cze67
02.01.05, 14:19
Wielu wykonwcow stalo sie slawnych, albowiem w pewnym, zazwyczaj poczatkowym
stadium kariery uslyszeli ich znani juz muzycy, ktorzy im w roznym stopniu
dopomogli. O nich wlasnie jest ten watek.
Dave Gilmour (Pink Floyd) uslyszal mlodziutka Kate Bush i zagral na jej pierwszej
plycie (moze tez byl jej producentem, nie pamietam w tej chwili), czym spowodowal
szum wokol tej genialnej wokalistki co niewatpliwie w jakims stopniu uczynilo ja
slawna.
George Harrison zainteresowal w 1963 roku niejakiego (jezeli dobrze pamietam) Dicka
Rowe (Lowe?) szefa wytworni Decca nieznanym szerzej zespolem pod nazwa The
Rolling Stones. Pan Dick, ktory niewiele miesiecy wczesniej odrzucil nagrania demo
zespolu The Beatles, czego juz wkrotce mial gorzko pozalowac, nie zastanawial sie
dlugo i podpisal kontrakt z panami Jaggerem, Jonesem, Richardsem, Wattsem i
Wymanem...
Tenze Jagger, juz slawny, zainteresowal sie wiele lat pozniej zespolem Living Colour i
wyprodukowal ich pierwsze nagrania...