  ziem poniemieckich z niezłą infrastrukturą: drogami, kolejami, elektrowaniami,
                  kanalizacją, była wystarczająca.


                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewski
                  • wyrozumialy Re: Legalne władze 06.02.06, 15:10
                    Odpowiadasz na :
                    jerzykrajewski7 napisał:

                    > Tak, władza w PRL była legalna. Polskie rządy z okresu PRL utrzymywały
                    stosunki
                    >
                    > dyplomatyczne z większościa demokratycznych państw na świecie. Cały świat
                    > uznawał suwerenność Polski. Polska była członkiem legalnego Układu
                    > Warszawskiego, wymierzonego głównie w Niemcy, które długo nie mogły pogodzić
                    > sie z utratą Śląska, Prus Wschodnich i Pomorza, gdzie się urodziłem
                    > (konkretenie w pięknym mieście Słupsku, założonym i rozbudowanym przez
                    > Niemców).
                    >
                    > Ziemie wschodnie straciliśmy, bo to ZSRR poniósł główny ciężar wojny (stracił
                    > 20 mln ludzi) i wziął sobie je jako trofeum wojenne. Rekompansata za Wilno i
                    > Lwów w postaci Gdańska, Wrocławia i Szczecina oraz nieźle zagospodarowanych
                    > ziem poniemieckich z niezłą infrastrukturą: drogami, kolejami,
                    elektrowaniami,
                    > kanalizacją, była wystarczająca.
                    >
                    >
                    > Pozdrawiam
                    >
                    > Jerzy Krajewski


                    Wladza nie byla legalna, moze na poczatku po wojnie powinnismy uznac rzad
                    tymczasowy az sytuacja sie poprawi aby mogly sie odbyc wolne wybory. Jedna
                    partia przy wladzy to nie legalna wladza.
                    Co do Niemiec to ich mi nie zal to oni rozpetali 2 wojne i jak stracili swoje
                    wschodnie ziemie, no coz tak to bywa z pokonanym agresorem. Niech sie ciesza ze
                    jeszcze maja panstwo.
                    Ziemie (nasze) wschodnie utracilismy dlatego poniewaz Stalin je chcial i mogl,
                    a nie jak pan powiada ZSRR poniosl glowny ciezar wojny. Bo nie zabral tych ziem
                    Niemcom tylko Polakom. Nie kloce sie o te ziemie poniewaz cos wzamian
                    dostalismy po Niemcach.
                • jerzykrajewski7 Trzecia czy czwarta 05.02.06, 12:37
                  A propos suwerenności i PRL.

                  Przypomniałem sobie dyskusję w 1989 r. w Kole Naukowym Politologów na Wydziale
                  Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Byłem wówczas
                  przewodniczącym tego koła i pomysłodawca dyskusji, czy państwo po upadku PRL
                  będzie Trzecią czy Czwartą Rzeczpospolitą. W dyskusji wzięły udział cztery
                  osoby. Ja i Bogusław Kowalski twierdziliśmy, że PRL był suwerennym państwem i
                  III Rzeczpospolitą, a ta nowa będzie Czwarta.

                  Nie zmieniłem poglądów w tej sprawie. Dziś tylko uważam, że okres 15 lat po
                  oddaniu władzy przez komunistów był przedłużeniem PRL, gdyż naszym państwem
                  rządziły pereleowskie elity i służby specjalne, które pilnowały, by ich ludziom
                  nie stała się krzywda.

                  Sporo jest prawdy w twierdzeniu, że rozkradły one dużą część majątku
                  narodowego. Inną jego cześć sprzedały po zaniżonych cenach zagranicznemu
                  kapitałowi, np. banki i PZU. Zostały za to skorumpowane żywą gotówką oraz
                  posadami zaraz po zakonczeniu pracy na rządowych posadach. Pierwszej formy
                  korupcji tylko domyślam sie, na drugą znam mnóstwo przykładów.


                  To nie zmiania jednak mojej pozytwynej oceny minionych 15 lat. Bilans wychodzi
                  bowiem korzystnie - przywrócona została gospodarka rynkowa (przypominam, że
                  ustawę o wolności gospodarczej uchwalił Sejm za czasów PRL w 1988 r.) i
                  demokracja pralamentrana w zachodnim stylu (w 1991 r.), zniesiono cenzurę (swój
                  pierwszy tytuł prasowy "Dobrobyt" spółka ULAN rejestrowała w 1990 r. jeszcze w
                  Urzędzie Kontroli Prasy i Publikacji).

                  Ma rację Pan Rafał Redeł, gdy twierdzi, że był to jeden z bardziej pomyślnych
                  okresów w historii Polski.

                  Teraz mamy szansę zbudować Czwartą Rzeczpospolitą z nową elitą i prawem, w
                  której będzie więcej prawdy i sprawiedliwości.

                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewski
                  • wyrozumialy Re: Trzecia czy czwarta 06.02.06, 15:22
                    Jak juz pisalem ze PRL moze i byl suwerennym panstwem ale czy obywatele byli?
                    Bo to o to chodzi. Obywatele nie moga byc niewolnikami w swoim wlasnym kraju.
                    Panstwo jest po to aby bronic swoich obywateli i swoich interesow. Dyktatura
                    wladzy moze byc przejsciowa jak np; po zakonczeniu wojny zeby nie bylo zadnego
                    bezprawia. Ale w koncu musi oddac rzady i zgodzic sie na wolne wybory.
                    Co do czasow po upadku socjalizmu w Polsce jak i terazniejszych czasow to
                    pierwsza rzecza musi byc odpowiedzialnosc za swoje czyny.
                    Nie moze byc aby urzednicy panstwowi nie byli odpowiedzialni za to co robia.
                    Wtedy mozna ograniczyc korupcje. Tylko osoby ktore nie boja sie
                    odpowiedzialnosci nie ukradna. Gdzie nie ma rozliczen bedzie zlodziejstwo.
                    • rafal.redel Suwerenność 06.02.06, 15:51
                      wyrozumialy napisał:
                      > Jak juz pisalem ze PRL moze i byl suwerennym panstwem ale czy obywatele byli?
                      > Bo to o to chodzi. Obywatele nie moga byc niewolnikami w swoim wlasnym kraju.
                      (...)
                      Celna uwaga. Suwerenność zewnętrzna danego państwa to nie wszystko.
                      Istnieje jeszcze pojęcie suwerenności narodu. Naród, który jest suwerenem we
                      własnym kraju, powinien mieć możliwość wybierania i kontrolowania władzy.
                      • jerzykrajewski7 Re: Suwerenność 06.02.06, 16:43
                        Deficja suwerenności odnosi się głównie do państwa, włądzy państwowej.

                        Naród jest pojęciem niejednoznacznym. Na ogół to wspólnota językowa.

                        Sa państwa wielonardowe, np. USA, gdzie suwerenem nie jest naród tylko
                        wspólnota obywateli.

                        W Wielkiej Brytanii nie ma obywateli tylko poddani Jej Królewskiej Mości.


                        Podtrzymuja swoja opinię. PRL była suwerennym państwem, z legalna władzą
                        wybieraną w sposób demokratyczny odbiegający jednak od zachodnich standardów,
                        bo w PRL kandydatów na posłów mogły wysuwać tylko trzy partie: PZPR, PSL, SD
                        oraz organizacje świeckich katolików w sztywno ustalonych proporcjach.
                        Części obywateli to nie odpowiadało, ale większość to akceptowała, bo brała
                        udział w tych wyborach, a nie musiała, prawnego obowiązku nie było.
                        Nie znam danych, ale chyba w latach 1960-1970 więcej osób głosowało w wyborach
                        parlamentarnych niż obecnie.


                        Pozdrawiam

                        Jerzy Krajewski
                        • wyrozumialy Re: Suwerenność 06.02.06, 17:17
                          cerpintx napisał:

                          > rzad wspierajacy terroryzm...jakie masz na to dowody? ktorych terrorystow oni
                          > popieraja? tych co zaatakowali usa i anglie? tych co dzialaja w izraelu? jaka
                          > organizacje, a moze dla ciebie wszyscy muzulmanie to terrorysci?
                          >
                          > islamski terroryzm to straszak na ludzi. kiedy rzad usa chce cos zrobic na
                          > swiecie, strasza terroryzmem rzeby uzyskac poparcie, tak jak np w iraku i
                          > afghanistanie.
                          >
                          > w iranie jest tak samo. mowi sie ze ten rzad popiera terroryzm, to tego
                          jeszcze
                          > chce bombe, kolejny straszak. wnioskuje sie ze ten rzad jest zly i buduje
                          bombe
                          > tylko dlatego rzeby ja oddac terrorystom ktorzy ja urzyja na nas.
                          >
                          >
                          > teraz tak, nie mow mi ze islasmcy terrorysci dadza rade przetransportowac
                          bombe
                          > z iranu do usa i ja wysadzic. Ci goscie nie sa mistrzami miedzynarodowej
                          > intrygi. wiekszoci to lokalni lobuzi i ludzie bez leprzego pomyslu na rzycie.
                          >
                          > rzaden narod nie jest taki glupi rzeby zaatakowac usa posrednio lub
                          bezposredni
                          > o
                          > bomba bo wiadomo ze to znaczy samobojstwo. lubisz ich lub nie, kazdy wie ze
                          usa
                          > ma najwieksza armie i beda wkurzeni.
                          >
                          > i jak ty widzisz tok mysli ludzi z rzadu iranu? "mamy bombe fajnie, znam
                          takich
                          > kilku kumpli terrorystow z podwurka, dajmy im bombe, niech dokopia tym chamom
                          z
                          > USA"? myslisz ze rzad nie ma leprzych pomyslow na bombe nisz to? czy to jest
                          > takie maloprawdopodobne ze iran chcialby zabezpieczyc swoja suwerennosc i
                          zasob
                          > y
                          > narodowe (petro) przed innymi krajami, szczegulnie ze ich sasiad zostal
                          > napadniety przez usa.
                          >
                          > kilka lat temu wyszedl raport ktory zostal napisany przez grupe Project for a
                          > New American Century, PNAC. Grupa kieruja znaczacy neo-coni w administracji
                          > busha, Rumsfelt, Chaney, Wolfowitz, itd. W raporcie Rebuilding Americas
                          Defence
                          > s
                          > sami twierdza ze takie kraje jak irak, iran i polnocna korea posiadaja albo
                          chc
                          > a
                          > posiadac bron atamowa rzeby nia odstraszac od napadniecia na nich, i ze wcale
                          t
                          > o
                          > sie Ameryce nie podoba. na dodatek, w tym raporcie twierdza ze potrzebne im
                          jes
                          > t
                          > wydarzenie podobne do pearl harbor ktore polaczyloby amerykanow w poparciu do
                          > bardziej agresywnej polityki zagranicznej. ten roport wyszedl w 2000 roku. rok
                          > puzniej byl 9/11 i wojna z irakiem.
                          >
                          > caly raport jest <a
                          > href="http://www.newamericancentury.org/RebuildingAmericasDefenses.pdf">tut
                          > aj</a>
                          > a streszczenie <a
                          > href="http://www.informationclearinghouse.info/article3249.htm>tutaj</a
                          > >
                          >
                          > co do sprawy 9/11, warto obejrzec film doc. "/11 Loose Change."



                          Panie Krajewski moze i definicja podana przez pana jest trafna, a ja
                          sie zle wyrazilem. Tak samo do narodu ludzie kloca sie co to jest narod itd.
                          Dla mnie wszystko jest proste no moze nie wszystko ale chodzi o to ze wladza w
                          panstwie czy to w Polsce czy to w USA czy w Iranie powinna dzialac dla dobra
                          obywateli tego kraju a nie na szkode. Powiedzenie naprzyklad ze w PRL ludzie
                          mogli glosowac na PZPR, PSL,SD jest troche niestosowne do demokracji,nie widze
                          w zasadzie duzej roznicy miedzy tymi partiami. A gdzie sa partie przeciwne
                          socjalizmowi?
                          To nie jest demokracja jezeli sie da ludziom ograniczony wybor jaki pan podal z
                          SD,PSL, PZPR.
                          Jestem za mlody aby pamietac czasy 60-70. urodzilem sie w 1974 dlatego ciezko
                          mi dyskutowac o tych latach. Co do lat dzisiejszych to sie ludziom nie dziwie
                          bo ktorej strony ludzie nie wybiora to zlodzieje i aferowicze a wynika to z
                          niedojrzalosci naszych politykow. Dla duzej liczby z nich to wciaz metoda na
                          dorobek a nie na sluzbe dla spoleczenstwa.
                          Wladza powinna sie skupic na zapewnienia lepszego zycia swoim obywatelom bez
                          wzgledu na wiare czy skad pochodza.
                          ZRowniez obrone przed kryminalistami co w Polsce jakos ciezko przychodzi.
                          Przejmojmy sie mniej prawem kryminalistow a wiecej normalnych obywateli.

                        • rafal.redel Re: Suwerenność 06.02.06, 20:10
                          jerzykrajewski7 napisał:
                          > Deficja suwerenności odnosi się głównie do państwa, włądzy państwowej.

                          Kompletnie się nie zgodzę. Pojęcia "suwerenności narodu" używał już m.in. J.J.
                          Rousseau, jest to także istotne pojęcie w prawie konstytucyjnym. Jakby co, to
                          służe przykładami.

                          jerzykrajewski7 napisał:
                          > Sa państwa wielonardowe, np. USA, gdzie suwerenem nie jest naród tylko
                          > wspólnota obywateli.
                          Słowo "naród" ma znaczenie nie tylko etniczne - no chyba, że rozmawiamy z
                          ludźmi dawnego ZChN lub obecnego LPR, dla nich inne znaczenie nie istnieje.
                          Zresztą podejście "etniczne" wcale nie jest takie stare, wcześniej mówiło się w
                          Polsce np. o "narodzie szlacheckim" a obecnie mówi się o "narodzie
                          amerykańskim". Przecież słynne amerykańskie sformułowanie "We, the People"
                          tłumaczy się jako "My Naród".

                          jerzykrajewski7 napisał:
                          > ale większość to akceptowała, bo brała udział w tych wyborach, a nie musiała,
                          > prawnego obowiązku nie było.
                          Prawnego obowiązku nie było, ale istniał czynnik strachu i koniunturalizmu,
                          który popychał ludzi to tych niby-wyborów. Istniało np. powszechne przekonanie,
                          że jak się nie głosuje, to nie dostanie się paszportu. Jeśli to dla Pana forma
                          demokracji, to w zasadzie nie dam rady z Panem dyskutować. Teraz ludzie się nie
                          boją, więc spora część nie chodzi.

                          jerzykrajewski7 napisał:
                          > Nie znam danych, ale chyba w latach 1960-1970 więcej osób głosowało w
                          > wyborach parlamentarnych niż obecnie.
                          Stosując to kryterium należy uznać, że najbardziej demokratycznym krajem jest
                          zapewne Korea Północna. Szkoda słów...

                          • jerzykrajewski7 Niemoralna, ale legalna 07.02.06, 01:02
                            Drogi Panie Rafale!

                            PRL nie była demokratycznym państwem, ala była państwem suwerennym i legalnym.

                            Wewnetrznie suweren, czyli naród, miał ograniczone możliwości realizacji swojej
                            woli, bo władzę przejęła wąska grupa przywódców partii komunistycznej (w
                            państwie liczyło się nie więcej niż sto osób), która dokonała zamachu stanu w
                            latach 1945-1946, korzystając z poparcia ZSRR (głównie "doradcy" w LWP i UB).

                            Zdecydowana większość narodu akceptowała ten stan rzeczy przez cały okres
                            trwania PRL (może z wyjątkiem 16 miesiecy festiwalu Solidarności), być może
                            dlatego, że została otumaniona propagandą. W otumanianiu pomogły także złe
                            doświadczenia NARODU z sanacją, o czym wspomniał Pan w innym wątku. .


                            Opozycja polityczna to była garstka ludzi. Zresztą w grupie tej było sporo
                            współpracowników SB, którzy sterowali wieloma poczynaniami opozycji.


                            TO PRAWDA, liczba głosujących nie świadczy o jakości demokracji. Głosujący moga
                            bowiem miec ograniczony wybór.

                            Gdyby suwerenowi bardzo nie podobał sie system, który był w PRL, mógł
                            wypowiedzieć posłuszeństwo. Wydarzenia lat 1980-1981 pokazały, że władza
                            cofnęłaby sie pod naporem milionów ludzi. Tyle osób nie można zabić. Suweren
                            nie był jednak zdeterminowany do przeprowadzenia zmian.

                            Podobnie było po zamachu majowym. Za sanacji wojsko również strzelało do
                            demonstrantów. Wybory były fałszoawane, a opozycja bezprawnie prześladowana, a
                            nawet utworzono dla niej obóz koncentracyjny. Większość ludzi nie chciała
                            jednak wychodzić na ulicę. A Polską rządziła garsta osób blisko związanych z
                            Piłsudskim. Zresztą ludzi małego formatu.

                            A przecież nikt nie mówi, że Polska za sanacji nie była suwerennym krajem, a
                            władza była nielegalna. Sanacja była niemoralna, ale legalna.

                            Pozdrawiam

                            Jerzy Krajewski
                • wyrozumialy Re: Suwerenność 06.02.06, 15:00
                  Odpowiadasz na :
                  jerzykrajewski7 napisał:

                  > Szanowny Panie!
                  >
                  > Na świecie dobrze funkcjonuje wiele państw, w których władze nie są wybierane
                  w
                  >
                  > drodze demokratycznych wyborów w zachodnim stylu, np. Arabia Saudyjska,
                  Chińska
                  >
                  > Republika Ludowa, i są to ewidentnie kraje suwerenne, które mają własną armie
                  i
                  >
                  > prowadzą własną polityke zagraniczną.
                  >
                  > PRL miała własną armie i prowadziła własną polityke zagraniczną, czasami
                  > zupełnie niezależną, czego dowodem był układ PRL z RFN z grudnia 1970 r. Był
                  to
                  >
                  > jeden z powodów usunięcia od władzy najpierw Władysława Gomułka, a później
                  > Edwarda Gierka. Uczyniono to rękami Polaków, którzy szli na pasku Rosjan.
                  >
                  > Myślę, że Japonii i Niemcom nie byłoby łatwo usunąć amerykańskie bazy
                  wojskowe
                  > ze swojego terytorium. Zbyt wielu Amerykanów zginęło, by ujarzmić agresywne,
                  > ekspansywne zewnętrznie reżimy w Niemczech i Japonii, by teraz zostawiać te
                  > państwa bez kontroli.
                  >
                  > Nowe władze wygrały wybory pod lufammi amerykańskich żołnierzy. To nie były
                  > wolne wybory.
                  >
                  > Kolaborantami ZSRR nazywane są też komunistyczne władze w Polsce. Proszę
                  jednak
                  >
                  > zauważyć, że Armia Czerwona wyzwoliła Polskę spod okrutnej niemieckiej
                  > okupacji, natomiast armia amerykańska napadła na suwerenne państwo, które
                  > nikogo nie atakowało w czasi pokoju, bez wypowiedzenia wojny.
                  >
                  > Kilkanaście lat temu gościła u mnie rosyjska studentka. W czasie dyskusji, w
                  > której uczestniczył m.in. Bogusław Kowalski, obecnie znany polityk LPR,
                  > powiedziałem, że Armia Czerwona po II wojnie światowej okupowała Polskę.
                  > Rosjanka była zaszokowana, rozpłakała się. Powiedziała, jak to, przecież
                  nasza
                  > armia wyzwoliła Polskę spod niemieckiej okupacji, straciliśmy przy tym 600
                  tys.
                  >
                  > żołnierzy.
                  > Dziś już nie powiedziałbym, że to była okupacja. Kraków jednak Rosjanie
                  > ocalili. Nie robili łapanek. Nie trzymali Polaków w obozach koncentracyjnych.
                  > Nie niszczyli inteligencji.
                  >
                  > Ich pomysły gospodarcze były błędne. Ale to tylko błędy, a nie zbrodnie. Sami
                  > się pomylili. To u nich komunizm poczynił największe szkody. To tam były
                  > wielkie zbrodnie.
                  >
                  > My na szczeście, mieliśmy takich przywódców, jak Gomułka i Gierek, którzy
                  > obronili sporo rozsądnych rozwiązań.
                  >
                  >
                  > Pozdrawiam
                  >
                  > Jerzy Krajewski


                  Panie Krajewski ja mowie o panstwach w ktorych dyktatury morduja swoich
                  obywateli. Te panstwa nie sa wolne, przepraszam panstwa moze sa ale czy
                  obywatele? Tak jak za PRL, PRL moze i bylo w pewnym sensie wolne ale czy
                  obywatele byli?
                  Co do Rosjan to chwala im za wyzwolenie naszego kraju ale oni nie mieli wyjscia
                  ZSRR nie wyzwolil naszego kraju z checi pomocy narodowi Polskiemu ale z tego ze
                  jedynym dla nich wyjsciem bylo zniszczenie Hitlera i jego armii



                  > Myślę, że Japonii i Niemcom nie byłoby łatwo usunąć amerykańskie bazy
                  wojskowe
                  > ze swojego terytorium. Zbyt wielu Amerykanów zginęło, by ujarzmić agresywne,
                  > ekspansywne zewnętrznie reżimy w Niemczech i Japonii, by teraz zostawiać te
                  > państwa bez kontroli.

                  Zaraz po drugiej wojnie napewno nie. Ale juz od drugirgo roku Amerykanie zaczna
                  sie wycofywac z Niemiec. I Niemcom jakos to nie na reke.


                  > Nowe władze wygrały wybory pod lufammi amerykańskich żołnierzy. To nie były
                  > wolne wybory

                  Oczywiscie ze nie. A jak Pan sobie wyobraza Niemcow co przed chwila czcili
                  Hitlera zrobia sie demokraci? To wszystko zajmuje czasu.
                  I tak samo by bylo z Irakiem gdyby oni sami popatrzyli na historie po drugiej
                  wojnie swiatowej to moze zobaczyliby ze nikt nie chce ich wymordowac.
                  Im sie mniej dziwie ale Panu?
                  Pan powinien te rzeczy widziec. Moze i nie powinnismy tam byc ale jak juz
                  jestesmy teraz nie mozna zostawic Iraku samych sobie. Conajmniej trzeba im
                  pomoc odbudowac podstawowe struktury panstwa.
                  Co do Rosjan to juz pisalem jako ludzi nic nie mam ale jako wladze
                  komunistyczne mam duzo. Bo jednak w 1939 to oni na nas tez napadli, a po wojnie
                  NKWD rowniez sie niezle popisali. Dla mnie to nie jest dobrodziejstwo.
                  Jedyne co dobrego Stalin dla nas zrobil to ze nam oddal ziemie zachodnie.
                  Co do wschodnich nie bede sie klocil bo niestety silniejszy wygrywa.
                • w.karpinski Re: Suwerenność 06.02.06, 21:19
                  jerzykrajewski7 napisał:

                  > Dziś już nie powiedziałbym, że to była okupacja. Kraków jednak Rosjanie
                  > ocalili. Nie robili łapanek. Nie trzymali Polaków w obozach koncentracyjnych.
                  > Nie niszczyli inteligencji.

                  Panie Jerzy,
                  zasmucił mnie Pan ogromnie.

                  ... skala represji, jakim poddawane było polskie społeczeństwo.
                  W TVP pokazano niedawno film Bezpieka – pretorianie komunizmu (IPN, scenariusz i
                  reżyseria Bogdan Łoszewski).
                  Tylko w latach 1944-1956 około 6 mln obywateli było inwigilowanych i
                  represjonowanych!
                  Około 300 tys. osób przewinęło się przez polskie łagry – obozy pracy.
                  W sądach na karę śmierci skazano około 8 tysięcy osób, z czego 4,5 tysięcy
                  wyroków wykonano.
                  W więzieniach, na skutek skrytobójczych mordów, tortur i ciężkich warunków, w
                  jakich trzymano więźniów, zmarło około 25 tysięcy osób.
                  W lasach zamordowano około 10 tysięcy osób podziemia niepodległościowego. ...
                  www.opcja.pop.pl/numer50/50lesz.html

                  Niech Pan tylko nie napisze, że to robili sami Polacy w suwerennej Polsce.

                  W.Karpiński
                  • jerzykrajewski7 Re: Suwerenność 06.02.06, 22:08
                    Szanowny Panie Karpiński!

                    Te liczby to mocne argumenty. Nie znałem ich. Nie sądziłem, że skala represji
                    była tak wielka. Myślę, że są przesadzone, ale tak naprawdę mam tylko jeden
                    kontrargument, że trwała wówczas wojna domowa, że leśni chłopcy strzelali
                    również do milicjantów i żołnierzy LWP.


                    Nie znam przypadków, by żołnierze Armii Czerwonej brali udział w pacyfikacji
                    polskich wsi, z których działali leśni chłopcy. By publicznie rozstrzeliwali
                    niewinnych ludzi z łapanek. By trzymali kilka milionów osób w obozach
                    koncentracyjnych. Ale może to tylko moja niewiedza.


                    Wyobrażam sobie tylko, że gdyby po zamachu majowym w 1926 r. opozycja
                    antypiłsudczykowska utworzyła oddziały zbrojne w lasach i walczyła z policją i
                    wojskiem ofiary też liczone byłyby w tysiącach.

                    To co zrobili komuniście po 1945 r. to był zamach stanu na demokrację, w jakimś
                    stopniu porównywalny do zamachu majowego. Podobno sfałszowane były wybory i
                    referendum. Nie śledziłem tej sprawy (przez ostatnie kilkanascie lat zajmowałem
                    się głównie ekonomią, a nie historią), być może odnaleziono na to dowody.

                    Skala represji w latach 1944-1956 jest jednak przerażająca. Dlatego uznaję, że
                    III Rzeczpospolita zaczęła się w 1956 r. Czy ma Pan dane o liczbie ofiar i
                    więźniów politycznych w latach 1956-1980?


                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski
                    • jerzykrajewski7 Niemoralne PRL 07.02.06, 00:24
                      Właśnie skończyłem ogladać program "Warto rozmawiac" o lustracji. Uznałem, że
                      muszę podkreślic, że uważam PRL za państwo niedemokratyczne, zasługujące na
                      moralne potępienie.

                      Nawet w latach 80. zdarzało się, że jego funkcjonariusze mordowali niewinnych
                      obywateli. Powinni być za to ukarani. Bronek Wildstain, z któreym pracowałem
                      przez pewien czas w "Życiu Warszawy", przypomniał sprawę Stanisław Pyjasa,
                      studenta zamordowanego przez SB w Krakowie. Sprawcy tej zbrodni do tej pory nie
                      ponieśli za to odpowiedzialności.
                      Bronek podkreślił też, że jeszcze teraz są środowiska, które nie chcą odkrycia
                      ponurej prawdy o PRL.

                      Ta ponura prawda nie zmienia jednak stanu prawnego, że PRL była suwerennym
                      państwem, a jej władze były legalne.

                      Większość państw ma służby specjalne, których zadaniem jest ochrona porządku
                      prawnego, ochrona władz i bezpieczeństwa obywateli posłusznych obowiązującemu
                      prawu, a z drugiej strony zwalczanie osób, które chcą obalić istniejący system
                      prawny.
                      Fakt służby w legalnej słuzbie bezpieczeństwa nie zasługuje nawet na nagane, a
                      jedynie naruszenie wówczas obowiązującego prawa. Nawet to, że ktoś był
                      współpracownikiem służby bezpieczeństwa nie było i nie jest przestepstwem ani
                      wykroczeniem. Można to tylko oceniać z moralnego punktu widzenia.
                      Skoro PRL była niemoralna to i współpraca z jej służbą specjalną była
                      niemoralna, a szczególnie w latach 1945-1956 i 1980-1990.


                      Pozdrawiam

                      Jerzy Krajewski

                    • w.karpinski Re: Suwerenność 07.02.06, 19:25
                      jerzykrajewski7 napisał:

                      > Czy ma Pan dane o liczbie ofiar i
                      > więźniów politycznych w latach 1956-1980?

                      Niestety, nie posiadam takich danych.
                      Ten okres jest jakąś "białą plamą".

                      W.Karpiński
                      • jerzykrajewski7 Dostrzec szarość i czerń PRL 07.02.06, 22:00
                        Też nie znam szczegółów. Wydaje mi się, że danych nie publikuje się, bo trudno
                        byłoby nimi dowalić komunistom.

                        Więżniów politycznych było wówczas niewielu, a o ofiarach (zabitych przez
                        służbę bezpieczeństwa) nie słyszałem.

                        Ci, którzy obalali Gomułkę i Gierka, wyciagneliby im ofiary śmiertelne.

                        Gierek ma na sumieniu "ścieżki zdrowia" po wydarzeniach 1976 r., a Gomułka
                        wydarzenia marcowe, choc wiele wskazuje, że inspirowane były one przez jego
                        przeciwników politycznych, ludzi Moczara, który chciał już w 1968 r. obalić
                        Gomułkę.

                        Czy ktoś zginął w czasie wydarzeń marcowych? Nie słyszałem o ofiarach
                        śmiertelnych.

                        Gdybym ja był wówczas Żydem i usłyszał, że mogę wyjechać na Zachód, na co
                        pozwolił Gomułka, byłbym szczęśliwym człowiekiem. Pozwolenie na wyjazd nie było
                        żadną represją, lecz aktem łaski.

                        Gomułka na pewno nie był antysemitą. Jego żona Zofia była Żydówką.


                        Natomiast poprzednicy Gomułki maja na sumieniu tysiące zabitych, a reżim
                        Jaruzelskiego co najmniej kilkadziesiąt ofiar.


                        Trzeba umieć dostrzec szarość i czerń PRL. Docenić ludzi, którzy wnieśli do
                        życia milionów Polaków w latach 1956-1980 nieco blasku.

                        Trzeba wyważać oceny, a nie potępiać wszystko w czambuł. I większość Polaków to
                        potrafi. Nawet Lech Kaczyński w wywiadzie dla "Faktu" potrafiła to uczynić.

                        Pozdrawiam

                        Jerzy Krajewski
                        • w.karpinski Re: Dostrzec szarość i czerń PRL 08.02.06, 07:48
                          jerzykrajewski7 napisał:
                          > Trzeba umieć dostrzec szarość ...
                          > Trzeba wyważać oceny, a nie potępiać wszystko w czambuł.

                          Panie Jerzy,
                          Zgadzam sie z Panem zgadzam absolutnie i bezwarunkowo.

                          Jeśli mogę dorzucić swoje trzy grosze -
                          Dobrze byłoby unikać wyrażania opinii nie skażonych znajomościa rzeczy.
                          Czyli powiedziałem to samo, co i Pan, ale innymi słowami.

                          W.Karpiński
                  • jerzykrajewski7 Łupaszka 09.02.06, 22:57
                    Drogi Panie Karpiński!

                    Wracając do wątku wojny domowej. Wczoraj w TVP 1 w kalendarium puścili
                    informacje o bohaterze Łupaszce (jego prawdziwe nazwisko uleciało mi), który
                    walczył na Wileńszczyżnie w czasie II wojny światowej, a po jej zakończniu na
                    Podlasiu i Pomorzu. TVP 1 pokazała zasięg terenu jego działania, który
                    obejmował 1/4 PRL.

                    Jeżeli więc chcemy uczciwie dokopać komunistom, to powinniśmy liczyć ofiary nie
                    z lat 1944 (jeszcze trwała wojna)- 1956, ale z lat 1947-1956.

                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski
                    • w.karpinski Re: Łupaszka 10.02.06, 06:40
                      jerzykrajewski7 napisał:

                      > informacje o bohaterze Łupaszce (jego prawdziwe nazwisko uleciało mi),
                      Zygmunt Szendzielarz (spotkać można też pisownię Zygmunt Szyndzielarz)
                      Znane są dzieje Wileńskiej Brygady Śmierci.
                      Ja natomiast szukam informacji o Podlaskim Batalionie Śmierci. Ten fragment jest
                      mniej, jesli nie bardzo mało, znany.

                      > Jeżeli więc chcemy uczciwie dokopać komunistom, to powinniśmy liczyć ofiary
                      > nie z lat 1944 (jeszcze trwała wojna)- 1956, ale z lat 1947-1956.

                      Panie Jerzy,
                      zapewniam Pana, że ja osobiście nigdy nie miałem i nie mam zamiaru dokopać
                      komunistom, ani uczciwie ani nieuczciwie.

                      Ale dyskutować rzeczowo, mogę do tzw. upadłego.

                      Pozdrawiam
                      W.Karpiński
                      • wyrozumialy Rysunki 11.02.06, 14:13
                        Ja szukam ludzi ktorzy nie obrazaja sie nawzajem tylko dlatego poniewaz dzieli
                        ich roznica zdan. Tak moim zdaniem powinno sie rozmawiac, wszyscy politycy. Nie
                        nawolywac do zamieszek i walk, ale do rozmowy, dialogu.
                        Tak samo jak z tymi rysunkami z Dunskiej gazety, czy sie zgadzamy z tymi
                        rysunkami czy nie powinnismy o tym rozmawiac z Muzulmanami. A wlasciwie to oni
                        powinni zaczac mowic a nie walczyc. Co Panowie na ten temat?
                        • jerzykrajewski7 Hipokryzja 11.02.06, 19:49
                          Szanowni Panie Wyrozumiały!

                          Z jednej strony popiera Pan wojnę w Iraku, a tu nawołuje do pokojowych zachowań.
                          To zwykła hipokryzacja.

                          A swoją drogą Arabowie są skuteczni. Duński dziennik ich przeprosił. A Duńczycy
                          stracili na bojkocie ich towarów. Na miejscu Arabów również nie kupiłbym już
                          żadnego dunskiego towaru. Bojkot klocków lego to dobry pomysł, bo są drogie.

                          Dziś w progremie TVN "Dzień dobry" Jerzy Urban, red. nacz. tygodnika "Nie"
                          powiedział szczerze, że ze świetości katolików nie boi się naśmiewać, ale z
                          muzułmańskich po ostanich wydarzeniach nie odważyłby się. Prowadzący program
                          Marcin Meller, bystrze zauważył, że w taki razie katolicy powinni podłożyć
                          bomby pod siedzibe redakcji "Nie".

                          Czy to dobra myśl?

                          My, katolicy zostaliśmy już tyle razy upokorzeni przez liberalne media i
                          artystów, a następnie sądy, że skuliliśmy ogony pod siebie i uważamy, że można
                          nam zgodnie z prawem pluć w twarz, a my powinniśmy nastawić drugi policzek.
                          Ludzi, którzy uważają inaczej, uważamy za oszołomów.

                          W jednym z postów w tym wątku przyznałem, że kupowałem tygodnik "Nie". Od
                          kilkunastu miesięcy już go nie kupuję.

                          Arabowie i Jerzy Urban pokazują drogę, jak skutecznie można walczyć o swoją
                          godność.

                          Pozdrawiam

                          Jerzy Krajewski
                          • wyrozumialy Re: Hipokryzja 12.02.06, 03:16
                            Szanowni Panie Wyrozumiały!
                            >
                            > Z jednej strony popiera Pan wojnę w Iraku, a tu nawołuje do pokojowych
                            zachowań
                            > .
                            > To zwykła hipokryzacja.
                            >
                            To nie jest hipokryzja.
                            Po pierwsze nie mowie nie popieram rozpoczecia wojny z Irakiem. Ale jak juz
                            zostalo to zrobione to nie mozna tak po prostu wyjsc ale trzeba uporzadkowac to
                            co sie tam dzieje. To sie nazywa odpowiedzialnosc za swoje czyny.
                            Czasami popieram wojne jezeli rozmowy nie przynosza rezultatu a jest duze
                            prawdopodobienstwo ze czekanie moze spowodowac nieobliczalne skutki. Tak jak
                            druga wojna swiatowa, dla niektorych ludzi jezeli sie nie uzyje bata to nie
                            zrozumieja. Hitler nalezal do takich wlasnie ludzi, najgorsze jest to ze duzo
                            niewinnych ludzi musialo ucierpiec. Z Hussejnem nie inaczej to byl czlowiek
                            ktory posiadal i uzyl broni chemicznej przeciwko swoim obywatelom.
                            Pozniej przez lata wodzil za nos ONZ, a to przyjmowal inspektorow a to ich
                            wyganial. Miara sie przebrala i prezydent Bush ja zakonczyl. Mysle ze to lepiej
                            dla Irakijczykow poniewaz teraz sa w stanie decydowac za siebie.

                            Co do tych rysunkow to nie popieram nasmiewania sie z innych ludzi czy religii
                            ale coz mozna poradzic jezeli jakas gazeta to wydrukuje? Badz nie badz to jest
                            wolnosc wypowiedzi. W koncu o to nam chodzi aby mozna bylo swobodnie dyskutowac
                            o wszystkich problemach.
                            A w czym pan panie Krajewski popelnia blad jest to ze pan osadza cala Danie za
                            to ze jedna z gazet zamiescila te obrazki. Przepraszam ale od kiedy to rzad
                            jest odpowiedzialny za wypowiedzi wolnej prasy? Czy marzy sie panu cenzura?


                            Z pozdrowieniami

                            Wyrozumialy
                            • jerzykrajewski7 Re: Hipokryzja 12.02.06, 08:45
                              Szanowny Panie Wyrozumiały!


                              W jednym z postów w tym wątku sprawa porównania zagrożenia ze strony Iraku i
                              III Rzeszy juz była.


                              Irak nie był zagrożeniem dla światowego pokoju. To duży, ale zacofany kraj bez
                              własnego przemysły zbrojeniowego. Nawet części zamienne do samolotów i czołgów
                              kupuje za granicą.

                              III Rzesza to była potęga ze wspaniałymi inżynierami i dynamicznym przemysłem
                              zbrojeniowym. Zarówno Rosjanie jak i Amerykanie w kosmos polecieli pózniej
                              dzięki niemeckim inżynierom.


                              Nie chcę cenzury, domagam sie przywoitości, szanowania uczuć religijnych innych
                              ludzi. W polskim kodeksie karnym za odpowiednie pragrafy za obrazę uczuć
                              religinych i nawoływanie do nienawiści rasowej i religinej. Wystarczy ich użyć
                              np. przeciw redaktorowi naczelnemu "Rzeczpospolitej" Gaudenowi i on i inni
                              redaktorzy zachowają umiar.

                              Trzech posłów do PE z LPR złożyło już doniesienie do prokuratury przeciw
                              Gaudenowi. Zobaczymy, co zrobi prokuratura i sądy. Jeżeli ukarze go i Jerzego
                              Urbana, który na sumieniu ma wielokrotne obrażanie katolików, nikt nie będzie
                              myślał o podkładaniu bomb pod redakcję "Nie".

                              To co zrobił Gauden, to była bezczelna prowokacja. Wiedział, co się dzieje na
                              Bliskim Wschodzie i na całym świecie, że muzumałnie protestuja, a on z zimną
                              krwią dolał oliwy do ognia. Moim zdaniem popełnił przestępstwo. Ale od oceny
                              tego mamy sądy.

                              Co prawda komuniści przez dziesiątki lat pilnowali, by sędziami zostawali tylko
                              ludzie o lewicowym odchyleniu. A później czynili to postkomuniści i lewicowcy z
                              opozycji solidarnościowej.

                              Mamy takich sędziów, jakich mamy. Gdy wydają nawet podłe wyniki, trzeba
                              zacisnąć zęby i liczyć na zmiane składu sędziowskiego.


                              Janusz Korwin Mikke nazwał publicznie "sk....synami" sędziów Sądu Najwyższego,
                              którzy wbrew oczywistym dokumentom stwierdzili, że Marian Jurczyk nie był
                              agentem służby bezpieczeństwa. Teraz ma z tego powodu kłopoty. Koledzy sędziów
                              nie daruja mu tego. Chyba że prezydent Lech Kaczynski go ułaskawi.

                              Chociaż różnie z tą łaska może być. Lech Kaczyński odmówił ułaskawienia
                              dziennikarza, który poszedł do więzienia (siedział dwa dni, dalsza odsiadka
                              jest na razie zawieszona) za zniesławienia urzednika samorządowego.
                              Brak łaski dla tego rozbrykanego redaktora naczelnego to błąd Lecha
                              Kaczyńskiego. Prezydnci RP ułaskawiali morderców i złodziei. Lech Kaczyński
                              mógł darować karę redaktorowi, który nie chciał powiedzieć słowa "przepraszam"
                              ludziom, którzy z etycznego punktu widzenie też nie byli w porządku.


                              Pozdrawiam

                              Jerzy Krajewski



                              • w.karpinski Re: Hipokryzja 12.02.06, 09:11
                                jerzykrajewski7 napisał:

                                > Janusz Korwin Mikke nazwał publicznie "sk....synami" sędziów Sądu Najwyższego,

                                Panie Jerzy, znany jest mi tekst nastepujący:
                                .........
                                Następnie p. JKM naświetlił dziennikarzom swój spór z Sądem Najwyższym na tle
                                sprawy Mariana Jurczyka. Otóż wbrew czterem orzeczeniom sądów niższej instancji,
                                Sąd Najwyższy uznał, że wymieniony „oczywiście” nie był agentem SB. Decyzję tę
                                p. JKM uznał za skandaliczną w świetle dokumentów, jakimi dysponował trzyosobowy
                                skład orzekający Sądu i jakie p. JKM przedstawił dziennikarzom. Wynika z nich
                                niedwuznacznie wniosek całkiem przeciwny. Za poświadczenie nieprawdy przez
                                funkcjonariusza publicznego Kodeks Karny przewiduje karę od sześciu miesięcy do
                                pięciu lat więzienia – przypomniał p. JKM i oświadczył: „Nie spocznę dopóki tych
                                trzech łajdaków nie wyląduje w kryminale na minimum te sześć miesięcy”.
                                upr.pl/new/index.php?option=com_content&task=view&id=21&Itemid=28
                                ............

                                Czy może Pan mi wskazać gdzie i kiedy użył JKM sformułowania "sk....syny"
                                Nie pytam aby łapać Pana za słówka. Nie o to chodzi.

                                Pozdrawiam
                                W.Karpiński

                                PS. Mam olbrzymią sympatię dla JKM za odwagę w głoszeniu własnych poglądów.
                • w.karpinski Re: Suwerenność 06.02.06, 21:50
                  jerzykrajewski7 napisał:

                  > Kilkanaście lat temu gościła u mnie rosyjska studentka. W czasie dyskusji,
                  > ...,
                  > powiedziałem, że Armia Czerwona po II wojnie światowej okupowała Polskę.
                  > Rosjanka była zaszokowana, rozpłakała się. Powiedziała, jak to, przecież nasza
                  > armia wyzwoliła Polskę spod niemieckiej okupacji, straciliśmy przy tym 600
                  tys. żołnierzy.
                  > Dziś już nie powiedziałbym, że to była okupacja.

                  Panie Jerzy,
                  proponuję na początek
                  www.opcja.pop.pl/numer46/46kow.html

                  W.Karpiński
                  • jerzykrajewski7 Jeszcze Izrael zatęskni za Saddamem 07.02.06, 16:49
                    To depesza ściągnieta z www.gazeta.pl. Rozbawiła mnie. A Was?




                    Sytuacja Izraela była być może lepsza, gdy w Iraku rządził Saddam Husajn - taki
                    pogląd wyraził szef izraelskiej służby bezpieczeństwa (Szin Bet) Juwal Diskin
                    według nagrania nadanego w poniedziałek wieczorem przez telewizję Kanał 10.


                    Kanał 10. podał, że taśma pochodzi z zamkniętego spotkania Diskina ze
                    studentami seminarium w Eli, osiedlu żydowskim na Zachodnim Brzegu koło miasta
                    Nablus. Spotkanie odbyło się miesiąc temu.

                    Z taśmy słychać głos Diskina. "Czasami, kiedy likwiduje się system, w którym
                    tyran siłą utrzymuje w ryzach swój naród, i system ten rozpada się i wytwarza
                    chaos, powstaje sytuacja taka jak w Iraku" - powiedział szef Szin Bet.

                    "Czy obecna sytuacja w Iraku jest lepsza od tego, co było wcześniej? - zapytał
                    Diskin. - Z izraelskiego punktu widzenia może dojść do tego, że zatęsknimy za
                    Saddamem".

                    Agencja Associated Press pisze, że w wypowiedzi Diskina odzwierciedla się
                    niepokój przed objęciem władzy w Iraku przez radykalny ruch szyicki, który
                    mógłby podżegać do ataków terrorystycznych na Izrael.

                    Podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku armia Saddama wystrzeliła na Izrael
                    39 pocisków rakietowych Scud. Wszystkie miały głowice konwencjonalne. Pociski
                    wyrządziły znaczne szkody, ale nie spowodowały wielkich strat w ludziach.

                    W trakcie amerykańskiej inwazji na Irak wiosną 2003 roku Saddam nie próbował
                    atakować Izraela.
                • w.karpinski Re: Suwerenność 12.02.06, 09:43
                  jerzykrajewski7 napisał:

                  > Kilkanaście lat temu gościła u mnie rosyjska studentka. W czasie dyskusji, w
                  > której uczestniczył m.in. Bogusław Kowalski, obecnie znany polityk LPR,
                  > powiedziałem, że Armia Czerwona po II wojnie światowej okupowała Polskę.
                  > Rosjanka była zaszokowana, rozpłakała się. Powiedziała, jak to, przecież nasza
                  > armia wyzwoliła Polskę spod niemieckiej okupacji, straciliśmy przy tym 600
                  > tys. żołnierzy.
                  > Dziś już nie powiedziałbym, że to była okupacja. Kraków jednak Rosjanie
                  > ocalili. Nie robili łapanek. Nie trzymali Polaków w obozach koncentracyjnych.
                  > Nie niszczyli inteligencji.

                  Panie Jerzy.
                  pozwalam sobie podsunąć linki do wszystkich części Wyzwolicieli,
                  z nadzieją, że zainteresuje to może jeszcze kogoś poza mną i Panem.
                  www.opcja.pop.pl/numer46/46kow.html
                  www.opcja.pop.pl/numer47/47kow.html
                  www.opcja.pop.pl/numer48/48kow.html
                  www.opcja.pop.pl/numer49/49kow.html
                  www.opcja.pop.pl/numer50/50kow.html

                  Pozdrawiam
                  W.Karpiński
                  • jerzykrajewski7 Okrucieństwa wojny 12.02.06, 11:58
                    II wojna światowa była jedną z najbardziej okrutnych w historii, choć zapewne
                    nie najokrutniejszą. Wojska Hunów czy Mongołów w sredniowieczu burzyły i
                    wybijały w pień całe miasta.

                    Morderstwa, gwałty i rabunki żołnierzy radzieckich, przechodzących dwa razy
                    przez ziemie polskie, były liczne. Trzeba jednak pamiętać, że dwa razy przez
                    nasz ziemie przechodziło kilka milionów wojskowych. W tak licznej zbiorowości
                    byli przestępcy, psychopaci i ludzie zdemoralizowani przez okrutną wojnę.

                    Ocenę, czy Armia Czerwona okupowała polske czy nie trzeba zacząć od 1946 r.
                    Zapewne i po tej dacie zdarzały się morderstwa, gwałty i rabunki żołnierzy
                    radzieckich (stacjonowało ich tu kilkaset, a późniaj kilkadziesiąt tysięcy),
                    były jednak mnie liczne.

                    W sprawy wewnętrznę te wojska sojusznicze wtrącały się w umiarkowanym zakresie.
                    Podobno jesienią 1956 r. po wybraniu Władysława Gomułki na I sekretarza PZPR
                    kilka radzieckich dywizji wyszło z koszar i maszerowało na Warszawę, by go
                    obalić, ale cofnieto je po ukłonie Gumułki w stronę KPZR.

                    O innych przypadkach wojskowej interwencji radzieckich wojsk w Polsce po 1956
                    r. nie słyszałem.

                    Władysław Gomułka rządził w Polsce nie z nakazu ZSRR ani nawet za jego
                    sugestią, lecz tylko za przyzwoleniem. Gierka podobno wskazało radzieckie
                    kierownictwo, ale dość szybko się usamodzielnił. Robił ukłony w stronę KPZR,
                    m.in. zmiany w Konstytycji PRL w 1976 r., ale prowadził mocno prozachodnia
                    politykę gospodarczą i zagraniczną. Rosjan długo to akceptowali, wpieniło ich
                    dopiero dystansowanie się Gierka wobec ich interwencji w Afganistanie. W
                    rezultacie Edward poleciał. Najpierw zrobiono przeciw niemu prowokacje na
                    lubelszczyżnie, ale lud tam był rozsądny i nie dał się wciagnąć do awantury.
                    Zdesperowani agenci sowieckiego mocarstwa zorganizowali więc prowakacje w
                    Gdańsku i Szczecinie, gdzi już raz im sie udało wzniecić zamieszki. Nie
                    zawiedli się. Ich polscy agenci wywiązali się za zadania. Gierek zrozumiał, że
                    musi ustąpić, bo inaczej poleje się krew. Wiedział, że z KGB, GRU i SB nie ma
                    żartów. Zainspirowane przez agentów SB protesty społeczne wymknęły sie jednak
                    spod kontroli. Powstał NSZZ Solidarnośc z 10 mln członków. Tylu nawet Rosjanie
                    nie odważyliby się zabić.

                    Rosjanie postawili więc na swojego najbardziej zaufanego człowieka - agenta
                    Wojciecha Jaruzelskiego. Z ich punktu widzenie to był dobry wybór.
                    W 1981 r. nie musieli w Polsce interwniować. Po wymęczeniu polskiego
                    społeczeństwa burdami i kłopotami w zaopatrzeniu w podstawowe artykuły
                    żywnosciowe, Jaruzelski rozprawił się z opozycja polityczną za pomocą polskiej
                    armii.


                    Lech Kaczyński teraz zdaje sobie sprawę z potężnych wpływów USA w Polsce. Nim
                    poleciał do Waszyngtonu od razu ogłosił, że wojska polskie zostaną w Iraku do
                    końca 2007 r. Nie stawiał Amerykanom żadnych warunków. Od razu dał im do
                    zrozumienia, że jest ich najlepszcym przyjacielem w Polsce. Co potwierdzili
                    dziś w programie "Siódmy dzien tygodnia" Jan Rokita i Roman Giertych, którzy
                    powiedzieli, że oni przy okazji tej wizyty staraliby się coś ugrać u
                    Amerykanów.


                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski
                    • w.karpinski Re: Okrucieństwa wojny 12.02.06, 15:14
                      jerzykrajewski7 napisał:
                      > ... wrezultacie Edward poleciał. Najpierw zrobiono przeciw niemu prowokacje na
                      > lubelszczyżnie, ale lud tam był rozsądny i nie dał się wciagnąć do awantury.

                      A jak było naprawdę?
                      We wtorek 8 lipca 1980 r. w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego rozpoczął się strajk.
                      W piątek, 11 lipca 1980 r. o godzinie 17.35 - 19-osobowy “komitet postojowy”
                      podpisał porozumienia z władzą.
                      Porozumienie podpisano 11 lipca 1980 roku o godzinie 17.35.
                      Było to prawdopodobnie pierwsze pisemne porozumienie zawarte między władzami PRL
                      a strajkującymi.

                      Gdy je podpisywano, fala protestów ogarnęła już całą Lubelszczyznę.
                      Zaraz po Świdniku zastrajkował “Agromet”.
                      Lubelska Lokomotywownia stanęła tydzień po Świdniku, w środę 16 lipca, a wkrótce
                      cały lubelski węzeł kolejowy.
                      18 lipca stanęła komunikacja miejska MPK w Lublinie.

                      Już po zakończeniu protestów przyjeżdżali z Warszawy: Helena Łuczywo, Henryk
                      Wujec, Jan Lityński. Chcieli się dowiedzieć, jak to się robi.
                      Borusewicz powiedział, że choć na Wybrzeżu działali, mieli program, organizację,
                      to nie byli przygotowani na strajki. Że sygnał dała Lubelszczyzna.
                      Zbigniew Bujak - Lublin pokazał nam siłę

                      A teraz ciekawostka:
                      Andrzej Sokołowski (jedna z najwybitniejszych postaci “Solidarności” Regionu
                      Środkowowschodniego) pamięta, jak wiosną 1981 r. spotkał się z przewodniczącym
                      “Solidarności” w Gdańsku, by zaprosić go na regionalny zjazd związku w Lublinie.
                      Rozmowa była krótka. - Wyciągam zaproszenie - wspomina Sokołowski - a on mówi:
                      “No, wiecie, no, nie wiem”. My mówimy: “Ale panie przewodniczący, przecież to
                      myśmy w Świdniku rozpoczęli”. A on: “Co? Wyście rozpoczęli?”. Odwrócił się,
                      kłapnął drzwiami i tyle audiencji u Wałęsy. Wtedy jakby nie brał pod uwagę, że
                      ktoś mógł być przed nimi, przed Gdańskiem. I tak zostało

                      Dla ciekawych najnowszej historii Polski
                      Pierwsze ogniwo. Rok 1980: przed Gdańskiem był Lublin
                      tygodnik.onet.pl/3229,10682,1244820,tematy.html

                      Z pozdrowieniami
                      W.Karpiński
                      • jerzykrajewski7 Re: Okrucieństwa wojny 12.02.06, 16:08
                        Szanowny Panie Karpiński!

                        Czy Pan myśli, że te relacje podważają moją hipotezę historyczną?

                        Odpowiadam, w żadnym razie. Poważnych badań historycznych nie ma. Dla mnie
                        ciekawa byłoby, kto był inspiratorem strajków na Lubelszczyźnie. Ilu wśród tych
                        osób było tajnych współpracowników bezpieki?

                        Na razie tajnych współpracowników poznalismy głównie w Krakowa i okolicach.
                        Poczekajmy na uczciwe procesy w sprawie Lecha Wałęsy i Marian Jurczyka.


                        Pozdrawiam

                        Jerzy Krajewski
                        • jerzykrajewski7 Brytyjskie s... syny 12.02.06, 16:09
                          To dziś pojawiło się na portalu www.gazeta.pl

                          Tygodnik "News of the World" opublikował zdjęcia pochodzące z materiału wideo,
                          które ukazują brytyjskich - jak twierdzi - żołnierzy brutalnie bijących grupę
                          irackich nastolatków


                          Na zdjęciach widać żołnierzy ścigających grupę irackiej młodzieży i
                          zaciągających czterech nastolatków na teren bazy, gdzie zostali pobici pałkami
                          i skopani, w jednym przypadku po genitaliach

                          Ogółem na filmie doliczono się 42 ciosów. Skopany miał być również jeden z
                          Irakijczyków mimo, iż był martwy

                          Gazeta twierdzi, iż ustaliła, że żołnierze bijący Irakijczyków byli
                          Brytyjczykami, ale nie ujawniła, z której jednostki

                          Na taśmie określonej przez "News of the World" jako "tajne amatorskie wideo"
                          słychać śmiech niezidentyfikowanego kamerzysty, który zachęca swoich kolegów do
                          znęcania się nad Irakijczykami

                          Wideo zostało najwyraźniej sporządzone dla zabawy

                          Minister finansów Gordon Brown powiedział w porannym programie radiowym, że
                          zdjęcia - gdyby miały okazać się prawdziwe - są ilustracją "niedopuszczalnego
                          zachowania" i "negatywnie rzutują na osiągnięcia brytyjskiej armii"

                          Rzecznik wojsk brytyjskich w Iraku porucznik Chris Thomas potępił "wszystkie
                          przejawy nadużycia siły i brutalności" przez brytyjskich żołnierzy,
                          podkreślając, iż domniemane zarzuty odnoszą się do "niewielkiej liczby
                          żołnierzy"

                          Ministerstwo Obrony zapowiedziało, że sprawę traktuje bardzo poważnie i
                          żandarmeria przeprowadzi dochodzenie w sprawie incydentu, który - według
                          gazety - wydarzył się w południowym Iraku w 2004 roku

                          Redaktor "News of the World" Stuart Kuttner zapewnił, iż przed opublikowaniem
                          zdjęć gazeta we własnym zakresie przeprowadziła dochodzenia w celu ustalenia,
                          czy są one autentyczne. Zdjęcia pochodzą - wg niego - z pacyfikowania zamieszek
                          ulicznych przed jedną z baz wojskowych

                          W ub.r. na karę pozbawienia wolności skazano trzech brytyjskich żołnierzy za
                          znęcanie się nad więźniami w obozie, w którym magazynowano żywność. Jednak
                          zdjęcia opublikowane wcześniej przez "The Daily Mirror", pokazujące rzekomo
                          żołnierzy z pułku Queen's Lancashire znęcających się nad irackimi więźniami,
                          okazały się fałszywe.
                          • wyrozumialy Re: Brytyjskie s... syny 12.02.06, 22:30
                            Panie Krajewski

                            Mozna bez wyzwisk. Jest latwo kogos osadzac ale czy ma pan wystarczajaco
                            wiadomosci na ten temat? Wporzadku pobili kilku wyrostkow, ale moze nie o tak
                            za nic. Moze wlasnie rzucali kamieniami w tych zolnierzy? Czy to jest wporzadku?
                            Nie mam nic przeciwko ludziom jezeli pokojowo protestuja ale jak sie uciekaja
                            do przemocy (tak rzucanie kamieniami jest przemoca) bez roznicy czy sie jest
                            doroslym czy tylko nastolatkiem nie powinno byc poblazania.
                            Tak samo z tymi rysunkami co zostaly wydrukowane, wlasnie jest pan za cenzura
                            przeszkadza panu to ze ktos sie moze nasmiewac z Islamu czy Katolicyzmu ale to
                            jest wlasnie wolnosc. To nie jest podzeganie do rozruchow tylko duzo z Arabow
                            nie widzi innego rodzaju protestowania jak tylko przez mordowanie.
                            Albo te osoby co chca podkladac bomby pod redakcje NIE. Powiem cos panu ja nie
                            jestem zwolennikiem ani gazety NIE ani tych rysunkow, a wlasciwie jestem
                            przeciwnikiem tego co Nie wypisuje ani co te rysuki przedstawiaja. Ale nie
                            znaczy ze jestesmy upowaznieni do tego aby niszczyc pokazujac swoj sprzeciw.
                            Tak ja rowniez jestem przeciw aborcji ale czy to upowaznia mnie aby zabijac
                            tych lekarzy ktorzy morduja te nienarodzone dzieci? Nie. Powinno byc wiecej
                            protestow przeciwko krajom w ktorych aborcja jest legalna a nie koncentrowac
                            sie na obrazaniu czyichs uczuc.

                            Z powazaniem;

                            Wyrozumialy
                            • jerzykrajewski7 Przekleństwa 14.02.06, 23:22
                              Kilka lat temu w tym wątku wyjaśniłem, że przekleństwa są grzechem, ale jest w
                              nich ekspresja. Są sytuacje, gdy są najwłaściwszym słowem na oddanie tego, co
                              się czuje.

                              Zaakceptowałem wówczas użycie słowa "s...wysyńskie amerykańskie naloty na
                              Belgrad", w których zginęło wielu niewinnych ludzi na naszym europejskim
                              kontynencie. Naloty barbarzyńskie i bezprawne.


                              Dla żołnierzy regularnej armii nie ma wytłumaczenia dla maltretowania
                              nastolatków.

                              Chociaż zdaje sobie sprawę, że są wieksze "s...syństwa", jak np. strzelanie
                              przez żołnierzy regularnej polskiej armii do bezbronnych robotników w Gdyni w
                              grudniu 1970 r. "S... syństwem" jest też to, że winni tych zbrodni nie zostali
                              ukarani.

                              Nie jestem za cenzurą, tylko przestrzeganiem prawa, które zabrania obrażania
                              uczuć religinych.

                              Pozdrawiam

                              Jerzy Krajewski
                              • jerzykrajewski7 S...syństwa ciąg dalszy 15.02.06, 22:49
                                Australijska telewizja SBS pokazała niepublikowane dotąd fotografie i fragmenty
                                filmów wideo ze scenami upokarzania i dręczenia więźniów irackich w prowadzonym
                                przez Amerykanów więzieniu Abu Ghraib pod Bagdadem.


                                Autorzy programu "Dateline" w telewizji Special Broadcasting Service
                                poinformowali, że zdjęcia te pochodzą z końca 2003 roku, czyli z tego samego
                                okresu, co fotografie ujawnione wiosną 2004 roku, które ściągnęły na wojska USA
                                gromy oburzenia z całego świata i osłabiły poparcie Amerykanów dla wojny w Iraku
                                Część nowych zdjęć jest podobna do wcześniej udostępnionych, ale inne są
                                drastyczniejsze; pokazują, jak się wydaje, nieżywych ludzi, ponadto tortury,
                                rany i akty seksualne.

                                Producent programów SBS Mike Carey powiedział, że "Dateline" uzyskał ogółem
                                kilkaset zdjęć, część już znanych, a część nowych. Nie wyjawił, skąd je
                                otrzymano, ale dodał, że inni dziennikarze i media również mają do nich dostęp.
                                Powiedział też, że najbardziej drastycznych zdjęć autorzy programu postanowili
                                nie SBS poinformowała, że zdjęcia są częścią materiałów fotograficznych,
                                których ujawnienia domaga się od rządu George'a W. Busha Amerykańska Unia
                                Swobód Obywatelskich (ACLU).
                                Jesienią zeszłego roku sędzia federalny w Nowym Jorku Alvin K. Hellerstein
                                nakazał Pentagonowi udostępnić opinii publicznej dalsze 74 zdjęcia i trzy filmy
                                wideo pokazujące jak żołnierze USA znęcają się nad irackimi więźniami w Abu
                                Ghraib, ale Pentagon odwołał się od tego werdyktu.

                                Ówczesny przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów, generał Richard Myers, mówił
                                wtedy, że publikacja zdjęć może podsycić antyamerykańskie nastroje i zachęcić
                                terrorystów do dalszych ataków na wojska USA.

                                Gen. John Abizaid, dowódca wojsk USA na Bliskim Wchodzie, oświadczył podobnie,
                                że rozpowszechnienie zdjęć utrudni walkę z terroryzmem, gdyż
                                będzie "rozdrapywaniem ran" i stworzy "fałszywe wrażenie, iż to [znęcanie się]
                                odbywa się znowu" pod Bagdadem.
                                • jerzykrajewski7 Gułag naszych czasów 16.02.06, 17:03
                                  Cytuję za www.gazeta.pl:

                                  Stany Zjednoczone winny albo osądzić albo natychmiast zwolnić wszystkich
                                  więźniów, przetrzymywanych w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie - głosi
                                  opublikowany w czwartek raport ONZ. Zażądano też całkowitego zamknięcia ośrodka
                                  w Guantanamo


                                  Autorzy liczącego 54 strony raportu Komisji Praw Człowieka ONZ oskarżyli Stany
                                  Zjednoczone o złe traktowanie - graniczące z torturami - więźniów, domagając
                                  się, by Amerykanie, winni takiego nieludzkiego traktowania przesłuchiwanych,
                                  odpowiedzieli przed sądem.

                                  Raport został sporządzony przez pięciu inspektorów Komisji Praw Człowieka ONZ,
                                  przez 18 miesięcy badających sprawę. Autorzy oparli się przede wszystkim na
                                  zeznaniach b. więźniów czy ich rodzin - nie pojechali do bazy Guantanamo,
                                  ponieważ nie zezwolono im na bezpośrednie rozmowy z więźniami. Stąd też zanim
                                  jeszcze opublikowana została w czwartek ostateczna wersja raportu,
                                  administracja USA odrzuciła dokument jako "oparty na pogłoskach".

                                  Także w czwartek, bezpośrednio po przedstawieniu dokumentu w Genewie, ambasador
                                  USA w genewskich agendach ONZ Kevin Moley oskarżył autorów, że nie brali pod
                                  uwagę materiałów, dostarczonych przez rząd USA, a także odrzucili zaproszenie
                                  do Guantanamo.

                                  Amerykanie przetrzymują obecnie w Guantanamo ok. 500 osób, które podejrzewają o
                                  terroryzm. Więźniowie, schwytani głównie w Afganistanie i Pakistanie, nie mają
                                  statusu jeńców wojennych, a jedynie "walczących w armii wroga" (enemy
                                  combatant), co nie daje im praw wynikających z konwencji genewskich.

                                  W maju międzynarodowa organizacja praw człowieka Amnesty International nazwała
                                  Guantanamo "gułagiem naszych czasów".
                                  • jerzykrajewski7 Stabilizacja po iracku 19.02.06, 12:43
                                    Amerykanie twierdzą, że w Iraku jest coraz wieksza stabilzacja. A tu sie
                                    okazuje, że iraccy partyzanci nie mają litości dla kolaborantów. Podaje za
                                    wp.pl, a ta za PAP.

                                    W serii zamachów rano w Iraku zginęło co najmniej pięć osób, w tym generał
                                    irackiej policji. Na przedmieściach Bagdadu, w szyickim Mieście Sadra,
                                    znaleziono też ciała trzech zastrzelonych ludzi. Ofiary miały związane ręce i
                                    opaski na oczach.

                                    W odległości około 60 kilometrów na północ od Bagdadu w zasadzce,
                                    zorganizowanej przez rebeliantów, zginęło czterech irackich kierowców,
                                    przewożących ciężarówkami materiały budowlane do amerykańskiej bazy wojskowej.
                                    Napastnicy zmusili konwój do zatrzymania a następnie wystrzelali wysiadających
                                    z pojazdów na ich polecenie ludzi. Samochody podpalono.




                                    REKLAMA Czytaj dalej





                                    Pod Kirkukiem na północy Iraku eksplodowała bomba, podłożona na trasie patrolu.
                                    Wybuch nastąpił w momencie przejazdu samochodu, którym jechał szef centrum
                                    operacyjnego policji w Kirkuku, odpowiedzialny też za sprawy ludności arabskiej
                                    w tym kurdyjskim mieście, generał policji Hatim Chalaf al-Obajdi.

                                    Inny zamach, przeprowadzony rano w rejonie Faludży na zachód od Bagdadu nie
                                    przyniósł ofiar śmiertelnych - poważnie rannych zostało jednak dwu policjantów
                                    irackich.


                                    • w.karpinski Re: Stabilizacja po iracku 19.02.06, 13:22
                                      jerzykrajewski7 napisał:

                                      > ... iraccy partyzanci nie mają litości dla kolaborantów
                                      > ... znaleziono też ciała trzech zastrzelonych ludzi.
                                      > Ofiary miały związane ręce i opaski na oczach.

                                      > Napastnicy zmusili konwój do zatrzymania a następnie
                                      > wystrzelali wysiadających
                                      > z pojazdów na ich polecenie ludzi.

                                      Ci którzy dokonali tych dwóch czynów - to są zwyczajni bandyci.
                                      Pisanie o bandytach - partyzanci - jest dla mnie dziwnie
                                      i obraźliwe dla partyzantów.

                                      W.Karpiński
                                      • jerzykrajewski7 PARTYZANCI 19.02.06, 23:22
                                        Czy chłopcy z Szarych Szeregów, którzy dokonali zamachu na Kutscherę w
                                        Warszawie w czasie wojny, to nie byli partyzanci?

                                        Czy żołnierze Armii Krajowej, którzy zabijali kolaborantów, to nie byli
                                        partyzanci?



                                        Choć przyznaję, że różnica między partyzantami i bandytami jest nieostra.

                                        Kwestia partyzantów jest regulowana w prawie międzynarodowym. Nie pamiętem
                                        dokładnie, ale chyba partyzanci powinni działać w uniformach i pod komendą.

                                        MAM JEDNAK ETYCZNE WĄTPLIWOŚCI, CO DO LEGALNOŚCI DZIAŁAŃ PARTYZANCKICH. WYDAJE
                                        MIE SIĘ, ŻE WOJNĘ POWINNY PROWADZI TYLKO REGULARNE ARMIE.

                                        Pozdrawiam

                                        Jerzy Krajewski
                                        • 100ania Re: PARTYZANCI 20.02.06, 11:57
                                          jerzykrajewski7 napisał:
                                          MAM JEDNAK ETYCZNE WĄTPLIWOŚCI, CO DO LEGALNOŚCI DZIAŁAŃ PARTYZANCKICH. WYDAJE
                                          > MIE SIĘ, ŻE WOJNĘ POWINNY PROWADZI TYLKO REGULARNE ARMIE

                                          Gratuluję poglądów.
                                          Żeby regularna armia mogła skutecznie walczyć, to jeszcze musi być odpowiednio wyszkolona i wyposażona, a nasza armia zdaje się nigdy taka nie była.
                                        • w.karpinski Re: PARTYZANCI 20.02.06, 15:11
                                          jerzykrajewski7 napisał:

                                          > Czy chłopcy z Szarych Szeregów, którzy dokonali zamachu na Kutscherę w
                                          > Warszawie w czasie wojny, to nie byli partyzanci?

                                          Panie Jerzy,
                                          Chłopcy z Szarych Szeregów nie byli partyzantami. Byli żołnierzami AK.
                                          Podporządkowanymi "Kedywowi" (Kierownictwu Dywersji) AK.
                                          To po pierwsze.
                                          A po drugie - nie strzelali do nikogo na oślep.
                                          Zamach na Kutcherę to było wykonanie wyroku Podziemnego Państwa Polskiego.

                                          > Czy żołnierze Armii Krajowej, którzy zabijali kolaborantów, to nie byli
                                          > partyzanci?
                                          Żołnierze Armii Krajowej byli żołnierzami.
                                          Powtórzę raz jeszcze - nie strzelali do nikogo na oślep.
                                          Żeby zabić kolaboranta, trzeba mieć było wyraźny rozkaz przełożonego.
                                          On z kolei miał w reku wyrok Podziemnego Państwa Polskiego.
                                          Personalny wyrok - ze wskazaniem na konkretną osobę.
                                          Za samowolne wykonanie egzekucji szło się pod sąd wojskowy.

                                          W.Karpiński
                                          • jerzykrajewski7 A jednak bandyci 20.02.06, 22:28
                                            Nie wiem, jaki był międzynardowy status prawny Armii Krajowej.

                                            Mogę jednak przyjąć, że były to jednostki specjalne Państwa Polskiego,
                                            działające w ukryciu na terytorim wroga. Działały w imieniu uznawanego przez
                                            społeczność międzynarodową rządu polskiech na uchodźctwie. Byli to więc
                                            żołnierze.


                                            W tej perspektywy Irakijczyków mordujących generałów irackiej armii,
                                            kontrolowanej przez rząd mający międzynarodowe uznanie, trzeba uznać za
                                            bandytów.
                                            Nie wiem tylko, ile państw uznaje obecny rząd w Iraku.


                                            Taka interpretacja jest właściwa. Popełniłem błąd nazywając tych Irakijczyków
                                            partyzantami.


                                            Rodzi to jednak ciekawą analogię do sytuacji w PRL. Jej rząd uznawany był przez
                                            społeczność miedzynarodową od 1945 r. Wszystkich, którzy walczyli zbrojnie z
                                            komunistami po 1945 r. , trzeba byłoby więc uznać za bandytów i terrorystów.


                                            Odpowiada Panu taka interpretacja, Panie Karpiński?

                                            Pozdrawiam

                                            Jerzy Krajewski
                                            • w.karpinski Re: A jednak bandyci 21.02.06, 19:21
                                              jerzykrajewski7 napisał:

                                              > Nie wiem, jaki był międzynarodowy status prawny Armii Krajowej.
                                              > Mogę jednak przyjąć, że były to jednostki specjalne Państwa Polskiego,
                                              > działające w ukryciu na terytorium wroga. Działały w imieniu uznawanego przez
                                              > społeczność międzynarodową rządu polskiego na uchodźctwie. Byli to więc
                                              > żołnierze.

                                              Panie Jerzy,
                                              rozumiem i chciałbym w to wierzyć, że to co powyżej przytoczyłem z Pana
                                              wypowiedzi, to był tylko taki zwrot w dyskusji.
                                              Nie mogłbym uwierzyć, że nie wie Pan o rzeczach następujących:
                                              1. W latach II wojny światowej na okupowanych przez Niemcy ziemiach polskich
                                              funkcjonowało Polskie Państwo Podziemne.
                                              2. Konspiracyjna struktura wojskowo-polityczna utworzona została we wrześniu
                                              1939 r.
                                              3. Najwyższą władzę w Polskim Państwie Podziemnym sprawował Delegat Rządu RP na
                                              Kraj, który w 1944 r. był wicepremierem Rządu RP działającego na obczyźnie.
                                              4. W podziemnym parlamencie reprezentowane były: Stronnictwo Ludowe, Polska
                                              Partia Socjalistyczna, Stronnictwo Narodowe oraz mniejsze ugrupowania.
                                              Poza układem parlamentarnym pozostawała Polska Partia Robotnicza nie uznająca
                                              konstytucyjnego Rządu RP.
                                              5. Przy Delegacie Rządu działała Krajowa Rada Ministrów.
                                              6. Centralny aparat delegatury stanowiły: Departament Prezydialny, Departament
                                              Spraw Wewnętrznych, Departament Sprawiedliwości, Departament Pracy i Opieki
                                              Społecznej, Departament Rolnictwa, Departament Skarbu, Departament Przemysłu i
                                              Handlu, Departament Poczt i Telegrafów, Departament Likwidacji Skutków Wojny,
                                              Departament Komunikacji, Departament Informacji i Prasy, Departament Robót
                                              Publicznych i Odbudowy, Departament Oświaty i Kultury, Departament Obrony
                                              Narodowej.
                                              7. W terenie funkcjonowały również organa sądownicze delegatury, Cywilne Sądy
                                              Specjalne i Komisje Sądzące Walki Podziemnej. Miały prawo wydawania wyroków
                                              śmierci, orzekały również infamię, udzielały nagan i upomnień.
                                              7. Siła zbrojną Polskiego Państwa Podziemnego była Armia Krajowa, stanowiąca
                                              integralną część Sił Zbrojnych RP i podlegająca działającemu na obczyźnie
                                              Naczelnemu Wodzowi. W 1944 r. stała się ogólno narodową armią, liczącą ponad 350
                                              tys. żołnierzy.

                                              Dlatego rozumiem, że to co powyżej przytoczyłem z Pana wypowiedzi, to był tylko
                                              taki zwrot w dyskusji i jest dla Pana faktem nie podlegającym jakiejkolwiek
                                              dyskusji, fakt istnienia sił zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego których
                                              integralną część stanowiła Armia Krajowa.

                                              > W tej perspektywy Irakijczyków mordujących generałów irackiej armii,
                                              > kontrolowanej przez rząd mający międzynarodowe uznanie, trzeba uznać za
                                              > bandytów.
                                              > Nie wiem tylko, ile państw uznaje obecny rząd w Iraku.
                                              > Taka interpretacja jest właściwa. Popełniłem błąd nazywając tych Irakijczyków
                                              > partyzantami.

                                              A w tej kwestii nie zgadzam się z Panem.
                                              Osobnicy, o których Pan wspomina, nie dlatego są, w moim rozumieniu bandytami,
                                              że mordują generałów irackiej armii, "kontrolowanej przez rząd mający
                                              międzynarodowe uznanie" ale dlatego że mordują.
                                              I fakt posiadania przez rząd międzynarodowego uznania nie ma tu nic do rzeczy.

                                              > Rodzi to jednak ciekawą analogię do sytuacji w PRL.
                                              > Jej rząd uznawany był przez społeczność miedzynarodową od 1945 r.
                                              > Wszystkich, którzy walczyli zbrojnie z komunistami po 1945 r.,
                                              > trzeba byłoby więc uznać za bandytów i terrorystów.

                                              Panie Jerzy,
                                              partyzantka ma to do siebie, że jest to ruch oporu wobec władzy.
                                              I nieważne czy ta władza jest uznawana przez społeczność międzynarodową, czy
                                              przyniesiona na bagnetach cudzej armii czy też jest to władza okupanta.
                                              Dlatego iracki ruch oporu zorganizowany w regularną partyzantkę zawsze nazwę
                                              partyzantką.
                                              Ale odróżniajmy partyzantkę jako ruch oporu od zwykłego bandytyzmu.

                                              > "Wszystkich, którzy walczyli zbrojnie z komunistami po 1945 r., trzeba byłoby
                                              więc uznać za bandytów i terrorystów."

                                              Z komunistami walczyli Ci, którzy przysięgali wierność Rzeczpospolitej Polskiej.
                                              I dopóki nie zostali zwolnieni z przysięgi, jak prawdziwi żołnierze
                                              Rzeczypospolitej, dochowali jej wierności.
                                              I to oni mieli rację.

                                              Dlatego, Panie Jerzy, nie odpowiada mnie Pańska interpretacja.

                                              Pozdrawiam
                                              W.Karpiński
                                              • jerzykrajewski7 Re: A jednak bandyci 21.02.06, 21:33
                                                Drogi Panie Karpiński!

                                                Przyznaję, niewiele juz pamiętam z wykładów prawa międzynarodowego.
                                                Pojęcia "państwo podziemne" nie przypominam sobie.


                                                Lubię dyskutować na zdefinowanych płaszczyznach. Prawo międzyanrodowe jest taką
                                                płaszczyzna. Moralnośc to jest inna płaszczyzna. Cos może wydawać się moralne,
                                                choc może byc niezgodne z prawem międzyanrodwym, czy w innym przypadku z prawem
                                                karnym.


                                                Pan dyskutuje, korzystając z argumentów z różnych płaszczyzn.


                                                Na emocje trudno znaleźć rozsądną odpowiedź.




                                                I na koniec. Skąd Pan wie, że ci Irakijczycy nie działają w szerszych
                                                strukturach, że kieruje nim jakiś podziemny rząd z siedzibą w Iranie, który
                                                wydał rozkaz zbicia generała.

                                                A innymi bandytami kieruje inny rząd z siedziba w Syrii, który nakazał
                                                atakowanie konwojów jadących do amerykańskich baz.

                                                Co to znaczy regularna partyzantka. Ile osób musi w niej być, by uznać, że to
                                                organizacja. Czy wystarczy 15 osób?



                                                Jestem zbyt bardzo przywiązany do idei praworządności, by łatwo zakaceptować
                                                mordowanie innych ludzi bez wyroku sądu po procesie, w którym oskarżony ma
                                                prawo do obrony.


                                                Z czasów studiów pamiętam wyjazd z innymi studentami nauk politycznych na
                                                Kilecczyzne z naszym wykładowcą związanym PSL, prof. Aleksandrem Łuczakiem i
                                                dyskusję w autobusie na temat Hubal. Kim był Hubal - partyzantem czy bandytą?
                                                Jakie efekty przyniosła jego działalność?

                                                Oceniałem Hubala zdecydowanie negatywnie. Również dziś go tak oceniam.

                                                To był oficer, który nie słuchał rozkazów. Naraził wielu ludzi na niepotrzebną
                                                śmierć.

                                                Pozdrawiam

                                                Jerzy Krajewski
                                                • w.karpinski Re: A jednak bandyci 22.02.06, 07:41
                                                  jerzykrajewski7 napisał:

                                                  > I na koniec. Skąd Pan wie, że ci Irakijczycy nie działają w szerszych
                                                  > strukturach, że kieruje nim jakiś podziemny rząd z siedzibą w Iranie, który
                                                  > wydał rozkaz zbicia generała.
                                                  >
                                                  > A innymi bandytami kieruje inny rząd z siedziba w Syrii, który nakazał
                                                  > atakowanie konwojów jadących do amerykańskich baz.

                                                  Ja oceniam po czynach, nie strukturach.
                                                  Partyzant zabija przeciwnika w walce lub wykonuje wyrok.
                                                  Natomiast bandyta ......., jak sam Pan napisał:
                                                  > ... iraccy partyzanci nie mają litości dla kolaborantów
                                                  > ... znaleziono też ciała trzech zastrzelonych ludzi.
                                                  > Ofiary miały związane ręce i opaski na oczach.

                                                  > Napastnicy zmusili konwój do zatrzymania a następnie
                                                  > wystrzelali wysiadających
                                                  > z pojazdów na ich polecenie ludzi.
                                                  postępuje tak właśnie. Morduje ludzi którzy sie nie bronią i bronić nie mogą.

                                                  > Z czasów studiów pamiętam wyjazd z innymi studentami nauk politycznych na
                                                  > Kilecczyzne z naszym wykładowcą związanym PSL, prof. Aleksandrem Łuczakiem i
                                                  > dyskusję w autobusie na temat Hubal. Kim był Hubal - partyzantem czy bandytą?
                                                  > Jakie efekty przyniosła jego działalność?
                                                  > Oceniałem Hubala zdecydowanie negatywnie. Również dziś go tak oceniam.
                                                  > To był oficer, który nie słuchał rozkazów. Naraził wielu ludzi na niepotrzebną
                                                  > śmierć.
                                                  Panie Jerzy,
                                                  propaganda kłamała na temat Hubala.
                                                  Pozwolę sobie w następnym poście zamieścić informacje na temat Hubala, ale ze
                                                  źródeł londyńskich.
                                                  Może zmieni Pan zdanie.

                                                  > Na emocje trudno znaleźć rozsądną odpowiedź.
                                                  Zdaję sobie z tego sprawę.
                                                  Ale dla mnie Rzeczpospolita i Podziemne Państwo Polskie są czymś bliskim i żywym.

                                                  Pozdrawiam
                                                  W.Karpiński
                                                • w.karpinski bandyci - partyzanci i Hubal 22.02.06, 08:16
                                                  jerzykrajewski7 napisał:

                                                  Panie Jerzy,
                                                  jeszcze jedno zdanie w sprawie bandyci czy partyzanci -
                                                  otóż o różnicy pomiędzy zabijaniem w walce o mordowaniem już mówiłem
                                                  wielokrotnie. Natomiast chcę zwrócić Pana uwagę na jeszcze jeden aspekt -

                                                  "Celem partyzantki nie jest zabicie iluś feldfeblów, tylko stworzenie dwuwładzy.
                                                  Ideałem partyzantki jest: w dzień oni, w nocy my. Albo: w mieście oni, na wsi
                                                  my. Linia kolejowa oni, ale dwa kilometry dalej my. - prof. Tomasz Strzembosz"

                                                  A teraz o Hubalu

                                                  Z prof. Tomaszem Strzemboszem rozmawia Andrzej Kaczyński
                                                  "Hubal" i inni

                                                  Czy występował konflikt pomiędzy "spontaniczną" partyzantką i władzami państwa
                                                  podziemnego? Płk Okulicki w imieniu ZWZ zażądał od "Hubala" zaprzestania
                                                  działalności. Czy walka partyzancka była sprzeczna z ideą państwa podziemnego?

                                                  W pewnych wypadkach tak. W innych nie. Co do "Hubala", Okulicki miał rację.
                                                  Działalność "Hubala" narażała cywilów na represje (Niemcy spalili siedem wsi),
                                                  żołnierzy na wytracenie, bez żadnego sensu wojskowego.

                                                  Ale "Hubal" nie był właściwie partyzantem. On budował konspirację. Już w grudniu
                                                  1939 roku włączył swój Okręg Bojowy Kielce do Służby Zwycięstwu Polsce. Budował
                                                  go z konia, tułając się z jedenastką ułanów po leśniczówkach. Dopiero sylwester
                                                  w Poświętnem, gdy kilku ułanów (a nie cała gromada, jak na filmie) poszło na
                                                  mszę do kościoła i doznało niesłychanego przyjęcia, uświadomił mu, że może
                                                  rozbudować oddział. Szkolił ludzi i szykował się na wiosnę. Nie doczekał jej, a
                                                  wiosna nie okazała się "tą" wiosną. To, czego chciał Okulicki: wprowadzić ludzi
                                                  do sieci konspiracyjnej i przygotować na później, było słuszne. "Hubal" mu ich
                                                  zresztą oddał, przyjął nowych. Nie prowadził działań partyzanckich. Były w
                                                  Kieleckiem inne oddziałki i one od czasu do czasu kropiły kolaborantów. "Hubal"
                                                  nie, wykonał kilka wyroków na bandytach, bo prosili miejscowi, ale aktywności
                                                  antyniemieckiej nie przejawiał. Sześć tygodni zimy przesiedział w lasach w
                                                  Gałkach Krzczonowskich. Szkolił 300 ludzi. Patrole "Hubala" stykały się z
                                                  patrolami niemieckimi. Nie potrafię sobie odpowiedzieć, dlaczego Niemcy nie
                                                  zdecydowali się zbombardować oddziału "Hubala". Gdy zeszły śniegi, stoczył jedną
                                                  potyczkę, szczęśliwie wygraną, drugą przegrał i skończyło się.

                                                  Tomasz Strzembosz jest profesorem w Instytucie Studiów Politycznych PAN i w
                                                  Collegium Civitas

                                                  --------------------------------------------------------
                                                  Polecam takżę wypowiedź forumowicza:
                                                  Każdy ma prawo do subiektywnego oceniania działań innych. Suma tych ocen,
                                                  potrzeba chwili, polityka, media itd. tworzą prawdę dla kazdego "obiektywną" a w
                                                  rzeczywistości coraz bardziej oddalającą się od prawdy po prostu. Nie ma co
                                                  ukrywać iż na historii o Hubalu zaważyło namiętne granie tą tragiczną postacią
                                                  tak przez komunistów jak i zacietrzewionych narodowców. .............

                                                  więcej ... www.historycy.org/index.php?showtopic=2708

                                                  Pozdrawiam
                                                  W.Karpiński
                                                  • jerzykrajewski7 Jednak partyzanci według gazeta.pl 22.02.06, 20:32
                                                    Samarra była do jesieni 2004 roku jednym z bastionów partyzantki sunnickiej.

                                                    za gazeta.pl:

                                                    Grupa uzbrojonych napastników w mundurach policyjnych wtargnęła przed świtem na
                                                    teren Złotego Meczetu w Samarze, 110 km na północ od Bagdadu, obezwładniła
                                                    pięciu strzegących go policjantów i zdetonowała ładunki wybuchowe, aby zburzyć
                                                    100-letnią złotą kopułę świątyni, jedną z największych w świecie muzułmańskim,
                                                    o średnicy 20 metrów.

                                                    Na zdjęciu lotniczym wykonanym po zamachu widać, że eksplozja wyrwała dziurę w
                                                    środku kopuły i zburzyła część murów świątyni. Jak się jednak wydaje, w ataku
                                                    nikt nie zginął.

                                                    Zaraz po eksplozji wojska irackie i amerykańskie otoczyły teren i zaczęły
                                                    przeszukiwać okoliczne domy. Zatrzymano 10 osób podejrzanych o udział w ataku.

                                                    Do zamachu nikt się nie przyznał, ale podejrzenie padło na ekstremistów
                                                    sunnickich, takich jak irackie skrzydło Al-Kaidy i Ansar as-Sunna. Doradca
                                                    rządu irackiego do spraw bezpieczeństwa narodowego Muwafak ar-Rubaji
                                                    oświadczył, że ugrupowania te próbują "popchnąć Irak do wojny domowej".

                                                    Był to trzeci wielki zamach wymierzony w irackich szyitów w ciągu minionych
                                                    trzech dni. We wtorek 22 osoby zginęły, a 28 zostało rannych wskutek wybuchu
                                                    bomby samochodowej w szyickiej dzielnicy handlowej Bagdadu, a w poniedziałek
                                                    zamachowiec samobójca zabił 12 pasażerów autobusu w szyickiej części stolicy,
                                                    Kazimajn.

                                                    Premier Iraku Ibrahim Dżafari, przywódca szyickiej partii Zew Islamu, ogłosił w
                                                    związku ze zniszczeniem złotej kopuły trzydniową żałobę narodową i powiedział w
                                                    wystąpieniu telewizyjnym, że był to atak na wszystkich muzułmanów. Wyraził
                                                    nadzieję, że Irakijczycy zatroszczą się o "wzmocnienie islamskiej jedności i
                                                    będą chronić islamskie braterstwo oraz braterstwo narodowe Irakijczyków".

                                                    Również prezydent Iraku Dżalal Talabani, sunnicki Kurd, zaapelował o
                                                    powściągliwość. Prezydent potępił atak na sanktuarium w Samarze i powiedział,
                                                    że była to próba storpedowania toczących się obecnie rozmów na temat utworzenia
                                                    rządu jedności narodowej. Amerykanie naciskają Dżafariego, aby powołał do niego
                                                    także arabskich sunnitów.

                                                    Arabscy sunnici (20 proc. Irakijczyków) utracili po upadku Saddama Husajna
                                                    dominującą pozycję we władzach kraju. W grudniowych wyborach do parlamentu
                                                    najwięcej mandatów zdobyły partie szyitów, stanowiących 60 procent ogółu
                                                    ludności kraju, za Saddama dyskryminowanych.

                                                    Atak na Złoty Meczet potępiła także iracka instytucja nadzorująca meczety i
                                                    inne święte miejsca sunnickie. Zapowiedziała wysłanie do Samarry delegacji,
                                                    która zbada okoliczności zamachu.

                                                    Samarra powstała w IX wieku jako stolica imperium Abbasydów. W Złotym Meczecie,
                                                    zwanym też meczetem Askarija, znajdują się groby dwóch szyickich imamów,
                                                    dziesiątego i jedenastego - zmarłego w 868 r. Alego al-Hadiego i jego zmarłego
                                                    w 874 r. syna, Al-Hasana al- Askariego. Świątynia stoi w pobliżu miejsca, gdzie
                                                    zgodnie z wierzeniami szyitów zniknął ich ostatni, dwunasty imam Muhammad al-
                                                    Mahdi, syn Askariego.

                                                    Szyici wierzą, że Mahdi żyje w ukryciu i pewnego dnia powróci, aby na nowo
                                                    ustanowić sprawiedliwość na świecie. Do świątyń Samarry przybywają pielgrzymki
                                                    szyitów z całego świata.

                                                    Atak może jeszcze bardziej pogorszyć stosunki między irackimi szyitami i
                                                    sunnitami, napięte od wielu miesięcy wskutek fali zamachów bombowych i
                                                    skrytobójczych mordów. Ekstremiści sunniccy podkładają bomby pod meczety
                                                    szyickie i w szyickich dzielnicach, a bojówki szyickie zabijają sunnickich
                                                    działaczy.

                                                    Duchowy przywódca irackich szyitów, wielki ajatollah Ali Sistani ogłosił
                                                    siedmiodniową żałobę z powodu zniszczenia świątyni i - co rzadko robi - wezwał
                                                    do protestów, choć podkreślił, że powinny być pokojowe, i zabronił atakowania
                                                    meczetów sunnickich.

                                                    Sistani od samego początku sunnickich ataków terrorystycznych na społeczność
                                                    szyicką, czyli od lata 2003 roku, apeluje do niej o powściągliwość i
                                                    powstrzymywanie się od aktów zemsty. Politycy szyiccy przyznają, że w dużej
                                                    mierze dzięki autorytetowi wielkiego ajatollaha udaje się zapobiec zaostrzeniu
                                                    konfliktu między dwiema społecznościami.

                                                    Jednak w środę w Bagdadzie ostrzelano co najmniej pięć meczetów sunnickich, a w
                                                    Basrze dwa takie meczety obrzucono kamieniami.

                                                    W Mieście Sadra, szyickiej części Bagdadu, tysiące szyitów, z których wielu
                                                    wymachiwało kałasznikowami, przeszło ulicami wykrzykując hasła
                                                    antyamerykańskie. Władze wysłały do sunnickich dzielnic stolicy kilkuset
                                                    dodatkowych żołnierzy irackich, aby zapobiec starciom między szyitami i
                                                    sunnitami.

                                                    W szyickiej Diwanii, gdzie mieści się główna baza dowodzonej przez Polskę
                                                    wielonarodowej dywizji Centrum-Południe, ze wszystkich meczetów nadawano
                                                    wezwania do wiernych, by wzięli udział w demonstracji protestacyjnej. Zamknięte
                                                    były wszystkie bazary i sklepy. W Kucie demonstranci palili flagi amerykańskie
                                                    i izraelskie.

                                                    W świętym mieście szyitów Nadżafie, gdzie mieszka 75-letni Sistani, około 2000
                                                    szyitów domagało się pomszczenia zamachu. "Powstańcie szyici, powstańcie!
                                                    Pomścijcie to, pomścijcie!" - skandowali demonstranci.

                                                    W Samarze siły bezpieczeństwa zamknęły wszystkie wjazdy do miasta.

                                                    Samarra była do jesieni 2004 roku jednym z bastionów partyzantki sunnickiej.
                                                    Później miasto zajęli Amerykanie, ale rebelianci wciąż urządzają tam zasadzki i
                                                    dokonują zamachów. W kwietniu zeszłego roku uszkodzili słynny 52-metrowy
                                                    spiralny minaret Malwija z IX wieku, jedną z trzech tego rodzaju budowli na
                                                    świecie.
                                                  • wyrozumialy Re: Jednak partyzanci według gazeta.pl 23.02.06, 02:36
                                                    W szyickiej Diwanii, gdzie mieści się główna baza dowodzonej przez Polskę
                                                    wielonarodowej dywizji Centrum-Południe, ze wszystkich meczetów nadawano
                                                    wezwania do wiernych, by wzięli udział w demonstracji protestacyjnej. Zamknięte
                                                    były wszystkie bazary i sklepy. W Kucie demonstranci palili flagi amerykańskie
                                                    i izraelskie.
                                                    No wlasnie, moze mi ktos wyjasni dlaczego ci demonstranci palili flagi
                                                    amerykanskie i izraelskie?
                                                    Czyzby to te dwa narody wysadzili ta swiatynie?
                                                  • jerzykrajewski7 Wyjaśnienie 23.02.06, 23:19


                                                    Bo nienawidzą USA i Izraela za krzywdy, jakich Arabowie od tych państw doznali.
                                                    Na ich miejscu też bym nienawidził.
                                                  • wyrozumialy Re: Wyjaśnienie 24.02.06, 01:53
                                                    jerzykrajewski7 napisał:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Bo nienawidzą USA i Izraela za krzywdy, jakich Arabowie od tych państw
                                                    doznali.
                                                    >
                                                    > Na ich miejscu też bym nienawidził.


                                                    Nawet jezeli to jest prawda to co ma do rzeczy nienawisc do USA lub Izraela ze
                                                    zburzeniem swiatyni?

                                                  • jerzykrajewski7 Relatywizm i już 22.02.06, 20:41
                                                    Odnośnie tej opinii:

                                                    Każdy ma prawo do subiektywnego oceniania działań innych. Suma tych ocen,
                                                    potrzeba chwili, polityka, media itd. tworzą prawdę dla kazdego "obiektywną" a w
                                                    rzeczywistości coraz bardziej oddalającą się od prawdy po prostu. Nie ma co
                                                    ukrywać iż na historii o Hubalu zaważyło namiętne granie tą tragiczną postacią
                                                    tak przez komunistów jak i zacietrzewionych narodowców. .............


                                                    Dla jednych będą bandyci, a dla innych partyzanci.

                                                    Moja opinia w tej sprawie może zależeć od nastroju. Granice są płynne.

                                                    A opinie społeczeństwa zależą od tego, kto ma kontrolę nad mediami, systemem
                                                    oświaty, wymiarem sprawiedliwości, służbami specjalnymi.


                                                    Dla mnie Hubal zostanie nieodpowiedzialnym oficerem. A Irakijczycy strzelający
                                                    do generała jednak bandytami.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Jerzy Krajewski
                                                  • w.karpinski Re: Relatywizm i już 22.02.06, 21:10
                                                    Panie Jerzy,
                                                    udało sie Panu. Rozbroił mnie Pan całkowicie tym postem.
                                                    Nie znajduję w nim żadnej tezy do której mógłbym się przyczepić.

                                                    Pozdrawiam życzliwie
                                                    i do następnego tematu.

                                                    W.Karpiński
                                        • wyrozumialy Re: PARTYZANCI 21.02.06, 15:11
                                          Bardzo dobrzean napisal:
                                          > MAM JEDNAK ETYCZNE WĄTPLIWOŚCI, CO DO LEGALNOŚCI DZIAŁAŃ PARTYZANCKICH.
                                          WYDAJE
                                          > MIE SIĘ, ŻE WOJNĘ POWINNY PROWADZI TYLKO REGULARNE ARMIE.
                                          >
                                          Bo jak odroznic bandyte od partyzanta. Mowi pan o zabijaniu kolaborantow,
                                          jakich kolaborantow. Ten rzad zostal wybrany przez wiekszosc Irakijczykow.
                                          Niech pan nie porownuje tego do Polski podczas okupacji niemieckiej poniewaz
                                          nie przypominam sobie aby Niemcy pomogli Polakom przeprowadzic wolne wybory.
                                          Czy naprawde nie widzi pan roznicy pomiedzy tymi sytuacjami?
                                      • jerzykrajewski7 Początki totalitaryzmu w USA? 03.03.06, 21:31
                                        za wp.pl



                                        Nauczyciel geografii w miasteczku Aurora w stanie Kolorado został zawieszony w
                                        obowiązkach do wyjaśnienia, bo wygłosił na lekcji druzgocącą krytykę prezydenta
                                        USA George'a Busha, porównując go do Hitlera.

                                        Słowa nauczyciela Jaya Bennisha nagrał ukradkiem jeden z uczniów, 16-letni Sean
                                        Allen, i przekazał nagranie dyrekcji szkoły oraz rodzicom. Na taśmie -
                                        odtworzonej potem w TV - Bennish przez 20 minut krytykuje amerykańską politykę
                                        zagraniczną, zwłaszcza wojnę w Iraku. Mówi, że Stany Zjednoczone "są
                                        prawdopodobnie najbardziej używającym przemocy krajem na świecie" i że
                                        kapitalizm "jest niezgodny z prawami człowieka".




                                        REKLAMA Czytaj dalej





                                        Oświadcza wreszcie, że istnieją "dziwne podobieństwa między tym, co mówił
                                        Hitler", a wypowiedziami Busha w czasie jego styczniowego orędzia o stanie
                                        państwa. Obaj - wywodził Bennish - demonstrują arogancję wielkiego mocarstwa,
                                        które uważa, że jest lepsze od innych i może narzucać innym swoją wolę.

                                        Szkoła poinformowała, że Bennish został odesłany na bezterminowy urlop do czasu
                                        przeprowadzenia wewnętrznego śledztwa w sprawie jego wystąpienia. Wyjaśniła, że
                                        uczyniono tak częściowo dla jego własnego dobra, gdyż wielu ludzi jest
                                        oburzonych jego przemówieniem.

                                        Rzeczniczka miejscowego okręgu szkolnego oświadczyła, że nauczyciel naruszył
                                        wskazania "polityki okręgu dotyczącej zrównoważonego przedstawiania drażliwego
                                        materiału". Dodała, że nauczyciele mogą wyrażać w klasie swoje opinie, ale "w
                                        pewnych granicach". Poinformowała też, że uczniom wolno przynosić na lekcje
                                        magnetofony i że Sean Allen, który nagrał wystąpienie Bennisha, nie będzie za
                                        to ukarany.

                                        Sprawa podzieliła miejscową społeczność - część mieszkańców Aurory popiera
                                        zawieszonego nauczyciela, część ucznia. W obronie Bennisha demonstrowało w
                                        czwartek 200 uczniów. Jednak według lokalnego radia jego słuchacze przeważnie
                                        biorą stronę ucznia i potępiają nauczyciela.



                                        Donos na nauczyciela pochwalił także popularny prawicowy komentator
                                        konserwatywnej telewizji Fox News, Sean Hannity. W czwartek powiedział, że Sean
                                        Allen zasługuje na poklask, iż "miał odwagę" to zrobić. Według niego wielu
                                        amerykańskich nauczycieli o lewackich poglądach "zatruwa umysły" młodzieży w
                                        szkołach publicznych propagandą przeciw Bushowi i wojnie w Iraku.

                        • w.karpinski Re: Okrucieństwa wojny 12.02.06, 16:42
                          jerzykrajewski7 napisał:
                          > Czy Pan myśli, że te relacje podważają moją hipotezę historyczną?

                          I to jest dla mnie straszne, że może mieć Pan rację.
                          Ale to boli.
                          Proszę zrozumieć, Pan ocenia te wydarzenia patrząc na nie zboku.
                          Ja byłem w środku.

                          W.Karpiński
                          • jerzykrajewski7 Wojna z Iranem 12.02.06, 21:56
                            Szanowny Panie Karpiński!

                            Gdy wybuchła Solidarnośc miałem 17 lat. W wakacje mieszkałem w ładnej,
                            poniemieckiej wsi niedaleko Słupska, a w roku szkolnym w internacie w Słupsku.
                            Nie odczuwałem, że PRL to jest obce państwo. Byłem dumny z osiągnięć epoki
                            Gierka. Lubiłem czytać, że jesteśmy dzisiątą potęgą gospodarcza świata, czwartą
                            pod względem produkcj węgla, i drugą pod względem produkcji żyta.
                            Ludzie lubią być dumni ze swoich krajów.


                            A tu nagle wystąpili obywatele, którzy powiedzieli, że to bzdura. Strajki
                            rozlały się po kraju jak powódź. Strajki z powodu braku towarów, a wiadomo, że
                            jak się nie pracuje i nie produkuje, to towarów będzie jeszcze mniej. Ta logika
                            jest dla mnie jasna.

                            Byłem zaskoczony zachowaniem dorosłych ludzi, bo naocznie można było
                            zaobserwować, że za Gierka poziom życia w Polsce znacznie się poprawił.


                            Dopiero 25 lat później możemy spróbowac wyjaśnić, jak doszło do tak wielkiego
                            wybuchu niezadowolenia społecznego. Nie przypominam sobie kraju, w którym coś
                            takiego nastąpiło.

                            Jestem przekonany, że moje hipotezy dotyczące wydarzeń w grudniu 1970 r. i
                            latem 1980 r. są słuszne, że wydarzenia te były inspirowane przez słuzby
                            specjalne w celu przeprowadzenia zamachów stanu na najwyższych stanowiskach
                            rządowych. Wiem, że to jest spiskowa teoria dziejów. Ale coraz więcej elementów
                            pasuje do niej.

                            Wiem, że trudno będzie to powiedzieć 10 milionom ludzi zaangażowanych w
                            Solidarność. Dlatego być może prawda ta nigdy oficjalnie nie zostanie uznana. I
                            nadal będzie obowiązywał mit spontanicznej Solidarności.

                            Gdy się ma kontrolę na mediami i uczelniami, tak jak rządy w Polsce, można
                            wiele ukryć i manipulować informacjami i historią.

                            Prawdziwi zbrodniarze, którzy podjeli decyzję o strzelaniu do robotników w
                            grudniu 1970 r., prawdopodobnie nigdy nie zostaną ukarani.
                            Tak jak nie wykryci zostana mordercy małżeństwa Jaroszewiczów. Jestem
                            przekonany, że była to polityczna zbrodnia, a mordercy przyszli po dokumenty,
                            które miał były premier Jaroszewicz na temat zamachów stanu w 1970 r. i 1980 r.

                            To przykre, że żyjemy w kraju, w którym działy się takie rzeczy, a
                            niesprawiedliwość i kłamstwo wciąż zwyciężają.

                            Niestety, jestem cienki bolek i nic na to nie poradzę. Może PiS coś z tym
                            zrobi, ale nie jest to pewne. Zrezygnowało z likwidacji Wojskowych Służb
                            Specjalnych. Powody tego moga byc dwa. W WSI pracują bystre chłopaki i już
                            dawno przeszli na współpracę z Amerykanami, którzy teraz ich bronią. A po
                            drugie, chyba zbliża się wojna z Iranem. TVN 24 poinformował dziś w pasku,
                            że "Sunday Telgraph" podał, iż Amerykanie planują atak na irańskie instalacje
                            nuklearne.

                            Z drugiej strony chłopaki z WSI mają dobre wytłumaczenie. To nie oni
                            podejmowali decyzje o prowokacjach i mordowaniu niewinnych ludzi w 1970 r. i
                            latach 80. i 90. (nie tylko Jaroszewiczowie). Oni tylko wykonywali rozkazy.
                            Dobrze realizowali zlecone zadania.


                            Mnie też boli, Panie Karpiński. I znowu odczuwam strach, że mogę ucierpieć za
                            to, co tu piszę.

                            Pozdrawiam

                            Jerzy Krajewski

                            • jerzykrajewski7 Nic nie mam na WSI 12.02.06, 22:23
                              Z drugiej strony chłopaki z WSI mają dobre wytłumaczenie. To nie oni
                              > podejmowali decyzje o prowokacjach i mordowaniu niewinnych ludzi w 1970 r. i
                              > latach 80. i 90. (nie tylko Jaroszewiczowie). Oni tylko wykonywali rozkazy.
                              > Dobrze realizowali zlecone zadania.


                              Z powyższego fragmeny może wynikać, że WSI były zaangażowane w prowokacje i
                              mordowanie niewinnych ludzi w 1970 r. i latach 80. i 90. (nie tylko
                              Jaroszewiczowie). Chciałbym oświadczyć, że nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie
                              miałem takich intencji, by cos takiego twierdzić, szczególnie publicznie.

                              Trzeba to czytać oddzielnie.
                              O tak:

                              Z drugiej strony chłopaki z WSI mają dobre wytłumaczenie. To nie oni
                              podejmowali decyzje o prowokacjach i mordowaniu niewinnych ludzi w 1970 r. i
                              latach 80. i 90. (nie tylko Jaroszewiczowie).


                              Oni tylko wykonywali rozkazy. Dobrze realizowali zlecone zadania, co nie znaczy
                              że byli zaangażowani w jakąkolwiek z powyższych akcji.

                              Pozdrawiam

                              Jerzy Krajewski

                              PS. Widzi Pan, Panie Karpiński, że juz się boję, że WSI sledzi wszystkie fora
                              dyskusyjne w interencie. Może przyczepić się to nieszczęśliwych sformułowań.

                              • jerzykrajewski7 Wydrukowałem to 12.02.06, 22:30
                                Na wszelki wypadek wydrukowałem sobie to sprostowamnie. Post moze zostac
                                skasowany, a w sądzie trzeba miec jakiś dowód.


                                Pozdrawiam

                                Jerzy Krajewski
                            • jerzykrajewski7 Re: Wojna z Iranem 12.02.06, 22:36
                              Zastanawialiści się, dlaczego minister spraw zagranicznych Stefan Meller
                              odchodzi ze stanowiska. Może nie zgadza sie na udział polskich wojsk w ataku na
                              Iran, o czym poinformowała Bush naszych polityków.

                              Robi się gorąco. Chyba czas sprzedać trochę jednostek uczestnictwa akcyjnych
                              funduszy inwestycyjnych.

                              To juz teraz wiecie, dlaczego tak interesuje mnie nie tylko ekonomia, ale
                              również polityka krajowa i zagraniczna. Bo to wszystko ma wpływ na kursy akcji
                              na giełdzie.

                              Pozdrawiam

                              Jerzy Krajewski
                              • jerzykrajewski7 Wojna z Iranem jak nic 12.02.06, 22:42
                                Poniżej jeszcze jedno potwierdzenie przypuszczeń, że pójdziemy z USA na wojnę z
                                Iranem. Podaję za www.gazeta.pl.


                                Polska jest dziś jednym z największych przyjaciół Izraela i nowy prawicowy rząd
                                RP kontynuuje politykę w tym duchu, prowadzoną przez wszystkie poprzednie rządy
                                po upadku komunizmu - stwierdza amerykański komentator Tad Taube w serwisie
                                działającej w USA żydowskiej agencji JTA


                                Autor - urodzony w Polsce biznesmen z San Francisco - przypomina, że w ciągu
                                ostatnich 15 lat przywódcy Polski wielokrotnie odwiedzali Izrael, prezydent
                                Wałęsa w 1991 r. przeprosił za krzywdy Polaków wobec Żydów, a proamerykańskie
                                po 1989 r. rządy RP popierały z reguły interesy Izraela na forum ONZ. Obecnie
                                też Polska intensywnie współpracuje z Izraelem na polu wojskowości

                                Dodaje też, że wbrew stereotypowym opiniom o "polskim antysemityzmie" problemy
                                Izraela cieszą się wielkim zainteresowaniem na polskich uniwersytetach,
                                a "rzadkie antyizraelskie demonstracje (w Polsce) są tak małe, że nie zwracają
                                uwagi nawet lokalnych mediów"

                                "Od upadku komunizmu Polska - kraj, który Żydzi tak lubią nienawidzić -
                                prowadzi konsekwentnie proamerykańską i proizraelską politykę" - ocenia Taube

                                Prezydent Kaczyński - pisze Taube - porównał siebie do izraelskiego premiera
                                Ariela Szarona, "prawdopodobnie jako jedyny przywódca europejski". Podkreśla
                                też, że polski ambasador w Izraelu potępił terroryzm palestyński, co - jak
                                pisze - "wywołało wrzaski oburzenia ze strony niektórych jego europejskich
                                kolegów"

                                Jak przypomina autor, Lech Kaczyński jeszcze jako minister sprawiedliwości w
                                rządzie premiera Buzka (w latach 2000-2001) "przeforsował pełne ujawnienie
                                masakry Żydów w Jedwabnem", a później, jako burmistrz Warszawy, aktywnie poparł
                                budowę Muzeum Historii Żydów Polskich w stolicy

                                "Żaden kraj w Europie nie jest dziś tak silnie proamerykański i zarazem
                                proizraelski jak Polska. Rzecz jasna, Polacy zajmują takie stanowisko częściowo
                                dlatego, że uważają, iż leży to w ich narodowym interesie. Trudno byłoby jednak
                                znaleźć zdrowszą bazę dla przyjaznego partnerstwa" - konkluduje Tad Taube.

                                • jerzykrajewski7 Znowu hossa 17.02.06, 17:30
                                  Wojny z Iranem chyba jednak nie będzie. Dziś WIG 20 wzrósł o 3,5 proc. za
                                  sprawą zagranicznych inwestorów, a ci zwykle wiedzą, co się święci.

                                  Na szczęście nie wystraszyłem się pogłosek, które sam rozsiewałem, i sprzedałem
                                  jednostki uczestnictwa funduszy akcyjnych tylko za 1600 zł, tak naprawdę, by
                                  sprawdzić jak w mBanku działa supermarket funduszy w drugą stronę. Odpowiedź -
                                  pieniądze na koncie były po 3 dniach.

                                  Pozdrawiam

                                  Jerzy Krajewski
                                  • w.karpinski Re: Znowu hossa 17.02.06, 17:37
                                    jerzykrajewski7 napisał:

                                    > jak w mBanku działa supermarket funduszy w drugą stronę.
                                    A tak ogólnie - jest Pan zadowolony z tego supermarketu.
                                    Pytam, bo chcę tez w to wejść a pożegnać się z BPH

                                    Pozdrawiam
                                    W.Karpiński

                                    • jerzykrajewski7 Supermarket funduszy 17.02.06, 21:55
                                      Szanowny Panie Karpiński!

                                      Trzymam tam krótkoterminowe nadwyżki finansowe. Plusem supermarketu funduszy w
                                      mBanku jest to, że nie pobiera opłaty dystrybucyjnej, która w przypadku
                                      funduszy akcyjnych wynosi 5 proc. To jedyny dystrybutor w Polsce, który tak
                                      czyni.

                                      Taki sam efekt można osiągnąć w zarządzaniu aktywamia (asset management), ale
                                      tam trzeba mieć minimum 35 tys. zł, a zwykle 100 tys. zł, by skorzystać z ich
                                      usług.


                                      I TFI, i asset management pobierają jednak opłaty za zarządzanie - 5 proc.
                                      rocznie od aktwywów w kacjach. To dużo.

                                      Najtaniej jest inwestować samodzielnie, ale to dość nerwowe i absorbujące.
                                      Chyba, że się ma nerwy jak moja żona, która za moją radą kupiła akcje jeszcze
                                      latem 1993 r. i je trzyma, nie interesując się tym nadmiernie. Wychodzi na tym
                                      całkiem nieźle, a szczególnie na akcjach KGHM.

                                      Jeżeli Pan chce mogę podać skład portfela akcyjnego fundamentalnego w asset
                                      management w Fortis Securities. Nie jest to informacja objęta tajemnicą.
                                      Dostaję ją raz na miesiąc.

                                      TFI skład portfela publikują raz na pół roku.


                                      Pozdrawiam

                                      Jerzy Krajewski

                                      • jerzykrajewski7 Turcy o wojnie w Iraku 19.02.06, 23:58
                                        Za gazeta.pl:




                                        Film, w którym Amerykanie brutalnie zabijają niewinnych Irakijczyków i wycinają
                                        im organy do przeszczepów, bije rekordy popularności w Turcji. W Niemczech
                                        ściąga do kin tysiące niemieckich Turków, co nie podoba się miejscowym politykom


                                        "Dolina Wilków: Irak" to najdroższy film w historii tureckiej kinematografii -
                                        kosztował 10 mln dol. Wszedł do kin 3 lutego. Już w pierwszych dniach stało się
                                        jasne, że pobije rekord oglądalności. Już widziało go 3 mln ludzi. W kluczowej
                                        scenie oficer tureckiego wywiadu Polat Alemdar wbija nóż prosto w serce
                                        amerykańskiego oprawcy z Iraku znanego jako Sam Marshall. Z fabuły wynika, że
                                        dopuszczał się w przeszłości niewyobrażalnych zbrodni, dlatego klinga
                                        tureckiego noża kręci się w jego piersi ze zgrzytem. Po chwili jest już całkiem
                                        jasne, że turecki bohater wypełnił swoje zadanie i dopełnił zemsty. Widzowie w
                                        tureckich kinach zrywają się z krzeseł i klaszczą.

                                        Trochę prawdy, moc kuriozum

                                        Film zaczyna się od prawdziwego wydarzenia. W 2003 r. żołnierze USA aresztowali
                                        na północy Iraku 11 członków tureckich służb specjalnych. Wyprowadzili ich na
                                        muszkach, w kapturach i odwieźli na przesłuchania do Bagdadu. Amerykanie
                                        później przeprosili za ten incydent, lecz w Turcji odebrano go jako upokorzenie
                                        i zemstę za to, że Ankara nie zgodziła się na atak na Irak z jej terytorium.
                                        Sprawa dobrze wryła się w pamięć Turków.

                                        Dalej w filmie rzeczywiste wydarzenia mieszają się z fikcją. Inaczej niż w
                                        rzeczywistości jeden z aresztowanych nie może pogodzić się z upokorzeniem i
                                        popełnia samobójstwo. By go pomścić, do Iraku rusza oficer tureckich sił
                                        specjalnych Polat Alemdar.

                                        Widzowie mogą obejrzeć scenę, w której amerykańscy żołnierze zabijają bawiących
                                        się na weselu, w tym pana młodego i dziecko, a tych, którzy przeżyli, odwożą do
                                        więzienia Abu Ghraib. Tu znów pojawia się odniesienie do rzeczywistych
                                        wydarzeń - strażniczka fotografuje się na tle leżących jeden na drugim
                                        mężczyzn. Film idzie jednak o wiele dalej niż rzeczywistość. Tym, którzy
                                        przeżyli, więzienny lekarz, amerykański Żyd, wycina nerki, które mają posłużyć
                                        do przeszczepów w Nowym Jorku, Londynie i Tel Awiwie. Strofuje żołnierzy, że
                                        część ofiar przyjechała w nienadającym się do użytku stanie.

                                        Lustro nienawiści

                                        Film podoba się w Turcji, bo odzwierciedla to, co o Amerykanach myślą zwykli
                                        Turcy. W ubiegłorocznym sondażu amerykańskiego instytutu Pew 70 proc. Turków
                                        uznało, że Amerykanie są "brutalni", 68 proc. - że "chciwi", 57 proc. -
                                        że "niemoralni". Dla wielu film po prostu pokazuje, jak zachowują się
                                        Amerykanie w Iraku. Takiego zdania jest sam autor scenariusza Bahadir Ozdener. -
                                        60 do 70 proc. tego, co dzieje się na ekranie, to prawdziwe wydarzenia. Turcja
                                        i USA są sojusznikami, ale Turcja chce coś powiedzieć swemu przyjacielowi.
                                        Chcemy powiedzieć gorzką prawdę, że to, co robią, to zło - tłumaczył BBC.

                                        To nie pierwszy, lecz najgłośniejszy ostatnio produkt kultury masowej, który
                                        przypadł do gustu Turkom, również tym mieszkającym w Niemczech, z powodu ostrej
                                        krytyki USA. W kraju, który przed wojną w Iraku był jednym z najbliższych, NATO-
                                        wskich sojuszników Waszyngtonu w regionie, nie słabną antyamerykańskie
                                        nastroje. Film jest nie tylko antyamerykański. Wiele mówi się w nim o honorze
                                        Turków, w szczególności o honorze tureckich żołnierzy, na który - zdaniem
                                        reżysera - nastają Amerykanie.

                                        Antyamerykanizm zagościł już w tureckiej kulturze na dobre. Kilkanaście
                                        miesięcy temu bestsellerem była książka "Metalowa burza" dwóch debiutujących
                                        autorów, Buraka Turny i Orkuna Ucara. Jej akcja dzieje się podczas wojny
                                        amerykańsko-tureckiej w... 2007 roku. Co ciekawe, w tym konflikcie po stronie
                                        Turcji stają Unia Europejska i Rosja. Socjologowie wskazują, że to ogromna
                                        zmiana. Europejskie mocarstwa od czasów traktatu z Sevres z 1920 r. postrzegane
                                        były jako wrogie Turcji i próbujące ją podzielić, Rosja także ma w oczach
                                        Turków wiele grzechów na sumieniu. - Jeszcze w latach 70. nikomu nie przyszłoby
                                        do głowy ufać Europejczykom - tłumaczy prof. Ali Carkoglu, socjolog z
                                        uniwersytetu Sabanci.

                                        Wieści o popularności filmu dotarły już do USA. "New York Sun" nazwał
                                        go "antyamerykańskim śmieciem". Największe oburzenie wywołuje, że w roli
                                        amerykańskich czarnych charakterów zgodzili się wystąpić dwaj hollywoodzcy
                                        aktorzy - Billy Zane i Gary Busey.

                                        Niepokój w Niemczech

                                        Ponieważ w Niemczech żyje 2 mln Turków, "Dolina Wilków" trafiła także na ekrany
                                        65 niemieckich kin. Kiedy okazało się, że niemieccy Turcy dosłownie szturmują
                                        kina, filmem zainteresowali się niemieccy politycy. Prasa od kilku dni pisze o
                                        fenomenie "Doliny Wilków", nie przebierając w słowach. "To perfidna
                                        rozrywka", "filmowe nawoływanie do nienawiści" - oceniają krytycy filmowi. Ich
                                        film pokazuje konflikt w Iraku w sposób "zafałszowany", a na dodatek epatuje
                                        brutalnością. - Ten nieodpowiedzialny film sieje nienawiść i nieufność do
                                        Zachodu. To prowadzi tylko do wojny kultur i jest na rękę radykałom. Apeluję do
                                        wszystkich właścicieli kin w Niemczech, by zdjęli ten rasistowski i
                                        antyzachodni obraz - oświadczył dziennikarzom "Bilda" konserwatywny premier
                                        Bawarii Edmund Stoiber.

                                        Stoibera poparła niemiecka Centralna Rada Żydów. Natomiast Armin Laschet,
                                        minister ds. integracji w rządzie Nadrenii Północnej Westfalii, chce, by
                                        na "Dolinę" wpuszczać tylko dorosłych. Tymczasem, jak się okazało, po
                                        protestach tureckich filmowców filmowi obniżono próg dopuszczalnego wieku z 18
                                        na 16 lat.
                            • wyrozumialy Re: Wojna z Iranem 24.02.06, 02:03
                              A tu nagle wystąpili obywatele, którzy powiedzieli, że to bzdura. Strajki
                              rozlały się po kraju jak powódź. Strajki z powodu braku towarów, a wiadomo, że
                              jak się nie pracuje i nie produkuje, to towarów będzie jeszcze mniej. Ta logika
                              jest dla mnie jasna.

                              Jaka to jest logika panie Krajewski?
                              Mowi pan ze jak sie strajkuje i nie produkuje to towarow bedzie mniej. To
                              prawda ale jak nie ma prawie nic to przez strajk ludzie moga sobie tylko
                              polepszyc. Ludzie chca sami decydowac o sobie i kapitalizm jest najlepszy
                              system dla ludzi.czy pan pamieta stanie w kolejkach za wszystkim? Ja osobiscie
                              nie pamietam akurat mialem duzo ale moja zona pamieta. I dlatego ze mi bylo
                              dobrze czy to znaczy ze bede mowil ze PRL bylo dobre? Wybaczy pan ale nie
                              jestem egoista.
                              Dziesiata potega na swiecie? Czyzby? I co z tej potegi zostalo?Gdzie sie
                              podziala?
                              • jerzykrajewski7 Co się stało z 10 potęgą - bankrut 24.02.06, 19:00
                                Może w pierwszej dziesiątce potęg gospodarczych Polska nie była, ale w drugiej
                                dziesiatce mogła być.

                                Co się stało?

                                Strajki w latach 1980-1981 nadwyrężyły gospodarkę, a potem dobiły ją sankcje
                                Zachodu. Gospodarka modernizowana za pomocą zachodnich licencji, a następnie
                                odcięta od zachodnich dostaw i odbiorców musiała wyhamować. To był prawdziwy
                                krach.

                                W 1989 r, była to juz tylko masa upadłościowa. Faktycznie Polska była
                                bankrutem. Nie było jej stać na spłacanie zadłużenia zagranicznego.

                                Od tamtej pory nie możemy wygrzebac sie z kłopotów. Co prawada Polska stała się
                                znowu wypłacalna, reguluje na bieżaco odsetki od długów, ale księgowo nadal
                                jest bankrutem. Zobąwiązania państwa wobec emerytów i rencistów przekraczają
                                bilion nowych złotych, a zadłużenie woboc inwestorów krajowych i zagranicznych,
                                którzy wykupili polskie papierwy wartościowe chyba 460 mld zł. Majątek, który
                                został Skarbowi Państwa wart jest ze 100 mld zł.
                                Deficyt budżetowy każdego roku wynosi 30 mld zł, więc zadłużenie powieksza się.


                                Gospodarka na razie kręcie się, więc państwo stac na spłatę długów, ale długo
                                taj juże nie będzie można ciagnac.
                                • jerzykrajewski7 440 mld zł długów - 138 mld dolarów 01.03.06, 18:37
                                  za gazeta.pl

                                  Zadłużenie Skarbu Państwa w grudniu wzrosło o 0,5 proc., czyli o 2 mld 128,1
                                  mln zł i wyniosło 440 mld 167,5 mln zł - podał resort finansów w środę w
                                  komunikacie.

                                  W 2005 roku zadłużenie SP wzrosło o 9,3 proc., czyli o 37 mld 307,2 mln zł.

                                  Zadłużenie krajowe w grudniu wzrosło o 1,11 proc., czyli o 3 mld 471,6 mln
                                  zł do 315 mld 478,7 mln zł. W całym 2005 roku wzrosło natomiast o 8,2 proc.,
                                  czyli o 23 mld 820,1 mln zł.

                                  Zadłużenie zagraniczne w grudniu spadło o 1,1 proc., czyli o 1 mld 343,6
                                  mln zł i wyniosło 124 mld 688,8 mln zł, a w całym 2005 r. zadłużenie
                                  zagraniczne wzrosło o 12,1 proc., czyli o 13 mld 487 mln zł.
                              • jerzykrajewski7 Pierwszy sojusznik USA 04.03.06, 10:52
                                Po przeczytaniu czegoś takiego chyba trzeba bedzie znowu polubic coca colę. :)

                                ZA GAZETA.PL
                                Według waszyngtońskich informatorów "Gazety" Pentagon musi teraz podjąć
                                polityczną decyzję, w którym kraju Europy chce zbudować wielką bazę pocisków
                                antyrakietowych. Będzie to europejska część tarczy antyrakietowej.

                                Tarcza to system obrony przed atakiem rakietowym z tzw. krajów niebezpiecznych,
                                jak Korea Płn. czy Iran. Dwie z trzech baz pocisków tworzących tę bazę powstają
                                w USA, trzecia będzie gdzieś w Europie. Tarcza będzie chronić USA oraz ich
                                najbliższych sojuszników, czyli członków NATO oraz m.in. Japonię.

                                - Pozycja Polski wśród kandydatów na europejską bazę antyrakietową jest
                                najsilniejsza - usłyszeliśmy z dobrze poinformowanych źródeł w stolicy USA. Na
                                liście kandydatów oprócz Polski są też Czechy, podobno pojawiła się Ukraina. Z
                                listy definitywnie wypadły już Węgry.

                                Szef Departamentu Obrony otrzymał pierwsze rekomendacje już w grudniu, jednak
                                uznał je za mało szczegółowe. W lutym zespół ekspertów pracujący nad rozwojem
                                tarczy przekazał mu kolejny raport.- Teraz pozostaje tylko podjęcie politycznej
                                decyzji. Ma ona zapaść do sierpnia - mówią nasi rozmówcy.

                                To, że Polska nadal jest głównym kandydatem Pentagonu na lokalizację bazy,
                                potwierdza nam Wade Boese, znany ekspert z waszyngtońskiego Stowarzyszenia
                                Kontroli Zbrojeń. - Polska wciąż wydaje się na czele stawki - mówi Boese. -
                                Złożony właśnie w Kongresie wniosek budżetowy Pentagonu o 56 mln dol. na
                                znalezienie lokalizacji dla bazy w Europie pokazuje, że wojskowi chcą nadrobić
                                stracony czas i jak najszybciej przystąpić do wstępnych prac.

                                - Najpierw Pentagon musi się zdecydować się na konkretny kraj, a dopiero potem,
                                jeśli dogadają się rządy, wybrane już zostanie konkretne miejsce na budowę
                                bazy - tłumaczy Boese.

                                Owe 56 mln dol. na badania nad lokalizacją bazy nie znalazły się w projekcie
                                budżetu na 2007 rok złożonym przez Biały Dom w Kongresie kilkanaście dni temu.
                                Suma ta jest jednak zapisana w planie wydatków wojskowej Agencji Obrony
                                Antyrakietowej. Z dokumentów tej instytucji wynika, że baza antyrakietowa w
                                Europie ma ruszyć już za cztery lata. A to oznacza, że budowa powinna rozpocząć
                                się już w przyszłym roku.

                                Nie wiemy, czy i jak toczą się negocjacje Polski i USA w sprawie lokalizacji
                                bazy. Sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Sheffer podczas niedawnej wizyty w
                                Warszawie stwierdził jednak, że "Polska odgrywa ważną rolę w sprawach obrony
                                antyrakietowej". Podczas konferencji prasowej z Shefferem premier Kazimierz
                                Marcinkiewicz odmówił komentarza w tej sprawie.

                                Według naszych rozmówców Amerykanie odrzucają ideę budowania tarczy w oparciu o
                                NATO. Boją się, że biurokratyczne procedury tej organizacji opóźnią budowę
                                tarczy. Waszyngton stawia na umowę bilateralną z krajem, gdzie baza stanie.

                                Rząd RP gotowość przyjęcia w Polsce amerykańskiej bazy zapisał w oficjalnym
                                programie gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza. Negocjacje między Warszawą a
                                Waszyngtonem w tej sprawie toczyły się jednak jeszcze za rządów SLD,
                                przynajmniej od lata 2004 r. Mieszane reakcje opinii publicznej i ekspertów na
                                ów zapis w programie rządu sprawiły, że polscy politycy i dyplomaci albo
                                odmawiają jakichkolwiek wypowiedzi na temat tarczy, albo twierdzą, że czekają
                                na zakończenie polsko-amerykańskich negocjacji na szczeblu ekspertów.

                                Wiadomo jednak, że koszty budowy bazy - od kilkuset milionów do miliarda
                                dolarów - pokryłby rząd USA. Kontrakt na budowę bazy ma już koncern Boeinga,
                                który zapowiedział, że jako podwykonawców mógłby zatrudniać firmy polskie. -
                                Pentagon zaczął się spieszyć, ale nie ma się czemu dziwić, bo przecież wszyscy
                                śledzą rozwój sytuacji w Iranie - mówi nasz rozmówca.

                                Tarcza - trzy bazy pocisków antyrakietowych plus rozrzucony po świecie system
                                instalacji radarowych - według Białego Domu byłaby ostatnią deską obrony przed
                                nuklearnym szantażem. Większość ekspertów zgadza się, że rozprzestrzenianie
                                technologii rakietowych i nuklearnych to jedno z największych zagrożeń dla
                                światowego pokoju w najbliższych dekadach. Krytycy tarczy wskazują jednak na
                                jej ogromne koszty, niepotwierdzoną testami skuteczność oraz prowokowanie
                                takich państw jak Rosja czy Chiny do budowy własnych systemów
                                przeciwrakietowych.

                                W ostatnich latach Amerykanie nie potrafili sobie również poradzić z problemami
                                technologicznymi, kilka kolejnych prób tarczy się nie powiodło. Eksperci
                                wskazują jednak, że realnego zagrożenia ze strony krajów takich jak Iran Zachód
                                może się spodziewać dopiero za kilka-kilkanaście lat. Tyle może potrwać budowa
                                przez ten kraj głowic jądrowych oraz rakiet do ich przenoszenia.

                                Obecnie w zasięgu irańskich pocisków Szahab-3 jest tylko część Europy
                                Południowo-Wschodniej. Jednak Irańczycy czynią postępy z roku na rok.
                                Amerykańscy eksperci wojskowi oceniają też, że Korea Płn. już dziś dysponuje
                                zarówno ładunkami jądrowymi, jak i rakietą balistyczną sięgającą terytorium USA.
                                • jerzykrajewski7 Rok 1956 - suwerenność 06.03.06, 08:12
                                  A propos suwerenności PRL i tego, że to była III Rzeczpospolita.

                                  Wczoraj był u nas w domu mój teść, pułkownik Wojska Polskiego. Przypomniał
                                  zdarzenia z jesieni 1956 r., gdy I Dywizja Ludowego Wojska Polskiego, w której
                                  służył, trzy dni stała w gotowości bojowej na Żeraniu w celu odparcia ataku
                                  wojsk radzieckich na Warszawę, gdyż Moskwie nie spodobało się, że Władysław
                                  Gomułka został I sekretarzem PZPR. Jego zdaniem, Rosjanie rozbiliby tą dwywizje
                                  w puch. Gomułka dogadał się jednak z Moskwą i radzieckie wojska wróciły do
                                  koszar.

                                  Po powrocie I Dywizji LWP im. T. Kościuszki do koszar odbyło się zbranie
                                  organizacji PZPR przy tej dywizji. Oficerowie i żołnierze zwracali się na nim
                                  do siebie per towarzyszu, bo w kompartii było jak w gronie szlachty -
                                  "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie".
                                  Dowódca dywizji, chyba Feryniec (teść nie pamięta dokładnie nazwiska)
                                  powiedział, że miał rozkaz od Rokosowskiego, by wyprowadzić dywizję na pozycje
                                  obronne i rozkaz wykonał. Po wyjściu z zebrania nie pojawił sie już w dywizji.
                                  Ślad po nim zaginął. Teść i inni oficerowie dopytywali się o losy Feryńca, ale
                                  nie uzyskali odpowiedzi.


                                  Może IPN mógłby wyjaśnić tę zagadkę.


                                  Pozdrawiam


                                  Jerzy Krajewski
                                  • w.karpinski Re: Rok 1956 - suwerenność 06.03.06, 08:42
                                    jerzykrajewski7 napisał:
                                    > Dowódca dywizji, chyba Feryniec

                                    W latach 1954-1956 dowódca dywizji był gen. bryg. Andrzej FREŃ

                                    Pozdrawiam
                                    W.Karpiński
                                    • jerzykrajewski7 Re: Rok 1956 - suwerenność 12.03.06, 18:40
                                      Drogi Panie Karpiński!

                                      Podziwiam Pan umiejętności w szukaniu informacji w interencie. Teść wymienił
                                      też nazwisko Freń. Nie był jednak pewien.

                                      O wyjaśnienie tej zagadki poprosiłem biuro prasowe Ministerstwa Obrony, które
                                      skierowało (konkretnie Piotra Paszkowski) pytanie e-mailem do szefa WBBH: k-
                                      kom@wp.pl.

                                      Gdy otrzymam odpowiedź, poinformuję o tym na tym formu.

                                      Zbieram też informacje do książki w Władysławie Gomułce, którą chcę napisać za
                                      kilka lat. Ten epizod z jesieni 1956 r., w którym brał udział mój teść, będzie
                                      jej ozdobą.


                                      Pozdrawiam

                                      Jerzy Krajewski
                                      • w.karpinski Re: Rok 1956 - suwerenność 12.03.06, 19:26
                                        Potwierdzenie informacji
                                        www.1wdz.mil.pl/dowodcy.htm
                                        Pozdrawiam
                                        W.Karpiński

                                        • jerzykrajewski7 Re: Rok 1956 - suwerenność 12.03.06, 21:08
                                          Znalazłem to przez google. Zadałem pytanie również rzecznikowi prasowemu tej
                                          dywizji.

                                          Wysłałem do niego nastepującego maila:

                                          Szanowni Państwo!

                                          Tydzień temu był u nas w domu mój teść, Teodor Ułan, pułkownik Wojska
                                          Polskiego.
                                          Przypomniał zdarzenia z jesieni 1956 r., gdy I Dywizja Ludowego Wojska
                                          Polskiego, w
                                          której służył, trzy dni stała w gotowości bojowej na Żeraniu w celu odparcia
                                          ataku
                                          wojsk radzieckich na Warszawę, gdyż Moskwie nie spodobało się, że Władysław
                                          Gomułka został I sekretarzem PZPR. Jego zdaniem, Rosjanie rozbiliby tą
                                          dwywizje w puch. Gomułka dogadał się jednak z Moskwą i radzieckie wojska
                                          wróciły do
                                          koszar.

                                          Po powrocie I Dywizji LWP im. T. Kościuszki do koszar odbyło się zbranie
                                          organizacji PZPR przy tej dywizji. Dowódca dywizji, Andrzej Freń,
                                          powiedział, że miał rozkaz od Rokosowskiego, by wyprowadzić dywizję na
                                          pozycje obronne i rozkaz wykonał. Po wyjściu z zebrania nie pojawił sie już
                                          w
                                          dywizji. Ślad po nim zaginął. Teść i inni oficerowie dopytywali się o losy
                                          gen Frenia, ale nie uzyskali odpowiedzi.


                                          Czy mógłby Pan pomóc mi wyjaśnić tę zagadkę? Czy zna Pan historyka
                                          wojskowości, który zajmował się tymi wydarzeniami? Czy wie Pan gdzie jest
                                          pochowany gen Freń? Skąd pochodził?
                                          Gdzie mieszka jego rodzina?



                                          Dziękuję za pomoc, Panie Karpiński.

                                          Pozdrawiam


                                          Jerzy Krajewskui
                                          • jerzykrajewski7 Trwa wyjaśnianie zagadki 15.03.06, 22:18
                                            Poniżej mail w sprawie zagadki, którą nie będzie łatwo wyjaśnić.


                                            Szanowny Panie,

                                            Niebawem będę mógł Panu udzielić wyjaśniającej odpowiedzi.
                                            Ponieważ nie ma stosownej dokumentacji (polecenia były
                                            wydawane ustnie) to jesteśmy zmuszeni do zebrania relacji
                                            i materiałów.

                                            Pozdrawiam,
                                            Krzysztof Komorowski
    • jerzykrajewski7 Irak rozpada się - Arabowie zaniepokojeni 05.04.06, 20:56

      za gazeta.pl:

      Szefowie wywiadów kilku krajów arabskich i Turcji spotykają się bez rozgłosu,
      aby skoordynować strategie swych rządów na wypadek wybuchu otwartej wojny
      domowej w Iraku - oświadczyli dyplomaci państw arabskich


      Innym celem narad jest znalezienie sposobów przeciwdziałania rosnącym wpływom
      irańskim w Iraku

      Według źródeł dyplomatycznych szefowie służb wywiadowczych Arabii Saudyjskiej,
      Bahrajnu, Egiptu, Jordanii, Kuwejtu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Turcji
      odbyli w ostatnich tygodniach serię spotkań, aby ocenić sytuację w Iraku i
      opracować plan działań, które zapobiegłyby rozlaniu się tamtejszego konfliktu
      szyicko- sunnickiego na cały region

      Dyplomaci w kilku stolicach Bliskiego Wschodu, proszący o zachowanie
      anonimowości z uwagi na delikatność tematu, oświadczyli, że z narad wykluczono
      Iran i Syrię, gdyż kraje te "są częścią problemu, a nie rozwiązania"

      Jeden z dyplomatów powiedział, że uczestnicy narad zajęli się zapowiadanym
      dialogiem amerykańsko-irańskim na temat Iraku i następstwami ewentualnego
      porozumienia między Teheranem i Waszyngtonem

      Sądząc po doniesieniach prasy bliskowschodniej, kraje arabskie uważają, że
      jakiekolwiek porozumienie amerykańsko-irańskie w sprawie Iraku nastąpiłoby
      kosztem Arabów

      Kraje arabskie, w większości sunnickie i tradycyjnie odnoszące się podejrzliwie
      do szyickiego Iranu, są bardzo zaniepokojone tym, co odbierają jako wzrost
      wpływów Teheranu w Iraku, gdzie po upadku Saddama Husajna do władzy doszli
      szyici

      Turcja, też kraj sunnicki, martwi się, że rozpad Iraku na trzy skłócone z sobą
      regiony - kurdyjski, arabskosunnicki i szyicki, zachęci Kurdów do prób
      utworzenia niepodległego państwa. To zaś podsyciłoby nastroje separatystyczne
      wśród Kurdów tureckich.


    • jerzykrajewski7 Wojna z Iranem 08.04.06, 20:30
      za gazeta.pl


      Amerykańskie plany wojny z Iranem zakładają masowe bombardowanie tego kraju i
      użycie specjalnych bomb atomowych - pisze magazyn "The New Yorker"


      Autor artykułu - dziennikarz śledczy Seymour Hersh - twierdzi, że administracja
      George`a Busha zaczęła postrzegać irańskiego prezydenta, Mahmuda Ahmadineżada
      jako potencjalnego nowego Adolfa Hitlera. Autor, powołując się na wysokiego
      doradcę Pentagonu pisze, że Biały Dom uważa, iż irański problem da się
      rozwiązać tylko siłą. Amerykańskie plany mają zakładać operację na ogromną
      skalę, z wykorzystaniem bomb nuklearnych najnowszej generacji, przeznaczonych
      do niszczenia obiektów, ukrytych głęboko pod ziemią. Niektórzy wojskowi mają
      się jednak temu sprzeciwiać. Plany Waszyngtonu mają zakładać doprowadzenie do
      wybuchu antyislamskiej rewolucji i obalenie obecnych władz Iranu - pisze
      dziennikarz New Yorkera.
      • jerzykrajewski7 Atak nuklearny na Iran 14.04.06, 09:01
        za gazeta.pl

        Szczegółowe plany inwazji na Iran Pentagon zaczął przygotowywać jesienią 2003
        r., po pokonaniu armii irackiej. Pierwsze scenariusze uwzględniające użycie
        broni nuklearnej rozważano jednak już w 1992 roku, za czasów Clintona.

        Scenariusze wojny z Iranem opisuje od kilku dni William Arkin. Ten były oficer
        wywiadu wojskowego USA jest od wielu lat czołowym analitykiem w sprawach
        wywiadowczych i wojskowych telewizji NBC i dziennika "Washington Post".

        Do tej pory większość informacji o amerykańskich planach wojennych wobec Iranu
        dotyczyła tylko ataków lotniczych i rakietowych. W ostatni weekend "Washington
        Post" i "New Yorker" ujawniły, że planiści Pentagonu w niektórych scenariuszach
        zakładają nawet użycie małych ładunków nuklearnych.

        Według Arkina jednak Pentagon pracuje również nad planami inwazji lądowej.
        Analityk podaje konkretne nazwy wielu scenariuszy, analiz i gier wojennych.
        Część z nich otwarcie mówi o Iranie, część zaś używa zmyślonych nazw tego
        państwa.

        Taki jest np. scenariusz, w którym kilka dywizji żołnierzy marines atakuje w
        2014 r. państwo Karona. Jego władze wcześniej zajęły międzynarodowe wody Zatoki
        Perskiej i zażądały opłat celnych za transportowaną tamtędy ropę. W tym
        scenariuszu marines tylko zajmują przyczółek na wybrzeżu Karony, podczas gdy
        siły specjalne i lotnictwo próbują wyeliminować bazy broni masowego rażenia.

        Amerykańskie dywizje i system antyrakietowy mają przede wszystkim osłaniać
        sojuszników USA w regionie - Irak, Arabię Saudyjską, Kuwejt, Izrael - a także
        zapewnić, że Karona nie sparaliżuje światowego handlu ropą.

        Inna analiza, zakładająca atak "w niedalekiej przyszłości", czerpie już z
        doświadczeń wojny z Irakiem. Założenia strategiczne do irańskiej kampanii mieli
        wyznaczyć jesienią 2003 r. głównodowodzący wojną w Iraku - generałowie Richard
        Myers i John Abizaid.

        W ich wizji atak na Iran przebiega podobnie do efektownej inwazji na Irak.
        Składają się na niego błyskawiczne ataki oskrzydlające mobilnych amerykańskich
        brygad przy wsparciu potężnej kampanii powietrznej i masowym korzystaniu z
        małych, ale śmiertelnie skutecznych oddziałów sił specjalnych.

        Arkin jasno zaznacza, że przygotowywanie takich scenariuszy na wszelkie możliwe
        okoliczności należy do obowiązków wojskowych planistów. Nie oznacza to, że
        została podjęta polityczna decyzja o ataku na Iran.

        Analityk dodaje, że kierownictwo Pentagonu i Biały Dom popełniają błąd,
        zaprzeczając, że trwają wzmożone prace na "irańskimi scenariuszami". Jego
        zdaniem reżim w Teheranie powinien mieć jasną świadomość tego, że Ameryka nie
        zaakceptuje ani ataku zbrojnego na którekolwiek z państw w regionie, ani
        ukończenia budowy ładunków nuklearnych.

        Arkin opisuje też dotyczące Iranu analizy wojenne z początku lat 90. Uznają one
        Iran obok Korei Płn. za "priorytet nr 1" i zakładają, że kraj ten jest
        uzbrojony w broń nuklearną.

        W scenariuszu, który przedstawia Arkin, Iran w koalicji z irackimi szyitami
        atakuje regionalnych sojuszników USA - Arabię Saudyjską, Kuwejt, blokuje
        cieśninę Ormuz, którą przepływa ropa z Zatoki Perskiej, a nawet detonuje
        ładunek nuklearny w największym porcie Arabii Saudyjskiej. USA
        odpowiadają "ograniczonym" atakiem nuklearnym na irańskie składy broni masowego
        rażenia i inwazją lądową.

        Planiści Pentagonu za każdym razem zakładają, że wojska USA w dość łatwy sposób
        rozbijają irańską armię. Oczywiście, jak pokazała wojna w Iraku, drugi etap
        operacji - stabilizacja i zamontowanie nowych władz - jest potem o niebo
        trudniejszy niż kilka tygodni działań wojennych.
        • jerzykrajewski7 Równi i równiejsi 14.04.06, 09:03
          Turcja ma wybudować elektrownie atmową nad Morzem Czarnym, a Iran nie może
          budować, bo USA nie zgadzają się, by prowadził badania nad energią jądrową.

          Ot, moralność Kalego.
    • jerzykrajewski7 Good Morning, Vietnam 22.04.06, 01:17
      Własnie ogladem film "Good mornin, Vietnam" Barryego Levinsona. To
      komediodramat, śmieszny i wzruszający. Na pewno przeciw bezsensownym
      imperialistycznym wojnom.

      Film z 1987 r. Amerykanie zapomnieli juz jego przesłąnie.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
      • jerzykrajewski7 Guantanamo nielegalne - Bush w piekle 30.06.06, 00:17
        Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że utworzenie przez George'a Busha
        trybunałów wojskowych dla więźniów Guantanamo było niezgodnie z prawem.

        Chyba czas postawić George'a Busha przed amerykańskim sądem za łamanie prawa.

        A i tak będzie smażył się w piekle za swoje zbrodnie przeciw ludzkości.

        Bo to on jest największym terrorystą na świecie. Terroryzuje bowiem cały świat.

        Jest gorszy niż komunistyczni dyktatorzy. Gdy Rosjanie wjechali do Afganistanu
        na zaproszenie legalnych władz tego kraju, to nie kazali swoim sojusznikom w
        Polsce, by wysłali do Afganistamu nasze wojska. A Bush nakłonił naszych
        przywódców do złamania polskiej konstytucji, by wysłali wojskom do Iraku.

        Złamanie polskiej konstytucji było w tym przypadku jasne i oczywiste, tylko
        nasz wymiar sprawiedliwości jest ślepy i niesprawiedliwy.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski


        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
        • jerzykrajewski7 Zgwałcili i spalili młodą kobiete 30.06.06, 21:18
          za gazeta.pl:



          Pięciu żołnierzy amerykańskich jest podejrzanych o zgwałcenie młodej Irakijki,
          a potem zabicie jej i trzech członków jej rodziny, w tym dziecka, w Mahmudii,
          30 km na południe od Bagdadu. Armia wszczęła śledztwo w tej sprawie -
          zakomunikowało w piątek dowództwo wojsk USA w Iraku.


          Zbrodnię popełniono w marcu, ale śledztwo rozpoczęto dopiero 24 czerwca, jak
          informuje agencja Associated Press dwa dni po tym, gdy co najmniej jeden z
          żołnierzy oddziału w Mahmudii zgłosił się do dowódców i opowiedział, co się
          stało.

          Dowództwo jednostki wojsk USA w Mahmudii wiedziało o śmierci czworga
          Irakijczyków, ale sądziło, iż padli oni ofiarą przemocy na tle wyznaniowym,
          częstej w tym mieście, zamieszkanym przez arabskich sunnitów i szyitów.

          Anonimowy oficer amerykański powiedział AP, że żołnierze spalili ciało
          zgwałconej kobiety.

          Podejrzani o zbrodnię służyli w tym samym plutonie 502. Pułku Piechoty, co dwaj
          żołnierze uprowadzeni 16 czerwca przez rebeliantów koło miasta Jusufija,
          niedaleko Mahmudii. Zmasakrowane szczątki tych żołnierzy znaleziono 19 czerwca,
          a do zabicia ich przyznała się Rada Zgromadzenia Mudżahedinów, koalicja
          radykalnych grup zbrojnych, zdominowana przez iracką Al-Kaidę.

          Według anonimowego oficera, na którego powołuje się AP, właśnie okrutna śmierć
          tych żołnierzy wzbudziła u ich kolegów poczucie winy i w rezultacie co najmniej
          jeden z nich wyjawił 22 czerwca, co stało się w marcu w Mahmudii.

          Z relacji AP nie wynika jasno, czy był to jeden z winowajców, czy inny
          żołnierz, który wiedział o zbrodni. Agencja Reutera pisze, że 23 czerwca dwaj
          żołnierze USA powiadomili swe dowództwo, iż ich koledzy dopuścili się gwałtu i
          morderstw w Mahmudii. W każdym razie co najmniej jeden z podejrzanych przyznał
          się do winy i został aresztowany, a w bazie w Mahmudii zatrzymano co najmniej
          czterech innych żołnierzy.

          Anonimowy oficer powiedział AP, że nie wydaje się, by uprowadzenie i śmierć
          dwóch żołnierzy USA koło Jusufii było powiązane ze śmiercią irackiej rodziny w
          Mahmudii.

          W zeszłym tygodniu 12 żołnierzy oskarżono o zabicie irackich cywilów w dwóch
          różnych incydentach. Ponadto trwa dochodzenie karne w sprawie zarzutów, iż w
          listopadzie zeszłego roku żołnierze piechoty morskiej USA zabili 24
          nieuzbrojonych irackich cywilów w Hadisie, około 200 km na północny zachód od
          Bagdadu.
          • jerzykrajewski7 Prawo ma być przestrzegane 30.06.06, 21:41
          • jerzykrajewski7 Prawo ma być przestrzegane 30.06.06, 21:42
            W USA przynajmniej sądy dbają o przestrzeganie prawa. W Polsce bywa z tym
            różnie.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski

            za wp.pl:

            "New York Times" określił "zwycięstwem rządów prawa" czwartkową decyzję Sądu
            Najwyższego USA dotyczącą zakwestionowania legalności specjalnego trybunału
            wojskowego, powołanego do sądzenia jednego z więźniów w Guantanamo. "Washington
            Post" napisał, że orzeczenie to jest "uderzeniem w jądro prezydencji oraz
            obaleniem przekonania, że prezydent w pojedynkę może określać, w jaki sposób
            bronić kraju".

            "Decyzja Sądu jest więcej niż orzeczeniem w wąskiej sprawie dotyczącej sądów
            wojskowych; jest ważnym i pożądanym potwierdzeniem, że nawet w czasie wojny
            prawo jest tym, o czym mówi konstytucja i konwencje genewskie, a nie tym, czym
            chciałby, żeby było prezydent" - pisze "New York Times" w komentarzu.




            REKLAMA Czytaj dalej





            W czwartek amerykański Sąd Najwyższy uznał, że trybunał wojskowy, powołany do
            sądzenia byłego kierowcy Osamy bin Ladena - Jemeńczyka Salima Ahmeda Hamdana,
            który od czterech lat przebywa w Guantanamo, narusza konwencje genewskie.
            Hamdan domaga się regularnego procesu przed sądem cywilnym lub wojskowym.

            "NYT" pisze, że przekaz orzeczenia sędziowskiego oznacza, iż władza wykonawcza
            nie może dalej upierać się, że ponieważ trwa wojna z terroryzmem, nie ma
            potrzeby stosowania się do ustalonych reguł, które podporządkowałyby tę władzę
            innej gałęzi władzy.

            Dziennik przypomina, że administracja Busha otrzymała od Sądu kolejne
            upomnienie. "Sąd odrzucił już twierdzenie (administracji USA), że
            przetrzymywani w Guantanamo nie mają prawa być wysłuchani przez amerykańskie
            sądy oraz że amerykański obywatel, określany mianem osoby bezprawnie walczącej
            w armii nieprzyjaciela może być bezterminowo przetrzymywany bez prawa dostępu
            do normalnego sądownictwa" - pisze "NYT".

            Zdaniem "Washington Post", dla wielu osób w Waszyngtonie decyzja Sądu "nie jest
            tylko kwestią prawa, ale naganą dla filozofii przywódcy, który kilkakrotnie
            działał według zasady, że lepiej jest robić, niż pytać o pozwolenie".

            "Dla tej postawy wielu zwolenników Busha uważa go za porywającego przywódcę, a
            wielu krytyków w Stanach Zjednoczonych i za granicą instynktownie mu się
            sprzeciwia" - napisał "Washington Post".

            Na początku maja w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD Bush oświadczył, że
            sam opowiada się za zamknięciem więzienia w Guantanamo, jednakże czeka na
            orzeczenie Sądu Najwyższego USA.
            • jerzykrajewski7 Wyciągali z samochodów i rozstrzeliwali 14.07.06, 21:06
              Abyśmy nie zgubili tego wątku, bo powoli przestają nas poruszać okropieństwa,
              które dzieją się pod amerykańską okupacją w Iraku. Okupacją, w której biorą
              udział nasze wojska, a przestała już większość z nas obchodzić. Nawet Andrzej
              Lepper machnął na to ręka i przestał domagac się wycofania naszych żołnierzy z
              Iraku. Bo kogo na Zachodzie obchodza Arabowie.

              A w Iraku dzieje się piekło. Kilka dni temu szyici w biały dzień w jedej z
              dzielnic w Iraku zatrzymywali samochody, sprawdzali, kto jest jakiego wyznania.
              Jeżeli z dokumentów wynikało, że to sunnita, wyciagali z samochodu i na miejscu
              zabijali z karabinów maszynowych.

              Zamordowali w ten sposób 42 niewinne osoby.

              Codziennie w Iraku giną dziesiatki niewinnych osób. Okupanci nie potrafia
              zaprowadzić porządku.

              George Bush będzie za to smażył się w piekle. Za bezprawny atak na suwerenne
              państwo i doprowadzenie go do ruiny, za 100 tys. zabitych, w tym tysiące
              kobiet, dzieci i starców.


              Pozdrawiam

              Jerzy Krajewski
              • lehaim Re: Wyciągali z samochodów i rozstrzeliwali 19.07.06, 13:12
                Gdzieś Pan był Panie Krajewski, kiedy Saddam mordował Kurdów i Arabów, gdzieś
                Pan był Panie Krajewskie, gdy porywano kobiety z ulic Bagdadu, a następnie je
                gwałcono, gdzieś Pan był Panie Krajewski gdy milion Irakijczyków ginął na
                wojnie z Iranem. Hipokryzja i zakłamanie powinny być tak samo karane jak
                morderstwa.


                Bez pozdrowień dla Pana Krajewskiego
                • jerzykrajewski7 Byłem w Polsce 19.07.06, 17:14
                  Nic nie wiem o tym, że Saddam osobiście mordował Kurdów i Arabów ani o tym, że
                  porywano kobiety z ulic Bagdadu, a następnie je gwałcono.

                  Wojną Iraku z Iranem nie przejmowałem się. Chyba chodziło w niej o jakąś
                  zatokę, czy rurociag. Ot, dwa kraje trzeciego świata walczyły i wykrwiały sie.
                  Nie powinne były, ale walczyły. Nie wiedziałem, kto w tym konflikcie ma rację.

                  Irak w tej wojnie wspierany był przez USA. ONZ starał się o jej jak najszybsze
                  zakończenie.

                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewski
                  • jerzykrajewski7 Przegrana USA jest ewidentna? 20.07.06, 08:30
                    Peter W. Galbraith, amerykański specjalista ds. Bliskiego Wschodu uważa, że
                    wojna w Iraku jest ewidentnie przegrana przez USA. Irak nie stanie się stabilną
                    demokracją, a Ameryka niejest bezpieczniejsza niz przed inwazją. Ucierpiał
                    prestiż USA w świecie arabskim, pogorszyły sie stosunki z aliantami w Europie.
                    A ogromne koszty ludzkie i matrialne wciąż rosną.

                    USA moga jednak odnieść korzyści - zbudować swoje bazy w Kurdystanie. Przykłady
                    Niemiec i Japonii pokazuja, że bazy wojskowe pozwalają wpływać na politykę
                    goszczących je państw.

                    Amerykanie szykują sie też do budowy baz w Polsce.

                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski




                  • xar-rax Re: Byłem w Polsce 20.07.06, 11:39
                    > Nic nie wiem o tym, że Saddam osobiście mordował Kurdów i Arabów ani o tym, że
                    > porywano kobiety z ulic Bagdadu, a następnie je gwałcono.

                    A co Pan wie?
                    Przeciez idąc Pańskim tokiem rozumowania Hitler również był dobrym człowiekiem
                    bo on osobiście nie mordował....
                    Tak jak powiedział Pański przedmówca Lehaim /przepraszam jeżeli zrobiłem błąd/
                    hipokryzja i zakłamanie powinny być karane.
                    Pańska dowolna interpretacja różnych faktów jest porażająca.
                    > George Bush będzie się smażył w piekle ...
                    Czytając te słowa, które co pewien czas Pan pisze widzę Pana na czele
                    amerykańskich "Ciotek" śpiewających pieśni religijne.
                    Może tam jest Pana miejsce?
                    Pozdrawiam ;-( xar
                    • jerzykrajewski7 Saddam i Hitler to potworni ludzie 20.07.06, 11:55
                      Szanowny Panie Xar-Rax


                      Saddam i Hitler to potworni ludzie, dyktatorzy. Nie przypisujmy im jednak
                      zbrodni, których nie popełnili.


                      Mam duży szacunek i dużo sympatii dla amerykańskich "Ciotek" śpiewających
                      pieśni religijne. To dobre kobiety, nic złego nikomu nie zrobiły.


                      USA to fajny kraj. Ale teraz Polska to też coraz fajniejszy kraj. Mamy dobrego
                      prezydenta, dobrego premiera i niezły rząd. Gospodarka rozwija się, kursy akcji
                      na giełdzie rosną, bezrobocie spada.

                      I gdyby nie ten Bush, co będzie smażył się w piekle (bo na ziemi to nie ma dla
                      niego sprawiedliwości, tak jest mocny), który wciagnął nasze wojska do wojny w
                      Iraku, również świat można byłoby oceniać lepiej. Czas kowbojskiej dyplomacji
                      zbliża się, mam nadzieję, do końca.


                      100 tysiącom ofiar w Iraku nikt życia jednak nie przywóci. Jednosobowo
                      odpowiada za nie George Bush, który podjął decyzję o ataku na Irak.

                      Saddam odpowie za swoje ofiary. Zasłużył na karę śmierci, która pewnie zostanie
                      mu wymierzona.


                      Pozdrawiam

                      Jerzy Kajewski




                      • marek30022 Re: Saddam i Hitler to potworni ludzie 20.07.06, 13:23
                        Nie będę się spierał kto będzie się smażył w piekle a kto nie bo to nie mój
                        problem szczególnie że nie ma dowodu na to że piekło istnieje. Niemniej uważam,
                        że amerykanie popełnili błąd wchodząc do Iraku a jeśli już weszli, zgodnie z
                        prowadzą przez nich globalną polityką obrony swoich interesów (ogromne złoża
                        ropy naftowej) poza granicami to nie powinni starać się wprowadzić tam
                        demokracji na wzór amerykańskiej. Tego po prosu nie da się zrobić. Krajem tym
                        musi rządzić taki satrapa jak Saddam, powiedzmy nieoficjalny przyjaciel
                        Ameryki, posiadający własne siły i środki do wprowadzenia i utrzymania
                        dyktatury.
                        • jerzykrajewski7 Wieczna przyjaźń z USA 25.07.06, 01:17



                          "Rzeczpospolita": Warunkiem zbudowania wyrzutni antyrakietowej w Polsce jest
                          dla Amerykanów przyznanie nowej bazie wojskowej niemal eksterytorialnych praw.
                          Nasz rząd na razie unika odpowiedzi.
                          Dziennik dodaje, że dla budowy elementów tarczy antyrakietowej Waszyngton
                          rozważa trzy, cztery lokalizacje w północno-wschodniej Polsce. Stąd - wyjaśnia
                          gazeta - najłatwiej zestrzelić rakietę lecącą z Iranu lub innego kraju na
                          Bliskim Wschodzie w kierunku USA.

                          "Rzeczpospolita" pisze, że z powodu rosnącego zagrożenia ze strony Teheranu,
                          Amerykanie planują podjąć decyzję o lokalizacji wyrzutni jeszcze tego lata. Nie
                          jest to jednak pewne z powodu wahań władz naszego kraju. Stany Zjednoczone
                          stawiają bowiem twarde żądania: chcą mieć wyłączne prawo do decydowania o
                          użyciu wyrzutni, choć zgodnie z przepisami międzynarodowymi Polska byłaby za to
                          współodpowiedzialna. Polskie władze musiałyby się zadowolić jedynie ogólnym
                          pojęciem o zamontowanym na terenie bazy sprzęcie, bez możliwości dokonania
                          inspekcji. A personel miałby podlegać prawu i sądom USA, niezależnie od tego,
                          czy popełni przestępstwo na terenie jednostki czy poza nią.


                          Mój komentarz: Warunki jakie stawiają nam USA są niewygodne dla Polski. Na
                          obecności amerykańskich wojsk nie straciły jednak ani Niemcy, ani Japonia, ani
                          Korea Południowa. Dobrze być sojusznikiem USA.

                          W czasach PRL krążył taki dowcip: Jak szybko poprawić sytuację Polski?
                          Wypowiedzieć wojnę USA i szybko poddać się ich okupacji.

                          Okupacja Iraku zakończy się źle i dla Iraku, i dla USA. George Bush popełnił
                          strategiczny błąd.


                          Przyjaźni Polski z USA może przynieść korzyści nam i USA. Nasza obecność w
                          Iraku to cena tej przyjaźni. Nie jest winą naszych polityków, że nasz sojusznik
                          ma przywódcę, który popełnia błędy.

                          Pozdrawiam

                          Jerzy Krajewski


                          • jerzykrajewski7 Brytyjski sąd o legalności wojny w Iraku 28.07.06, 08:21

                            Polski wymiar sprawiedliwości nie podjął sprawy legalności wysłania naszych
                            wojsk do Iraku, a brytyjski próbuje się tym zająć.

                            za gazeta.pl


                            Brytyjski rząd będzie musiał udowodnić w sądzie, że nie złamał prawa, wysyłając
                            żołnierzy do Iraku


                            Na razie tylko na przesłuchaniu wstępnym, które zarządził w środę londyński sąd
                            apelacyjny w odpowiedzi na wniosek czterech krewnych żołnierzy zabitych w
                            Iraku. Krewni twierdzą, że wojna w Iraku była pogwałceniem prawa
                            międzynarodowego, więc rząd nielegalnie wysłał wojska do tego kraju. A skoro
                            tak, to odpowiada za śmierć żołnierzy i powinien wypłacić sowite odszkodowania.

                            Rodziny ofiar oburzyła odmowa publicznego śledztwa w sprawie legalności wojny.
                            Dochodzenie przeprowadził jedynie na zlecenie MSZ lord Butler. W 2004 r.
                            przyznał w raporcie, że przed wybuchem wojny nie było dostatecznych dowodów na
                            posiadanie przez Saddama Husajna broni masowego rażenia. Dane wywiadowcze zaś
                            były najczęściej niesprawdzone. Raport uznał jednak, że rząd nie wprowadził
                            umyślnie opinii publicznej i parlamentu w błąd.

                            Czwórka krewnych złożyła wtedy pozew do sądu, domagając się bezstronnego
                            prokuratorskiego śledztwa. Sąd pierwszej instancji go odrzucił, ale sąd
                            apelacyjny w Londynie uznał w środę, że należy przeprowadzić przynajmniej
                            przesłuchanie. Nie oznacza to jeszcze procesu, niemniej jednak rząd, by procesu
                            uniknąć, będzie musiał przed sądem przedstawić dowody na legalność wojny w
                            Iraku.

                            Komentatorzy zwracają uwagę, że sąd apelacyjny przyznał prawo przesłuchania
                            sobie, a nie sądowi niższej instancji, co oznacza nadanie sprawie dużego
                            znaczenia.

                            - Przynajmniej zostaniemy wysłuchani - mówił po odczytaniu wyroku Peter
                            Brierly, ojciec zabitego żołnierza. - Jestem przekonany, że mój syn zginął bez
                            żadnego powodu, bo w ogóle nie powinien być do Iraku wysłany.

                            Rząd na razie bagatelizuje znaczenie decyzji sądu. - Ona tylko daje prawo
                            ubiegania się o sądową rewizję odmowy przeprowadzenia publicznego śledztwa -
                            mówił rzecznik prokuratury generalnej lord Goldsmith. - Użycie sił zbrojnych
                            zależy od demokratycznie wybranego rządu, nie od orzeczeń sądu - podkreślił.

                            Premier Tony Blair dawno już przyznał, że Saddam Husajn najprawdopodobniej nie
                            miał broni masowego rażenia. Rząd przypomina jednak, że to nie jej rzekome
                            istnienie było przyczyną wojny - tylko złamanie przez Irak rezolucji Rady
                            Bezpieczeństwa ONZ, które wzywały Saddama, by udowodnił, że zniszczył posiadane
                            zasoby tej broni. A złamanie rezolucji grozi zgodnie z Kartą ONZ nawet akcją
                            wojskową.
                            • jerzykrajewski7 Zabili 37 dzieci 30.07.06, 21:31
                              Izraelska armia zabiła w Kanie 37 śpiących dzieci.

                              To dalszy ciąg wojny USA i sojuszników na Bliskim Wschodzie. Celem jest
                              opanowanie tego rejonu, zapewnienie sobie dostaw ropy naftowej i bezpieczeństwa
                              dla Izraela.

                              Celem zamordowania 37 dzieci w cywilnym budynku jest sprowokowanie do wojny
                              Syrii i Iranu. Potrzebny jest pretekst do zaatakowania tych krajów przez armię
                              USA.


                              W tej wojnie nie liczą się żadne zasady ani moralność. Media uprawiają
                              propagandę, kłamstwo jest powszechne.

                              I nic nie możemy zrobić. Polska jest sojusznikiem zbrodniarzy wojennych.



                              Pozdrawiam

                              Jerzy Krajewski
                              • jerzykrajewski7 Przykład wojennej propagandy 31.07.06, 07:51
                                Około pięciu tysięcy mieszkańców Brukseli i dwa tysiące londyńczyków wyszło na
                                ulice swych miast, aby zaprotestować w niedzielę przeciwko izraelskim atakom na
                                Liban. Informacji o tym nie podała żadna z polskich telewizji w głównych
                                wydaniach swoich dzienników. To kolejny przykład wojennej propagandy.

                                Tylko PAP puściła taką depesze.

                                Pozdrawiam

                                Jerzy Krajewski


                                Depesza PAP

                                Około pięciu tysięcy mieszkańców Brukseli i dwa tysiące londyńczyków wyszło na
                                ulice swych miast, aby zaprotestować przeciwko izraelskim atakom na Liban.

                                W stolicy Belgii demonstranci nieśli flagi libańskie i palestyńskie skandując
                                okrzyki przeciwko "faszystowskiemu i syjonistycznemu państwu Izrael" - podała
                                agencja prasowa Belga.




                                REKLAMA Czytaj dalej





                                W Londynie protestowano publicznie po raz drugi w tym tygodniu, a demonstranci
                                zebrali się na Trafalgar Square, wznosząc okrzyki przeciwko atakowi
                                izraelskiemu, który spowodował w libańskiej Kanie śmierć ok. 60 osób cywilnych,
                                w większości dzieci.

                                Około stu osób utworzyło pikietę protestacyjną przed wjazdem na lotnisko
                                Prestwick w Szkocji, gdzie oczekiwano na międzylądowanie dwóch amerykańskich
                                samolotów prawdopodobnie z bronią dla Izraela.

                                W ubiegłym tygodniu dwa samoloty typu Airbus A310, przewożące z USA kierowane
                                laserem bomby dla Izraela, miały lądowanie techniczne na tym lotnisku bez
                                autoryzacji, co spowodowało interwencję rządu brytyjskiego i przeprosiny ze
                                strony prezydenta George'a W. Busha
                                • jerzykrajewski7 Co zrobić z islamistami 02.09.06, 08:27
                                  W aktualnej "Polityce" nr 35 z 2 września 2006 r. jest bardzo ciekawy artykuł
                                  Jacka Żakowskiego na temat nowej epoki, jaka zaczęła się po ataku na Nowy Jork
                                  11 września 2001 r. pt. "Ciemny brąz czyli co zrobić z islamistami". Broni w
                                  nim zasad demokracji i przyzwoitości, jednakowego traktowania ludzi Zachodu i
                                  Arabów. Ostrzega, że agresja to ślepa ulica.

                                  Pokazuje różnice w walce z terroryzmem w Europie i na Bliskim Wschodzie. Wielka
                                  Brytania nie zbombardowała centrum Belfastu po terrorystycznych atakach IRA, a
                                  Hiszpania centrum San Sebastian po zamachach ETA. Gdyby tak się stało "to
                                  kolejny zmach byłby bardziej krwawy".

                                  Żakowski ocenia wojny w Irau, Afganistanie i Libanie jako porażki Zachodu.

                                  W Iraku jest i będzie gorzej niż za Saddama. Amerykański atak na Irak to wiatr
                                  w żagle islamistów na całym świecie.

                                  Amerykanie złamali zasady naszej cywilizacji, atakując Irak i doprowadzili do
                                  gorszej sytuacji niż była. Ich ewentualna baza wojskowa w Kurdystanie na stałe
                                  to marne pocieszenie dla Zachodu.


                                  Pozdrawiam

                                  Jerzy Krajewski
                      • logan.marki Re: Saddam i Hitler to potworni ludzie 30.07.06, 22:03
                        jerzykrajewski7 napisał:

                        > Gospodarka rozwija się, kursy akcji na giełdzie rosną, bezrobocie spada.

                        Jak można takie brednie pisać...
                        Bezrobocie spada bo tylu już ludzi wyjeżdża z tego „pięknego” kraju że firmy
                        transportowe (zarówno te operujące na ziemi, na wodzie, jak i w powietrzu) mają
                        tyle chętnych że rezerwacje już sięgają 2-3 miesięcy do przodu. I wszyscy jadą
                        na zachód.

                        Z mojej klasy w szkole średniej w tym „kraju” zostało na 32 osoby 6 osób – w
                        tym Ja. Reszta albo wyjechała z tego kraju albo zaraz po szkole, albo niedługo
                        potem.

                        I teraz tylko przysyłają mi meile z pozdrowieniami albo kartki z wakacji z
                        różnych zagranicznych wysp – a zarabiają tyle że stać ich wynająć mieszkanie na
                        przedmieściach, żyć na średniej stopie, jeździć na drogie wakacje, i jeszcze
                        przysyłać pieniądze rodzinie w Polsce.
                        A wykonują takie prace że w Polsce nie zarobili by więcej niż 700zł.

                        A w Polsce – prywatni pracodawcy dają 900zł pensji a wymagania mają jakby
                        zatrudniali kogoś na stanowisko prezesa banku... oczywiście potem pełna
                        dyspozycja, praca po 12 godzin dziennie przez 6 dni w tygodniu, i ze 2
                        niedziele pracujące, a niech tylko pracownik spróbuje się rozchorować na parę
                        dni, to już będzie na niego czekać wypowiedzenie po powrocie.

                        Takie są realia, i jak ktoś się nie zaczepi za te grosze jako pracownik
                        jakiegoś urzędu, to pracuje u prywaciarzy jak „biały murzyn” za minimum
                        socjalne.
                        Przy niektórych prywatnych firmach brakuje tylko komór gazowych jak w
                        Oświęcimiu, aby tych którzy już z wycieńczenia nie nadają się do pracy prosto
                        unicestwiać.

                        I wcale się nie dziwię osobom które albo już wyjechały, albo dopiero wyjada – w
                        Polsce nie ma perspektyw. Ja też z perspektywy lat mam sam do siebie pretensje
                        że mimo namów kolegów z klasy nie wyjechałem... ale coraz bardziej dojrzewam do
                        tej decyzji, bo błędy trzeba naprawiać.


                        • jerzykrajewski7 Potworni Amerykanie 23.09.06, 10:07
                          za gazeta.pl

                          Ameryka jasno zakaże stosowanych dotąd najbardziej brutalnych metod przesłuchań
                          więźniów podejrzanych o terroryzm i będzie się stosować do konwencji genewskich



                          Fot. LAWRENCE JACKSON AP
                          Senator John McCainTo główne ustalenia między George'em Bushem a grupą
                          zbuntowanych senatorów z jego partii. Spór dotyczył zaproponowanej przez
                          prezydenta ustawy o traktowaniu więźniów podczas wojny z terroryzmem.

                          Biały Dom wpisał do niej przywiązanie do konwencji genewskich, czyli umów
                          międzynarodowych zakazujących złego traktowania więźniów, ale chciał "traktować
                          je wąsko". Chciał przemycić zgodę na dalsze traktowanie więźniów, które Bush
                          nazywa "alternatywnymi metodami przesłuchań", a jego przeciwnicy - torturami.
                          Chodzi m.in. o podtapianie, zmuszanie do długotrwałego stania, trzymanie w
                          chłodzie czy upale.

                          Niższa izba parlamentu USA zaakceptowała projekt, ale w Senacie tydzień temu
                          stanęli okoniem trzej wpływowi politycy, w tym John McCain - najpoważniejszy
                          kandydat Republikanów na start w wyborach prezydenckich w 2008 r.

                          Poparł ich były szef dyplomacji Busha Colin Powell. Powiedział, że propozycje
                          prezydenta "poddadzą w wątpliwość moralne podstawy walki z terroryzmem i narażą
                          na szwank wojska za granicą", bo inni mogą podobnie traktować żołnierzy USA
                          wziętych do niewoli.

                          Przez tydzień trwały przepychanki. Wreszcie w czwartek wieczorem po całodniowej
                          naradzie w biurze wiceprezydenta Dicka Cheneya senatorowie i doradcy Busha
                          osiągnęli porozumienie.

                          Co uzyskali buntownicy

                          - Najważniejsze, że Ameryka będzie szanować nie tylko literę, ale i ducha
                          konwencji genewskich - mówi McCain, który sam był torturowany przez
                          komunistycznych Wietnamczyków ponad 30 lat temu.

                          Senatorowie zgodzili się na propozycję Busha, by to prezydent określał, które
                          dokładnie techniki przesłuchań będą dozwolone, a które nie. Jednak wyznaczyli
                          ich ramy i zmusili prezydenta, by spis technik był jawny.

                          - CIA będzie teraz wiedziała, co może robić, a czego nie - powiedział senator
                          Lindsey Graham. - Damy światu jasny sygnał, że nie stosujemy już takich technik
                          jak podtapianie. One są nie do pogodzenia z wartościami Ameryki.

                          Senatorowie wywalczyli też inne ustępstwo. Bush chciał, by więźniowie oskarżeni
                          o terroryzm nie musieli znać wszystkich dowodów, na podstawie których się ich
                          skazuje. W wyniku kompromisu będzie im trzeba pokazać niemal całość dowodów.
                          Jedyny wyjątek stanowią szczegóły, których ujawnienie groziłoby Ameryce
                          kolejnym atakiem terrorystycznym (np. gdyby więźniowie przekazali tę wiedzę
                          kolegom na wolności).

                          - Porozumienie to spory sukces w walce o prawa człowieka - mówi "Gazecie"
                          Jennifer Daskal z Human Rights Watch. - Najważniejsze, że Bushowi nie udało się
                          dokonać redefinicji konwencji genewskich i że przesłuchujący będą wiedzieli, że
                          tortury są ścigane przez prawo.

                          Co obronił Bush

                          Ale i Bush ogłosił wczoraj zwycięstwo: - Będziemy mogli robić to, czego
                          oczekują od nas Amerykanie, czyli łapać terrorystów, zamykać ich, przesłuchiwać
                          i skazywać.

                          Rzeczywiście, Biały Dom osiągnął jeden z głównych celów - służby specjalne USA
                          nadal będą mogły bez procesu trzymać i przesłuchiwać podejrzanych o terroryzm.
                          Na razie oskarżono tylko 10 spośród ok. 450 więźniów przetrzymywanych w obozie
                          Guantanamo na terenie amerykańskiej bazy na Kubie. Większość z nich siedzi od
                          czterech lub pięciu lat.

                          Ustawa zagwarantuje też w praktyce bezkarność tym oficerom CIA, którzy w
                          ostatnich latach stosowali "alternatywne metody przesłuchań".

                          - Ta ustawa nie daje zatrzymanym możliwości zwrócenia się do sądu ze skargą na
                          to, że są więzieni, nawet, gdyby nadal byli okrutnie traktowani - mówi Jennifer
                          Daskal. - Dlatego kompromis jest tylko częściowym sukcesem.

                          Ustawa zostanie zapewne zatwierdzona przez Kongres USA w przyszłym tygodniu.

                          McCain straci czy zyska?

                          Większość Republikanów miała McCainowi za złe, że na półtora miesiąca przed
                          wyborami parlamentarnymi osłabił sporami i tak mało popularną partię. - Wyborcy
                          zapamiętają, jak bardzo podzieleni są Republikanie. Stracimy na tej historii -
                          mówił wczoraj jeden z doradców partii w Kongresie.

                          Jeśli rzeczywiście prawica straci w wyborach 7 listopada kontrolę i nad
                          Senatem, i nad Izbą Reprezentantów, gniew aktywistów republikańskich skieruje
                          się w dużej mierze na McCaina. Mogłoby go to drogo kosztować. To Partia
                          Republikańska musi go nominować do prezydenckiego wyścigu.


                          Jeśli jednak partia go nominuje, to twardy sprzeciw wobec niepopularnego Busha
                          i zmuszenie go do daleko idącego kompromisu może bardzo pomóc McCainowi za dwa
                          lata w powszechnych wyborach prezydenckich. Spór o traktowanie więźniów
                          ugruntuje bowiem pozycję McCaina jako polityka centrowego, ale przy tym
                          człowieka zasad. W sporze z Białym Domem popierali go bez zastrzeżeń nawet
                          Demokraci.

                          mój komentarz

                          Amerykanie pod przewodnictwem okropnego prezydenta Busha torturują jeńców
                          wojennych, mimo że zabraniają tego konwencje genewskie, których sygnateriuszem
                          jest USA.

                          Na szczęście wśród republikanów są tacy ludzie, jak senator McCain, który
                          ratuje ich wizerunek.

                          Mam nadziej, że gdy McCain zostanie prezydentem USA, przywróci drogie Zachodowi
                          zasady, że USA przestaną zachowywać się jak wściekły barbarzyńca, który wali
                          maczuga bez opamiętania.

                          W naszej cywilizacji najważniejsze jest prawo. Powinno go przestrzagać
                          szczególnie największe mocarstwo. Bo ono daje przykład innym.


                          Pozdrawiam

                          Jerzy Krajewski
    • xyz777 Re: Nigdy więcej coca coli 23.09.06, 19:33
      Proszę mi odpowiedzieć na nurtujące mnie od dawna pytanie.
      Jaki cel mają Pana wypowiedzi w tym wątku, monologu prawie. Cytuje Pan artykuły
      gazetowe, do których każdy z nas ma prosty dostęp. Szerzy Pan "kaganek oświaty"
      zakładając, że mieszkańcy Marek to ćwierćinteligenci? Ma Pan jakąś misję do
      spełnienia, a jeżeli tak to jaką. A może chce Pan w ten sposób zbudować swój
      autorytet? Chce Pan może uchodzić za mądrą, wszechstronnie uzdolnioną osobę,
      wykreować portret znawcy zagadnień polityki zagranicznej?
      Nie chcę Pana urazić, szanuję czyjeś poglądy, pod warunkiem, że są autorskie, a
      nie cytowane. A do cytowania nie swoich przemyśleń sprowadza się ta Pana radosna
      twórczość, niestety.
      • jerzykrajewski7 Zwykle jest też mój komentarz 23.09.06, 21:40
        Szanowny (a) XYZ777!

        Nie wszyscy śledzą w mediach wątek wojny w Iraku. Tylko zbieram w jednym wątku
        informacje na ten temat.

        Zwykle je komentuję.

        Atak USA na Irak, suwerenny kraj, członka ONZ był dla mnie szokiem. Przygnębił
        mnie bardziej niż atak terrorystów na USA, który był zbrodnią pomyleńców.

        Atak na Irak, który jest zbrodnią wojenną, został zaplanowany i przeprowadzony
        przez przywódców demokratycznego państwa, którzy złamali i nadal łamią
        podstawowe zasady prawa międzynarodowego.

        Światem rządzi naga siła, co jest dla mnie przygnębiające. Trudno mi się z tym
        pogodzić. Nie cierpię Busha i zgrai jego popleczników.

        Przygnębia mnie również to, że bierze w tym bezprawiu udział mój kraj, moja
        ojczyzna. Rozumiem nasz interes strategiczny, że sojusz z USA jest dla nas
        korzystny, ale trudno mi się z tym pogodzić.

        Ostatnio media zapominają o wojnie w Iraku. Podaja tylko informację o kolejnych
        zamachach.

        Dopiero kilka dni temu Andrzej Lepper podniósł tę sprawę, by poruszyć ją w
        debacie publicznej. I stracił stanowisko wicepremiera. Amerykanie nacisnęli na
        Kaczyńskich, a ci wykonali ich polecenia, narażając kraj na kolejny kryzys
        polityczny.

        Taka jest ta brudna polityka.

        Brak nadziei na zmiany na lepsze.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
        • jerzykrajewski7 Wojna w Iraku doprowadziła do eskalacji terroryzmu 28.09.06, 16:17

          za onet.pl:

          Odtajniony właśnie raport amerykańskich służb wywiadowczych ws. wojny z
          terrorem podcina gałąź, na której siedzi prezydent Bush. Raport jednoznacznie
          określa decyzję o wojnie w Iraku jako błąd, który doprowadził do eskalacji
          terroryzmu.
          Raport to prawdziwy cios dla administracji Busha w chwili, gdy w roku
          przedwyborczym toczy się narodowa debata na temat skuteczności wojny z
          terrorem, a polityczni przeciwnicy Białego Domu raz po raz zadają pytanie: Czy
          jesteśmy bezpieczniejsi dzięki prezydentowi?

          Według amerykańskich służb wywiadowczych uderzenie w Irak przyczyniło się do
          wzrostu popularności Al Kaidy. Wtargnięcie sił USA do Bagdadu uczyniło z Al
          Kaidy światowe centrum szkolenia terrorystów i przysporzyło jej nowych
          rekrutów.REKLAMA Czytaj dalej


          Co więcej, jej sukces propagandowy, spotęgowany w świecie islamu przez wojnę w
          Iraku, zainspirował Talibów w Afganistanie. Wcześniej obozy treningowe Talibów
          istniały jedynie w Afganistanie i sąsiednim Pakistanie. Dzięki polityce Białego
          Domu powstają one także w Iraku i Somalii.

          Jeśli chodzi o walkę z samą Al Kaidą, to raport pochwalił wprawdzie
          amerykańskie wysiłki na rzecz rozbicia siatki, jednak zwrócił uwagę, że obecnie
          organizacja przekształciła się w twór o charakterze międzynarodowym. Jego
          działania nie tylko trudno przewidzieć, ale nawet śledzić na bieżąco.

          Raport nie pozostawia złudzeń: wojna z terrorem nie przyniosła poprawy
          bezpieczeństwa Amerykanów. Jej skutek jest odwrotny – to wzrost islamskiego
          radykalizmu. Również przewidywanie ekspertów na przyszłość nie są różowe. Przez
          najbliższe pięć lat nie widzą oni szans na sukcesy w wojnie z terrorem.

          Raport amerykańskich agencji wywiadowczych może pogrążyć prezydenta Busha. Nie
          przez przypadek starał się on nie dopuścić do publikacji jego treści. Jednak
          kiedy w zeszłym tygodniu fragmenty oceny specjalistów przeciekły do prasy,
          opozycja polityczna i opinia publiczna zażądały jego ujawnienia. Biały Dom
          ugiął się pod tą presją.

          Raport podważa oficjalne stanowisko Białego Domu, który twierdzi, że wojna w
          Iraku oraz inne działania administracji Busha w ramach wojny z terrorem
          podniosły bezpieczeństwo mieszkańców Stanów Zjednoczonych.

          • jerzykrajewski7 Stone:Wojnaw Iraku to katastrofaWstydzę się za USA 29.09.06, 21:00

            za onet.pl

            Reżyser Oliver Stone powiedział, że Bush cofnął Amerykę 10 lat wstecz. Dodał
            też, że wstydzi się za USA, myśląc o interwencji w Iraku i reakcji władz na
            tragedię 11 września.

            Zniszczyliśmy świat w imię "bezpieczeństwa" - powiedział amerykański reżyser na
            Festiwalu w San Sebastian, gdzie pokazał swój najnowszy film "Word Trade
            Center", z udziałem Nicolasa Cage’a. Opowiada on dramatyczną historię dwóch
            policjantów uwięzionych w wieży WTC 11 września.




            REKLAMA Czytaj dalej





            Ataki na WTC stały się przedmiotem polityki i podzieliły cały świat, który
            wciąż jest tym wstrząśnięty. To strata energii. Powinniśmy zająć się ważnymi
            rzeczami jak bieda, choroby, śmierć, ekologia, a nie wzniecać kolejne konflikty
            i wojny. Bush cofnął Amerykę dziesięć lat wstecz, może więcej - powiedział
            Stone.

            Bylibyśmy lepiej przygotowani na atak terrorystów, gdyby władza była bardziej
            dojrzała. Nie walczyliśmy tak jak Brytyjczycy z IRA czy Hiszpanie z Baskami.
            Terroryzm można opanować - dodał reżyser. Stone zaprzeczył informacjom, że
            władze USA wiedziały wcześniej o atakach na WTC. Prawdziwa konspiracja zaczęła
            się po 11 września – powiedział.

            Wojna w Iraku to katastrofa. Wstydzę się za USA. Ameryka zaatakowała też samą
            siebie, łamiąc konstytucję. Ale USA nie są odpowiedzialne za zło na całym
            świecie. Jest wielu dyktatorów, wiele zbrodni w różnych miejscach świata. To
            coś w ludzkim sercu, co namawia nas do zła. To zło zmusza nas do zabijania w
            imię Boga, religii. Fanatyzm bierze się także z przesadnej reakcji na ataki na
            WTC - podsumował reżyser.

            Oliver Stone jest jednym z najsłynniejszych reżyserów amerykańskich.
            Zrealizował m.in. takie filmy jak "Pluton", "Urodzony 4 lipca", "JFK", "Nixon".
            • ambanasik Re: Stone:Wojnaw Iraku to katastrofaWstydzę się z 29.09.06, 22:33
              Panie Jerzy,
              kazdy z internautów ma dostep do publikowanych na onet'cie
              informacji.Niniejszym Panu już dziekuję.
              • jerzykrajewski7 Nie każdy przeżywa wojnę tak jak ja 29.09.06, 23:00
                Nie każdy przeżywa wojnę w Iraku tak jak ja.

                Opinia Oliviera Stona mogłaby komuś umknąć, a jest ważna. Wreszczie jakiś ważny
                Amerykanin właściwie ocenił tę wojnę i jest mu za nią wstyd.

                Nie każdego dnia wchodze na onet, a na gazeta.pl opinia Stona nie rzuciła mi
                się w oczy.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • jerzykrajewski7 Nie przegabcie rozmowy z Noameme Chomskym 08.10.06, 19:58
                  W "Gazecie Wyboczej" 7-8 października 2006 r. na str. 18-19 jest wywiad z
                  Noamem Chomskym pt. "I kto tu jest terrorystą". Polecam go

                  Chomsky to lewicowy intelektualista. Warto jednak poznać jego poglądy.

                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewski
                  • jerzykrajewski7 Piszę się gapi nie gabić 08.10.06, 20:02
                    Powinno być "nie przegapcie". Przepraszam


                    Jerzy Krajewski
                    • jerzykrajewski7 za gazeta.pl wywiad z Chomskym 09.10.06, 11:37
                      Artur Domosławski: Uważa Pan, że Stany Zjednoczone są "czołowym państwem
                      terrorystycznym". Dla Polaków brzmi to dość niedorzecznie. Mógłby Pan to jakoś
                      uzasadnić?

                      Noam Chomsky- Stany Zjednoczone są jedynym krajem, które odrzuca decyzje
                      Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Kiedyś robiły to w towarzystwie
                      Envera Hodży i Muammara Kaddafiego, jednak teraz Albania i Libia uznają już
                      decyzje Trybunału, a USA wciąż trwają w wielkopańskiej izolacji.

                      USA prowadziły w latach 80. wojnę terrorystyczną przeciwko Nikaragui, którą
                      Trybunał potępił i oskarżył USA o "bezprawne użycie siły" - czyli właśnie
                      międzynarodowy terroryzm. Trybunał nakazał USA powstrzymanie się od popełniania
                      zbrodni i zapłacenie ogromnych reparacji. Decyzja została podjęta w dwóch
                      rezolucjach Rady Bezpieczeństwa ONZ - obie USA zawetowały. Za tym poszła
                      eskalacja wojny i terroru, tj. ataki na tzw. miękkie cele, czyli pozbawione
                      zaplecza obronnego cywilne ośrodki: spółdzielnie rolnicze, przychodnie zdrowia.
                      Ten skrajny przejaw międzynarodowego terroryzmu cieszył się notabene poparciem
                      obu partii - Republikanów i Demokratów.

                      Weźmy skrajniejszy przykład: terrorystyczna wojna USA przeciwko Kubie.
                      Rozpoczęła się krótko po zdobyciu władzy przez Castro, za rządów prezydenta
                      Eisenhowera, a za Kennedy'ego była prowadzona z jeszcze większym nasileniem.
                      Kennedy zorganizował operację "Mangusta", będącą w jednoznaczny sposób operacją
                      terrorystyczną. Kierował nią brat prezydenta Robert, prokurator generalny USA.
                      W ramach "Mangusty" agenci CIA wysadzali zakłady petrochemiczne, zatapiali
                      statki rybackie, podkładali bomby w hotelach - w zamachach zginęły setki ludzi.
                      Jak twierdzi Arthur Schlesinger - historyk, doradca prezydenta Kennedy'ego i
                      biograf jego brata Roberta - jednym z głównych priorytetów było zesłanie na
                      Kubę - cytuję - "wszystkich horrorów świata".

                      Tej wojnie towarzyszyła wojna ekonomiczna zaprojektowana w taki sposób, że
                      uderzała w ludność, bo to przecież Kubańczycy ponosili odpowiedzialność za to,
                      że mieli taki, a nie inny rząd. To również jest terroryzm. Rozpoczęta wtedy
                      wojna ekonomiczna trwa do dziś.

                      Zakrawa na ironię, że USA - by posłużyć się językiem doktryny Busha -
                      "udzielają schronienia" terrorystom. Przypomnę, że wedle tej doktryny państwa
                      udzielające schronienia terrorystom to państwa terrorystyczne.

                      Jakim terrorystom USA udzielają schronienia?

                      - Ludziom, których FBI i Departament Sprawiedliwości uznały za "czołowych
                      międzynarodowych terrorystów". Jednym z nich jest Orlando Bosch, którego FBI
                      oskarżało o 30 zamachów terrorystycznych - również na terytorium USA - a
                      Departament Sprawiedliwości nazwał go człowiekiem zagrażającym bezpieczeństwu
                      USA, i domagał się jego deportacji. [Bosch przeprowadził m.in. zamach na
                      samolot pasażerski kubańskich linii lotniczych w 1976 r., w którym zginęły 73
                      osoby]. Prezydent Bush senior ułaskawił go i Bosh żyje teraz szczęśliwie na
                      Florydzie, współpracując z komórkami terrorystycznymi, które atakują Kubę z
                      terytorium USA.

                      Innym terrorystą chronionym przez USA jest Luis Posada Carriles, wspólnik
                      Boscha w zamachu na samolot pasażerski. Odsiadywał wyrok w Wenezueli - to nad
                      jej terytorium wysadzili kubański samolot - jednak w cudowny sposób zbiegł z
                      więzienia. Znalazł schronienie w Salwadorze w bazie wojskowej, skąd razem z
                      płk. Oliverem Northem [postacią nr 1 afery Iran-contras z lat 80.], dostarczał
                      broń dla terrorystycznych operacji contras w Nikaragui. Przypomnę, że za udział
                      w tej operacji USA zostały potępione przez Międzynarodowy Trybunał
                      Sprawiedliwości i członków Rady Bezpieczeństwa. Potem Posada Carriles
                      uczestniczył w innych akcjach terrorystycznych, wreszcie przyjechał do USA.
                      Wenezuela domaga się jego ekstradycji - USA mają z tym krajem traktat o
                      ekstradycji - ale do tej pory bez skutku. Sprawa jest w stanie zawieszenia,
                      jednak nie zdziwię się, jeśli Posada Carriles wyląduje, tak samo jak jego
                      kumpel Bosch, na Florydzie.

                      Weźmy jeszcze inny przypadek: Haiti, gdzie na początku lat 90. szalał potworny
                      terror. Głównym jego siewcą był Emmanuel Constant, dowódca grup paramilitarnych
                      kooperujących z CIA, odpowiedzialnych za zamordowanie około czterech tysięcy
                      ludzi. Gdy do władzy powrócił Jean-Bertrand Aristide [wcześniej obalony w
                      zamachu stanu], Constant zbiegł do USA i żyje spokojnie w Queens w Nowym Jorku.
                      Haiti wielokrotnie prosiło o jego ekstradycję, ale USA wszelkie prośby po
                      prostu ignorowało.

                      Wedle doktryny Busha za udzielanie schronienia terrorystom USA powinny zostać
                      zbombardowane i najechane.

                      Ale na Kubie i w Nikaragui panowały rządy komunistyczne. Wielu Polaków mających
                      za sobą doświadczenie komunizmu potraktowałoby to jako konieczne metody w walce
                      z komunizmem.

                      - Ależ USA nie rozpoczęły walki z Kubą dlatego, że tam była dyktatura! Dziś już
                      znamy dokumenty z tamtych lat i wiemy, że USA zaczęły walkę z powodu - jak to
                      definiowały administracje Kennedy'ego i Johnsona - "skutecznego
                      niepodporządkowania się" Castro polityce prowadzonej przez USA w regionie od
                      150 lat, tj. od czasów doktryny Monroe'a [na mocy której USA przyznały sobie
                      prawo zbrojnych interwencji w regionie]. Obawiano się - co jest napisane czarno
                      na białym dokumentach - że pomyślny rozwój Kuby mógłby mieć wpływ na cały
                      region. Dla amerykańskich polityków problemem była idea Castro brania spraw we
                      własne ręce przez społeczeństwa cierpiące represje ze strony bestialskich
                      reżimów. Na to nie było zgody Ameryki, dlatego Kubańczycy mieli ucierpieć.

                      W Nikaragui nie było komunizmu, a najważniejszym obiektem ataku USA i tam, i w
                      całej Ameryce Środkowej był Kościół katolicki. Doszło do masowych mordów,
                      popierane przez USA szwadrony śmierci zastrzeliły np. arcybiskupa San Salwadoru
                      Oscara Romero. W Polsce w epoce poststalinowskiej działy się okropne rzeczy,
                      ale nieporównywalne z tym, co było w Ameryce Środkowej w latach 80.

                      W Polsce zamordowano znanego księdza, który występował przeciwko władzy...

                      - I jego zabójcy zostali natychmiast schwytani i skazani. W Salwadorze, gdzie
                      arcybiskupa zabiły siły powiązane z USA, nie było nawet śledztwa. Tak wyglądała
                      cała dekada lat 80., zakończona zamordowaniem sześciu salwadorskich jezuitów
                      przez elitarny batalion wyszkolony i uzbrojony przez Amerykanów. Batalion ów
                      zamordował wcześniej dziesiątki tysięcy ludzi. Czy coś podobnego zdarzyło się w
                      Polsce?

                      Przed 1956 rokiem popełniano porównywalne zbrodnie.

                      - Oczywiście czasy Stalina były horrorem, ale porównajmy Europę Wschodnią w
                      epoce po Stalinie i kraje Ameryki Łacińskiej znajdujące się w sferze wpływów
                      USA w tym samym czasie. Koszmary, jakie działy się w Ameryce Łacińskiej, są
                      nieporównywalne z tym, czego wyście doświadczali.

                      Jeśli ktoś akceptuje powszechną ideę praw człowieka, to wszystko, co wyrządzano
                      ludziom i społeczeństwom Ameryki Łacińskiej, ma zasadnicze znaczenie dla oceny
                      polityki USA, i w ogóle dla standardów etycznych, jakimi się posługujemy w
                      polityce. Rosjanie też mieli swoje wymówki, mówili, że bronią się przed
                      Amerykanami. Więc jeśli jacyś Polacy usprawiedliwiają zbrodnie USA tym, że
                      Amerykanie bronili się przed Rosjanami, to jakby mówili: "Jesteśmy
                      stalinowcami, prawa człowieka nie mają znaczenia".

                      Pana definicja terroryzmu jest dość szeroka.

                      - Nie mam żadnej własnej definicji terroryzmu, posługuję się definicją
                      oficjalnie uznawaną przez rządy USA i Wielkiej Brytanii. Według tej definicji
                      terroryzm to "rozmyślne zastosowanie siły lub groźby użycia siły w celu
                      osiągnięcia celów politycznych, religijnych lub ideologicznych poprzez
                      zastraszanie lub przymus". Z kolei rząd brytyjski nazywa terroryzmem "działanie
                      lub groźbę działania, agresywnego i szkodliwego, które ma na celu wywarcie
                      wpływu na rząd, zastraszenie społeczeństwa oraz wsparcie jakiegoś politycznego,
                      religijnego lub ideologicznego projektu". Stany Zjednoczone i W
                      • jerzykrajewski7 śmierć 655.000 cywilnych Irakijczyków 11.10.06, 19:25
                        za gazeta.pl


                        W wyniku wojny w Iraku poniosło śmierć 655.000 cywilnych Irakijczyków -
                        oceniają naukowcy z Bloomberg School of Public Health Uniwersytetu Johnsa
                        Hopkinsa.

                        Podane przez nich szacunki dotyczące cywilnych ofiar wojny są kilkanaście razy
                        wyższe niż podawane poprzednio przez inne organizacje. Brytyjski ośrodek
                        badawczy Iraq Body Count ocenił, że od inwazji na Irak zginęło około 50.000
                        cywili.

                        Prezydent George Bush powiedział w grudniu ub.r., że wojna w Iraku kosztowała
                        życie około 30.000 cywilnych Irakijczyków.

                        Szacunki Bloomberg School of Public Health są oparte na wywiadach
                        przeprowadzonych w Iraku przez lekarzy irackich oraz na analizie danych
                        przeprowadzonej przez naukowców-epidemiologów z Uniwersytetu Hopkinsa.

                        Ustalili oni, że 601.000 osób zginęło od początku wojny śmiercią tragiczną (w
                        wyniku przemocy), a reszta w rezultacie chorób spowodowanych wojną.

                        Ta sama grupa podała w 2004 r., że w pierwszych 18 miesiącach po inwazji
                        zginęło około 100.000 osób cywilnych.

                        Obserwatorzy w USA uważają te szacunki za mocno zawyżone.

                        Bush kwestionuje studium o liczbie irackich ofiar

                        Prezydent Geeorge W. Bush zakwestionował jako "niewiarygodne" studium, mówiące
                        o 655 tysiącach irackich ofiar wojny.

                        Dziś Bush ponownie wzywał Amerykanów do wytrwałości w związku z eskalacją
                        przemocy w Iraku. Podkreślił, że gdyby Stany Zjednoczone opuściły teraz
                        Irak, "w sercu Bliskiego Wschodu powstałoby nowe bezpieczne schronienie dla
                        terrorystów". "Nie możemy do tego dopuścić" - oświadczył prezydent.

                        AP: wojsko w Iraku na obecnym poziomie do 2010 r.

                        Tymczasem agencja AP, powołując się na wysokiego przedstawiciela armii
                        amerykańskiej podała, że USA zamierzają utrzymać obecny poziom sił w Iraku do
                        roku 2010.

                        Niedawno szef Centralnego Dowództwa wojsk USA generał John Abizaid powiedział,
                        że obecna liczebność sił w Iraku - ponad 140 tysięcy - zostanie utrzymana co
                        najmniej do wiosny przyszłego roku.
                        • jerzykrajewski7 Republikanie przegrali,Marek Jurek blokuje wystawę 08.11.06, 23:24
                          W USA Republikanie przegrali wybory z powodu porażek w Iraku. Donald Rumsfeld
                          stracił stanowisko szefa Pentagonu.

                          U nas wiceambasador USA sugeruje odwołanie wicepremiera Giertycha, bo ten chce
                          debaty o cywilnych ofiarach w Iraku. A marszałek Sejmu Marek Jurek z PiS
                          blokuje wystawę w Sejmie o cywilnych ofiarach w Iraku.

                          Zwolennikom bezprawnego najazdu na Irak przyjdzie jeszcze zapłacić poważniejszą
                          cenę za to barbarzyństwo.

                          Brawo LPR za publiczny sprzeciw wobec tej okrutnej, bezsensownej wojny.

                          Pozdrawiam

                          Jerzy Krajewski

                          • jerzykrajewski7 Odpowiedzą za zbrodnie wojenne? 14.11.06, 11:50
                            za gazeta.pl

                            Międzynarodowa grupa adwokatów złożyła we wtorek w niemieckiej prokuraturze
                            pozew przeciwko byłemu ministrowi obrony USA Donaldowi Rumsfeldowi. Oskarżają
                            go o rolę, jaką odegrał w torturowaniu więźniów w Iraku i w amerykańskiej bazie
                            Guantanamo - podał jeden z adwokatów.

                            Fot. Virginia Mayo / AP
                            Donald Rumsfeld
                            ZOBACZ WIDEOBush: Pentagon wymaga zmiany przywództwa (Reuters)


                            ZOBACZ TAKŻE
                            Świat cieszy się z odejścia Rumsfelda (09-11-06, 19:25)
                            Klęska Republikanów, dymisja Rumsfelda (09-11-06, 01:00)
                            Bez Rumsfelda zmieni się polityka USA w Iraku (08-11-06, 22:18)
                            Pozew liczący 220 stron został złożony w Karlsruhe w niemieckiej prokuraturze
                            generalnej - sprecyzował Hannes Honecker stojący na czele niemieckiego Związku
                            Adwokatów.

                            Poza Rumsfeldem oskarżenie dotyczy pięciu prawników z administracji Busha,
                            m.in. obecnego prokuratora generalnego Alberto Gonzalesa, który był doradcą
                            Białego Domu i dostarczył prawnych argumentów dla powielania techniki
                            przesłuchań. Oprócz niego pozew wymienia byłego szefa CIA George'a Teneta,
                            byłego dowódcę sił amerykańskich w Iraku generała Ricardo Sancheza i osiem
                            innych osób, oskarżonych o to, że nakazywali, pomagali lub nie zapobiegli
                            zbrodniom wojennym.

                            Prokuratura w Karlshrue potwierdziła, że pozew został przyjęty.

                            Niemieckie prawo pozwala na ściganie zbrodni wojennych niezależnie od tego,
                            gdzie zostały popełnione. Pozew zarzuca Rumsfeldowi, że miał osobiście nakazać
                            i godzić się na stosowanie tortur w irackim więzieniu Abu Ghraib i
                            amerykańskiej bazie Guantanamo, gdzie więzieni są podejrzani o terroryzm i
                            przynależność do Al-Kaidy.

                            Jednym z celów jest napiętnowanie zadającego tortury - powiedział w przededniu
                            złożenia pozwu przewodniczący nowojorskiego Centrum Praw Konstytucyjnych (CCR)
                            Michael Ratner.

                            Pozew wniesiono w imieniu 11 Irakijczyków, którzy mieli być torturowani w
                            podbagdadzkim więzieniu, gdzie bito ich, pozbawiano snu, głodzono, zakładano
                            kaptury zasłaniające oczy, a także poddawano seksualnym upokorzeniom. 12 osobą,
                            w imieniu której wniesiono pozew jest przetrzymywany w Guantanamo na Kubie
                            Saudyjczyk Mohamad al-Kahtani, którego zidentyfikowano jako niedoszłego
                            uczestnika zamachów z 11 września 2004 roku.

                            Ujęty w grudniu 2001 roku na w pobliżu granicy afgańsko- pakistańskiej, al-
                            Kahtani nie złamałby się w normalnym śledztwie, dlatego Rumsfeld miał
                            zaakceptować ostrzejsze metody. Wojskowi śledczy dokonujący rewizji sprawy al-
                            Kahtaniego w lipcu ubiegłego roku potwierdzili, że maltretowano i poniżano go,
                            np. kazano mu chodzić w biustonoszu, tańczyć z innym mężczyzną, stać nago przed
                            kobietami i udawać psa. Pentagon uważał, że do stosowania tortur nie doszło.

                            Sprawy o torturowanie więźniów w Abu Ghraib czy Guantanamo nie można było
                            wnieść do Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) - powiedział Ratner.
                            Podobnie nie można jej było wnieść na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ, bowiem USA
                            ma w niej prawo weta - dodał.

                            Jurysdykcji MTK nie podlegają osoby będące obywatelami państw, które nie
                            podpisały Statutu MTK. Są wśród nich USA. Jurysdykcja uniwersalna MTK może mieć
                            jednak zastosowanie, jeśli wniosek zostanie złożony przez Radę Bezpieczeństwa
                            ONZ.
                            • jerzykrajewski7 Ameryka nie może narzucić demokracji 26.11.06, 23:28
                              Coraz więcej amerykańskich polityków przyznaje, że USA poniosły porażkę w Iraku
                              i powinny wycofać swoje okupacyjne wojska. Ameryka nie może narzucić demokracji.

                              za gazata.pl


                              Były doradca prezydenta Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego Zbigniew
                              Brzeziński wyraził opinię, że zmiana kierownictwa Pentagonu, gdzie odszedł ze
                              stanowiska Donald Rumsfeld, nie wystarcza do pomyślnego zakończenia wojny w
                              Iraku.
                              W wywiadzie dla telewizji CNN w niedzielę Brzeziński pochwalił nominację
                              Roberta Gatesa na nowego ministra obrony, ale sugerował, że potrzebne są dalsze
                              zmiany kadrowe w rządzie prezydenta Busha.

                              "Gates będzie otoczony przez wiceprezydenta (Cheneya) i jego personel, personel
                              Rady Bezpieczeństwa Narodowego, prezydenta, który ma poczucie misji religijnej,
                              oraz sekretarz stanu (Condoleezzę Rice), która mówi, że demokracja przechodzi
                              bóle porodowe na Bliskim Wschodzie - no i rzeczywiście widzimy, niestety, te
                              bóle... Więc ja nie widzę, by administracja sięgała po takie osoby jak senator
                              Chuck Hagel i inni, którzy od początku mieli inny pogląd (na wojnę), a tylko
                              próbuje znaleźć formułę, która pozwoliłaby podzielić się z Demokratami winą za
                              klęskę" - powiedział. "Rzuciliśmy się na łeb na szyję do Iraku, zaniedbaliśmy
                              palestyńsko-izraelski proces pokojowy, pozwoliliśmy, żeby ten konflikt
                              dryfował, w rezultacie czego sytuacja się pogorszyła, i wreszcie przyjęliśmy
                              swego rodzaju czarno-białą postawę, w efekcie której wojnę w Iraku
                              przedstawiono jako centralny front walki z terroryzmem, co jest absurdem.
                              Utrzymywaliśmy poza tym, że Al- Kaida współpracuje z Saddamem przeciwko nam, co
                              było fikcją" - dodał były szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

                              Brzeziński przyznał, że obecnie Al-Kaida działa w Iraku, ale podkreślił, że
                              stacjonujące tam wojska USA nie poradzą sobie z terrorystami.

                              "Jesteśmy tam obcymi okupantami, co tylko zwiększa popularność islamistów. Sami
                              Irakijczycy dużo skuteczniej sobie z nimi poradzą, niż armia okupacyjna
                              średnich rozmiarów, jaką jest 140-tysięczny kontyngent amerykański" -
                              powiedział.

                              Republikański senator Hagel, na którego powołał się Brzeziński, to jeden z
                              czołowych krytyków wojny w Kongresie. W niedzielnym "Washinton Post" wezwał on
                              do stopniowego wycofania wojsk amerykańskich z tego kraju - podobnie jak to
                              proponują czołowi politycy demokratyczni.

                              "Nie będzie żadnego militarnego zwycięstwa, czy rozwiązania, w Iraku. Czas na
                              zwiększenie tam liczby wojsk minął. Nie mamy więcej wojsk, aby je tam wysłać, a
                              nawet gdybyśmy je mieli, nie przyniosą one żadnego rozwiązania. Wojska są po
                              to, aby walczyć, a nie łączyć rozpadające się narody. Raz jeszcze uczymy się
                              twardej lekcji w polityce zagranicznej: Ameryka nie może narzucić demokracji
                              żadnemu narodowi - niezależnie od tego, jak szlachetne są nasze cele" - napisał
                              senator Hagel.
                              • jerzykrajewski7 Gorzej niż za Husajna - wojna nielegalna 03.12.06, 23:46
                                za www.onet.pl

                                Sekretarz generalny ONZ Kofi Annan oświadczył w wywiadzie dla telewizji i radia
                                BBC, że w Iraku toczy się wojna domowa i wielu Irakijczykom żyje się gorzej niż
                                za Saddama Husajna.

                                Annan, który 31 grudnia opuszcza swój urząd, powiedział, że Irak jest w
                                nadzwyczaj niebezpiecznej sytuacji. Kolejny raz wyraził też wątpliwość, czy
                                przywódcy w Bagdadzie zdołają rozwiązać konflikt własnymi siłami.

                                Kiedy mieliśmy konflikt w Libanie i innych miejscach, nazywaliśmy to wojną
                                domową - a ten jest znacznie gorszy - oświadczył Annan w wywiadzie, który ma
                                zostać nadany w poniedziałek. W zeszłym tygodniu Annan powiedział reporterom,
                                że Irak jest coraz bliżej wojny domowej.

                                Sekretarz generalny ONZ dodał, że zgadza się z Irakijczykami, którzy twierdzą,
                                iż życie jest teraz gorsze niż za Saddama. Myślę, że mają rację, jeśli chodzi o
                                życie przeciętnego Irakijczyka - powiedział BBC w piątek.

                                Gdybym był przeciętnym Irakijczykiem, to rzecz jasna dokonałbym takiego samego
                                porównania - że mieli dyktatora, który był brutalny, ale na ulicy byli
                                bezpieczni, dzieci mogły chodzić do szkoły i [spokojnie] wracać, a matka czy
                                ojciec nie musieli się martwić "czy ja jeszcze ujrzę swe dziecko?" - powiedział
                                Annan.

                                Rząd iracki nie potrafi zaś poskromić przemocy - dodał.

                                Sekretarz generalny ONZ zaproponował w zeszłym miesiącu zwołanie
                                międzynarodowej konferencji na temat Iraku, ale przywódcy iraccy odrzucili jego
                                inicjatywę.

                                Annan, który kończy obecnie swą drugą pięcioletnią kadencję na stanowisku
                                sekretarza generalnego ONZ, był przeciwny amerykańskiej inwazji na Irak,
                                podjętej bez aprobaty Rady Bezpieczeństwa ONZ i kilkakrotnie nazywał
                                interwencję USA "nielegalną".

                                Naprawdę uważałem, że mogliśmy powstrzymać wojnę i że udałoby się to nam,
                                gdybyśmy przyłożyli się trochę bardziej i dali inspektorom [ONZ] trochę więcej
                                czasu [na sprawdzenie, czy Saddam pozbył się broni masowego rażenia]-
                                powiedział Annan.

                                USA nie chciały przedłużać inspekcji arsenałów Saddama i w marcu 2003 r.
                                rozpoczęły wojnę argumentując, że iracki dyktator wbrew nakazowi ONZ nie
                                zlikwidował broni chemicznej oraz biologicznej i próbuje wyposażyć się w broń
                                jądrową. Po zajęciu Iraku Amerykanie nie znaleźli żadnej tego rodzaju broni.
                                (meg)
                                • jerzykrajewski7 Wycofają się z Iraku na początku 2008 roku 07.12.06, 22:24

                                  za gazeta.pl

                                  Prezydent USA George W. Bush oświadczył, że Stany Zjednoczone wycofają się z
                                  Iraku na początku 2008 roku, jeśli pozwolą na to warunki. Jak dodał, sukces w
                                  Iraku zależy od pokonania ekstremistów na całym Bliskim Wschodzie.


                                  Mój komentarz:

                                  Amerykanie rozwalili Irak w drzazgi. Złamali prawo międzynarodowe. Wciągneli do
                                  awantury posłusznych sojuszników. A teraz bez słowa przepraszam szukają
                                  rozwiązania dramatu.

                                  Zginęły setki tysiecy niewinnych ludzi, a sytuacja w Iraku jest gorsza niż
                                  przed wojną. Irak rozpada się.
                                  • jerzykrajewski Jestem za referendum 27.12.06, 14:52
                                    LPR chce przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie uczestnictwa
                                    polskich żołnierzy w misjach wojskowych w Iraku i Afganistanie.
                                    Według Ligi, w referendum Polacy mieliby odpowiedzieć na pytania: "Czy jest
                                    pani/pan za jak najszybszym wycofaniem wojsk polskich z Iraku?" oraz "Czy jest
                                    pani/pan przeciw obecności polskich wojsk w Afganistanie?"

                                    - Uważamy, że sprawa powinna poddana być pod referendum, żeby Polacy - którzy
                                    ponoszą pełne obciążenie finansowe i fizyczne uczestnicząc tam (w misjach) -
                                    wypowiedzieli się na ten temat - powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej
                                    poseł LPR Andrzej Fedorowicz.
                                    • jerzykrajewski7 Oto prawdziwa przyczyna napaści na Irak 07.01.07, 20:50

                                      Oto prawdziwa przyczyna napaści na Irak. Gdzie pojawili się naiwniacy z tego
                                      forum, którzy popierali napaść USA i sojuszników na Irak?


                                      za gazeta.pl

                                      Koncerny naftowe Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii zagarną lwią część
                                      bogactw naftowych Iraku dzięki nowej ustawie, która wkrótce będzie poddana pod
                                      głosowanie w irackim parlamencie - pisze w wydaniu brytyjski "The Independent
                                      on Sunday".
                                      Gazeta, która miała dostęp do projektu ustawy, przygotowanego przy bezpośrednim
                                      udziale amerykańskich ekspertów, podała, że zapewnia ona wielkim koncernom
                                      naftowym BP, Shell i Exxon trzydziestoletnie kontrakty na eksploatację irackiej
                                      ropy naftowej.

                                      Po raz pierwszy od 1972 roku, kiedy Irak znacjonalizował swój przemysł naftowy,
                                      zachodnie przedsiębiorstwa będą dopuszczone na tak wielką skalę do eksploatacji
                                      irackiej ropy.

                                      Przedsiębiorcy i analitycy sektora naftowego, na których powołuje się gazeta,
                                      twierdzą, że ustawa pozwoli w pierwszych latach koncernom amerykańskim i
                                      brytyjskim na zatrzymywanie 75 proc. zysków i stanowi to jedyny możliwy sposób
                                      doprowadzenia do odbudowy zniszczonego irackiego przemysłu naftowego.

                                      Rozwiązania, które wprowadzi ustawa, nie były praktycznie stosowane dotąd na
                                      Bliskim Wschodzie, gdzie - np. w Arabii Saudyjskiej i Iranie - bogactwa naftowe
                                      pozostają pod kontrolą państwa.

                                      "USA i Wlk. Brytania chcą pozbawić Irak suwerenności gospodarczej"

                                      Krytycy przygotowywanej ustawy - pisze brytyjska gazeta - podkreślają, że USA i
                                      W. Brytania chcą zmusić Irak, którego gospodarka zależy w 70 procentach od
                                      ropy, do faktycznego wyrzeczenia się swej suwerenności, "aż po niemożliwe do
                                      zaakceptowania granice".

                                      Przypominają jednocześnie, że w 2003 r. brytyjski premier Tony Blair,
                                      uzasadniając przed parlamentem inwazję na Irak, nazwał "fałszem" oskarżenia,
                                      według których jedynym celem wojny przeciwko Irakowi było zagarnięcie przez
                                      Waszyngton i Londyn bogactw naftowych tego kraju.

                                      • jerzykrajewski7 Teraz Jankesi szykują napaść na Iran 13.01.07, 23:20
                                        Teraz Jankesi szykują napaść na Iran. Ciekawe, czy i tem wyślemy nasze wojska.
                                        • jerzykrajewski7 Tarcza w Polsce 21.01.07, 11:11

                                          W Polsce ma być wielka amerykanska baza wojskowa. Pewnie Amerykanie tak jak
                                          kilkadziesiąt lat wcześniej Rosjanie, będą eliminowali z życia publicznego
                                          osoby sprzeciwiające się ich polityce. Stąd ataki medialne na Samoobronę i LPR
                                          prowadzone od kilku miesięcy w mediach. Axel Springer, Agora i TVN zwykle
                                          wiedzą, skąd wieją wiatry i gdzie są konfitury.

                                          Powinienem chyba żałować, że rozpocząłem ten wątek. Rosjanie wycofali się z
                                          Polski po 50 latach, Amerykanie zostaną tu na zawsze. A Jankesi nie zapominają
                                          żadnych działań przeciw ich interesom.

                                          Komuniści uważali, że trzeba postawić na ZSRR, by ocalić Polską. Obecne elity
                                          polityczne (PiS, PO i SLD) stawiają na USA, by ocalić Polskę.






                                          Pozdrawiam

                                          Jerzy Krajewski


                                          za gazeta.pl
                                          W swoich sobotnich i niedzielnych wydaniach czeskie media cytują byłego
                                          polskiego wiceministra obrony narodowej, generała Stanisława Kozieja, który
                                          uważa, że "Stany Zjednoczone, być może, zdecydowały się na opcję rozlokowania
                                          systemu antyrakietowego na terytorium dwóch państw - radaru w Czech i wyrzutni
                                          antyrakietowych w Polsce".

                                          Generał nie wykluczył, że Amerykanie najpierw zdecydowali się rozmawiać z
                                          Czechami o możliwości umieszczenia u nich radaru, a gdyby rozmowy te zakończyły
                                          się fiaskiem - zaproponują Polsce umieszczenie na jej terytorium obu elementów
                                          tarczy ochronnej.

                                          Czescy politycy są przekonani, iż wyrzutnie rakiet będą w Polsce i deklarują,
                                          że swoje dalsze postępowanie będą konsultować z polskimi władzami.

                                          Premier Czech Mirek Topolanek już w sobotę informując o amerykańskiej
                                          propozycji umieszczenia w Czechach radaru zastrzegł, że "w sprawie tarczy
                                          antyrakietowej będzie prowadzić konsultacje z swoim kolegą Jarosławem
                                          Kaczyńskim".

                                          - My już, oczywiście, na ten temat skontaktowaliśmy się i prowadzimy rozmowy z
                                          polskimi kolegami - oświadczył czeski minister spraw zagranicznych Karel
                                          Schwarzenberg.

                                          Były premier Jirzi Paroubek, w wywiadzie dla agencji prasowej CTK poinformował,
                                          że amerykański ambasador w Pradze Richard Graber poinformował go w sobotę,
                                          że "wyrzutnie rakiet rzeczywiście będą w Polsce".

                                          Media przypominają też, że Rosja nie pozostawi bez odpowiedzi ewentualnego
                                          udziału Czech w amerykańskim systemie obrony antyrakietowej. - Taka decyzja,
                                          jeśli zostanie podjęta przez Czechy, nie pozostanie bez konsekwencji -
                                          oświadczył w sobotę szef komitetu ds. Wspólnoty Niepodległych Państw Dumy
                                          Państwowej Rosji Andriej Kokoszyn, wcześniej sekretarz kremlowskiej Rady
                                          Bezpieczeństwa.
    • jerzykrajewski7 Trwają przygotowania do ataku na Iran 04.02.07, 10:25
      Trwają przygotowania do ataku na Iran. Trzech byłych wysokich rangą dowódców
      sił zbrojnych USA zaapelowało o ich powstrzymanie, co znaczy są bardzo
      zaawansowane. Pewnie dlatego ropa naftowa podrożała na rynkach światowych.

      Czy nasi chłopcy zostana również wysłani na tę brudną, imperlialistyczną wojnę?

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski


      Trzech byłych wysokich rangą dowódców sił zbrojnych USA zaapelowało na łamach
      najnowszego wydania "Sunday Timesa" do władz brytyjskich o pomoc w załagodzeniu
      kryzysu wokół irańskiego programu nuklearnego oraz do prezydenta George'a W.
      Busha o rozpoczęcie rokowań z Iranem, bez warunków wstępnych.



      Apel podpisali: były szef Centralnego Dowództwa sił zbrojnych USA gen. Joseph
      P. Hoar, były dyrektor Centrum Informacji Obronnych wiceadmirał Jack Shanahan i
      były członek kierownictwa Centrum Kontroli Zbrojeń gen. Robert G. Gard.

      Zdaniem wojskowych, ewentualny atak na Iran "miałby katastrofalne konsekwencje
      dla bezpieczeństwa regionu i dla sił koalicyjnych w Iraku oraz podsyciłby
      napięcia w regionie i na całym świecie".

      Apel do Blaira

      Zaapelowali oni do premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira, aby oświadczył,
      iż sprzeciwi się jakiemukolwiek atakowi na Iran.

      "Obecny kryzys musi być rozwiązany środkami dyplomatycznymi" - podkreślili
      generałowie.

      Stany Zjednoczone i inne państwa zachodnie oskarżają Iran o wykorzystywanie
      programu atomowego do potajemnych przygotowań do produkcji broni nuklearnej.
      Teheran odrzuca te oskarżenia twierdząc, że chce jedynie produkować energię
      elektryczną.

      Rada Bezpieczeństwa ONZ zastosowała sankcje wobec Iranu i zagroziła dalszymi,
      jeśli nie zredukuje on swojego programu badawczego a rząd USA nie wykluczył
      podjęcia akcji wojskowej.


      • jerzykrajewski7 Putin skrytykował USA za "bezprawne" akcje 11.02.07, 09:06
        Prezydent Rosji Włodzimierz Putin łagodnie skrytykował USA za niezgodne z
        prawem międzynarodowym wojny w Iraku i Afganistanie. Poniżej streszczenie jego
        wpowiedzi za gazeta.pl



        USA chcą panować nad jednobiegunowym światem

        Prezydent Rosji Władimir Putin zarzucił w sobotę w Monachium Stanom
        Zjednoczonym dążenie do stworzenia po zakończeniu zimnej wojny jednobiegunowego
        świata z "jednym ośrodkiem władzy, jednym panującym".

        Model stosunków międzynarodowych, do którego dążą USA, jest "nie do przyjęcia i
        niemożliwy do realizacji" - podkreślił Putin. Prezydent Rosji skrytykował
        Amerykę za "bezprawne" akcje, które nie rozwiązały żadnego problemu. - Jest
        coraz więcej wojen, coraz więcej ludzi ginie - podkreślił.

        Prezydent Rosji skrytykował plany budowy elementów tarczy antyrakietowej w
        pobliżu rosyjskiej granicy. Władimir Putin przestrzegł Stany Zjednoczone, że
        ich polityka może doprowadzić do nowego wyścigu zbrojeń. Skrytykował też
        rozszerzenie NATO

        Rosyjski przywódca uznał rozbudowę amerykańskiego systemu antyrakietowego za
        zupełnie nieuzasadnioną. Podkreślił, że nie ma do tego żadnego powodu,
        ponieważ, jego zdaniem, kraje stanowiące potencjalne zagrożenie dla światowego
        bezpieczeństwa, jak Korea Północna, w najbliższym czasie i tak nie będą w
        stanie zbudować rakiet, przed którymi chronić ma amerykańska tarcza. "Komu więc
        to potrzebne?" - pytał poirytowany Putin.


        A to mój komentarz:

        Putin ma rację. Cel Amerykanów jest jasny. Mają tak potężną armie, że chcą
        panować nad całym światem. Ich wojska napadają bezprawnie na różne kraje: Irak,
        Afganistan, Somalia, Serbia.
        Nieposłusznych mordują, jak Sadama Husajna (po parodii procesu sadowego) i
        Osamę bin Ladena (bez sądu).

        Mówią: albo jesteś z nami, albo dostajesz w mordę (np. zbombardowanie ambasady
        chińskiej w Belgradzie w 1999 r.).

        Sojusznikom obiecują udział w łupach wojennych, a potem nie dotrzymują słowa.
        Działają jak gangsterzy. I jeszcze każą nam ich kochać.


        Zwykły imperializm.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski


      • jerzykrajewski7 Plany ataku na Iran 20.02.07, 16:57
        Za BBC dziennik "Rzeczpospolita" podał informację o planach ataku USA na Iran.
        Pretekst najazdu będzie uzasadniony lub nie, jak w przypadku Iraku.
        Imperialiści mają w dupie prawdę, o czym dobrze przekonalismy się w przypadku
        napasci na Serbię i Irak. Cos tam ich służby specjalne zmajstruja, by uzasadnić
        militarny atak. Tym razem zginie nie 100 tysięcy niewinnych ludz, jak w Iraku,
        ale trzysta tysiecy, a może pół miliona.

        Pozdawiam

        Jerzy Krajewski

        za www.rp.pl


        Celem amerykańskiego ataku na Iran mają być nie tylko ośrodki atomowe, w
        których prowadzone są prace nad wzbogacaniem uranu, wynika z amerykańskich
        dokumentów ujawnionych przez BBC.


        Plan przygotowany na wypadek podjęcia przez Waszyngton decyzji o ataku na Iran
        przewiduje, że zbombardowane zostaną także najważniejsze obiekty wojskowe w tym
        kraju. Zniszczone mają być centra dowodzenia, ośrodki obrony przeciwlotniczej,
        lotniska wojskowe i bazy marynarki wojennej. Jednocześnie bombowce dalekiego
        zasięgu B-2 zaatakują ośrodki atomowe w Natanzu, Buszerze, Isfahanie i Araku.
        Część z nich ukryta jest nawet 25 metrów pod ziemią, dlatego do ataku zostaną
        wykorzystane specjalne bomby zdolne przebić się przez wielometrowe ściany.
        Plany przygotowane przez amerykańskich strategów mówią o rozpoczęciu nalotów,
        jeśli znajdą się dowody, że Iran dąży do zdobycia broni atomowej. Pretekstem
        może być również duży atak na siły koalicji w Iraku, w którym zamieszane będą
        irańskie służby. - Jeśli uda się Amerykanom udowodnić, że Iran produkuje bombę
        atomową i wspiera terroryzm, łatwo będzie uzasadnić atak na cele wojskowe w
        całym kraju - mówi "Rz" emerytowany pułkownik izraelskiej armii Aby Har-Even.
        Jego zdaniem Amerykanie mają do wyboru albo taki atak, albo zwiększenie
        wysiłków dyplomatycznych. - Taka lekcja płynie z Korei Północnej. Izolacja i
        sankcje nie zapobiegły zdobyciu przez nią broni masowego rażenia. W efekcie USA
        musiały dać Phenianowi gigantyczną pomoc gospodarczą, a w zamian nie mają
        żadnych gwarancji, że Korea się rozbroi - mówi Har-Even. Amerykańskie władze
        konsekwentnie twierdzą, że nie planują ataku na Iran.
        Jutro mija kolejny termin, jaki ONZ wyznaczyła Iranowi na wstrzymanie prac nad
        wzbogacaniem uranu. Jeśli Teheran się nie zastosuje do tych żądań, wspólnota
        międzynarodowa może zaostrzyć sankcje. Z raportu Międzynarodowej Agencji
        Energii Atomowej wynika, że za pół roku uran wzbogacany w irańskich ośrodkach
        atomowych będzie się nadawał do produkcji broni nuklearnej. Kilka dni temu
        ujawniono poufny dokument, w którym uniijni dyplomaci stwierdzają, że
        najprawdopodobniej sankcje i negocjacje nie powstrzymają Iranu przed
        wyprodukowaniem bomby. Ale prezydent Mahmud Ahmadineżad po raz kolejny
        podkreślił dziś, że irański program służy jedynie do celów pokojowych. - Dzięki
        wykorzystaniu atomu w medycynie, rolnictwie i innych dziedzinach nastąpi wielka
        poprawa jakości życia irańskiego społeczeństwa. - mówił Ahmadineżad. Ton jego
        wypowiedzi był jednak znacznie bardziej pojednawczy niż do tej pory. Irański
        przywódca stwierdził, że Iran może wstrzymać prace nad atomem jeśli to samo
        uczynią kraje, które się tego domagają. Zdaniem eksperta irańskiego pochodzenia
        Meir Javendafara presja wywierana na Teheran zaczyna przynosić efekty. -
        Zwolennicy reform i tzw. obóz pragmatyczny domagają się od Ahmadineżada, aby
        złagodził swoje stanowisko wobec Zachodu. To najlepszy moment na prowadzenie
        negocjacji. Nie oznacza to, że Iran zatrzyma swój program atomowy, ale
        przeprowadzenie operacji militarnej zjednoczyłoby Irańczyków przeciwko
        Zachodowi - mówi "Rz" dyrektor ośrodka analiz bliskowschodnich Meepas
        • jerzykrajewski7 Sądy w USA bronią sprawiedliwości 23.02.07, 09:35
          Prezydent USA łamie prawo międzynarodowe i uchodzi mu to płazem. Ale
          amerykańscy żołnierze są skazywani za zbrodnie wojenne, co dobrze świadczy o
          amerykańskich sądach.

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski

          za gazeta.pl:



          Żołnierz USA został skazany na 100 lat więzienia za zgwałcenie i zamordowanie
          14-letniej Irakijki a także zabójstwo trojga członków jej rodziny -
          poinformowało w piątek rano dowództwo amerykańskie.
          ZOBACZ TAKŻE
          Marines oskarżeni za rzeź Irakijczyków (22-12-06, 02:00)
          90 lat więzienia dla żołnierza za gwałt w Iraku (18-11-06, 01:00)
          Żołnierze USA podejrzani o makabryczny gwałt (30-06-06, 19:00)
          Poza 24-letnim Paulem Cortezem o tę zbrodnię oskarżono też dwu żołnierzy USA w
          służbie czynnej i jednego byłego żołnierza. Cortez zawarł ugodę z prokuratorem,
          iż w zamian za zeznania obciążające trzech kolegów nie zostanie skazany na karę
          śmierci.

          Zeznał, że w dniu zbrodni - w marcu 2006 roku w Mahmudii na południe od
          Bagdadu - wraz z innymi uczestnikami wydarzenia pili alkohol i grali w karty.
          Razem zaplanowali napad, w czasie którego zgwałcili i następnie zabili 14-
          letnią Abir Kasim al-Dżanabi. Zamordowali też jej rodziców i młodszą siostrę.
          Wybrali - jak zeznał Cortez - właśnie tę iracką rodzinę, ponieważ był w niej
          tylko jeden mężczyzna. Po dokonaniu zbrodni usiłowali zatrzeć ślady, podpalając
          dom. Spalili też ubrania i wyrzucili do kanału broń, z której strzelali do
          swych ofiar.

          Inny uczestnik zbrodni, 24-letni James Baker został już wcześniej skazany na 90
          lat więzienia.

          Obaj skazani - a także powołani przez obronę psychologowie wskazywali, że
          zachowanie żołnierzy było wynikiem silnego stresu w wojennych warunkach.
          • jerzykrajewski7 I jak tu nie kochać Arniego 25.02.07, 22:47

            za onet.pl

            Republikański gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger publicznie
            przeciwstawił się prezydentowi George'owi W. Bushowi, opowiadając się za
            terminarzem wycofania wojsk amerykańskich z Iraku.
            Obywatele USA nie chcą wojny, której koniec jest sprawą otwartą, tak jak w
            Korei, czy Wietnamie - mówił Schwarzenegger w telewizji NBC. Oczywiście
            gubernator dodał, że należy uczynić wszystko, aby w Iraku odnieść zwycięstwo.

            Administracja Busha twierdzi, że określanie terminów wycofywania wojsk z Iraku
            służyłoby tylko tamtejszym rebeliantom. Sondaże pokazują natomiast, że
            większość Amerykanów opowiada się za wycofaniem wojsk z Iraku do końca 2008
            roku. Schwarzenegger uważa, że kontrolowany przez opozycyjnych Demokratów
            Kongres USA i Biały Dom powinny zaprzestać wzajemnych ataków i wspólnie
            poszukiwać rozwiązania kwestii irackiej.


            • jerzykrajewski7 USA mogą zaatakować Iran w 24 godziny 26.02.07, 07:34
              za gazeta.pl

              Grupa planistów w Pentagonie przygotowała projekt ataku na Iran, który można
              uruchomić 24 godziny od wydania przez prezydenta rozkazu - twierdzi słynny
              reporter "New Yorkera" Seymour Hersh
              Według Hersha w ostatnich kilku tygodniach grupa wojskowych planistów otrzymała
              rozkaz uwzględnienia w projekcie ataku lotniczego na Iran także cele, które są
              wykorzystywane do pomocy szyickim bojówkom i terrorystom w Iraku. Wcześniejsze
              plany uwzględniały głównie cele związane z irańskim programem nuklearnym.

              - Te plany bombardowań są bardzo zaawansowane, bo wojskowi przygotowują je od
              dawna. Teraz są aktualizowane pod naciskiem Białego Domu - mówił w niedzielę
              Hersh w telewizji CNN.

              - Wydaje mi się coraz bardziej oczywiste, że ten prezydent nie odejdzie z
              urzędu bez zrobienia czegoś z Iranem - twierdzi Hersh. - A z Iranem można albo
              negocjować, spróbować się dogadać - dziś nic nie wskazuje, by administracja
              Busha była na to gotowa - albo można go zbombardować, próbując opóźniać budowę
              broni nuklearnej.

              Od kilku tygodni administracja George'a Busha oskarża Iran o przyczynienie się
              do śmierci wielu amerykańskich żołnierzy w Iraku poprzez przekazywanie
              nowoczesnej broni i ładunków wybuchowych szyickim bojówkom.

              Hersh twierdzi też, że w ostatnim czasie amerykańskie siły specjalne coraz
              częściej przekraczają granicę Iraku z Iranem, ścigając irańskich agentów i
              chroniących się w Iranie terrorystów. Na razie te incydenty nie są ujawniane
              przez żadną ze stron, ale w każdej chwili grożą one konfliktem na wielką skalę.

              Hersh, który ma na swoim koncie ujawnienie wielkich skandali - takich jak
              masakra w wiosce My Lai w Wietnamie czy tortury w Abu Ghraib, ale także
              opublikowanie wielu informacji nigdy niepotwierdzonych - twierdzi też, że
              izraelski wywiad przekazał ostatnio Amerykanom dane o irańskiej rakiecie
              dalekiego zasięgu. Jej zasięg obejmuje praktycznie całą Europę. A do tej pory
              sądzono, że irańskie rakiety mogą dolecieć najwyżej do Bałkanów.

              Hersh oskarża także tajne służby USA o przekazywanie pieniędzy dla dwóch
              libańskich grup dżihadystów powiązanych z al Kaidą. Grupy te bowiem toczą walkę
              z powiązanym z Iranem Hezbollahem, który próbuje obalić rządzącą w Libanie
              koalicję. Śledztwo w sprawie tajnej pomocy dla libańskich bojówek zapowiedzieli
              już kongresmani Partii Demokratycznej.
              • jerzykrajewski7 Dziś tyrania to rządy USA nad światem 27.02.07, 00:00
                Właśnie ogladam na Polsacie film Mela Gibsona "Braveheart" (teraz lecą
                reklamy). Uwielbiam ten film. "Gazeta Telewizyjna", mimo że nie lubi Gibsona
                napisała "Kino o wielkich ambicjach poparte charyzmą Gibsona". Za takie
                komentarze lubie "GW", mimo jej braku sympatii dla Gibsona.

                "Braveheart" jest o umiłowaniu wolności, o nienawiści do tyrani.

                Obecnie tyrania to dominacja USA na świecie. Obecnie to rząd USA stoi po
                ciemnej stronie mocy. Jego armia okupuje dwa kraje, morduje, gwałci i poniża
                ludzi.
                Pod swoim butem trzyma prawie cały świat. Przeciwników niszczy w bezwzględny
                sposób. Organizuje przeciw nim spiski. Agenci USA kłamią, porywają ludzi, a
                nawet mordują bez sądu.

                Czas, by Amerykanie zmienili rządy w swoim kraju. Inaczej wszyscy nazwą ich
                tyranami.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski

    • feelek czy pan jaki epigon - komunista? 27.02.07, 08:17
      b. przepraszam ale tyle tu takich osobliwych wpisów
      wszystkich przeczytać nie zdołałem i nie planuję
      chwilę myślałem,,że to taka przewrotność
      ...
      pamiętam daaaawno temu, 1970?
      przed ambasadą USA był napis
      "precz z Wietnamu"
      tato mówił, że to napisali....
      naprawdę tak Pan nienawidzi wszystkiego co robią Amerykanie?
      no to po prostu śmieszne
      a może Pan potrzebuje nowego wroga, kiedyś czerwoni, teraz jankesi?
      psychologia notuje podobne przypadki
      • jerzykrajewski7 Jestem legalistą 27.02.07, 09:02
        Nie jestem komunistą, choć niektóre ich argumenty przemawiają do mnie, np.
        sprzeciw wobec prawa pierwszej nocy.

        Jestem legalista i demokratą.

        Legalistą, to znaczy, że opowiadam się za przestrzeganiem prawa.

        Proszę odpowiedzieć na następujące pytania:

        Jakim prawem USA najechały ze swoimi sojusznikami (w tym haniebny udział mojego
        kraju - Polski) na suwerenny kraj, członka ONZ - Irak?

        Jakim prawem okupują ten kraj?

        Jakim prawem USA przetrzymują bez sądu ludzi w obozie koncentracyjnym w
        Guantanamo?

        Jakim prawem USA wykorzystują swoją armię do działań zbrojnych w Somalii (była
        jakaś rezolucja ONZ w tej sprawie)?


        Moim zdaniem to bezprawie. Rząd USA działa jak gangster. Czuje się bezkarny, bo
        ma największą armię świata i usłużne media, które okłamują ludzi.


        To żadna demokracja. To tyrania.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski

        • feelek Re: Jestem legalistą 27.02.07, 09:28
          "Jakim prawem USA najechały ze swoimi sojusznikami (w tym haniebny udział
          mojego
          kraju - Polski) na suwerenny kraj, członka ONZ - Irak?"
          wow! suwerenny, wolny, demokratyczny, bezpieczny dla otoczenia...(2 najazdy na
          sąsiadów, straszenie innymi najazdami, 1 mln ofiar...)
          żal, że USA nie zrobiły podobnego bezprawnego kroku z Niemcami np. w 1937, ZSRR
          haniebny? i Pan tak serio?

          "Jakim prawem okupują ten kraj?"
          zaprowadzenie demokracji w Niemczech, Japonii, też wymagało okupacji i patrz
          Pan jak im się to cholera jednak udało, hamburgerojadom,jankesom, psiakrew

          "Jakim prawem USA przetrzymują bez sądu ludzi w obozie koncentracyjnym w
          Guantanamo?"
          ale z pana pięknoduch, póki nie walnie w coś pod Pana domem tak będzie Pan miał,
          (Guantanamo: pizza i lody z najlepszej wytwórni w USA na żądanie), po działaniu
          przetrzymywanych tam, gdyby im wszystkie plany wyszły to by Pan był jakiś
          Jussuf K. a nie jak obecnie.

          Jakim prawem USA wykorzystują swoją armię do działań zbrojnych w Somalii (była
          jakaś rezolucja ONZ w tej sprawie)?
          a pojedzie Pan do tej Somalii z wycieczką nawracać zbójów terroryzujących
          wszystkich na demokrację?
          sorki że tak pytaniem na pytanie
          ale się pan wybrał z tą coca-colą w tytule, miliardy ludzi marzyły o tym
          imperialistycznym napoju wiele lat...
          ----------------------------------------------
          walczyli z tyranią wiele lat...
          po zwycięstwie zaczęli się gorączkowo rozglądać za następną...
          i w końcu znaleźli nie zauważając, że coraz bardziej pogrążają się w bagnie
          groteski...
          • jerzykrajewski7 Udział w bezprawnym napadzie i okupacja to hańba 27.02.07, 10:17
            Tak jak udział Polski w najeździe na Zaolzie w 1939 r. i udział w podziale
            łupów z Hitlerem po zniewoleniu Czech, tak nasz udział w najeżdzie na Irak
            razem z USA i udział w podziale łupów z okupacji tego kraju, należy uznać za
            haniebny.

            To po prostu wstyd brać udział w bezprawiu.

            Ja od początku temu bezprawiu sprzeciwiałem się, głównie na tym forum.

            W zasadzie powinienem bojkotowac również własne państwo, ale nie czynię tego,
            bo kocham swój kraj. Ale jest mi wstyd.


            Bóg nas ukaże za udział w bezprawiu.

            A Bush będzie samżył się w piekle.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski
            • feelek ostrzeżenie: głoszenie j.w. poglądów może być... 27.02.07, 11:24
              ostrzeżenie: głoszenie j.w. poglądów może być powodem (dla autora)śmiesznosci
              ----------------------------------------------------------
              a zabranie nam tegoż Zaolzia przez braci Czechów gdy my byliśmy w pilnej
              potrzebie z Tuchaczewskim pod Warszawą, (pod Markami też), w 1920,
              było fair?
              Pan się sprzeciwiał od początku temu bezprawiu w Iraku? Od początku?
              też temu jak miłujacy pokój Husajn robił te wszystkie rzeczy z Kurdami też Pan
              tak krzyczał i tak dramatyzował:
              "hańba!wstyd!haniebny..."itd bla bla bla?
              -------------------
              miarkuj się Acan bo na głąba kapuścianego wyjdziesz...
              zresztą już mi z Waści nudno gadać,
              nie chcę być przy tym nieuprzejmy,
              pozwoli na E.O.T.?
              PS. Bóg, gdyby był by pochwalił - jak za Wiedeń,1683, bo to nie hańba jest ale
              dulce et decorum...
              jak można sie smażyć w czymś czego nie ma?
              • jerzykrajewski7 Pozwoli Pan, że bedę wierzył w piekło i sprawiedli 27.02.07, 11:58
                Pozwoli Pan, że będę wierzył w piekło i sprawiedliwość.

                I zachowam swoje poglądy i swoją ocenę najazdu wojsk amerykanskich, brytyjskich
                i polskich na Irak.

                W aktualnum numerze "Wprost" jest wywiad z niemieckim historykiem, który
                twierdzi, że Niemcom dobrze żyło się za Hitlera, bo mieli zdobycze z podbitych
                krajów. (Ciekawostką z tego wywiadu jest, że wspólną politykę rolną, która
                obowiązuje w UE, wymyślil właśnie naziści. ).

                Amerykanie i Brytyjczycy już wymogli na rządzie Iraku podpisanie z ich
                koncernami paliwowymi długoletnich kontraktów na eksploatacje irackich złóż
                naftowych. To rabunek w jasny dzień. Powrót do kolonializmu. Ta okupacje
                jeszcze więc potrwa, bo inaczej Irakijczycy po wyzwoleniu kraju unieważnią
                umowy podpisane pod przymusem.

                Ciekawe, czy nasz koncern PKN Orlen weźmie udział w tym gangsterskim podziale
                łupów.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski




                • jasiosmietana Re: Pozwoli Pan, że bedę wierzył w piekło i spraw 27.02.07, 17:50
                  nie rozumiem.dlaczego nie mozna pic coca coli?ja mam 12 lat i nie interesuje
                  mnie polityka ale z tego co wiem to mamy coca cole z radzymina a nie z ameryki.
                  z ameryki to chyba tylko znaczek zostal, to sie chyba nazywa logo czy jakos tak.
                  • jerzykrajewski7 Coca cola jest do d... 27.02.07, 21:03
                    Drogie Dziecko!

                    W butelce coca coli najwięcej kosztuje logo. A zyski z logo ściaga z całego
                    świata koncern Coca Cola, którego akcje notowane są na giełdzie w Nowym Jorku.
                    Akcje nie należą tylko do Amerykanów.

                    Bojkot coca coli ma wyraz symboliczny - to protest przeciw inwazji USA na Irak.

                    Coca cola w pewnych okresach PRL była symbolem imperializmu politycznego.
                    Obcenie jest symbolem imperialzmu kulturowego.

                    A tak w ogóle, to jest do d... . Tylko zęby od niej się psują. Rozpuszcza rdzę
                    na monetach.

                    Bardziej polecam polskie soki albo chinska herbatę.

                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski

                    • cigi Re: Coca cola jest do d... 27.02.07, 21:57
                      jerzykrajewski7 napisał:

                      >
                      > A tak w ogóle, to jest do d... . Tylko zęby od niej się psują. Rozpuszcza rdzę
                      > na monetach.
                      >
                      niestety ma Pan rację, rozpuszcza rdzę nie tylko na monetach.
                      ciekawe co dzieje się w żołądku po wypicu c-c?

                      >
                      > Pozdrawiam
                      >
                      > Jerzy Krajewski
                      >
    • maniek703 Panie Krajewski Lecz pan się 06.03.07, 15:43
      Zajmij pan sie swoimi sprawami a nie takimi które pana nie dotyczą jak pan nie
      chcesz to nie pij Coca coli a nie zamęt w środowisku wprowadzasz. Już znudziło
      sie panu walczyć z Burmistzrem i teraz pan zabrał sie za Amerykanów gdyby nie
      Ameryka ziemie by pan jadł. I wez pan wsiądz do tego swojego Forda i jedz pan
      do lekarza tam gdzie leczy sie teraz cały rząd z Kaczyńskimi na czele tylko o
      ile zdązyłem zaobserwować pracuja tam bardzo słabi lekarze bo dobrzy oczywiście
      wyjechali i nie wiem czy ci co zostali potrafią panu pomóc


      Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał:

      > W proteście przeciw niezgodnej z prawem międzynarodowym akcji militarnej USA
      > w Iraku wzywam do bojkotu amerykańskich towarów i usług.
      > Nigdy więcej coca coli!!!
      > Precz z żarciem od morderców z McDonalds!!!
      > Lepszy Linuks niż Microsoft!!!
      > W kinach oglądamy tylko europejskie firmy!!!!
      > Pozdrawiam
      > Jerzy Krajewski
      > PS. Może ktoś kupi ode mnie forda escorta z 1997 r. montowanego w Płońsku,
      > ale z amerykańskich części.
      • jerzykrajewski7 W Afganistanie każdego dnia giną cywile 06.03.07, 17:37
        W Afganistanie również każdego dnia giną cywile. Amerykańscy żołnierze
        strzalają tam, gdy się wystraszą, do wszystkiego, co się rusza - do kobiet i
        dzici.

        To chyba też bezprawna interwencja NATO bez rezolucji ONZ.

        Biedni ci Afgańczycy. W XIX wieku zmagali się z brutalnymi Brytyjczykami, w XX
        wieku z Rosjanami, a w XXI wieku z najazdem natowskich wojsk, w tym żołnierzy z
        Polski, kraju, który sam kiedyś walczył o zrzucenie obcego jarzma.

        Czyż Afganiczykom nie przysługuje prawo do samostanowienia? Czyż nie mogą
        rządzić się jak chcą? Co nam do tego? To ich kraj.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski

        • jerzykrajewski7 Gdy milczysz, jesteś współwinny 15.03.07, 22:32
          Właśnie oglądam film w TVN "Karol, człowiek, który został papieżem".

          Jedna z żydowskim dziewczyn, zapytała, dlaczego świat nie interesuje się losem
          ludzi pod niemiecką okupacją.
          Powiedziała: "Ci, którzy milczą, gdy zabija się innych ludzi, są wspłówinni
          zbrodni".

          Największe potęgi militarne świata USA i NATO obracają w perzynę dwa zacofane
          kraje: Irak i Afganistan, mordują partyzantów i cywili.

          A my milczymy i jeszcze wysyłamy naszych żołnierzy, by okupowali te biedne
          kraje.

          Okropne.

          Wstyd mi za mój rząd.


          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski

          • maniek703 Re: Chwalisz się czy żalisz 16.03.07, 19:36
            Czego ma dotyczyc powyższy komentaż ?
            Czy może jest to sposób na pokazanie społecznosci Mareckiej że Jerzy Krajewski
            ma telewizor i moze nawet DVD tylko czy płaci abonament TV tego juz nie napisał?
            • jerzykrajewski7 Maniek, pisze się komentarz 16.03.07, 23:24
              Jak masz wątpliwości, sięgnij po słownik ortograficzny.

              Już pisałem Ci, byś nie zawracał sobie głowy polityka zagraniczną.

              A abonamenty telewizyjne zapłaciłem dwa: jeden za telewizor rodzinny, drugi za
              firmowy.

              Pozdrawiam

              Jerzy Krajewski
          • feelek to b. wygodne nie chcieć "umierać za Gdańsk" 16.03.07, 19:36
            już francuziki tak raz mieli

            a ja jestem dumny z tego, że my Polacy przykładamy rękę do tego, że tym ludom
            jest przywracana nadzieja

            jak Pan wierzy w Boga to powinien się pan za to modlić aby się to udało

            ?Amerykanie jaki rząd obalili swoim działaniem w Afganistanie - demokratyczny ?
            czy może talibów, którzy sami się przyznali do 09/11 WTC i zapowiedzieli nam
            giaurom kęsim?
            ? Massud, który jest bohaterem nr 1 ostatnich dziesięcioleci, takim afgańskim
            Wałęsą to z nimi nie współpracował?
            • feelek Re: to b. wygodne nie chcieć "umierać za Gdańsk" 16.03.07, 19:59
              oczywiście:
              ?Massud czy nie współpracował z Amerykanami? I czy ta współpraca nie
              doprowadziła do wspólnego obalenia Talibów?
            • jerzykrajewski7 Jaką nadzieję, na co? 16.03.07, 23:36
              W Iraku pod okupacją trwa regularna wojna domowa. Każdego dnia giną tam setki
              niewinnych ludzi w zamachach, masowych egzekucjach międzyplemiennych i z rąk
              wojsk okupacyjnych.

              Okupanci nie są w stanie zaprowadzić porządku. Gdy wyjdą (tak jak wcześniej z
              Wietnamu) za rok lub kilka lat, iraccy zdarajcą zostaną skazani na śmierć.
              Wcześniej jednak z większą siłą rozgorzej wojna domowa. Dopiero jej zakończenie
              przyniesie pokój. Nim do niego dojdzie zginie kolejne sto tysięcy niewinnych
              ludzi, a może więcej.


              I jaką tu można mieć nadzieję?

              Im szybciej okupanci opuszczą Irak, tym lepiej. Tym szybciej na ruinach
              podbitego kraju zapanuje względny pokój.

              Jaki ustrój zapanuje w Iraku, zdecydują Irakijczycy. To ich kraj.


              Zbrodniarze z Zachodu w większości nie poniosą kary na tym świecie, za
              bezprawny atak na Irak.

              Jedyna nadzieja, że poniosą ją po śmierci, że George Bush będzie smażył się w
              piekle.

              Pozdrawiam


              Jerzy Krajewski
              • feelek na demokrację, wolność 16.03.07, 23:51
                to takie śmieszne słowa
                coś przeciwnego do systemu który panował tam przedtem
                czy może nie, to Husajn był tym miłującym wolność?
                zastanów się Pan kogo bronisz
                czy Świat nie jest bezpieczniejszy bez zagrożenia zewnętrznego ze strony
                Husajna?
                Czy Husajn nie wywołał 2 wojen (1 mln ofiar), grożąc następnymi?
                Czy Husajn nie groził Światu atakiem nuklearnym przed tą wojną?
                czy nie groził atakiem chemicznym, biologicznym?
                Czy Kadafi nie rozbroił się dzień po upadku Husajna?
                Czy Syria również nie spuściła z tonu po jw.?
                czy ww. to kolejne do kolekcji pytań bez odpowiedzi Sz. Pana?
                • mr.marker Re: na demokrację, wolność 16.03.07, 23:58
                  USA umoczyły dupę w Iraku i o tym dyskutować nie trzeba, bo cały świat to
                  wie.Problem USA leży w tym, jak wyjść z Iraku bez moczenia dupy aż po łokcie.
                • jerzykrajewski7 Husajn to był śmieszny, niegroźny dyktatorek 17.03.07, 00:07
                  Husajn to był śmieszny, niegroźny dyktatorek.


                  Świat jest obecnie mniej bezpieczny niż przez atakiem na Irak.

                  Jest więcej aktów terroru, w dużej części inspirowanych sprzeciwem wobec tej
                  wojny.

                  Pozdrawiam

                  Jerzy Krajewsk

                  • mr.marker Re: Husajn to był śmieszny, niegroźny dyktatorek 17.03.07, 00:14
                    Z pana wypowiedzi wnoszę, że jest pan przeciwnikiem lokowania tarczy
                    antyrakietowej na terenie Polski.
                    • jerzykrajewski7 Jestem za tarczą i sojuszem z USA 18.03.07, 10:09
                      Tarcza jest elementem wzmacniania naszego sojuszu z USA.

                      Jestem za sojuszem z USA.

                      Mam nadzieję, że po wyborach prezydenckich w USA będzie rządził prezydent
                      szanujący prawo międzynarodowe.

                      Zainstalowanie amerykańskiej tarczy za zgoda polskiego rządu będzie zgodne z
                      prawem.

                      Być może suwerenność naszego państwa nad terenem oddanym pod tarczę bedzie
                      ograniczona, ale czego nie robi się dla sojuszu z potężnym mocarstwem.

                      Komuniści szli wobec ZSRR na większe ustępstwa.


                      Choć tak jak oni uważam, że lepiej mieć przyjaciół blisko, a wrogów daleko.


                      Pozdrawiam


                      Jerzy Krajewski
                  • feelek nie , to pan jest śmieszny analityk 17.03.07, 00:23
                    to bardzo łatwo tak mówić teraz
                    Świat jest pełen takich mędrców post factum
                    szkoda, ze nie mieli Pana Amerykanie cała CIA
                    tyle forsy wydają a wystarczyłby im Pan
                    Świat jest jednak bezpieczniejszy - wtedy to były:Irak, Iran, Korea PŁn, Syria
                    Libia - wymieniam kraje które przed tamtą wojną groziły agresją teraz jest tych
                    krajów o kilka mniej a i te pozostałe chyba się bardziej miarkują
                    wtedy mało kto wierzył ,że USA się zdecyduje na ten atak, Husajn to przeciągał
                    wiele lat, myślał, ze i wtedy się upiecze
                    • jerzykrajewski7 Świat jest mniej bezpieczny 18.03.07, 10:11
                      Obiektywne badania naukowe pokazują, że aktów terroru jest obecnie w świecie
                      znacznie więcej niż ich było przed napaścią USA na Irak.

                      Świat jest mniej bezpieczny.


                      Pozdrawiam

                      Jerzy Krajewski

                  • jerzykrajewski7 Masowe demonstracje przeciw wojnie 18.03.07, 10:03

                    za wp.pl


                    Od kilkuset uczestników aż do dziesiątków tysięcy liczyły antywojenne
                    demonstracje, jakie odbyły się różnych krajach w sobotę, na trzy dni przed
                    czwartą rocznicą inwazji na Irak.


                    Na ponad 50 tysięcy szacują media liczbę uczestników demonstracji w
                    Waszyngtonie. Protestom przeciwników wojny, którzy przemaszerowali pod
                    Pentagon, towarzyszyła tam kontrdemonstracja obrońców kampanii w Iraku licząca
                    około tysiąca osób.




                    REKLAMA Czytaj dalej





                    Sześć tysięcy ludzi według policji, a według organizatorów kilkakrotnie więcej,
                    manifestowało przeciwko wojnie w Iraku w Los Angeles. Mniejsze manifestacje,
                    zarówno za jak i przeciw wojnie, miały miejsce również w San Francisco, San
                    Diego i innych miastach USA.

                    W Europie prawdopodobnie największa antywojenna demonstracja odbyła się w
                    Madrycie. Jej organizatorzy mówią nawet o 400 tysiącach uczestników, choć
                    policja szacuje, że demonstrantów było kilkadziesiąt tysięcy, a świadkowie
                    oceniają ich liczbę na nie więcej niż 100 tysięcy. Około 2 tys. osób
                    manifestowało w Barcelonie. Łącznie w Hiszpanii zorganizowano w sobotę około
                    stu demonstracji. Do kilkuset osób zgromadziły protesty w Sewilli, Walencji i
                    Kadyksie.

                    W największym mieście Turcji Stambule demonstrowało przeciw wojnie, według
                    różnych źródeł, od 3 do 6 tysięcy ludzi. W Atenach w marszu pod ambasadę USA
                    wzięło udział około tysiąc osób. Kilkaset osób demonstrowało pod amerykańską
                    placówką w stolicy Cypru Nikozji.

                    Protesty pod ambasadą amerykańską zorganizowano też w Kopenhadze i Pradze. W
                    stolicy Czech około 150 osób manifestowało zarówno przeciw wojnie w Iraku jak i
                    planom umieszczenia w tym kraju elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

                    W Seulu około tysiąca osób domagało się wycofania z Iraku południowokoreańskich
                    żołnierzy. (meg)
    • jerzykrajewski7 Czwarta rocznica - minuta ciszy 20.03.07, 09:07
      Dziś mija czwarta rocznica najazdu najpotężnijeszej armii świata (USA) na
      zacofany kraj (Irak). Jej ofiarami padło ponad sto tysięcy ludzi, głównie
      kobiet i dzieci.

      W wolnej chwili te niewinne ofiary uczcijcie minutą ciszy, tak jak ja to zaraz
      uczynię.

      Pozdrawiam

      Jerzy Krajewski
      • feelek Re: Czwarta rocznica nadziei, także dla innych 20.03.07, 16:45
        dziś mija 4 rocznica zainicjowania wyzwalania Iraku spod władzy jednego z
        największych tyranów obecnych czasów, Saddama Husajna...
        tyrani wielu krajów od tego dnia przestali spokojnie spać...

        po osądzeniu autora wieluset tysięcy okrutnych, niewinnych śmierci, wojen,
        najazdów na sąsiadów,
        po przeprowadzeniu w Iraku wolnych wyborów, tym uciemięrzonym ludziom czasami
        rozjaśnia mrok światełko nadziei...
        podtrzymywane przez żołnierzy wielu narodów, w tym także Polaków
        niestety skutecznie tłumione przez terrorystów, z których powodu ginie wiele
        niewinnych ofiar, w tym kobiet i dzieci...

        kibicujmy Irakijczykom aby udało się im do końca, aby zapanował tam trwały pokój
        • jerzykrajewski7 Irakijczycy lepiej oceniaja czasy Saddam 20.03.07, 21:35
          Poczytaj dzisiejsze gazety, a dowiesz się, że Irakijczycy lepiej oceniaja czasy
          Saddama.

          Ale to nie jest najważniejszy argument przeciw wojnie. Najważniejsze, że jest
          ona od początku do końca bezprawna.

          Można nazwać partyznatów terrorystami, a okupantów - wyzwolicielami. Znamy
          takie kłamstwa z czasów, gdy Polacy walczyli z najazdem Niemców w latach 1939-
          1945.

          Pozdrawiam

          Jerzy Krajewski


          • feelek Re: Irakijczycy lepiej oceniaja czasy Saddam 21.03.07, 00:35
            to ty poczytaj:
            " tylko 35% Irakijczyków chce natychmiastowego wycofania zagranicznych wojsk",
            " wiele osób nie czuło się bezpiecznie za Saddama i byli szczęśliwi gdy został
            on obalony. Ale uznawali, że Amerykanie sprawią, ze ich sytuacja się poprawi. A
            nastąpiło coś przeciwnego.", prof. Gary Sick, Universiy of Columbia, dzisiejsza
            GW, str. 8

            wojna to nigdy nie jest coś porządanego , to ostateczność, ważne jest co
            dobrego z niej wynika, mogło być inaczej gdyby udało się zapanować nad
            zamachami, które ja naiwnie nazywam terrorystycznymi, fakty pokazują, że nie
            zawsze wszystko co najszczytniejsze się udaje

            ale może się Pan pomyli i tak jak w wielu innych przedsięwzięciach (demokracja
            w Japonii, Europie Zachodniej, po II wojnie, w Korei Południowej, na Tajwanie,
            w Europie Środkowej w latach 90 , w PL) i tym razem NAM się uda?

            no tu się nie udaje i niektórzy łajdacy się z tego cieszą

            można nazwać terrorystów z Al Kaidy, partii Baas organizujących zamachy na
            niewinnych bezbronnych cywilów partyzantami, znamy takie kłamstwa odnoszące się
            do zamachowców - Palestyńczyków podkładających bomby pod cywilne autobusy w
            Izraelu,

            porównywanie ich z AKowcami jest haniebne i niedopuszczalne

            najważniejsze czego Irakijczykom brakuje obecnie to poczucie
            bezpieczeństwa,gdybyś Pan im dobrze życzył to by Pan chciał aby się NAM udało,
            w końcu demokracja jak w USA, J, D, GB, I, F, jak w PL to nie najgorszy do
            życia system

            znam wiele przykładów, (nie tylko Pana, nie tylko z PL) osób, które mając to
            zaimplantowane dobrodziejstwo i korzystając z niego,kompletnie tego nie
            rozumieją
            nie rozumieją jak mogą żyć ludzie, którzy nie mieli nawet szansy zaznać dobroci
            życia w takim systemie
            jak Irakijczycy za Saddama
            jeszcze raz: dramatycznie w Iraku nie udaje się
            zamierzenia nie wypaliły, jest wiele cierpienia
            ale to nie znaczy, że złem było że się tam próbuje
            Panie pięknoduchu
            • jerzykrajewski7 Cztery lata bez wody i energii elektrycznej 21.03.07, 07:16
              Po tym jak amerykańskie bombowce zniszczyły cztery lata temu elektrownie, sieci
              przesyłowe, stacje wodociągowe i sieci wodociągowe w Iraku ciągle miliony ludzi
              nie mają wody i energii elektrycznej.

              Proszę sobie wyobrazić, jak uciążliwe jest życie w mieście bez wody i energii
              elektrycznej.

              Jeszcze gorsze jest to, że od czterech lat ludzie żyją tam w ciągłym strachu,
              bo wojska okupacyjne nie potrafią zaprowadzić porządku.

              Plemienne bandy mordują tysiące niewinnych ludzi.

              Do tego dochodzą działania partyznatów, którzy walczą z okupantami, czasami
              metodami nie do zaakceptowania.


              Cztery lata degrengolady. Ponad 100 tysięcy ofiar wojny.


              A każdy powód wojny okazał się fałszywy.

              Krzewienie demokracji jako powód wojny pojawiło się, gdy okazało się, że
              wcześniej głoszone powody wojny to zwykłe kłamstwa.


              Pozdrawiam

              Jerzy Krajewski
              • jerzykrajewski7 Marek Jurek wrócił na jasną stronę mocy 16.09.07, 10:38
                Marek Jurek, który poparł kilka lat temu barbarzyński atak na Irak
                suwerenny, zacofany kraj,członka ONZ, porzucił PiS i wrócił na jasną
                stronę mocy - do grona zwolenników prawa, wolności i
                sprawiedliwości.

                Niestety, by dziś być po jasnej stronie mocy, trzeba być przeciw
                barbarzyńskim działaniom USA i jego zojuszników w Iraku i
                Afganistanie.

                Niestety, nasze, polskie wojska walczą o ciemnej stronie mocy.
                Stronie, która daży do dominacji i zniewolenia reszty świata. Teraz
                przygotowuje się do starcia z rosnącą potęgą Chin.

                Radek Sikorski, były minister obrony narodowej, na spotkaniu z
                Niallem Fergusonem, w swoim pytaniu do niego, zasugerował, że baza
                rakietowa w Redzikowie posłuży Amerykanom do starcia z Chinami
                (polecam ten tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej")

                USA są pozornie wielką potęgą. W rzeczywistości ich gospodarka, choć
                nadal wspaniała i efektywna, zaczyna mieć spore kłopoty. Większość
                produkcji została przeniesiona do Azji, a z samych usług długo nie
                można się utrzymywać. Zadłużenie amerykańskiego budżetu i obywateli
                jest olbrzymie. Zadłużenie państwowe finansowane jest przez emisje
                obligacji, które w większości wykupuja Chiny, Japonia i azjatyckie
                tygrysy. Co będzie, gdy zaczną je sprzedawać?

                Irak w tej globalnej rozgrywce to drobnostka. Następny ma być Iran,
                a później Chiny.

                Da dobnostka to jednak 100 tysięcy ofiar cywilnych, zniszczony kraj
                i gehenna milionów ludzi.

                Przyszłośc może byc jeszcze gorsza. Globalna wojna jądrowa może nas
                wszystkich wykończyć, jeżeli Amerykanie nie opamietają się.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • jerzykrajewski7 Wojna o ropę - przyznaje Alan Greenspan 16.09.07, 23:20
                  Alan Greenspan krytykuje Busha i ostrzega
                  (PAP, tm/16.09.2007, godz. 06:57)

                  Alan Greenspan, b. wieloletni szef Rezerwy Federalnej (Fed), czyli
                  amerykańskiego banku centralnego, skrytykował w swej najnowszej
                  książce obecnego prezydenta USA George'a W.Busha i polityków
                  republikańskich za nieodpowiedzialne mnożenie wydatków i rozdęcie
                  deficytu budżetowego.


                  Mający obecnie 81 lat Greenspan stał na czele Fed przez kolejnych
                  ponad 18 lat, pełniąc swą funkcję za kadencji czterech prezydentów,
                  dzięki czemu stał się drugim pod względem długości rządów szefem tej
                  liczącej 93 lata instytucji.

                  Moje największe frustracje spowodowane były brakiem gotowości
                  prezydenta do zgłoszenia weta wobec niekontrolowanych wydatków -
                  pisze cieszący się wielkim autorytetem na całym świecie autor,
                  oceniając okres obu prezydentur George'a W.Busha.

                  Deficyt nie ma znaczenia - to powiedzenie stało się - ku mojemu
                  wielkiemu rozczarowaniu - częścią retoryki Republikanów - podaje
                  Greenspan, krytykując także republikańskich polityków w Kongresie.
                  Republikanie w Kongresie pogubili się. Zamienili zasady za władzę. I
                  w końcu - nie zachowali ani jednego ani drugiego. Zasłużyli na
                  porażkę - pisze, nawiązując do utraty przez Republikanów większości
                  w obu izbach Kongresu po ostatnich wyborach.

                  Kładziono zbyt mały nacisk na debatę o rygorach polityki
                  gospodarczej czy też na rozważanie długofalowych konsekwencji
                  decyzji finansowych - ocenia Greenspan, który zbudował swój
                  autorytet na chłodnym i skutecznym przezwyciężaniu skutków kryzysów
                  finansowych, będących następstwem kolejno krachu giełdowego w 1987
                  roku, turbulencji finansowych w Azji i w Rosji w latach 1997-98 oraz
                  wstrząsów na rynkach finansowych po zamachach terrorystycznych z 11
                  września 2001 roku.

                  Mająca charakter wspomnieniowy książka, która ukaże się na półkach
                  księgarskich w poniedziałek, nosi Tytuł "Era turbulencji: Przygody w
                  Nowym Świecie" ("The Age of Turbulence: Adventures in a New World").

                  Autor podał, że zaczął ją pisać 1 lutego 2006 roku, tego dnia, gdy
                  jego następca Ben Bernanke rozpoczął urzędowanie. Książka
                  podsumowuje doświadczenia życia Greenspana, a zwłaszcza jego
                  wieloletniej kariery na stanowisku szefa Fed, od czasu mianowania go
                  przez Ronalda Reagana.

                  Nawiązując do początków rządów obecnego prezydenta Greenspan zwraca
                  uwagę, że wprowadzone po roku 2000 ulgi podatkowe oraz hojne wydatki
                  w aferze wojskowości i służby zdrowia były wówczas usprawiedliwione,
                  ponieważ Bush w roku 2000 otrzymał w spuściźnie po Clintonie
                  korzystną sytuację budżetową po kilku latach nadwyżek w kasie
                  państwowej.

                  Potem jednak, po roku 2002, deficyt zaczął narastać. Skłoniło to
                  mnie - wspomina - do zaproponowania, by prezydent postawił weto
                  wobec serii "wymykających się spod kontroli" ustaw finansowych.
                  Apele moje okazały się bezskuteczne, bowiem - jak mi powiedziano -
                  prezydent nie chce antagonizować przywódców republikańskich.

                  Zastanawiając się z kolei nad przyszłością gospodarki USA Greenspan
                  przestrzega, że utrzymywanie w najbliższych latach inflacji w
                  przedziale od 1 do 2 procent zmusiłoby Fed do podniesienia stopy
                  procentowej do dwucyfrowego poziomu.

                  Jeśli Fed ugnie się pod presją polityków i utrzyma stopę procentową
                  na niskim poziomie, to wskaźnik inflacji rocznej może wzrosnąć do
                  roku 2030 do poziomu 4-5 procent - ocenia Greenspan, który za czasów
                  swych rządów w Fed słynął z lakonicznych, enigmatycznych i
                  wieloznacznych wypowiedzi, niezwykle pilnie śledzonych przez
                  światowe rynki.

                  W obszernej książce były szef Rezerwy Federalnej porusza też
                  problemy pozaekonomiczne, w tym gorącą obecnie kwestię wojny w
                  Iraku. Smutno mi, że niewygodne politycznie jest obecnie
                  stwierdzenie tego, co wszyscy wokół wiedzą: że wojna w Iraku toczy
                  się o ropę - pisze m.in.
                  • jerzykrajewski7 Polecam "Imperium" Nialla Ferguson 30.09.07, 11:04
                    W jednej z księgarni internetowych kupiłem książkę "Imperium"
                    Nialla Fergusona. Nie mogłem się powstrzymac, by choć trochę jej nie
                    przeczytać. Polecam tę lekturą o tym jak Brytyjczycy (Anglicy,
                    Szkoci i Irlandczycy) zbudowali nowoczesny świat, jak doprowadzili
                    do opanowania świata przez mieszkańców niewielkij wyspy i
                    zdominowania przez angielski innych języków.

                    Niall Ferguson, opierając się na brytyjskiech doświadczeniach,
                    twierdzi, że amerykańscy okupanci powinni byli wprowadzić do Iraku
                    nie 130 tys. żołnierzy, ale 400 tys., by go kontrolowac i zmieniać.

                    Pokazuje okropieństwa budowy Imperium Brytyjskiego, ale również
                    pozytywne strony działania cywilizowanych okupantów.
                    • jerzykrajewski7 PO chce wyprowadzić polskie wojska z Iraku 01.10.07, 23:37
                      PiS nadal całuje w pupe Amerykanów, łamie się w ukłonach, płaszczy
                      przed nimi.

                      Od czasów Bieruta nikt takiej służalczej polityki zagranicznej wobec
                      obcego mocarstwa w Polsce nie prowadził.

                      CIA uważa Kaczynskich za swoich najlepszych sprzymierzeńców, bo
                      bezgranicznie oddanych. Wspiarany przez Amerykanów koncern prasowy
                      Axel Springer wspiera więc w Polsce Kaczyńskich jak tylko może
                      posługuja się kłamstwami w czym specjalizuje się gadzinówka "Fakt".
                      Najpierw wali w przeciwników kłamstwami na pierwzej stronia, a kilka
                      dni póżniej przeprasza za kłamstwa na 9 stronie na dole drobnym
                      drukiem.

                      Pozdrawiam

                      Jerzy Krajewski
                      • jerzykrajewski7 Wojna o ropę i w obronie Izraela 15.10.07, 01:15

                        USA zaatakowały Irak, by ukraść Irakijczykom ich ropę naftową.
                        Drugi powód to zapewnienie strategicznego bezpieczeństwa Izraelowi.

                        Atak był nielegalny i nieetyczny.

                        Nasze wojska w tej kradzieży i okupacji uczestniczą. Mordują
                        niewinnych ludzi, kobiety i dzieci.

                        To jest prawdziwe sku..syństwo.

                        Jerzy Krajewski
                        • jerzykrajewski7 Walka o dominację w świecie 16.10.07, 00:51
                          Jest jeszcze jeden ważny powód tej wojny. To walka USA o dominację w
                          świecie.
                          Tak jak w XIX wieku Brytyjczycy po trupach tysięcy ludzi budowali
                          ogólnoświatowe imperium, tak teraz takie imperium tworzą USA.

                          Bracia Kaczyńscy postawili na sojusz z USA i liżą im dupę. Takiego
                          lizusostwa w polskiej polityce zagranicznej dawno nie było. To
                          dopiero polityka na kolanach.

                          Dlatego USA i zaprzyjaźnione z nimi media, np. prasa Axel Springer,
                          popierają PiS.

                          Dlatego ja gadzinowej prasy Axel Springer nie czytam. Tak podłych i
                          kłamliwych gazet to nawet w PRL nie było. Walą kłamstwa na pierwszej
                          okładce, a przepraszają za nie drobnym drukiem na 9 stronie.
                          Ogłupiaja Polaków jak gadzinowa prasa w Generalnej Guberni.

                          Tak ma być pozycja Polski po zaakceptowaniu traktatu reformującego.
                          Przestaniemy być suwerennym krajem, a staniem się Generalną Gubernią
                          nowej IV Rzeszy Europejskiej Narodu Niemieckiego.

                          Pozdrawiam

                          Jerzy Krajewski
                          • jerzykrajewski7 Żebyście każdego dnia pamietali o tym s..syństwie 16.10.07, 23:59
                            Żebyście każdego dnia pamiętali o tym s..syństwie. I pamietali, że
                            odpowiadaja za to Kwasniwski, Miller i bracia Kaczyńscy, ze posłali
                            na tę s...synska wojnę naszych żołnierzy.

                            Nie ma dla nich słów usprawiedliwienia. 180 tys. ofiar wojny w
                            Iraku - tego nie można wybaczyć.
                            • jerzykrajewski7 PO chce wycofać nasze wojska okupacyjne z Iraku 22.10.07, 00:33
                              Bogdan Zdrojewski z Platformy Obywatelskiej zapowiedział, że w
                              przyszłym roku wycofamy nasze wojska z Iraku.
                              • jerzykrajewski7 Amerykanie dziś protestowali przeciw wojnie, a Wy? 28.10.07, 23:24
                                • jerzykrajewski7 Jaroslaw Gowin - wycofamy nasze wojska w 2008 r. 03.11.07, 10:44
                                  Jaroslaw Gowin, jeden z ważniejszych polityków PO, zapowidzia, że
                                  nowy rząd wycofa nasze wojska okupacyjne z Iraku w 2008 r., jeżeli
                                  nie wyjdzie na wierzch, że Kaczory podpisaly jakieś szczególne
                                  zobowiązania wobec swoich amerykańskich protektorów.

                                  Lech Kaczyński jest jeszcze prezydentem i zwierzchnikiem sil
                                  zbrojnych, może więc torpedować próby wycofanie polskiej ekspedycji
                                  karnej z Iraku.

                                  Iraccy bojownicy o niepodlegość swojego kraju jeszcze więc będą
                                  musieli walczyć z polskim najeźdźcami, którzy pomagają Amarykanom
                                  kraść iracką ropę naftową.
                                  • radwis Re: Jaroslaw Gowin - wycofamy nasze wojska w 2008 03.11.07, 13:22
                                    załóżże pan nowy wątek, prawie 300 postów się trudno czyta a jeszcze trudniej
                                    polemizować z pańskimi wypowiedziami - a może o to chodzi, byś pan jakąś
                                    głupotę napisał i trudno było na nią odpowiedzieć
                                    kto panu płaci za te enuncjację panie krajewski, czy może moskwicini?

                                    radwis
                                    • jerzykrajewski7 To już niedugo pięć lat 04.11.07, 16:57
                                      Zna Pan inny wątek na tym forum prowadzony przez 4,5 roku.

                                      Jestem z niego dumny. Poświęciem mu sporo godzin. Ciszą mnie też
                                      niektóre moje wpisy. Sa ponadczasowe.

                                      Okazalo się, że od początku mialem rację w ocenie tej s... synskiej
                                      wojny. A wszyscy, ktorzy ją poparli, zasluguja na potepienie.

                                      A bracia Kaczyńscy będą smażyli sie w piekle za poslanie naszych
                                      żolnierzy na ekspedycje karne do Iraku i Afganistanu.

                                      Papiez Jan Pawel II byl przeciw tym wojnom.

                                      Kaczynscy to więc udawani katolicy, skoro nie sluchali nauk papieża.

                                      Będę ciągnąl ten watek dopóki ostatni amerykański żolnierz nie
                                      opuści ziemi irackiej, a więc jeszcze przez kilkadzisiąt lat.

                                      Amerykańskie towary nadal bojkotuję.

                                      Zastanawiam się nad kupnem koreńskiego samochodu. Ogólnie preferuję
                                      koreańskie towary.

                                      Rosjan lubię, ale ich państwo bylo i jest okropne, a ten Putin to
                                      kolejny w szeregu dyktatorów.

                                      Niemcy i Francuzi patrzą na Rosję z sympatią, bo chcą zbudować silę
                                      będącą w tanie przeciwstawić się aroganckim Amerykanom.

                                      Może nie będzie innego wyjścia jak sojusz UE, Rosji i Chin przeciw
                                      tym lobuzom z USA, którzy bezprawnie napadają na czlonków ONZ,
                                      zachowju się jak policjanci mordujący kobiety i dzieci, by zabrać
                                      ich majatek. Ochyda.

                                      Jerzy Krajewski


                                      • jerzykrajewski7 Byście przypominali sobie o irackich dzieciach i 08.11.07, 22:30
                                        nienawidzili amerykańskich imperialistów i ich polskich slugusów.
                                      • radwis Re: To już niedugo pięć lat 09.11.07, 11:04
                                        proszę pana, to się źle czyta..i ci co się z panem nie zgadzają, (jak ja) i
                                        uważają, że piszesz pan brednie mają utrudnioną możliwość polemiki z panem, ergo
                                        utrudniasz pan wolność słowa

                                        co do smażenia w piekle, to czy słyszał pan o Miłosierdziu? skąd pan jesteś taki
                                        pewny, że konkretne osoby jak poanowie K. zostaną potępieni, masz pan może
                                        jakieś informacje zdobyte sposobem nadprzyrodzonym?
                                        :-P

                                        radwis
                                        • jerzykrajewski7 Spotkamy się w piekle 09.11.07, 21:30
                                          Kaczyńscy wyląduja w piekle jak nic. Nie wiem, jak spowiadają się z
                                          wysylania naszych żolnierzy na tę brudną, imperialistyczną wojnę, w
                                          której nasi żolnierze strzelają do kobiet i dzieci, a przed
                                          wszystkim do Irakijczyków walczących o niepodleglość swojego kraju.

                                          Nie wiem, jak Kaczyńscy dostają rozgrzeszenie.

                                          Ja też mam ciężkie grzechy na sumieniu, ale nie tak ciężkie. Przeze
                                          mnie nikt nie zginąl.

                                          Spotkam się z Kaczyńskim w piekle, ale oni będą w kotle, w którym
                                          smola jest bardziej gorąca.


                                          Pozdrawiam

                                          Jerzy Krajewski
                                          • radwis Re: Spotkamy się w piekle 09.11.07, 23:19
                                            polecam panu wizytę w poradni psychiatrycznej, jak pan mieszkasz w Markach to do
                                            Drewnicy nie jest daleko.

                                            nie pozdrawiam

                                            radwis
                                            • jerzykrajewski7 Gdy argumentów brak 10.11.07, 07:48
                                              Znam ten argumeny. Gdy polemiście argumentów brak, wysyla do
                                              psychiatry.

                                              A tu, Drogi Panie, uczyć się trzeba i to najlepiej na dobrym
                                              uniwersytecie. I jeszcze caly czas doksztalcać się po studiach.

                                              A przede wszystkim logicznie myśleć.

                                              Szukając zaś odpowiedzi na zagadkowe wydarzenia, zastanawić się, kto
                                              na tym skorzystal.


                                              Pozdrawiam

                                              Jerzy Krajewski
                                              • jerzykrajewski7 Polscy żołnierze zamordowali cywilów 15.11.07, 17:53
                                                W Afganistanie polscy żołnierze zamordowali cywilów z ciężkiej
                                                broni. Wyszło to na jaw po kilku miesiącach.

                                                A ile zbrodni wojennych nie ujrzało światła dziennego?
                                                • jerzykrajewski7 I w Iraku Polscy żołnierze zamordowali cywila (ów) 17.11.07, 13:53
                                                  Masakra w Afganistanie, o którą zostali oskarżeni polscy żołnierze,
                                                  to nie pierwszy wypadek, gdy w akcji Polaków zginęli cywile. Polski
                                                  MON wolał jednak o tym nie informować

                                                  Fot. Damian Kramski / AG
                                                  Afganistan. Żołnierze z bazy Sharana w czasie patrolu
                                                  ZOBACZ WIDEOPolscy żołnierze zabijali cywili...

                                                  Żołnierze podejrzani o zbrodnię już w areszcie Ofiary polskich
                                                  żołnierzy w polskim szpitalu Tusk: Winni zbrodni muszą za nią
                                                  odpowiedzieć
                                                  ZOBACZ TAKŻE
                                                  Czy dowódcy żołnierzy znali prawdę o akcji? (16-11-07, 06:38)
                                                  Poważne dowody zbrodni (16-11-07, 00:00)
                                                  Areszt tymczasowy dla siedmiu żołnierzy z Afganistanu (15-11-07,
                                                  13:01)
                                                  Zarzut: zbrodnia wojenna (15-11-07, 02:00)
                                                  SERWISY
                                                  Polacy w Afganistanie
                                                  Afganistan
                                                  Dopiero teraz dowiedzieliśmy się o tym, co zdarzyło się w 2003 roku
                                                  pod al Hillą w Iraku. Od kuli polskiego żołnierza zginął tam wówczas
                                                  iracki cywil. Ówczesny wiceminister obrony Janusz Zemke twierdzi, że
                                                  nic nie pamięta. - To było cztery lata temu, nie przypominam sobie,
                                                  żeby była taka sprawa - mówi.

                                                  - Nasz patrol został zaatakowany i odpowiedział ogniem. Zginął
                                                  Irakijczyk, który nie miał chyba broni - powiedział nam jednak
                                                  wysokiej rangi oficer, który pracował wtedy w sztabie irackiej
                                                  operacji. - Znam ten fakt tylko z meldunków, ale dobrze pamiętam.

                                                  Szczegóły przypominają sobie niżsi rangą żołnierze. Z ich relacji
                                                  wynika, że patrol, przejeżdżając wieczorem przez małą osadę położoną
                                                  w palmowym gaju, dostał się pod ogień karabinów maszynowych.
                                                  Strzelało kilku ludzi, Polacy zaczęli się ostrzeliwać. Tamci
                                                  wycofali się, ale potem okazało się, że koło jednej palmy leży
                                                  mężczyzna. Był ciężko ranny, zmarł w szpitalu.

                                                  Żołnierze nie są zgodni, czy Irakijczyk miał broń. Słów "zabity
                                                  cywil" unikają jak ognia. Potwierdzają jednak, że dowództwo wojsk
                                                  lądowych zapłaciło potem rodzinie zabitego odszkodowanie: - Nie
                                                  pamiętam sumy, ale sporo - mówi jeden z nich. A rodzinom terrorystów
                                                  odszkodowania nikt nie płaci.

                                                  Sprawą zajął się w 2003 r. prokurator. - Śledztwo umorzono, uznając,
                                                  że był to wypadek - mówi jeden z żołnierzy z tego patrolu.

                                                  Wojsko w 2003 r. nie poinformowało o zdarzeniu, choć informowało o
                                                  różnych innych nadzwyczajnych wydarzeniach, np. o rannych czy
                                                  zabitych polskich żołnierzach. Do praktyki stosowanej dziś przez
                                                  siły NATO w Afganistanie należy także informowanie o zabitych
                                                  cywilach, nawet jeśli śmierć nastąpiła w wyniku nieszczęśliwego
                                                  wypadku. Ale o wydarzeniach pod al Hillą MON nie doniósł.

                                                  - Są sytuacje, kiedy podoficer po prostu musi podjąć decyzję. Mam
                                                  ogień na trzeciej lub na dziewiątej [chodzi o ogień z lewej lub
                                                  prawej strony], więc decyduję o otwarciu ognia do przeciwnika, żeby
                                                  nie zginęli moi żołnierze. I podejmuję decyzję - mówi st. chor.
                                                  sztab. Jarosław Krysiński z 12. Brygady Zmechanizowanej, który zna
                                                  incydent z al Hilli. - W wojsku mówi się, że obojętnie, jaka by
                                                  była, dobrze, że decyzja została podjęta. Najgorzej, gdy jej nie ma.

                                                  Wydarzenia spod al Hilli z 2003 r. potwierdziła nam Naczelna
                                                  Prokuratura Wojskowa. "Zdarzenie (...) było przedmiotem śledztwa
                                                  zainicjowanego przez prokuratora PKW w Iraku, a następnie
                                                  prowadzonego w kraju w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu" -
                                                  poinformował nas rzecznik NPW ppłk Jerzy Artymiak. - "Śledztwo
                                                  zakończone zostało wydaniem postanowienia o umorzeniu wobec
                                                  stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego".

                                                  Żołnierze twierdzą, że brak informacji o tym zdarzeniu nie był
                                                  przypadkiem. - Szczególnie na pierwszej zmianie celowo nie mówi się
                                                  o zdarzeniach, które mogłyby rzucić cień na polską misję wśród
                                                  społeczeństwa - mówi jeden z polskich oficerów. Zemke tym praktykom
                                                  zaprzecza: - Przecież to nie miałoby sensu, w końcu i tak ktoś by
                                                  się dowiedział, ludzie mają telefony komórkowe, nie było takiej
                                                  polityki informacyjnej - mówi.

                                                  Ale żołnierze dodają następne fakty, o których nie ma mowy w
                                                  komunikatach MON. - Tylko w czasie tej pierwszej zmiany w Iraku było
                                                  jeszcze kilka wypadków, gdy cywile wpadali pod rozpędzone samochody
                                                  polskich patroli - przypomina oficer pracujący wtedy w sztabie w
                                                  Karbali.

                                                  To, że śledztw w sprawie śmierci cywilów było więcej, potwierdza też
                                                  Naczelna Prokuratura Wojskowa. "Z ustaleń dokonanych w oparciu o
                                                  ogólną ewidencję spraw wynika, iż w okresie lat 2003-07
                                                  zarejestrowanych zostało kilka spraw, które z uwagi na swój
                                                  przedmiot mogły dotyczyć spraw będących w Pana zainteresowaniu" -
                                                  napisał ppłk Artymiak.


                                                  Źródło: Gazeta Wyborcza
                                                  • radwis Re: I w Iraku Polscy żołnierze zamordowali cywila 18.11.07, 15:57
                                                    proszę łaskawie odpowiedzieć jaki jest sens przepisywania (ctrl+c, crtl+v)
                                                    dużych fragmentów z gazety i umieszczania ich na tym forum?
                                                    czy pan ze swoimi ultra-ekstra-super-nie-wiadomo-jeszcze-jakimi-poglądami wgóle
                                                    odważa się czytać, a co dopiero cytować te medium
                                                    :-p
                                                    -------
                                                    radwis
                                                  • jerzykrajewski7 Moje poglądy są banalnie proste 18.11.07, 19:50
                                                    Moje poglądy są banalnie proste:
                                                    1. Należy przestrzegać prawa krajowego i międzynarodowego.
                                                    2. Szanować demokrację parlamentarną, ale nie szerzyć jej na siłę.
                                                    3. W gospodarce bronić prawa własności i ograniczać rolę państwa.
                                                    4. W sferze moralnej kierować się naukami Kościoła katolickiego.
                                                    5. Rząd nie może używać służb specjalnych do walki polityczne.

                                                    Lubię "Gazetę Wyborczą", to żywe medium, piszą tam świetni
                                                    dziennikarze i publicyści, choć z wieloma ich poglądam nie zgadzam
                                                    się.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Jerzy Krajewski
                                                  • radwis Re: Moje poglądy są banalnie proste 19.11.07, 14:17
                                                    spoko, sam pan odpowiadasz za zatruwanie swojego umysłu,
                                                    ale dlaczego przepisujesz pan teksty z gazety do postów na forum, zdaje się, że
                                                    wystarczałoby podanie odnośnika, tak jest to zresztą zalecane w netykiecie


                                                    -------------
                                                    radwis
                                                  • jerzykrajewski7 Wiem, co to jest dobro, a co zło 22.11.07, 07:25
                                                    Wiem, co to jest dobro, a co zło, co jest moralne, a co nie, co jest
                                                    legalne, a co nie.


                                                    Atak na Irak był nielegalny, niemoralny i zły.

                                                    Zabijanie cywilów przez żołnierzy jest nielegalne, niemoralne i złe.


                                                    Bombardowanie Belgradu było nielegalne, niemoralne i złe.

                                                    Natowski atak na Afganistan był był nielegalny, niemoralny i zły.

                                                    Aborcja jest w Polsce nielegalna, niemoralna i zła, a na całym
                                                    świecie niemoralna i zła.


                                                    Kopiowanie tekstów z innych źródeł do tego forum jest legalne,
                                                    moralne i dobre. Po co szukać linków.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Jerzy Krajewski

                                                  • radwis Re: Wiem, co to jest dobro, a co zło 22.11.07, 15:20
                                                    panie, co ma wspólnego (poza szerzeniem ideologii) kopiowanie tekstów, ataki
                                                    wojskowe oraz aborcja?
                                                    nikt nie mówi, że kopiowanie gazet jest nielegalne i wklejanie ich do postów,
                                                    ale jest głupie a co najmniej niezrozumiałe, a na pewno jest niepraktyczne.
                                                    spójrz pan jak inne osoby szanując czas i wygodę wszystkich podają linki do
                                                    tekstów nad którymi chcą dyskutować.
                                                    podejrzewam, że pan jesteś po prostu takim innym spamerem, który podnieca się
                                                    samym faktem napisania czegoś i im to coś jest dłuższe tym pańskie podniecenie
                                                    większe, pan przecież nie przedyskutował żadnego postu, nie pozwoliłeś pan.
                                                    a to że, trwasz pan przy wątku liczącym 300+ postów - to już sama myśl o tym,
                                                    pewnie wywołuje u pana dreszcz zmysłów, bo taki dłuuuugi
                                                    a fe, brzydki spamerze a fe
                                                  • jerzykrajewski7 Lubię dyskusję ćwiczę swój umysł 22.11.07, 21:11
                                                    Lubię dyskusję ćwiczę swój umysł, poznaję siebie.


                                                    Mam dość ugruntowane poglądy i trudno je zmienić.

                                                    Wiem, co jest dobre, a co złe, choć czasami wybieram zło, bo budzi
                                                    dreszcz zmysłów.
                                                  • xar-rax Re: Lubię dyskusję ćwiczę swój umysł 28.11.07, 14:44
                                                    > Lubię dyskusję ćwiczę swój umysł, poznaję siebie.

                                                    Chwała Panu za to, że poznaje Pan siebie. Była kiedyś piosenka zespołu
                                                    Homohomini "Sam ze sobą na sam" proszę sobie ją nucić gdy będzie pan ćwiczył
                                                    umysł skażony coca colą.
                                                    Myślę, że mógłby zmienić Pan temat bo wszyscy wiedzą że nie lubi pan tego
                                                    napitku a odgrzewane kotlety sprzed kilku lat są po prostu niesmaczne i już się
                                                    znudziły.

                                                    Pozdrawiam xar ;))))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka