Dodaj do ulubionych

zapalenie pęcherza raz jeszcze...

IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 03.09.04, 10:05
Witam i prosze o pomoc w oświeceniu smile
Od ok pół roku mam zapalenie pęcherza - nie bedę wchodzić w szczegóły
leczenia, bo to wszystko już na forum było, a mój schemat leczenia przebiega
standardowo (tzn. szpikują mnie tonami antybiotyków, a ja sama zaczęłam
działac na własną rękę m.in zainspirowana radami na tym forum - tabletki
żurawinowe, sok z aronii itp..)Tyle tylko, że ja własciwie nie wiem, czy moją
przypadłość mozna nazwać zapaleniem pęcherza - skoro nie ma już żadnych
bakterii od dawna (na początku były), cystoskopia też wyszła w miarę ok
(przeurocze badanie..brr!), a ja nadal często biegam do kibelka (średnio co
godzinę)i potwornie boli mnie non stop pęcherz - dlaczego, skoro wszystkie
potencjalne przyczyny zostały wyeliminowane? Moze to już nie jest zapalenie
pęcherza, tylko jakieś inne skubaństwo? A moze to jednak typowe dla zapalenia
pęcherza? Doświadczone forumowiczki od spraw pęcherzowych, poradźcie! smile
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... 03.09.04, 10:28

      A jak Ci e tam wybadywali, to nie znaleźli nic, co by naciskało na ten pęcherz?
      Może to jeszcze kwestia diety - może jesz coś, czego pęcherze nie lubią?

      A i tak najchętniej wysłałabym Cię na homeopatię po kulkiwink, skoro antybiotyki
      nic nia dają, to po się truć?

      16%VOL
      22%VAT

      Takie tam... Forum homeopatia
      • Gość: Jo Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 03.09.04, 11:02
        Jakie kulki? smile) Moja desperacja jest na tyle duża, ze jestem w stanie
        spróbować wszystkiego...Ginekolog stwierdził lekkie zakrzywienie macicy, ale
        nie takie, które mogloby uciskać pęcherz...Podaj proszę linka do kulek smile
        • wallis Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... 03.09.04, 14:55
          Naprawdę szczerze ci współczuję. Miałam podobną historię. Właściwie od czasu do
          czasu to jeszcze wraca, ale już umiem sobie radzić ekspresowo, nawet nie robię
          posiewu ani nie idę do lekarza tylko jęśli czuję, że zaczynam mieć problem to
          jak najszybciej biorę Furagin i popijam jogurtem lub jem coś co zawiera białko
          (info na ulotce). Czekam na efekt kilka godzin a potem kontynuuję 1 tydzień
          kurację. A jęśli cholerstwo jeszcze mnie trochę pobolewa to biorę kropelki R18
          homeopatyczne. Rewelacja!!!! Polecił mi je mój internista, jak już nic mi nie
          pomagało. Też kiedyś byłam szprycowana tonami antybiotyków, bo lekaż (profesor
          nefrolog) twierdził, że bakterie doszły aż do medniczek nerkowyćh- (jak dojdą
          do kłębuszków nerkowych to podobno jest już nie do wyleczenia . Ale i tak
          wróciło. Dopiero na dłużej mi pomogło to R18. Koniecznie kup to sobie, mimo,że
          drogie i szybko się kończy. I pobierz to dłużej. To jest właśnie na miedniczki
          nerkowe. I pij dużo i wit.C, aby "zakwaszać" mocz. Kawa,herbata, czekolada są
          niewskazane. Napisz czy pomogło.
          Pozdrawiam Ania
        • very_martini Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... 03.09.04, 18:58
          Jo, a wejdź na forum homeopatia, bo z tymi kulkami to nie jest tak, że pyk! i
          maszsmile

          16%VOL
          22%VAT

          Takie tam... Forum homeopatia
    • wallis Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... 03.09.04, 15:08
      I jeszcze jedno. Koniecznie sprawdź czy nie masz infekcji pochwy (czystość,
      posiew). Ja miałam długo i nic o tym nie wiedziałam. I przypuszczam, że stąd
      zapalenie pęcherza, po stosunku.
      Ania
      • Gość: Gonia01 Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... IP: 69.37.210.* 03.09.04, 17:46
        No to witam w klubie , mam to samo od 8 miesiecy czasami nie moge sie ruszyc
        tylko siedze godzinami na kibelku bo to przynosi mi ulge, mieszkam w USA i tu
        wszyscy lekarze rozkladaja rece , mialam te objawy podczas przyjmowania
        antybiotykow rowniez wiec juz dziekuje za wszystkie leki , jak mam objawy to
        natychmiast pije bardzo duzo wody i ekstrakt z zurawiny i to po jakims czasie
        pomaga , zrob sobie test na chlamydie wiem ze ona daje takie objawy tez ,
        Powodzenia Pa Pa
        • Gość: Jo Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 03.09.04, 23:48
          dzieki dziewczyny! smile test na chlamydię robiłam juz dawno - rzeczywiście była
          na początku, ale teraz na pewno juz jej nie ma...nie rozumiem własnie tego -
          skoro nie ma juz żadnych bakterii, to dlaczego dalej jest zapalenie? I ani
          odrobinę nie przechodzi? A co do infekcji pochwy..uff, to dodatkowe "atrakcje",
          przez antybiotyki non stop mam grzybka sad Dlatego równolegle czytam wątki
          dotyczące grzybicy (kupiłam juz sobie nawet citrosept smile) Póki co, zaplanowałam
          sobie takie działania: na wszelki wypadek wymaz z cewki, do tego wymaz z
          pochwy, żeby rozpoznac, czy to grzybek, czy jednak zapalenie bakteryjne mnie
          non stop nachodzi...Boję się iść do urologa, bo byłam juz u kilku i naprawde
          nie mam ochoty po raz kolejny brac antybiotyków - a tak się zazwyczaj kończą te
          wizyty sad Byłam juz tak zdesperowana, ze nawet dałam sobie zrobić cystoskopię
          (a w przypadku takiej histeryczki jak ja, to nie lada wyczyn wink
          Dzięki raz jeszcze i jestem otwarta na wszelkie dobre rady smile
          • Gość: Gonia01 Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... IP: *.177.79.24.adsl.snet.net 04.09.04, 05:48
            A na czym cystoskopia polega?
            • Gość: Jo Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 04.09.04, 12:28
              Gonia, cystoskopia to badanie wnętrza pęcherza moczowego za pomocą jakby
              kamerki umieszczonej na długim pręcie - wkładają Ci to do cewki - normalnie
              masakra, choc podano mi zastrzyk znieczulający, to i tak badanie było potwornie
              nieprzyjemne...a cystoskopię robi sie w przypadku m.in długotrwałych zapaleń
              pęcherza, zeby zobaczyć, czy nie ma w nim jakichś patologicznych zmian, które
              mogą te zapalenia powodować...u mnie takich zmian nie wykryto, więc moja
              brawura była nadaremna...a potem przez trzy dni niemal nie mogłam sie wysikać -
              tak bolało...
              • sylwiakrol Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... 04.09.04, 23:45
                A czy wymaz z cewki moczowej boli? Chociaż u mnie w Łodzi nigdzie wymazu z
                cewki nie robią (tylko facetom). Najwyżej z kanału szyjki macicy, nawet jeżeli
                dolegliwości dotyczą pęcherza. Mam na myśli badanie w kierunku chlamydii.
                Można jeszcze zrobić badanie na jeszcze rzadziej występujące bakterie:
                mycoplasma hominis i ureaplasma urealyticum. Może one są przyczyną.
                Ja leczę się już 4 miesiace. Cystoskopia wykazała zmiany wskazujące na
                przewlekłe zapalenie pęcherza. Przyczyna jak na razie nie znanasad Mam dosyć
                antybiotyków i innych leków. To koszmar.
          • rahandia Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... 09.11.04, 19:56
            czesc mam podobny problem jak ty rowniez dostalam skierowanie na cystoskopie chcialabym sie dowiedziec dokladnie jak to przebiegalo no i czy bolalo prosze o szybka i szczera odpowiedz jestem zrozpaczana i bardzo sie boje badania pozdrawiam
            • Gość: Jo Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 09.11.04, 20:30
              Szczera odpowiedź? Na pewno tego chcesz? wink)
              W każdym razie: przed badaniem dostałam zastrzyk znieczulająco-uspokajający
              (ponoć), badanie odbywało się na fotelu podobnym do ginekologicznego; przed
              wprowadzeniem cystoskopu cewka została obficie polana czyms (jodyna? -
              zapomniałam...bylo to w każdym razie bardzo zimne, brr), potem wkładanie
              cystoskopu - najgorszy moment, nieprzyjemny bardzo, ale trwa krótko, potem nie
              jest już tak bardzo źle...Całe badanie trwało ok. 10-15 min.Potem bardzo piecze
              cewka, przez 3 dni zaciskałam zęby z bólu przy sikaniu...I to chyba na
              tyle....W każdym razie - ja jestem histeryczką, a przeżyłam, więc nie jest to
              najstraszniejsze badanie z możliwych smile)
              • ala.lola Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... 09.11.04, 21:28
                A czy słyszałyscie o śródmiąższowym zapaleniu pęcherza moczowego?
                • Gość: sylwiakrol Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... IP: *.rp.vline.pl / *.rev.vline.pl 09.11.04, 21:55
                  Słyszałam a raczej czytałam. Niestety na polskich stronach w internecie jest
                  bardzo mało informacji na ten temat.
                  Podam Ci linka do strony czytelni Borgis i do grupy wsparcia dla osób
                  chorujących na IC (Interstitial Cystitis - śródm. zapalenie pęcherza).

                  Kurczę nie mogę wkleić więc spiszę:
                  www.borgis.pl/czytelnia/nm_urologia/23.php
                  health.groups.yahoo.com/group/IC-Polska/
                  U mnie zapalenie pęcherza trwa już pół rokusad
                  Urolog podejrzewa endometriozę, ale nie w pęcherzu bo to wykluczyli badaniem
                  (biopsja), tylko poza. Coś musi dziać się na zewnątrz pęcherza. Równie dobrze
                  mogą to być jelita.
                  Mam zgłosić się tym razem do dobrego ginekologa - specjalisty od endometriozy.
                  I mam iść znowu na cystoskopię. Na szczęście ja miałam robioną w narkozie. Po
                  cystoskopii bolało na granicy znośności przez dwie godziny. Potem czułam się o
                  wiele lepiej niż przed. Problemy miałam tylko w czasie sikania przez dwa dni.
                  No, ale potem wróciło wszystko do normysad


              • rahandia Re: zapalenie pęcherza raz jeszcze... 09.11.04, 23:47
                dziekuje ci bardzo za szybka i SZCZERA odpoiwedz no niestety nie chce ale musze mam bardzo duzy klopot z pecherzem to jedyny moj ratunek (niestety) moj lekarz powiedzial mi ze bede znieczulona miejscowo czyli posmrowan jakas mascia ale nie sadze zeby cos to pomoglo. oczywiscie mowil ze nic nie bedzie bolalo ale lekarzy nigdy nic nie bolismile))) ty mialas przynajmniej nadzieje ze to byl zastrzyk uspokajajaco znieczulajacy smile)) w sumie odebralam twoja odpowiedz pozytywnie. nastawilam sie juz ze bedzie bolalo przynajmniej wiem co mnie czeka. nie lubie isc i nie wiedziec o niczym. trzymajcie ludzie kciuki jakos to przezyje a tak na marginesie rowniez jestem panikarasmile))) co widacsmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka