marcq 10.09.05, 22:18 serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2909531.html Przeczytaj uważnie a zrozumiesz wiele. Tekst wprawdzie bardzo długi ale wart poświęconego mu czasu. M. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piq I w ten oto sposób Adam Michnik przekroczył... 10.09.05, 23:37 ...granice śmieszności jednym krokiem nóg wydłużonych na tę okazję przez megalomanię. Fantastyczny sztafaż: Dreyfus, Narutowicz i Michnik, a na początku rozdziału VIII jakże prorocze wobec wymykającej się spod kontroli Ałtorytetów rzeczywistości stwierdzenie: "Ofiarą rynsztoka padają często ludzie o niekwestionowanej uczciwości, znani z mądrości i odwagi, wybitni obywatele i patrioci. Padają ofiarą sprawnie rozpętanej demagogii, zaślepionej głupoty i zręcznie zastawionej pułapki." przy czym tekst powyższy jest napisany grypserą ałtorytecką i oznacza, że prezio, redzio, cimoszko, ludzie honoru et consortes czują się zagrożeni ujawnieniem niewygodnych prawd. Ten matoł myślał, że stworzy tu na spółkę z jaruzelskim, kiszczakiem i preziem nową formę demokracji: demokrację wódczaną elit, a tu mu nagle ktoś świeci w ogłupiałe ślepia faktem nie do zaprzeczenia: upada podtrzymywany pracowicie przez gazię i jej redzia kamuflaż dla robienia cacanych interesów przez zjednoczone siły preziowsko-redziowskie, a także mit okrągłego stołu, a jakiś MOTŁOCH zaczyna mieć własne zdanie i dopominać się należnych mu praw wbrew zdaniu i zaleceniom gazi w., a jej szefa coraz więcej ludzi olewa, zamiast - jak było planowane - czytać od deski do deski przenajświatlejszy organ zbudowany na: - przydziale papieru i farby drukarskiej oraz dystrybucji przez kc pzpr, - przywłaszczonym przez prywatną spółeczkę znaczku S - oraz monopolistycznej i uprzywilejowanej pozycji na rynku; zamiast wybierać prezydentów i rządy wskazane przez redzia gazi, motłoch, o horrendum, głosuje po swojemu. Mało tego - zamiast nabijać sobie łby mądrościmi podanymi przez organ, motłoch usiłuje myśleć sam. Tego redzio motłochowi wybaczyć nie może, i w bezsilnej wściekłości wypisuje obelgi pod adresem tych, którzy nie chcą robić tego, co on chce, żeby robili. Tak, redziowi adasiowi w głowie się nie może pomieścić, że tak dobrze żarło, a się kończy kociokwikiem. Wyobraźcie sobie, motłoch chce brać udział w demokracji. To przecież było nie do pomyślenia. I nie tak miało być. Oj, biedny redziu, co napiszesz, to muszę się za ciebie wstydzić, gdyż przekraczasz granicę smaku. I wstydzę się też za siebie, że dałem się tobie i twoim przydupasom zwodzić przez lata. A przecież w gruncie rzeczy, adamku, jesteś przerażająco prymitywny, i próżno chwalić się bibliografią na końcu artykułu, gdy na jaw wychodzi oczywisty brak miary i taktu. Elitą się jest inaczej, niż myślisz. Tekst, szanowny Tyu, do dvpy, i nie wart ani chwili czasu - chyba że ktoś chce się gorzko roześmiać i powiedzieć: tak kończą oszuści - nie wśród piorunów i trzęsień ziemi, lecz wśród tłumionego chichotu. Jak wariaci oznajmiający, że są Mesjaszami, w izolatce oddziału dla przypadów beznadziejnych. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: I w ten oto sposób Adam Michnik przekroczył.. 11.09.05, 01:29 no takie mniej wiecej odnioslam wrazenie, ani z niego prezydemt, ani Dreyfus, ani Zola, nawet Zydem nie jest. Nie bedzie ani kamieni, ani ukrzyzowania, ani posmiertnego wniebowstapienia... tylko zapomnienie. To powinien przeczytac raczej lekarz, a nie czytelnicy gazety. W sumie przykre Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k piq-u nie myślałeś nigdy o własnym blogu? ;-) 11.09.05, 12:32 Riposta powalająca )) Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: I w ten oto sposób Adam Michnik przekroczył.. 11.09.05, 13:05 Brawobrawobrawo, nareszcie krajowcy widza na oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Michnik GWiazda PrzeWODNA aquanetu!!!/gryps 10.09.05, 23:44 Wracasz DoNowejFormy? 9006 WSCIEKI i WyCIEki WODY w SIECi WODNEJ?)) ps:przewod&dowod-niezaWODNY dowodzenie wodniste i rozwodnione inf1 Odpowiedz Link Zgłoś
drf JD©-A©M-©HS-rozmowaSKYPEM-11.09.2005...KAMP!N©S 11.09.05, 00:09 DIREKTf!LM@hotmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Re: JD©-A©M-©HS-rozmowaSKYPEM-11.0 11.09.05, 19:30 ano dzwonilem 3 razy ale nikt nie odpowiada...ale wiem ze porozmawiamy... pozdrawiam serdecznie pozarski na samych szczytach szoku Odpowiedz Link Zgłoś
komandos0 komandos4D4M? 11.09.05, 00:28 walczy o komandosaH3N!A? duchu motłochu i językiem rynsztoka?-))) Odpowiedz Link Zgłoś
patience Adas nie jest komandosem doktorze... 11.09.05, 01:33 i coz tu wiecej dodac. Chyba nic juz sie nie da? Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: komandos4D4M? 11.09.05, 13:08 a kto walczyl o henia melomana?w ogole zyje jeszcze?co prawda byl tylko komandosem pisuaru na placu trzech krzyzy, ale kazda wojna jest gorna swojego kronikarza. Odpowiedz Link Zgłoś
akwanauta Henio Meloman 11.09.05, 15:03 pozarski napisał: > a kto walczyl o henia melomana?w ogole zyje jeszcze? Otóż żyje, i wygląda nieźle, jak na swój wiek. Przemyka ulicami z nieco melancholijnym wyrazem twarzy - może dlatego, że tę twarz niewielu już rozpoznaje. Tempus fugit. > co prawda byl tylko komandosem pisuaru na placu trzech krzyzy Bez przesady - sam jego przydomek świadczy, że był kojarzony nie tylko ze swoją orientacją. Stosunkowo niedawno widziałem go na jakimś koncercie jazzowym. > ale kazda wojna jest gorna swojego kronikarza. Bez wątpienia Henio Meloman zasługuje na coś więcej, niż zdawkowa wzmianka w kronikach miasta. Obok wielu innych barwnych postaci ożywiał szare i przaśne realia tamtych czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
zupagrzybowa Re: komandos4D4M? 11.09.05, 19:45 doszlismy do wniosku ze adas komandosem dzisiaj nie jest ...a heniow jest bez liku sam znam conajmniej dziesieciu..moj przyjaciel heniek zasluzyl sobie na moja przyjazn i twoje uznanie dla jego odwagi trzymania sie swojej postawy z godnoscia wbrew wszechobecnej FATWIE do ktorego powstania przyczynil sie adas i jego gazeta (a teraz OCZYSCZA SWOJ JEZYK z PLUGAWOSCI aby nie trafily TUTAJ na siecWODNA JEGO WLASNEGO RYNSZTOKU?))Rzeczy sie dziwnie lacza ale lacza...Co o tym sadzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
akwanauta Włodka pamięci żałosny rapsod 11.09.05, 01:37 Idą panny żałobne: jedne, podnosząc ramiona Ze snopami wonnymi, które wiatr w górze rozrywa; Drugie, w konchy zbierając łzę, co się z twarzy odrywa, Inne, drogi szukając, choć przed wiekami zrobiona... Inne, tłukąc o ziemię wielkie gliniane naczynia, Czego klekot w pękaniu jeszcze smętności przyczynia. O rany, chyba się popłaczę Adasiu, nie przesadzasz? Cimoszewicz jeszcze dycha. A prezydentem nie każdy musi być. Ale, ale - ciekawa jest introdukcja do Xięgi XII: > Raz jeszcze posłuchajmy Lévi-Straussa: "Ludzie zawsze i wszędzie podejmowali > to samo zadanie, wyznaczając sobie ten sam cel, zmieniały się tylko środki. > (...) Jeśli ludzie zabierali się zawsze tylko do jednego zadania - budowania > społeczeństwa zdolnego do życia - siły, które ożywiały naszych odległych > przodków, są także i w nas. Nic nie jest rozegrane, możemy wszystko zrobić > od nowa. To, co zostało zrobione, i źle zrobione, może być zrobione na nowo". No dobra, przypuśćmy, że papież strukturalizmu ma rację - nie o to mi w tej chwili chodzi. Mam pytanie do Ciebie, Adasiu: czyżbyś popierał koncepcję IV RP? To był, rzecz jasna, żart. Inna refleksja mnie się - nie po raz pierwszy - nasuwa. Taka "mądrość ludowa", czyli stereotyp przyjęty wśród motłochu: że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie tak pisałeś, eksplorując korytarze pionowe na Rakowieckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Doskonale wywazone 11.09.05, 08:37 Jest nawet linijka: "Nagonki jakobińsko-bolszewickie bywały równie brutalne, podłe i krwawe." Linijek jest (bez bibliografii i tytulu) 712. ) borsuk P.S. Dlaczego wlasciwie Michnik probuje nam sugerowac, ze Cimoszewicz jest atakowany za pochodzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Re: Doskonale wywazone 11.09.05, 08:45 Marcq napisał: "Przeczytaj uważnie a zrozumiesz wiele. Tekst wprawdzie bardzo długi ale wart poświęconego mu czasu. M." dachs napisał: > Dlaczego wlasciwie Michnik probuje nam sugerowac, ze Cimoszewicz jest atakowany > za pochodzenie? Marcq, nadzieje płonne, nie czyta się, by zrozumieć. Z góry się wie, co się przeczyta. Borusku, naprawdę na tyle wątpisz w intelekt Michnika? Obawiam się, że tekstu nie zrozumiałeś. F. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Alez tak - Felicjo 11.09.05, 10:35 felicia napisała: > Marcq, nadzieje płonne, nie czyta się, by zrozumieć. Z góry się wie, co się > przeczyta. Ale to nie moja zasluga tylko Michnika. Kiedys bylo inaczej i Michnik potrafil zaskoczyc, sprowokowac, zmusic do myslenia, ale od czasu gdy upoil sie wlasna szlachetnoscia w rozgrzeszaniu dawnych przesladowcow, trzyma sie tematu jak pijany plotu. Ta kostatacja dotyczy takze Twojej ponizszej uwagi. > > Borusku, naprawdę na tyle wątpisz w intelekt Michnika? Obawiam się, że tekstu > nie zrozumiałeś. To jest niewykluczone. ( Mam te cholerna wade, ze na ogol czytam tekst w kontekscie. Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Re: Alez tak - Felicjo 11.09.05, 11:30 dachs napisał: > > Ale to nie moja zasluga tylko Michnika. > Kiedys bylo inaczej i Michnik potrafil zaskoczyc, sprowokowac, zmusic do > myslenia, ale od czasu gdy upoil sie wlasna szlachetnoscia w rozgrzeszaniu > dawnych przesladowcow, trzyma sie tematu jak pijany plotu. Skąd to wiesz, skoro nie czytasz, bo i tak wiesz, że Michnik cię nie zaskoczy? Owo twoje przekonanie, to zapewne kontekst, o którym piszesz niżej. Może wyjdź poza ten kontekst a pojmiesz z tekstu jednak więcej? F. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Alez tak - Felicjo 11.09.05, 12:09 felicia napisała: > Może wyjdź poza ten kontekst a pojmiesz z tekstu jednak więcej? Wychodzac poza kontekst musialbym zapomniec, kim Michnik byl kiedys, kim jest teraz, ze w Polsce za dwa tygodnie beda wybory prezydenta i, ze faworyzowany przez Michnika kandydat boryka sie wlasnie z silnym ostrzalem ze strony przeciwnikow, ostrzalem do ktorego sam dostarczyl amunicji. Kampania przeciw Cimoszewiczowi jest prowadzona moze haniebnymi (wg. Minika) metodami, ale jest ona prowadzona przeciw jego osobie jako polityka i przyszlego prezydenta. Michnik po prostu w swojej filipice odwraca uwage od tego faktu, umieszczajac na dwa tygodnie przed wyborami wszystkich "niecimoszewiczowych" wyborcow w szeregach ciemnego antysemickiego motlochu. Jest Twoja sprawa, czy sie na taka manipulacje wobec Twojej osoby zgodzisz. Ja protestuje i oskarzam (j'accuse) Michnika o robienie ludziom wody z mozgu, za pomoca kota odwroconego ogonem. W tym kontekscie - Felicjo - odczytaj prosze moje pytanie: "Dlaczego wlasciwie Michnik probuje nam sugerowac, ze Cimoszewicz jest atakowany za pochodzenie?" borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
felicia Re: Alez tak - Felicjo 11.09.05, 13:08 Borsuku, zdumiewasz mnie, to taki jeden wielki kontekst udaje ci się ogarnąć? To tak można? dachs napisał: > Jest Twoja sprawa, czy sie na taka manipulacje wobec Twojej osoby zgodzisz. > Ja protestuje i oskarzam (j'accuse) Michnika o robienie ludziom wody z mozgu, z > a > pomoca kota odwroconego ogonem. Nie sądzę, by zamysłem Michnika był akurat przymus dokonywania manipulacji wobec mojej osoby. Może to o Ciebie mu idzie? Nie sądzę też, by wynik jego przemyśleń był w stanie zrobić komukolwiek wodę do mózgu. Oczywiście dopuszczam możliwość, że tę wodę z mózgu już mam. Wtedy na pewno racja jest po Twojej stronie. Michnik w mało sprytny sposób robi za PRowca Cimoszewicza. Pozostaje mi się z tym błyskotliwym odkryciem pogodzić. F. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Alez tak - Felicjo 11.09.05, 13:20 felicia napisała: > Borsuku, zdumiewasz mnie, to taki jeden wielki kontekst udaje ci się ogarnąć? > To tak można? Mozna. W tym wypadku, ten kontekst nie jest taki duzy jak Ci sie wydaje. To tylko cztery elementy rzeczywistosci. Podobnie jak "dom", "Staszek", "kon" i "drzewo". Mozna widziec oddzielnie, jak sie chce. To bardzo indywidualne. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Alez tak - Felicjo 11.09.05, 16:18 dachs napisał: > Wychodzac poza kontekst musialbym zapomniec, kim Michnik byl kiedys, kim jest > teraz, ze w Polsce za dwa tygodnie beda wybory prezydenta i, ze faworyzowany > przez Michnika kandydat boryka sie wlasnie z silnym ostrzalem ze strony > przeciwnikow, ostrzalem do ktorego sam dostarczyl amunicji. Trafnie zauważyłeś, że kampania wyborcza organizowana jest zazwyczaj przed wyborami. Ja już wcześniej tą zastanawiającą zbieżność zauważyłem. Siłą rzeczy krytyka metod, jakie służą tej kampanii też musi w okresie przedwyborczym wypaść. Gdyby przeciwnicy Cimoszewicza cała nagonkę na niego zorganizowali po wyborych, to i esej Michnika pewnie wtedy by się ukazał. > Kampania przeciw Cimoszewiczowi jest prowadzona moze haniebnymi (wg. Minika) > metodami, ale jest ona prowadzona przeciw jego osobie jako polityka i przyszle > go prezydenta. A co to zmienia ? Czyzbyś uważał, że kampania przeciwko politykowi czy kandydatowi na prezydenta ma prawo być prowadzona za pomocą haniebnych metod ? > Michnik po prostu w swojej filipice odwraca uwage od tego faktu, umieszczajac > na dwa tygodnie przed wyborami wszystkich "niecimoszewiczowych" wyborcow w > szeregach ciemnego antysemickiego motlochu. A na jakiej to podstawie takie wnioski wyciągasz ??? Gdzie tam jest słowo o podziale na "cimoszewiczowych" i "niecimoszewiczowych". Jesli kojarzysz słowa o rynsztoku z akcją przeciwko Cimoszewiczowi, to są to jedynie TWOJE skojarzenia, a nie słowa Michnika. > W tym kontekscie - Felicjo - odczytaj prosze moje pytanie: > "Dlaczego wlasciwie Michnik probuje nam sugerowac, ze Cimoszewicz jest atakowa > ny za pochodzenie?" A gdziez zauważyłes takie sugestie ??? Borsuku, to nie jest esej o Cimoszewiczu, to jest esej o dojściu do głosu motłochu. S. Odpowiedz Link Zgłoś
institoris1 Dziewica orleanska z GW 11.09.05, 16:55 snajper55 napisał: > Trafnie zauważyłeś, że kampania wyborcza organizowana jest zazwyczaj przed > wyborami. Ja już wcześniej tą zastanawiającą zbieżność zauważyłem. Siłą rzeczy > krytyka metod, jakie służą tej kampanii też musi w okresie przedwyborczym > wypaść. Gdyby przeciwnicy Cimoszewicza cała nagonkę na niego zorganizowali po > wyborych, to i esej Michnika pewnie wtedy by się ukazał. Nie widze przeciwskazan, by tekst Michnika nie mial sie ukazac po wyborach. To jest wlasciwy czas na analize kampanii wyborczej, czy wywolywanie dyskusji na temat metod jakimi sie w tej kampanii poslugiwano. Ukazanie sie tego tekstu teraz musi byc, i jest odbierane, jako glos w tej kampanii, a nie o tej kampanii. Nie robmy z Michnika dziewicy, a z siebie samych naiwnych idiotow- Michnik, tak samo jak kazdy jeden, ma w tej kampanii swoje interesy polityczne, cze tez sympatie. Kreowanie Cimoszewicza na ofiare motlochu akurat w najgoretszej fazie kampanii wyborczej, jest faktycznym wspieraniem tego kandydata. No chyba, ze Michnik jest calkowicie apolityczny. i. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Dziewica orleanska z GW 11.09.05, 17:55 institoris1 napisał: > Kreowanie Cimoszewicza na ofiare motlochu akurat w najgoretszej fazie kampanii > wyborczej, jest faktycznym wspieraniem tego kandydata. W eseju nie pojawiło się ani razu nazwisko Cimoszewicza. Ciekawe natomiast jest to, że chyba wszyscy krytykę metod rynsztokowych od razy kojarzą z kampanią antycimoszewiczową. Tylko czy to wina Michnika, czy twórców tej kampanii ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
institoris1 Re: Dziewica orleanska z GW 11.09.05, 17:59 snajper55 napisał: > W eseju nie pojawiło się ani razu nazwisko Cimoszewicza. Ciekawe natomiast jest > > to, że chyba wszyscy krytykę metod rynsztokowych od razy kojarzą z kampanią > antycimoszewiczową. Tylko czy to wina Michnika, czy twórców tej kampanii ? Jest jeszcze trzecia mozliwosc o ktorej napisalem wyzej, a Ty przeoczyles- napisze jeszcze raz- kreowanie Cimoszewicza na ofiare. i. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Dziewica orleanska z GW 11.09.05, 21:49 institoris1 napisał: > Jest jeszcze trzecia mozliwosc o ktorej napisalem wyzej, a Ty przeoczyles- > napisze jeszcze raz- kreowanie Cimoszewicza na ofiare. Nie ma takiej możliwości w przypadku tego eseju, gdyż nie padło w nim ani słowo o Cimoszewiczu czy nagonce na niego. Powiedz mi, skąd Ci w ogóle Cimoszewicz do głowy przyszedł ? S. Odpowiedz Link Zgłoś
basia Szczepionka? 11.09.05, 21:59 snajper55 napisał: > Nie ma takiej możliwości w przypadku tego eseju, gdyż nie padło w nim ani słowo > > o Cimoszewiczu czy nagonce na niego. Powiedz mi, skąd Ci w ogóle Cimoszewicz do > > głowy przyszedł ? Trzeba byc uodpornionym na kontekst, zeby po ostatnich notkach gazetowych ( Michnkia, Pacewicza i inn.) nie dostrzec w/w kontekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Szczepionka? 12.09.05, 00:21 basia napisała: > Trzeba byc uodpornionym na kontekst, zeby po ostatnich notkach gazetowych ( Mi > chnkia, Pacewicza i inn.) nie dostrzec w/w kontekstu. Kontekst tworzą rynsztokowe akcje przeciwników Cimoszewicza i dlatego wielu nie Cimoszewicz, tylko ataki na Cimoszewicza kojarzą się z tym esejem. Michnik opisuje zjawisko dochodzenia do głosu motłochu, co akurat możemy sobie obejrzeć w czasie bieżącej kampanii. Czy pokazywanie pewnego mechanizmu jest obroną jego ofiar ? Ja tak nie uważam. Dziś ofiarą jest Cimoszewisz. Za chwilę ofiarą może być Tusk czy ktokolwiek inny, kogo na celownik wezmą mocodawcy tych, co błotem rzucają. S. Odpowiedz Link Zgłoś
basia Re: Szczepionka? 12.09.05, 08:55 snajper55 napisał: > Michnik opisuje zjawisko dochodzenia do głosu motłochu, co akurat możemy sobie >obejrzeć w czasie bieżącej kampanii. Czy pokazywanie pewnego mechanizmu jest >obroną jego ofiar ? Ja tak nie uważam. Dziś ofiarą jest Cimoszewisz. Za chwilę >ofiarą może być Tusk czy ktokolwiek inny, kogo na celownik wezmą mocodawcy >tych, co błotem rzucają. napisałeś : " co akurat możemy sobie obejrzeć w czasie bieżącej kampanii" rozumiem, ze możesz uważać, że Michnik napisał uniwersalny opis rzucania błotem, ale sam zauważyłeś, że oisuje bieżącą kampanię. Więc jesteś, delikatnie mówiąc, niekosekwenty, jeżeli nie zauważasz kontekstu obrony Cimoszewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Szczepionka? 12.09.05, 10:51 basia napisała: > napisałeś : " co akurat możemy sobie obejrzeć w czasie bieżącej kampanii" > rozumiem,ze możesz uważać, że Michnik napisał uniwersalny opis rzucania błotem > ,ale sam zauważyłeś, że oisuje bieżącą kampanię. Nie napisałem, że opisuje bieżącą kampanię. Napisałem, iż zjawisko, które opisuje możemy zobaczyć w bieżącej kampanii. To jest całkiem co innego. Jeśli ktoś na przykłąd napisze rozprawkę o skutkach tornad i huraganów, to nie można powiedzieć, że opisuje Katrinę. Opisuje ogólną sytuację, choć zjawiska, jakie opisał można zauważyć także przy okazji tego huraganu. S. Odpowiedz Link Zgłoś
basia Re: Szczepionka? 12.09.05, 11:27 snajper55 napisał: > Opisuje ogólną sytuację, choć zjawiska, jakie > opisał można zauważyć także przy okazji tego huraganu. no to inaczej - dlaczego tak bardzo sie dziwisz tym, którzy zauważają? skoro mozna zauważyć, to ludzie zauważają. -- -I po co tyle krzyku? Odpowiedz Link Zgłoś
institoris1 Re: Dziewica orleanska z GW 11.09.05, 22:13 snajper55 napisał: > Nie ma takiej możliwości w przypadku tego eseju, gdyż nie padło w nim ani słowo > o Cimoszewiczu czy nagonce na niego. hehe, no w tym eseju moze i nie padlo, padalo wielokrotnie gdzie indziej (rowniez u Michnika). > Powiedz mi, skąd Ci w ogóle Cimoszewicz do > głowy przyszedł ? a tak przypadkowo zerknalem na strone kandydata www.cimoszewicz.pl/main.php?strona=publikacje ) Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Dziewica orleanska z GW 12.09.05, 00:17 institoris1 napisał: > snajper55 napisał: > > > Nie ma takiej możliwości w przypadku tego eseju, gdyż nie padło w nim ani > > słowo o Cimoszewiczu czy nagonce na niego. > > hehe, no w tym eseju moze i nie padlo, padalo wielokrotnie gdzie indziej (row > niez u Michnika). Gdzie indziej to wiele różnych słów padało: Cimoszewicz, Giertych, Tusk, a także słów niezwiązanych z wyborami, takich jak Putin, Piłsudski, Dmowski, Narutowicz. A Ty od razu Cimoszewicz. Dlaczego ? > a tak przypadkowo zerknalem na strone kandydata > ) No i ? Linku do tego eseju nie ma. S. Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Alez tak - Felicjo 11.09.05, 13:12 moze wyjdz poza tekst,ale nie zapomnij zgasic za soba swiatlo! Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 antychrzescianska "milosc blizniego" 11.09.05, 13:59 dachs napisał: > ale od czasu gdy upoil sie wlasna szlachetnoscia w rozgrzeszaniu > dawnych przesladowcow, trzyma sie tematu jak pijany plotu. Michnik przynajmniej chyba nigdy nie deklarowal sie jako katolik. Moze mial wiec jakies szanse na zrozumienie nauk syna pewnego ciesli z Galilei. "Zrozumienie" ujmowane w ramy powszechnej organizacji zaciera intencje autora. O to wlasnie chodzilo. Byles prymusem na katechezie? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: antychrzescianska "milosc blizniego" 11.09.05, 14:46 rycho7 napisał: > Michnik przynajmniej chyba nigdy nie deklarowal sie jako katolik. "chyba"? Znowu się asekurujesz, tak jak z "początkiem września". Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 nie jestem bogiem 11.09.05, 15:12 dachs napisał: > rycho7 napisał: > > > Michnik przynajmniej chyba nigdy nie deklarowal sie jako katolik. > > "chyba"? Znowu się asekurujesz, tak jak z "początkiem września". Nie jestem Wszechwiedzacym ale ciesze sie, ze juz uwazniej czytasz. Czytalem, ze w Australii Michnik nosil w "towarzystwie" kipe (mycke). Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Doskonale wywazone 11.09.05, 08:47 > Choćby dlatego, że sam jest w podobnej sytuacji i wie co to znaczy znosić ataki za winy krewnych. Masz świeży przykład. 30 % artykułu skupia się na poczynaniach ojca. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28882287 Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Doskonale wywazone 11.09.05, 10:13 > ataki za winy krewnych. Masz świeży przykład. 30 % artykułu skupia się na Hm... Antysemici niewatpliwie istnieja. Na przyklad Jaruzelski, kumpel Michnika... Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Doskonale wywazone 11.09.05, 10:36 Odpowiadasz na : patience napisała: > Na przyklad Jaruzelski, kumpel Michnika Właśnie. Czemu w poczet Ludzi Honoru nie został zaliczony średni Giertych, obecnie kandydat? Można to jakoś naprawić? Panie Adamie... _____________________________ "Bóg. Ojczyzna. Honorarium." Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Doskonale wywazone 11.09.05, 10:46 Jast wiecej Ludzi Honoru. Na przyklad fragment w zyciorysie Morela o tym, ze byl partyzantem, pojawil sie dlatego, ze stosowne zaswiadczenie wystawil mu Mieci Moczar. A tu kawalek z Zambrowskiego: ...Tenże Leonid Brieżniew był autorem pomysłu na kampanię antysemicką w Polsce, o czym zaświadcza w swych wydanych w Polsce wspomnieniach tow. Piotr Kostikow - szef polskiego sektora w wydziale zagranicznym KC KPZR. Opisuje on rozmowę na Kremlu Brieżniewa z Gomułką w obecności Kostikowa, w której Brieżniew narzekał na powszechne w Polsce nastroje proizraelskie po wojnie 6-dniowej, zaś rozwścieczony Gomułka zadeklarował mu, iż nie dopuści do działania w PRL syjonistycznej V kolumny. Te słowa o V kolumnie powtórzył on ku osłupieniu polskiej i światowej opinii publicznej w swym transmitowanym przez TVP i Polskie Radio przemówieniu na V Kongresie Związków Zawodowych. Na znak z Kremla ówczesny wiceminister obrony narodowej, gen. Wojciech Jaruzelski rozpoczął wówczas antysemickie rugi w Ludowym Wojsku Polskim, które w gruncie rzeczy stały się zasłoną dymną dla czystki polskich patriotów, źle notowanych na Kremlu. Ofiarą antysemickiej nagonki w LWP stał się nawet bezpośredni przełożony gen. W. Jaruzelskiego marszałek Marian Spychalski, nie mający żydowskich korzeni, ale z wyglądu podpadający antysemitom, którzy na zebraniach partyjnych wołali: "Nie będziemy służyć pod Mońkiem!". Pod naciskiem ludzi Jaruzelskiego ugiął się wszechwładny zdawałoby się w PRL tow. Wiesław, który nie był w stanie obronić swego osobistego przyjaciela. Toteż po ustąpieniu Edwarda Ochaba w proteście przeciwko antysemickiej kampanii w PRL mianował na stanowisko przewodniczącego Rady Państwa marszałka Spychalskiego, zwalniając miejsce ministra obrony dla gen. Jaruzelskiego. Mój kolega z celi więziennej na Mokotowie, student Uniwersytetu Warszawskiego Piotr Żebruń, komentując antysemicką kampanię gen. Jaruzelskiego w wojsku oraz gen. Diomki-Moczara w aparacie partyjnym i państwowym, mówił z przekąsem: "Nie ten Żyd, kto Żyd, ale ten, kogo Partia wskaże!". Tak dla celów obozu komunistycznego ze Związkiem Rad na czele PZPR narażała dobre imię Polski i Polaków w świecie, obarczając odpowiedzialnością za ekscesy antysemickie w Polsce naród polski. Tę politykę kontynuowali pogrobowcy PZPR spod znaku SLD w III RP. Przywódcy SLD wielokrotnie przepraszali uroczyście za grzechy swej formacji ideowej Żydów oraz państwo Izrael, zapominając o stwierdzeniu, iż to są grzechy komunistycznych antysemitów na usługach Moskwy, a nie grzechy narodu polskiego, ubezwłasnowolnionego w PRL. Tak czynił w roku 1996 ówczesny premier rządu SLD Włodzimierz Cimoszewicz na obchodach 50. rocznicy pogromu kieleckiego, przypisywanego ludności miasta, a w rzeczywistości dokonanego siłami Urzędu Bezpieczeństwa z majorem Władysławem Spychajem-Sobczyńskim na czele oraz oddziału KBW pod ogólnym nadzorem sowieckich doradców z NKWD (dodajmy, że tow. Spychaj-Sobczyński był przed Kielcami organizatorem aż dwóch pogromów, w tym głośnego pogromu krakowskiego w roku 1945). W czasie obchodów rocznicowych w roku 1996 grupa miejscowych skinów kierowana przez działacza SLD, pracownika kieleckiego kuratorium, przygotowywała na cmentarzu żydowskim w Kielcach prowokację antysemicką w obecności laureata pokojowej nagrody Nobla Elie Wiesela, udaremnioną przez znanego działacza "Solidarności" Krzysztofa Wyszkowskiego. Krzysztof Wyszkowski powiadomił o próbie przestępstwa kielecką prokuraturę bez żadnych odczuwalnych następstw dla organizatorów tej międzynarodowej, antypolskiej prowokacji. Nie dziw, że kierowane przez ekspremiera Włodzimierza Cimoszewicza Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie było w stanie zmusić do właściwego reagowania swe służby dyplomatyczne w obliczu spotwarzania naszego kraju przez zagraniczne środki przekazu... mazowsze.kraj.com.pl/newspro/arc20.html Odpowiedz Link Zgłoś
patience A to Henryk Grynberg 11.09.05, 10:58 ...Cud na Synaju i nad Jordanem, który się wydarzył w czerwcu 1967 roku, był sprzeczny z założeniami kierownictwa partii, oczekiwaniami Sztabu Generalnego, na którego czele stał już Jaruzelski, i nadziejami policji, którą dowodził były partyzant Moczar. W przemówieniu wygłoszonym 19 czerwca Gomułka dał wyraz ich irytacji, że Żydzi nie tylko nie dali się zgładzić, ale jeszcze ośmielili się rozgromić swoich wrogów uzbrojonych i wspomaganych przez sowieckich przyjaciół, i że na domiar wszystkiego spotkało się to z "aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów-obywateli polskich". Oskarżył owe "środowiska", że "opowiadają się za agresorem", oświadczył, że "każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę", i zapowiedział: "Nie będziemy tolerować w naszym kraju syjonistycznej piątej kolumny!" Tego ostatniego zdania nie zamieszczono w prasie, ale doszło do wszystkich telewidzów i radiosłuchaczy i stało się hasłem. W PZWS, jak wszędzie, zwołano ogólne zebranie, na którym odczytano rezolucję i zażądano od Żydów publicznej deklaracji. Posłusznie potępili Izrael. - A kolega Bromberg nie ma nic do powiedzenia? - zdziwił się dyrektor Parnowski. - Nie mam obowiązku wypowiadać się w sprawach, które nie należą do moich kompetencji - odpowiedziałem. - Kto przeciw rezolucji? Nikt. - Kto się wstrzymał? Cztery osoby i ja. - Niech ci, co się wstrzymali, wyjaśnią, dlaczego! - zażądał Parnowski. - Dosyć tego, chcemy do domu! - zaprotestowała sala. Jaruzelski, który jeszcze przed wojną czerwcową miał przygotowaną listę, natychmiast usunął z wojska tych stu kilkudziesięciu żydowskich weteranów, jacy jeszcze się utrzymali po wcześniejszych akcjach "O". Halina Orlińska, nasza sąsiadka na Belwederskiej, była kierowniczką pediatrii w poliklinice wojskowej, znakomitą lekarką, do której się długo czekało w kolejce, i znały ją dzieci wszystkich oficerów. Studiowała w Bolonii, kiedy w Polsce nie przyjmowano na medycynę Żydów, i wróciła z dyplomem, ale jak inni żydowscy absolwenci czekała latami na nostryfikację, aż wybuchła wojna i dyplom spłonął. Służyła w Pierwszej Armii jako lekarz i wyszła za podpułkownika, który stracił nogę na froncie. Po wojnie odtworzyła dyplom na podstawie zeznania lekarzy, którzy razem z nią studiowali. Była drobna, łagodna i uśmiechała się jak typowy pediatra, ale oczy miała smutne. Nie mieli własnych dzieci, dlatego została pediatrą. Teraz nagle uznano jej dyplom za nieważny, a ją za oszustkę, która bezprawnie praktykowała, narażając życie polskich dzieci. Oboje wzięli środki nasenne, ale jego dawka okazała się niewystarczająca.... www.merlin.com.pl/HTML/83-88221-17-5.html Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 duszeszczypatielno 11.09.05, 14:23 patience napisała: > Oboje wzięli środki nasenne, ale jego dawka > okazała się niewystarczająca.... Wspolczuje tym ludziom. Ze znalezli sie w dosc nieprzyjemnej zyciowej sytuacji. Nie oni pierwsi. Nie tylko z tego narodu. Wspolczuje tym ludziom. Ze zdecydowali sie na taki czyn. Nie dlatego, ze dawka okazała się niewystarczająca.... Wspolczuje tym ludziom. Ze ich kwalifikacje okazaly sie niedostateczne do wyliczenia skutecznej dawki. Wspolczuje tym ludziom. Ze przypetal sie ktos taki jak ja kto ma czelnosc oceniac lekarza po umiejetnosci dawkowania lekow. Wzruszylas mnie Helgo do lez. Nawet boki mnie bola od tarzania sie po podlodze. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Doskonale jednostronne 11.09.05, 14:15 Aby sprawa byla choc troche jasniejsza dodam male conieco. W Polsce w okolicach Dzierzoniowa znajdowaly sie obozy przesiedlencow pochodzenia zydowskiego z ZSRR. Po 1947 osobnicy Ci nie kwapili sie do zasilenia obywatelstwa nowopowstalego "ich" "wyczekiwanego" panstwa. Ktos zorganizowal wiec "pogromy". No i przez Polske do Izraela bez dalszych problemow przejechaly 2 miliony "ofiar holocaustu". Przypadkowo w okresie tym Urzad Bezpieczenstwa Publicznego byl kierowany przez kosmopolitow, rodzicow pozniejszych komandosow. Ich obecnosc w tym miejscu byla wynikiem swiadomej, przemyslanej polityki Stalina. Osobnicy ci dla niepoznaki okolo roku 1967 nazywani sa "polskimi patriotami". Cale szczescie, ze ja przynajmniej juz sie za patriote nie uwazam. Przeszlo mi wraz z chorobami wieku dziececego. Nosowki nie przechodzilem w odroznieniu od niektorych wspolczesnych objawowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Conieco do conieco:) 11.09.05, 14:41 Jesli chodzi o Dzierzoniow to zachowala sie niezla dokumentacja w archiwach miasta wroclawia. Np. zachowalo sie podanie do wladz ze chca wziac udzial w akcji zniwnej. I jest na tym dokumencie decycja w jezyku rosyjskim "Polakow do pracy przy zniwach nie przyjmujemy". Zachowaly sie rowniez spore ilosci rozmaitych podan zalatwianych odmownie, ktore ludnosc serwowala wladzy chcac sie wyrwac z tego pieknego miejsca 'dobrowolnej izolacji'. Sa rowniez takie kwiatki jak pismo urzedowe, ze przyjma do pracy na kierowcow autobusow 2 Zydow, "byle nie mieli zanadto semickiego wyglady gdyz to stanowisko publiczne". No i sa informacje o innym miejscu 'dobrowolnej izolacji' ktory byl po prostu lagrem. Obozem pracy przy odbudowie portu w Szczecinie. Zydowscy repatrianci byli po prostu celowo osadzani w konkretnych miejscach, jak nie obozy pracy to cos w rodziaju populacji kontrolnej, na ktorej sowieci cwiczyli'produktywizacje i kolektywizacje', ktora mieli zastosowac na reszcie mieszkancow Polski, zreszta, czesciowo to zrealizowali. A druga poprawka, oczywiscie masz racje ze polityka narodowosciowa Stalina miala charakter celowy, ale w tym wszystkim trzeba tez uwzglednic plan komunistow wyhodowania 'nowego czlowieka radzieckiego". Komunizm polegal m.in. na planowym wynaradawianiu, a same narodowosci traktowano dosyc umownie, np. Moczar wystepowal jako Polak, to on wystawil Morelowi zaswiadczenie, ze Morel byl partyzantem. Nie jest wykluczone ze Moczar byl agentem KGB do 'specjalnych poruczen' w czasie II wojny swiatowej (moze zamachy na komunistow ktorzy stracili zaufanie Moskwy?), Morel podobno przeprowadzal agentow przez zielona granice, obaj po wojnie spelnili bardzo mroczna role. W tym sensie ich narodowosc wyznaczala radziecka ojczyzna, tak samo, jak w przypadku Jaruzelskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 zycie jest walka 11.09.05, 15:10 patience napisała: > ktore ludnosc serwowala wladzy chcac sie > wyrwac z tego pieknego miejsca 'dobrowolnej izolacji'. Nie da sie ukryc, ze nie byli rozrzuceni. Koncentracja byla planowa. Ja im jako ludziom wspolczuje. Pomiedzy 1939 a 1944, 1944-1950 i pozniej do wspolczesnosci tez. Dozywotnio byc w ZOMO z zadaniami (rozkazami) z grudnia 1970 to nie je bajka. > jak nie obozy pracy to cos w > rodziaju populacji kontrolnej, na ktorej sowieci cwiczyli'produktywizacje i > kolektywizacje', ktora mieli zastosowac na reszcie mieszkancow Polski, > plan komunistow wyhodowania 'nowego czlowieka radzieckiego". > same narodowosci traktowano dosyc > umownie, np. Moczar wystepowal jako Polak, to on wystawil Morelowi > zaswiadczenie, ze Morel byl partyzantem. Partyzant jak narodowosc bardzo Ci sie udala. > Nie jest wykluczone ze Moczar byl > agentem KGB do 'specjalnych poruczen' w czasie II wojny swiatowej (moze > zamachy na komunistow ktorzy stracili zaufanie Moskwy?) Metoda z potrzasaniem worka aby szczury gryzly sie same miedzy soba lepsza. Opisy jak sie nawzajem mordowali raczej nie wskazuja na porzebe istnienia egzekutorow. Wystarczyl donosik do Gestapo i "cudowne" ocalenie wlasciwych. Poszukaj moze sa jeszcze gdzies "materialy". Przecudowna lektura. Mozliwe, ze nic sie nie ostalo. Szkoda, ale dbasz o to bardzo. > Morel podobno przeprowadzal > agentow przez zielona granice Pod Stalingradem? Czy kolo Mlawy? > obaj po wojnie spelnili bardzo mroczna role. Wladza to nie zajecie dla pieknoduchow, Helgo. Spytaj Miodowicza, i mlodego i starego. > W > tym sensie ich narodowosc wyznaczala radziecka ojczyzna, tak samo, jak w > przypadku Jaruzelskiego. Uwazasz, ze wdziecznosc za zamordowanie ojca w Kraju Aurajskim to je ono? Nie bylem, ale slyszalem, ze krajobrazy zapierajce dech. W ogole niezmiennie mnie zadziewasz. Plasuje Twe poglady wsrod antymoskiewskich komunistow. Pieknoduch nie przyjmujacy do wiadomosci, ze zycie jest walka. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: zycie jest walka 11.09.05, 15:15 Za antymoskiewskich dziekuje, za komunistow nie. Jakby to elegancko wyrazic. Swiat jest bardziej skomplikowany niz ci sie wydaje. Mam na mysli, ze dblalosc o prawa czlowieka i prawa obywatelskie jednak nie jest specjalnoscia komuchow) Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Jakby to elegancko wyrazic 11.09.05, 18:28 patience napisała: > Mam na mysli, ze dblalosc o > prawa czlowieka i prawa obywatelskie jednak nie jest specjalnoscia komuchow) Jakby to elegancko wyrazic. W zasadzie praktycznie masz tacje. Tyle, ze dziadek Marx praktykiem nie byl. Zlozyl byl zdaje sie jakies towarzystwo wzajemnej adoracji, ktore za jego zycia nie zaliczylo praktyki politycznej. Natomiast wybryk leninowsko-stalinowski ma tyle wspolnego z komunizmem co papizm z chrzescianstwem. Jezeli zaproponujesz jakas konwencje nazewnicza, ktora bedzie powszechnie zrozumiala i zwarta to moge sie przestawic. Jak na razie bolszewik z CzeKi to dla mnie nie komunista. Jak widze dla Ciebie wprost przeciwnie. Stad rozbieznosci. Ja nie odczuwam obrzydzen jezykowych, moze byc kazde slowo byle adekwatne. Z tych powodow miewam czasami powazne klopoty z tlumaczeniami miedzy jezykami, gdy czegos nie daje sie przetlumaczyc, bo w innym jezyku nie ma pojecia, ktore opisuje rzeczywistosc nie istniejaca w danym jezyku. Byle jakie slowa bylejako odzwierciedlaja rzeczywistosc. Humanitarystka nie bede Cie przeciez zwal. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Jakby to elegancko wyrazic 11.09.05, 22:04 Ano, skoro na powaznie z nazewnictwem wyskoczyles, to sie przyznam, ze mam z tym klopoty. Bledy i wypaczenia XX wieku spowodowaly ze ani konserwatysci nie sa konserwatystami, ani republikanie republikanami, ani komunisci komunistami. Nawet to towarzystwo posiadajace prawa czlowieka na sztandarach jest wysoce podejrzane. Na szkoly dla palestynczykow nie zbieraja, na bomby tak. Na rzecz ofiar Talibow nie kiwneli palcem, przeciwko USA histeria. Doszlam w pewnym momencie do wniosku, ze edukacja palestynskich dzieci oraz ofiary Talibow ich nie obchodza, bo to sa kolorowi Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 nie widze oryginalnosci w XX wieku 12.09.05, 08:16 patience napisała: > Ano, skoro na powaznie z nazewnictwem wyskoczyles, to sie przyznam, ze mam z > tym klopoty. Chyle czola, ze masz tego swiadomosc. > Bledy i wypaczenia XX wieku spowodowaly ze ani konserwatysci nie sa > konserwatystami, ani republikanie republikanami, ani komunisci komunistami. Z tym bym nie przesadzal. Amatorsko zajmuje sie historia. W bledach i wypaczeniach XX wieku nie widze nic oryginalnego. Przybylo ludnosci to jak kto lubi moga go szokowac liczby bezwzgledne. Natomiast procentowo to slabizna. Wojna trzydziestoletnia przykladowo zalatwila 30 procent ludnosci Europy. Lokalnie to bywalo i 100 procent. Studiuje migracje spowodowane tymi wyludnieniami to i widze, ze nadmiernie podniecamy sie XX wiekiem. Wczesniej ekspansja Imperium Ottomanskiego w Europie moglaby byc wzorem czystek etnicznych. Bajki Braci Grimm dla Oriany Falacci. Wydaje sie, ze conajmniej polowa genetycznych Wegrow mieszka wspolczesnie w Anatolii jako potomkowie sprzedanych tam niewolnikow. A chrystianizacja to juz sama przyjemnosc dla sado-masochistow. Kto dzis placze po narodzie Prusow nadmiernie broniacym swej tozsamosci narodowej? Przemyslowcy holocaustu nie placza na pewno. A kto placze po Bialych Chorwatach i ich stolicy Krakowie? Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: nie widze oryginalnosci w XX wieku 12.09.05, 14:10 Hm matematyka... Bardzo interesujace spostrzezenie... musze nad tym pomyslec. Troche sie zaskoczylam tymi 30 procentami. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 drobne wyjasnienie 12.09.05, 19:48 patience napisała: > Troche sie zaskoczylam tymi 30 procentami. Dla pelnej jasnosci aby nie bylo przekomarzania. Wojny skutkowaly tez zarazami. W bilansie ujalem wspolnie. Zarazy bywaly tez osobno. Ale wojny gwarantowaly wystepowanie nieszczesc parami. Stad wspolny bilans, nie moj patent. Rzymski legionista mial w kontrakcie obowiazek wypijania 2 litrow wina dziennie. Czyli mial winem zaspokajac pelne fizjologiczne zapotrzebowanie na plyny. Wtedy nie bylo innych metod na najwiekszych wrogow armii: tyfus, czerwonke i inne sraczki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Doskonale wywazone 11.09.05, 11:48 Nie to miałam na myśli. W artykule Michnika nie dopatrzyłam się w przeciwieństwie do Dachsa dygresji na temat ewentualnego zydowskiego pochodzenia Cimoszewicza. Cimoszewicz jest nieustannie atakowany z innych powodów, także związanych z jego rodziną. Nie wykluczam jednak, że na pewnym etapie kampanii okaże się, że jest Żydem, bo rynsztok, o którym pisze Michnik w dalszym ciągu funkcjonuje jak za czasów Narutowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
piq Nic nie rozumiesz, biedactwo,... 11.09.05, 12:23 ...z postu Borsuka, ale mnie to w ogóle nie dziwi. Tym bardziej, że ja też > W artykule Michnika nie dopatrzył[e]m się w > przeciwieństwie do Dachsa dygresji na temat ewentualnego zydowskiego > pochodzenia Cimoszewicza. Tylko że ja łapię ironię. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 jak szambo po wrzuceniu granatu 11.09.05, 14:25 dachs napisał: > a juz sie balem, ze jestem zbyt hermetyczny ( Odpowiedz Link Zgłoś
abprall Re: Doskonale wywazone 11.09.05, 12:27 chcesz uwolnić się od problemów !? głosuj na błyskotliwego inteligenta Marco Borowskiego !!! ------------------------- pieprzone cywile Odpowiedz Link Zgłoś
v_2 Re: Smutek rynsztoków. Patience do sztambucha 11.09.05, 12:39 Wcześniej kilka dni było jescze Świadectwo Moralności dla Cinmoszki- mojego przyjaciela... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28709772&a=28709772 Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Mam wątpliwości co do słuszności tez 11.09.05, 17:53 'Bardzo trudno przeciwstawić się takiemu tłumowi, trudno gasić płonący dom atramentem. A przecież trzeba się przeciwstawić - choćby to oznaczało solidarność z przegraną sprawą. Tego również nauczyły demokratę polskiego dzieje XX wieku, losy Narutowicza, Żeromskiego i tylu innych ludzi najwyższej zasługi, słusznie dziś umieszczonych w polskim panteonie, a niegdyś tak sponiewieranych przez polski rynsztok.' Przywołując za przykład historię Polski lat 20 i zamach na Narutowicza, Michnik z pewnością chciał sie odnieść do historii współczesnej Polski. Też odzyskaliśmy pełną niepodległość w 1989 roku (choć był to proces stopniowy, ale ten rok przyjął się jako symboliczny) i pełni entuzjazmu ludzie wybrali swoich przedstawicieli. Podejrzewam ,że sugerując iż 'Dzieje XX wieku unaoczniły nam dobitnie, że tłum ludowy, radosny i wolnościowy łatwo przeobraża się w motłoch - ponury i nienawistny' nawiązuje do obecnej kampanii prezydenckiej, która faktycznie nie jest kultury walką na merytoryczne argumenty. Wybory prezydenckie zdominowały ataki na Cimoszewicza, podczas gdy inni kandydaci staneli jakby w cieniu. Mozna się spierać na ile winny jest sam Cimoszewicz , a na ile jego przeciwnicy polityczni. Nie w tym rzecz. Michnik stawia tezę ,że oto teraz dochodzi do głosu motłoch i jego rynsztokowy język. Nie na darmo wskazuje w swoim artykule na przedwojenną endecję wymienianą na różne sposoby, a bodajże tylko raz wspomniał o nagonkach z innych źródeł. Przecież LPR ma korzenie w endecji , a i teraz gra pierwsze skrzypce w nagonce na Cimoszewicza. Otóż mam poważne wątpliwości co do tezy o zdominowaniu polskiej polityki przez rynsztok. Wystarczy przeanalizować statystyki popularności kandydatów na prezydenta w ostatnim okresie( które zresztą podawała Wyborcza).Należy również spojrzeć na popularność partii politycznych. Cóż się okazuje? Po rozpoczęciu brudnej kampanii wokół Cimoszewicza spadła popularność zarówno jego (ale tu widzę również winę jego samego) , jak i najgorętszych zwolenników taplania się w błocie. LPR poszła w dół, nie wspominając o Macieju Giertychu , który i tak był zawsze na poziomie błedu statystycznego. Paradoksalnie w tym samym czasie zwyzkowały PO i Tusk (choć w tym taplaniu spory udział miał Miodowicz, jednak nie identyfikowany tak jednoznacznie z liną PO jak Giertych z LPR). Czym to tłumaczyć? Moim zdaniem umiarkowaniem w wypowiedziach reprezentantów PO, którzy nie dają się wciągnąć w błoto różnym 'najemnikom'.Moim zdaniem ludzie mają dość taplania się w błocie i stawiają na rzetelność i stonowane działanie , czygo dowodem są statystyki. Może być Pan spokojny Panie Michnik: 'Krótko przed śmiercią Gabriel Narutowicz zwrócił się do Józefa Piłsudskiego: "Ma pan rację, to nie jest Europa. Ci ludzie lepiej by się czuli pod tym, kto karki im deptał i bił po pysku". Nie chciałbym, by kiedykolwiek ktokolwiek powtórzył te słowa polskiego prezydenta, zaszczutego i zamordowanego przez polski rynsztok.' W najbliższym czasie na to się nie zanosi. Mamy do czynienia z demokratyczną zmianą władzy, a nie z rynsztokiem. Przegrywający też muszą to uznać , tak jak do tej pory uznawała to ta druga część społeczeństwa, godząc się na władzę postkomunistów i nie wszynając burd i nie strzelając do Kwaśniewskiego. Mam nadzieję , że ta ucywilizowana część społeczeństwa nie przekształci się w motłoch i nie ustrzeli nowowybranego prezydenta, gdy się okaże ,że nie jest nim Cimoszewicz. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 rewolucja moralna przebrzmiala? 11.09.05, 18:48 andrzejg napisał: > W najbliższym czasie na to się nie zanosi. > Mamy do czynienia z demokratyczną zmianą władzy, a nie z rynsztokiem. > Przegrywający też muszą to uznać , tak jak do tej pory uznawała to ta druga > część społeczeństwa, godząc się na władzę postkomunistów i nie wszynając burd > i nie strzelając do Kwaśniewskiego. Serdecznie dziekuje za ostrzezenie. Przyjalem do wiadomosci i mam nadzieje nie zostac Dymitrowem. To faktycznie dosc oczywiste co napisales w konwencji prowokacji politycznej. Postkomuchy zaczna strzelac do zwolennikow rewolucji moralnej. To, ze po sprawdzeniu okaze sie, ze odbywalo sie to w czasie urlopu "postkomunistow" na Seszelach, w konwencji prowokacji nie ma znaczenia. Bedzie to musztarda po linczu (nie mylic z lunchem - obiadem). Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: rewolucja moralna przebrzmiala? 11.09.05, 18:56 rycho7 napisał: > > Serdecznie dziekuje za ostrzezenie. Przyjalem do wiadomosci i mam nadzieje nie > zostac Dymitrowem. > > To faktycznie dosc oczywiste co napisales w konwencji prowokacji politycznej. > Postkomuchy zaczna strzelac do zwolennikow rewolucji moralnej. To, ze po > sprawdzeniu okaze sie, ze odbywalo sie to w czasie urlopu "postkomunistow" na > Seszelach, w konwencji prowokacji nie ma znaczenia. Bedzie to musztarda po > linczu (nie mylic z lunchem - obiadem). No tak. Do prowokacji politycznej są zdolni wszyscy poza postkomuchami. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Miodowicz na pasku postkomunistow 11.09.05, 19:02 andrzejg napisał: > No tak. > Do prowokacji politycznej są zdolni wszyscy poza postkomuchami. A wiesz na to nie wpadlem. Rutynowo kieruje sie zasada "kto odnosi korzcysci". Padalo na PiS. Ale to Borowski rzutem na tasme moze zakonczyc finisz na sterydach. Dlatego Michnik broni przed antysemitami. Jakie to jasne. Jestes geniuszem zespolu autorskiego Ochrany. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Miodowicz na pasku postkomunistow 11.09.05, 22:06 Analiza spiskowa jest Twoja, ja tylko napisałem ,że nie zgadzam się z zarzutami (no moze prognozą) ,że w Polsce zaczyna decydować motłoch, że Polacy nie są zdolni do samodzielnej analizy pewnych sytuacji.Ponadto stwierdziłem , że do prowokacji są zdolni wszyscy i nie ma co pokazywać na jedną tylko stronę. Czyżby Michnik zapomniał na czym polegał ustrój PRL? Niby dlaczego jego spadkobiercy nagle mieli sie odmienic? Przed czym ta obawa? Przed odsunięciem postkomuunistów od władzy? A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Nie przeniosl swych interesow poza Polske 12.09.05, 08:28 andrzejg napisał: > Analiza spiskowa jest Twoja, ja tylko napisałem ,że nie zgadzam się z zarzutami > > (no moze prognozą) ,że w Polsce zaczyna decydować motłoch, że Polacy nie są > zdolni do samodzielnej analizy pewnych sytuacji. Wolno Ci sie nie zagadzac. Prawde zweryfikuje empiria. > Ponadto stwierdziłem , że do > prowokacji są zdolni wszyscy i nie ma co pokazywać na jedną tylko stronę. Czy chodzi o zdolnosc do gwaltu czy dowody czynow? > Czyżby Michnik zapomniał na czym polegał ustrój PRL? Niby dlaczego jego > spadkobiercy nagle mieli sie odmienic? Przed czym ta obawa? Przed odsunięciem > postkomuunistów od władzy? Ja pisze jasno, ze lewice nalezy unicestwic. Im gorzej tym lepiej. Michnik najwyrazniej sie tego boi. Ja go rozumiem. Nie przeniosl swych interesow poza Polske. On nie chce aby przyszedl walec i wyrownal. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Nie przeniosl swych interesow poza Polske 12.09.05, 08:35 rycho7 napisał: > > Ponadto stwierdziłem , że do > > prowokacji są zdolni wszyscy i nie ma co pokazywać na jedną tylko stronę. > > > Czy chodzi o zdolnosc do gwaltu czy dowody czynow? > No, dowodów to chyba masz dość na gwałty obu stron. > > Ja pisze jasno, ze lewice nalezy unicestwic. Im gorzej tym lepiej. Michnik > najwyrazniej sie tego boi. Ja go rozumiem. Nie przeniosl swych interesow poza > Polske. On nie chce aby przyszedl walec i wyrownal. Ja też nie przeniosłem swoich interesów poza Polskę i uważam ,że lewicy nie nalezy unicestwiać.Zresztą , co to znaczy 'unicestwić'? Nie widzę powodów , aby przyszedł walec i wszystko wyrównał. Nie było tego przez ostatnie kilkanascie lat, to dlaczego ma być teraz? PO nie jest partią żądającą krwi. Gdy w wyniku wyborów wygra lewica , to nie będę wzorem Michnika lamentował nad kondycją polskiej kultury politycznej. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 rozumiem, ze Cimoszewicz gwalciciel 12.09.05, 09:09 andrzejg napisał: > No, dowodów to chyba masz dość na gwałty obu stron. Powtorze, unicestwic lewice. Michnik doskonale napisal dlaczego tak twierdze. Im gorzej tym lepiej. Bywa szansa odbicia sie od dna. Mozna tez dno przebic i przebijac nastepne. > PO nie jest partią żądającą krwi. A koalicjanci? > Gdy w wyniku wybo > rów wygra lewica , to nie będę wzorem Michnika lamentował nad kondycją > polskiej kultury politycznej. Widze, ze jak inni w tym watku bardzo nie chcesz rozumiec o czym pisze Michnik. Mnie to nawet na reke. Im gorzej tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg napisz mi w prostych słowach,co miał na mysli A.M. 12.09.05, 09:28 rycho7 napisał: > > Powtorze, unicestwic lewice. Michnik doskonale napisal dlaczego tak twierdze. Im gorzej tym lepiej. Bywa szansa odbicia sie od dna. Mozna tez dno przebic i > przebijac nastepne. Ale dlaczego lewicę? Jesteśmy świadkami nagonki na Cimoszewicza, z której nie moze on znaleźć wyjścia, ale przecież to nie jest lewica ,żeby tak uogólniac. Czyż nie przedstawia sie on jako ponadpartyjny? Skąd ta lewica? W dzisiejszej Polsce do lewicy zaliczyłbym zarówno PiS, LPR i Samoobronę.Ich też unicestwić? Jezeli już , to nagonka na Cimoszewicza ma służyc politycznemu unicestgwieniu jego samego i całego ogona jaki za soba wlecze , czyli postkomunę. > > > PO nie jest partią żądającą krwi. > > A koalicjanci? Jeszcze nie ma nowego Sejmu , aby mówic o koalicjantach i ustepstwach. > > > Gdy w wyniku wybo > > rów wygra lewica , to nie będę wzorem Michnika lamentował nad kondycją > > polskiej kultury politycznej. > > Widze, ze jak inni w tym watku bardzo nie chcesz rozumiec o czym pisze Michnik. Mnie to nawet na reke. Im gorzej tym lepiej. Tak jak w tytule. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Motloch od kolyski katechizowany do irracjonalnych 12.09.05, 12:02 andrzejg napisał: > Ale dlaczego lewicę? Jesteśmy świadkami nagonki na Cimoszewicza, z której nie m > oze on znaleźć wyjścia, ale przecież to nie jest lewica ,żeby tak uogólniac. Cz > yż nie przedstawia sie on jako ponadpartyjny? Skąd ta lewica? Od conajmniej kilkunastu lat wystepowal pod barwami lewicy. To czy i do jakiej partii nalezy jest wtorne. On jest jednym z. A ja uogolniam aby bylo gorzej. Brak glosu lewicy w parlamencie daje szanse na ukazanie w pelnej krasie liberalo dewiacji. Biednym da szanse wziasc sprawy w niewidzialna reke rynku. No i ta niewidzialna reka zrobic kesim-kesim jak bog przykazal. > W dzisiejszej Polsce do lewicy zaliczyłbym zarówno PiS, LPR i Samoobronę.Ich te > ż unicestwić? Oczywiscie najlepiej tez. Im gorzej tym lepiej. > Jezeli już , to nagonka na Cimoszewicza ma służyc politycznemu un > icestgwieniu jego samego i całego ogona jaki za soba wlecze , czyli > postkomunę. Idiotyzm w Szescioramiennej Jedyny. Po 15 latach sa jedynie Wielce Szanowni Kapitalisci, ci, ktorzy wraz z innymi ukradli pierwszy milion. Ewentualnie tez nastepne. Na tym polega kapitalizm. > > > PO nie jest partią żądającą krwi. > > > > A koalicjanci? > > Jeszcze nie ma nowego Sejmu , aby mówic o koalicjantach i ustepstwach. A po co gadki przedwyborcze? Ukonstytuowac rzad i dopiero negocjowac z wyborcami. Wydaje Ci sie, ze zgrabnie usilujesz robic piane z mozgu. > > Widze, ze jak inni w tym watku bardzo nie chcesz rozumiec o czym pisze Mi > chnik. Mnie to nawet na reke. Im gorzej tym lepiej. > > Tak jak w tytule. Mamy tradycje ludowych podburzaczy motlochu. Motloch od kolyski katechizowany do irracjonalnych przestepstw. Chcial ostrzec, wezwal do opamietania. Wieszanie na latarniach targowiczan zle mu sie kojarzylo prawnie. Prawo i polska tradycja sa w powaznym konflikcie. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Motloch od kolyski katechizowany do irracjona 12.09.05, 20:00 rycho7 napisał: > Mamy tradycje ludowych podburzaczy motlochu. Motloch od kolyski katechizowany do irracjonalnych przestepstw. Chcial ostrzec, wezwal do opamietania. Wieszanie na latarniach targowiczan zle mu sie kojarzylo prawnie. Prawo i polska tradycja > sa w powaznym konflikcie. Z tym ,że ostrzegać mógł duzo wcześniej , bo ta moda na podburzanie nie jest nowością. Zresztą sam piszesz ,że motłoch jest od kołyski wychowywany... Czyli ten głos ostrzegawczy na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi jest głosem w kampanii wyborczej za przegranymi aferzystami. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 masz racje 12.09.05, 20:16 andrzejg napisał: > Czyli > ten głos ostrzegawczy na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi i > prezydenckimi jest głosem w kampanii wyborczej za przegranymi aferzystami. Masz racje, bo bardzo chcesz. Ja na wszelki wypadek wolabym byc ewakuowanym gdy beda odstrzeliwac nastepnego Narutowicza. Ciekawe dlaczego Michnik w zestawie umiescil Masaryka. Czyzby nie lubil Wschodnich Morawiakow? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg pożyjemy, zobaczymy 12.09.05, 20:21 czy zapowiadane pozaprawne metody PiS zdominują politykę ewentualnej koalicji z PO. Mam nadzieję ,że nie. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 komisja Giertycha jest prawna 12.09.05, 20:32 andrzejg napisał: > czy zapowiadane pozaprawne metody Chodzi o to aby one byly "prawne". Przyklepane przez "parlament". Zgromadzenie Narodowe IV RP. Rzeczyspodlonej. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg przecież wyznajesz zasadę 12.09.05, 20:39 silniejszy wygrywa no to silniejszy wygrywa, silniejszy i sprytniejszy i to nie jest Giertych Juz pisałem wcześniej ,że ten cały krzyk o spadkobierców endecji nie ma przełożenia na wyniki wyborcze widoczne na razie w sondażach. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 boj sie tych, ktorzy nie maja nic do stracenia 13.09.05, 07:14 andrzejg napisał: > silniejszy wygrywa > no to silniejszy wygrywa, silniejszy i sprytniejszy > i to nie jest Giertych Zauwazam tez, ze juz ponad 5000 lat temu wymyslono metody maskowania czystej fizycznej sily. Wymyslono dobre maniery, maskowanie wscieklego blysku w oku, pokore wobec "wyrokow boskich" itd itp. Cofanie sie pozerow sily o 10 000 lat mnie razi. > Juz pisałem wcześniej ,że ten cały krzyk o spadkobierców endecji nie ma > przełożenia na wyniki wyborcze widoczne na razie w sondażach. Lud instynktownie boi sie krwawej jatki. Bycie rewolucyjnie moralnym w grobie nie jest porywajaca perspektywa. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: boj sie tych, ktorzy nie maja nic do straceni 13.09.05, 07:25 rycho7 napisał: > > Lud instynktownie boi sie krwawej jatki. Bycie rewolucyjnie moralnym w grobie > nie jest porywajaca perspektywa. Zgoda Jak to co napisałeś ma się do tez Michnika o rządach motłochu? Zauważ jak LPR utozsamiana z dążeniem do krwawej jatki poszła w dół. A poza tym zerknij tu: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2903925.html "Siła spokoju kampanii Tuska Paweł Wroński 06-09-2005, ostatnia aktualizacja 07-09-2005 09:31 Na razie za sprawą zmiany wizerunku i świetnej kampanii wyborczej poparcie dla kandydata PO idzie w górę jak rakieta." A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 BMW 13.09.05, 07:47 andrzejg napisał: > Jak to co napisałeś ma się do tez Michnika o rządach motłochu? Rokita byl o ile pamietam sledczym, ktory chcial udowodnic tysiace mordow w stanie wojennym. Czy to nie postac z inkwizycyjnej bajki? Nie udalo mu sie jako poslowi, to moze sie odegrac jako premier. Sprawa z Gilowska moze byc wskaznikiem ich braku elastycznosci i dogmatyzmu geby pelnej frazesow. Czy chodzi o to aby rzadzili najlepsi czy najpodatniejsi? BMW. Wypisz, wymaluj Tusk. > Zauważ jak LPR utozsamiana z dążeniem do krwawej jatki poszła w dół. PiS psuj prawa i siewca niesprawiedliwosci ma sie dobrze. > Na razie za sprawą zmiany wizerunku i świetnej kampanii wyborczej poparcie dla > kandydata PO idzie w górę jak rakieta. AWS juz rzadzil. SLD mimo obietnic wyborczych nie rozliczyl AWS. Wiec rozliczyli SLD. I dobrze. Wprowadzenie IV RP bedzie zaprzeczeniem tego co piszesz. Pokaze jak PO potrafi sie maskowac przed wyborcami. Pytanie, czy to Tusk nie bedzie Narutowiczem? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: BMW 13.09.05, 19:57 rycho7 napisał: > > Rokita byl o ile pamietam sledczym, ktory chcial udowodnic tysiace mordow w > stanie wojennym. Czy to nie postac z inkwizycyjnej bajki? Nie udalo mu sie > jako poslowi, to moze sie odegrac jako premier. Był śledczym w komisji d.s. Rywina i potrafił dobrze się sprzedać. Przecież jestes za skutecznościa. Cóz to? Skuteczność odmiennie [politycznych cię mierzi , w przeciwieństwie do 'swoich'? > > Sprawa z Gilowska moze byc wskaznikiem ich braku elastycznosci i dogmatyzmu geby pelnej frazesow. Czy chodzi o to aby rzadzili najlepsi czy najpodatniejsi? BMW.Wypisz, wymaluj Tusk. Co to jest to BMW? Moim zdaniem z Gilowska zadziałali zbyt emocjonalnie. Za bardzo chcieli sie bronić przed zarzutem nepotyzmu. > > PiS psuj prawa i siewca niesprawiedliwosci ma sie dobrze. Ma się dobrze, bo mamy taki przekrój społeczeństwa, które brzydzi się PO ( a cóz dopiero SLD). Nalezy ich docenić ,że nie oddają głosy na LPR. > > AWS juz rzadzil. SLD mimo obietnic wyborczych nie rozliczyl AWS. Wiec > rozliczyl i SLD. I dobrze. AWS było pospolitym ruszeniem pod przewodnictwem 'czołowego podbródka Polski' PO wywodzi się z AWS , ale rózni sie od niej tym ,że jest po prostu partią. Łatwiej rozliczyć partię , od ruchu społecznego.Łatwiej działać partii , niż ruchowi społecznemu. > > Wprowadzenie IV RP bedzie zaprzeczeniem tego co piszesz. Pokaze jak PO potrafi > sie maskowac przed wyborcami. > > Pytanie, czy to Tusk nie bedzie Narutowiczem? Fakt. Czas pokaże. Patrząc z własnego podwórka, czyli Wrocławia , w którym rządzi POPiS, nie mam prawa mieć zastrzeżenia do ich skuteczności. Myślę ,że mogę swój brak zastrzeżeń przeniść na struktury krajowe. Zresztą , nie jest tak pewną koalicja PO z PiS. Przynajmniej w dłuższym okresie. Ostatnie Twoje stwierdzenie jest znamienne. Też to wczesniej naopisałem, mając nadzieję ,że zrozpaczeni postkomuniści nie zaczną strzelać. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: BMW 13.09.05, 20:28 andrzejg napisał: > Przecież jestes za skutecznościa. Cóz to? Skuteczność odmiennie [politycznych > cię mierzi , w przeciwieństwie do 'swoich'? Skuteczny to bylby gdyby jako posel zgilotynowalby pare tysiecy "mordercow" bez udowadniania winy. Byl zas zupelnie nieskuteczny poniewaz zamiast dowodow pokazal swoje urojenia. Zabrnal w udawanie prwaorzadnosci. Teraz majac wladze moze probowac to wyprostowac. > Co to jest to BMW? Bierny, Mierny ale Wierny. > Moim zdaniem z Gilowska zadziałali zbyt emocjonalnie. Za bardzo chcieli sie > bronić przed zarzutem nepotyzmu. Wlasnie takiego przegiecia paranoi najbardziej sie boje. Aby uniknac takich dewiacji myslenia to nalezaloby nie zatrudniac zadnych osob ktorym sie ufa. Najlepsza droga do wykazania niekompetencji kierowniczej. Zyta (w zasadzie moj wrog) dosc rozsadnie wyjasnila dlaczego tak dobrala sobie kadry. Nie chce miec rzadu w ktorym szefowie sa ubezwlasnowolnieni kadrowo. Kto wtedy za co odpowiada? > > PiS psuj prawa i siewca niesprawiedliwosci ma sie dobrze. > > Ma się dobrze, bo mamy taki przekrój społeczeństwa, które brzydzi się PO ( a > cóz dopiero SLD). Nalezy ich docenić ,że nie oddają głosy na LPR. Nie wiem co gorsze. > PO wywodzi się z AWS , ale rózni sie od niej tym ,że jest po prostu partią. > Łatwiej rozliczyć partię , od ruchu społecznego.Łatwiej działać partii , niż > ruchowi społecznemu. Grupa ludzi dazacych do wladzy jest z definicji partia. Maskarada lingwistyczna jest nieistotna. > Patrząc z własnego podwórka, czyli Wrocławia , w którym rządzi POPiS, > nie mam prawa mieć zastrzeżenia do ich skuteczności. Z perspektywy Warszawy jest dokladnie odwrotnie. PO to tzw. "uklad warszawski" cos na granicy bandytyzmu. Kaczor to pelna blokada transportu. Ostanio przejechalem sie samochodem (prawie po latach). Bez tego bym nie uwierzyl, ze tak mozna kaczym guanem zdegradowac miasto. > Zresztą , nie jest tak pewną > koalicja PO z PiS. Kaczory moga zagrac w przyszlosc - my nie rzadzilismy. Zachowaja dziewictwo na za 4 lata. Choc to bardzo watpliwe. > Ostatnie Twoje stwierdzenie jest znamienne. Też to wczesniej naopisałem, > mając nadzieję ,że zrozpaczeni postkomuniści nie zaczną strzelać. Jacy zrozpaczeni postkomunisci? Wskaz mi choc jednego. Ja widze jedynie kapitalistow. W ich imieniu dziala jak na razie kazdy rzad. Nawet Kaczory przeprowadzajac nacjonalizacje musza sie liczyc ze zwrotem z procentem skarbowym. Dla kapitalistow doskonaly interes. Firmy zagraniczne o glebokich kieszeniach uwielbiaja natychmiast placic "kary" i przewlekac procesy oczywiste do wygrania chodujac procenty. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg jutro odpowiem i jedno pytanie 13.09.05, 20:32 jak to robisz ,że jesteś na necie , wtedy gdy akurat mam czas? A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 odpowiedz na jedno pytanie 14.09.05, 07:56 andrzejg napisał: > jak to robisz ,że jesteś na necie , wtedy gdy akurat mam czas? Pracuje przy komputerze. Czesto musze czekac na zakonczenie zadan przez komputer, nawet gdy jak to czesto bywa pracuje jednoczesnie na trzech komputerach. Aby sie nie nudzic wchodze na forum. Czyli praktycznie na necie jestem zawsze gdy nie spie. Zamiast forumowania tez googlam. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg przepraszam za opóźniene, 16.09.05, 16:47 andrzejg napisał: > jak to robisz ,że jesteś na necie , wtedy gdy akurat mam czas? > > > > A. tak się złożyło Postaram się odpowiedzieć na Twoje ....... A. Odpowiedz Link Zgłoś
institoris1 Teoryjki bez zwiazku z rzeczywistoscia 13.09.05, 23:40 rycho7 napisał: > > Moim zdaniem z Gilowska zadziałali zbyt emocjonalnie. Za bardzo chcieli s > ie > > bronić przed zarzutem nepotyzmu. > > Wlasnie takiego przegiecia paranoi najbardziej sie boje. Aby uniknac takich > dewiacji myslenia to nalezaloby nie zatrudniac zadnych osob ktorym sie ufa. > Najlepsza droga do wykazania niekompetencji kierowniczej. Zyta (w zasadzie moj > wrog) dosc rozsadnie wyjasnila dlaczego tak dobrala sobie kadry. Nie chce miec > rzadu w ktorym szefowie sa ubezwlasnowolnieni kadrowo. Kto wtedy za co odpowiad > a? Partia sprawujaca rzady obsadza stanowiska polityczne swoimi osobami, albo takimi, ktorym ufa. Pozostale stanowiska sprawuja urzednicy, ktorym ufa sie z zasady. Im nizej w hierarchi granica miedzy stanowiskiem politycznym, a urzedniczym, tym gorzej dzieje sie w panstwie. Nie ma to nic wspolnego z ubezwlasnowolnieniem kadrowym rzadu, a sprawa Gilowskiej tym bardziej nie miesci sie w tym schemacie. Bez przerwy zasmiecasz forum jakimis naciaganymi teoryjkami o prawie, praworzadnosci i tym podobne. Przychodzi do konkretnej sprawy i od razu ujawnia sie Twoja kompletna ignorancja w temacie- nie jest wazne, czy Gilowska rozsadnie wyjasnila dobor kadr, ani nie jest wazne w ilu gazetach o tym mowila. Od rozstrzygania, czy te wyjasnienia sa sensowne jest sad ( w tym wypadku partyjny), a nie Twoje widzimise. Tak samo sad jest powolany do stwierdzenia, ze zarzuty o nepotyzm sa/byly bezpodstawne. Nie kolesie z prezydium partii, nie taka czy inna gazeta, tylko wlasnie sad. Mogla te same wyjasnienia zlozyc przed sadem i byloby po sprawie, uznala jednak, ze staniecie przed sadem uchybia jej honorowi. Jej honor, jej sprawa. i. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 naciagany management 14.09.05, 07:23 institoris1 napisał: > Przychodzi do konkretnej sprawy i od razu ujawnia sie Twoj > a kompletna ignorancja w temacie Ujawnia sie moja praktyka w zarzadzaniu. > Od rozstrzygania, czy te wyjasnienia sa sensowne jest sad ( w tym wypadku > partyjny) Otoz informuje Cie, ze mylisz sie zasadniczo. Skierowanie sprawy pod sad jest wyrazem najwyzszego braku zaufania do Zyty. Miala ona dosc oleju w glowie, ze by na taka impertynencje zareagoac natychmiastowa dymisja. Sad w sprawach kadrowych to jest juz po rozstaniu sie. Sad oznacza brak drogi powrotu. Kolesie pokazali jej jasno - nie jestes nasza, absolutnie nie mamy do Ciebie zaufania. W koncu moga sie z nia sadzic tez po rozstaniu. Niby uwazasz, ze zle tu bronie prawa. > Tak samo sad jest powolany do stwierdzenia, ze zarzuty o nepotyzm No wiec niech "sad" to rozsadza. Czemu kolesie wsadzili mordy w kubel? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: naciagany management 20.09.05, 20:18 rycho7 napisał: > > Tak samo sad jest powolany do stwierdzenia, ze zarzuty o nepotyzm > > No wiec niech "sad" to rozsadza. Czemu kolesie wsadzili mordy w kubel? a jest jakiś problem ,żeby musieli 'szczekać'? Rozstali się i zakończyli temat, w przeciwieństwie do żądnych prawa. A. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 czyli chodzilo o cos zupelnie innego 21.09.05, 20:16 andrzejg napisał: > Rozstali się i zakończyli temat, w przeciwieństwie do żądnych prawa. Widzisz jak to ladnie napisales !!! Chodzilo o rozstanie, a nie o jakies tam zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg to tak ,jak z rozwodami 21.09.05, 20:31 rycho7 napisał: > andrzejg napisał: > > > Rozstali się i zakończyli temat, w przeciwieństwie do żądnych prawa. > > Widzisz jak to ladnie napisales !!! > > Chodzilo o rozstanie, a nie o jakies tam zasady. NIektórzy rozwodzą się , uzgadniają podział majątku , opiekę nad dziećmi, a sąd słuzy jedynie do foramlizacji ich umowy. Inni staraja się przy rozwodzie udowodnić winę drugiej strony i wygrać dla siebie jak najwięcej. Oni po prostu się rozstali. A. Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Marcqowi do sztambucha 11.09.05, 17:54 Diagnoza stanowiąca, że nienawiść i radykalizm to główne niebezpieczeństwa zagrażające Polsce, nie jest nowa. Przez całe lata zastępowała ona w wielu kręgach myślenie polityczne. Zmieniały się tylko osoby, jakim przypisywano radykalizm, zwany także fundamentalizmem moralnym, populizmem lub oszołomstwem. Do opatrzonej tymi etykietami kategorii włączano ludzi o odmiennych celach i poglądach, osobowości, stopniu inteligencji, celach politycznych oraz stanie psychicznym. Radykałowie, populiści i oszołomy byli niezbędni do stabilizacji systemu, podobnie jak "twardogłowi" i "beton partyjny" w PRL. Wielkim zagrożeniem dla polskiej demokracji miał być na przykład Bolesław Tejkowski, choć poparcie, jakim się cieszył, nigdy nie przekraczało paru procent. Innym niebezpiecznym oszołomem-radykałem, którym skutecznie straszono, był Stefan Niesiołowski. Pamiętam jedną z konferencji na początku lat dziewięćdziesiątych, w czasie której znany socjolog w długim referacie szczegółowo analizował ogromne zagrożenie dla wolności i demokracji ze strony Niesiołowskiego. Innym niebezpiecznym radykałem był Jan Olszewski. Potem na czoło zdecydowanie wysunął się Andrzej Lepper. Czasy się jednak zmieniają i niektórzy z radykałów awansowali do partii rozsądku i umiaru. Stefan Niesiołowski i Piotr Wierzbicki zostali publicystami "GW". Radykałami stali się za to, kolejny raz, bracia Kaczyńscy, a pierwszy raz - Jan Rokita. Słychać przerażone głosy, że hasło "moralnej rewolucji" to nowe wydanie bolszewizmu, a zapowiedź ściągnięcia cugli skończy się terrorem jakobińskim z Rokitą w roli Nieprzekupnego. Mężem stanu i głosem rozsądku mianowany został za to Lech Wałęsa, kiedyś uznawany przez sporą część inteligencji za główne zagrożenie dla polskiej demokracji, człowieka radykalnego i nieobliczalnego, który chciał wprowadzić w Polsce rządy autorytarne. Wszak to on rozbił "Solidarność", zaczynając "wojnę na górze", a potem pozwalał "falandyzować" prawo i nieustannie atakował parlamentaryzm III RP. Dziś jednak przebaczono mu nawet afront wyrządzony Jerzemu Turowiczowi w czasie zebrania Komitetu Obywatelskiego w Audytorium Maximum i wezwanie do ujawniania przodków w czasie pierwszej kampanii prezydenckiej. Kto pamięta takie teksty, jak "Dlaczego nie będę głosował na Lecha Wałęsę" Adama Michnika, z pewnym niedowierzaniem czyta obecnie ubolewania nad szarganiem jego opinii. Jak na przykład ten z 18 marca w "GW": "Nawet... jeśli były prezydent zniknie na jakiś czas z życia publicznego, możemy być pewni, że nie da nam o sobie zapomnieć. I dobrze, bo jego głos jest potrzebny". Lech Wałęsa jako były prezydent okazuje się bardziej potrzebny niż wtedy, gdy pełnił swą funkcję. Broniąc się przed zarzutami, broni bowiem kompromisów, jakie zawierał, i zespala na nowo historię "Solidarności" z III RP. Zdzisław Krasnodębski całość: rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050910/plus_minus_a_8.html Odpowiedz Link Zgłoś
drf ... Strach przed przeszłością ... IV RP. 11.09.05, 22:15 ...We wszystkich tych trzech przypadkach - komisji sejmowych, IPN i mediów - chodzi o jedną, tęsamą, niezbędną dla autentycznej demokracji zasadę: zasadę jawności. Twierdzi się, że III RP była oparta na porozumieniu. Ale była ona również oparta na niedomówieniach, na nakazie krótkiej pamięci, na ekskluzywności. Postkomuniści wynieśli zwyczaj uprawiania polityki przez wtajemniczonych i dla wtajemniczonych z PZPR, elity postsolidarnościowe z konspiry... Strach przed przeszłością III Rzeczpospolita oparta była również na marginalizowaniu tych, którzy dokonywali jej krytyki, na dezawuowaniu przeciwników. Politycy mieli haki nie tylko na siebie, ale także na nas. Pokolenia, które żyły w komunizmie, były weń uwikłane. Nawet ci, którzy zachowywali się przyzwoicie czy nawet bohatersko, miewali także inne epizody w swym życiu, skrzętnie dokumentowane przez SB. Niektórzy zbyt dużo mówili w 1968 r., inni coś podpisali, jeszcze inni, starając się o paszport, rozmawiali z SB-kiem. Lęk przed konfrontacją z przeszłością uniemożliwiał jej rozliczenie, pozwalał przetrwać bez szwanku i bez kary SB-kom i ich partyjnym mocodawcom. Ten strach usiłuje się znowu rozniecić. Jest rzeczą charakterystyczna, że przy okazji tzw. listy Wildsteina to ci, którzy ubolewali nad poniżoną godnością, najbardziej ją poniżali, starając się zatrzeć różnice między ofiarami i opresorami, między ludźmi słabymi lub zdezorientowanymi a łajdakami. Podobnemu celowi służyła sugestia, że wszyscy, którzy w czasach komunizmu wyjeżdżali na stypendia, podpisywali instrukcje, takie, jaką podpisał np. Marek Belka, a potem szpiegowali swoich zagranicznych gospodarzy. "Polityka" przypomniała, jak wyglądała rekrutacja stypendystów Fundacji Fulbrighta. Był to system nagradzania za polityczną lojalność, a także droga werbunku. Te fragmenty życia w PRL domagają się dokładnego opisu, wyjaśnienia i oceny. Dzisiaj w polskim życiu publicznym coraz więcej jest ludzi, którzy z racji wieku nie mają powodu, by bać się zaglądania w tę mroczną przeszłość. Ich stać na jasną i bezkompromisową ocenę. Jest to tym potrzebniejsze, że w ostatnich miesiącach jeszcze raz się okazało, jak pełen niekonsekwencji jest nasz stosunek do PRL. ...Jeśli rzeczą moralnie naganną i kompromitującą była współpraca z SB i innymi służbami, to tym bardziej było nim uczestnictwo w systemie władzy i praca w owym SB. Tymczasem dawni funkcjonariusze SB i PZPR występują w mediach jako eksperci - zamiast w sądach na ławach oskarżonych. Pułkownik Wacław Głowacki, który pozyskał ojca Hejmę do współpracy, oświadczył "Wiadomościom" TVP, że dał mu oficerskie słowo honoru, iż nie wyjawi treści ich rozmów, i dodał, że to, co się stało, to "grzebanie w szambie, w życiorysach ludzi". Szambem, o którym mowa, była PRL, a jego centrum - struktury państwowe i partyjne. I z tej perspektywy należy traktować ludzi, którzy w nich pracowali i nimi zarządzali.... ciekawe pzdr drf Odpowiedz Link Zgłoś
sztuczna.perla PIQ: powalająca riposta to była? 11.09.05, 23:46 A nie podchodząca ilustracja własnie? (podchodząca = podchodiaszczaja). Odpowiedz Link Zgłoś
drf DRUGA STRONA LUSTRA 12.09.05, 00:33 lustracja oznacza tez obejrzenie ZLUSTROWANIE Lustro to SZKLO.Mozna z tego budowac DOMY.. SZKLO jest PRZEZROCZYSTE I PRZEPUSZCZA SWIATLO a CZASAMI NIE WSZYSTKO JEST JASNE )) nawet MROCZNE SYMBOLE Odpowiedz Link Zgłoś
urbanowa Re: DRUGA STRONA LUSTRA 12.09.05, 00:39 drf napisał: > lustracja oznacza tez obejrzenie ZLUSTROWANIE > Lustro to SZKLO.Mozna z tego budowac DOMY.. > SZKLO jest PRZEZROCZYSTE I PRZEPUSZCZA SWIATLO > a CZASAMI NIE > WSZYSTKO JEST JASNE )) > nawet MROCZNE > SYMBOLE > Aqua nie wypacza. odbicie w wodzie to tez sposob lustracji. urbanowa Odpowiedz Link Zgłoś
drf SPOKOJNA WODA 12.09.05, 00:54 "Aqua nie wypacza. odbicie w wodzie to tez sposob lustracji"urbanowa sa stany gdy WODA SIE USPKAJA przestaje DRGAC i FALOWAC wtedy OBIJA od swej powierzchni OBRAZ NASZEJ SPOKOJNEJ TWARZY Odpowiedz Link Zgłoś
piq To była powalająca riposta,... 12.09.05, 01:08 ...a nie podchodząca ilustracja właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Zgnojony obraz Polski to wytwór frustratów, ... 12.09.05, 01:07 Zgnojony obraz Polski to wytwór frustratów, którzy stracili monopol na prawdę Pewien dobrze wykształcony, pochodzący z bardzo zacnej rodziny człowiek uznał, że jego życie straciło sens. Był wprawdzie dumny ze wspaniałej przeszłości swojej rodziny, ale jeszcze bardziej był rozgoryczony tym, że nic z niej nie zostało. Że teraz jest bezsilny, bezradny i sfrustrowany. Nie chciał się pogodzić z usamodzielnieniem się siostry, z tym, że traci ona dziewictwo i oddala się od niego. Postanowił więc skończyć z sobą. To jeden z wątków "Wściekłości i wrzasku" Williama Faulknera. Jak ulał ta historia pasuje do tego, co się dzisiaj dzieje z politykami i inteligentami, którzy uważają się za współzałożycieli III RP. Teraz lamentują, że nasza rzeczywistość to jedno wielkie bagno, że nowa Polska straciła dziewictwo, które rzekomo miała. Oczywiście nie chcą się zabić dosłownie - jak Quentin Compson u Faulknera - jednak opisują Polskę tak, jakby konała, a oni razem z nią. Najlepszym tego przykładem są teksty Adama Michnika "Kiedy milczenie jest błotem" i "Smutek rynsztoków". To wściekłość i wrzask w czystej postaci. "Polowanie na przeciwników politycznych metodą cepa i błota", "trybunał inkwizycyjny", "trybunał bolszewicki", "mowa rynsztoka", "motłoch" - takim językiem Michnik napisał o tym, co się rzekomo dziś w Polsce dzieje, o sejmowej komisji śledczej ds. Orlenu, o przeciwnikach swojego przyjaciela Włodzimierza Cimoszewicza - "człowieka nieskazitelnie uczciwego". O degrengoladzie w dzisiejszej Polsce pisywali też m.in. prof. Jerzy Jedlicki, dr Waldemar Kuczyński, opowiadała prof. Hanna Świda-Ziemba, często mówi o tym Władysław Frasyniuk. Skąd ta wściekłość i wrzask? Czyżby stąd, że niegdysiejsi inżynierowie dusz stracili swoje wpływy, że demokracja dopuszcza inne, a nie tylko ich jedynie słuszne poglądy, że dramatycznie stopniały zastępy ich wyznawców? Kończy się ich świat, a właściwie świat ich układów, więc są zwyczajnie przerażeni i wściekli. Nasi rozgoryczeni i sfrustrowani politycy oraz inteligenci przypominają mi powołany w 1793 r. we Francji Komitet Ocalenia Publicznego. Jest ironią losu, że to ciało świetnie sportretował (w filmie "Danton") jeden z najbardziej rozgoryczonych inteligentów - Andrzej Wajda (niestety, większość filmowców należy do tego grona - vide: "Polska szkoła mitu filmowego"). Wajda pokazał, jak rewolucyjny komitet staje się sektą, która wszędzie węszy spiski i zdradę, która boi się własnego społeczeństwa, ale przede wszystkim nim gardzi. Żyję chyba w innym kraju, bo nie dostrzegam szamba, gnoju i rynsztoka (jak Michnik w esejach "W poszukiwaniu utraconego sensu" i "Smutek rynsztoków"), faszystów ani żadnego poważnego zagrożenia dla polskiej demokracji. Wręcz przeciwnie - mamy kwitnącą demokrację, która ma dość siły, by walczyć z patologiami (działania komisji śledczych i sporej już części wymiaru sprawiedliwości - szkoda, że nie całego, vide: "Wymiar niesprawiedliwości"), gdzie panuje pluralizm polityczny i ideowy, gdzie nieźle sobie radzą wolne media, gdzie coraz lepiej ma się wolny rynek (szkoda, że nie w całej służbie zdrowia - vide: "Narodowy Fundusz Zdzierców", cover story tego numeru), gdzie nikt nie ma monopolu na prawdę. Kampania wyborcza jest wreszcie starciem racji i pomysłów i nie ucieka od osobistych wątków, bo lepiej poznać prawdę o kandydatach teraz niż po ich wyborze (vide: "Sprzątanie po Kwaśniewskim"). Zgnojony i rynsztokowy obraz Polski to wytwór frustratów, którzy nie radzą sobie z konkurencją na wolnym rynku idei i polityki. Dla nich lepiej było, kiedy mieli monopol na prawdę, gdy czuli się demiurgami historii. Można zrozumieć ich wściekłość i wrzask po tym swoistym wygnaniu z raju. Ale już sugerowanie przez Michnika, że "nieskazitelnie uczciwy" Cimoszewicz to ofiara takiej samej nagonki jak Dreyfus czy Narutowicz, że rzekomy polski motłoch jest o krok od politycznego mordu, to grube nadużycie. To wstyd! Także dla pamięci Narutowicza i Dreyfusa. Całe szczęście, że Polacy nie widzą gnoju, szamba i rynsztoka, lecz raczej groteskowość i komizm tego, o czym mówią Michnik i jemu podobni. Oto na przykład krążące w Internecie wyjaśnienie krętactw "nieskazitelnie uczciwego" Cimoszewicza. Miał akcje Orlenu, ale ich nie miał, bo należały do córki. Miał na to pieniądze, ale ponieważ ich nie miał, to wziął kredyt. Sprzedał je w styczniu 2002 r., ale ponieważ chciał w grudniu 2001 r., to tak naprawdę sprzedał je w grudniu. W deklaracjach ich nie wpisał, bo wypełniał je według stanu na kwiecień, a jak wiemy, sprzedał je w styczniu, czyli w grudniu. Zrobił korektę swojej deklaracji, z tym że niczego nie poprawiał, bo pytania były niestosowne. Zatrudnił wariatkę jako asystentkę i dał jej do wypełnienia swoje deklaracje, ale nie dał ich, bo to wariatka. Pozostawiał wzory swych podpisów w jakichś komitetach - jakby ktoś chciał mieć upoważnienie ministra spraw zagranicznych. Podpisy są jego, ale on ich nie składał - składała je pieczątka z komitetu. A pełnomocnictwa okazały się oryginalnie sfałszowanymi kopiami. We wszystko to nie należy wątpić, tylko głęboko wierzyć, bo - jak wiadomo - wiara czyni cuda. Amen! Stanisław Janecki www.wprost.pl/ar/?O=80834 Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Zgnojony obraz Polski to wytwór frustratów, . 12.09.05, 02:44 Wscieklosc i wrzask... Ja mialam skojarzenie z Midasem. Spelnilo sie jego marzenie, wszystko czego sie dotknal, zamienialo sie w zloto. No i w efekcie skonczyl miotajac sie w pustym palacu, w ktorym ani jedno serce nie bilo dla niego. Dar okazal sie klatwa... Odpowiedz Link Zgłoś
merrigold POLSCE GROZI NEDZA I BIOLOGICZNA SMIERC 12.09.05, 02:45 narodu. Rynsztok jest tylko niegroznym korytkiem, w ktorym plynie sobie brudna aqua. nastomiast glod, nedza i patologie z nimi zwiazane - zabiajaja! wyglada, ze Polska wkrotce skona. i to bedzie ta "wolnosc" od zycia wywalczona dla Polakow przez solidarnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
drf JAKO cUDzOZ!EMIEC..... 12.09.05, 03:06 ale tez mieszkaniec tego GLOBU dziwie sie TOBIE panie ozeniony z forsa ze wpadasz w PSYCHOZE straszac nas CUdzoZiemcow... co my sobie o was pomyslimy zalezy na was i od was ale NIE straszcie ...bo sie sami zle poczujecie jak smutny Adas w rynsztoku ... Zycze wam wiecej SPOKOJU a mniej paniki terran Odpowiedz Link Zgłoś
merrigold ja glodem nie strasze... 12.09.05, 03:32 ja ten glod widzialam w oczach dzieci i staruszkow polskich zywiacych sie na smietnikach, lub zebrzacych na dworcu centralnym. I twirdze, ze glod jest gorszy od rynsztoka. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Bezrobotni i nierobotni, czyli zasiłek na bełta 12.09.05, 21:10 merrigold napisał: > ja ten glod widzialam w oczach dzieci i staruszkow polskich zywiacych sie na > smietnikach, lub zebrzacych na dworcu centralnym. Tylko nie próbuj dać pożywienie, bo możesz oberwać po głowie, pełnej egzaltowanej wyobraźni. Bezrobotni i nierobotni, czyli zasiłek na bełta RAFAŁ A. ZIEMKIEWICZ Nie ma pracy! - powtarzają opozycyjni politycy, komentatorzy i prości Polacy. Bezrobocie według wszelkich sondaży stanowi polski problem numer jeden. Tworzenie nowych miejsc pracy to najchętniej składana przez wszystkie partie obietnica. Z drugiej strony każdy, kto choć trochę miał do czynienia z działalnością gospodarczą, wie, że znalezienie u nas człowieka do roboty często graniczy z cudem. I to nie tylko w Warszawie - także w regionach o tak zwanym strukturalnym bezrobociu. Ba, po rozmowach z wieloma przedsiębiorcami skłonny jestem wręcz powiedzieć - zwłaszcza w tych regionach! Firma może płacić całkiem przyzwoite wynagrodzenia i nie stawiać szczególnych wymagań poza absolutnie elementarnymi - żeby pracownik przychodził punktualnie, pracował i przede wszystkim nie pił - a mimo ogromnego bezrobocia nie ma kim pracować. To znaczy, powiedzmy otwarcie, nie miałaby, gdyby trzymała się prawa i nie zatrudniała na czarno przybyszów ze Wschodu. Ratunek ze Wschodu No właśnie: z jednej strony kilka milionów Polaków pozostaje na bezrobociu, z drugiej - bez trudu znajduje tu pracę mniej więcej taka sama liczba obywateli krajów biedniejszych. Więc to nieprawda, że w Polsce nie ma pracy. Praca jest, tylko nie taka i nie za takie pieniądze, żeby Polak chciał ją wziąć. A Ukrainiec czy Białorusin bierze chętnie i jest zadowolony. Oczywiście, to jest zakazane. Ale gdyby jakiś szalony minister rzeczywiście chciał ten zakaz wyegzekwować, niektóre działy gospodarki w ogóle by stanęły. Przymyka się więc obłudnie oczy na to, o czym wszyscy wiedzą. Może zatem przybysze, zadowalając się groszowymi zarobkami i zwalniając pracodawcę od płacenia składek na ZUS, podkupują miejsca pracy Polakom i tym samym ponoszą, przynajmniej częściowo, winę za bezrobocie? Takie twierdzenia bardzo modne są w Europie Zachodniej, zwłaszcza w Niemczech i Austrii, które o zabieranie miejsc pracy swoim obywatelom chętnie oskarżają nas. Aż dziwne, że w Polsce jeszcze żaden polityk nie próbował grać na tej nucie. Ale to dobrze, bo takie oskarżenie jest całkowitym kłamstwem. Wystarczy zresztą chwilę pomyśleć. Gdyby firma X miała chętnych do pracy Polaków, a na ich miejsce zatrudniła na czarno Ukraińców, to pominięci przy zatrudnieniu, w słusznym przekonaniu, że te stanowiska pracy należą się z mocy prawa im, natychmiast ściągnęliby na firmę inspekcję pracy, policję, media i Bóg wie kogo jeszcze. Tymczasem, choć liczba cudzoziemców pracujących u nas na czarno sięga według różnych szacunków od miliona do dwóch, nigdy jeszcze o podobnym wypadku nie słyszano. Można to wytłumaczyć tylko w jeden sposób: cudzoziemcy zajmują te miejsca pracy, którymi sami Polacy nie są zainteresowani. A pracodawcy zatrudniają ich wcale nie z pazerności, żeby schować do kieszeni różnicę pomiędzy tym, ile płacą gastarbeiterowi, a ile musieliby zapłacić Polakowi. Robią to, bo innych chętnych nie ma. No pewnie - przyzna może w tym momencie część Czytelników - leniwe polactwo po prostu nie ma ochoty brać się do pracy, woli leżeć brzuchem do góry i brać zasiłki. Nie powiem, żeby taki zarzut był zupełnie bezpodstawny - ale to lenistwo nie wynika wcale z naszej natury, a już zwłaszcza nie z jakiegoś "charakteru narodowego". Podobnie przecież zachowują się Niemcy, uważani za z natury pracowitych. Gdyby nie imigranci, nie zebrano by u nich ani jednego szparaga, bo żaden miejscowy bezrobotny nie tknie tak niewdzięcznej i marnie - w porównaniu do jego zasiłku - płatnej pracy. Imigranci, mają co robić także wśród uważanych za równie pracowitych Szwedów czy Holendrów - właściwie wśród wszystkich zachodnich nacji. Co więcej, na niemieckich polach szparagowych można spotkać tych samych Polaków, którzy pracę w kraju bez żalu oddają "ruskim". (...) Artykuł pochodzi z wydania (285) 228/04 (28.09.2004) Faktu z działu IDEE Odpowiedz Link Zgłoś
patience Rynsztok to pieklo Aquanetu. 12.09.05, 03:24 merrigold napisał: > narodu. Rynsztok jest tylko niegroznym korytkiem, w ktorym plynie sobie brudna > aqua. nastomiast glod, nedza i patologie z nimi zwiazane - zabiajaja! > wyglada, ze Polska wkrotce skona. i to bedzie ta "wolnosc" od zycia wywalczona > dla Polakow przez solidarnosc. Rynsztok to pieklo Aquanetu, ktore Adas wymyslil, zeby usiasc na tronie piekielnym. Wobec czego nalezy wybudowac kanalizacje. When the fish are floatin' upside down and grunge is coverin' the rocks, green algae coats the plastic glass and the water smells like a dirty sock You know it's finally time to clean your aquarium clean your aquarium aquarium a-q-u-a-r-i-u-m forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20291016&a=20291016 Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Rynsztok to pieklo Aquanetu - mp3 12.09.05, 03:31 rapidshare.de/files/5000427/cleantheaquarium.mp3.html Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 kanalizacja z Mysiej 12.09.05, 08:22 patience napisała: > Rynsztok to pieklo Aquanetu, ktore Adas wymyslil, zeby usiasc na tronie > piekielnym. Wobec czego nalezy wybudowac kanalizacje. Alez Helgo juz sie buduje w ramach "walki z terrorem". Przeciez poczujesz sie bezpieczniej z kagancem na pysku. Odpowiedz Link Zgłoś
drf kanalizacja z Mysiej.... i koty w kagancach 12.09.05, 09:55 to jest powazny problem dla psow rycho7... widziales kiedy kota w kagancu? najlatwiej sie samemu nastraszyc.... tak sie zwykle zaczyna Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Fala militarystow .... i koty w kagancach 12.09.05, 12:08 drf napisał: > najlatwiej sie samemu nastraszyc.... tak sie zwykle zaczyna Aktualnie GB postuluje w UE 6-miesieczny okres przechowywania podsluchow wszystkiego bez nakazu sadowego. Strasznie sie sam strasze. Ale jaka role odgrywaja w tej "mojej" paranoi urzednicy z Brukseli i premier terrorystow z Zielonych Wysp? Czy TeBe tlumaczyl sie jak dlugo przechowuje podsluchy z portalu? Kasia w TVN troche sie wygadala. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Jesli chodi o straszenie 12.09.05, 14:26 to bardziej sie strasze czyms takim: Dobry fachowiec z SB zajmie sie lustracja serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2907757.html A z kolei Urban straszy lewice: Urban: To nie lewica jest alternatywą r e k l a m a was, ms 11-09-2005, ostatnia aktualizacja 11-09-2005 20:28 - Czarno widzę przyszłość lewicy - mówił w piątek Jerzy Urban do setki zwolenników SLD w Gdańsku. Według niego sens istnienia Sojuszu wiązał się z: obroną ludzi identyfikujących się z PRL, pomocą w robieniu karier, walką o socjalny model państwa i obroną liberalnych zasad w sferze obyczajowej. - SLD spełnia tylko pierwszą funkcję, i to w ograniczonym zakresie, bo dziś wspierają się nawzajem wyłącznie działacze i ich koledzy. O najbiedniejszych upomina się tylko Samoobrona - podsumował. Redaktor "Nie" dostał brawa, gdy zapowiedział rychły rozpad koalicji PO-PiS. - Nie ma się z czego cieszyć - upomniał Urban. - To najgorszy scenariusz dla Polski. Bo lewica nie jest żadną alternatywą. Jest nią koalicja PiS, LPR i Samoobrony. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2911184.html Co moim zdaniem jest trafna diagnoza. Nastroje komentujacych poniekad tez sporo mowia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=28901127&a=28901578 Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 miara upadku Polski 12.09.05, 19:07 patience napisała: > to bardziej sie strasze czyms takim: > > Dobry fachowiec z SB zajmie sie lustracja Helgo, podalas link do doskonalego tekstu. Sedzia jasno, kawa na lawe, pokazuje stopien upadku Polski. Zalecalbym Ci wielokrotne czytanie tego tekstu do zrozumienia, ale mam watpliwosci, czy to w ogole osiagane. Pewne pojecia z tego tekstu sa jak mniemam calkowicie obce ludowi Przywisla. Jest wiec calkiem mozliwe, ze Twoj egzemplarz tez ma te deficyty. Miara upadku jest miedzy innymi to, ze trzeba siegac po Waldiego jako fachowca. Sedzia w sytuacji patowej nie ma innego wyjscia. > A z kolei Urban straszy lewice: > To najgorszy scenariusz dla Polski. Bo lewica nie jest żadną alternatywą. Jest > nią koalicja PiS, LPR i Samoobrony. Ja od miesiecy twierdze, ze "lewice" w Polsce nalezy unicestwic. W sumie zgadzam sie z Urbanem. Koalicja PiS, LPR i Samoobrony spelnia kryterium: im gorzej tym lepiej. Jestem za. Odpowiedz Link Zgłoś
drf wFalach Rynsztoku.......koty w kagancach 12.09.05, 14:26 rycho7 napisał: > drf napisał: > > > najlatwiej sie samemu nastraszyc.... tak sie zwykle zaczyna > > Aktualnie GB postuluje w UE 6-miesieczny okres przechowywania podsluchow > wszystkiego bez nakazu sadowego. Strasznie sie sam strasze. Ale jaka role > odgrywaja w tej "mojej" paranoi urzednicy z Brukseli i premier terrorystow z > Zielonych Wysp? NIE MAM POJECIA ...TWOJA paranoja Nalezy do Ciebie i nikt ci jej nie odbiera a ICH paranoja to ICH wlasna... > Czy TeBe tlumaczyl sie jak dlugo przechowuje podsluchy z portalu? Kasia w TVN > troche sie wygadala. MICHNIK tez ma WLASNA MANIE PRZESLADOWCZA... i wymaga terrapEUtyki chybu mu to powiem jutro przez telefon Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 nieuleczalny komandosizm 12.09.05, 19:29 drf napisał: > NIE MAM POJECIA Calkiem wygodna odpowiedz. Nie ma tematu, jest paranoik, ktoremu wydaje sie, ze temat istnieje. Typowe objawy michnikozy. > MICHNIK tez ma WLASNA MANIE PRZESLADOWCZA... Podsluchy przechowuje wbrew prawu czy tez zgodnie? Leczyc go z legalizmu? Ktos tu najwyrazniej cierpi na nieuleczalny komandosizm. Koles, ja na takie numery nie dawalem sie juz w 1968 nabierac. Liczysz juz na mojego Alzheimera? Odpowiedz Link Zgłoś
drf Typowe objawy michnikozy....;) 13.09.05, 00:33 rycho7 napisał: > drf napisał: > > > NIE MAM POJECIA > > Calkiem wygodna odpowiedz. Nie ma tematu, jest paranoik, ktoremu wydaje sie, ze > temat istnieje. Typowe objawy michnikozy. > > > MICHNIK tez ma WLASNA MANIE PRZESLADOWCZA... > > Podsluchy przechowuje wbrew prawu czy tez zgodnie? Leczyc go z legalizmu? Ktos > tu najwyrazniej cierpi na nieuleczalny komandosizm. Koles, ja na takie numery > nie dawalem sie juz w 1968 nabierac. Liczysz juz na mojego Alzheimera? ============================================================================== Nie licze na Alzheimera ani twojego ani mojego ...tylko nie mieszaj mnie z Michnikiem i jego Rynsztokiem...Komandosi Nowych Form maja dzisiaj tak jak i wowczas niewiele z nim wspolnego tak w zakresie tresci dzialan jak i jej formy...Michnik ponosi obecnie odpowiedzialnosc za NAKRECANIE KAMPANII STRACHU a tych ktorych sie BOI i uznaje za wrogow traktuje jak NIEISTNIEJACYCH i PRZEMILCZANYCH na SMIERC...znamy to z retrospekcji...wiekszosci grupy komandoskiej... Ale to sie moze skonczyc symbolicznym sadem towarzyskim i wykluczeniem z naszego towarzystwa Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 odpowiedz klucz 13.09.05, 07:08 drf napisał: > Ale to sie moze skonczyc symbolicznym sadem towarzyskim i wykluczeniem z > naszego towarzystwa Nie spodziewalem sie tak szczerej odpowiedzi. Ciesze sie, ze to napisales. Warto abys ta swa odpowiedz wielokrotnie zanalizowal. Wedlug mnie tu tkwi klucz do zrozumienia Waszych bledow. A bledy sa ogromne sadzac po skutkach. Taktyke wykluczania stosujecie juz tak dlugo, ze stala sie ona antyskuteczna. Wychowaliscie juz aspoleczne pokolenie nieczule na ostracyzm. To pokolenie moze zyc samo dla siebie i obok Was. Traktujac Was jak skansen w psychiatryku. Odrzucenie jest antyteza socjalizacji, zwiekszajacej podatnosc na sterowanie osobnikow przez grupe. Probujecie sterowac osobniki niesterowalne. Popelniacie te same bledy co Michnik. Polska jest przepolowiona. Komunikacja pomiedzy polowkami odbywa sie tak jak w szambonecie, poprzez wyzwiska. Taka komunikacja nie niesie tresci. Nastepnym etapem moze byc jedynie pala lub kula. Jak mi sie wydaje Michnik przed tym ostrzega. Ostatnio gornicy z pelna gracja pokazywali do czego zdolny jest tlum. Nauka poszla w las. Odpowiedz Link Zgłoś
dajczgewand Re: odpowiedz klucz.... 13.09.05, 22:00 trafiles w 10ke z tym tylko dodatkiem ze komandosi sa tez podzieleni na dwie polowki, i zawsze byli. Roznica miedzy nami dotyczy wlasnie wykluczania ... Stad wlasnie spotkanie Kampinoskie i dyskusje na ten wlasnie temat...Nauka nie poszla w las ale w Puszcze pozdrawiam jd Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 o odrzucaniu 14.09.05, 08:08 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28876724&a=29009810 BMW rulezz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wikul POLSCE GROZI LEWACKA GŁUPOTA 12.09.05, 21:17 merrigold napisał: >narodu. Rynsztok jest tylko niegroznym korytkiem, w ktorym plynie sobie brudna >aqua. nastomiast glod, nedza i patologie z nimi zwiazane - zabiajaja! >wyglada, ze Polska wkrotce skona. i to bedzie ta "wolnosc" od zycia wywalczona >dla Polakow przez solidarnosc. W jakim swiecie ty żyjesz. Chyba we własnym wirtualnym. Pogoda dla żebraków Nie grozi im głód. Nie grozi mróz, bezdomność ani bezrobocie. Stutysięczna armia fałszywych żebraków żeruje na naszej naiwności. I ma się coraz lepiej. Szósta rano. Barbara, z zawodu fryzjerka, lat 29, samotna matka dwóch synów, właśnie budzi się w swoim żółtym domku na podmurówce, pod Wieliczką (dokładnie 157 metrów kwadratowych, dwie kondygnacje, strych do adaptacji). Włącza radio, wyprawia 10-letniego Krzysia i dwa lata młodszego Wojtka do szkoły. Nucąc z radiem najnowszy przebój Kayah, pije kawę z ekspresu ciśnieniowego znanej marki. W różowym, futrzanym fotelu. - Nic tak rano nie poprawia nastroju jak szczypta pachnącej kofeiny - zauważa sentencjonalnie. Poranne rytuały Barbara kończy wklepaniem w twarz kremu ochronnego za 250 złotych. To na wypadek mrozów. O 8.20 z garażu wyprowadza dwuletnią Toyotę Yaris w srebrnym kolorze. Do samochodu wrzuca brązowy, skórzany plecak. Do centrum Krakowa przystojna blondynka dojeżdża nieco po dziewiątej. Samochód staje na płatnym parkingu. Po kilku minutach ze srebrnej Toyoty wysiada szara staruszka. Z zaawansowanym rakiem macicy. Zdruzgotana chorobą i życiem. Będzie skamleć o pomoc. Żebrać o każdy grosz... - Dzień dobry, panie Tomku - rzuca w stronę parkingowego. - Udanych łowów, pani Basiu - odpowiada parkingowy. Szokujące" Zaszokowani byli też pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie. W ramach akcji, której celem było wsparcie najbiedniejszych, wzięli pod lupę osiemdziesięciu krakowskich żebraków. Wnioski były jednoznaczne. Okazało się, że tylko jeden z jałmużników faktycznie potrzebuje pomocy. - Co nie znaczy, że żył w nędzy - twierdzi Marta Chechelska-Dziepak z krakowskiego ośrodka pomocy. - Był przeciętnie biedny. A reszta żebraków" Potraktowała nas jak intruzów. Na rozmowę z pracownikiem socjalnym w siedzibie ośrodka wyraziło zgodę dziewiętnaście osób. Do ośrodka pomocy dotarł jednak zaledwie jeden rencista. Był wyjątkiem, podał prawdziwe dane, nawet imię i wiek się zgadzały. Żebractwo traktował jako kolejne doświadczenie życiowe. W sumie był całkiem w porządku, nie udawał ani ślepego, ani beznogiego. W przeciwieństwie do emeryta z Wielkopolski, który na widok służb socjalnych z żebraka bez kończyn dolnych zamienił się w sprintera. I niemej Cyganki z Rumunii, która nieoczekiwanie przemówiła, choć w niezrozumiałym dla większości, języku. Cudownie uzdrowieni Pracownicy ośrodka pomocy w Krakowie stali się mimowolnie świadkami cudów. W ten sposób "Program interwencji w środowisku osób żebrzących" zakończył się klapą. Zamieniono go w końcu na akcję pod hasłem: "Uważaj komu dajesz swoje pieniądze. Pomagaj naprawdę". Podobne rezultaty przyniosły badania w Poznaniu. Tam na 82 żebraków jedynie dwóch zainteresowanych było wsparciem. Tymczasem armia żebraków w Polsce to dziś sto tysięcy żołnierzy. Z każdym rokiem rozrasta się, bo Polska to od wielu lat dla żebraków raj na ziemi (można tu dorobić się nawet domku, co udało się 40- letniej żebraczce ze Szczecina). Z badań wynika, że w polskich miastach na stu żebraków trzydziestu to obcokrajowcy. Do Warszawy kilka lat temu przeniosła się wielka grupa cygańskich jałmużników, z Amsterdamu. Przybywają też Ukraińcy, Mołdawianie, Bułgarzy i Czarnogórcy, którzy przenoszą się do nas z Niemiec, Anglii, nawet ze słonecznej Hiszpanii. Także dlatego, że w Europie Zachodniej ludzie przestali być już hojni. - W przeciwieństwie do Polaków, którzy wciąż chętnie oddają swoje pieniądze oszustom, a nie naprawdę potrzebującym - zauważa Marta Chechelska-Dziepak. - Człowiek, który faktycznie jest w biedzie, znosi ją w samotności. Wyhodować nowotwór Samo południe. Szara staruszka pod szarą kamienicą przy placu Szczepańskim w Krakowie rozciera ręce w dziurawych rękawiczkach. Na talerzyku leżą monety. Banknoty powędrowały do kieszeni, bo rabusiów nie brakuje. I wariatów, którzy dla sportu zabierają żebrzącym pieniądze, krzyczą a kuku, a potem zwiewają. O dwunastej, jak zwykle, Barbara postanowiła zrobić sobie przerwę. Na oczach przechodniów z tobołka wyciąga kanapkę z polędwicą sopocką i termos z kawą. Jak zje, jest bardziej rozmowna. Owszem, przyznaje, kto jak kto ale ona samotności nie lubi. Pracowników socjalnych też. - Pomoc społeczna jest wścibska, natrętna i nikomu niepotrzebna. Mnie, w każdym razie może w dupę pocałować - żebraczka głośno wyraża poglądy na temat pomocy państwa. Nie pomogło jej ono przecież, gdy sześć lat temu straciła pracę. Nie pomogła jej także rodzina, ani były mąż, który od pięciu lat nie daje znaku życia, ani tak zwani przyjaciele. Odcięła się wówczas od najbliższych, którzy, zresztą na szczęście, mieszkają w większości na Suwalszczyźnie. Przez jakiś czas próbowała dorabiać sprzątaniem, ale nudziło ją zbieranie kurzu. Pierwszy raz na ulicy stanęła 12 marca 2001 roku. Pamięta tę datę doskonale, bo uzbierała aż 115 złotych. - Zastanawiałam się, co wzbudza u ludzi największą litość. Doszłam do wniosku, że muszę sobie wyhodować jakiś nowotwór. Zdecydowałam się na raka macicy - wyjaśnia. Tuż przed pierwszym występem Barbara w sklepie z używaną odzieżą kupiła szarą jak listopad, wytartą jesionkę z późnych lat 70., i równie szarą, niemodną chustkę. Charakteryzacja zajęła jej pięć minut. Cieniem do powiek podkreśliła sińce pod oczami, szarą kredką nakreśliła bruzdy na policzkach, po czym upudrowała twarz talkiem. Dzięki odrobinie białej kredy jej włosy stały się siwe i matowe. Kiedy spojrzała w lustro, sama sobie chciała podarować jałmużnę. - Trzeba wyglądać bardzo biednie i bardzo niezdrowo - wyjaśnia zawodowa żebraczka. - I nie stać w jednym miejscu, bo się można ludziom opatrzyć. W związku z czym Barbara krąży po kilku głównych punktach w centrum Krakowa, jak też między kilkoma hipermarketami. Z żebrania wyciąga dniówkę od 80 do 150 złotych. W sumie, odliczając kilka wolnych od pracy dni, Basia jest w stanie zarobić bez podatku co najmniej trzy tysiące złotych miesięcznie. Najwięcej w czasie postu, wtedy ludzie stają się szczególnie litościwi. W takie dni, jak teraz, może kończyć z żebraniem nawet o piętnastej. W lecie, gdy konkurencja większa, ale za to pogoda sprzyja, Barbara musi się męczyć nawet do dwudziestej. - Najtrudniejszy jest pierwszy raz. Później to rutyna - zwierza się była fryzjerka. - To jak nałóg, w dodatku szczodrze wynagradzany. Nic dziwnego, że wciąż przybywa mi konkurencji. Basia dzieli swoich konkurentów na profesjonalistów i hobbystów. Profesjonalistą jest, jej zdaniem, pseudoślepiec spod sanktuarium w Łagiewnikach, kiedyś kasjer w banku, i obłąkany artysta z Nowej Huty, podobno kapitan wojska polskiego na emeryturze. Za to hobbystów żebraczka w ogóle nie szanuje. Nie ceni także Wernera Gotta z Zabrza. - On nie musi udawać chorego, bo kiedyś wpadł pod pociąg - wzrusza ramionami żebraczka. - A to żadna przyjemność czerpać profity z własnego, prawdziwego nieszczęścia. Werner Gott na wózku inwalidzkim przemierza dziś dworce całej Polski, rejony, których żebraczka Barbara unika jak ognia. - Zbyt niebezpiecznie - zauważa kobieta. - Można stracić zarobek, a nawet życie. Pogoda dla konkurencji Za to Gott na dworcu czuje się jak w domu. W zasadzie nie musiałby żebrać, bo ma rentę, ale to lubi. Sprawia mu przyjemność, gdy rozczula się nam nim śliczna studentka z Białegostoku. Z wielką uciechą wciska jej łzawe historyjki o chorej matce, córce i chorym piesku. Pokazuje zdjęcia z młodości. Za to strażnikom, policjantom, wolontariuszo Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba prześliczne to było wikulu, gdzie 'takie' ... 13.09.05, 17:40 ...wygrzebujesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: prześliczne to było wikulu, gdzie 'takie' ... 13.09.05, 21:04 babariba-babariba napisała: > ...wygrzebujesz??? Skłamałbym gdybym napisał że stad : sklep.ladyga.pl/images/IMG_0964.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba postanowił Michnik do starych, bo sprzed... 12.09.05, 14:32 ...ćwierczwiecza dziurawych dżinsików wejść na nowo i porozciąganego sweterka. Tego się niestety zrobić nie da. Bo inny całkiem był Michnik, za którym policja chadzała, inny był wtedy, gdy był jedną z najbardziej wpływowych w Polsce person, i inny teraz, gdy się znowu na wieży zamknął i od czasu do czasu kazania z wieży wygłasza. Gdybym miał być szczery, to najbardziej mi pasował Michnik w wersji 'powyciąganego sweterka', jak na Karową przyłaził, żeby nam kanapki powyżerać. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Michnik znowu na wieży i kazania wygłasza ;)))) 12.09.05, 15:03 ps specjalnie dla MC Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba postanowił Michnik do starych, bo sprzed... 12.09.05, 14:35 ...ćwierczwiecza dziurawych dżinsików wejść na nowo i porozciąganego sweterka. Tego się niestety zrobić nie da. Bo inny całkiem był Michnik, za którym policja chadzała, inny był wtedy, gdy był jedną z najbardziej wpływowych w Polsce person, i inny teraz, gdy się znowu na wieży zamknął i od czasu do czasu kazania z tej wieży wygłasza. Gdybym miał być szczery, to najbardziej mi pasował Michnik w wersji 'powyciąganego sweterka', jak na Karową przyłaził, żeby nam kanapki powyżerać. Odpowiedz Link Zgłoś
bykk Re: do Snajpera! 12.09.05, 14:46 Snajper, gdziesik przeczytałem Twój tzw. komentarz, odniosłeś się do Kaczorka per "towarzyszu"! Snajper, wiem żeś jest stary buc, więc nie nazywaj człowieka co to za "tow" siedział na dołku!!! Nie uchodzi towarzyszu, nie uchodzi! Zawszen i wszędzie gadałek, że masz "lunetę" zmienić! Wiesz, to tak dla...) pozdrawiam hej! Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Tekst naprowadzający 12.09.05, 16:21 W kontekście różnych interpretacji tekstu Michnika - cytuję te fragmenty, które wg mnie są tam najistotniejsze. Michnik pyta: jak dalece demokracja powinna ustępować demagogii? (...) Inaczej mówiąc: czy traktowanie kłamstw i podłości jako pełnoprawnego składnika debaty demokratycznej nie jest drogą donikąd? Czy z rynsztokiem można zawierać kompromisy? (...) Różnice interesów i zdań, konflikty - nawet ostre, polemiki - nawet namiętne, to chleb i wino demokracji. Nienawistne oszczerstwo i język szczucia na wroga - to nektar rynsztoka. (...) Codziennie słyszymy dziś mowę rynsztoka - z gazet, programów telewizyjnych, z wieców partyjnych i trybuny sejmowej, nieraz także z kościelnej ambony. Wciąż wydaje się nam, że to niegroźne - ot, wyścigi polityków o popularność w sondażach, wyścigi dziennikarzy o większy nakład. Jednak historyk słyszy tu niepokojące tony (...) Słyszę te uporczywe wołania o tropienie zdrajców i agentów, lustrację, dekomunizację, dyskryminację. Widzę i słyszę to poniżanie ludzi przez kolejne komisje śledcze i ten owczy pęd dziennikarzy, by być na czele wyścigu. Nieszczęsne psy gończe niegodziwych myśliwych... I tylko z rzadka rozlega się czysty głos humanisty, który przestrzega przed eksplozją nienawiści czy cywilizacją podłości. A przecież ten rzadki i słabo słyszalny głos jest zwiastunem nadziei - jak wtedy, w czasach Zoli i Masaryka, Narutowicza i Żeromskiego. Tekst ten adresuję głównie do Ewy, Olega i Institorisa, którzy interpretują i polemizują, lecz nie szydzą. Choć w tzw. przypadku ogólnym skłaniam się coraz bardziej do zdania Felicji, że nadzieje są tu płonne, że nie czyta się, by zrozumieć. Że z góry się wie, co się przeczyta. Dotyczy to także Katonów Naszych Czasów - mniejsza o nicki. Cóż - jakie czasy, tacy Katoni. c.d.n. jutro, inszallah. M. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Naprowadzajaca sugestia... 12.09.05, 16:37 Marcq, te zadete teksty na temat demagogii i paskudnych atakow robi autor i jeden z glownych wykonawcow ohydnej kampanii przeciwko Tyminskiemu. Wystarczy przejrzec GW z tamtego okresu. Czysty styl Gontarza. Przypominam, bylo w tej kampanii o bijaniu zony, rozmaitych falszywych paszportach etc. Grubo po kampanii okazalo sie ze te opowiesci sa nieprawdziwe. A to wszystko dlatego, zeby zniszczyc kandydata zagrazajacego kandydatowi Michnika.... Kto jakim mieczem wojuje, od takiego ginie. Kto naiwy, ten sie nabierze na te zalosne jeki, tyle ze w nich ani sladu nie widac zeby przemyslal cokolwiek z wlasnego postepowania czy pragnal je zmienic. Placze, bo jego klatwy kuz nie dzialaja a jad wyparowal. Ale probuje. on jest CHORY na nienawisc do wszystkiego i wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k No, no patience jestem pod wrażeniem 12.09.05, 18:27 Bo odnosiłem wrażenie żeś pod urokiem tej kanalii i hochsztaplera conajmniej jak ten przygłup dokowski. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 jest na autora zapis? 12.09.05, 19:36 patience napisała: > Marcq, te zadete teksty na temat demagogii i paskudnych atakow robi autor i > jeden z glownych wykonawcow ohydnej kampanii przeciwko Tyminskiemu. Argument dobrze pokazujacy kim jest Helga. Czy Ty Helgo tam u Wasz u Mlodzerzy WszyPolskiej robisz za krytykanta obcych palkarzy? Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: Naprowadzajaca sugestia... 12.09.05, 22:23 patience napisała: > on jest CHORY na nienawisc do wszystkiego i > wszystkich Patience ta twoja sugestia kogo dotyczy? możesz tą swoją sugestię podbudować jakimś argumentem? Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Naprowadzajaca sugestia... 12.09.05, 22:51 te dwa niedawne teksty, o Jasienicy (juz calkiem skandaliczny) i ten o rynsztokowym motlochu, czyli o nas. Jak to dosadnie ujal drf piszac do Perly, wody sie nie oczyszcza szczajac do niej. A poza tym jedyni koledzy Michnika dzisiaj to moczarowcy... reszta ma go dosyc. Zreszta, on sam moczarowcow szuka. Moczarowcow i bylych agentow. Nawet Cimoszka ma taki epizod w zyciorysie, ze w 68 poparl Gomulke w pismie i czynem... Michnik nie jest komandosem. Jest po ciemnej stronie mocy. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 moc pieniedzy 13.09.05, 07:21 patience napisała: > Michnik nie jest komandosem. Jest po ciemnej stronie mocy. Przezabawna wypowiedz. Najwyrazniej Michnikowi i komandosom od dawna nie po drodze. Michnik bywa wiec tam gdzie go chca a gdzie za wysokie progi dla komandosow. Nie potrafisz Helgo narzucic swoich pogladow. Mozna sie smiac z politowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Cóż tu jeszcze dodać... 13.09.05, 16:21 Dziś do nicków piszących w sposób wyważony, choć też sceptyczny, dodam Andrzeja G. Dlatego dopiero dziś, że dopiero dziś zdążyłem przeczytać jego wpis. Natomiast Patience - do szeregu wcześniej napisanych rzeczy, z którymi z gruntu się nie zgadzam - dopisała: > te dwa niedawne teksty, o Jasienicy (juz calkiem skandaliczny) i ten o > rynsztokowym motlochu, czyli o nas. Nie chcę zawracać rzeki kijem i odpisywać na każdy post każdej z osób, która i tak wie swoje, ale Tobie dedykowałem ten wątek, więc spróbuję po raz n-ty napisać swoje votum separatum. Zatem, zaczynając: "Rynsztokowy motłoch" to nie my (czy "Wy" - gdyby mnie, jako "michnikoida" z tego grona wykluczyć) - Michnik dość wyraźnie opisuje atrybuty tego motłochu. Chyba, że lubisz kopać leżące kozły ofiarne. > Jak to dosadnie ujal drf piszac do Perly, wody sie nie oczyszcza szczajac > do niej. Inne sformułowanie tej samej myśli: brudy pierze się we własnym domu. Kto pierze? Wiadomo - Dulscy. > A poza tym jedyni koledzy Michnika dzisiaj to moczarowcy... reszta ma go > dosyc. Zreszta, on sam moczarowcow szuka. Moczarowcow i bylych agentow. Czy jesteś przekonana, że używasz słów w ich właściwym znaczeniu? Chodzi mi szczególnie o słowo "moczarowiec": w roku 1968 tak nazwano PZPR-owskiego chowu (sypię głowę popiołem) nacjonalistycznych i antysemickich prowokatorów. Nazwa pochodziła od ówczesnego ministra SW Mieczysława Moczara - ich protektora, a często również przełożonego. Michnik kumplem moczarowców??? Śmiech i zgroza... > Nawet Cimoszka ma taki epizod w zyciorysie, ze w 68 poparl Gomulke w pismie > i czynem... NAWET jeśli to prawda, to: 1. Moczar i jego ludzie byli wówczas PRZECIWKO Gomułce. Tzw. "wydarzenia marcowe" w 1968 r. miały doprowadzić do obalenia Gomułki na rzecz Moczara, co udało się dopiero w 1970 - na rzecz Gierka. 2. Cimoszewicz miał wówczas 18 lat. A w marcu - chyba nawet nieukończone. Jakkie głupstwa TY robiłaś w tym wieku? > Michnik nie jest komandosem. Jest po ciemnej stronie mocy. ...a ponadto - jak twierdzisz - jest przepojony nienawiścią itd itp. GDZIE Ty widzisz nienawiść w tym człowieku??? Gorycz, pogardę i parę innych rzeczy - pewnie tak, ale nienawiść??? Powtarzam: to było votum separatum, nie polemika. Polemik było już nadto wiele, a każda z zerowym skutkiem. Na pociechę: gdybyś wczoraj źle odczytała moją "subtelną aluzję" o Katonach, to wiedz: Katon, to imię męskie. No i - pozdrawiam. M. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Cóż tu jeszcze dodać... 13.09.05, 23:06 > Czy jesteś przekonana, że używasz słów w ich właściwym znaczeniu? Chodzi mi > szczególnie o słowo "moczarowiec": w roku 1968 tak nazwano PZPR-owskiego chowu > (sypię głowę popiołem) nacjonalistycznych i antysemickich prowokatorów. Nazwa > pochodziła od ówczesnego ministra SW Mieczysława Moczara - ich protektora, a > często również przełożonego. Michnik kumplem moczarowców??? Śmiech i zgroza... Zgroza juz nie. Tylko smiech I nie tylko moczarowiec, ale takze nekrofil. Czyha na cudza smierc a potem sie nieboszczykiem zywi... Z Jasienica zrobil to samo co swego czasu z Kisielewskim. Np w wywiadzie dla Filipinki z 27 VII 93 wyznal, ze "z jego zdaniem liczyłem się najbardziej" a a opinia Kisielewskiego o Michniku opublikowana pod koniec jego zycia na Lamach Mlodej Polski jest taka: "Ostatnio nie bardzo przyjaźnię się z Michnikiem. Widujemy się raz na pół roku i raczej się kłócimy. Kochałem go niemal w okresie KOR-u, to było wspaniałe. Natomiast to, co on teraz mówi i pisze, jest bardzo często bez sensu. Te manifesty krakowskie, deklaracje „praw człowieka " rozsyłane po całym świecie! Jak w Polsce naprawdę wybuchnie jakiś rasizm, szowinizm, a to będzie już kompletna patologia, to najbardziej przysłuży się do tego właśnie takie denerwujące pseudo szlachetne gadanie. Przecież ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto ze mną się nie zgadza, jest faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie, na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzią alfą i omegą" No i wszyscy wielcy ludzie po swojej smierci, pozarci przez Michnika, staja sie zazartymi przeciwnikami jakiejkolwiek lustracji oraz apostolami Namiestnika Bozego na Ziemi, Michnika Chrystusa. PS. Co do moczarowcow, to sam wiesz. Moze tylko umknelo ci, ze nawet Cimoszka ma na swoim koncie taki fragment zyciorysu, ze poparl Gomulke na pismie i czynem. Aktualni kumple Michnika to albo dawna bezpieka, albo moczarowcy, albo tez ich agenci. Pytanie tylko kto kim rzadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Marcq... 13.09.05, 23:16 Ratuj sie... Nie potrzebujesz zadnych bogow. Masz wlasny rozum... Nie musisz byc czlonkiem sekty religijnej. Racjonalizm i tak wygrywa z sektami, zawsze i wszedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Do PR :) 14.09.05, 16:06 patience napisała: > Ratuj sie... Nie potrzebujesz zadnych bogow. Masz wlasny rozum... Nie musisz > byc czlonkiem sekty religijnej. Racjonalizm i tak wygrywa z sektami, zawsze > i wszedzie... PR? Nie chodzi o public relations ani nawet o Polskie Radio. To, co piszę, adresuję głównie do Patience i Rycha. Chodzi o Michnika, oczywiście, ale najpierw dwa drobiazgi - odpowiedzi na kwestie Patience. 1. O Cimoszewiczu i Gomułce pisałaś już przedwczoraj, a ja odpisałem Ci. Nie doczytałaś? 2. O autorytetach też dyskutowaliśmy, nawet znacznie wcześniej. Michnika nie zaliczyłem wówczas do moich - przynajmniej do tych przez duże "A". Nie znaczy to, że go nie szanuję, ale znam większe autorytety, zatem - obecne Twoje przypuszczenia są znacznie przesadzone. A teraz o samym Michniku - refleksja osobista połączona z próbą oceny jego obecnej sytuacji. Jak już pisałem wczoraj Rychowi - Michnikowi w PRL przez lata "przyprawiano gębę" nieodpowiedzialnego rozrabiacza, małego człowieczka trawionego chorą ambicją - itp. Podobno, gdy wypuszczano go z więzienia, musiano go wyrzucać, bo na siłę chciał tam zostać i "zarobić na martyrologię" - itp. brednie. Zbliżoną opinię miał jego "alter ego" z tamtych lat - Kuroń. Opinia ta, urabiana przez SB, była serwowana nawet kręgom ówczesnej władzy. Kiszczak długi czas nie zgadzał się na jego udział przy Okrągłym Stole, Urban w "Abecadle" pisze o swym zdumieniu, gdy zobaczył go pierwszy raz: absolut zła był normalnym człowiekiem! Jeśli zatem Rycho miał informacje o Michniku z podobnych źródeł... Tu dygresja: miałem zbliżone uczucia przy osobistym poznaniu innej "czarnej legendy": J.Piniora. Dawny "wróg publiczny", który "rąbnął kasę" dolnośląskiej "S" i przez lata utrzymywał z niej podziemie, okazał się człowiekiem bardzo skromnym i sympatycznym, o poglądach nieodległych od moich. Także Michnik był - i chyba pozostanie na zawsze, bo od pewnego wieku ludzie się nie zmieniają - człowiekiem dialogu. To zresztą wg mnie jest podstawową przyczyną, dla której OBECNIE jest traktowany tak, jak jest. Nic nowego pod słońcem: w ex-ruchu robotniczym ścigało się ludzi dialogu i kompromisu, tzw. "rewizjonistów", gdy przeciwne skrzydło - dogmatyzm, czyli ideowe trwanie w Okopach Świętej Trójcy plus nienawiść do wszystkiego, co nie "nasze" - było traktowane jak drobniutka skaza. W "S" i post-"S" było i jest dokładnie to samo. Człowiekiem dialogu i kompromisu Michnik był chyba "od zawsze". Gdy był szykanowany przez SB - nie wypadało mu tego wypominać. Teraz już można: już nie cierpi, co więcej - w nowej rzeczywistości odniósł sukces. (Patience - czy masz jeszcze słownik marcqowsko-polski? Jak rozumiesz sens ostatniego zdania?) Szanowany przez byłych wrogów, ośmieszany przez nienawistników - byłych przyjaciół oraz ich naśladowców, a niesłuchana Kasandra dla jednych i drugich. Taki jest los człowieka dialogu we współczesnej Polsce. M. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Adam Michnik NIE CHCE ROZMAWIAC !!! 14.09.05, 17:59 Przed 3 minutami zadzwonilem do Michnika..."NIE CHCE Z TOBA ROZMAWIAC"...powiedzial Adam NIE CHCE BYC CZLOWIEKIEM DIALOGU? Marq jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Re: Adam Michnik NIE CHCE ROZMAWIAC !!! 16.09.05, 16:21 drf napisał: > Przed 3 minutami zadzwonilem do Michnika..."NIE CHCE Z TOBA > ROZMAWIAC"...powiedzial Adam > > NIE CHCE BYC CZLOWIEKIEM DIALOGU? > Marq jak to jest? Z drobnym poślizgiem, ale odpowiadam: NIE WIEM, jak to jest. Może to nie niechęć do dialogu, tylko niechęć OSOBISTA? Wzdragam się z dop[owiedzeniem, ale... może ZASŁUŻONA??? Mnie np. nigdy rozmowy nie odmówił! ) Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Adam Michnik NIE CHCE ROZMAWIAC !!! 16.09.05, 18:39 > Mnie np. nigdy rozmowy nie odmówił! To masz farta, bo juz prawie z nikim nie rozmawia. Aczkolwiek to nieprawda, ze poki rozmawia, to nie pisze donosow. On moze jedno i drugie rownoczesnie Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Re: Adam Michnik NIE CHCE ROZMAWIAC !!! 17.09.05, 19:13 patience napisała: > > > Mnie np. nigdy rozmowy nie odmówił! > > To masz farta, bo juz prawie z nikim nie rozmawia. Aczkolwiek to nieprawda, ze > poki rozmawia, to nie pisze donosow. On moze jedno i drugie rownoczesnie Trochę a propos donosów: w innym wątku odpisałem drf nt. sprawy GW a Szlajfer. Ty niedawno też coś o tym... Jeśli masz ochotę - tu jest link do tego, co NAPRAWDĘ GW napisała - moim zdaniem wręcz z sympatią, starając się zrozumieć człowieka. serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,2766575.html Może więc i w kwestii donosów sprawa wygląda podobnie, jak w stareńkim kawale o rozdawaniu samochodów w Moskiwe na Placy Czerwonym? Że - owszem, to prawda, tylko niedokładna. Nie w Moskwie tylko w Leningradzie (tak wówczas nazywał się Petersburg), nie Czerwonym tylko Admiralicji, nie samochody tylko rowery i nie rozdają tylko kradną. A co do "farta": to nie fart, to mądrość. Michnik nigdy mi nie odmówił, bo też nigdy go nie nachodziłem z prośbami o rozmowę... ) M. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Adam Michnik NIE CHCE ROZMAWIAC !!! 18.09.05, 02:50 Eee, to juz po artykule doktora froyda w Rzeczpospolitej. Pierwsze uderzenie poszlo w Wiadomosciach TV i GW. Tu masz linka do nestety juz archiwalnego tekstu serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2696105.html Ale jest ich wiecej. Pierwsze sugestie byly takie, ze Henio jest agentem KGB. Jak to upadlo, to ze donosil w czasie procesu. Jak to upadlo, to ostatnia wersja ktora GW poczestowala czytelnikow, jest taka, ze donosil w latach 70tych, miedzy innymi oczywiscie na Michnika. Tylko ze Szlajfer sie w ogole z Michnikiem nie widywal. Jedno oskarzenie pada, nastepne rednacz montuje. Te telefony drf do Michnika nie sa sobie a muzom, tylko w konkretnym celu. Zeby ch.. zlamany przestal klamac. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Kwestia smaku 19.09.05, 16:02 Twój link jest, niestety, nieaktualny. Choć domyślam się treści całości. Ale, szukając tam i owam, trafiłem na ten oto tekst: terra.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?350926 A obok - nicki jakby znajome... Zgadzam się z myślą przewodnią autora w/w tekstu, z dwoma zastrzeżeniami: 1. - w tej sprawie marginalne. Autor - dystansując się od "kowbojskiego" wyczynu Wildsteina - widzi jednak jego pozytywy. Dla mnie czyn Wildsteina pozostanie czynem małpy z brzytwą. 2. Autor powołuje się na TEN SAM artykuł w GW, co ja, czyli uważa WŁAŚNIE TEN tekst za kluczowy dla sprawy. Widzi go jednak zupełnie inaczej. Dla mnie - powtarzam - jest to próba zrozumienia sytuacji i ówczesnej postawy Szlajfera. Dla niego - jest w nim "ton gilotyny". Myślę, że podobnie jest z Tobą: ten Michnikowy "ton gilotyny" i nienawiść Ty widzisz tam, gdzie ja widzę gorycz i pogardę dla określonych postaw, ale nienawiści i chęci niszczenia ludzi - na pewno nie. Podobnie - Ty widzisz manipulanctwo, a ja - konsekwencję w twierdzeniach Michnika: kiedyś - że Wałęsa nie nadaje się na Prezydenta RP (bo - czy się nadawał?!) i teraz, że jednak szereg jego kroków jest wartych uznania, że może być traktowany, jako Postać. Itd. Jak by nie patrzeć - wszystko tu sprowadza się do dyskusji na temat "co poeta miał na myśli", a w jej ramach - do osobistego smaku w odbiorze tych, czy innych treści. Smak - po łacinie gustus. A "de gustibus non est disputandum". Pozdrawiam i - chyba - skończymy? M. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Kwestia smaku 19.09.05, 16:17 powiem tak. Jasno i wyrazne napisalam ze tekstow bylo wiecej niz jeden, i ze ulozyly sie w serie. zaczela sie ona od oskarzenia o udzial w leginach dzierzynskiego, potem o proces, a ostatnio ze Henryk donosil na Michnika w latach 70, o ktorym top okresie sama gW podala ze sie nie widywali. Dziennikarze Rzepy zrobili po drodze wywiad z Bugajem. Bugaj twierdzi, ze pod wplywem enuncjacji prasowych Bugaj zadzwionil po Cimoszke, a potem obaj pobiegli "przestrzec" Kwasniewskiego przed popelnieniem "bledu'. No coz, proces lustracyjny sie jednak odbedzie, mimo ze sad lustracyjny w 1 instancji odmowil Henrykowi, na zasadzie, ze niedoszly ambasador to nie jest stanowisko podlegajace lustracji. No to sie wyjasni wszelkie watpliwosci. Skoro GW opublikowala, ze Henryk "mogl donosic" na Michnika w latach 70, to jej rednacz zapewne nie bedzie mial nic przeciwko temu, zeby stanac przed sadem w charakterze swiadka i wyjasnic jak "mogl" i czy obaj panowie sie widywali czy nie. Nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
piq Oj, kwestia smaku 19.09.05, 16:20 Powiedz mi, Tyu, obecnie załamujący kończyny nad poziomem dyskursu politycznego w Rzplitej oraz losem przyjaciela Adama M., niejakiego Cimoszewicza, jakoby przywalonego błotem pomówień - czy ci się aby nie zmienił smak? Bo jakoś nie odwoływałeś się do poczucia smaku 4 lata temu, gdym był zmuszony wysłuchiwać, co ma do powiedzenia tow. Miller, lub tow. Wenderlich, lub inni towarzysze? O ile pamiętam, tyś wtedy w ich interesie wyborczym, a nawet kampanii występował? Czy się mylę? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
marcq A tak w ogóle - to o co Ci chodzi, Piotrqu? 20.09.05, 16:02 piq napisał: > Powiedz mi,Tyu,obecnie załamujący kończyny nad poziomem dyskursu politycznego > w Rzplitej oraz losem przyjaciela Adama M., niejakiego Cimoszewicza, jakoby > przywalonego błotem pomówień - czy ci się aby nie zmienił smak? > > Bo jakoś nie odwoływałeś się do poczucia smaku 4 lata temu, gdym był zmuszony > wysłuchiwać, co ma do powiedzenia tow. Miller, lub tow. Wenderlich, lub inni > towarzysze? O ile pamiętam, tyś wtedy w ich interesie wyborczym, a nawet > kampanii występował? Czy się mylę? > > pzdr Odpowiedź zacznę od końca. 1. Nie występowałem w kampanii ani "ich interesie wyborczym". Jest natomiast rzeczą oczywistą, że MOJEJ partii - w tym jej ówczesnemu szefowi - życzyłem w tych wyborach jak najlepiej. Nawiasem: co to ma znaczyć: "interes wyborczy"? Jeśli "prywatny interes, by wybory wypadły jak najlepiej", to - jak wyżej. Miałbym go tylko kandydując, lub gdyby kandydował ktoś, kto potem mi się "odwdzięczy" za owo "występowanie" - a żadna z tych opcji nie miała miejsca. Jeśli znaczy to coś innego - to co? W przyszłości pisz precyzyjniej. 2. WTEDY nie odwoływałem się... itd. w kwestiach dotyczących SLD, bo WTEDY "TKM- owcy" pochodzili nie z MOJEJ partii, lecz z AWS. Myślę, że pamiętasz to jeszcze? 3. Mój "smak" związany z degrengoladą SLD po objęciu władzy przejawiał się w różnych dyskusjach - publicznych i niepublicznych. Cząstka tych publicznych jest i na forum GW, choćby w tym wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12180&w=8046838&a=8298661 4 i najważniejsze. To, co zrobił Miller i jego totumfaccy, nijak się ma do tego, co robili Miodowicz z Brochwiczem i Jarucką - Cimoszewiczowi, a wcześniej - choćby Milczanowski i spółka Oleksemu, a Wołek Kwaśniewskiemu. Sprawa "Olina", "wakacje ze szpiegiem"... GDZIE są te - kiedyś podobno żelazne - dowody na ich agenturalność??!! Rozwiały się jak sen jaki złoty. Ale - jak uczył pan doktor Goebbels - kłamstwo powtórzone 1000 razy stało się prawdą. Przynajmniej - zaprzecz, a będę Cię za to szanował - w umysłach takich, jak Ty. I O TO im właśnie chodziło. Dlaczego to piszę? Miller i jego zaufani okazali się skorumpowani, ale nie szli do władzy niszcząc przeciwników prowokacjami z użyciem tajnych służb. W TEJ kwestii - najlepsi uczniowie SB są dziś w TWOIM obozie. Jak się ma TWÓJ smak, Piotrqu? Marcq P.S. Udowadniałeś tu niedawno, że wobec osób spełniającym określone kryteria Twój KPP używa tytułu "towarzysz". Myślę, że kryteria spełniam. Luka i Hymen zdają się myśleć podobnie. Czemu TY zaprzestałeś - i to tylko wobec mnie - używania tego tytułu, dla mnie zaszczytnego? Nieładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Kwestia smaku ps. 19.09.05, 16:36 Autor ci napisal co uwaza za kluczowe, tu w tym watku. Moze tak bys to uwzglednil? A co do rozumienia rozmaitych postaw, to po lekturach mihnikoidow obawiam sie, ze nie zaznasz oswiecenia. Te enuncjacje sa napisane w tonie gilotyny dlatego, ze Mihnik swietnie wie czy i kiedy sie w ogole spotykal z Henrykiem. A zeznania procesowe przeczytalam zreszta osobiscie. To sie nazywa 'pseudoobiektywizm' czyli pozornie obiektywny tekst ze dany czlowiek 'mogl' cos tam robic, tyle ze czytelnik takiego tekstu uwzglednia kontekst, czyli to, ze rednacz bral w tym udzial. To skoro jego pracownicy pisza ze Henryk cos 'mogl' to znaczy, ze to robil. No to 'moze' byc bardzo smieszne, jak sad lustracyjny wezwie Michnika zeby sie podzielil ta wiedza o legionach i donosach Henryka na Michnika w latach 70. No nie? Odpowiedz Link Zgłoś
marcq O smakach i sprawach kluczowych 20.09.05, 15:55 patience napisała: > Autor ci napisal co uwaza za kluczowe, tu w tym watku. Moze tak bys to > uwzglednil? Nie wiem nadal, co autor - czy pisząc tu, czy pisząc tam - uważał za kluczowe. Powołał się na artykuł, który i ja cytuję - można zatem uznać, że właśnie ten artykuł z GW był dla niego szczególnie ważny. Być może - tylko jako podsumowanie owej "serii", skoro autor pisze o nim, że nie wnosi nic nowego. Gdyby jednak jakikolwiek inny artykuł GW wyraźniej uzasadniał jego tezę o "tonie gilotyny" - powinien przywołać tamten. Nie zrobił tego, więc opieram się na tym, który cytuje. Dla mnie kluczowe znaczenie, dla którego poparłem myśl zawartą w artykule, mają słowa: "...każdy obywatel powinien mieć dostęp do materiałów zbieranych na niego przez państwo, tak zresztą pokrzywdzeni, jak i agenci. Nie tylko dlatego, że prawo obywatela do kontrolowania informacji przechowywanej i zbieranej na jego/jej temat jest podstawowym prawem w demokracjach. Również dlatego, że uznaniowy, administracyjny tryb przyznawania statusu pokrzywdzonego daje pracownikom IPN niesamowitą władzę nad ludźmi i ich losem." Sprawa mianowania: myślę, że słusznie zrobił Bugaj (jeśli tak było, jak twierdzi) i Cimoszewicz. Za przedstawicielem państwa za granicą nie powinien unosić się żaden "smrodek". Rzecz trzeba więc wyjaśnić przed mianowaniem, nie po. Określenie "mógł". Ano - mógł (teoretycznie) nawet nie widując. Wystarczyłoby, że "przekazywał zasłyszane". Dla mnie to określenie znaczy tylko tyle, że brak wiarygodnych dowodów, by potwierdzić coś, lub zaprzeczyć. Fakt, że - znając choćby reakcje ludzi na umieszczenie jakiegoś nazwiska na "liście Wildsteina" - to "mógł" mogło być dla wielu wystarczające, by skazać. Ale czy takie były intencje GW? Tu można tylko spekulować. Spekulując więc i szukając argumentu "na moje": nie tak dawno temu była podobna sprawa - sprawa Maleszki. Wtedy - Michnikowi miano z kolei za złe, że był zbyt "miękki" wobec ewidentnego już donosiciela. Czy można więc sądzić, że w tym przypadku wydałby wyrok skazujący na człowieka, któremu NIE udowodniono winy? Wg mnie - nie. Co do powołania Michnika na świadka przez sąd lustracyjny i wyjaśnienia sprawy do końca (zakładając, że takie sprawy mają koniec) - nie widzę w tym nic śmiesznego. Michnik JEST częścią historii tych lat, jego świadectwo ma swoją wagę. Wracając do "tonu gilotyny". Tony mają to do siebie, że różne osoby słyszą je różnie. Prawo do subiektywizmu odbioru nie znaczy jednak, że ów odbiór jest właściwy. Dlatego, dopóki będziemy obracać się w sferze interpretacji, pozostanę przy swoim. Ale pozdrawiam. M. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Hehe wpadles:)) 20.09.05, 17:22 Autor jasno i wyraznie sie wypowiada, bezposrednio do ciebie zreszta tez. Twoje mozliwosci interpretacyjne sa w zwiazku z tym ograniczone obecnoscia autora Ale to tak na marginesie, wpadles gdzie indziej. Piszesz: > Sprawa mianowania: myślę, że słusznie zrobił Bugaj (jeśli tak było, jak > twierdzi) i Cimoszewicz. Za przedstawicielem państwa za granicą nie powinien > unosić się żaden "smrodek". Rzecz trzeba więc wyjaśnić przed mianowaniem, nie > po. Nawt jesli przyjmiemy Twoja interpretacje, i to pomimo, ze ten smrodek sama GW wypuscila, to w takim razie czemu Michnik wyzywa od rynsztokowcow osoby ktore sie domagaja wyjasnienia smrodkow unoszacych sie wokol osoby Cimoszki? Co wiecej, tego rodzaju metody nazwal metodami goebbelsowskimi. Czyli sam jest "goebbelsem" A co wiecej, jest prekursorem tej jakze wytwornej metody walki o swoje cele polityczne. C.B.D.O. Smutek rynsztoka. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Wyjaśniamy i prosimy o wyjaśnienie :) 21.09.05, 16:35 Nie, nie wpadłem, Patience. Jeszcze długo nie. Ale - po kolei. Piszesz, w odpowiedzi na moje rozterki co do klucza: > Autor jasno i wyraznie sie wypowiada, bezposrednio do ciebie zreszta tez.Twoje > mozliwosci interpretacyjne sa w zwiazku z tym ograniczone obecnoscia autora Czy możesz mi wskazać palcem, jak dziecku, GDZIE się wypowiada? Szukałem, ale najbliższe, przynajmniej pod względem tytułu, bo raczej nie treści, jest to oto: _______________________ Re: odpowiedz klucz.... Autor: dajczgewand Data: 13.09.05, 22:00 trafiles w 10ke z tym tylko dodatkiem ze komandosi sa tez podzieleni na dwie polowki, i zawsze byli. Roznica miedzy nami dotyczy wlasnie wykluczania ... Stad wlasnie spotkanie Kampinoskie i dyskusje na ten wlasnie temat...Nauka nie poszla w las ale w Puszcze pozdrawiam jd __________ Więc, jeśli nie to, a raczej nie to, to co??? Sprawa marginalna, jak sama piszesz, ale - skoro jednak wciąż ją drążysz... A dalej pytasz już Ty: > "... czemu Michnik wyzywa od rynsztokowcow osoby ktore sie > domagaja wyjasnienia smrodkow unoszacych sie wokol osoby Cimoszki? > Co wiecej, tego rodzaju metody nazwal metodami goebbelsowskimi. Czyli > sam jest "goebbelsem" A co wiecej, jest prekursorem tej jakze wytwornej > metody walki o swoje cele polityczne. C.B.D.O. Smutek rynsztoka." Wyjaśniam uprzejmie zaistniałe nieporozumienie. Zgodnie z mą najlepszą wiedzą - Michnik kwalifikuje pewne kręgi do rynsztoka nie za to, że domagają się "wyjaśnienia smrodków unoszących się wokół osoby Cimoszki", lecz za to, że: 1. "Smrodek" ten podsycają "metodami operacyjnymi". To taki eufemizm dla określenia preparowania (kolejny eufemizm; człowiek prosty rzekłby prosto: fałszowania) dowodów z pomocą tajnych służb. 2. Swą dociekliwością nie obdarzają kandydatów jednakowo, lecz mają swych "ulubieńców". Wadliwie wypełnił swą deklarację majątkową choćby Tusk. Pomylił się, bidula, co prawda aż dwa razy, ale tylko o zero, czyli nic I - co? No właśnie - nic. Jemu wolno, Cimoszce nie. Wcześniej, pamiętasz zapewne, był przez moment smrodek wokół bliskiego współpracownika Tuska - Piskorskiego. W czasie, gdy był prezydentem Warszawy, wzbogacił się znacznie bardziej, niż wskazywałyby na to jego prezydenckie dochody. Potem jednak "wyjaśnił", że to z gry na giełdzie i - wystarczyło. Zapadła cisza. Nikt nie żądał giełdowych kwitów, nikt nie oburzał się, że na TAKIM stanowisku i mając TAKIE informacje - grać nie wypada... Dla niego gra na giełdzie była ostatecznym wyjaśnieniem sprawy, po którym - sza... a dla Cimoszki - okoliczność obciążająca. Itd. itp. Wnioski? KAŻDY kandydat na wysokie państwowe stanowisko powinien być dokładnie "prześwietlony". Jednak - między prześwietleniem a podłożeniem świni istnieje pewna subtelna różnica. Michnik wyzywa od rynsztokowców nie "prześwietlaczy", lecz "podkładaczy". Zatem - nie jest "goebbelsem". C.B.D.O. M. Odpowiedz Link Zgłoś
drf Re: Adam Michnik NIE CHCE ROZMAWIAC !!! 18.09.05, 22:22 marcq napisał: > drf napisał: > > > Przed 3 minutami zadzwonilem do Michnika..."NIE CHCE Z TOBA > > ROZMAWIAC"...powiedzial Adam > > > > NIE CHCE BYC CZLOWIEKIEM DIALOGU? > > Marq jak to jest? > > > Z drobnym poślizgiem, ale odpowiadam: > > NIE WIEM, jak to jest. Może to nie niechęć do dialogu, tylko niechęć OSOBISTA? > Wzdragam się z dop[owiedzeniem, ale... może ZASŁUŻONA??? > > Mnie np. nigdy rozmowy nie odmówił! > ) =========================================================== ZASLUZONA NIECHEC OSOBISTA ? hehe ..to juz wystarczy byc emigrantem ? miec inne poglady ? aby zasluzyc na NIECHEC ADAMA MICHNIKA...to jest troche CHORE...(( Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Do PR :) 14.09.05, 19:44 heheh poznales Piniora? No to faktycznie... Tylko ze czarna legende mu robil miedzy innymi wlasnie Adam. Zreszta, cala ta ekipa sie zachowala bardzo zle w okolicach Okraglego Stolu. Tym sie roznia od Nelsona Mandeli, ze on wyszedl z wiezienia jako ostatni i oswiadczyl ze z nikim rozmawiac nie bedzie, poki choc jeden wiezien w RPA... A Piniora zamkneli do pudla wlasnie po to, zeby adas mogl pic wodeczke z kiszczakiem, bez krempacji i bez protestow czlonka Tymczasowej Komisji Krajowej, ktory byl tej wodeczce przeciwny. No ale i tak mo sie odwdzieczyli, ze byl przeciwny. Juz pozniej, minister sprawiedliwosci w rzadzie Mazowieckiego napisal NA PISMIE ze nie zgadza sie na uchylanie 4 wyrokow na Piniora, bo SLUSZNIE SIEDZIAL. Chodzilo o to zeby nie mogl podjac pracy jako prawnik... Potem czlonkowie Unii Wolnosci z senatu Uniwersytetu Wroclawskiego przeglosowali ze go nie zycza sobie na UWr. Przyjal go w koncu do pracy Jozef Kaleta, owczesny rektor Akademii Ekonomicznej oraz czlonek PZPR. Powiedzial prasie, ze w stanie wojennym przyjmowal wszystkich 'niewygodnych' do pracy, to jest przyzwyczajony. I na tym wlasnie polega roznica miedzy obydwoma panami. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Re: Do PR, a zwłaszcza P :) 16.09.05, 16:28 patience napisała: Oj, napisała! Skąd Ty to wszystko bierzesz? Z "Protokołów Mędrców Syjonu" tom. 2 ?? Mogę tylko potwierdzić opisaną przez Ciebie pozytywną rolę Kuleszy. A co do Piniora i "szycia mu butów": osobiście słyszałem to "szycie" z ust Z.Bujaka, lata temu. Streszczam: Pinior?? A, ten trockista? Co poniekąd było bliskie prawdy, ale w ustach Bujaka komplement to nie był... Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Do PR, a zwłaszcza P :) 16.09.05, 19:45 Ano. Zbigniew Bujak. Sprzedal legitymacje "S' na aukcji z Kiszczakowa. A z plotek o Piniorze jakie slyzalam na terenie Warszawy, to taka ze jest bardzo chory, prawie ze simiertelnie, i dlatego nie nalezy mu przeszkadzac i sie kontaktowac... Ale metody, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Re: Do PR, a zwłaszcza P :) 17.09.05, 19:06 patience napisała: > Ano. Zbigniew Bujak. Sprzedal legitymacje "S' na aukcji z Kiszczakowa. A z > plotek o Piniorze jakie slyzalam na terenie Warszawy, to taka ze jest bardzo > chory, prawie ze simiertelnie, i dlatego nie nalezy mu przeszkadzac i sie > kontaktowac... Ale metody, nie? Moja opinia o Bujaku jest tzw. mieszana i tym gorsza im późniejszego okresu dotyczy. Kiedyś - kolporter "Robotnika"... itd - teraz Człowiek Sukcesu Nowej Rzeczywistości - po kilkakrotnych zmianach barw klubowych. W TEJ jednak sprawie mam inne zdanie. Bujak dał na aukcję swą legitymację PAMIĄTKOWĄ - z pewnością mająca sporą wartość archiwalną. Dał, by pieniądze z jej licytacji przeznaczyć na cel tzw. szczytny. Cóż w tym złego? Czy, gdyby np. mistrz olimpijski zrobił to samo ze swym medalem - miałabyś mu to za złe, jako szarganie idei olimpijskiej?? Chyba nie. I chyba nawet wtedy, jeśli w tej samej aukcjii uczestniczyłaby p. Kiszczakowa. A Piniora widziałem niedawno w TV. Nie robił wrażenia niezdrowego - ani na ciele ani na umyśle, więc chyba naprawdę ktoś "szyje mu buty..." M. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: Do PR :) 14.09.05, 21:01 marcq napisał: > Jeśli zatem Rycho miał informacje o Michniku z podobnych źródeł... Nadmiernie to spersonalizowales. Ja generalnie pisuje o komandosach. Nie wiedzialem, ze to jedynie klony Adasia. A zrodla informacji mialem zupelnie inne niz sadzisz. Autopsja, moje wlasne oczy, uszy, ... Jak dokonywali manipulacji to dokladnie wiedzialem, kto, kiedy, gdzie i jak. Oczywiscie w zasiegu moich zmyslow. Zdalnie jedynie sadze, ze bylo podobnie. > Szanowany przez byłych wrogów, ośmieszany przez nienawistników - byłych > przyjaciół oraz ich naśladowców, a niesłuchana Kasandra dla jednych i drugich. > Taki jest los człowieka dialogu we współczesnej Polsce. Przeoczyles jeszcze inny wariant. Ja go zdecydowanie nie lubie za manipulanctwo. Na poczatku kupowalem GW. Szybko przestalem, gdy ustalilem, ze aby ustalic prawde trzeba kupowac jeszcze dwie inne gazety. Pozostalem przy tych dwoch innych. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Re: Do PR, a zwłaszcza R :) 16.09.05, 16:34 rycho7 napisał: > ... Zdalnie jedynie sadze, ze bylo podobnie. Ale tylko SĄDZISZ... > > Szanowany przez byłych wrogów, ośmieszany przez nienawistników - byłych > > przyjaciół oraz ich naśladowców, a niesłuchana Kasandra dla jednych i dru > > gich. Taki jest los człowieka dialogu we współczesnej Polsce. > > Przeoczyles jeszcze inny wariant.Ja go zdecydowanie nie lubie za manipulanctwo > Na poczatku kupowalem GW. Szybko przestalem, gdy ustalilem, ze aby ustalic > prawde trzeba kupowac jeszcze dwie inne gazety. Pozostalem przy tych dwoch > innych. )) Te inne - to jakie? I ja myślę, że GW manipuluje - i to mocno - od momentu powstania. Nie wiem, jaka jest w tym rola i inicjatywa AM, ale - jako naczelny - odpowiada za to w oczywisty sposób. Jest jednak różnica między manipulowaniem (przemilczaniem, rozdmuchiwaniem itp) a prowokacją. TEGO bym już GW nie zarzucił. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 cien prowokacji 16.09.05, 23:55 marcq napisał: > rycho7 napisał: > > > ... Zdalnie jedynie sadze, ze bylo podobnie. > > Ale tylko SĄDZISZ... Mialem okazje przez ostatanie 37 lat wysluchiwac relacji tych co byli na miejscu, czyli dla mnie w oddali. Bylo pewne podobienstwo aczkolwiek nasycenie kaomandosami bylo radykalnie mniejsze. Dziekuje wiec, ze watpisz w me zmysly i moich interlokutorow. Stara szkola plytkiej propagandy. Usiluj, mnie nie przkonasz, ja nie odczuwam potrzeby przekonywania kogokolwiek. Mnie wystarcza moje poglady oparte na moich zmyslach. > Te inne - to jakie? Wlasnie te ktore czytam. Wiesci Sodalicji i Notatnik Agitatora (WKP(b)). > Jest jednak różnica między manipulowaniem (przemilczaniem, rozdmuchiwaniem itp) > a prowokacją. TEGO bym już GW nie zarzucił. Niezmiennie zadaje to samo pytanie. Michnik byl winien pieniadze (mln.) Rywinowi. Czy juz oddal, czy jedynie poprzestal na zapuszkowaniu go? Czy widzisz w tym jakis cien prowokacji? Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Re: cien prowokacji 17.09.05, 19:17 rycho7 napisał: > marcq napisał: > > > rycho7 napisał: > > > > > ... Zdalnie jedynie sadze, ze bylo podobnie. > > > > Ale tylko SĄDZISZ... > > Mialem okazje przez ostatanie 37 lat wysluchiwac relacji ... No właśnie. "Lepiej raz zobaczyć, niż sto razy usłyszeć". > > Te inne - to jakie? > > Wlasnie te ktore czytam. Wiesci Sodalicji i Notatnik Agitatora (WKP(b)). ?????????!!!!!!! No to rzeczywiście - rozrzut spory. > Niezmiennie zadaje to samo pytanie. Michnik byl winien pieniadze (mln.) > Rywinowi. Czy juz oddal, czy jedynie poprzestal na zapuszkowaniu go? Czy > widzisz w tym jakis cien prowokacji? Widzę. Dokładnie taki sam, jak w pytaniu: czy przestał już pan kraść? KAŻDA odpowiedź pogrąża człowieka, nawet jeśli NIGDY nie kradł. M. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 widocznie umiem czytac nagrania 20.09.05, 19:52 > > Niezmiennie zadaje to samo pytanie. Michnik byl winien pieniadze (mln.) > > Rywinowi. Czy juz oddal, czy jedynie poprzestal na zapuszkowaniu go? Czy > > widzisz w tym jakis cien prowokacji? > > Widzę. Dokładnie taki sam, jak w pytaniu: czy przestał już pan kraść? > KAŻDA odpowiedź pogrąża człowieka, nawet jeśli NIGDY nie kradł. Wiec po co Adas nagrywal i ja moglem tego posluchac? Sad sobie "wykadrowal"? Lubisz zgrywac glupa? Czy nie musisz grac? Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Do Rycha o prostych pytaniach 21.09.05, 16:37 rycho7 napisał: > Wiec po co Adas nagrywal i ja moglem tego posluchac? Sad sobie "wykadrowal"? > Lubisz zgrywac glupa? Czy nie musisz grac? Załóżmy, że odpowiedź "tak" pada na przedostatnie pytanie. Chodziło mi o to, że są pytania - pozornie otwarte - które jednak sugerują kierunek myślenia. Twoje też do nich należy. Nie znam oczywiście odpowiedzi, podobnie, jak nie zna - sądzę - każdy inny zapytywany przez Ciebie. Po co więc pytasz, skoro nie po to, by uzyskać merytoryczną odpowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 merytoryczne odpowiedz: jestesmy manipulowani 21.09.05, 20:10 marcq napisał: > Po co więc pytasz, skoro nie po to, by uzyskać merytoryczną odpowiedź? A w wyniku manipulacji mozna znalezc sie w wiezieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 klucz do duszy Helgi 14.09.05, 07:45 patience napisała: > No i wszyscy wielcy ludzie po swojej smierci, pozarci przez Michnika, staja sie > zazartymi przeciwnikami jakiejkolwiek lustracji oraz apostolami Namiestnika > Bozego na Ziemi, Michnika Chrystusa. Michnik nie jest wladza ustawodawcza, wykonawcza ani sadownicza. Jest co najwyzej trybem IV wladzy. W gruncie rzeczy ma mierny wplyw na rzeczywistosc. Ma wplyw na mieszanie w urojeniach. A Helga nie znosi slowa sprzeciwu dotyczacego lustracji. A wez sobie Helus te teczki. Utoniesz w dziesiatkach kilometrow biezacych akt. Na ratownikow ze slonecznego patrolu nie licz. Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: klucz do duszy Helgi 14.09.05, 08:31 rycho7 napisał: > Michnik nie jest wladza ustawodawcza, wykonawcza ani sadownicza. Jest co > najwyzej trybem IV wladzy. W gruncie rzeczy ma mierny wplyw na rzeczywistosc. M > a > wplyw na mieszanie w urojeniach. A Helga nie znosi slowa sprzeciwu dotyczacego > lustracji. A wez sobie Helus te teczki. Utoniesz w dziesiatkach kilometrow > biezacych akt. Na ratownikow ze slonecznego patrolu nie licz. Rychu7 już dawno nikt tak pozytywnie mnie nie zaskoczył jak Ty teraz tym postem, a szczególnie określeniem "wpływ na mieszanie w urojeniach". tak...to jest chyba ten klucz, który powoduje, że Michnik ma coraz więcej wrogów Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 silne przywiazanie do mitow 14.09.05, 08:41 danutki napisała: > tak...to jest chyba > ten klucz, który powoduje, że Michnik ma coraz więcej wrogów Wyzbyc sie mitow jest bardzo trudno. "Nie tak mialo byc!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
patience Jego ostatnie urojenie 14.09.05, 11:53 wlasnie rezygnuje ze startu na prezydenta RP. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Witaj, Danusiu :) 13.09.05, 16:27 danutki pojawiły się wreszcie na forum i napisały: > patience napisała: > > > on jest CHORY na nienawisc do wszystkiego i > > wszystkich > > Patience > ta twoja sugestia kogo dotyczy? > możesz tą swoją sugestię podbudować jakimś argumentem? Patience nie odpowiedziała wprost, więc zrobię to za nią: dotyczy Michnika. Czy może to czymś podbudować? W JEJ mniemaniu tak, w moim - na pewno nie. A Ty - co sądzisz o artykule Michnika? Z Twojego pytania wnioskuję, choć na razie bardzo ostrożnie, że bliżej Ci tym razem do mnie, niż do Patience, czy Piqa... Hej! M. Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: Witaj, Marcqu :) 13.09.05, 17:24 marcq napisał: > A Ty - co sądzisz o artykule Michnika? Z Twojego pytania wnioskuję, choć na > razie bardzo ostrożnie, że bliżej Ci tym razem do mnie, niż do Patience, czy > Piqa... > > Hej! > > M. odpowiadam najbliżej mi jest ....w poglądach oczywiście do....treści zawartych w artykule Michnika . Piq i Patience swoimi wypowiedziami POTWIERDZILI słuszność zawartej w tym artykule głównej tezy o tym, że w polskim zyciu publicznym obowiązuje obecnie "smutek rynsztoków". ja bym jeszcze tylko dodała, że ten "smutek rynsztoków" pokazuje w lustrze swoją wykrzywioną w uśmiechu twarz "salonów inteligentów", którzy językiem rynsztoka opluwają jednego z największych żyjących obecnie intelektualistów polskich. kiedyś rynsztok służył biedakom teraz mamy postęp cywilizacyjno-transformacyjny i salony służą rynsztokowi Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Danusia malej wiary w czlowieka 13.09.05, 17:37 danutki napisała: > kiedyś rynsztok służył biedakom > teraz mamy postęp cywilizacyjno-transformacyjny i salony służą rynsztokowi Zgadzam sie z Twoim wczesniejszym tekstem ale akapit koncowy mnie ubawil. Po prostu nie odpowiada rzeczywistosci. Nie znasz Danusiu "osiagniec" ludzkosci. Kiedys interesowal mnie mechanizm pogromow zydowskich. Zachowaly sie calkiem stare ich opisy z Pierwszej Wyprawy Krzyzowej. Wiekszosc konczyla sie tak, ze bogaczy z gminy przyjmowal na swoj dwor i pod swoja ochrone miejscowy biskup (salon z obu stron "konfliktu"). Oczywiscie za odpowiednia sowita oplata. Schemat byl prawie zawsze taki sam. Ja odnioslem wrazenie, ze "salony" odgrywaly w tym swoje znane od dawna ustalone role. Aby nie prowokowac dyskusji troche nie na temat pominalem celowo przygotowania i rozpoczynanie pogromow. Mam nadzieje, ze pogromy uznasz za dzialalnosc rynsztokowa. No a rola salonow jawi sie jako odwieczna. Nic nowego pod sloncem. Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: Danusia malej wiary w czlowieka 13.09.05, 17:51 rycho7 napisał: > danutki napisała: > > > kiedyś rynsztok służył biedakom > > teraz mamy postęp cywilizacyjno-transformacyjny i salony służą rynsztokow > i > > Zgadzam sie z Twoim wczesniejszym tekstem ale akapit koncowy mnie ubawil. Po > prostu nie odpowiada rzeczywistosci. Nie znasz Danusiu "osiagniec" ludzkosci. popełniłam błąd i jednocześnie go nie popełniłam znam "osiągnięcia" ludzkości i jednocześnie ich nie znam "znam"- to historia-o której napisał w swoim eseju Michnik "nie znamm"-bo żyję w czasach teraźniejszości > > Kiedys interesowal mnie mechanizm pogromow zydowskich. Zachowaly sie calkiem > stare ich opisy z Pierwszej Wyprawy Krzyzowej. Wiekszosc konczyla sie tak, ze > bogaczy z gminy przyjmowal na swoj dwor i pod swoja ochrone miejscowy biskup > (salon z obu stron "konfliktu"). Oczywiscie za odpowiednia sowita oplata. > Schemat byl prawie zawsze taki sam. Ja odnioslem wrazenie, ze "salony" odgrywal > y > w tym swoje znane od dawna ustalone role. Aby nie prowokowac dyskusji troche ni > e > na temat pominalem celowo przygotowania i rozpoczynanie pogromow. > > Mam nadzieje, ze pogromy uznasz za dzialalnosc rynsztokowa. No a rola salonow > jawi sie jako odwieczna. Nic nowego pod sloncem. pamiętam z rzeczywistości ostatni "pogrom" ten z 68r i jego rolę "służalczą" wobec rynsztoka problem teraz jest w tym, że....rynsztok jest, tylko Żydów do "pogromu" coś za mało i trzeba ich jak najszybciej jak najwięcej "mianować" ale to nie takie proste się teraz okazuje nawet na AQA żaadnego dodatkowego "Żyda" trudno jest znaleźc, zeby znany schemat zadziałał. ale może tu się mylę i powinnam mieć więcej "wiary w człowieka" Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 zydow ci u nas dostatek 13.09.05, 18:02 danutki napisała: > problem teraz jest w tym, że....rynsztok jest, tylko Żydów do "pogromu" coś za > mało Absolutnie odwrotnie. Dla rynsztoka nie ma znaczenie genetyka Zyda lub jego etnicznosc. Na plocie pisza "Wisla Krakow zydy" (przepraszam za taki przyklad, moglby byc dowolny inny). Przeciez nie chodzi o Zydow lecz zydow, bez sladu cienia znaczenia religijnego. Jakas synonimiczna nazwa zlego, wroga. W rynsztoku zydem bedzie najrasowszy aryjczyk. To ten, ktorego nalezy pogromowac, zlinczowac. > i trzeba ich jak najszybciej jak najwięcej "mianować" > ale to nie takie proste się teraz okazuje > nawet na AQA żaadnego dodatkowego "Żyda" trudno jest znaleźc, zeby znany > schemat zadziałał. Sa lewusy i katole. Nikogo nie trzeba mianowac. Sa jasno okresleni wrogowie - zydy. > ale może tu się mylę i powinnam mieć więcej "wiary w człowieka" Jest odwieczny schemat. Na wojnie nie zabija (morduje) sie ludzi lecz wroga. Jestes malej wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: zydow ci u nas dostatek 13.09.05, 18:17 rycho7 napisał: > Sa lewusy i katole. Nikogo nie trzeba mianowac. Sa jasno okresleni wrogowie - z > ydy. i w tym jednym zdaniu spotkały się salony z rynsztokiem nie po raz pierwszy czy ostatni? wątpię...i może dlatego jestem ,jak piszesz, człowiekiem małej wiary > > Jest odwieczny schemat. Na wojnie nie zabija (morduje) sie ludzi lecz wroga. > Jestes malej wiary. wiesz co? mnie jest wszystko jedno czy mnie naa wojnie zabiją(zmordują) jako żyda z małej czy dużej litery czy też jako człowieka małej wiary jak górą w tej "wojnie" jest motłoch to wszystko zdarzyć się może jak zwycięża język rynsztoka na salonach...o tym Michnik nie napisał, ale ja napiszę....to już było....pozostały popioły....i CHORE umysły Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 wychowanie krolow 14.09.05, 08:45 danutki napisała: > jak zwycięża język rynsztoka na salonach...o tym Michnik nie napisał, ale ja > napiszę....to już było....pozostały popioły....i CHORE umysły Nie masz racji. To ludzkosc praktykuje od tysiacleci. Dla normalnego czlowieka to moze jest i chore. Na najwyzszych salonach nazywa sie to wychowanie krolow. Celowa kontrolowana schzofrenia. Wole nie rozwijac. Odpowiedz Link Zgłoś
danutki Re: wychowanie krolow-do Rycha7 14.09.05, 09:10 rycho7 napisał: > danutki napisała: > > > jak zwycięża język rynsztoka na salonach...o tym Michnik nie napisał, ale > ja > > napiszę....to już było....pozostały popioły....i CHORE umysły > > Nie masz racji. To ludzkosc praktykuje od tysiacleci. Dla normalnego czlowieka > to moze jest i chore. Na najwyzszych salonach nazywa sie to wychowanie krolow. > Celowa kontrolowana schzofrenia. Wole nie rozwijac. nie trzeba dalej rozwijać nie dla mnie nie teraz Rychu7 jakkolwiek to przyjmiesz....PRZEPRASZAM Ciebie za kiedyś skierowane w Twoją stronę słowa o "krwi na rękach twoich przodków"-ten cytat to też jeden z mitów, który....wolę też dalej nie pisać Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 dziekuje 14.09.05, 11:16 Podchodzilem do tego raczej kpiarsko niz z uraza. Znam Cie i wiem na ile sie sama zameczasz. W czyjes sumienie mozna ugodzic jedynie wtedy gdy cos jest na tym sumieniu. Ja akurat w tej kwestii po prostu sie niczego nie doszukalem. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: wychowanie krolow 14.09.05, 14:41 rycho7 napisał: > Nie masz racji. To ludzkosc praktykuje od tysiacleci. Dla normalnego czlowieka > to moze jest i chore. Na najwyzszych salonach nazywa sie to wychowanie krolow. > Celowa kontrolowana schzofrenia. Wole nie rozwijac. Na najwyzszych salonach nazywa sie to samobojstwo formacji politycznej. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=29022853&a=29031872 Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: wychowanie krolow 14.09.05, 20:36 patience napisała: > Na najwyzszych salonach nazywa sie to samobojstwo formacji politycznej. Wychowanie krolow nie ma nic wspolnego z samobojstwem. Co najwyzej z usilowaniem samobojstwa od 5000 lat. Ale chyba nie taka manipulacje planowala Helga. Ja sie Helgus ciesze. Od miesiecy glosze, ze lewice w Polsce nalezy unicestwic. Zaskakujaco latwo to idzie. Bedziesz miala to wymarzone: reke w nocniku. Odpowiedz Link Zgłoś
patience Re: Im gorzej, tym lepiej? 19.09.05, 17:24 Hm... Twoje modly zostaly wysluchane. Najpierw Okragly Stol, ktory wyeliminowal cala lewice Solidarnosci w ramach dealu z postkomunistami, potem Miller, a teraz apele mihnikoidow zeby glosowac na Tuska a nie Borowskiego. Formacja samobojcow, aczkolwiek mialabym zasadnicze trudnoisci z nazwaniem tego lewica. Zreszta, cytat z Osiatynskiego mowi sam za siebie: A jaki interes będzie miała lewica, by głosować na Tuska, zamiast po prostu pozostać w domu? - Choćby taki, że Kaczyński stanowi dla niej bez porównania większe zagrożenie niż Tusk. Ale jest jeszcze jeden czynnik, który spowodował, że część elektoratu lewicy z 2001 r. jeszcze przed rezygnacją Cimoszewicza popierała Tuska; stąd zresztą jego skok w sondażach. Wiąże się to z wielką zagadką wszystkich wyborów od 1997 r. Gdzie się podziały głosy ludzi zadowolonych z transformacji? Przecież skorzystało na niej przynajmniej 30 proc. społeczeństwa. Na tym opierała się kalkulacja Unii Wolności, gdy wybierała Leszka Balcerowicza na przewodniczącego. Balcerowicz symbolizował sukces przemian gospodarczych. Ale odpowiadającego temu sukcesowi poparcia nie zdobył. Bo większość zadowolonych to byli ludzie dawnej nomenklatury i głosowali na inną partię o liberalnej polityce - choć nie frazeologii - czyli SLD Leszka Millera, które okazało się partią kapitalistycznej nomenklatury. Dziś SLD się rozsypało i nie odbuduje poparcia społecznego bez powrotu do socjalnej retoryki i programu. Na pewno nie zaoferuje "swoim" kapitalistom układów, informacji, korzystnych zamówień. Teraz chodzi o to, by ktoś nie pozwolił w ogóle rozebrać prawnych i instytucjonalnych podstaw rynku. A taką partią jest dziś przede wszystkim Platforma Obywatelska. serwisy.gazeta.pl/wyborcza/2029020,34474,2920395.html Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: Im gorzej, tym lepiej? 20.09.05, 19:58 patience napisała: > Teraz chodzi o > to, by ktoś nie pozwolił w ogóle rozebrać prawnych i instytucjonalnych podstaw > rynku. A taką partią jest dziś przede wszystkim Platforma Obywatelska. Sadze jednak, ze Rokita staje na glowie aby odstraszyc ten elektorat. Chyba jednak bujasz w chmurach. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Witaj jeszcze raz :) 13.09.05, 17:57 danutki napisała: > najbliżej mi jest....w poglądach oczywiście do....treści zawartych w artykule > Michnika. > Piq i Patience swoimi wypowiedziami POTWIERDZILI słuszność zawartej w tym > artykule głównej tezy o tym, że w polskim zyciu publicznym obowiązuje > obecnie "smutek rynsztoków". > ja bym jeszcze tylko dodała, że ten "smutek rynsztoków" pokazuje w lustrze > swoją wykrzywioną w uśmiechu twarz "salonów inteligentów", którzy językiem > rynsztoka opluwają jednego z największych żyjących obecnie intelektualistów > polskich. > > kiedyś rynsztok służył biedakom > teraz mamy postęp cywilizacyjno-transformacyjny i salony służą rynsztokowi Cieszę się, Danusiu, że znów mamy tak podobne poglądy. Choć wolałbym, oczywiście, by dotyczyły one weselszych spraw. Ale "poprawka" Rycha także ma swoją wagę, Michnik też zresztą o tym napomyka. Gdyby "pogrzebać" w historii znalazłoby się sporo przykładów służalstwa wręcz ludzi z "salonów" wobec najpodlejszych instynktów tłumu. Hej. M. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Witaj jeszcze raz - c.d. :) 13.09.05, 18:09 marcq napisał: > Gdyby "pogrzebać" w historii znalazłoby się sporo przykładów służalstwa wręcz > ludzi z "salonów" wobec najpodlejszych instynktów tłumu. ...i nie zauważył, że wcześniej Danusia sama poradziła sobie z problemem. No to - miłej dyskusji, Danusiu! M. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Absolutny brak zgody 13.09.05, 18:11 marcq napisał: > Gdyby "pogrzebać" w historii znalazłoby się sporo przykładów służalstwa wręcz > ludzi z "salonów" wobec najpodlejszych instynktów tłumu. Salony odwiecznie wykorzystywaly tlum do realizacji swych celow. Szlachta odbierala sobie pieniadze ukradzione przez Zydow sprzedajacych luksusowe towary. "Przebitki" byly wtedy 1000-10 000 razy (jedwab). Patrycjat zydowski zaganial do "oblezonej twierdzy" getta krnabrna i asymilujaca sie biedote. Zero sluzalstwa, czysty przemyslany cyniczny interes. Riket pobiera sie za "ochrone". Sadze, ze Michnik jako komandos wie co to jest podjudzanie tlumu. Teraz mu sie to nie oplaca. Prosto, krotko. Odpowiedz Link Zgłoś
marcq Brak zgody... w obie strony 13.09.05, 19:26 rycho7 napisał: > marcq napisał: > > > Gdyby "pogrzebać" w historii znalazłoby się sporo przykładów służalstwa > > wręcz ludzi z "salonów" wobec najpodlejszych instynktów tłumu. > > Salony odwiecznie wykorzystywaly tlum do realizacji swych celow. (...) Tu akurat jedno nie wyklucza drugiego. Coś za coś: omamiony tłum realizował cele "salonów", ale najpierw ludzie z tych salonów musieli mu się podlizać. > Sadze, ze Michnik jako komandos wie co to jest podjudzanie tlumu. Teraz mu sie > to nie oplaca. Prosto, krotko. Taaak... WTEDY Michnik miał taką opinię. Całe tabuny SWB-ków na to pracowały. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 WTEDY 13.09.05, 20:07 marcq napisał: > Tu akurat jedno nie wyklucza drugiego. Coś za coś: omamiony tłum realizował > cele "salonów", ale najpierw ludzie z tych salonów musieli mu się podlizać. Salony najczesciej pociagaly za sznurki z ukrycia. "Podlizywanie" o ile takie w ogole bylo potrzebne przybieralo postac dezinformacji. > Taaak... WTEDY Michnik miał taką opinię. Całe tabuny SWB-ków na to pracowały. Bardzo interesujace stwierdzenie. Tyle, ze to WTEDY znam z autopsji. Tabuny SB/UB-kow jakos przeoczylem. Podjudzanie bylo jak na dloni. Zbyt czesto jest tak, ze gdy porownuje to co pamietam z tym co czytam to dziwie sie nieudolnosci neo-propagandystow i ich wiary w bezdennosc mojej glupoty. Moze i jestem ale nie az tak. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Tekst naprowadzający 12.09.05, 17:45 marcq zacytowal: > I tylko z rzadka rozlega się czysty głos humanisty, który przestrzega przed > eksplozją nienawiści czy cywilizacją podłości. Czyzby tekst z kluczem? Towarzyszu rozprowadzajacy powidzcie, tak po proletriacku, kto to ten humanista? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 cel uswieca srodki 12.09.05, 19:39 dachs napisał: > Towarzyszu rozprowadzajacy powidzcie, tak po proletriacku, kto to ten > humanista? Ciesze sie, ze tak jasno wyrazasz swoje poparcie. Jak oczekuje, gdy mleko sie rozleje, to bedziesz twierdzil, ze od zawsze przestrzegales. Odpowiedz Link Zgłoś
dajczgewand Adam Michnik Cytat1 13.09.05, 23:27 "0dpierd0lcie sie od Generala!"AM =============================================================================== "...Cud na Synaju i nad Jordanem, który się wydarzył w czerwcu 1967 roku, był sprzeczny z założeniami kierownictwa partii, oczekiwaniami Sztabu Generalnego, na którego czele stał już Jaruzelski, i nadziejami policji, którą dowodził były partyzant Moczar. W przemówieniu wygłoszonym 19 czerwca Gomułka dał wyraz ich irytacji, że Żydzi nie tylko nie dali się zgładzić, ale jeszcze ośmielili się rozgromić swoich wrogów uzbrojonych i wspomaganych przez sowieckich przyjaciół, i że na domiar wszystkiego spotkało się to z "aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów-obywateli polskich". Oskarżył owe "środowiska", że "opowiadają się za agresorem", oświadczył, że "każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę", i zapowiedział: "Nie będziemy tolerować w naszym kraju syjonistycznej piątej kolumny!" Tego ostatniego zdania nie zamieszczono w prasie, ale doszło do wszystkich telewidzów i radiosłuchaczy i stało się hasłem." Henryk Grynberg ============================================================================== pozdrowienia od V kolumny jd Odpowiedz Link Zgłoś
drf Adam Michnik Cytat2 14.09.05, 19:31 "Nie chce z Toba rozmawiac.Nie dzwon do mnie wiecej..." Adam Michnik 14.09.2005 17:47 czas rozmowy 0:35 Odpowiedz Link Zgłoś