Dodaj do ulubionych

skierowanie na zabieg, iść, czy nie?

16.10.04, 15:38
Boże, dziś byłam na 2 USG.
I według Om moja fasolka ma 8 tyg. i 6 dni, a według USG 8 tyg. i 2 dni. Więc
różnica niewielka. Niestety nie ma akcji serca.sad

Na pierwszym USG wyszło, że moja kruszynka jest o 2 tygodnie za mała i lekarz
tłumaczył mi to tak, że ciąża jest młodsza niż wskazuje kalendarz ciąży.

Nigdy nie widziałam akcji serca u fasoli, bo wcześniej była jeszcze za mała,
a teraz lekarz uznał, że podejrzewa obumarcie płodu.

Ja już swoje wypłakałam, ale cały czas myślę, że skoro jeszcze nic się nie
dzieje, nie mam objawów poronienia, nic mnie nie boili, to jeszcze poczekam
kilka dni. Zastanawiam się, czy jest możliwe by dzidziuś podrósł do wagi i
wielkości 8 tygodniowej, ale faktycznie jest ciążą młodszą.
Jeżeli różnica jest 2 tyg, a teraz według OM jest 8 tydz., to naprawdę
powinien to być 6 tydz. Kilka dni, a może serduszko jeszcze zobaczę. W końcu
ono zaczyna bić miedzy 6 a 7 tyg ciąży.

Co Wy byście zrobiły na moim mijescu?

A jeżeli ktoś przeszedł juz taki zabieg czyszczenia. Proszę napiszcie jak to
wyglądało.

Pozdarwiam,
Gosia (na szczęście mam juz 3 i pół latka w domu)
Obserwuj wątek
    • weeneeth Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 15:46
      Hej...

      ja bym poczekała...te kilka dni Cie nie zbawią jakby co- podobno naturalne
      poronienie jest korzystniejsze niż zaieg..(możesz poszukać wcześniejszych
      postów na ten temat).
      Powiem Ci tylko co mnie poradziła znajoma położna kiedy okazało się ze jestem w
      ciązy(wynik testu). Spokojnie czekać, dbać o siebie - do lekarza, jaknie bedzie
      2 miesiączki + 2 tygodnie (to ok.9-10 tyg). Wtedy nie ma już żadnych
      wątpliwości co z wiekiem ciąży, serduszkiem.

      Trzymam kciuki i wierzę, że wszystko bedzie ok...

      pozdrawiam

      Sabina
    • kluseczka74 Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 16:07
      Witaj
      Wiem co przeżywasz. Przeszłam przez to w listopadzie ubiegłego roku. U mnie
      było troszkę inaczej wg OM początek 9tc a na usg wyszło 5-6tc i nic się nie
      działo. Niestety ja lekko plamiłam i zapach wskazywał, że to co się tam dzieje
      nie wskazuje na nic dobrego. Zgłosiłam się na dyżur do szpitala bo plamiłam to
      była pierwsza ciążą. Zbadła mnie lekarka, zrobiła usg a potem zawołała kolegę
      na konsultację. Diagnoza obojga brzmiała jednoznaczne. Proponowali abym
      poczekała do poniedziałku ( a była to sobota) ale ja stwierdziłam, że skoro
      zapach jest jednoznaczny to nie ma co czekać, teraz liczy sie moje zdrowie. Jak
      się domyślasz nie była to łatwa decyzja. Zostałam w szpitalu. Podano mi
      globulki poronne i zapakowano do łóżka. Specjalnie nic się nie działo poza
      bólem, który bardzo sprawnie i specjanie bez mojego rządania opanowano
      kroplówką. No i od popołudnia dieta a od wieczora nawet nie mogłam sie napić (
      to było najtrudniejsze). Rano usg - wszystko zostało na miejscu. Krótkie
      przygotownie , na blok, narkoza iiiiiiiiiiiii po wszystkim. Z medycznego punktu
      widzenia oczywiście. antybiotyk w kroplówce i tego samego dnia do domu. 10 dni
      zwolnienia i antybiotyk do domu. Rozpacz i długa psychiczna rekonwalescencja.
      Fizycznie doszłam stosunkowo szybko do siebie. Okresu dostałam po 38 dniach. Po
      zabiegu dalej ,, była w ciązy" hormonalnie. Było mi niedobrze i bolały mnie
      piersi itd. Okres był potwornie bolesny i obfity. Mimo, że zwykle jest niezbyt
      mocny. Po 14 dniach bylam na konsultacji i usg u mojego lekarza. Wszystko było
      ok. Wynki badań histopatologicznych potwierdziły diagnozę, że nie było tam
      życia i zaczął się już rozkład. Odczekaliśmy 3 - 4 cykle i w trzecim cyklu
      starań zaszłam w ciążę. W tej chwili jestem w 23tc i po usg połówkowym. Nie
      wiemy kto to będzie ale z badań wynika, że wszystko jest ok.
      Trudno coś radzić. Poczekaj może jeszcze kilka dni. To potwornie trudne ale...
      Ja po zabiegu miałam wyrzuty sumienia, które uciszyły dopiero wyniki badań
      histopatologicznych. Zrób może jeszcze jedno usg u jeszcze innego lekarza i
      trzymam kciuki aby serduszko sie pokazało.
      Ściskam Cie mocno
      Kluseczka i Człowieczek 23tc

    • baziaczek Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 16:09
      poczytaj posty bodajże sprzed miesiąca joannaszym, tutaj skopiowałam ci wątki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15414705&a=15414705
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15434464&a=15434464
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15446715&a=15446715
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15465484&a=15465484
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15528240&a=15528240
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15550665&a=15555228
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15550665&a=15560520
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15550665&a=15550665
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=15595528&a=15595528
      to bardzo ciekawa historia, która dobrze się skończyła, a dotyczyła też braku
      serduszka u fasolki we wczesnej ciąży. tam dziewczyny pisały o tym, że
      niektórym tętno płodu pokazało się w 8-9tc. myślę, że warto poczekać,
      ewentualnie skonsultować się z innym lekarzem.
      • krolik_80 Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 21:22
        Też chciałam przypomnieć tę historię.
        Jest przerażająca chociaż dobrze się skończyła.
        Czy miałaś jakieś konsylium? O takich sprawach nie może decydować jeden lekarz.
        Nawet najlepszym zdażają się błędy. Zdarza się to też przy konsultacjach.
        Domyślam się, że czekanie w tej sytuacji jest ciężkie, ale poczekaj parę dni i
        sprawdź to u innego lekarza. Nie wiem skąd jesteś. Dobrze by było gdybyś
        napisała, napewno któraś podała by namiary na dobrego specjalistę od USG w
        Twoim mieście, lub najbliższym Tobie większym mieście. Czasem lekarze naprawde
        nie potrafią posługiwać się aparaturą. Nie raz słyszałam opowieści że lekarz
        wykonujący USG główki od brzuszka nie odróżniał.
        Napisz skąd jesteś i skonsultuj się koniecznie z kimś jeszcze. Pozdrawiam.
    • agata48 Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 16:14
      moim zdaniem takich decyzji nie podejmuje się po wizycie u jednego lekarza. Przy
      takich poważnych zabiegach należy się skontaktować również z innymi lekarzami,
      nie mówiąc im o decyzji pierwszego. Pozdrawiam agata48
    • koleandra Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 16:50
      Kochana, poczekaj - to po pierwsze! Po drugie zgłos sie do innego lekarza!
      Ja poszłam też do ginekologa, który miał kiepski sprzęt i po dłuuuugim
      oglądaniu przez USG ze zmarszczonymi brawiami stwierdził, że nie jest tak jak
      powinno być, że w ogóle macica nie tak, zarodek za mały, jednym słowem - nie
      będzie dobrze. Nadał mnóstwo leków.
      Pamietam, że się wcale tym nie przejęłam, widziałam, że ten jego sprzęt to
      jakaś prowizorka. Poszłam do innego lekarza i on zobaczył wszystko jak trzeba i
      wszystko było ok. Urodziłam zdrową córkę - 4kg. Dzis ma prawie dwa lata.

      Kochana, życzę Ci wszystkiego najlepszego i koniecznie pójdź do innego lekarza.
    • aaala1 Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 18:54
      Mi lekarz na piewszym badaniu usg w 8tc od OM, powiedział, ze nie ma akcji
      serca i dla niego to coś fasolka jest za mała. Z rykiem pojechałam do innego
      lekarza (dużo lepszy sprzęt)jeszcze tego samego dnia i usłyszałam bicie
      serduszkasmilerozmiar też okazał sie wiekszy
      Zrób jeszcze jedno badanie, na dobrym sprzęcie i u dobrego specjalisty.
      • ankaaa18 Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 20:13
        Dziewczyny mają racje-POCZEKAJ..
        Trzymam kciuki,za Twoją fasolkęsmilei nie ja jednasmile.Nosek do górysmile.Wszystko
        będzie dobrze.
    • mamadwojga NIE 16.10.04, 19:42
      Koniecznie potwierdź diagnozę u jeszcze jednego specjalisty albo nawet dwóch.
      Ja bym z całą pewnością poddała się zabiegowi dopiero po kilku wizytach u
      niezależnych lekarzy i to wcale nie mówiąc im na wstępie że przychodzę z takim
      problemem.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki
      Ale gdyby poszło źle.....
      To zabieg czyszczenia koniecznie sobie załatw w znieczuleniu ogólnym i nie daj
      sobie wmówić że to trwa tylko chwilę i że wytrzymasz na znieczuleniu
      miejscowym. Za granicą robi się taki zabieg w płytkiej narkozie a u nas szkoda
      im pieniędzy. Niech babka cierpi. Wiem co mówię gdyż poroniłam dwa razy. I
      nawet z narkozy w znieczuleniu ogólnym się wybudziłam podczas czyszczenia
      krzycząc z bólu. Z tym że ja mam bardzo niski próg bólu. Ja nawet cesarkę
      miałam w uśpieniu bo mnie bolało mimo znieczulenia zewnątrzoponowego. I mam to
      szczęście że mam przyjaciółkę anestezjologa smile
    • bei Przyjdź na forum "trudna ciąża".... 16.10.04, 20:11
      albo...dziewczyny z "poronienia" Ci pomogą....
      Bardzo Ci wspólczuję..... koniecznie jeszcze musisz isć na konsultację....musi
      ktoś się Tobą zaopiekować...pomoc medyka jest wskazana- ta od strony fizys....i
      od duszy.....
      Nie możesz teraz zostac sama z taką traumą.....
      Prosze.....zadbaj o siebie....
    • dorella Re: skierowanie na zabieg, iść, czy nie? 16.10.04, 20:26
      napisz na priva dorella@gazeta.pl
      Moze bede mogla Ci jakos pomoc.

      pozdrawiam

      d.
      • patunia79 Re: Mojego synka serduszko zobaczyłam dopiero w 9t 16.10.04, 21:09
        Tak dokładnie było, a wczesniej miałam 2 USG w 4tc i w7 tc, a dzidzi nie było
        tylko jajeczko płodowe,bez zarodka i akcji serca, dopiero w połowie 9 tc ukazał
        nam się nasz 2,5 cm wtedy synek z piękna akcją serca.
        Wcześniej też straciłam dzidziusia w 12 tc miałam zabiego z powodu obumarcia
        ciązy, ale wtedy u mnie już prawie nic niebyło tylko nirówne zarysy jajeczka, a
        zarodek się wchłonął. Zabieg nie boli jeśli jest pod narkozą i dobrze się ją
        toleruje, potem trochę krwawisz, największy ból jest w sercu, i to pozostaje na
        długo. Nie myśl że to koniec ciąży, poczekaj do końca 8,9 tc i zrób wtedy USG,
        to powinno o wszystkim przesądzić, nie pomogę Ci jeśli chodzi poronienie
        samoistne, to znam tylko z opowieści, ale nic nie zaszkodzi poczekać tydzień,
        dwa.
        Przesyłam pozytywne fluidy i musi być dobrze.
        wink)
        • agnieszkamr Re: Mojego synka serduszko zobaczyłam dopiero w 9 17.10.04, 10:37
          Cześć,
          Dziewczyny mają rację. Poczekaj. Przeżyłam na własnej skórze podobną sytuację,
          a nawet dwie. W pierwszej ciąży byłam prowadzona przez lekarza, który
          twierdził, że pierwsze USG należy robić około 16 tygodnia ciąży. Niby wszystko
          było OK, miałam co prawda jakieś przeziębienie w okolicach 7 tc, potem przeszły
          mi objawy ciązy, ale myślałam, ze to normalne. W 11 tygodniu zaczęłam plamić,
          poszłam natychmiast do szpitala, gdzie mój lekarz zrobił USG i stwierdził, że
          jest puste jajo płodowe, którego wielkość odpowiada 7 tc. To był czwartek,
          zdecydował, że będziemy czekać na poronienie do poniedziałku. Wróciłam na
          własne życzenie do domu, gdzie miałam dobrą i pewną opiekę, bo mój mąż jest
          lekarzem. Poroniłam samoistnie, w domu, w piątek przed południem. Po południu
          poszłam znowu do szpitala, gdzie na USG okazało się, że jajo zostało istotnie
          wydalone, zrobiono mi jednak łyżeczkowanie, zeby wyczyścić pozostałości.
          Zmieniłam lekarza. Po pięciu miesiącach ponownie zaszłam w ciąże. Na pierwsze
          USG poszłam w 7 tc i znowu okazało się, że nie ma akcji serca, ciąża jest, ale
          płodu nie widać. Moja lekarka podjęła decyzję: czekamy dwa tygodnie i jeśli
          dalej nic nie będzie, to będziemy podejmować decyzję. Tamte dwa tygodnie to był
          koszmar, ale ... moja córka ma dziś 4 i pół roku i jest fantatyczną
          dziewczynką. A ja znowu jestem w ciąży, tym razem też poszłam na USG w 7 tc,
          ale wiedziałam już, że nawet jeśli okaze się, że nie ma akcji serca, to się tym
          nie przejmę. Akcja serca tym razem była.
          Na Twoim miejscu powtórzyłabym badanie na innym sprzęcie i u innego lekarza.
          Poronienie samoistne rzeczywiście jest bardzo bolesne, przynajmniej moje takie
          było, ale chyba lepiej na nie poczekać niż usunąć teraz ciążę.
          Trzymaj się ciepło i nie podejmuj na razie żadnych ostatecznych kroków.
          Powodzenia
          Agnieszka, mama Marianny (4,5) i ??? (15 tc)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka