a.g.r.e.s.t
06.02.08, 19:53
Dostałam dziś list z Instytutu Matki i Dziecka, w którym zaleca się
nam powtórzenie badania u mojego dziecka (ur. 12 stycznia),
ponieważ "wstępna analiza krwi nie pozwoliła jednoznacznie wykluczyć
jednej z chorób wrodzonych. Choroba ta może prowadzić do zaburzeń
rozwoju, trwałej choroby lub ciężkiego upośledzenia umysłowego,
któremu zapobiega się poprzez rozpoczęcie leczenia w pierwszych
miesiącach życia. Objawy tej choroby mogą być początkowo słabo
widoczne, dlatego konieczna jest ponowna analiza krwi dziecka.".
Bardzo się niepokoję. Dlaczego nie napisano, o którą z chorób
chodzi? Sprawdziłam, że np. fenyloketonuria wymaga diety stosowanej
najpóźniej w 2. tygodniu życia dziecka, w przeciwnym razie wystepują
zmiany w mózgu. A moje dziecko jest już starsze. Wyniki powtórzonych
badań mają pojawić się dopiero w ciągu trzech tygodni. Czy to nie
będzie zbyt późno na podjęcie działań? Czy powinnam coś zrobić?
Pocieszam się, że być może chodzi o hipotyreozę, ponieważ ja sama
mam nadczynność tarczycy. Wprawdzie przez całą ciążę przyjmowałam
Euthyrox i kontrolowałam poziom hormonów, ale może to właściwy trop.