Dodaj do ulubionych

Dziwne zwyczaje w Volkswagenie

08.09.05, 22:19
Czytam sobie cennik Volkswagena. I co tam widze? Ano dosc ciekawe rzeczy.
Mianowicie cena auta wynosi XX.XXX zl + 550 zl za transport i przygotowanie
auta do sprzedazy. Czy ktos mi moze wyjasnic co to kurcze jest? Czy da sie
moze z tej opcji zrezygnowac? Jakos inne firmy takiej oplaty nie stosuja, a
watpie zeby auta nie transportowaly i nie przygotowywaly do sprzedazy. No w
koncu jakims cudem sie w salonie znajduje, jest umyte, i plyny wszystkie ma
(moze za wyjatkiem Fiata, ale to juz inna historia).

Czy moze ktos moglby podac choc jeden racjonalny powod, dla ktorego oplata ta
nie jest wliczona w cene auta? Bo mi to troche wyglada na nabijanie ludzi w
butelke. "Tak, cena auta jest taka, no ale tu mamy jeszcze taka mala
doplate...". Tak szczerze mowiac to otwiera niezle pole do popisu - trzeba
tylko troche kreatywnosci. Trzymajac sie prezentowanej logiki mozna stworzyc
np.taki cennik:

VW Passat - 20 000 zl (tanio, prawda?)
Inzynierowie projektanci: 17 000 zl
Rozmowy telefoniczne z podwykonawcami czesci: 3 000 zl
Komputery w biurze konstrukcyjnym (amortyzacja + licencja oprogramowania): 15
000 zl
Crash-testy: 12 500 zl
Ustawienie i regulacja linii produkcyjnej: 17 550 zl
Oswietlenie i ogrzewanie hali produkcyjnej/biura: 3 000 zl
Doplata za nowy wystroj salonu sprzedazy: 1000 zl
Stroz placu: 200 zl
Przeglad lawety wraz z wymiana opon oraz reguacja pompy wtryskowej
(dymienie): 700 zl
Malowanie plotu salonu sprzedazy: 130 zl

Sumujac to wszystko wychodzi prawie 90 000 zl, no ale przeciez cena auta jest
20 000, czyz nie? No i jak atrakcyjnie wypadamy w rankingach! Najtansze auto
w klasie:)
Obserwuj wątek
    • hmp_inc Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 08.09.05, 22:23
      VW to bardzo skąpa marka...
    • fazi_ze_sztazi Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 08.09.05, 22:31
      praktyka stosowana z powodzeniem w USA. kazda marka ma tzw. destination charge,
      zalezna od miejsca w ktorym jest salon. jesli jest to alaska czy hawaje, oplata
      jest wyzsza niz np. kansas. uwazam ze jest to uczciwe w stosunku to klienta -
      mieszkasz na odludziu, plac wiecej. a na marginesie dodam ze czesto da sie te
      doplate utargowac, a jakby byla w cenie auta to bys o niej nawet nie pomyslal.
      pzdr.
      • hmp_inc Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 08.09.05, 22:39
        fazi_ze_sztazi napisała:

        > praktyka stosowana z powodzeniem w USA. kazda marka ma tzw. destination
        charge,
        >
        > zalezna od miejsca w ktorym jest salon. jesli jest to alaska czy hawaje,
        oplata
        >
        > jest wyzsza niz np. kansas. uwazam ze jest to uczciwe w stosunku to klienta -
        > mieszkasz na odludziu, plac wiecej. a na marginesie dodam ze czesto da sie te
        > doplate utargowac, a jakby byla w cenie auta to bys o niej nawet nie pomyslal.
        > pzdr.


        Ale my mieszkamy w Europie- w Polsce. U nas nie ameryka:)

        A tak z boku - śmiesznie brzmiał apel Busha - amerykanie oszczędzajcie paliwo!
        U nas nie potrzeba takich wystapien- wystarczy podniesc cenę o 2 grosze...
        • fazi_ze_sztazi Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 08.09.05, 23:21
          hmp_inc napisał:
          > Ale my mieszkamy w Europie- w Polsce. U nas nie ameryka:)

          a czy po auto jedziesz do fabryki ?
          jesli auto jest dostarczane z fabryki (moze byc hiszpania czy turcja) do salonu
          (moze byc polska), to jest za to oplata. nie rozumiem twojego komentarza, ze
          niby co, europa to jest wielkosci naparstka? z lisbony do rygi masz pewnie z 5
          tys km, nie wiele mniej niz z LA do NYC.
          pzdr.
          • mobile5 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 08.09.05, 23:52
            fazi_ze_sztazi napisała:
            > a czy po auto jedziesz do fabryki ?

            Chyba przy sprzedaży żadnego innego wyrobu nie stosuje się takich chwytów.
            Geniusze z działu sprzedaży mają o nas kiepskie zdanie.
    • szymizalogowany Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 08.09.05, 23:07
      hehe na tym polega wolny rynek że jak Ci się nie podoba to nie kupuj (ja bym
      nie kupił VW)


      Na wolnym rynku jakaś firma może za przeproszeniem zrobić ofertę taką że trzeba
      zapłacić za panienkę dla szefa salonu przy kupnie samochodu i jeśli mimo to
      mają klientów i zyski to co za problem?


      Jedyne co mnie wkurza to ograniczanie rynku akcyzami itd.
      • adaml78 Olać vw 09.09.05, 00:07
        Tak jak niemcy olewaja Nas budujac gazociag przez morze tak samo My powinnismy
        olac niemcow nie kupujac ich produktow. Olejmy wiec vw!!
    • knurzynski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 08.09.05, 23:34
      A może napisz i podaj adres gdzie się z tym spotkałeś...bo napisac to mozna
      wszystko.....
      • zs27000 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 08.09.05, 23:59
        Gdzie JA sie z tym spotkalem? W Volkswagenie. Konkretnie w przedstawicielstwie
        tej firmy na Polske, czyli firmie p. Kulczyka. Kazdy dealer tej marki jest w
        posiadaniu cennika, na ktorym te doplaty sa uwidocznione - to nie jest zaden
        jednostkowy przypadek, to jest po prostu norma w tej firmie.

        A'propos komentarzy o Stanach - nie wiem jak tam jest, nie bylem. Ale u nas, w
        Europie takie zwyczaje sa conajmniej dziwne. Czy jak kupujesz towar w sklepie
        (np. pralke), to musisz doplacic za przywiezienie go do sklepu? Jasne ze tak,
        tylko ze to jest wliczone w marze sprzedawcy, a ta wliczona w ostateczna cene,
        widoczna na towarze. I tak jest raczej ze wszystkim. To tez swoja droga
        ciekawe, ze wiekszosc firm stosuje upusty, a Volkswagen stosuje DOpusty(..?).
        No taka polityka firmy widocznie...
        • plawski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 10:34
          zs27000 napisał:

          > Gdzie JA sie z tym spotkalem? W Volkswagenie. Konkretnie w
          przedstawicielstwie
          > tej firmy na Polske, czyli firmie p. Kulczyka.

          Seat robi dokładnie to samo - 550 zeta last year dodawali, Skoda juz nie -
          jeśli chodzi o grupę VW
          • waskes29 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 10:46
            Nie rozumiem tego ,przeciez jakby VW ta oplate wlaczyl do ceny samochodu bez
            wyszczegolnienia nikt by teraz o tym nie pisal bo przeciez robia to pewnie
            wszyscy dilerzy ale jest ona juz ukryta w cene samochodu.
    • edek40 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 10:23
      Jak kiedys w przyplywie pomrocznosci jasnej kupowalem nowe uno w salonie to kazali mi dopalcic za przeglad zerowy. Uprzejmie zadalem im pytanie czy samochod z fabryki przyjezdza juz zepsuty? Pan sprzedawca sie troszke obrazil i wyjasnij mi, ze te liche 200 zl to dla mojego bezpieczenstwa, bo przeciez samochod mogl sie uszkodzic w transporcie. Ja mu na to, ze niech mi wiec sprzeda taki, ktory sie nie uszkodzil w transporcie, bo uszkodzonego nie chce. Calkiem niezla z tego draka wyszla, bo powiedzialem im wprost, ze jak podpisywali ze mna umowe kredytowa, to podali mi cene bez tych 200 zl, ktore jak widac stanowia integralna czesc ceny auta. Nie chodzilo o te 200 zl tylko o zasade. W koncu postawilem na swoim, bo powiedzialem, ze rezygnuje z zakupu i niech przelewaja naleznosc spowrotem do banku. Otrzymalem wymarzony pojazd z taka iloscia paliwa, ze zgasl przed stacja odlegla o niespelna kilometr...

      To byly jednak czasy zniw motoryzacyjnych. Fijat czul sie niezagrozony na pozycji lidera, sprzedawal samochody na wagony itp. VW od zawsze w Polsce byl drogi i butny. Od kiedy pamietam mial klientow w d..., wiedzac, ze i tak znajdzie calkiem spore grono osob, ktore przeplaca za znaczek, bo renome to ludowoz u nas ma. Jak mialem vw to nie moglem dostac do niego czesci. W sklepie przy ASO z reguly odsylano mnie na szrot! Za to pierwszy przeglad fijata kosztowal niemal jak za mercedesa. Z mojej swiadomosci wiec zniknely te dwie marki samochodow i juz nie mam klopotow z doplatami i naciaganiami.
      • knurzynski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 10:35
        No cóż...masz racje sprawdziłem i zresztą kilka znajomych spotkało sie z TYM
        Ubezpieczeniem.... Z Wyrazami Szacunku.pzdr dla ZS27000
        • wahacz Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 11:00
          Za taka usluge placi sie w kazdym salonie. Tylko u innych jest uczciwie bo
          wiesz ze kupujesz samochod za 50 000 zl i masz wszytsko, a VW gra nieuczciwie
          bo oszukuje. Wydaje ci sie ze kupujesz za 50000 zl a muszisz doplacic jescze
          550 zl. Coz vw ma specyficzna niezrozumiala dla mnie pozycje w naszym
          spoleczenstwie. Produkuje przecietne auta a sprzedaje je jakby conajmniej to
          byly luksusuowe produkty. A ze ludzie sie na to nabieraja to vw ma ich w dupie.
          • knurzynski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 12:48
            Jesli kogoś niestać na VW to może kupić Skodę lub Seata.
            Dyletanci którym niepodoba się nowa linnia VWagenów mają prawo do tego-owszem
            ale niech nie zapominają o jakosci produktu..
            Niesądze by Skoda czy Seat miały choć porównywalne wykonanie/wykończenie.
            Cena nie bierze się z niczego.
            VW poto zainwestował w S,S by zaakcentować swoja markę do lepszych produktów...
            Nowy PAssat czy Phanteon? samo mówi o chęciach rywalizowania z
            Mercedesem ,Audi czy BMW...
            Można spojrzeć właśnie w ten sposób ,że VW jest uczciwe gdyż informuje swoich
            drogich klientów o takiej opłacie - nieukrywa jej jak inne firmy....z dalekiego
            dzikiego zachodu i wschodu ;)
            • waskes29 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 12:59
              knurzynski napisał:

              > Jesli kogoś niestać na VW to może kupić Skodę lub Seata.
              > Dyletanci którym niepodoba się nowa linnia VWagenów mają prawo do tego-owszem
              > ale niech nie zapominają o jakosci produktu..
              > Niesądze by Skoda czy Seat miały choć porównywalne wykonanie/wykończenie.
              > Cena nie bierze się z niczego.
              > VW poto zainwestował w S,S by zaakcentować swoja markę do lepszych
              produktów...
              > Nowy PAssat czy Phanteon? samo mówi o chęciach rywalizowania z
              > Mercedesem ,Audi czy BMW...
              > Można spojrzeć właśnie w ten sposób ,że VW jest uczciwe gdyż informuje swoich
              > drogich klientów o takiej opłacie - nieukrywa jej jak inne firmy....z
              dalekiego
              >
              > dzikiego zachodu i wschodu ;)

              Ja mysle ze nie samo VW jest tu winne a praktyki importera a prawde mowiac
              skoro nie da sie kupic VW bez tej oplaty przygotowawczej trudno zrozumiec po co
              jest wyszczegolniana w cenniku ,powinna byc wliczona w cenie i nie byloby
              dyskusji na ten temat.
              I tak juz samochody tej marki sa znaczaco drozsze od konkurencji ani te 500zl
              nie zmniejsza sprzedazy ani nie zwieksza a budzi to irytacje.
            • plawski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 13:39
              knurzynski napisał:

              > Jesli kogoś niestać na VW to może kupić Skodę lub Seata.

              Napisałem już, że SEAT robi to SAMO.
              Tu nie chodzi o to czy kogoś stać, czy nie tylko o sam fakt.

              > Dyletanci którym niepodoba się nowa linnia VWagenów mają prawo do tego-owszem
              > ale niech nie zapominają o jakosci produktu..

              Jakości produktu??? Jesteś śmieszny..... nic poza tym.

              > Niesądze by Skoda czy Seat miały choć porównywalne wykonanie/wykończenie.
              > Cena nie bierze się z niczego.

              ...a widziałeś chociaż te auta???...

              > VW poto zainwestował w S,S by zaakcentować swoja markę do lepszych
              produktów...
              > Nowy PAssat czy Phanteon? samo mówi o chęciach rywalizowania z
              > Mercedesem ,Audi czy BMW...
              > Można spojrzeć właśnie w ten sposób ,że VW jest uczciwe gdyż informuje swoich
              > drogich klientów o takiej opłacie - nieukrywa jej jak inne firmy....z
              dalekiego
              >
              > dzikiego zachodu i wschodu ;)

              Nic tu nie pomoże ;(
              Pozdrawiam i życzę szerokiej pasiastej drogi...
              • knurzynski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 14:40
                Nie sądze by Skoda czy Seat (nieobrażając Ich) mogli konkurowac z VWagenami w
                takich dziedzinach jak uzyte materiały do wykończenia
                wnętrza,plastyki,tapicerka,itp...spasowanie.
                A przede wszystkim cena bierze się z Prestizu Marki... gdzie Skodzie Superb do
                Passata.. niema takiego porównania.... inna cena inna marka.
                a co do mojej drogi pasiastej...niestety niezgadłeś, jeżdżę niemieckim
                samochodem i wiem dlaczego co dobre ma swoją cenę...pozdrawiam
                • plawski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 12.09.05, 09:16
                  knurzynski napisał:

                  > Nie sądze by Skoda czy Seat (nieobrażając Ich) mogli konkurowac z VWagenami w
                  > takich dziedzinach jak uzyte materiały do wykończenia
                  > wnętrza,plastyki,tapicerka,itp...spasowanie.
                  > A przede wszystkim cena bierze się z Prestizu Marki... gdzie Skodzie Superb
                  do
                  > Passata.. niema takiego porównania.... inna cena inna marka.
                  > a co do mojej drogi pasiastej...niestety niezgadłeś, jeżdżę niemieckim
                  > samochodem i wiem dlaczego co dobre ma swoją cenę...pozdrawiam

                  ...Więc jednak częściowo zgadłem!!! ;))) Niemcem jeździsz!
                  Tez pozdrawiam!!! Nie rozumiem zachwytów nad badziewiastym passatem. Jeżdziłem
                  tym trochę i tyle.
            • zs27000 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 17:05
              > Można spojrzeć właśnie w ten sposób ,że VW jest uczciwe gdyż informuje swoich
              > drogich klientów o takiej opłacie - nieukrywa jej jak inne firmy....

              No wg mnie to jest odwracanie kota ogonem - jest uczciwe bo informuje klientow?
              Wlasnie jest nieuczciwe, bo podaje cene auta BEZ tego dodatku - a on jest
              przeciez obowiazkowy. Skoro jest obowiazkowy, to powinien zostac wliczony w
              podstawowa cene auta i to bez gadania. To inne firmy sa uczciwe, bo nie dziela
              wlosa na czworo i podaja klientowi ostateczna cene. A VW kreci i kombinuje...

              > VW poto zainwestował w S,S by zaakcentować swoja markę do lepszych
              produktów...

              No tego to przyznam sie - nie rozumiem. Co to jest SS?

              > Nowy PAssat czy Phanteon? samo mówi o chęciach rywalizowania z
              > Mercedesem ,Audi czy BMW...

              "Za wysokie progi na VW nogi..." Phaeton nie sprzedaje sie wrecz koszmarnie i
              przyniosl Volkswagenowi olbrzymie straty. No ale jesli auto wyglada jak
              nadmuchany Passat, to czyz mozna sie dziwic?

              Nowy Passat - technicznie auto bazuje na przedluzonej plycie Golfa V, i cos, co
              jest dobre w klasie kompakrow w pojedynku z Astra i Focusem, niekoniecznie
              nadaje sie do porownywania z BMW 3 czy tez Mercedesem klasy C (klase wyzej).
              Choc nowym Paskiem jezdzi sie, nie powiem - przyjemnie:) Nareszcie udalo sie
              przynajmniej to TDI jakos sensownie wyciszyc. Pozdrawiam!
    • qrakki999 Re: przepisy a nie "widzimisie" 09.09.05, 14:13
      To takiego działania zmuszają sprzedawców nowych aut przepisy.
      Większość z checią ukryłaby to w cenie i nie byłoby szumu czy auto kosztowałoby
      52000 czy 52550.

      A tak wygląda faktycznie nieładnie.

      Przyznam, że nie udało mi się w żadnym salonie doprosić o przepisy, które
      nakazują taką ekstra dopłatę.

      pzdr
      Q
      • 6nine9 Re: przepisy a nie "widzimisie" 09.09.05, 14:30
        qrakki999 napisał:

        > To takiego działania zmuszają sprzedawców nowych aut przepisy.
        > Większość z checią ukryłaby to w cenie i nie byłoby szumu czy auto
        kosztowałoby
        >
        > 52000 czy 52550.
        >
        > A tak wygląda faktycznie nieładnie.
        >
        > Przyznam, że nie udało mi się w żadnym salonie doprosić o przepisy, które
        > nakazują taką ekstra dopłatę.
        >
        > pzdr
        > Q

        Jakie przepisy, co ty gadasz? Chyba że z III Rzeszy, VW pewnie zaimportował
        zasadę z Niemiec. Moze tam jest to akceptowalne czy nawet standardowe, ale u
        nas wyglada jak chamskie zanizanie ceny i jesli zajął by się tym rzecznik
        konsumentów czy sąd, na pewno by zabronił.
        Nie mozna podawać ceny towaru/samochodu, a potem okazuje się, że nie mozna
        towaru za tą cenę kupic.
        A moze to niektorzy dealerzy sobie doliczają?
        • qrakki999 Re: przepisy a nie "widzimisie" 09.09.05, 15:21
          6nine9 napisał:

          >
          > Jakie przepisy, co ty gadasz? Chyba że z III Rzeszy, VW pewnie zaimportował
          > zasadę z Niemiec. Moze tam jest to akceptowalne czy nawet standardowe, ale u
          > nas wyglada jak chamskie zanizanie ceny i jesli zajął by się tym rzecznik
          > konsumentów czy sąd, na pewno by zabronił.
          > Nie mozna podawać ceny towaru/samochodu, a potem okazuje się, że nie mozna
          > towaru za tą cenę kupic.
          > A moze to niektorzy dealerzy sobie doliczają?


          Q: Nie gadam tylko napisałem, że importera/sprzedawcę obliguja do tego
          przepisy. Tez myślałem, ze jest to przewalanie na klienta kosztów transportu
          itp. Ale każdy sprzedawca wolałby to ukryć w cenie niz kazać klientowi dopłacać
          jeszcze 500 zł przy kupnie i tłumaczyć sie z takiego postępowania. Informacje
          taką dostałem nie tylko kiedy kupowałem swoje auto i pytałem w kliku salonach
          różnych marek ale równiez od znajomej, która pracuje w salonie.
          Ponadto sprawa dotyczy nie tylko koncernu VW bo inne marki również mają takie
          dopłaty przy odbiorze.
          Nie wiem jak to wygląda w innych krajach - tam auta nie kupowałem.

          pzdr
          Q
          • simr1979 Re: przepisy a nie "widzimisie" 09.09.05, 15:46
            qrakki999 napisał:

            > 6nine9 napisał:
            >
            > >
            > > Jakie przepisy, co ty gadasz? >
            >
            > Q: Nie gadam tylko napisałem, że importera/sprzedawcę obliguja do tego
            > przepisy(...)

            Powtórzę za 6nine9 - JAKIE PRZEPISY ??!!

            Włos się jeży na głowie, jak głęboko w tym narodzie zakorzeniono carsko-
            bolszewicką zasadę, że najdrobniejszy przejaw ludzkiej działalności musi być
            regulowany jakimiś tajemniczymi, WŁADZY tylko znanymi "PRZEPISAMI".
            Naprawdę, zero świadomości demokracji wolnorynkowej.....

            A Kulczyk i Iberia od lat j...a sobie robią z publiczności - jeśli 99%
            podmiotów na rynku sprzedaje na bazie DDP salon sprzedaży i takie ceny podaje
            do wiadomości, to podawanie ceny na bazie "franco nie wiadomo co" BEZ WYRAŻNEGO
            ZAZNACZENIA że cena nie obejnuje tego, co u całej konkurencji jest w nią
            wliczone, stanowi zwykłe chamstwo i nieliczenie się z klientem. Na każdym
            dojrzałym rynku takie praktyki wyeliminowały by winowajcę w tydzień.
            Pozdrawiam
            • qrakki999 Re: przepisy a nie "widzimisie" 09.09.05, 16:22
              simr1979 napisał:

              > Powtórzę za 6nine9 - JAKIE PRZEPISY ??!!

              Q: A ja powtórzę za samym sobą, że nie wiem - tylko takie informacje
              otrzymywałem. Nie bronię tu postawy dilerów i importerów tylko przedstawiłem
              wersję, którą ja słyszałem.
              >
              > Włos się jeży na głowie, jak głęboko w tym narodzie zakorzeniono carsko-
              > bolszewicką zasadę, że najdrobniejszy przejaw ludzkiej działalności musi być
              > regulowany jakimiś tajemniczymi, WŁADZY tylko znanymi "PRZEPISAMI".
              > Naprawdę, zero świadomości demokracji wolnorynkowej.....
              >
              > A Kulczyk i Iberia od lat j...a sobie robią z publiczności - jeśli 99%
              > podmiotów na rynku sprzedaje na bazie DDP salon sprzedaży i takie ceny podaje
              > do wiadomości, to podawanie ceny na bazie "franco nie wiadomo co" BEZ
              WYRAŻNEGO
              >
              > ZAZNACZENIA że cena nie obejnuje tego, co u całej konkurencji jest w nią
              > wliczone, stanowi zwykłe chamstwo i nieliczenie się z klientem. Na każdym
              > dojrzałym rynku takie praktyki wyeliminowały by winowajcę w tydzień.
              > Pozdrawiam

              Q: Nie bronie Kulczyka ani żadnej innej firmy. Nie wiem jak jest teraz ale w
              2002 np. w Toyocie również była taka opłata. A jeżeli jest to zależne od
              dilera/importera to dziwię się, że niektórzy trzymają się ekstra dopłaty bo
              lepsza jest zasada "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal"

              pzdr
              Q




    • herr_bart_nick Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 14:45
      cytat ze strony www.vw.pl (konfigurator Passata):
      "Najwyższa jakość wykonania, wysoki poziom bezpieczeństwa, doskonały napęd
      oraz wysoki komfort jazdy - oto cechy modelu nowej generacji - Nowego Passata.
      W ramach konfiguratora mogą Państwo zestawić Passata, dostosowując go
      do swoich oczekiwań. Można określać rodzaj silnika, kolory nadwozia i wnętrza,
      a także wybierać elementy spośród szerokiej gamy wyposażenia dodatkowego.
      Do podanych cen należy doliczyć koszty transportu i przygotowania samochodu
      do wydania w łącznej kwocie 800 PLN brutto."
      Tak więc nie 550 zł, a już 800 zł - może transport podrożał, bo paliwo droższe?
      • knurzynski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 14:47
        chodzi o VAT ;)
        • herr_bart_nick Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 16:14
          no to dobrze, że takiej stawki VAT nie stosują do ceny samochodu :)
    • lewarek5 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 15:51
      Autor: zs27000
      Data: 08.09.05, 22:19

      Czytam sobie cennik Volkswagena. I co tam widze? Ano dosc ciekawe rzeczy.
      Mianowicie cena auta wynosi XX.XXX zl + 550 zl za transport i przygotowanie
      auta do sprzedazy. Czy ktos mi moze wyjasnic co to kurcze jest? Czy da sie
      moze z tej opcji zrezygnowac? Jakos inne firmy takiej oplaty nie stosuja, a
      watpie zeby auta nie transportowaly i nie przygotowywaly do sprzedazy. No w
      koncu jakims cudem sie w salonie znajduje, jest umyte, i plyny wszystkie ma
      (moze za wyjatkiem Fiata, ale to juz inna historia).


      .. to jest system sprzedazy i-netowej , u nas jeszcze w powijakach ,-biora za
      dostawe auta klientowi lecz maja nizsza marze = wychodzi taniej niz w salonie
      dealera .Pzdr.

      • knurzynski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 16:21
        i podobno,słyszałem w łazience na dworcu , że mozna nawet zażyczyć sobie żeby
        TEGO VW przyprowadziała/przyjechała kobieta(w momencie kupna przez net)
        Fajnie!!!! nawet kolor włosów i rodzaj ubrania mozna wybrać...
        Mi sie to podoba!!! dopłacasz ale masz jeszcze fajną babeczkę ;)
        • lewarek5 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 16:26
          knurzynski napisał:

          > i podobno,słyszałem w łazience na dworcu , że mozna nawet zażyczyć sobie żeby
          > TEGO VW przyprowadziała/przyjechała kobieta(w momencie kupna przez net)
          > Fajnie!!!! nawet kolor włosów i rodzaj ubrania mozna wybrać...
          > Mi sie to podoba!!! dopłacasz ale masz jeszcze fajną babeczkę ;)

          .. o "babeczce" nic nie slyszalem lecz przywoza auto na "lor"ze z muzyczka
          urodzinowa,kwiatami i nawet tortem urodzinowym-zamawiajacy/klient placi -
          i-net firmy ponoc sa zabiedne zeby na takie extrawagancje prosic swych klientów.
          • knurzynski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 16:32
            ;)i ostatnio podsłuchana rozmowa w tramwaju , że dokłądają nawet komplet
            gumek.... hmm ale niewiem o jakie im chodzi???
            • lewarek5 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 16:36
              knurzynski napisał:

              > ;)i ostatnio podsłuchana rozmowa w tramwaju , że dokłądają nawet komplet
              > gumek.... hmm ale niewiem o jakie im chodzi???

              ... hmm, z pewnoscia o te ... zimowe ?.
              • knurzynski Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 16:39
                a faktycznie masz rację , bo wspominali o jakimś fajnym bieżniku co daje dużo
                zadowolenia kiedy robi się ślisko...i nawet podobno te opony/gumy mają zapach
                maliny!!!! i fakt! wczoraj widziałem na ulicy jak Kobieta lizała koło w
                passacie...
                • lewarek5 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 09.09.05, 16:41
                  knurzynski napisał:

                  > a faktycznie masz rację , bo wspominali o jakimś fajnym bieżniku co daje dużo
                  > zadowolenia kiedy robi się ślisko...i nawet podobno te opony/gumy mają zapach
                  > maliny!!!! i fakt! wczoraj widziałem na ulicy jak Kobieta lizała koło w
                  > passacie...


                  .. tak,tez to slyszalem,po wyprubowaniu stwierdzilem ,-ze sie slizgaja na
                  feldze !
                  • devote Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 00:00
                    smiac mi sie chce.jak placisz 50 tys i wiecej to chyba stac cie na 500 zeta
                    a jesli ci sie to nie podoba to ide kupic inny samochod.nie rozumiem po co ten
                    caly krzyk.smiac mi sie z was chce.

                    • hmp_inc Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 00:07
                      devote napisał:

                      > smiac mi sie chce.jak placisz 50 tys i wiecej to chyba stac cie na 500 zeta
                      > a jesli ci sie to nie podoba to ide kupic inny samochod.nie rozumiem po co
                      ten
                      > caly krzyk.smiac mi sie z was chce.
                      >

                      Tu nie chodzi o jakieś 500zł a o sposób w jaki się je pobiera.
                      A tak wogule to fajnie masz jak tak bez mrugnięcia okiem możesz pozbyć się
                      500zł...
                      • devote Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 00:30
                        mi tez nie chodzi o te 500 zlotych
                        co za roznica w jaki sposob sie je pobiera?
                        co za roznica czy wliczone w cene auta czy nie?

                        • zs27000 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 17:12
                          A jak bys kupowal auto i dealer by ci te 500 zl po prostu rabnal z kieszeni, to
                          tez bys machnal na to reka, bo "co za roznica"? No chyba milosc do Volkswagena
                          zacmila ci umiejetnosc logicznego myslenia...
                          • devote Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 17:52
                            zs27000 napisał:

                            > A jak bys kupowal auto i dealer by ci te 500 zl po prostu rabnal z kieszeni,
                            to

                            przeciez ty gadasz nie na temat czlowieku
                            oficjalnie podaja ze dolicza sie ta oplate wiec gdzie tu mowa o kradziezy czy
                            oszukiwaniu klijentow
                            ludzie wyluzujcie troche
                          • devote Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 17:53
                            zs27000 napisał:

                            No chyba milosc do Volkswagena
                            > zacmila ci umiejetnosc logicznego myslenia...


                            nastepny idiota wyjezdza mi z miloscia
                            w US kazdy dolicza takie oplaty.gdy kupowalem, nissana altime w 1994 tez mi
                            pobrali oplate bo tak sie robi
                            i to oznacza milosc do nissana???

                            zastanow sie czlowiku co mowisz
                            • wojtek_blankietowy Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 18:36
                              Wiesz Devote tu chodzi o co innego. Po prostu jak sie pytasz ile kosztuje
                              samochod chcesz uslyszec koncowa cene. Cena napisana DUZYMI LITERAMI na kartece
                              obok samochodu nie jest prawdziwa bo na dole malym drukiem jest ze musiz
                              doplacic 550 zl. To moze wprowadzac w blad bo pierwsze widzisz ta duza cene.
                              Z innej beczki wyobraz sobie ze jestes w banku bierzesz kredyt czytasz umowe i
                              wszystko jest OK. Kredyt mozesz splacic przed terminem tak jest w umowie.
                              Podpisujesz. W domu doczytujesz to co jest malym druczkiem pod umowa: napisali
                              ze splacic owszem przed terminem mozesz ale zaplacisz prowizje. Zgodnie z
                              prawem? jak najbardziej. uczciwie pod wzgledem moralnym? nie. Tak samo jest tu.
                              Cena wywoieszona przy aucie powinna byc cena koncowa inczaej dokonuje sie
                              sprytnej i nieuczciwej (moralnie) manipulacji klientem.
                            • zs27000 Re: Dziwne zwyczaje w Volkswagenie 10.09.05, 18:37
                              Ok, ok - uspokojmy emocje:) Tylko bez epitetow prosze, bo one tylko obnazaja
                              slabosc argumentacji.

                              Wg mnie niewazne kto i gdzie pobiera wspomniane oplaty - niech by to i byl
                              prezydent Bush. Chodzi o to, ze podawana cena towaru powinna byc cena
                              ostateczna, za jaka mozna towar kupic. A robienie doplat obowiazkowych jest nic
                              innego, tylko sztucznym obnizaniem ceny widocznej na cenniku. Jesli cos jest
                              DOplata, to ja wobec tego chce z tej DOplaty zrezygnowac, bo mnie interesuje
                              np. towar w wersji podstawowej - na wiecej nie mam pieniedzy. I co - moge? NIE.
                              A wiec podana cena de facto nie jest cena ostateczna.

                              A jesli chodzi o milosnika VW, to wg mnie nie ma sie o co obrazac. Kazdy moze w
                              jakis tam nieacjonalny sposob zywic sympatie do jakiejs marki. Ale my tu
                              dyskutujemy rzeczowo i nie ma sie co tak unosic - serio. Pozdro!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka