Dodaj do ulubionych

trzeba byc debilem...

06.07.05, 12:16
... zeby wklejac takie linki:
www.plock.mm.pl/~hippolin/piekary/swiatla.htm
nie raz rozwalilabym przyglupa jadacego w dzien bez swiatel. propagatorow
"bezswiatlowosci" powinno sie na chwile postawic przed tunelem ze swiatlem na
koncu - moze wtedy zrozumieja, ze bezpieczenstwa na drodze nie mierzy w
stopniach celcjusza.
Obserwuj wątek
    • remo29 trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 06.07.05, 12:19
      • edek40 Ale on nie.banalnie argumentuje [n/t] 06.07.05, 12:21
        • typson chyba nie.analnie [n/t] 06.07.05, 13:20

      • patyska Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 06.07.05, 12:23
        :DDD
        zdenerwowalam sie, bo o ile rzeczywiscie stojac w korku nie trzeba miec
        swiatel, o tyle w kazdej innej sytuacji ten wynalazek jest cudowny ;) gdybym ja
        stanowila prawo to kazalabym "swiecic" non stop, wylaczac w korkach (no bo
        wtedy rzeczywiscie szkoda Matki Ziemi i wlasnej kieszeni ;)) nie moge zniesc
        ludzkiej glupoty...
        • remo29 Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 06.07.05, 12:31
          Najlepsi są ci "ekolodzy" co to jęczą, że świateł nie włączają bo spaliny, matka Ziemia itp dyrdymały, ale jak stają przed przejazdem kolejowym, to pierdzą silniorami kilka minut, bo są zbyt leniwi, żeby silnik wyłączyć, bo zaraz trzeba włączać...
          A niedalej jak wczoraj wpierdzieliłbym czołowo w zielonego matiza, który przemieszczał się na tle zielonego mega-żywopłotu. Ja omijałem rowerzystę i nie zauważyłem tego wygaszonego ekologa, bo mi sie w zieleń wtopił...
          • patyska Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 06.07.05, 12:41
            ja bym niejednego, nie tylko zielonego ;) "ekologa" rozwalila, dlatego
            chcialabym, zeby byl obowiazek jezdzenia na swiatlach. natomiast "pyrkaczom
            podzaporowym" najchetniej wkladalabym cos do wydechu ;)
            to moze zaproponujmy milosnikom ekologii rowery? i wypad z forum dla
            zmotoryzowanych?
          • kec31 Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 06.07.05, 13:36
            remo29 napisał:
            ...

            Gdybym ja nie zauważył zielonego matiza
            na tle żywopłotu - poszedłbym do okulisty.

            Gdyby jechał na światłach pewnie nie zauważyłbyś rowerzysty.
            I to jest podstawowy argument przeciw jeździe na światłach
            - spada zauważalność tego co oświetlone nie jest:
            pieszych, rowerzystów, zwierzaków itp.
            (mam racjonalny stosunek do świata, czytaj - nie jestem ekologiem)

            Ja przede wszystkim jestem za ujednoliceniem
            albo wszyscy na światłach albo wszyscy bez.
            • patyska Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 06.07.05, 13:41
              moze zabrzmi to zlosliwie, ale nie mam takich intencji:
              gdybym ja nie zauwazala rowerzystow (pieszych, zwierzat) przy swiecacych
              samochodach poszlabym do okulisty. a ujednolicanie to cos, co pachnie stara
              nomenklatura...
              • kec31 Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 06.07.05, 14:14
                patyska napisała:

                > moze zabrzmi to zlosliwie

                Musisz się jednak bardziej postarać.

                Nie mówiłem o niezauważeniu a o spadku zauważalności
                potwierdzonej badaniami naukowymi.
                Powinnaś też poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem.
                • patyska Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 06.07.05, 14:58
                  ok, a co to byly za badania? bo ja nie zauwazam u siebie spadku zauwazalnosci
                  czegos nieswiecacego przy swiecacym. oczywiscie skoro zbadali, znaczy tak jest,
                  nie zamierzam z tym dyskutowac. tylko nie wszystko w praktyce jest takie
                  jednoznaczne (szkoda, ze nie jednolite ;)).
                  czytanie ze zrozumieniem opanowalam - to tez potwierdzone badaniami. no ale nie
                  bede sie spierac: nie wszystko w praktyce...
                  • radomir996 Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 08.07.05, 10:33
                    www.presse.adac.de/standpunkte/Verkehr/LichtamTag.asp?ComponentID=27208&SourcePageID=14806

                    Eine Pflicht, das normale Fahrlicht (Abblendlicht) tagsüber einzuschalten,
                    lehnt der ADAC allerdings ab. Dadurch würden Fußgänger und Radfahrer
                    unauffälliger werden. Vor allem aber wären die Sicherheitsvorteile für
                    Motorradfahrer, die seit Oktober 1988 mit Licht am Tag fahren müssen, reduziert.

                    W skrocie: obowiazek jazdy na zwyklych swiatlach mijania w dzien wg ADACA
                    spowoduje wieksze zagrozenie dla pieszych rowerzystow i motocyklistow.
                    • myfirstalfa nie wyrywaj z kontekstu 24.08.05, 11:01
                      moze przetlumacz CALY tekst (mozesz w skrocie) a nie tylko fragment.

                      ADAC jest w tej sprawie bardzo ostrozny, poniewaz z wejsciem ustawy
                      z obowiazkiem uzywania swiatel dziennych moglyby powstac dodatkowe koszty
                      dla czlonkow klubu (jakim to ADAC jest)

                      pzdr
                      myfirstalfa
            • gls1 Re: trzeba byc nie.banalnym debilem... [n/t] 07.07.05, 22:08
              TO dla czego jezeli rowerzysta i matiz byli obaj nie oswietleni, to tylko jeden
              z nich zostal zauwazony?? To co napisales powyzej jest bez sensu i wieje
              propaganda>> PZDR!!
    • fru.fru Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 12:28
      www.hippolin.prv.pl/
      o mnie..:>
      • wilknaanne Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 12:50
        Zalozcie se okularki na pyski to bedziecie lepiej widziec slepoki!!!
        • patyska Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 12:52
          a ty sobie zaloz kaganiec
    • romanbratny Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 13:01
      Masz racje ja zawsze jezdze na dlugich, szczegolnie w nocy bo chce byc swietnie
      widoczny juz z daleka.
      • patyska Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 15:12
        to panowie z tej samej frakcji? ;)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=26102584&a=26102949
    • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 13:14
      patyska napisała:
      w stopniach celcjusza.

      A coż to za stwora i dlaczego chcesz pozbawiać "przygłupów", prawa do swobodnej
      wypowiedzi? Wystarczy ich ignorować.
      • patyska Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 13:26
        nie rozumiem pytania o "stwora".
        nikogo nie chce niczego pozbawiac. ciekawa jednak jestem miny takiego
        bezswiatlowca, jak bedzie w niego czolowo walil tir. a jaka ostania mysl?
        "k..wa, czemu nie wlaczylem swiatel..." ???
        • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 14:56
          patyska napisała:

          > nie rozumiem pytania o "stwora".

          Nie miałem takie nadziei.
          • patyska Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 15:06
            to po co pytales? i prosze, jak post kierujesz do mnie, pisz poprawnie po
            polsku. ty nie miales nadziei, a ja zielonego pojecia, ze ktos moze nie
            wiedziec co to sa stopnie celcjusza. i nie mow, ze pewnie chodzilo mi o
            celsjusza, bo obie formy sa poprawne. no chyba ze nie zrozumiales metafory...
            • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 15:11
              patyska napisała:

              > to po co pytales? i prosze, jak post kierujesz do mnie, pisz poprawnie po
              > polsku. ty nie miales nadziei, a ja zielonego pojecia, ze ktos moze nie
              > wiedziec co to sa stopnie celcjusza. i nie mow, ze pewnie chodzilo mi o
              > celsjusza, bo obie formy sa poprawne. no chyba ze nie zrozumiales metafory...


              Celcius, Celsius, Celsjusz.
              • patyska Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 15:16
                i celcjusz. takie smutne jest zycie, ze niepoprawne wyrazenia staja sie
                poprawnymi, gdy zaczynaja w pelni funkcjonowac w jezyku - ale o tym mozna sie
                dowiedziec w szkolnictwie ponadpodstawowym.
                • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 15:19
                  Chodziło mi o pisownię nazwisk. Wysze studia nie nauczą kultury.
                  • patyska Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 15:23
                    jesli chodzi o wielkosc litery w tym konkretnym przypadku - ta sama zasada.
                    nie naucza, jak zauwazylam.
                    • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 15:33
                      patyska napisała:

                      > jesli chodzi o wielkosc litery w tym konkretnym przypadku - ta sama zasada.
                      > nie naucza, jak zauwazylam.

                      Jeśli to prawda, w co szczerze wątpię, pozostanę przy starej formie.
            • jawlo5 Re: trzeba byc debilem... 17.07.05, 20:59
              polska pisownia to również używanie polskich znaków narodowych..jeśli czegoś
              nie potrafisz - to nie pchaj się na afisz..
    • bolo737 Re: trzeba byc chamem 06.07.05, 14:03
      patyska wybełkotała:
      > nie raz rozwalilabym przyglupa jadacego w dzien bez swiatel. propagatorow
      > "bezswiatlowosci" powinno sie na chwile postawic przed tunelem
      ... itd brednie

      trzeba być bezmózgim chamem aby kogoś jadącego zgodnie z przepisami - w dzień,
      przy dobrej widoczności ale bez świateł określać zaraz jako przygłupów,
      propagatorów bezswiatłowości, do rozwalenia itd.

      no ale w sumie to dla oszołomów typowe - arbitralne, krzykliwe choć
      nieuzasdanione sądy w połączeniu z chamowatością.

      puknij się w głowę paniusiu.
      • patyska [...] 06.07.05, 14:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • bolo737 Re: trzeba byc patyską 06.07.05, 14:37
          > a ty cwoczku wylacz swiatla i czekaj az ciebie ktos puknie

          ależ paniusiu - ja nie muszę ich wyłączać gdyż za dnia juz mam je wyłączone,
          hehe. cieszę się też, że widok mojego samochodu jadącego przy dobrej
          widoczności za dnia bez świateł - tzn. zgodnie z przepisami - podnosi ciśnienie
          i uruchamia dopływ adrenaliny u debili - jest szansa że polepszy to chwilowo
          ukrwienie ich wypalonych światełkami mózgownic i jednak mnie dostrzegą.

          lecz się na nogi, na głowę za późno.
          • patyska Re: trzeba byc patyską 06.07.05, 14:48
            jestes zalosny. poza tym nie obchodzi mnie twoja uciecha z podnoszenia
            cisnienia debilom, ktorzy cie nie widza przy dobrej widocznosci - mysl jak
            piszesz, bo chcac mi dogryzc zrobiles przykrosc ludziom, ktorzy maja klopoty ze
            wzrokiem, nie mnie.
            a jesli chodzi o leczenie to pomysl o sobie w kategorii chorob bydlecych.
            pa pa
            • bolo737 Re: trzeba byc patyską 06.07.05, 14:58
              patyska wybełkotała:
              >bo chcac mi dogryzc zrobiles przykrosc ludziom, ktorzy maja klopoty ze
              >wzrokiem, nie mnie.

              nie rozumiesz, że sugestie że ktoś jadący przy dobrej widoczności za dnia bez
              świateł popełnia jakiegolwiek wykroczenie są obraźliwe i żenujące. nie mówiąc
              już o epitetach w rodzaju przygłupów do rozwalenia, propagatorów
              bezswiatłowości, ćwokach itp.

              nie dość że chamowata jesteś to jednak debilka.
              pa, pa, nie pozdrawiam
              • patyska Re: trzeba byc patyską 06.07.05, 15:09
                przeciez ty w ogole nie rozumiesz co sie dzieje! charakterystyczne dla
                bezmozdzy...
          • wpr_pl Ye, bolo! 06.07.05, 15:27

            • bolo737 Re: Ye, wpr 06.07.05, 15:32
              snujesz się za mną jak smród po gaciach.
              ze smrodu jest jakis pożytek, bo wskazuje na pracę układu trawiennego.
              a z ciebie ?
              • wpr_pl Ye, bolo! 06.07.05, 15:34
                czep siem tramwaja
                przeca przyznaje ci racje
                • mobile5 Re: Ye, bolo! 06.07.05, 15:40
                  Bolo, to samotny myśliwy.
                  • siwy-55 Re: Ye, bolo! 06.07.05, 16:14
                    .. he he , Panie i Panowie,z Waszym rozumowaniem kwalifikujecie sie do Komisji
                    Orlenowskiej,-ta sama chemia .
    • siwy-55 Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 14:39

      .. skoro tak zdecydowales ,,,
    • habudzik Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 17:46
      Jeżdże w dzień PRZY NORMALNEJ WIDOCZNOŚCI bez świateł . Przynajmniej w tym
      przypadku nie łamie przepisów.
      • lewarek5 Re: trzeba byc debilem... 06.07.05, 19:50
        Autor: habudzik
        Data: 06.07.2005 17:46

        A ja tam nie ide na wybory. Pierwszy raz w życiu nie bedzie mi nikt dogadywał
        że : "...było głosować na inną opcje polityczną..."

        idz na wybory,to Twoje nowe prawo,-juz nie jestes panszczyzniany,rodaku.

    • siwy-55 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 08:03
      patyska napisała:

      > ... zeby wklejac takie linki:
      > www.plock.mm.pl/~hippolin/piekary/swiatla.htm
      > nie raz rozwalilabym przyglupa jadacego w dzien bez swiatel. propagatorow
      > "bezswiatlowosci" powinno sie na chwile postawic przed tunelem ze swiatlem na
      > koncu - moze wtedy zrozumieja, ze bezpieczenstwa na drodze nie mierzy w
      > stopniach celcjusza.

      .. sprawdzilem,strona której link podajesz jest robiona w Tworkach przez
      pacjentów którzy wkrótce maja byc z szpitala wypisani,-jest to ich sprawdzian
      dostosowania spolecznego .
      • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 08:51
        :DDD
        no chyba, ze nie zartujesz... :(
        jesli nie, to wariaci maja czesciowo racje: w korkach, czy przy dobrej
        widocznosci zapalone swiatla nie sa potrzebne. ale dzis po drodze do roboty
        widzialam wyprzedzajacy wszystkich samochodzik (bez swiatel) w kolorze jezdni,
        slonce nisko. peryferia miasta. no, co tu gadac - nie bylo go za dobrze (to
        eufemizm!) widac. na szczescie coraz wiecej dziennych zapalaczy mamy ;)
        • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 09:09
          patyska napisała:

          > slonce nisko. peryferia miasta. no, co tu gadac - nie bylo go za dobrze (to
          > eufemizm!) widac. na szczescie coraz wiecej dziennych zapalaczy mamy ;)

          Przeczytaj kodeks kobieto jest wyraznie napisane, ze w przypadku slabej
          widocznosci nalezy wlaczyc swiatla mijania, wiec o co ci chodzi?
          Czy ty nie jestes w stanie stwierdzic czy widocznosc wymaga czy nie wymaga
          wlaczenia swiatel i musisz w zwiazku z tym miec je nonstop wlaczone bo wtedy
          nie trzeba myslec? No to przykre niestety.
          • badyll Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 09:26
            A może powyższa dyskusje (o ile można nazwac to dyskusja) należy rozszerzyc o
            kolory samochodów na te bardziej i mniej widoczne.Wydaje mi sie że samochód w
            ciemnym kolorze na tle ciemnej jezdni bedzie niewidoczny i wskazane zeby miał
            zapalone swiatła natomiast samochód jasny np. zółty bedzie dobrze widoczny bez
            zapalonych swiateł.
            Pozdrawiam
            • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 09:31
              swiete slowa! ja mam "ciemniaka", wiec swiece...
              • siwy-55 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 11:55
                radomir996 07.07.2005 09:09 + odpowiedz


                patyska napisała:

                slonce nisko. peryferia miasta. no, co tu gadac - nie bylo go za dobrze (to
                eufemizm!) widac. na szczescie coraz wiecej dziennych zapalaczy mamy ;)

                Przeczytaj kodeks kobieto jest wyraznie napisane, ze w przypadku slabej
                widocznosci nalezy wlaczyc swiatla mijania, wiec o co ci chodzi?

                .. dobra?,czy tez zla widocznosc? ,-bardzo subiektywne okreslenie
                dlatego w calej skandynawi wprowadzono obowiazkowa jazde na ½swiatlach ,
                zeby kierowcy nie zapominali - maja pernamentnie wmontowane "dosy" które za
                nich mysla i wlanczaja swiatla mijania z chwila przekrecenia kluczyka z
                pozycji "blokada kierownicy" , nawet na luzie,bez pracy silnika -swiatla sie
                swieca ,- przydalo by sie w polsce równiez.
                • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 13:52
                  > pozycji "blokada kierownicy" , nawet na luzie,bez pracy silnika -swiatla sie
                  > swieca ,- przydalo by sie w polsce równiez.

                  Socjalizm i myslenie wladzy za ludzi bo ci sobie zmysleniem jakoby nie dawali
                  rady juz mamy za soba i niech tak zostanie.
                • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 14:02
                  > .. dobra?,czy tez zla widocznosc? ,-bardzo subiektywne okreslenie
                  > dlatego w calej skandynawi wprowadzono obowiazkowa jazde na ½swiatlach ,
                  > zeby kierowcy nie zapominali - maja pernamentnie wmontowane "dosy" które za
                  > nich mysla i wlanczaja swiatla mijania z chwila przekrecenia kluczyka z
                  > pozycji "blokada kierownicy" , nawet na luzie,bez pracy silnika -swiatla sie
                  > swieca ,- przydalo by sie w polsce równiez.

                  BTW rownie subiektywnym okresleniem jest dostosowanie predkosci do warunkow na
                  drodze i praktycznie kazdy inny zapis wymaga logicznego myslenia i pewnej
                  dojrzalosci intelektualnej, dlatego prawo jazdy sie wydaje ludziom doroslym o
                  rozwinietych (nie zawsze w pelni co prawda ale jakas arbitralna granica musiala
                  zostac ustanowiona) zdolnosciach myslenia i podejmowania odpowiedzialnych
                  decyzji. Nie chce ci sie myslec i podejmowac takich decyzji na drodze,
                  korzystaj z MPK.
                • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 14:51
                  Skandynawia jest praktyczna. i mroczna ;) ale nie o to chodzi. ten watek to
                  bezpardonowa walka tych za i tych przeciw. zaczyna mnie juz to nawet nudzic,
                  zwlaszcza, jak mi ktos, kto zna mnie z nicka wmawia, ze nie potrafie ocenic
                  warunkow drogowych :DDD nie mowie, ze potrafie, moze tak, moze nie, ale skad
                  takie sady u ludzi, ktorzy mnie w zyciu pewnie nawet na jezdni nie mineli ;)
          • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 09:29
            twoj post wskazuje, ze to ty nie myslisz, mezczyzno (lub tez nie rozumiesz
            tego, co czytasz). "widocznosc" jest sprawa bardzo indywidualna, czego
            przykladem jest ten "poranny przypadek" - jemu sie wydawalo, ze jest widoczny,
            ja (i wiekszosc innych kierowcow w tej konkretnej sytuacji) mialam wrazenie, ze
            lepiej wlaczyc swiatla. odnosze wrazenie, ze tak naprawde nie o swiatla chodzi
            wszystkim autorom chamskich, obrazliwych postow...
            • antybehemot Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 12:42
              a najwiekszymi debilami sa CI co jezdza bez swiateł jak pada deszcz , pokazuja
              jak bardzo sa inteligentni i nawet w strugach deszczu oszczedzaja zarówki i na
              bezpieczenstiwe. Głupota głupota głupota !!!
            • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 14:06
              > przykladem jest ten "poranny przypadek" - jemu sie wydawalo, ze jest
              widoczny,
              > ja (i wiekszosc innych kierowcow w tej konkretnej sytuacji) mialam wrazenie,
              ze

              A skad ty mozesz wiedziec co mysla inni kierowcy to ze ty masz problemy z ocena
              warunkow na drodze, nie znaczy ze inni tez maja.


              > lepiej wlaczyc swiatla. odnosze wrazenie, ze tak naprawde nie o swiatla
              chodzi
              > wszystkim autorom chamskich, obrazliwych postow...

              Chamska to jestes ty bo wmawiasz kierujacym pojazdom zgodnie z kodeksem
              drogowym i obowiazujacym w PL prawem ze sa debilami. Nie sa.
              • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 14:46
                skoro wlaczyli swiatla, to chyba mieli jakis powod, prawda? ale to za trudne
                dla ciebie... a jesli chodzi o chamstwo - mowie jezykiem swoich interlokutorow,
                czyli po chamsku do chamow, grzecznie do kulturalnych. dla ciebie robie
                wyjatek, bo mi cie zal po tych 3 poprzednich postach. a skad wiesz, ze ja mam
                problemy z ocena warunkow na drodze? wrozysz z fusow? oj, tu chyba jednak nie o
                swiatla chodzi...
                • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 15:02
                  Jeździsz Focusem?
                  • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 15:05
                    a ty jezdzisz focusem?
                    • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 15:48
                      patyska napisała:

                      > a ty jezdzisz focusem?

                      Nie.
                      • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 15:55
                        no i fajnie. mam nadzieje, ze jezdzisz co najmniej audi a6, na przyklad.
                        ale nie krepuj sie i nie daj zbic z tropu: chetnie poznam jakas kasliwa uwage z
                        focusem w roli katalizatora, no moze nie par excellance...
                        • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 15:56
                          Przesadna podejrzliwość.
                          • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:01
                            nie powinna dziwic
                            • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:02
                              Pochodzisz z Inowrocławia?
                              • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:08
                                dlaczego zadajesz mi takie pytania? chcesz sie ze mna poscigac? ;)
                                • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:09
                                  Nie ścigam się samochodem.
                                  • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:19
                                    ja tez nie. ponawiam zachete dotyczaca kasliwej uwagi. niestety, mimo usilnych
                                    staran nie rozumiem dlaczego mnie wypytujesz na okolicznosc marki samochodu i
                                    miejsca zamieszkania.
                                    • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:20
                                      Jeśli te dane się nie zgadzają, to nie ma tematu.
                                      • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:24
                                        wiec nie ma
                • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:06
                  > skoro wlaczyli swiatla, to chyba mieli jakis powod, prawda? ale to za trudne
                  > dla ciebie... a jesli chodzi o chamstwo - mowie jezykiem swoich
                  interlokutorow,

                  Mieszasz sie w zeznaniach, jak wyskoczylas z tematem threadu "trzeba byc
                  debilem" zeby jezdzic zgodnie z obowiazujacym w Polsce prawem to jeszcze
                  zadnych interlokutorow nie mialas. Wiec po prostu jak widac z wyzszego poziomu
                  zaczac nie umialas.

                  > czyli po chamsku do chamow, grzecznie do kulturalnych. dla ciebie robie
                  > wyjatek, bo mi cie zal po tych 3 poprzednich postach. a skad wiesz, ze ja mam
                  > problemy z ocena warunkow na drodze? wrozysz z fusow? oj, tu chyba jednak nie
                  o

                  Stad ze jakbys umiala to bys byla w stanie stwierdzic kiedy warunki wymagaja
                  jazdy na swiatlach a kiedy nie a nie szla na droga intelektualnej pustyni czyli
                  zawsze jezdzila na swiatlach bo po co myslec na drodze.
                  • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:13
                    ha ha ha! zabawny (czy raczej smieszny) z ciebie koles! bede miala fantastyczny
                    temat do dyskusji na najblizszym spotkaniu z przyjaciolmi: poziom intelektualny
                    a jezdzenie na swiatlach. buhahahaha!
                    prosze, wystarczy, litosci...
                    • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:18
                      patyska napisała:

                      > ha ha ha! zabawny (czy raczej smieszny) z ciebie koles!

                      Nie jestem twoim kolesiem panienko.

                      > bede miala fantastyczny
                      >
                      > temat do dyskusji na najblizszym spotkaniu z przyjaciolmi: poziom
                      intelektualny
                      > a jezdzenie na swiatlach. buhahahaha!
                      > prosze, wystarczy, litosci...

                      Nie masz lepszych tematow do dyskusji? O jak mi przyyyykro.
                      • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:23
                        oczywiscie, ze nie jestes - ja starannie dobieram znajomych.
                        a jesli chodzi o reszte - powiem wprost, bo aluzji nie rozumiesz: nie jestes
                        dla mnie partnerem do rozmowy. tym samym dyskusje uznaje za zakonczona.
                        • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:27
                          patyska napisała:
                          > focusem w roli katalizatora, no moze nie par excellance...

                          Dużo tych literówek.
                          --

                          /
                          • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:37
                            masz mnie! tym razem ci sie udalo. gratuluje! jestem pod wrazeniem, a zamiast
                            e, no no... ciekawe dlaczego ja jakos tak nie wyszukuje w wypowiedziach takich
                            rzeczy. hmmm...
                            • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:39
                              patyska napisała:

                              > masz mnie! tym razem ci sie udalo. gratuluje! jestem pod wrazeniem, a zamiast
                              > e, no no... ciekawe dlaczego ja jakos tak nie wyszukuje w wypowiedziach
                              takich
                              > rzeczy. hmmm...
                              Lubię perfekcję. Może dlatego, że nim nie jestem.
                              • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:44
                                kim "nim"? a czy e?
                        • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:28
                          patyska napisała:

                          > oczywiscie, ze nie jestes - ja starannie dobieram znajomych.
                          > a jesli chodzi o reszte - powiem wprost, bo aluzji nie rozumiesz: nie jestes
                          > dla mnie partnerem do rozmowy. tym samym dyskusje uznaje za zakonczona.

                          To prawda w przeciwienstwie do mnie, jak widac nie masz nic do powiedzenia.
                          A teraz uciekaj wakacyjny trolu robic cokolwiek robia dzieci w twoim wieku na
                          wakacjach.
                          • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:31
                            naprawde, zalosny jestes - bozia nie uposazyla? mizogizo? frustraka? polecam
                            forum depresje etc.
                            • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:36
                              patyska napisała:

                              > naprawde, zalosny jestes - bozia nie uposazyla? mizogizo? frustraka? polecam
                              > forum depresje etc.

                              Ehehe, mialas podobno sie do mnie nie odzywac jako ze nie jestem dla ciebie
                              partnerem do dyskusji. Widze, ze jednak mnie zaszczycilas blyskotliwa riposta
                              na niezwykle wysokim, jak dla ciebie, poziomie intelektualnym. Nie sil sie, bo
                              w jednym masz racje, nie jestem dla ciebie partnerem do rozmow, porozmawiaj
                              sobie z rowiesnikami ze swojej szkoly podstawowej.
                              • patyska Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:41
                                wymiana zdan z toba to czysta przyjemnosc. choc plaska, przyznaje - bawi mnie
                                twoja glupota. no, ale teraz masz szanse miec ostatnie slowo. wykorzystaj ja
                                dobrze, bo moze ci sie cos takiego wiecej w zyciu nie zdarzyc.
                                • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 16:43
                                  patyska napisała:

                                  > wymiana zdan z toba to czysta przyjemnosc. choc plaska, przyznaje - bawi mnie
                                  > twoja glupota. no, ale teraz masz szanse miec ostatnie slowo. wykorzystaj ja
                                  > dobrze, bo moze ci sie cos takiego wiecej w zyciu nie zdarzyc.

                                  wybacz, nie mam juz dla ciebie czasu.

                                  EOT
    • adik.s Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 19:08
      chyba sam autor wstydził sie tego co napisał bo nawet podpisu nie ma... a
      `powazne` podejscie do tego widac po sondzie :D
      • siwy-55 Re: trzeba byc debilem... 07.07.05, 20:13
        radomir996 07.07.2005 14:02

        BTW rownie subiektywnym okresleniem jest dostosowanie predkosci do warunkow na
        drodze i praktycznie kazdy inny zapis wymaga logicznego myslenia i pewnej
        dojrzalosci intelektualnej, ( ... ).

        .. tu nie o intelekt chodzi,od decenni znane jest,ze przy dluzszej podrózy
        kierowca "zapada" na tzw. "slepote szybkosci" -dotyczy to wszystkich bez
        wzgledu na poziom IQ ,
        dlatego obecnie coraz wiecej producentów aut wyposaza swoje auta w tempomet z
        ogranicznikie max szybkosci-dziala niezaleznie od tempomatu,kierowca sam
        ustawia sobie maxymalna szybkosc np: 110 km/h ,-bardzo dobr gadget dla tych z
        ciezka prawa stopa ,-ale wiekszosc kupujacych zwraca wieksza uwage na to czy
        ich przyszle auto ma wystarczajaca ilosc uchwytów na kubeczki i ile ma schowków.

        ================================================================================
        • radomir996 Re: trzeba byc debilem... 08.07.05, 10:26
          > .. tu nie o intelekt chodzi,od decenni znane jest,ze przy dluzszej podrózy
          > kierowca "zapada" na tzw. "slepote szybkosci" -dotyczy to wszystkich bez
          > wzgledu na poziom IQ ,

          mozesz jakies naukowe zrodla tego zjawiska podac bo ja znam tylko takie, ze sie
          czlowiek do predkosci przyzwyczaja i jak sie przejedzie dluzszy kawalek 200
          potem zwolni do 100 to mu sie wydaje ze jedzie 50km/h. Ale od tego jest
          predkosciomierz i inteligencja zeby wiedziec ze takie zjawisko moze miec
          miejsce i kiedy wystepuje i zeby w takich przypadkach sobie spojrzec na licznik
          i sie upewnic co do predkosci pojazdu.

          > dlatego obecnie coraz wiecej producentów aut wyposaza swoje auta w tempomet z
          > ogranicznikie max szybkosci-dziala niezaleznie od tempomatu,kierowca sam
          > ustawia sobie maxymalna szybkosc np: 110 km/h ,-bardzo dobr gadget dla tych z
          > ciezka prawa stopa

          Bardzo inteligentny gadzet, wyprzedzam sobie ciezarowke, powoli mi cos z
          przeciwka zaczyna nadjezdzac, stwierdzam ze mi zaczyna brakowac czasu, pedal w
          podloge a tu sie wlacza limit predkosci. Rewelacja po prostu.
          Naprawde jesli nie jestes w stanie ocenic warunkow na drodze, lub zapominasz
          wlaczyc swiatla po zmroku, albo tez masz powazne problemy z ocena predkosci
          swojej i innych uczestnikow drogi (mowie powazne bo nikt nie jest doskonaly i
          kodeks jest tak "ustawiony" ze daje spory margines bezpieczenstwa na bledy
          kierowcow, nikt w koncu nie jets doskonaly) to zamiast postulowac automatyczne
          swiatla, ograniczenia predkosci i inne cuda na kiju moze (bez urazy) wynajmij
          kierowce albo korzystaj z sieci komunikacji miejskiej, badz tez taxi (w
          zaleznosci od potrzeb i mozliwosci)
    • kirpek Re: trzeba byc debilem... 10.07.05, 20:34
      naj lepiej niech wogóle zakażą używania świateł w dzień i w nocy. a tak wogóle
      czo za idiota to napisał? równie dobrze polska może żądać dostępu do morza
      śródziemnego. jazda bez świateł to idiotyzm, matoły myślą sobie pewnie że jak
      słąńce przywali 30 stopni w bezchmórny dzień to wszystko będzie widać
      szczególnie gdy przejeżdza przez cień drzew i słąńce kilka razy oczy zawsze
      nadążą przystosować do jasnego i ciemnego zawsze. kupa prawda!!! nie zdążą!!
      jak taki matoł przywali w coś bo ktoś nie zapalił świateł i zacznie się jeszcze
      tłumaczyć że nic nie widział bo słońce razi to ja bym chyba zabił. nie. napewno
      bym zabił. nawet w książkach od kursów prawo jazdy piszą że można czegoś nie
      zauważyć aaa co będę się rozwodził. idiota i tak zrobi swoje. TAK. KAZAŁ BYM
      ZAMKNĄĆ WSZYSTKICH BEZ ŚWIATŁOWCÓW.
      • bolo737 Re: trzeba byc debilem... 10.07.05, 21:25
        co za debil
    • alfik7 Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 12:14
      Tak debilu - już nie raz o mało nie rozwaliłem samochodu bez świateł, który
      jechał za "gościem" na światłach. To nic, że w jasny, pogodny dzień. To nic, że
      w większości przypadków oświeceni debile zapominają o ich prawidłowym
      ustawieniu. To nic. Ważne żeby jeździć na okrągło z właczonymi światłami. Żeby
      przypadkiem nie zapomnieć ich właczyć. Czy miasto, czy trasa. Oni są
      bezpieczniejsi. Oni chcą być widoczni. Bo skoro ich widać, to można jechać
      szybciej, wyprzedzać na trzeciego, wymuszać etc. Poniosło mnie. Ale te dyskusje
      są jałowe. Zacznijcie "oświeceni" bardziej zwracać uwagę na kulturę jazdy i
      stan techniczny swoich rumaków. Będzie znacznie bezpieczniej.
    • bocian4 Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 14:38
      TEn tekst w linku faktycznie przez geniusza tworzony nie był.
      NA zwykłej drodze, gdy 2 samochody jadą z prędkością 180 km/h (w sumie! czyli
      po przepisowe 90 każdy), gdy jeden jedzie w pełnym słońcu a drugi ciemny jedzie
      w ciedniu drzew, wcześniej udało by się zauważyć delikwenta z cienia gdyby mial
      swiatła. I to jest fakt!
      Bajdurzenie o "oślepił mnie taki na swiatłach" jest gadaniem głupot - w dzień,
      facet na zwyklych światłach mijania jest w stanie kogoś oślepić.... CHyba przez
      cały czas CI mądrzy keirowcy nic innego nei robią tylko gapią sie komuś w
      swiatła?
      I niezaleznie od głupiego gadania, zawsze jeżdze na swiatłach i jeżdzic bedę.
      Światął mam dobrze ustawione w aucie żony (kilka razy do roku sprawdzam
      ustawienie swiateł (zwłaszcza po zmianie zarówki) a w samochodzie słuzbowym mam
      ksenony z automatycznym ustawianiem itd. A jak wiadomo ksenony zużywaja mneij
      energii przez co tez mneij paliwa.
      JA będę widoczny dzięki temu, we mnie nie wjedziecie "bo nie widzieliscie". A
      to ze wjedzie ktos w was nieoswietlonych... cóż, rozumiem ze no risk no fun.
      PZdr
      • habudzik Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 15:04
        bocian4 napisał:

        > TEn tekst w linku faktycznie przez geniusza tworzony nie był.
        > NA zwykłej drodze, gdy 2 samochody jadą z prędkością 180 km/h (w sumie! czyli
        > po przepisowe 90 każdy), gdy jeden jedzie w pełnym słońcu a drugi ciemny jedzie
        >
        > w ciedniu drzew, wcześniej udało by się zauważyć delikwenta z cienia gdyby mial
        >
        > swiatła. I to jest fakt!
        > Bajdurzenie o "oślepił mnie taki na swiatłach" jest gadaniem głupot - w dzień,
        > facet na zwyklych światłach mijania jest w stanie kogoś oślepić.... CHyba przez
        >
        > cały czas CI mądrzy keirowcy nic innego nei robią tylko gapią sie komuś w
        > swiatła?
        > I niezaleznie od głupiego gadania, zawsze jeżdze na swiatłach i jeżdzic bedę.
        > Światął mam dobrze ustawione w aucie żony (kilka razy do roku sprawdzam
        > ustawienie swiateł (zwłaszcza po zmianie zarówki) a w samochodzie słuzbowym mam
        >
        > ksenony z automatycznym ustawianiem itd. A jak wiadomo ksenony zużywaja mneij
        > energii przez co tez mneij paliwa.
        > JA będę widoczny dzięki temu, we mnie nie wjedziecie "bo nie widzieliscie". A
        > to ze wjedzie ktos w was nieoswietlonych... cóż, rozumiem ze no risk no fun.
        > PZdr

        Niedobrze mi się robi jak czytam jak to ktoś jest dobrze ułożony , nienaganny i
        wszystko robi zgodnie z przepisami , sprawdza i ustawia oświetlenie 5 razy do
        roku , ciśnienie w oponach dwa razy w miesiącu , nigdy na żółtym nie przejeżdża
        , ustepuje tym co z podporzadkowanej nie mogą się wydostać i nigdy nie trąbi na
        pierdołe co ruszyć nie potrafi a na światłach to dla bezpieczeństwa siebie i
        bliznich jezdzi. No qrwa , poprostu Santo subito . Do rany go przyłóż.
        • bocian4 Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 15:12
          Sprawdzenie swiateł raz na kwartal to chyba zaden problem jeżlei masz znajomą
          stację diagnostyczną na ktorej takie bzdety robia za darmo.
          A po wymianie zarówek powinien byc taki obowiazek - wsadzisz ciut krzywo zarókę
          i już kąt padania swiatła bezie inny.
          Rozumiem ze Ty masz kząde swiatło swiecące dowolnie, tylko nie na drogę, opony
          bez powietrza, i ogólnei starasz się nikgogo nie wpuszczać... ;-)
          CO do problemów gastrycznych - no cóż, to nie to forum.
          • habudzik Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 16:50
            bocian4 napisał:

            > Sprawdzenie swiateł raz na kwartal to chyba zaden problem jeżlei masz znajomą
            > stację diagnostyczną na ktorej takie bzdety robia za darmo.
            > A po wymianie zarówek powinien byc taki obowiazek - wsadzisz ciut krzywo zarókę
            >
            > i już kąt padania swiatła bezie inny.
            > Rozumiem ze Ty masz kząde swiatło swiecące dowolnie, tylko nie na drogę, opony
            > bez powietrza, i ogólnei starasz się nikgogo nie wpuszczać... ;-)
            > CO do problemów gastrycznych - no cóż, to nie to forum.

            Problemów nie mam ale nie wierze że wszyscy piszacy na tym forum są do rany
            przłóż a za takich chca być postrzegani.
        • jocek1 Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 15:41
          >
          • habudzik Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 17:07
            jocek1 napisał:


            > jako, że poprzedni wątek usunęli, więc niniejszym zapytuję raz jeszcze - według
            >
            > jakiej definicji "rok świetlny" jest jednostką czasu? Definicję z bibliografią
            > poproszę ;-P

            Nieprzytomny czy zaspany??? Rok to rok i tyle , czyli naogol 365 dni. I tyle
            potrzbuje zielone światło z sygnalizatora na skrzyżowaniu aby odszukać wszystkie
            aż 4 szare komórki kierowy pewnej białej Favorytki na Grodziskiej rejestracji.
            Nie dorabiaj filozofii do czegoś czego nie ma.
            Ponieważ jedak we wsponmianym przez Ciebie watku ( a skasowanym ) nie udało mi
            się uzyskać odpowiedzi na dręczące mnie pytanie zmieniłem nieco sygnaturke.
            • jocek1 Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 18:21
              > Nieprzytomny czy zaspany??? Rok to rok i tyle , czyli naogol 365 dni.

              pytanie było nie o "rok" a "rok świetlny"

              > Nie dorabiaj filozofii do czegoś czego nie ma.

              IMHO moze nie filozofia ale zasadnicza różnica ;-P

              > się uzyskać odpowiedzi na dręczące mnie pytanie zmieniłem nieco sygnaturke.
              IMHO wymówka dobra, aczkolwiek obawiam się, ze zrobiłeś to z powodu mojego
              pytania ;-PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
              • habudzik Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 18:53
                jocek1 napisał:


                > IMHO wymówka dobra, aczkolwiek obawiam się, ze zrobiłeś to z powodu mojego
                > pytania ;-PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP

                Wymwóka ? Jaka wymówka , do czego , na co , po co?
                • bocian4 Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 19:00
                  Dlaczego praktycznie nigdzie na świecie nie jezdzi sie na światłach w słoneczny
                  dzień nie wspominając o istnieniu takiego nakazu ????

                  Dlaczego piszesz nieprawdę? Z tego co mi waidomo to taki obowiązek jest w
                  Skandynawii. WIec "nigdzi ena swiecie" to znaczy na moim podwórku?
                  A na autostradach w europie zachodneij nei raz widziałem samochody jeżdzace na
                  swiatłach. WIęc to też jest bzdura.

                  Ale grunt zeby pokonfabulować, nieprawdaż?

                  • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 19:34
                    bocian4 napisał:

                    > Dlaczego praktycznie nigdzie na świecie nie jezdzi sie na światłach w
                    słoneczny
                    > dzień nie wspominając o istnieniu takiego nakazu ????
                    >
                    > Dlaczego piszesz nieprawdę? Z tego co mi waidomo to taki obowiązek jest w
                    > Skandynawii. WIec "nigdzi ena swiecie" to znaczy na moim podwórku?
                    > A na autostradach w europie zachodneij nei raz widziałem samochody jeżdzace
                    na
                    > swiatłach. WIęc to też jest bzdura.
                    >
                    > Ale grunt zeby pokonfabulować, nieprawdaż?
                    >

                    Za wiele, to Was tam nie ma, szerokość geograficzną też macie dość dużą.
                  • habudzik Re: trzeba byc debilem... 12.07.05, 19:41
                    bocian4 napisał:


                    >
                    > Dlaczego piszesz nieprawdę? Z tego co mi waidomo to taki obowiązek jest w
                    > Skandynawii. WIec "nigdzi ena swiecie" to znaczy na moim podwórku?
                    > A na autostradach w europie zachodneij nei raz widziałem samochody jeżdzace na
                    > swiatłach. WIęc to też jest bzdura.
                    >
                    > Ale grunt zeby pokonfabulować, nieprawdaż?
                    >

                    Praktycznie nigdzie to nie oznacza nigdzie. W wątku który skasowano a o którym
                    pisał Jocek1 napisałem precyzyjniej : POZA NIELICZNYMI WYJĄTKAMI.
                    Skandynawia to raptem kilka krajów więc postawienie ich naprzeciw całej PRAWIE
                    reszcie coś ok. 230 powoduje to że pisze : "praktycznie nigdzie". Coś jeszcze
                    wyjaśnić???
                    • bocian4 ;-))))))))) 13.07.05, 11:01
                      ale jaja. PRzecież w połowie z tych 230 państw nie ma precyzyjnych przepisów
                      ruchu drogowego a jeżlei są to nikt ich nie respektuje!
                      To faktycznie jest argument ze jeżeli w Vietnamie nie ma obowiązku jeżdzenia na
                      swiatłach i w 150 krajach o podobnej cywilizacji to znaczy że jest to bez
                      sensu. W wiekszosci tych krajów swiatla nie są obowiązkowe, lusterka malo kto
                      ma itd... (tak jest w części krajow azjatyckich i afrykańskich które mialem
                      okazje widzieć).
                      JAk chcesz porównywać to porównuj porównywalne z porównywalnym - krajów w
                      europie jest około 35 a 3 czy 4 państwa maja taki obowiązek czyli 10%. NAdal
                      jest to "praktycznie nigdzie"?
                      I to ze jest taki obowiązek w kilku cywilizowanych krajach jest dla mnei
                      najlepszym dowodem iz bzdurą jest twierdzenie o niebezpieczeństwach zwiazanych
                      z takim działaniem. Wszak skandynawia to Państwa wyjatkowo opiekuńcze.
                      A mam andzieję iż z czasem w takim kraju jak POlska gdzie "praktycznie cały
                      ruch" przebiega drogami 2 kierunkowymi o jednym pasie ruchu w każdą stronę, bez
                      oddzielenia kierunków ruchu, swiatła będa obowiązkowe.
                      • habudzik Re: ;-))))))))) 13.07.05, 11:56
                        Nie tylko Europa jest cywilizowana. US. Kanada , Meksyk , Japonia(!!!!!) ,
                        Australai , Nowa Zel. też
                        Jasne że Wietnam , Górna Wolta czy Bora-Bora za swym KD to nie przykład do
                        naśladowania ale poza wyjatakami nigdzie ( czy to w krajach mniej czy bardziej
                        cywilizowanych ) NIE JEZDZI SIE NA SWIATŁACH w słoneczny dzień o doskonałej
                        przejżystości. Dlaczego ????
                        • jocek1 Re: ;-))))))))) 14.07.05, 17:55
                          a Węgry? fakt, ze poza obszarem zabudowanym, ale obowiąze jazdy na światłach
                          jest. Szerokość geograficzna podobna, roślinnośc także, sieć drogowa też ...
                          • habudzik Re: ;-))))))))) 14.07.05, 21:47
                            jocek1 napisał:

                            > a Węgry? fakt, ze poza obszarem zabudowanym, ale obowiąze jazdy na światłach
                            > jest. Szerokość geograficzna podobna, roślinnośc także, sieć drogowa też ...

                            Dlatego zmieniłem sygnaturke i zamiast "praktycznie nigdzie" wstawiłem "poza
                            kilkoma przypadkami" . Zmieniłem ją coby nikt mi się nie czepiał że niezbyt
                            precyzyjnie się wyraziłem.
                            • bolo737 Re: Węgry - przykład niedobry 24.08.05, 21:45
                              jocek1 napisał:
                              >
                              > a Węgry? fakt, ze poza obszarem zabudowanym, ale obowiąze jazdy na światł
                              > ach

                              tak. ale po pierwsze - podkreślam - poza miastem. po drugie - na światłach i
                              owszem - ale POSTOJOWYCH, NIE mijania. te - w odróżnieniu do mijania są do
                              zaakceptowania - dużo mniejsza moc, dużo mniejsze zużycie paliwa i nie
                              oślepiają.
                      • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 23.08.05, 01:42
                        bocian4 napisał:

                        > JAk chcesz porównywać to porównuj porównywalne z porównywalnym - krajów w
                        > europie jest około 35 a 3 czy 4 państwa maja taki obowiązek czyli 10%.

                        nie 3 czy 4 ale 10
                        Chorwacja Dania Estonia Finlandia Islandia Łotwa Macedonia Norwegia
                        Szwecja Słowenia
                        procenty rosna :-)
                        • habudzik Re: ;-))))))))) 23.08.05, 09:30
                          zgryzliwy1 napisał:


                          > Chorwacja Dania Estonia Finlandia Islandia Łotwa Macedonia Norwegia
                          > Szwecja Słowenia
                          > procenty rosna :-)

                          Islandia nie , chyba że jak pisałem coś się zmieniło od lutego a Mcedonia tylko
                          wtedy gdy widoczność pada poniżej 200 metrów w terenie niezabudowanym i poniżej
                          100 metrów w zabudowanym . Procenty nieco spadły.
                          • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 23.08.05, 17:55
                            habudzik napisał:

                            > Islandia nie , chyba że jak pisałem coś się zmieniło od lutego

                            W Islandii wprowadzono ten przepis juz w 1988r a nie teraz !!!

                            Włączone światła dzienne są rekomendowane w Szwajcarii i Francji (poza miastem).

                            > Procenty nieco spadły.

                            wrecz przeciwnie ...rosna ,tylko "nieoswietleni" jakos nie moga (nie chca?)
                            przyjac tego do wiadomosci

                            tu jest tabelka :
                            motofocus.pl/news/news_1499.php

                            i jeszcze taki cytat :
                            " Pierwszym krajem, który wprowadził obowiązek używania świateł dziennych, była
                            Finlandia - przepis ten obowiązuje tam od zimy 1972 roku. Dziś w samej Europie
                            dzienne światła trzeba włączać w niemal 20 krajach - w niektórych stale, w
                            innych w pewnych okresach. Na świecie takie przepisy przyjęła między innymi
                            Kanada, a Stany Zjednoczone zamierzają wkrótce się do nich dostosować. Również
                            Unia Europejska coraz poważniej myśli o obowiązkowych światłach. "

                            • habudzik Re: ;-))))))))) 23.08.05, 19:11
                              zgryzliwy1 napisał:


                              > tu jest tabelka :
                              > motofocus.pl/news/news_1499.php

                              Tu też jest tabelka :

                              www.pzmtravel.com.pl/index.php?id_strony=1122
                              ...z której jasno wynika że w tej przytoczonej przez Ciebie przemilczano pewne
                              fakty ( ciekawe po co ? )w Macedonii zmieniono inne w przypadku Francji ( też po
                              co ? ) i jeszcze pare drobiazgów.
                              Zalecane jest we Francji tak samo jak u nas . Kto fizycznie zaleca we Francji???
                              Nie piszmy o zalecaniu przez zwolenników tylko o stanie prawnym/faktycznym. Znam
                              dobrze Francje i tam naprawde nikt , dosłownie nikt nie zapala śwaiteł w dzień
                              (chyba że zapomniał wyłączyć po wyjechaniu z tunelu). Podróżując przez Francje
                              sam zapalam wcześniej światła wieczorem niz rodowici Francuzi


                              >
                              > i jeszcze taki cytat :
                              > " Pierwszym krajem, który wprowadził obowiązek używania świateł dziennych, była
                              >
                              > Finlandia - przepis ten obowiązuje tam od zimy 1972 roku. Dziś w samej Europie
                              > dzienne światła trzeba włączać w niemal 20 krajach - w niektórych stale, w
                              > innych w pewnych okresach. Na świecie takie przepisy przyjęła między innymi
                              > Kanada, a Stany Zjednoczone zamierzają wkrótce się do nich dostosować. Również
                              > Unia Europejska coraz poważniej myśli o obowiązkowych światłach. "
                              >

                              W tym cytacie też cos nie tak bo Kanada i U.S. maja już przepisy o stosowaniu
                              swiateł w dzień lecz pod warunkiem występowania trudnych warunków
                              atmosferycznych. Nie ma i predko nie bedzie tam nakazu świecenia w dzień słoneczny.
                              Czyj to cytat???
                              • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 24.08.05, 00:08
                                habudzik napisał:

                                > > tu jest tabelka :
                                > > motofocus.pl/news/news_1499.php
                                >
                                > Tu też jest tabelka :
                                > www.pzmtravel.com.pl/index.php?id_strony=1122
                                > ...z której jasno wynika że w tej przytoczonej przez Ciebie przemilczano pewne
                                > fakty ( ciekawe po co ? )

                                "przemilczano" - wow ,spiskowa teoria ....
                                zreszta w tej drugiej tez ( przemilczano ?? ) - brak Islandii

                                tabelki jak to tabelki, sa roznice - "tworzyc kazdy moze" ,ale TRYND widac jak
                                na dloni

                                > W tym cytacie też cos nie tak bo Kanada i U.S. ..... Nie ma i predko nie
                                > bedzie tam nakazu świecenia w dzień słoneczny.

                                łomatko ,a Ty skad to niby wiesz ze sie tak kategorycznie wypowiadasz
                                przeciek z CIA ??
                                • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 07:54
                                  zgryzliwy1 napisał:


                                  >
                                  > "przemilczano" - wow ,spiskowa teoria ....

                                  Napisano że w Macedonii cały rok przez 24h ale zapomniano dodać że w złych
                                  warunkach atmosferycznych. W złych warunkach to i u nas trzeba świecić


                                  > > W tym cytacie też cos nie tak bo Kanada i U.S. ..... Nie ma i predko nie
                                  > > bedzie tam nakazu świecenia w dzień słoneczny.
                                  >
                                  > łomatko ,a Ty skad to niby wiesz ze sie tak kategorycznie wypowiadasz
                                  > przeciek z CIA ??

                                  Wiem i już , zresztą jak pisałeś pożyjemy , zobaczymy.
                                  • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 24.08.05, 14:49
                                    habudzik napisał:

                                    > Napisano że w Macedonii cały rok przez 24h ale zapomniano dodać że w złych
                                    > warunkach atmosferycznych.

                                    wiesz na pewno ,ze w "Twojej" tabelce pisza dokladniej niz w "mojej" ?

                                    > > łomatko ,a Ty skad to niby wiesz ze sie tak kategorycznie wypowiadasz
                                    > > przeciek z CIA ??
                                    >
                                    > Wiem i już , zresztą jak pisałeś pożyjemy , zobaczymy.

                                    prorok ???
                                    • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 14:55
                                      zgryzliwy1 napisał:


                                      > wiesz na pewno ,ze w "Twojej" tabelce pisza dokladniej niz w "mojej" ?

                                      W obydwu tabelkach napisano że w Macedonii na swaitłach przez 24 h przez cały
                                      rok. Jednak w tej podanej przeze mnie dodano że pod warunkiem złej widoczności.
                                      Wiec w której podano dokładniej?
                                      • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 24.08.05, 14:59
                                        habudzik napisał:

                                        > W obydwu tabelkach napisano że w Macedonii na swaitłach przez 24 h przez cały
                                        > rok. Jednak w tej podanej przeze mnie dodano że pod warunkiem złej
                                        > widoczności.Wiec w której podano dokładniej?

                                        nie wiem ,ale z roznic (tylko)pomiedzy nimi nie mozna wyciagnac takiego wniosku
                                        bo trzeba by zalozyc ,ze jedna mowi cala prawde a druga nie
                                        • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 15:05
                                          zgryzliwy1 napisał:

                                          >
                                          > nie wiem ,ale z roznic (tylko)pomiedzy nimi nie mozna wyciagnac takiego wniosku
                                          > bo trzeba by zalozyc ,ze jedna mowi cala prawde a druga nie

                                          Obydwie mówia prawde bo w Maceonii jezdzimy na śwaitłach ale tylko jedna dodaje
                                          że w cięzkich warunkach. To niestety zmienia postać rzeczy bo w trudnych
                                          warunkach wszędzie jezdzi się na światłach i robie to również ja .
                            • habudzik Re: ;-))))))))) 23.08.05, 20:26
                              zgryzliwy1 napisał:


                              > tu jest tabelka :
                              > motofocus.pl/news/news_1499.php

                              Najbardziej podoba mi sie cytat z Twojej tabelki a informujący o tym kto tak
                              naprawde tym wszystkim zawiaduje. Oto on : "Światła dzienne Helli zużywają tylko
                              8 – 16 Watów, co nie wpływa w sposób istotny na zużycie paliwa."
                              Pewnie śwaitła dzienne Valeo spalaja więcej. Chłopie , przecież to reklama .
                              Lepiej byłoby gdyby nie podawali nazwy firmy ale skoro artykuł sponsorowany no
                              to trudno.
                              • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 24.08.05, 00:19
                                habudzik napisał:

                                > Najbardziej podoba mi sie cytat z Twojej tabelki a informujący o tym kto tak
                                > naprawde tym wszystkim zawiaduje.

                                MOJA TABELKA - pogielo Cie czy co ?
                                masz upierdliwy sposob sprowadzanie dyskusji na manowce ,jak sobie inaczej nie
                                mozesz dac rady

                                > Oto on : "Światła dzienne Helli ....
                                > ....Chłopie , przecież to reklama .

                                he he he ,pewnie z polowe panstw (swiecacych) dopisal tam sponsor !!!!!

                                PS
                                zreszta jak ktos potrafi czytac ,to patrzy na to co mu potrzebne a jak nie to
                                sugeruje sie komentarzami i szuka dziury w calym
                                • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 08:16
                                  zgryzliwy1 napisał:


                                  > MOJA TABELKA - pogielo Cie czy co ?
                                  > masz upierdliwy sposob sprowadzanie dyskusji na manowce ,jak sobie inaczej nie
                                  > mozesz dac rady

                                  Upierdliwy może i jestem ale niczego nie sprowadzam na manowce. Poprostu Ty
                                  podajesz tabelke z nieco innymi danymi niż ja ( Macedonia , Francja , Islandia
                                  ). W mojej tabelce z PZMotu nie ma nic o tym kto produkuje dobre światła do
                                  jazdy w dzień .

                                  >
                                  > > Oto on : "Światła dzienne Helli ....
                                  > > ....Chłopie , przecież to reklama .
                                  >
                                  > he he he ,pewnie z polowe panstw (swiecacych) dopisal tam sponsor !!!!!

                                  Nie , ale o Macedonii zapomniał dopisać , o Francji też "popłynał"
                                  >
                                  > PS
                                  > zreszta jak ktos potrafi czytac ,to patrzy na to co mu potrzebne a jak nie to
                                  > sugeruje sie komentarzami i szuka dziury w calym

                                  Nie wszyscy sa tacy ynteligetni jak Ty i sugestie wezmą na serio.
                                  • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 24.08.05, 14:56
                                    habudzik napisał:

                                    > ). W mojej tabelce z PZMotu nie ma nic o tym kto produkuje dobre światła do
                                    > jazdy w dzień .

                                    i to niby ma swiadczyc o tym ,ze ta tabelka jest "prawdziwsza" ?
                                    • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 15:02
                                      zgryzliwy1 napisał:

                                      > habudzik napisał:
                                      >
                                      > > ). W mojej tabelce z PZMotu nie ma nic o tym kto produkuje dobre światła
                                      > do
                                      > > jazdy w dzień .
                                      >
                                      > i to niby ma swiadczyc o tym ,ze ta tabelka jest "prawdziwsza" ?

                                      Nie , to ma świadczyć o tym że PZMot nie reklamuje Helli a informacje uzytkowe
                                      sa na drugim planie.

                                      Dlaczego ,poza kilkoma przpadkami, nigdzie na świecie nie jezdzi sie na
                                      światłach w słoneczny dzień nie wspominając o istnieniu takiego nakazu ????
                                      • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 24.08.05, 15:08
                                        habudzik napisał:

                                        > Nie , to ma świadczyć o tym że PZMot nie reklamuje Helli a informacje uzytkowe
                                        > sa na drugim planie.

                                        a co to ma do meritum (dla umiejacych "czytac")??
                                        • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 15:13
                                          zgryzliwy1 napisał:

                                          > habudzik napisał:
                                          >
                                          > > Nie , to ma świadczyć o tym że PZMot nie reklamuje Helli a informacje uzy
                                          > tkowe
                                          > > sa na drugim planie.
                                          >
                                          > a co to ma do meritum (dla umiejacych "czytac")??

                                          To że nie wszyscy "czytać" umieją ale jezdzić maja prawo a celem tej tabelki
                                          było zarekalamowanie producenta a nie informacja. Info pojawiło sie niejako przy
                                          okazji.
                                          • zgryzliwy1 tak ma byc!!!!!!!!!! 24.08.05, 19:11
                                            habudzik napisał

                                            > > a co to ma do meritum (dla umiejacych "czytac")??
                                            >
                                            > To że nie wszyscy "czytać" umieją ale jezdzić maja prawo a celem tej tabelki
                                            > było zarekalamowanie producenta a nie informacja. Info pojawiło sie niejako
                                            > przy okazji.

                                            stwierdzil autorytarnie wszystkowiedzacy (za innych tez) habudzik
                                            • habudzik Re: tak ma byc!!!!!!!!!! 24.08.05, 21:31
                                              zgryzliwy1 napisał:


                                              > stwierdzil autorytarnie wszystkowiedzacy (za innych tez) habudzik

                                              Akurat o świeceniu i jego wpływie na to co widzimy a czego nie wiem baaardzo
                                              dużo bo zawodowo zajmuje się m.in. światłem.
                                              • zgryzliwy1 Re: tak ma byc!!!!!!!!!! 25.08.05, 03:11
                                                > habudzik napisał:

                                                > > Nie , to ma świadczyć o tym że PZMot nie reklamuje Helli a informacje
                                                > > uzytkowe sa na drugim planie.

                                                zgryzliwy1 (OD)napisał:

                                                > a co to ma do meritum (dla umiejacych "czytac")??

                                                > habudzik (OD)napisał:

                                                > Akurat o świeceniu i jego wpływie na to co widzimy a czego nie wiem baaardzo
                                                > dużo bo zawodowo zajmuje się m.in. światłem.

                                                moze ,ale jak sie ma ta Twoja odpowiedz do tego co powyzej ?
                                                jak tak dalej pojdzie ,to dowiemy sie w tym watku jaki masz np. nr buta
                                                i wcale by mnie to nie zdziwilo
                                                • habudzik Re: tak ma byc!!!!!!!!!! 25.08.05, 09:36
                                                  zgryzliwy1 napisał:


                                                  > moze ,ale jak sie ma ta Twoja odpowiedz do tego co powyzej ?

                                                  Probujesz mnie osmieszyć tytułem " tak ma być!!! tak stwierdził...."

                                                  więc Ci opisuje ze mam prawo dyskutować bo na świetle znam się bardzo dobrze.
                                                  Nie doszukuj sie tu niczego wiecej.
                                • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 08:25
                                  zgryzliwy1 napisał:


                                  > he he he ,pewnie z polowe panstw (swiecacych) dopisal tam sponsor !!!!!
                                  >
                                  > PS
                                  > zreszta jak ktos potrafi czytac ,to patrzy na to co mu potrzebne a jak nie to
                                  > sugeruje sie komentarzami i szuka dziury w calym

                                  Portugalie też zaliczyli do krajów gdzie śwaitła są palone obowiazkowo cały rok
                                  pezez 24h choć to dotyczy jednego odcinka drogi w całym kraju.No ale dzieki temu
                                  mogli napisać ze zamiast 19 to 20 krajów maobowiazek palenia swiateł.
                                  • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 24.08.05, 15:05
                                    habudzik napisał:

                                    > Portugalie też zaliczyli do krajów gdzie śwaitła są palone obowiazkowo cały
                                    > rok pezez 24h choć to dotyczy jednego odcinka drogi w całym kraju.No ale
                                    > dzieki temu mogli napisać ze zamiast 19 to 20 krajów maobowiazek palenia
                                    > swiateł.

                                    celowo klamiesz ,albo nieuwaznie czytasz

                                    " Portugalia | na wyznaczonych trasach [3] | cały rok

                                    odnosnik [3] - "Od Vilar Formosa (granica z Hiszpanią) do Aveiro"
                                    • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 15:10
                                      zgryzliwy1 napisał:

                                      > habudzik napisał:
                                      >
                                      > > Portugalie też zaliczyli do krajów gdzie śwaitła są palone obowiazkowo ca
                                      > ły
                                      > > rok pezez 24h choć to dotyczy jednego odcinka drogi w całym kraju.No ale
                                      > > dzieki temu mogli napisać ze zamiast 19 to 20 krajów maobowiazek palenia
                                      > > swiateł.
                                      >
                                      > celowo klamiesz ,albo nieuwaznie czytasz
                                      >
                                      > " Portugalia | na wyznaczonych trasach [3] | cały rok
                                      >
                                      > odnosnik [3] - "Od Vilar Formosa (granica z Hiszpanią) do Aveiro"

                                      W tej tabelce która Ty podałeś napisane jest że w Portugali jezdzimy na
                                      światłach cały rok na jednej tylko drodze 192 km i tylko gwiazdka przypomina o
                                      tym. Zaliczono jednak Portugalie do krajów w kórych istnieje nakaz jazdy na
                                      światłach co jest nieprawdą bo w Portugalii nie ma nakazu jazdy na swiatłach
                                      • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 24.08.05, 19:44
                                        habudzik napisał:

                                        > W tej tabelce która Ty podałeś napisane jest że w Portugali jezdzimy na
                                        > światłach cały rok na jednej tylko drodze 192 km i tylko gwiazdka przypomina o
                                        > tym. Zaliczono jednak Portugalie do krajów w kórych istnieje nakaz jazdy na
                                        > światłach co jest nieprawdą bo w Portugalii nie ma nakazu jazdy na swiatłach

                                        no a nie mowilem ,ze nie rozumiesz co czytasz ?

                                        zacytuj gdzie tam pisze ze w calej Portugali i caly rok ,inaczej bede obstawal
                                        ze klamiesz w zywe oczy
                                        jak wol pisze ,ze caly rok na WYZNACZONYCH trasach
                                        ale to chyba tylko dla Ciebie jest tozsame

                                        " Portugalia na wyznaczonych trasach[3] caly rok. "

                                        > Zaliczono jednak Portugalie do krajów w kórych istnieje nakaz jazdy na
                                        > światłach co jest nieprawdą bo w Portugalii nie ma nakazu jazdy na swiatłach

                                        z logika tez jestes na bakier ,bo skoro nawet na jednej drodze jest tam taki
                                        przymus to nie mozna powiedziec ze w Portugalii nie ma nakazu ,bez wskazania na
                                        wyjatek

                                        ale...sie juz nie dziwie,sa "typy" ktore tak maja i tak niech zostanie
                                        • habudzik Re: ;-))))))))) 24.08.05, 21:17
                                          zgryzliwy1 napisał:


                                          > zacytuj gdzie tam pisze ze w calej Portugali i caly rok ,inaczej bede obstawal
                                          > ze klamiesz w zywe oczy
                                          > jak wol pisze ,ze caly rok na WYZNACZONYCH trasach
                                          > ale to chyba tylko dla Ciebie jest tozsame
                                          >
                                          > " Portugalia na wyznaczonych trasach[3] caly rok. "

                                          Nie , nigdzie nie jest napisane że w Portugalii cały rok na terenie całego
                                          kraju. Nie zrozumielismy się. Ta tabelka pokazywac ma ( oprócz reklamy )
                                          "poprawne " wzorce godne naladowania i każdy najmniejszy przejaw zapalania
                                          światła w dzień jest wyszczególniony natomias kraje w których nie ma
                                          jakiegokolwiek nakazu zosytały pominiete. Dzięki temu że na odcinku 192 km w
                                          Portugalii trzeba palić swiatła w dzień "awansowała" ona do tabelki w której
                                          zabrakło np Hol. Hisz. Bel. GB . Fr
                                          wzorce godne naśladowania. Wymienione są w niej kraje w których


                                          >
                                          > > Zaliczono jednak Portugalie do krajów w kórych istnieje nakaz jazdy na
                                          > > światłach co jest nieprawdą bo w Portugalii nie ma nakazu jazdy na swiatł
                                          > ach
                                          >
                                          > z logika tez jestes na bakier ,bo skoro nawet na jednej drodze jest tam taki
                                          > przymus to nie mozna powiedziec ze w Portugalii nie ma nakazu ,bez wskazania na
                                          >
                                          > wyjatek

                                          W takim przypadku powinno byc napisane że w Portugalii NIE MA NAKAZU poza jednym
                                          wyjatkiem i tu podać wyjątek. Inaczej wyglada to troche nie tak.


                                          >
                                          > ale...sie juz nie dziwie,sa "typy" ktore tak maja i tak niech zostanie

                                          Ja Ciebie nie obrażam.
                                          • zgryzliwy1 Re: ;-))))))))) 25.08.05, 03:22
                                            habudzik napisał:


                                            > Ta tabelka pokazywac ma ( oprócz reklamy )
                                            > "poprawne " wzorce godne naladowania i każdy najmniejszy przejaw zapalania
                                            > światła w dzień jest wyszczególniony natomias kraje w których nie ma
                                            > jakiegokolwiek nakazu zosytały pominiete.

                                            smieszny jestes - "poprawne wzorce godne naladowania " ho ho ho
                                            wszedzie dopatrujesz sie spisku "dziennych zapalaczy swiatel"
                                            a to zwykla strona z informacja dla kierowcow ,ktorzy sie tam wybieraja
                                            samochodem
                                            Ty po prostu nie potrafisz czytac ,zreszta odpowiadac z sensem i na temat tez
                                            • habudzik Re: ;-))))))))) 25.08.05, 09:45
                                              zgryzliwy1 napisał:



                                              > smieszny jestes - "poprawne wzorce godne naladowania " ho ho ho
                                              > wszedzie dopatrujesz sie spisku "dziennych zapalaczy swiatel"
                                              > a to zwykla strona z informacja dla kierowcow ,ktorzy sie tam wybieraja
                                              > samochodem

                                              Skoro to zwykła strona z informacją dla kierowców , to dlaczego nie podaja
                                              jakie sa przepisy w innych krajach??? Nie zapominaja jednak napisać ( to nie
                                              cytat wiec nie łap mnie za słówka ) że Hella prdukuje swiatła do dziennej jazdy
                                              że światła dzienne Helli zużywają tylko 8 – 16 Watów, co nie wpływa w sposób
                                              istotny na zużycie paliwa , że Hella ma w swej ofercie kilka modeli takich świateł.


                                              > Ty po prostu nie potrafisz czytac ,zreszta odpowiadac z sensem i na temat tez
                                            • habudzik Re: ;-))))))))) 25.08.05, 09:48
                                              zgryzliwy1 napisał:


                                              > Ty po prostu nie potrafisz czytac ,zreszta odpowiadac z sensem i na temat tez

                                              Dlaczego mnie obrazasz??? Czy ja komentuje Twoje umiejetności???
                • jocek1 Re: trzeba byc debilem... 14.07.05, 17:51
                  >
                  • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 14.07.05, 18:01
                    jocek1 napisał:
                    > konsekwentnie czepiając sie słówek w Twoich sygnaturkach, to co powiesz w
                    > sprawie motocyklistow w Polsce?

                    Ustawodawca chciał żeby się wyróżniali w tłumie. Chcesz wyróżnić wszystkich?
                    • jocek1 Re: trzeba byc debilem... 14.07.05, 18:06
                      mobile5 napisał:

                      > jocek1 napisał:
                      > > konsekwentnie czepiając sie słówek w Twoich sygnaturkach, to co powiesz w
                      >
                      > > sprawie motocyklistow w Polsce?
                      >
                      > Ustawodawca chciał żeby się wyróżniali w tłumie. Chcesz wyróżnić wszystkich?

                      ja się to ma do argumentu o "niewidoczności" motocyklistów na tle samochodu z
                      włączonymi światłami?

                      Niektórzy motocykliści, a nawet rowerzyści coraz częściej zakładają na ulice
                      zielone odblaskowe kamizelki. Moda jakaś czy co? Niektórzy z nich mają na nich
                      napisane: "Lepiej widoczni-widocznie lepsi". Czy o to Ci chodzilo pisząc
                      o "wyróżnianiu" motocyklistów?
                      • mobile5 Re: trzeba byc debilem... 14.07.05, 18:12
                        jocek1 napisał:

                        > mobile5 napisał:
                        >
                        > > jocek1 napisał:
                        > > > konsekwentnie czepiając sie słówek w Twoich sygnaturkach, to co pow
                        > iesz w
                        > >
                        > > > sprawie motocyklistow w Polsce?
                        > >
                        > > Ustawodawca chciał żeby się wyróżniali w tłumie. Chcesz wyróżnić wszystki
                        > ch?
                        >
                        > ja się to ma do argumentu o "niewidoczności" motocyklistów na tle samochodu z
                        > włączonymi światłami?
                        >
                        > Niektórzy motocykliści, a nawet rowerzyści coraz częściej zakładają na ulice
                        > zielone odblaskowe kamizelki. Moda jakaś czy co? Niektórzy z nich mają na
                        nich
                        > napisane: "Lepiej widoczni-widocznie lepsi". Czy o to Ci chodzilo pisząc
                        > o "wyróżnianiu" motocyklistów?

                        Wszyscy palą, więc motocykliści już się nie wyróżniają. Wpadli na pomysł z
                        kamizelkami. Wyższy stopień wyróżniania.:-)
                        • jocek1 Re: trzeba byc debilem... 14.07.05, 18:21
                          mobile5 napisał:

                          > Wszyscy palą, więc motocykliści już się nie wyróżniają. Wpadli na pomysł z
                          > kamizelkami. Wyższy stopień wyróżniania.:-)
                          Dla całości owcy i sytości wilka ustawodawca lada moment wprowadzi nakaz jazdy
                          z włączonymi światłami mijania lub do jazdy w dzień poza obszarem zabudowanym.
                          Z czego najbardziej ucieszą sie policjanci ;-PPP
                          Podobnie zresztą było juz z pasami bezpieczeństwa czy obowiązkowymi kamizelkami
                          odblaskowymi dla kierowców ciężarówek. W tym ostatnim przypadku chodzi o
                          zasadę, nie o temat, oczywiście ;-)
                          KRD ciagle się zmienia. Może nie w przypadku samochodów osobowych, ale zmienia
                          się. Nagle wprowadzono obowiązkowe trójkaty ostrzegawcze na przyczepach i
                          ciągnikach rolniczych (żeby cokolwiek sygnalizowało ten ciagnik, który w swojej
                          wsi od zawsze jeździ tą samą drogą. Wrócono do komunistycznej reguły dużych
                          numerów rejestracyjnych na ubłoconych wywrotkach itd. Demokracja to rządy
                          mniejszości z legitymacją większości. I ta legitymacja daje tej mniejszości
                          dowolność kreacji zachowań większości ;-P
                        • jocek1 Re: trzeba byc debilem... 14.07.05, 18:33
                          mobile5 napisał:

                          > Wszyscy palą, więc motocykliści już się nie wyróżniają. Wpadli na pomysł z
                          > kamizelkami. Wyższy stopień wyróżniania.:-)
                          w ogóle to pewne grupy przesadzają z tym wyróżnianiem. Na przykład w takich
                          rajdach (dla niezorientowanych - jazda samochodem załogi w składzie
                          kierowca+pilot z pomiarem czasu przejazdu po drodze publicznej wyłączonej
                          czasowo z użytkowania, gdzie załogi ruszają na trasę pojedynczo w ustalonych
                          odstępach czasu. por. indywidualna jazda na czas w kolarstwie) auto
                          teoretycznie nie powinno na swojej drodze spotkać innego samochodu, tym
                          bardziej nadjeżdżającego z przeciwka, jest przepis, że auto ma jechac z
                          włączonymi światłami w każdych warunkach oświetlenia i przejrzystości
                          powietrza. Ale to pewnie głupi przepis i nie ma zastosowania w normalnej
                          jeździe ;-P No bo komu świecić?
                  • habudzik Re: trzeba byc debilem... 14.07.05, 21:57
                    jocek1 napisał:


                    > konsekwentnie czepiając sie słówek w Twoich sygnaturkach, to co powiesz w
                    > sprawie motocyklistow w Polsce?

                    To samo co o lokomotywach czy lądujących samolotach , jeśli uważnie przeczytałeś
                    to co pisałem na ich temat. Nie jezdzimy lokomotywami , nie latamy za sterami
                    Boenigów i nie jezdzimy motorami ( na tym forum rzecz jasna ). Interesują nas
                    tutaj jedynie samochody. Forum o motorach zaraz obok.
                    Znasz więc odpowiedz czy jak siwy-55 uchylasz się od odpowiedzi lawirując wokół
                    ale zdala od sedna???
                    • siwy-55 Re: trzeba byc debilem... 15.07.05, 07:53
                      Autor: habudzik
                      Data: 14.07.2005 21:47

                      jocek1 napisał:

                      a Węgry? fakt, ze poza obszarem zabudowanym, ale obowiąze jazdy na światłach
                      jest. Szerokość geograficzna podobna, roślinnośc także, sieć drogowa też ...

                      .. serokosc ta sama,ale muski im lepi pracujom,na Egri Bikaver

                    • jocek1 Re: trzeba byc debilem... 17.07.05, 22:51
                      habudzik napisał:

                      > To samo co o lokomotywach czy lądujących samolotach , jeśli uważnie
                      przeczytałe
                      > ś
                      > to co pisałem na ich temat. Nie jezdzimy lokomotywami , nie latamy za sterami
                      > Boenigów i nie jezdzimy motorami.

                      lokomotywy, motocykle i, w skrajnych przypadkach ;-PPPP, samoloty są także
                      uczestnikami ruchu drogowego.

                      >Interesują nas
                      >tutaj jedynie samochody. Forum o motorach zaraz obok.
                      Motocyklistów, rowerzystów, maszynistów, woźniców, pieszych i każdego innego
                      uczestnika ruchu drogowego traktuję jednakowo. Dlatego, ze, podobnie jak ja,
                      kazdy z nich ma prawo do poruszania sie po drogach publicznych. I dlatego, w
                      imię ich i swojego dobra, poziom ograniczonego zaufania do mnie jako uczestnika
                      ruchu drogowego staram sie ograniczać jeżdżąc np. zawsze i wszędzie z
                      włączonymi światłami mijania ;-))) Robiąc 30-40k km rocznie dla przyjemności i
                      pieniędzy i kiedy ma się już prawo jazdy przez pół zycia "spada zapotrzebowanie
                      na zysk, a rośnie popyt na święty spokój" ;-P
                      Czego i Tobie życzę
                      EOT
                      • habudzik Re: trzeba byc debilem... 17.07.05, 23:01
                        jocek1 napisał:


                        > Motocyklistów, rowerzystów, maszynistów, woźniców, pieszych i każdego innego
                        > uczestnika ruchu drogowego traktuję jednakowo. Dlatego, ze, podobnie jak ja,
                        > kazdy z nich ma prawo do poruszania sie po drogach publicznych. I dlatego, w
                        > imię ich i swojego dobra, poziom ograniczonego zaufania do mnie jako uczestnika
                        >
                        > ruchu drogowego staram sie ograniczać jeżdżąc np. zawsze i wszędzie z
                        > włączonymi światłami mijania ;-))) Robiąc 30-40k km rocznie dla przyjemności i
                        > pieniędzy i kiedy ma się już prawo jazdy przez pół zycia "spada zapotrzebowanie
                        >
                        > na zysk, a rośnie popyt na święty spokój" ;-P
                        > Czego i Tobie życzę

                        Pisaliśmy już o tym że jeśli ktoś włącza światła po to by zwrócić na siebie
                        uwage to faktycznie ją zwraca ale to oznacza również że automatycznie odwraca ją
                        od uczestników ruchu nieoświetlonych z samej zasady . Nie pisz więc że
                        wszystkich traktujesz równo
                        P.s. Lubie Vabank.
    • odin-2 Re: trzeba byc debilem... 13.07.05, 11:58

      ... ano,trza !
    • adam16 Re: trzeba byc debilem... 21.07.05, 10:56
      jezdze ze swiatlami jezeli warunki tego wymagaja. Natomiast bezmyslnoscia
      (ekonomiczna) nazywam jezdzenie na swiatlach w korkach, w pelnym sloncu i
      jeszcze na dodatek na drodze dwupasmowej prawym pasem. Zabawnie jest z tymi
      swiatlami np. na wyspach Greckich - gdzie samochod z wlaczonymi swiatlami =
      samochod wypozyczony przez Polaków.

      Z innych "wlaczan" lubie tez obserwowac kierowcow (prawie zawsze kobiety) z
      wycieraczkami na pelnych obrotach przy sladowym deszczu - co rozumiem moze byc
      spowodowane "problemami z subiektywna ocena stopnia nasilenie opadów"
      • habudzik Re: trzeba byc debilem... 21.07.05, 11:21
        adam16 napisał:


        > Z innych "wlaczan" lubie tez obserwowac kierowcow (prawie zawsze kobiety) z
        > wycieraczkami na pelnych obrotach przy sladowym deszczu - co rozumiem moze byc
        > spowodowane "problemami z subiektywna ocena stopnia nasilenie opadów"

        No wiesz , tyle sie w samochodzie dzieje , a to gaz , a to hamulec , a to znów
        sprzegło i jeszcze lewarek od skrzynki , no i trzeba poprawić urode w
        lustereczku . Nie ma czasu na pierdoły , ciach wycieraczki na najwyższy bieg i
        przynajmniej jedno z głowy.
    • lestat99 Re: trzeba byc debilem... 21.07.05, 11:18
      Witam,

      Dość często jeżdze polskimi drogami przebiegającymi przez lasy.
      Osobiście mam samochód w wersji skandynawskiej czyli cały czas mam włączone
      światła mijania i nie moge na to nic poradzić.
      Jendak nie o tym. Inni uczestnicy ruchu wjeżdzając w taką mocno ocienioną drogę
      prawie nigdy nie włączają świateł. No przecież jest dzień. Zobaczyć
      nadjeżdzający z przeciwka samochód na takiej drodzę, szczególnie jak jest
      ciemny, to prawdziwa sztuka.
      Bardzo mały procent kierowców włącza w takich sytuacjach światła. Znaczna
      większość dalej tnie bez świateł bo zaraz trzeba je wyłączyć.
      Nie uwierzę w oświadczenia typu "Ja zawsze włączam światła przy
      niesprzyjających warunkach". Nikt tego nie robi. Z reguły włacza się światła po
      zmierzchu i w czasie deszczu.
      Ja nie mam problemu z zauważeniem rowerzysty czy pieszego kiedy w dzień z
      przeciwka jedzie samochód na światłach. Wręcz przeciwnie, widze obydwu i mogę
      bezpiecznie ominąć rowerzystę.
      Jeśli potrafi się jeździć to nie ma problemu nie zauważenia obiektu
      nieoświetlonego przy obecności oświetlonego.

      Pozdrawiam zarówno przeciwników jazdy na światłach (może kiedyś ktoś jadący na
      światłach uratuje wam życie) jak i zwolenników (dziękuję, że jesteście widoczni)

      Lestat
      • habudzik Re: trzeba byc debilem... 21.07.05, 11:44
        lestat99 napisał:


        > Ja nie mam problemu z zauważeniem rowerzysty czy pieszego kiedy w dzień z
        > przeciwka jedzie samochód na światłach. Wręcz przeciwnie, widze obydwu i mogę
        > bezpiecznie ominąć rowerzystę.

        Ty , no pewna niekonsekwencja wdarła się do Twojej wypowiedzi. Skoro wjeżdżając
        w zacienioną droge przez las widzisz nieoświetlonego rowerzyste i
        nieoświetlonego pieszego w zielonym moro na tle lasu to samochód też zobaczysz.


        > Jeśli potrafi się jeździć to nie ma problemu nie zauważenia obiektu
        > nieoświetlonego przy obecności oświetlonego.

        No właśnie , nie ma problemu z zauważeniem obiektu nieoświetlonego . To po co
        zapalać światła jak widać zarówno tych ze śwaitłami jak i tych bez świateł

        >
        > Pozdrawiam zarówno przeciwników jazdy na światłach (może kiedyś ktoś jadący na
        > światłach uratuje wam życie) jak i zwolenników (dziękuję, że jesteście widoczni
        > )
        >
        > Lestat

        A ja nikogo nie pozdrawiam tylko prosze bodzcie konsekwentni w swoich wypowiedziach.
        • lestat99 Re: trzeba byc debilem... 21.07.05, 13:18
          Miałem na myśli, że w takich warunkach nie mam problemu z dostrzeżeniem obu
          obiektów tylko występuje kwestia dystansu.
          Kiedy jedziesz i z przodu jest rowerzysta a z przeciwka coś nadjeżdza to przy
          braku oświetlenia obu zauważysz dość późno. Jeśli jeden z obiektów jest
          oświetlony to wszczesniej go zauważysz i nie musisz skupiać uwagi na tym
          obiekcie i obserwujesz np. pobocze.
          W sytuacji gdzie żaden z obiektów jest nie oświetlony zauważysz rowerzystę ale
          próbując go wyminąć możesz wpaść w nadjeżdzający pojazd.
          Wielokrotnie byłem świadkiem omijania rowerzystów o przysłowiowy włos.
          Kierowca późno zauważył nieoświetlonego rowerzystę a wogle nie zauważył
          zbliżającego się samochodu. W akcie desperacji gwałtownie odbijał i
          prześlizgiwał się pomiędzy nimi.
          Problem ze światłami tkwi tylko i wyłącznie w czasie i odległości z jakiej
          jesteś wstanie zuaważyć obiekt.
          Młodzi kierowcy mają delikatną tendencję wpatrywania się w światła samochodów
          jadących z przeciwka co faktycznie może spowodować najechanie na nieoświetlony
          obiekt na poboczu.
          Przeciez jadąc samochodem nie gapisz się w zbliżający pojazd. rejestrujesz jego
          położenie i odległośc i dalej wracasz do obserwacji drogi.

          A czy Ty wieżdzając w drogę przez las włączasz światła?
          A jak tak to dlaczego narażasz na potrącenie biednych grzybiarzy, pieszych i
          rowerzystów??

          Lestat
          • habudzik Re: trzeba byc debilem... 21.07.05, 13:37
            lestat99 napisał:


            > A czy Ty wieżdzając w drogę przez las włączasz światła?
            > A jak tak to dlaczego narażasz na potrącenie biednych grzybiarzy, pieszych i
            > rowerzystów??

            Używam świateł tylko i wyłącznie do jazdy w nocy i w warunkach niedostatecznej
            przejżystości powietrza ( tak jak to robią prawie wszyscy kierowcy na świecie )
            i nie wszystko robie tak zgodnie z przepisami jak to. Nie należe do zbyt
            zdyscyplinowanych kierowców ale jeśli chodzi o światła to trzymam się przepisów.
            Nie przemawiają do mnie również jakieś czyjeś omamy , fata morgana i te inne
            sprawy z "porażeniem światłem słonecznym" na które lekarstwem miałoby być
            zapalanie świateł mijania w dzień
            • lestat99 Re: trzeba byc debilem... 21.07.05, 14:10
              Prosiłbym o konkretną odpowiedź. Czy droga przez las (korony drzew znajdują się
              ponad drogą i zasłaniają nazwijmy to niebo) nawet w dzień jest miejscem w
              którym należy włączyć światła czy nie. Nie mam na myśli wykładni kodeksowej
              tylko zdrowo-rozsądkową. Pieszy poruszając się po poboczu powinien iść tą
              stroną drogi aby widzieć zbliżające się samochody. Oznacza to, że taki
              grzybiarz w lesie zobaczy zbliżające się auto na światłach szybciej niż bez
              świateł.
              Wielokrotnie w czasie wyprzedzania na takiej właśnie drodze w powiedźmy mniej
              słoneczny dzień musiałem albo ostro przyśpieszać albo gwałtownie hamować i
              chować się za wyprzedzanego TIR'a ponieważ z przeciwka jechał "niekodeksowo"
              szybko ale za to z "kodeksowo" wyłączonymi światłami jakś samochód.
              Nie jestem super przepisowym kierowcą ale w takich miejscach jak lasy lub mocno
              ocienione miejsca zawsze jeździłem na światłach.
              Teraz ze względu na to iż posiadam samochód w wersji skandynawskiej jeżdżę cały
              czas na światłach mijania, ale w korku staram się zmienićje na pozycyjne, które
              nikogo nie oślepiają.
              Mój znajomy jest policjantem w powiecie z niestety dużą ilością dróg na
              terenach leśnych. Wg statystyk w jego komendzie głównymi wypadkami są
              potrącenia rowerzystów oraz stłuczki z samochodami wyjeżdzającymi z leśnych
              parkingów. Nie muszę nadmienić, że poszkodowani nie zauważyli samochodów
              nadjeżdzających bez świateł.
              Uważam, że świateł należy używać nie tylko w nocy lub przy ograniczeniu
              widoczności spowodowanej zmniejszoną przejrzystością powietrza ale również w
              miejsca znacznie ocienionych jak np. drogi przez lasy.

              Lestat
              • habudzik Re: trzeba byc debilem... 21.07.05, 18:52
                lestat99 napisał:

                > Prosiłbym o konkretną odpowiedź. Czy droga przez las (korony drzew znajdują
                się
                >
                > ponad drogą i zasłaniają nazwijmy to niebo) nawet w dzień jest miejscem w
                > którym należy włączyć światła czy nie.

                Już dałemkonkretną odpowiedz : NIE . Dlaczego ? Dlatego że nie ma takiej
                porzeby.
                Teraz ja prosze o konkretną odpowiedz na pytanie z sygnaturki.


                Nie mam na myśli wykładni kodeksowej
                > tylko zdrowo-rozsądkową. Pieszy poruszając się po poboczu powinien iść tą
                > stroną drogi aby widzieć zbliżające się samochody.

                Bawiące się dzieci nie wiedzą niekiedy co się powinno a czego nie i ciężko je
                winić za to że idą plecami do nadjeżdżającego samochodu.

                Oznacza to, że taki
                > grzybiarz w lesie zobaczy zbliżające się auto na światłach szybciej niż bez
                > świateł.

                grzybiarz może i zobaczy ale nie dzieci.
                • lestat99 Re: trzeba byc debilem... 22.07.05, 09:53
                  Może dlatego, że w tych krajach ludzie są na tyle odpowiedzialni, że zapalają
                  światła we wszystkich "niebezpiecznych" lub niesprzyjających warunkach. W
                  Polsce raczej nie mamy tyle samozaparcia i co nie jest nakazane nie jest
                  używane.
                  A co z tymi paroma wyjątkami z Twojej sygnaturki? Skandynawia jest krajem
                  antyekologów lub oszołomów, że jeździ się tam cały czas na światłach?
                  Moim zdaniem to właśnie pewne warunki geograficzne i pogodowe wymusiły takie
                  regulacje prawne w tym regionie.
                  Duża ilość lasów i dróg przez nie przebiegających. Duża ilość dni pochmurnych
                  itp.
                  Polska nie należy do krajów z drogami biegnącymi przez pola i zawsze słoneczna
                  pogodą. Mocno zachmurzone niebo troszkę niskiego ciśnienia i kierowcy nie mają
                  takiej spostrzegawczości i refleksu jak zwykle. Warto być wtedy widzianym i
                  widzieć innych. Jak znasz jakąś metodę na bycie widocznym w takich warunkach z
                  chęcią skorzystam.
                  Pozdrawiam,

                  Lestat
                  • habudzik Re: trzeba byc debilem... 22.07.05, 11:24
                    lestat99 napisał:

                    > Może dlatego, że w tych krajach ludzie są na tyle odpowiedzialni, że zapalają
                    > światła we wszystkich "niebezpiecznych" lub niesprzyjających warunkach.

                    Niestety nie są bardziej odpowiedzialni zwłaszcza kierowcy Europy poł-zach.
                    Gdyby tak było nie potrzebne były by nakazy zapięcia pasów itp. Ja jako
                    przeciwnik zapalania świateł w dzień wcześniej niż tamci kierowcy zapalam
                    światła przy kiepskiej pogodzie jadąc np: Masywem Cntralnym. Droga z Lionu do Le
                    puy-en-velay cała zalesiona jak z filmów grozy , godz. 20 a tam 3/4 kierowców
                    bez świateł. Koszmar.

                    > A co z tymi paroma wyjątkami z Twojej sygnaturki? Skandynawia jest krajem
                    > antyekologów lub oszołomów, że jeździ się tam cały czas na światłach?
                    > Moim zdaniem to właśnie pewne warunki geograficzne i pogodowe wymusiły takie
                    > regulacje prawne w tym regionie.

                    Dokładnie to . Warunki geograficzne i pogodowe. Polska leży jednak w innym obszrze.

                    > Duża ilość lasów i dróg przez nie przebiegających. Duża ilość dni pochmurnych
                    > itp.
                    > Polska nie należy do krajów z drogami biegnącymi przez pola i zawsze słoneczna
                    > pogodą. Mocno zachmurzone niebo troszkę niskiego ciśnienia i kierowcy nie mają
                    > takiej spostrzegawczości i refleksu jak zwykle.

                    Kanada też ma troche lasów a i na Alasce jest ich nie mało-jednak tam też brak
                    zdecydowanych nakazów
    • kolowr wnioski są proste 25.08.05, 23:15
      przeciwko swiatłom są jakieś oszołomy, co jeżdzą 10 km na tydzień, z reguły
      pewnie w srodku dnia spod bloku do kościoła, bo inaczej wyjaśnić się tego nie da.
      albo wyjątkowi pechowcy co wciaż trafiają na niewyregulowanych :)
      albo szczesciarze, którzy zawsze są w idealnych warunkach na drodze, właczając w
      to tło i otoczenie itp :)

      pomyślcie, ze swiatła się wam przydadzą do tego, że będziecie widoczni na drodze
      w każdych warunkach, przez co być może, jakiś pędzący pojazd nie wpakuje się w
      was, po niechcący nei zauwazy was na drodze, gdy będzie wyprzedzał......

      jak ktoś sporo jeździ (np. ja robię kilka tys km miesiecznie) to docenia
      swiatła, zwłaszcza ci co się śpieszą (choc i tacy potrafią jak cichociemni
      śmigać!!!!!) gdyż na pewno nie raz miał sytuację, w której w ostatniej chwili
      zauważył pojazd z przeciwka, nawet w sprzyjających generalnie warunkach.

      ŚIATŁA RULEZ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      wyłaczam je jedynie jak stoję w korku, ajk tylko z niego wyjadę to właczam od
      razu! i mogę kilka razy dziennie zmieniać ustawienie pokrętłem, tak v w dzień
      niepotrzebnie nie razić kogoś, natomiast wieocze=remjak się scienmnie to
      podnoszę dal lepszej widoczności, podobnie w trasie - jak jadę wolno, to
      opuszczam, ale jak jadę szybko autostradą, to podnoszę by mieć max zasieg
      (oczywisci na tyle, by nie oślepiać i tak, bo ze 3-4 razy w roku je ustawiam na
      stacji kontroli)
      • 149k Re: wnioski są proste 25.08.05, 23:45
        a póżniej będziesz chcieć, żeby benzyna kosztowała 3zł zamiast 4,4 a w przyszłości żeby była tańsza niż 5 czy 7

        masz co chcesz :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka