Dodaj do ulubionych

Podpierając futrynę kuchennych drzwi...

22.03.05, 15:18

Stoję tak sobie z filiżanką kawy w ręce...opierając się plecami o futrynę
kuchennych drzwi spoglądam na Salon....
ile tu nowych twarzy...co chwila, ktoś mnie mija...trąca prawie...niechcący
rzecz jasna...nie mogę wszystkich spamiętać...jak nas tu dużo....
wychylam nieco głowę...dziwię się...a ta blondynka z kucykiem? to kto? smile a
brunet w czarnym golfie przy palmie?
znowu się zagadałam w kuchni przy pieczeniu pierniczków i przeoczyłam nowych
gości...
eech ja....
witam wszystkich!
nie odzywam się często, bo się tymi ciasteczkami ciągle opycham i 'coś' mi
rośnie a wiosna przyszła i czas na spacer... smile
Obserwuj wątek
    • marcotills Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.03.05, 15:25
      f.l.y napisała:

      >
      > Stoję tak sobie z filiżanką kawy w ręce...opierając się plecami o futrynę
      > kuchennych drzwi spoglądam na Salon....
      > ile tu nowych twarzy...co chwila, ktoś mnie mija...trąca prawie...niechcący
      > rzecz jasna...nie mogę wszystkich spamiętać...jak nas tu dużo....
      > wychylam nieco głowę...dziwię się...a ta blondynka z kucykiem? to kto? smile a
      > brunet w czarnym golfie przy palmie?
      > znowu się zagadałam w kuchni przy pieczeniu pierniczków i przeoczyłam nowych
      > gości...
      > eech ja....
      > witam wszystkich!
      > nie odzywam się często, bo się tymi ciasteczkami ciągle opycham i 'coś' mi
      > rośnie a wiosna przyszła i czas na spacer... smile
      --
      ta "blondynka z kucykiem", to ja z Cześkiem_bocianem...
      "brunet w czarnym golfie" to Carramba...
      mi też "coś rośnie", bo wiosna przyszła właśnie... wink))
    • marcotills Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.03.05, 15:25
      ...uwielbiam seks w kuchnismile))
      • f.l.y Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.03.05, 15:30

        to 'coś' to mi się w ciuchy zaczyna nie mieścić, a o bikini mogę tylko
        pomarzyć...

        ps' nie uwielbiam...ale lubię... wink
      • barwa1 Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.03.05, 15:32
        Miło Cię powitać fly!
        Też tu wpadam dość często, ale nie zawsze mam czas na dłużej. Chyba mnie też te
        ciasteczka wciągają...
        Już rozpoczęłaś spacery po naszych okolicach? Nie grzęźniesz w błocie? U mnie
        za kanałkiem szczere pole i wieje (narazie). Może i ja znajdę czas na spacer?...
        Pozdrawiam,A.
        • f.l.y Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.03.05, 15:33

          marzę o spacerach...czekam cieplejszego wiatru smile
          póki co ciężko mnie zza kierownicy wyrwać...
    • sloggi Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.03.05, 15:33
      W sumie nie było wątku liczącego uczestników smile
      • f.l.y Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.03.05, 15:35

        optycznie mi się tak jakoś tłoczno ostatnimi czasy zrobiło smile
        ruch jak w ulu na wiosnę smile
        myślałam, że na jakis rekord idzie..... wink

        ciepło pozdrawiam....
    • grazia.eni Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.03.05, 15:33
      No i własnie. Ja siedzę cichutko w kąciku, i nie mogę się na te pierniczki
      załapać. Musisz zwiększyć produkcję albo poprosić, to Ci w tej kuchni pomogę
      (tam nigdy człowiek nie jest głodnywink
      • agnie_szka9 Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 23.03.05, 10:13
        ach...pierniczki...już czuję ten zapach...mmmmm
        • kule Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 03:12
          Ta futryna jest jak rama obrazu.... pod tytulem "Dama z pierniczkiem". Moze
          Twoj usmiech mniej jest tajemniczy niz ten Giocondy ale za to bardziej
          przyjazny ( choc to tylko moja interpretacja). I co za awangardowy pomysl zeby
          obraz pachnial ciastkami.. to jest sztuka!
          • mrouh Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 10:23
            Fly, Ty bywalczyni Salonu od dawna sie gubisz w twarzach, a co maja powiedzieć
            takie nowalijki jak ja na przykładsmile dla mnie prawie wszyscy nowismile Ja to
            jestem szatynka taka kudłata, z wieelka czupryną, co tam pędzelkiem mizia jakieś
            pudełka w kącikusmile
            • barwa1 Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 11:03
              O! Widzę, że nam futryna ożyła! A ja Was teraz na parapet zapraszam, bo już
              zazieleniło sie za oknem! Wyjrzyjcie! Narazie wychodzenie na zewnątrz grozi
              zamarznięciem...
              • f.l.y Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 11:11
                co do parapetu..to ostatnio balkon otwieram na oścież i wiosnę wpuszczam do
                domu...szalem sie okrywam i skarpetki frotte zakładam co by nie zmarznąć... smile
                ale przynajmniej ptaki słyszę.../jak akurat syn się nie 'wyściguje'
                komputerowo, bo wtedy ryk silników tylko słychać aż głowa boli/
                • grazia.eni Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 11:19
                  Musisz swojemu pieszczoszkowi sprawić słuchawki smile
                  • f.l.y Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 11:21
                    myślałam o tym...
                • mrouh Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 11:33
                  U mnie na parapecie zazwyczaj pustki są, bo kwiatki mnie nie lubiły raczej,
                  zresztą rozumiem je dobrze, bo zapominam je podlewaćsmile No, ale znów mi sie
                  zachciało czegoś rosnącego i wsialiśmy z Lubym do skrzynki jakies stare nasionka
                  zreanimowane w wodzie, powój czy coś takiego. Skrzynki nie wyrzuciłam na balkon
                  jeszcze, bo zimno jak diabli. Byłam dzis w odwiedzinach u swoich kwiatków
                  potencjalnych i żyją, o dziwo, kiełkują jak głupiesmile Będzie wiosna jak trzasmile
              • marcotills Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 12:50
                barwa1 napisała:

                > O! Widzę, że nam futryna ożyła! A ja Was teraz na parapet zapraszam, bo już
                > zazieleniło sie za oknem! Wyjrzyjcie! Narazie wychodzenie na zewnątrz grozi
                > zamarznięciem...
                --
                seks w kuchni na parapecie też jest niezły wink
                Parę lat temu w letnią upalną noc, w czasie burzy z piorunami i grzmotami...
                uprawiałem seks na parapecie kuchennym z pewną ognistą kobietą tongue_out
                Zapewniam, że grzmoty były naturalne, nie po grochówce wink
                • groha Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 13:11
                  marcotills napisał:

                  > seks w kuchni na parapecie też jest niezły wink
                  > Parę lat temu w letnią upalną noc, w czasie burzy z piorunami i grzmotami...
                  > uprawiałem seks na parapecie kuchennym z pewną ognistą kobietą tongue_out
                  > Zapewniam, że grzmoty były naturalne, nie po grochówce wink

                  To musiała być niezła nawałnica zmysłów. Parapet wytrzymał? smile))
                  • marcotills Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 14:42
                    groha napisała:

                    > marcotills napisał:
                    >
                    > > seks w kuchni na parapecie też jest niezły wink
                    > > Parę lat temu w letnią upalną noc, w czasie burzy z piorunami i grzmota
                    > mi...
                    > > uprawiałem seks na parapecie kuchennym z pewną ognistą kobietą tongue_out
                    > > Zapewniam, że grzmoty były naturalne, nie po grochówce wink
                    >
                    > To musiała być niezła nawałnica zmysłów. Parapet wytrzymał? smile))
                    --
                    kto by tam myślał o parapecie w takiej chwili... wink
                    oprócz parapetu brał w tej akcji udział również i grzejnik ( zimny tongue_out ) wink))
            • f.l.y Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 11:09
              dekupażujesz - rozumie się? smile
              miziaj...miziaj....kolorowo będzie.....

              ja znowu taka bywalczyni nie jestem...ot, wyjrzę, popatrzę, posłucham co inni
              mówią...czasem plasnę jęzorkiem...
              samotnica generalnie jestem...odmieniec taki... smile
              • mrouh Re: Podpieraja˛c futryne˛ kuchennych drzwi... 22.04.05, 11:35
                Miziam, miziam, najchętniej nic innego bym nie robiła, już niedługo zabraknie mi
                klamotów do dekupażowania i chyba się za salonową rewolucję wezmęsmile
    • candycandy Re: Podpierając futrynę kuchennych drzwi... 22.04.05, 18:49
      pierniczki były w kształcie samochodu?smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka