Tunezja - trochę długie

IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 10.08.03, 18:47
Witajcie , zwłaszcza wszyscy przyszli urlopowicze , którzy pierwszy raz
odwiedzają ten kraj , wrócilam 5 dni temu i była to moja pierwsza podróż do
Tunezji , dlatego postanowilam opowiedzieć o moich pierwszych odczuciach , a
pierwsze odczucia były takie
godz 1, 30 lądowanie w Monastyrze , lotnisko jak lotnisko , kazdy kogoś lub
czegoś szuka , jak juz znalazłam nasza Panią Selectours , pomyślałam , bedzie
dobrze , innych w innych krajach , nawet nie ma kto przywiatać ,wychodzimy z
lotniska i jedyne co czuje to smród ryb , upału i morza , dośc specyficzny
zapach , ale dostrzegam palmę , a na jej widok serce mi sie raduje , znów
myśle badzie ok
jedziemy busem do hotelu , to nieważne , ze brakło dla nas miejsca , sadzaja
nas na czymś w rodzaju taborecików, myślę jakos to bedzie
Opuszczamy lotnisko , jest około 2, 20 jedziemy ciasnym , nieklimatyzowanym
busem , brudnymi ulicami , zaśmieconymi zaniedbanymi przedmieściami
Monastyru , myslę sobie Majorka to to nie jest , no ale przecież Pani w
biurze podróży obiecała , że bedzie cudownie , nadal jej wierzę , im dłuzej
jedziemy tym moja wiara słabnie , pocieszam sie , że jest ciemno , inaczej
mogłabym przezyć szok , i spotęgować moje coraz wieksze rozgoryczenie ,
mysle sobie za jaka karę tu przyjechałam , nie doś że wybuliłam 2, 500 pln
to jeszcze wypadało by sie cieszyć , musze zaznaczyć , że moi współtowazysze
tez miny maja nietęgie , po kolei zostawiamy naszych towarzyszy niedoli w
wybranych przez siebie , bez jakiegokolwiek nacisku hotelach , niektóre
hotele prezentują się dobrze , o tych beznadziejnych staram sie zapominać ,
chociaz cały czas myslę , że z tym nastawieniem to trafi mi sie jakas psia
buda , postanawaim szybko je zmienić i dostrzec w tej otchłani piachu ,
ścisku i gorąca , cos pozytywnego , pierwszy raz dostrzegam morze i te moje
ukochane palmy , super myśle sobie , zostało nam jeszcze jakieś 15 minut
drogi , jesteśmy w Sousse , rozgladam sie gorączkowo , bo wlasnie tu
pragnełam spedzić wakacje , uff po przejechaniu bulwaru ,gdzie miała sie
ciagnąc długa piekna promenada , myślę sobie dzięki Bogu , że nie było już
miejsc w EL Hana, i że jade dalej , tam musi być lepiej , w koncu do Tunezji
jada tłumy , musi być cos w tym kraju , co przyprawia o zawrót glowy.
przypuszczam , ze jeszcze mnie przyprawi , bo Sousse ,rozczarowło mnie do
granic , nie sadziłam , ze " Perła Seszelu " tak wygląda , bród , smród i
ubóstwo ,
Mijamy Hotel Samara , gdzie tez miałam mieszkać i zmierzamy do raju na
Ziemi , tak sobie wmawiam , do naszego celu zaledwie 6 km , probuje wytężyć
wzrok , ale własciwie niepotrzebnie , bo jedyne co mijamy to wypalone słońcem
wertepy , podrzędne hoteliki , które sprzedaja sie jako niezwykle atrakcyjne
miejsca i samochody jeżdżące bez jakiejkolwiek znajomości przepisow ,
(swoja drogą jeśli ktoś zdaje na prawo jazdy , koniecznie powienien tam
pojechać , tam nauczy sie naocznie czego nie nalezy robić ). Troche sie
martwie , ze te wertepy sie nie kończą , bo nasz hotel miał być w samym
centrum osławionego pięknem Portu El Kantaoui. Wśród wertepów dostrzegam
tablicę - Port El Kantaoui , zaraz po tym proszę mojego towarzysza drogi o
tabletkę na uspokojenie , bo czuje , ze ciśnienie mi rośnie , z wertepów
wyłaniaja sie jakies zabudowania , ale zadne nie przypominaja hotelu , tym
bardziej 4 gwiazdkowego , gdy juz zamierzałam połknąc tabletkę , wypatrzyłam
kopułę hotelu , tego z mojego katalogu , jest myślę , dojechaliśmy , busik
zatrzymuje sie przed hotelem , sami wyciagamy nasze bagaże , bo w tutejszym
zwyczaju te sprawy należą do przybywajacych do tego kraju turystów , mówie
adios , papa dalszym podróżnikom . Nawet nie zauważam kiedy busik z
zasypiajacym kierowcą znika , zbyt pochłonieta jestem szukaniem vouchera ,
jest , wchodzimy do hotelu , pogrążonego w ciszy i ciemności , podchodzimy do
recepcji załatwiamy formalności i szybko podązamy za gościem od walizek za 1
dinara , podejrzanie długo idziemy do naszego pokoju , 3 pietro , wchodzimy
pokój jak z folderu , tylko brak w nim balkonu , a widok zamiast na morze ,
wychodzi na wspomniane wertepy i śmieci w kontenerze , jestem zmęczona i
szybko zasypiam . Jutro okaze się jak dobrze trafiłam , a hotel Vincci El
Kantaoui Center zachwyci mnie , zmieni sie również moje spojrzenie na to
miejsce , choć myslę , że jeszcze za wcześnie mówić o miłości do Tunezji
cdn ........
    • Gość: Syla 123546@wp.pl Re: Tunezja - trochę długie IP: *.au.poznan.pl 11.08.03, 09:09
      Czekam z niecierpliwością na ten c.d.n., bo jadę do Sousse z Triadą (do Riadh
      Palms), ale chłonę wszelkie info na temat Tunezji. Pa!
    • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie IP: *.acn.pl 11.08.03, 10:02
      Ubawiłam się strasznie czytajac Twój list, mam nadzieję, że dopiszesz reszte.
      Napisz tez prosze jaki jest przelicznik dinara. ktos tu napisał, że 1 dinar = 1
      dolar, ale nie chce mi sie w to wierzyc. Ja słyszałam, że jest to 1,4 dolara,
      czyli około 2,8 złotego.Ale czy to prawda?
    • Gość: Martika Re: Tunezja - trochę długie IP: 213.77.32.* 11.08.03, 10:07
      Długie ale bardzo interesujące. Napisz coś więcej oraz to gdzie byłaś i jaką
      masz skalę porównawczą. Wszystkie relacje są bardzo subiektywne. Ktoś kto był
      do tej pory w Koziej Wólce i tak będzie zachwycony, ktoś kto był w Meksyku
      powie że dziadowstwo...
    • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 11.08.03, 13:23
      Rankiem następnego dnia , mój mąż niecierpliwie udał sie na zwiedzanie okolicy
      i hotelu , a ja postanowiłam skonfrontowac widok dzienny z okna i widokiem
      nocnym , złapałam sie za głowę , gdy ujrzałam , z prawej strony ruchliwą
      ulicę , dalej wspomniane wertepty , jakies rozpoczęte budowy , wysuszona
      ziemię ,sterty walajacych sie smieci i ten nieszczęsny kontener przed oknem , z
      którego wydobywał sie smród , przy którym przebywanie w towarzystwie skunksa to
      prawdziwa przyjemność , w oczekiwaniu na powrót mojego męza , zaczełam sie
      zastanawiac i czytać umowe ,ćzy mieliśmy zagwarantowany widok na morze , albo
      przynajmiej balkon , nie mieliśmy , niestety , tak bardzo przyzwyczaiłam sie do
      mysli że balkon jest standartowym wyposażeniem , ze zapomniałam się upewnić w
      biurze , czy tak w istocie będzie , pomyslalam moze da sie cos załatwić na
      recepcji i za drobna dopłatą przydzielą nam coś lepszego , z tym niewiarygodnym
      pomysłem oczekiwałam powrotu mojego męża , który miał przynieść zapewnienie
      jak tu cudownie i pieknie jest .Mąż wrócił i powiedział dwa słowa " KOKINO NERO
      w porównaniu z tym to raj na ziemi " , Kokino Nero to pewna miejscowaść na
      Riwierze Olimpijskiej , totalna dziura , powinna sie nazywać koniec świata ,
      załamałam sie , mysle sobie to pewnie chociaz wielbłada zobaczę , moze nawet
      niejednego , a przejażdzka na nim moze okazac sie jedyna rozrywką . Chciałam
      egzotyki wiec ja mam , idziemy na sniadanie , nowych przybywajacych na wakacje
      turystów łatwo rozpoznać sa biali jak ściana i błąkaja sie bez celu po hotelu ,
      zjeżdzamy winda w dół i podązamy za tłumem ludzi , tlum zaprowadzi nas na
      śniadanie , faktycznie tak jest , hol przez który przechodzimy jest ogromy , w
      kolorystyce pomarańczowo brazowej , wnętrza bardzo nowocześnie urządzone z
      zachowaniem stylu arabskiego i tutejszego klimatu , mnie bardzo sie podoba ,
      coraz bardziej , jakis gość zaczepia nas i chce nam wlepić karawanę za 20
      dinarów od osoby , im bardziej okazujemy mu brak zainteresowania , tym bardziej
      cena spada , w zasadzie w dwójke mozna wytargować , cenę 20 dinarów
      Docieramy do stółówki , jedzenia wiecej niż kiedykolwiek widziałam , sama nie
      wiem od czego zacząć , sa naleśniki smazone na oczach , kilka rodzaji
      pieczywa , sera , wędlin ,sałatek , jajka gotowane 5 minut i 3 minuty , w
      zasadzie na śniadanie mozna tu zjeść pożądny obiad , a na deser kawa , herbata
      i mnóstwo francuskich drożdzówek , super lubie jeść , moj mąż zaczyna sie
      martwić , że mu nie przytyję , ja juz zupełnie sie nie martwię , nawet zaczyna
      mi sie podobać , po śniadanku , czeka nas spotakanie z rezydentem , o godz 10 ,
      30 odwiedza nas Samir rezydent , zapytuje czy podoba nam sie pokój itp, jak
      minęła podróż i potem próbuję nam sprzedać Saharę , od tego momentu nazywam go
      Sahara , własciwie rezydenci zajmuja sie tylko sprzedażą wycieczek i jest to
      ich główne zajęcie , nie dziwie sie prowizja tez jest wysoka , my dyskretnie
      dziekujemy za Saharę , bo przy 60 stopniowym upale to może być zabójcze
      doświadcenie , zreszta ten nasz pierwszy wyjazd traktujemy jako rekonesans ,
      chociaz ja nadal mam obawy czy chciałabym tu kiedykolwiek wrócić .
      Żegnamy sie z przemiłym Samirem , ktory wpadł mi w oko , choć mojemu mężowi
      tego nie mówię , załatwiamy jeszcze sejf , w końcu przywieżliśmy tutaj nasz
      cały sprzetowy dobytek , sejf kosztuje 2 dinary za dzień i 25 dinarów kaucji
      zwrotnej , po załatwieniu formalności na recepcji , ruszamy w nieznane .
      Drzwi hotelwe otwiera nam bardzo miły Pan z usmiechem na twarzy i słodkim
      Bonjour , uderza nas fala goraca , jest pewnie ze 40 stopni , a godzina 11 ,
      nieżle , co bedzie później , postanawiamy zwiedzic okolice , najbliższa okolica
      nie wydaję się imponująca , ale im bardziej zmierzamy w kierunku plazy , tym
      bardziej zauważam piekne kwiaty , niesamowita roślinność i cudowne palmy
      daktylowe , szczegóły , a jednak bardzo cieszą i poprawiaja samopoczucie .
      Dochozimy do plazy , Pani w biurze w Katowicach , zapewniała , ze plaze w
      Tunezji sa szerokie , piaszczyste i piekne, nasza jest wąska , brudna i pokryta
      wyrzuconym przez morze trawskiem , mysle , pewnie jeszcze nie zdązyli
      posprzatać , woda jest cieplitka , bardzo przyjemna i bardzo podobaja mi sie
      takie słomiane parasole , takie same jakie były na Majorce , niestety ku mojemu
      rozczarowaniu wzdłuz plazy nie ma żadnej promenady i w błedzie jest ten kto
      mysli , że z Portu El Kantaoui do Sousse , przespaceruje sobie miło i
      przyjemnie wzdłuż morza , niestety odległość miedzy portem a Sousse stanowia
      rozpoczete budowy hoteli , wertepy , mieszkania i obozowiska Tunezyjczyków ,
      plantacje oliwek , a to wszystko przykryte duzymi ilościami śmieci , po paru
      dniach własciwie mozna w tym dostrzec swoisty urok , ale dopiero po paru
      dniach , idziemy do portu , po lewej mijamy ogromny hotel 5 gwiazdkowego
      Hanibala Palace El Hana ,( aha w folderze reklamowym , zdjecie basenu tego
      hotelu jest wykorzystane , jako basen hotelu El Hana w Sousse , jawne
      oszustwo , albo jakies niedopatrzenie ) , przechodzimy przez piekny , naprawde
      cudowny ogród palmowy , ogólnie dostępny z mnóstwem kwiatów , ktore normalnie w
      miniaturkowej wielkości za duze pieniadze mozna kupić u nas w kraju , cudownie
      pachnie , niesamowiete zapachy mieszaja sie z bryza morza i tym potwornym
      upałem , jestesmy zachwyceni , bo kochamy rośliny , moze i taka niesamowicie
      pogodną scenerię , pot leje sie z nas ciurkiem , ale czeka nas jeszcze
      najlepsze , dostrzegmy juz postawione wysoko maszty żaglówek i niesamowitą
      architekturę , prosto z ogrodu Hanibala wchodzimy do portu i natrafiamy na
      statek piracki , krótka sesja fotograficzna i targi ze sprzedawcami przejażdzki
      po zatoce , hihi prowadzimy ostre obserwacje i negocjacje i obiecujemy wrócic
      za tydzień , idziemy w strone bram portu , coraz bardziej zagłebiamy sie w tą
      czarowną otchłań , port jest niesamowity , wybrukowane alejki oplatają go ze
      wszystkich stron , mnóstwo kafejek zachęca do wypicia kafki , sklepikarze
      przekrzykuja jeden drugiego , zeby tylko spojrzeć na ich towar , wspaniałe
      zaglowki zacumowane w porcie tworzą perfekcyjny obraz piekno w każdym calu i
      ten cudowny zapach jaśminu , sprzedawcy jasminu zachęcaja do zakupu bukieciku
      za 1 dinara , mąż postanawai mi go kupić , jest cudowny zawsze zapach jaśminu ,
      będzie kojarzył mi sie z tym miejscem mijaja nas opaleni turyści ,az
      zazdroszczę im opalenizny , tutejsym muzułmankom wspólczuję , że musza nosić
      czarna abaje i kwef , co za udręka przy 50 stopniowym upale , to wszystko
      sprawia , że czuje sie tu cudownie i zaczynam doceniać uroki tego miejsca ,Port
      El Kantaoui to zeuropenizowany kawałek Tunezji , stary , ale postepowy .
      Bardzo sie ciesze , że tu trafilismy cdn.....
      pozdrawiam Tunijka
      • Gość: mikel Re: Tunezja - trochę długie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 13:59
        zal mi twojego meza kobieto
        • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie IP: *.acn.pl 11.08.03, 15:08
          A mi jest żal Ciebie, Tunijka jest bezbłedna. Pisze prawdę, a prawda w oczy
          kole?
        • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 11.08.03, 23:04
          A własciwie dlaczego żal ?, jak najszybciej przekażę mu tą niewątpliwie cenną
          uwagę , bo może biedaczysko nie zdaje sobie sprawy w jakie bagno wdepnął , a
          Tobie gratuluję , że trafiłeś lepiej , nie kazdy ma tyle szczęścia i takiej
          trafności oceny , szczęściarz z Ciebie ,
          pozdrawiam :) Tunijka
          • Gość: mikel Re: Tunezja - trochę długie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 09:11
            Widze ze zarowno Pan JJ jak i Pani nie zrozumieli mnie do konca. Mowiac "zal"
            nie chodzilo mi o miejsce pobytu czy tez hotel tylko o cos innego.
            Zacytuje: "Żegnamy sie z przemiłym Samirem , ktory wpadł mi w oko , choć mojemu
            mężowi tego nie mówię". Naprawde zalosne.
            • Gość: Daga Re: Tunezja - trochę długie IP: *.iel.wroc.pl 12.08.03, 09:31
              Nie wiem dlaczego wypowiedzi na forum poddawana sa takiej głegokiej analizie???
              To tylko wspomnienia z wakacji, moża sie czegoś dowiedziec i przy okazji troche
              pośmiać ( jak się ma poczucie humoru...). Tunijka - czekam na ciąg dalszy!
              • Gość: Mr. G. Re: Tunezja - trochę długie IP: 195.136.95.* 12.08.03, 09:47
                Dawaj dawaj z tym wspomnieniami, pewnie byłaś tez na wycieczkach
                fakultatywnych, PISZ PLS !!! (ja za tydzien jade do Tunezji ale zdam tylko
                suchą relacje po powrocie... nie mam duszy pisarza :)
            • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.acn.pl 12.08.03, 09:57
              Mikel, ja tez jestem kobietą i to co piszesz, az mnie ubawiło do łez. czy Ty
              uważasz, ze jak sie ma meża to juz nikt sie nie może nam podobać.
              W czerwcu byłam sama na urlopie, bez męża (no może niezupełnie sama, ale w
              damskim towarzystwie) i wiesz co jak przyjechałam to opowiadałam swojej drugiej
              połowie o fantastycznym Murzynie, którego poznałam w klubie nurkowym, był
              instruktorem. Pierwszy raz w zyciu spodobał mi sie Murzyn, byłam nim
              oczarowana, jego urodą, inteligencja, poczuciem humoru, wzrostem, kolorem
              skóry. A mój mąż sie z tego smiał, wiesz czemu bo wie, że dla mnie tylko on
              jest najważniejszy.
              Wydaje mi sie, że maż Tunijki podchodzi do tego identycznie jak mój.
              Nigdy nie zrozumiem meżczyzn. wam to wolno oglądac się za ładnymi blondynkami i
              miec głupie mysli? A my co, zaobrączkowane zakonnice jestesmy, czy co?
              • Gość: Hania Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 10:11
                Zgadzam sie z JJ, dlaczego faceci uważają, że nam kobieta nie może się ktoś
                podobać jeżeli mamy mężów. Przecież nie ma to żadnego wpływu na małżeństwo.
                Normalną rzeczą jest, że mamy oczy i oceniamy czy coś nam się podoba, czy nie.
                To wy faceci jesteście załośni, bo wynika z tego że wy patrząc i oceniając
                macie nieczyste myśli.
                pozdrawiam
                • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.acn.pl 12.08.03, 10:23
                  A jeszcze dodam, że mi sie bardzo czesto podobaja kobiety, nawet cześciej sie
                  za nimi ogladam na ulicy niz za facetami. Mój maż mówi, że zastanawiał sie
                  zawsze co my w was widzimy, przecież jestescie tacy inni, akobiety to co innego.
                  Nawet czesto idac ulica potrafie powiedziec, ale dupa, niezła co. Potem
                  oceniamy ja wspólnie. I nie uważam tego za jakies zboczenie, uważam ze jest
                  wiecej ładnych kobiet niz ładnych mezczyzn, a jak juz mi się jakis spodoba to
                  sie nim zachwycam i to głosno absolutnie kryjac sie z tym przed moim meżem. Tio
                  jest normalne i fajne, że moge sobie na cos takiego pozwolic.
                  Bardzo współczuje twojej zonie lub dziewczynie.
                  • Gość: KASIAr do JJ IP: *.rybnet.pl 12.08.03, 20:59
                    czesto idac ulica potrafie powiedziec, ale dupa, niezła co. Potem
                    oceniamy ja wspólnie.


                    No JJ to zgrana z was para ,powiedz mi jak to jest jak twoj maz slini sie na
                    widok innych kobiet przy tobie, hmmmm....a moze potem wyobraza sobie ją zamiast
                    Ciebie....no przyznam marna rozrywke sobie wybraliscie...ale coz jedni jezdza
                    zeby zwiedzac i cieszyc oczy egzotycznymi miejscami a drudzy
                    egzotycznymi"dupami"
                    • Gość: JJ Re: do JJ IP: *.acn.pl 12.08.03, 21:09
                      Mi to nie przeszkadza, niech sie slini, tylko co mu z tego slinienia przyjdzie?
                      Chyba nie zrozumiałas o co mi chodziło. jesli myslisz, ze to nasz cel życiowy
                      chodzenie po ulicach i codzienne obrabianie komus t...
                      Był to dalszy ciag dyskusji na temat uwagi pana, który uwaza, ze kobiety nie
                      powinny miec dziwnych mysli posiadajac juz meza. Ja uwazam, że mamy do tego
                      takie samo prawo jak oni, bo zakonnicami nie jestesmy.
                      może przeczytaj jeszcze raz wszystko od poczatku, bardzo prosze.
                      • Gość: KASIAr Re: do JJ IP: *.rybnet.pl 12.08.03, 21:21
                        droga pani...
                        powiem krotko ,jesli masz potrzebe sie slinic to sie slin,jesli uwarzasz ze
                        twoj maz tez moze -ok,ale jakos mi to trudno zrozumiec,to przeciez nie chodzi o
                        to czy mu cos z tego przyjdzie czy nie,ale o sam fakt, z drugiej strony ja
                        staram sie myslec bardziej pragmatycznie .
                  • Gość: mikel Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 21:02
                    Hmm co do 1 listu to ok, zle to odebralem, czytajac "wpadl mi w oko" mialem na
                    mysli ze maz siedzial obok a ona sie slinila na jego widok, nie jest to
                    spowodowane kosmatymi myslami facetow, lecz wczesniej przeczytanymi postami na
                    tym forum w stylu "zdradzila mnie z arabem" "pytala czy ma wziasc tabletke
                    przeciw poronna" wiec sorry myslalem ze to kolejny taki list.
                    Co do 2 listu to sie usmialem do lez. Naprawde pozazdroscic relacji z mezem.
                    A jak juz wspolczujemy, to ja wspolczuje tobie prostoty "ej ale dupa szla !!!"
                    • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.acn.pl 12.08.03, 21:17
                      To nie jest prostota, to jest to jak mężczyźni sie o nas czesto wypowiadaja
                      miedzy sobą. Wygodniej jest powiedziec, ale d..., niz ale piekna kobieta
                      własnie przeszła, zachwyciłam sie jej urodą. Czy nie myslisz, że to jakos tak
                      sztucznie brzmi? Wygodniej jest powiedziec tak jak napisałam i chyba jednak
                      czesciej sie słyszy taki zwrot niz te drugi.
                      Kiedy jestem na zajeciach to do profesora bym sie tak nie smiała nawet odezwac,
                      jednak czemu mam taki nie powiedziec do swojego męża, uważam ze jest to
                      bardziej naturalne.
                      Zauwazyłam, że na forum sa osoby strasznie wyedukowane i bardzo uwazne na
                      wszelkie rodzaju słowa uzywane potocznie w polskim języku. Nie wiedzialam, że
                      mamy tylu wyksztalconych, delikatnych i zmanierowanych Polaków.
                      Ale czy my przypadkiem nie zeszlismy na jakis w sumie boczny tor rozmowy? Może
                      sie przeniesiemy na jakis erotyczny? Zaczeło sie tak niewinnie, a tu prosze jak
                      rozmowa sie rozwineła. przepraszam jesli kogos uraziłam słowem d... . W sumie
                      jesli jakis przystojny facet o mnie tak powiedział oglądajac sie na ulicy, to
                      chyba bym sie nie obraziła.Może jednak jestem zbyt mało zmanierowana.
                      • Gość: mikel Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 21:38
                        - "To nie jest prostota, to jest to jak mężczyźni sie o nas czesto wypowiadaja
                        miedzy sobą"

                        przepraszam czy Ty obracasz sie wokol 14-sto latkow ?

                        - "Czy nie myslisz, że to jakos tak sztucznie brzmi?"

                        w twoim kregu widocznie ...

                        Najbardziej rozbawil mnie pan profesor, bo z listu wnioskuje ze tylko nie
                        odnosisz sie do pana profesora w taki sposob. A na przyklad jak idziesz do
                        sklepu po ziemniaki, to mowisz do pani ktore sprzedaje "dupa" ?

                        - "Zauwazyłam, że na forum sa osoby strasznie wyedukowane i bardzo uwazne na
                        wszelkie rodzaju słowa uzywane potocznie w polskim języku"

                        zapraszamy do naszego grona jak pan profesor wpisze notke do indexu


                        • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.acn.pl 13.08.03, 09:21
                          Wiesz co, czepiasz sie. Nie chce mi się gadac własnie na takim poziomie, wybacz.
                        • Gość: m Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: armagedon:* 26.08.03, 14:23
                          Gość portalu: mikel napisał(a):

                          > - "To nie jest prostota, to jest to jak mężczyźni sie o nas czesto
                          wypowiadaja
                          > miedzy sobą"
                          >
                          > przepraszam czy Ty obracasz sie wokol 14-sto latkow ?
                          >
                          > - "Czy nie myslisz, że to jakos tak sztucznie brzmi?"
                          >
                          > w twoim kregu widocznie ...
                          >
                          > Najbardziej rozbawil mnie pan profesor, bo z listu wnioskuje ze tylko nie
                          > odnosisz sie do pana profesora w taki sposob. A na przyklad jak idziesz do
                          > sklepu po ziemniaki, to mowisz do pani ktore sprzedaje "dupa" ?
                          >
                          > - "Zauwazyłam, że na forum sa osoby strasznie wyedukowane i bardzo uwazne na
                          > wszelkie rodzaju słowa uzywane potocznie w polskim języku"
                          >
                          > zapraszamy do naszego grona jak pan profesor wpisze notke do indexu
                          >
                          >

                          kolego jestes juz nudny a pozatym jakas straszna pycha od ciebie daje


                    • Gość: Tete Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.echostar.pl 12.08.03, 21:40
                      Mikel i Kasia reprezentuja forumowiczow-czepialskich. Dajcie spokój z tymi
                      uwagami nie na miejscu. Dziewczyna fajnie pisze, dzieli sie swoimi
                      spostrzeżeniami a wy oceniacie!!!! Moim zdaniem dziewczyna może nawet puścić
                      się z tym arabem a Wam nic do tego, nie Wasza to sprawa i nie macie prawa
                      oceniać czy to dobrze czy też żle!!!! Myślę, że z czystej zawiści te uwagi
                      płynną... Bo temat tego wątku jest inny.
                      • Gość: tekienius Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.leszczyny.net 12.08.03, 21:52
                        pisales cos o zawisci A niby czego mieliby zazdroscic tej niewiescie:obsesji na
                        wlasnym punkcie? braku poczucia humoru ?A moze tego ze miala okazje widziec
                        duzego , eleganckiego Murzyna?
                        • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.acn.pl 13.08.03, 09:28
                          A co w tym złego, żeby widziec dużego, fajnego Murzyna. Slowo daje, pierwszy
                          raz w zyciu spodobał mi sie Murzyn i nie widze w tym nic złego. To, że był
                          sympatyczny i z poczuciem humoru, to raczej uważam za jego zalete, a nie wadę.
                          Po poznaniu takiej osoby mozna zupełanie inaczej spojrzec na niektore sprawy.
                          Czepiacie sie bez sensu zarówno mnie jak i tego co napisała Tunijka, że jakis
                          Tunezyjczyk jej sie spodobał. SPODOBAŁ I JUZ. TAKIE NASZE BABSKIE PRAWO. Wam
                          tez sie podobaja kobiety, prawda? Nie macie kompletnie poczucia humoru. A ja
                          nie mam 14 lat lat i jesli mam ochote nazwac ładna dziewczyne DUPĄ to ja tak
                          bede nazywac, i jak mam ochote powiedziec, że Murzyn był fajny, to tez to będe
                          robic. czego tu sie wstydzic. Wielu moich znajomych, którzy sa po studiach i
                          pracuja w duzych dobrych firmach potrafia na korytarzu w pracy gwizdnać po
                          cichu na fajna laske i ok, jest to tylko ich sprawa jesli dziewczyna nie da im
                          za to w łeb. jesli to dla was nie jest normalne to przepraszam tych co tego nie
                          robią, a szczególnie mezczyzn. Pamiętajcie jednak, że my kobiety mamy taki
                          ptasi móżdżek, który czasami inaczej mysli niz wasz wielki mózg.
                          • Gość: mikel Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 11:49
                            przepraszam czy moglabys napisac cos wiecej o tej WIELKIEJ, DOBREJ firmie.
                          • Gość: tekienius Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.leszczyny.net 13.08.03, 12:21
                            Nawet czlowiekowi pracujacemu w WIELKIEJ,DOBREJ firmie moze brakowac klasy
                            • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.acn.pl 13.08.03, 15:33
                              Słuchajcie, zeszlismy z tematu. Po diabła dalsza ta dyskusja, przeciez juz
                              przyznałam, że kobiety maja mały móżdżek, a Wy mezczyźni wielki. Zostawmy to. A
                              ja jesli bede chciała to nadal bede nazywac zgrabna i ładna kobiete niezłą d...
                              i tyle. Może niepotrzebnie to tutaj napisałam, ale napisałam i wymazac sie nie
                              da. Ja dyskusje uznaje z w tym momencie za zamknietą, przynajmniej z mojej
                              strony.
                              Zaglądam do tego wątku ponieważ bardzo podoba mi sie opowieśc Tunijki i czekam
                              na dalszy ciag jej wywodów, a nie Twoje mikel
                              • Gość: mikel Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 15:51
                                No widzisz kobiecino, ja swoje wypowiedzi takze kierowalem do Tunijki, nie do
                                Ciebie. Na jej odpowiedz czekalem. No ale coz, weszlas opowiedzialas nam jaka
                                jestes, jak zachowujesz sie wsrod ludzi, napisalas nam o ciekawych relacjach z
                                mezem, o pano profesorze, firmach no i ze Murzyn byl sympatyczny i wesoly.
                                • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.acn.pl 13.08.03, 16:08
                                  brak mi słów na twoja głupote
                                  • Gość: mikel Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 16:10
                                    Mi brak slow na to, ze jestes az tak pusta.
                                    • Gość: m Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: armagedon:* 26.08.03, 14:29
                                      Gość portalu: mikel napisał(a):

                                      > Mi brak slow na to, ze jestes az tak pusta.

                                      nie chce cie oceniac ale wydaje mi sie ze przeginasz
                          • Gość: Betinka Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 11:40
                            JJ..to nie jest tak!! Obrażasz swoimi wypowiedziami wiele kobiet.Ja akurat nie
                            zycze sobie by ktokolwiek mówił o mnie "dupa" - czy jest to Twój mąż czy Ty czy
                            też nawet pan profesor..a na pewno nie odbiorę tego jako komplement (mój tyłek
                            jest dodatkiem do mojej osobowości, intelektu i mozna sie nim zachwycać w
                            bardziej wyrafinowany sposób nie każdemu dostepny:P)Mowa potoczna to jedno a
                            szacunek dla drugiej osoby to drugie. Wybacz ale nie sądze by niesamowita
                            bliskość z moim mężem upoważniała mnie do prostactwa w jego obecności, więc nie
                            rozumiem tego co mówisz..ale to Twoja sprawa.
                            Przepraszam autorkę wątku- zresztą bardzo zajmującego za uprawianie tu tego
                            typu praktyk:-)
                          • Gość: m Re: Tunezja - trochę długie. Do mikela IP: armagedon:* 26.08.03, 14:27
                            Gość portalu: JJ napisał(a):

                            > A co w tym złego, żeby widziec dużego, fajnego Murzyna. Slowo daje, pierwszy
                            > raz w zyciu spodobał mi sie Murzyn i nie widze w tym nic złego. To, że był
                            > sympatyczny i z poczuciem humoru, to raczej uważam za jego zalete, a nie
                            wadę.
                            > Po poznaniu takiej osoby mozna zupełanie inaczej spojrzec na niektore sprawy.
                            > Czepiacie sie bez sensu zarówno mnie jak i tego co napisała Tunijka, że jakis
                            > Tunezyjczyk jej sie spodobał. SPODOBAŁ I JUZ. TAKIE NASZE BABSKIE PRAWO. Wam
                            > tez sie podobaja kobiety, prawda? Nie macie kompletnie poczucia humoru. A ja
                            > nie mam 14 lat lat i jesli mam ochote nazwac ładna dziewczyne DUPĄ to ja tak
                            > bede nazywac, i jak mam ochote powiedziec, że Murzyn był fajny, to tez to
                            będe
                            > robic. czego tu sie wstydzic. Wielu moich znajomych, którzy sa po studiach i
                            > pracuja w duzych dobrych firmach potrafia na korytarzu w pracy gwizdnać po
                            > cichu na fajna laske i ok, jest to tylko ich sprawa jesli dziewczyna nie da
                            im
                            > za to w łeb. jesli to dla was nie jest normalne to przepraszam tych co tego
                            nie
                            >
                            > robią, a szczególnie mezczyzn. Pamiętajcie jednak, że my kobiety mamy taki
                            > ptasi móżdżek, który czasami inaczej mysli niz wasz wielki mózg.


                            spoko ja cie popieram nie zewszystkim sie zgadzam ale uwazam ze tamci sie
                            czepiaja bez podstawnie a pozatym nie sadzcie ze bycie nie byli sadzeni:)
              • Gość: Martika Pisz dalej IP: 213.77.32.* 12.08.03, 10:15
                Tunijka nie ze wszystkim się z tobą zgadzam ale nikt nie pisze tak obrazowo. W
                twojej wypowiedzi jest mnóstwo interesujących rzeczy inni piszą albo było
                super, albo było do bani i nic więcej. Czekam na dalszy ciąg...
                • Gość: Hania do Tunijki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 20:54
                  Dlaczego sie nie odzywasz?? czekam na dalsze relacje z twojego pobytu
      • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 12.08.03, 21:54
        ale burza , haha , przepraszam wszystkich zainteresowanych , ale na ciąg dalszy
        będziecie musieli poczekać do jutra , dzisiaj jestem wykończona , ale wasze
        uwagi bardzo mnie ubawiły , nie miałam pojecia , że jedno zdanie , o rezydencie
        Samirze , wywoła taką gorącą dyskusję , kazdy ma prawo do własnego zdania , a
        ta uwaga o rezydencie miała byc informacją ,że Tunezyjczycy zazwyczaj
        przystojni są , cos w rodzaju , Polki sa najpiekniejsze na swiecie , tak na
        marginesie dodam , tunezyjki , też sa bardzo ładne ,
        pozdrawim wszystkich gorąco :) Tunijka

        P.S Jutro bedzie o tym , jak przetrwać na medinie
    • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 13:24
      Pierwsze kilka dni , minęło nam na klimatyzowaniu się , poznawaniu okolicy ,
      ale przede wszystkim na leżeniu do góry brzuchem , a leżeliśmy różnie nad
      morzem i basenach , poznalismy wszystkie lepsze hotele w Porcie El Kantaoui ,
      no i oczywiście ich baseny , muszę przyznać , że wakacje w Tunezji strasznie
      nas rozleniwiły , własciwie to trochę nas to zaskoczyło , ponieważ jesteśmy
      zapalonymi podróznikami , i staramy sie jak najwiecej zobaczyć i zwiedzić.
      Tym razem postanowilismy poleniuchować , bo muszę przyznać , ze Tunezja ma
      wprost idealne warunki do tegoż zajęcia , słonko, morze , palmy , żyć nie
      umierać.
      Któregoś dnia , a był to chyba naszy czwarty dzień pobytu , potem juz nie
      wiedzielismy jaki jest dzień tygodnia i przyznaje troche sie w tym
      pogubilismy , ale to chyba swiadczy o tym jak bardzo dobrze nam tam było,
      postanowilismy sie wybrać do Sousse , Sousse pierwszy raz wiedzielismy w nocy i
      wtedy nie zrobilo ono na nas takiego wrazenia , jakie powinno było zrobić ,
      wiadomo , że wszystkie genialne pomysły , najczęsciej rodzą sie w glowie
      kobiety , no i własnie w tym czwartym dniu , w mojej głowie narodziła sie
      desperacka myśl , postanowiłam iść do Sousse na piechotę , 8 km to znów nie
      jest tak dużo , spokojnie spacerkiem dojdziemy , nie musimy sie spieszyć , mój
      mąż stwierdził , ze tylko ja mogłam mieć taki niedorzeczny pomysł , ruszamy ,
      przed wyjściem smarowanie od stóp do głow , kremem z faktorem 15 , okularki
      przeciwsłoneczne na nos , butelka wody , te trzy rzeczy sa najwazniejsze na
      wakacjach , bez nich ani rusz .
      Idziemy główną ulicą , z tego co pamiętam , to mamy do pokonania prostą drogę ,
      ze trzy ronda , parę skrzyżowań i jakiś chyba wiadukt , początkowo nawet dobrze
      nam sie idzie , troche jałowe widoki przed nami , mijamy tutejsze białe
      zabudowania , sklep , gdzie jak dostrzegamy zakupy robia tutejsi , dochodzimy
      do pierwszego ronda , , ja mokra , mój mąż dziwnie mi sie przygląda , chyba
      jest coraz mniej zadowolony z tej wyprawy , no , ale posuwamy sie dalej , w
      żółwim tempie , nagle postanawiamy skrecic nad morze i iść dalej plażą ,
      przechodzimy ,przez prywatna posesję , mijamy mieszkańców , dziwnie nam sie
      przyglądają , kłaniamy się , ale idziemy nadal nie patrzac na boki , byle przed
      siebie , dochodzimy do plaży , która w tym miejscu ma moze ze 2 metry
      szerokości , jakaś taka czarna , zasmiecona i pokryta trawą , nie wyglada zbyt
      atrakcyjnie , no ale , ze już jestesmy oswojeni z pewnymi niedoskonałościami
      tego kraju , nie robi to na nas wiekszego wrazenia , jakoś też mija nam ochota
      na dalszą wycieczkę do Sousse , zawracamy do hotelu , bo zachciało nam sie
      zimnego piwka , przywieżlismy ogromny zapas , bo ta ich Celtia , taka jakas
      marna jest .
      Po krótkiej sjescie , nie zrażeni niepowodzeniami , postanawiamy wybrać sie do
      Sousse , jakims tutejszym srodkiem lokomocji , dochodzimy do stacji , kolejki ,
      taksówek i tuktuków , która znajduje sie zaraz obok Parku Rozrywki Hanibala ,
      postanawiamy wybrać najbardziej egzotyczny pojazd , nasz wybór trafia na
      tuktuka 3 dinary od osoby w obie strony , jeszcze nie wiemy że przejadzka tym
      pojazdem ,to przygoda mrożąca krew w zyłach , do tuktuka może wejśc 6 osób ,
      mozna tez targowac się , jeśli ktos potrafi , my jeszcze wtedy nie
      potrafiliśmy , ale medina szybko nas nauczy ,ruszamy , facet jedzie jak
      szalony , ja goraczkowo trzymam sie poręczy , jestem nadal zadowolona , ale nie
      moge wyjśc z podziwu jak ten szalony tuktukarz , prowadzi ten motorower ,
      wyprzedza , zajezdza droge , zaraz gwałtownie hamuje , przejezdza na czerwonym
      świetle , rzuca nami na boki ,przez chwile , mysle trzeba było iśc na
      piechotę , mojemu męzowi bardzo sie ta jazda podoba , bo nie sądził , że
      przejeżdzając 8 km , mozna popełnic wszystkie wykroczenia drogowe , wreszcie
      dojezdzamy so Sousse , nadciaga straszna wichura , niebo zasłało sie czarnymi
      chmurami , ja obawiam sie czy zaraz nie wzniesiemy się w górę ,piach wciska sie
      do oczu , burza piaskowa w centrum Sousse , to az nadto atrakcji jak na jeden
      dzień , mijamy kasyno , hotel Samare , hotel Panoramę , hotel Raidh Palms i El
      Hana , zatrzymujuemy sie przy promenadzie , ja zastanawiam sie czy wysidać , bo
      to co widzę , skutecznie mnie blokuje , piękna szeroka , piaszczsta plaza ,
      która widnieje w katalogach turystycznych , zamieniona jest , w obóz
      uchodzcow , tak mi sie to wtedy kojarzyło , mieszkańcy miasta wylegli na
      plażę , sa całe rodziny , plazuja sobie w utworzonych specjalnie na tą rodzinną
      sielanke obozowiskach , kobiety szczelnie zasłonięte szykuja obiad lub taplaja
      sie w wodzie , wszedzie masa walajacych sie śmieci , puste butelki wioda tu
      palme pierszeństwa ,jest głośno i kolorowo , zabawa trwa , przy promenadzie
      czekaja zaparkowane 20-to , 30-to letnie samochody , jakaś rodzina pakuję swoje
      pociechy do bagażnika i rusza w siną dal , chłonę ten obraz z niezwykłą
      ciekawością , bo jest to cos nieprawdopodobnego , plaże hotelowe , odgrodzone
      sa od tego tłumu linami , wyglada to tak obozowisko , obok plaza hotelowa ,
      obozowisko,plaża hotelowa , przeplataja sie na zmianę im bardziej w strone
      Portu El Kantaoui tym , bardziej obozowiska zanikają , najbardziej zaskakuje
      mnie hotel Sousse Palace , w samym centrum , niby piękny hotel zacumowany wsród
      śmieci , i starych kamienic , plaża hotelowa obok obozowiska , duzy kontrast
      ruszamy na medinę , wszak to nasz głowny cel , idziemy głownym bulwarem ,
      mijając Sousse Palace , sklepy , banki dochodzimy do glównego placu , gdzie
      znajduje sie duży sklep Soula Center , sklep z pamiątkami i zarazem stałymi
      cenami , trzeba sie tam udać , żeby mieć jakies blade pojecie o cenach i
      póżniejszym targowaniu , w slepie znajduje sie mnóstwo wyrobów z drewna ,
      bizuteri , wyrobów skórzanych , tradycyjnych tunezyjskich sukni , fajek
      wodnych , śmiesznych szachów , wielbładów pluszaków i wykutych w kamieniu ,
      mnóstwo bibelotów , cudownych lamp i dywanów , raj dla kupujacych , troche mija
      gdy zapoznajemy sie z tymi cenami , ruszamy na medinę.
      Mury mediny widać z daleka , zaczyna padać cieplutki deszczyk , złowieszczo
      grzmi w oddali , piekne błyskawice szatkuja granatowe niebo , cudowny obraz ,
      zaczyna nam sie bardzo podobać , wszyscy sa zaskoczeni deszczem , obserwuja z
      zaciekawieniem , na tle granatowego nieba ukazuje nam sie wieża Ribatu ,
      pieknie kontarastuje granatowa czerń nieba z żółto-brązowymi murami mediny ,
      cud , ruszamy w głąb mediny , pełno sklepikarzy , przekrzykujacych jeden
      drugiego , operujacych w kilku jezykach , istna wieza babel , dzień dobry
      Polska , jak sie masz? popatrzy? regarde ? Tunise , Polsza ,Rasza , France ,
      haraszo , wszyscy zaczepiają hello , bonjours itp , każdy chcę cos sprzedać ,
      jeden chcę być lepszy od drugiego , ktos ciągnie mnie za ręke i pokazuje
      skórzana torebkę , odpowiadam , ze to chyba dla babci , nie dla mnie torebka ,
      zaraz wyjmuje inną , uciekam , biegnie za mna krzycząc Claudia Schifer stop , 5
      dinar mówi , teraz mój mąż zainteresował sie drewniana maską , ile ? pyta , 2
      dinary i ciagnie męża do malutkiego sklepu , mówi dwa dinary i pokazuje
      drewniana rzeźbę wielkości małego palca , haha , śmiejemy się , chcemy tamtą ,
      pokolei pokazuje wszystko , tylko nie to co chcemy , zawiesza nam na gwożdziu ,
      żeby pokazać , że wisi , odstawia cały rytuał , targujemy sie on 80 dinar , ja
      duzo , on " no sabotaz " krzyczy i próbuje mnie objać , odsuwam sie i coraz
      mniej zaczyna mi sie to podobać , mówie mu, że w sklepie taka sama kosztuje 15
      dinarów , nie dam wiecej jak 10 , poteżny arab zaczyna szturchać mojego męża ,
      moj mąż tez nie pozostaje mu dłuży , jeden krzyczy na drugiego , przepychanka ,
      ja próbuje sie wycofać tyłem , arab zauważa , doskakuje do mnie i nie chce
      puścić , ostatecznie ustalamy cene 5 dinarów , pakuje maskę , mąż daje 5
      dinarów , a ten paskudny arab krzyczy , ze miało być 5 dolar
      • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 13:30
        Nie wiem co sie stało , że poszła tylko połowa wspomnień , niestety druga
        przepadła , postaram sie ja odtworzyc jutro
        pozdrawiam wszystkich :) Tunijka
        • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 13:32
          aha , czy wy nie moglibyscie sie jakos porozumieć , bo mam wrazenie , ze
          wywiazała sie tu jakas niepotrzebna wojna
          Tunijka
          • Gość: Kajka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 14:48
            Tunijka pięknie piszesz, pisz dalej, a wojnę potraktuj jako przerywnik muzyczny
            • Gość: Radek Re: Tunezja - trochę długie IP: *.Astral.Lodz.PL 13.08.03, 15:26
              faktycznie bardzo ciekawie i interesujaco piszesz. w co do burzy to powstala
              ona w glowie pewnej kobiety/dziewczynki ktora zostala urazona na tle
              feministycznym - kazdy wie o co mi chodzi - pozdrawiam
              • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie IP: *.acn.pl 13.08.03, 15:49
                Niestety Radku, ale ja nie wiem o co Ci chodzi. Nie jestem kobieta-dziewczynka
                jak mnie nazywasz, ani feministka i daleka mi droga do nich. Mam 34 lata, męża
                od lat 12, córke 11-letnia i raczej poukładane w głowie. Skonczyłam kiedys
                jedne studia, teraz jestem w połowie drugich (dlatego ten profesor), ale nie
                przeszkadza mi to w dalszym ciągu nazywac kobiety niezłą d... .
                Jesli kogos łapiesz za słówka, to zastanów sie najpierw czy nie ma sensu
                czasami sobie odpuścić, bo z błahostki jak słusznie zauwazyła Tunijka wywiązała
                sie niepotrzebna wojna.
                Zastanawia mnie jeszcze jedno, czemu jakos do tej pory żadna kobieta, ktora
                może to czytała nie poczuła sie urażona, tylko mezczyxni w tej sprawie zabrali
                głos. Pomyslcie o tym. ja juz napisałam, że mi osobiscie absolutnie nie
                przeszkadza, jesli jakis fajny facet odwróci sie za mna na ulicy i powie po
                cichu "ale d...". Wprost przeciwnie, nawet jestem z tego zadowolona, ze jeszcze
                ktos poza moim mezem tak uważa.
                I to jest ostatnie zdanie jakie w tej sprawie powiedziałam.
                • Gość: Radek Re: Tunezja - trochę długie IP: *.Astral.Lodz.PL 13.08.03, 15:56
                  JJ - daj juz spokoj bo widze ze wszystkich chcesz na sile przekonac do swojego
                  zdania, forum ma troche inne "prawa". moje zdanie jest moje- i uwazam ze bez
                  sensu ze sie uczepilas tego watku.
                  pozdrawiam meza i coreczke. ps. czy dowartosciowalas sie troszke?? wszyscy juz
                  wiedza ze ciagniesz drugi fakultet
                  • Gość: Jaromir Re: Tunezja - trochę długie IP: PLWAWD* / 172.31.224.* 18.08.03, 10:58
                    Radek, daj se na spokoj. Sa jeszcze inne sposoby aby leczyc kompleksy. Musisz
                    sie z tym pogodzic, ze juz masz taki nieciekawy charakter i nafaszerowane
                    frustracjami zycie.
                • Gość: tekienius Re: Tunezja - trochę długie IP: *.leszczyny.net 13.08.03, 16:20
                  Zauwazam pewna sprzecznosc w twoim rozumowaniu: z jednej strony nazywasz Mikela
                  szowinista, oburzasz sie, "kapitalnie" nadinterpretujac jego calkiem niewinne
                  sformulowanie a z drugiej strony to ty wlasnie najbardziej uwlaczasz rasie
                  niewiesciej nadajac jej miano "ptasich mozdzkow" i chelpiac sie sytuacja w
                  ktorej jakis facet nazywa cie "dupa" co oznacza mniej wiecej tyle, ze traktuje
                  cie jedynie przedmiotowo widzac w tobie tylko potencjalny material do
                  zaspokojenia swych popedow.
                  A to, ze zadne kobiety nie wlaczaja sie do dyskusji moze oznaczac, ze daja
                  Mikelowi, Radkowi i mnie swoje pelnomocnictwo.
                  • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie IP: *.acn.pl 13.08.03, 16:24
                    amen
              • Gość: NITKA Re: Tunezja - trochę długie IP: *.zywiec.plusnet.pl 13.08.03, 15:50
                Droga Tunijko :)

                miałam przjemność gościć w Tunezji kilka dni temu. Moje przygody i odczucia są
                bardzo podobne.
                Być może pokusiłabym sie nawet o króciutki opis :)
                • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 16:38
                  Chętnie przeczytam , czekam z niecierpliwością?
                  Tunijka
      • czarodziejka1 Re: Tunezja - trochę długie 13.08.03, 15:51
        Tunijka, piszesz świetnie! Zupełnie jakbym tam była :) Na szczęście ja byłam w
        Sousse (hotel Sousse Palace) na przełomie maja/czerwca. Plaże były wtedy
        jeszcze puste i czyste. Dosłownie garstka młodych ludzi od czasu do czasu
        przechodziła koło naszego hotelu. Nie wiem jak wytrzymałabym moje plażowanie w
        okresie kiedy Ty tam byłaś. Horror!

        Co do Mediny, to ja z moim mężem wybraliśmy się tam już pierwszego naszego
        wieczoru w Sousse. Kiedy wychodząc z hotelu spytałam w recepcji do której
        Medina jest otwarta, poinformowano mnie, że do 18:00. Ale jakoś nam się w to
        nie chciało wierzyć. I dlatego przeżyliśmy wtedy bardzo nieprzyjemny incydent.
        Było już po godz. 20:00. Myśleliśmy, że sobie wieczorkiem pospacerujemy wśród
        starych murów Mediny. Zaraz na wejściu dopadł nas młody mężczyzna (ok. 25 lat)
        i zaproponował, że zaprowadzi nas na folk festival. My byliśmy przekonani, że
        coś takiego się właśnie na Medynie wieczorem odbywa (impreza typu Swiatło i
        Dzwięk), więc ufnie za nim szliśmy. On pokazuje nam Wielki Meczet, Ribat i
        ciągle powtarza magine słowa "folk festival". Przy okazji opowiada nam o swojej
        rodzinie, ile to ma dzieci, że najmłodsza dziewczynka ma dopiero 2 miesiące. A
        my jak te dwa cielaki szliśmy za nim dalej. Aż w pewnym momencie on zaczyna
        wkraczać w coraz ciemniejsze i węższe zakamrki i uliczki. Jest już bardzo
        ciemno i nieprzyjemnie. Nigdzie nie słychać folk muzyki. Zaczynam się bać.
        Mówię do mojego mężem, że dalej za nim nie idziemy. Wyjmuję 1 DT i mu dziękuję,
        mówiąc, że jest już późno i że wracamy do hotelu. On mi mówi, że woli drobne,
        gdyż chce sobie kupić papierosa. A ja mu, że dorbniejszych nie mam i daję mu
        następnego dinara. On zaczyna coś krzyczeć (chyba przekleństwa po arabsku) i
        wyciąga ręce w stronę mojej torebki. Jest mocno wkurzony i piana wypływa mu na
        usta. Szybko złapałam mojego męża za rękę i uciekliśmy w stronę wyjścia z
        Mediny. Byliśmy na prawdę przerażeni. Facet był mocno wkurzony i głośno
        krzyczał. Nigdy już nie wybraliśmy się na Medinę o zmroku. Kiedy
        opowiedzieliśmy o tym naszej rezydentce, przyznała, że byliśmy lekkomyślni idąc
        wieczorem na Medinę.
    • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 17:16
      Odnosze wrazenie , ze całe to zamieszanie ,wybuchło , przez moja skromną
      osobę , ponieważ celem Mikela , bylo obrażenie mnie , a cel nie został
      osiagniety , w żadnym stopniu , nie poczułam sie urazona , tego typu rewelacje
      wpuszczam jednym , a wypuszczam drugim uchem , a tego rodzaju dyskusja
      przypomina mi rozmowe typu ,
      jestes dupek , a ty świnia , ja przynajmiej mam cos do powiedzenia , a ty tylko
      burczysz cos bez sensu , nie burczę , Tobie za to sloma z butów wystaje , ty
      jestes pusty , a ty dupa niezła mógłby ktos rzec , niestety ty nigdy sie o tym
      nie dowiesz półmóżdzku jeden , jesteś męskim szowinistą , moze dlatego caly
      czas mieszkasz z psem , stara krowa , widać ze masz problem z mężczyznami , a
      ja mam prawo myśleć i mowić co chcę ,i jak chcę mówić , niezła dupa , to będę i
      ty paskudny szczurze mi tego nie zabronisz , lubisz tak poniżać kobiety ? , a
      ty co myslisz , ze jak skonczylas jeden fakultet i robisz drugi to co ,
      autorytet jesteś , moze i jestes , ale nie mój , nie cierpie Cie ty gnojku i
      wogóle , kto Cie tutaj zapraszał idz precz do tatusia , debilu jeden , a ty
      szurnieta idiotko zamknij się i nie szczekaj , a własciwie o co Ci chodzi , a
      Tobie?

      i tak mniej wiecej , uwaga Mikela , że wspólczuje mojemu mężowi do tego mogłaby
      doprowadzić , więc gdzie jest sens
      sorry JJ , sorry Mikel nie chciałam nikogo obrazic , tylko pokazać jaka to
      horendalna bzdura.
      pozdrawiam wszystkich :) mając nadzieje , ze to juz koniec
      • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie IP: *.acn.pl 13.08.03, 18:35
        Z mojej strony juz był koniec, powiedzialam amen.
        Ponadto jutro lece do Tunezji, wiec poczytam chetnie jak wróce całą reszte
        Twoich opowiesci, które bardzo mi sie podobają. przepraszam, ze chciałam Cie
        obronić jako "feministka".
        • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 19:17
          doceniam to i dziekuję bardzo , ale czasami , najlepszą obroną , jest totalna
          ignoracja , zyczę Ci miłego pobytu , a na marginesie , gdzie jedziesz ?
          pozdrawim Tunijka
          • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 19:23
            Aha , jesli bedziesz w Sousse ,koniecznie odwiedż Monastyr ,naprawde warto ,
            jeszcze nie zdązyłam nic na ten temat napisać , ale z Sousse , za portem
            odchodzi kolejka do Monastyru , kosztuje niecale 2 dinary
            pozdr , miłej zabawy Tunijka
            • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 19:33
              Ja jade do Mahdii. Bede więc spory kawałek od Sousse, ale zapewne odwiedze
              wszystkie te miasteczka. Jade na 2 tygodnie i ciesze sie, że wyladuje w
              dziurze, poniewaz z tego co tutaj czytałam nie jest w niej tak źle i jest
              przepiekna plaża.
              Pozdrawiam Cie goraco i licze na to, ze kiedy wróce to znajde dalszy ciąg
              Twojej opowieści.
              Mam jedno pytanie. Podobno w Porcie jest miasteczko wodne, ale nie wiem gdzie
              (jade z dzieckiem), może widziałaś je, albo cos słyszałas na ten temat?
              • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 19:40
                Jest , ale raczej nie polecam , nic godnego uwagi , chyba nasz krakowski park
                wodny duzo lepiej wypada , w Porcie El Kantaoui jest super fonntanna grajaca
                zawsze o godz, 21 , 22 , 23 spektakl trwa pół godziny , z Mahdii tez dostaniesz
                sie kolejka do Monastyru , a z Monastyru do Sousse , warto, bo bilety kosztuja
                grosze , a ile mozna zoabczyć !
                • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 19:42
                  Na 100 5 pojedziemy, zreszta poznałam ludzi przez neta i jedziemy do tego
                  samego hotelu, bedzie raźniej
                  Oni tez jada z dzieckiem, więc małe beda miały towarzystwo
                • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 19:43
                  Acha i jeszcze jedno, w hotelu gdzie będe tez sa jakies super fontanny,
                  podswietlane i grające
                • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 19:43
                  Zazdroszczę Ci tego wyjazdu ?
                  • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 19:59
                    A czemu ze znakiem zapytania na koncu?
                    przepraszam, że nie odpisuje od razu, proponuje przejscie na gg. Mój numer
                    podam w e-mailu JJ222@interia.pl
                    • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 20:03
                      Nie odpisuje tak szybko, poniewaz właśnie sie pakuję. Kiedy napiszesz do mnie e-
                      maila, to podam Ci swój numer gg. mam kilka pytań, a nie chciałabym, żeby
                      panowie potem mieli o czym rozmawiac jako dzentelmeni.
                      • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 20:10
                        moj numer gg 3508231
                        • Gość: Aneta Re: Tunezja - trochę długie do JJ IP: *.telpol.net.pl / 172.16.6.* 16.08.03, 17:04
                          Witaj tynijko czekam strasznie na twoja dalsza opowiesc.Super piszesz ja byłom
                          w lipcu w Tunezj,a twoje opowiadanie to jak przezycie tej wyprawy jeszcze raz
                          czekam na dalszy ciag.
    • Gość: Martika Re: Tunezja - trochę długie IP: 213.77.32.* 18.08.03, 19:11
      Tunijka czekamy...
      • Gość: Mr. G Re: Tunezja - trochę długie IP: 195.136.95.* 19.08.03, 08:28
        Juz ją wciągneły polskie realia :((( czasu brak...
        • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 19.08.03, 12:54
          Jeszcze moment i napiszę , zrobiłam sobie 5 dniowy wypad nad polskie morze , to
          dlatego ta zwłoka ,
          pozdr:) Tunijka
    • Gość: Kyata Re: Tunezja - trochę długie IP: 81.15.160.* 19.08.03, 17:46
      Uwazam, ze twoja opinia o Tunezji jest bardzo krzywdzaca ale oczywiscie masz
      prawo wyrazac na forum swoje subiektywne opinie. Ja wrocilam z Tunezji kilka
      dni temu i mam opinie zupelnie odmienna. Przede wszytskim, jezeli szukasz
      buszu palm i zieleni to nie powinnas jezdzic do kraju z pustynia... moze zanim
      zdecydowalas gdzie jedziesz powinnas poczytac nieco o tym kraju; jego kulturze
      i historii. Moze wyedy wiedzialabys, ze nie jest to Wieden ale kraj arabski,
      ktory calkiem niedawno odzyskal niepodleglosc i zaczal sie tak naprawde
      budowac (wczesniej byl jedynie eksploatowany). Tunezja (podobni jek inne kraje
      arabskie) jest krajem o niezwyklym kolorycie kulturowym, ktory jest zupelnie
      inny od kultury europejskiej. Ludzie zyja tam w upale dochadzacym do 50
      stopnii i nauczyli sie tam zyc powolo aby wytrzymac to. Potrafia takze cieszyc
      sie tym co maja, sa niezwykle rodzinni a mezczyzni jak nigdzie w Europie
      zajmuja sie swoimi dziecmi z wyjatkowa miloscia. Sa takze bardzo mili i
      weseli, lubia turystow bo dzieki nim moga zycie nieco lepiej (bogacze sa
      zadkoscia) i moga sie wydawac napastliwi przy namawianiu do kupienia czegos
      gdyz taka jest tradycja handlu arabskiego - tak sie u nich handlowalo kilkaset
      lat temu, poza tym zarabiaja tylko 4 miesiace w roku...Zapachy, ktore nie
      zadko dla nas sa smrodem rowniez stanowia o indywidualizmie tego kraju. Bedac
      tam odwiedzilam miejsca gdzie biali zadko docierali i wszyscy zawsze byli dla
      mnie mili i usmiechnieci. Twoje opowiadanie mi niestety przypomina pamietnik
      pensjonarki i rowniez wspolczuje twojemu mezowi i to wcale nie z powodu
      arabskiego chlopaka.
      • Gość: greek W obronie (?!) Tunijki IP: *.zywiec.plusnet.pl 20.08.03, 10:28
        Ej ej Miła Koleżanko,
        Nie osądzaj błędnie a sama nie będziesz błędnie osądzana. Sama piszesz o
        wyrażaniu subiektywnych opinii na forum. Taka też jest opowieść Tunijki.
        Subiektywna. Jeśli się nie podoba to nie czytaj. Oczywiście Twoja opinia na
        temat opinii Tunijki jest też tylko Twoja. Jednym się podobają zwyczaje
        obowiązujące w danym kraju innym nie. W Indiach np. do dobrego tonu
        należy "mocne beknięcie" po obiedzie co gospodarzowi udowadnia że jedzenie
        smakowało. Podoba się? Jednym tak innym nie. Ale jedno mnie uderzyło w Twoim
        poście i dlatego włączyłem sie do wątku. Nie osądzaj proszę. Nie współczuj
        żadnym mężom. Na psy zejdzie to forum jeśli będą pojawiać się posty
        typu: "wiesz, jesteś żałosny w swoich wywodach", "żal mi Ciebie" etc. (nie
        mówiąc już o bardziej dosadnych sformułowaniach). Sorki że poruszyłem akurat
        taki temat ale wydawał mi się istotny. Pzdr.
        • Gość: MareK Re: W obronie (?!) Tunijki IP: 213.241.19.* 20.08.03, 10:56
          rany... każdy chce jakoś zaistnieć, nie w tej to w innej formie. A najłatwiej
          w stylu: ty głupku, nie wiesz, nie znasz się, jesteś załosny itp. Zero
          tolerancji, a każdy forumowicz to wróg.. ech...
          Pozdrowienia dla optymistów.
          Marek
          PS. Pani T. pisz, pisz porównuję wrażenia :))
          • Gość: Kyata Re: W obronie (?!) Tunijki IP: 81.15.160.* 20.08.03, 16:40
            Gość portalu: MareK napisał(a):

            > rany... każdy chce jakoś zaistnieć, nie w tej to w innej formie. A
            najłatwiej

            Zaistniec to chce raczej ktos wypisujacy elaboraty w stylu "z pamietnika
            pensjonarki" ale oczywiscie kazdy ma prawo do wlasnego zdania wiec zycze Ci
            milej lektury.
            • Gość: MareK Re: W obronie (?!) Tunijki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 17:24
              A czytam, porównuję, czasem się uśmieję - to źle?
        • Gość: Kyata Re: W obronie (?!) Tunijki IP: 81.15.160.* 20.08.03, 16:28
          Odpowiem bardzo krotko - A po co jezdzic do kraju, ktorego zwyczaje (oraz
          przyroda, miasta i inne) z zalozenia ci sie nie podobaja? Chyba, ze ktos nic
          nie wie o kraju do ktorego jedzie... Taka byla moja glowna konkluzja.
          • Gość: Betinka Re: W obronie (?!) Tunijki IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 10:57
            Myslę że nie zauważyłaś że w opowiesci Tunijki następuje odkrywanie uroków
            Tunezji.Przedstawia fakty- brud i koczujące tłumy na plażach- jako pierwsze
            wrażenie....potem jednak też coś ją urzeka...
            Nie bedę oceniała Tunezji- bo jej nie znam- ale mimo mojej fascynacji Kretą i
            Kreteńczykami widzę jaki jest brud, złom którego nikt nie sprząta....bo tak
            jest, ale z tym wszystkim polubiłam Kretę .
      • Gość: Karolina Re: Tunezja - trochę długie IP: *.acn.pl 28.08.03, 19:19
        Zapomniałas dodac, że dodatkowo sa strasznie chamscy. własnie wróciłam z
        Tunezji i stwierdzam, ze jesli ten kraj ma zarabiac na turystach to daleko mu
        do tego.
        Tunezyjczycy to złosliwe bestie, które na każdym kroku chca wyrwac z człowieka
        pieniadze, a jesli ich nie dostana to sa wściekli. nawet kiedy je zostawialismy
        to potrafili zachowac sie okropnie. Ich podziękowanie za zostawienie pieniadzy
        wygladało tak; machniecie reka w kierunku drzwi ze słowami do widzenia - po
        polsku. Nie jest to miłe. Po kilku dniach przestałam wychodzić z hotelu i
        uzeralismy sie z leniwa obsługą i chamskimi kelnerami.
    • kinia_jones Re: Tunezja - trochę długie 20.08.03, 11:15
      Ja byłam w tym roku w Tunezji po raz drugi. Tym razem polecieliśmy do Nabeul,
      niedaleko Hammametu. Wiedziałam czego się moge po tym kraju spodziewać i nie
      byłam niczym zaskoczona. Natomiast mój współtowarzysz przyzwyczajał się do
      klimatu, kultury i zapachu ;-) przez pierwsze trzy dni.
      A potem to co się działo wokół nas po prostu zaakceptował :)

      Pozdrawiam
      Kinia Jones
    • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 22.08.03, 18:15
      Witam wszystkich zainteresowanych , ciekawych moich dalszych wspomnień ,
      dziekuję za miłe słowa , a niezadowoloną arogantkę odsyłam do przyjemniejszego
      zajęcia .
      Ponieważ nie moge , nie ustosunkować sie do tej obrażliwej uwagi , napisze parę
      słów , po pierwsze jak celnie udało sie owej pseudoforumowiczce zauwazyć , mam
      prawo do własnych subiektywnych spostrzeżeń , i takie zawierały moje
      opowiadania , opisałam tylko to co przezyłam , przekazałam swoje mysli i
      obserwacje , starałam sie unikać przewodnikowego tonu , tym zajmuja sie
      specjaliści . Nie jestem pisarką , zawodową podrózniczką , jestem po prostu
      zapalona turystką , która cieszy sie z każdego odwiedzanego miejsca na
      świecie , a to że swoje mysli przekazuje troche nieudolnie jest wynikiem braku
      doświadczenia w tej materii ,
      Moje wakacje w Tunezji , przypadły na druga połowe lipca, a poniewaz był to
      nasz pierwszy wypad do Tunezji , porządnie sie do niego przygotowywałam , dużą
      pomoc uzyskałam własnie od tutejszych forumowiczów , którym dziekuje za
      wszelkie informacje , wyjeżdżając do Tunezji wiedziałam o tym kraju bardzo
      dużo ,a swoja wiedze po części skonfrontowałam z rzeczywistością , a to co
      mozna tu przeczytac jest wynikiem właśnie tego porównania.
      Oczywiscie wyjeżdżajać do Tunezji byłam bardzo ciekawa jej prawdziwej twarzy ,
      ponieważ opinie były tak różne , jak różni sa ludzie , wiedziałam mniej więcej
      na co moge liczyć , czytałam o straszliwych upałach , smrodzie i brudzie ,
      obyczajach , nawykach , historii , kulturze itp, ale wiedzieć , a zobaczyc na
      własne oczy to dwie rózne rzeczy , ja przekonałam sie , że dla kraju , który 20
      lat temu postawił na turystyke , jako główne żródło dochodu , brud i smród nie
      jest raczej powodem do dumy , a miliard $ rocznie z turystyki wydaje mi sie być
      powaznym argumentem do tego żeby wykształcić w sobie nawyk sprzatania , tak
      jest , ze miejsce tworza ludzie , a tunezyjczycy stworzyli wokół siebie oazę
      brudu i smrodu , przyzwyczajeni do takiej sutuacji od lat ,może własnie to było
      powodem , ze postrzegam ten kraj przez ten pryzmat ,oczywiscie można zauwazyć
      wyrazny postep w miejscach gdzie przeważaja turyści , gdzie powstały oazy
      pieknych hoteli , egzotycznej roślinność , gdzie naprawde mozna odpocząć ,
      jednak gdy chce sie poznac prawdziwą Tunezję to wypada ona raczej marnie ,
      gdyby nie fakt , ze turysyka tak prężnie sie rozwija , że buduję sie tyle
      nowych hoteli , do Tunezji jeżdzili by tylko zapeleni podróżnicy , pomimo tego
      uważam , ze jest to kraj który nalezy odwiedzić i poznać , własnie ze wzgledu
      na tą róznorodność i olbrzymie kontrasty , a do smrodu i brudu , mozna sie
      przyzwyczaić , jest jeszcze jedna rzecz , która niezwykle mnie ujeła ,
      olbrzymia tolerancja , gdzie ortodoksyjna muzulmanka może przebywać obok
      europejskiego toplessu i nikt nie wczyna afery , mimo powalającego rozmiarami
      analfabetyzmu i braku wykształcenia wiekszość tunezyjczyków rozumie , ze ich
      przyszłośc to własnie TURYSTYKA
      pozdrawim wszystkich i wracam wspominać :) Tunijka

      P.S Zastanawiam sie czy owa Pani zachłysneła sie już sukcesem i niebywałą
      chęcia uczynienia mi przykrości , pomimo tego pozdrawiam i zalecam
      dokładniejsze studiowanie treści i szybkie uporanie sie z własnymi problemami ,
      a przede wszystkim brakiem tolerancji , zrozumienia i akceptacji innych poglądów
      • Gość: chiara Re: Tunezja - trochę długie IP: *.acn.waw.pl 22.08.03, 18:49
        Tunijka, ja czekam z zapartym tchem, bardzo mi się podoba Twój styl, a z
        wieloma rzeczami się po prostu z Tobą zgadzam i tyle!
        Pozdrawiam!
    • Gość: Tunijka Wspomnień c.d..... IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 22.08.03, 19:24
      Któregoś dnia , po błogim lenistwie , nasz rezydent gorąco namawiał nas na
      wyprawę na Saharę , im bardziej nas namawiał , tym bardziej zdawalismy sobie
      sprawę z tego , jakie to dla nich dochodowe zajęcie , nic tak bardzo nie
      zajmuje ich ,jak ulokowanie jeszcze jednego turysty we wnetrzu klimatyzowanego
      jeepa.Upały były wtedy niemiłosierne , słońce świeciło powalajacymi zasiegiem
      promieniami ,miało sie wrażenie , że nawet w cieniu palmy gotujesz sie , nad
      morzem dochodziło do 50 stopni , ale tam była przyjemna bryza od morza , jedyna
      myślą było zanużenie sie w wodzie , której temperatura jest dwa razy wyższa niż
      w Bałtyku o tej samej porze , jaka to przyjemność a zarazem ulga dla
      rozgrzanego ciała , leżeliśmy tak na tej zapakowanej brązowymi ciałami plazy i
      mysleliśmy o egzotycznej saharze , ponieważ mieliśmy autentyczną chęć przezycia
      przygody postanowilismy zapisać sie na tę wycieczke na nastepny tydzień , z ta
      myślą wyruszyliśmy plażą wzdłóż morza , szło sie bardzo przyjemnie , choć z
      każdym krokiem ciężej , bo albo piach wciagał Cię albo parzył ,doszliśmy do
      naszego ulubionego basenu popływać , bez towarzystwa traw i śmieci , jaki to
      niesamowity relaks leżeć tak w basenie i bujać w oblokach , po tym wylegiwaniu
      sie na wodzie wrócilismy do hotelu na zimne piwko , nieziemsko smakuje w tych
      warunkach nasze polskie piwo , wreszcie doceniłam jego smak , ponieważ było
      jeszcze wcześnie postanowilismy sie wybrać do Sousse , a potem może do
      Monastyru , to była spontaniczna decyzja , ruszylismy zlapać jakis pojazd ,
      chetnych nie brakowało , za 15 dinarów taksówkarz zawiezie nas do Monastyru ,
      ale my juz co nieco znając te realia stwierdzilismy że za 15 to stanowczo za
      duzo , i wybralismy turysyczną kolejkę , bardziej stateczna od tuktuka , a
      przez to bezpieczniejszą , ruszamy , jedziemy znana nam trasą , mijamy
      wszystkie wymienione w katalogach hotele , to co widzimy nie robi na nas juz
      takiego wrażenia , wzrok przyzwyczaił sie do tych wyblakłych słońcem kolorów ,
      docieramy do Sousse , a stamtąd już piechotą ruszamy w strone portu w
      poszukiwaniu kolejki - metra , policjant którego , mijamy wskazuje nam drogę ,
      to juz kolejny policjant , który gwizda bez powodu , nie wiadomo o co chodzi ,
      policjantów jest tu na pęczki , po 20 minutach marszu docieramy do stacji ,
      kupujemy bilety w obie strony , niecałe 4 dinary za dwie osoby i oczekujemy w
      słońcu pociągu , na peron wjeżdża rozklekotana kolumbryna , hałasuje
      niemiłosiernie , ciężko sapie i pogwizduje , tłum ludzi powstaje i rusza
      zajmować miejsca , my równiez ruszamy , wsiadamy do pierwszego lepszego
      wagonu , wnetrze pociagu , jak wszędzie brudne , klejące się , paskudne i
      obdarte , nie lepsze niż nasze rodzime pociagi posiadają , ruszamy do
      Monastyru , mijamy przemysłowa część Sousse , paskudne przedmieśćia , nie można
      znależć raczej jakiegoś pozytywnego określenia tego co mijamy , no moze tylko
      takiego , przedmieścia skompane w przepieknym słońcu , lotnisko z lądującymi
      dostojnie samolotami , po przejechaniu lotniska zaczynają sie ogromne
      przestrzenie zalene woda , nie bardzo wiem co to jest , wyglada to troche jak
      pole ryżowe , tyle ze bez ryżu , mijamy hotelowa strefę Skanes Monastyr ,od
      kontemplowania widoków odrywa nas głos konduktora , sprawdza bilety , po czym
      wymachuje na nas że mamy iść stąd bo jedziemy pierwsza klasa , a bilety mamy
      wykupione na inna , zamieram , myślę jak to jest pierwsza klasa , to jak
      wygladaja te gorsze,może dalsza przejażżka czeka nas z egzotycznymm zwierzęciem
      w klatce na kolanach , naszczęście ta gorsza klasa prezentuje sie lepiej od
      pierwszej , chyba jest czyściej , znów mijamy pola ryżowe , przedmieścia
      Monastyru , śmieci , wertepy , charakterystyczne cechy tego krajobrazu , pociąg
      niepostrzeżenie dobija do docelowej stacji Monastyr , troche jestesmy
      zaskoczeni , bo wyglada to raczej na przedmieścia niż stary piekny Monastyr.
      Wysiadamy , mijamy kontrolera, chce nam zabrać bilety , taki zwyczaj , ze
      oddaje sie bilet , my nie oddajemy bo na ten sam wracamy do Sousse wychodzimy
      z dworca na miasto , samochody mijaja nas , kierowcy trabią , krzycza to tez
      taki zwyczaj juz o tym wiemy , wchodzimy do Mediny , juz nie zwracamy uwagi na
      zaczepki , nauczeni poprzednimi przygodami , na pytanie skad jesteśmy nie
      odpowiadamy nic , albo przekornie z Vincii , nazwa hotelu , wtedy wszyscy
      wybuchaja smiechem i proponuja nam zaskakujące ceny , promocje , zakupy już
      nas nie interesuja , wędrujemy starymi uliczkami mediny ,którymi prowadzi nas
      zaczarowany głos mezuina , nawołujacego mężczyzn do modlitwy , idziemy za
      mężczyznami, którzy ruszją w jednym kierunku , obserwujemy to z niezwykłym
      zaciekawieniem , ich świeta mekkę , niesamowite wrażenie , opuszczamy mury
      Mediny i kierujemy się w stronę mauzoleum I prezydenta , ojca obecie
      panującego , do mauzoleum z dwoma wieżami i złota kopułą , prowadzi długi
      wybrukowany kostka trakt , przestronny , okazały , robiacy wrazenie ,
      dochodzimy do głównej bramy , i z predkościa karabinu maszynowego zaliczamy to
      miejsce , bardziej efektowne z zewnątrz , wracamy prezydentowskim traktem i
      kierujemy sie do muzeum , Ribatu z pieknymi widokami na morze , zreszta morze
      ma dzisiaj wyjatkowy lazurowy kolor , tworzy niesamowite kolory , w zatoce
      kursuja piraci , dzieci kąpią sie w morzu , jest głośno i kolorowo , obrazek
      jak z filmu, poniewaz zaczyna robic sie późno , wracamy na pociąg jeszcze tylko
      na pamiątke kilka pocztówek i i płyta z muzyka arabską , jest niepowtarzalna
      piekna , urzekająca , i przywołuje wspomniania , 2 dinary i 123 Mp3 muzyki ,
      polecam zaopatrzyć się , wracamy do Portu , wygłodniali i zmęczeni to był
      bardzo ekscytujacy dzień i nawet nie zraża nas to , ze w hotelu zastajemy
      otwarty pokój cdn .......
      • Gość: Jadzia Re: Wspomnień c.d..... IP: *.visp.energis.pl 23.08.03, 15:24
        Hej!
        Bylam w Monastirze, wiec pozwole sobie Cie poprawic, te "pola ryzowe" jak je
        nazwalas to miejsca, z ktorych sie wydobywa sól! (tzw. solanki)
        Czekam na ciag dalszy opowiesci!
        Niedawno wrocilam z Tunezji, a juz nie moge sie doczekac kolejnego wypadu do
        tego kraju!
        Pozdrawiam
        • Gość: Radek Re: Wspomnień c.d..... IP: *.Astral.Lodz.PL 23.08.03, 16:07
          policjant "GWIZDA" czy moze raczej gwiżdże?? bo sam nie wiem??
          • Gość: m Re: Wspomnień c.d..... IP: armagedon:* 26.08.03, 15:50
            Gość portalu: Radek napisał(a):

            > policjant "GWIZDA" czy moze raczej gwiżdże?? bo sam nie wiem??

            człowieczku po co sie czapiasz jezeli ci sie tekst tunijki nie podoba nie
            czytaj go nam sie podoba i go czytam i niema dla nas zanzczenia ort. ani
            stylistyka wiec daruj nam twoich kometazy nara
            • Gość: Radek Re: Wspomnień c.d..... IP: *.Astral.Lodz.PL 26.08.03, 16:06
              Gość portalu: m napisał(a):

              > Gość portalu: Radek napisał(a):
              >
              > > policjant "GWIZDA" czy moze raczej gwiżdże?? bo sam nie wiem??
              >
              > człowieczku po co sie czapiasz jezeli ci sie tekst tunijki nie podoba nie
              > czytaj go nam sie podoba i go czytam i niema dla nas zanzczenia ort. ani
              > stylistyka wiec daruj nam twoich kometazy nara

              tylko sie nie podniec za bardzo tymi wspomnieniami droga m:)
        • Gość: Tunijka Re: Wspomnień c.d..... IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 24.08.03, 00:16
          Dziękuję za wyjaśnienie , dośc ciekawie te pola wyglądały , ale niestety nie
          wpadlam na to , ze to solanki
          pozdr :) Tunijka
          • Gość: Jadzia Re: Wspomnień c.d..... IP: *.visp.energis.pl 24.08.03, 12:26
            Nie ma sprawy, polecam sie na przyszlosc :-)
            Te solanki wygladaly rewelacyjnie z lotu ptaka, jak samolot podchodzil do
            ladowania w Monastirze.
            Pozdr.
            Czekam na dalsze wspominki!
          • Gość: m Re: Wspomnień c.d..... IP: armagedon:* 26.08.03, 15:52
            czekam napisz cd ja wyjezdzam w piatek wiec prosze o jak najszybszy cd ok
            pozdrawiam
      • mea25 Re: Wspomnień c.d..... 25.08.03, 14:02
        Gość portalu: Tunijka napisał(a):

        od
        > kontemplowania widoków odrywa nas głos konduktora , sprawdza bilety , po czym
        > wymachuje na nas że mamy iść stąd bo jedziemy pierwsza klasa , a bilety mamy
        > wykupione na inna , zamieram , myślę jak to jest pierwsza klasa , to jak
        > wygladaja te gorsze,może dalsza przejażżka czeka nas z egzotycznymm
        zwierzęciem

        ja również podróżowałam ichnim "metrem" i to nie raz i zawsze kupowałam bilet w
        I klasie (różnica w cenie praktycznie żadna, bilet w obie strony dla 2 osób 5DT)
        i za każdym razem w wagonie I kl. siedzieliśmy SAMI i warunki były lepsze niż w
        II kl. (cos na kształt foteli lotniczych, gdy w II kl. były "ławeczki"). Ale
        może Tunijka trafiła na inny pociąg....

        >
        >
        kierujemy się w stronę mauzoleum I prezydenta , ojca obecie
        > panującego ,

        z tego co się orientuję, obecny prezydent nie jest synem poprzedniego.....
      • Gość: Tunijka Re: Wspomnień c.d..... IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 01.09.03, 00:25
        Ten pokój był otwarty ponieważ roztargniona sprzątaczka zapomniała go zamknąć ,
        zrobiliśmy małą awanturę w recepcji , jednak nie wprawiajaca w zakłopotanie i
        juz do końca pobytu , pokój był wysprzątany , a narzuta na łóżku była ułożona
        zawsze z fajna kokardką , jeśli chodzi o kradzieże to absolutnie nie zginęło
        nam nic . Wynajeliśmy sejf , ale bardzo często zdarzało nam sie zostawiać cenne
        rzeczy na wierzchu ,nigdy nie zauwazyłam , żeby któras ze sprzataczek go
        ruszyła , zawsze tkwił w tym samym miejscu .
        Jeśli chodzi o saharę , to zwyczajnie ja przegapiliśmy , w pewnym momencie tak
        stracilismy poczucie czasu , że mieliśmy powazne kłopoty z ustaleniem dnia
        tygodnia , chyba oswojeni już z tamtejszym klimatem , zaczynaliśmy zatracać się
        i nie zwracać uwagi na takie przyziemne sprawy jak np, powrót do kraju , mnie
        zaczynało sie coraz bardziej podobać , ba nawet polubiłam te straszliwe upały ,
        czas na wakacjach szybko biegnie ,całe dnie spedzaliśmy na długich spacerach
        juz nie po Sousse , tylko po naszym cudownym porcie , który teraz wydał mi sie
        mniejszy niz na początku , właściwie poznalismy kazdy zakamarek , odwiedzaliśmy
        swoje miejsca , ja szczególnie upatrzyłam sobie ogród palmowy hotelu Hanibal i
        molo , zamieszkane przez tabuny kotów , z pieknymi zielonymi oczami ,
        zastanawiający był brak psów , nie było ich widać nigdzie , w przeciwienstwie
        do wałęsających sie stadami po akropolskim wzgórzu nie było ani jednego ,
        zaczęło mnie to bardzo zastanawiać , odpowiedz była prosta , dla muzułmanów psy
        to zwierzęta nieczyste , przeklęte stworzenia , ot cała prawda troche smutna
        dla nas .
        Myślę , że trzeba duzo czasu , żeby poznać i zrozumieć obyczaje arabskie .
        Mnie trudno je jeszcze zrozumieć ,chyba wymaga to głębdszego poznania , taka
        refleksja często mi towarzyszyła ....,
        szczególnie lubilismy spacerować w godzinie sjesty , port trochę wyludniały ,
        chmury na niebie piekne , słońce na zmiane chowało sie i wychodziło znów , żeby
        przypalić promieniem , wtedy wychodziły piekne zdjęcia , twarze skapane w
        słońcu przybieraja niesamowite kolory , z tych zdjęć bije taka radość , ciepłe
        barwy , egzotyka architektury i krajobrazu , przywołuje takie cudowne
        wspomnienia . Nie pamięta sie tych drobnych niedociągnieć organizacyjnych , to
        wszystko wydaje sie być błahe , najbardziej niewiarygodne były noce , nie wiem
        jak w innych miejscowościach , ale w Porcie El Kantaoui , wszystko ożywało ,
        sklepikarze pracowali na pełnych obrotach , jeden głośniej od drugiego , jaśmin
        sprzedawali na każdym kroku , restauracyjki były przepełnione , wszędzie
        mnóstwo ludzi , tam ktoś pali fajke wodną , jaki ta fajka ma ciekawy orientalny
        zapach , mnie kojarzył sie z kościołem , moze dziwnie , ale tak było ,takie
        kadzidło kościelne , my szczególnie lubiliśmy chodzić do kafejki przy fontannie
        grającej, siedzielismy tam zwykle do pólnocy , oglądalismy grająca fonntannę ,
        zreszta oglądanie jej stało sie naszym codziennym rytuałem , zwłaszcza w
        weekendy zjeżdzali sie tam mieszkańcy i spacerowali , dyskutowali całymi
        rodzinami , kobiety szły przewaznie dwa kroki za mężczyznami , lubiłam tak
        siedzieć i obserwować , zastanawiały mnie też te brudne kobiece stopy, a one po
        prostu były ozdabiane przeróżnymi wzorami z henny , z czasem z te wzorki
        ścierały sie i nie wyglądały zbyt efektownie , powiedziałabym , że wprost
        przeciwnie , kobiety uwielbiaja te przerózne wzorki, nawet za parę dinarów ,
        można sobie taki zafundować ,wieczory mijały nam własnie na takim obserwowaniu
        rzeczywistości i dość nietypowych spostrzeżeniach , hm... zaczynam za tym
        tęsknić , to dziwne , przecież mi sie tam nie podobało aż tak bardzo. Będąc tam
        miało sie wrażenie , że jest sie uczestnikiem baśni 1001 nocy , przynajmiej
        mnie już zaczynało sie momentami tak wydawać , może wyobraźnia zbyt folgowała ,
        a może to słońce .....
        • Gość: Tunijka Re: Wspomnień c.d..... IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 04.09.03, 09:12
          Ostanie moje opowieści zaplatały sie gdzies w srodek pod data 1.09. ,pt, re cd
          wspomnień .. przepraszam , ale mam coraz mniej czasu
          pozdrawiam :) Tunijka
          • kornel-1 Re: Wspomnień c.d..... 09.10.03, 19:58
            Gość portalu: Tunijka napisał(a):

            > Ostanie moje opowieści zaplatały sie gdzies w srodek pod data 1.09. ,pt, re
            cd
            > wspomnień .. przepraszam , ale mam coraz mniej czasu
            > pozdrawiam :) Tunijka

            Nie szkodzi. A może nawet przerwa dobrze nam wszystkim zrobi. Niewątpliwie masz
            aspiracje do tzw. "pisania". Wypracowałaś pewien swój styl, na tyle odmienny,
            że nie przyzwyczajonemu, niewyrobionemu czytelnikowi może się podobać a nawet
            może się nim zachwycać. W mojej ocenie ten joyce'owski słowotok jest po prostu
            nie do przyjęcia. Żle się to czyta, łatwo traci się sens wypowiedzi. Przywilej
            zastępowania kropek przecinkami zostawmy Szymborskiej i innym poetom.
            Wykorzystaj przerwę na lekturę dobrej książki.
            Publikując na łamach forum swe wspomnienia z pewnością dołożyłaś starań, by
            tekst był pozbawiony błędów. Mówią, że jednokrotna korekta redukuje tylko 50%
            błędów... Spróbuj jeszcze posiedzieć nad tym tekstem. Przedzierając się przez
            twoją relację kilka razy się uśmiechnąłem:

            "wracamy prezydentowskim traktem" - wolałbym swojsko: prezydenckim
            "zaczarowany głos mezuina" - hm, przyzwyczaiłem się do klasycznego: muezin
            "przedmieścia skompane w przepieknym słońcu" - signum temporis ;-) ot, era
            komputerów!
            "biali jak ściana" - brawo za twórcze rozwiniecie związku
            frazeologicznego "blady jak ściana"
            "kafejek zachęca do wypicia kafki" ... przy lekturze "Procesu"
            "pożądny obiad" - znaczy się: wzbudzający pożądanie ;-)
            powszechne "rodzaji",
            przerażające "naleśniki smazone na oczach"
            brawo za nowatorskie użycie małych i dużych liter (Pani, Port, sahara)

            Tyle o stylu. Co do treści.. mój Boże... niewiele mogę powiedzieć... czy
            czytelnik zainteresowany Tunezją coś wyniesie dla siebie z tej lektury?

            Wielbicielom Tunijki chciałbym z góry podziękować za inwektywy pod moim adresem.

            pozdrawiam,
            Kornel
        • Gość: Kajka Re: Wspomnień c.d..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 13:58
          Nie jest tak źle z psami w Tunezji, co prawda muzułmanie nie lubią psów, bo
          kiedyś ugryzł Proroka, ale wewnątrz kraju jest tych psów niemało, tylko:1) nie
          są wypuszczane poza gospodarstwo, nie włóczą się po ulicach tylko pracują jako
          stróże 2) dba sie o nie chyba jednak bardziej niz na polskiej wsi (ten ostatni
          wniosek jak najbardziej subiektywny, ale na podstawie paru dyskusji na w/w
          temat z Tunezyjczykami i obserwacji własnych)
          Pozdrawiam wszystkich, Tunijce gratuluję
    • Gość: Jagoda Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 28.08.03, 17:27
      Tunijka , pisz dalej , niedługo wyjeżdżam , czy lepiej jechac do Sousse czy
      Portu El Kantaoui
    • Gość: JJ Do Tunijki - wrócilam dzisiaj z Mahdii IP: *.acn.pl 28.08.03, 18:01
      Wejdź posze na moje gg, opowiem jak było.
      • Gość: JJ Re: Do Tunijki - wrócilam dzisiaj z Mahdii IP: *.acn.pl 28.08.03, 20:39
        Tunijka, te pola ryzu to woda morska, która schnie (podobno, tak mi mowiła
        nasza rezydentka, a potem jest z tego sól kuchenna. niedaleko mahdii było
        ogromne takie pole.
    • Gość: aneta Re: Tunezja - trochę długie IP: *.telpol.net.pl / 172.16.6.* 03.09.03, 18:36
      tunijko czy ty juz nic nie napiszesz???
      • Gość: Tunijka Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 04.09.03, 09:13
        Znów moj post wkrecił się w środek a ostanie wspomnienia sa z 1.09
        pozdrawiam :) Tunijka
        • czarodziejka1 Re: Tunezja - trochę długie 04.09.03, 12:22
          Wracając do opowieści Tunijki o czarnych stopach u tunezyjskich kobiet. Otóż
          tam jest taki zwyczaj, że w trakcie wieczoru panieńskiego (przed zawarciem
          związku małżeńskiego) wszystkie zaproszone kobiety malują sobie stopy i dłonie
          henną na kolor czarny! I później tak z tym chodzą aż im to samo zejdzie.
          • Gość: Aneta Re: Tunezja - trochę długie IP: *.telpol.net.pl / 172.16.6.* 04.09.03, 14:14
            czytała twoje ostatnie wspomnienia z 1.09 ale czekam na dalsze pozdrawiam
          • Gość: JJ Re: Tunezja - trochę długie IP: *.acn.pl 04.09.03, 19:19
            A u mnie w hotelu tylko sprzataczki miały pomalowane tak nogi i rece. O
            przepraszam jeszcze miała to polska rezydentka Kasia.
            • Gość: Weronika Re: Tunezja - trochę długie IP: *.ds16.agh.edu.pl / *.ds16.agh.edu.pl 09.10.03, 16:30
              Czy ciąg dalszy nastapi?
        • Gość: d Przeczytałem 1 list i uważam że jesteś denna IP: *.rtk.net.pl 11.10.03, 23:41
          Piszesz takie pierdoły że szlak człowieka trafia, przeczytałem jeden z twoich
          postów i stwierdzam że jesteś kolejną rozkapryszoną damulka która myśli że za
          1000 zł. będzie miała wspaniałe wakacje w niesamowitym hotelu.
          Musiałem to napisać bo szlak mnie trafia jak czytam takie rzeczy. Ja też byłem
          w Tunezji i to 2 razy za każdym razem trafiłem do pięknego hotelu i nie miałem
          nikomu nic do zarzucenia.
          Nie chcę mi się tu komentować wszystkich twoich wypowiedzi bo w 80 % piszesz
          głupoty, ale co do paru rzeczy się nie powstrzymam.
          Jeździłem metrem, na tych samych trasach co ty, byłem strasznie miło
          zaskoczony, ono wcale nie stuka jak polskie koleje jest czysto a w toalecie
          jest nawet ślicznie pachnące mydełko, automatyczna suszarka do rąk itp. u nas
          tego nie spotkasz, także metro w porównaniu do polskich pociągów wypada na 5.
          Jeżeli chodzi o niemiły zapach jest on tylko w portach gdzie cumuje dużo
          rybackich statków i czasami na bazarach gdzie sprzedają ryby, w innych
          miejscach nigdy nie poczułem niemiłego zapachu.
          Jeżeli chodzi o śmieci to proszę cię jak będziesz jechać gdzieś poza swoje
          miasto zobacz sobie przez okienko jaki syf jest u nas, tam wcale nie jest tak
          żle a w miastach typu monistar czy soouse nie widziałem nawet jednego papierka
          na ziemi, owszem na obrzeżach jest brudno ale niczym to się nie różni od
          naszych polskich obrzeży.
          A te pola zalane wodą co tak strasznie ci się nie podobały to solanki każdy
          człowiek jadący do Tunezji o tym wie, moim zdaniem gorzej wyglądają nasze
          polskie pola na wsi gdzie rosną tysiące chwastów jest syf i nic więcej, a
          pyzatym spełniają one jeszcze inną funkcje tzn. funkcję ochronną dla
          pobliskiego lotniska, tam ludzie myślą i nie budują lotnisk w terenach
          zabudowanych, także jak jakiś samolocik nie wyhamuje ląduje w płyciźnie.
          Nie chcę mi się już więcej pisać bo dużo trzeba by było ci jeszcze tłumaczyć,
          wyciągam tylko jeden wniosek nic na tym forum się nie dowiedziałaś o tym
          pięknym kraju, myślę ze zostają ci tylko nasze zasyfione śmierdzące jeziora i
          brudne cuchnące morze na którym też byłaś i nie narzekałaś także do syfu chyba
          jesteś przyzwyczajona.
          Ja czekam z niecierpliwością kiedy będę mógł wrócić do Tunezji na te piękne
          piaszczyste plaże, które mają najlepszy piasek na świecie i są po prostu czyste
          ( glony morskie to nie bród )
          Papa
          • Gość: ninka Re: Przeczytałem 1 list i uważam że jesteś denna IP: *.net.pl 12.10.03, 02:32
            Wyhamuj facet. Tunijka ma prawo do własnych refleksji. Ona wcale nie pisze, że
            jej sie tam nie podobała. Ja odniosłam wrażenie ( porównienie z baśnią z 1001-
            i jednej nocy) ,ze ten kraj odebrała zupełnie tak samo jak ja.Zapach orientu,
            zachód słońca na pustyni (jej tam nie było-żałuj!!!), niezrozumiała ale piekna
            muzyka i cudowne wędrówki po starej medinie. Byłam w wielu miejscach - ale
            Tunezja....naprawdę warto!
          • Gość: Tunijka Re: Przeczytałem 1 list i uważam że jesteś denna IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.10.03, 10:22
            Byłam w hotelu za 2, 5000 tys , 4 gwiazdkowym , był to naprawde piekny hotel w
            Porcie El Kantaoui , nie wiem skad ten twój agresywny ton , ale przypuszczam że
            lubisz po prostu obrażać ludzi , podrózy w swoim zyciu zaliczyłam wiecej niz
            pewnie masz lat , co za powazny człowiek przedstawia sie literka " d" dupek ,
            może to nainterpretacja , ale własnie tak sobie o Tobie myślę , przeczytałes
            tylko fragment moich wspomnień , i rzucasz gromami , stekiem nieprawdziwych
            argumentów , wiem prawda w oczy kole , ale ja napisałam swoje wspomnienia , tak
            jak zapamietałam ten kraj gdy przebywałam tam na wakacjach w lipcu , nie wiem
            może nie kojarzysz ilośći terenów zabudowanych i liczby zaludniania w
            Tunezji , ale wydaje mi sie że tunezyjczycy mieli by poważny problem z
            budowaniem lotniska w obszarze zabudowanym , może nie wiesz, ale Tunezja to
            kraj pustynny , ba moze nawet nie wiesz , ze byłes w Afryce . Tak czy inaczej
            oszczędź sobie tych głupich komentarzy , a poprostu napisz swoja relację z
            wakacji , może nie doczytałeś , ale Tunezja naprawde mnie zafascynowała ,
            chociaz nie moge nazwać sterty śmieci na plazy w Sousse niezwykłym ,
            wspaniałym , nieziemskim doznaniem , obrazem tak powalającym swoim urokiem , że
            az boli od nadmiaru piękna , jesli to potrafisz to gratuluje duzej wyobrazni
            a narazie wiecej pokory i tolerancji , kazdy z nas jest inny , i to stanowi o
            tym jak wiele może być odzwierciedleń jednego tematu ,
            pomimo to pozdrawiam :) Tunijka
            • Gość: to jest to Re: Przeczytałem 1 list i uważam że jesteś denna IP: *.ists.pl / *.ists.pl 04.01.04, 02:15
    • beduinka Re: Tunezja - trochę długie 04.01.04, 21:07

    • auriga8 Re: Tunezja - trochę długie 19.06.04, 10:52
      Bardzo fajna relacja :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja