nisar
10.03.10, 10:46
Naprawdę. Czekam tylko, żeby moja córka skończyła 18 lat, żeby
wystawić jej walizki za drzwi. Nie mam już siły ani ochoty marnować
życia na walkę z nią. Problemy są coraz większe, prawdę mówiąc
zaczynają przekraczać granice, których jeszcze chwilę temu
przysięgłabym że córka nie przekroczy. Nic nie skutkuje, rozmowy są
jak kulą w płot, niby rozumie i przytakuje i obiecuje że już nigdy,
po czym od nowa odkrywam to samo. Już mi się nie chce, naprawdę.
Podziwiam Was że macie siłę wciąż i wciąż ratować swoje dzieci.
Tak, wiem, jestem wyrodną matką. Ale już naprawdę nie mogę. Niestety.