Gość: Tunijka
IP: *.ists.pl / 192.168.1.*
10.08.03, 18:47
Witajcie , zwłaszcza wszyscy przyszli urlopowicze , którzy pierwszy raz
odwiedzają ten kraj , wrócilam 5 dni temu i była to moja pierwsza podróż do
Tunezji , dlatego postanowilam opowiedzieć o moich pierwszych odczuciach , a
pierwsze odczucia były takie
godz 1, 30 lądowanie w Monastyrze , lotnisko jak lotnisko , kazdy kogoś lub
czegoś szuka , jak juz znalazłam nasza Panią Selectours , pomyślałam , bedzie
dobrze , innych w innych krajach , nawet nie ma kto przywiatać ,wychodzimy z
lotniska i jedyne co czuje to smród ryb , upału i morza , dośc specyficzny
zapach , ale dostrzegam palmę , a na jej widok serce mi sie raduje , znów
myśle badzie ok
jedziemy busem do hotelu , to nieważne , ze brakło dla nas miejsca , sadzaja
nas na czymś w rodzaju taborecików, myślę jakos to bedzie
Opuszczamy lotnisko , jest około 2, 20 jedziemy ciasnym , nieklimatyzowanym
busem , brudnymi ulicami , zaśmieconymi zaniedbanymi przedmieściami
Monastyru , myslę sobie Majorka to to nie jest , no ale przecież Pani w
biurze podróży obiecała , że bedzie cudownie , nadal jej wierzę , im dłuzej
jedziemy tym moja wiara słabnie , pocieszam sie , że jest ciemno , inaczej
mogłabym przezyć szok , i spotęgować moje coraz wieksze rozgoryczenie ,
mysle sobie za jaka karę tu przyjechałam , nie doś że wybuliłam 2, 500 pln
to jeszcze wypadało by sie cieszyć , musze zaznaczyć , że moi współtowazysze
tez miny maja nietęgie , po kolei zostawiamy naszych towarzyszy niedoli w
wybranych przez siebie , bez jakiegokolwiek nacisku hotelach , niektóre
hotele prezentują się dobrze , o tych beznadziejnych staram sie zapominać ,
chociaz cały czas myslę , że z tym nastawieniem to trafi mi sie jakas psia
buda , postanawaim szybko je zmienić i dostrzec w tej otchłani piachu ,
ścisku i gorąca , cos pozytywnego , pierwszy raz dostrzegam morze i te moje
ukochane palmy , super myśle sobie , zostało nam jeszcze jakieś 15 minut
drogi , jesteśmy w Sousse , rozgladam sie gorączkowo , bo wlasnie tu
pragnełam spedzić wakacje , uff po przejechaniu bulwaru ,gdzie miała sie
ciagnąc długa piekna promenada , myślę sobie dzięki Bogu , że nie było już
miejsc w EL Hana, i że jade dalej , tam musi być lepiej , w koncu do Tunezji
jada tłumy , musi być cos w tym kraju , co przyprawia o zawrót glowy.
przypuszczam , ze jeszcze mnie przyprawi , bo Sousse ,rozczarowło mnie do
granic , nie sadziłam , ze " Perła Seszelu " tak wygląda , bród , smród i
ubóstwo ,
Mijamy Hotel Samara , gdzie tez miałam mieszkać i zmierzamy do raju na
Ziemi , tak sobie wmawiam , do naszego celu zaledwie 6 km , probuje wytężyć
wzrok , ale własciwie niepotrzebnie , bo jedyne co mijamy to wypalone słońcem
wertepy , podrzędne hoteliki , które sprzedaja sie jako niezwykle atrakcyjne
miejsca i samochody jeżdżące bez jakiejkolwiek znajomości przepisow ,
(swoja drogą jeśli ktoś zdaje na prawo jazdy , koniecznie powienien tam
pojechać , tam nauczy sie naocznie czego nie nalezy robić ). Troche sie
martwie , ze te wertepy sie nie kończą , bo nasz hotel miał być w samym
centrum osławionego pięknem Portu El Kantaoui. Wśród wertepów dostrzegam
tablicę - Port El Kantaoui , zaraz po tym proszę mojego towarzysza drogi o
tabletkę na uspokojenie , bo czuje , ze ciśnienie mi rośnie , z wertepów
wyłaniaja sie jakies zabudowania , ale zadne nie przypominaja hotelu , tym
bardziej 4 gwiazdkowego , gdy juz zamierzałam połknąc tabletkę , wypatrzyłam
kopułę hotelu , tego z mojego katalogu , jest myślę , dojechaliśmy , busik
zatrzymuje sie przed hotelem , sami wyciagamy nasze bagaże , bo w tutejszym
zwyczaju te sprawy należą do przybywajacych do tego kraju turystów , mówie
adios , papa dalszym podróżnikom . Nawet nie zauważam kiedy busik z
zasypiajacym kierowcą znika , zbyt pochłonieta jestem szukaniem vouchera ,
jest , wchodzimy do hotelu , pogrążonego w ciszy i ciemności , podchodzimy do
recepcji załatwiamy formalności i szybko podązamy za gościem od walizek za 1
dinara , podejrzanie długo idziemy do naszego pokoju , 3 pietro , wchodzimy
pokój jak z folderu , tylko brak w nim balkonu , a widok zamiast na morze ,
wychodzi na wspomniane wertepy i śmieci w kontenerze , jestem zmęczona i
szybko zasypiam . Jutro okaze się jak dobrze trafiłam , a hotel Vincci El
Kantaoui Center zachwyci mnie , zmieni sie również moje spojrzenie na to
miejsce , choć myslę , że jeszcze za wcześnie mówić o miłości do Tunezji
cdn ........