Stoję tak sobie z filiżanką kawy w ręce...opierając się plecami o futrynę
kuchennych drzwi spoglądam na Salon....
ile tu nowych twarzy...co chwila, ktoś mnie mija...trąca prawie...niechcący
rzecz jasna...nie mogę wszystkich spamiętać...jak nas tu dużo....
wychylam nieco głowę...dziwię się...a ta blondynka z kucykiem? to kto?

a
brunet w czarnym golfie przy palmie?
znowu się zagadałam w kuchni przy pieczeniu pierniczków i przeoczyłam nowych
gości...
eech ja....
witam wszystkich!
nie odzywam się często, bo się tymi ciasteczkami ciągle opycham i 'coś' mi
rośnie a wiosna przyszła i czas na spacer...