Dodaj do ulubionych

nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wanted

27.12.04, 10:37
Niecały rok temu pomogliście mi zaplanować wyjazd do Californii, Arizony,
Nevady.
Wybrałam trasę niemal zbieżną z propozycją Lookout'a - LA, San Diego, LA,
Joshua Tree, Sedona, Arches, Bryce, Grand Canyon, Hoover Dam, Las Vegas,
Yosemite, Kings Canyon, Sequoya, SF, Monterrey, LA. Chyba nic nie pominęłam.
Nie bylismy niestety w Zion i w Death Valley. Za to odbyliśmy mały rafting
Colorado.
W przyszłym roku chcielibysmy nieco oddalić się od wybrzeża. Z miejsc, które
byc może chcielibyśmy odwiedzić mam w głowie Yellowstone i Mount Rushmore.
Ale tak na prawdę to nie wiem od czego zacząć. Gdzie zaplanować przylot.
Chodzi nam przede wszystkim o piękno parków narodowych, fajne szlaki do
przejścia, zdjęcia. Z góry zakładamy, że wjeżdżamy do miast tylko wtedy gdy
jest to konieczne - vide Las Vegas w tym roku. Kicz, ale był po drodze,
więc...
Właściwie myślałam o dwóch opcjonalnych trasach:
jedna - południowa - być może początek nawet w LA i dalej Arizona, New
Mexico - byłam oczarowana Joshua Tree,
druga - bardziej na północ moze jakaś pętla z początkiem w Colorado???
Co radzicie?????
Obserwuj wątek
    • awe26 bruner,lookout,pidżej gdzie jesteście 29.12.04, 07:08
      Jakieś wakacje czy co???
    • Gość: pidżej Re: melduję się :) IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 20:05
      choć jeśli chodzi o północny zachód, to się nie nadam, bo nie byłem, tylko za
      granicą, w Vancouver, Victorii, Whistler itd aż do Calgary, i mocno polecam.
      Mt. Rushmore nie widziałem i nie mam zamiaru. Tzn. widziałem ze dwa razy North
      by Northwest Hitchcocka i tak dobrze jak tam pokazali, ja raczej nie zobaczę.
      rozumiem że znów chodzi o lato?
      • awe26 i to się nazywa czujność 29.12.04, 20:32
        Fajnie, że jesteś.
        Ostatnio dzięki Tobie i calej Reszcie zaplanowalam taki wyjazd, ze wciaz
        ogladam zdjecia. Wspomnienia mam super. Pozostal pewien niedosyt. Musielismy
        ominac np. Zion, nie zajechalismy tez do Death Valley - a np. w Joshua Tree
        bardzo mi sie podobalo :-)
        Yellowstone bylo w naturalny sposob poza zasiegiem. Nie wiem jak wygladalaby
        trasa w kierunku przez Arizone na Nowy Meksyk, Moze warto dorzucic Colorado...
        Tak na prawde to nie wiem, ale ostatnio dzieki Waszym wskazowkom udalo mi sie
        nie robic "niepotrzebnych" przebiegow, az żal że nie moge Was zaprosić na
        zdjęcia :-)
        Co radzisz???
        Pozdrawiam :-)
        • Gość: pidżej Re: i to się nazywa czujność IP: *.acn.waw.pl 08.01.05, 00:02
          Ewo, przypomnij skład drużyny (jakieś małolaty, dobrze pamiętam?) i termin -
          rozumiem że lato?
          do poniedziałku możesz kupić trochę tańsze bilety na wyloty Britishem do 15
          czerwca. tzn. jak na połowę czerwca, ceny są bardzo dobre, ale bilety sztywne -
          żadnych zwrotów ani zmian. natomiast możesz lecieć w jedno miejsce, wracać z
          innego.
          • awe26 Re: i to się nazywa czujność 08.01.05, 09:38
            Ekipa będzie inna. Bez dzieci. Terminu niestety jeszcze nie określilismy. O BA
            wiem, sledze takie WYDARZENIA.
            Dzieki za pamiec
            Ania :-)
            PS. Skad ta Ewa???
    • awok dokad jechac???? 05.01.05, 17:50
      • Gość: bruner jezdem IP: 192.128.134.* 05.01.05, 20:17
        Moge Ci troche opisac o Arizonie. Ciekawe zwiedzanie, malo miast a sporo
        natury. Przypomnij skad jedziesz. Czy z Polski? Czy tez z innego kata w USA.
        • awe26 Re: jezdem 05.01.05, 20:34
          Kurczę, ale milo :-)
          Jestem z Gdanska. Raz jeszcze chcialam podziekować za pomoc i cenne rady z
          ubieglego roku.
          Fajnie, ze jestes :-))))
          • Gość: bruner Re: jezdem IP: *.att.com 05.01.05, 21:43
            a co mam nie byc. Swieta swieta i po swietach. Teraz czas do pracy ;o).
            Powiedz co chcialabys wiedziec.
            • awe26 Re: jezdem 06.01.05, 08:08
              chcialabym wiedziec dokad jechac????
              Interesuje mnie przyroda, piekne widoki, fajne szlaki. Mam jakiś atlas z
              parkami narodowymi, ale sa przecież również jakieś state park'i, national
              monuments i inne takie i z mojej perspektywy nie wiem czy coś jest jednym
              widokiem albo górka kamieni czy też znajdę się w jakiejs super fajnej okolicy,
              i trudno mi będzie prowadzić samochód żeby co sto metrów nie zatrzymywać się
              aby uchwycic jeszcze jeden widoczek.
              Dla mnie super bylo w Arizonie i w Utah - w Utah niestety nie byliśmy wszedzie,
              bo po prostu się nie dalo, ale zasadniczo nie chcialabym powielac tej
              ubieglorocznej trasy.
              A Wy skąd piszecie?
              Milego dnia
              Ania
      • Gość: pidżej Re: dokad jechac???? IP: *.acn.waw.pl 05.01.05, 22:00
        Na Hawaje. Dokładnie na Maui, zasadniczo.
        nie wiem wprawdzie jak tam jest latem - byłem w początkach lutego, ale wg
        literatury przez cały rok ma tam być prawie taka sama temperatura oceanu i
        powietrza. Poza Maui jeszcze day trip na Kauai, i jednak parę dzionków na Big
        Island. Honolulu z Waikiki widziałem z samolotu, wystarczy.
        • Gość: bruner Re: dokad jechac???? IP: *.att.com 05.01.05, 22:23
          gorzej bedzie jak Cie jakies tsunami dupnie.
          • Gość: pidżej Re: dokad jechac???? IP: *.acn.waw.pl 07.01.05, 23:55
            to właśnie po tym jak dupnęło w north shore w 1946 uruchomiono system
            ostrzegania. zresztą w obecnym stuleciu tsunami stulecia już było.
    • Gość: Cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.zreo.compaq.com 06.01.05, 09:47
      Ja w 2003 roku robiłem trasę zaczynającą się i kończącą w Houston,TX.
      Wycieczka trwała 3 tygodnie i biegła przez (piszę z pamięci i mogę coś pominąć,
      a na pewno nie w takiej kolejności je odwiedzaliśmy):
      Big Bend National Park, TX - całkiem ciekawy, różnorodny (pustynia, góry,
      kanion Rio Grande),
      Carlsbad Caverns NP, NM - fajne, wielkie jaskinie (obok jest Guadelupe
      Mountains NP, ale to miejsce do pieszych wędrówek i tam się nie zapuszczaliśmy)
      White Sands National Monument, NM - Bardzo ciekawe miejsce, polecam jeśli
      będziecie w pobliżu,
      City of Rocks State Park, NM - ciekawe pozostałości po wybuchu wulkanu
      Petrified Forest NP, AZ - skamieniałe drzewa, prawdę mówiąc średnio ciekawe,
      Canyon De Chelly NM, AZ - Bardzo piękny, taki kameralny kanionik. Jedno z
      piękniejszych miejsc jakie odwiedziliśmy na tej wycieczce.
      również w Arizonie na terenie Rezerwatu Navajo:
      Antelope Canyon (tzw. slot canyon, przepiękny, rzut beretem od Grand Canyon
      North Rim)
      Monument Valley (niedaleko od Mesa Verde NP, które też warto zobaczyć).

      Potem zapuściliśmy się w rejony gdzie byłaś (Grand Canyon, Bryce), ale z
      rzeczy, będących w pobliżu, a nie wymienionych przez Ciebie polecam:
      Mesa Verde NP, CO - rózne pozostałości , różnych kultur indiańskich (jedno
      takie miejsce warto zobaczyć i MV jest chyba najciekawsze)
      Cayonlands NP, UT (polecam widoki z Island in the Sky)
      Dead Horses State Park, UT - widoki jak powyżej,
      Zion NP, UT - jeśli jedziecie latem polecam spacerek rzeczką do The Narrow
      Potem mając do wyboru Californię i wyjazd na północ zdecydowaliśmy się na tę
      drugą opcję i zajrzeliśmy min. do:
      Dinosaur NM, CO - skamieliny Dinozurów,
      Grand Teton NP, WY - górki z przepięknymi widoczkami (jeziorka lasy itp)
      Yellowstone NP - no comments, must see
      DEvils Tower NM, WY - ta górka z "Bliskich spotkań 3 stopnia"
      Badlands NP - średnio ciekawe, ale pięknie wygląda po deszczu.
      Mount Rushmore NM i budowany obok indiański odpowiednik Crazy Horse Monument
      (ciekawa historia budowy tego pomnika do zobaczenia w kinie w Visitor Center)

      A potem czas nam się niestety kończył i musieliśmy wracać.
      • awe26 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa 06.01.05, 10:46
        Dzięki :-)
        Muszę zerknąć jak to wygląda na mapie.
        Ale jest jakis punkt wyjścia.
        Pamiętasz może ile mniej więcej zrobiliście kilometrów (mil - nie wiem czym sie
        posługujesz)?
        • Gość: Cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.zreo.compaq.com 06.01.05, 13:01
          Mil przejechaliśmy sporo, bo ponad 8000. Ale część z tej ilości wynikała z
          miejsca startu i "lądowania" oddalonego od atrakcji, jeśli zmienić go nieco to
          można z tej ilości urwać ładnych kilkaset mil.
          Wiesz co, jeśli chciałabyś bardziej szczegółowych info to napisz na priv, nie
          będziemy zanudzać innych: cwany70.wyrzuc_co@uznasz_za.yahoo.stosowne.com.

          Pozdrawiam
          • Gość: frequent flyer Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: 80.241.130.* 06.01.05, 13:08
            Gość portalu: Cwany70 napisał(a):

            >
            > Wiesz co, jeśli chciałabyś bardziej szczegółowych info to napisz na priv, nie
            > będziemy zanudzać innych: cwany70.wyrzuc_co@uznasz_za.yahoo.stosowne.com

            bożebroń, wcale nie zanudzacie (chyba że tych od loterii, ale to oni powinni
            znaleźć sobie inne forum, np Forum PolskaMiZbrzydła); rzeczywiście houston
            trochę bez sensu; może seattle na dobry początek i koniec.
            nie chowajcie się na priv, zróbcie coś pro bono!
            • Gość: Cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.zreo.compaq.com 06.01.05, 14:03
              Cóż, Houston po prostu być musiało na początek, bo ładniejsza połowa wycieczki
              tam była:)
              I tam musieliśmy skończyć, bo ładniejsza połowa wycieczki już tam nie jest:)

              Jeśli chodzi o trasę, jaką my wybraliśmy, to Seattle jest równie z boku (choć z
              drugiej strony tam w okolicach mnóstwo ciekawych rzeczy jest do zobaczenia, ale
              to temat na inną wyprawę).

              Większośc atrakcji jakie "zaliczyliśmy" położona była w Utah, Arizonie, Nowym
              Meksyku i Colorado i pod kątem zaliczenia wszystkiego co się da w tym rejonie
              planowana była ta trasa (z powodu pory roku musieliśmy odpuścić sobie Rocky
              Mountain NP).
              Jeśli chodzi o odległości to chyba nalepiej jest wystartować z Salt Lake City,
              Phoenix, Albuquerque, Denver, albo Las Vegas (tam są spore lotniska i
              najłatwiej w miarę tanie połączenie lotnicze znaleźć). To ostatnie wyjście
              uważam za najlepsze, bo wynajem samochodu mniej tam kosztuje (podobnie jak w
              Californii, ale takie LA jest ponad 400 mil dalej niż LV).
              • awe26 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa 06.01.05, 19:48
                My w te 3 tygodnie zrobilismy troche ponad 3.000mil, wiec te Twoje 8.000 wydaje
                sie impossible. My dużo lazilismy. Codzienni bardzo pozno ladowalismy na
                campingu - jestem fanka campingow w national parks, szczegolnie tych bez wody.
                W Sedonie ranna toaleta - kompletna - odbyla sie w rwacym, lodowaty
                strumieniu ;-) Wiecie jak sie po takich wakacjach wraca za biurko???
                Osobiscie zastanawialam sie nad wyladowaniem w Vegas - okropne miejsce, ale
                dosc centralnie polozone i niskie koszty hotelu (pierwsza noc mozna spedzic w
                hotelu) i wynajmu auta.
                Musze poswiecic troche czasu mapie, bo trasa to wazny element wyjazdu. W tamtym
                roku dostalam tu niemal "gotowca".
                Zas na tym forum trudno sie przebic z Turystyka ;-))))
                • Gość: cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.konstancin.net 06.01.05, 23:50
                  8000 mil nie jest wcale takie impossible w tamtejszych warunkach.

                  Dni na wycieczce wyglądały najczęściej tak, że poprzedni dzień staraliśmy się
                  zakończyć niezbyt daleko od atrakcji przewidywanych na dzień następny (nie
                  więcej niż 30-50 mil), więc po wstaniu, sniadanku i niezbyt długim dojeździe
                  zaczynaliśmy oglądanie. Z koniecznosci było ono nieco pobieżne, bo zwykle
                  ograniczało się do objechania samochodem dróg wewnątrz parku (czasem nawet do
                  100 mil) z przystankami w punktach widokowych, czasem pomiędzy + 1 lub 2,
                  raczej krótkie wycieczki piesze do co ciekawszych miejsc. W niektórych
                  przypadkach przypominało to nieco lizanie lodów przez szybkę (jak w Gran Canyon
                  i Bryce, gdzie miałem wielką ochotę na zejście na dół, wspomniane już Guadelupe
                  Mountains czy Big Bend), ale nawet tak oglądane atrakcje przyniosły mnóstwo
                  wrażeń, wspomnień, tonę folderów i ponad 1000 wykonanyh zdjęć (z czego ok. 700
                  udanych)).

                  Po uporaniu się z bieżącą atrakcją (czasem dwiema mniejszymi tego samego dnia)
                  ruszaliśmy w stronę następnego parku.
                  Na nocleg wybieraliśmy ostatnie większe miasteczko położone w pobliżu
                  planowanego zwiedzania (kolacja gdzieś po drodze, albo w miejscu noclegu). W
                  sumie poza kilkoma wyjątkami, to dzienny przebieg nie licząc mil pokonanych
                  wewnątrz Parków mieliśmy na poziomie 200-250, góra 300. Tylko przez 4 czy też 5
                  dni mieliśmy większe przebiegi:
                  1. 1 dnia kiedy dojeżdżaliśmy 600 mil z Houston do Big Bend,
                  2. Kiedy okazało się, że nie ma w naturze drogi istniejącej na mapie pomiędzy
                  Dell City,TX i Alamagordo,NM (co kosztowało nas nieplanowany nocleg w El Paso i
                  dodatkowe 300 mil objazdu).
                  3. Kiedy okazało się, że południowe wejście do Yellowstone nie jest jeszcze
                  otwarte po zimie i musieliśmy jechać ponad 150 mil do West Yellowstone
                  4 i 5. Dwa dni powrotu beż powazniejszego zwiedzania z Południowej Dakoty do
                  Houston, czyli jakieś 1500 mil nuuuuuuuudy.

                  Wędka zamiast rybki, czyli planując wyprawę korzystałem z:
                  1. The Rough Guide to SouthWestern USA (kiedyś do kupienia w Empiku, zawiera
                  opis AZ, NM, UT i CO), bez zdjęć, ale solidnie opisane rozdziałyo atrakcjach,
                  historii, nie zawiodłem się też na wiadomościach o gastronomii i motelach.
                  2. przewodnik Pascala po Zachodnich USA (polski odpowiednik Rough Guide), siłą
                  rzeczy mniej dokładny, ale obejmował cały zwiedzany obszar.
                  3. Oczywiście mapa,
                  4. www.nps.gov/parks.html - kopalnia wiedzy o obiektach będących pod
                  ochroną federalną (o atrakcjach stanowych mozna się dowiedzieć z folderów z
                  Visitor Center poszególnych parków i modyfikować plany na miejscu)
                  5. www.mapquest.com/directions/ - sprawdzanie odległości, planowanie
                  czasów podróży
                  6. przewodniki AAA po poszczególnych stanach, przez nas używane głównie do
                  znajdowania restauracji i moteli na zaplanowanej wcześniej trasie
                  7. folder wybranej sieci moteli, znakomicie ułatwiający planowanie noclegów,
                  warto też zapytać o kartę stałego klienta, nawet z tymczasową są dostępne
                  zniżki.

                  Jak się potem okazało nie ma sensu planować szczegółowo więcej niż na 3-4 dni,
                  resztę można dość zgrubnie i w zarysach. Tylko trzeba solidnie co wieczór
                  podsumowywać dokonania i weryfikować plany i rozszerzać je o kolejny dzień.

                  Pewnie wiesz, ale dla porządku wspomnę o istnieniu Annual National Parks Pass.
                  • awe26 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa 07.01.05, 07:43
                    Wiem, annual national parks pass - 50$ (w ubiegłym roku), ale nie stety nie
                    obejmuje national monuments, state parks i innych takich. Ale i tak sie
                    opłaca :-)
                    Dzięki za rady :-)
                    • Gość: Cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.zreo.compaq.com 07.01.05, 08:47
                      w 2003 roku obejmowała national monumenty, a w zasadzie wszystkie atrakcje pod
                      zarządem NPS (National Park Service)
                      Czasem opłaty ściągają np. jako opłaty za parking, ale formalnie za wejśie nie
                      płacisz.
                      • awe26 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa 07.01.05, 11:49
                        A w tym roku dokąd na wakacje???
                        • Gość: cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.zreo.compaq.com 07.01.05, 13:01
                          Posiadanie rocznego syna nieco ogranicza mobilność, więc większość wakacji w
                          Polsce.
                          Może jesienią krótki wyjazd do Grecji, Włoch lub Hiszpanii, ale kto wie?
                          W każdym razie planowania kiedyś trasa Seattle - California - Pd. Arizona
                          pozostanie dalej w sferze planów na jakiś czas.

                          Życzę powodzenia w planowaniu i potem realizacji tych planów. Jeśli miałabyś
                          jakieś szczegółowe pytania dotyczące konkretnych miejsc, to oprócz
                          zamieszczania ich tutaj daj znać na podany priv, bo czasem dość rzadko tu
                          zaglądam.
                          • awe26 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa 07.01.05, 14:12
                            Gratuluję z całego serca Synka :-)
                            A co porabiałeś w Stanach?
                            Będę pytała na priva :-) A do mnie: awe26@gazeta.pl
                            Miłego weekendu :-)
                            • Gość: cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.zreo.compaq.com 07.01.05, 16:40
                              > Gratuluję z całego serca Synka :-)
                              Dzięki

                              > A co porabiałeś w Stanach?
                              Szkoliłem się, albo odwiedzałem znajomych. Nie pracowałem, jeśli taki był
                              podtekst pytania :)

                              > Miłego weekendu :-)
                              Dzięki i nawzajem
                              • awok Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa 09.01.05, 10:46
                                Podtekstem pytania nie byla praca. Interesowalo mnie raczej czy po prostu, tak
                                jak ja mialeś "cisnienie" żeby pozwiedzać trochę Stany, czy też zwiedzanie
                                wyszlo raczej przy okazji. Ja w ubieglym roku bylam w Stanach 2 razy, li i
                                jedynie turystycznie. Drugi raz lecialam LOTem i bylam chyba jedyną osoba,
                                ktora udawala sie do NY w celu rzeczywiscie turystycznym.
                                A swoją drogą żeby tak moja firma chciala wyslać mnie na szkolenie do Stanów...
                                Ech, pomarzyć dobra rzecz :-) Ale nie narzekam, wszak mogę tam pojechac na
                                wakacje :-)
                                • Gość: michal Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.dyn.optonline.net 10.01.05, 02:31
                                  witam , czy to , ze pracuje w stanach w dodatku nielegalnie dyskwalifikuje mnie
                                  od wziecia udzialu w tej dyskusji ?? Za rok wracam do Polski i chcialbym wraz z
                                  zona przjechac z okolic ny na druga strone i z powrotem naszym starym , wielkim
                                  cadillac-iem , z namiotem , plecakiem i karta kredytowa :)) . Nie wiem czy beda
                                  chetni mi pomoc , bo przeciez ja tu pracuje....
                                  • awe26 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa 10.01.05, 07:35
                                    tu właśnie chodzi o to żeby wymieniać się informacjami o turystyce, bez względu
                                    na to skąd pochodza na nią fundusze ;-)
                                    A nie pisać o nielegalnym przekraczniu granicy, zielonej karcie, rynku pracy,
                                    czy też jak to w Stanach jest źle i okropnie...
                                    • nielegalna5 Absolutnie zgadzam sie. 10.01.05, 07:41
                                      Turystyka po Stanach powinna byc bez dyskryminacji. To przeciez demokratyczny
                                      kraj. Podrozowac powinni tak samo legalni jak i nielegalni.Wszyscy zgodnie a
                                      nielegalni niezauwazalnie :))).
                                      Turystycznie pozdrawiam,
                                      n_legalna.
                                      • Gość: cwany70 Re: Absolutnie zgadzam sie. IP: *.zreo.compaq.com 10.01.05, 12:06
                                        Ale narobiłem:(
                                        Moja uwaga nie miała na celu obrażanie, dyskryminowanie czy dyskredytowanie
                                        kogokolwiek. Przepraszam, jeśli ktoś poczuł się w jakikolwiek sposób urażony.
                                        Chciałem tylko zaznaczyć, że w czasie swoich pobytów nie pracowałem i w związku
                                        z tym nie mam nic do powiedzenia na ten temat (dodana tak tylko w celu
                                        uprzedzenia wszelkich zapytań na ten temat).
                                        • awe26 Re: Absolutnie zgadzam sie. 10.01.05, 12:23
                                          Niczego nie narobiłeś... Na tym forum na serio trudno się przebić z
                                          turystycznym tematem ;-)
                                          • Gość: frequent flyer Re: Absolutnie zgadzam sie. IP: 80.241.130.* 10.01.05, 12:41
                                            how very very true. dopiero co jeden zaprotestował to jakaś prawdopodobnie
                                            kretynka zwymyślała go od idiotów.
                                  • Gość: Cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.zreo.compaq.com 10.01.05, 14:40
                                    Okoliczności takie wcale Cię nie dyskwalifikują, a chyba raczej wręcz
                                    przeciwnie, sprzyjają popodróżowaniu.
                                    Moja wycieczka też odbyła się w podobnych okolicznościach, kiedy odbierałem
                                    żonę po zakończeniu jej stypendium.
                                    I jeśli zadasz rozsądne pytanie i będę Ci potrafił pomóc to z przyjemnością to
                                    uczynię. O ile oczywiście prośbę przeczytam, bo czasem nie zaglądam tu przez
                                    dość długi czas
                                    • Gość: Michal Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.dyn.optonline.net 11.01.05, 03:19
                                      Generalnie interesowalaby mnie trasa wycieczki , ktora juz ktos odbyl i moglby
                                      sie podzielic doswiadczeniami z tej trasy ( moze jakies linki , zdjecia do
                                      ciekawych opisow ?? ) . Chodzi mi o troszeczke dluzsza trase . Wypad z okolic
                                      NY , przejazd na 2ga strone i nastepnie powrot jakas inna trasa . Bardziej
                                      sklaniam sie ku takiej opcji , gdzie skoncentrujemy sie na kilku stanach a po
                                      drodze zaliczymy to co "powinnismy zobaczyc jadac przez usa" :) . Prawde
                                      mowiac propozycja wyjazdu padla niedawno i nie mamy jeszce jakis konkretnych
                                      planow . Mozemy poswiecic miesiac rownie dobrze pol roku ( prawdopodobnie
                                      bedzie z nami jechalo 7 letnie dziecko ) , chetnie poplywalbym tydzien
                                      kajakiem jakims fanatastycznym i nie za bardzo wymagajacym szlakiem , polezal
                                      kilka dni na jakiejs pieknej plazy :) , zwiedzil takie miejsca o ktorych mowi
                                      sie : " MUSISZ TO ZOBACZYC " , moze troche raftingu lub male spacery spokojnymi
                                      szlakami , na pewno seaworld czy disneyland ( to dla dziecka ) , ale takze
                                      chetnie pojade 100mil w bok zeby zjesc jakies pyszne jedzonko ( jesli ktos z
                                      Was lubi pizze polecam knjape LA PARMIGIANA , w SOUTHAMPTON na Long Island ,
                                      jade tam czasami wlasnie 100 mil w 1 strone aby posiedziec w nocy z zona na
                                      plazy , 8 wieczorem nikogusienko na plazy , swieczka , najpyszniejsza pizza
                                      jaka w zyciu jadlem i jakies winko czy piwko jak kto lubi , wspaniale ... )
                                      Wracajac do tematu to jak widzicie planu wlasciwie brak i mam nadzieje , ze
                                      powoli zacznie sie krystalizowac . Przeczytalem uwaznie ten ( i kilka innych )
                                      watek i uwazam , ze najlepiej szukac tematow na wycieczke w miejscach wlasnie
                                      takich jak te forum (z malymi wyjatkami :)) ) , od ludzi , ktorzy wiedza z
                                      autopsji gdzie pojechac co zobaczyc jak sie ubrac na jak dlugo co warto a co
                                      nie itp itd . Naprawde bede wdzieczny za wszelkie rady . AAA i jeszce jedno ,
                                      wyjazd planowany jest na poczatek marca przyszlego roku wiec jest jescze sporo
                                      czasu , aczkolwiek chcialabym to tak zaplanowac aby pozniej nie zalowac ze cos
                                      przegapilem ... Przez nastepnych 10lat juz mnie nie wpuszcza:DD

                                      Pozdrawiam

                                      Michal CT
                                      • Gość: Cwany70 Re: nowa trasa potrzebna - [długie] IP: *.zreo.compaq.com 12.01.05, 10:18


                                        )Generalnie interesowalaby mnie trasa wycieczki , ktora juz ktos odbyl i moglby
                                        )sie podzielic doswiadczeniami z tej trasy ( moze jakies linki , zdjecia do
                                        )ciekawych opisow ?? ) . Chodzi mi o troszeczke dluzsza trase . Wypad z okolic
                                        )NY , przejazd na 2ga strone i nastepnie powrot jakas inna trasa . Bardziej
                                        )sklaniam sie ku takiej opcji , gdzie skoncentrujemy sie na kilku stanach a po
                                        )drodze zaliczymy to co "powinnismy zobaczyc jadac przez usa" :) .

                                        To Ci nie pomogę w „całej rozciągłości”, bo nie licząc kilku lotnisk, to na
                                        wschód od Mississipi (rzeki) to najdalej byłem we French Quarter w Nowym
                                        Orleanie (czyli jakieś 2 km od jej brzegu:-) ). Miejsce zresztą godne polecenia
                                        jako warte zwiedzenia. Atmosfera French Quarter, bary i „cały ten jazz”,
                                        kilka „starożytnych” jak na amerykańskie warunki budynków (XVI i XVII wieczne,
                                        jeszcze hiszpańskie) oraz jedyna, niepowtarzalna i przepyszna (jeśli ktoś lubi
                                        owoce morza) kuchnia kajuńska i kreolska są na pewno wystarczającym powodem,
                                        żeby to miejsce odwiedzić. A oprócz tego są przecież jeszcze niesamowite
                                        cmentarze, można zwiedzić mennicę i udać się na dość ciekawy spacer po
                                        SuperDome (swego czasu największej hali na świecie). Marzec to już co prawda po
                                        karnawale i Mardi Grass, ale przynajmniej temperatury powinny być jeszcze
                                        znośne.

                                        A stamtąd jest już rzut beretem do Houston. A w nim Centrum NASA (warte
                                        obejrzenia miejsce), i pomnik bitwy pod San Jacinto (ciekawy pokaz
                                        multimedialny), i zakotwiczony tuż obok pancernik USS Texas. Niedaleko
                                        Galveston z Moody Gardens i muzeum lotnictwa. Dookoła kilka National Wildlife
                                        Refugees, miejsc gdzie zimują lub zatrzymują się w czasie migracji ptaki z
                                        północy (w marcu możesz trafić na coś ciekawego przelatującego przez okolicę
                                        lub jeszcze zimującego, jeśli Cię to interesuje) i bardzo interesujący Brazos
                                        Bend State Park (w marcu powinna się trafić możliwość poobserwowania z całkiem
                                        bliska aligatorów, poza tym są tam żółwie, różne ptaszory, sporo ciekawych
                                        roślin, a pod wieczór sarenki przychodzą...).

                                        200 mil na zachód jest San Antonio. A w nim kilka pohiszpańskich misji, w tym
                                        słynne Alamo. Warto również pospacerować trochę i zjeść obiadek/kolację na
                                        River Walk

                                        I tak dalej, i tym podobnie. Miejsc ciekawych, wartych choćby „rzucenia okiem”
                                        jest tam tyle, że chyba zawsze, po dowolnie długim zwiedzaniu pozostanie
                                        niedosyt, że coś się zostawiło 100 czy 200 mil z boku...Np. w przypadku
                                        powyższej krótkiej trasy ok 200 mil na południe jest Corpus Christi, gdzie
                                        jeśli kogoś takie atrakcje interesują to stoi zakotwiczony USS Lexington
                                        (lotniskowiec z czasów II wojny światowej). Jest też oceanarium (niezbyt
                                        wielkie) i muzeum lotnictwa (nie zdążyliśmy przed zamknięciem).

                                        )[...]
                                        ) , chetnie poplywalbym tydzien
                                        )kajakiem jakims fanatastycznym i nie za bardzo wymagajacym szlakiem , )polezal
                                        )kilka dni na jakiejs pieknej plazy :)

                                        W tym temacie niestety Ci nie pomogę, bo nie mam takiej wiedzy:(
                                        Miejsca, które ja zwiedzałem, czyli pogranicze Arizony, Utah, Colorado i Nowego
                                        Meksyku nie nadają się zbytnio na tego typu aktywnosci o tej porze roku.
                                        Górskie rzeki są raczej zimne...
                                        Przy okazji innych wyjazdów mogłem przekonać się, że amerykanie to fanatycy
                                        motorówek, skuterów i tym podobnego hałaśliwego tałatajstwa, więc spore połacie
                                        National recreation Area mogą być po prostu dla kajakowiczów niebezpieczne.
                                        powie, gdzie raftingowała. Pozostaja zatem mniejsze zbiorniki i rzeczki. Może
                                        Awe26. Czytałem tylko o spływach Colorado w okolicach Mexican Hat, UT na
                                        oglądanie największego na świecie łuku skalnego.

                                        , zwiedzil takie miejsca o ktorych mowi
                                        )sie : " MUSISZ TO ZOBACZYC " , moze troche raftingu lub male spacery
                                        )spokojnymi
                                        )szlakami , na pewno seaworld czy disneyland ( to dla dziecka ) , ale takze
                                        )chetnie pojade 100mil w bok zeby zjesc jakies pyszne jedzonko ( jesli ktos z
                                        )Was lubi pizze polecam knjape LA PARMIGIANA , w SOUTHAMPTON na Long )Island ,
                                        )jade tam czasami wlasnie 100 mil w 1 strone aby posiedziec w nocy z zona na
                                        )plazy , 8 wieczorem nikogusienko na plazy , swieczka , najpyszniejsza pizza
                                        )jaka w zyciu jadlem i jakies winko czy piwko jak kto lubi , wspaniale ... )


                                        Dzięki za namiary, może kiedyś skorzystam:)
                                        Z trasy naszej wycieczki w pamięci zapadły mi:
                                        1. Steak House przy autostradzie San Antonio – El Paso niedaleko Sonory.
                                        Reklamują się, że mają najlepsze steki w Teksasie i... chyba to prawda.
                                        2. Restauracja w Moab, UT. W byłym domu jakiegoś byłego potentata naftowego
                                        położona na wzgórzu górującym nad miastem i doliną. Jedzenie może nie super-
                                        hiper, ale ten widok na słońce zachodzące nad doliną...
                                        3. Bluff, UT. Restauracja u stóp Navajo Twin Rocks, a w zasadzie galeria z
                                        pamiątkami mieszcząca się razem z nią. Generalnie, urocza miejscowość, tak
                                        wielka, że Pani z firmy, gdzie wynająłem samochód przez pół godziny klarowałem
                                        przez telefon gdzie ma przysłać ekipę, która wyciągnie kluczyki zatrzaśnięte w
                                        bagażniku :)
                                        4. Miasteczko niedaleko Mount Rushmore, chyba Stone, SD. Knajpa zrobiona w
                                        stylu westernowego saloonu (albo raczej burdelu, bo elegantsza). Kelnerki w
                                        gorsetach, krótkich spódniczkach, siatkowych pończochach, odpowiedni nastrojowy
                                        wystrój. Podobno w sezonie organizują pokazowe bijatyki w barze. Jedzenie
                                        bardzo dobre (i mają steki z bizona)
                                        5. Pamiętam również, że gdzieś w Colorado zjeżdżalismy z autostrady, żeby zjeść
                                        w knajpie zorganizowanej w byłej remizie strażackiej (mają własny browarek na
                                        miejscu, coś jak Spiż we Wrocławiu, na rynku). Jeśliś zainteresowany, to daj
                                        znać, po powrocie do domu postaram się odszukać nazwę miasteczka i knajpy.
                                        Zresztą kulinaria to chyba temat na osobny wątek :)

                                        )Wracajac do tematu to jak widzicie planu wlasciwie brak i mam nadzieje , ze
                                        )powoli zacznie sie krystalizowac . Przeczytalem uwaznie ten ( i kilka innych )
                                        )watek i uwazam , ze najlepiej szukac tematow na wycieczke w miejscach )wlasnie
                                        )takich jak te forum (z malymi wyjatkami :)) ) , od ludzi , ktorzy wiedza z
                                        )autopsji gdzie pojechac co zobaczyc jak sie ubrac na jak dlugo co warto a co
                                        )nie itp itd . Naprawde bede wdzieczny za wszelkie rady . AAA i jeszce jedno ,
                                        )wyjazd planowany jest na poczatek marca przyszlego roku wiec jest jescze
                                        )sporo
                                        )czasu , aczkolwiek chcialabym to tak zaplanowac aby pozniej nie zalowac ze
                                        )cos
                                        )przegapilem ... Przez nastepnych 10lat juz mnie nie wpuszcza:DD

                                        Jak już wspomniałem powyżej jest tam tyle rzeczy do obejrzenia, że i tak nie
                                        sposób zaliczyć wszystkich atrakcji. Na wszystkie i tak zabraknie czasu. Jeśli
                                        mogę coś doradzić, to zrób listę kilku, góra kilkunastu rzeczy, które chcecie
                                        zobaczyć, określ trasy pomiędzy nimi i popatrz na jakąś porządną mapę, co jest
                                        w pobliżu tych tras. Naprawdę potężną kopalnią wiedzy na ten temat jest podana
                                        wcześniej strona NPS. W zasadzie można spokojnie założyć, że jeśli jakiś obiekt
                                        się tam znajduje, to warto go z jakiegoś powodu zobaczyć. Problemem jest tylko
                                        to, czy powód ten jest wystarczający dla zwiedzającego, ale to już zależy od
                                        osobistych preferencji i niczyja pomoc nie przyda się w takim przypadku.
                                        Oprócz miejsc pod opieka NPS warto odwiedzić niektóre miejsca w rezerwatach
                                        indiańskich. Wtedy warto mieć przy sobie gotówkę, bo kart to oni raczej nie
                                        akceptują. Przewodnik Pascala opisuje niektóre z tych miejsc, reszty można się
                                        dowiedzieć z broszur, jakie są rozdawane. A są to takie miejsca, jak Four
                                        Corners, Antelope Canyon (w zasadzie 2 kaniony), Monument Valley czy Crazy
                                        Horse Monument. Wszystkie warte zobaczenia (może z wyjątkiem pierwszego, ale
                                        ten z kolei zawsze jest po drodze). Według przewodnika piękne rejony są też w
                                        rezerwacie indiańskim w okolicach Wielkiego Kanionu, ale tam nie byliśmy.
                                        Z uwag praktycznych:
                                        1. Pogoda zmienną jest, a do tego spora ilość atrakcyjnych miejsc położona jest
                                        dość wysoko, wi
                                        • Gość: cwany70 Re: nowa trasa potrzebna - [długie] 2 IP: *.zreo.compaq.com 12.01.05, 10:22
                                          UPS ucięło ciut :)

                                          Z uwag praktycznych:
                                          1. Pogoda zmienną jest, a do tego spora ilość atrakcyjnych miejsc położona jest
                                          dość wysoko, więc lepiej mieć w pogotowiu ciepłą odzież. Nawet, jeśli takie
                                          Yellowstone, Zion czy Grand Canyon odwiedzamy na początku maja.
                                          2. Ze strony pogody mogą jeszcze grozić inne niespodzianki, jak deszcz, mgła,
                                          czy... burze piaskowe.
                                          3. Uwaga na zamykane okresowo lub w zależności od pogody niektóre drogi. Np.
                                          większość dróg w Grand Teton otwierana jest z początkiem maja, południowe
                                          wejście do Yellowstone i spora część dróg wewnątrz dopiero w połowie, albo pod
                                          koniec maja. Podobnie w Mesa Verde. A np. Cedar Breaks jest w ogóle zamykane na
                                          zimę. Dotyczy to również części dróg poza parkami. Dlatego warto ruszyć na
                                          zachód trasa południową, a wracać północną.
                                          4. W niektóre miejsca da się dotrzeć tylko pojazdem z napędem 4x4, lub
                                          przynajmniej z podwyższonym zawieszeniem (np. Valley of Gods, miasteczko z
                                          dzikiego zachodu w okolicach Zion, większość Capitol Reef NP i Canyonlands).
                                          Czasem da się piechotą (w 2 pierwsze miejsca), ale niekoniecznie jest to
                                          przyjemna wycieczka :).
                                          5. W większości parków punkty widokowe są rozlokowane faktycznie w miejscach, z
                                          których widoki są najlepsze. Rzadko opłaca się stawać pomiędzy nimi (chyba, że
                                          np. drogę przebiega Ci stado saren, jeleni, łoś albo inny bizon)
                                          6. W znakomitej większości knajp płaci się przy kasie, więc warto mieć dolara
                                          czy 2 drobnych na napiwek dla kelnerki, czy kelnera. Dla mnie to było nowum
                                          zupełne.
                                          7. W czasie jazdy, zwłaszcza po zmroku, należy bardzo uważać w miejscach, gdzie
                                          znaki ostrzegają przed dzikimi zwierzętami. Szwendają się tam wszędzie. I nie
                                          jest to bezpieczne, kiedy na wąskiej, krętej, górskiej drodze napotkasz stado
                                          jeleni
                                          >
                                          >Pozdrawiam
                                          >
                                          >Michal CT

                                          Pozdrawiam
                                          Marek
                                          • Gość: Michal Re: nowa trasa potrzebna - [długie] 2 IP: *.dyn.optonline.net 15.01.05, 03:24
                                            Dzieki bardzo za wszystkie rady , pozostalo mi teraz nakreslic jako tako plan
                                            podrozy i zaczac powoli przygotowywac sie merytorycznie ( biorac pod uwage
                                            ilosc mojego wolnego czasu moze wyrobie sie do przyszlej wiosny ) . Jesli beda
                                            powstawac kolejne znaki zapytania ( a bedzie ich na pewno wiele ) mam
                                            nadzieje , ze bede mogl sie tu jeszcze kiedys Ciebie poradzic . Jeszcze raz
                                            dziekuje i pozdrawiam .

                                            Michal
                                        • awe26 Re: nowa trasa potrzebna - [długie] 13.01.05, 10:07
                                          Ummmm, my właśnie robiliśmy rafting rzeką Colorado z Moab (UT), ale tam to jest
                                          raczej spokojny rafting, jednak my byliśmy z dziećmi i było ok. Płynęliśmy
                                          pontonem (takim tradycyjnym raftingowym, jak na filmach) i kajakiem. Poniewaz
                                          było za spokojnie doszło do dobrowolnej kąpieli, amerykanie nie mogli się
                                          nadziwic naszej spontaniczności.
                                          jednak, jesli się szuka prawdziwej przygody to Moab jest za spokojnym miejscem
                                          na rafting - za to widoki super. W ogóle okolica jest bajka :-)
                                • Gość: cwany70 Re: nowa trasa potrzebna-bruner,lookout,pidżej wa IP: *.zreo.compaq.com 10.01.05, 14:25
                                  "Ciśnienia" wielkiego nie miałem, bo przecież świat jest taki ciekawy, że
                                  znacznie bliżej znajdzie się dużo ciekawych (może nawet ciekawszych) miejsc do
                                  oglądania.
                                  Zwiedzanie wyniknęło tak przy okazji, bo skoro się już było po drugiej stronie
                                  kałuży to nie sposób było się powstrzymać i zostać kilka-kilkanaście dni
                                  dłużej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka